Maciej Piotr Synak


Od mniej więcej dwóch lat zauważam, że ktoś bez mojej wiedzy usuwa z bloga zdjęcia, całe posty lub ingeruje w tekst, może to prowadzić do wypaczenia sensu tego co napisałem lub uniemożliwiać zrozumienie treści, uwagę zamieszczam w styczniu 2024 roku.

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ukraina. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ukraina. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 2 lutego 2026

Fałszywe mapy ukraińskie




Mapa Polski z okresu potopu szwedzkiego.


"O trafności określenia potop szwedzki może świadczyć ówczesna rycina rycina Eryka Dahlberga. Widać na niej ziemie polskie i litewskie, a tarczami herbowymi z koroną oznaczone zostały te miejsca, w który stacjonował w trakcie wojny polsko – szwedzkiej Karol Gustaw"

Źródło: Samuel von Pufendorf, Erik Dahlbergh, 1696, domena publiczna.



Opis:
"Auctior et correctior tabula chorographica Regni Poloniae vicinarumque regionum, ubi itinera, quae seren rex Sueciae Carolus Gustavus una cum exercitibus suis ab initio usque ad finem belli fecit [...] E. Dahlberg"
"Większa i dokładniejsza mapa chorograficzna Królestwa Polskiego i okolic, na której zaznaczono szlaki, którymi nieżyjący już król Szwecji Karol Gustaw ze swoimi wojskami przebył od początku do końca wojny [...] E. Dahlberg"

I ta sama mapa z ukraińskiej (?) strony fb: "Oryginalne mapy Original maps", która permanentnie pokazuje Polskę pokawałkowaną - autor celuje w ukazywaniu map "Ukrainy"w taki sposób, jakby to było państwo, a nie region i część Polski w XVII - XIX wieku.


"mapa 1"

Znam już trochę ten profil i wiem jak działa, widać, że na oryginalną mapę nałożono kolory, żeby podkreślić "małość" ówczesnej Polski, co ma korespondować z narracją o "starożytności" Ukrainy i jej "wielkości" sięgającej jakoby tzw. zakierzoni - celem jest "udowadniać" prawa banderowców do terenów Polski.

Nałożone kolory nawiązują do kolorystyki starych map tak jakby autor chciał, żeby jego "produkt" udawał autentyczny wyrób sprzed wieków - pokolorował także legendę i fragmenty po bokach.


Na tym profilu fb dominuje nieprzypadkowa jednostronna wybiórcza starannie dobrana narracja "obrazkowa" - "Ukraina", która była setki lat częścią Polski i  zawsze na starych mapach pokazywana jest jako REGION - na tej stronie urasta do rangi państwa i to istniejącego już w XVII wieku - co przecież nie jest prawdą.

Z reguły nie ma opisów, jest tylko jakby ilustrowane porównanie map regionu "Ukraina" z mapami Polski. Oglądając nieustanie taką narrację czytelnik nieuzbrojony w wiedzę, może odnieść mylne wrażenie, że dzisiejsza Ukraina od dawna była jakimś bytem pastwowym.

Tu inny przykład - mapa zamieszczona jako "zdjęcie w tle" tego facebookowego profilu:


"mapa 2"


Tu zaś kolorowa mapa ze strony zpe.gov.pl wyraźnie pokazująca rzeczywistość tego okresu:


Rzeczpospolita Obojga Narodów (łac. Res Publica Utriusque Nationis, lit. Abiejų Tautų Respublika), potocznie: Polska, I Rzeczpospolita lub Rzeczpospolita szlachecka – państwo złożone z Korony Królestwa Polskiego i Wielkiego Księstwa Litewskiego powstałe w roku 1569 na mocy unii lubelskiej.

To nie Korona prowadziła wojnę ze Szwecją, tylko cała Rzeczpospolita, król polski rządzący w tym okresie, Jan II Kazimierz Waza posiadał tytuł:

Ioannes Casimirus, Dei Gratia rex Poloniae, magnus dux Lithuaniae, Russie, Prussiae, Masoviae, Samogitiae, Livoniae, Smolenscie, Severiae, Czernichoviaeque; nec non Suecorum, Gothorum, Vandalorumque haereditarius rex, Rex Orthodoxus etc.
Jan Kazimierz, z Bożej łaski król Polski, wielki książę litewski, ruski, pruski, mazowiecki, żmudzki, inflancki, smoleński, siewierski i czernihowski, a także dziedziczny król Szwedów, Gotów i Wendów, Król Prawowierny.

W jakim celu administrator fejkowej strony "Oryginalne mapy" ukazuje nam granice Królestwa Polskiego w obrębie I RP, skoro mapa dotyczy wydarzeń dotyczących całej Rzeczpospolitej?

Czy jakby prezentował nam mapę Wielkiej Brytani, to też zaznaczyłby granice Angli - no i po co?  W jakim celu?

Gdyby ktoś zarzucił autorom tej strony, że fałszują historię, bo nie publikują ORYGINALNYCH map, tylko przetworzone, zawsze mogą odpowiedzieć: "ale oryginalne w tym sensie, że wytworzone przez nas i nikt inny takich nie ma, dlatego są takie wyjątkowe i oryginalne".


Zwracam uwagę, że nazwa tej strony opisana jest po polsku i po angielsku [Oryginalne mapy Original maps] - tak jakby jakiś Polak te stronę robił w celach EDUKACYJNYCH także w wersji angielskiej - ale opisy są po ukraińsku i angielsku, jak tutaj:


"mapa 3"

"Mapa 3", a właściwie plansza - jest całkowicie nieczytelna (szczególnie dla kogoś, kto nie rozeznaje się w geografii Polski), co w stoi w sprzeczności np. z tą pokazaną wyżej pokolorowaną mapą Eryka Dahlberga, gdzie starannie dobrano kolory.

Ja na tej "mapie" nie rozpoznaję żadnej miejscowości, bo jestem z Pomorza, ale sprawdziłem, że Лісько to Lesko. Na tej podstawie określiłem przybliżone terytorium, jakie pokazuje ta "mapa", jest ono mw. ograniczone miejscowościami: Kamionka-Szklary, Wolica, Lesko, Solinka.







Nie wiem, co to znaczy ten napis na planszy: "shidno-łemkowska" i nie mogę tego od ręki sprawdzić, bo to jest nieedytowalne (żeby skopiować do tłumacza), ale przecież obok w opisie napisano:
"Proukraiński organizm państwowy, którego celem było zjednoczenie z ZURL. Obejmował około 30 wsi łemkowskich, liczących prawie 18 tysięcy mieszkańców. Republika powstała 4 listopada 1918 roku i została zniszczona 24 stycznia 1919 roku w wyniku zbrojnej agresji Rzeczypospolitej Polskiej."

A więc chodzi o chwilową tzw. Łemko-Rusińską Republikę Ludową? Wiem, że coś takiego było, coś mi tam świta... Ale to ciekawe, bo wg wikipedii ŁRPL obejmowała większe terytorium: od Nowego Targu po Sanok.


The approximate extent of the territory whose southern parts were claimed by the Lemko Republic (yellow).




Jak widać strona fb "Oryginalne mapy" na swojej "mapie" ograniczyła się tylko do wschodniego fragmentu tego terytorium - czemu?

Ano temu, że to nie jest ŁRPL, tylko Republika Wschodnio-Łemkowska u naz zwana Komańczańską, o której pierwszy raz słyszę.



Jak widać "poruszanie się" użytkownika po tej stronie jest ściśle kontrolowane przez administratora, tj. w tekście (edytowalnym) nie ma nazwy RK, tylko ogólne "Proukraiński organizm państwowy" - dlaczego strona ukraińska, tak lubująca się w podkreślaniu domniemanej ukraińskości tych ziem i tak starannie przygotowująca fałszywe mapy pokazujące rozmieszczeniem ludności w I i II RP pod kątem etniczności, nie pozwala mi błyskawicznie - z automatu - zorientować się w sytuacji: co pokazuje plansza z "mapą 3"?

To nie jest indolencja administratora strony, to jest celowe przemyślane działanie. 

Nie pierwszy raz widzimy brak konsekwencji u werwolfa, a teraz tutaj... większość map na tej stronie jest zrobiona profesjonalnie, są bardzo ładnie wykonane i jest ich bardzo dużo, a niektóre, jak ta tutaj, są zrobione na kolanie... to nie przypadek - to celowe działanie - widocznie TERAZ, do jakiejś zadanej tezy,  jest potrzebna mapa niedbale wykonana...


Tak przy okazji - przykład mapy Polski z wikipedii dla Polaków:

Jak już kiedyś pisałem, trudno znaleźć w internecie mapy Polski z okresu świetności, które nie byłyby pokawałkowane rozbiorami, czy innymi granicami - tu np. mamy mapę, która wygląda jakby była zrobiona pod jakąś archaiczną grę online z lat 90tych - wygląda jak produkt amatorski (pewnie tak jest), a to przekłada się na wizerunek naszego państwa... mapa jest nieczytelna, nieestetyczna, zawiera odstręczające pstrokate kolory, niewłaściwe grubości czcionek i linii, które mocno szatkują całość... nie ma w internecie pięknych map Polski - trzeba będzie je dopiero stworzyć. 





Przypatrzmy się tej planszy z "mapą".

"Mapa 3" ukazuje wycinek jakiegoś terytorium z "tytułem": Rzeczpospolita Polska, od którego biegną dwie czerwone strzałki, podobne do rąk. Terytorium tu ukazane, to tylko niewielki skrawek terenu o długości ok. 40 km na kierunku wschód-zachód - co to jest w porównaniu z Polską... a mimo to strzałki nie biegną po prostu z północy, tylko są zagięte w stronę godła - "wyrastają" z niego jak ręce, tak jakby godło było osobą, która stoi za arkuszem mapy i wyciąga przed siebie ręce... skąd ja to znam?? Gdzie ja to widziałem?

Obok zaś wycinka, dominujący po prawej strony planszy, widnieje przekręcony w pion napis Zachodnioukraińska Republika Ludowa. Wszystko to napisane w cyrylicy, po ukraińsku, a nie po angielsku czy polsku, co nieznającym języka utrudnia zrozumienie treści - więc to chyba nie jest strona edukacyjna? Tylko po co opis z boku jest po angielsku?


Co przedstawia ta plansza? 





Co widzisz ty, a co widzi twój mózg? On widzi więcej...   

Patrzenie i widzenie to dwie różne sprawy.


Wzrokowo:

- kształt wycinka nawiązuje do kształtu Polski jak z przerobionej mapy Dahlberga z początku posta, widzimy więc mocno ściśniętą "Polskę" mniej więcej w jej rozpoznawalnym kształcie - także obecnym
- czerwona obwódka wokół poprowadzona jest "jak bądź" bez zgodności z czymkolwiek w geografii - jakby dziecko rysowało, brak profesjonalnego odwzorowania granic RK, które wyrysowano np. w wikipedii
- intensywny kolor czerwony kojarzy się z kolorem polskiego godła
- w środku mnóstwo czerwonych punktów jako oznaczenie miejscowości - jest ich więcej niż byś mógł zobaczyć na mapie w internecie, opisane są po ukraińsku, a także
- wiele flag w kolorach ukraińskich, szczególnie na środku wycinka układają się wzdłuż pionowej linii, jakby osi wycinka - jakby naśladują wstęgę Wisły - od Torunia do Gdańska, który jest kluczowy 
(w tym miejscu godło)- a może chodzi po prostu o linię podziału z Niemcami...
- u dołu i po lewej stronie widać czerwonawe szerokie linie jakby jakieś granice państw - nie wiadomo co to jest
- pod wycinkiem tabelka z opisem po ukraińsku - legenda i duża flaga ukraińska
- legenda do "mapy" i skrzyżowane miecze, czytam opis: 
zbrojne zitknienia z polskimi okupantami - znowu Polacy na swojej ziemi nazywani są okupantami..

Zauważ:

"mapa 3" graficznie pasuje do miedziorytu - "Alegoria rozbioru Polski" - autorstwa Noëla Le Mire'a na podstawie rysunku Jeana-Michela Moreau'a.
Na ilustracji uwidoczniono, patrząc od lewej: Katarzynę II, króla Polski Stanisława II Augusta, Józefa II Habsburga i króla Prus Fryderyka II.

Szczególnie czerwone strzałki u góry "mapy" powtarzają kierunek i proporcje rąk wskazujących na mapę, a postać Fryderyka II króla Prus po prawej stronie optycznie pokrywa się z odwróconym napisem. 
Fryderyk na rysunku wskazuje szpadą Gdańsk, który jest kluczowy.



Przyjrzyj się postaci Katarzyny:
- suknia (płat tkaniny) zakrywająca nogi = flaga ukraińska (płat tkaniny), a
- profil jej głowy odwzorowuje szeroki czerwonawy łuk podobny do oznaczania granicy na mapie





Przekopiowałem niektóre elementy rysunku na "mapę 3" - narzędzie "szybkie zaznaczanie" pozwala zaznaczyć i skopiować razem elementy, które nie leżą bezpośrednio obok siebie - tak właśnie zrobiłem z rękami: Poniatowskiego i Józefa II, które na "mapie 3" są czerwonymi strzałkami. 

Pasują idealnie.

Także postać Katarzyny, "siedząca" na ukraińskiej fladze, bardzo dobrze wpasowuje się w profil dolnej granicy "mapki" i dziwny czerwonawy łuk - który już nie jest dziwny, bo teraz wiemy po co został wrysowany...






I nad tym wszystkim napis: Respublika Polsza.

Rozumiesz, co tu się dzieje?

To jest napaść.

Plansza nawiązuje bezpośrednio do miedziorytu - "Alegoria rozbioru Polski" - i sama jest alegorią: miksuje ze sobą rysunkek Moreau'a i fragment dzisiejszej Polski i wizerunek Polski wyłaniający się z map przedstawianych na tym profilu, czyli co robi?

Poddaje ją rozbiorowi. 

To jest robota niemieckiej agentury z Ukrainy (tam nazywana banderowcami), która ma oddziaływać podprogowo na ludzkie umysły - ma was i innych programować na kolejny rozbiór.




Przegląd od AI:

Programowanie neurolingwistyczne (NLP) to zestaw technik komunikacji i pracy z wyobrażeniami, mający na celu zmianę wzorców myślenia i zachowania. Wykorzystuje kotwienie, metafory i trans, aby wpływać na stany emocjonalne i eliminować ograniczenia, co znajduje zastosowanie w rozwoju osobistym, biznesie oraz psychoterapii.
 NLP (Neuro-Linguistic Programming) skupia się na programowaniu umysłu poprzez język i interakcje, aby osiągnąć pożądane rezultaty.


Kluczowe techniki: 

Kotwienie: Tworzenie silnych powiązań między bodźcem (dźwięk, dotyk) a stanem emocjonalnym, co pozwala przywoływać pożądane stany.
Linia czasu: Praca nad percepcją przeszłych i przyszłych doświadczeń w celu zmiany ich wpływu na teraźniejszość.
Metafory: Zmiana perspektywy poprzez wykorzystanie opowieści i metafor do przeprogramowania ograniczających przekonań.
Trans (hipnoza): Wprowadzenie w stan relaksu, w którym umysł jest bardziej podatny na sugestie i zmiany. [piękne mapy, ekscytacje narratora i jego opowieści "historyczne" czytane przy kawie mogą stwarzać stan zbliżony do relaksu - MS]
Zastosowanie: Metody te są używane przez liderów, trenerów i terapeutów do poprawy charyzmy, radzenia sobie z bezsennością, nałogami oraz podnoszenia pewności siebie.
Efekty: Zmiana słownictwa i sposobu myślenia wpływa na strukturę neurologiczną, co prowadzi do głębokich transformacji osobistych.
 
Warto odróżnić NLP od neurobiologii (dziedziny naukowej badającej układ nerwowy) oraz neurohackingu (metod optymalizacji pracy mózgu).






Jeszcze odnośnie rysunku Jeana-Michela Moreau'a - w wikipedii dla Polaków nazywa się on:

Kołacz królewski (fr. Le gâteau des rois) podczas gdy w innych wersjach językowych (są tylko 4): ciasto królewskie po francusku i niemiecku, Трофейний торт po ukraińsku, po angielsku The Troelfth Cake (also The Twelfth Cake, The Royal Cake, The Cake of Kings) - co ciekawe, nie ma wersji rosyjskiej...

Angielskie Troelfth jest chyba nieprzetłumaczalne i w wynikach pokazuje się zawsze w kontekście ww. rysunku, a Twelfth to "dwunasty" :

ang wiki:
Ciasto królewskie, znane również jako ciasto trzech króli lub ciasto niemowlęce, to ciasto kojarzone w wielu krajach z Objawieniem Króle, czyli obchodem Wieczóru Trzech Króli po Bożem Narodzeniu. Tradycyjnie przygotowywano ją z ciasta brioche, w większości przypadków ukryta była fève (dosł. "fasola fawy"), taka jak figurka przedstawiająca Dzieciątko Chrystus.  Po pokrojeniu ciasta ten, kto znajdzie fève w swoim kawałku, wygrywa nagrodę. 

Kołacz (psł. kolačь) – słowiańskie pieczywo obrzędowe o kolistym kształcie, drożdżowy placek, wieniec lub bochenek uformowany z przeplatanych ze sobą wałków lub zdobiony licznymi mniejszymi kółkami. Kołacze wyrabiano z mąki pszennej lub żytniej. Podawano je często na weselach – zwyczaj ten zachował się w niektórych regionach Polski do dzisiaj.

Tort – bogato zdobione ciasto deserowe, najczęściej biszkoptowe, przekładane masą.
Ojczyzną tortów najprawdopodobniej są Włochy. W Polsce pojawiły się po raz pierwszy na dworze królowej Bony. W Polsce upowszechnił się zwyczaj pieczenia tortu na specjalne okazje, jak urodziny, wesele. Bardzo podobne ciasta np. w języku angielskim nie są nazywane tortami (torte), a ciastami (birthday cake, wedding cake).


Skoro torty znane są w Polsce od czasów Bony, to dlaczego rysunek nazywany jest "kołaczem"? Czyżby jakiś rebus na KOŁO?





-------

tohistoria.pl

Według jednego z przekazów, król Prus Fryderyk II słynący z ironicznych spostrzeżeń miał przyrównać pierwszy rozbiór Polski z średniowieczną tradycją spożywania w święto Trzech Króli specjalnego ciasta – tzw. tortu królewskiego. W czasie rzeczonej uczty porcję dzielono na tyle porcji, ile było osób przy stole, a jeden kawałek pozostawiano dla nieznanego wędrowca. Wewnątrz ciasta znajdowało się ziarno fasoli, a osoba, która na nie natrafiła, powinna w nadchodzącym roku cieszyć się szczęściem i otrzymywała tytuł króla święta. Dla władcy Prus zwyczaj dzielenia się ciastem skojarzył się z rozbiorem ziem polskich między króla, carycę i cesarza.

Znany pisarz i filozof epoki oświecenia – Wolter przesyłając Fryderykowi II w październiku 1772 roku gratulacje z okazji odniesionego sukcesu pisał o rozbiorze Polski w następujący sposób : „To rzeczywiście królewski kołacz, a fasolka została podzielona na trzy części”. W ówczesnej Europie stanowisko krytyczne wobec rozbiorów było wówczas dość rzadko spotykane, także z uwagi na propagandę państw zaborczych. Prezentował je m.in. francuski filozof oświeceniowy Jean Jacques Rousseau. Sposób działania mocarstw wywołało sprzeciw także Jeana Michela Moreau – paryskiego malarza i rysownika, a także autora ilustracji do Wielkiej encyklopedii francuskiej. Był on autorem wielu prac, w tym szkicu zatytułowanego „Ciasto trzech króli”, nazywanego w Polsce „Kołaczem królewskim”.

Scena uwieczniona na rycinie miała na celu wzbudzić nie tylko zainteresowanie, lecz zainteresować odbiorców sytuacją Polski. W niedługim czasie, wzorując się na rysunku artysty, rytownik Nicolas Noël Le Mire wykonał miedzioryt, który można było powielać w setkach egzemplarzy. Przez to, „Kołacz królewski” miał szansę dotrzeć szerokiego grona odbiorców. Rycina zdobyła wielką popularność już w roku jej powstania, jednak nie odbyło się to bez problemów. W niektórych państwach wydano zakaz jej rozpowszechniania. Z kolei we Francji, starającej się w tym czasie uniknąć konfliktu z państwami zaborczymi, miedzioryty Le Mire’a objęto cenzurą. Na szczęście, przed tym jak artyście nakazano zniszczyć matrycę do powielania swojego dzieła, zdołał on wykonać znaczną liczbę egzemplarzy.


"Na szczęście" ??
"nie bez problemów ?
"wielką popularność" ??

Co to znowu za redaktór pisał?? Cóż za ekscytacja, jaki entuzjazm...

I dalej...


Dzieło stworzone wysiłkiem Moreau i Le Mire’a w niedalekim odstępie czasowym doczekało się wielu kopii i interpretacji. I tak w Wielkiej Brytanii powstała rycina, na której wśród gości zgromadzonych u stołu z tortem królewskim znajduje się władca Francji – Ludwik XV, a za plecami monarchów stoi sułtan turecki wygrażający im szablą.

Tytułem „Kołacz królewski” określa się także wersję ryciny, której autorem był Johannes Nilson. Jednak jego dzieło znacząco różni się od francuskiego miedziorytu. Zgromadzeni monarchowie zdają się być w radosnych nastrojach, jak gdyby prowadzili towarzyską rozmowę. Widzom ukazuje się król Stanisław August Poniatowski, który z zadowoleniem pokazuje dokumenty potwierdzające legalność rozbioru. 

Odbiorca scenki uwiecznionej na miedziorycie z pewnością nie odbierał wydarzeń z 1772 roku jako złamania prawa czy tragicznego dla Rzeczpospolitej aktu przemocy. Wprost przeciwnie – mógł on dojść do wniosku, że władcy Rosji, Prus i Austrii w porozumieniu z królem Polski dokonali zmiany granic, przywracając naturalny porządek w Europie i zażegnując historyczne spory terytorialne.

Michał Aściukiewicz





Zauważ, że produkty z fejkowego konta fb korespondują np. z tym:

Prawym Okiem: Symboliczna parada niemieckich flag

„Symboliczne parady czołgów”. A może on wie co mówi? Symbolicznie niemieckie czołgi wjechały do Polski - po podboju przez niemiecką 5 kolumnę. Poniżej: niemieckie wojska na Wiśle. 
Po co im tyle FLAG????
Flaga z orłem nazywa się: Flaga służb państwowych (Bundesdienstflagge) i jej użycie jest ściśle obwarowane przepisami. 
CZY TO MOŻE Dzień Jedności Niemiec ????

Prawym Okiem: Flaga kaszubska
Prawym Okiem: Propaganda
Prawym Okiem: Nazistowskie korzenie barw białoruskiej opozycji
Prawym Okiem: Czarne - białe - czerwone







Nie śpij.


Mamy do wygrania II Wojnę Światową.
Mamy do wygrania wojnę z Niemcami.



Wygrajmy wojnę z Niemcami.













"Res Publica Utriusque Nationis" z łaciny:

utriusque - "obojga"

etriusque - "i więcej"  - automatyczny tłumacz gogla
etriusque - "i każdego" alternatywnie: "oraz każdego" - wg deepl.com

etrusque - "etruski"

brakuje tylko "i"... 







-------------




zpe.gov.pl/a/rzeczpospolita-wojuje-xvi/xvii-w/D5K5GQMqQ
wbc.poznan.pl/dlibra/publication/533617/edition/473402?language=pl
raremaps.com/gallery/detail/6262
pl.wikipedia.org/wiki/Kołacz_królewski
en.wikipedia.org/wiki/King_cake
pl.wikipedia.org/wiki/Tort
tohistoria.pl/tajemnicze-dzielo-dotyczace-i-rozbioru-polski-czym-jest-i-co-przedstawia-kolacz-krolewski/
en.wikipedia.org/wiki/Twelfth_cake
pl.wikipedia.org/wiki/Kołacz_(pieczywo)
pl.wikipedia.org/wiki/Lesko
en.wikipedia.org/wiki/Lemko_Republic
pl.wikipedia.org/wiki/Zachodnioukraińska_Republika_Ludowa
uk.wikipedia.org/wiki/Команчанська_Республіка
pl.wikipedia.org/wiki/Podział_administracyjny_Polski_(1944–1975)#1957–1975
pl.wikipedia.org/wiki/Rzeczpospolita_Obojga_Narodów
pl.wikipedia.org/wiki/Jan_II_Kazimierz_Waza

piątek, 30 stycznia 2026

Coś o chłopach, szlachcie i o krullu...








za fb:

Autor chyba nie stosuje polskiej klawiatury, bo brak znaków diakrytycznych... to mnie razi więc pozwoliłem sobie je poprawić - a mówiąc dokładniej - zrobił to gemini.

Gemini poprawił znacznie więcej - szczegóły pokazałem na końcu posta.




Marcin Dybowski ·

Obserwuj

22 stycznia o 22:23 ·


Poniższe skierowalem do JKM bowiem znów popisał się swym nieuctwem w sprawie Powstania Styczniowego. Cytuje JKM: "Rocznica wybuchu najbardziej kretyńskiego powstania "narodowego" - w proteście przeciwko groźbie likwidacji pańszczyzny (w Rosji już zniesionej). Chłopi nie dali się nabrać i złapanych powstańców wydawali Rosjanom. Nawet papież ten kretynizm surowo potępił. A II i III RP chwalą"

Moja odpowiedź:

Czy Pan jest IDIOTĄ???

Dawno nie czytałem głupszych i tak kłamliwych, a wyrażonych w kilku zdaniach opinii o Powstaniu Styczniowym. Kolejny raz wykazuje się Pan kompletnym nieuctwem w kwestiach historycznych. Jest to tym bardziej przykre, że dotyczy kwestii własnościowych, a więc fundamentalnych dla zdawałoby się prawicowca, za jakiego się Pan uważa.

1. Ogłoszone w Rosji carskie uwłaszczenie nie dość, że nie dawało własności poszczególnemu chłopu – bo „własność” uzyskiwała tylko komuna wiejska, a nie poszczególna osoba (czyli chłop przeprowadzający się lub imający się innej pracy poza tą wsią tracił WSZYSTKO) to owo carskie, rosyjskie (a więc lepsze niż polskie dla Pana) uwłaszczenie wiązało się z płaceniem carowi rat „wykupu” do lat dwudziestych przyszłego XX wieku, a w niektórych guberniach nawet jeszcze w latach trzydziestych dwudziestego wieku!

2. W ten sposób zrobione/ spartaczone rosyjskie „uwłaszczenie” na rzecz komun wiejskich, nie dając w Rosji własności chłopom, w żaden sposób nie wytworzyło w tej warstwie zachowań i skłonności antyrewolucyjnych, prokapitalistycznych czy wolnościowych. Dzięki temu hasło Lenina „ziemia i pokój” mogło trafić później na tak podatny grunt. To właśnie na bazie zniewolonego, zduraczonego żywiołu wiejskiego (bo warstwa robotnicza była zbyt skromna na zwycięstwo „proletariatu”) doszło do udanej rewolucji leninowskiej.


3. Właśnie w odróżnieniu od tego carskiego „dobrodziejstwa”, które skazało Rosję na kompletną klęskę i upadek cywilizacyjny oraz totalitaryzm bolszewików, POLACY NIE MAJĄCY WŁASNEJ PAŃSTWOWOŚCI, oferowali poprzez Powstanie Styczniowe inne uwłaszczenie – własność polskiej szlachty miała być ofiarowana NATYCHMIAST i ZA DARMO, co istotne ofiarowana indywidualnie i na zawsze tym, którzy uprawiali nie swoją ziemię do tej pory płacąc właścicielowi tej ziemi za jej dzierżawę w formie albo pracy (pańszczyzny) albo czynszu pieniężnego.

To spowodowało, że polski chłop stając się indywidualnym właścicielem, był na swoim i tego co było jego BRONIŁ, zmieniał się jego stosunek do wszelkich lewicowych pomysłów o „wspólnej własności”, „rewolucji” itp., itd.

To był nasz XIX wieczny thatcheryzm na ponad sto lat przed tym, jak Thatcher oswobodziła Brytyjczyków z socjalistycznych mitów dokładnie przez zastosowanie tego samego mechanizmu – upowszechnienie własności. Różnica polegała na tym, że ona to zrobiła dopiero pod koniec wieku XX i mając aparat państwa, którego Brytyjczycy nie stracili na rzecz obcych.

Nasza polska, litewska, rusińska szlachta na dawnych ziemiach polskich (a więc właściciele, których tak podobno Pan powinien bronić i ich wybitną rolę cywilizacyjną podobno Pan powinien podkreślać) zrobiła to nie tylko ponad sto lat wcześniej, lecz zrobiła NIE MAJĄC własnej państwowości i w ogóle aparatu państwa po swojej stronie, płacąc za to nie tylko utratą części swej własności na rzecz bliźniego, lecz płacąc za to WŁASNĄ KRWIĄ!!!

Pan tego „oczywiście” w swojej ciemnocie i nieuctwie NIE WIDZI bowiem – jak śmiem to wprost Panu wyłuszczyć, to jest (nienawistnie i bezrozumnie przez Pana pogardzane) osiągnięcie polskie, a nie jest rosyjskie, które Pan by uwielbiał tylko dlatego, że byłoby carskie lub choćby rosyjskie nawet gdyby to było, jak i w istocie jest, wbrew oczywistym faktom.


krull to niemiecki troll


4. Tymczasem car jedynie na ziemiach polskich, ogarniętych Powstaniem Styczniowym, i po to by powstanie stłumić, ZMUSZONY był wydać zgodę na INNEGO rodzaju uwłaszczenie, musiał się LICYTOWAĆ z Tymczasowym Rządem Narodowym i zgodził się na inne niż w całej Rosji indywidualne i natychmiastowe uwłaszczenie polskich chłopskich dzierżawców ziemi.

Wielkość tego, wstrętnego Panu, polskiego powstania nie polega na niezliczonych potyczkach, bitwach, zmaganiach lecz na tym po co te zmagania były czynione – chodziło o to, by z dekretem uwłaszczeniowym Tymczasowego Rządu Narodowego dowlec się krwawiąc, nawet czołgając się z ostatnim tchem w piersi, do kolejnego plebana i by z kolejnej polskiej ambony, polskim głosem wykrzyczeć, że dotychczasowe dzierżawienie ziemi kończy się, a jej dzierżawcy stają się WŁAŚCICIELAMI i że zawdzięczać to będą POLSCE i POLAKOM, ich braciom, a nie ROSJI lub ROSYJSKIEMU CAROWI!!!

A Pan w swej kompletnej ignorancji na ten temat i w głupim filocarskim, antypolskim, ahistorycznym zaślepieniu pluje na WIELKICH POLSKICH WŁAŚCICIELI, którzy dzięki temu aktowi rezygnacji ze swej własności na rzecz innych czyni z nich ciemniaków wywołujących durne powstanie i jak kompletny IDIOTA czyni Pan z nich OBROŃCÓW PAŃSZCZYZNY???????? Trzeba tu właśnie użyć wobec Pana słowa, którego Pan chętnie używa wobec innych, JEST PAN IDIOTA!!!

pan jest mniemniecki troll !!

5. Do dziś w Ameryce Łacińskiej wielcy posiadacze ziemscy, mimo posiadania własnej państwowości, nie są do dziś w stanie podzielić się tą swą własnością z biedotą, mimo tego że są chrześcijanami, mimo tego, że nie grozi im za to żaden upływ krwi, NIE SĄ W STANIE podzielić się swą własnością z dzierżawcami, biedotą, która – na nasze i tych właścicieli nieszczęście – zasila rewolucyjne zaplecze różnych bolszewickich formacji i komunistycznej teologii wyzwolenia. A wystarczyłoby, gdyby nie musząc wywoływać powstania po prostu podzielili się swoją własnością i obdarowali tych swych bliźnich tym ułamkiem tego co mają, ratując swe kraje przed lewicową zarazą UPOWSZECHNIENIEM WŁASNOŚCI na wzór Polaków z XIX wieku, na wzór Thatcher, zdawałoby się nawet na wzór postulatów podnoszonych w pewnym czasopiśmie „Najwyższy Czas”, które chyba Panu powinno być znane, chyba że Pan karmi czytelników raz sieczką z jednego korytka (wiwat prywatna własność) a raz zatruwa sieczką z innego antypolskiego korytka (Polacy jako właściciele to kretyni i trzeba się wstydzić polskiego dorobku oraz historii).


6. Pan powinien być dumny z tych Polaków, którzy w XIX wieku uwłaszczyli na swej własności całe rzesze bliźnich, którzy dzięki temu za kilka dziesiątków lat NIE przepuścili na Zachód rewolucji bolszewickiej, zasilając okopy kontrrewolucji, które to okopy świeciłyby pustkami gdyby były zasilone jedynie przez XX wieczną polską szlachtę, mieszczaństwo czy szeroko rozumianych właścicieli czegokolwiek, co byłoby do obrony przed robotniczo-CHŁOPSKĄ czerwoną armią!!! Pan natomiast NIESTANNIE od dziesięcioleci PLUJE na tę bohaterską polską szlachtę, która przez Dekret UWŁASZCZENIOWY Tymczasowego Rządu Narodowego, z a s z c z e p i ł a  niższe warstwy społeczne przed komunistyczną propagandą o ZIEMI i POKOJU dla wszystkich, którzy przyłączą się do rewolucji leninowskiej.


7. Pan udaje, czy na naprawdę nie rozumie, że idący do fabryki syn polskiego chłopa był już w pierwszym pokoleniu, po opluwanym przez Pana powstaniu, mniej podatny na hasła lewicowe bo jego ojciec już był właścicielem kawałka ziemi, a on był już synem właściciela??? I nawet nowe lewicowe partie polityczne, które były tworzone na ziemiach Królestwa Polskiego, mimo tego, że były lewicowe to właśnie dzięki temu owocowi Powstania Styczniowego, jakim było UPOWSZECHNIENIE WŁASNOŚCI, nie były aż tak rewolucyjne i tak zwariowanie bolszewickie. Dlatego KPP lub Róża Luksemburg nie cieszyła się prawie w ogóle zainteresowaniem i była uważana za agenturę, a nie za coś polskiego.

Bzdury jakie Pan wypisuje na temat Powstania Styczniowego, niezrozumienie fundamentalnego znaczenia jakim jest UPOWSZECHNIENIE WŁASNOŚCI, utrzymanie wszelkiej, tej drobnej i tej wielkiej własności w POLSKICH RĘKACH, stawia znak zapytania nad tym, do jakich szkół Pan uczęszczał, jaką wiedzę Pan otrzymał i po co się Pan taką wiedzą dzieli, której nie powstydziłaby się mamusia Adama Michnika, pisząca w swych komunistycznych podręcznikach dla Polaków podobne kocopały!!!

Mam śladową nadzieję, ale jednak mam, że gdy Pan spojrzy na kwestię upowszechnienia własności i zaszczepienia tą własnością Polaków w drugiej połowie XIX wieku, pozwoli Panu w innej perspektywie spojrzeć na naszą odporność przeciw temu co w przyszłości stało się w 1917 roku w Rosji, gdzie ta szansa na upowszechnienie własności, w kluczowej dla powodzenia rewolucji warstwie chłopskiej, została zmarnowana przez cara i Rosję, a później zrozumie Pan zależność zwycięstwa Polski w roku 1920 od właśnie tego, co dla każdego prawicowca jest świętością – WŁASNOŚCI, która na czas znalazła się w tych, a nie innych rękach!








Encyklopedya Staropolska

22 stycznia o 10:37 ·


Na temat dawnej XVI-XVIII-wiecznej szlachty krąży wiele głupich mitów. Większość z nich to pokłosie odchyłu marksistowskiego w polskiej historii, który miał się świetnie już przed II wojną światową, po niej na długie lata stał się niemal religią, a w III Rzeczpospolitej niewiele z nim zrobiono, szczególnie w kontekście edukacji szkolnej.

 
Jedną z największych głupot, którą udało się wprowadzić do ludzkich umysłów ludowo-robotniczym inteligentom jest uproszczone postrzeganie statusu majątkowego dawnej szlachty.
 
I tak: do dzisiaj w powszechnym wyobrażeniu KAŻDY szlachcic (a przynajmniej większość) był bogaczem śpiącym na złocie, mającym do dyspozycji dziesiątki chłopów-niewolników wykonujących najgłupsze nawet rozkazy. Taki scenariusz (jak z bajki o złym wilku albo legendzie o Robin Hoodzie) przemawia do wyobraźni, więc niesie się i zakotwicza z łatwością.
 
 
A jak było w rzeczywistości?
 
Tak naprawdę w Rzeczpospolitej Obojga Narodów dominowała szlachta drobna, zaściankowa, nie posiadająca własnych kmieci, pracująca samodzielnie i z wykorzystaniem najemników. 
A także gołota, czyli ci "panowie bracia", co nie mieli nawet spłachetka ziemi. Tacy "dumni sarmaci", poza posiadaniem herbu, nie różnili się jakoś drastycznie od przedstawicieli stanu chłopskiego.

 
Szlachcic zasuwający na co dzień fizycznie na roli, mieszkający w skromnej chałupie na wyrost nazywanej dworkiem, do tego nie posiadający w zasadzie żadnej wyższej opiekuńczej instancji, do której mógłby się odwołać w razie problemów - to jest prawdziwy obraz polskiego szlachcica XVI-XVIII wieku.
 
 
Mi dawna szlachta zawsze kojarzyła się ze współczesnymi drobnymi przedsiębiorcami - ciułającymi, zmuszonymi do realizowania coraz to nowych obowiązków względem państwa, starającymi jakoś utrzymać swój biznes, aby wykarmić siebie i swoich pracowników.
 
Tymczasem na obraz przeciętnego herbowego nałożony jest wizerunek magnata - tacy w dawnej Rzeczpospolitej też byli. Do szczególnej pozycji doszli w XVIII wieku. Obrzydliwie bogaci oligarchowie dzierżący ogromne obszary ziemskie, wpływający na krajową politykę, posiadający prywatne armie.
 
W obrębie całego stanu było ich może kilka procent.
 
To tak, jakby na dzisiejszą klasę średnią (cokolwiek to znaczy) patrzeć przez pryzmat takich ludzi jak Kulczyk, Solorz czy Brzoska. Ile ma to sensu? To pytanie zostawiam wam.


 
***

Encyklopedya Staropolska to projekt integrujący miłośników Rzeczpospolitej Obojga Narodów.
Jeżeli cenicie sobie moją działalność, możecie wesprzeć mnie finansowo na trzy sposoby:
 Za pośrednictwem portalu Patronite:
 Za pośrednictwem opcji "Wsparcie kanału" na YouTube
 Przez dobrowolną wpłatę na konto z dopiskiem "darowizna" (proszę o kontakt mailowy na adres darek@encyklopedya.pl)

Zajrzyj też na mój kanał YouTube. Czołem!

















-----------------


Gemini poprawił znacznie więcej - np. zastosował myślniki, tam gdzie ich nie było, nawiasy zamiast ukośnika, małe litery zamiast wielkich przy nazwie "Powstanie Styczniowe"... zmiany podkreśliłem w tekście, literówki i błędy dobrze poprawione wyróżniłem kolorem.



Oto poprawiona wersja Twojego tekstu z uzupełnionymi polskimi znakami diakrytycznymi oraz drobnymi korektami interpunkcyjnymi dla lepszej czytelności:

Mimo, że go upomniałem, że ma tylko poprawić znaki diakrytyczne - znowu to zrobił:

Oto poprawiona treść drugiego punktu Twojej argumentacji, z uwzględnieniem polskich znaków oraz poprawkami interpunkcyjnymi, które nadają tekstowi większą siłę wyrazu:

Ingerując w tekst na "swój sposób" tak naprawdę zmienił jego treść, a więc zmienił charakter przesłania, zanegował to, co powiedział Autor - samemu stając się Autorem.

AI nie wykonuje poleceń - ono robi co chce.

To wielkie niebezpieczeństwo.




Marcin Dybowski ·

Obserwuj

22 stycznia o 22:23 ·


Poniższe skierowalem do JKM bowiem znów popisał się swym nieuctwem w sprawie Powstania Styczniowego. Cytuje JKM: "Rocznica wybuchu najbardziej kretyńskiego powstania "narodowego" - w proteście przeciwko groźbie likwidacji pańszczyzny (w Rosji już zniesionej). Chłopi nie dali się nabrać i złapanych powstańców wydawali Rosjanom. Nawet papież ten kretynizm surowo potępił. A II i III RP chwalą"

Moja odpowiedź:

Czy Pan jest IDIOTĄ???

Dawno nie czytałem głupszych i tak kłamliwych, a wyrażonych w kilku zdaniach opinii o Powstaniu Styczniowym. Kolejny raz wykazuje się Pan kompletnym nieuctwem w kwestiach historycznych. Jest to tym bardziej przykre, że dotyczy kwestii własnościowych, a więc fundamentalnych dla zdawałoby się prawicowca, za jakiego się Pan uważa.

1. Ogłoszone w Rosji carskie uwłaszczenie nie dość, że nie dawało własności poszczególnemu chłopu – bo „własność” uzyskiwała tylko komuna wiejska, a nie poszczególna osoba (czyli chłop przeprowadzający się lub imający się innej pracy poza tą wsią tracił WSZYSTKO) to owo carskie, rosyjskie (a więc lepsze niż polskie dla Pana) uwłaszczenie wiązało się z płaceniem carowi rat „wykupu” do lat dwudziestych przyszłego XX wieku, a w niektórych guberniach nawet jeszcze w latach trzydziestych dwudziestego wieku!

Dawno nie czytałem głupszych i tak kłamliwych, a wyrażonych w kilku zdaniach opinii o powstaniu styczniowym. Kolejny raz wykazuje się Pan kompletnym nieuctwem w kwestiach historycznych. Jest to tym bardziej przykre, że dotyczy kwestii własnościowych, a więc fundamentalnych dla – zdawałoby się – prawicowca, za jakiego się Pan uważa.

1. Ogłoszone w Rosji carskie uwłaszczenie nie dość, że nie dawało własności poszczególnemu chłopu – bo „własność” uzyskiwała tylko komuna wiejska, a nie poszczególna osoba (czyli chłop przeprowadzający się lub imający się innej pracy poza tą wsią tracił WSZYSTKO) – to owo carskie, rosyjskie (a więc lepsze niż polskie dla Pana) uwłaszczenie wiązało się z płaceniem carowi rat „wykupu” do lat dwudziestych przyszłego XX wieku, a w niektórych guberniach nawet jeszcze w latach trzydziestych dwudziestego wieku!

-----------

2. W ten sposob zrobione/spartaczone rosyjskie "uwlaszczenie" na rzecz komun wiejskich, nie dajac w Rosji wlasnosci chlopom, w zaden sposob nie wytworzylo w tej warstwie zachowan i sklonnosci antyrewolucyjnych, prokapitalistycznych, wolnosciowych i haslo Lenina "ziemia i pokoj" trafic moglo pozniej na podatny grunt i wlasnie na bazie zniewolonego, zduraczonego zywiolu wiejskiego (bo warstwa robotnicza byla zbyt skromna na zwyciestwo "proletariatu") doszlo do udanej rewolucji leninowskiej.

2. W ten sposób zrobione/ spartaczone rosyjskie „uwłaszczenie” na rzecz komun wiejskich, nie dając w Rosji własności chłopom, w żaden sposób nie wytworzyło w tej warstwie zachowań i skłonności antyrewolucyjnych, prokapitalistycznych czy wolnościowych. Dzięki temu hasło Lenina „ziemia i pokój” mogło trafić później na tak podatny grunt. To właśnie na bazie zniewolonego, zduraczonego żywiołu wiejskiego (bo warstwa robotnicza była zbyt skromna na zwycięstwo „proletariatu”) doszło do udanej rewolucji leninowskiej.

---------

popraw tylko znaki diakrytyczne nic więcej nie zmieniaj w tym tekście:

3. Wlasnie w odroznieniu....


przy trzecim podejściu dodał przecinek (wbrew regułom ortografii) i połączył "NIE MAJACY"

3. Wlasnie w odroznieniu od tego carskiego "dobrodziejstwa", ktore skazalo Rosje na kompletna kleske i upadek cywilizacyjny oraz totalitaryzm bolszewikow, POLACY NIE MAJACY WLASNEJ PANSTWOWOSCI, oferowali poprzez Powstanie Styczniowe inne uwlaszczenie - wlasnosc polskiej szlachty miala byc ofiarowana NATYCHMIAST i ZA DARMO, co istotne ofiarowana indywidualnie i na zawsze tym, ktorzy uprawiali nie swoja ziemie do tej pory placac wlasicielowi tej ziemi za jej dzierzawe w formie albo pracy (panszczyzny) albo czynszu pienieznego. 

3. Właśnie w odróżnieniu od tego carskiego „dobrodziejstwa”, które skazało Rosję na kompletną klęskę i upadek cywilizacyjny oraz totalitaryzm bolszewików, POLACY NIEMAJĄCY WŁASNEJ PAŃSTWOWOŚCI, oferowali poprzez Powstanie Styczniowe inne uwłaszczenie – własność polskiej szlachty miała być ofiarowana NATYCHMIAST i ZA DARMO, co istotne ofiarowana indywidualnie i na zawsze tym, którzy uprawiali nie swoją ziemię do tej pory płacąc właścicielowi tej ziemi za jej dzierżawę w formie albo pracy (pańszczyzny), albo czynszu pieniężnego.

------------

To spowodowalo, ze polski chlop stajac sie indywidualnym wlascicielem, byl na swoim i tego co bylo jego BRONIL, zmienial sie jego stosunek do wszelkich lewicowych pomyslow o "wspolnej wlasnosci", "rewolucji" itp, itd. 

To byl nasz XIX wieczny thacheryzm na podad sto lat przed tym, jak Thatcher oswobodzila Brytyjczykow z socjalistycznych mitow dokladnie przez zastosowanie tego samego mechanizmu - upowszechnienie wlasnosci. Roznica polegala na tym, ze ona to zrobila dopiero pod koniec wieku XX i majac aparat panstwa, ktorego Brytyjczyzy nie stracili na rzecz obcych. 

To spowodowało, że polski chłop stając się indywidualnym właścicielem, był na swoim i tego co było jego BRONIŁ, zmieniał się jego stosunek do wszelkich lewicowych pomysłów o „wspólnej własności”, „rewolucji” itp., itd.

To był nasz XIX-wieczny thatcheryzm na ponad sto lat przed tym, jak Thatcher oswobodziła Brytyjczyków z socjalistycznych mitów dokładnie przez zastosowanie tego samego mechanizmu – upowszechnienie własności. Różnica polegała na tym, że ona to zrobiła dopiero pod koniec wieku XX i mając aparat państwa, którego Brytyjczycy nie stracili na rzecz obcych.


--------------


Nasza polska, litewska, rusinska szlachta na dawnych ziemiach polskich (a wiec wladciciele, ktorych tak podobno Pan powinien bronic i ich wybitna role cywilizacyjna podobno Pan powinien podkreslac) zrobila to nie tylko ponad sto lat wczesniej lecz zrobil NIE MAJAC wlasnej panstwowosci i w ogole aparatu panstwa po swojej stronie, placac za to nie tylko utrata czesci swej wlasnosci na rzecz blizniego lecz placa za to WLASNA KRWIA!!! 

Pan tego "oczywiscie" w swojej ciemnocie i nieuctwie NIE WIDZI bowiem - jak smiem to wprost Panu wyluszczyc, to jest (nienawistnie i bezrozumnie przez Pana pogardzane) osiagniecie polskie a nie jest rosyjskie, ktore Pan by uwiebial tylko dlatego ze byloby carskie lub chocby rosyjskie nawet gdyby to bylo, jak i w istocie jest, wbrew oczywistym faktom.

Nasza polska, litewska, rusińska szlachta na dawnych ziemiach polskich (a więc właściciele, których tak podobno Pan powinien bronić i ich wybitną rolę cywilizacyjną podobno Pan powinien podkreślać) zrobiła to nie tylko ponad sto lat wcześniej, lecz zrobiła NIE MAJĄC własnej państwowości i w ogóle aparatu państwa po swojej stronie, płacąc za to nie tylko utratą części swej własności na rzecz bliźniego, lecz płacąc za to WŁASNĄ KRWIĄ!!!

Pan tego „oczywiście” w swojej ciemnocie i nieuctwie NIE WIDZI bowiem – jak śmiem to wprost Panu wyłuszczyć, to jest (nienawistnie i bezrozumnie przez Pana pogardzane) osiągnięcie polskie, a nie jest rosyjskie, które Pan by uwielbiał tylko dlatego, że byłoby carskie lub choćby rosyjskie nawet gdyby to było, jak i w istocie jest, wbrew oczywistym faktom.


-----------------




Wielkosc tego, wstretnego Panu, polskiego powstania nie polega na niezliczonych potyczkach, bitwach, zmaganiach lecz na tym po co te zmagania byly czynione - chodzilo o to by z dekretem uwlaszczeniowym Tymczasowego Rzadu Narodowego dowlec sie krwawiac, nawet czolgajac sie z ostatnim tchem w piersi, do kolejnego plebana i by z kolejnej polskiej ambony, polskim glosem wykrzyczec, ze dotychczasowe dzierzawienie ziemi konczy sie a jej dzierzawcy staja sie WLASCICIELAMI i ze zawdzieczac to beda POLSCE i POLAKOM, ich braciom a nie ROSJI lub ROSYJSKIEMU CAROWI!!! 

A Pan w swej kompletnej ignorancji na ten temat i w glupim filocarskim, antypolskim, ahistorycznym zaslepieniu pluje na WIELKICH POLSKICH WLASCICIELI, ktorzy dzieki temu aktowi rezygnacji ze swej wlasnosci na rzecz innych czyni z nich ciemniakow wywolujacych durne powstanie i jak kompletny IDIOTA czyni Pan z nich OBRONCOW  PANSZCZYNY???????? Trzeba tu wlasnie uzyc wobec Pana slowa, ktorego Pan chetnie uzywa wobec innych, JEST PAN IDIOTA!!!


Wielkość tego, wstrętnego Panu, polskiego powstania nie polega na niezliczonych potyczkach, bitwach, zmaganiach lecz na tym po co te zmagania były czynione – chodziło o to, by z dekretem uwłaszczeniowym Tymczasowego Rządu Narodowego dowlec się krwawiąc, nawet czołgając się z ostatnim tchem w piersi, do kolejnego plebana i by z kolejnej polskiej ambony, polskim głosem wykrzyczeć, że dotychczasowe dzierżawienie ziemi kończy się, a jej dzierżawcy stają się WŁAŚCICIELAMI i że zawdzięczać to będą POLSCE i POLAKOM, ich braciom, a nie ROSJI lub ROSYJSKIEMU CAROWI!!!

A Pan w swej kompletnej ignorancji na ten temat i w głupim filocarskim, antypolskim, ahistorycznym zaślepieniu pluje na WIELKICH POLSKICH WŁAŚCICIELI, którzy dzięki temu aktowi rezygnacji ze swej własności na rzecz innych czyni z nich ciemniaków wywołujących durne powstanie i jak kompletny IDIOTA czyni Pan z nich OBROŃCÓW PAŃSZCZYZNY???????? Trzeba tu właśnie użyć wobec Pana słowa, którego Pan chętnie używa wobec innych, JEST PAN IDIOTĄ!!!


pan jest mniemniecki troll !!

5. Do dzis w Ameryce Lacinskiej wielcy posiadacze ziemscy, mimo posiadania wlasnej panstwowosci, nie sa do dzis w stanie podzielic sie ta swa wlasnoscia z biedota, mimo tego ze sa chrzescijanami, mimo tego, ze nie grozi im za to zaden uplyw krwi, NIE SA W STANIE podzielic sie swa wlasnoscia z dzierzawcami, biedota, ktora - na nasze i tych wlascicieli nieszczescie - zasila rewolucyjne zaplecze roznych bolszewickich formacji i komunistycznej teologii wyzwolenia. A wystarczyloby, gdyby nie muszac wywolywac powstania po prostu podzielili sie swoja wlasnoscia i obdarowali tych swych bliznich tym ulamkiem tego co maja, ratujac swe kraje przed lewicowa zaraza UPOWSZECHNIENIEM WLASNOSCI na wzor Polakow z XIX wieku, na wzor Thatecher, zdawaloby sie nawet na wzor postulatow podnoszonych w pewnym czasopismie "Najwyzszy Czas", ktore chyba Panu powinno byc znane, chyba ze Pan karmi czytelnikow raz sieczka z jedego korytka (wiwat prywatna wlasnosc) a raz zatruwa sieczka z innego antypolskiego korytka (Polacy jako wlasciciele to kretyni i trzeba sie wstydzic polskiego dorobku oraz historii).


5. Do dziś w Ameryce Łacińskiej wielcy posiadacze ziemscy, mimo posiadania własnej państwowości, nie są do dziś w stanie podzielić się tą swą własnością z biedotą, mimo tego że są chrześcijanami, mimo tego, że nie grozi im za to żaden upływ krwi, NIE SĄ W STANIE podzielić się swą własnością z dzierżawcami, biedotą, która – na nasze i tych właścicieli nieszczęście – zasila rewolucyjne zaplecze różnych bolszewickich formacji i komunistycznej teologii wyzwolenia. A wystarczyłoby, gdyby nie musząc wywoływać powstania po prostu podzielili się swoją własnością i obdarowali tych swych bliźnich tym ułamkiem tego co mają, ratując swe kraje przed lewicową zarazą UPOWSZECHNIENIEM WŁASNOŚCI na wzór Polaków z XIX wieku, na wzór Thatcher, zdawałoby się nawet na wzór postulatów podnoszonych w pewnym czasopiśmie „Najwyższy Czas”, które chyba Panu powinno być znane, chyba że Pan karmi czytelników raz sieczką z jednego korytka (wiwat prywatna własność) a raz zatruwa sieczką z innego antypolskiego korytka (Polacy jako właściciele to kretyni i trzeba się wstydzić polskiego dorobku oraz historii).


------------


6. Pan powinien byc dumny z tych Polakow, ktorzy w XIX wieku uwlaszczyli na swej wlasnosci cale rzesze bliznch, ktorzy dzieki temu za kilka dziesiatkow lat NIE przepuscili na Zachod rewolucji bolszewickiej, zasilajac okopy kontrrewolucji, ktore to okopy swiecilyby pustkami gdyby byly zasilone jedynie przez XX wieczna polska szlachte, mieszczanstwo czy szeroko rozumianych wlascicieli czegokolwiek, co byloby do obrony przed robotniczo-CHLOPSKA czerwona armia!!! Pan natomiast NIESTANNIE od dziesiecioleci PLUJE na te bohaterska polska szlachte, ktora przez Dekret UWLASZCZENIOWY Tymczasowego Rzadu Narodowego, z a s z c z e p i l a   nizsze warstwy spoleczne przed komunistyczna propaganda o ZIEMI i POKOJU dla wszystkich, ktorzy przylacza sie do rewolucji leninowskiej.


Pan powinien być dumny z tych Polaków, którzy w XIX wieku uwłaszczyli na swej własności całe rzesze bliźnich, którzy dzięki temu za kilka dziesiątków lat NIE przepuścili na Zachód rewolucji bolszewickiej, zasilając okopy kontrrewolucji, które to okopy świeciłyby pustkami gdyby były zasilone jedynie przez XX wieczną polską szlachtę, mieszczaństwo czy szeroko rozumianych właścicieli czegokolwiek, co byłoby do obrony przed robotniczo-CHŁOPSKĄ czerwoną armią!!! Pan natomiast NIESTANNIE od dziesięcioleci PLUJE na tę bohaterską polską szlachtę, która przez Dekret UWŁASZCZENIOWY Tymczasowego Rządu Narodowego, z a s z c z e p i ł a niższe warstwy społeczne przed komunistyczną propagandą o ZIEMI i POKOJU dla wszystkich, którzy przyłączą się do rewolucji leninowskiej.

--------


7. Pan udaje, czy na prawde nie rozumie, ze idacy do fabryki syn polskiego chlopa byl juz w pierwszym pokoleniu, po opluwanym przez Pana powstaniu, mniej podatny na hasla lewicowe bo jego ojciec juz byl wlascicielem kawalka ziemi a on byl juz synem wlasciciela??? I nawet nowe lewicowe partie polityczne, ktore byly tworzone na ziemiach Krolestwa Polskiego, mimo tego, ze byly lewicowe to wlasnie dzieki temu owocowi Powstania Styczniowego, jakim bylo UPOWSZECHNIENIE WLASNOSCI, nie byly az tak rewolucyjne i tak zwariowanie bolszewickie. Dlatego KPP lub Roza Luksemburg nie cieszyla sie prawie w ogole zainteresowaniem i byla uwazana za agenture a nie za cos polskiego.

Mam sladowa nadzieje ale jednak mam, ze gdy Pan spojrzy na kwestie upowszechnienia wlasnosci i zaszczepienia ta wlasnoscia Polakow w drugiej polowie XIX wieku pozwoli Panu w innej perspektywie spojrzec na nasza odpornosc przeciw temu co przyszlosci stalo sie w 1917 roku w Rosji, gdzie ta szansa na upowszechnienie wlasnosci, w kluczowej dla powodzenia rewolucji warstwie chlopskiej, zostala zmarnowana przez cara i Rosje, a pozniej zrozumie Pan zaleznosc zwyciestwa Polski w roku 1920 od wlasnie tego, co dla kazdego prawicowca jest swietoscia - WLASNOSCI, ktora na czas znalazla sie w tych a nie innych rekach!

7. Pan udaje, czy na naprawdę nie rozumie, że idący do fabryki syn polskiego chłopa był już w pierwszym pokoleniu, po opluwanym przez Pana powstaniu, mniej podatny na hasła lewicowe bo jego ojciec już był właścicielem kawałka ziemi, a on był już synem właściciela??? I nawet nowe lewicowe partie polityczne, które były tworzone na ziemiach Królestwa Polskiego, mimo tego, że były lewicowe to właśnie dzięki temu owocowi Powstania Styczniowego, jakim było UPOWSZECHNIENIE WŁASNOŚCI, nie były aż tak rewolucyjne i tak zwariowanie bolszewickie. Dlatego KPP lub Róża Luksemburg nie cieszyła się prawie w ogóle zainteresowaniem i była uważana za agenturę, a nie za coś polskiego.

Mam śladową nadzieję, ale jednak mam, że gdy Pan spojrzy na kwestię upowszechnienia własności i zaszczepienia tą własnością Polaków w drugiej połowie XIX wieku, pozwoli Panu w innej perspektywie spojrzeć na naszą odporność przeciw temu co w przyszłości stało się w 1917 roku w Rosji, gdzie ta szansa na upowszechnienie własności, w kluczowej dla powodzenia rewolucji warstwie chłopskiej, została zmarnowana przez cara i Rosję, a później zrozumie Pan zależność zwycięstwa Polski w roku 1920 od właśnie tego, co dla każdego prawicowca jest świętością – WŁASNOŚCI, która na czas znalazła się w tych, a nie innych rękach!




AI nie wykonuje poleceń - ono robi co chce.










poniedziałek, 26 stycznia 2026

Prasa ukraińska

 


Robisz codzienne notatki?
Albo chociaż coś w tygodniu?


Polecam zapoznać się ofertą ukraińskich stron internetowych - warto przynajmniej od czasu do czasu wejść na jakąś ze stron i trochę poczytać, albo chociaż - "rozejrzeć się".

Odpowiedzi na poniższe pytania nie są dla mnie - są dla Ciebie.



Sprawdź i sam oceń:

Co tamtejsi redaktorzy piszą o wojnie?
Co piszą o polityce? Zgadzasz się z nimi, czy nie?
Czy opisują rzeczywistość polityczną?


Jaką objętość strony stanowią informacje wojenne, polityczne, a ile kulturalne?
Jak jest jakość tekstów?
Czy dobrze informują, czy słabo?
Czy redaktorzy szanują czytelnika, czy go oszukują?
Czy stosują feminitywy i tzw. język inkluzywny np. "Mieszkanki i mieszkańcy Lwowa..." zamiast "Mieszkańcy Lwowa..."?
Czy używają specyficznego lewicującego języka jak Gazeta Wyborcza, Onet itp.?
Czy tamtejsze media niszczą język i kulturę ukraińską, czy przykładają do tego wagę, troszczą się o język i jego poprawne stosowanie?
Czy jest tam propaganda llggcośtam - jeśli tak to w jakim stopniu? Ile procent objętości strony internetowej stanowią takie teksty - więcej czy mniej niż u nas?
Czy strony są ładne czy brzydkie - może tandetne, bardzo proste?
Czy te strony dobrze się czyta, czy źle, czy na ekranie wszystko się samoczynnie przesuwa i przeszkadza w czytaniu, czy obserwujesz nieruchomy tekst, obrazy?


Czy piszą o polskiej przeszłości ukraińskich miast, regionów, czy unikają tematu?
Czy dostrzegasz, żeby specjalnie unikali tego tematu?
Czy są zafascynowani polskością i nieustannie podejmują jej temat przy różnych okazjach?
Czy piszą prawdę o polskiej historii na Ukrainie? Czy zacierają fakt istnienia Rzeczpospolitej na tych terenach?
Jak często piszą o historii i zamieszczają w artykułach archiwalne fotografie, dokumenty?
Uważasz, że piszą prawdę, czy nie?
Jak często piszą o ważnych dla nich postaciach z ukraińskiej historii?



Ile jest reklam na stronie?
Czy tekst bywa przerywany przez reklamy?
Czy są migające reklamy?
Czy są wyskakujące reklamy, powiadomienia nagle zasłaniające tekst, przeszkadzające przy czytaniu? Czy trzeba szukać "X" do zamknięcia tego powiadomienia? Czy ten "X" jest "schowany"?
Czy strony są robione pod kątem zwiększenia klikalności, czy są zrobione pod Czytelnika, żeby mu się wygodnie i dobrze czytało?
Czy strony stosują manipulację albo zagadkę, żeby zachęcić cię do klikania np. "Znany aktor TO zrobił..." 
Ilu dziennikarzy tam pisze? Dużo czy mało? Więcej niż u nas, czy mniej?
Czy informacje na stronie są często aktualizowane, czy rzadko?
Czy przez cały dzień płynnie pojawiają się nowe informacje, czy lista newsów aktualizowana jest tylko np. dwa - trzy razy?

Co tamtejsi redaktorzy piszą o wojnie?
Co piszą o polityce? Zgadzasz się z nimi, czy nie?
Czy opisują rzeczywistość polityczną?
Jakie masz wyobrażenie o sytuacji w kraju, który toczy wojnę od kilku lat?
Czy prasa odzwierciedla to twoje wyobrażenie?
Czy zmienia?
Czy opis sytuacji na Ukrainie w prasie ukraińskiej jest inny niż w prasie polskojęzycznej, albo w prasie polskiej?

Jak już się napatrzyłeś to teraz zastanów się:

w porównaniu z ukraińską ofertą - jak widzisz prasę polską?


Czy jest rozbudowana?
Czy strony są brzydkie czy ładne?
Czy informacje są różnorodne, czy podobne - na jedno kopyto?
Redaktorzy piszą "to samo" na różnych portalach czy inaczej?
Piszą ciekawie czy nudno?

Czy są zafascynowani polskością i nieustannie podejmują jej temat przy różnych okazjach?
Czy są zafascynowani niemieckością i często podejmują jej temat przy różnych okazjach?
Czy są zafascynowani ukraińskością i często podejmują jej temat przy różnych okazjach?
Czy są zafascynowani rosyjskością i często podejmują jej temat przy różnych okazjach?

Jak często piszą o ważnych dla nas postaciach historycznych, o wielkich Polakach?
Czy znasz strony, na których poważnie dyskutuje się o polityce, kulturze ze wskazaniem na rozwój społeczeństwa?
Czy czujesz, ża autor artykułu sprzyja Polakom, polskiej kulturze?
Wg ciebie, jaka gazeta, albo strona internetowa w swoich publikacjach wyraźnie troszczy się o przyszłość Polski?

Jak wiele znasz interesujących polskich, albo polskojęzycznych stron, czasopism?
Jak często na nie zaglądasz, promujesz?
Czy ukraińska prasa ma większą ofertę kulturalną - informacyjną, czy mniejszą od polskiej?



Wymienię te, które przychodzą mi najpierw na myśl - to są (lub były) moje wybory i jest ich ok. 25ciu głównych i trochę pobocznych:

Rzeczpospolita, GW, wPolityce, wGospodarce, Niezależna, doRzeczy, RadioMaryja, Pch24, Bibuła, Mysl Polska, PAP, Polskie Radio - różne kanały, Gazeta Prawna, Money.pl,

inne "biznesowe-finansowe" z nazwą "biznesową", 

kilka polonijnych min. Polonianews, 
Onet, Interia, Wp.pl, O2.pl, Trojmiasto.pl, RadioGdańsk, 

ok. 40 lokalnych - zaglądam sporadycznie, 
ok. 30 rolniczych - zaglądam rzadko na 2-3, 
18 branżowych różnych - czasami zaglądam, kiedyś lubiłem wnp.pl, ale przestałem oglądać po wyborach 2023.... 

poprzez facebooka zaglądam też na inne strony związane z polityką i kulturą - zależy od promowanego artykułu.



Ile jest reklam na stronie?
Czy tekst bywa przerywany przez reklamy?
Czy są migające reklamy?
Czy są wyskakujące reklamy, powiadomienia nagle zasłaniające tekst, przeszkadzające przy czytaniu?
Ilu dziennikarzy jest w Polsce?
Czy informacje na stronie są często aktualizowane, czy rzadko?
Czy przez cały dzień płynnie pojawiają się nowe informacje, czy lista newsów aktualizowana jest tylko np. dwa - trzy razy?


Uważasz, że jesteś dobrze poinformowany, czy słabo?

Ile znasz ogólnopolskich portali informacyjnych?
Ile znasz lokalnych portali informacyjnych?
Czy odwiedzasz wszystkie, czy tylko niektóre?

Które są wartościowe, a które tylko uprawiają klikbajt?
Ile ich jest?

Co tutejsi redaktorzy piszą o wojnie na Ukrainie?
Co piszą o polityce Ukrainy? Zgadzasz się z nimi, czy nie?
Czy opisują rzeczywistość polityczną na Ukrainie?
Jakie masz wyobrażenie o sytuacji w kraju, który toczy wojnę od kilku lat?
Czy tutejsza prasa odzwierciedla to twoje wyobrażenie?
Czy zmienia?
Czy opis sytuacji na Ukrainie w tutejszej prasie jest inny niż w prasie ukraińskiej?
Jeżeli tak, czym się różnią, jak myślisz - z czego to wynika?

Czy media wg ciebie uprawiają politykę?
Czy promują polską kulturę, czy ignorują, a może wręcz przeciwnie - obrzydzają?

Czy media - prasa służą do zarabiania, czy do informowania społeczeństwa?
A jak powinno być wg ciebie?



Odpowiedzi na te pytania nie są dla mnie - są dla Ciebie.



44 portale ukraińskie do sprawdzenia:




telegraf.com.ua

apostrophe.ua

latifundist.com

latifundistmedia.com

vechirniy.kyiv.ua

kyivpost.com

kyiv24.news

newsukraine.rbc.ua

portal.lviv.ua

wz.lviv.ua

leopolis.news

photo-lviv.in.ua

suspilne.media/lviv/

suspilne.media/ternopil

kovel.media

galka.if.ua

goloskarpat.info

vezha.ua

history.rayon.in.ua

zbruc.eu

zaxid.net

048.ua

0629.com.ua

imi.org.ua

eurointegration.com.ua

life.pravda.com.ua

pravda.com.ua

pravda.if.ua

unian.ua

nv.ua

kp.ua/ua/

imi.org.ua

strana.today

ukranews.com/ua

hromadske.ua

kontentmedia.com.ua

newsukraine.rbc.ua

rbc.ua

ubn.news/pl/

glavcom.ua

radiosvoboda.org

inkorr.com

risu.ua

stopcor.org








niedziela, 4 stycznia 2026

Fałszywe karty

 


nie chodzi o prawdę, tylko o narrację



-------

za fb:

strona opisana jako: Muzeum historyczne



Autor wpisu przytacza dane niemieckie - z okresu zaboru niemieckiego - patrz niżej.


Zauważam - jest tam napisane:

"Polska w 20 wieku: największa koncentracja Polaków, 1900"

Wiek 20ty liczy się od roku 1901, a nie 1900... 

 









komentarz po ukraińsku

"teren etniczny Polski tworzyło Królestwo Polskie i Ks. Mazowieckie" - to zależy w jakim wieku - za Chrobrego, za Mieszka II...

Autor sugeruje, że Polacy żyli tylko na tym terenie, "więc tylko tylko ten teren jest "ich" terenem" - a to nieprawda, bo przecież Polacy żyli na terenie całej I i II RP.

A tak naprawdę - to w całej Europie.


Popatrzmy na to: to mapa pokazująca mniejszość Polską na Białorusi. 




pl.wikipedia.org/wiki/Białoruś#Mniejszość_polska


Region w którym mieszkają można nazwać - polskie terytorium etniczne, prawda? O, na pewno nie, zakrzyknąłby banderowiec!

Ale gdyby powiedzieć: ta mapa pokazuje mniejszość ukraińską na Białorusi, to co powie banderowiec?

Powie: to som nasze ziemnie etniczne i odwieczne! Oddawaj!!

Tak by było. Dokładnie tak by było. Dokładnie tak jest w przypadku Polski - jeśli na terenie tylko jest choćby ślad gwary ukraińskiej, a nawet łemkowskiej - to wg nich od razu oznacza, że to ich ziemie etniczne. Ale jak polska mowa i kultura rozbrzmiewają na Ukrainie - to nie.

Nie ma czegoś takiego jak "ziemie etnicznie ukraińskie".

Grupa etniczna lub etniczna to grupa ludzi, która identyfikuje się ze sobą na podstawie postrzeganych wspólnych cech, które odróżniają ich od innych grup. Cechy, które etniczność uważa za wspólną, obejmują język, kulturę, wspólne pochodzenie, tradycje, społeczeństwo, religię, historię lub traktowanie społeczne. 

Etniczność jest utrzymywana poprzez długotrwałą endogamię i może mieć wąskie lub szerokie spektrum genetycznego pochodzenia, przy czym niektóre grupy mają mieszane genetyczne pochodzenie. Etniczność bywa czasem używana zamiennie z narodem, szczególnie w przypadkach nacjonalizmu etnicznego. Termin ten jest również używany zamiennie z rasą, choć nie wszystkie grupy etniczne identyfikują się jako grupy rasowe. 


Nie ma czegoś takiego jak "ziemie etnicznie ukraińskie" - są ziemie etnicznie polskie, na których żyły różne kultury min. Rusini, którzy stali się obiektem ataku niemieckiej agentury wpływu na pewno w XVII wieku, ale prawdopodobnie już wcześniej. Agentura niemiecka zaczęła podkreślać różnice pomiędzy Polakami, a Rusinami oraz Tutejszymi, aby stworzyć nowy etnos - i skierować go przeciwko Polakom, jak i Rosjanom, a także innym ościennym narodom. 

Oczywiście słowo Rusini jest umowne - w końcu kto tak naprawdę wie, kto jest "prawdziwym" Rusinem z dziada pradziada, kto jest przyjezdnym itd. itd...

Tak jak mówi definicja:

to grupa ludzi, która identyfikuje się ze sobą na podstawie postrzeganych wspólnych cech




"Źródła" mapy powyższej - min. mapy niemieckie i chyba czeska.



Mapa niemiecka - pozostałych nie znalazłem.

facebook.com/photo/?fbid=1327378259387997&set=a.527140809411750


Cały ten temat ustawiony jest pod tezę - skoro tereny etniczne Polski są ww. granicach, to znaczy, że na wschód od Bugu - czyje tereny są etniczne?


Nie ma czegoś takiego jak "etniczne ziemie ukraińskie".


Termin "ukraina" jest naszym polskim terminem, którym to określano "na raz" ziemię kijowską (Kijów - osiedle rdzennie lechickie - polskie), bracławską, czernichowską. 

pl.wikipedia.org/wiki/Ukraina_(Naddnieprze)

Ani Podole, ani Wołyń, ani Ruś Czerwona, ani Opole, ani Zakarpacie to nie Ukraina - jak to dzisiaj twierdzą internetowi mitomani.

Było to już tłumaczone na blogu...

Oczywiście prawda oszustów nie interesuje. Ich interesuje tak długo powtarzać swoje kłamstwa, aż dorosną pokolenia wychowane na tych kłamstwach - i wtedy oszuści przystąpią do wdrażania swego kłamstwa w życie... 

Tak naprawdę to już się stało 15 lat temu i teraz obserwujemy agonię wdrażanego w życie kłamstwa...



Bardzo podobne opracowanie w języku niemieckim:


conflicts.rem33.com/images/Ukraine/Ukrainians%20in%20Interwar%20Poland.htm

Sprawdź, co tam wypisują...


Inny przykład



Polska od morza do morza?
Jutro kończy się rok Bolesława Chrobrego. To ważna postać dla polskiej propagandy od przynajmniej dobrego stulecia, chociaż pierwszy król z dynastii Piastów niekoniecznie miał świadomość bycia Polakiem, a niektórzy jego potomkowie nawet słowa po polsku powiedzieć nie potrafili. Nawet jeszcze zanim pojawiły się Ziemie Odzyskane, Chrobry miał przekonać o polskości Wrocławia. I nie tylko Wrocławia jak widać.


W całej tej wypowiedzi zachodzi podważanie polskiej państwowości, a przede wszystkim - etniczności władców uważanych za protoplastów Polaków i ich powiązań z polskością, np. poprzez język.


Pomija się kontekst i ustalenia historyków, które są bardzo często pewnego rodzaju umową:

- umownie używa się np. pojęcia kultury łużyckiej, czy oksywskiej, czy kultury ceramiki sznurowej...

to wszystko umowa, chociaż można udowodnić, że ludy europejskie, jak Łużyczanie, czy Paryżanie, Helweci, Austriacy - i wiele innych - pochodzili z Polski.

Prawym Okiem: Suwałki - i Iława

Prawym Okiem: Metoda niemiecka w Polsce









Drugiego trolla, który napisał "Piastowie śląscy?", a potem kazał mi "sobie doczytać", nie umiał odpowiedzieć na pytanie - pogoniłem. Wykasował swój "komentarz"...
















Zastanawiający wysyp zdarzeń podważających nasze istnienie. Tusk na pewno dobrze zna oficjalną historię Polski, jednak w Wałbrzychu uczynił odstępstwo skomentowane następująco:

przemyslawwiszewski.pl/ziemie-zachodnie-i-polnocne-czyli-jak-demon-niewiedzy-i-ideologizacji-opetal-kolejna-elite-wladzy/

Wybrane fragmenty z tego tekstu.


Skupię się na najważniejszym przemówieniu, czyli wypowiedzi premiera Donalda Tuska. Ono wyznaczyło ton wszystkich pozostałych. I ono wskazało na stosunek tej władzy do nauki, w tym przypadku – do historii.

Można je podzielić na trzy części:
1) historyczną, w której podkreślał polskość 'Ziem Zachodnich i Północnych, Ziem Odzyskanych”, w której kreślił analogie między czasami 'piastowskimi’, utożsamianymi z Bolesławem Chrobrym, a współczesnością; 
2) generyczną, w której premier mówił o wielkości i sile obecnej Polski, nawiązując do części historycznej oraz 
3) lokalną, w której mówił o pięknie i wadze dla Polski i całej Europy owych 'Ziem Odzyskanych” i składał obietnice dotyczące ich wspierania w duchu jednej Polski – od A do Z bez podziału na Polskę A i B. Tyle w największym skrócie.

No i szczegóły, bo są one ważne. Premier stwierdził, że to na na Ziemiach Zachodnich i Północnych rodziła się Polska. I że tu został wytyczony 'piastowski szlak’, którym podążamy współcześnie. Że stąd bierze się siła Polski, która nie jest przeciwko komuś. 

Dwie tezy, dwa koszmarne błędy. Polska nie narodziła się na Ziemiach Zachodnich i Północnych, lecz w Wielkopolsce. Która do tych ziem zaliczana być nie może. Ziemie Zachodnie i Północne zostały podbite przez Mieszka I i Bolesława Chrobrego, w dodatku nie w całości, bo Prusowie spokojnie opierali się podbojowi aż do czasów przybycia Krzyżaków. 

Ziemie Zachodnie i Północne siłą rzeczy nie były 'prapolskie’. Nawet nie prasłowiańskie, bo znów – Prusowie Słowianami nie byli. Jeśli jakiś szlak w dziejach Polski te ziemie wyznaczyły około 1025 r., to szlak podbojów i unifikacji w imię jedności władztwa Piastów przez użycie siły militarnej. W odniesieniu do Pomorza Zachodniego i ziem Prusów ta działalność była zresztą nieudana. Czy o takie dziedzictwo piastowskie – budowania państwa podporządkowującego sobie brutalną siłą regionalne i lokalne społeczności, dewastującego ich kultury i więzi lokalne – chodziło panu Premierowi?

Konsekwencje takich koszmarnych, endeckich w sensie dowodzenia na siłę prapolskości tych ziem wywodów parahistorycznych były widoczne również w treści generycznej przemówienia. Premier mówił o sile współczesnej Polski. Koronacja Chrobrego to dla niego oznaka siły i mocy rodzącej się Polski. I dziś też mamy być samodzielni i silni, niezależnie od sojuszy i wspólnych działań wielu państw. No to spójrzmy, do czego doprowadziła polityka Chrobrego i jego koronacja. Koronacja, o której niemal nic nie wiemy. Koronacja, która wedle współczesnych była dokonana tylko dlatego, że akurat jeden król Niemiec zmarł (Henryk II), a drugi (Konrad) nie zdołał się koronować i odpowiednio wzmocnić. Koronacja, po której Chrobry zaraz zmarł, a władzę przejął jego syn Mieszko II, wychowany na dworze króla Niemiec Henryka II – być może inicjator całej działalności koronacyjnej. Który następnie kontynuując ekspansywną politykę ojca doprowadził do ataku wszystkich sąsiadów na swój kraj, sromotnej klęski, podziału Polski na dzielnice, a gdy z trudem udało mu się (znów drogą walk z rodziną) Polskę zjednoczyć – zmarł, a jego syn uciekł na dwór cesarski. O taką silną Polskę ma nam chodzić? Przecież to duby smalone, ideologiczne przekładańce chciejstwa, XIX-wiecznych narracji nacjonalistycznych i współczesnych potrzeb uzasadniania nakładów na zbrojenia. Analogie historyczne wyjątkowo słabo je jednak w tym przypadku uzasadniają.

Wreszcie część lokalna przemówienia [...] Ale mniejsza o to, pan premier słodził i obiecywał, bo tak dziś się rozumie politykę. Ale w swojej wizji Ziem Zachodnich i Północnych po 1945 r. mówił rzeczy po prostu… nieprawdziwe. Mówił o bohaterach, którzy przybyli na te ziemie by je odbudowywać. O wielkim wysiłku całego narodu, który od 1945 r. odbudowywał te ziemie i uczynił je tak wspaniale się rozwijającymi.

Muszę powiedzieć, że łza mi się zakręciła w oku – ale ze śmiechu. Okres 1945-1946 to rzeczywiście był czas szczególny, bo czas 'wielkiej trwogi’ na tych ziemiach. Pełen przemocy, gwałtów i przede wszystkim nieskrępowanego niemal niczym rabunku i wywożenia czego się dało na wschód – do Rosji i do Wielko- oraz Małopolski ["ogryzek" nie zawiera Wielkopolski - MS] oraz na Mazowsze.

Szaberplace całej 'rdzennej Polski’ zapełniały łupy z nowo przyłączonych ziem przywożone z nich i skupowane na wielkim szaberplacu Wrocławia. Rabowali zarówno zawodowi rabusie, jak i chwilowi osadnicy, którzy zmęczyli się pobytem w niepewnym otoczeniu. Ale rabowali też członkowie różnych 'misji naukowo-kulturalnych’ z Warszawy, Krakowa i Poznania, rabowała też milicja, której całe posterunki na czele z komendantami potrafiły zniknąć w nocy ze zrabowanymi dobrami z okolicznych fabryczek i domów. Wreszcie, cały naród potrzebował cegły i zabytków z Zachodu i Północy, tą cegłę i zabytki śmiało pozyskiwał i odbudowywał nią swoją stolicę, zdobił swoje domy, kościoły, muzea i uczelnie. Opowieść o tym, że Polska odbudowywała te ziemie po 1945 r. jest po prostu… dezinformacją. Inwestycje poza metropoliami zaczynają się w połowie lat 60. i zwłaszcza w latach 70. wraz z nowym podziałem województw. 

[ten pan twierdzi, że lata 60te i 70te następowały PRZED 1945 rokiem? Ciekawe... wg mojego kalendarza - po 1945 r. - MS]

I w jednym premier miał rację, gdy mówił, że chodził do szkoły przez zrujnowany wciąż Gdańsk. Tu, na Śląsku, ruiny powojenne zalegały do lat 60., ale co gorsza, w ruinę obracała się infrastruktura, domy mieszkalne, których nikt przez dwie dekady po zakończeniu wojny nie remontował.

[to sa wg mnie tezy nieuprawnione - od 1945 roku postępowała stopniowa naprawa sytuacji, przecież wszystkiego nie da się naprawić w 3 lata, Warszawa była odbudowywana do lat 80tych; kto miał i za co remontować - no i czy była potrzeba remontować skoro były inne potrzeby - np. budowa nowych domów, fabryk? - MS]


Jeśli te ziemie odżyły i po 1989 r. stały się przykładem sukcesu – to dzięki decyzjom i determinacji swoich mieszkańców. Ale nie mydlmy oczu – Pomorze Zachodnie to pozostawione samemu sobie obszary dawnych PGRów. Dolny Śląsk to obszar Podsudecia i Kotliny Kłodzkiej, Kotliny Jeleniogórskiej wciąż zaniedbany i zdekapitalizowany w porównaniu z metropolią wrocławską i ośrodkami względnego – względnego! – sukcesu transformacji jakim jest dziś Wałbrzych. Polska, stolica warszawska nas nie widziała i nie widzi. Mówienie, że Polska nas odbudowywała jest smutnym żartem z pokoleń tych, którzy musieli podnosić te ziemie z ruin i swoją determinacją zapewnili niektórym miejscom sukces transformacyjny.

[a te pokolenia to nie Polska właśnie? 

...czekaj, zaraz... co on gada...






.... nie polskie pokolenia odbudowywały Śląsk????

- MS]



Pan premier nie wie wiele o tych ziemiach. Jego spin-doktorzy podyktowali mu okrutnie nacjonalistyczne i etatystyczne, warszawskocentryczne przemówienie (naród, siła, państwo, odwieczność, wielkość, siła, naród, państwo, państwo, państwo). Tyle mające wspólnego z historią i realiami dziejów Śląska, Pomorza i Prus, ile miały wywody premiera Morawieckiego o historii i współczesności Polski. Specjalistów od dziejów tych regionów nie dopuszczono do głosu. Bo mogliby zepsuć nastrój.

Czy ktoś zrozumiał przemówienie Olgi Tokarczuk, która też nie powiedziała niczego nowego, ale próbowała pokazać wielowątkową tożsamość tych ziem i ich mieszkańców? 

[powiedziała min.:

Olga Tokarczuk: "Wieloetniczna, przedwojenna Polska magicznie się odtworzyła"

 "Żeby mieć poczucie sens i ciągłości, musimy wcielać w swoje własne doświadczenie, również pamięć, pracę i wysiłek ludzi, którzy żyli tu przed nami, bez względu na to, jakie mówi z językiem i do jakich struktur państwowych należeli. W sensie kulturowym i duchowym oni także są naszymi przodkami. Nie mam z tym żadnego kłopotu. 

Na kominku w moim domu stoją fotografie jego poprzednich, niemieckich właścicieli, którzy żyli w nim i z wielkim wysiłkiem, starannie remontowali go po jeszcze wcześniejszych mieszkańcach. Tych, którzy pierwsze fundamenty położyli kilkaset lat temu, w czasach wojny trzydziestoletniej. Są oni moją rodziną" 

- ja zrozumiałem - MS]



Od dekad mówimy my, lokalni, mali i najwyraźniej niegodni historycy o fenomenie tożsamości regionalnej budowanej na wspólnocie kultury ludzkiej. Na trosce o piękno i geniusz człowieka. Nie na krwi przesiąkającej tysiącletnią więzią ziemię. Ale dobrze, że powiedziała, że można inaczej. Tylko nikt jej nie zrozumiał.

[ przecież ja ją zrozumiałem... "więzią ziemię" - co to takiego? - MS]


Nikt nie zrozumiał, skoro premier podpisał kuriozalną 'Deklarację Piastowską’ mówiącą, że wszystko, co na Ziemiach Zachodnich i Północnych, to jest 'nasze’. Polskie. Bo tu jest Polska!

Biada nam, bo demon opętał nasz naród i naszych polityków. Demon ślepoty i bezrozumności, bezwiedzy i ideologizacji. Biada nam, bo jedynym lekiem na głupstwo demagogii widzą dzisiejsi politycy i warszawski dwór tylko w większej demagogii. Biada nam, bo my, wierzący w otwartość, racjonalność, we wspólnotę ludzką zostaliśmy zdradzeni i zostawieni samym sobie.

Ale tu, na Ziemiach Zachodnich i Północnych – nie po raz pierwszy, droga Warszawo. Damy radę. Bo nasza tożsamość nie opiera sie na waszej ideologii, tylko na życiu. Więc – farewell, Mr PM. My tu zostajemy. Bo tak, tu jest Polska. Nasza Polska.


I tak oto - nikt nic nie wie, ale każdy się wypowiada, a nawet kłócą się o to, kto ma rację, a kto nie. A najbardziej pan od fałszywych mapek.

W każdym razie biada wam, tam we Wałbrzychu i wszędzie, gdzie eeee...... opętani wasi politycy i naród i tak dalej...






Ta mapa poniżej przypomina mapy z roszczeniami terytorialnymi niemieckiej agentury na Ukrainie - zauważam, że wrysowany jest tam obrys opisany jako Polska - obrys zajmuje tak na oko ok. 1/4 -1/3 powierzchni Ukrainy, co nie odpowiada faktom - Polska jest większym krajem,  jej powierzchnia to nieco więcej niż połowa powierzchni Ukrainy.

Czy ten obrys nie przypomina przypadkiem "ogryzka", o którym pisałem już przy okazji map niemieckich?




Wygląda mi to na pranie mózgu...




Na stronie thetruesize.com/# możemy sobie sprawdzić jak to ma się faktycznie...




i tu jeszcze jakaś trolowata strona i 

jeden z komentarzy:

Artur Wojewodzic
ej Panie "Muszyński" — a może jednak Мушин albo Мушенко?
Trudno się zdecydować, bo forma „obiektywna” świetnie maskuje to, co robisz pod spodem. Przy pobieżnej lekturze można uznać Cię za bezstronnego analityka, ale wystarczy chwila uwagi, by zobaczyć selektywny dobór faktów, przemilczenia i zręczne domieszki propagandy.
To nie jest uczciwa analiza historii, tylko narracja z tezą — pytanie tylko, dla kogo i w jakim celu. Bo jeśli celem miała być rzetelność, to niestety po drodze ją zgubiłeś. To, co robisz, to nie analiza historyczna, tylko selektywny kolaż tez wyjętych z kontekstu i podanych w jednym kierunku interpretacyjnym. Kilka faktów, które konsekwentnie pomijasz lub zniekształcasz:
1. „Agresywna ekspansja” po 1918 r.
II RP nie powstała w próżni ani na „ustabilizowanym” obszarze. Europa Środkowo-Wschodnia była po I wojnie przestrzenią rozpadu imperiów, wojny domowej i próżni władzy. Konflikty z Ukrainą, Litwą czy bolszewicką Rosją nie były kaprysem Warszawy, tylko częścią brutalnego procesu kształtowania granic — identycznego jak w Finlandii, państwach bałtyckich, Rumunii czy Czechosłowacji. Przedstawianie wyłącznie Polski jako „destabilizatora” to czysta manipulacja porównawcza.
2. Wojna polsko-bolszewicka
Nie była „imperialną ekspansją”, tylko wojną egzystencjalną. Bolszewicka Rosja jawnie dążyła do eksportu rewolucji na Zachód, co dziś potwierdzają źródła rosyjskie. Polska nie „eskalowała”, lecz zatrzymała marsz Armii Czerwonej, co było w interesie całej Europy — również tej, która później lubiła ją pouczać.
3. Litwa i Wilno
Spór o Wilno był konfliktem narodowo-państwowym, a nie „agresją kolonialną”. Miasto miało zdecydowaną przewagę ludności polsko-żydowskiej, a Litwa była państwem młodym, niestabilnym i autorytarnym. To był spór regionalny, nie dowód „szowinistycznej natury” II RP.
4. Antysemityzm i mniejszości
Tak — II RP miała poważne problemy z polityką wobec mniejszości. Ale sugerowanie, że była czymś wyjątkowym lub porównywalnym z państwami totalitarnymi, to rażące nadużycie. Antysemityzm istniał w całej Europie: we Francji, Rumunii, na Węgrzech, w Niemczech. Polska nie wprowadziła ustaw norymberskich, nie odebrała Żydom obywatelstwa i nie prowadziła polityki eksterminacyjnej. Zrównywanie autorytaryzmu sanacyjnego z faszyzmem to publicystyczna przesada, nie fakt.
5. Bereza Kartuska
Bereza była obozem represyjnym — fakt. Ale porównywanie jej do Dachau to świadome granie emocją. Dachau był elementem systemu terroru totalitarnego i masowej eksterminacji. Bereza była bezprawnym, ale ograniczonym narzędziem represji w państwie, które nadal miało sądy, opozycję i pluralizm społeczny. Skala, cel i kontekst są nieporównywalne.
6. Pakt z Niemcami 1934 r.
To był pakt o nieagresji, nie sojusz. Podpisany w sytuacji, gdy Francja i Wielka Brytania prowadziły politykę appeasementu, a ZSRR był równie wrogi. Polska nie uczestniczyła w planach Hitlera, nie była jego satelitą i jako jedyna w regionie odrzuciła żądania terytorialne w 1939 r.. Gdyby była „dwulicowa”, poszłaby drogą Węgier lub Słowacji — a tego nie zrobiła.
7. Zaolzie
To jeden z niewielu punktów, gdzie krytyka jest uzasadniona — moralnie dwuznaczny krok, wykorzystujący słabość Czechosłowacji. Ale jeden epizod nie czyni z państwa „współsprawcy rozbiorów Europy”, zwłaszcza że kilka miesięcy później Polska sama padła ofiarą agresji.
8. Teza o „winie za 1939 r.”
To już klasyka propagandy: przerzucanie odpowiedzialności z agresorów na ofiarę. Polska nie „eskalowała”, tylko odmówiła kapitulacji bez wojny. Jeśli to ma być „wina”, to znaczy, że każde państwo broniące swojej suwerenności jest winne własnej napaści.
Podsumowując:
Twoja narracja nie jest obiektywna, bo konsekwentnie:
izoluje Polskę z realiów epoki,
stosuje współczesne kategorie moralne bez kontekstu,
porównuje nieporównywalne zjawiska,
a odpowiedzialność agresorów rozmywa na ofiarę.
To nie jest „odbrązawianie historii”.
To jest publicystyka z tezą, bardzo wygodną, ale słabo ugruntowaną faktami.







zwracam uwagę na jakość i różnorodność map - nie ma (albo bardzo trudno znaleźć..) w internecie map Polski z okresu świetności opracowanych w różnych wariantach i w super jakości - ale takie do podważania polskości, to są....
























No i jak "dane" pokazane na tej mapie mają się do tej z początku posta? Nie pasują, a ten sam autor je wywiesza..






Czemu właściwie służą te wpisy?




To po prostu pranie mózgu - "wychowywanie" naszej młodzieży do negowania polskości, do odstręczania, do obrzydzania, wypełnianie w miarę możliwości całej przestrzeni informacyjnej antypolskimi tekstami - że nie mają one wiele lub nic wspólnego z rzeczywistością, z historią, prawdą - to nie ma dla nich znaczenia, liczy się ilość negatywów i zdolność zasłonienia prawdy. 

Im nie chodzi o prawdę, tylko o narrację

Jeden Maciej to za mało, żeby tak siedzieć i to wszystko zbijać.


Tu przykład kolejnej antypolskiej strony - zwracam uwagę na dobór słów, obelżywy pogardliwy język stosowany względem wobec Polaków:

udając odważnych kawalerzystów II RP
- o zabitych ludziach - groteskowa inscenizacja

Nazwa trafna — w końcu operacja zakładała wykorzystanie „konserwy”, czyli ciała Franciszka Honioka, niemieckiego obywatela o sympatiach prorządowych w Polsce, który po śmierci miał odgrywać rolę „polskiego napastnika”

- przechwalał się, że odpalił II wojnę światową włącznikiem radiowym - są dumni z siebie...
- napaść na radiostacje, morderstwo ludzi to -  tylko poręcznego alibi
- znane "skrupulatni" pomijan milczeniem, opisywane było nie raz...
- Wojna zaczęła się nie od gromu dział, lecz od radiowej bujdy — i świat połknął przynętę, bo tak było wygodniej - to oczywista nieprawda, wojna zaczęła się od bombardowań i to nie bujda (język młodzieżowy)

 i wojna to nie przynęta, tylko śmierć, groza i zniszczenie...



Przypuszczam, że te wszystkie teksty pisze jedna i ta sama maszyna - "artykuły" po gazetach, najróżniejszych portalach, w tym regionalnych, na fb - w tym "oświecone" i pełne ekscytacji komentarze, w "Odkrywcy" i w "pamiętnikach" cudownie odnalezionych i tak dalej i tak dalej...



Pamiętajmy, na tych wszystkich stronach:

nie chodzi o prawdę, tylko o narrację






























Nie był w stanie odpowiedzieć, bo nie o to mu chodzi -

nie chodzi o prawdę, tylko o narrację





Także biada wam tam, gdzie demon opętał waszych polityków i wasz naród... i tak dalej...








wyborcza.pl/AkcjeSpecjalne/7,183958,32473146,co-olga-tokarczuk-mysli-o-mieszkancach-ziem-zachodnich-i-polnocnych.html#do_w=200&do_v=552&do_st=RS&do_sid=1729&do_a=1729&s=S.miasta_wroclaw-K.C-B.3-L.1.zw


pl.wikipedia.org/wiki/Białoruś#Mniejszość_polska

en.wikipedia.org/wiki/Ethnicity