Maciej Piotr Synak


Od mniej więcej dwóch lat zauważam, że ktoś bez mojej wiedzy usuwa z bloga zdjęcia, całe posty lub ingeruje w tekst, może to prowadzić do wypaczenia sensu tego co napisałem lub uniemożliwiać zrozumienie treści, uwagę zamieszczam w styczniu 2024 roku.

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą narodowości. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą narodowości. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 25 kwietnia 2023

Ślązacy czują się przede wszystkim Polakami






przedruk




 23.04.2023


Prof. Budzyńska: Ruch Autonomii Śląska nie posiada naturalnego podłoża wśród wyborców



 rozmawiamy z prof. dr hab. Ewą Budzyńską, socjologiem i socjologiem rodziny z Katowic.
Agnieszka Kołodziejczyk  Niezalezna.PL




Agnieszka Kołodziejczyk: GUS podał wstępne wyniki Narodowego Spisu Powszechnego Ludności i Mieszkań 2021. I tu niespodzianka, jeśli chodzi o Śląsk. W 2011 roku w spisie powszechnym narodowość śląską - "najliczniejszą identyfikację narodowo-etniczną w Polsce" deklarowało prawie milion osób, teraz o połowę mniej, czyli Ślązacy czują się przede wszystkim Polakami. Jak to się ma do tzw. "ruchów ślązakowskich", czyli głoszonej choćby przez RAŚ idei autonomii Śląska?

Prof. Ewa Budzyńska: Aby odpowiedzieć na to pytanie, trzeba by znać motywy zarówno wcześniejszych deklaracji narodowości śląskiej, jak i obecnych. Przecież w okresie między spisami wiele się zmieniło w sytuacji politycznej, gospodarczej, demograficznej i migracyjnej całego kraju, jak i w poszczególnych regionach. Trzeba choćby wymienić głęboki niż demograficzny, bądź emigrację ludzi młodych z miejsc urodzenia do innych, bardziej atrakcyjnych dla nich ośrodków: studiów, pracy itp.

Ponadto, aby zrozumieć narodowościowe wybory Górnoślązaków, trzeba zapoznać się ze skomplikowaną historią regionu. Np. w postaci zmian przynależności państwowej, polityki kulturalnej państw wobec ludności autochtonicznej, wojen, powstań, zmian granic, wielkich migracji ludnościowych itp. Z badań socjologicznych i historycznych wynika, że Śląsk jest regionem specyficznym, zawieszonym pomiędzy Niemcami a Polską, rozdartym pomiędzy dwa kraje, dwa narody, dwie kultury, czyli stanowi tzw. region pogranicza. To rozdarcie znajduje odzwierciedlenie w poczuciu tożsamości narodowej, regionalnej Górnoślązaków i – mimo upływu czasu - istnieje nadal, niejednokrotnie przebiegając w poprzek rodzin.

To znaczy?

Badania socjologiczne nad identyfikacjami tożsamościowymi mieszkańców Górnego Śląska pozwoliły na wyodrębnienie trzech kategorii identyfikacji: „jestem Polakiem”, „jestem Niemcem”, „jestem Ślązakiem”. Badania prowadzone w latach 90. XX w. nad mieszkańcami ówczesnego woj. katowickiego ujawniły dominację identyfikacji polskiej - 67 proc., rzadziej śląskiej 26 proc.; rzadko występowała identyfikacja niemiecka, tylko 6 proc. Podobne wyniki uzyskano w innych badaniach nad samoidentyfikacją etniczno-regionalną: w większości badani czuli się Polakami – 63,8 proc., Polakami i Ślązakami – 18,1 proc., Ślązakami – 12,4 proc., rzadko - Niemcami i Ślązakami – 2,4 proc., bądź Niemcami – 1,1 proc. Z późniejszych badań osób, które podczas Narodowego Spisu Powszechnego w 2002 r. zadeklarowały narodowość śląską, wynika, że źródłem takich deklaracji było wielopokoleniowe zakorzenienie na Śląsku w odróżnieniu od napływowych mieszkańców, ale też poczucie rozczarowania przebiegiem procesów restrukturyzacji przemysłu, prowadzonych przez państwo polskie, np. zamykanie kopalń; i powiązanego z nimi zubożenia regionu.


No właśnie.

Późniejsze badania z początku XXI w. nad młodzieżą ze szkół ponadpodstawowych woj. śląskiego pokazały, że 45,1 proc. badanej młodzieży uważała się za Polaków, 42 proc. za Polaków i Ślązaków, 6,5 proc. za Ślązaków, 1,4 proc. za Niemców i Ślązaków. Podsumowując: liczne socjologiczne badania nad poczuciem narodowej i etnicznej tożsamości mieszkańców Górnego Śląska dowodzą dominacji polskiej tożsamości narodowej, połączonej dość często z tożsamością śląską. Rzadko pojawia się zjawisko autonomicznej tożsamości śląskiej i – tym bardziej – niemieckiej. Jak się zatem wydaje, Ruch Autonomii Śląska nie posiada naturalnego podłoża w postaci potencjalnych wyborców - zadeklarowanych śląskich autonomistów...

Zmieńmy temat rozmowy. Donald Tusk, lider PO - będąc na Śląsku powiedział, że obiecuje, iż język śląski stanie się językiem regionalnym...

Trzeba by się tu odwołać do badań lingwistów i opisać strukturę gwary śląskiej, jej charakterystyczne cechy. O ile mi wiadomo, nie ma na Śląsku jednej gwary – jest wiele odmian, znacznie się między sobą różniących. Może zatem zostawmy rozstrzygnięcie tych kwestii naukowcom.

Po 10-dniowym tournée Donalda Tuska po Śląsku i festiwalu obietnic, gdy przeprowadzono badanie opinii publicznej okazało się, że wyborcy wcale nie darzą lidera PO zaufaniem i w tej funkcji widzieliby Rafała Trzaskowskiego. A przypomnę - Donald Tusk w woj. śląskim obiecywał też możliwość dokonania przez kobiety aborcji do 12 tygodnia ciąży...

Takie propozycje składają partie opozycyjne chcąc pozyskać przed wyborami elektorat liberalny wobec fundamentalnych wartości, jak życie ludzkie, naturalna rodzina. Taka obietnica przywracałaby komunistyczne prawo do uśmiercenia prenatalnego dziecka do końca 3 miesiąca jego życia. W przeszłości, w czasach PRL-u, prowadziłam praktykę psychologiczną i przeprowadzałam wiele wywiadów z kobietami, które przychodziły do mnie ze swoimi dziećmi na badania psychologiczne. Nader często słyszałam o dokonanych wcześniej aborcjach i to wielokrotnych. W tamtym okresie aborcje formalnie były dopuszczalne do końca trzeciego miesiąca, czyli do 12 tygodnia ciąży. Wtedy przychodziła mi do głowy jedna myśl. Gdy słyszałam zwierzenia kobiet, myślałam za każdym razem ile bólu musiało znieść to abortowane dziecko, zanim skonało... Ponadto miałam możliwość stwierdzania wielu zaburzeń rozwoju psychicznego dzieci rodzących się po uprzednich aborcjach, co zresztą miało potwierdzenie w badaniach medycznych nad częstszym występowaniem patologii ciąż i noworodków po wykonanych wcześniej zabiegach aborcji. Spotykałam też kobiety dotknięte żałobą po utraconym w wyniku aborcji dziecku. Warto wziąć pod uwagę, że zadana bezbronnemu człowiekowi śmierć nikomu nie przysporzyła ani szczęścia ani wewnętrznego pokoju...


Chciałabym zwrócić uwagę na jeszcze jedną kwestię: w deklaracjach proaborcyjnych odmienia się przez wszystkie przypadki słowo „ciąża”, a przecież to nie dla „ciąży” kupujemy śpioszki, wózek. Nie „ciąża” kopie matkę w środku, nie „ciąża” się rodzi i nie „ciąża” płacze po nocach, bo akurat ząbkuje lub ma kolkę. Uporczywe mówienie tylko o „ciąży”, to zakłamywanie rzeczywistości. Ta myśl, ile cierpienia rozciągniętego w czasie - minuty, czasem godziny - doświadcza dziecko konające w wyniku aborcji, jest aktualna do dzisiaj.







całość:

Prof. Budzyńska: Ruch Autonomii Śląska nie posiada naturalnego podłoża wśród wyborców | Niezalezna.pl


piątek, 11 czerwca 2021

Początek terroru świętem narodowym Białorusinów

 

Daniłowicz w Dzień Jedności Narodowej 17 września:  jesienią 1939 r. odbył się akt sprawiedliwości dziejowej


Przykre i dziwne słowa.


W tamtych latach nie było państwowości białoruskiej.


Asymilacja? 

A co robią obecnie władze białoruskie, jeśli nie dokonują asymilacji Polaków na Białorusi?

"To są nasi Polacy" - tak powiedział prezydent Łukaszenka?

Więc o co te pretensje??


Pod rządami polskimi  "sprawy i problemy społeczne w zasadzie nie zostały rozwiązane, sfera edukacyjna i gospodarcza nie rozwinęła się." - za to władza sowiecka dokonała takiego spustoszenia wśród Białorusinów, że dziś naród szczycący się i często podkreślający, że walczył z nazizmem - w latach 40tych z radością witał nazistów wkraczających do grodzieńszczyzny.

"Masowy terror, który uderzył najpierw we wschodnią, a potem zachodnią Białoruś, doprowadził do egzekucji, śmierci w więzieniu, deportacji na Syberię i Daleki Wschód setek tysięcy Białorusinów, rusyfikacja i niszczenie tradycyjnej kultury narodowej."

"prawa" Białorusinów to był dla ZSRR wyłącznie pretekst do zaatakowania Polski.

ZSRR złamało Traktat Ryski, a sprawa zagarnięcia polskiej ziemi do dzisiaj nie została naprawiona.


Dlaczego dzisiaj Białorusini świętują dzień, w którym władza sowiecka rozpoczęła terror na ich narodzie - jak to możliwe??






Берасьце (Brześć) . Łuk powitalny wśród uczestników wspólnej niemiecko-sowieckiej parady wojskowej

Źródło: bel-reenact.clan.su



przedruk

tłumaczenie automatyczne


08 CZERWCA 2021, 10:05

Jesienią 1939 roku dokonał się akt sprawiedliwości dziejowej: dostaliśmy możliwość życia w jednym państwie. Opinię tę wygłosił na łamach gazety „SB. Białoruś Siegodnia” rektor Wyższej Szkoły Zarządzania pod przewodnictwem, kandydat nauk historycznych, docent Wiaczesław Daniłowicz, komentując ustanowienie Dnia Jedności Narodowej – informuje BiełTA.

Według niego, prawie 20 lat międzywojennych, kiedy zachodnia część naszego kraju wchodziła w skład państwa polskiego, odcisnęło piętno na świadomości narodowej narodu białoruskiego.

„Przytłaczająca większość białoruskich przywódców narodowych – czy to sympatyzowali z reżimem sowieckim, czy też byli wobec niego krytyczni – jest jednomyślna w opinii, że pokój ryski jest tragedią naszego narodu.


W rzeczywistości władze polskie prowadziły politykę asymilacji ludności białoruskiej. Dlatego wielu pozytywnie odebrało nadejście Armii Czerwonej - i entuzjastycznie przyłączyło się do stowarzyszenia.


Sugeruje to, że przecież polski rząd nie odzwierciedlał interesów ludu i był de facto obcy większości mieszkańców regionu – uważa ekspert.

- I to jest całkiem naturalne: sprawy i problemy społeczne w zasadzie nie zostały rozwiązane, sfera edukacyjna i gospodarcza nie rozwinęła się. Oznacza to, że do problemów ucisku narodowego dodano niezadowolenie społeczne.

Dlatego wizerunek Związku Radzieckiego w wielu oczach wyglądał pozytywnie. Jesienią 1939 roku dokonał się akt sprawiedliwości dziejowej: dostaliśmy możliwość życia w jednym państwie. Tak, nie było to idealne, ale za wszelką cenę doprowadziło do postępowego i pomyślnego rozwoju narodu białoruskiego ”.

Przewodniczący Komisji Stałej Izby Reprezentantów ds. Edukacji, Kultury i Nauki, członek korespondent Narodowej Akademii Nauk, doktor nauk historycznych prof. Igor Marzalyuk jest przekonany, że należy ocenić 17 września, gdyż data ta została oszacowana zarówno w zachodniej i wschodniej części kraju w 1939 r.

Orientacja na Polskę nigdy nie była popularna w środowisku białoruskim. Wsparcie ludnościowe dla tych organizacji, które się na nim koncentrowały, zawsze było minimalne. Nie mogło być inaczej, bo każdy rok oznaczał tylko jedno: wzmocnienie ucisku narodowego, celowe niszczenie narodowych ośrodków kultury.

Dlatego też większość Białorusinów z wielką przyjemnością przyjęła wiadomość o zburzeniu państwowości polskiej w 1939 r.”



Podczas II wojny światowej na Białorusi nie było swoich i obcych

2019.05.09 10:30 

... w 1941 roku cała Białoruś została opuszczona przez wojna radzieckie w ciągu kilku tygodni. W ten sposób ominęła ją masowa mobilizacja do Armii Czerwonej. A samo społeczeństwo Zachodniej i Wschodniej Białorusi, pamiętając terror bolszewicki, nie bardzo chciało służyć sowietom. Zacytujmy tylko kilka dokumentów:

Wrogi element […] wyzwolił z więzień ponad 3 tysiące aresztowanych […] strzelał z okien do jednostek i tyłów naszych wojsk, jakie przechodziły [przez miasto], wykorzystując do tego ukrytą broń byłej polskiej armii oraz uzbrojenie porzucone przez nasze jednostki – już 13 lipca o wydarzeniach w Białymstoku napisał komisarz pułkowy Łoś z 3. Wydziału [kontrwywiadu] 10 Armii Radzieckiej.


Meldunek Rady Wojskowej 30. Armii do Rady Wojskowej Frontu Zachodniego o przyczynach oddawania się czerwonoarmistów do niewoli. 6 września 1941 roku. Ściśle tajne. Nr. WS/0069

Rada Wojskowa Armii, analizując fakty zjawiska haniebnego dla wojska – oddawania się żołnierzy do niemieckiej niewoli – wykryła, że znaczna część tych, którzy poszli do niewoli, to według narodowości Białorusini, których rodziny przebywają w okupowanych przez Niemców obwodach.

W armii mają miejsce liczne fakty przechodzenia na stronę niemiecką czerwonoarmistów tej kategorii. Nie tylko pojedynczych osób, ale ostatnio także całych grup.

Na przykład 27 sierpnia w 903. Pułku Strzelców z 8. roty 3. batalionu, która był na pierwszej linii, ze stanowiska przeszła do Niemców z bronią grupa czerwonoarmistów w liczbie 5 ludzi. Wszyscy okazali się Białorusinami z obwodu witebskiego.

W związku z tym w latach 1941-1943 ilość Białorusinów w Armii Czerwonej nie była większa niż liczba Estończyków, chociaż populacja Białorusi była 8 razy większa niż Estonii. Przy czym Estończycy, mówiąc obiektywnie, byli jeszcze bardziej antysowieccy, bo przed zajęciem przez ZSRR mieszkali w swoim niepodległym państwie.

Większość białoruskich mężczyzn, którzy służyli w Armii Czerwonej, została wcielona latem i jesienią 1944 roku, gdy do końca wojny pozostało mniej niż rok. Dzięki temu, choć w 1941 roku mieszkańcy Białorusi stanowili 5 proc. populacji ZSRR, to liczba Białorusinów, którzy zginęli w szeregach Armii Czerwonej wyniosła mniej niż 3 proc.

Wojna na Białorusi to terror, próba przetrwania i współistnienia

Białoruska pamięć narodowa o II wojnie światowej nijak nie odpowiada historiografii sowieckiej, rosyjskiej, a nawet oficjalnej białoruskiej.

Opowiada ona o życiu na tyłach walczącej armii. Wehrmachtu. Białoruskie miasta – Mińsk, Homel, Mohylew, Witebsk – przez trzy lata okupacji były regularnie bombardowane przez sowieckie samoloty. Nieliczne niemieckie jednostki tyłowe nie mogły kontrolować tak dużego obszaru, a przeróżne niemieckie instytucje miały różny obraz tego, co z Białorusią robić. W ten sposób na białoruskim terytorium zapanowało swoiste „prawo dżungli” – władzę miał ten, kto był najsilniejszy w okolicy.



za wikipedią:


Ziemie północno-wschodnie II Rzeczypospolitej charakteryzowały się zróżnicowanym składem etnicznym. Zamieszkiwali je przede wszystkim Polacy, Białorusini i Żydzi, w niewielkim stopniu także Litwini, Niemcy, Rosjanie itp. Szczególnie liczna była mniejszość białoruska, która na niektórych obszarach stanowiła większość lokalną. Polacy dominowali w części północno-zachodniej regionu, Białorusini zaś na wschodzie i południu.

Część ludności miejscowej miała nie do końca ukształtowaną świadomość narodową, określając się mianem tutejszych bez podawania narodowości. Niektórzy mieszkańcy Polesia identyfikowali się też z odrębną grupą etniczną – Poleszukami. Powszechny spis ludności, przeprowadzony w Polsce w 1921 roku, wykazał w tej części kraju następującą strukturę ludności:

  • województwo białostockie – 1 305 284 mieszkańców, w tym 1 004 370 (76,9%) Polaków, 119 392 (9,1%) Białorusinów, 162 912 (12,5%) Żydów, 7019 (0,5%) Rosjan, 6872 (0,5%) Litwinów, 4 117 (0,3%) Niemców, 0,2% innych[13];

  • województwo nowogródzkie – 822 106 mieszkańców, w tym 443 701 (54%) Polaków, 310 152 (37,7%) Białorusinów, 56174 (6,8%) Żydów, 9801 (1,2%) Litwinów, 0,3% innych[14];

  • województwo poleskie – 880 898 mieszkańców, w tym 375 220 (42,6%) Białorusinów, 214 052 (24,3%) Polaków, 156 142 (17,7%) Rusinów, 91 251 (10,4%) Żydów, 38 565 (4,4%) tutejszych, miejscowych, Poleszuków i ruskich, 4 303 (0,5%) Rosjan, 0,1% innych[15];

  • Ziemia Wileńska (jedynie 4 powiaty: brasławski, duniłowicki, dziśnieński i wilejski; bez m.in. Litwy Środkowej) – 476 164 mieszkańców, w tym 225 326 (47,3%) Białorusinów, 222 065 (46,6%) Polaków, (3,9%) 18 496 Żydów, 6598 (1,4%) Litwinów, 3132 (0,7%) Rosjan, 0,1% innych[16].

Spis ten budził jednak wątpliwości, zarówno historyków przed- jak i powojennych.

Kontrowersje dotyczyły przeprowadzonej statystyki narodowościowej, której zarzucano zaniżenie liczebności mniejszości narodowych na ziemiach wschodnich.

Według wyników spisu liczba ludności białoruskiej wynosiła 1,035 miliona osób, natomiast, zdaniem Janusza Żarnowskiego, w rzeczywistości na całym terenie II Rzeczypospolitej mieszkało wówczas 1,7 miliona Białorusinów.

Jeszcze wyższą liczbę podaje prof. Jerzy Tomaszewski, według którego tylko w czterech województwach północno-wschodnich II RP mieszkało co najmniej 1,95 miliona Białorusinów, w tym w województwie poleskim 654 tys., nowogródzkim 616 tys., wileńskim 404 tys. i białostockim 269 tys.

Dr hab. Marek Wierzbicki, na podstawie spisu powszechnego z 1931 roku określił następujący skład etniczny ziem północno-wschodnich II RP:

Białorusini 1 787,8 tys. (47,6%), Polacy 1 351 tys. (36,0%), Żydzi 352,7 tys. (9,4%), Rosjanie 90,1 tys. (2,4%), Litwini 76,0 tys. (2,0%), Ukraińcy 49,5 tys. (1,2%), inne narodowości 52,4 tys. (1,4%).

Należy podkreślić, że historyk ten zaliczył do Polaków wyłącznie osoby, które zadeklarowały język polski jako rodzimy, a zarazem były wyznania katolickiego. Osoby innych wyznań nie zostały zaliczone do Polaków.

Całkowicie odmienne informacje dotyczące składu etnicznego Zachodniej Białorusi podaje Alaksandr Adamkowicz z Towarzystwa Kultury Białoruskiej na Litwie.

Jego zdaniem, w 1908 roku obszar ten zamieszkany był w 80-82% przez Białorusinów, natomiast Polacy stanowili znikomą mniejszość, nie przekraczającą 5%. Adamkowicz nie podaje jednak źródła tych danych, co znacząco obniża ich wiarygodność.

II wojna światowa i okres powojenny przyniosły głębokie zmiany narodowościowe na Zachodniej Białorusi.

Okres sowieckiej (1939–1941) i niemieckiej (1941–1944) okupacji przyspieszył proces krystalizowania się świadomości narodowej wśród tutejszych. Polityka władz okupacyjnych i konfrontacja różnych narodowych partyzantek wymuszała na nich opowiedzenie się za jedną ze ”stron” poprzez identyfikację z jednym z narodów. W czasie okupacji niemieckiej, w wyniku masowej eksterminacji, zniszczeniu uległa niemal całkowicie ludność żydowska, natomiast w pierwszych latach po wojnie, władze sowieckie zmusiły do opuszczenia swych domów i przeprowadzki w nowe granice Polski większości Polaków.

Współcześnie Zachodnia Białoruś zamieszkana jest w większości przez Białorusinów. Ok. 25-procentowa mniejszość polska żyje w obwodzie grodzieńskim.


Więcej tutaj - 8 mitów o „zjednoczeniu” zachodniej i wschodniej Białorusi:

https://maciejsynak.blogspot.com/2021/04/zjednoczenie-zachodniej-biaorusi-z-bsrr_77.html





https://www.belta.by/society/view/danilovich-o-dne-narodnogo-edinstva-osenjju-1939-goda-sovershilsja-akt-istoricheskoj-spravedlivosti-444947-2021/

https://naviny.belsat.eu/pl/news/podczas-ii-wojny-swiatowej-na-bialorusi-nie-bylo-swoich-i-obcych/


https://pl.wikipedia.org/wiki/Zachodnia_Bia%C5%82oru%C5%9B#Sk%C5%82ad_etniczny

https://pl.wikipedia.org/wiki/Plik:Biera%C5%9Bcie._%D0%91%D0%B5%D1%80%D0%B0%D1%81%D1%8C%D1%86%D0%B5_(22.09.1939).jpg


sobota, 17 kwietnia 2021

Kalasz - lud z Pakistanu cz.1

 

przedruk - tłumaczenie przeglądarki



Lud Kalash z północnego Pakistanu: 

religia i wierzenia


Starożytna grupa etniczna Kalaszów żyje wysoko w odległych górach Pakistanu Hindukuszu (przedłużenie Himalajów) głęboko w dolinach Bumboret, Rumbur i Birir, w pobliżu niedostępnej granicy górskiej kontrolowanych przez talibów stref Afganistanu - więcej w szczególności na większym obszarze doliny Chitral, w pakistańskiej prowincji granicznej północno-zachodniej. 7788 m Tirich Mir, najwyższy szczyt góry Hindukush, dominuje w tej egzotycznej dolinie o długości 322 km. Chitral ma wiele wspólnego ze swoją historią i kulturą z sąsiednimi terytoriami Hindu-Kush w Gilgit-Baltistan, region czasami nazywany „Peristanem” z powodu powszechnej wiary w wróżki (peri) zamieszkujące wysokie góry. Jedną z głównych atrakcji Chitral są doliny Kalash - siedziba Kafir-Kalash lub „Noszących Czarną Szatę”.




Przez wieki ci poganie o jasnej karnacji twierdzili, że są dawno zaginionymi potomkami podbijających świat armii Aleksandra Wielkiego, którzy najechali ten region w IV wieku pne i są bezpośrednimi potomkami starożytnych grecko-macedońskich armii. którzy 2300 lat temu założyli placówki w tym regionie. Jak się tam dostali, pozostaje tajemnicą. Sposób, w jaki udaje im się przeżyć, jest inny. 

Kałaszowie mają powiązania z Grecją prawie we wszystkim, z wyjątkiem bliskości. Tańczą wokół nocnych ognisk; produkują wino i oddają się starożytnym sportom olimpijskim, takim jak zapasy i pchnięcie kulą. Aleksander Wielki wyrwał Persom terytorium dzisiejszego Pakistanu, ale nie był w stanie zmotywować swojej wyczerpanej armii dalej niż rzeka Jhelum. Okupując region, grecki przywódca Macedonii założył osady i wiadomo, że przyczynił się do rozwoju lokalnych kultur hybrydowych. Niektóre z tych kultur istnieją dzisiaj; nie-muzułmańscy mieszkańcy Kalashy, którzy zamieszkują odizolowaną dolinę w dalekim północno-zachodnim Pakistanie, są powszechnie spekulowani, że ich greckie dziedzictwo sięga tamtych czasów. Aleksander Wielki zmarł w 323 roku p.n.e., a jego następca w Pakistanie, Seleukos, założył Królestwo Seleucydów, a później Królestwo Greko-Baktriańskie.



Zacytowano kazi Khushnawaza, członka plemienia Kalashi;


„Dawno, dawno temu, przed czasami islamu, Sikander e Aazem przybył do Indii. Dwurożny, którego nazywasz Aleksandrem Wielkim. Podbił świat i był bardzo wielkim człowiekiem, odważnym, nieustraszonym i hojnym dla swoich wyznawców. Kiedy wyjechał do Grecji, niektórzy z jego ludzi nie chcieli z nim wracać, ale woleli tu zostać. Ich przywódcą był generał Szalakasz (tj. Seleukos). Wraz z kilkoma swoimi oficerami i ludźmi przybył do tych dolin i osiedlili się tutaj, zabierali miejscowe kobiety i tu się zatrzymali. My, Kalaszowie, Czarny Kafir z Hindukuszu, jesteśmy potomkami ich dzieci. Jednak niektóre z naszych słów są takie same jak ich, nasza muzyka i nasze tańce też; czcimy tych samych Bogów. Dlatego uważamy, że Grecy są naszymi pierwszymi przodkami ”.




To jedna z najpopularniejszych teorii, ale tak naprawdę w ciągu ostatnich dziesięcioleci Kalaszowie zwrócili uwagę wielu antropologów z całego świata, którzy przeprowadzili kilka badań, próbując dowiedzieć się, skąd właściwie pochodzą. . Wielu z nich wykazało różne wyniki i wnioski, co oznacza, że ​​faktyczne pochodzenie plemienia Kalashów pozostaje nieznane. Niemniej jednak, niezależnie od tego, skąd pochodzą, wszyscy antropolodzy zgadzają się, że lud Kałaszów ma wyraźne europejskie pochodzenie, a wielu ekspertów, naukowców i autorów zgadza się, że pokazują wszystkie znaki, obrzędy, historię i być może DNA starożytnych Greków. Na przykład w 2014 r. New York Times doniósł, że „Okazało się, że mieszkańcy Pakistanu Kałaszowie mają fragmenty DNA pochodzące ze starożytnej populacji europejskiej”. Badanie przygotowane przez profesor Elisavet Mela-Athanasopoulou z Wydziału Języka Angielskiego Uniwersytetu Arystotelesa w Salonikach pokazuje wspólne elementy języka grupy etnicznej Kalash w Himalajach i starożytnej grece. Mieszkańcy Kalaszów są najbardziej znani ze swojej wyjątkowej i dobrze zachowanej kultury, co doprowadziło do wpisania ich na listę UNESCO jako niematerialne dziedzictwo kulturowe. W rzeczywistości ta prośba o uznanie jest próbą ochrony ich kultury przez Kałaszów. co doprowadziło do wpisania go na listę UNESCO jako niematerialne dziedzictwo kulturowe. W rzeczywistości ta prośba o uznanie jest próbą ochrony ich kultury przez Kałaszów. co doprowadziło do wpisania go na listę UNESCO jako niematerialne dziedzictwo kulturowe. W rzeczywistości ta prośba o uznanie jest próbą ochrony ich kultury przez Kałaszów.






Niestety, w XIX wieku Kałaszowie zostali brutalnie podbici przez muzułmańskich Afgańczyków. Ich starożytne świątynie i drewniane bożki zostały zniszczone, ich kobiety zostały zmuszone do spalenia ich pięknych strojów ludowych i noszenia burki lub welonu, a cały lud został nawrócony na islam. Tylko niewielka część tej znikającej rasy pogańskiej przetrwała w trzech odizolowanych dolinach w górach, które później stały się Pakistanem. W ciągu ostatnich dziesięcioleci około 50% całej populacji Kalash przeszło na islam. Ponadto duża populacja oryginalnych muzułmanów postanowiła osiedlić się w dolinach i, jak możesz sobie wyobrazić, budują również meczety i narzekają, że kobiety Kałasz nie są objęte ochroną.


Kałaszowie mają jedną z najbardziej niezwykłych kultur na naszej planecie. Z populacją nieco ponad 3500 mieszkańców, największą mniejszością w Pakistanie, są oazą kolorów i ciepła, które są jaskrawym przeciwieństwem pozornie niegościnnej krainy, która je otacza. Doliny są idylliczne i stanowią raj dla zgiełku głównych miast Pakistanu i atrakcji turystycznych. Drzewa orzechowe i jujube przylegają do niższych zboczy, podczas gdy starannie uprawiane pola trzciny cukrowej rosną wzdłuż rzek na dnie każdego z nich. To tutaj, w głębi Hindukuszu, podróżnicy przyjeżdżają, by posmakować innego życia, innego czasu. Wioski to niewiele więcej niż kilka drewnianych domów.




Jeśli pierwszą rzeczą, która uderza cię w Kałaszach, jest ich rozbrajająca gościnność, to druga to ich wygląd. Słowo „Kalash” oznacza „czarny” i odnosi się do odzieży noszonej przez kobiety i dziewczęta. Jeśli chodzi o sposób ubierania się Kalaszów, to zazwyczaj kobiece ubrania przyciągają czyjąś uwagę. Kałasze porzucili swoje tradycyjne tuniki z koziej sierści na rzecz shalwar-kameez, piżamy noszonych w całym Pakistanie i Afganistanie. Ale kobiety Kałaszów nadal noszą cheo, luźne czarne bawełniane sukienki, wspaniale haftowane przy kołnierzykach, mankietach i na dole. Ze smukłych dekoltów kapią szklane koraliki. Długie nakrycia głowy ozdobione są uporządkowanymi falami muszli kauri i wyszukanymi haftami, z krwistymi czerwieniami, szokującymi różami, bizantyjskim błękitem, kanarkową żółcią i szmaragdową zielenią, splecionymi razem w kalejdoskopowe gobeliny. Kolorowe wełniane nakrycia głowy opadają kaskadowo na ramiona kobiet. Te kupy są zapakowane w ciasne rzędy muszli cowry sprowadzonych z wybrzeża Indii. Uważa się, że muszle są ucieleśnieniem modlitw o płodność. W przeciwieństwie do wielu muzułmanów kobiety Kałaszów pozostają nieosłonięte i słyną ze swojej urody.


Ponieważ Kalaszowie są poganami i oddają cześć panteonowi bogów, w tym Dezao, stwórcy lub Jastak, bogini rodziny, miłości, małżeństwa i narodzin, a nie Mahometowi, są wolni od ograniczeń Purdy i mają bardzo różne zwyczaje z sąsiednich społeczności. Ze względu na swoje oddalenie, bardzo daleko od cywilizacji, lud Kałaszów prowadzi dziś tradycyjne, wiejskie życie, które wciąż pozostaje nietknięte. Większość rodzin polega na słońcu, aby mieć prąd, nie mieć bieżącej wody, są samowystarczalne i mieszkają w drewnianych chatach. Życie jest tu dość ciężkie, ponieważ mają bardzo długie, mroźne zimy i, w przeciwieństwie do ludzi z innych części Pakistanu, zimą nie przenoszą się do miast, ale pozostają w dolinie.
Wśród sąsiednich muzułmanów istnieje popularne błędne przekonanie, że Kałaszowie to kafirowie, czyli niewierzący, ale to nieprawda. Kałaszowie przestrzegają ścisłego kodeksu zwyczajów i mają niezliczone religijne dziwactwa, co przyniosło im rozgłos wśród antropologów, pisarzy - Kałaszowie to mityczne plemię przedstawione w Człowieku, który byłby królem Rudyarda Kiplinga - a ostatnio także podróżników. Rozwiązłość jest mile widziana, a kazirodztwo tabu nakazuje małżeństwo poza dolinami. Koszt spełnienia tego wymogu kulturowego jest wysoki. Przy już wyczerpanej populacji wieśniacy często mają niewielki wybór - albo się ożenić, albo zapraszać wtajemniczonych, muzułmanów, do zawarcia małżeństwa.




Pojęcia religii, duchów oraz dobra i zła przeplatają się z codziennym życiem w społeczeństwach Kalashów. Rytuały są powszechne i rutynowo praktykowane. Miejscowe rodziny oddają cześć w grupie świątyń lub ołtarzy swojej rodziny, rozmieszczonych w różnych miejscach w wioskach i okolicach dolin. Te sanktuaria reprezentują splot tradycji rodowej rodziny z wierzeniami religijnymi i codzienną duchowością. Inne tradycyjne zwyczaje dotyczą małżeństwa i porodu; oba są związane z wyjątkowymi rytuałami, w tym powszechną praktyką „ucieczki żony”, w której żona opuszcza męża dla innego mężczyzny, a wynikający z tego rozwód jest rozstrzygany (często częściowo polubownie) w społeczności. Kobiety w okresie menstruacji spędzają dni w specjalnym „domu menstruacyjnym”, oddzielonym od szerszej społeczności, chociaż jest to jeden z nielicznych przykładów segregacji kobiet i mężczyzn w kulturze kałaszów. Po śmierci osoby kilka wyszukanych rytuałów odbywa się w salach społecznościowych, w tym jeden w męskiej świątyni, który obejmuje taniec, aby przywołać dobre duchy i wypędzić złe duchy. Cmentarze to wrażliwe obszary, których niektórzy Kałaszowie unikają ze względu na ich wiarę w duchy.
Innym niezwykłym zwyczajem jest Bashali, drewniana chata w każdej wiosce, w której co miesiąc kobiety wycofują się na czas swojego okresu. Domy te nie tylko reprezentują miesięczną przerwę od obowiązków zawodowych dla kobiet, ale są fundamentalną częścią wierzeń religijnych Kalash i pokazują, że wszystko, od lokalizacji, zachowania, płci i przedmiotów, jest podzielone na sfery czystej (Onjesta ) i nieczyste (Pragata). Teoria zanieczyszczenia wyjaśnia również, dlaczego mężczyźni mogą opiekować się kozami na wyższych pastwiskach, podczas gdy prace domowe pozostają wyłącznie domeną kobiet w dolinach poniżej.

Kalaszowie to kultura, w której ich festiwale stanowią centralny punkt ich życia. Osoby nieczyste nie są dopuszczane na uroczystości bez wcześniejszego oczyszczenia. Rytuał oczyszczający składa się z ognia i trzepot jałowca machanych nad głową niewtajemniczonego.





Podczas gdy podczas ostrej zimy nie ma powodów do świętowania, kiedy w dolinach nadejdzie wiosna, ludzie witają nowy sezon podczas ogromnych uroczystości. To coroczny Festiwal Joshiego, który odbywa się pod koniec każdego maja. Podczas tego festiwalu mleko odgrywa ważną rolę. Ale nie byle jakie mleko, ale mleko, które zostało zachowane dziesięć dni wcześniej na tę wyjątkową okazję. Kałasze używają tego mleka do oczyszczania noworodków i domów. Noworodki są karmione mlekiem, ale jest ono również wyrzucane na domy i przedmioty. Na zakończenie festiwalu na głowy uczestników rzucane są liście, aby pokazać nadejście wiosny.


Kolejnym świętem Kalash jest Uchau i obchodzone jest każdej jesieni. Ale najważniejszym ze wszystkich festiwali jest Chawmos, obchodzony w środku ostrej zimy, w grudniu. To święto oznacza i świętuje koniec żniw, aw tym czasie zwierzęta są składane w ofierze, aby zapewnić źródło pożywienia na zimę. Osoby nieczyste nie są dopuszczane na uroczystości bez wcześniejszego oczyszczenia. Rytuał oczyszczający składa się z ognia i trzepot jałowca machanych nad głową niewtajemniczonego.




Kalaszowie zawsze byli dumni ze swojego stylu życia, podobnie jak ostatnio reszta Pakistanu. Tradycyjnie byli oni odrzucani przez swoich większości sąsiadów i zmuszani w głąb gór za swoje przekonania religijne, tolerowano ich przez zaciśnięte zęby. Dopiero niedawno, gdy poprawiła się komunikacja i wzrosło zainteresowanie turystów, władze Pakistanu próbowały zrozumieć tę wspaniałą kulturę.

W kwietniu 2017 r. Sąd prowincjonalny w północnym mieście Peszawar oficjalnie uznał bardzo oczernianą społeczność za odrębną grupę etniczną i religijną. W rezultacie Kalaszowie będą liczeni osobno, ponieważ Pakistan przeprowadza swój pierwszy narodowy spis powszechny od prawie 20 lat. Uznanie było zwieńczeniem długotrwałej walki w kraju, w którym dominuje islam, gdzie mniejszości religijne i inne są często poddawane kontroli władz, a nawet atakowane przez bojowników. Niedawno Kałaszowie po raz pierwszy uzyskali głos w rządzie. Wazirzada Khan, 34-letni działacz polityczny z doliny, został powołany na sejmik prowincji na mocy prawa zastrzegającego miejsca dla mniejszości. Jego nominatorem był Imran Khan, wówczas przywódca polityczny w prowincji, a obecnie premier Pakistanu. Kalaszowie to rdzenni właściciele ziemi, lasów i gór.
W ostatnich latach Kalasha przyciągnęła europejskich badaczy i wsparcie, co zaowocowało korzyściami dla społeczności, w tym szkołą, która uczy ich dialektu. Ale niektórzy odwiedzający cudzoziemcy byli również ofiarami ataków kryminalnych i rebeliantów. Źródłem napięć jest pomoc, jaką Kałaszowie otrzymują od organizacji pozarządowych i rządu. Grecki rząd wykazał zainteresowanie zachowaniem starożytnego stylu życia Kalaszów. W 2004 r. Ateny sfinansowały budowę Centrum Kultury Kalasha, w którym znajduje się muzeum artefaktów Kalash, w tym odzieży, instrumentów muzycznych, biżuterii i rzeźb


W 2009 r. Jednostka talibów wkradła się nocą do dolin i porwała Lerounisa. Zostali ostrzeżeni przez miejscowych sympatyzujących z ich sprawą i przybyli do Kalasha Dur w nocy, kiedy ustawiono tylko dwóch ochroniarzy. Jeden strażnik uciekł, podczas gdy drugi stał na swoim miejscu i został zabity. Lerounis został szybko przewieziony przez afgańską granicę do Nuristanu. Zapłacono okup za greckiego nauczyciela, szacowany na 1 milion funtów, a on wrócił do Grecji. Służby bezpieczeństwa nie pozwolą mu wrócić do Pakistanu, ponieważ uważają, że jego obecność w tym kraju jest niebezpieczna.

Obowiązkowa rejestracja i ochrona

Wszyscy obcokrajowcy, którzy odwiedzają Dolinę Chitral, muszą zarejestrować się po przyjeździe i automatycznie otrzymują bezpłatnie uzbrojonego strażnika lokalnej policji. Nie ma wyjątków od tej zasady. Dlaczego? Rejestracja jest wymagana, aby monitorować, kto odwiedza ten wrażliwy region przygraniczny, w którym Pakistan, Afganistan, Tadżykistan i Chiny znajdują się w odległości kilkuset kilometrów od siebie. Chitral pozostał prawie całkowicie nietknięty przez problemy, które nękały plemienne regiony na południu, główną drogę prowadzącą przez regiony łączące Chitral, które do niedawna były utrzymywane przez talibów.







Kalasze (Chitral)


Kalasze (endonim: Kalasza) – grupa etniczna licząca około 6000 osób, wyznająca odrębną archaiczną religię politeistyczną (ma około 3000 wyznawców; pozostali wyznają islam). Zamieszkują doliny Rumbur, Bumboret i Birir w masywie Hindukusz, na południe od miasta Czitral w Północno-Zachodniej Prowincji Granicznej w Pakistanie.

Kalasze są jedyną grupą ludności praktykującą prastarą religię politeistyczną, jaka przetrwała na ogromnym obszarze islamskim od Turcji do Indii. W latach 80. i 90. stali się znani w świecie jako domniemani potomkowie żołnierzy Aleksandra Wielkiego (co jednak nie znajduje potwierdzenia w badaniach historycznych i genetycznych[1]).

Miejscowi muzułmanie odnoszą się do Kalaszów z pogardą, nazywając ich „Czarnymi Kafirami” (od arabskiego kafir – niewierny oraz od dominującego koloru stroju Kalaszów).





Pierwsza wzmianka o Kalaszach to relacja z walk Timura z ludami Sia (późniejszymi Kafirami). Aleksander Wielki w 327 p.n.e., a później Czyngis-chan podbili ten region, jednak kraj Kalaszów do XVIII wieku faktycznie nie podlegał żadnej zewnętrznej władzy.

Po islamizacji obszaru dzisiejszego Afganistanu i Pakistanu w ciągu VIII – X wieku, południowa, najbardziej niedostępna część masywu Hindukusz, zamieszkana głównie przez Tadżyków i ludy Szin (przodków Kalaszów) oparła się władzy miejscowych emirów i islamizacji, zachowując religię politeistyczną i kulturę ludową. Ten region został przez Arabów nazwany Kafiristanem, czyli Krajem Niewiernych. Zachodnią część regionu zamieszkiwali tzw. Czerwoni Kafirowie, wschodnią Czarni Kafirowie – Kalasze.

Mimo że islam nakazuje pogan nawracać nawet siłą, przez wieki lokalni muzułmańscy władcy byli bezsilni wobec pogańskich mieszkańców Kafiristanu, skutecznie broniących swojej niezależności w trudno dostępnych dolinach górskich, i zadowalali się daniną. Kalasze od XVIII wieku znajdowali się pod rządami tolerancyjnych mehtarów z Czitral i żyli bez większych konfliktów z miejscowymi sunnitami i izmaelitami. W XIX wieku zaczęli być prześladowani przez emirów z Afganistanu i zmuszeni do przesiedlenia w najwyżej położone doliny górskie.

W 1893 r. Wielka Brytania wytyczyła granice Indii z Afganistanem szczytami pasma górskiego, odcinając przy tym wschodnie doliny zamieszkane przez Kalaszów od reszty Kafiristanu. Dwa lata później w roku 1895 emir Afganistanu Abdur Rahman Chan (zwany „Żelaznym Emirem”) zajął zbrojnie Kafiristan i brutalnym terrorem (wymordował ponad 60% ludności) zmusił Czerwonych Kafirów do przyjęcia islamu. Kafiristan został nazwany Nuristanem (Krajem Oświeconych). Kalasze po brytyjskiej stronie granicy uniknęli tego losu, jednak trudne warunki życia powodowały, że ich liczba stale malała.

Sytuacja zmieniła się w latach 70. XX w., kiedy odkryci przez europejskich i amerykańskich badaczy, Kalasze zaczęli otrzymywać pomoc z krajów zachodnich (głównie z Grecji); od tej pory ich liczba zaczęła rosnąć. Jednak nadal są dyskryminowani przez miejscowych muzułmanów, np. każdy Kalasz, aby znaleźć pracę, musi nawrócić się na islam. Muzułmanie uważają kobiety Kalaszów za rozwiązłe i często je napastują, bo nie zakrywają twarzy.





Region Kalaszów drastycznie różni się od sąsiednich muzułmańskich. Kalasze stworzyli wydajny system irygacji pól, dzięki któremu uzyskują względnie wysokie plony zboża i kukurydzy, a także hodują kozy (gdy reszcie regionu Czitral grozi klęska nieurodzaju). Uprawiają również morwy i wytwarzają z ich owoców wino (zakazane przez islam).

Kalasze mówią językiem Kalaszmun z rodziny indoeuropejskiej, grupy dardyjskiej. Zawiera w większości słownictwo pokrewne językowi khowar, który jest znany większości Kalaszów jako język dominujący w regionie Czitral. Od niedawna język Kalaszów jest zapisywany alfabetem arabskim i uczony w kilku szkołach.

Kobiety noszą powszechnie bogato zdobiony strój (długa czarna suknia haftowana i naszywana muszelkami, monetami i koralikami); przy okazji świąt przywdziewają także bogato zdobione, ważące nawet kilka kilogramów nakrycie głowy. Mężczyźni ubierają się tak, jak ich muzułmańscy sąsiedzi.

Kalasze zamieszkują charakterystyczne domy, budowane razem schodkowo na stoku górskim, z drewna i kamienia, o płaskich dachach.

Sztuka Kalaszów to głównie rzeźba w drewnie (figurki, zdobienia kolumn i drzwi), malarstwo ścienne i bogate hafty. Częste są wyobrażenia ludzi, bóstw i zwierząt (zakazane przez islam). Biżuteria wykonywana jest ze srebra i pestek brzoskwini.

Podczas różnych uroczystości Kalasze śpiewają pieśni zwane dradżahilak (ich treścią są ludowe podania i legendy) przy akompaniamencie bębenków; towarzyszą temu często tańce kobiet. W odróżnieniu od muzułmanów, kobiety kalaskie w życiu społecznym nie są odseparowane od mężczyzn (z wyjątkiem okresu menstruacji i okołoporodowego, kiedy stają się „nieczyste” i mieszkają w oddzielnych domach baszleni).

Religia

Kalasze wierzą w 12 głównych bogów i bogiń personifikujących różne siły Natury (podobnych do tych z mitologii greckiej), z których najważniejszym jest Mahandeo (lub Khodai) protektor doliny, bóg wojny, plonów i pośrednik między ludźmi a Dezau (lub Paidagarau) – bogiem stwórcą. Bogini Dżesztak jest opiekunką małżeństwa, rodziny i ciężarnych kobiet. Powszechnie czczony jest Balomain, mityczny heros podobny do Heraklesa, który pośredniczy między Kalaszami a ich bogami (według legendy odwiedza doliny Kalaszów w czasie święta Czoimus). Ku czci bóstw wznoszone są z drewna i kamienia bogato zdobione świątynie oraz składane ofiary z kóz i żywności. Rozpowszechniony jest kult przodków.

Solarny kalendarz obrzędowo-religijny Kalaszów zawiera wiele świąt, z których najważniejsze to wiosenne Dżoszi (składanie ofiar z mleka), Uszao (sierpniowe ofiarowanie zboża, sera i wina) i Czoimus (najbardziej uroczyste 10-dniowe święto przesilenia zimowego i Balomaina). Zachodni turyści (nie-muzułmanie) mogą uczestniczyć w tych uroczystościach.

W ostatnich latach[kiedy?] obserwuje się jednak tendencję do przechodzenia Kalszów na islam.

Mitologia

Kalasze nazywają swoją legendarną praojczyznę Tsaim, ale nie określają jej miejsca. Twierdzą, że są potomkami żołnierzy helleńskich, którzy przyszli w góry Hindukusz z Aleksandrem Wielkim w IV wieku p.n.e., gdzie osiedlili się, poślubiając miejscowe kobiety. Jednak Kalasze są genetycznie różni zarówno od sąsiednich ludów jak i od populacji europejskich[potrzebny przypis].

Religia i kultura Kalaszów wykazuje pewne paralele do kultury starożytnej greckiej, jednak nie ma podstaw twierdzenie, że jej źródłem jest cokolwiek więcej niż wspólne indo-europejskie dziedzictwo[potrzebny przypis].



Bóstwa

Znany językoznawca i profesor Harvardu Michael Witzel podsumowuje wiarę praktykowaną przez Kalaszów następującym opisem: [25]

„W mitach jest to zwłaszcza rola Indry , jego tęczy i jego orła, do którego strzelano, zabicie jego ojca, zabicie węża lub demona z wieloma głowami, a także centralny mit uwolnienia Słońca od ogrodzenie (Mandi < Mahān Deva ). Istnieją echa mitu Puru ,a i cykliczne wyniesienie Yama Rājan (Imra) ​​do boga nieba (Witzel 1984: 288 sqq., tempo Fussman 1977: 70). podział na dwie grupy bóstw ( Devalog), a ich małżeństwo mieszane (matka Imry jest „olbrzymem”) zostało zachowane, a ta dychotomia wciąż jest odtwarzana w rytuałach i festiwalach, zwłaszcza w Chaumos. Rytuał nadal jest tego typu: wśród Kalashów jest to zasadniczo, choć nie zawsze, bez świątyni, z udziałem ognia, świętego drewna, trzech okrążeń i * gorącego . Niektóre cechy mają już swoją wedyjską formę, a nie swoją środkowoazjatycką formę (np. Smok> wąż). ” [25]

Mahandeo

Mahandeo to bóstwo, do którego modlą się Kalaszowie, znane we współczesnym hinduizmie jako Mahadev w innych językach subkontynentu indyjskiego. [43]

Imra

Niektóre bóstwa były czczone tylko w jednej społeczności lub plemieniu, ale jedno było powszechnie czczone jako Stwórca: starożytny hinduski bóg Yama Râja zwany imr'o w Kâmviri. [42] [44] Istnieje bóg stwórca, występujący pod różnymi imionami, już nie jako Ojciec Niebo, ale jako pan świata podziemnego i nieba: Imra (* Yama Rājan), Māra 'śmierć' (Nuristani) [25 ] On (Yama rajan) jest bóstwem stwórczym zwanym Dezau (ḍezáw), którego imię pochodzi od indoeuropejskiego * dheig'h „formować” (Kati Nuristani dez „to create”, CDIAL 14621); Dezauhe jest również nazywany przez paszto terminem Khodai. Istnieje wiele innych bóstw, półbogów i duchów.

Indr

Michael Witzel twierdzi, że istnieje postać podobna do Indry , często nazywana w rzeczywistości Indr (N., K.) lub Varendr (K., waræn, werín, * aparendra). Podobnie jak w Wedach tęcza jest nazywana jego imieniem. Kiedy grzmi, Indra gra w polo. Indra pojawia się jednak w różnych formach i współczesnych „przebraniach”, takich jak Sajigor (Sajigōr), zwany także Shura Verin. Sanktuarium Sajigor jest w Rumbur doliny. [ potrzebne źródło ]

Warén (dr-) lub In Warīn to najpotężniejszy i najbardziej niebezpieczny bóg. Nawet popularny ostatnio Balumain (baḷimaín, K.) przejął niektóre cechy Indry: pochodzi z zewnątrz, jadąc na koniu. Balumain jest bohaterem kultury, który uczył, jak obchodzić zimowe święto Kalash (Chaumos). Jest związany z Tsyam , mitologiczną ojczyzną Kałaszów . Indr ma podobnego do demona odpowiednika, Jeṣṭana, który pojawia się na ziemi jako pies; bogowie (Devalog, Dewalók) są jego wrogami i rzucają w niego kamieniami, spadającymi gwiazdami. [25]

Munjem Malék

Inny bóg, Munjem Malék (munjem 'middle'; malék od arabskiego. Malik 'king'), jest Panem Śródziemia i zabił, podobnie jak Indra, swojego ojca. Mahandeo (mahandéo, por. Nuristani Mon / Māndi) jest bogiem plonów, a także bogiem wojny i negocjatorem z najwyższym bóstwem. [25]

Jestak

Jestak (jéṣṭak, od * jyeṣṭhā lub * deṣṭrī?) Jest boginią życia domowego, rodziny i małżeństwa. Jej lożą jest dom kobiet (Jeṣṭak Han). Dezalik (ḍizálik), siostra „Dezau” jest boginią porodu, sercem i siłą życiową; chroni dzieci i kobiety. [25] Jest podobna do Nirmali (indo-irańska * nirmalikā). Jest również odpowiedzialna za lożę Bashaleni. [ potrzebne źródło ]

Suchi, Varōti i Jach

Istnieje również ogólny wzorzec wiary w górskie wróżki Suchi (súči), które pomagają w polowaniu i zabijaniu wrogów, oraz Varōti (zwane w sanskrycie vātaputrī), ich brutalnych męskich partnerów Suchi, odzwierciedlając późniejsze wedyjskie (i typowe średniowieczne kaszmirskie ) rozróżnienie między Apsaras i Gandharvas . Żyją w wysokich górach, takich jak góra Kailash, jak Tirich Mir , ale późną jesienią schodzą na górskie łąki. Jach (j.ac.) to odrębna kategoria żeńskich duchów ziemi lub specjalnych miejsc, pól i pastwisk górskich. [25]

Zgodnie ze starożytnym hinduizmem lud Kalashy wierzy w jednego Boga (znanego jako Brahman zarówno w okresie przed, jak i po wedyjskim) z szacunkiem dla pomniejszych „bogów” ( Deva ) lub bardziej trafnie znanych jako istoty niebiańskie. W odniesieniu do Boga używają też kilku arabskich i perskich słów. [45]





Deities

Noted linguist and Harvard professor Michael Witzel summarises the faith practised by the Kalash with this description:[25]

"In myth it is notably the role of Indra, his rainbow and his eagle who is shot at, the killing of his father, the killing of the snake or of a demon with many heads, and the central myth of releasing the Sun from an enclosure (by Mandi < Mahān Deva). There are echoes of the Puruṣa myth, and there is the cyclical elevation of Yama Rājan (Imra) to sky god (Witzel 1984: 288 sqq., pace Fussman 1977: 70). Importantly, the division between two groups of deities (Devalog) and their intermarriage (Imra's mother is a 'giant') has been preserved, and this dichotomy is still re-enacted in rituals and festivals, especially the Chaumos. Ritual still is of this type: Among the Kalash it is basically, though not always, temple-less, involving fire, sacred wood, three circumambulations, and the *hotṛ. Some features already have their Vedic, and no longer their Central Asian form (e.g. dragon > snake)."[25]

Mahandeo

Mahandeo is a deity whom the Kalash pray to and is known as Mahadev in other languages of the Indian subcontinent in modern Hinduism.[43]

Imra

Certain deities were revered only in one community or tribe, but one was universally revered as the Creator: the ancient Hindu god Yama Râja called imr'o in Kâmviri.[42][44] There is a creator god, appearing under various names, no longer as Father Heaven, but as lord of the nether world and of heaven: Imra (*Yama Rājan), Māra 'death' (Nuristani)[25] He (Yama rajan) is a creator deity called Dezau (ḍezáw) whose name is derived from Indo-European *dheig'h 'to form' (Kati Nuristani dez 'to create', CDIAL 14621); Dezauhe is also called by the Pashto term Khodai. There are a number of other deities, semi-gods and spirits.

Indr

Michael Witzel claims there is an Indra-like figure, often actually called Indr (N., K.) or Varendr (K., waræn, werín, *aparendra). As in the Veda, the rainbow is called after him. When it thunders, Indra is playing Polo. Indra appears, however, in various forms and modern 'disguises', such as Sajigor (Sajigōr), also called Shura Verin. The shrine of Sajigor is in Rumbur valley.[citation needed]

Warén(dr-) or In Warīn is the mightiest and most dangerous god. Even the recently popular Balumain (baḷimaín, K.) has taken over some of Indra's features: He comes from the outside, riding on a horse. Balumain is a culture hero who taught how to celebrate the Kalash winter festival (Chaumos). He is connected with Tsyam, the mythological homeland of the Kalash. Indr has a demon-like counterpart, Jeṣṭan, who appears on earth as a dog; the gods (Devalog, Dewalók) are his enemies and throw stones at him, the shooting stars.[25]

Munjem Malék

Another god, Munjem Malék (munjem 'middle'; malék from Arab. malik 'king'), is the Lord of Middle Earth and killed, like the Indra, his father. Mahandeo (mahandéo, cf. the Nuristani Mon/Māndi), is the god of crops, and also the god of war and a negotiator with the highest deity.[25]

Jestak

Jestak (jéṣṭak, from *jyeṣṭhā, or *deṣṭrī?) is the goddess of domestic life, family and marriage. Her lodge is the women's house (Jeṣṭak Han). Dezalik (ḍizálik), the sister of "Dezau" is the goddess of childbirth, the hearth, and of life force; she protects children and women.[25] She is similar to the Nirmali (Indo-Iranian *nirmalikā). She is also responsible for the Bashaleni lodge.[citation needed]

Suchi, Varōti, and Jach

There also is a general pattern of belief in mountain fairies Suchi (súči), who help in hunting and killing enemies, and the Varōti (called vātaputrī in Sanskrit), their violent male partners of Suchi, reflecting the later Vedic (and typical medieval Kashmiri) distinction between Apsaras and Gandharvas. They live in the high mountains, such as Mount Kailash like Tirich Mir, but in late autumn they descend to the mountain meadows. The Jach (j.ac.) are a separate category of female spirits of the soil or of special places, fields, and mountain pastures.[25]

In line with Ancient Hinduism, the Kalasha people believe in one God (known as Brahman in both the pre and post-Vedic periods) with reverence to minor 'gods' (Deva) or more aptly known as celestial beings. They also use some Arabic and Persian words to refer to God.[45]



Zobacz także:

https://pozatrasa.pl/artykuly-z-podrozy/kalasze-w-pakistanie/




cz.2

Kałasz (imię własne: kasivo; nazwa „Kałasz” pochodzi od nazwy obszaru) - ludność Pakistanu zamieszkująca wysokogórskie regiony Hindukuszu (Nuristan lub Kafirtan). Ludność - około 6 tysięcy osób. Byli prawie eksterminowani w wyniku ludobójstwa muzułmanów na początku XX wieku, ponieważ wyznają pogaństwo. Prowadzą odosobnione życie. Posługują się językiem kałaszów grupy dardyjskiej języków indoeuropejskich (jednak około połowa słów ich języka nie ma odpowiedników w innych językach dardyjskich, a także w językach ludów sąsiednich).....


https://maciejsynak.blogspot.com/2021/04/kalasz-lud-z-pakistanu-cz2.html





https://en.wikipedia.org/wiki/Kalash_people

https://greekasia.blogspot.com/2019/11/the-kalash-people-of-northern-pakistan.html?fbclid=IwAR2EIIO4zdbS9f66Hr9C1dMGP7aZPOG1kHLSIuT38m5jDMl2PnXPP4x6OR4


https://pl.wikipedia.org/wiki/Kalasze_(Chitral)



sobota, 6 lipca 2019

Spadek urodzeń




Polubiono stronę · 10 min
 
Dzisiaj o fenomenie demograficznym, jakiego świadkiem jest Polska. Chodzi o koncentrację urodzeń. Coraz większy odsetek dzieci urodzonych w naszym kraju przychodzi na świat w zaledwie kilku największych aglomeracjach miejskich.

Widać to doskonale na mapie:
 
Warszawa, Kraków, Wrocław, Trójmiasto, Poznań, Lublin, Białystok i Szczecin 
 
oraz najbliższe im powiaty skupiły w ubiegłym roku ponad 1/4 wszystkich urodzeń w Polsce.
 
 
Dla porównania, w 1995 roku na tych terenach rodził się zaledwie co szósty Polak.

Liczba urodzeń w tych aglomeracjach nieznacznie wzrosła w stosunku do 1995 roku, natomiast w reszcie kraju znacznie spadła. 
 
W niektórych powiatach spadek ten przekroczył 50%, a w niektórych gminach - nawet 80%.
 
 
 
 
 

niedziela, 5 marca 2017

Na Pomorzu ~ 730 tysięcy osób podpisało Niemiecką Listę Narodowościową.


Polacy czy Niemcy?

 

 

Na Pomorzu prawie 730 tysięcy osób podpisało Niemiecką Listę Narodowościową.

Część mieszkańców naszego regionu miała dziadka lub ojca w Wehrmachcie



8 października 1939 roku Adolf Hitler wydał dekret o nowym podziale administracyjnym terenów wschodnich, który wszedł w życie już 26 października. Na jego mocy zachodnie i północne ziemie polskie, m.in. tereny Pomorza Gdańskiego, zostały wcielone do III Rzeszy. Obszary byłego województwa pomorskiego, Wolnego Miasta Gdańsk oraz kilku powiatów z Prus Wschodnich utworzyły Okręg Rzeszy Gdańsk – Prusy Zachodnie (Reichsgau Danzig – Westpreussen). Tym samym mieszkańcy ówczesnego powiatu wąbrzeskiego, w tym miast Wąbrzeźno, Golub, Dobrzyń, Kowalewo Pomorskie, znaleźli się w Rzeszy. Jednak nie od razu i nie wszyscy stali się obywatelami tego kraju.  4 marca 1941 roku na polskich ziemiach wcielonych do III Rzeszy wprowadzono Niemiecką Listę Narodowościową (Deutsche Volksliste - DVL), by podzielić ludność na zajętych terenach Polski, również obszaru Generalnego Gubernatorstwa. Szczególnym naciskom poddawani byli mieszkańcy Pomorza, Śląska, Wielkopolski oraz Kaszub. Stosowano wobec nich całą gamę środków przymusu: od nacisków administracyjnych (grożenie eksmisją z mieszkania, odebranie kartek żywnościowych, przeniesienie do gorszej pracy), poprzez represje policyjne (uporczywe wzywanie na posterunek, bicie), kończąc na wywożeniu członków rodziny do obozów koncentracyjnych lub przesiedleńczych. Aby tego uniknąć, należało podpisać DVL. Lista dzieliła ludzi na cztery kategorie: kategoria 1 – Volksdeutscher – były to osoby narodowości niemieckiej, aktywne politycznie, działające na rzecz III Rzeszy w okresie międzywojennym (tzw. Reichslista). kategoria 2 – Deutschstämmige – osoby przyznające się do narodowości niemieckiej, posługujące się na co dzień językiem niemieckim, kultywujące kulturę niemiecką, zachowujące się biernie. kategoria 3 – Eingedeutschte – skupiała osoby autochtoniczne, uważane przez Niemców za częściowo spolonizowane (Górnoślązacy, Kaszubi, Mazurzy) oraz Polaków niemieckiego pochodzenia (osoby pozostające w związkach małżeńskich z Niemcami). kategoria 4 – Rückgedeutschte – były to osoby pochodzenia niemieckiego, które się spolonizowały i czynnie współpracowały w okresie międzywojennym z władzami polskimi, bądź aktywnie działały w polskich organizacjach społeczno-politycznych.  Mieszkańcy naszego regionu byli zmuszani do podpisania DVL i trafiali najczęściej do III, a rzadko do IV grupy. Zaszeregowani w III kategorii otrzymywali niemieckie obywatelstwo na 10 lat. Nie mogli być członkami NSDAP, obejmować stanowisk kierowniczych, urzędów honorowych ani studiować na niemieckich uczelniach.  Zapełnianie listy przebiegało różnie, w zależności od regionu. Na Śląsku i Pomorzu zmuszano do tego, natomiast w Wielkopolsce na DVL wpisywano ostrożnie. W Generalnym Gubernatorstwie wpis był dobrowolny.  Na Pomorzu, a tym samym w Wąbrzeźnie i okolicach, przez pierwszy rok na listę wpisanych zostało bardzo niewiele osób. Profesor Jan Sziling podaje liczbę 128 osób z trzeciej grupy.  Po 1942 roku władze okupacyjne masowo wciągały Polaków na DVL. Zaczęto wówczas stosować środki przymusu. Osoby, które nie chciały się zapisać były uważane „za wrogów narodu niemieckiego”. Do grupy trzeciej trafiło wówczas ponad 18 tysięcy mieszkańców powiatu wąbrzeskiego.  Do 1944 roku na listę wpisano 727 tysięcy pomorskich Polaków. W wielu przypadkach do III lub IV grupy zapisywali się nawet członkowie organizacji konspiracyjnych, aby móc lepiej infiltrować wroga.  Głównym celem funkcjonowania listy było jednak pozyskanie przez Niemców rekrutów do Wehrmachtu. Tuż po podpisaniu jej przez całą rodzinę, mężczyźni otrzymywali wezwanie do wojska. Musieli się stawić do jednostki, w przeciwnym wypadku wszyscy trafiliby do obozu. Również po dezercji żołnierza rodzina była zsyłana na śmierć. Wielu mieszkańców naszego regionu służyło w niemieckim wojsku.  Oceniając ludzi, którzy znaleźli się na DVL pamiętajmy, że w większości przypadków nie mieli oni możliwości wyboru. Musieli podpisać listę, w przeciwnym wypadku czekałaby ich śmierć. Po wojnie dopuszczono rehabilitację przed sądem grodzkim osób, które podpisały niemiecką listę narodowościową (II, III, i IV grupę). Większość osób zrehabilitowano pozytywnie. 


Szymon Wiśniewski,  fot. internet 


 
http://wabrzezno-cwa.pl/artykul/polacy-czy-niemcy/39760