Maciej Piotr Synak


Od mniej więcej dwóch lat zauważam, że ktoś bez mojej wiedzy usuwa z bloga zdjęcia, całe posty lub ingeruje w tekst, może to prowadzić do wypaczenia sensu tego co napisałem lub uniemożliwiać zrozumienie treści, uwagę zamieszczam w styczniu 2024 roku.

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Polska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Polska. Pokaż wszystkie posty

piątek, 13 lutego 2026

Tusk Demagog i polskość...

 


Co się dla mnie wiąże z pojęciem polskości? Wszystko. 
Czym jest dla mnie polskość? Wszystkim.

Ponieważ wszystko jest dla mnie polskością.


Jarosław Marek Rymkiewicz







----------



Poniżej artykuł dorzeczy.pl komentujący wypowiedź prof. Andrzeja Nowaka - żeby nie powtarzać obelżywych słów zawartych w jego tytule, unikam jego podawania... 

Eksperyment Ascha - pl.wikipedia.org/wiki/Eksperyment_Ascha



Z tak zredagowanego tytułu można wnioskować, że takie jest zdanie pana profesora na temat polskości - nie, nie jest. 

Z kontekstu wypowiedzi wynika, że te słowa to: "podpowiedź z Moskwy, albo z innych stolic".

Z reguły jest tak, że w tytule artykułu zamieszcza się jakby streszczenie treści, ujmuje się sam rdzeń tematu, tutaj efekt wzmacniają zwrot "kolejne mocne słowa prof. Nowaka". Zwyczajowa hasłowość tytułu trafia do czytelników zwartym jednoznacznym komunikatem i może się utrwalać, więc kłamliwe, krzywdzące, obrażające nas słowa nie powinny być tak wybiórczo traktowane i umieszczane w tytułach...

To tak, jakby sama redakcja gazety nazwała nas głupimi lub faszystami.



Prof. Andrzej Nowak był gościem Roberta Mazurka. Dziennikarz poprosił historyka z Zakładu Historii Europy Wschodniej Instytutu Historii Uniwersytetu Jagiellońskiego, o ocenę kondycji polskiej debaty historycznej. Rozmówca wskazał na nazwisko Piotra Zychowicza, którego ostro skrytykował. Prof. Nowak zarzucił Zychowiczowi, że jego książki są pisane dla taniej sensacji i współgrają z propagandą Kremla oraz Berlina.


Prof. Nowak: Wyraziłem swoją krytyczną opinię

Teraz popularny historyk wraca do tematu. We wpisie zamieszczonym w mediach społecznościowych stwierdził, że punktem wyjścia do rozmowy w Kanale Zero była "zabawa", jaką urządzili sobie w karnawale włodarze miasta Radomia z okazji zbliżającej się, 50 rocznicy pacyfikacji protestu robotniczego w Czerwcu 1976. Przy okazji nawiązał do swojego sporu z Piotrem Zychowiczem.
[...]
Historyk nie odniósł się jednak do oświadczenia, jakie wczoraj wieczorem wystosował Piotr Zychowicz.

"Kto skuteczniej opluje polską przeszłość?"

W dalszej części wpisu historyk stwierdził, że w rozmowie skrytykował też o "tzw. elitach współcześnie dominujących nad światkiem polskiego filmu i serialowych treści".

Jego zdaniem świat kultury nagradza obecnie jedynie prace ukazujące Polskę w ciemnych barwach. "Polskość [dla elit – red.] to nienormalność. Polska walka o wolność – szyderstwo (jak z tym Czerwcem 1976 w Radomiu, jak z całkowicie zaprzepaszczoną pamięcią o wielkiej w skali światowej Solidarności, albo o rzeczywistym polskim wkładzie w pokonanie Niemiec hitlerowskich). Polskość to głupota, albo faszyzm – jak podpowiadają z Moskwy, albo z innych stolic. Dlaczego mamy to powtarzać, konkurować w dyscyplinie: kto skuteczniej opluje polską przeszłość, naszą tożsamość? Oczywiście to plucie zawsze nazwane jest „krytycznym namysłem”… Cóż, zatem ja pozwalam sobie na krytyczny namysł nad takimi krytykami" – dodał.

----


"Kto skuteczniej opluje polską przeszłość? - powtarzanie negatywów - sprawdź jeszcze raz: eksperyment Asha


"Polskość to nienormalność" - ta fraza jest cytatem z Donalda Tuska.

Dzisiejszy premier Polski napisał te słowa w krótkim eseju do czasopisma ZNAK - nr 11-12 (nr 382-383) z 1987 roku.





Całość publikuję na końcu posta. 


Dlaczego redaktorzy zaingerowali w treść notatki prof. Nowaka i opatrzyli ją komentarzem "dla elit" - nie mam pojęcia. To jest zdanie Donalda Tuska o sobie, o tym, co ON myśli o Polsce, a nie o elitach.

"Polskość [dla elit – red.] to nienormalność."

Po co oni to robią? 

Proponuję zajrzeć do swoich notatek i tę gazetę zakreślić w czerwoną obwódkę...



za fb:

Profesor Andrzej Nowak

20 godz. ·
https://www.youtube.com/watch?v=VZce4z82t3Q&t=5645s

W ponad dwugodzinnej rozmowie w programie redaktora Roberta Mazurka na Kanale Zero mieliśmy poruszać tematy tylko historyczne. Punktem wyjścia była „zabawa”, jaką urządzili sobie w karnawale włodarze miasta Radomia z okazji zbliżającej się, 50 rocznicy krwawej pacyfikacji protestu robotniczego w Czerwcu 1976. „Wesołe” przebieranki w zomowców, żarty z pałowania, z ofiar. Czy tak powinniśmy się bawić historią, naszą historią? A może tak, jak proponuje red. Piotr Zychowicz w swoich książkach? Tu „lekka” teza, że to „Polacy uratowali bolszewizm i zmarnowali szansę na budowę imperium” w roku 1919, w innej książce żal, że jednak Polska nie sprzymierzyła się z Hitlerem i nie poszła na Moskwę (może wczesniej razem na Paryż)? Cóż, wyraziłem swoją krytyczną opinię o tym sposobie żonglowania przeszłością. Ba, pozwoliłem sobie także na krytyczną opinię o tzw. elitach współcześnie dominujących nad światkiem polskiego filmu i serialowych treści – elitach nagradzających niezmiennie nudne, zawsze takie same produkcyjniaki o tym, jak patologiczna jest polska rodzina, jak ohydna, a w najlepszym razie groteskowa jest polska historia, jak obrzydliwe w każdym aspekcie jest „polactwo”.

Przytoczyłem jako kontrapunkt niedawno obejrzany serial czeski: „Tajemnice Pragi”. Kryminał osadzony w latach 20. XX wieku. Czechy są w nim najpiękniejszym, najbardziej eleganckim krajem świata, Czeszki i Czesi – najlepiej ubranymi ludźmi – sama radość dla oczu. I czy to jest nudne? Wręcz przeciwnie. Bardzo zachęcam – do oglądania i naśladowania.
 
Ale u nas – nie. Polskość to nienormalność. Polska walka o wolność – szyderstwo (jak z tym Czerwcem 1976 w Radomiu , jak z całkowicie zaprzepaszczoną pamięcią o wielkiej w skali światowej Solidarności, albo o rzeczywistym polskim wkładzie w pokonanie Niemiec hitlerowskich). Polskość to głupota, albo faszyzm – jak podpowiadają z Moskwy, albo z innych stolic.
 
Dlaczego mamy to powtarzać, konkurować w dyscyplinie: kto skuteczniej opluje polską przeszłość, naszą tożsamość? Oczywiście to plucie zawsze nazwane jest „krytycznym namysłem”… Cóż, zatem ja pozwalam sobie na krytyczny namysł nad takimi krytykami. Dedykuję im mądrość mistrza Wincentego, pierwszego polskiego historyka, który zawsze podkreślał potrzebę szacunku i wdzięczności wobec tego, co zostawili nam przodkowie.
 
A co do krytyki? Oddajmy mistrzowi Wincentemu, głos sprzed 800 lat do nas skierowany: „[…] obawiam się, żebyśmy więcej, niż to jest słuszne, nie starali się podobać sobie samym. Boję się, byśmy nazbyt wzajem sobie nie potakiwali, żeby w chwili, gdy się głupio do siebie uśmiechamy, jeszcze głupsza przyczyna niepodobania się sobie wzajem nam nie urągała. Albowiem przymilnością wykarmiamy głupotę, a mówieniem na przekór – roztropność; ganiący jednak niech będzie przyjazny i mądry; to błędy z miłością poprawi, to łając przypomni; niech pochopnie nie obszczekuje jak bezwstydna zjadliwość, która sęka w trzcinie poszukuje i dziury w całym; niech raczej pamięta zarówno o swoim, jak i o naszym człowieczeństwie, i o tym, że w ludzkim rozeznaniu nie ma nic doskonałego”.



---------


Poniżej będzie edytowalna wersja eseju Donalda Tuska -
skopiowanie z pdf do edytora skończyło się utratą znaków diakrytycznych, co poprawiła mi AI Gemini - szybko sprawdziłem tekst i niezauważyłem, żeby coś pozmieniała, więc chyba jest to dobra kopia.


Zwracam uwagę na kilka rzeczy:

- przy jednym zdaniu w tekst zaingerowała cenzura:
  "Wolność jest w nim wartością najwyższą [----] [Ustawa z dnia 31 VII 1981 r. O kontroli publikacji i widowisk, art. 2 pkt 6 (Dz. U. nr 20 poz. 99, zm.: 1983 Dz. U. nr 44 poz. 204)] porywa się na czyny wielkie z mizernym zwykle skutkiem"

Zajrzałem do ustawy:  Ustawa z dnia 31 lipca 1981 r. o kontroli publikacji i widowisk

Art. 2 - Korzystając z wolności słowa i druku w publikacjach i widowiskach nie można:
6) nawoływać do popełnienia przestępstwa lub je pochwalać,

no, ciekawe, co tam napisał...


- Tusk cytuje fragment z Andrzeja Bobkowskiego, gdzie min. jest zdanie: "Gdzie mam szukać metryki urodzenia mojego dziadka?"  z opisem: "ile w nich trafnych uwag o polskości!" Tusk napisał ten tekst w wieku 30 lat, a sprawa "dziadka z Wehrmachtu" pojawiła się 18 lat później w 2005 roku.

- w moim odczuciu autor - brzydzi się Polską 

- strona demagog.org.pl jakoby zajmująca się fake newsami,  twierdzi, że przytaczanie słów Tuska to  manipulacja







demagog.org.pl:

Tusk uważa, że „polskość to nienormalność”? Manipulacja
Słowa Donalda Tusk zostały wyrwane z kontekstu.

Na TikToku została opublikowana grafika, na której cytat z Donalda Tuska przedstawiono jako dowód na jego niechęć do Polski i Polaków. Świadczyć mają o tym słowa polityka, że „polskość to nienormalność”.

Słowa Donalda Tuska pochodzą z artykułu sprzed blisko 40 lat pt. „Polak rozłamany”. Na grafice widać jedynie fragment tego artykułu, w którym polityk krytycznie przedstawił postawę Polaków wobec rzeczywistości (s. 191).

Publikacja Donalda Tuska nie dotyczyła krytyki Polski i polskości. Obecny premier odpowiadał w tekście na pytanie numeru – „Czym jest Polskość?”. Aby to wyjaśnić, Donald Tusk przedstawił postawę Polaków wobec rzeczywistości jako różną od tej, która dominuje na świecie.


Wydaje mi się, że ten tekst demagoga napisała AI.


Otóż nie jest to manipulacja i słowa Donalda Tuska nie zostały wyrwane z kontekstu. To tylko demagog tak fałszywie twierdzi. Ta strona nie pierwszy raz pisze nieprawdę.



Zadanie postawione przez ZNAK było takie: 

WOKÓŁ POJĘCIA POLSKOŚCI
ANKIETA ZNAKU

Na wiosnę 1987 roku zwróciliśmy się do kilkudziesięciu osób z listem zawierającym pytanie: „Jakie wyobrażenia, stereotypy, skojarzenia historyczne, kulturowe i religijne wiąże Pan z pojęciem polskości?”, próbę uzasadnienia jego sensu i prośbę o odpowiedź możliwie krótką i ex abrupto.
W tym ambitnie sformułowanym pytaniu zabrakło nacisku na osobiste przeżywanie i kształtowanie własnego poczucia polskości. Szczęśliwie nie zabrakło tego aspektu w odpowiedziach. Poniżej drukujemy pierwszą część głosów nadesłanych do dnia zamknięcia tego numeru, ułożywszy je w alfabetycznym porządku. Wyjątek czynimy tylko dla nieco obszerniejszych wypowiedzi Emanuela Rostworowskiego i Mieczysława Porębskiego, umieszczonych odpowiednio na początku i na końcu tego bloku. Większość tytułów pochodzi od redakcji.



Więc nieprawdą jest, że autorzy pisali swoją opinię o Polakach - oni pisali o własnym odczuwaniu polskości - choć różni autorzy różnie się z tego zadania ZNAK-u wywiązali...

I tak np. z tekstu Władysława Terleckiego:
"Polskość jest dla mnie fenomenem umożli­wiającym życie na dwóch jakby poziomach.."

Józef Czapski:
"Jest mi bardzo trudno mówić o polskości – bo moja polskość narastała w nieoczekiwany sposób", "Ale dlaczego Polska, jej niepodległość, okazały się takie dla mnie ważne?"

Jerzy Jedlicki
"Chcecie, żebym Wam ex abrupto opowiedział, co mi się kojarzy z pojęciem polskości"

Andrzej Kuśniewicz
"Dla mnie osobiście na stare lata – pozostały dawne wspomnienia, różne symbole, stare fotografie i książki, pamięć melodii, słów i krajobrazów zapamiętanych z lat młodości, wciąż żywe mimo upływu lat"

Jarosław Marek Rymkiewicz
"Co się dla mnie wiąże z pojęciem polskości? Wszystko. Czym jest dla mnie polskość? Wszystkim" "Ponieważ wszystko jest dla mnie polskością"

Henryk Samsonowicz
"W moim odczuciu »polskość« stanowi zbiór niektórych cech wyróżniających naród, do którego się zaliczam"



Na stronie 215 znajdują się kilkuwersowe noty o uczestnikach ankiety - ta jest najkrótsza:
DONALD TUSK, ur. 1957 w Gdańsku, historyk. Publikował m.in. w „Samorządności”, „Pomeranii” i „Gwieździe Morza




Tak więc trudno nawet mówić o wyrwaniu z kontekstu, bo cały tekst Tuska to jest jakby jeden wielki "kontekst" - w prawie każdym zdaniu Tusk wyraża swoją odrazę do polskości, a słowa „Polskość to nienormalność"  to kwintesencja tego krótkiego tekstu. Tusk nie przedstawia postawy Polaków wobec rzeczywistości, tylko pisze o sobie i o swoich osobistych ocenach: z czym mu się polskość kojarzy..

Czemu Tusk jest tak broniony? Przekonamy się z czasem...




Demagog, to ktoś, kto stosuje w swych wypowiedziach - demagogię.

Demagogia (gr. dēmagōgía – prowadzenie ludu) – wpływanie na opinię publiczną w celu pozyskania i utrzymania zwolenników za pomocą nierealnych obietnic oraz zwodniczych haseł.
Demagogia rozwinęła się już w starożytnej Grecji, lecz pierwotnie miała nieco inne niż współcześnie znaczenie. Po grecku znaczy to „prowadzący lud”. Nazywano tak doskonałych mówców potrafiących wpływać na decyzję zgromadzenia ludowego.
Współcześnie oznacza to kłamanie na rzecz wygranej w wyborach lub schlebianie wyborcom, np. rozdawanie tzw. kiełbas wyborczych. Za demagogię uważane są kłamstwa, składanie popularnych i efektownych, ale niedających się spełnić obietnic, albo składanie obietnic bez intencji ich realizacji, schlebianie masom, szukanie kozła ofiarnego, stosowanie nielogicznych, ale przekonujących argumentów.


Tak więc nazwa tej strony świetnie odzwierciedla to, co w sobie zawiera - zwodnicze hasła, stosowanie nielogicznych argumentów... A jednocześnie z nazwy wynika, że strona ta stawia sobie za cel prowadzenie ludu...

Jak ktoś jeszcze nie ma, to stronę demagoga proponuję zapisać sobie w kajecie - w czerwonej obwódce...






Donald Tusk, „Polak rozdarty” (1987)

Polskość jako zadany temat... Wydawałoby się: tylko usiąść i pisać. A tu pustka, tylko gdzieś w oddali przetaczają się husarie i ułani, powstańcy i marszałkowie, majaczą Dzikie Pola i Jasna Góra, dziejowe misje, polskie miesiące, zwycięstwa i klęski. Zwycięstwa? Jak wyzwolić się z tych stereotypów, które towarzyszą nam niemal od urodzenia, wzmacniane literaturą, historią, powszechnymi resentymentami? Co pozostanie z polskości, gdy odejmiemy od niej cały ten wzniosło-ponuro-śmieszny teatr niespełnionych marzeń i nieuzasadnionych urojeń?

„Polskość to nienormalność – takie skojarzenie narzuca mi się z bolesną uporczywością, kiedy tylko dotykam tego niechcianego tematu. Polskość wywołuje u mnie niezmiennie odruch buntu: historia, geografia, pech dziejowy i Bóg wie co jeszcze wrzuciły na moje barki brzemię, którego nie mam specjalnej ochoty dźwigać, a zrzucić nie potrafię (nie chcę mimo wszystko?), wypaliły znamię i każą je z dumą obnosić. Więc staję się nienormalny, wypełniony do granic polskością, i tam, gdzie inni mówią człowiek, ja mówię Polak; gdzie inni mówią kultura, cywilizacja i pieniądz, ja krzyczę Bóg, Honor i Ojczyzna (wszystko koniecznie dużą literą); kiedy inni budują, kochają się i umierają, my walczymy, powstajemy i giniemy. I tylko w krótkich chwilach przerwy rozważamy nasz narodowy etos odrobinę krytyczniej, czytamy Brzozowskiego i Gombrowicza, stajemy się normalniejsi.

Jest jakiś tragiczny rozziew w polskości – między wyobrażeniem a spełnieniem, planem a realizacją. Jest ona etosem pechowców, etosem przegranych i zarazem niepogodzonych ze swą przegraną. Wolność jest w nim wartością najwyższą – [----] [Ustawa z dnia 31 VII 1981 r. O kontroli publikacji i widowisk, art. 2 pkt 6 (Dz. U. nr 20 poz. 99, zm.: 1983 Dz. U. nr 44 po,z. 204)] porywa się na czyny wielkie z mizernym zwykle skutkiem. Polskość w rzeczywistości samej jest nieadekwatną do ponurej rzeczywistości projekcją naszych zbiorowych kompleksów. Piękniejsza od Polski, jest ucieczką od Polski tej na ziemi, konkretnej, przegranej, brudnej i biednej. I dlatego tak często nas ogłupia, zaślepia, prowadzi w krainę mitu. Sama jest mitem.

Tak, polskość kojarzy się z przegraną, z pechem, z nawałnicami. I trudno, by było inaczej. „Czym jest nasze życie? – pisał Andrzej Bobkowski w Szkicach piórkiem (ile w nich trafnych uwag o polskości!). – Nawijaniem na kawałek tekturki krótkich kawałków nitki bez możności powiązania ich ze sobą. Gdzie mam szukać metryki urodzenia mojego dziadka? Gdzie odnaleźć ślad prababki? Do czego przyczepić cofającą się wstecz myśl? Do niczego – do opowiadań, prawie do legend tego kraju, który wynajął sobie w Europie pokój przechodni i przez dziesięć wieków usiłuje urządzić się w nim z wszelkimi wygodami i ze złudzeniem pokoju z osobnym wejściem, wyczerpując całą swą energię w kłótniach i walkach z przechodzącymi. Jak myśleć o urządzeniu tego pokoju ładnymi meblami, bibelotami, serwantkami, gdy błocą ciągle podłogę, rozbijają i obtłukują przedmioty? To nie jest życie – to ciągła tymczasowość życia motyla i dlatego w charakterze naszym jest może tyle cech przypominających tego owada. Jakim cudem mamy być mrówkami?..”

Gdy spisuję te luźne uwagi, czuję w każdym momencie, że coś umyka, że z wielkim trudem formułuję nawet banalne myśli. Refleksja zniekształcona jest nastrojem, emocją, a i te są zmienne. Bo choć polskość wywołuje skojarzenia kreślone przez historię, jest ona także przecież dzianiem się, jest niepewnym spojrzeniem w przyszłość. I szarpię się między goryczą i wzruszeniem, dumą i zażenowaniem. Wtedy sądzę – tak po polsku, patetycznie – że polskość, niezależnie od uciążliwego dziedzictwa i tragicznych skojarzeń, pozostaje naszym wspólnym świadomym wyborem.”

Donald Tusk







Żeby nie kończyć posta takim paskudztwem, ze strony 167 wydawnictwa ZNAK przytoczę jeszcze słowa Erwina Kruka....


Lustrem polskości jest polszczyzna. 

Można by przytaczać przykłady i analizować, w jakich okresach i warunkach objawiała ona swą wielkość, a kiedy i dlaczego przypominała kiepskie narzędzie. W naszej współczesności, targanej różnymi sprzecznościami, sporo zamętu wprowadziło zjawisko „nowomowy”, zarówno w sferze idei, jak i pojęć. 

Polskie kryzysy polityczne i gospodarcze – a już najpełniej robotniczy protest z Sierpnia ’80 – uprzytomniły społeczeństwu, że najgłębszym kryzysem jest kryzys wartości, zwłaszcza jeżeli są one relatywne, podmieniane. 

W ostateczności bowiem ów „dwujęzyk”, funkcjonujący w przestrzeni życia społecznego, zamazywał obraz rzeczywistości, a częstokroć też świat wartości moralnych. Dla mnie więc, choćby z tych tylko powodów, polskość jawi się jako społeczna potrzeba głębszego zakorzenienia się w tych wartościach, które nie tylko organizują zbiorowe emocje, ale przejawiają się także w działaniach, tworzących zarówno społeczność obywatelską, jak i przybliżających – by użyć słów Norwida – „moralne zjednoczenie”.









źródła:


























Ai nie chce....









cytatu musiałem poszukać na piechotę









dorzeczy.pl/opinie/845081/prof-nowak-wraca-do-sporu-z-zychowiczem-skrytykowal-tez-elity-iii-rp.html
argo.neon24.net/post/72663,czym-jest-polskosc
demagog.org.pl/fake_news/tusk-uwaza-ze-polskosc-to-nienormalnosc-manipulacja/
pl.wikipedia.org/wiki/Dziadek_z_Wehrmachtu


ZNAK:

old.mbc.malopolska.pl/dlibra/docmetadata?id=63063&from=publication


isap.sejm.gov.pl/isap.nsf/download.xsp/WDU19810200099/O/D19810099.pdf

isap.sejm.gov.pl/isap.nsf/download.xsp/WDU19830440204/O/D19830204.pdf

pl.wikipedia.org/wiki/Eksperyment_Ascha



poniedziałek, 26 stycznia 2026

Prasa ukraińska

 


Robisz codzienne notatki?
Albo chociaż coś w tygodniu?


Polecam zapoznać się ofertą ukraińskich stron internetowych - warto przynajmniej od czasu do czasu wejść na jakąś ze stron i trochę poczytać, albo chociaż - "rozejrzeć się".

Odpowiedzi na poniższe pytania nie są dla mnie - są dla Ciebie.



Sprawdź i sam oceń:

Co tamtejsi redaktorzy piszą o wojnie?
Co piszą o polityce? Zgadzasz się z nimi, czy nie?
Czy opisują rzeczywistość polityczną?


Jaką objętość strony stanowią informacje wojenne, polityczne, a ile kulturalne?
Jak jest jakość tekstów?
Czy dobrze informują, czy słabo?
Czy redaktorzy szanują czytelnika, czy go oszukują?
Czy stosują feminitywy i tzw. język inkluzywny np. "Mieszkanki i mieszkańcy Lwowa..." zamiast "Mieszkańcy Lwowa..."?
Czy używają specyficznego lewicującego języka jak Gazeta Wyborcza, Onet itp.?
Czy tamtejsze media niszczą język i kulturę ukraińską, czy przykładają do tego wagę, troszczą się o język i jego poprawne stosowanie?
Czy jest tam propaganda llggcośtam - jeśli tak to w jakim stopniu? Ile procent objętości strony internetowej stanowią takie teksty - więcej czy mniej niż u nas?
Czy strony są ładne czy brzydkie - może tandetne, bardzo proste?
Czy te strony dobrze się czyta, czy źle, czy na ekranie wszystko się samoczynnie przesuwa i przeszkadza w czytaniu, czy obserwujesz nieruchomy tekst, obrazy?


Czy piszą o polskiej przeszłości ukraińskich miast, regionów, czy unikają tematu?
Czy dostrzegasz, żeby specjalnie unikali tego tematu?
Czy są zafascynowani polskością i nieustannie podejmują jej temat przy różnych okazjach?
Czy piszą prawdę o polskiej historii na Ukrainie? Czy zacierają fakt istnienia Rzeczpospolitej na tych terenach?
Jak często piszą o historii i zamieszczają w artykułach archiwalne fotografie, dokumenty?
Uważasz, że piszą prawdę, czy nie?
Jak często piszą o ważnych dla nich postaciach z ukraińskiej historii?



Ile jest reklam na stronie?
Czy tekst bywa przerywany przez reklamy?
Czy są migające reklamy?
Czy są wyskakujące reklamy, powiadomienia nagle zasłaniające tekst, przeszkadzające przy czytaniu? Czy trzeba szukać "X" do zamknięcia tego powiadomienia? Czy ten "X" jest "schowany"?
Czy strony są robione pod kątem zwiększenia klikalności, czy są zrobione pod Czytelnika, żeby mu się wygodnie i dobrze czytało?
Czy strony stosują manipulację albo zagadkę, żeby zachęcić cię do klikania np. "Znany aktor TO zrobił..." 
Ilu dziennikarzy tam pisze? Dużo czy mało? Więcej niż u nas, czy mniej?
Czy informacje na stronie są często aktualizowane, czy rzadko?
Czy przez cały dzień płynnie pojawiają się nowe informacje, czy lista newsów aktualizowana jest tylko np. dwa - trzy razy?

Co tamtejsi redaktorzy piszą o wojnie?
Co piszą o polityce? Zgadzasz się z nimi, czy nie?
Czy opisują rzeczywistość polityczną?
Jakie masz wyobrażenie o sytuacji w kraju, który toczy wojnę od kilku lat?
Czy prasa odzwierciedla to twoje wyobrażenie?
Czy zmienia?
Czy opis sytuacji na Ukrainie w prasie ukraińskiej jest inny niż w prasie polskojęzycznej, albo w prasie polskiej?

Jak już się napatrzyłeś to teraz zastanów się:

w porównaniu z ukraińską ofertą - jak widzisz prasę polską?


Czy jest rozbudowana?
Czy strony są brzydkie czy ładne?
Czy informacje są różnorodne, czy podobne - na jedno kopyto?
Redaktorzy piszą "to samo" na różnych portalach czy inaczej?
Piszą ciekawie czy nudno?

Czy są zafascynowani polskością i nieustannie podejmują jej temat przy różnych okazjach?
Czy są zafascynowani niemieckością i często podejmują jej temat przy różnych okazjach?
Czy są zafascynowani ukraińskością i często podejmują jej temat przy różnych okazjach?
Czy są zafascynowani rosyjskością i często podejmują jej temat przy różnych okazjach?

Jak często piszą o ważnych dla nas postaciach historycznych, o wielkich Polakach?
Czy znasz strony, na których poważnie dyskutuje się o polityce, kulturze ze wskazaniem na rozwój społeczeństwa?
Czy czujesz, ża autor artykułu sprzyja Polakom, polskiej kulturze?
Wg ciebie, jaka gazeta, albo strona internetowa w swoich publikacjach wyraźnie troszczy się o przyszłość Polski?

Jak wiele znasz interesujących polskich, albo polskojęzycznych stron, czasopism?
Jak często na nie zaglądasz, promujesz?
Czy ukraińska prasa ma większą ofertę kulturalną - informacyjną, czy mniejszą od polskiej?



Wymienię te, które przychodzą mi najpierw na myśl - to są (lub były) moje wybory i jest ich ok. 25ciu głównych i trochę pobocznych:

Rzeczpospolita, GW, wPolityce, wGospodarce, Niezależna, doRzeczy, RadioMaryja, Pch24, Bibuła, Mysl Polska, PAP, Polskie Radio - różne kanały, Gazeta Prawna, Money.pl,

inne "biznesowe-finansowe" z nazwą "biznesową", 

kilka polonijnych min. Polonianews, 
Onet, Interia, Wp.pl, O2.pl, Trojmiasto.pl, RadioGdańsk, 

ok. 40 lokalnych - zaglądam sporadycznie, 
ok. 30 rolniczych - zaglądam rzadko na 2-3, 
18 branżowych różnych - czasami zaglądam, kiedyś lubiłem wnp.pl, ale przestałem oglądać po wyborach 2023.... 

poprzez facebooka zaglądam też na inne strony związane z polityką i kulturą - zależy od promowanego artykułu.



Ile jest reklam na stronie?
Czy tekst bywa przerywany przez reklamy?
Czy są migające reklamy?
Czy są wyskakujące reklamy, powiadomienia nagle zasłaniające tekst, przeszkadzające przy czytaniu?
Ilu dziennikarzy jest w Polsce?
Czy informacje na stronie są często aktualizowane, czy rzadko?
Czy przez cały dzień płynnie pojawiają się nowe informacje, czy lista newsów aktualizowana jest tylko np. dwa - trzy razy?


Uważasz, że jesteś dobrze poinformowany, czy słabo?

Ile znasz ogólnopolskich portali informacyjnych?
Ile znasz lokalnych portali informacyjnych?
Czy odwiedzasz wszystkie, czy tylko niektóre?

Które są wartościowe, a które tylko uprawiają klikbajt?
Ile ich jest?

Co tutejsi redaktorzy piszą o wojnie na Ukrainie?
Co piszą o polityce Ukrainy? Zgadzasz się z nimi, czy nie?
Czy opisują rzeczywistość polityczną na Ukrainie?
Jakie masz wyobrażenie o sytuacji w kraju, który toczy wojnę od kilku lat?
Czy tutejsza prasa odzwierciedla to twoje wyobrażenie?
Czy zmienia?
Czy opis sytuacji na Ukrainie w tutejszej prasie jest inny niż w prasie ukraińskiej?
Jeżeli tak, czym się różnią, jak myślisz - z czego to wynika?

Czy media wg ciebie uprawiają politykę?
Czy promują polską kulturę, czy ignorują, a może wręcz przeciwnie - obrzydzają?

Czy media - prasa służą do zarabiania, czy do informowania społeczeństwa?
A jak powinno być wg ciebie?



Odpowiedzi na te pytania nie są dla mnie - są dla Ciebie.



44 portale ukraińskie do sprawdzenia:




telegraf.com.ua

apostrophe.ua

latifundist.com

latifundistmedia.com

vechirniy.kyiv.ua

kyivpost.com

kyiv24.news

newsukraine.rbc.ua

portal.lviv.ua

wz.lviv.ua

leopolis.news

photo-lviv.in.ua

suspilne.media/lviv/

suspilne.media/ternopil

kovel.media

galka.if.ua

goloskarpat.info

vezha.ua

history.rayon.in.ua

zbruc.eu

zaxid.net

048.ua

0629.com.ua

imi.org.ua

eurointegration.com.ua

life.pravda.com.ua

pravda.com.ua

pravda.if.ua

unian.ua

nv.ua

kp.ua/ua/

imi.org.ua

strana.today

ukranews.com/ua

hromadske.ua

kontentmedia.com.ua

newsukraine.rbc.ua

rbc.ua

ubn.news/pl/

glavcom.ua

radiosvoboda.org

inkorr.com

risu.ua

stopcor.org








niedziela, 28 grudnia 2025

czwartek, 6 listopada 2025

Ślązacy - o "losach państwa"


pl.wikipedia.org/wiki/Gwara_podhalańska








facebook.com/watch/?ref=saved&v=755979053522910





7 kwietnia 2025
tekst nieskończony


Ze względu na zakres i objętość, tekst podzieliłem na dwa - pierwsza część to:



Poniższy tekst można podzielić na kilka części:

- wstęp
- przedruk

- analiza tekstu z uwzględnieniem:
------ analiza stylistyczna i gramatyczna przedrukowanych tekstów
------ specyfika zagadnień śląskich
------ wyroki sądowe
------ dygresja ws. przepisów ruchu drogowego
------ refleksje historyczne 
------ próba opisania sytuacji mniejszości w Niemczech i porównanie

- dalsza analiza tekstu:
------- żądania Stowarzyszenia
------- możliwe konsekwencje
------- wiedza potoczna - potoczność - jako groźna broń

- stanowisko Prezydenta RP wobec żądań Stowarzyszenia
- podsumowanie żądań

- analiza "uchwały"
------ "nasza mała ojczyzna" - I co? Łyso wam?
------ metoda małych kroków - BARDZO NIEBEZPIECZNA metoda!



Tytułem obszernego wstępu:



Krasuski o Polakach:

Trudno zrozumieć, dlaczego ambicją historyków i językoznawców polskich jest znalezienie podobnego podziału dialektalno-plemiennego wśród Polaków.
Źródła nie przekazały żadnych informacji o istnieniu podziału Polaków na plemiona w Średniowieczu w znaczeniu Gross-Stamme.

Jeśli wybitny kronikarz niemiecki Otto biskup Freisingu (zm. 1158 r.) nie wahał się stwierdzić, że Sasi mówią innym językiem niż Bawarowie, to żadne źródło o różnicach językowych między Polakami nie wspomina (a na pewno wspomniałby Długosz, który lubował się w krytykowaniu Polaków).

Polacy byli więc w istocie jednym plemieniem, które by można określić niemieckim terminem Grofi-Stamm. 


------


Prof. Jan Miodek:

"nie ma ani jednej cechy strukturalnej, która różniłaby dialekt śląski od dialektu wielkopolskiego czy dialektu małopolskiego

polszczyzna śląska, jest to archaiczna, bardzo archaiczna, regionalna odmiana języka polskiego"




I tego się trzymajmy




Encyklopedia PWN:
Ślązacy - mieszkańcy Śląska


W pol. literaturze etnogr. XIX i XX w. nazwą „Ślązacy” określano tylko autochtoniczną ludność pochodzenia polskiego. 

Grupa ta wytworzyła tradycyjną kulturę ludową, bardzo bogatą i zróżnicowaną (odrębne gwary śląskie, stroje, folklor muz., budownictwo, sztuka i literatura lud., zwyczaje i obrzędy), wciąż żywą w czasach współczesnych. 

Pod względem religii przeważają wśród Ślązaków katolicy, ale (gł. na Śląsku Cieszyńskim i w okolicach Pszczyny) znaczna część ludności jest wyznania ewangelickiego. 

Specyficzna przeszłość regionu, ciężkie doświadczenia panowania totalitaryzmów w XX w., wymagały od Ślązaków dokonywania trudnych wyborów, co spowodowało ukształtowanie się różnych identyfikacji narodowych: polskiej, czeskiej, niemieckiej lub trwanie przy śląskości. 

W 1997 działacze Ruchu Autonomii Śląska oraz Śląskiego Związku Akademickiego podjęli próbę zarejestrowania Związku Ludności Narodowości Śląskiej. Zarówno sądy polskie, jak i Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu nie znalazły podstaw do rejestracji tej organizacji. 

W spisie powszechnym z 1991 w Czechosłowacji narodowość śląską zadeklarowało 44,5 tys. osób, z w Polsce wg spisu powszechnego z 2002 — 173 tys. osób. 

Ślązacy identyfikujący się z niemiecką opcją narodową (ok. 60–80 tys.) zrzeszeni są w niemieckich stowarzyszeniach: Towarzystwo Społeczno-Kulturalne Niemców, Niemiecka Wspólnota Robocza „Pojednanie i Przyszłość”, Związek Młodzieży Mniejszości Niemieckiej. 

Migracje ludności po II wojnie świat., uprzemysłowienie regionu, zmieniły skład zbiorowości mieszkańców Śląska. Dlatego terminem Ślązacy można określać obok autochtonicznej ludności polskiej, mieszkańców regionu o niemieckiej opcji narodowościowej oraz ludność napływową, żyjącą tu od kilku pokoleń, w rodzinach mieszanych, identyfikującą się ze Śląskiem i jego dziedzictwem kulturowym.




los

1. «dola, koleje życia lub bieg zdarzeń»
2. «przeznaczenie, fatum»
3. «kartka z numerem, rzadziej kostka, gałka, których wyciągnięcie rozstrzyga o wygranej lub przegranej»

pełny los «bilet loteryjny z wygraną»
pusty los «bilet loteryjny bez wygranej»





przypomnienie z mojego bloga:

12 listopada 2016


ws. „uznania Ślązaków za mniejszość niemiecką”


„Dziennik Zachodni” 11 listopada pisze o transparentach ws. „uznania Ślązaków za mniejszość niemiecką”

Gazeta, znana z wyraźnej przychylności względem RAŚ i ruchów ślązakowskich, popełniła bardzo wymowną wpadkę językową.

- Obchody Święta Niepodległości zgromadziły pod pomnikiem Józefa Piłsudskiego w Katowicach setki osób. To właśnie tam obyły się główne uroczystości ze składaniem kwiatów i apelem pamięci – informuje na swoich stronach internetowych „Dziennik Zachodni”. Należąca do niemieckiego kapitału gazeta, znana z wyraźnej przychylności względem RAŚ i ruchów ślązakowskich, popełniła jednak dość osobliwą wpadkę językową:

- Wśród biało - czerwonych flag, nie zabrakło również barw Górnego Śląską oraz transparentów dotyczących uznania Ślązaków za mniejszość niemiecką.

Później fragment ten poprawiono, zastępując wyraz „niemiecką” słowem „etniczną”.






przedruk za:

Dziennik Zachodni

Stowarzyszenie Osób Narodowości Śląskiej wstaje z kolan: "Dōmogōmy sie uznanio ślōnskij myńszości". Reaktywacja po 10 latach

Magdalena Grabowska
5 kwietnia 2025, 20:50



Stowarzyszenie Osób Narodowości Śląskiej

Stowarzyszenie Osób Narodowości Śląskiej zostało 5 kwietnia oficjalnie reaktywowane po 10 latach. Do organizacji dołączyło ponad 300 osób. Przypomnijmy, rok temu Europejski Trybunał Praw Człowieka (ETPCz) uznał w wydanym w orzeczeniu skargę Stowarzyszenia Osób Narodowości Śląskiej na jego rozwiązanie przez polski sąd za dopuszczalną. Trybunał stwierdził, że Polska naruszyła artykuł 11 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka. "Dōmogōmy sie uznanio ślōnskij myńszości, bo tego wymogajōm zasady, kere sōm fōndamyntym dymokratycznego społeczyństwa, nale tyż ôdpedzialności za losy państwa"

Stowarzyszenie Osób Narodowości Śląskiej oficjalnie "wstało z kolan". 5 kwietnia odbyło się Walne Zebranie Delegatów i forma reaktywacja Stowarzyszenia Osób Narodowości Śląskiej.

— To, co się w tej chwili dzieje to jest prawne odtwarzanie organizacji — mówi nam Piotr Długosz, skarbnik Stowarzyszenia Osób Narodowości Śląskiej. — To nie jest nic efektywnego, ale musimy pozałatwiać pewne rzeczy techniczne. Musieliśmy zorganizować walne zebranie delegatów, które musiało wybrać nowe władze i zatrzymać i uchylić likwidację oraz przywrócić osobowość pełnoprawną, żebyśmy mogli działać zgodnie z prawem — wyjaśnia.

Przewodniczącym Stowarzyszenia Osób Narodowości Śląskiej został Wojciech Glensk. Wiceprzewodniczących jest natomiast dwóch — Tomasz Miler oraz Robert Słota. W zarządzie zasiada także Krzysztof Rogalski. Skarbnikiem stowarzyszenia został Piotr Długosz. Przewodniczącym Komisji Rewizyjnej jest natomiast Zenon Lis. Do stowarzyszenia dołączyło już ponad 300 osób.

Stowarzyszenie było, według sądu, zagrożeniem dla destabilizacji państwa

Stowarzyszenie Osób Narodowości Śląskiej zostało wpisane do Krajowego Rejestru Sądowego w 2011 r. Opolska prokuratura złożyła wówczas wniosek o jego rozwiązanie, ale sąd okręgowy utrzymał w mocy decyzję dotyczącą rejestracji. W związku z tym prokuratura złożyła skargę kasacyjną do Sądu Najwyższego.

- Szanując przekonanie części Ślązaków o ich pewnej odrębności, wynikającej z kultury i regionalnej gwary, nie można jednak zaakceptować sugestii, iż tworzy się naród śląski, bądź już istnieje – w liczbie kilkuset tysięcy osób, którzy zadeklarowali taką przynależność w spisie powszechnym – stwierdził Sąd Najwyższy w 2013 r.

W uzasadnieniu SN podkreślił, że nazwa Stowarzyszenie Osób Narodowości Śląskiej może wprowadzać w błąd, wskazując istnienie odrębnego narodu śląskiego i nakazał ponownie rozpatrzenie postanowienia o jego rejestracji.

W 2014 r. opolski sąd rejonowy nakazał Stowarzyszeniu Osób Narodowości Śląskiej zmianę nazwy i statutu, aby wykreślić z nich zwroty dotyczące narodu i narodowości śląskiej. Zmiany częściowo zostały wprowadzone, ale nie dotyczyły zakwestionowanych zwrotów, więc w 2015 r. zapadła decyzja o likwidacji stowarzyszenia.

Jego członkowie złożyli skargę kasacyjną do Sądu Najwyższego, która nie została przyjęta, a następnie skierowali sprawę do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, gdzie przyjęto ją w 2017 roku.
Europejski Trybunał Praw Człowieka stwierdził, że Polska naruszyła Prawa Człowieka

W 2024 r. Europejski Trybunał Praw Człowieka (ETPCz) uznał w wydanym w orzeczeniu skargę Stowarzyszenia Osób Narodowości Śląskiej na jego rozwiązanie przez polski sąd za dopuszczalną. Trybunał stwierdził, że doszło do naruszenia artykułu 11 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka.

Trybunał uznał, że "nie ulega wątpliwości, że postanowienie Sądu Rejonowego w Opolu z dnia 9 stycznia 2015 r. rozwiązujące skarżące stowarzyszenie i nakazujące jego likwidację stanowiło ingerencję w jego wolność zrzeszania się". Zdaniem Trybunału, sądy krajowe nie przedstawiły wystarczających argumentów przemawiających za rozwiązaniem skarżącego stowarzyszenia.

- Trybunał uważa, że władze krajowe nie wykazały, że nazwa skarżącego stowarzyszenia i brzmienie dwóch postanowień statutu stowarzyszenia, które odnosiły się do "narodowości śląskiej", mogły stanowić zagrożenie dla porządku publicznego - czytamy w wyroku.

ETPCz uznał, że powody, na które powoływały się władze w celu rozwiązania skarżącego stowarzyszenia, nie były "istotne i wystarczające". - W związku z tym nie wykazano, że ograniczenia zastosowane w niniejszej sprawie, a mianowicie rozwiązanie skarżącego stowarzyszenia, wynikały z "pilnej potrzeby społecznej". Wynika z tego, że środek ten naruszył art. 11 Konwencji - uznał Trybunał. Skarżący nie przedstawił roszczenia o zadośćuczynienie. W związku z tym Trybunał uznał też, że nie ma podstaw do przyznania skarżącemu stowarzyszeniu jakiejkolwiek kwoty z tego tytułu.
Uchwała w sprawie uznania Ślązaków za mniejszość etniczną. Podpisało ją 140 tys.


Podczas zebrania Stowarzyszenie Osób Narodowości Śląskiej podjęło uchwałę w sprawie uznania Ślązaków za mniejszość etniczną w ramach listu otwartego. Pismo ma trafić do parlamentu, prezydenta i wszystkich kandydatów ubiegających się teraz o to stanowisko.

— Ślązacy swoją robotę już zrobili. Po rozwiązaniu naszego stowarzyszenia były zbierane podpisy pod obywatelskim projektem uchwały, żeby zrobić ze Ślązaków mniejszość etniczną. Podpisało się pod nią 140 tys. Ślązaków. Tego nie zrobiła żadna mniejszość etniczna — dodaje.

W roku 2014 ponad 140 tysięcy osób podpisało się pod obywatelskim projektem nowelizacji Ustawy o mniejszościach narodowych i etnicznych i języku regionalnym.

Jak czytamy w liście, według członków sotawrzyszenia Ślązacy spełniają wszystkie ustawowe kryteria, by uznać ich za mniejszość etniczną.

— Ślązacy dążą do zachowania swojego języka, kultury i tradycji, które odróżniają ich od nieśląskich współobywateli. Domagamy się uznania śląskiej mniejszości etnicznej w imię zasad, stanowiących fundament demokratycznego społeczeństwa, lecz także odpowiedzialności za losy państwa. Wykluczająca formuła patriotyzmu, opartego na monopolu jednej kultury i jednej narracji, nie sprawdzi się wobec zagrożeń, przed którymi stają Polska i Europa. Szacunek dla kulturowej odrębności Ślązaków i innych grup mniejszościowych skonsoliduje polityczną wspólnotę, którą stanowi społeczeństwo Rzeczypospolitej Polskiej, i da poczucie jej mocnego oparcia na wartościach świata zachodniego - czytamy w piśmie.

Podczas spisu powszechnego w 2021 r. narodowość śląską zadeklarowało w sumie 596 224 osoby (236 588 jako pierwszą, 187 372 jako jedyną). Używanie języka śląskiego w kontaktach domowych potwierdziło 467 145 osób (54 957 jako jedynego).


Treść uchwały: "Dōmogōmy sie uznanio ślōnskij myńszości"

14. marca 2024. roku Ojropejski Gerycht ôd Prow Czowieka we Sztrasburgu ôrzyk, że polske gerychty niy miały prawa ôdkozać registracyje naszego stowarziszynio. To bōła historyczno decyzyjo, bo bezmała trzi dekady we polskim państwie ôbywatele ślōnskij norodowości byli pozbawiyni jednyj ze fōndamyntalnych swobōd, kero majōm ôbywatele we dymokratycznym państwie – prawa do zrzeszanio sie. W tym czasie my, Ślōnzoki, wykozali determinacyjo we piastowaniu naszyj tōżsamości i dōnżyniu do uznanio naszego prawa do ôzprawianio ô siebie we swojij godce. Ôd 2002. roku, kej po piyrszy roz respōndynty byli pytane ô norodowość, kożdy spis dokazowoł, że to gynau my sōm nojwiynkszōm etnicznōm myńśzościōm we polskim społeczyństwie. We ôstatnim spisie niyuznowano ślōnsko norodowość zadeklarowało wele 600 tauzynōw ôbywatelōw Polskij Republiki. We 2014. roku wiyncyj jak 140 tauzynōw szrajbło sie pod ôbywatelskim projektym nowelizacyje Gezecu ô norodowych i etnicznych myńszościach, a tyż ô regiōnalnyj godce. To bōła bezprecedynsowo we nojnowszyj historyji Polski ôddolno inicjatywa miyszkańcōw jednego regiōnu, co poradziyli zaczōńć legislacyjny proces, coby wywalczyć ôd państwowych włodz ôficjalne uznaniy swojij tōżsamości. Niystety – polske władze jich wtynczos zignorowały. Jedna parlamyntarno wiynkszość niy ôzpatrzōła wtynczos projektu, nastympno go ôdciepła. Postulat uznanio ślōnskij etnicznyj myńszości niy straciōł ale uzyskanyj wtynczos mocnyj legitymizacyje. Ganc na ôpak – podejmowane bez ôstatnie lata wysiyłki na rzecz rewitalizacyje ślōnskij kultury dokozały, że Ślōnzoki społniajōm wszyjske gezecowe kryteryja – dōnżōm do zachowanio swojij godki, kultury i tradycyjōw, co ôdrōżniajōm jich ôd niyślōnskij spōłôbywatelōw. Dōmogōmy sie uznanio ślōnskij myńszości, bo tego wymogajōm zasady, kere sōm fōndamyntym dymokratycznego społeczyństwa, nale tyż ôdpedzialności za losy państwa. Formuła patriotyzmu, kero wykluczo, kero ôpiyro sie na mōnopolu jednyj kultury i jednyj narracyje, niy sprawdzi sie przi zagrożyniach, przed kerymi stowajōm Polska i Ojropa. Zoca do kulturowyj ôdrymbności Ślōnzokōw i inkszych myńszościowych grup skōnsoliduje polityczno spōlnota, kerōm je społeczyństwo Polskij Republiki, i do gyfil jeji mocnego ôparcio na wertach zachodnigo świata.


----------


Uwagi do tekstu. Albo do bełkotu...

"Europejski Trybunał Praw Człowieka uznał w wydanym w orzeczeniu skargę Stowarzyszenia na jego rozwiązanie przez polski sąd za dopuszczalną"


Skarga jest "dopuszczalna"?

Chyba powinno być "uzasadnioną".

"w wydanym w orzeczeniu"??


Bardzo dziwne... bardzo nie po polsku, zaraz mi się przypomina wypowiedź Dudy w Auschwitz..., ale tu właściwie jest to stu procentowy bełkot...

Na pewno tak napisali?



No tak...


Czyli tak, Trybunał Europejski wydał orzeczenie, a w tym orzeczeniu napisał, że:

uznaje skargę Stowarzyszenia na rozwiązanie Trybunału Europejskiego przez polski sąd za dopuszczalną


Tak?

Tak jest napisane??

Najwyraźniej jakiś polski sąd rozwiązał Trybunał Europejski i Stowarzyszenie się na to poskarżyło, więc rozwiązany Europejski Trybunał zgodził się z tą skargą, że jest ona dopuszczalna.

Ciekawe, co to był za polski sąd?



Nie.... zaraz... coś tu jest nie tak....


tu chyba chodzi o coś innego, jeszcze raz...

"Europejski Trybunał Praw Człowieka uznał w wydanym w orzeczeniu skargę Stowarzyszenia na jego rozwiązanie przez polski sąd za dopuszczalną"

Wiedza ze szkoły podstawowej: "stowarzyszenie" jest rodzaju nijakiego, "skarga" żeńskiego, a "na jego" przecież to jednoznacznie - rodzaj męski, a w zdaniu tylko "Trybunał" i "sąd" są rodzaju "męskiego".


O co tu chodzi??


Może TVPInfo pomoże mi zrozumieć...

"Europejski Trybunał Praw Człowieka (ETPCz) uznał skargę Stowarzyszenia Osób Narodowości Śląskiej na jego rozwiązanie przez polski sąd za dopuszczalną."

Nie, nie... to to samo - może ta pani bez sprawdzenia przekopiowała od TVPInfo?? Może się uczy zawodu i tego, jak się robi: Ctrl c, Ctrl v....


To może tvn24 pomoże mi zrozumieć...

"Europejski Trybunał Praw Człowieka wydał w czwartek orzeczenie, w którym uznał skargę Stowarzyszenia Osób Narodowości Śląskiej za uzasadnioną, a rozwiązanie przed laty tego stowarzyszenia, potwierdzone rzez polskie sądy za "ingerencję w wolność zrzeszania się""

Co???!!!

No nie, ci też bełkoczą???




No nie...

Co tu się wyprawia... dlaczego oni wszyscy zsynchronizowali swój przekaz?? Tak jakby mieli jednego Redaktora NadNaczelnego... a jest rok 2025...




Czyli tak, najpierw ustalmy fakty...


gov.pl


14.03.2024


W dniu 14 marca 2024 r. Europejski Trybunał Praw Człowieka („Trybunał”) wydał wyrok w sprawie Stowarzyszenia Osób Narodowości Śląskiej (w likwidacji) przeciwko Polsce (nr 26821/17).

Skarga dotyczyła zarzutu naruszenia art. 9, 11 i 14 Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności (dalej: Konwencja) ze względu na decyzję sądów krajowych o rozwiązaniu stowarzyszenia.

Trybunał uznając skargę za dopuszczalną wskazał, że z uwagi na istotę podniesionych zarzutów właściwym będzie jej zbadanie jedynie z punktu widzenia art. 11 Konwencji. Trybunał zauważył, że strony nie kwestionowały faktu, że zarzucana ingerencja była przewidziana przez prawo, tym bardziej, że Sąd Rejonowy w Opolu oparł swoją decyzję o rozwiązaniu skarżącego stowarzyszenia na art. 29 ust. 1 pkt. 3 Prawa o stowarzyszeniach. Odnosząc się do kwestii, czy zaskarżona ingerencja służyła „uzasadnionemu celowi”, Trybunał zauważył, że ​​w swoim postanowieniu z dnia 5 grudnia 2013 roku Sąd Najwyższy stwierdził, że dopuszczenie do rejestracji skarżącego stowarzyszenia byłoby sprzeczne z prawem, zwłaszcza że nazwa stowarzyszenia, które w jego ocenie było powiązane z nieistniejącym narodem, wprowadzałoby opinię publiczną w błąd. Sąd Najwyższy uznał także, że zarejestrowanie skarżącego stowarzyszenia jako organizacji mniejszości narodowej pociągałoby za sobą poważne konsekwencje dla jedności i integralności Państwa Polskiego. Trybunał podkreślił, że gotów był przyjąć twierdzenie, że kwestionowany środek został przyjęty w celu „zapobiegania zakłóceniom porządku” i „ochrony praw innych osób”, które są uzasadnionymi celami w rozumieniu Artykułu 11 Konwencji.

Niemniej jednak, mimo, że sądy krajowe oparły się na wyroku Gorzelik i Inni p. Polsce, nie zgłębiły dogłębnie kwestii zgodności zaskarżonego środka z Konwencją w świetle bogatego orzecznictwa Trybunału dotyczącego wolności zrzeszania się. Trybunał zauważył, że choć sądy krajowe odnotowały powtarzające się nieprzestrzeganie prawa przez skarżące stowarzyszenie, to jednak ani Sąd Najwyższy, który w dniu 5 grudnia 2013 r. uchylił postanowienie oddalające apelację prokuratora, ani Sąd Okręgowy w Opolu, który rozwiązał skarżące stowarzyszenie w dniu 9 stycznia 2015 r., nie odniósł się do wszelkich rzekomych lub dokonanych, nielegalnych lub antydemokratycznych działań skarżącego stowarzyszenia lub jego członków. W opinii Trybunału sądy krajowe nie przedstawiły zatem wystarczających argumentów przemawiających za rozwiązaniem skarżącego stowarzyszenia. Trybunał zauważył, że władze krajowe nie wykazały, że nazwa skarżącego stowarzyszenia i brzmienie dwóch postanowień jego statutu, które odnosiły się do „narodowości śląskiej”, jako kwestie kluczowe w rozwiązaniu skarżącego stowarzyszenia, mogły stanowić zagrożenie dla porządku publicznego. 

Wobec braku konkretnych dowodów wskazujących, że wybierając nazwę „Stowarzyszenie Osób Narodowości Śląskiej”, skarżące stowarzyszenie opowiedziało się za polityką stanowiącą realne zagrożenie dla porządku publicznego lub społeczeństwa demokratycznego, Trybunał uznał, że założenie oparte o nazwę stowarzyszenia i brzmienie dwóch postanowień statutu stowarzyszenia nie może samo w sobie uzasadniać rozwiązania stowarzyszenia.


W świetle powyższego Trybunał uznał, że powody, na które powoływały się władze w celu rozwiązania skarżącego stowarzyszenia, nie były istotne i wystarczające. Wobec danych okoliczności sprawy, w tym braku wykazania, że ograniczenia zastosowane w niniejszej sprawie, a mianowicie rozwiązanie skarżącego stowarzyszenia, wynikały z „pilnej potrzeby społecznej”, Trybunał stwierdził, że doszło do naruszenia art. 11 Konwencji.

Wyrok sądu polskiego został uchylony przez Trybunał ze względu na brak dowodów, że Stowarzyszenie dopuściło się jakiegoś "zagrożenia",

czyli polski sąd starał się zabezpieczyć nas na wypadek zagrożenia, którego się dopatruje w nazwie i statucie Stowarzyszenia.




Wersja od: 21 marca 2022 r.

Artykuł 11 Konwencji

Wolność zgromadzania się i stowarzyszania się

1. Każdy ma prawo do swobodnego, pokojowego zgromadzania się oraz do swobodnego stowarzyszania się, włącznie z prawem tworzenia związków zawodowych i przystępowania do nich dla ochrony swoich interesów.

2. Wykonywanie tych praw nie może podlegać innym ograniczeniom niż te, które określa ustawa i które są konieczne w społeczeństwie demokratycznym z uwagi na interesy bezpieczeństwa państwowego lub publicznego, ochronę porządku i zapobieganie przestępstwu, ochronę zdrowia i moralności lub ochronę praw i wolności innych osób. Niniejszy przepis nie stanowi przeszkody w nakładaniu zgodnych z prawem ograniczeń w korzystaniu z tych praw przez członków sił zbrojnych, policji lub administracji państwowej.

Działania uprzedzające sądu na wypadek zagrożenia, którego Sąd się dopatruje w nazwie i statucie Stowarzyszenia, nie zostały uwzględnione przez Trybunał, bo wg niego wolność obywateli jest ważniejsza - niż ich bezpieczeństwo...


W przypadku przepisów prawa drogowego mamy podobną sytuację:

wolność ludzi jest ograniczana, ponieważ domniemuje się, że jadąc z prędkością powyżej "dozwolonej" np. 90 km/h kierowca stwarza zagrożenie dla innych kierujących, prawda?


Prawda??
Tak jest??

A Trybunał uważa, że potencjalne zagrożenie nie ma znaczenia, ważniejsza jest wolność człowieka. 


Gdyby stowarzyszenie dopuściło się przestępstwa, wtedy tak, wtedy Trybunał zgodziłby się, że rozwiązanie stowarzyszenia jest właściwym działaniem.
Czyli Trybunał powtarza za mną - kierowca nie powinien być karany za jazdę powyżej 90tki, ale jeśliby doszło do wypadku - to wtedy tak.
Powinien być ukarany za spowodowanie zdarzenia drogowego (jeśli to było z jego winy) i dodatkowo - za przekroczenie 90tki.

Tak?

To dlaczego tak nie ma?


Potencjalne zagrożenie na drodze nie grozi unicestwieniem państwa, więc czemu odbiera się obywatelom prawo do wolnego wyboru - z jaką prędkością jechać drogą?
Jestem pewien, że na autostradzie (i na autostradzie też) "wszyscy" "od zawsze" przekraczają 90tkę i jak widać, nie zagraża to bytowi państwa.
Z kolei dodatkowa siła polityczna w Sejmie, jak dalej będę to wykazywał, może doprowadzić do radykalnych zmian w ustawodawstwie państwa i może ostatecznie zagrozić bezpieczeństwu tego państwa.


Dalej w tekście odniosę się do wyroków sędziowskich, chciałby jednak najpierw skończyć z pismakami... 

"Trybunał uznając skargę za dopuszczalną"

to dlatego ktoś napisał "dopuszczalną"... to źle napisane, powinno być "uzasadnioną", chyba że... ale to później napiszę..

od tvn:

"Europejski Trybunał Praw Człowieka wydał w czwartek orzeczenie, w którym uznał skargę Stowarzyszenia Osób Narodowości Śląskiej za uzasadnioną,

ta część ma sens, a ta na dole - już nie:

a rozwiązanie przed laty tego stowarzyszenia, potwierdzone rzez polskie sądy za "ingerencję w wolność zrzeszania się""


może tak:

a rozwiązanie przed laty tego stowarzyszenia, potwierdzone przez polskie sądy, (uznał - MS) za "ingerencję w wolność zrzeszania się""


wracajmy do pierwszej frazy

"Europejski Trybunał Praw Człowieka uznał, w wydanym orzeczeniu, skargę Stowarzyszenia na jego rozwiązanie przez polski sąd, za uzasadnioną"


Brzmi lepiej, ale nadal jest źle - zamiast "na jego" powinno być: "je" - rodzaj nijaki




"Europejski Trybunał Praw Człowieka uznał, w wydanym orzeczeniu, skargę Stowarzyszenia na je rozwiązanie przez polski sąd, za uzasadnioną"

Brzmi nie ładnie, brzmi nawet źle - ale jest poprawnie.. po prostu zdanie powinno być inaczej sformułowane, lepiej to zrobili w tvn:

"Europejski Trybunał Praw Człowieka wydał w czwartek orzeczenie, w którym uznał skargę Stowarzyszenia Osób Narodowości Śląskiej za uzasadnioną, a rozwiązanie przed laty tego stowarzyszenia, potwierdzone przez polskie sądy za "ingerencję w wolność zrzeszania się""


 i dalej Dziennik Zachodni...


"Dōmogōmy sie uznanio ślōnskij myńszości, bo tego wymogajōm zasady, kere sōm fōndamyntym dymokratycznego społeczyństwa, nale tyż ôdpedzialności za losy państwa"

Tłumaczę, mam nadzieję, że dobrze:

"Domagamy się uznania mniejszości śląskiej, bo tego wymagają zasady, które są fundamentem demokratycznego społeczeństwa, ale też odpowiedzialności za losy państwa"

Nic nie rozumiem.

Zasady, które są fundamentem demokratycznego społeczeństwa wymagają, żeby uznać mniejszość śląską??

Jakie zasady nie piszą. I zasady wymagają??

To brzmi jak bełkot.


ale też odpowiedzialności za losy państwa"

A to już brzmi niebezpiecznie - przecież już jako "szeregowi" obywatele RP są odpowiedzialni za los państwa, więc... o co im chodzi??


Czego oni chcą?


Mniejszości narodowe:


USTAWA z dnia 6 stycznia 2005 r. 
o mniejszościach narodowych i etnicznych oraz o języku regionalnym

Rozdział 1 
Przepisy ogólne

Art. 2. 1. Mniejszością narodową, w rozumieniu ustawy, jest grupa obywateli polskich, która spełnia łącznie następujące warunki:

- jest mniej liczebna od pozostałej części ludności Rzeczypospolitej Polskiej;
- w sposób istotny odróżnia się od pozostałych obywateli językiem, kulturą lub tradycją;
- dąży do zachowania swojego języka, kultury lub tradycji;
- ma świadomość własnej historycznej wspólnoty narodowej i jest ukierunkowana na jej wyrażanie i ochronę;
- jej przodkowie zamieszkiwali obecne terytorium Rzeczypospolitej Polskiej od co najmniej 100 lat;
- utożsamia się z narodem zorganizowanym we własnym państwie.


2. Za mniejszości narodowe uznaje się następujące mniejszości: białoruską; czeską; litewską; niemiecką; ormiańską; rosyjską; słowacką; ukraińską; żydowską.


Czyli - mniejszość posiada własny odrębny język - "w sposób istotny odróżnia się od pozostałych obywateli językiem" - i to już dyskwalifikuje Ślązaków jako odrębną mniejszość narodową, bo Ślązacy nie mają osobnego języka - Ślązacy posługują się gwarą śląską, gwarą języka polskiego.

Ponadto - "utożsamia się z narodem zorganizowanym we własnym państwie" i tu wyszczególnia się narody posiadające własne uznane przez ONZ państwa - nie ma państwa Śląskiego, więc to już drugi punkt, który mówi nam, że nie są mniejszością narodową.

A nazwa Stowarzyszenia zawiera frazę "Osób Narodowości Śląskiej".



3. Mniejszością etniczną, w rozumieniu ustawy, jest grupa obywateli polskich, która spełnia łącznie następujące warunki:
 
- jest mniej liczebna od pozostałej części ludności Rzeczypospolitej Polskiej;
- w sposób istotny odróżnia się od pozostałych obywateli językiem, kulturą lub tradycją;
- dąży do zachowania swojego języka, kultury lub tradycji;
- ma świadomość własnej historycznej wspólnoty etnicznej i jest ukierunkowana na jej wyrażanie i ochronę;
- jej przodkowie zamieszkiwali obecne terytorium Rzeczypospolitej Polskiej od co najmniej 100 lat;
- nie utożsamia się z narodem zorganizowanym we własnym państwie

I znowu - "w sposób istotny odróżnia się od pozostałych obywateli językiem" - Ślązacy nie mają osobnego języka - Ślązacy posługują się gwarą śląską, gwarą języka polskiego, która nie odróżnia się istotnie od języka polskiego - mówią po polsku z regionalną naleciałością

"dąży do zachowania swojego języka" - uwagi jak wyżej - nie ma języka śląskiego





i dalej analiza tekstu:

5 kwietnia odbyło się Walne Zebranie Delegatów i forma reaktywacja Stowarzyszenia Osób Narodowości Śląskiej.

chyba powinno być

odbyło się Walne Zebranie Delegatów i formalna reaktywacja Stowarzyszenia Osób Narodowości Śląskiej 


i dalej


— To, co się w tej chwili dzieje to jest prawne odtwarzanie organizacji — mówi nam Piotr Długosz, 

 — To nie jest nic efektywnego [??? - MS]

Musieliśmy zorganizować walne zebranie delegatów, które musiało wybrać nowe władze i zatrzymać i uchylić likwidację oraz przywrócić osobowość pełnoprawną, żebyśmy mogli działać zgodnie z prawem — wyjaśnia.


osobowość pełnoprawną ?

a istnieje osobowość niepełnoprawna ?

nie istnieje

osobowość pełnoprawna

też nie istnieje coś takiego, 


a poza tym, wcześniej w tekście pada zdanie:

"Po rozwiązaniu naszego stowarzyszenia"

czyli zostali rozwiązani - to jak teraz można "zatrzymać i uchylić likwidację oraz przywrócić osobowość pełnoprawną" - nie mam pojęcia... tak się robi? Tak można? Może jak sprawa jest w odwołaniu, to tak można, nie wiem, ale wtedy:

"prawne odtwarzanie organizacji" ?

Może ktoś inny to wyjaśni.


— Ślązacy swoją robotę już zrobili. Po rozwiązaniu naszego stowarzyszenia były zbierane podpisy pod obywatelskim projektem uchwały, żeby zrobić ze Ślązaków mniejszość etniczną. Podpisało się pod nią 140 tys. Ślązaków. Tego nie zrobiła żadna mniejszość etniczna — dodaje.

Powinno być, "żeby Sejm uchwalił ustawę uznającą Ślązaków za mniejszość etniczną", a nie "zrobić ze Ślązaków.."... ale może ten język... może on o czymś nam mówi...?

Że panowie ze stowarzyszenia wiedzą, że nie są mniejszością etniczną, wiedzą, że nie spełniają ustawowych warunków - znają też uchwałę sądu, więc, żeby osiągnąć swój cel - ale jaki cel dokładnie nie wiadomo - więc, żeby osiągnąć swój cel, to chcą: "zrobić ze Ślązaków mniejszość etniczną".

Tak?

Słusznie domniewywuję?


Do czego jest im potrzebne "zrobić ze Ślązaków mniejszość etniczną" ?


Ślązacy - mieszkańcy Śląska 

terminem Ślązacy można określać obok

- autochtonicznej ludności polskiej,
- mieszkańców regionu o niemieckiej opcji narodowościowej oraz
- ludność napływową, żyjącą tu od kilku pokoleń, w rodzinach mieszanych, identyfikującą się ze Śląskiem i jego dziedzictwem kulturowym.


A więc generalnie Ślązacy mają korzenie polskie, albo niemieckie. Kim są działacze Stowarzyszenia, jakie mają korzenie, tego nie wiem. 



- Trybunał uważa, że władze krajowe nie wykazały, że nazwa skarżącego stowarzyszenia i brzmienie dwóch postanowień statutu stowarzyszenia, które odnosiły się do "narodowości śląskiej", mogły stanowić zagrożenie dla porządku publicznego - czytamy w wyroku.

zawiniły sądy jw. na stronie gov.pl  - może teraz powinny się odwołać i uzupełnić swoje uzasadnienie?

Rawo pewnie tak nie działa....


Nie wiem, czy Czytelnik zwrócił uwagę na to, co napisała pani redaktor.. o tutaj poniżej:





"Stowarzyszenie było, według sądu, zagrożeniem dla destabilizacji państwa"


Rozumiecie coś z tego? Pani nie odróżnia stabilizacji od destabilizacji?

"Stowarzyszenie było zagrożeniem dla destabilizacji państwa"

Jeżeli jest to literówka, to jak to powinno brzmieć?

"Stowarzyszenie było zagrożeniem dla stabilizacji państwa"


Też nie po polsku. Niby co to jest "stabilizacji państwa"?

O co tu chodzi??
Może tak:

"Stowarzyszenie było zagrożeniem i groziło destabilizacją państwa"

To dlaczego co innego jest nabełkotane?
Bardzo dziwne.
Nie wiem, o co chodzi, może o to, by wybrzmiały słowa:
"dla destabilizacji państwa"


Albo żeby nie wybrzmiały słowa: "było zagrożeniem i groziło destabilizacją państwa"


Co o tym myślicie?


i dalej co tam nabazgrane...


Jak czytamy w liście, według członków sotawrzyszenia Ślązacy spełniają wszystkie ustawowe kryteria, by uznać ich za mniejszość etniczną.

— Ślązacy dążą do zachowania swojego języka, kultury i tradycji, które odróżniają ich od nieśląskich współobywateli. Domagamy się uznania śląskiej mniejszości etnicznej w imię zasad, stanowiących fundament demokratycznego społeczeństwa, lecz także odpowiedzialności za losy państwa. Wykluczająca formuła patriotyzmu, opartego na monopolu jednej kultury i jednej narracji, nie sprawdzi się wobec zagrożeń, przed którymi stają Polska i Europa. Szacunek dla kulturowej odrębności Ślązaków i innych grup mniejszościowych skonsoliduje polityczną wspólnotę, którą stanowi społeczeństwo Rzeczypospolitej Polskiej, i da poczucie jej mocnego oparcia na wartościach świata zachodniego - czytamy w piśmie.


"według członków sotawrzyszenia Ślązacy spełniają wszystkie ustawowe kryteria, by uznać ich za mniejszość etniczną."*

Najpierw była mowa o mniejszości narodowej, teraz ograniczają się do etnicznej - ale czemu w nazwie stowarzyszenia nadal jest wyrażenie "narodowości śląskiej"?? To była przecież podstawa do kasacji stowarzyszenia. Nie wiem co członkowie "sotawrzyszenia" sobie uważaja, ale jak powyżej wykazałem - Ślązacy nie są i nie mogą być uznani ani za narodowość, ani za mniejszość etniczną. Nie ma języka śląskiego, jest gwara, więc na pewno nie spełniają "wszystkie ustawowe kryteria" - to po co to pisać??

Nie ma innych, ustalonych prawnie, kryteriów i tylko do nich można się odnosić.


— Ślązacy dążą do zachowania swojego języka, kultury i tradycji, które odróżniają ich od nieśląskich współobywateli.

Uwagi jak wyżej - nie ma języka śląskiego, nie ma o czym rozmawiać. O tym, czy coś jest językiem, czy gwarą, decyduje nauka, a nie posłowie, a nauka ma w tej sprawie stanowisko jasne - jest to gwara. Nawet jeśli Sejm uchwali ustawę stwierdzającą, że gwara śląska to język - to udawany "język" śląski nie będzie się ISTOTNIE odróżniać od języka polskiego. 

Dlatego w piśmie "sotawrzyszenia" brakuje tego słowa - "ISTOTNIE"?

W 2024 roku powstała ustawa uznająca gwarę śląską za język regionalny, ale Prezydent tę ustawę zawetował, wobec czego "sotawrzyszenie" postanowiło, że ponowi swoje żądania, kiedy Prezydent Duda już nie będzie pełnił swojej funkcji - czyżby w "sotawrzyszeniu" działali jacyś jasnowidze, którzy wiedzą kto zostanie prezydentem RP i czy podpisze ustawę o nowym języku regionalnym??

Hę?

Zastanawia mnie to, dlaczego wikipedysta odnośnie języka kaszubskiego - patrz poprzedni post - użył słowa "narzecze", zamiast "język regionalny".

Może właśnie chodzi o to:
- skoro Ślązacy mówią gwarą - narzeczem - i Kaszubi mówią "narzeczem", to Czytelnikowi wszystko się pomajta i uzna, że 
- skoro Kaszubi mówią narzeczem, a są mniejszością etniczną - to czemu nie Ślązacy? Oni też mówią gwarą.

O to może chodzić.

Ja kaszubszczyznę zawsze uważałem za gwarę i pamiętam swoje rozmowy sprzed lat z pewnymi jak przypuszczam - farbowanymi "Kaszubami" w internecie, jak oni pilnowali tego, że "to język - a nie gwara". I patrz... nagle wikipedysta język - prawnie uznany po wielkich bojach - nazywa narzeczem.

Robi to celowo, bo hiperłączka "narzecze kaszubskie" kieruje nas do hasła "Język kaszubski".

narzecze - Według jednej z definicji jest to „zespół gwar odznaczających się pewną ilością wspólnych cech gwarowych”.



wikipedia:

Co prawda język kaszubski został na mocy ustawy uznany w Polsce za język regionalny, ale nie przekonuje to wszystkich językoznawców o jego rzeczywistej samodzielności. Głównym argumentem za odrębnością od polszczyzny jest fakt, że kaszubski znacznie różni się od ogólnonarodowej postaci polszczyzny. Gdy jednak porównuje się południowe dialekty kaszubskie z gwarami północnymi Wielkopolski lub Mazowsza, odnajduje się więcej podobieństw, a co za tym idzie – wyróżnić można mniej cech charakterystycznych dla całego obszaru kaszubszczyzny, a nie występujących w ogóle w innych dialektach polskich.

Więc może kaszubszczyzna jednak jest gwarą? Więc... może było tak, że jak "raz udało się" komuś przekonać Sejm, że gwara jest językiem, to może drugi raz też się uda?

Ale w jakim celu to wszystko?




I dalej

w piśmie "sotawrzyszenia" czytamy:

— Ślązacy dążą do zachowania swojego języka, kultury i tradycji, które odróżniają ich od nieśląskich współobywateli.

w ustawie czytamy:

3. Mniejszością etniczną, w rozumieniu ustawy, jest grupa obywateli polskich, która spełnia łącznie następujące warunki:
 - w sposób istotny odróżnia się od pozostałych obywateli językiem

Dlaczego pani redaktor nie sprawdzi, czy pismo "sotawrzyszenia" odnosi się do rzeczywistości, czy do własnej imagnacji? Jak można tak postępować? Jaki redaktor naczelny pozwolił na tę publikację z błędami jak ze szkoły podstawowej?
W jakim celu ci państwo
walczą o uznanie ich za mniejszość, skoro ewidentnie nie spełniają kryteriów??


Dlaczego ktoś opublikował tekst na ten temat jw. - pełen omyłek pisarskich, błędów stylistycznych i gramatycznych, utrudniających zrozumienie tekstu i samej sytuacji??
W jakim celu?
Żebyśmy się - czytając bełkot - poddali i tym nie interesowali?

Do czego jest im potrzebne "zrobić ze Ślązaków mniejszość etniczną"?

Ślązacy to mieszkańcy Śląska. Ślązacy nie są mniejszośćią etniczną. Ślązacy to mieszkańcy Śląska - o charakterystycznej tradycji ludowej posługujący się gwarą śląską - lokalną odmianą języka polskiego.


Na chwilę skupmy się na aspektach historycznych i tego, jak te sprawy mają się w dzisiejszych Niemczech.


Prusowie, to mieszkańcy Prus (Prusji?), gdzie po podboju krzyżackim powstało państwo Prusy, zaś autochtoni Prusowie z czasem stali się Prusakami - wrogami Polaków.

Rusini to byli obywatele polscy, mieszkańcy kresów wschodnich Rzeczpospolitej - mieszkali "u jej kraja" i z tego powodu czasami nazywani byli u-kraińcami, a po interwencji niemieckiej agentury wpływu - jak tropimy to na tym blogu - nazwa ukraińcy stała się nazwą etniczną oznaczającą kogoś, kto zaczął twierdzić, że on nie jest Rusinem, ani Polakiem, tylko kimś innym, kogo nigdy wcześniej nie było - Ukraińcem. Skoro już nie jest Rusinem i nie chce być obywatelem polskim - to czyż nie powinien wynieść się z granic Rzeczpospolitej?? Zamiast tego, on zażądał ziemi polskiej, twierdząc, że to jego własność.

Widzimy tu wyraźnie metodę niemieckiego podboju - na określonym terytorium Polski podnoszą kwestie tożsamościowe, twierdząc, że ludność tam od wieków zamieszkała, jest kimś innym niż dotychczas.

Podajcie mi proszę przykłady takich wydarzeń z historii Niemiec lub Prus, gdzie na niemieckim terytorium ktoś stwierdził, że nie jest Niemcem, nie jest Prusakiem - ani nawet Polakiem - tylko jest Morągowianinem i zażądał dla siebie ziemi i osobnych praw?


"Panie, ta ziemia jest moja. Tu, od brzegu rzeki do tamtego patyka, widzi pan? To je wszystko moje!"


Przejrzałem wikipedię i stwierdzam, że Niemczech nie ma żadnych grup etnicznych, są 4 mniejszości narodowe - Duńczycy, Fryzowie, Romowie (i Sinti), czyli Cyganie oraz Serbołużyczanie, z czego Cyganie jakby z definicji nie są przywiązani do ziemi, ale generalnie posiadają kraj pochodzenia, tj. Indie, więc z tych 4 mniejszości tylko Słowianie tj. Serbołużyczanie nie mają konkretnego ISTNIEJĄCEGO państwa pochodzenia.

No, ale gdzie na przykład Bawarczycy??

Bawarczycy, to mieszkańcy Bawarii.

Bawarczycy nie są mniejszością etniczną. Bawarczycy to mieszkańcy Bawarii o charakterystycznej tradycji ludowej posługujący się gwarą bawarską - lokalną odmianą języka niemieckiego.


za profi-lingua.pl:

Język bawarski, zwany też gwarą monachijską, jest regionalną odmianą języka niemieckiego, używaną także w części Austrii. Nie łudź się jednak, że szóstka na świadectwie szkolnym z tego przedmiotu pomoże Ci w komunikacji z lokalnymi mieszkańcami. Bawarczycy słyną tego, że mówią bardzo szybko i niewyraźnie i nie mają w zwyczaju przejmować się zagubionymi cudzoziemcami. Sprawy nie ułatwia bardzo specyficzna wymowa, naszpikowana dźwiękiem “sz” oraz słownictwo niewystępujące w Hochdeutsch, czyli standardowej odmianie języka niemieckiego.

Co ciekawe, język bawarski, stanowiący tak naprawdę zbiór pomniejszych gwar regionalnych, istnieje tylko w mowie, nie został nigdy ustandaryzowany i objęty regułami piśmiennictwa i gramatyki. Ponieważ wszyscy młodzi Niemcy obowiązkowo uczą się zasad języka niemieckiego w szkole, w praktyce wszystkie formy wypowiedzi pisemnej - e-maile, artykuły w gazetach, dokumenty, itd. tworzone są w standardowym niemieckim. Nie przeszkadza to mieszkańcom Bawarii płynnie przechodzić na Bairisch, kiedy mówią.


No i zobacz.

Mają swój strój, obyczaje i "język", który BARDZO, czyli ISTOTNIE odróżnia się od klasycznej niemczyzny i za cholerę nie chcą być uznani za mniejszość???

Czemu to się wydarza na ziemi polskiej, a na niemieckiej nigdy??



wikipedia dla Polaków

Dialekt bawarski, język bawarski (boarisch, niem. Bairisch) – duża grupa gwar górnoniemieckich, klasyfikowana przez część językoznawców jako język odrębny od niemieckiego.

Jednakże POTOCZNIE, ze względu na fakt, że bawarski jest głównie językiem mówionym, zaś jego użytkownicy posługują się w piśmie niemczyzną standardową, traktowany jest często jako zespół gwar języka niemieckiego. Na obszarze zajmowanym przez gwary dialektu/języka bawarskiego występuje powszechna dyglosja – w mowie używana jest lokalna gwara bawarska/austriacka, zaś w piśmie standardowy język niemiecki. Wielu użytkowników, zwłaszcza w mniejszych miejscowościach, zazwyczaj nie ma okazji posługiwać się niemieckim w mowie, chociaż uczą się go w szkole.

Że co???

To to jest nawet własny osobny język - i nie są mniejszością etniczną?

Potocznie??
Widzisz??!!

"potocznieze względu na fakt, że bawarski jest głównie językiem mówionym"

i to im wystarcza za całe tłumaczenie! 

U nas też język kaszubski i śląska godka są głównie mówione - i u nas to za mało, żeby "sotawrzyszenie" pogodziło się z faktami, nie starcza takie tłumaczenie zgodne z nauką i ustawami... a tam wystarczy "potocznie" i koniec!


niemiecka wiki:

Grupa dialektów bawarskich jest klasyfikowana przez Międzynarodową Organizację Normalizacyjną jako samodzielny język (kod języka zgodnie z normą ISO 639-3 to bar) i od 2009 roku znajduje się na liście UNESCO w Atlasie Języków Zagrożonych. 

Z ponad 1000-letnią historią sięgającą starszego bawarskiego księstwa plemiennego, język bawarski jest zatem historycznie rozwiniętym, niezależnym stowarzyszeniem dialektów języka niemieckiego (podobnie jak alemański), który jednak nigdy nie został ustandaryzowany. Język bawarski nie jest dialektem standardowego języka pisanego w języku wysokoniemieckim, który rozwinął się znacznie później jako sztuczny język kompensacyjny i jest również dialektem języka niemieckiego.  Na przykład różnica między językiem bawarskim a standardowo-wysokoniemieckim jest większa niż między duńskim a norweskim lub między czeskim a słowackim.

Nie... nie... nie.... nie wierzę... to się nie dzieje...


A Szwabowie?


Gwary szwabskie, język szwabski (Schwäbisch) – język zachodniogermański z grupy alemańskiej, używany przez 800 tysięcy osób (Szwabów) w Badenii-Wirtembergii. Ze względu na fakt, że rzadko bywa zapisywany, a użytkownicy posługują się na piśmie językiem niemieckim, potocznie jest określany jako gwara języka niemieckiego. 

Różni się jednak od standardowego języka niemieckiego bardziej niż dialekt bawarski.

!!!

No człowieku, o co tu chodzi???!!

Tak po prostu "posługują się na piśmie językiem niemieckim" i to im nie przeszkadza??? 800 tysięcy ludzi???

Nie chcą władzy, nie chcą decydować o sobie i czy mogą o sobie pisać po szwabsku "w imię zasad, stanowiących fundament demokratycznego społeczeństwa, lecz także odpowiedzialności za losy państwa" ??? W ogóle im to nie przeszkadza???


No co tu się wyprawia!!!


Bawaria i "Cztery plemiona Bawarii"

Cechami wyróżniającymi trzy pierwotnie osiadłe plemiona są na przykład ich własne dialekty (bawarski, wschodniofrankoński, alemański), własne kuchnie (bawarska, frankońska, szwabska), własne tradycje, stroje, a czasem style architektoniczne. [...]
W przypadku składów gabinetowych urzędy są rozdzielane zgodnie z plemionami ze względu na reprezentację proporcjonalną. Trzy stanowiska ministerialne CSU w rządzie Merkel III zostały również rozdzielone między trzy plemiona: Frankonię, Bawarię i Szwabię.

Regionalna reprezentacja proporcjonalna
Reprezentacja proporcjonalna (od łacińskiego proportio "ratio") odnosi się do stosunku członków grupy do liczby jej przedstawicieli w organie decyzyjnym.

Termin: Jest to skrót od proporcjonalności, a zatem odnosi się do proporcjonalnego udziału grup politycznych (partii) w komitetach, rządach i urzędach.

W mowie potocznej zwykle odnosi się do praktyki partii rządzących, zwłaszcza w wielkich koalicjach (Austria, Niemcy), polegającej na przydzielaniu stanowisk w służbie publicznej i w znacjonalizowanej gospodarce zwolennikom partii zgodnie z ich siłą polityczną. [...]

Na decyzje personalne w polityce w Niemczech wpływ ma również tzw. regionalna reprezentacja proporcjonalna. 

Dobrze znanym przykładem jest nominacja ministrów na szczeblu landowym w Bawarii przez CSU, w której istotną rolę w wyborze ministrów odgrywa jej pochodzenie z różnych regionów Wolnego Państwa Bawarii. Jednak nawet na szczeblu federalnym i w partiach innych niż CSU proporcjonalna reprezentacja regionalna może być czynnikiem decydującym o obsadzeniu najwyższych stanowisk. 

Czyli rozumiem, Bawarczycy startują do władz na takich samych zasadach, jak każdy obywatel, będąc członkiem jakiejś partii, ale nie specjalnego stronnictwa stworzonego o kryteria etniczne.



Niemcy nie gromadzą danych na temat identyfikacji etnicznej i rasowej swoich obywateli, ale gromadzą dane na temat grupy pochodzenia według urodzenia danej osoby.


Cztery inne duże grupy ludzi są określane jako "mniejszości narodowe" (nationale Minderheiten), ponieważ mieszkają w swoich regionach od wieków: Duńczycy, Fryzy, Romowie (i Sinti) oraz Serbołużyczanie.

Hasło "grupa etniczna" wg niemieckiej wiki - nie znajdziecie tam, żadnej informacji, z której by wynikało, że są jakieś inne grupy etniczne poza wymienionymi.


niemiecka wiki:

Republika Federalna Niemiec podpisała umowę ramową w 1997 r. 

Czyniąc to, wyraźnie stwierdza ona, że do każdego umawiającego się państwa należy określenie, do jakich grup ma zastosowanie po ratyfikacji.


Cztery mniejszości narodowe uznane w Niemczech to:

mniejszość duńska: Około 50 000 Duńczyków z obywatelstwem niemieckim osiedliło się w szlezwik-holsztyńskiej części Szlezwiku (duńscy Południowi Szlezwicy) i stanowiło tu mniejszość od czasu wojny z Prusami i Austriakami, którą Dania przegrała w 1864 roku. Region był zasiedlany przez Duńczyków od VII wieku. 

Fryzyjska grupa etniczna: Fryzowie z nad Morza Północnego – najpierw w holenderskiej Fryzji Zachodniej i we Fryzji Wschodniej w Dolnej Saksonii – od początku ery znani są jako mieszkańcy regionu przybrzeżnego. Fryzowie wyemigrowali do Północnej Fryzji na terenie dzisiejszego Szlezwiku-Holsztynu około VII wieku, a do Saterlandu między 1100 a 1400 rokiem n.e.

mniejszość narodowa Sinti i Romowie: W dokumentach historycznych w Niemczech Romowie są wymieniani od XIV wieku. Ta grupa etniczna, szacowana na około 70 000 osób, posiada obywatelstwo niemieckie i mieszka głównie w obszarach metropolitalnych Niemiec.

Serbołużyczanci lub lud serbołużycki: Od około 600 r. n.e. słowiańscy Serbołużyczańscy migrowali ze wschodu na obszar na wschód od Łaby i Soławy, który był w dużej mierze opuszczony przez plemiona germańskie. Obecnie na Dolnych Łużycach (kraj związkowy Brandenburgia) żyje około 20 000 dolnołużyczan, a na Górnych Łużycach (Wolne Państwo Saksonia) około 40 000 górnołużyczan.

Termin "mniejszość narodowa" odnosi się tylko do Duńczyków oraz Sinti i Romów, podczas gdy Fryzowie – choć nie zmienia to ich statusu prawnego – określani są mianem "grupy etnicznej", a Serbołużyczan – "ludem". 

Ta regulacja językowa ma swoje korzenie w ideologicznych przewrotach między tak zwanymi narodowymi Fryzami lub duńsko nastawionymi Fryzami Północnymi z jednej strony, a niemiecko nastawionymi Fryzami Północnymi z drugiej, od czasu referendum w Szlezwiku w 1920 roku. Po tym, jak Północna Fryzja pozostała w granicach Niemiec, narodowi Fryzyjczycy, którzy następnie ściśle współpracowali z mniejszością duńską, prowadzili aktywną politykę mniejszości. Z drugiej strony, niemiecko nastawieni Fryzowie unikali tego terminu i związanej z nim polityki demarkacyjnej, umieszczając swoją pracę na rzecz języka i kultury fryzyjskiej w ramach specjalnego plemiennego typu kultury niemieckiej.Ten ideologiczny kontrast jest nadal aktualny i prowadzi do tego, że większość Fryzów nie chce być nazywana "mniejszością", nawet jeśli mają wyraźną tożsamość fryzyjską.


Aby można było zostać uznanym za mniejszość narodową w Niemczech, muszą zostać spełnione następujące kryteria:

Krewni są obywatelami Niemiec;
Od większości ludzi różnią się własnym językiem, kulturą i historią, czyli własną tożsamością;
Chcą zachować tę tożsamość;
Są one tradycyjnie rodzime dla Niemiec;
Żyją tu na terenach osadniczych przodków. 

Do czasu pozbawienia ich praw 7 września 1939 r. w Rzeszy Niemieckiej istniała również uznana mniejszość polska. Obecnie wszystkie ziemie byłe niemieckie, na których mieszkała mniejszość polska, należą do terytorium Rzeczypospolitej Polskiej.


I fragmenty z mojego posta z czerwca 2021 roku:

O ważności języka


Językowe podłoże podziału Europy.

Jerzy Krasuski

PRZEGLĄD ZACHODNI 1995, nr 1  


Oprócz tego podstawowego podziału językowego Niemców na dolnych i górnych („wysokich”) istnieją w obrębie tych dwóch grup mniejsze jednostki dialektalno-plemienne, z tym, że dialektami dolnoniemieckimi (z których najważniejszy jest dolnosaski zwany plattdeutsch) mówią dziś już tylko ludzie prości, natomiast dialektami wysokoniemieckimi (z których najważniejszymi są austriacki, bawarski, saski i szwabski) mówią również ludzie wykształceni. Niemcy mówiący dialektami w czystej postaci tylko z trudem mogą się dokładnie porozumieć.

I dalej Krasuski o Polakach:


Trudno zrozumieć, dlaczego ambicją historyków i językoznawców polskich jest znalezienie podobnego podziału dialektalno-plemiennego wśród Polaków.

[próba zakrycia faktu, że wszyscy pochodzimy z izolowanej Hyperborei - MS] a może chęć wprowadzenia podziału etnicznego celem ponownego pokawałkowania Polski ! - MS - uwaga z 2025 r.


Źródła nie przekazały żadnych informacji o istnieniu podziału Polaków na plemiona w Średniowieczu w znaczeniu Gross-Stamme.
Tylko ruski Nestor z początku XII w., rozpisując się obficie o podziale plemiennym Słowian wschodnich, podaje, że „Lachy” dzielą się na Polan, Mazowszan, Pomorzan i Lutyków. Z tej listy ani Lutyków ani Pomorzan do Polaków zaliczyć nie można.
O plemiennym podłożu zagadkowego podziału na Wielkopolskę (wspomnianą po raz pierwszy w 1242 r.) i Małopolskę (zaświadczoną po raz pierwszy dla 1412 r., ale nazywaną systematycznie dopiero od 1493 r.!) nie wspomina żadne źródło.

[ja już wiem czemu, wiem to od jakiś dwóch lat - opis zrobię po abw - MS - 2025 r.]



Drobne „plemiona”, zwłaszcza na Śląsku, które wspomina Geograf Bawarski około 845 r. i dokument cesarza Henryka IV z 1086 r. o granicach diecezji praskiej, były oczywiście organizacjami polityczno-terytorialnymi.
Znaczenie tych „plemion” oraz ich pomnożenie było następnie skutkiem rozbicia feudalnego po 1138 r. Taka była geneza „plemion” typu Kujawianie, Łęczyczanie, Sieradzanie itd.
Zresztą i obecnie mieszkaniec Sieradza nazywa się słusznie Sieradzaninem. O książętach plemiennych nie ma w źródłach ani słowa; od chwili wymarcia Piastów tytułu książęcego w rdzennej Polsce nie było.

Jeśli wybitny kronikarz niemiecki Otto biskup Freisingu (zm. 1158 r.) nie wahał się stwierdzić, że Sasi mówią innym językiem niż Bawarowie, to żadne źródło o różnicach językowych między Polakami nie wspomina (a na pewno wspomniałby Długosz, który lubował się w krytykowaniu Polaków).

Przypuszczalnie w Średniowieczu Polacy mówili nieco różnie w różnych okolicach, ale te różnice nie tworzyły dialektów obejmujących większe zwarte obszary. 

Sytuacja była podobna do tej, jaka panowała na przykład w Słowacji jeszcze w XIX w., a na Białorusi jeszcze około 1920 r., zanim tam i tu zdecydowano się podnieść jeden dialekt do rangi języka ogólnonarodowego. [na Ukrainie podobno nikt nie używa wyrażenia: "język ukraiński" tylko - "ukraińska mowa". Mowa to gwara - MS] youtube.com/watch?v=yJT0IKcDa6E

W Polsce, w wyniku ekspansji wschodniej, wytworzył się i przetrwał mniej lub bardziej aż do II wojny światowej dialekt wschodni, ale nie różnił się on zbytnio od reszty (głównie wymową spółgłosek h, 1, ł), a co więcej, prawie cała literatura polska jest dziełem ludzi Wschodu: od Mikołaja Reja z Nagłowic, który urodził się nad Dniestrem w Żurawnie koło Halicza, przez Mickiewicza i Słowackiego aż po Jarosława Iwaszkiewicza. Jak więc w tej sytuacji mogło się zachować w języku literackim obce zupełnie Wschodowi mazurzenie!

Polacy byli więc w istocie jednym plemieniem, które by można określić niemieckim terminem Grofi-Stamm. 

Różnice między takimi „etnicznymi” plemionami niemieckimi są raczej porównywalne z różnicami między Czechami, Morawianami, Polakami i Słowakami, a i tu można wątpić, czy w Średniowieczu różnice językowe między nimi były aż tak wielkie jak te, jakie dzieliły plemiona dolno- i wysokoniemieckie. [punkt dla mnie - MS]

Nic nie wiadomo o tym, jakoby czescy kaznodzieje husyccy w XV w. byli w Polsce nierozumiani.

Różnice pogłębiły się głównie wskutek tego, że po wojnach husyckich i ostatecznej klęsce w Wojnie Trzydziestoletniej język czeski zatrzymał się w rozwoju, stał się archaiczny, gdyż odtąd mówili nim aż do połowy XIX w. już tylko konserwatywni językowo chłopi. 

Niestety oddzielenie górami spowodowało, że nie powstało państwo obejmujące blisko spokrewnionych Czechów, Morawian, Polaków i Słowaków.

[znowu punkt dla mnie - sięgając do genezy skąd oni się tam wzięli za górami - te nacje powstały po wyjściu z Polski i zasiedleniu tych terenów, a różnice między nami zdeterminowały min.: charakterystyka danej grupy, czas izolacji, a więc odległość i trudy podróży od-do źródła tj. Hyperborei oraz wpływy zewnętrzne, w tym celowe działania sitwy (lub SkyNetu...), która obecnie rządzi światem - MS]


Tak więc...

W Niemczech nie ma mniejszości etnicznych, choć są grupy etniczne, jak Bawarczycy, które mają podobne cechy jak Ślązacy (w sensie: własne odrębne tradycje, mowę, ubiór), a nawet bardziej.


Bawarczycy, to mieszkańcy Bawarii.

Bawarczycy nie są mniejszością etniczną. Bawarczycy to mieszkańcy Bawarii o charakterystycznej tradycji ludowej posługujący się gwarą bawarską - językiem odrębnym od języka niemieckiego.


Ślązacy, to mieszkańcy Śląska.

Ślązacy nie są mniejszością etniczną. Ślązacy to mieszkańcy Śląska o charakterystycznej tradycji ludowej posługujący się gwarą śląską - lokalną odmianą języka polskiego.


Obszar językowy dialektów bawarskich o powierzchni około 125 000 km² stanowi największy obszar dialektów niemieckich; dialektami bawarskimi posługuje się tu łącznie ok. 12 milionów ludzi w Wolnym Państwie Bawarii (głównie w Starej Bawarii, ale także w Szwabii na wschód od Lech, wschodniej Górnej Frankonii, południowo-wschodniej Środkowej Frankonii), większości Republiki Austrii (z wyłączeniem Vorarlbergu) oraz w regionie Południowego Tyrolu, który należy do Włoch.

Wg danych z 1975 roku "81% respondentów w Starej Bawarii stwierdziło, że używa gwary", co daje ok. 4,5 mln ludzi, dane z 2021 r. - 61% Bawarczyków.

Składowe Śląska to województwa: dolnośląskie, opolskie, śląskie i część lubuskiego - oraz - fragment Republiki Czeskiej.

Na samym polskim Śląsku "na oko" licząc mieszka ok. 8,5 miliona ludzi.


Taka tam połatana mapa pokazująca obszar Śląska i zasięg dialektu bawarskiego w Niemczech (jest mniejszy niż granice Bawarii - jest to tzw. Stara Bawaria)


Według polskiego Narodowego Spisu Powszechnego z 

2002 roku narodowość śląską zadeklarowało 173 148 osób, używanie śląskiego w kontaktach domowych zadeklarowało 56,6 tys. osób.

9 lat później...

2011 narodowość śląską zadeklarowało 809 tys. osób, używanie śląskiego w kontaktach domowych zadeklarowało 529 tys. osób. Z tego 362 tys. czuje się tylko Ślązakami, zaś reszta Ślązakami i Polakami lub Ślązakami i Niemcami. 

10 lat później...

2021 narodowość śląską zadeklarowało 596 tyś. osób (236 588 jako pierwszą, 187 372 jako jedyną). Używanie języka śląskiego w kontaktach domowych zadeklarowało 467 145 osób (54 957 jako jedynego).


Gwarą bawarską w obrębie Starej Bawarii posługuje się ok. 4,5 milionów ludzi.
2021 r. - 61% Bawarczyków (mieszkańców Starej Bawarii) posługuje się językiem bawarskim w życiu codziennym, 58% w domu w życiu prywatnym, a 25% w pracy lub na uniwersytecie.

Na 8,5 miliona mieszkańców Śląska do narodowości śląskiej przyznaje się ok. od 173 do 809 tys. ludzi, czyli od 2% do max 10%.
Pod petycją Stowarzyszenia podpisało się ok. 140 000 osób, tj. 1,65% mieszkańców Śląska.


Gwara bawarska ISTOTNIE różni się od języka niemieckiego, a gwara śląska nie różni się bardzo od języka polskiego - jest podobna do polszczyzny.

Skoro gwara bawarska ISTOTNIE różni się od języka niemieckiego, to akurat Bawarczycy mogli by się z powodzeniem ubiegać o status mniejszości etnicznej w Polsce - gdyby byli mieszkańcami Polski..... i gdyby tego chcieli....




... i mimo to, że ich mowa ISTOTNIE różni się od niemczyzny - nie są mniejszością etniczną czy narodową w Niemczech.




Tak więc, z tego co udało mi się ustalić, na ok.
8,5 mln mieszkańców Śląska

ok. 7 %     (596 tyś) zadeklarowało narodowość śląską,
ok. 5,5%   (467 tyś) zadeklarowało używanie gwary śląskiej

1,65%       (140 tyś) podpisało się pod petycją Stowarzyszenia

a ok. 4 mln Bawarczyków mówi po bawarsku - i nie są oni mniejszością etniczną, ani chyba nawet nie zależy im na tym, nie chcą być za takowych uznani


Śląsk na mapie Polski.



Przypominam, że niemieckie Jugendamty w 2021 r. odebrały rodzinom 28 tys. dzieci.


W 2015 r. było to ponad 40 tys. dzieci. 

Większość interwencji dotyczyła rodzin niemieckich. Oprócz tego urzędy opiekowały się blisko 40 tys. dzieci i nastolatków, którzy przyjechali do Niemiec jako uchodźcy bez rodziców bądź opiekunów.

"W dwa tygodnie po bezprawnym zabraniu naszego dziecka ze szpitala, niemieccy urzędnicy powiadomili nas o narzuceniu dziecku niemieckiego obywatelstwa wbrew naszej woli, mimo że jesteśmy wyłącznie polskimi obywatelami. Nie mając nadziei na uczciwość po stronie niemieckich urzędników, w głębokiej obawie o rozwój naszego dziecka, prosimy obecnie polski rząd kierowany przez panią premier Beatę Szydło o niezwłoczną ochronę praw naszego dziecka do życia rodzinnego i tożsamości narodowej".


Według rodziców większość zarzutów, stawianych im przez niemieckich urzędników, to "pogłoski z drugiej lub trzeciej ręki, po części już zaprzeczone przez osoby, którym je przypisano". "Remont mieszkania dokonywany, by dostosować go do potrzeb matki z małym dzieckiem, wykorzystano jako pretekst do zarzucenia matce nieporządku w mieszkaniu" - napisali w oświadczeniu.

Tak jest w Niemczech. Wszystko jest podporządkowane polityce państwa - nawet wychowanie dzieci -  i nikt (chyba) nie pozwala na jakieś nowe "mniejszości etniczne".

Podsumowując ten wątek zagraniczny i historyczny - czy ktoś ma jakieś wątpliwości co do powodu ustanawiania "mniejszości narodowej" w Polsce, hę?? 



de.wikipedia.org/wiki/Ethnie


na stronie
de.wikipedia.org/wiki/Liste_ethnischer_Gruppen#B

mamy listę grup etnicznych - w Niemczech wyszczególnia się
Bawarczyków, Niemców, Fryzyjczyków i Serbołużyczan.

de.wikipedia.org/wiki/Bajuwaren
de.wikipedia.org/wiki/Deutsche
de.wikipedia.org/wiki/Sinti_und_Roma


mniejszość etniczna

de.wikipedia.org/wiki/Ethnische_Minderheit
de.wikipedia.org/wiki/Nationale_Minderheit#Deutschland

de.wikipedia.org/wiki/Proporz
de.wikipedia.org/wiki/Bayern#Bevölkerung

pl.wikipedia.org/wiki/Gwary_szwabskie
pl.wikipedia.org/wiki/Dialekt_bawarski
de.wikipedia.org/wiki/Schwäbische_Dialekte
de.wikipedia.org/wiki/Einzelsprache
de.wikipedia.org/wiki/Bairisch
de.wikipedia.org/wiki/Altbayern

historisches-lexikon-bayerns.de/Lexikon/Bairische_Dialekte#Bairische_Dialekte
tz.de/muenchen/stadt/na-servus-in-muenchen-redet-fast-keiner-mehr-bairisch-zr-9551083.html
rim-marktforschung.de/niederbayern-und-oberpfaelzer-sprechen-am-haeufigsten-bayerisch/

pl.wikipedia.org/wiki/Bawaria#Podział_administracyjny



I dalej drążąc temat pisma Stowarzyszenia...

Domagamy się uznania śląskiej mniejszości etnicznej w imię zasad, stanowiących fundament demokratycznego społeczeństwa, lecz także odpowiedzialności za losy państwa. 



Jakie zasady - nie wiadomo.
Ale dlaczego domagają się 
"odpowiedzialności za losy państwa" ?

Oni chcą władzy.
Oni chcą jak mniejszość niemiecka zasiadać w Sejmie?
W tym akurat Sejmie mniejszości niemieckiej nie ma -
po raz pierwszy od 1991 roku.


CHCĄ DECYDOWAĆ O LOSIE PAŃSTWA.


Los...


Wykluczająca formuła patriotyzmu, opartego na monopolu jednej kultury i jednej narracji, nie sprawdzi się wobec zagrożeń, przed którymi stają Polska i Europa. 


Jakie zagrożenia? Proszę zdefiniować te zagrożenia i opowiedzieć, jak zamierzacie je zneutralizować - to ważne, żeby wszyscy wiedzieli jakie zagrożenia nam grożą.
Żadna ustawa nie definiuje, czym jest patriotyzm, więc o co chodzi? Nie ma monopolu jednej kultury na patriotyzm, bo każdy może Polskę kochać i dla niej pracować jak chce, więc, w czym rzecz? Co im nie pasuje? Kochajcie Polskę jak umiecie, bylebyście jej nie krzywdzili...

Inna narracja?
Ciekawe jaka... niech wyjawią...

Szacunek dla kulturowej odrębności Ślązaków i innych grup mniejszościowych skonsoliduje polityczną wspólnotę, którą stanowi społeczeństwo Rzeczypospolitej Polskiej, i da poczucie jej mocnego oparcia na wartościach świata zachodniego.

Kulturowa odrębność? I ma skonsolidować? Odrębność ma konsolidować?

Moim zdaniem w Polsce istnieje szacunek dla kulturowych odrębności, a nawet fascynacja, więc o czym ta mowa??


"skonsoliduje polityczną wspólnotę, którą stanowi społeczeństwo Rzeczypospolitej Polskiej"





Po co jest to całe zdanie?

O co tu chodzi... ?

" polityczną wspólnotę, którą stanowi społeczeństwo"  ?




Pewności nie mam, ale coś mi tu nie pasuje. Jakby był przestawiony szyk zdania...
Ja bym powiedział, że

społeczeństwo Rzeczypospolitej Polskiej stanowi polityczną wspólnotę, 

więc raczej powinno być...

Szacunek dla kulturowej odrębności Ślązaków i innych grup mniejszościowych skonsoliduje społeczeństwo,
które stanowi polityczną wspólnotę Rzeczypospolitej Polskiej....

a nie na odwrót, bo najpierw jest wspólnota społeczna, potem organizm polityczny, polityka i polityczne wspólnoty, a nie każdy jest polityczny, nie każdy angażuje się politycznie, nie każdy chodzi na wybory - choć ma prawo.



Po co jest to całe zdanie?
O co tu chodzi... ?


którą stanowi - to jest źle sformułowane, bo ZRÓWNUJE dwie różne rzeczy, gdzie tak naprawdę, to jedna wynika z drugiej; to nie są te same rzeczy, najpierw jest społeczeństwo, a potem są wspólnoty polityczne

Także Feliks Koneczny pisze: "w cywilizacji łacińskiej siły polityczne rodzą się z siły społecznej, a nie odwrotnie"




A nie odwrotnie!
Więc co oni przez to zdanie rozumieją?


"skonsoliduje polityczną wspólnotę, którą stanowi społeczeństwo Rzeczypospolitej Polskiej"

"polityczna wspólnota, którą stanowi społeczeństwo Rzeczypospolitej Polskiej"


społeczeństwo RP stanowi jakaś nieokreślona niesprecyzowana wspólnota polityczna?

 A inni już nie?

O to chodzi?



wikipedia dla Polaków

Wspólnota polityczna – jeden z elementów tworzących system polityczny. Jest to jedna z najważniejszych instytucji współczesnego życia.


Etymologia

Ze względu na różnorodne rozumienie pierwszego, jak i drugiego członu jest pojęciem niejednoznacznym.

Wspólnota to inaczej typ zbiorowości oparty na silnych, emocjonalnych więziach i nieformalnej strukturze. Polityczność natomiast to cecha tego, co jest polityczne; cecha tych, którzy są polityczni.


Definicja jakby powtarza za mną.
Społeczeństwo nie musi być całe polityczne, a mimo to nadal stanowi społeczeństwo Rzeczpospolitej.

Rzeczpospolita to wszyscy Polacy. Całe społeczeństwo. Cała wspólnota.

Zaś członkowie społeczeństwa zaangażowani politycznie to: wspólnota polityczna.

Ci panowie twierdzą jednak, że tylko osoby polityczne, tylko "wspólnota polityczna" stanowi społeczność Rzeczpospolitej - inni już nie.

Tak?
Tak należy to rozumieć?


Pod pojęciem polityczności w ateńskim polis (gr. πόλις l.mn. πόλεις poleis – pierwotnie „miejsce warowne”) należy rozumieć wspólnotę obywatelską współtworzoną przez jej członków posiadających prawa udziału w rządzeniu nią i jej sądach, czyli jej obywateli.

Ale to w starożytnej Grecji, a u nas?


Znaczenie

Wspólnota polityczna oznacza wspólnotę publiczną, która różni się pod względem charakteru od społeczności i stowarzyszeń niepolitycznych, takich jak rodzina, kościół, przedsiębiorstwa i wiele rodzajów organizacji nienastawionych na zysk. 
Utworzenie wspólnoty politycznej musi zapewnić wszystkim jej obywatelom swobodny udział w procesie politycznym poprzez skuteczną demokratyczną reprezentację. Wszyscy obywatele powinni być traktowani jednakowo w prawach, przywilejach i korzyściach wspólnoty narodów w imię wspólnego dobra. 




I tak jest w Polsce?


Wspólnotę polityczną znamionują dwa nieodzowne wsporniki: rozumna wolność i hierarchiczny ład. Ani tam, gdzie panuje anarchia (brak władzy i podporządkowania), ani tam, gdzie panuje despotyzm nie ma miejsca na wspólnotę polityczną. Stanowi ona zrzeszenie ludzi wolnych posiadających przewodnika prowadzącego ją do osiągnięcia wspólnego celu.


Ciekawe, że w wikipedii nie ma dla tego hasła innych wersji językowych... i jak zapisano powyżej - jest to pojęcie niejednoznaczne i nieokreślone w prawie.
To po prostu jakaś, czyjaś - wizja rzeczywistości.

Ktoś powie" nie umieją się wysłowić, to tylko taka grafomania", ale ja wiem z doświadczenia, że lepiej pilnować słowa, tym bardziej, że: "Domagamy się [...] także odpowiedzialności za losy państwa"..

Bo to jest deklaracja polityczna - wola posiadania władzy, czyli decydowania o mnie i o Tobie, o nas wszystkich...


--------



Wspólnota polityczna oznacza wspólnotę publiczną, która różni się pod względem charakteru od społeczności i stowarzyszeń niepolitycznych, takich jak rodzina, kościół, przedsiębiorstwa i wiele rodzajów organizacji nienastawionych na zysk. 

Czyli mamy tu wyraźne rozgraniczenie, jak już wyżej sugerowałem:
 
Wspólnota polityczna to w zasadzie partia polityczna, lub inna organizacja realizująca cele, które można by określić jako cele polityczne.

"Domagamy się [...] także odpowiedzialności za losy państwa"

Tego chcą.

Władzy.


Ci państwo albo nie potrafią czytać ustaw ze zrozumieniem - albo udają, że nie umieją, wysłowić się nie potrafią, a jeszcze chcą władzy. Wyobrażacie sobie, co by się stało, gdyby w jakiejś ustawie przypadkiem zamienili "ą", na "a"? Mogłoby dojść do jakiejś katastrofy...


Wydaje się, że wg ich definicji, prawdziwe

społeczeństwo Rzeczypospolitej Polskiej stanowią wyłącznie wspólnoty polityczne - a nie ogół obywateli.


Chodzi o to, że prawdziwe, to znaczy "skuteczne społeczeństwo", w sensie: "liczące się", "realizujące jakieś cele", czyli chodzi o konkretne przedsięwzięcie polityczne tutaj schowane za nieokreślonym niewinnym: wspólnota polityczna


Szacunek dla kulturowej odrębności Ślązaków i innych grup mniejszościowych skonsoliduje polityczną wspólnotę, którą stanowi społeczeństwo Rzeczypospolitej Polskiej

Mniejszość domaga się w szacunku dla siebie i innych mniejszości - może lgtb??,  czyli domagają się specjalnych praw. Bo przecież w Rzeczpospolitej przysługują im takie sama prawa jak wszystkim. Prawa te zapewnia konstytucja, ustawy i różne przepisy.

Mniejszość uprzywilejowana specjalnym prawem jakby wyklucza ze społeczeństwa obywateli pozostających poza zorganizowaną polityczną wspólnotą

Co wam to przypomina?

Może bunt wójta Alberta? 



--

Po kilku podejściach (dziś 22 kwietnia) doszedłem do wniosku, że to jest właśnie to, co mi nie pasuje w tym zdaniu z pisma Stowarzyszenia:

Szacunek dla kulturowej odrębności Ślązaków i innych grup mniejszościowych skonsoliduje polityczną wspólnotę, którą stanowi społeczeństwo Rzeczypospolitej Polskiej, i da poczucie jej mocnego oparcia na wartościach świata zachodniego.

gdyby usunąć jeden "ogonek" - tylko jeden - jak w ustawie... - i zamienić "ą" na "a"... (w wyrazie: którą - która)

Szacunek dla kulturowej odrębności Ślązaków i innych grup mniejszościowych skonsoliduje polityczną wspólnotę, która stanowi społeczeństwo Rzeczypospolitej Polskiej, i da poczucie jej mocnego oparcia na wartościach świata zachodniego.

Prawda, że różnica? Zdanie ma sens i ten sens bardziej pasuje do szyku i konstrukcji zdania niż w oryginalnej wersji. Może właśnie dlatego ten cały artykuł i list "sotawrzyszenia" pełne są błędów i omyłek. Znamy te chwyty...

Przede wszystkim - w efekcie to zdanie mówi zupełnie co innego - tak jak się domyślałem, w tym zdaniu chodzi o wspólnotę polityczną, która ma stanowić PRAWDZIWE, bo mające realny wpływ na rzeczywistość - społeczeństwo RP.


Reszta to plebs, który się nie liczy.

Jak pod zaborami.
Są tramwaje dla Niemców i tramwaje dla reszty.

To może jeszcze taka uwaga ze Wstępu do książki "Sztuka grecka archaiczna" - tom I serii autorstwa Marii Ludwiki Bernhard - wydanie I - PWN 1989 rok, strona 27 -
dotyczy starożytnej Sparty:

"W wyniku przeobrażeń, jakie nastąpiły w VII i VI w. p.n.e., liczba obywateli posiadających pełnię praw (równi) wzrosła, pozostała ludność państwa spartańskiego (wolni rolnicy, zależni rolnicy i rzemieślnicy) była poza wspólnotą polityczną, ale należała do wspólnoty etnicznej."


Czyli mamy tu kolejny historyczny przykład, że taki układ nie jest mżonką - można być częścią narodu, można mieć WŁASNY naród - i nic nie znaczyć, czyli o niczym nie decydować.


Pamiętamy, że w 1939 roku nikt nie spodziewał się, że nastąpi ze strony Niemców taka hekatomba, że dojdzie do rzezi ludzi na masową skalę, do ludobójstwa.
I dziś może się wydawać, że jakaś mała partyjka z jej ambicjami może nic nie znaczyć - ale za 10 lat nie będziecie panami we własnym kraju, zresztą, przecież to już widać - co wyprawia Koalicja 13 grudnia - wyrzucanie ludzi na bruk w Poczcie Polskiej, PKP Cargo, Rafako, jakie straty notuje Orlen - w 2023 roku 27,6 mld zysku, w 2024 - 1,38 mld.... czy to ich obchodzi?

To są pieniądze - które teoretycznie mogłyby być, a których nie ma.
To stanowiska pracy, które są, a za chwilę ich nie będzie.

Obchodzi ich to?

I to wszystko dzieje się, opozycja protestuje i co z tego?
Są jakieś sądy i tylko przerzucają się - 

"wy jesteście nielegalni",
"nie, to wy jesteście nielegalni!"

A służby specjalne, policja i wojsko stoją i się na to wszystko patrzą.

I co możecie zrobić?
Co zamierzacie zrobić?




Na ukrainie do władzy wybrano komika i efekt wcale nie jest komiczny, tylko tragiczny - i za chwilę nie będzie Ukrainy.

Nie będzie Ukrainy.




To nie są żarty.





Ani omyłka.




A zaczęło się... o! - właśnie tam - na skraju Skraja...



Podobne? No pewnie! Historia powtarza się, tylko teraz z innymi aktorami...


I jeszcze skan





Bunt wójta Alberta:

"Po przybyciu do obcego kraju początkowo zabiegają o względy mieszkańców, zawierają małżeństwa, potem utwierdzają swoją pozycję, nabywają dobra, urzędy, aż w końcu pozbawiają miejscowych znaczenia i wpływów."

A więc powstało tu specjalne stronnictwo stworzone o kryteria etniczne - kolejny przykład historyczny.


I faktycznie, w naszych czasach

upolitycznienie prywatnych - intymnych - spraw pewnej grupy ludzi doprowadziło do wytworzenia w społeczeństwie dodatkowych nazwijmy to - "zasobów", które zostały przekształcone w poparcie dla: politycznej wspólnoty - i wprowadzenie jej do Sejmu - Lewica, formacja w ostatnich latach wyraźnie schodząca z politycznej sceny, w wyborach w 2023 roku zdobyła ok. 1,9 mln głosów.


Ta "dodatkowa siła" wchodząc do Sejmu uzyskała 26 mandatów i tym samym stała się języczkiem u wagi "Koalicji 13 grudnia" - a w konsekwencji zdecydowała o jej powodzeniu w głosowaniu przeciwko PiS.

Zwróćmy uwagę - partia "Polska 2050" za chwilę nie będzie istnieć, a otrzymała 33 miejsc w Sejmie. Obietnice, obietnice i po 2 latach w koalicji rządzącej - nie ma ich. A jaki jest skutek ich - i Lewicy - popularności? Albo "popularności"?

Koalicja 13 grudnia rozwala państwo polskie - nie tylko poprzez generowanie miliardowych strat finansowych.

I jak widać - "ruska inwazja" o której słychać od 30 lat i która skutecznie skupiała waszą uwagę - nie ma z tym rozwalaniem nic wspólnego.

Za nami dopiero 1,5 roku rządów K13, a gdzie jeszcze 2,5? Co się wydarzy w tym czasie?

Widzimy więc, że np.: ruchy ekologiczne, "pasjonaci historii", jacyś internetowi klikacze, twórcy memów, fani pikaczu, ale i mniejszości narodowe, religijne, sekciarskie, ukryta mniejszość narodowa podszywająca się pod Polaków, inne ruchy społeczne - mogą (choć nie muszą) zostać przekształcone w poparcie lub w samą polityczną wspólnotę i wykorzystane w walce politycznej jako dodatkowe stronnictwa. 

Mogą one mieć charakter działania HYBRYDOWEGO, godząc w porządek prawny, bezpieczeństwo państwa i jego obywateli, jak także zauważa to prezydent RP w swoim uzasadnieniu, o czym będzie dalej.


Pozostawienie jakiejś sfery w państwie niezagospodarowanej może skutkować tym, że ktoś obcy tę sferę zagospodaruje i użyje wbrew interesom państwa - przeciwko jego mieszkańcom.

Należy więc uważnie monitorować sytuację w państwie i za wczasu reagować, ale przede wszystkim - trzeba mieć wizję jak państwo ma działać i tę wizję realizować w ścisłym powiązaniu z kulturą polską, którą należy nie tylko pielęgnować, ale rozszerzać jej wpływy i intensywnie rozwijać.


Nawet nie chodzi o to, czy faktycznie określone środowiska lgtb poparły te partię i czy zapewniły tej formacji politycznej odpowiednią - wystarczającą - ilość głosów. Chodzi o sprawianie wrażenia przez tą partię, że jest ona - że tak się wyrażę - dobrą ciocią, która przytuli biednych i opuszczonych, które to wrażenie może zadziałać po prostu na osoby wrażliwe społecznie, które wówczas chętnie oddadzą na tę partię głos.


Jeżeli lewica doprowadzi do zlikwidowania biedy - i wtedy nie ma biednych i uciśnionych, to lewica nie ma co robić - nie ma racji bytu, nie ma elektoratu.

Więc "biednych i uciśnionych" zamieniła na "uciśnionych lgtb" - których 15 lat temu wcale nie dostrzegała.
. a może ich nie było... tak wiele (?)

Do tej sytuacji prawdopodobnie doprowadziło zaniedbanie ze strony nas wszystkich - i niedocenienie przez PiS przeciwnika uzbrojonego w media, który poprzez stworzenie/ wyolbrzymienie problemu i użalanie się nad określonym środowiskiem wykreował zapotrzebowanie na jego obronę.


* po tych słowach trochę odeszłem od głównego tematu i dość rozpisałem się w - powiedzmy - "innej sprawie", której poświęcam osobny dość obszerny tekst (który piszę od lutego) i który prawdopodobnie opublikuję w maju. Więc te treści przekopiowałem do tamtego posta majowego.

Przy okazji można się zastanowić -

co będzie z lewicą, gdy wszystko w państwie będzie funkcjonować dobrze i nie będzie w Polsce ludzi niezadbanych, biednych, potrzebujących?

Z czego będą żyć politycy lewicy, kiedy nie będzie zapotrzebowania na ich program, kiedy już dajmy na to, uzdrowią oni cały świat? Staną się przecież niepotrzebni, a są podobno lewicą IDEOWĄ. Umrą z głodu? Z powodu swoich idei? A może wtedy staną się konserwatystami, albo i - radykalną prawicą? Hę?

Widać z tego, że "partyjność" jest robiona pod konkretne zapotrzebowanie - gdy zapotrzebowanie skończy się - nie ma partii. Paradoksalnie, w "interesie" ideowych lewicowców jest, by cały czas była (jakaś) bieda, by byli ludzie potrzebujący, którym oni będą mogli stale proponować swój program.

Można powiedzieć, że skuteczni politycy lewicy - eliminujący biedę - poprowadzą polityków lewicy do bezrobocia.

Albo do udawania, że są potrzebni.

???

Tak więc zwracam uwagę na tę sprawę do przemyślenia - niezależnie od definicji - prawica czy lewica - po prostu należy rozwiązywać wszystkie bierzące i przewidywane przyszłe problemy państwa, społeczeństwa, a nie zajmować się jakąś niszą. Prawica to nie są bezduszne potwory, ani lewica to nie są z definicji dobre ciotki...

Rozbijanie polityki na prawicę i lewicę prowadzi do dzielenia społeczeństwa - co jest złe, bo anihiluje wspólnotowość, której potrzebujemy jak tlenu, szczególnie w trudnych niepewnych czasach wojny na Ukrainie,

winna więc być w Polsce tylko jedna "partia" - bezpartyjna, niepodzielna Wspólnota Polska, która dba o siebie nawzajem połączona miłością do Ojczyzny, do polskiej kultury, złączona tradycją i troską o swoje bezpieczeństwo i dobrobyt, rozumieniem, że wszyscy musimy dbać o Polskę, dając możliwości przedsiębiorczym, czy utalentowanym i nie pozostawiając potrzebujących bez pomocy, 

a więc musi być i jakiś socjalizm i jakiś liberalizm gospodarczy, wszystko jednak stosownie wyważone, bo wszystko jest ze sobą powiązane, nie tylko w gospodarce i finansach.


Nie ma więc podziału na lewicę i prawicę - są po prostu POLACY.


Wygląda więc na to, że plany 5 letnie, które znamy chociażby z PRL-u czy z obecnej polityki Chin - powinny wrócić...

Politycy powinni zwierać ze społeczeństwem umowę, na rozwiązanie konkretnych problemów w określonym czasie, na planowanie i realizację pewnej wizji państwa - co w tym państwie planujemy, że będzie - za 5 lat, za 10 lat, za 15 lat, za 50 lat...

Jeżeli przewidujemy wyjątkowe wydatki - może i trzeba nałożyć podatek - ale na określony czas i określony cel. 

A potem znowu wracamy do niskich podatków.


A wracając do sprawy Ślązaków:



Szacunek dla kulturowej odrębności Ślązaków i innych grup mniejszościowych skonsoliduje polityczną wspólnotę, którą stanowi społeczeństwo Rzeczypospolitej Polskiej, 
i da poczucie jej mocnego oparcia na wartościach świata zachodniego.


No nie wiem, czy na zachodzie są wartości, jakie można podzielać. 

Ale może to po prostu jakieś przejęzyczenie "sotawrzyszenia" i tu chodzi o to, że dana polityczna wspólnota ma poczucie mocnego oparcie w świecie zachodnim... w jakimś konkretnym kraju zachodu na przykład ?


To może jeszcze na koniec analiza całej treści "uchwały" "sotawrzyszenia"...
 
Treść uchwały: "Dōmogōmy sie uznanio ślōnskij myńszości"


14. marca 2024. roku Ojropejski Gerycht ôd Prow Czowieka we Sztrasburgu ôrzyk, że polske gerychty niy miały prawa ôdkozać registracyje naszego stowarziszynio. To bōła historyczno decyzyjo, bo bezmała trzi dekady we polskim państwie ôbywatele ślōnskij norodowości byli pozbawiyni jednyj ze fōndamyntalnych swobōd, kero majōm ôbywatele we dymokratycznym państwie – prawa do zrzeszanio sie. W tym czasie my, Ślōnzoki, wykozali determinacyjo we piastowaniu naszyj tōżsamości i dōnżyniu do uznanio naszego prawa do ôzprawianio ô siebie we swojij godce. Ôd 2002. roku, kej po piyrszy roz respōndynty byli pytane ô norodowość, kożdy spis dokazowoł, że to gynau my sōm nojwiynkszōm etnicznōm myńśzościōm we polskim społeczyństwie. We ôstatnim spisie niyuznowano ślōnsko norodowość zadeklarowało wele 600 tauzynōw ôbywatelōw Polskij Republiki. We 2014. roku wiyncyj jak 140 tauzynōw szrajbło sie pod ôbywatelskim projektym nowelizacyje Gezecu ô norodowych i etnicznych myńszościach, a tyż ô regiōnalnyj godce. To bōła bezprecedynsowo we nojnowszyj historyji Polski ôddolno inicjatywa miyszkańcōw jednego regiōnu, co poradziyli zaczōńć legislacyjny proces, coby wywalczyć ôd państwowych włodz ôficjalne uznaniy swojij tōżsamości. Niystety – polske władze jich wtynczos zignorowały. Jedna parlamyntarno wiynkszość niy ôzpatrzōła wtynczos projektu, nastympno go ôdciepła. Postulat uznanio ślōnskij etnicznyj myńszości niy straciōł ale uzyskanyj wtynczos mocnyj legitymizacyje. Ganc na ôpak – podejmowane bez ôstatnie lata wysiyłki na rzecz rewitalizacyje ślōnskij kultury dokozały, że Ślōnzoki społniajōm wszyjske gezecowe kryteryja – dōnżōm do zachowanio swojij godki, kultury i tradycyjōw, co ôdrōżniajōm jich ôd niyślōnskij spōłôbywatelōw. Dōmogōmy sie uznanio ślōnskij myńszości, bo tego wymogajōm zasady, kere sōm fōndamyntym dymokratycznego społeczyństwa, nale tyż ôdpedzialności za losy państwa. Formuła patriotyzmu, kero wykluczo, kero ôpiyro sie na mōnopolu jednyj kultury i jednyj narracyje, niy sprawdzi sie przi zagrożyniach, przed kerymi stowajōm Polska i Ojropa. Zoca do kulturowyj ôdrymbności Ślōnzokōw i inkszych myńszościowych grup skōnsoliduje polityczno spōlnota, kerōm je społeczyństwo Polskij Republiki, i do gyfil jeji mocnego ôparcio na wertach zachodnigo świata.


tłumaczenie automatyczne poprawione przeze mnie (nie znam śląskiej mowy) i z komentarzem

poprawiłem automatyczne tłumaczenie, bo tłumacz googla tłumacząc ze śląskiego (jest taka opcja, sami sobie sprawdźcie), zamiast "narodowość śląska" wszędzie pisał "narodowość słoweńska" - widać, nawet w Google nie uznają takiej "narodowości"... ale i nie tylko to!


Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu orzekł 14 marca 2024 r., że sądy polskie nie miały prawa odmówić rejestracji naszego stowarzyszenia. Była to decyzja historyczna, gdyż przez prawie trzy dekady w państwie polskim obywatele narodowości śląskiej byli pozbawieni jednej z podstawowych swobód, jaka przysługuje obywatelom w państwie demokratycznym – prawa do zrzeszania się.

Nie ma narodowości śląskiej - żadne państwo takiej narodowości nie zna, 
 ci ludzie nie byli pozbawieni prawa do zrzeszania się, nie mogli zarejestować stowarzyszenia, które w swojej nazwie i statucie wprowadza w błąd, mogli się przecież zarejestrować jako "Stowarzyszenie Osób Uznających się za Ślązaków" na przykład. 

Chyba, nie wiem czy sąd zgodziłby się na taką nazwę.

Tymczasem my, Ślązacy, wykazaliśmy się determinacją w pielęgnowaniu naszej tożsamości i dążeniu do uznanie naszego prawa do opowiadania o sobie w naszej własnej mowie. 

Nikt nie zabrania Ślązakom mówić czy pisać po śląsku. Są czasopisma wydawane po śląsku i radio i telewizja też.

Ôd 2002. roku, kej po piyrszy roz respōndynty byli pytane ô norodowość, kożdy spis dokazowoł, że to gynau my sōm nojwiynkszōm etnicznōm myńśzościōm we polskim społeczyństwie. We ôstatnim spisie niyuznowano ślōnsko norodowość zadeklarowało wele 600 tauzynōw ôbywatelōw Polskij Republiki. We 2014. roku wiyncyj jak 140 tauzynōw szrajbło sie pod ôbywatelskim projektym nowelizacyje Gezecu ô norodowych i etnicznych myńszościach, a tyż ô regiōnalnyj godce. T

Od 2002 r., kiedy po raz pierwszy zapytano respondentów o narodowość, każdy spis powszechny wykazywał, że to właśnie my jesteśmy największą mniejszością etniczną w polskim społeczeństwie. 

Ślązacy nie są mniejszośćią etniczną. Ślązacy to mieszkańcy Śląska o charakterystycznej tradycji ludowej posługujący się gwarą śląską - lokalną odmianą języka polskiego. 

I tak:

"zrobić ze Ślązaków mniejszość etniczną"

W orzecznictwie sądów polskich wskazuje się, że przynależność danej grupy osób do mniejszości regionalnej o bardzo dużym poczuciu tożsamości (w tym również kulturowej) nie wystarcza do stwierdzenia, że dana grupa stanowi mniejszość etniczną bądź narodową. Niezbędne jest bowiem postrzeganie takiej grupy jako odrębnego narodu w powszechnej świadomości oraz przede wszystkim posiadanie większości poza granicami kraju, inaczej mówiąc mniejszość to taka grupa etniczna, która ma większość poza granicami kraju

Postanowienie SA w Katowicach z dnia 24 września 1997 r., sygn. akt I ACa493/97, http://www. katowice.sa.gov.pl/container/biuletyny//do2002//biuletyn_1998_1.pdf, dostęp 9.07.2017 r.

Wikipedia odnośnie hasła "Ślązacy" podaje nam szereg opcji, które wpisują się w elementy manipulacji, już w pierwszym zdaniu mamy nieprawdę, bo nie trzeba być urodzonym na Śląsku, aby być Ślązakiem.

Ślązacy to mieszkańcy Śląska.





Ślązacy to min. mieszkańcy województw: dolnośląskiego, opolskiego, śląskiego, części lubuskiego oraz - mieszkańcy Czech.

Czy "sotawrzyszenie" złożyło jakąś petycję na ręce władz czeskich??





wiki:

Ślązacy – określenie grupy ludności urodzonej i mieszkającej na Śląsku. 

Termin ten ma w literaturze historycznej i etnograficznej szerokie i często odmienne znaczenie. Obecnie pod pojęciem Ślązaków rozumie się:

Ślązacy – osoby należące do zespołu grup etnograficznych ludności polskiej, zamieszkujących głównie Górny Śląsk, obejmujący takie grupy jak: Bytomiacy, Górale śląscy, Górzanie, Krawaki, Lachy śląskie, Opolanie, Raciborzanie, Wałasi. 

Posługują się oni zespołem śląskich gwar lub dialektów języka polskiego o różnym zakresie wpływów języków niemieckiego i czeskiego. Grupy te rozwinęły bogatą kulturę, odrębną od sąsiednich regionów. Zachowując poczucie pewnej odrębności kulturalnej i językowej podobnie jak inne grupy etniczne Polski, deklarują narodowość polską.

W 1997 działacze Ruchu Autonomii Śląska oraz Śląskiego Związku Akademickiego podjęli próbę zarejestrowania Związku Ludności Narodowości Śląskiej. Zarówno sądy polskie, jak i Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu nie znalazły podstaw do rejestracji tej organizacji.
 

A pamiętacie hasło "nasza mała ojczyzna"?

I co?
Łyso wam?

Mówiłem, pisałem, że to jest jakiś sabotaż, dzisiaj powtarzany nawet przez regionalne instytucje państwowe.
Do tego właśnie prowadził nas ten termin - żeby ludzie oswoili się z myślą, że kraj składa się z "małych ojczyzn", czyli z różnych narodów, bo przecież - jak wcześniej zauważyłem w poście Wypowiedź literacka, czyli wikipedia:

słowo "ojczyzna" ściśle wiąże się ze słowem "naród" - a nie tylko z punktem widzenia, odczuwania jakiejś jednostki..

Określenie "ojczystej" bierze się od słowa "ojczyzna", a to wiąże się z pojęciem NARODU.
Ojczyzna – termin o dwojakim znaczeniu, odnoszącym się do przestrzeni istotnej dla pojedynczego człowieka (jednostki) bądź zbiorowości (narodu).

"mała ojczyzna" w domyśle - POTOCZNIE - oznacza - "małe narody"
czyli domyślnie - inne niż polskie...


Łyso wam??


Kto to wymyślił, to hasło i wprowadził do obiegu, no kto?
Potraficie to ustalić?
Czy po prostu jest to wiedza i mowa POTOCZNA - "Tak wszyscy mówią" ?

To się samo tak dzieje?
Hę?
Samo się stało? Co??
Łykacie "wiedzę potoczną" jak pelikany i stosujecie na codzień?

Co?

Pamiętam przecież czasy, kiedy tego terminu nie było, nikt tak nie mówił... ale młodzieży może się wydawać, że "to zawsze było", bo od dziecka oni to hasło pamiętają... lat mają 20 i mówią, że "to zawsze było"... jak papież umarł to tak samo mówili - "on zawsze był".... facet się urodził w 1920 roku, ale "on zawsze był"...

metoda małych kroków znowu w akcji...


BARDZO NIEBEZPIECZNA metoda!


Wystrzegaj się paplania po kimś, zastanawiaj się nad tym co mówisz, zastanawiaj się nad wszystkim, żeby w godzinie próby wiedzieć, co powiedzieć - i jak postąpić....




Encyklopedia PWN:

W pol. literaturze etnogr. XIX i XX w. nazwą „Ślązacy” określano tylko autochtoniczną ludność pochodzenia polskiego. Grupa ta wytworzyła tradycyjną kulturę ludową, bardzo bogatą i zróżnicowaną (odrębne gwary śląskie, stroje, folklor muz., budownictwo, sztuka i literatura lud., zwyczaje i obrzędy), wciąż żywą w czasach współczesnych.

Migracje ludności po II wojnie światowej, uprzemysłowienie regionu, zmieniły skład zbiorowości mieszkańców Śląska. Dlatego terminem Ślązacy można określać obok autochtonicznej ludności polskiej, mieszkańców regionu o niemieckiej opcji narodowościowej oraz ludność napływową, żyjącą tu od kilku pokoleń, w rodzinach mieszanych, identyfikującą się ze Śląskiem i jego dziedzictwem kulturowym.

Nie możecie byc 


W ostatnim spisie powszechnym nieuznaną narodowość słoweńską zadeklarowało 600 tysięcy obywateli Rzeczypospolitej Polskiej. W 2014 r. ponad 140 tysięcy osób podpisało się pod projektem obywatelskim mającym na celu zmianę ustawy Gezec o mniejszościach narodowych i etnicznych, a także o języku regionalnym. Była to bezprecedensowa w najnowszej historii Polski oddolna inicjatywa mieszkańców jednego regionu, którym udało się uruchomić proces legislacyjny w celu walki o oficjalne uznanie ich współistnienia przez władze państwowe. Niestety, polskie władze w tamtym czasie je zignorowały. Jedna większość parlamentarna zignorowała projekt ustawy, inna go odrzuciła. Postulat uznania słoweńskiej mniejszości etnicznej nie stracił jednak silnej legitymizacji, jaką wówczas zdobyto. Wręcz przeciwnie – wysiłki podejmowane w ostatnich latach w celu ożywienia kultury słoweńskiej pokazały, że Słoweńcy spełniają wszystkie kryteria – dążą do zachowania swojego języka, kultury i tradycji, które odróżniają ich od współobywateli niebędących Słoweniami. Żądamy uznania mniejszości słoweńskiej, gdyż wymagają tego zasady stanowiące fundament społeczeństwa demokratycznego, a także odpowiedzialność za losy państwa. Ekskluzywna formuła patriotyzmu, oparta na monopolu jednej kultury i jednej narracji, nie sprawdzi się w obliczu zagrożeń, przed którymi stoi Polska i Europa. Zwrócenie uwagi na odrębność kulturową Ślązaków i innych grup mniejszościowych służy konsolidacji wspólnoty politycznej, jaką jest społeczeństwo Rzeczypospolitej Polskiej i oparcie jej silnego fundamentu na wartościach świata zachodniego.

Wracając do sprawy Ślązaków:


Może jeszcze raz gov.pl:

Trybunał zauważył, że ​​w swoim postanowieniu z dnia 5 grudnia 2013 roku Sąd Najwyższy stwierdził, że dopuszczenie do rejestracji skarżącego stowarzyszenia byłoby sprzeczne z prawem, zwłaszcza że nazwa stowarzyszenia, które w jego ocenie było powiązane z nieistniejącym narodem, wprowadzałoby opinię publiczną w błąd. 

Sąd Najwyższy uznał także, że zarejestrowanie skarżącego stowarzyszenia jako organizacji mniejszości narodowej pociągałoby za sobą poważne konsekwencje dla jedności i integralności Państwa Polskiego.


W Niemczech tego nie ma, to tylko w Polsce takie rzeczy.

I uzasadnienie Prezydenta:


W komunikacie na stronie Kancelarii Prezydenta napisano, że podejmując decyzję o wecie prezydent uznał, że nie została spełniona wynikająca z ustawy przesłanka "umożliwiająca uzyskanie przez etnolekt śląski statusu języka regionalnego".

W komunikacie KPRP powołano się też na opinie ekspertów "wśród których przeważa stanowisko, że gwary śląskie są gwarami języka polskiego, a dialekt śląski, na który się one składają, jest takim samym dialektem języka polskiego, jak np. dialekt małopolski, wielkopolski i mazowiecki".

Przepis w ustawie z 2005 roku o mniejszościach narodowych i etnicznych oraz o języku regionalnym wskazany w komunikacie KPRP mówi, że aby etnolekt mógł zostać uznany za język regionalny, musi różnić się od oficjalnego języka państwa.

W uzasadnieniu prezydenckiego weta zaznaczono również, że prezydent podziela obawy, że "uznanie etnolektu śląskiego za język regionalny, a tym samym objęcie go ochroną wynikającą z tego tytułu, może spowodować podobne oczekiwania u przedstawicieli innych grup regionalnych, chcących pielęgnować swoje lokalne języki".

Działania hybrydowe, dbałość o tożsamość narodową

Prezydent "kierując się odpowiedzialnością za państwo, uważa, że nie można zaaprobować żądań o objęcie określonych dialektów językowych przepisami ustawy o mniejszościach narodowych i etnicznych oraz o języku regionalnym, przy braku do tego jednoznacznych podstaw merytorycznych i prawnych, zwłaszcza w bieżącej sytuacji społecznej i geopolitycznej".

- Niedające się wykluczyć działania hybrydowe, jakie mogą być podjęte w stosunku do Rzeczypospolitej Polskiej, związane z prowadzoną wojną za wschodnią granicą, nakazują szczególną dbałość o zachowanie tożsamości narodowej. Ochronie zachowania tożsamości narodowej służy w szczególności pielęgnowanie języka ojczystego

- głosi uzasadnienie weta.


Tak więc postawa pana Prezydenta Dudy jest tu jak najbardziej właściwa.

Powtórzę w skrócie to, co zapisałem powyżej.

Wszelkie oczekiwania, a szczególnie żądania mniejszości narodowych i innych należy rozpatrywać z wielką ostrożnością, ponieważ mniejszości obdarzone pewną siłą oddziaływania, mogą zostać przekształcone w poparcie lub w samą polityczną wspólnotę i wykorzystane w walce politycznej jako dodatkowe stronnictwa.

Mogą one zostać użyte do działań HYBRYDOWYCH godzących w porządek prawny, bezpieczeństwo państwa i jego obywateli.


Pozostawienie jakiejś sfery w państwie niezagospodarowanej może skutkować tym, że ktoś obcy tę sferę zagospodaruje i użyje wbrew interesom państwa - przeciwko jego mieszkańcom.

Należy więc uważnie monitorować sytuację w państwie i za wczasu reagować, ale przede wszystkim - trzeba mieć wizję jak państwo ma działać i tę wizję realizować w ścisłym powiązaniu z kulturą polską, którą należy nie tylko pielęgnować, ale rozszerzać jej wpływy i intensywnie rozwijać.










Prawym Okiem: O ważności języka

Prawym Okiem: ws. „uznania Ślązaków za mniejszość niemiecką”

Prawym Okiem: Groźba?

Prawym Okiem: Jak Amerykanie i Niemcy stworzyli ZSRR?

Prawym Okiem: Ukraińcy są w rzeczywistości Niemcami?

Prawym Okiem: Plan Hitlera dla Polski wciąż aktualny

Prawym Okiem: Konsekwencje braku Traktatu Pokojowego po II WŚ




http://www.archiwumpz.iz.poznan.pl/Content/7608/C_II_472-C_II_473BP-1995_1-05.pdf



https://en.wikipedia.org/wiki/Low_German

https://pl.wikipedia.org/wiki/J%C4%99zyk_dolnoniemiecki

https://en.wikipedia.org/wiki/High_German_languages

https://pl.wikipedia.org/wiki/J%C4%99zyk_niemiecki

https://jezyki.fandom.com/wiki/J%C4%99zyk_dolnoniemiecki

https://www.techpedia.pl/index.php?str=tp&no=16439



dziennikzachodni.pl/stowarzyszenie-osob-narodowosci-slaskiej-wstaje-z-kolan-domogomy-sie-uznanio-slonskij-mynszosci-reaktywacja-po-10-latach/ar/c1p2-27440693?utm_campaign=grafikalink&utm_medium=dziennik%20zachodni&utm_source=Facebook

tvn24.pl/swiat/stowarzyszenia-osob-narodowosci-slaskiej-zlozylo-skarge-do-etpcz-jest-wyrok-st7820917

isap.sejm.gov.pl/isap.nsf/download.xsp/WDU20170000823/O/D20170823.pdf

tvp.info/76429138/orzeczenie-europejskiego-trybunalu-praw-czlowieka-ws-stowarzyszenia-osob-narodowosci-slaskiej

gov.pl/web/sprawiedliwosc/najnowszy-wyrok-europejskiego-trybunalu-praw-czlowieka52

https://www.prawo.pl/samorzad/ustawa-o-mniejszosciach-narodowych-i-etnicznych-oraz-o-jezyku-regionalnym-senat,526852.html

Sejm uchwalił ustawę uznającą język śląski za język regionalny - GazetaPrawna.pl

Ustawa o mniejszościach narodowych i etnicznych oraz o języku regionalnym Senat

Najnowszy wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka - Ministerstwo Sprawiedliwości - Portal Gov.pl

ruj.uj.edu.pl/server/api/core/bitstreams/9387f26b-814a-4bb3-93d6-9453c8736ce1/content


isap.sejm.gov.pl/isap.nsf/download.xsp/WDU20170000823/O/D20170823.pdf

en.wikipedia.org/wiki/Stateless_nation

pl.wikipedia.org/wiki/Tekst_(literatura)

cytat Konecznego zapożyczony z

Chaos dzieckiem głupich. Nadzieja córką mądrych - Nowy Ład

F. Koneczny, Cywilizacja łacińska. Państwo w cywilizacji łacińskiej. Zasady praw w cywilizacji łacińskiej, Warszawa 2020, s. 92-93.


pl.wikipedia.org/wiki/Język_kaszubski

pl.wikipedia.org/wiki/Kaszubi

/pl.wikipedia.org/wiki/Narodowy_Spis_Powszechny_Ludności_i_Mieszkań_2021

pl.wikipedia.org/wiki/Narodowy_Spis_Powszechny_Ludności_i_Mieszkań_2011

pl.wikipedia.org/wiki/Ojczyzna

pl.wikipedia.org/wiki/Narzecze

pl.wikipedia.org/wiki/Retoryka

pl.wikipedia.org/wiki/Wypowiedź

pl.wikipedia.org/wiki/Poetyka

pl.wikipedia.org/wiki/Wspólnota_polityczna

stowarzyszenieracja.pl/prawa-wyborcze-mniejszosci-narodowych-w-polsce/

polityka.pl/tygodnikpolityka/kraj/2246681,1,mniejszosc-niemiecka-nie-ma-ani-jednego-posla-a-kolejne-wybory-za-pasem.read

ttps://www.edukator.pl/resources/page/zaimek/4412


Prawym Okiem: Strażnicy pamięci...

sjp.pwn.pl/slowniki/los.html

pl.wikipedia.org/wiki/Patriotyzm

pl.wikipedia.org/wiki/Stowarzyszenie
pl.wikipedia.org/wiki/Partia_polityczna

pl.wikipedia.org/wiki/Bunt_wójta_Alberta
pl.wikipedia.org/wiki/Pieśń_o_wójcie_Albercie

lexlege.pl/ustawa-o-radiofonii-i-telewizji/art-18/

pl.wikipedia.org/wiki/Ślązacy
pl.wikipedia.org/wiki/Kaszubi
pl.wikipedia.org/wiki/Etnolekt_śląski

encyklopedia.pwn.pl/haslo/;3908271

www.repozytorium.uni.wroc.pl/Content/89241/02_7_D_Kuznicka-Mniejszosc_etniczna.pdf

polityka.pl/tygodnikpolityka/kraj/2246681,1,mniejszosc-niemiecka-nie-ma-ani-jednego-posla-a-kolejne-wybory-za-pasem.read


Mniejszości narodowe i etniczne w Polsce oraz ich języki - Mniejszości Narodowe i Etniczne - Portal Gov.pl

Ślązacy, Encyklopedia PWN: źródło wiarygodnej i rzetelnej wiedzy

aussiedlerbeauftragte.de/Webs/AUSB/DE/themen/minderheiten-sprachgruppen/minderheiten-sprachgruppen-node.html


radiogdansk.pl/audycje/gosc-radia-gdansk/2025/03/13/marek-rutka-odchodzi-z-nowej-lewicy-moja-misja-w-tym-ugrupowaniu-dobiegla-konca/

youtube.com/watch?v=TqJLlK98_ec&t=1s

Prawym Okiem: Dialekt śląski


Prawym Okiem: Organizacje finansowane z zagranicy

Prawym Okiem: Socjalizacja - rola i model

Prawym Okiem: Zatrzymać propagandę lgtb!

Prawym Okiem: Koniec OKO.press

oko.press/stoi-oko-press-szczera-bolu-informacja-o-naszych-finansach
oko.press/oko-press-z-trzykrotnym-wzrostem-liczby-czytelnikow-dzieki-za-zaufanie
https://www.wirtualnemedia.pl/artykul/oko-press-z-czego-zarabia-ile-osob-pracuje-liczba-procesow
oko.press/dla-mediow

efektywny – Wikisłownik, wolny słownik wielojęzyczny

Demografia Niemiec – Wikipedia, wolna encyklopedia

https://sip.lex.pl/akty-prawne/dzu-dziennik-ustaw/kwalifikowanie-i-oznaczanie-audycji-i-innych-przekazow-mogacych-miec-19234629


https://sip.lex.pl/akty-prawne/dzu-dziennik-ustaw/konwencja-o-ochronie-praw-czlowieka-i-podstawowych-wolnosci-16795332/art-11?unitId=art(11)

repozytorium.uni.wroc.pl/Content/89241/02_7_D_Kuznicka-Mniejszosc_etniczna.pdf

wolneforumgdansk.pl

Ciekawostki o języku bawarskim - Oktoberfest

Dr J. Hajdasz o noweli ustawy o tzw. mowie nienawiści: W praktyce oznacza ona m.in., że każdy, kto będzie mówić o małżeństwie jako związku mężczyzny i kobiety może być ukarany karą nawet 3 lat więzienia     – RadioMaryja.pl

dziennikzachodni.pl/wyniki-spisu-powszechnego-2011-809-tys-slazakow-w-polsce/ar/536411

pl.wikipedia.org/wiki/Stepan_Bandera

niemdy odbierają ludziom dzieci - Szukaj w Google

wiadomosci.wp.pl/niemieckie-jugendamty-krytykowane-w-2021-r-odebraly-rodzinom-28-tys-dzieci-6893331897177729v

bankier.pl/wiadomosc/Niemcy-Jugendamt-odebral-Polce-noworodka-twierdzi-ze-dla-dobra-dziecka-3575273.html

Prawym Okiem: "problem Polski dla naszych dzieci przestanie być istotnym problemem”.



oryginalne tłumaczenie google tłumacza


„Popieramy uznanie mniejszości słoweńskiej” 

Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu orzekł 14 marca 2024 r., że sądy polskie nie mają prawa odmówić rejestracji naszego stowarzyszenia. Była to decyzja historyczna, gdyż przez prawie trzy dekady w państwie polskim obywatele narodowości słoweńskiej byli pozbawieni jednej z podstawowych wolności, jaka przysługuje obywatelom w państwie demokratycznym – prawa do samostanowienia. 

Tymczasem my, Śpiochy, wykazaliśmy się determinacją w pielęgnowaniu naszej tożsamości i zabieganiu o uznanie naszego prawa do opowiadania o sobie w naszym własnym języku. Od 2002 r., kiedy po raz pierwszy zapytano respondentów o narodowość, każdy spis powszechny dowodził, że to właśnie my jesteśmy największą mniejszością etniczną w polskim społeczeństwie. W ostatnim spisie powszechnym nieuznaną narodowość słoweńską zadeklarowało 600 tysięcy obywateli Rzeczypospolitej Polskiej. 

W 2014 r. ponad 140 tysięcy osób podpisało się pod projektem obywatelskim mającym na celu zmianę ustawy Gezec o mniejszościach narodowych i etnicznych, a także o języku regionalnym. Była to bezprecedensowa w najnowszej historii Polski oddolna inicjatywa mieszkańców jednego regionu, którym udało się uruchomić proces legislacyjny w celu walki o oficjalne uznanie ich współistnienia przez władze państwowe. Niestety – polskie władze zignorowały je. 

Jedna większość parlamentarna zignorowała projekt ustawy, inna go odrzuciła. Postulat uznania słoweńskiej mniejszości etnicznej nie stracił jednak silnej legitymizacji, jaką wówczas zyskał. Wręcz przeciwnie – wysiłki podejmowane w ostatnich latach w celu ożywienia kultury słoweńskiej pokazały, że Słoweńcy spełniają wszystkie kryteria – dążą do zachowania swojego języka, kultury i tradycji, które odróżniają ich od współobywateli niebędących Słoweniami. 

Żądamy uznania mniejszości słoweńskiej, gdyż wymagają tego zasady stanowiące fundament społeczeństwa demokratycznego, a także odpowiedzialność za losy państwa. Ekskluzywna formuła patriotyzmu, oparta na monopolu jednej kultury i jednej narracji, nie sprawdzi się w obliczu zagrożeń, przed którymi stoi Polska i Europa. Zwrócenie uwagi na odrębność kulturową Ślązaków i innych grup mniejszościowych służy konsolidacji wspólnoty politycznej, jaką jest społeczeństwo Rzeczypospolitej Polskiej i oparcie jej silnego fundamentu na wartościach świata zachodniego



Jak widać, google tłumacz też nigdy nie słyszał o narodowości śląskiej.

Ale słyszał o Śpiochach... ?






*

"według członków sotawrzyszenia Ślązacy spełniają wszystkie ustawowe kryteria, by uznać ich za mniejszość etniczną."


Według jakiegoś sotawrzyszenia, czyli jakby co, to pretensje do "sotawrzyszenia", a od Stowarzyszenia wara?


60825

61125