Maciej Piotr Synak


Od mniej więcej dwóch lat zauważam, że ktoś bez mojej wiedzy usuwa z bloga zdjęcia, całe posty lub ingeruje w tekst, może to prowadzić do wypaczenia sensu tego co napisałem lub uniemożliwiać zrozumienie treści, uwagę zamieszczam w styczniu 2024 roku.

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą armia USA w Polsce. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą armia USA w Polsce. Pokaż wszystkie posty

środa, 23 lipca 2025

"Ambasador" USA powtarza nazistowską retorykę

 


W tym tekście omawiam artykuł z portalu dorzeczy.pl, który zamieszczam na końcu posta.





Przyszły ambasador USA w Polsce, Thomas Rose, powtarza retorykę niemieckich nazistów, prowadzącą do wybielenia Niemcow za ich zbrodnie z okresu II Wojny Światowej.

Tak ukazuje nam to strona dorzeczy.pl


Rose podkreślił, że według obiegowej opinii ponieważ to w Polsce doszło do Holokaustu, to "w jakiś sposób Polska ponosi za to odpowiedzialność".

– To byli naziści, to byli Niemcy, to byli ich pomocnicy. Izraelczycy muszą to lepiej zrozumieć. A Polacy muszą lepiej zrozumieć izraelskie wrażliwości – powiedział Rose. Jak dodał, jest bardzo zainteresowany pojednaniem obu krajów i uważa, że może się temu przysłużyć.



Z powyżej zredagowanej wypowiedzi nie wynika, żeby zaprzeczył nieprawdziwej obiegowej opini o "winie" Polaków za Holokaust. 



Ponadto, tak sformułowane (pierwsze) zdanie złożone jakby potwierdza kłamliwą tezę. Chodzi o słowo "ponieważ":

Rose podkreślił, że według obiegowej opinii ponieważ to w Polsce doszło do Holokaustu, to "w jakiś sposób Polska ponosi za to odpowiedzialność".

Chodzi o to, że:

- Holokaust Niemcy realizowali na terenie Polski - co jest faktem
Holokaust Niemcy realizowali na terenie Polski  - co jest również obiegową opinią
 w Polsce doszło do Holokaustu też jest zdaniem prawdziwym, tylko niepełnym, nie wyjaśnia genezy i kto odpowiada za Holokaust, ale poza tym, literalnie - jest to fakt
nie, to nie jest fakt - Polska była wtedy pod okupacją niemiecką, więc formalnie Polski nie było
- w naszym odczuciu termin "obiegowa opinia" w kontekście Holokaustu, dotyczy kłamstw, że jakoby to Polacy byli współwinni Holokaustowi, "opinia obiegowa" niekoniecznie musi być oparta na prawdzie, ale "obiegowa opinia" MOŻE być oparta na prawdzie.

Wg strony Bliskoznaczny.pl "obiegowa opinia" to:

utarte zdanie, panujący pogląd, powszechna opinia, powszechne mniemanie, zgodność poglądów


Popatrzcie uważnie, co tu jest napisane.

według obiegowej opinii ponieważ to w Polsce doszło do Holokaustu, to "w jakiś sposób Polska ponosi za to odpowiedzialność".

ponieważ to w Polsce doszło do Holokaustu, to "w jakiś sposób Polska ponosi za to odpowiedzialność".

ponieważ to w Polsce doszło do Holokaustu, to "Polska ponosi za to odpowiedzialność".

Tekst jest tak zredagowany, że wynika z niego, że Rose potwierdza kłamliwą tezę, że " Polska ponosi za to odpowiedzialność"


W tym zdaniu fraza "obiegowej opinii" odnosi się do faktu, a nie do kłamstw, mówi nam o tym słowo "ponieważ".


Słownik języka polskiego PWN:

ponieważ

«spójnik wprowadzający zdanie, które wyjaśnia informację podaną w drugim zdaniu składowym zdania złożonego, np. Odszedł, ponieważ się obraził.»

Informacja to jest właśnie fakt. To nie jest domniemanie, tylko rzeczywistość.

Zamiast słowa "ponieważ" powinno być: "skoro"

Rose podkreślił, że według obiegowej opinii skoro to w Polsce doszło do Holokaustu, to "w jakiś sposób Polska ponosi za to odpowiedzialność".


Tak?
Zgadza się?

Na pewno się zgadza, choć to zdanie brzmi dosyć skrótowo, jest nadal niepełne.


Słownik języka polskiego PWN:

skoro

1. 
«spójnik wprowadzający zdanie podrzędne określające przesłankę, na podstawie której można wywnioskować to, o czym mowa w zdaniu nadrzędnym, np. Musiał na coś poważnego chorować, skoro umarł tak młodo.»

2. 
dawniej «spójnik wprowadzający zdanie podrzędne określające warunki umożliwiające zajście, bezpośrednio po ich powstaniu, zdarzenia, o którym mowa w zdaniu nadrzędnym, np. Skoro usłyszeli głos matki, zaraz zawrócili do domu.»


W dodatku tę kłamliwą tezę wzmacnia cudzysłów - i znowu nie wiemy, czy to cytat z Rose, czy cytat z obiegowej opinii, czy sugestia, że treść w cudzysłowiu jest nieprawdą.


Mogłoby być tak:

Rose podkreślił, że według obiegowej opinii "ponieważ to w Polsce doszło do Holokaustu, to w jakiś sposób Polska ponosi za to odpowiedzialność".

tylko, że wtedy to zdanie jest jakby nieskończone, nie ma wyjaśnienia - co dalej, co z tego wynika, bo przecież zdanie zaczyna sie od: "podkreślił, że według", więc spodziewamy się jakiś wniosków, jakiegoś dookreślenia - którego nie ma.

więc zdanie poniższe jest poprawne

Rose podkreślił, że według obiegowej opinii skoro to w Polsce doszło do Holokaustu, to "w jakiś sposób Polska ponosi za to odpowiedzialność".

Słowo "ponieważ" odnosi do faktów, a "skoro" wskazuje na przyczynę czegoś.

dorzeczy.pl nie po raz pierwszy stosuje takie myki, co już było na blogu opisane w przypadku wypowiedzi prezydenta Dudy w Auschwitz.



To, że niektórzy Polacy (i nie tylko, bo także osoby innych narodowości) pod groźbą śmierci zostali zmuszeni do wykonywania jakiś czynności np. w obozie Auschwitz, nie znaczy, że Polacy odpowiadają za Holokaust.

Żaden Polak nie ponosi odpowiedzialności za to, jakie decyzje podejmuje inny Polak.

Jest to całkowicie niewłaściwe i bezrozumne obarczać cały całe miasto, czy całą wieś, czy cały naród odpowiedzialnością za czyny poszczególnych osób. Co innego, gdy czyny są inicjowane czy  podejmowane przez władze danego kraju, wówczas w stosunkach międzynarodowych odpowiedzialność - konsekwencje ponoszą wszyscy obywatele tego kraju, np. wtedy, gdy z ich podatków wypłacane są reparacje za wywołanie wojny i wszelkie jej konsekwencje.


Czy jeżeli zostałem okradziony przez jakiegoś Żyda, to znaczy, że teraz wszyscy Izraelczycy mają iść do więzienia?


Decyzja o Holokauście została podjęta przez władze niemieckie - i to Niemcy są jedynym winnym Holokaustu.


Tymczasem pan Rose fałszywie rozdziela winę i uszczegóławia, kto wg niego ponosi za to odpowiedzialność, a więc wpisuje się w retorykę tej fałszywej "obiegowej opinii", którą jakoby właśnie usiłuje naprostować.

Za winnych Holokaustu uważa:

- nazistów
- Niemców
- ich pomocników

Jest to powtarzanie niemieckiej tezy, że za zbrodnie II Wojny Światowej odpowiedzialni są nieokreśleni naziści - teza ta ma odwrócić uwagę od Niemiec, a z czasem - o czym już pisałem na blogu - przesunąć odium za II WŚ z Niemców na Polaków, o których właśnie fałszywie twierdzi się, że są jakoby temu współwinni.

Każdy, kto jest już przyzwyczajony do niemieckiej i mającej już światowy zasięg - retoryki wybielającej Niemców i myślenia: "naziści to też mogli być Polacy" odczyta słowa pana Rose dokładnie tak:

winni Holokaustu są:

- niemieccy naziści
- inni naziści
- jacyś polscy naziści
- Niemcy nie naziści
- polscy pomocnicy - no bo przecież obozy były w Polsce?


Nikt nie jest tak głupi, by naprawdę wierzyć w to, że złamany, chory, zziębnięty, umierający z głodu i działający pod przymusem człowiek jest odpowiedzialny za masowe mordowanie Żydów w czasie wojny.

Jeżeli mimo to, ktoś powtarza takie brednie, to znaczy, że usiłuje poprzez wielokrotne wieloletnie powtarzanie kłamstw i fałszywych sugesti - te metody znamy, są opisane na tym blogu - oszukać i  doprowadzić innych ludzi, do wiary, że to było jakoby możliwe.


Tak naprawdę za takim działaniem kryje się pewne potajemnie zaplanowane przedsięwzięcie mające na celu w perspektywie dziesiątek lat zażądać od Polaków "zadośćuczynienia" prawdopodobnie w postaci ziemi.


Do tego min. sprowadza się fałszywa teza Żydów amerykańskich żądających od Polski 60 mld dolarów za "mienie pożydowskie", które to żądanie przecież już zostało zgodnie z zasadami, zgodnie z prawem uregulowane w latach 60tych z władzami USA.


Nieuprawnione żądanie pieniędzy od kogoś jest to napaść i próba rabunku. 

Jest to napaść w czystej postaci.


Podnoszenie tych żądań do rozmiarów absurdalnych - 60, a nawet więcej miliardów dolarów, pokazuje nam, że nie pieniądze są celem tych bandytów, lecz ziemia - ziemia, uzyskana na zasadzie: "skoro nie macie pieniędzy, to oddajcie na ziemię, tu i tam, może w centrum Warszawy, tam gdzie było getto?"

Abstrahując od nielegalności takich żądań - obserwacja tych poczynań prowadzi nas do wniosków wprost wziętych z lat powojennych i powstania Izraela w ziemii palestyńskiej.
Bo jeśli ktoś raz da się ordynarnie oszukać, to może drugi raz też się da? No na pewno, tym bardziej, jeśli spolegliwi "oszukani i naiwni" urzędnicy to tajemna agentura na usługach napastnika, która tylko naiwnych udaje. No, chyba, że są opętani...


Oddanie kawałka ziemi w Palestynie spowodowało zwiększenie żądań przybyszów, walkę terrorystyczną, a także otwartą wojnę z Palestyńczykami. Przez dziesięciolecia sytuacja w Palestynie uległa drastycznej zamianie.

Pierwotnie mało znaczący Izraelczycy zdominowali Palestyńczyków i zaczęli dyktować im warunki, a żadąnia uzyskania nowej ziemi, nigdy nie ustały. Palestyńczycy z pozycji dominanta, we własnym kraju przeszli do konspiracji i z czasem podjęli walkę o charakterze terrystycznym - dokładnie naśladując metody izraelskie z początków państwa Izrael.

Dzisiaj powszechnie Palestyńczyków uważa się za terrorystów, a nie za powstańców walczących o odzyskanie własnej ziemi.

Opinia światowa zmieniła - wyrobiła sobie zdanie na temat konfliktu w Palestynie pod wpływem mediów i kina zachodniego.

W sukurs terrorystycznym metodom przyszło kino amerykańskie, które od lat 60tych stopniowo zmienia sposób ukazywania osób pochodzenia palestyńskiego czy arabskiego, coraz częściej ukazując te osoby jako szalonych terrorystów.

Od lat 80tych do dzisiaj każdy przeciętny film sensacyjny z udziałem osób o pochodzeniu nazwajmy to: "arabskim" prawie zawsze lub zawsze obsadza te osoby w roli terrorystów.

Powyższe wywody piszę z pamięci, na podstawie filmu dokumentalnego, który widziałem lata temu bodajże na kanale Planete.

Było już o tym na blogu, w tym filmie wypowiadał się min. amerykański aktor libańskiego pochodzenia - Tony Shalhoub (filmowy Detektyw Monk), który dość szczegółowo opowiadał o tym problemie.



Powtarza się więc to, co zaszło 600 lat temu w Królestwie Polskim - przybyła do nas z Hiszpanii ludność osiedliła się na stałe i stopniowo zawłaszczała teren, tworząc getta, podobnie jak dzisiaj robią to przybysze z Afryki czy Azji w krajach zachodu.

Pan Rose twierdzi, że:

 "Izraelczycy muszą to lepiej zrozumieć."


Nikt nie jest głupim, a na pewno głupim nie są oficjele na ważnych państwowych stanowiskach u władzy i Izraelczycy wszystko doskonale rozumieją, co skłania nas do wniosku, że fałszywe obarczanie Polaków współwiną za Holokaust jest z ich strony zawoalowaną napaścią, której owoce mają poznać dopiero przyszłe pokolenia.

Jest to napaść w czystej postaci.

Jeśli ktoś zaplanowal sobie napaść ma nas, to znaczy, że zdefiniowal siebie jako - wróg Polaków.

Jaki jest więc sens podtrzymywać poprawne, czy wręcz uprzywilejowane (dla nich) relacje z takim krajem, leżącym gdzieś daleko na Bliskim Wschodzie?



Jaki jest główny wniosek z tego artykułu dorzeczy.pl?

Thomas Rose formułując swoje dwuznaczne tezy, sytuuje się w roli wroga Polski i Polaków.

Thomas Rose nie jest głupcem, który nie wie, co mówi, tylko jest wrogiem Polski i Polaków, który usiłuje osiągać swoje cele poprzez tzw. miękką siłę - siłę słów i częstego powtarzania dwuznaczych tez.

Thomas Rose JEST wrogiem Polski i Polaków.



Każdy oficjel, który powtarza kłamstwa o "współwinie" Polaków, albo o "polskich obozach" - jak to zrobił kiedyś Barak Obama - nie jest głupcem, ani ignorantem, tylko jest wrogiem Polski, który od czasu do czasu w zakamuflowany sposób sprawdza, czy Polacy to widzą i czy reagują, czy też nie. Skoro nie reagują - działa dalej wg planu.


Polacy są znani na zachodzie z tego, że wierzą aliantom jak małe naiwne dzieci (kłania wam się baba z telewizora - nie wierzcie w te żałosne wynurzenia, to bezwględna i wroga wam osoba!), ale z czego to wynika?

Bo nie jesteście wspólnotą i kiedy już was napadną to jest za późno na budowanie siły i musiecie zawsze szukać oparcia za granicą, zamiast najpierw zbudować siłę w sobie, zbudować wspólnotę która nie dopuści do rozwalenia państwa.

Każdy polski mężczyzna przed 30 rokiem życia powinien sobie postawić za cel - stworzyć własną rodzinę i mieć co najmniej czworo dzieci! Jeśli za 50 lat znowu przyjdzie nam stanąć na granicy, to kto to zrobi? Dziadkowie po 70tce o kruchych kościach??

A państwo polskie powinno mu w tym pomóc, obcinając władzę banków nad życiem Polaków, wyciągając reparacje od Niemiec, stosując proste prawo i podatki, dając preferencje na mieszkanie i utrzymanie dzieci.



Jeszcze raz podkreślam - nie znam oryginalnej wypowiedzi pana Rose, bo chyba żadna polska strona nie podała ich wprost, a wnioski tu zapisane powstały do tekstu zredagowanego przez portal dorzeczy.pl, a nie stricte do wypowiedzi Rose - co nie znaczy, że oryginalna wypowiedź nie jest wcale lepsza.


Zwracam uwagę - gdyby pan Rose jasno określił odpowiedzialnych za Zagładę np.:

"Tylko i wyłącznie Niemcy są odpowiedzialni za Holokaust"

i nie dodawałby żadnych pomocników, czy nazistów, to żadna gazeta, żadne medium nie miałyby pola do nadinterpretacji jego wypowiedzi.

Pan Rose użył jednak słów, którymi można dowolnie żonglować, dowolnie je obrabiać.





A teraz republika.pl


Tom Rose, przyszły ambasador USA w Polsce, podczas przesłuchania w Senacie w niezwykle mocnych słowach stanął w obronie Polski. Przypomniał prawdę historyczną i zdecydowanie odrzucił tezy o polskiej współodpowiedzialności za Holokaust.


Ładnie się zaczyna, idźmy jednak dalej.


Obrona dobrego imienia Polski


W wystąpieniu przed senacką komisją spraw zagranicznych Tom Rose odniósł się do skomplikowanych relacji między Polską a Izraelem, podkreślając historyczne konteksty i znaczenie współpracy obu narodów:


— Polska i Izrael mają, delikatnie mówiąc, skomplikowane relacje, ukształtowane przez wspólną historię potwornych cierpień w czasach najnowszych, a jednocześnie przez 600 lat efektywnej współpracy — powiedział Rose.


Główna część jego wypowiedzi skupiła się jednak na stanowczym odrzuceniu prób przenoszenia odpowiedzialności za Holokaust na Polaków.


— Polska nie była sprawcą Holokaustu – Polska była jego ofiarą. Naród polski, państwo polskie… jedynym krajem, który został podbity i nigdy się nie poddał, była Polska — podkreślił.


W swojej mowie Tom Rose przypomniał także heroiczne działania Polaków w czasie II wojny światowej — m.in. rząd na uchodźstwie w Londynie, udział w walkach we Włoszech oraz nieocenioną rolę polskich pilotów w Bitwie o Anglię:


— To byli naziści. To byli Niemcy. To byli ich pomocnicy — powiedział, jasno określając odpowiedzialnych za Zagładę.


Źródło: Republika, x.com



No i jak to wygląda? 

Powtórzę tu ostatnie 3 zdania:
- pierwsze z nich wygląda jak zdanie nieskończone, jakieś takie urwane...
- drugie jest oderwane, zupełnie o czym innym, nie na temat: winni-nie winni
- ale trzecie zdanie JEST POŁĄCZONE z drugim zdaniem za pomocą dwukropka na końcu tego drugiego zdania!


— Polska nie była sprawcą Holokaustu – Polska była jego ofiarą. Naród polski, państwo polskie… jedynym krajem, który został podbity i nigdy się nie poddał, była Polska — podkreślił.

W swojej mowie Tom Rose przypomniał także heroiczne działania Polaków w czasie II wojny światowej — m.in. rząd na uchodźstwie w Londynie, udział w walkach we Włoszech oraz nieocenioną rolę polskich pilotów w Bitwie o Anglię:

— To byli naziści. To byli Niemcy. To byli ich pomocnicy — powiedział, jasno określając odpowiedzialnych za Zagładę.


Wygląda więc na to, że literalnie Republika powtarza tezy z artykułu dorzeczy.pl, tylko innym sposobem. 



Fragment "...podbity i nigdy się nie poddał" pasuje do drugiego zdania o heroicznych działaniach, więc łączę je ze sobą.... 

teraz te 3 zdania wyglądają tak:


— Polska nie była sprawcą Holokaustu – Polska była jego ofiarą. Naród polski, państwo polskie…
jedynym krajem, który został podbity i nigdy się nie poddał, była Polska — podkreślił.
W swojej mowie Tom Rose przypomniał także heroiczne działania Polaków w czasie II wojny światowej — m.in. rząd na uchodźstwie w Londynie, udział w walkach we Włoszech oraz nieocenioną rolę polskich pilotów w Bitwie o Anglię:
— To byli naziści. To byli Niemcy. To byli ich pomocnicy — powiedział, jasno określając odpowiedzialnych za Zagładę.



Wyrzucam środkowy tekst, jako niepasujący do kontekstu - oderwany tematycznie obcy wtręt - i łączę rozerwaną frazę z pierwszego zdania z ostatnim zdaniem, które do kontekstu pasuje i ostatecznie lepią się ze sobą:

Naród polski, państwo polskie…

— To byli naziści. To byli Niemcy. To byli ich pomocnicy — powiedział, jasno określając odpowiedzialnych za Zagładę.




Rozumiecie??

Nie ma przypadków.


TO NIE JEST WASZA TELEWIZJA.

Niemcy są spaleni, na ich miejsce wchodzą Amerykanie, a my jesteśmy znowu w 1989 roku.

Ostatni wasz wybór, to była hucpa, bo teraz na topie jest prawica, więc gra jest na prawicę, gra jest na to, co jest popularne.



Szef Solidarności, Piotr Duda, który 19 października 2024 roku powiedział:

"Zapytany o nazwisko kandydata na prezydenta Duda odparł: – Mam takiego. Nazwiska nie powiem, żeby nie spalić osoby, ale mam mocnego kandydata" 

bardzo strapiony poleciał do Stanów Zjednoczonych - poleciał za ocean do USA! - i tam odbył rozmowę, a po powrocie poparł kandydata PiSu.





























przedruk
dorzeczy.pl


Bardzo ważny głos przyszłego ambasadora USA w Polsce wybrzmiał w Kongresie


Nominowany na stanowisko ambasadora USA w Warszawie Thomas Rose przypomniał w Kongresie, że Polska była ofiarą, nie sprawcą Holocaustu.



Relacje Polski z Izraelem są skomplikowane, ale Izraelczycy muszą zrozumieć, że Polska była ofiarą Holokaustu – powiedział przed senacką komisją spraw zagranicznych Thomas Rose, nominowany na stanowisko ambasadora USA w Warszawie.

Rose zapewnił, że w ramach swojej pracy będzie dążył do naprawienia stosunków między Izraelem a Polską państwami i obiecał, że zachowa polityczną neutralność.


Rose: Polacy są niesamowicie proamerykańscy

Thomas Rose jest prawicowym publicystą znanym z poglądów proizraelskich. Był doradcą wiceprezydenta Mike’a Pence’a oraz redaktorem naczelnym dziennika "Jerusalem Post".

Rose ocenił Polskę jako wzorowego sojusznika Ameryki, a także europejskiego lidera pod względem obronności, bezpieczeństwa energetycznego i cyberbezpieczeństwa. Powiedział, że Polacy są narodem niezwykłym, dumnym, suwerennym i bardzo proamerykańskim.

– Oczywiście, w Polsce toczą się najróżniejsze wewnętrzne spory polityczne, ale na poziomie 30 000 stóp, jeśli chodzi o kwestie egzystencjalne, oni to rozumieją. Prześcigają się nawzajem, żeby być bardziej amerykańskimi – mówił Rose.

Rose oznajmił nawet, że Polska "nie jest tylko sojusznikiem, lecz rodziną" i pochwalił polskie rządy. W pewnym momencie sugerował też, że ekipa Donalda Tuska ogłosiła przywrócenie poboru do wojska. Prawdopodobnie miał na myśli dobrowolne, powszechne szkolenia wojskowe.


Przyszły ambasador USA: To byli naziści, Niemcy, nie Polacy

Rose podkreślił, że według obiegowej opinii ponieważ to w Polsce doszło do Holokaustu, to "w jakiś sposób Polska ponosi za to odpowiedzialność".

– To byli naziści, to byli Niemcy, to byli ich pomocnicy. Izraelczycy muszą to lepiej zrozumieć. A Polacy muszą lepiej zrozumieć izraelskie wrażliwości – powiedział Rose.

Jak dodał, jest bardzo zainteresowany pojednaniem obu krajów i uważa, że może się temu przysłużyć.


Polska ofiarą Holocaustu

Odnosząc się do kwestii tzw. restytucji mienia, stwierdził, że jest to ważna kwestia, lecz również podkreślił, że "bardzo, bardzo ważne jest, abyśmy wszyscy pamiętali, kto był ofiarą" – Polska nie była sprawcą Holokaustu, lecz jego ofiarą.

– Z 22 krajów, które nazistowskie Niemcy okupowały lub którymi kierowały za pośrednictwem marionetkowych reżimów, jedynym krajem, który został podbity i nigdy się nie poddał, była Polska. Polski rząd przeniósł się do Londynu, gdzie służył na uchodźctwie – dodał.





Kraj w Europie, z którym Ameryka nie ma problemu

Odpowiadając na pytania jednej z senatorek Demokratów, Rose oznajmił, że USA mają doskonałe relacje zarówno z Donaldem Tuskiem i jego Koalicją Obywatelską, jak i z opozycyjnym w tej chwili PiS. Zapewnił, że nie będzie faworyzował żadnej politycznej partii w Polsce kosztem innej.

– Jeśli jest jeden kraj w Europie, w którym Ameryka nie ma problemu, to jest to Polska – zaznaczył. Proszony o deklarację, że nie będzie sprzyjał żadnej z partii, zobowiązał się do tego.
 – Jeśli Stany Zjednoczone będą miały interes w jakiejś sprawie, jeśli będzie to miało bezpośredni wpływ na Stany Zjednoczone, będę energicznym obrońcą prezydenta i jego programu – dodał.


Procedura nominacji

Wysłuchanie przed senacką komisją jest kluczowym krokiem do zatwierdzenia prezydenckich nominatów na ambasadorów, ale nie ostatnim. W zdecydowanej większości przypadków zatwierdzenie nominacji przez Senat jest formalnością, a sprzeciwu wobec kandydatury Rose’a nie zgłaszał otwarcie żaden z senatorów. W środę Rose i występujący wraz z nim nominaci mogą uzyskać poparcie komisji spraw zagranicznych. W późniejszym terminie odbędzie się głosowanie całego Senatu.







rp.pl/telewizja/art16617861-czlowiek-zwany-monkiem
/dorzeczy.pl/swiat/756966/holocaust-wazny-glos-przyszlego-ambasadora-usa-w-polsce.html



"współwina":

dorzeczy.pl/swiat/750564/wspolwina-polakow-za-holocaust-w-domu-niemiecko-polskim.html
dorzeczy.pl/opinie/754116/niemiecka-gazeta-polacy-wspolwinni-holokaustu-trudny-temat-dla-pis.html

bliskoznaczny.pl/synonim/obiegowa_opinia

sjp.pwn.pl/slowniki/opinia.html

/sjp.pwn.pl/sjp/poniewaz;2504546.html

tvrepublika.pl/Polska/Rose-Polska-byla-ofiara-Holokaustu/193862

dorzeczy.pl/kraj/646318/piotr-duda-mam-mocnego-kandydata-na-prezydenta.html


poniedziałek, 25 listopada 2024

Studiujcie pisma

 


Innym rodzajem bezużytecznych wojsk są wojska posiłkowe, to znaczy, gdy wzywa się możnego, aby swym orężem przyszedł ci z pomocą i obroną.

Takie wojsko może być nawet samo przez się pożyteczne i dobre, lecz jest zawsze niebezpieczne dla tego, który je przyzywa, gdyż jeżeli ono zwycięży - ty staniesz się jego niewolnikiem. 







Ze względu na rosnącą obecność amerykańskich wojsk, 

ze względu na 5 kolumnę Werwolf, 

ze względu na to, że mieszka z nami 2 miliony Ukraińców,  

ze względu na to, że będzie ich więcej:


dobrze, w patriotyźmie wychowywać dzieci

uważnie obserwować sytuację na Ukrainie, 

szukać niezależnych źródeł informacji

i porównywać z tym co i jak napisane w mainstreamie


studiować pisma.




MOCARSTWO na naszą miarę


Ci co straszą was Ukraińcami sami są gnuśni i leniwi, chcą, by problem sam się rozwiązał, żeby inni zrobili wszystko za nich, a najlepiej, żeby sami Ukraińcy zrobili to, co oni chcą.

Trzeba brać byka za rogi, a nie uciekać przed nim, nawet jeśli przyjdzie dostać po gembie.

Przecież robisz to dla swojej kobiety, dla swojej rodziny.


Nie zrozum mnie źle - tego zagadnienia nie można i nie wolno rozwiązywać siłą.


Czasy III RP już się skończyły i nie wrócą.

Znowu będziemy państwem wielonarodowym i na to trzeba być gotowym.


BRICS rośnie w siłę i zapowiada tworzenie bloków, a nie biegunów.

Tak naprawdę pobyt Ukraińców w Polsce to dobra rzecz, bo im więcej ludzi, im większe państwo, tym silniejsze państwo, a przynajmniej - ma do tego potencjał.


I my taki potencjał mamy.


Będziemy stawać jako blok europejski i konkurować z innymi blokami - Rosją, Chinami, Afryką itd... kto ma więcej ludności, ten ma silniejszą gospodarkę i silniejsze państwo - nie można tego lekceważyć.

Musimy budować dobre relacje i sojusze z sąsiadami, nie z Niemcami, bo oni tego nie chcą, ale ze wszystkimi innymi.



MEDIA

Tak jak lgtb nagłaśniane w mediach odpowiednio długo stało się "popularne" tak i patriotyzm będzie popularny.


Popatrzecie, jak oni to zrobili:

dla swoich małoletnich dzieci obmyślili program w telewizji - to stamtąd wzięły się takie osoby jak  - Pochanke - moim zdaniem najlepsza redaktor tego pokolenia, abstrahując od tego co realizowała i po jakiej stronie.


Prezenterami programu 5-10-15 byli, m.in.:

Mateusz Ptaszyński, Karolina Poznakowska, Sandra Walter - córka tefałenów, Marcin Tyszka, Piotr Kraśko, Małgorzata Halber, Karolina Szostak, Marcin Chochlew, Justyna Pochanke, Krzysztof Ibisz, Marcin Kołodyński [wystraszony chłopak z programu „Rower Błażeja” - w 2001 roku zginął w wypadku na snowboardzie], Maria Niklińska, Barbara Nowacka - polityczka lewicy, Ivo Widlak.

Takie osoby jak naczelny patocelebryta tefałenu i pan od serduszek szli podobną drogą.

Te dzieci zostały celowo tam skierowane i nikt nie pytał, czy one mają uzdolnienie w tym kierunku albo czy one chcą. Tak zostały ukształtowane, a te, co dawały rokowania, tam poszły i tam nadal są.


Nie wszyscy zahaczyli o politykę, ale jednak ci co o nią zahaczyli, "sprawdzili" się na odcinku medialnym, co wszyscy wiemy. Każdy człowiek ma preferencje polityczne i redaktorzy na stanowiskach medialnych nie wprost uprawiają politykę i to bez żadnego mandatu społecznego.

Ci ludzie od dziecka byli obyci z pracą w mediach, dlatego tak "dobrze im poszło".


Musicie to sobie uzmysłowić - oni zaplanowali, że ich dzieci będą miały udział w kreowaniu sytuacji politycznej w kraju poprzez media. I to się działo i dzieje nadal.

Oni to zaplanowali i zrealizowali.





za fb 12 listopada 2024


Lichocka Joanna  :








A wy?


Kto z dzieci polskich polityków.... (tak jakoś samo mi się napisało...) ... kto z dzieci prawicowych polityków wszedł do polityki?


Kacper Płażyński i Małgorzata Wasserman.

Innych nie kojarzę.






Wy też musicie zaplanować przyszłość swoich dzieci i związać ją z funkcjonowaniem państwa.

Państwo oparte jest na ludziach i w dużej mierze na zaufaniu - na zaufaniu do dziennikarzy, że nie kłamią, na zaufaniu do urzędników, że prowadzą nasze sprawy jak należy, i tak dalej.


Niech próbują swoich sił w samorządzie, w organizacjach pozarządowych, wolontariatach, niech się uczą, zdobywają doświadczenie.

Kto się nada do polityki, ten się nada, a kto nie, niech pilnuje spraw Polski w policji, we wojsku, w obronie cywilnej, slużbach, urzędach, instytutach naukowych, w redakcji lokalnej gazety, w harcerstwie, w biznesie, niech zawsze coś robi, coś aktywnego, chociażby dla siebie, by potem wychować swoje dzieci i by one bardziej niż on i ty zaangażowały się.


Państwo to ludzie, państwo to my.


Nawet jeśli nie pójdą tą droga, będą lepiej przygotowani od nas do tego, by świadomie kreować swoje życie,vdbać o bezpieczeństwo i przyszłość własnego kraju.


Przyglądajcie się wychowankom z Torunia, kto z nich mógłby nadawać większy ton?




SAM JA



Badajcie cały czas swoje przekonania, czy one są wasze własne, czy zapożyczone od kogoś, czy są prawdziwe, czy to tylko chciejstwo i złudzenia..


Musicie stanąć w prawdzie ze sobą i jasno sobie powiedzieć - co wiecie, a czego nie wiecie.


To co wiecie, to jest to, co 

sami rozumowo potraficie stwierdzić, albo co znacie, bo macie bezpośredni wgląd w sprawę.


Sami - a nie z pomocą kolegów.


To czego nie wiecie, to jest to - co zakładacie, że jest takie, na jakie wygląda.

Zakładacie, że urzędnik jest uczciwy.

Zakładacie, że polityk was nie okłamuje.

Zakładacie, że waszego polityka nikt nie okłamał i to co on wam mówi, jest prawdą.


To czego nie możecie sami rozumowo stwierdzić, gdzie nie macie bezpośredniego wglądu - to wszystko to, jest tylko założeniem.


Zakładacie, że urzędnik jest uczciwy, ale tego nie wiecie.

Zakładacie, że polityk was nie okłamuje, ale tego nie wiecie na pewno.

Zakładacie, że waszego polityka nikt nie okłamał i to co on wam mówi, jest prawdą, ale tego nie wiecie na pewno.

Co robią tajne służby i co oni mówią politykom, tego może nigdy się nie dowiecie.


Najlepszą obroną na to wszystko - jest porządne i w patriotyźmie wychowanie dzieci i takie poprowadzenie młodzieży, by nikt obcy nie przyuczył jej do swoich opcji.


Bardzo ważne są media, by je przejąć i by one promowały porządane przez nas wzorce, albo chociaż pozamykać te, które ewidentnie nie stają po naszej stronie.


Tak jak lgtb nagłaśniane w mediach odpowiednio długo stało się "popularne" tak i patriotyzm będzie popularny.

Popatrz na telewizję, zamień pojęcie "lgtb" na "patriotyzm", albo po prostu - "polskość" i wyobraź sobie co się stanie w twoim umyśle, jak wyglądałaby Polska gdyby tak było.

Wszędzie będą patrioty.

A młodzież i dzieci będą to chłonęły, nawet nieświadomie, aż całkowicie tą polskością przesiąkną i będzie to dla nich  normalne, że na każdym kroku przydaje się temu znaczenie. I to nas uratuje od każdych problemów.

To jest proste - ale trzeba coś robić, coś-kolwiek, a nie tylko siedzieć przed kompem z piwem. 


Tylko Polak poświęci się dla Polski, tylko Polak zrobi coś "za darmo" dla Polski.
Trzeba pilnować wychowania dzieci, a potem - mediów.


Uczcie swoje dzieci języków, nie tylko niemieckiego, ale rosyjskiego, ukraińskiego i białoruskiego też.






Pisma Machiavellego czy Sun-Tzu nie straciły na aktualności

- do tego trzeba co jakiś czas wracać, czytać ponownie, zastanawiać się, kup sobie te książki bo będziesz je czytać wielokrotnie.




Niccolo Machiavelli  - "KSIĄŻĘ" (fragmenty)

Tekst oparty jest głównie o historię polityczną i wojskową Włoch sprzed zjednoczenia, z okresu księstw i państw-miast, które walczyły między sobą o dominację.






Rodział XII - O różnych rodzajach milicji i o wojsku najemnym 


Powiedzieliśmy powyżej, jak konieczną dla księcia jest rzeczą założyć dobre podwaliny, bez których niechybnie upadnie. Najważniejszą podstawą wszystkich państw tak nowych, jak starych i mieszanych są dobre prawa i dobre wojsko, a ponieważ nie mogą być dobre prawa tam, gdzie nie ma dobrego wojska, a gdzie jest dobre wojsko, tam są z pewnością dobre prawa, przeto, nie będę o prawach, lecz o wojsku rozprawiał. 

Powiem więc, że wojsko, którym książę broni swego państwa, jest jego własne albo najemne, posiłkowe albo mieszane. 

Najemne i posiłkowe jest bezużyteczne i niebezpieczne i jeżeli ktoś na wojsku najemnym opiera swe państwo, nigdy nie będzie stał pewnie i bezpiecznie, albowiem jest ono niezgodne, ambitne, niekarne, niewierne, odważne wobec przyjaciół, tchórzliwe wobec nieprzyjaciół, nie boi się Boga ani dotrzymuje wiary ludziom, tak że o tyle tylko odwleka się upadek księcia, o ile odwleka się napaść; ono ograbia cię w czasie pokoju, a nieprzyjaciel w czasie wojny. 

Przyczyną tego jest to, że nie ma ono innego przywiązania ani innej pobudki, trzymającej je w polu, jak ta odrobina żołdu, który nie jest dość silnym bodźcem, by wojsko takie pragnęło umrzeć za ciebie.

Najemnicy chcą bardzo być twoimi żołnierzami wtedy, gdy nie prowadzisz wojny, lecz kiedy przyjdzie wojna wolą uciec lub pójść sobie precz.

Nie potrzebuję trudzić się bardzo, by to wykazać, gdyż Italia nie przez co innego popadła w ruinę, jak przez to, że przez wiele lat była zdana na wojsko najemne, które zrazu potrafiło co nieco zdziałać i między sobą uchodziło za waleczne, lecz dopiero gdy przyszedł cudzoziemiec, pokazało, co jest warte.

W tym leży przyczyna, że Karolowi, królowi francuskiemu, udało się zagarnąć Italię bez najmniejszego trudu. Kto powiedział, że powodem tego były nasze grzechy, powiedział prawdę, lecz nie były to owe grzechy, które mówiący miał na myśli, lecz te, które wymieniłem, a ponieważ były one grzechami książąt, więc ci także ponieśli karę. Chciałbym jeszcze lepiej pokazać, jak nieszczęsnym jest ten oręż.

Wodzowie najemni są albo znakomitymi ludźmi albo nie; jeżeli są, nie możesz im zaufać, gdyż zawsze będą dążyli do własnej wielkości, bądź to gnębiąc ciebie, który jesteś ich panem, bądź to gnębiąc innych wbrew twojej woli; gdy zaś wódz taki nie jest dzielny, przez to samo również cię zrujnuje.

 A gdyby ktoś zauważył, że każdy wódz, najemny czy nie, zrobiłby to samo, byle miał broń w ręku, odpowiedziałbym na to, że wojskiem posługuje się albo książę, albo rzeczpospolita [republika, państwo - MS]. Książę powinien osobiście spełniać obowiązek wodza, rzeczpospolita ma do tego używać swoich obywateli, a gdy postawiony na czele nie okaże się dzielnym, powinna zmienić go; gdy zaś jest nim, trzymać go prawami w takiej zależności, aby nie mógł uchylać się od posłuszeństwa. 

Doświadczenie dowodzi, że sami książęta i zbrojne rzeczypospolite dokonują bardzo wielkich rzeczy, a oręż najemny nie przynosi nic prócz szkody i że rzeczpospolita uzbrojona własnym wojskiem trudniej nagina się do posłuszeństwa jednemu ze swych obywateli niż uzbrojona wojskiem cudzoziemskim.

Rzym i Sparta zbrojne i wolne stały przez wiele wieków, Szwajcarzy są bardzo zbrojni i bardzo wolni. Jako przykład starożytnej broni najemnej można przytoczyć Kartagińczyków, którzy po skończeniu pierwszej wojny z Rzymianami byli wystawieni na ucisk swych żołnierzy najemnych, chociaż wodzami ich byli obywatele kartagińscy. Tebańczycy zrobili po śmierci Epaminondasa wodzem swego wojska Filipa Macedońskiego, a ten po zwycięstwie odebrał im wolność. 

Mediolańczycy wzięli po śmierci księcia Filippa na swój żołd Francesca Sforzę przeciw Wenecjanom. Ten, pokonawszy nieprzyjaciół pod Caravaggio, połączył się następnie z nimi, aby zgnębić Mediolańczyków, swoich panów. 

Jego ojciec, Sforza, będąc w służbie u Joanny Neapolitańskiej, zostawił ją naraz bez obrony, tak że ona, aby nie stracić królestwa, musiała szukać oparcia u króla aragońskiego. Prawda, że Wenecjanie i Florentczycy powiększyli przedtem swe państwo tym orężem, a wodzowie ich nie stali się nigdy książętami, lecz owszem obrońcami - na to odpowiem, że Florentczycy w tym wypadku mieli szczególne szczęście, gdyż jedni z tych dzielnych wodzów, których mogli się obawiać, nie odnieśli zwycięstwa, drudzy natrafiali na przeszkody, inni zaś gdzie indziej zwrócili swą ambicję. 

Tym, który nie odniósł zwycięstwa, był Giovanni Acuto; a ponieważ nie zwyciężył, niepodobna nabrać przekonania o jego wierności; każdy jednak przyzna, że gdyby był zwyciężył, byliby Florentczycy zdani na jego łaskę. Sforza miał zawsze rodzinę Braccio przeciwko sobie, tak że się wzajemnie pilnowali. 

Francesco zwrócił swą ambicję w kierunku Lombardii, a Braccio przeciw Kościołowi i królestwu neapolitańskiemu. Lecz przejdźmy do tego, co stało się niedawno. 

Florentczycy mianowali swym wodzem Paola Vitelli, człowieka bardzo sprytnego, który z prywatnej fortuny doszedł do bardzo wielkiego znaczenia. Nie da się zaprzeczyć, że gdyby on zdobył Pizę, to wypadałoby Florentczykom zatrzymać go, byliby bowiem zgubieni, gdyby przeszedł w służbę nieprzyjaciół; zatrzymując go zaś, musieliby mu ulec. Jeżeli rozważy się osiągnięcia Wenecjan, spostrzeże się, że działali oni ku swemu bezpieczeństwu i chwale wtedy, gdy prowadzili wojnę własnymi ludźmi, a tak było, zanim skierowali swe wyprawy na ląd stały; wtedy to szlachtą i zbrojnym ludem dokonywali dzielnych czynów, lecz gdy zaczęli walczyć na lądzie, stracili tę dzielność i zaczęli naśladować zwyczaje Italii. 

W początkach rozszerzania się ich na lądzie stałym nie potrzebowali zbyt obawiać się swych wodzów; bo nie mieli tam wielkiego państwa i sami byli w wielkim poważaniu, lecz niebawem poznali swój błąd, gdy zaczęli rozszerzać swe państwo, co stało się, gdy wodzem był Carmagnola; albowiem pobiwszy księcia Mediolanu pod jego wodzą, przekonali się o jego dzielności, z drugiej strony spostrzegli, że ochłódł w prowadzeniu wojny; doszli więc do wniosku, że z nim więcej zwyciężać nie mogą, ponieważ on tego nie chce, tudzież że nie mogą odprawić go, aby nie stracić tego, co zyskali; przeto dla zabezpieczenia się byli zmuszeni zamordować go.

Potem mieli jako wodzów Bartolomea da Bergamo, Roberta da San Severino, hrabiego di Pitigliano i innych podobnych, po których raczej strat niż zysków oczekiwać wypadało, jak to zdarzyło się później pod Vaila, gdzie w jednej bitwie stracili to, co z takim trudem zdobyli w 800 latach - ten bowiem oręż przynosi tylko powolne i drobne zdobycze, natomiast nagłe i niezwykłe straty.


A ponieważ te przykłady przywiodły mnie do mówienia o Italii, gdzie od wielu lat gospodarują wojska najemne, chciałbym rozważyć tę rzecz głębiej, aby widząc ich początek i rozwój, można je łatwiej poprawić. Otóż trzeba wiedzieć, że w czasach, gdy cesarstwo zaczęło tracić w Italii władzę, a papież zyskiwał w rzeczach świeckich coraz większą powagę, podzieliła się Italia na więcej państw, wiele bowiem miast znaczniejszych chwyciło za broń przeciw swojej szlachcie, która przedtem, mając opiekę cesarza, uciskała je. Kościół poparł je, aby zyskać znaczenie w sprawach świeckich. Wiele zaś innych miast przeszło pod władzę swych obywateli jako książąt. W ten sposób Italia dostała się prawie w całości w ręce Kościoła i kilku rzeczypospolitych; gdy zaś ci duchowni i ci inni obywatele nie znali się na rzemiośle wojennym, zaczęli brać obcych najemników. 

Pierwszym, który wyrobił temu wojsku wziętość, był Alberigo da Conio z Romanii. Z jego szkoły wyszli między innymi Braccio i Sforza, którzy za swych czasów byli arbitrami Italii. Po nich przyszli wszyscy ci inni, w których ręku aż do naszych czasów spoczywa oręż Italii. I taki jest owoc ich męstwa, że została ona zajęta przez Karola, złupiona przez Ludwika, zgwałcona przez Ferdynanda, zbezczeszczona przez Szwajcarów. 

Trzymali się oni przede wszystkim tej zasady, że chcąc podnieść własne znaczenie, zaniedbywali piechotę. Czynili tak, bo nie mając państwa i zdani na swój spryt, nie zdołaliby zyskać wziętości małą ilością piechoty, a dość licznej nie mogli utrzymać, przeto ograniczyli się do konnicy, której nawet skromna liczba przynosiła im tyle, że ich żywiono i honorowano. 

I do tego stanu doszły rzeczy, że w wojsku złożonym z 20 tysięcy żołnierzy, nie było nawet dwóch tysięcy piechoty. Nadto wysilali oni swój spryt, aby od siebie i swych żołnierzy odsunąć wszelki trud i strach; nie zabijano się wzajemnie w walkach, lecz brano jeńców bez krwi rozlewu; oblegający nie strzelali nocami na oblegane miejscowości, a oblegani nie strzelali nocami na ich obóz; nie otaczali obozu ostrokołem ani rowem, a zimą nie wychodzili w pole. 

Dyscyplina ich pozwalała na te wszystkie rzeczy, wymyślone przez nich po to, aby uniknąć - jak się to rzekło - trudu i niebezpieczeństwa, tak że ściągnęli na Italię niewolę i pogardę.




 

Rozdział XIII - O wojsku posiłkowym, mieszanym i własnym 


Innym rodzajem bezużytecznych wojsk są wojska posiłkowe, to znaczy, gdy wzywa się możnego [księcia], aby swym orężem przyszedł ci z pomocą i obroną, 

jak to niedawno uczynił papież Juliusz, który podczas wyprawy na Ferrarę, zrobiwszy z bronią zaciężną smutne doświadczenie, zaczął używać posiłkowej i ułożył się z Ferdynandem, królem hiszpańskim, który miał go popierać swoimi ludźmi i swym wojskiem.


Takie wojsko może być nawet samo przez się pożyteczne i dobre, lecz jest zawsze niebezpieczne dla tego, który je przyzywa, gdyż jeżeli ono poniesie klęskę - ty przegrasz, jeżeli ono zwycięży - ty staniesz się jego niewolnikiem. 


A chociaż dzieje starożytne są pełne tych przykładów, chciałbym jednak pozostać przy świeżym przykładzie Juliusza II, który chcąc zagarnąć Ferrarę, nie mógł większej nierozwagi popełnić, gdyż oddał się zupełnie w ręce cudzoziemca. 

Lecz jego szczęśliwa gwiazda sprawiła, że nie zbierał owoców swego fałszywego kroku. Albowiem gdy posiłkujące go wojska poniosły klęskę pod Rawenną, powstali Szwajcarzy i wbrew wszelkiemu oczekiwaniu, i jego, i innych, wypędzili zwycięzców; zyskał więc papież tyle, że nie stał się jeńcem ani nieprzyjaciół, gdyż ci zostali wypędzeni, ani wojsk posiłkujących, gdyż zwyciężył inną, a nie ich bronią. 

Florentczycy, nie mając zupełnie wojska, sprowadzili 10 tysięcy Francuzów pod Pizę, aby ją zdobyć. Ten krok naraził ich na więcej niebezpieczeństw, niż kiedykolwiek - nawet w czasach bardzo dla nich ciężkich - im groziło. 

Cesarz konstantynopolitański, chcąc oprzeć się swym sąsiadom, wprowadził do Grecji 10 tysięcy Turków, którzy po skończeniu wojny nie chcieli jej opuścić, i to stało się początkiem niewoli Grecji u niewiernych. 

Kto przeto chce nie móc nigdy zwyciężyć, niech tylko posługuje się tym wojskiem, które jest o wiele niebezpieczniejsze niż najemne; ono na pewno sprowadzi jego upadek, jest bowiem zawsze zjednoczone, zawsze podlega rozkazom kogoś innego, natomiast wojska najemne, nawet zwycięskie, potrzebują więcej czasu i lepszej sposobności, aby ci szkodzić, gdyż nie stanowią wszystkie jednego ciała, a zostały utworzone tudzież są opłacane przez ciebie, tak że ten, którego ty mianowałeś dowódcą, nie może od razu zyskać wśród nich takiego wpływu, aby ci mógł szkodzić. 

Na ogół w wojsku najemnym bardziej niebezpieczne jest tchórzostwo i niechęć do walki, natomiast w posiłkującym - męstwo. 

Przeto roztropny książę unikał zawsze tych rodzajów wojska, a posługiwał się własnym, i wolał raczej ze swoimi przegrać, niż z obcymi wygrać, mając to przekonanie, że zwycięstwo orężem obcym odniesione nie jest prawdziwe. 

Nie zawaham się nigdy przytoczyć jako przykładu Cezara Borgii i jego czynów. 

Ten książę wkroczył do Romanii z wojskiem posiłkowym, wprowadzając tam wyłącznie żołnierzy francuskich, którymi zdobył Imolę i Forli; lecz gdy takie wojsko nie wydało mu się pewnym, zaczął posługiwać się najemnym, widząc w nim mniejsze niebezpieczeństwo; wziął więc na swój żołd milicje Orsinich i Vitellich, lecz później, zauważywszy w ich postępowaniu chwiejność, niewierność i niebezpieczeństwo dla siebie, rozpuścił je i zwrócił się do wojsk własnych.

I nietrudno dostrzec, jaka jest różnica między jednym a drugim rodzajem wojska, gdy zwróci się uwagę, jak zupełnie inne znaczenie miał książę, kiedy miał tylko Francuzów, a kiedy milicje Orsinich i Vitellich, a kiedy znowu poprzestał na wojsku własnym, polegając jedynie na sobie samym; spostrzec łatwo, że rosło ono ciągle i nigdy nie było większe niż wtedy, gdy każdy widział, że jest on wyłącznym panem swego oręża.



Wolałbym trzymać się świeżych przykładów włoskich, trudno mi jednak pominąć Hierona z Syrakuz, bo już o nim poprzednio wspomniałem. 

Ten, jak się rzekło, mianowany przez Syrakuzan wodzem armii, poznał od razu bezużyteczność wojska najemnego, którego dowódcy byli tego samego pokroju co nasi w Italii; widząc, że ani ich zatrzymać w służbie, ani odprawić nie może, kazał ich wszystkich poćwiartować, potem zaś wojował nie obcym, lecz własnym wojskiem.



Pragnę także przywieść na pamięć pewną postać Starego Testamentu, która odpowiada temu przedmiotowi. 

Gdy Dawid ofiarował się Saulowi wystąpić do walki z Goliatem, owym napastnikiem filistyńskim, Saul, aby mu dodać ducha, uzbroił go w swą zbroję, lecz Dawid, spróbowawszy jej, zwrócił mu ją, mówiąc, że nie czuje się w niej swobodnym, więc wolał ze swą procą i nożem iść przeciw nieprzyjacielowi. 

W ogóle cudza zbroja albo ci spada z pleców, albo ci ciąży, albo cię gniecie. 

Karol VII, ojciec króla Ludwika XI, uwolniwszy Francję od Anglików dzięki swemu szczęściu i męstwu, zrozumiał konieczność uzbrojenia się w oręż własny i utworzył w swym państwie oddziały konnicy i piechoty. Lecz następnie jego syn, król Ludwik, rozwiązał oddziały piechoty i zaczął brać na żołd Szwajcarów. 

Ten błąd, za którym nastąpiły także inne, jest, jak się obecnie w rzeczy samej widzi, przyczyną niebezpieczeństw, na które narażone jest to królestwo. 

Albowiem król, podnosząc znaczenie Szwajcarów, osłabił w całym swym wojsku ufność we własne siły; pozbywszy się zupełnie piechoty, uczynił swą konnicę zależną od żołnierza obcego, ta bowiem, przyzwyczaiwszy się do walczenia obok Szwajcarów, straciła wiarę, by mogła bez nich zwyciężać.

Dlatego Francuzi przeciw Szwajcarom nie zdzierżą, a bez Szwajcarów przeciw innym nic zdziałać nie potrafią. 

Wojsko francuskie stało się więc mieszane, 

częściowo najemne, a częściowo rodzime; 

takie złożone wojsko jest znacznie lepsze od wyłącznie najemnego lub wyłącznie posiłkowego, lecz znacznie gorsze od własnego. 


I niech wystarczy przytoczony przykład, gdyż królestwo francuskie byłoby niezwyciężone, gdyby zarządzenia Karola rozwinięto i zachowano. 

Lecz słaby rozum ludzki bierze się do rzeczy, która, z pozoru dobra, nie pozwala zauważyć znajdującej się na dnie trucizny, podobnie jak się rzecz ma z suchotami. 

Otóż jeżeli ten, który sprawuje władzę książęcą, rozpoznaje zło dopiero wtedy, gdy ono powstanie, nie jest naprawdę mądry; taka jednak mądrość jest udziałem niewielu ludzi. 

A kto zastanowi się nad przyczyną upadku cesarstwa rzymskiego, spostrzeże, że było nią wyłącznie to, iż zaczęto brać Gotów na żołd, odtąd bowiem zaczęły słabnąć siły imperium rzymskiego i wszelka dzielność, którą ono traciło, przeszła na tamtych. 


Dochodzę więc do konkluzji, że bez własnego wojska żadne księstwo nie jest bezpieczne, jest ono zupełnie zdane na łaskę losu, nie mając tej mocy, która by w czasie niedoli jego obronę stanowiła.

Ludzie mądrzy zawsze byli zdania i przekonania, "quod nihil sit tam infirmum, aut instabile, quam fama potentiae non sua vi nixa".(że nie ma wątlejszej i bardziej niestałej rzeczy niż blask potęgi, nie opartej na rodzimych siłach". Tacyt, Roczniki, XIII, 19)

A wojsko własne to takie, które składa się z poddanych, z obywateli lub z ludzi przez ciebie dobranych; każde inne jest albo najemne, albo posiłkowe. Łatwo zaś znajdzie się środek do stworzenia własnego wojska, jeżeli rozważy się prawidła, powyżej przeze mnie podane, tudzież jeżeli przyglądniesz się, w jaki sposób zbroili się i organizowali Filip, ojciec Aleksandra Wielkiego, i wiele innych republik, na których zasady zdaję się najzupełniej.








Bądźmy mądrzy przed szkodą, przewidujmy nieprzewidziane, bo każda nowa wojna zaskakuje rozwiązaniami, wróg raczej nie powtarza starej powszechnie znanej strategii i taktyki.

Wojna na Ukrainie pokazała, że czołgi owszem, przydadzą się, ale tysiące dronów są równie, a może nawet bardziej skuteczne i tańsze. 

Póki nie mamy dość sił, bądźmy w tym NATO które jest jakby częściowo najemne, a częściowo rodzime, ale uważajmy...


Nie dajmy się zwodzić, nie dajmy się napuszczać, nie róbmy za mięso armatnie w czyimś interesie.

Budujmy wspólnotę w społeczeństwie i budujmy armię, powszechną obronę terytorialną, aby być pewnym własnych sił - budujmy mosty pomiędzy pokoleniami i między narodami, by być pewnym dobrych relacji z sąsiadami, byśmy nie musieli walczyć.





Ale najpierw - Niemcy  i  5 kolumna.
















P.S.


Prof. P. Skrzydlewski:


Nasz upadek narodowy, państwowy, zaczyna się tam, gdzie jest zła edukacja i złe wychowanie



25 listopada 2024 11:08

Radio Maryja


„Takie będą Rzeczypospolite, jak ich młodzieży chowanie” – uczył Jan Zamoyski i miał bez wątpienia rację. Historia pokazuje, że nasz upadek narodowy, państwowy, zaczyna się tam, gdzie jest zła edukacja i złe wychowanie, gdzie miesza się ludziom w głowach. Krokiem pierwszym do dobrej edukacji dzieci i młodzieży musi być walka o to, aby nasza młodzież nie była zatruwana przez bałamutne i obłąkańcze ideologie – mówił w swoim felietonie z cyklu „Spróbuj pomyśleć” na antenie Radia Maryja prof. Paweł Skrzydlewski, filozof, rektor Akademii Zamojskiej.

Założycielowi Akademii Zamojskiej, Kanclerzowi Wielkiemu Koronnemu Janowi Zamoyskiemu, przypisuje się cytat: „Takie będą Rzeczypospolite, jak ich młodzieży chowanie”.


– Jan Zamoyski, doskonale wykształcony (w swoim czasie także rektor Uniwersytetu w Padwie) wiedział i rozumiał, że na nic zdadzą się bogactwa, wygody i sława, jeśli nie znajdą one fundamentu w ludziach wykształconych, prawych, cnotliwych. Pisał (…): „Bez nauk bowiem, acz mogą być niektórzy cnotliwi i światli, gdy lud w ciemnocie, walą się królestwa, upadają mocarstwa, same dostojeństwa ciężarem się stają”. Można zapytać, co dziś dzieje się z „młodzieży chowaniem”, z chowaniem naszych dzieci i wnuków – mówił prof. Paweł Skrzydlewski.

Zastanowić należy się zatem, jak wygląda obecne kształcenie młodych pokoleń.


– Nie jest tajemnicą, że nasze szkoły i uczelnie w bardzo krótkim czasie przestają być nie tylko polskimi, ale w ogóle uczelniami i szkołami. Zamieniają się w ośrodki deprawacji, gdzie trudno dopatrzeć się nauki, wychowania – w ogólności pracy nad sobą. Przestają być wspólnotami ludzi rozumnych, którzy żyją w przyjaźni. W ogólności trzeba powiedzieć jasno, że nie może dziwić to, że wielu rodziców posiadających zdrowy sąd o człowieku i świecie coraz częściej boi się szkoły. Boi się także powrotu swoich dzieci ze studiów uniwersyteckich. Myliłby się wielce ten, kto sądziłby, że fatalny stan naszej edukacji i pedagogiki społecznej jest tylko dziełem obecnego rządu (…). Stan ten to efekt zaniedbań, błędów, fatalnych decyzji obecnych w naszej historii od bardzo długiego czasu – zwrócił uwagę rektor Akademii Zamojskiej.


Filozof przywołał w tym kontekście słowa Adama Mickiewicza, który próby reformy edukacji i wychowania przez Komisję Edukacji Narodowej ocenił jako bezowocne i złe, gdyż

 „KEN wydała ustawy oparte na zasadach bardzo liberalnych. Dla wszystkich klas narodu otworzono po całym kraju akademie, gimnazja i szkoły. Wszędzie każdy mógł uczęszczać bez żadnej opłaty. Młodzieży uczącej się nadawano wszelkie przywileje, starano się wszelkimi sposobami ją zachęcić, ale cała ta popiętrowana budowla oświaty, czyli instytucji publicznej, nie miała podstawy w żadnej prawdzie moralnej, w żadnym dogmacie ogólnym. Nasprowadzano z zagranicy dzieł, które miały służyć za elementarne. Książki te, pisane przez filozofów encyklopedystów, znajdowały się w sprzeczności z wychowaniem religijnym, zostawionym jeszcze w rękach duchowieństwa. Logika, umiejętności ścisłe i wszystko, czego wykładano w szkołach, było już wykładane podług widoków materializmu. Podrzędne zbiory historii, wyciągane z dzieł cudzoziemskich republikanów, wpajały maksymy tchnące nienawiścią przeciwko monarchii, a obok tego starano się wstawić uczniom dziedziczną władzę królewską jako jedyny środek zbawienia Rzeczypospolitej. Tym sposobem przez dwadzieścia lat edukowano młodzież, która z głową zawróconą tłumem pomieszanych pojęć miała, wyszedłszy na świat, objąć rządy kraju i zorganizować Polskę. Z tej to młodzieży składała się później większość Sejmu Czteroletniego, zwanego Wielkim”


– „Takie będą Rzeczypospolite, jak ich młodzieży chowanie” – uczył Zamoyski i miał bez wątpienia rację. Historia pokazuje, że nasz upadek narodowy, państwowy, zaczyna się tam, gdzie jest zła edukacja i złe wychowanie, gdzie miesza się ludziom w głowach. Dlatego dziś, przykładając starań do naprawy Rzeczypospolitej, musimy przyłożyć się najbardziej jak się da do tego, aby młodzież polska nie miała zawrotu w głowie tym „tłumem różnych pojęć”, stanowisk i ideologii. 

Krokiem pierwszym do dobrej edukacji dzieci i młodzieży musi być walka o prawdziwą szkołę dla dzieci, walka o to, aby nasza młodzież nie była zatruwana przez bałamutne i obłąkańcze ideologie. W szkole, w medycynie, w życiu publicznym zawsze będzie obowiązywać reguła „primum non nocere” – „po pierwsze nie szkodzić” – mówił prof. Paweł Skrzydlewski.


całość tutaj:

Prof. P. Skrzydlewski: Nasz upadek narodowy, państwowy, zaczyna się tam, gdzie jest zła edukacja i złe wychowanie – RadioMaryja.pl






machiavelli-traktat-o-ksieciu.pdf

ksiaze.pdf

/pl.wikipedia.org/wiki/5-10-15

Prawym Okiem: Przedsiębiorcy razem

Prawym Okiem: Sabotaż 1939?



Resortowe dzieci. Politycy (tom 3) - Literatura faktu/popularnonaukowa - Książki - Wydawnictwo Fronda



niedziela, 4 lutego 2024

Imperium USA

 


Cytat z byłego współpracownika George'a W. Busha, Karla Rowe'a:


“We’re an empire now, and when we act, we create our own reality. And while you’re studying that reality — judiciously, as you will — we’ll act again, creating other new realities, which you can study too, and that’s how things will sort out. We’re history’s actors . . . and you, all of you, will be left to just study what we do.”




tłumaczenie i interpretacja z angielskiego - własne




"Jesteśmy teraz imperium i kiedy działamy, tworzymy własną rzeczywistość. 

A kiedy wy będziecie studiować tę rzeczywistość, roztropnie, tak jak chcecie, my - stworzymy nowe rzeczywistości, które będziecie mogli znowu studiować i tak właśnie rzeczy się układają.... 

Jesteśmy aktorami, bohaterami historii...  A wy, wy wszyscy pozostajecie statystami, w tle, zajęci studiowaniem tego, co my robimy."










Czyli?

Imperium nieustannie przekształca się, unikając naszych nawet roztropnych studiów nad nią, klucząc myląc tropy.... stwarzając nowe zasady i nowe rzeczywistości, nowe sojusze i antysojusze, aby nas zaskoczyć, aby być zawsze o krok - o krok tylko - przed nami.

Dokładnie tak postępuje Wędrująca Cywilizacja Śmierci.




Trzeba bardzo uważać na Amerykanów.

Na Anglosasów.




By nie obudzić się jak będzie za późno.






P.S.

17.02.2024




"W stosunkach międzynarodowych, jeśli nie będziesz przy stole, to będziesz w menu."



                                                                                                                        Sekretarz stanu USA Antony Blinken,
                                                                                                                                                    podczas Konferencji Bezpieczeństwa w Monachium w 2024 r.











środa, 14 grudnia 2016

Warto zapamiętać - Kiedy żołnierze z USA trafią do Polski? Głos gen. Hodgesa

Świat
Wczoraj, 13 grudnia (15:10) Aktualizacja: Wczoraj, 13 grudnia (15:36)
Generał Frederick Hodges, dowódca naczelny sił lądowych USA w Europie, poinformował we wtorek, że na początku roku ok. 4 tys. żołnierzy USA z pojazdami i sprzętem ma przybyć m.in. do Bremerhaven, skąd udadzą się dalej do Polski.




Generał Frederick Hodges, dowódca naczelny sił lądowych USA w Europie /Getty Images
Generał Frederick Hodges, dowódca naczelny sił lądowych USA w Europie /Getty Images
Hodges powiedział, że w styczniu północne Niemcy będą "logistyczną obrotnicą" przerzutu wojsk USA do Europy Środkowej i Wschodniej.




W ramach natowskiej operacji "Atlantic Resolve" żołnierze ci mają wzmocnić siły USA we wschodnich krajach NATO.
Celem jest zabezpieczenie pokoju w Europie i demonstracja siły wobec Rosji - powiedział gen. Hodges w Szkole Logistyki niemieckiej Bundeswehry w Osterholz-Scharmbeck (Dolna Saksonia), która - jak pisze agencja dpa - jest jednym z centralnych węzłów logistycznych tej operacji.


Na początku listopada polskie MON poinformowało, że amerykańskie oddziały, które w 2017 r. przybędą do Polski, będą stacjonowały m.in. w Żaganiu, Świętoszowie, Skwierzynie i Bolesławcu.


Na szczycie NATO w Warszawie w lipcu 2016 r. ustalono, że Sojusz wyśle do Polski i państw bałtyckich cztery wielonarodowe batalionowe grupy bojowe. Większość żołnierzy batalionu, który przyjedzie do Polski, ma pochodzić z USA. Dodatkowo Stany Zjednoczone zapowiedziały, że wyślą do Europy Środkowo-Wschodniej - w ramach współpracy dwustronnej - brygadę pancerną i pododdział śmigłowców. Brygada przez większość czasu mają znajdować się w Polsce, ale będą też ćwiczyć w innych państwach wschodniej flanki NATO.


"W styczniu 2017 r. do Polski zostaną przerzucone pododdziały i sprzęt ABCT (Brygadowa Grupa Bojowa, ang. Armored Brigade Combat Team). W początkowym okresie zostanie ona rozlokowana na obszarze zachodniej Polski, pomiędzy Drawskiem Pomorskim a Żaganiem. Następnie część z jej elementów zostanie rozmieszczona w innych miejscach rejonu wschodniej flanki NATO. Sukcesywnie pewne elementy ABCT zostaną rozlokowane także w kilku innych lokalizacjach. W ramach pierwszej rotacji dowództwo brygady oraz bataliony inżynieryjny i wsparcia, 3 Batalion 29 Pułku Artylerii i 4 Batalion 10 Pułku Kawalerii będą stacjonowały w obiektach wojskowych w Żaganiu, Świętoszowie, Skwierzynie i Bolesławcu" - informowało MON w komunikacie.

Żołnierze batalionowych grup bojowych będą co kilka miesięcy podlegali rotacji. Oddziały te będą wielonarodowe, ale w każdym będzie tzw. państwo ramowe, czyli odpowiedzialne za wystawienie większości sił i dowodzenie całością. W Polsce państwem ramowym będą Stany Zjednoczone, na Litwie - Niemcy, na Łotwie - Kanada, a w Estonii - Wielka Brytania.

Prócz Amerykanów w skład batalionu w Polsce będą wchodzili żołnierze z Rumunii i Wielkiej Brytanii. Polska z kolei wyśle żołnierzy do batalionu na Łotwie oraz pododdział do Rumunii (NATO wzmacnia swoją obecność wojskową nie tylko w Polsce i krajach bałtyckich, lecz także na flance południowo-wschodniej).

W komunikacie MON informowano, że amerykańska Pancerna Brygadowa Grupa Bojowa (ABCT) będzie liczyła ok. 4 tys. żołnierzy. Oddziały z USA będą miały rotacje co dziewięć miesięcy. Jako pierwsza przyjedzie do Polski 3 Pancerna Brygadowa Grupa Bojowa z 4 Dywizji Piechoty. Oddział stacjonuje na co dzień w Fort Carson w stanie Kolorado.