Maciej Piotr Synak


Od mniej więcej dwóch lat zauważam, że ktoś bez mojej wiedzy usuwa z bloga zdjęcia, całe posty lub ingeruje w tekst, może to prowadzić do wypaczenia sensu tego co napisałem lub uniemożliwiać zrozumienie treści, uwagę zamieszczam w styczniu 2024 roku.

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mikke. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mikke. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 11 sierpnia 2025

Czy cudotwórca?

 








facebook.com/watch/?ref=saved&v=31939524598971658

facebook.com/watch/?ref=saved&v=1455124302190515




A na co powinny być wydane pieniądze z KPO?

Na jakich wcześniej zasadach UE dawała pieniądze?


No i dyrektor NCBiR....









Czy to nie jest ustawka?

A kto bierze w tym udział?

Złe media w postaci tej pani i elegant pod muszką, co w tefałenie udawał, że jest przeciwko UE, dopóki jego rozmówca się nie posypał...


środa, 27 lipca 2022

Braki na blogu - ktoś usunął

 Wczoraj zauważyłem, że są nowe braki na blogu.

Ktoś usunął fragment tekstu, w którym opisuję rozmowę w TVN24 pomiędzy Januszem Mikke, a Markiem Saryusz-Wolskim z 2008 roku.


Widziałem tę rozmowę na żywo - opiszę ją tutaj ponownie z pamięci.

Rozmowa, jak rozmowa, dwie gadające głowy plus wtręty pani redaktor.

Jednak w pewnym momencie Saryusz-Wolski zapętlony, czy też przyparty do muru przez pana Mikke - przyznał mu rację w jakiejś sprawie - chyba chodziło o to, że generalnie nasz udział w UE jest szkodliwy dla nas.

W następnej scenie widzimy reakcję pana Mikke na te słowa.

Pan Mikke siedzi skulony, wręcz wbity w fotel z wystraszoną wręcz przerażoną miną i nic nie odpowiada panu Wolskiemu.


Trwa to raptem kilka - kilkanaście sekund.


Zamiast natychmiast podchwycić "błąd" adwersarza i go po prostu rozdeptać, pan Mikke siedzi ze strachu skulony na swoim fotelu i trzyma się za twarz.

Ingeruje pani redaktor i rozmowa toczy się dalej, krótko potem koniec rozmowy.

Pan Mikke nie wykorzystał wypowiedzi pana Wolskiego, by wygrać tę dyskusję.


Wygląda to tak, jakby przed rozmową na antenie tvn, panowie ustalili, że jeden uprawia cały czas propagandę prounijną, a drugi cały czas ją zwalcza, ale pan Wolski nie dotrzymał warunków umowy i nieopatrznie potwierdził tezy pana Mikke. 

Wygląda to tak, jakby obaj tylko udawali - jeden udawał, że UE jest dobra, a drugi udawał, że zwalcza tezy pierwszego.


Jakiś rok później szukałem tego nagrania w sieci na stronach tvn - i faktycznie jest taka rozmowa - jednak nie widzę tam rzeczonego fragmentu.

Kilka lat temu zrobiłem z tego notatkę na blogu, a wczoraj zauważyłem że ktoś ten fragment nielegalnie, bez mojej zgody i wiedzy usunął z treści posta.

Mój blog ma spore zasoby, szukajka nie znalazła jednak postu z powyżej opisanym wydarzeniem, nie ma tego fragmentu w żadnym poście wyszukanym poprzez hasła "mikke", "tvn24", "saryusz - wolski", ani poprzez tag "mikke", dlatego uzupełniam tę treść.

https://tvn24.pl/polska/traktat-lizbonski-tak-czy-nie-ra52218-3704820


A chłopcy się śmieją, lajkują i przesyłają dalej - jakże prosto wami manipulować..


Skoro TVP jest złe, to kto jest dobry? 

Ci co robią literówki we własnym artykule i urządzają ekwilibrystykę z wypowiedziami o Auschwitz?


W styczniu 2025 r. Nowy Ład pisał:

„Telewizja Republika to jest skarb, który prawa strona dostała za darmo. Bo bardzo niewiele w tej sprawie zrobiła. A nawet bardzo przeszkadzano. Jeśli ktoś nie potrafi docenić tego skarbu, to jest po prostu niewiarygodnie głupi. I powinien zająć się czymś innym niż polityką” – tymi słowami Tomasz Sakiewicz całkiem niedawno gromił polityków PiS-u.


Tak sobie myślę... u mnie w domu na telewizorze Republiki nigdy nie było.

Nigdy.

Ta stacja nadaje od 2013 roku, na początku ze stratami, a dopiero po 10 latach w 2023 roku  "zrobiła karierę", jak się TVP wysypało.

Nigdy nie było tej stacji na moim tv, bo żeby ją oglądać, to trzeba by wykupić dodatkowy pakiet u dostawcy, full, czy coś, a ja i tak nie oglądam telewizji.

Więc jakie "za darmo"?

skarb, który prawa strona dostała za darmo


"Rydzykowa" TV Trwam od lat jest u mnie dostępna i bywało, że zaglądałem na ich wiadomości. Radio Maryja i TV Trwam była "za darmo" w pakieci mini, a Republika nie. Podobnie jest chyba na wszystkich platformach oferujących telewizję - pakiety mini nie zawierają tej stacji w swojej ofercie.

Więc jakie za darmo? 


Znowu mam wrażenie, że rozmowa toczy się o czymś innym, że chodzi o jakiś inny
skarb - jaki skarb, który prawa strona otrzymała za darmo?



 


Cejrowski: Liczę na iskrę szaleństwa u Nawrockiego. Lisicki: Nie kojarzy mi się z prowokacjami




1 czerwca Karol Nawrocki wygrał wybory prezydenckie.



Lisicki i Cejrowski komentują

W najnowszym odcinku programu "Antysystem", który miał swoją premierę w środę, Paweł Lisicki i Wojciech Cejrowski zastanawiają się, jakim prezydentem będzie Karol Nawrocki. 

– Nadzieje w Karolu Nawrockim pokładam w dwóch rzeczach. Po pierwsze, że został on wybrany inaczej niż Andrzej Duda pięć lat temu, a więc przez przytłaczającą większością wyborców Grzegorza Brauna i Sławomira Mentzena. To pokazuje, że Nawrocki zawdzięcza im w części swoją prezydenturę. Owszem, w pierwszej mierze wyborcom PiS, ale w drugiej kolejności tym wyborcom. I jeśli ma rozum, to powinien o tym pamiętać i taką postawę przyjąć, żeby zawsze uwzględniać również tych, którzy głosowali na niego w II turze. 

Pytanie, co można powiedzieć po jego dotychczasowych wypowiedziach od momentu, kiedy jest prezydentem-elektem? Niewiele można powiedzieć – mówił Paweł Lisicki, red. naczelny "Do Rzeczy".


Jednocześnie Paweł Lisicki zdradził, czym jest zaniepokojony. 

– W podtrzymywaniu szkodliwej dla PiS retoryki, kiedy w każdej wypowiedzi Karol Nawrocki mówi o Putinie jako o zbrodniarzu, imperium, które może Polskę zaatakować. Sądzę, że odpowiedzialnemu przywódcy takich rzeczy mówić nie wolno, bo naraża swój własny kraj i społeczeństwo, opowiadając rzeczy, które później uniemożliwiają mu kontakty z danym państwem. Uważam, że takich rzeczy na takim etapie się nie mówi. Takie rzeczy może mówić publicysta, polityk niższej rangi, ale nie prezydent, bo takie słowa reprezentują oficjalne stanowisko państwa i dlatego uważam to za błąd – wskazał.

– Na Jarmarku słyszałem wypowiedzi pełne nadziei wobec Karola Nawrockiego. Ludzie odetchnęli i czekają z nadzieją, co zrobi nowy prezydent. Mają, moim zdaniem niesłuszne, oczekiwania, że on zrobi dużo bardzo dobrych rzeczy. Ssanie w społeczeństwie jest takie, że będzie cudotwórcą – powiedział z kolei Wojciech Cejrowski.


Nawrocki powtarza narrację Dudy o wrogim Putinie?

To  źle.







patrzcie uważnie:


9 sierpnia, premier Armenii Nikol Paszynian

"Są terytoria, które należą do nas, ale są pod kontrolą Azerbejdżanu, i są terytoria, które należą do Azerbejdżanu, ale są pod naszą kontrolą. Proces delimitacji musi być kontynuowany. Tam, gdzie mamy terytoria należące do Azerbejdżanu, musimy je zwrócić. Tam, gdzie należą do Azerbejdżanu, ale są naszym terytorium, muszą wrócić. Terytorium niepodległej Armenii jest identyczne z terytorium Armenii Radzieckiej, terytorium niepodległego Azerbejdżanu jest identyczne z terytorium Azerbejdżanu Radzieckiego."



Ostanio jest tak na blogu, że jest tekst - a za chwilę go nie ma.

Po prostu patrzę, kto

ma sraczkę, kto 
oddycha z ulgą, znowu 
ma sraczkę, kto 
coś wie, a kto 
nic nie wie...


Uważajcie na media z literówkami, które żonglują słowami, cytatami, cudzysłowiem itd. - obserwujcie je uważnie, nie wierzcie ślepo, tylko wyciągajcie wnioski, co oni chcą, żebyście myśleli, dlaczego tak robią.

Ta żonglerak słowami wygląda mi na robotę SI, ale wiesz... wiesz tyle, ile widzisz.

Pamiętaj, że jak ktoś chodzi z tortownicą na głowie, to nie znaczy że wariat, on może bada, kto jest kim.

Jeżeli ktokolwiek mnie tknie, albo "zachoruje psychicznie" to będziecie mieli dowód na to, że istnieje próba przefarbowania się agentury jak w 1989 r.

Rozstrzygnięcie na pewno w nadchodzących tygodniach.





"O problemach zdrowotnych Donalda Tuska mówi się od dłuższego czasu. Komentowano dziwne zachowanie premiera: drżenie rąk, kołysanie tułowiem, niewidziane wcześniej pomyłki i przestoje podczas przemówień" – pisze tygodnik "Sieci". Gazeta wskazuje, że o problemach premiera ze zdrowiem wiedzą politycy, a także niektóre media.

"Naszym zdaniem jedni są bardziej wiarygodni, inni mniej. Co najmniej kilka dobrych źródeł mówi nam jednak wprost: tak, jest poważnie chory, to przewlekła choroba neurologiczna. Wymieniają nazwę jednostki chorobowej. My nie wymienimy, bo nie wiedzieliśmy dokumentacji medycznej premiera, a otoczenie szefa rządu i on sam milczą, nie potwierdzając ani nie zaprzeczając naszym informacjom" – ujawnia tygodnik.





Oglądam materiał o słowach pewnego PRZEDSIĘBIORCY. Nazwisko prowadząca zmilczała. Tak, to się dzieje🤣 W tvn24 krytykując Rafała Brzoskę, że powinien ważyć słowa, bali się wymienić jego nazwisko. Zwykle to zawsze na pełni jest promocja Rafała Brzoski. Zjeść ciastko i mieć ciastko - zadanie wykonane. Miała być krytyka, była - przedsiębiorcy bez nazwiska 🙈🙈














"Albo rewelacje człowieka, delikatnie mówiąc mającego kontrowersyjne poglądy na rzeczywistość, przedstawiającego swoje analizy będące niczym sen wariata."




















Prawym Okiem: Braki na blogu - ktoś usunął

Prawym Okiem: Geopolityka Polski - i szept...

dorzeczy.pl/plus/antysystem/764043/prezydent-karol-nawrocki-cejrowski-licze-na-iskre-szalenstwa.html


facebook.com/watch/?ref=saved&v=556920544080806

dorzeczy.pl/kraj/764571/doniesienia-o-chorobie-tuska-przewlekla-choroba-neurologiczna.html

Prawym Okiem: Żarty się skończyły

dorzeczy.pl/kraj/764502/nowy-szef-ukrainskiego-ipn-o-wolyniu.html




środa, 27 lipca 2022

Braki na blogu - ktoś usunął

 


Wczoraj zauważyłem, że są nowe braki na blogu.

Ktoś usunął fragment tekstu, w którym opisuję rozmowę w TVN24 pomiędzy Januszem Mikke, a Markiem Saryusz-Wolskim z 2008 roku.


Widziałem tę rozmowę na żywo - opiszę ją tutaj ponownie z pamięci.


Rozmowa, jak rozmowa, dwie gadające głowy plus wtręty pani redaktor.

Jednak w pewnym momencie Saryusz-Wolski zapętlony, czy też przyparty do muru przez pana Mikke - przyznał mu rację w jakiejś sprawie - chyba chodziło o to, że generalnie nasz udział w UE jest szkodliwy dla nas.

W następnej scenie widzimy reakcję pana Mikke na te słowa.

Pan Mikke siedzi skulony, wręcz wbity w fotel z wystraszoną wręcz przerażoną miną i nic nie odpowiada panu Wolskiemu.


Trwa to raptem kilka - kilkanaście sekund.


Zamiast natychmiast podchwycić "błąd" adwersarza i go po prostu rozdeptać, pan Mikke siedzi ze strachu skulony na swoim fotelu i trzyma się za twarz.

Ingeruje pani redaktor i rozmowa toczy się dalej, krótko potem koniec rozmowy.

Pan Mikke nie wykorzystał wypowiedzi pana Wolskiego, by wygrać tę dyskusję.


Wygląda to tak, jakby przed rozmową na antenie tvn, panowie ustalili, że jeden uprawia cały czas propagandę prounijną, a drugi cały czas ją zwalcza, ale pan Wolski nie dotrzymał warunków umowy i nieopatrznie potwierdził tezy pana Mikke. 

Wygląda to tak, jakby obaj tylko udawali - jeden udawał, że UE jest dobra, a drugi udawał, że zwalcza tezy pierwszego.


Jakiś rok później szukałem tego nagrania w sieci na stronach tvn - i faktycznie jest taka rozmowa - jednak nie widzę tam rzeczonego fragmentu.

Kilka lat temu zrobiłem z tego notatkę na blogu, a wczoraj zauważyłem że ktoś ten fragment nielegalnie, bez mojej zgody i wiedzy usunął z treści posta.


Mój blog ma spore zasoby, szukajka nie znalazła jednak postu z powyżej opisanym wydarzeniem, nie ma tego fragmentu w żadnym poście wyszukanym poprzez hasła "mikke", "tvn24", "saryusz - wolski", ani poprzez tag "mikke", dlatego uzupełniam tę treść.





https://tvn24.pl/polska/traktat-lizbonski-tak-czy-nie-ra52218-3704820



niedziela, 21 grudnia 2014

Francuski Front Narodowy - "Korwin-Mikke to karykatura"

Louis Aliot dla "Rzeczpospolitej": Korwin-Mikke to karykatura




"Chce­my po­wró­cić do Eu­ro­py su­we­ren­nych państw, do­ma­ga­my się wyj­ścia Fran­cji z so­ju­szu atlan­tyc­kie­go" - po­wie­dział dla "Rzecz­po­spo­li­tej" wi­ce­pre­zes Fron­tu Na­ro­do­we­go Louis Aliot. Wy­po­wie­dział się też na temat ewen­tu­al­nej ko­ali­cji w Par­la­men­cie Eu­ro­pej­skim z Ja­nu­szem Kor­win-Mik­kem, któ­re­go na­zwał "ka­ry­ka­tu­rą". Aliot mówił też o mi­stra­lach, które za­ku­pi­ła od Fran­cji Rosja. "Ta spra­wa to afront. To zła­ma­nie obiet­ni­cy zło­żo­nej przez Fran­cję".

Sondaże przewidują, że Marine Le Pen znajdzie się w drugiej turze wyborów prezydenckich we Francji. Wiceszef Frontu Narodowego, a prywatnie jej partner życiowy stwierdził, że gdyby ziścił się taki scenariusz, pierwszą decyzją Le Pen będzie renegocjacja warunków uczestnictwa Francji w Unii Europejskiej. "Chcemy opracować zupełnie nowy sposób działania Wspólnoty, którą opanowała skleroza i bezruch" - oświadczył Aliot w "RP".
"Nie zgodzimy się, by UE dłużej narzucała nam normy, których nie chcemy. Po co są limity połowy ryb, ograniczenia w hodowli bydła czy trzody" - czytamy dalej. "Jesteśmy w takiej sytuacji, że jeśli nic nie zrobimy, to umrzemy" - dodał Aliot.

"Integracja europejska służy tylko interesom amerykańskim" 
 
Według francuskiego polityka USA wykorzystują Europę. "Integracja europejska służy tylko interesom amerykańskim. I to we wszystkich obszarach. A Europa powinna iść własną ścieżką rozwoju, być niezależna. (...) Nie szukamy wojny. Chcemy jedynie odzyskać niezależność" - podkreślił Aliot.
"Często zarzuca się Frontowi Narodowemu, że wspiera dyktatorów. Ale mi trudno jest uznać, że Władimir Putin jest okropnym dyktatorem, a emir Kataru albo prezydent Chin to już przemili demokraci. W końcu trzeba przestać traktować ludzi jak idiotów" - zaznaczył wiceszef prawicowej partii.
Aliot jest zdania, że w interesie Francji jest współpraca z Rosją. Według niego, dzielimy z Rosją wspólną cywilizację, Rosja jest bogata w nośniki energii. "Nie rozumiem, dlaczego mamy się zamykać przed wielkim rynkiem" - czytamy w "Rzeczpospolitej".


"To złamanie obietnicy złożonej przez Francję" 
 
Partner Le Pen zabrał też głos na temat okrętów desantowych typu Mistral, które zakupiła od Francji Rosja. "Ta sprawa to afront. To złamanie obietnicy złożonej przez Francję. Podpisaliśmy kontrakt, trzeba go wypełnić. Trzeba skończyć z głupstwami" - podkreślił.
Dodał też, że jest presja na Francję, by nie sprzedawać mistrali Rosji, ze względu na konflikt na Ukrainie, a nie przeszkadza to sprzedawać myśliwców Katarowi, który, zdaniem Aliota, finansuje wszystkie organizacje terrorystyczne na Bliskim Wschodzie. Podał również przykład Chin, które od lat okupują tybet, co nie przeszkadza całemu światu handlować z Państwem Środka.


Z kim Front Narodowy może stworzyć koalicję? Trudności w tym temacie są również w Parlamencie Europejskim. Fiaskiem zakończyły się też rozmowy z Januszem Korwin-Mikkem. "Niech Pan mi w ogóle nie wspomina jego nazwiska" - odpowiedział na pytanie Jędrzeja Bieleckiego Aliot. "Biorąc pod uwagę, co on wygaduje, nie mamy z nim o czym rozmawiać. Korwin-Mikke jest karykaturą" - ocenił Aliot.
Więcej w weekendowym wydaniu "Rzeczpospolitej".



http://wiadomosci.onet.pl/swiat/louis-aliot-dla-rzeczpospolitej-korwin-mikke-to-karykatura/dn456

 

niedziela, 11 maja 2014

Agentura zwiera szyki



Pompowanie alternatywy dla PIS. 

PO ma nikłe poparcie w sondażach.

Jak się okazuje, agentura, która przez ostatnich 20 lat kontrolowała i sabotowała UPR, nie dozwalała na rozpowszechnianie idei zdroworozsądkowej gospodarki liberalnej, nagle pozwoliła na opublikowanie sondażu, w którym niejaki pan Mikke i jego kompania zyskali 7 procentowe poparcie tłuszczy (jak to mówi pan Mikke).

Cóż takiego się wydarzyło, skąd ta zmiana?



Nie jest żadną tajemnicą, że większość społeczeństwa poznała się na słowie pana tuska i jego organizacji, na pewno więc ludzie będą głosować przeciwko platformie.

A więc na PIS.

Co zrobić, żeby odebrać PIS głosy, a zadowolić niezadowolonych z poczynań platformy?
Ano, trzeba im dać alternatywę.

Na przykład Gowina Sprawiedliwego.

Albo Korwina Zmyślonego.
Sprawa najwyraźniej jest gardłowa, skoro się na to zdecydowano na aż 7 %.
Tego chyba jeszcze w historii nie było. Podpucha na całego, ale to też pokazuje, że są to ostatnie wybory przed ostatecznym krachem Polski.
Dotychczas trzymany w odwodzie Mikke już nie jest potrzebny, można go wypuścić z przemilczenia.

Fani gospodarki liberalnej być może podskakują z radości do góry, nierozumięjąc, że co służby kontrolują, tego nie wypuszczą. Skoro było źle przez te wszystkie lata, widocznie taki jest plan - ma być źle, bo tak zdecydowała agentura.

Nie wolno dać się nabrać na takie rzeczy.

Scenariusz jest taki.
Sondaże Mikke będą pompowane, aby dać złudną nadzieję wyborcom - uwiedzeni, zamiast oddać głos przeciwko platformie, oddadzą głos na swą iluzję. Raz będzie to Mikke, raz Gowin, a raz inna pomniejsza partia.

Jak to mówi tusk - "moim zadaniem jest niedopuścić pis do władzy".
ZADANIEM.

Jakie jest zadanie błazna?
Mówić ludziom zawsze prawdę, ale swoim zachowaniem ją ośmieszać.


Wszystko, aby PIS nie dostał większości - to się nazywa nieodpuszczanie do samego końca.
Nie dozwalanie na swobodny spontaniczny przebieg wypadków.


Wszystko pod kontrolą.



Czy to oznacza, że werwolf w komisjach już nie daje rady z dostawianiem krzyżyków?

Popularność platformy w prawdziwych sondażach musi być bardzo niska.

Wybór między pisem, a platformą, to jak wybór między tyfusem, a dżumą, ale skoro agentura tak zabiega, aby nie głosować na pis - niestety, trzeba na nich głosować...




http://werwolfcompl.blogspot.com/











wtorek, 11 września 2012

Mistrz i .....megaloman. Czyli nie ma przypadków....





tekst uzupełniony 2 sierpnia 2026 z portalu neon24

niestety, zdjęcia niezachowane

i wydaje mi się, że te teksty z 2012 roku były już na bloggerze





Deja vu?


Mistrz i .....megaloman. Czyli nie ma przypadków....
2012-09-11 21:58:15





Argonauta
Wszystko co chcesz jest możliwe. Patrz tylko na to, czego nie widać....







Nie tak dawno temu na blogu Jego Królewskiej Mości: Odnośnie kampanii wyborczej w LIPNIE Kampania w tym pieknym mieście Ziemi Dobrzyńskiej, oddanej ongiś w pacht Krzyżakom, wchodzi w ostatnią fazę. Prowadzona jest energicznie, p.Janusz Dominiak prowadzi w sondażach internetowych - - i jest najlepiej widoczny na mieście. Dla KNP zwycięstwo p.Dominiaka – a przynajmniej: Jego bardzo dobry wynik – jest bardzo ważne.
Ponieważ pieniądze się już kończą, a kampania wkracza w decydującą fazę, bardzo proszę wszystkich, którzy mogą, o: 1) Wpłacenie jakiejś, chocby drobnej, sumy na konto: 6xxxx3000xxxx11000000xxxxxxxx (...) Z góry dziekuję – walka trwa.... 

 * WYBORY MINĘŁY * KNP Toruń (Lipno niedaleko) napisalo do NCz! liścik:

http://nczas.com/publicystyka/po-wyborach-w-lipnie-dlaczego-ciagle-musimy-sie-tlumaczyc-za-jkm/






Odbyły się wybory na burmistrza Lipna w których to

na sześciu kandydatów zajęliśmy ostatnie miejsce.




Sam Janusz Dominiak nasz kandydat pozwolił,

a nawet polecił nam, członkom KNP z Torunia napisać to

co zaraz Państwo przeczytacie.




Oczywiście czynię to własnymi słowami i dodam od siebie parę

spostrzeżeń. Nie pytałem się czy mogę to wysłać do "NCz!", ale

czynię to w słusznej sprawie i sądzę, że nie miałby nic przeciwko temu.







Podkreślam, że chciałbym by mój list został opublikowany w całości

gdyż tylko to pozwoli zrozumieć nam przyczyny porażki w Lipnie. Nie

jest moją intencją urażanie

kogokolwiek, chciałbym jednak by w KNP nie było osób nietykalnych, bo

to niezdrowa sytuacja i doprowadzi do porażki.




Otóż Janusz Dominiak od czasu wypowiedzi Prezesa Janusza Korwin-Mikke

o paraolimpiadzie musiał codziennie! [ podkr. J.D.] się z tych słów

tłumaczyć.



Wybory w Lipnie może nie były do wygrania, ale mogliśmy

osiągnąć naprawdę przyzwoity i istotny dla całego KNP wynik.



Nasze

poparcie dla kandydata w II turze mogło bardzo się liczyć. Zwłaszcza,

że kandydaci na burmistrza Lipna znali się osobiście. To niewielkie

miasto.




Zaczęliśmy szybciej niż inni kandydaci. Plakaty Janusza Dominiaka nie

ustępowały konkurencji i były dobrze wykonane oraz widoczne. Były

dobrze wykonane również jego ulotki, które rozdaliśmy w dużej,

naprawdę dużej liczbie wielu mieszkańcom miasta.



Wszystkie te

materiały były lepsze niż materiały centralne w wyborach

parlamentarnych. Przełożyło się to zresztą na wynik, który wynosi

4,1%. Po mieście chodziliśmy wieloma parami i zachęcaliśmy do

głosowania w najbardziej uczęszczanych punktach

miasta. Dużo pracy i własnych środków włożył w to sam kandydat jak

i

jego rodzina oraz znajomi. Ulotki były wrzucane po skrzynkach i

wywieszane. Ulotki ze zdjęciem, informacjami nie ustępującym

konkurencji, która była w Lipnie pod tym względem niewielka.



Ulotki

rozdawaliśmy również podczas Mistrzostw Polski w Motocrossie, które

odbyły się w Lipnie. Nie byliśmy przytłoczeni przez kampanie wyborcze

kontrkandydatów, co zauważyłem odwiedzając Lipno gdzie parę osób z

Torunia w tym ja służyliśmy w

wyborach za mężów zaufania.




W każdej komisji za wyjątkiem jednej był członek od Janusza Dominiaka.

Co więcej Janusz Dominiak prowadzi wraz z synem lokal o nazwie

Pierogarnia "Niebo" i wielu klientów mówiło mu, że jest to najlepiej

zadbany tego typu lokal gastronomiczny w mieście.



Janusz Dominiak był

z tego powodu znany, a sam szacuje, że z jego usług skorzystało,

korzysta ok 20% mieszkańców Lipna. Przedstawiał on ponadto realny

pomysł na Lipno odmienny od pozostałych kandydatów.




Wszyscy zdajemy sobie sprawę, że siła przyzwyczajenia ludzi do

obecnych partii politycznych jest ogromna, ale nie można nią tłumaczyć

wszystkiego. Zwłaszcza, że wybory lokalne i to na jedno stanowisko

– burmistrza rządzą się trochę innymi prawami.



Natomiast

niedopuszczalne jest to, by nasz kandydat musiał tracić czas

najważniejszy, bo poprzedzający bezpośrednio wybory, na tłumaczenie

się ze słów wypowiedzianych nie przez niego, w nieodpowiednim czasie i

w nieodpowiedni sposób.



Podawania

ludziom czystych konkluzji, skróty myślowego z naszych poglądów i do

tego dotyczących spraw obyczajowych ( najbardziej drażliwy i dzielący

ludzi temat) powinniśmy unikać za wszelką cenę. Trzeba doprowadzać

ludzi do prawdy inną drogą, zresztą nie ma miejsca by się nad tym

dłużej rozwodzić.




To co się stało jest dla większości z członków KNP oczywiste. Po raz

kolejny p. Janusz Korwin-Mikke, którego naprawdę można podziwiać za

to, że na co dzień tłumaczy ludziom jaki jest ten świat, przedstawia

jego mechanizmy, niemal zawsze tuż przed terminem wyborów mówi

również

coś takiego co grzebie skutecznie wyrwanie się z geta 3-5% sympatyków.

Miejsce kobiet, inwalidzi, geje, lesbijki, transwestyci, osądzenie

przywódców powstania warszawskiego (z czym się zgadzam, ale zły był

moment!),

wreszcie paraolimpiada i wiele innych.Tuż przed wyborami!



(daja vu???? - przyp. MS)




Pan Janusz Dominiak kandydat na burmistrza Lipna dziękuje Panu

Prezesowi za taką współpracę przy wyborach i nie prosi o więcej.



Jeśliw ogóle będzie kiedyś znów startował to zapewne pod barwami

stowarzyszenia np. Liberum, które założone zostało w Toruniu by nie

być zależnym od pieniędzy centralnych KNP.



Wszystko po to by nie być

wiązanym z osobą p. Prezesa.

Zwłaszcza, że pan Janusz Korwin-Mikke

napisał, że te wybory są dla niego ważne. Widać po paraolimpiadzie.



Zawsze broniłem wszędzie gdzie

mogłem osoby p. Janusza Korwin-Mikke przed oskarżeniami z zewnątrz jak

i promowałem go tworząc spot wyborczy i planując kolejny, lepszy.

Jednak to co się działo przynajmniej przez ostatnie tygodnie jest

czarną wiśnią na torcie.




Chciałem uświadomić członkom KNP, ze możemy iść zawsze pod

kierownictwem ( ale nie wodzostwem jak w PiS) kogoś innego. Wymienia

się tu między innymi Krzysztofa Rybińskiego.



(nowy lider-zbawca? czytaj Werwolf - przyp. MS)



Sam dostrzegam parę

innych osób, które mogłyby z wsparciem partii i gazety szybko stać

się

rozpoznawalnymi.



Nie powinno być tak, że Pan Janusz Korwin-Mikke

traktuje swoje wypowiedzi na potencjalnie drażliwe tematy jako pisane

przez osobę prywatną.



Nie może tak być dopóki jest p. JKM prezesem

dużej prawicowej partii i

JKM=KNP. Należy wziąć numery telefoniczne od kilkunastu osób i

konsultować swoje wypowiedzi z większą ilością ( a może z

jakąkolwiek

ilością) członków i sympatyków KNP.



Tak robiło się i robi to w

partiach, które weszły do Sejmu. Co więcej głów to nie jedna. Partia

to nie prywatny folwark,a samych członków jest z tego co wiem już

ponad 1000 ( UPR miało kiedyś ok 4 tys. członków). I każda decyzja

podejmowana przez jednego wpływa na drugiego.




My w Toruniu jesteśmy już w stanie sami organizować pikiety i

przemawiać do ludzi wprost na runku, co zresztą uczyniliśmy już raz w

sierpniu z Młodzieżą Wszechpolską ( KNP i MW w Toruniu są sobie

programowo bliskie jak nigdzie indziej w Polsce). Co ważniejsze w

takich akcjach nie mamy konkurencji, co pokazały również protesty

przeciw ACTA. Możemy więc znaleźć własną drogę.



Jeśli dla PanaPrezesa

bardziej liczy się uwaga mediów głównego nurtu, które oczywiście tak

jak onet czy wp poświęciły

jego wypowiedziom czołowe miejsca w portalach, a mniej liczymy się my

i nasze uwagi, którymi próbujemy dotrzeć do osoby p. Prezesa od wielu

lat to czas może by nasze drogi się rozeszły.



Nie chcemy by hasła

wolnościowe, konserwatywno-liberalne i wizerunek partii był składany

na ołtarzu czyjejś doraźnej sławy czy nie-sławy.



(chłopcy są jeszcze daleko w lesie - przyp. MS)



Pan Janusz

Korwin-Mikke musi wybrać czy chce być publicystą i konkurować o

popularność z takimi osobami jak Rafał Ziemkiewicz czy redaktorzy

"Uwarzam Rze" czy chce konkurować

z Platformą i Prawem i Sprawiedliwością.




To już ostatni sygnał ostrzegawczy z województwa Kujawsko-Pomorskiego.

Do tej pory wypełnialiśmy wszystkie polecenia Prezesa i

organizowaliśmy mu spotkania z wyborcami (co zresztą nie wpływało

znacznie na powstawanie w odwiedzanych miejscach trwałych struktur).

Robiliśmy wszystko w dobrej wierze i myśleliśmy, że ktoś będzie się

liczył z naszym zdaniem.



Coraz więcej osób w naszych szeregach, w tym

Janusz Dominiak, który sam doświadczył niechęci innych osób po

wypowiedziach rzuconych przez p.

Janusza przed wyborami w Lipnie, ale także inni działacze KNP, którzy

usłyszeli od znajomych o wypowiedzi Prezesa powiedziało "Dość już

tego!".



Uważam, że p. Januszowi Dominiakowi należą się przeprosiny za

zepsucie wyborów i konieczne jest całkowite zaprzestanie tego typu

"akcji medialnych" gdyż niszczą one to co z takim mozołem budujemy i

co przynosi owoce.



Takie akcje je zabierają. Więcej przynosi praca u

podstaw niż to, że w ogóle ( ale za to w jakim negatywnym świetle)

trafia obecnie KNP

na czołówki gazet krajowych i lokalnych (w województwie były to m.in.

"Nowości", które są obecne także w Lipnie) oraz portali internetowych.

Także ze sporu, który wykwitł wokół Marszu można było wyjść z

twarzą i

klasą. Nie poddając się emocjom. Niezależnie czy całą sytuacja była

powodowana zamiarami warszawskich środowisk narodowych czy nie.




Błędem było również nazywanie Macierewicza osobą psychicznie chorą

z

czym zresztą się osobiście nie zgadzam. Błędem było również

tworzenie

tak szybko konkurencyjnego marszu z założenia wymierzonego doraźnie

(nie oszukujmy się) w warszawską frakcję narodowców. Z tego właśnie

powodu ja osobiście nie przyjadę w tym roku na ten październikowy

marsz.



Takie działania to dzielenie prawicy.





Potencjalnych

koalicjantów. Po myśli naszych wrogów.



No chyba, że Pan Janusz

Korwin-Mikke chce rządzić sam na

małej wyspie ze 150 mieszkańcami Lipna, którzy akurat zagłosowali na

"jego" kandydata.



(bardzo daleko w lesie - przyp. MS)





Tylko, że wokół tej wyspy unosi się na wodzie do

góry brzuchem ok 1,5 tyś mieszkańców nie mówiąc o elektoracie

niechęci

i protestu, który po wypowiedziach p. Korwin-Mikke został w domach

decydując się, że nie ma na kogo głosować.



Frekwencja na poziomie

według naszych szacunków 26% a oficjalnie 31,77% (Gazeta Pomorska) i

34% według Urzędu Miasta pokazała, że przyszedł na wybory głównie

tzw.

beton.



Zdecydowała

zaledwie jedna trzecia uprawnionych do głosowania. Wynik Janusza

Dominiaka jest i tak lepszy od wszystkich ostatnich wyników krajowych

naszego ugrupowania. Mogło być jednak o wiele lepiej. Wszyscy chcemy

się cieszyć z sukcesu, ale nie można go sabotować.



Wiktor Zieliński – członek KNP ( Toruń)






To walka prowadzona bardzo subtelnie - prawie że - niezauważalnie....

A ważny jest każdy kęs tej ziemii....

Nie odpuszczają ani na krok.

Nawet w takich wyborach....





(0)dodaj polubienie

Komentarze

CirrusLogic 2012-09-12 00:02:26 0 Odpowiedz

...

W koncu :)

JKM jest świetny, jeżeli chce się całkiem szybko dostać "podstawowy" rozgłos, ale o tworzeniu czegoś dalej trzeba szukać innych rozwiązań, bo im dalej tym JKM jest bardziej niestrawny. Od dawna mnie wpienia swoją retoryką. Ostatnie pare dni to faktycznie "czarna wiśnia na torcie." Ale to była oczywistość do przewidzenia.



https://neon24.net/eqyk1eeg,deja-vu

Deja vu?












sobota, 3 września 2011

Robić politykę, czy sabotować?

.




"Tu przyznaję, że JKM nie miał zastrzeżeń a wycofał się dopiero gdy inne siły prawicowe zrezygnowały z koalicji."


Bloger Demaskator (Nowy Ekran)




O co chodzi Januszowi Mikke?
O politykę, czy w sabotowanie UPR?


Jeśli celem jest robienie polityki - to zrozumiałe jest łączenie sił celem osiągnięcia sukcesu.


Jeśli celem jest sabotowanie UPRu, to trzeba się pchać wszędzie, gdzie on jest - bo przy UPR łatwiej jest podszyć się pod UPR i łatwiej zmylić wyborców.


Jeśli przy NE nie ma UPRu - nie ma sensu tracić sił i czasu na NE.








http://socjologiakrytyczna.nowyekran.pl/post/25605,czy-marek-jurek-jest-zwiazany-z-grupa-windsor




.