Albo chociaż coś w tygodniu?
Polecam zapoznać się ofertą ukraińskich stron internetowych - warto przynajmniej od czasu do czasu wejść na jakąś ze stron i trochę poczytać, albo chociaż - "rozejrzeć się".
Odpowiedzi na poniższe pytania nie są dla mnie - są dla Ciebie.
Sprawdź i sam oceń:
Co tamtejsi redaktorzy piszą o wojnie?
Co piszą o polityce? Zgadzasz się z nimi, czy nie?
Co tamtejsi redaktorzy piszą o wojnie?
Co piszą o polityce? Zgadzasz się z nimi, czy nie?
Czy opisują rzeczywistość polityczną?
Jaką objętość strony stanowią informacje wojenne, polityczne, a ile kulturalne?
Jak jest jakość tekstów?
Czy dobrze informują, czy słabo?
Czy redaktorzy szanują czytelnika, czy go oszukują?
Czy stosują feminitywy i tzw. język inkluzywny np. "Mieszkanki i mieszkańcy Lwowa..." zamiast "Mieszkańcy Lwowa..."?
Czy używają specyficznego lewicującego języka jak Gazeta Wyborcza, Onet itp.?
Czy tamtejsze media niszczą język i kulturę ukraińską, czy przykładają do tego wagę, troszczą się o język i jego poprawne stosowanie?
Czy jest tam propaganda llggcośtam - jeśli tak to w jakim stopniu? Ile procent objętości strony internetowej stanowią takie teksty - więcej czy mniej niż u nas?
Czy strony są ładne czy brzydkie - może tandetne, bardzo proste?
Czy te strony dobrze się czyta, czy źle, czy na ekranie wszystko się samoczynnie przesuwa i przeszkadza w czytaniu, czy obserwujesz nieruchomy tekst, obrazy?
Czy piszą o polskiej przeszłości ukraińskich miast, regionów, czy unikają tematu?
Czy dostrzegasz, żeby specjalnie unikali tego tematu?
Czy są zafascynowani polskością i nieustannie podejmują jej temat przy różnych okazjach?
Czy piszą prawdę o polskiej historii na Ukrainie? Czy zacierają fakt istnienia Rzeczpospolitej na tych terenach?
Jak często piszą o historii i zamieszczają w artykułach archiwalne fotografie, dokumenty?
Uważasz, że piszą prawdę, czy nie?
Jak często piszą o ważnych dla nich postaciach z ukraińskiej historii?
Ile jest reklam na stronie?
Czy tekst bywa przerywany przez reklamy?
Czy są migające reklamy?
Czy są wyskakujące reklamy, powiadomienia nagle zasłaniające tekst, przeszkadzające przy czytaniu? Czy trzeba szukać "X" do zamknięcia tego powiadomienia? Czy ten "X" jest "schowany"?
Czy strony są robione pod kątem zwiększenia klikalności, czy są zrobione pod Czytelnika, żeby mu się wygodnie i dobrze czytało?
Czy strony stosują manipulację albo zagadkę, żeby zachęcić cię do klikania np. "Znany aktor TO zrobił..."
Ilu dziennikarzy tam pisze? Dużo czy mało? Więcej niż u nas, czy mniej?
Ilu dziennikarzy tam pisze? Dużo czy mało? Więcej niż u nas, czy mniej?
Czy informacje na stronie są często aktualizowane, czy rzadko?
Czy przez cały dzień płynnie pojawiają się nowe informacje, czy lista newsów aktualizowana jest tylko np. dwa - trzy razy?
Co tamtejsi redaktorzy piszą o wojnie?
Co piszą o polityce? Zgadzasz się z nimi, czy nie?
Co piszą o polityce? Zgadzasz się z nimi, czy nie?
Czy opisują rzeczywistość polityczną?
Jakie masz wyobrażenie o sytuacji w kraju, który toczy wojnę od kilku lat?
Czy prasa odzwierciedla to twoje wyobrażenie?
Czy zmienia?
Czy opis sytuacji na Ukrainie w prasie ukraińskiej jest inny niż w prasie polskojęzycznej, albo w prasie polskiej?Jak już się napatrzyłeś to teraz zastanów się:
w porównaniu z ukraińską ofertą - jak widzisz prasę polską?
Czy jest rozbudowana?
Czy strony są brzydkie czy ładne?
Czy informacje są różnorodne, czy podobne - na jedno kopyto?
Redaktorzy piszą "to samo" na różnych portalach czy inaczej?
Piszą ciekawie czy nudno?
Czy są zafascynowani polskością i nieustannie podejmują jej temat przy różnych okazjach?
Czy są zafascynowani niemieckością i często podejmują jej temat przy różnych okazjach?
Czy są zafascynowani ukraińskością i często podejmują jej temat przy różnych okazjach?
Czy są zafascynowani rosyjskością i często podejmują jej temat przy różnych okazjach?
Jak często piszą o ważnych dla nas postaciach historycznych, o wielkich Polakach?
Czy znasz strony, na których poważnie dyskutuje się o polityce, kulturze ze wskazaniem na rozwój społeczeństwa?
Czy czujesz, ża autor artykułu sprzyja Polakom, polskiej kulturze?
Wg ciebie, jaka gazeta, albo strona internetowa w swoich publikacjach wyraźnie troszczy się o przyszłość Polski?
Jak wiele znasz interesujących polskich, albo polskojęzycznych stron, czasopism?
Jak często na nie zaglądasz, promujesz?
Czy ukraińska prasa ma większą ofertę kulturalną - informacyjną, czy mniejszą od polskiej?
Wymienię te, które przychodzą mi najpierw na myśl - to są (lub były) moje wybory i jest ich ok. 25ciu głównych i trochę pobocznych:
Rzeczpospolita, GW, wPolityce, wGospodarce, Niezależna, doRzeczy, RadioMaryja, Pch24, Bibuła, Mysl Polska, PAP, Polskie Radio - różne kanały, Gazeta Prawna, Money.pl,
inne "biznesowe-finansowe" z nazwą "biznesową",
kilka polonijnych min. Polonianews,
Onet, Interia, Wp.pl, O2.pl, Trojmiasto.pl, RadioGdańsk,
ok. 40 lokalnych - zaglądam sporadycznie,
ok. 30 rolniczych - zaglądam rzadko na 2-3,
18 branżowych różnych - czasami zaglądam, kiedyś lubiłem wnp.pl, ale przestałem oglądać po wyborach 2023....
poprzez facebooka zaglądam też na inne strony związane z polityką i kulturą - zależy od promowanego artykułu.
Ile jest reklam na stronie?
Czy tekst bywa przerywany przez reklamy?
Czy są migające reklamy?
Czy są migające reklamy?
Czy są wyskakujące reklamy, powiadomienia nagle zasłaniające tekst, przeszkadzające przy czytaniu?
Ilu dziennikarzy jest w Polsce?
telegraf.com.ua
Czy informacje na stronie są często aktualizowane, czy rzadko?
Czy przez cały dzień płynnie pojawiają się nowe informacje, czy lista newsów aktualizowana jest tylko np. dwa - trzy razy?
Uważasz, że jesteś dobrze poinformowany, czy słabo?
Ile znasz ogólnopolskich portali informacyjnych?
Ile znasz lokalnych portali informacyjnych?
Czy odwiedzasz wszystkie, czy tylko niektóre?
Które są wartościowe, a które tylko uprawiają klikbajt?
Ile ich jest?
Co tutejsi redaktorzy piszą o wojnie na Ukrainie?
Co piszą o polityce Ukrainy? Zgadzasz się z nimi, czy nie?
Co piszą o polityce Ukrainy? Zgadzasz się z nimi, czy nie?
Czy opisują rzeczywistość polityczną na Ukrainie?
Jakie masz wyobrażenie o sytuacji w kraju, który toczy wojnę od kilku lat?
Czy tutejsza prasa odzwierciedla to twoje wyobrażenie?
Czy zmienia?
Czy opis sytuacji na Ukrainie w tutejszej prasie jest inny niż w prasie ukraińskiej?Jeżeli tak, czym się różnią, jak myślisz - z czego to wynika?
Czy media wg ciebie uprawiają politykę?
Czy promują polską kulturę, czy ignorują, a może wręcz przeciwnie - obrzydzają?
Czy media - prasa służą do zarabiania, czy do informowania społeczeństwa?
A jak powinno być wg ciebie?
Odpowiedzi na te pytania nie są dla mnie - są dla Ciebie.
44 portale ukraińskie do sprawdzenia:
telegraf.com.ua
apostrophe.ua
latifundist.com
latifundist.com
latifundistmedia.com
vechirniy.kyiv.ua
kyivpost.com
kyiv24.news
newsukraine.rbc.ua
portal.lviv.ua
wz.lviv.ua
newsukraine.rbc.ua
portal.lviv.ua
wz.lviv.ua
leopolis.news
photo-lviv.in.ua
suspilne.media/lviv/
suspilne.media/ternopil
kovel.media
galka.if.ua
goloskarpat.info
vezha.ua
history.rayon.in.ua
zbruc.eu
zbruc.eu
zaxid.net
048.ua
0629.com.ua
imi.org.ua
eurointegration.com.ua
life.pravda.com.ua
pravda.com.ua
pravda.if.ua
pravda.com.ua
pravda.if.ua
unian.ua
nv.ua
nv.ua
kp.ua/ua/
imi.org.ua
strana.today
strana.today
ukranews.com/ua
hromadske.ua
kontentmedia.com.ua
newsukraine.rbc.ua
rbc.ua
rbc.ua
ubn.news/pl/
glavcom.ua
glavcom.ua
radiosvoboda.org
inkorr.com
risu.ua
stopcor.org









Ciag zadarzeń politycznych po 2005 roku jest doskonale zgrany z zapotrzebowaniem Waszyngtonu i Izraela na wojnę na terenie Europy a ich solidarnościowa agentura w Polsce robi co ma nakazane.
„Silna kobieta o wysokiej pozycji społecznej „ to Hilary Clinton winna m.in. wywołania trzęsienia ziemi na Haiti a prawdopodobnie umoczonaw awarię w Fukiszimie.
„Po trupach do celu” to zaś motto bliźniaka Kalksteina tego co razem z przybocznym Maciarewiczem, Korwinem i przy pomocy Wojtyły wpakował Polaków w zabójczy traktat stowarzyszeniowy z Unią z 1991 roku, wcześniej szantażując cały parlament. Przez całkowity przypadek klika - Kaczyński, jego młodociane wykidajły z PO i Korwin z powrotem opanowali scenę polityczną, wykonali rozkaz Waszyngtonu.
Kandydaci na prezydenta icek na icku icka pogania widać mają określone zdanie na temat inteligencji Polaków, jadą po całości. Nie chrzań tu Nimrod o bohaterach sierpniowych, chyba że to zasłużeni dla Izraela.
Oznacza to, że – bardzo upraszczając – statystyczny Kowalski, na to co mu zostaje w portfelu po otrzymaniu pensji i przeżyciu miesiąca, pracuje przez jeden tydzień.
A przez pozostałe 3 tygodnie pracuje na pieniądze, które odbiera mu państwo."
Szanowny Autorze!
Wysokość opodatkowania 83% jest obliczana w stosunku do wysokości zarobków pozostałych po opodatkowaniu, a nie w stosunku do całej kwoty przychodów.
Natomiast jeżeli szanowny Autor chce uzyskać wielkość podatku w stosunku do przychodu to należy wykonać operację 83/(100+83)=45,35
Taka pomyłka prowadzi do pozbawienia wiarygodności wszelkich kolejnych wniosków i analiz.
In the first years of his rule Mussolini literally executed the policy prescribed by Pareto, destroying political liberalism, but at the same time largely replacing state management of private enterprise, diminishing taxes on property, favoring industrial development, imposing a religious education in dogmas.[13]//
Rozważmy tzw. średnią krajową, czyli kwotę jaką wg GUS powinien zarabiać każdy przeciętny Polak - 3900 złotych brutto.
Z miejsca można zauważyć, że system jest tak skonstruowany, aby ukryć przed ludźmi prawdziwe obciążenia, rozdzielając daniny płacone przez pracodawcę i pracownika na dwie osobne części.
Z miejsca widzimy, że płaca 3900 zł brutto, wynosi de facto 4708.86, z czego na tzw rękę otrzymujemy 2783 zł 43 gr. Stanowi to
zaledwie 59% kwoty brutto.
Rozdzielenie części płaconej przez pracownika i pracodawcę jest typowo polskim wynalazkiem.
W takim Zjednoczonym Królestwie nikt nie ściemnia, że moja płaca brutto jest niższa niż jej koszt dla pracodawcy, dostaję na kwitku dokładnie tyle, ile pracodawca wpisał sobie w rubrykę "koszty".
Zarabiając identycznie, w UK do domu mógłbym przynieść dokładnie 4560 zł.
Taka wypłata byłaby bowiem obciążona jedynie składką na ubezpieczenie, a podatek mieściłby się w całości w sumie zwolnionej.
W UK drożej, ktoś powie. Policzmy zatem średnią w UK, czyli 2200 funtów brutto miesięcznie. "Salary calculator UK" i widzimy, że z tej kwoty przynosimy małżonce do domu dokładnie 1760 funtów, czyli 80% zarobków brutto.
Liczmy dalej. Przynosimy swoje 59% do domu i robimy opłaty, kupujemy żywność, itd. Niemal wszystko jest obciążone 23% VAT, zatem zostaje nam z tego 2142 złotych, czyli 45% zarobków brutto. To jeszcze nie wszystko. Załóżmy, że tankujemy tylko jeden bak paliwa, 50 litrów na miesiąc, a zapłacimy 80 zł akcyzy (1.56zł/l). Wypijamy 4 półlitrówki wódki, a 11.40 zł akcyzy za butelkę - 46 zł, do tego 20 butelek piwa jasnego 12 blg a 50 gr/but -10 zł. Prąd - 2gr za kWh, czyli przy przeciętnym zużyciu 200 kWh/mies, 4 złote, gaz, 3 GJ/mies, następne 4 zł akcyzy. Doliczmy jednego palacza w rodzinie, płacącego 8 złotych akcyzy za każdą paczkę i wypalającego skromne 15 paczek/ miesiąc -120 złotych. Razem, bardzo skromnie licząc, około 300 złotych. Zostało nam 1840 złotych - 39% naszych zarobków. Zatem realna skala danin w naszym kraju to około 60% dochodu brutto.
Zmieniając temat, mnie również wydaje się dziwne, że Niemcy tak się nagle obudzili.
Z początku dziwiłem się nieco, że chcą aż tak bardzo zaszkodzić swoim lokajom w Polsce, dostarczając amunicji ich głównemu lokalnemu rywalowi.
Ale po głosach dochodzących na temat tej publikacji jasno widać, że oskarżycielski palec jest skierowany na FSB, czyli w domyśle - Putina.
Konkluzja jest jedna - gra ma na celu ustawienie Polaków przeciw Rosji, bez specjalnego oglądania się na tzw. Collateral Damages.
BND nie śpi i widzi jak na dłoni, jak entuzjazm Polaków wobec "obywatelskiego zrywu" na Ukrainie wyczerpuje się do zera. Zatem trzeba czymś podgrzać antyrosyjskie nastroje. Rola Niemiec w wydarzeniach na Ukrainie jest sprytnie zamaskowana i wielu komentatorów, również z tego portalu, upatruje w nich wyłącznie wpływów duumwiratu amerykańsko-izraelskiego. Przepełnieni świętym oburzeniem nie widzą, że niemiecka gra musi być tutaj znacznie subtelniejsza, z uwagi na zależność Niemiec od wielu rzeczy z Rosji, a przede wszystkim, rosyjskiego gazu.
Autor jest jak widać od dawna wspierany jest przez środowiska niechętne powiązaniom gospodarczym z Rosją, a zwłaszcza uzależnieniu od rosyjskiego gazu, więc ta publikacja w oczywisty sposób wpisuje się w tą linię programową.
Pozdrawiam, panie Macieju.
Tym razem
http://www.mikke.fora.pl/ideologia-religia-swiatopoglad,8/80-podatki-wyliczenie,8279.html
ale mówiąc szczerze, nigdy w ten temat się nie zagłębiałem, informacja zakonserwowana .....
Czy różnica, dajmy na to 5%, jest istotna ?
69%, 70% czy 80%, 83%, 86%
I tak w głowie cały czas mam świadomość, że skala drenażu finansów jest większa, bo do drenażu należy też doliczyć pieniądze specjalnie zmarnowane np. na orliki. Nie ma na służbę zdrowia, ale na orliki są.
Dlatego nie wnikam w szczegóły, bo zdaję sobie sprawę, że i tak nie wiem wszystkiego.
Są pieniądze, które legalnie się wyprowadza, pisał o tym też Tomasz Urbaś.
Opisanie dziesiątek sposobów na wyprowadzanie kasy z budżetu, np. kupowanie niepotrzebnego nam towaru od amerykanów, tylko po to, by nie przeznaczyć tych pieniędzy na służbę zdrowia, jest niezmiernie trudne, łatwiej i prościej pokazać skalę kradzieży tak jak zrobiłem to wyżej.
Przeciętny obywatel kompletnie nie ma pojęcia ze skali procederu, a o to chodzi, żeby wiedział.
"Taka pomyłka prowadzi do pozbawienia wiarygodności wszelkich kolejnych wniosków i analiz."
A co powiedzieć o rządzie, który pobiera ode mnie podatek drogowy i opłaca z niego emerytury, pobiera ode mnie składkę emerytalną, ale już niektórzy dowodzą, że tej emerytury na oczy nie zobaczę.
Co o takim rządzie powiedzieć?
Gdzie do jakich słów twierdzeń i wyliczeń przyłożone twoje słowa?
Chodzi oczywiście o niemieckiego autora rewelacji o zamachu w Smoleńsku, a nie o mnie.
1. Po pierwsze.
Średnio 83% podatków przy 2800zł na rękę, daje 2800 / (1-0,83) = 16.470zł miesięcznie, a nie 11.200 zł.
Rozumiem, że autor sam nie może uwierzyć w te 83% podatku.
Co innego wiedzieć, a co innego uwierzyć.
2. Po drugie.
Średnio 83% oznacza, że część ludzi płaci wyższe podatki.
Z moich szacunków (też nie mogę uwierzyć) wynika, że średnie opodatkowanie w Polsce waha się od 80% dla ludzi bogatych do 95% dla ludzi biednych, gdyż bogaci w jakiś sposób potrafią się częściowo uratować.
Tak, są ludzie, większość nawet, którzy płacą podatki w Polsce w skali 90-95%.
To znaczy, że 3 dni w miesiącu pracują na siebie.
3. Po tracie.
Część podatków wraca do ludzi w formie "spożycia zbiorowego", ale
to nie jest żadnym usprawiedliwieniem, bo tylko mała część i najczęściej w dobrach bardzo niskiej jakości otrzymywanych razem z upokorzeniem.
Proste podliczenie - VAT 23%, Dochodowy 20%, ZUS ok. 45%, akcyzy, podatki, opłaty w paliwach i energii, podatki od nieruchomości, podatki od deszczu, psów, samochodów ciężarowych, i jeszcze z 70 innych.
Do tego dochodzi koszt płacenia tychże, koszt świadczeń niepieniężnych jak np. opłata za prawo jazdy czy rejestrację samochodu, opłaty za złomowanie, za korzystanie ze środowiska.
Ja to kiedyś liczyłem, to jest szacowałem.
Wychodzi 88-95%.
Nie 88-95%, ale 80-95%.
Żeby było dokładnie.
Jeżeli szanowny Autor opiera się na informacjach Centrum im.Adama Smitha w kwestii wysokości procentu, to przecież ta sama instytucja jest autorem takiej daty jak dzień wolności podatkowej, czyli dnia od którego to co zapracujemy przestaje być pochłaniane przez podatki.
Gdyby podatki były w wysokości około 83% całkowitych przychodów, to ten dzień musiałby przypadać gdzieś w październiku - a tak nie jest. Instytucja ta wyznacza go jednak zawsze w pierwszej połowie roku, co by świadczyło o tym, że stanowi on mniej niż 50% całkowitych przychodów.
Czy nie stanowi ona właściwie pomocy dla takiego równie nierzetelnego rządu? Czy nie daje mu ona pretekstu do wskazania, że krytycy są równie nierzetelni jak sam rząd? Czy nie prowadzi jedynie do licytacji która strona jest bardziej nierzetelna?
Gdyby było to w granicach 80%-90% od całkowitych przychodów to dzień wolności podatkowej wypadał by w październiku-listopadzie, a wypada w pierwszej połowie roku.
Sądzę że ta instytucja na pewno zachowuje spójność tych dwóch wyliczanych danych, by być wiarygodną.
CAS pp. liczy tylko część podatków, i mimo pewnie dobrej woli, podaje zafałszowany obraz rzeczywistości na korzyść naszych pasożytów.
Po spędzeniu dłuższej chwili nad kwestiami podatkowymi, nie miałem już czasu na dokładną korektę napisanej treści i wkradła się ta niejasność, za którą przepraszam.
Wracając do dyskusji o daninach, ich skala w Polsce, wyliczona przeze mnie na około 60 %, nie jest jeszcze końcem wyliczanki.
W pozostałej kwocie są jeszcze inne obowiązkowe opłaty - abonament RTV, obowiązkowe świadczenia na rzecz gminy, np. z tytułu podatku gruntowego, różnego rodzaju opłaty skarbowe, wznowienia dokumentów, przerejestrowania samochodów i opłaty za przeglądy, i tak dalej. Spokojnie uzbiera się tego kolejne 5-10%.
Do tego wyliczenia można spokojnie doliczyć odsetki od kredytów konsumenckich, których wysokość w skali całego kraju wynosi obecnie ponad 607 miliardów złotych.http://www.tradingeconomics.com/poland/consumer-credit
Dzieląc tą sumę przez liczbę zatrudnionych, czyli 17 milionów, otrzymujemy astronomiczną kwotę ponad 35 tys złotych na osobę.
Odsetki od takiej kwoty to ponad 200 złotych miesięcznie.
Ktoś powie - nikt nikomu nie każe brać kredytów. Ale przy tak niewielkiej części dochodu pozostawionej do dyspozycji, wzięcie kredytu na pralkę, lodówkę, meble, telewizor, czy wreszcie - własne lokum, to najczęściej jedyna możliwość wejścia w ich posiadanie.
Zatem można uznać, że wysoka skala kredytów i odsetek to część tego systemu. Skala zadłużenia społeczeństwa z tego tytułu to oficjalnie 31% PKB. Dla porównania, w Czechach jest to 25% PKB.
Po odliczeniu, przypadającej na statystycznego Polaka, kwoty odsetek od dochodu wolnego od danin, pozostaje nam 34% początkowej sumy brutto naszych zarobków, do tego, opisane powyżej, "drobne datki". To już zbliża się do owych 80%..
Zadłużenie Polski tylko z tytułu długu publicznego, kredytu zagranicznego firm, oraz konsumenckiego obywateli, to łącznie ok 160% PKB.
Do tego dochodzą długi jednostek samorządowych - tylko Kraków ma 2 mld zł długów, czyli 60% swoich rocznych wpływów.
Rozwinięte gospodarki mogą obsługiwać wysokie zadłużenie, gdyż po pierwsze - są chętni na obligacje skarbowe oprocentowane na ułamek procenta rocznie (niemieckie 10 letnie O.S.=0.15%, polskie=2.31%), po drugie - nie muszą dużo inwestować, wystarczy im zwykła amortyzacja.
A do tego wszystkiego, dzisiaj gromko zakrzyknęli Bracia Starsi, żądający zwrotu kamienic na kilkadziesiąt miliardów $.
Wypłata z budżetu choćby części tej sumy pozbawia nas resztek i tak już nikłych szans na uniknięcie bankructwa.
Jak widać, rozłożony na ćwierć wieku plan, zmierza już do finiszu jego realizacji..
Otóż wypraszam sobie, to ja wynalazłem pojęcie KŁAMSTWO NIEMIECKIE i proszę nie dotabiać jakiś nowych pojęć na nim opartym, tym bardziej, że co niby ma oznaczać to hasło?
To, że do dzisiaj nie opublikowałem (w zasadzie tłumaczę to pojęcie w opracowaniu werwolf w punkcie 13) pełnego opracowania na ten temat, nikogo nie upoważnia do tworzenia jego klonów.
Tym bardziej, że niby co oznacza hasło kłamstwo polskie?
Jak się domyślam jest to element zniekształcania mojej informacji, zacznie się naprzemienne stosowanie tego terminu, albo kłamstwa niemieckie zaczną być nazywane polskimi - chwyt zgodnie zresztą z zasadami kłamstwa niemieckiego....
Jeszcze o tym jak taguje swoje teksty tutaj.
Ostatnimi miesiącami stosuję podobną technikę, jaką stosują od wieków niemcy wobec Polaków - czyli jak coś piszą lub mówią o Polsce, to zawsze z jakimś dodatkiem o negatywnym wydźwięku - i o to tu chodzi .
Tak więc moje tagowanie - niemcy impakt - to odpowiedź na ustawiczną antypolską retorykę w mediach.
Mógłbym się jeszcze mocno rozpisać, ale może innym razem omówię ten temat.
Tymczasem polecam wszystkim - niemcy impakt.
dlaczego obcięło końcówkę tekstu?
w kraju okupowanym przez obce służby i administrowanym przez 5 kolumnę nie ma co oczekiwać, że rząd będzie postępował zgodnie z interesami narodu