Maciej Piotr Synak


Od mniej więcej dwóch lat zauważam, że ktoś bez mojej wiedzy usuwa z bloga zdjęcia, całe posty lub ingeruje w tekst, może to prowadzić do wypaczenia sensu tego co napisałem lub uniemożliwiać zrozumienie treści, uwagę zamieszczam w styczniu 2024 roku.

piątek, 27 kwietnia 2012

A tu ciekawy wykład. . . o wyższej fizyce ;)



Przekroczyć Horyzont Zdarzeń III 2/9 [PL]




. http://www.youtube.com/watch?v=W5jZnErmuDQ&feature=related



 basta .

Ciekawa stronka

. Ciekawa stronka, polecam fanom "najlepszej" motoryzacji na świecie... http://rexcurry.net/bookchapter4a1a2a.html aha, strona zawiera również treści dla dorosłych :) basta

środa, 18 kwietnia 2012

Wolne Bagno Gdańsk, czyli Werwolf - uzupełnienie nr 2




tekst uzupełniony 3 sierpnia 2026 z portalu neon24

niestety, zdjęcia niezachowane

i wydaje mi się, że te teksty z 2012 roku były już na bloggerze





Wolne Bagno Gdańsk, czyli Werwolf - uzupełnienie nr 2


Dodałem nowe wątki, a także foto. Więcej tekstu oraz zdjęć w pdf. - już niedługo.
2012-04-18 20:49:43

Argonauta
Wszystko co chcesz jest możliwe. Patrz tylko na to, czego nie widać....






Dygresja:

>>W latach dziewięćdziesiątych nastąpiła fala niewyjaśnionych morderstw, min. zabójstwo Jaroszewiczów w 1992 roku.



Czykomunistyczny dygnitarz, premier Piotr Jaroszewicz był w posiadaniu informacji nt. WERWOLFU ?

Osobę Jaroszewicza wiąże się z pałacem w Radomierzycach (na granicy z niemcami), gdzie wraz z Jerzym Fonkowiczem i Tadeuszem Steciem jakoby wszedł w posiadanie tajnych dokumentówGłównego Urzędu Bezpieczeństwa Rzeszy (RSHA).

RSHA nadzorował wywiad, czyli Reiherda Gehlena i Werwolf II oraz Werwolf I – o czym będzie dalej.

Również Steć i Fonkowicz zostali zamordowani w podobnych okolicznościach. Wszyscy trzej byli torturowani przed śmiercią.<<



Po rozpadzie społeczeństwo miało być gotowe do mentalnego bezapelacyjnego zaakceptowania nowej władzy – z rąk niemieckich.



Aby niemiecka podziemna organizacja nie została wykryta, dywersję stosowano bardzo ostrożne – w małych dawkach, ale permanentnie i powszechnie.



Niemieccy decydenci ulokowani w strukturach władzy skutecznie fundowali Polakom „absurdy PRL-u”. Obok zadaniowanych przez Moskwę „atrakcji” własnym sumptem utrudniano życie Polakom w dużych i drobnych sprawach.



W długiej perspektywie czasowej stworzono obraz polskich kadr kierowniczych jako wadliwych, niekompetentnych, zaś o Polakach w ogóle – utwierdzano przekonanie co do ich „genetycznej” niezdolności do rządzenia się samym sobą, skutecznie podtrzymując mit polnisze wirszaft.

Mit ten jest nadal propagowany (inną wersją tego mitu jest tzw. „polskie piekiełko”) przez „polityków”, „dziennikarzy”, medialnych „ekspertów” i pracowników gestapo zatrudnionych na etacie do inwigilowania i „pilnowania” internetu, stowarzyszeń, partii politycznych...



Główną metodą dywersji jest „mały sabotaż”.





>>Dygresja:

Wyraz: „komunistyczne” powoduje pewne pomieszanie. Może on oznaczać zarówno Rosjan, Polaków jak i Niemców, Czechów... Nie wiadomo dokładnie kogo.

Trzeba jednak zauważyć, że to w Polsce „komunistyczna nomenklatura” nie została rozliczona – w innych krajach poradzono sobie z tym problemem całkowicie lub w dużym stopniu.



Otóż nie komunistyczne, ale niemieckie.



Są to metody niemieckie, a nie komunistyczne.

Tak samo: służby są niemieckie, a nie komunistyczne. <<





Pewną ilość informacji na temat powiązań UB, SB z Gestapo podaje nam książka autorstwa Pana Stefana Dargacza, członka TOW „Gryf Pomorski”, pt.:



„Zbrodnie polskojęzycznej grupy Gestapo przemianowanej po 1945 roku na UB w okresie okupacji niemieckiej i sowieckiej w Polsce”.(Fot. 2)











Książka ma 80 stron, zawiera, oprócz świadectw członków Gryfa Pomorskiego, kserokopie szeregu dokumentów.



Książkę można przeczytać (lub za darmo ściągnąć na na swój dysk) na stronie:

gryf-pomorski.pl



(Uwaga: nie mylić ze stroną: gryf-pomorski.prv.pl !!!!)



W książce autor nagminnie używa zwrotu: „polskojęzyczna grupa Gestapo”– jest to oczywiście zabieg celowy, mający charakter odtrutki na zakorzenione niewłaściwe przekonania obywatela polskiego na temat historii najnowszej.

Osobiście uważam ten zabieg za jak najbardziej właściwy i wskazany. W polskich mediach należy właśnie tak postępować – niemieckich zbrodniczych dygnitarzy, jak Forster, należy nazywać bandytami, a nie ...gauleiterem...... Postępują tak nasi wrogowie, wybielają siebie ( vide gauleiter i nie tylko ), jednocześnie sącząc kłamstwa na temat Polski i Polaków.



Wielką krzywdą dla nas, a jednocześnie znaczącym (choć chwilowym) zwycięstwem Werwolfu jest to, że Polak Polaka niewłaściwie posądza i traktuje.



Nie ma między nami wspólnoty nie dlatego, że jesteśmy indywidualistami, ale z powodu wrogiej nam propagandy obcych wywiadów.



Nie tylko niemieckie i rosyjskie wywiady mają na celu zniszczenie polskości i Polaków, ale też amerykańskie, angielskie, francuskie i inne.

W interesie tych państw jest słaba Polska, bo na tym ich narody i oni sami z osobna (agentura) czerpią realne finansowe profity.

Nawet Szwecja może chcieć słabej zniewolonej Polski. W końcu Szwedzi zobowiązali się oddać zrabowane w czasie potopu archiwa i biblioteki, czego dotychczas nie uczynili....

A może po prostu czekają na prawdziwych właścicieli Polski – Polaków z krwi i ducha?





Podobnym świadectwem jest artykuł„Siedziałem z gauleiterem”na stronie: Aspekt Polski (aspektpolski.pl), z marca 2012 roku.



Panowie Stanisław Uciński i Mieczysław Filipczak relacjonują, jak traktowano w PRL niemieckiego bandytę – Alberta Forstera – swego czasu, z ramienia Hitlera, namiestnika ziemi gdańskiej.

Według tej relacji Bolesław Bierut był nie tylko pułkownikiem NKWD, ale przede wszystkim – agentem Gestapo. Mowa jest również oPolskojęzycznej Grupie Gestapo stworzonej przez Forsterana terenie Pomorza:



„Wyrok śmierci na młodej sanitariuszce był nie tylko sądową zbrodnią komunistyczną, ale i nazistowską, ponieważ w składzie sędziów, którzy 3 sierpnia 1946 r. skazali "Inkę" na śmierć, był pracujący w czasie wojny w Kriminalpolizei (Kripo) niemiecki oficer Kazimierz Nizio-Narski, członek Polskojęzycznej Grupy Gestapo powołanej przez Alberta Forstera w celu całkowitej germanizacji Pomorza. Po wojnie Polskojęzyczna Grupa Gestapo została przemianowana na UB i wniknęła również do "polskiego sądownictwa" wojskowego. „



„Od lat badamy genezę tego paktu narodzonego w Wolnym Mieście Gdańsku w Oliwie w domu przy obecnej ulicy Piastowskiej nr 20. Dom należał wtedy do rodziny Modrowów (z Bolesławowa koło Skarszew – nazwa tej miejscowości powstała na cześć B. Bieruta – przyp. M.P.S.) Pakt zawiązany konspiracyjnie na przełomie 1935 i 1936 r. (nazwę Ribbentrop-Mołotow otrzymał dopiero w 1939 r.) Doszło już do formalnego spotkania wysokiej rangi wysłanników Hitlera i Stalina. Hitlera reprezentował Waldemar Nicolai - płk SS, doradca Hessa (zastępcy Hitlera) oraz Albert Forster - gauleiter tzw. Prowincji Gdańsk Prusy Zachodnie; Stalina natomiast - najbliższy swego czasu współpracownik Lenina - Karol Radek (prawdziwe nazwisko: Sobelson, polski Żyd z Tarnowa) oraz płk NKWD, a zarazem agent Gestapo Bolesław Bierut. „



Warto zaznajomić się z tym krótkim tekstem.

http://aspektpolski.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=5245









Fot. 3: Niemiecki bandyta - Albert Forster





(zdjęcie ze zbiorów NAC)







Forster był odpowiedzialny min. za mord w lasach piaśnickich (12 - 14 tysięcy osób, głównie przedstawicieli inteligencji polskiej), KL Stutthof (ok. 65 tys. ofiar).







Fot. 4: Mord w Piaśnicy.



(Zdjęcie ze strony: http://www.lesniewo.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=59&Itemid=44)





Obecnie trwa mitologizacja tego niemieckiego bandyty. Niestety w powszechnym użyciu funkcjonują takie zwroty jak: gauleiter, dostojnik niemiecki itp. zamiast: zbrodniarz, bandyta.



Niepokojące jest to, że młodzi ludzie ekscytują się tzw. forsterówką, tj. modrzewiową leśniczówką na Wyspie Sobieszewskiej, należącą niegdyś do Forstera. Przekonuje się opinię publiczną o zabytkowych walorach tego obiektu w oderwaniu od zbrodniczej działalności kata Pomorza.



Pewnym wytłumaczeniem jest to, iż temat ten eksplorują głównie germanofile (polskojęzyczni niemcy? ) – aktywni uczestnicy paragermanofilskich forum internetowych:

Dawny Gdańsk,

Wolne Forum Gdańsk,

Dnazig-online, oraz czasopismo „Odkrywca”.



Koniecznie zobacz i sam wyciągnij wnioski:



http://www.forum.dawnygdansk.pl/viewtopic.php?t=598













Fot. 5: Słynny szpieg z Krainy Deszczowców pokazuje nam, aby zachować dyskrecję (palec na ustach). Avatar (obrazek) niejakiej Pani Izabeli Sitz – Abramowicz. Pani Abramowicz lubi używać niemieckich przedwojennych nazw (np. na swoim bloguhttp://fritzekneufahrwasser.blogspot.com/ ) podobnie jak wiele osób na ww. stronach.

Zaś na stronie:http://fotografistka-fritzek.blogspot.com/2011/06/in-your-room-ii.html#comment-formpublikuje swoje zdjęcia, min. swój akt. A to dość wyjątkowe, aby fotograf prezentował siebie samego na swoich własnych zdjęciach, w dodatku na golasa... czyżby lekkiekshibicjonizm??

Czy na zdjęciu powyższym to też Pani Abramowicz we własnej, tym razem skrywanej postaci – kobieta szpieg? Kobieta dywersant?



A gdzie dżem z muchomorów??















Fot. 6: Blogowicze z lokalizacjiWestpreußen, Polska (!!!)







Jak widać na powyższym zdjęciu (zrzut ekranu) Prusy Zachodnie istnieją, a nawet mają trzech obywateli.

Po jednym z Gdańska Nowy Port,Gdyni (!!) i Torunia (!!!).



Niesamowite.... Toruń w West Preussen – Kopernik chyba przewraca się w grobie....






(0)dodaj polubienie

Komentarze

Torin 2012-04-19 19:56:06 0 Odpowiedz

x

Jeden prusak w domu to jeszcze nie powód do alarmu i deratyzacji. Choć rozdeptać wypada, bo to się podobnież namnaża szybko.









https://neon24.net/wgv2yy4r,wolne-bagno-gdansk-czyli-werwolf-uzupelnienie-nr-2

Wolne Bagno Gdańsk, czyli Werwolf - uzupełnienie nr 2




Frycek i reszta




tekst uzupełniony 3 sierpnia 2026 z portalu neon24

niestety, zdjęcia niezachowane

i wydaje mi się, że te teksty z 2012 roku były już na bloggerze





Frycek i reszta


W odpowiedzi na prowokację młodych nierozgarniętych satanistów z ideo-gestapo
2012-04-18 21:01:04


Argonauta
Wszystko co chcesz jest możliwe. Patrz tylko na to, czego nie widać....






No i się zaczęło...



…..niemiecka świnia zaczęła kwiczeć.







Dlaczego nie kwiczała wcześniej?



Ano dlatego, że 20 lat było potrzebne niemieckim służbom specjalnym na rozwalenie i ogłupienie polskiego społeczeństwa, na likwidację polskiej gospodarki.

Do tego czasu trzeba było siedzieć cicho.



Teraz doszli do wniosku, że jesteśmy już tak przez nich opanowani i tak słabi, że można zacząć głośno mówić o prawnych aspektach istnienia polskich granic.







Wracając do historii Europy - rozbiorów Polski dokonano bezprawnie.



Nawet Fryderyk Kieszonkowiec Pierwszy (tzw. Wielki), domorosły jubiler, złodziej polskiego złota i oszust finansowy, w swojej książce z 1779 roku przyznaje:

„ Prusy nie posiadały tytułu do zaboru polskiego Pomorza. Nie chciałbym udowadniać tęgości praw do tej ziemi”.





Udowodniliśmy tedy, że Wolne Miasto Gdańsk – TO CZYSTA FIKCJA.





To byt utworzony bezprawnie przez kółko wzajemnej adoracji zwane Ligą Narodów.



Tak więc wypchaj się sianem niemiecki półgłówku.





Potęgę miasta Gdańska zbudowali polscy królowie, a mieniecki motłoch tylko z zabiegów polskich skorzystał.



Jak zwykle zresztą...







Idąc dalej – z tego co pamiętam, niemckie zakompleksione ptasie móżdżki złamały Konwencję Haską niejednokrotnie.



Do dzisiaj pomiędzy Polską, a niemcami nie ma traktatów pokojowych – oczywiście uczyniono to celowo, aby nie wiązać prawnie obecnych granic na Odrze i Nysie.

Uczynił to WERWOLF w porozumieniu ze swoim rządem w Bonn.









Przypominam, że zgodnie z umowami międzynarodowymi dotyczącymi prowadzenia wojen, a konkretnie Konwencją Haską prawa jenieckie przysługują tylko tym, którzy stosują się do określonych zasad:



„Ustawy, prawa i obowiązki wojenne stosują się nie tylko do armii, lecz również do pospolitego ruszenia i oddziałów ochotniczych, o ile odpowiadają one warunkom następującym:
1) jeżeli mają na czele osobę odpowiedzialną za swych podwładnych;
2) noszą stałą i dającą się rozpoznać z daleka odznakę wyróżniającą;
3) jawnie noszą broń;
4) przestrzegają w swych działaniach praw i zwyczajów wojennych.
W tych krajach, gdzie pospolite ruszenie lub oddziały ochotnicze stanowią armię lub wchodzą w jej skład, nazwa armii rozciąga się na nie.”





Każdy kto prowadzi działania wojenne – w tym utajone, jak dywersja, sabotaż – a nie stosuje powyższych zasad nie będzie traktowany jak żołnierz. Nie przysługują mu prawa jenieckie.

W warunkach czynnych działań wojennych – a takie mamy – nie przysługują mu żadne prawa, przysługuje mu tylko jedno.





Sąd polowy i kula w parszywy świński łeb.








https://neon24.net/9glollog,frycek-i-reszta

Frycek i reszta