Maciej Piotr Synak


Od mniej więcej dwóch lat zauważam, że ktoś bez mojej wiedzy usuwa z bloga zdjęcia, całe posty lub ingeruje w tekst, może to prowadzić do wypaczenia sensu tego co napisałem lub uniemożliwiać zrozumienie treści, uwagę zamieszczam w styczniu 2024 roku.

czwartek, 27 grudnia 2012

Codzienność

 

tekst uzupełniony 1 sierpnia 2026 z portalu neon24

niestety, zdjęcia niezachowane

i wydaje mi się, że te teksty z 2012 roku były już na blogu



Codzienność

Dopóki ABW nie zrobiło jawnie nieudolnej mistyfikacji z bombowcem – nikt, dosłownie nikt nie oskarżał ich o związki z obcą agenturą. Taka to schizofrenia, taka to „ruska agentura” ...

  • Argonauta

    Wszystko co chcesz jest możliwe. Patrz tylko na to, czego nie widać....

 

 

 

 

 

Przeciętny leming żyje w 2-3 warstwie kłamstw – i jest tego mniej więcej świadomy. To znaczy - odkrywa w ciągu swojego życia 2-3 potężne przekłamania rzeczywistości - i z nimi żyje.

 

Ludzie prawicy, którzy trochę liznęli prawdy – sięgają do 3-4 poziomu.

 

Ludzie, których można określić jako patrioci, świadomi rządów obcej agentury – to 4-5 poziom.

 

Bardziej wyrobieni politycznie to 5-6 poziom.

 

 

Na 6-tym poziomie jest min. kłamstwo o Piłsudskim.

 

 

Na 9-tym, zaczyna się robić ciekawie.

 

Swój poziom oceniam na 11.

 

 

Sądzę, że przede mną są jeszcze co najmniej 2 poziomy.

Może 3.

 

 

 

 

 

Kilka lat temu zaproszono mnie na imieniny do Janusza Mikke.

 

Przyjechałem do Warszawy i Pani Orzechowska dokoptowała mnie do jakiś ludzi, żebym z nimi dojechał na miejsce.

 

Z tymi ludźmi kręciłem się jakiś czas. Byli umówieni jeszcze z jakąś ekipą, bo tamci nie znali drogi.

 

 

Było nas kilka – nie wiem - może 4-6 osób.

 

 

Wszyscy odpicowani - „na imprezę u Korwina”. Byli raczej nieco młodsi ode mnie, przywitali się wylewnie. Jeden przez drugiego starał się błyskać znajomością spraw. Jowialnie epatowali swoją znajomością z Korwinem.

W zasadzie sami faceci, dołączyła do nas tylko jedna para, chłopak z dziewczyną.

 

 

Przy powitaniu prawie wszyscy pocałowali dziewczynę w rękę. Dziewczyna subtelna, jak zapamiętałem.

Ewidentnie chcieli zabłysnąć … ogładą? Poziomem?

 

Myślę sobie - „Ha, prawica chce pokazać klasę. Głupie to trochę i naiwne, ale co tam...ważne, że się starają.”

 

Ja tego nie zrobiłem, bo co to w końcu za moda? Dzierlatkę po rękach? Trochę przesada.

 

No i tak sobie dumałem, że rośnie nam nowe pokolenie prawicy, która chce się odróżniać od przeciętniaków, ma ideały... Zna prawdę, a nawet recepty na nasze problemy itp. itd. Z zadumy wyrwał mnie jeden z moich towarzyszy.

 

Zauważyłem, że też zwrócił uwagę na to całowanie w rękę.

On też jej nie pocałował.

 

Jakby cofnął się o krok, zamyślił się chwilę....

 

Po chwili rozmawiał z nimi normalnie. W pewnym momencie zaczął opowiadać dowcip.

Dowcip był z gatunku świńskich – ale to mało powiedziane.

 

Żart był wyjątkowo ordynarny, aż zdziwiłem się, że go powiedział w takim towarzystwie. Ewidentnie nie znał dobrze tych ludzi, to nie byli jego znajomi - byli sobie dopiero co przedstawiani.

 

 

I co się stało?

 

Cała ta elita ryknęła – dosłownie ryknęła - śmiechem.

 

Pamiętacie rechot Leppera na hasło "zgwałcona prostytutka"?

To było w ten deseń, tylko z wybitną ekspresją -  całą duszą...

 

Nie śmiałem się tylko ja, dziewczyna trochę tylko (!), no i nasz bohater...

 

On tylko odebrał z zadowoleniem reakcję ekipy, jeszcze raz cofnął się o krok jakby chciał z dystansu ocenić ich zachowanie.

 

 

Tak więc kurtuazja....

 

 

Kurtuazja...

 

Po prostu FASADA.

 

 

Trzy minuty wcześniej całowali ją w rękę, teraz ryczeli jak świnie.

 

 

 

Facet obnażył ich poziom.

 

I zrobił to celowo.

 

Chciał sprawdzić ile w nich prawicy?

Czy to zachowanie mają we krwi? Jacy są naprawdę?

 

Sprawdził....

 

 

 

 

Nie pomnę nazwiska tego gościa, ale jak się później okazało, był to jeden z warszawskich harcowników Korwina.

Taki trochę przy kości, ponoć ma własną knajpę.

 

 

Kilka lat później „grał” pierwsze skrzypce w czasie słynnego odbijania upeeru z rąk korwinowców.

Chodzi mi oczywiście o ekipę, która raczyła się żubróweczką.

 

 

A więc test jaki zaaplikował młodej prawicowej elicie – nie był przypadkowy.

Co więcej – musiały nim kierować pobudki co najmniej osobiste – a nie „zawodowe”.

To jest walka, powiedziałbym…. na poziomie rasowym. Tu nie chodzi o pieniądze.

 

 

Tak na marginesie:

 

Podczas odbijania upeeru nie był właściwie pijany, tzn. mam na myśli to, że słabo idzie mu udawanie pijanego. O ile w ekipie żubróweczek było 1-2 autentycznie przejętych – i pijanych - gupków,

 

 

to jego ryki, wyzwiska należy precyzyjnie określić jako: „robienie sobie jaj”.

 

Taki to był „opór” korwinowców....

 

 

 

To taka uwaga, pewnie użyteczna dla oficera prowadzącego, ale co mi tam...

 

 

(P.S. Przy okazji pozdrawiam kolegę z Bydgoszczy)

 

 

 

 

Więc..... … ile jest prawicy w prawicy?

Kto jest na jakim poziomie?

 

Taki jest właśnie 3 poziom – coś tam wiedzą, ale nic nie wiedzą.

 

Myślą, że są prawicą, a tak naprawdę są tacy sami, jak ci – którymi niejednokrotnie w ukryciu (bądź nie) pogardzają.

 

Są lemingami.

 

 

 

 

Takimi ludźmi rządzi społeczeństwo.

Telewizja i radio.

 

Instynkt stadny.

 

 

 

 

Znajdź choć jedną różnicę:

 

Wszyscy tak mówią, więc musi to być prawda”

Wszyscy tak mówią na prawicy, więc musi to być prawda”

 

 

Nie ma.

 

 

 

 

Mówisz im: to jest działanie agenturalne, sabotaż - a oni nabierają wody w usta....

 

Mówisz im: Piłsudski to był niemiecki dywersant - a oni nic....

 

Mówisz im: WSI to ściema, żebyście nie zobaczyli prawdy - a oni pukają się w głowę...

 

Mówisz im: „ruska agentura” to ściema, to niemcy rządzą - a oni z politowaniem pukają się w głowę...

 

 

 

Dopóki ABW nie zrobiło jawnie nieudolnej mistyfikacji z bombowcem – nikt, dosłownie nikt nie oskarżał ich o związki z obcą agenturą.

 

Teraz masz cały wysyp mądrych analiz …

[ Chociaż....właściwie to szybko się skończyły...

Dostąpili iluminacji? ]

 

 

Jak coś telewizja powie, to wszyscy „politycy” reagują – i czyż tu nie jest podobnie...?

 

Fakty medialne...

 

Jak coś zostanie uznane za prawdę – w przestrzeni mediów, nieważne, czy chodzi o tv radio czy  p r z e s t r z e ń  p u b l i c y s t y c z n ą  lub socjalną (międzyludzką) prawicy – dopiero wtedy ludzie dają temu przyzwolenie na istnienie.

 

 

Co prawda uważają, że tv i radio kłamią, ale się do nich stosują.

Jak nie wprost, to poprzez kontakty z ludźmi, którzy wierzą w to co mówi tv i radio.

Stosują się do oszukanych ludzi.

 

Co to znaczy?

 

 

 

Tymi ludźmi rządzi społeczeństwo.

Telewizja i radio.

 

Instynkt stadny.

 

Codzienność.

 

 

Skoro lemingi sprawują rząd dusz.... a doktorzy prawicy przejawiają objawy lemingozy... kto wyleczy naród?

Nie ma nikogo - nie ma autorytetów, bo oni także mają symptomy choroby.

 

 

 

Wobec rzeczywistości stajemy tylko my sami.

 

Samotnie - każdy z nas...

 

 

 

 

 

 

 


 

Polecam: kontestowanie guru

 http://maciejsynak.blogspot.com/2011/03/kontestowanie-guru.html

 

 


Komentarze

  • TheAspartam

     TheAspartam 2012-12-28 19:19:19 0 Odpowiedz

    Jak pomóc zwierzętom przetrwać sylwestra?

    Jak pomóc zwierzętom przetrwać sylwestra?



https://neon24.net/3q99436q,codziennosc

Codzienność



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentarze przed publikacją są moderowane.