Maciej Piotr Synak


Od mniej więcej dwóch lat zauważam, że ktoś bez mojej wiedzy usuwa z bloga zdjęcia, całe posty lub ingeruje w tekst, może to prowadzić do wypaczenia sensu tego co napisałem lub uniemożliwiać zrozumienie treści, uwagę zamieszczam w styczniu 2024 roku.

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zakon. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zakon. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 4 sierpnia 2026

Ceuta

 

Dzisiejszy artykuł z

polskieradio24.pl
fragmenty


Polacy, którzy zdobywali Ceutę

Przez kolejne 700 lat Ceuta pozostawała pod kontrolą arabską. Gdy zakończyła się rekonkwista, czyli wypędzenie muzułmanów z Półwyspu Iberyjskiego, tamtejsze państwa zaczęły ekspansję poza swoje macierzyste ziemie. Ceuta, z uwagi na strategiczne położenie, była łakomym kąskiem. Miasto zdobył 21 sierpnia 1415 roku portugalski król Jan I Dobry. Była to pierwsza zamorska posiadłość Portugalii.

Co ciekawe, w wyprawie Jana Dobrego wziął udział Antoine de la Sale, francuski dworzanin i pisarz. Pozostawił on po sobie dzieło "Le réconfort de Madame de Fresne" ("Pocieszenie od pani de Fresne"), napisane 1458 roku. Zawiera ono wspomnienie – tym cenniejsze, że naocznego świadka – oblężenia Ceuty. Wśród uczestników inwazji de la Sale wymienia "pana de Plomellau i Henryka de Donru", których nazywa "chevaliers de Poullynne", czyli "rycerzami z Polski" (nazwiska są oczywiście zniekształcone).

Udział rycerzy znad Wisły w konkwistadorskiej wyprawie władcy Portugalii przeciwko Maurom w 1415 roku świadczyć może też o wciąż żywotnej idei krucjatowej. Z drugiej strony Polacy równie dobrze mogli być żądnymi sławy i bogactw karierowiczami. Popuszczając nieco wodzę fantazji, można w ich udziale w portugalskiej wyprawie upatrywać nawet dyplomatycznego zabiegu skierowanego do rycerstwa zachodniego: nie ma co przybywać, zwłaszcza pięć lat po bitwie pod Grunwaldem, do państwa krzyżackiego, z niewiernymi można walczyć na brzegach Afryki.


"nazwiska są oczywiście zniekształcone"

Skoro tak, to może ów "pan z Polski" to nie żaden pan z Polski, tylko pochodzący z Turyngii  Henryk von Plauen z zakonu krzyżackiego?

de Plomellau = von Plauen
Henryk de Donru = Henryk (von Plauen) z Turyngii, gdzie 

Donru to zniekształcona (zakamuflowana?) nazwa Turyngii (Thüringen => Duringen => Donru ?) lub: Dobnagau (Gau Dobena) lub Dobenau - rodowych włości rodzin von Plauen.


Inwazja na Ceutę to rok 1415, a 45-letni wówczas von Plauen w latach 1414 - 1422 był zniesiony ze stanowiska i uwięziony przez nowego wielkiego mistrza Küchmeistra - a więc mógł brać udział w wyprawie na niewiernych, by np. udowodnić swoje męstwo przed Krzyżakami, wszak nie brał udziału w bitwie pod Grunwaldem - nie wykazał się i podobno nie był lubiany w zakonie...

Sama inwazja na Ceutę objęta była tajemnicą, to i może udział Plauena i samych krzyżaków był tajemnicą? Krzyżactwo to przecież najemnicy, więc mogli walczyć dla Jana Dobrego za sprawę chrześcijańską! Król Portugalii mógł zaproponować najemnikom walkę - no przecież do tego właśnie (oficjalnie) były utworzone te wszystkie zakony... - i mogli oni jakieś srycerstwo pod dowództwem Plauena wysłać tam z nim samym "za karę"....


Przykład współczesny wg AI: 

- Giennadij Łajew (były mer Pietrozawodska) – skazany za przyjmowanie gigantycznych łapówek, niemal natychmiast po wyroku zgłosił się do armii
- Aleksiej Klemieszew (były wiceminister ds. cyfryzacji obwodu moskiewskiego) – aresztowany za oszustwa finansowe, uniknął pełnego procesu, podpisując kontrakt na etapie śledztwa
- Siergiej Kudriawcew (były urzędnik Ministerstwa Obrony)– oskarżony o malwersacje przy zamówieniach publicznych, wyjechał na front w zamian za umorzenie sprawy

tvp.info:

W 2025 roku Iwanow został skazany na 13 lat kolonii karnej o zaostrzonym rygorze za defraudację i pranie pieniędzy. Złożył wniosek o kontrakt z armią. Metodę tę stosuje wielu skazanych, by uzyskać przedterminowe zwolnienie z więzienia. 



Bolesław Olszewicz - „Geografia polska w okresie Odrodzenia” (Prace Geograficzne nr 12, 1957)


„seigneur de Plomellau, baron et messire Henry de Donru, chevaliers de Poidlaynne, bien encompainier"

tłumaczenie AI:
„pan na Plomellau, baron i wielmożny pan Henryk z Donru, rycerze z Polski, w zacnym towarzystwie”

tłumaczenie googla:
"Pan Plomellau, Baron i Sir Henry de Donru, Rycerze Poidlaynne, dobrze towarzysze"

AI:
baron et messire pochodzi z języka francuskiego i oznacza „baron i wielmożny pan” lub „baron i pan”

Znaczenie poszczególnych słów:baron – baron (tytuł szlachecki).
et – i
messire – dawny francuski tytuł honorowy, używany w średniowieczu i renesansie wobec osób wysokiego rodu, rycerzy, duchownych lub sędziów. 
W języku polskim odpowiada zwrotom takim jak „wielmożny pan”, „mój pan” lub „lord”

i całe raz jeszcze, po moim pytaniu, czy to dotyczy jednej, czy dwóch osób:

W tym konkretnym pełnym zdaniu konstrukcja gramatyczna („seigneur de Plomellau, baron, et messire Henry de Donru”) oraz użyta dalej liczba mnoga wskazują, że mowa o dwóch różnych osobach:

Pierwsza osoba: Pan z Plomellau, baron
Druga osoba: Wielmożny pan Henry de Donru

Tłumaczenie dosłowne:
„Pan z Plomellau, baron, oraz wielmożny pan Henry de Donru, rycerze z Polski, ze świetnym orszakiem/świetnie towarzyszący.”


Skoro tak, to może byli to dwaj bracia pochodzący z Turyngii  Henryk von Plauen  i jego młodszy brat - również Henryk, komtur Gdańska odpowiedzialny za mord na rajcach Gdańska..

gdzie jeden byłby opisany jako baron z Plauen, a drugi jako wielmożny z Turyngii - aby zakamuflować ich pobyt u króla Portugali.


Prof. Błażej Śliwiński „Gdańskie obrazki”  
cz. 6  ZBRODNIA KRZYŻACKA

W czasie polsko-krzyżackiej tzw. Wielkiej Wojny, po bitwie grunwaldzkiej, w sierpniu 1410 w Malborku burmistrz Konrad Leczkow (niech już będzie wersja spolszczona) poddał Gdańsk królowi Władysławowi Jagielle. Po opuszczeniu państwa zakonnego przez polskiego króla pogodzić się jednak musiał z Krzyżakami, ale – jako jedyny w całym krzyżackim państwie w imieniu Gdańska – odmówił żądaniom wypłacenia nadzwyczajnego podatku. Kasa zakonna po wojnie świeciła pustkami, Krzyżacy szukali pieniędzy gdzie tylko mogli. Co więcej, kiedy komtur gdański Henryk von Plauen podjął w lutym 1411 próbę zablokowania Gdańska (co miało ugodzić w jego handel), flota miejska wyszła w morze grożąc podjęciem działań przeciwko Krzyżakom. 

W celu zakończenia sporu komtur Henryk von Plauen zaprosił 6 VI 1411 na zamek gdański burmistrzów Konrada Leczkowa i Arnolda Hechta, zięcia Konrada, rajcę Bartholomäusa Grossa i jeszcze innego z rajców, nieznanego z imienia. W ostatniej chwili ten ostatni zrezygnował z udania się na zamek, twierdząc, że musi przekazać klucze swojemu zastępcy. Nie wiemy w szczegółach co się wydarzyło na zamku. Dopiero 13 kwietnia – na żądanie wielkiego mistrza krzyżackiego, monitowanego w tej sprawie przez czujących, że doszło do tragedii gdańszczan – komtur gdański wydał zwłoki zamordowanych na zamku delegatów. Pochowano ich w kościele Najświętszej Marii Panny. Gdańsk wprawdzie ukorzyć się musiał przez władzami Zakonu, ale pamięć o zbrodni stała się jednym z ważniejszych elementów narastającej opozycji antykrzyżackiej w Gdańsku. Władze miasta oskarżały Krzyżaków o to morderstwo przed sądem cesarskim jeszcze w 1453 roku. Na krótko przed tym, jak mieszczanie opanowali gdański zamek i wyganiając Krzyżaków wraz ze Związkiem Pruskim dali początek 13letniej wojnie, która przywróciła miasto Królestwu Polskiemu.

   

Marek Radoch - "Do ut des, czyli rzecz o darze w kontaktach wielkich mistrzów krzyżackich z Władysławem Jagiełłą i z Witoldem"

Echa Przeszłości XXV/1, 2024

"Po odsunięciu od władzy wielkiego mistrza Henryka von Plauen w październiku 1413 r. jego brat komtur gdański Henryk Reuss von Plauen zbiegł do Polski, gdzie był „hojnie obdarowywany” przez Władysława Jagiełłę"


A więc jest i wątek polski... de Poidlaynne

Wg oficjalnych danych obydwaj zostali uwięzieni:

W 1414 uwięziono go razem z bratem, również Heinrichem, byłym komturem gdańskim, w Pokarminie [obecnie Uszakowo - Obw. Królewiecki - MS], a następnie w Gdańsku. Plauen odzyskał wolność dopiero w 1422, po śmierci Küchmeistra.


a może w zamian za uwolnienie, przywrócenie na stanowiska - pojechali zdobywać Ceutę? I nie za bardzo się pokazali...




Taka to moja hipoteza...



Podobnie byłoby z królem polskim Władysławem Warneńczykiem - jestem pewien, że przeżył i wykupił się z niewoli mapami Ameryki.








przypisy:


wikipedia:

Henryk V von Plauen (niem. Heinrich der Ältere von Plauen, ur. 1370 w Turyngii, zm. 1429 w Lochstedt)– dwudziesty siódmy wielki mistrz zakonu krzyżackiego w latach 1410–1413.

Pochodził ze znanego rodu rycerskiego wywodzącego się z Plauen, zasłużonego dla zakonu krzyżackiego. Do Prus przybył ok. 1390 w charakterze gościa zakonu, później został jego pełnoprawnym członkiem.

Początkowo nie pełnił żadnych ważniejszych urzędów i dopiero w 1402 mianowano go komturem Nieszawy. W 1407 został komturem Świecia. W czasie wojny polsko-krzyżackiej 1409–1411, 27 sierpnia 1409 w czasie wypadu polskiej załogi zamku w Bydgoszczy pod Świecie Plauen dostał się do niewoli. Wkrótce potem dążące pod Bydgoszcz oddziały krzyżackie uwolniły komtura, a tamtejszy zamek obległy i zdobyły.

Plauen nie brał udziału w bitwie pod Grunwaldem 15 lipca 1410 r. Na wieść o klęsce zakonu natychmiast pospieszył ze swym hufcem i niedobitkami spod Grunwaldu do Malborka przewidując, że tam właśnie skierują się oddziały polsko-litewskie. Dotarł na czas – i to w dużej mierze dzięki energicznej postawie von Plauena Krzyżacy utrzymali swoją stolicę.

Za zasługi podczas obrony zamku malborskiego kapituła zakonna obrała Heinricha von Plauena wielkim mistrzem w 1410, pomijając innych hierarchów zakonnych, sprawujących ważniejsze funkcje m.in. Wernera von Tettingena, wielkiego szpitalnika i komtura elbląskiego, który uratował się z rzezi grunwaldzkiej. W 1411 wielki mistrz odniósł sukces dyplomatyczny, podpisując z Polską tzw. I pokój toruński na bardzo korzystnych dla Zakonu warunkach. Do jego podpisania odzyskał prawie wszystkie terytoria utracone po klęsce pod Grunwaldem. Jednocześnie, mimo osłabienia militarnego i gospodarczego zakonu, rozpoczął aktywne przygotowania do wojny odwetowej z południowym sąsiadem.

Mimo niekwestionowanych zasług wielki mistrz nie cieszył się poważaniem u braci zakonnych. Von Plauen był człowiekiem porywczym i okrutnym, zwolennikiem rządów twardej ręki. Zwalczał aktywnie opozycję miast pruskich i Związku Jaszczurczego. W 1411 wykrył spisek komtura radzyńskiego Georga von Wirsberga i kazał ściąć Mikołaja Ryńskiego za jego współpracę z Polakami, co tylko zwiększyło jego niepopularność. W końcu wielki mistrz został obalony w 1413 za sprawą wielkiego marszałka i komtura Królewca Michaela Küchmeistra, zwolennika dalszych układów z Polską, który został nowym zwierzchnikiem zakonu. Od 1413 do 1414 był komturem Engelsburga (Pokrzywno). W 1414 uwięziono go razem z bratem, również Heinrichem, byłym komturem gdańskim, w Pokarminie, a następnie w Gdańsku. Plauen odzyskał wolność dopiero w 1422, po śmierci Küchmeistra. Został prokuratorem w Lochstädt, na Półwyspie Sambijskim i zmarł tam w 1429.


W maju 2007 r. odkryto w katedrze w Kwidzynie kryptę ze szczątkami trzech osób. Znaleziono przy nich charakterystyczne zapinki płaszczy i fragmenty szat wykonanych z jedwabiu (bardzo cennego w średniowieczu). Wykonane zostały badania antropologiczne i DNA szczątków, oraz dendrologiczne drewna użytego do wykonania trumien. Badania zakończone w grudniu 2008 potwierdziły, że są to szczątki trzech wielkich mistrzów zakonu krzyżackiego: Wernera von Orseln, Ludolfa Koeniga von Wattzau oraz właśnie Henryka von Plauen.



Vögte_von_Plauen - niemiecka wiki

Rodzina Vogtów z Plauen była rodziną szlachecką , której nazwa pochodzi od ich siedziby w Plauen w regionie Vogtland . Podobnie jak rodzina Vogtów z Gery , stanowili oni gałąź rodziny Vogtów z Weida . Późniejsze gałęzie rodziny Vogtów z Plauen obejmowały burgrabiów Miśni i rodzinę Reuss z Greiz . Ta ostatnia, jako ród Reussów , władała dwoma niemieckimi księstwami związkowymi do 1918 roku. Region Vogtland został nazwany na cześć całej rodziny Vogt.

Inwestytura z Plauenem
Członkowie hrabiów Everstein (lub Eberstein), pierwotnie z Wyżyny Wezerskiej , założyli region Dobnagau wokół Plauen około 1100 roku. Ich pierwszy zamek stał na skale Dobenau w dolinie Syra [ Dobnagau um Plauen begründet. Ihr erster Burgsitz stand auf dem Dobenaufelsen im Syratal], a później zbudowali zamek miejski w południowo-zachodnim narożniku murów miejskich Plauen, którego pozostałością jest dzisiejszy Malzhaus (Słódownia) . Ebersteinowie nadali Plauen lenno Henrykowi II "Bogatemu" (zm. ok. 1209), z rodu Vogtów z Weida . Plauen pojawia się w dokumencie po raz pierwszy w 1236 roku jako należące do "Vogtów z Plauen". 

Wnuk Henryka, Henryk I z Plauen , zbudował zamek Plauen jako swoją rezydencję, ponieważ Vogtowie z Plauen wcześniej rezydowali w Voigtsberg. 25 maja 1278 roku poprzedni władca, hrabia Konrad z Everstein z Dolnej Saksonii, przybył osobiście do Plauen i przekazał miasto Plauen oraz Gau Dobena swojemu szwagrowi, wójtowi Henrykowi I. Henryk jednak najwyraźniej pozostał w luźnych stosunkach fenologicznych z hrabią Everstein. Jego starszy syn, Henryk II „Czeski”, założył linię wójta Plauen, podczas gdy jego młodszy syn, Henryk Ruten „Ruski”, założył młodszą linię, późniejszą dynastię Reuss .








https://polskieradio24.pl/historia/ceuta-i-kryzys-migracyjny-skad-fragment-hiszpanii-w-afryce-wyjasniamy

https://pl.wikipedia.org/wiki/Heinrich_Reuss_von_Plauen

https://pl.wikipedia.org/wiki/Heinrich_von_Plauen

https://fr.wikipedia.org/wiki/Turones#%C3%89tymologie

https://en.wikipedia.org/wiki/Toru%C5%84#Toponymy

https://de.wikipedia.org/wiki/V%C3%B6gte_von_Plauen


Toruń - włoska wiki:

Pierwsze dokumenty odnoszące się do nazwy miasta podają ją jako Tarnowo , prawdopodobnie wywodzącą się od polskiego słowa „tor ”, oznaczającego „ścieżkę” (odnoszącego się do Wisły ), lub od słowa „Tarnów ”, wywodzącego się od polskiego słowa „tarnina” , rośliny rosnącej na ścieżkach. W Polsce istnieje wiele miast o podobnym pochodzeniu.

Nazwa później uległa zmianie, przyjmując zgermanizowane brzmienie: Turon , Turun , Toron , Thoron i ostatecznie Thorn . Może pochodzić od niemieckiego słowa Tor (w starożytnej formie Thor ), oznaczającego „bramę” (przedstawionego w herbie miasta), lub od zamku Toron w Królestwie Jerozolimskim , gdzie Krzyżacy służyli podczas krucjat . Hipoteza, że ​​pochodzi ono od imienia germańskiego boga Thora, pozostaje mniej wiarygodna .

W czasach, gdy Toruń stał się częścią Królestwa Polskiego , na dokumentach i monetach z łacińskimi napisami najczęściej widnieje nazwa Thorun , Thorunium , civitas Thorunensis lub civitas Torunensis , a później, w XV wieku , obecna polska nazwa Toruń.

---

Turonowie - od nich nazwa Turyngia, kraj pochodzenia von Plauenów
brak polskiej wiki

wiki fr i engl

Turonowie (galijski i łaciński: Turoni ) , znani również jako Turończycy i Turonowie, to lud galijski.

Zajmowali region Turenii, od którego pochodzi nazwa, a dokładniej departament Indre-et-Loire , część departamentu Indre i północny kraniec departamentu Vienne . Ich dawną stolicą, za czasów panowania rzymskiego, było Caesarodunum , obecnie Tours . Ich głównym oppidum przed podbojem było z całą pewnością Amboise, które obejmowało obszar 50 hektarów .

Miasto Turonów cieszyło się statusem wolnego miasta, o czym świadczy napis widoczny w fundamentach późnorzymskiego ogrodzenia w podziemiach Muzeum Sztuk Pięknych w Tours : „ CIVITAS TURONORUM LIBERA ” .

Etymologia

Etymologia ich nazwy jest niepewna. Jest to galijski etnonim pochodzący z -no- , jak Morini (od mor- " morze "), Santoni lub Ruteni, z niejasnym elementem początkowym, być może *turo- / * tullo- " silny, spuchnięty ", a ich nazwę można przetłumaczyć jako " ci, którzy są spuchnięci (gniewem / wojowniczą furią) ". Innym możliwym tłumaczeniem byłoby " zakręty " lub " zmienni ". Współczesne nazwy Turenii i miasta Tours pochodzą od ich etnonimu .

-----

Wspomina się o nich jako Turonos i Turonis u Cezara (poł. I w. p.n.e.), Turones u Pliniusza (I w. n.e.), Turoni u Tacyta (początek II w. n.e.), oraz jako Touroúpioi (Τουρούπιοι, var. τουρογιεῖς) przez Ptolemeusza (II w. n.e.). 

Etymologia słowa Turoni jest niepewna. Pierre-Yves Lambert zaproponował, aby dostrzec zmienioną formę protoindoeuropejskiego * tauro- („byk”), ale Aleksander Falileyev uważa to za mało prawdopodobne.

W Historia Brittonum pojawia się ludowa etymologia , według której Turoni otrzymali nazwę od Turnusa z Eneidy :

„ [ Brutus z Brytanii ] został wygnany z powodu śmierci Turnusa, zabitego przez Eneasza . Następnie udał się do Galów i zbudował miasto Turonów, zwane Turnis [ Tours ] ”. 

Geoffrey z Monmouth rozwinął później tę historię w Historia Regum Britanniae , gdzie Tours zostało nazwane na cześć siostrzeńca Brutusa, również o imieniu Turnus, który zginął w walce z Goffarem Piktonem, królem Akwitanii .

Miasto Tours, poświadczone w VI w. n.e. jako apud Toronos ( in civitate Turonus w 976 r., Turonis w 1205 r., Tors w 1266 r.), i region Turenii , poświadczony w 774 r. jako Turonice civitatis ( in pago Turonico w 983 r., vicecomes Turanie w 1195–96 r., Touraine w 1220 r.), zostały nazwane na cześć plemienia galijskiego.

---

niemiecka wiki

Turonowie byli starożytnym galijskim (celtyckim) ludem żyjącym w prowincji Gallia Lugdunensis nad Loarą . Rzymianie nazywali ten lud Turones lub Turonii , a ich stolicę Caesarodunum (dzisiejsze Tours ).

Germańskie plemię nosiło również nazwę Turones lub Touroner . Osiedliło się w pobliżu plemienia Marvingów , na południe – później na południowy wschód – od Chattów ( Hesji ). Plemię to mogło pochodzić z mieszanki ludów germańskich z Celtami , którzy nadal zamieszkiwali ten obszar . Wspomniano o nich jako o Turoni ( gr. Τούρωνοι , Touronoi ) wraz z innymi plemionami germańskimi w rozdziale 11 Geografii Klaudiusza Ptolemeusza ( II w. n.e.).


Można spekulować, czy identyczne nazwy dwóch grup określanych mianem Turonów były czysto przypadkowe, czy też istniał związek między nimi wynikający z przedgermańskich migracji plemion celtyckich. Na przykład pozostałości jedynego celtyckiego oppidum w Turyngii, datowanego na II i I wiek p.n.e., tzw. Steinsburg w pobliżu Römhild w powiecie Hildburghausen, stanowią niezbity dowód na osadnictwo celtyckie w południowej części regionu turyńsko - frankońskiego , między Lasem Turyńskim a Menem . 

Istnieją spekulacje na temat zmieszania się ludów germańskich i celtyckich, ale ani ludy germańskie, ani celtyckie nie stanowiły zjednoczonego narodu . Przeciwnie, łączyło je pokrewieństwo kulturowe i językowe , które stopniowo rozpływało się w różnych regionach językowych i kulturowych . Zatem pochodzenie nazwy „Turyngowie” (np. Touroner-Turoni-Thoringi ) może być równie celtyckie , jak pochodzenie jej imienniczek znad Loary. W końcu wiele celtyckich nazw pól i wód nadal można znaleźć w wielu regionach Niemiec . Można również porównać podobieństwo nazwy francuskiej Turenii i Wolnego Państwa Turyngii .

Mogło to być również imię przejęte przez rzymskich i greckich historyków. Jednak dokładna etymologia słowa „Turyngowie” nie została dotychczas w pełni zbadana.

Związek z Hermundurami pozostaje niejasny. Niektóre z tych plemion zostały przesiedlone przez rzymskiego dowódcę Lucjusza Domicjusza Ahenobarbusa na tereny wzdłuż górnego Menu, opuszczone przez Markomanów . Uważa się, że to ten sam obszar, na którym osiedlili się również Turonowie . Możliwe, że Turonowie byli odłamem Hermundurów lub że byli z nimi identyczni. Możliwe jest również, że stanowili niezależną grupę, ponieważ pierwotni Hermundurowie mieli swoje główne obszary osadnicze wzdłuż środkowej i górnej Łaby (dzisiejsza Saksonia ), ale od 100 r. p.n.e.  posuwali się również dalej na południe i południowy zachód.


----------

AI:


Pisownia określenia „Rycerze z Polski” (Wymaga drobnej korekty)Tekst podaje: chevaliers de Poullynne

Stan faktyczny: W oryginalnym starofrancuskim manuskrypcie La Sale'a zwrot ten brzmi „chevalliers de Poullayne” (w niektórych odpisach także jako Paullayne lub Poidlaynne). Słowo to bez wątpienia oznaczało w tamtym okresie Polskę (współczesne fr. Pologne). [1, 2, 3]

4. Nazwiska rycerzy (Prawda)Stan faktyczny: La Sale wymienia ich dokładnie jako „le seigneur de Plomellau, baron” oraz „messire Henry de Donru”. Polscy historycy (m.in. w publikacjach Instytutu Geografii PAN na RCIN) potwierdzają, że imiona te zostały silnie zniekształcone przez francuskiego kronikarza. Część badaczy sugeruje, że mogli to być rycerze pochodzący ze Śląska, ponieważ te same postacie pojawiają się w innej powieści tego autora (Podróże Małego Janka z Saintré) pod czeskim sztandarem. [1, 2, 3]

nie, to inne postacie, tyle, że z Polski

Podsumowanie – poprawiona wersja tekstu:

"Le réconfort de Madame de Fresne" ("Pocieszenie od pani de Fresne"), napisane w 1457 roku. Zawiera ono wspomnienie – tym cenniejsze, że naocznego świadka – oblężenia Ceuty z 1415 roku. Wśród uczestników inwazji de la Sale wymienia "pana de Plomellau i Henryka de Donru", których nazywa "chevalliers de Poullayne", czyli "rycerzami z Polski" (nazwiska są oczywiście zniekształcone).

--------

Choć w obu dziełach autor wspomina o rycerzach z Polski (Poullayne / Poullaine), to w każdym z nich opisuje zupełnie innych ludzi.
Oto precyzyjne rozdzielenie tych postaci według oryginalnych tekstów:
1. Wpis z kroniki „Le Réconfort de Madame de Fresne” (Oblężenie Ceuty)
To tutaj pojawiają się bohaterowie z Twojego pierwszego pytania. Autor opisuje tam autentyczne wydarzenie historyczne z 1415 roku (zdobycie Ceuty przez Portugalczyków), w którym sam brał udział.
  • Wymienione postacie: „le seigneur de Plomellau” oraz „messire Henry de Donru”.
  • Kim byli: To ich badacze łączą z wyprawą księcia Ludwika II Brzeskiego i śląskimi rodami (np. Dohna).
2. Postacie z powieści „Podróże Małego Janka z Saintré” (Pielgrzymka do Santiago)
W tej fikcyjno-biograficznej powieści (napisanej w 1456 roku) La Sale umieścił obszerny epizod turniejowy. Główny bohater spotyka grupę rycerzy ze wschodniej Europy zdążających z pielgrzymką do Santiago de Compostela. Są oni opisani zbiorczo jako rycerze z Polski (Poullaine), ale francuski pisarz wymienia ich z własnych, zupełnie innych zniekształconych nazwisk.
Polski heraldyk Franciszek Piekosiński badał właśnie ten konkretny fragment Janka z Saintré i przytoczył następujące postacie:
  • „le baron de Poullaine, le seigneur de Loisselench (główny dowódca grupy, w którym Piekosiński i inni badacze upatrywali m.in. przedstawiciela rodu Leszczyńskich lub kogoś ze Śląska).
  • „sire d'Andach
  • „seigneur de Nulz
  • „seigneur de Morge
  • „seigneur de Terg
Podsumowanie
Słowo Poullayne/Poullaine było dla La Sale'a po prostu ogólnym określeniem geograficznym (Polak / rycerz z Polski/Śląska). Użył go w dwóch różnych miejscach do opisania dwóch skrajnie różnych grup ludzi:
  1. W Le Réconfort...: Plomellau i Donru (towarzysze broni z Ceuty, 1415 r.).
  2. W Janku z Saintré: Loisselench, Andach, Nulz i inni (uczestnicy turnieju i pielgrzymki).
Czy chciałbyś dowiedzieć się więcej o tym, jak polscy historycy próbowali rozszyfrować te konkretne nazwiska z powieści o Janku z Saintré (jak Loisselench czy Andach)?





chrome-extension://efaidnbmnnnibpcajpcglclefindmkaj/https://www.rcin.org.pl/Content/17618/WA51_22154_r1957-nr12_Prace-Geogr.pdf


chrome-extension://efaidnbmnnnibpcajpcglclefindmkaj/https://repozytorium.biblos.pk.edu.pl/redo/resources/2095/file/scans/DEFAULT/OCR_rezultaty/100000213761_A_v1_200dpi_q60.pdf



https://www.google.com/search?q=baron+et+messire+-+przet%C5%82umacz&sourceid=chrome&ie=UTF-8&amc=1&aep=42&cud=1&source=chrome.crn.rb&atvm=2&mstk=AUtExfBNJbWZryfijSgGp-OpvD1iJuU00wQN8f_qOeBeqtIQpoljEnLMqX35X--AbIvQ93QO2hq-fHTzfZZzWNAq_OYv34TWito0kpYSLnAqN56P820tonpyRY07WaajXTr1NlyaU0sfHK98R07NEkNOdkCrdoTeAARnOHrVBEIZzKp3qV6UX9_loyhSjVaJpeeEeCudbXyaDIWOa4BM9Wo1RL38ZFp5sPXWl7UmFT3w-TvrTaJQIY7nj2HuVI2fsndaasZOQUNA6KUdkijlJMJLxaYjn54mw1hPY8rCpjU-8fR9iqkl3DHpqqrwei6LeyvxsL0dZJkqdgz18WT5RimXphPdhW8cfw8MWg&csuir=1&mtid=Fsxxas24KdLhxc8Ppu248AQ&udm=50


https://www.google.com/search?q=poszukaj+mi+herby+pokazuj%C4%85ce+czerwone+wo%C5%82u+na+srebrnym+tle&sourceid=chrome&ie=UTF-8&amc=1&aep=42&cud=0&source=chrome.crn.rb&atvm=2&mstk=AUtExfBCnNQ3SYR6k2u0hj0uL3g4B9e8_U5Cb1PkuV3U1jzHZ0_tCY3NYjTMtKGHpPuknCSHpLbzIeZW5AMWWNwL6GY1s3C8r5k3_YmS8WqYMEgA7XPLummwNXn5Y6fVK6UtZJ0dPVgKSPr-gz-dI92boW_VOhAxuHHfCJbfFZ2pnd1WA9mQSldl6d1hSWnZUMexgJt971Hc0jjJDaF4l0_FfUc-ofmXfHo-EbIIDg-49dv-Rzu6wZVl_IUzp7r0vqHS1Z4aWPR6OgRgKjLuEp0Gf2BG3V0ydJ-IOvBFGWQlcC1rJegsjFE8z1EHTNUCmOC6g41VdmZE_ulpsOsHUbsLQHMhgQN1oKBXDQ&csuir=1&mtid=lMNxatS_N5qswPAP1urj0Aw&udm=50


https://www.google.com/search?q=sprawd%C5%BA+dane%3A&sca_esv=3cca898eb5585582&sxsrf=APpeQns5C0k2wxxR-4t-19yRIK1vgPs-UA%3A1785838690629&source=chrome.ob&fbs=ABfTbFX9375dmYLUBFpyRgnU-XoZp6jAVSqfKhVSjM9DAAQ6mR1sePhydKpluB_37WIvuAaA5gJxvaEsCxZqR1EFXKDF54IJyAAzEOc5PH8GLCdSbtIvtxw3pOAl_7TJv4GbB7BAXOKgsrvilViAWoH2V_SWZXuwBkOXD0uIF-uC_O_rEFRw3lnFZBmF-VdoDu9Ile5xaXih81hKFAVjl8Upd78V3-Ta1g&aep=1&ntc=1&cs=1&sa=X&ved=2ahUKEwiCt5_G34aWAxUhAhAIHaVLI2IQ2J8OegQIFRAD&biw=1536&bih=743&dpr=1.25&mstk=AUtExfCSDdGJ4THuXkd4sBsAt6U1yopMBNsnlUoMjppvNdwnyr1IXTFubLQ39KHJXRa7x17VapmYqp21qqfNy7p3r64d23S3wVa0QgiGRt2F4BwBSI7JOPLuI2cERbvKWiZgdVJepu4wQlk6OsG0vIwJGTjDAY4EXYcnz8R181IqTbvDqCqIj9eZcmJKhqh2SR54jIbtRj7t6knTbTnJKl1pY8Np2z33qsNTvJddrfrt49xBPCTdlMknRUUIAFElTKprFtLwYuYG18uQIJiaZC2uPpi5Pe3jFRnx7oVkp03o1DPiF2VLwIIvJFA10G1RNBwA6QGUZ0hLlSyI8B1dYL7HKoQ7RuUsiCQcgQ&csuir=1&atvm=2&mtid=ZrxxavH_C9mwwPAP68zfQA&udm=50


chrome-extension://efaidnbmnnnibpcajpcglclefindmkaj/https://gutw.ug.edu.pl/sites/default/files/_nodes/strona-gutw/95936/files/6._zbrodnia_krzyzacka.pdf

https://www.tvp.info/94358695/rosja-byly-wiceminister-chcial-odkupic-winy-na-froncie-sad-odrzucil-wniosek-polityka-skazanego-za-korupcje

https://en.wikipedia.org/wiki/Portuguese_conquest_of_Ceuta

niedziela, 3 listopada 2024

Wielkie Polowanie - A nie mówiłem? (30)

 




Mapa Węgier za czasów króla Ludwika Węgierskiego - według Węgrów 

- Lengyel Kiralysag - Królestwo Polskie

- Magyar Kiralysag - Królestwo Węgier


źródło: fb






Mapa Węgier wg węgierskiej wikipedii





Mapa Polski wg wikipedii dla Polaków



W legendzie mapy jest napisane: Ziemie utracone, a gdzie jest fioletowy kolor: Ziemie pozyskane?

Tfórcom polskich map Polska kojarzy sie z drobnicom?




A co to jest to: Nemet Lovagrend ??





łowy wielkie





Лова Гренд --- gЛова Гренд?? ---- wielka głowa, Wielki Myszcz???

Znowu mysz... ale namotane....


do krzyżaków bardziej pasuje - Wielkie Polowanie...


A nie mówiłem???!!



wikipedia dla Polaków:


Ponowny rozpęd zakonowi nadał czwarty z kolei wielki mistrz zakonu Hermann von Salza, który drogą cierpliwych działań dyplomatycznych wyjednywał u papieży i cesarzy kolejne przywileje i dobra na terenie Włoch, Niemiec i Palestyny, dzięki czemu zakon stał się prawdziwą potęgą ekonomiczną i polityczną, znacznie wyprzedzając joannitów i templariuszy. 

....

Dla Hermanna von Salza było to jednak za mało. Jego ambicją było stworzenie niezależnego państwa zakonnego. Zdawał sobie sprawę, że zdobycze na terenie Palestyny są nietrwałe i starał się znaleźć zakonowi nowe lokum. 

Najpierw był to południowo-wschodni Siedmiogród, gdzie król węgierski Andrzej II zaprosił zakon dla obrony swoich wschodnich rubieży przed koczowniczymi plemionami Kumanów. W 1212 (lub 1211) roku król nadał im ziemię Borsa w formie uposażenia (beneficjum). Krzyżacy budowali tam zamki oraz sprowadzali niemieckich osadników. Jeden z nich nazwali Marienburg (dziś Feldioara w Rumunii). W 1224 r. Krzyżacy podjęli próbę uwolnienia się spod zależności lennej od króla Węgier i przekazania dzierżawionych dóbr – jako lenno – papiestwu. W 1225 r. zostali za to wygnani przez króla, którego poparł episkopat węgierski.


Działalność na ziemi chełmińskiej, michałowskiej i w Prusach

Na początku XIII wieku, w latach 1222–1223 książęta: Władysław Odonic (Wielkopolska), Konrad mazowiecki, Mściwój I (książę gdański), Leszek Biały (książę krakowski) i Henryk Brodaty (książę śląski) prowadzili siłową akcję chrystianizacyjną na terenach Prus. 

Akcję prowadził też opat zakonu cystersów w Łeknie i zakon rycerski braci dobrzyńskich, powołany w tym celu przez księcia Konrada. Akcje nie przyniosły jednak spodziewanych efektów. Wielkie zaangażowanie w siłową chrystianizację Prus książąt polskich – Konrada mazowieckiego i Henryka Brodatego, inspirowane było przez papieża Honoriusza III, który chciał założyć w Prusach państwo kościelne. Cel ten chciał osiągnąć z pomocą cystersów i księcia gdańskiego Świętopełka, popierając go w jego dążeniach uniezależnienia się od Polski.

W 1226 Konrad mazowiecki zaprosił, za namową Jadwigi Śląskiej, zakon na swoje ziemie, przyznając mu w dzierżawę ziemię chełmińską oraz ziemię michałowską.



Ileż komplikacji, ileż opcjonantów trzeba wymienić, żeby napisać dlaczego krzyżacy przyjechali na Pomorze...


podjęli próbę uwolnienia się spod zależności lennej - cóż za sprytny zawijas słowny, a kiedyś wystarczyło powiedzieć, że chcieli go okraść...


zostali za to wygnani przez króla - pojechał, żeby ich oskórować, ale uciekli przed nim i tak długo uciekali, aż uciekli za granicę?

uciekać - uciec - ciec jak np. woda może ciec małą stróżką z wiadra


chciał założyć w Prusach państwo kościelne - chodzi o zagraniczną placówkę własnego państwa jak np. dzisiejszy Obwód Królewiecki, czy chciał schrystianizowanego państwa Prusów i mieć  Prusów jako owieczki kościelne??


Widzi mi się, że od początku chodziło o to, by Pomorze mieć na własność.







Ludwik Węgierski – Wikipedia, wolna encyklopedia

Ludwik I Luksembon, wolna encyklopedia



Zakon krzyżacki – Wikipedia, wolna encyklopedia








poniedziałek, 16 października 2023

Śmierć Templariuszy

 







716 lat temu - w piątek, 13 października 1307 roku  - król Francji Filip IV Piękny przystąpił do rozprawienia się z bandą templarską, zwaną zakonem templariuszy.


Podobno dzień ten stał się zaczynem mitu o pechowym "piątku 13-ego" - czyżby, żeby ludzie "żałowali" rozgromienia zbójeckiej mafii?




pieczęć zakonu templariuszy - dwóch gejów dosiada jednego wierzchowca, 

a może to jeden, ale opętany człowiek - dlatego dwie postaci?








Mając na uwadze odkrycia ostatnich lat, opisane na tym blogu, można sądzić, że nie było to rozgromienie zakonu, tylko tzw. RESET.


Prawdopodobnie niemieccy zbóje (tj. zakonnicy) do spółki z Filipem Pięknym, pozbyli się swoich kamratów, przejmując znalezioną przez nich technologię oraz ostatecznie utajniając swoje istnienie - i istnienie tej technologii - na setki lat.




Flaga Templariuszy











Tak więc prawie na pewno struktury zakonne to protoplaści dzisiejszych tzw. służb specjalnych - tajnych organizacji stosujących każdą metodę, aby osiągać zamierzone cele - polityczne, gospodarcze i militarne..









Mając na uwadze potężne zmiany jakie obserwujemy na świecie od czasów zarazy (koronocoś 19) można sądzić, że przed nami 


koniec "tego" świata - koniec piekła na ziemi

albo

kolejny RESET


Niezależnie od tego, co się stanie - trzeba dbać o swój kraj, wspierać się nawzajem, trzymać się zasad.





I uważnie się wszystkiemu przyglądać, bo manipulacja może przyjść poprzez ludzi dobrych, ale może naiwnych, których skutecznie okłamano, a którym my będziemy ufać.

 





-----------




P.S.

Tekst antydatowany,  zaplanowany na 13 października






LVG B.I – Wikipedia, wolna encyklopedia

Fokker Dr.I – Wikipedia, wolna encyklopedia

Templariusze – Wikipedia, wolna encyklopedia

Filip IV Piękny – Wikipedia, wolna encyklopedia

Piątek trzynastego (przesąd) – Wikipedia, wolna encyklopedia


Samoloty na zdjęciach:

Fokker DR 1 - niemiecki samolot myśliwski z 1917 roku.

Fokker Dr. I - 3 płatowy

LVG B.I - niemiecki samolot rozpoznawczy z 1913 roku



czwartek, 2 lutego 2017

Rycerz, który sprzymierzył się z samym diabłem



Rycerz, który sprzymierzył się z samym diabłem

19 lut 15, 14:14 Waldemar Szczepankiewicz / Onet 
 
Jurand ze Spychowa, którego tragedią karmione są kolejne pokolenia uczniów, to "mały leszcz" i nieudacznik przy Bartoszu z Odolanowa. Ten wielkopolski rycerz uwięził dla okupu, a potem zhańbił, gości zakonnych. Po pięciuset latach, w maju, znów będzie mógł wziąć na nich odwet. 

 

Bartosz z Odolanowa, a właściwie Wezenborg, wielkopolski rycerz i możnowładca z XIV wieku nie pasowałby na bohatera Sienkiewiczowskiej powieści o Polakach miłujących wiejską sielankę, Danusie i wojny tylko sprawiedliwe. Nie pokrzepiłby serc, bo ten je rozcinał mieczem. Pewnie też na co dzień ów potomek rycerzy z Łużyc posługiwał się językiem niemieckim. Taki dziwny ten Polak.
- Bartosz pojawia się nagle na kartach historii jako bliski współpracownik Kazimierza Wielkiego. Wielokrotnie staje na sądach świadcząc przeciw Krzyżakom - opowiada Igor Alagierski, który ponad 10 lat poświęcił zbieraniu informacji o wielkopolskim rycerzu.

W 2004 roku wraz z grupką zapaleńców z Gostynia założył "Poczet imienia Bartosza Wezenborga". Na swojej zbroi pasjonat czasów średniowiecza nosi herb "Tur" i czarno-żółte barwy możnowładcy. Część historyków uznałoby to za błąd, bo ich zdaniem Bartosz z Odolanowa należał do rodu Nałęczów.
- To nieprawda. Przodkowie Bartosza pochodzili z Łużyc z Weissenburga. Przenieśli się na Śląsk, a następnie, w XIII w., trafili do Wielkopolski. Natomiast z pewnością Bartosz był w ścisłym sojuszu z Nałęczami, a czasem nawet ich przywódcą - tłumaczy Igor Algierski.

Tur polubił paprykę
W 1370 r. umiera Kazimierz Wielki. Władca chciał na tronie w Krakowie osadzić Kazimierza Słupskiego, ale do korony prawo miał też Ludwik Andegaweński, król Węgier. Nasi bracia od papryki byli wtedy u szczytu potęgi. Możnowładcy, w tym również Wezenborg, poparli króla Węgier. W dowód wdzięczności Bartosz zostaje starostą na bogatych Kujawach. Około 1372 r. otrzymuje dobra w postaci Gostynia i Odolanowa. Wkrótce to senne dziś miasteczko staje się świadkiem wydarzeń, które zmieniły tę część Europy.

Pojedynek z niedoszłym królem
Bartosz z Odolanowa szybko udowadnia Andegawenowi swoją skuteczność. W 1375 r. w kraju pojawia się Władysław Biały, nowy pretendent do tronu w Krakowie. Wezenborg razem z Sędziwojem z Szubina dopada księcia pod Gniewkowem. Roznoszą jego oddział, a sam Biały ratuje się ucieczką przez bagna. Zbiegł do Złotorii, przygranicznej warowni. Jej oblężenie ma krwawy przebieg. Władysław jednak zdaje sobie sprawę, że rycerstwo nie odejdzie spod murów. Dlatego poddaje się Bartoszowi. Wyjeżdżając z zamku, książę jeszcze raz spróbował szczęścia. Wyzwał Wezenborga na pojedynek.

"Oto książę ze swoją kopią przeciwko Bartoszowi, a Bartosz przeciwko księciu, rozpędziwszy konie, z wielką siłą rzucili się jeden na drugiego - i książę dostał od Bartosza w prawe ramię dosyć poważną ranę" - tak to uwiecznił w swojej kronice Janko Czarnkowa z rodu Nałęczów, który nie był tylko biernym obserwatorem dziejów.


Gości zakonnych uczy pokuty
Pod nieobecność króla Ludwika w kraju rządy przejmowała jego matka Elżbieta. W 1377 r. nieopacznie burzy kruchą równowagę rodów w Wielkopolsce. Na starostę w Poznaniu mianuje Domrata z Pierzchna, Grzymalitę. Nałęczowie są zaniepokojeni. Królowa matka odbiera też władzę na Kujawach Bartoszowi, bowiem nowy starosta obiecał zwiększyć dochód do skarbca z 800 do 2000 grzywien rocznie. Wezenberg znajduje więc nowe źródło dochodu. Ochoczo łupi karawany kupców z państwa krzyżackiego.
- Pojawienie się jego pocztu wywoływało błagalne modlitwy. Krzyżacy doskonale wiedzieli, że w starciu z bezkompromisowym Wezenborgiem nie mają szans na ucieczkę - opowiada Igor Alagierski.

Około 1380 r. z wieży swojego zamku Bartosz wypatrzył 59 rycerzy burgundzkich. Zmierzali do Malborka, aby wziąć udział w krzyżackich rejzach na Litwinów. Ci podróżni w żelaznych ubrankach byli objęci boskim i ziemskim szacunkiem. Tymczasem Wezenborg uwięził ich i zażądał za nich okupu - jak wieść niesie 27 tysięcy florenów. Dla porównania: za 1000 florenów Ludwik Węgierski odkupił od Władysław Białego księstwo Gniewkowskie. Niektórzy historycy, jak Stefan Kuczyński, twierdzą, że Malbork zapłacił.

- To była astronomiczna kwota. Za tyle można byłoby kupić całą Wielkopolskę! Myślę, że ze strony Bartosza z Odolanowa to była swego rodzaju prowokacja. W kronikach francuskich biją żale, że Bartosz zhańbił gości - dodaje założyciel pocztu Wezenborga.

Zgodnie z ówczesną normą społeczną, rycerze powinni przebywać w godnych dla swojego stanu warunkach. Tymczasem u Bartosza zamiast w biernatach, siedzieli zamknięci w wieży. Co gorsza, musieli sami robić sobie posiłki. Ich służba została wcielona do prac zamkowych.
- W końcu Bartosz uwolnił zakładników, ale… nakazał im udać się do Francji w workach pokutnych – kwituje Alagierski.

Po tym "incydencie" wielki władca Węgier i Polski zdenerwował się. Potrzebował Krzyżaków jako sojuszników. Nowym starostom rozkazał zebrać wojsko i uderzyć na Odolanów. Jednak wielka wyprawa utknęła pod Kaliszem. Możnowładcy doszli do porozumienia z Bartoszem. Miał sprzedać swoje dobra na rzecz Korony. Wieść o ugodzie nie ucieszyła króla Ludwika. Wkrótce na Odolanów rusza jeszcze potężniejsza armia, ale najpierw Ludwik zajął się sprawą sukcesji.



Berlin mógł być nasz
W tym czasie w Krakowie tamtejszy biskup Zawisza wyrósł na namiestnika kraju. Jan z Czarnkowa z oburzeniem pisze: "Zuchwale pisać się zaczął wikaryuszem królestwa"!
Jeśli wierzyć ówczesnym plotkom, pewnej nocy zakradł się do ładnej wieśniaczki, ale jej ojciec zepchnął biskupa z drabiny. Kronikarze zgodnie podają, że w noc po pogrzebie słudzy kościelni usłyszeli stukot końskich kopyt, a potem wrzaski czartów wołających: - Jedziemy na hops!, co w wolnym tłumaczeniu znaczy: - "Jedziemy na panienki"!

Kilka miesięcy po śmierci biskupa w 1382 r. panowie polscy w obecności króla złożyli przysięgę wierności Zygmuntowi, czyli mężowi jego córki, Marii Andegaweńskiej. Zięć podchodził z rodu Luksemburgów i był margrabią brandenburskim. Na początku września wojska dowodzone przez 14-letniego wówczas Zygmunta stanęły pod murami siedziby niepokornego możnowładcy z Wielkopolski. Oblężenie przerwano jednak po kilku dniach, bowiem Ludwik wyzionął ducha. Margrabia spieszył się więc na Węgry. Zawarł układ z Bartoszem. Wybrani sędziowie mają wycenić jego posiadłości i… wykupić. Po drodze, w Poznaniu, Luksemburczyk domaga się hołdu wierności od mieszczan i rodów z Wielkopolski. Ci jednak postawili warunek: Zygmunt wraz z małżonką nie mogą opuścić kraju. Trzeba też sunąć z poznańskiego starostwa Domrata Grzymalitę. Luksemburczyk nie spełnił żądań. No cóż, gdyby Zygmunt został w Krakowie może teraz Brandenburgia, czyli Berlin i okolice, byłyby województwem np. kopanickiem (nazwa od starej osady, obecnie dzielnicy stolicy Niemiec).


Najemnicy palą Wielkopolskę
Śmierć Andegawena otworzyła w Wielkopolsce puszkę Pandory. Grzymalici stanęli za Zygmuntem, Bartosz z Odolanowa poparł na tron Piasta, Siemowita IV, księcia mazowieckiego. Do Wezenborga przyłączyli się Nałęczowie po tym, gdy dowiedzieli się, że ich przeciwnik, Domrat Grzymalita, ściągał najemników: Sasów, Pomorzan i Kaszubów. Rozgorzały walki. Łuny nad Wielkopolską nie gasły przez niemal trzy lata. W lutym 1382 dochodzi do dwudniowej bitwy. Najpierw Nałęczowie wsparci przez Bartosza odnoszą zwycięstwo. Jednak, zamiast trzymać szyki obok oddziałów Wezenborga, ganiają po polach Grzymalitów. Wtedy do przeciwnika docierają posiłki i przegrywający biorą odwet. Bitwa nie zakończyła walk, a Bartosz z Odolanowa sprzymierzył się z samym Diabłem. Taką krwawą sławą cieszył się możnowładca z Wenecji na Pałukach.


Polowanie na Jadwigę
Małopolanie usiłują skłonić do rozejmu obie strony. W maju 1382 rycerstwo zgodnie domaga się od królowej wdowy, aby do Krakowa przyjechała jej córka Jadwiga i objęła tron polski. W wyznaczonym terminie jej przyjazdu do Krakowa dociera również arcybiskup Bodzenta. W orszaku Bartosz z Odolanowa prowadzi 500 kopijników. Tak liczny oddział budzi podejrzenia krakowian. Wkrótce okazuje się, że wśród przybyłych ukrywa się książę mazowiecki, Siemowit IV. Spiskowcy zamierzali porwać Jadwigę, a przez małżeństwo koronować Siemowita na króla. Podstęp się nie udał, a wkrótce Wezenborg zaskakuje wojska wielkopolskie pod Winną Górą. Jan z Czarnkowa donosi: - Tajemnie tam pośpieszył i wszystkich, których znalazł, zabrał do niewoli. Schwytał też wiele koni, broni, różnego sprzętu i nie utraciwszy żadnego ze swych ludzi.


Kronikarz rzuca mięsem
W odpowiedzi Zygmunt Luksemburczyk na czele oddziałów węgierskich i Małopolan wkracza na Mazowsze. Pustoszą kraj, a po odzyskaniu Żnina dla arcybiskupa Bodzenty wracają nad Dunaj żegnani przekleństwami Jana z Czarnkowa: "Wzbogaceni niemałym łupem wrócili cało - ku wielkiej hańbie Polaków - do domu. Niech padnie na wieczne czasy świerzb bydlęcy na tych, za których sprawą nieposkromione to plemię było wezwane na pomoc w celu rzekomej opieki".
Rycerstwo Królestwa Polskiego stawia królowej Elżbiecie ultimatum. Jeśli jej córka nie obejmie tronu Polski, zostanie powołany nowy władca. Królowa ulega, ale i Siemowit musi pożegnać się ze swoimi planami. Małopolanie wypatrzyli już męża dla Jadwigi – władcę Litwy.


Banita wybawia przyszłą żonę króla
Nowy król, Władysław Jagiełło, przywraca w Wielkopolsce spokój. Krwawego diabła weneckiego wtrącono do więzienia. Bartosz jednak zbiega na Śląsk. Do Krakowa dotarły pogłoski, że planuje zemstę i zbiera tam raubiterów, czyli rycerzy rozbójników. Wzbudziło to strach w stolicy. A może Władysław dostrzegł w nim sojusznika w walce z Krzyżakami i Zygmuntem? Wkrótce odżegnany od czci rycerz pojawia się przy boku króla.

- Podobno król wysłał do niego osobisty list - opowiada Igor Alagierski.
Niedawny banita otrzymuje najważniejszy urząd w Wielkopolsce, który przez lata dzierżyli Grzymalici. Wysyłany jest z poselstwem do Zakonu. Wezenborg wyrwał też z rąk porywacza przyszłą żonę Jagiełły - Elżbietę Granowską. Wiseł Czambora, rycerz z Dolnego Śląska porwał ją i siłą zaciągnął do ołtarza. W swojej kronice Długosz określił Wisła - Szlązakiem z Wissenburga. Brzmi to już znajomo… W 1392 r. Bartosz z Odolanowa, wtedy już wojewoda poznański, ujął Czambora i przetrzymywał w Przedczu. Nie wypuścił go nawet gdy pod zamek podszedł z wojskiem dawny kumpel Wezenborga, Siemowit. Książe chciał odbić Czambora.


Solidarność pod Malborkiem
W niecałe dwadzieścia pięć lat po koronacji, Władysław Jagiełło w jednej bitwie paraliżuje państwo zakonne Krzyżaków. Jak dokonania współczesnych wypadają przy czynach przodków? Bartosz Wezenborg nie doczekał bitwy pod Grunwaldem. Umiera około 1395. Jednak w maju tego roku jego herb może pojawić się w Malborku. Na International Mediewal Combat Federation zjedzie się elita "współczesnego" rycerstwa z całego świata. W tym najlepsi z Polskiej Ligi Walk Rycerskich. Jej członkiem jest też Igor Alagierski. Odgraża się. - Po raz pierwszy w Polsce odbędą się mistrzostwa świata walk rycerskich. Jak przejdę eliminację, to stanę w Malborku, a jakże, w barwach pana z Odolanowa!






Autor: Waldemar Szczepankiewicz 
 
 
http://ciekawe.onet.pl/historia/rycerz-ktory-sprzymierzyl-sie-z-samym-diablem,1,5666862,artykul.html