Maciej Piotr Synak


Od mniej więcej dwóch lat zauważam, że ktoś bez mojej wiedzy usuwa z bloga zdjęcia, całe posty lub ingeruje w tekst, może to prowadzić do wypaczenia sensu tego co napisałem lub uniemożliwiać zrozumienie treści, uwagę zamieszczam w styczniu 2024 roku.

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kłamstwa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kłamstwa. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 2 lutego 2026

Fałszywe mapy ukraińskie




Mapa Polski z okresu potopu szwedzkiego.


"O trafności określenia potop szwedzki może świadczyć ówczesna rycina rycina Eryka Dahlberga. Widać na niej ziemie polskie i litewskie, a tarczami herbowymi z koroną oznaczone zostały te miejsca, w który stacjonował w trakcie wojny polsko – szwedzkiej Karol Gustaw"

Źródło: Samuel von Pufendorf, Erik Dahlbergh, 1696, domena publiczna.



Opis:
"Auctior et correctior tabula chorographica Regni Poloniae vicinarumque regionum, ubi itinera, quae seren rex Sueciae Carolus Gustavus una cum exercitibus suis ab initio usque ad finem belli fecit [...] E. Dahlberg"
"Większa i dokładniejsza mapa chorograficzna Królestwa Polskiego i okolic, na której zaznaczono szlaki, którymi nieżyjący już król Szwecji Karol Gustaw ze swoimi wojskami przebył od początku do końca wojny [...] E. Dahlberg"

I ta sama mapa z ukraińskiej (?) strony fb: "Oryginalne mapy Original maps", która permanentnie pokazuje Polskę pokawałkowaną - autor celuje w ukazywaniu map "Ukrainy"w taki sposób, jakby to było państwo, a nie region i część Polski w XVII - XIX wieku.


"mapa 1"

Znam już trochę ten profil i wiem jak działa, widać, że na oryginalną mapę nałożono kolory, żeby podkreślić "małość" ówczesnej Polski, co ma korespondować z narracją o "starożytności" Ukrainy i jej "wielkości" sięgającej jakoby tzw. zakierzoni - celem jest "udowadniać" prawa banderowców do terenów Polski.

Nałożone kolory nawiązują do kolorystyki starych map tak jakby autor chciał, żeby jego "produkt" udawał autentyczny wyrób sprzed wieków - pokolorował także legendę i fragmenty po bokach.


Na tym profilu fb dominuje nieprzypadkowa jednostronna wybiórcza starannie dobrana narracja "obrazkowa" - "Ukraina", która była setki lat częścią Polski i  zawsze na starych mapach pokazywana jest jako REGION - na tej stronie urasta do rangi państwa i to istniejącego już w XVII wieku - co przecież nie jest prawdą.

Z reguły nie ma opisów, jest tylko jakby ilustrowane porównanie map regionu "Ukraina" z mapami Polski. Oglądając nieustanie taką narrację czytelnik nieuzbrojony w wiedzę, może odnieść mylne wrażenie, że dzisiejsza Ukraina od dawna była jakimś bytem pastwowym.

Tu inny przykład - mapa zamieszczona jako "zdjęcie w tle" tego facebookowego profilu:


"mapa 2"


Tu zaś kolorowa mapa ze strony zpe.gov.pl wyraźnie pokazująca rzeczywistość tego okresu:


Rzeczpospolita Obojga Narodów (łac. Res Publica Utriusque Nationis, lit. Abiejų Tautų Respublika), potocznie: Polska, I Rzeczpospolita lub Rzeczpospolita szlachecka – państwo złożone z Korony Królestwa Polskiego i Wielkiego Księstwa Litewskiego powstałe w roku 1569 na mocy unii lubelskiej.

To nie Korona prowadziła wojnę ze Szwecją, tylko cała Rzeczpospolita, król polski rządzący w tym okresie, Jan II Kazimierz Waza posiadał tytuł:

Ioannes Casimirus, Dei Gratia rex Poloniae, magnus dux Lithuaniae, Russie, Prussiae, Masoviae, Samogitiae, Livoniae, Smolenscie, Severiae, Czernichoviaeque; nec non Suecorum, Gothorum, Vandalorumque haereditarius rex, Rex Orthodoxus etc.
Jan Kazimierz, z Bożej łaski król Polski, wielki książę litewski, ruski, pruski, mazowiecki, żmudzki, inflancki, smoleński, siewierski i czernihowski, a także dziedziczny król Szwedów, Gotów i Wendów, Król Prawowierny.

W jakim celu administrator fejkowej strony "Oryginalne mapy" ukazuje nam granice Królestwa Polskiego w obrębie I RP, skoro mapa dotyczy wydarzeń dotyczących całej Rzeczpospolitej?

Czy jakby prezentował nam mapę Wielkiej Brytani, to też zaznaczyłby granice Angli - no i po co?  W jakim celu?

Gdyby ktoś zarzucił autorom tej strony, że fałszują historię, bo nie publikują ORYGINALNYCH map, tylko przetworzone, zawsze mogą odpowiedzieć: "ale oryginalne w tym sensie, że wytworzone przez nas i nikt inny takich nie ma, dlatego są takie wyjątkowe i oryginalne".


Zwracam uwagę, że nazwa tej strony opisana jest po polsku i po angielsku [Oryginalne mapy Original maps] - tak jakby jakiś Polak te stronę robił w celach EDUKACYJNYCH także w wersji angielskiej - ale opisy są po ukraińsku i angielsku, jak tutaj:


"mapa 3"

"Mapa 3", a właściwie plansza - jest całkowicie nieczytelna (szczególnie dla kogoś, kto nie rozeznaje się w geografii Polski), co w stoi w sprzeczności np. z tą pokazaną wyżej pokolorowaną mapą Eryka Dahlberga, gdzie starannie dobrano kolory.

Ja na tej "mapie" nie rozpoznaję żadnej miejscowości, bo jestem z Pomorza, ale sprawdziłem, że Лісько to Lesko. Na tej podstawie określiłem przybliżone terytorium, jakie pokazuje ta "mapa", jest ono mw. ograniczone miejscowościami: Kamionka-Szklary, Wolica, Lesko, Solinka.







Nie wiem, co to znaczy ten napis na planszy: "shidno-łemkowska" i nie mogę tego od ręki sprawdzić, bo to jest nieedytowalne (żeby skopiować do tłumacza), ale przecież obok w opisie napisano:
"Proukraiński organizm państwowy, którego celem było zjednoczenie z ZURL. Obejmował około 30 wsi łemkowskich, liczących prawie 18 tysięcy mieszkańców. Republika powstała 4 listopada 1918 roku i została zniszczona 24 stycznia 1919 roku w wyniku zbrojnej agresji Rzeczypospolitej Polskiej."

A więc chodzi o chwilową tzw. Łemko-Rusińską Republikę Ludową? Wiem, że coś takiego było, coś mi tam świta... Ale to ciekawe, bo wg wikipedii ŁRPL obejmowała większe terytorium: od Nowego Targu po Sanok.


The approximate extent of the territory whose southern parts were claimed by the Lemko Republic (yellow).




Jak widać strona fb "Oryginalne mapy" na swojej "mapie" ograniczyła się tylko do wschodniego fragmentu tego terytorium - czemu?

Ano temu, że to nie jest ŁRPL, tylko Republika Wschodnio-Łemkowska u naz zwana Komańczańską, o której pierwszy raz słyszę.



Jak widać "poruszanie się" użytkownika po tej stronie jest ściśle kontrolowane przez administratora, tj. w tekście (edytowalnym) nie ma nazwy RK, tylko ogólne "Proukraiński organizm państwowy" - dlaczego strona ukraińska, tak lubująca się w podkreślaniu domniemanej ukraińskości tych ziem i tak starannie przygotowująca fałszywe mapy pokazujące rozmieszczeniem ludności w I i II RP pod kątem etniczności, nie pozwala mi błyskawicznie - z automatu - zorientować się w sytuacji: co pokazuje plansza z "mapą 3"?

To nie jest indolencja administratora strony, to jest celowe przemyślane działanie. 

Nie pierwszy raz widzimy brak konsekwencji u werwolfa, a teraz tutaj... większość map na tej stronie jest zrobiona profesjonalnie, są bardzo ładnie wykonane i jest ich bardzo dużo, a niektóre, jak ta tutaj, są zrobione na kolanie... to nie przypadek - to celowe działanie - widocznie TERAZ, do jakiejś zadanej tezy,  jest potrzebna mapa niedbale wykonana...


Tak przy okazji - przykład mapy Polski z wikipedii dla Polaków:

Jak już kiedyś pisałem, trudno znaleźć w internecie mapy Polski z okresu świetności, które nie byłyby pokawałkowane rozbiorami, czy innymi granicami - tu np. mamy mapę, która wygląda jakby była zrobiona pod jakąś archaiczną grę online z lat 90tych - wygląda jak produkt amatorski (pewnie tak jest), a to przekłada się na wizerunek naszego państwa... mapa jest nieczytelna, nieestetyczna, zawiera odstręczające pstrokate kolory, niewłaściwe grubości czcionek i linii, które mocno szatkują całość... nie ma w internecie pięknych map Polski - trzeba będzie je dopiero stworzyć. 





Przypatrzmy się tej planszy z "mapą".

"Mapa 3" ukazuje wycinek jakiegoś terytorium z "tytułem": Rzeczpospolita Polska, od którego biegną dwie czerwone strzałki, podobne do rąk. Terytorium tu ukazane, to tylko niewielki skrawek terenu o długości ok. 40 km na kierunku wschód-zachód - co to jest w porównaniu z Polską... a mimo to strzałki nie biegną po prostu z północy, tylko są zagięte w stronę godła - "wyrastają" z niego jak ręce, tak jakby godło było osobą, która stoi za arkuszem mapy i wyciąga przed siebie ręce... skąd ja to znam?? Gdzie ja to widziałem?

Obok zaś wycinka, dominujący po prawej strony planszy, widnieje przekręcony w pion napis Zachodnioukraińska Republika Ludowa. Wszystko to napisane w cyrylicy, po ukraińsku, a nie po angielsku czy polsku, co nieznającym języka utrudnia zrozumienie treści - więc to chyba nie jest strona edukacyjna? Tylko po co opis z boku jest po angielsku?


Co przedstawia ta plansza? 





Co widzisz ty, a co widzi twój mózg? On widzi więcej...   

Patrzenie i widzenie to dwie różne sprawy.


Wzrokowo:

- kształt wycinka nawiązuje do kształtu Polski jak z przerobionej mapy Dahlberga z początku posta, widzimy więc mocno ściśniętą "Polskę" mniej więcej w jej rozpoznawalnym kształcie - także obecnym
- czerwona obwódka wokół poprowadzona jest "jak bądź" bez zgodności z czymkolwiek w geografii - jakby dziecko rysowało, brak profesjonalnego odwzorowania granic RK, które wyrysowano np. w wikipedii
- intensywny kolor czerwony kojarzy się z kolorem polskiego godła
- w środku mnóstwo czerwonych punktów jako oznaczenie miejscowości - jest ich więcej niż byś mógł zobaczyć na mapie w internecie, opisane są po ukraińsku, a także
- wiele flag w kolorach ukraińskich, szczególnie na środku wycinka układają się wzdłuż pionowej linii, jakby osi wycinka - jakby naśladują wstęgę Wisły - od Torunia do Gdańska, który jest kluczowy 
(w tym miejscu godło)- a może chodzi po prostu o linię podziału z Niemcami...
- u dołu i po lewej stronie widać czerwonawe szerokie linie jakby jakieś granice państw - nie wiadomo co to jest
- pod wycinkiem tabelka z opisem po ukraińsku - legenda i duża flaga ukraińska
- legenda do "mapy" i skrzyżowane miecze, czytam opis: 
zbrojne zitknienia z polskimi okupantami - znowu Polacy na swojej ziemi nazywani są okupantami..

Zauważ:

"mapa 3" graficznie pasuje do miedziorytu - "Alegoria rozbioru Polski" - autorstwa Noëla Le Mire'a na podstawie rysunku Jeana-Michela Moreau'a.
Na ilustracji uwidoczniono, patrząc od lewej: Katarzynę II, króla Polski Stanisława II Augusta, Józefa II Habsburga i króla Prus Fryderyka II.

Szczególnie czerwone strzałki u góry "mapy" powtarzają kierunek i proporcje rąk wskazujących na mapę, a postać Fryderyka II króla Prus po prawej stronie optycznie pokrywa się z odwróconym napisem. 
Fryderyk na rysunku wskazuje szpadą Gdańsk, który jest kluczowy.



Przyjrzyj się postaci Katarzyny:
- suknia (płat tkaniny) zakrywająca nogi = flaga ukraińska (płat tkaniny), a
- profil jej głowy odwzorowuje szeroki czerwonawy łuk podobny do oznaczania granicy na mapie





Przekopiowałem niektóre elementy rysunku na "mapę 3" - narzędzie "szybkie zaznaczanie" pozwala zaznaczyć i skopiować razem elementy, które nie leżą bezpośrednio obok siebie - tak właśnie zrobiłem z rękami: Poniatowskiego i Józefa II, które na "mapie 3" są czerwonymi strzałkami. 

Pasują idealnie.

Także postać Katarzyny, "siedząca" na ukraińskiej fladze, bardzo dobrze wpasowuje się w profil dolnej granicy "mapki" i dziwny czerwonawy łuk - który już nie jest dziwny, bo teraz wiemy po co został wrysowany...






I nad tym wszystkim napis: Respublika Polsza.

Rozumiesz, co tu się dzieje?

To jest napaść.

Plansza nawiązuje bezpośrednio do miedziorytu - "Alegoria rozbioru Polski" - i sama jest alegorią: miksuje ze sobą rysunkek Moreau'a i fragment dzisiejszej Polski i wizerunek Polski wyłaniający się z map przedstawianych na tym profilu, czyli co robi?

Poddaje ją rozbiorowi. 

To jest robota niemieckiej agentury z Ukrainy (tam nazywana banderowcami), która ma oddziaływać podprogowo na ludzkie umysły - ma was i innych programować na kolejny rozbiór.




Przegląd od AI:

Programowanie neurolingwistyczne (NLP) to zestaw technik komunikacji i pracy z wyobrażeniami, mający na celu zmianę wzorców myślenia i zachowania. Wykorzystuje kotwienie, metafory i trans, aby wpływać na stany emocjonalne i eliminować ograniczenia, co znajduje zastosowanie w rozwoju osobistym, biznesie oraz psychoterapii.
 NLP (Neuro-Linguistic Programming) skupia się na programowaniu umysłu poprzez język i interakcje, aby osiągnąć pożądane rezultaty.


Kluczowe techniki: 

Kotwienie: Tworzenie silnych powiązań między bodźcem (dźwięk, dotyk) a stanem emocjonalnym, co pozwala przywoływać pożądane stany.
Linia czasu: Praca nad percepcją przeszłych i przyszłych doświadczeń w celu zmiany ich wpływu na teraźniejszość.
Metafory: Zmiana perspektywy poprzez wykorzystanie opowieści i metafor do przeprogramowania ograniczających przekonań.
Trans (hipnoza): Wprowadzenie w stan relaksu, w którym umysł jest bardziej podatny na sugestie i zmiany. [piękne mapy, ekscytacje narratora i jego opowieści "historyczne" czytane przy kawie mogą stwarzać stan zbliżony do relaksu - MS]
Zastosowanie: Metody te są używane przez liderów, trenerów i terapeutów do poprawy charyzmy, radzenia sobie z bezsennością, nałogami oraz podnoszenia pewności siebie.
Efekty: Zmiana słownictwa i sposobu myślenia wpływa na strukturę neurologiczną, co prowadzi do głębokich transformacji osobistych.
 
Warto odróżnić NLP od neurobiologii (dziedziny naukowej badającej układ nerwowy) oraz neurohackingu (metod optymalizacji pracy mózgu).






Jeszcze odnośnie rysunku Jeana-Michela Moreau'a - w wikipedii dla Polaków nazywa się on:

Kołacz królewski (fr. Le gâteau des rois) podczas gdy w innych wersjach językowych (są tylko 4): ciasto królewskie po francusku i niemiecku, Трофейний торт po ukraińsku, po angielsku The Troelfth Cake (also The Twelfth Cake, The Royal Cake, The Cake of Kings) - co ciekawe, nie ma wersji rosyjskiej...

Angielskie Troelfth jest chyba nieprzetłumaczalne i w wynikach pokazuje się zawsze w kontekście ww. rysunku, a Twelfth to "dwunasty" :

ang wiki:
Ciasto królewskie, znane również jako ciasto trzech króli lub ciasto niemowlęce, to ciasto kojarzone w wielu krajach z Objawieniem Króle, czyli obchodem Wieczóru Trzech Króli po Bożem Narodzeniu. Tradycyjnie przygotowywano ją z ciasta brioche, w większości przypadków ukryta była fève (dosł. "fasola fawy"), taka jak figurka przedstawiająca Dzieciątko Chrystus.  Po pokrojeniu ciasta ten, kto znajdzie fève w swoim kawałku, wygrywa nagrodę. 

Kołacz (psł. kolačь) – słowiańskie pieczywo obrzędowe o kolistym kształcie, drożdżowy placek, wieniec lub bochenek uformowany z przeplatanych ze sobą wałków lub zdobiony licznymi mniejszymi kółkami. Kołacze wyrabiano z mąki pszennej lub żytniej. Podawano je często na weselach – zwyczaj ten zachował się w niektórych regionach Polski do dzisiaj.

Tort – bogato zdobione ciasto deserowe, najczęściej biszkoptowe, przekładane masą.
Ojczyzną tortów najprawdopodobniej są Włochy. W Polsce pojawiły się po raz pierwszy na dworze królowej Bony. W Polsce upowszechnił się zwyczaj pieczenia tortu na specjalne okazje, jak urodziny, wesele. Bardzo podobne ciasta np. w języku angielskim nie są nazywane tortami (torte), a ciastami (birthday cake, wedding cake).


Skoro torty znane są w Polsce od czasów Bony, to dlaczego rysunek nazywany jest "kołaczem"? Czyżby jakiś rebus na KOŁO?





-------

tohistoria.pl

Według jednego z przekazów, król Prus Fryderyk II słynący z ironicznych spostrzeżeń miał przyrównać pierwszy rozbiór Polski z średniowieczną tradycją spożywania w święto Trzech Króli specjalnego ciasta – tzw. tortu królewskiego. W czasie rzeczonej uczty porcję dzielono na tyle porcji, ile było osób przy stole, a jeden kawałek pozostawiano dla nieznanego wędrowca. Wewnątrz ciasta znajdowało się ziarno fasoli, a osoba, która na nie natrafiła, powinna w nadchodzącym roku cieszyć się szczęściem i otrzymywała tytuł króla święta. Dla władcy Prus zwyczaj dzielenia się ciastem skojarzył się z rozbiorem ziem polskich między króla, carycę i cesarza.

Znany pisarz i filozof epoki oświecenia – Wolter przesyłając Fryderykowi II w październiku 1772 roku gratulacje z okazji odniesionego sukcesu pisał o rozbiorze Polski w następujący sposób : „To rzeczywiście królewski kołacz, a fasolka została podzielona na trzy części”. W ówczesnej Europie stanowisko krytyczne wobec rozbiorów było wówczas dość rzadko spotykane, także z uwagi na propagandę państw zaborczych. Prezentował je m.in. francuski filozof oświeceniowy Jean Jacques Rousseau. Sposób działania mocarstw wywołało sprzeciw także Jeana Michela Moreau – paryskiego malarza i rysownika, a także autora ilustracji do Wielkiej encyklopedii francuskiej. Był on autorem wielu prac, w tym szkicu zatytułowanego „Ciasto trzech króli”, nazywanego w Polsce „Kołaczem królewskim”.

Scena uwieczniona na rycinie miała na celu wzbudzić nie tylko zainteresowanie, lecz zainteresować odbiorców sytuacją Polski. W niedługim czasie, wzorując się na rysunku artysty, rytownik Nicolas Noël Le Mire wykonał miedzioryt, który można było powielać w setkach egzemplarzy. Przez to, „Kołacz królewski” miał szansę dotrzeć szerokiego grona odbiorców. Rycina zdobyła wielką popularność już w roku jej powstania, jednak nie odbyło się to bez problemów. W niektórych państwach wydano zakaz jej rozpowszechniania. Z kolei we Francji, starającej się w tym czasie uniknąć konfliktu z państwami zaborczymi, miedzioryty Le Mire’a objęto cenzurą. Na szczęście, przed tym jak artyście nakazano zniszczyć matrycę do powielania swojego dzieła, zdołał on wykonać znaczną liczbę egzemplarzy.


"Na szczęście" ??
"nie bez problemów ?
"wielką popularność" ??

Co to znowu za redaktór pisał?? Cóż za ekscytacja, jaki entuzjazm...

I dalej...


Dzieło stworzone wysiłkiem Moreau i Le Mire’a w niedalekim odstępie czasowym doczekało się wielu kopii i interpretacji. I tak w Wielkiej Brytanii powstała rycina, na której wśród gości zgromadzonych u stołu z tortem królewskim znajduje się władca Francji – Ludwik XV, a za plecami monarchów stoi sułtan turecki wygrażający im szablą.

Tytułem „Kołacz królewski” określa się także wersję ryciny, której autorem był Johannes Nilson. Jednak jego dzieło znacząco różni się od francuskiego miedziorytu. Zgromadzeni monarchowie zdają się być w radosnych nastrojach, jak gdyby prowadzili towarzyską rozmowę. Widzom ukazuje się król Stanisław August Poniatowski, który z zadowoleniem pokazuje dokumenty potwierdzające legalność rozbioru. 

Odbiorca scenki uwiecznionej na miedziorycie z pewnością nie odbierał wydarzeń z 1772 roku jako złamania prawa czy tragicznego dla Rzeczpospolitej aktu przemocy. Wprost przeciwnie – mógł on dojść do wniosku, że władcy Rosji, Prus i Austrii w porozumieniu z królem Polski dokonali zmiany granic, przywracając naturalny porządek w Europie i zażegnując historyczne spory terytorialne.

Michał Aściukiewicz





Zauważ, że produkty z fejkowego konta fb korespondują np. z tym:

Prawym Okiem: Symboliczna parada niemieckich flag

„Symboliczne parady czołgów”. A może on wie co mówi? Symbolicznie niemieckie czołgi wjechały do Polski - po podboju przez niemiecką 5 kolumnę. Poniżej: niemieckie wojska na Wiśle. 
Po co im tyle FLAG????
Flaga z orłem nazywa się: Flaga służb państwowych (Bundesdienstflagge) i jej użycie jest ściśle obwarowane przepisami. 
CZY TO MOŻE Dzień Jedności Niemiec ????

Prawym Okiem: Flaga kaszubska
Prawym Okiem: Propaganda
Prawym Okiem: Nazistowskie korzenie barw białoruskiej opozycji
Prawym Okiem: Czarne - białe - czerwone







Nie śpij.


Mamy do wygrania II Wojnę Światową.
Mamy do wygrania wojnę z Niemcami.



Wygrajmy wojnę z Niemcami.













"Res Publica Utriusque Nationis" z łaciny:

utriusque - "obojga"

etriusque - "i więcej"  - automatyczny tłumacz gogla
etriusque - "i każdego" alternatywnie: "oraz każdego" - wg deepl.com

etrusque - "etruski"

brakuje tylko "i"... 







-------------




zpe.gov.pl/a/rzeczpospolita-wojuje-xvi/xvii-w/D5K5GQMqQ
wbc.poznan.pl/dlibra/publication/533617/edition/473402?language=pl
raremaps.com/gallery/detail/6262
pl.wikipedia.org/wiki/Kołacz_królewski
en.wikipedia.org/wiki/King_cake
pl.wikipedia.org/wiki/Tort
tohistoria.pl/tajemnicze-dzielo-dotyczace-i-rozbioru-polski-czym-jest-i-co-przedstawia-kolacz-krolewski/
en.wikipedia.org/wiki/Twelfth_cake
pl.wikipedia.org/wiki/Kołacz_(pieczywo)
pl.wikipedia.org/wiki/Lesko
en.wikipedia.org/wiki/Lemko_Republic
pl.wikipedia.org/wiki/Zachodnioukraińska_Republika_Ludowa
uk.wikipedia.org/wiki/Команчанська_Республіка
pl.wikipedia.org/wiki/Podział_administracyjny_Polski_(1944–1975)#1957–1975
pl.wikipedia.org/wiki/Rzeczpospolita_Obojga_Narodów
pl.wikipedia.org/wiki/Jan_II_Kazimierz_Waza

niedziela, 4 stycznia 2026

Fałszywe karty

 


nie chodzi o prawdę, tylko o narrację



-------

za fb:

strona opisana jako: Muzeum historyczne



Autor wpisu przytacza dane niemieckie - z okresu zaboru niemieckiego - patrz niżej.


Zauważam - jest tam napisane:

"Polska w 20 wieku: największa koncentracja Polaków, 1900"

Wiek 20ty liczy się od roku 1901, a nie 1900... 

 









komentarz po ukraińsku

"teren etniczny Polski tworzyło Królestwo Polskie i Ks. Mazowieckie" - to zależy w jakim wieku - za Chrobrego, za Mieszka II...

Autor sugeruje, że Polacy żyli tylko na tym terenie, "więc tylko tylko ten teren jest "ich" terenem" - a to nieprawda, bo przecież Polacy żyli na terenie całej I i II RP.

A tak naprawdę - to w całej Europie.


Popatrzmy na to: to mapa pokazująca mniejszość Polską na Białorusi. 




pl.wikipedia.org/wiki/Białoruś#Mniejszość_polska


Region w którym mieszkają można nazwać - polskie terytorium etniczne, prawda? O, na pewno nie, zakrzyknąłby banderowiec!

Ale gdyby powiedzieć: ta mapa pokazuje mniejszość ukraińską na Białorusi, to co powie banderowiec?

Powie: to som nasze ziemnie etniczne i odwieczne! Oddawaj!!

Tak by było. Dokładnie tak by było. Dokładnie tak jest w przypadku Polski - jeśli na terenie tylko jest choćby ślad gwary ukraińskiej, a nawet łemkowskiej - to wg nich od razu oznacza, że to ich ziemie etniczne. Ale jak polska mowa i kultura rozbrzmiewają na Ukrainie - to nie.

Nie ma czegoś takiego jak "ziemie etnicznie ukraińskie".

Grupa etniczna lub etniczna to grupa ludzi, która identyfikuje się ze sobą na podstawie postrzeganych wspólnych cech, które odróżniają ich od innych grup. Cechy, które etniczność uważa za wspólną, obejmują język, kulturę, wspólne pochodzenie, tradycje, społeczeństwo, religię, historię lub traktowanie społeczne. 

Etniczność jest utrzymywana poprzez długotrwałą endogamię i może mieć wąskie lub szerokie spektrum genetycznego pochodzenia, przy czym niektóre grupy mają mieszane genetyczne pochodzenie. Etniczność bywa czasem używana zamiennie z narodem, szczególnie w przypadkach nacjonalizmu etnicznego. Termin ten jest również używany zamiennie z rasą, choć nie wszystkie grupy etniczne identyfikują się jako grupy rasowe. 


Nie ma czegoś takiego jak "ziemie etnicznie ukraińskie" - są ziemie etnicznie polskie, na których żyły różne kultury min. Rusini, którzy stali się obiektem ataku niemieckiej agentury wpływu na pewno w XVII wieku, ale prawdopodobnie już wcześniej. Agentura niemiecka zaczęła podkreślać różnice pomiędzy Polakami, a Rusinami oraz Tutejszymi, aby stworzyć nowy etnos - i skierować go przeciwko Polakom, jak i Rosjanom, a także innym ościennym narodom. 

Oczywiście słowo Rusini jest umowne - w końcu kto tak naprawdę wie, kto jest "prawdziwym" Rusinem z dziada pradziada, kto jest przyjezdnym itd. itd...

Tak jak mówi definicja:

to grupa ludzi, która identyfikuje się ze sobą na podstawie postrzeganych wspólnych cech




"Źródła" mapy powyższej - min. mapy niemieckie i chyba czeska.



Mapa niemiecka - pozostałych nie znalazłem.

facebook.com/photo/?fbid=1327378259387997&set=a.527140809411750


Cały ten temat ustawiony jest pod tezę - skoro tereny etniczne Polski są ww. granicach, to znaczy, że na wschód od Bugu - czyje tereny są etniczne?


Nie ma czegoś takiego jak "etniczne ziemie ukraińskie".


Termin "ukraina" jest naszym polskim terminem, którym to określano "na raz" ziemię kijowską (Kijów - osiedle rdzennie lechickie - polskie), bracławską, czernichowską. 

pl.wikipedia.org/wiki/Ukraina_(Naddnieprze)

Ani Podole, ani Wołyń, ani Ruś Czerwona, ani Opole, ani Zakarpacie to nie Ukraina - jak to dzisiaj twierdzą internetowi mitomani.

Było to już tłumaczone na blogu...

Oczywiście prawda oszustów nie interesuje. Ich interesuje tak długo powtarzać swoje kłamstwa, aż dorosną pokolenia wychowane na tych kłamstwach - i wtedy oszuści przystąpią do wdrażania swego kłamstwa w życie... 

Tak naprawdę to już się stało 15 lat temu i teraz obserwujemy agonię wdrażanego w życie kłamstwa...



Bardzo podobne opracowanie w języku niemieckim:


conflicts.rem33.com/images/Ukraine/Ukrainians%20in%20Interwar%20Poland.htm

Sprawdź, co tam wypisują...


Inny przykład



Polska od morza do morza?
Jutro kończy się rok Bolesława Chrobrego. To ważna postać dla polskiej propagandy od przynajmniej dobrego stulecia, chociaż pierwszy król z dynastii Piastów niekoniecznie miał świadomość bycia Polakiem, a niektórzy jego potomkowie nawet słowa po polsku powiedzieć nie potrafili. Nawet jeszcze zanim pojawiły się Ziemie Odzyskane, Chrobry miał przekonać o polskości Wrocławia. I nie tylko Wrocławia jak widać.


W całej tej wypowiedzi zachodzi podważanie polskiej państwowości, a przede wszystkim - etniczności władców uważanych za protoplastów Polaków i ich powiązań z polskością, np. poprzez język.


Pomija się kontekst i ustalenia historyków, które są bardzo często pewnego rodzaju umową:

- umownie używa się np. pojęcia kultury łużyckiej, czy oksywskiej, czy kultury ceramiki sznurowej...

to wszystko umowa, chociaż można udowodnić, że ludy europejskie, jak Łużyczanie, czy Paryżanie, Helweci, Austriacy - i wiele innych - pochodzili z Polski.

Prawym Okiem: Suwałki - i Iława

Prawym Okiem: Metoda niemiecka w Polsce









Drugiego trolla, który napisał "Piastowie śląscy?", a potem kazał mi "sobie doczytać", nie umiał odpowiedzieć na pytanie - pogoniłem. Wykasował swój "komentarz"...
















Zastanawiający wysyp zdarzeń podważających nasze istnienie. Tusk na pewno dobrze zna oficjalną historię Polski, jednak w Wałbrzychu uczynił odstępstwo skomentowane następująco:

przemyslawwiszewski.pl/ziemie-zachodnie-i-polnocne-czyli-jak-demon-niewiedzy-i-ideologizacji-opetal-kolejna-elite-wladzy/

Wybrane fragmenty z tego tekstu.


Skupię się na najważniejszym przemówieniu, czyli wypowiedzi premiera Donalda Tuska. Ono wyznaczyło ton wszystkich pozostałych. I ono wskazało na stosunek tej władzy do nauki, w tym przypadku – do historii.

Można je podzielić na trzy części:
1) historyczną, w której podkreślał polskość 'Ziem Zachodnich i Północnych, Ziem Odzyskanych”, w której kreślił analogie między czasami 'piastowskimi’, utożsamianymi z Bolesławem Chrobrym, a współczesnością; 
2) generyczną, w której premier mówił o wielkości i sile obecnej Polski, nawiązując do części historycznej oraz 
3) lokalną, w której mówił o pięknie i wadze dla Polski i całej Europy owych 'Ziem Odzyskanych” i składał obietnice dotyczące ich wspierania w duchu jednej Polski – od A do Z bez podziału na Polskę A i B. Tyle w największym skrócie.

No i szczegóły, bo są one ważne. Premier stwierdził, że to na na Ziemiach Zachodnich i Północnych rodziła się Polska. I że tu został wytyczony 'piastowski szlak’, którym podążamy współcześnie. Że stąd bierze się siła Polski, która nie jest przeciwko komuś. 

Dwie tezy, dwa koszmarne błędy. Polska nie narodziła się na Ziemiach Zachodnich i Północnych, lecz w Wielkopolsce. Która do tych ziem zaliczana być nie może. Ziemie Zachodnie i Północne zostały podbite przez Mieszka I i Bolesława Chrobrego, w dodatku nie w całości, bo Prusowie spokojnie opierali się podbojowi aż do czasów przybycia Krzyżaków. 

Ziemie Zachodnie i Północne siłą rzeczy nie były 'prapolskie’. Nawet nie prasłowiańskie, bo znów – Prusowie Słowianami nie byli. Jeśli jakiś szlak w dziejach Polski te ziemie wyznaczyły około 1025 r., to szlak podbojów i unifikacji w imię jedności władztwa Piastów przez użycie siły militarnej. W odniesieniu do Pomorza Zachodniego i ziem Prusów ta działalność była zresztą nieudana. Czy o takie dziedzictwo piastowskie – budowania państwa podporządkowującego sobie brutalną siłą regionalne i lokalne społeczności, dewastującego ich kultury i więzi lokalne – chodziło panu Premierowi?

Konsekwencje takich koszmarnych, endeckich w sensie dowodzenia na siłę prapolskości tych ziem wywodów parahistorycznych były widoczne również w treści generycznej przemówienia. Premier mówił o sile współczesnej Polski. Koronacja Chrobrego to dla niego oznaka siły i mocy rodzącej się Polski. I dziś też mamy być samodzielni i silni, niezależnie od sojuszy i wspólnych działań wielu państw. No to spójrzmy, do czego doprowadziła polityka Chrobrego i jego koronacja. Koronacja, o której niemal nic nie wiemy. Koronacja, która wedle współczesnych była dokonana tylko dlatego, że akurat jeden król Niemiec zmarł (Henryk II), a drugi (Konrad) nie zdołał się koronować i odpowiednio wzmocnić. Koronacja, po której Chrobry zaraz zmarł, a władzę przejął jego syn Mieszko II, wychowany na dworze króla Niemiec Henryka II – być może inicjator całej działalności koronacyjnej. Który następnie kontynuując ekspansywną politykę ojca doprowadził do ataku wszystkich sąsiadów na swój kraj, sromotnej klęski, podziału Polski na dzielnice, a gdy z trudem udało mu się (znów drogą walk z rodziną) Polskę zjednoczyć – zmarł, a jego syn uciekł na dwór cesarski. O taką silną Polskę ma nam chodzić? Przecież to duby smalone, ideologiczne przekładańce chciejstwa, XIX-wiecznych narracji nacjonalistycznych i współczesnych potrzeb uzasadniania nakładów na zbrojenia. Analogie historyczne wyjątkowo słabo je jednak w tym przypadku uzasadniają.

Wreszcie część lokalna przemówienia [...] Ale mniejsza o to, pan premier słodził i obiecywał, bo tak dziś się rozumie politykę. Ale w swojej wizji Ziem Zachodnich i Północnych po 1945 r. mówił rzeczy po prostu… nieprawdziwe. Mówił o bohaterach, którzy przybyli na te ziemie by je odbudowywać. O wielkim wysiłku całego narodu, który od 1945 r. odbudowywał te ziemie i uczynił je tak wspaniale się rozwijającymi.

Muszę powiedzieć, że łza mi się zakręciła w oku – ale ze śmiechu. Okres 1945-1946 to rzeczywiście był czas szczególny, bo czas 'wielkiej trwogi’ na tych ziemiach. Pełen przemocy, gwałtów i przede wszystkim nieskrępowanego niemal niczym rabunku i wywożenia czego się dało na wschód – do Rosji i do Wielko- oraz Małopolski ["ogryzek" nie zawiera Wielkopolski - MS] oraz na Mazowsze.

Szaberplace całej 'rdzennej Polski’ zapełniały łupy z nowo przyłączonych ziem przywożone z nich i skupowane na wielkim szaberplacu Wrocławia. Rabowali zarówno zawodowi rabusie, jak i chwilowi osadnicy, którzy zmęczyli się pobytem w niepewnym otoczeniu. Ale rabowali też członkowie różnych 'misji naukowo-kulturalnych’ z Warszawy, Krakowa i Poznania, rabowała też milicja, której całe posterunki na czele z komendantami potrafiły zniknąć w nocy ze zrabowanymi dobrami z okolicznych fabryczek i domów. Wreszcie, cały naród potrzebował cegły i zabytków z Zachodu i Północy, tą cegłę i zabytki śmiało pozyskiwał i odbudowywał nią swoją stolicę, zdobił swoje domy, kościoły, muzea i uczelnie. Opowieść o tym, że Polska odbudowywała te ziemie po 1945 r. jest po prostu… dezinformacją. Inwestycje poza metropoliami zaczynają się w połowie lat 60. i zwłaszcza w latach 70. wraz z nowym podziałem województw. 

[ten pan twierdzi, że lata 60te i 70te następowały PRZED 1945 rokiem? Ciekawe... wg mojego kalendarza - po 1945 r. - MS]

I w jednym premier miał rację, gdy mówił, że chodził do szkoły przez zrujnowany wciąż Gdańsk. Tu, na Śląsku, ruiny powojenne zalegały do lat 60., ale co gorsza, w ruinę obracała się infrastruktura, domy mieszkalne, których nikt przez dwie dekady po zakończeniu wojny nie remontował.

[to sa wg mnie tezy nieuprawnione - od 1945 roku postępowała stopniowa naprawa sytuacji, przecież wszystkiego nie da się naprawić w 3 lata, Warszawa była odbudowywana do lat 80tych; kto miał i za co remontować - no i czy była potrzeba remontować skoro były inne potrzeby - np. budowa nowych domów, fabryk? - MS]


Jeśli te ziemie odżyły i po 1989 r. stały się przykładem sukcesu – to dzięki decyzjom i determinacji swoich mieszkańców. Ale nie mydlmy oczu – Pomorze Zachodnie to pozostawione samemu sobie obszary dawnych PGRów. Dolny Śląsk to obszar Podsudecia i Kotliny Kłodzkiej, Kotliny Jeleniogórskiej wciąż zaniedbany i zdekapitalizowany w porównaniu z metropolią wrocławską i ośrodkami względnego – względnego! – sukcesu transformacji jakim jest dziś Wałbrzych. Polska, stolica warszawska nas nie widziała i nie widzi. Mówienie, że Polska nas odbudowywała jest smutnym żartem z pokoleń tych, którzy musieli podnosić te ziemie z ruin i swoją determinacją zapewnili niektórym miejscom sukces transformacyjny.

[a te pokolenia to nie Polska właśnie? 

...czekaj, zaraz... co on gada...






.... nie polskie pokolenia odbudowywały Śląsk????

- MS]



Pan premier nie wie wiele o tych ziemiach. Jego spin-doktorzy podyktowali mu okrutnie nacjonalistyczne i etatystyczne, warszawskocentryczne przemówienie (naród, siła, państwo, odwieczność, wielkość, siła, naród, państwo, państwo, państwo). Tyle mające wspólnego z historią i realiami dziejów Śląska, Pomorza i Prus, ile miały wywody premiera Morawieckiego o historii i współczesności Polski. Specjalistów od dziejów tych regionów nie dopuszczono do głosu. Bo mogliby zepsuć nastrój.

Czy ktoś zrozumiał przemówienie Olgi Tokarczuk, która też nie powiedziała niczego nowego, ale próbowała pokazać wielowątkową tożsamość tych ziem i ich mieszkańców? 

[powiedziała min.:

Olga Tokarczuk: "Wieloetniczna, przedwojenna Polska magicznie się odtworzyła"

 "Żeby mieć poczucie sens i ciągłości, musimy wcielać w swoje własne doświadczenie, również pamięć, pracę i wysiłek ludzi, którzy żyli tu przed nami, bez względu na to, jakie mówi z językiem i do jakich struktur państwowych należeli. W sensie kulturowym i duchowym oni także są naszymi przodkami. Nie mam z tym żadnego kłopotu. 

Na kominku w moim domu stoją fotografie jego poprzednich, niemieckich właścicieli, którzy żyli w nim i z wielkim wysiłkiem, starannie remontowali go po jeszcze wcześniejszych mieszkańcach. Tych, którzy pierwsze fundamenty położyli kilkaset lat temu, w czasach wojny trzydziestoletniej. Są oni moją rodziną" 

- ja zrozumiałem - MS]



Od dekad mówimy my, lokalni, mali i najwyraźniej niegodni historycy o fenomenie tożsamości regionalnej budowanej na wspólnocie kultury ludzkiej. Na trosce o piękno i geniusz człowieka. Nie na krwi przesiąkającej tysiącletnią więzią ziemię. Ale dobrze, że powiedziała, że można inaczej. Tylko nikt jej nie zrozumiał.

[ przecież ja ją zrozumiałem... "więzią ziemię" - co to takiego? - MS]


Nikt nie zrozumiał, skoro premier podpisał kuriozalną 'Deklarację Piastowską’ mówiącą, że wszystko, co na Ziemiach Zachodnich i Północnych, to jest 'nasze’. Polskie. Bo tu jest Polska!

Biada nam, bo demon opętał nasz naród i naszych polityków. Demon ślepoty i bezrozumności, bezwiedzy i ideologizacji. Biada nam, bo jedynym lekiem na głupstwo demagogii widzą dzisiejsi politycy i warszawski dwór tylko w większej demagogii. Biada nam, bo my, wierzący w otwartość, racjonalność, we wspólnotę ludzką zostaliśmy zdradzeni i zostawieni samym sobie.

Ale tu, na Ziemiach Zachodnich i Północnych – nie po raz pierwszy, droga Warszawo. Damy radę. Bo nasza tożsamość nie opiera sie na waszej ideologii, tylko na życiu. Więc – farewell, Mr PM. My tu zostajemy. Bo tak, tu jest Polska. Nasza Polska.


I tak oto - nikt nic nie wie, ale każdy się wypowiada, a nawet kłócą się o to, kto ma rację, a kto nie. A najbardziej pan od fałszywych mapek.

W każdym razie biada wam, tam we Wałbrzychu i wszędzie, gdzie eeee...... opętani wasi politycy i naród i tak dalej...






Ta mapa poniżej przypomina mapy z roszczeniami terytorialnymi niemieckiej agentury na Ukrainie - zauważam, że wrysowany jest tam obrys opisany jako Polska - obrys zajmuje tak na oko ok. 1/4 -1/3 powierzchni Ukrainy, co nie odpowiada faktom - Polska jest większym krajem,  jej powierzchnia to nieco więcej niż połowa powierzchni Ukrainy.

Czy ten obrys nie przypomina przypadkiem "ogryzka", o którym pisałem już przy okazji map niemieckich?




Wygląda mi to na pranie mózgu...




Na stronie thetruesize.com/# możemy sobie sprawdzić jak to ma się faktycznie...




i tu jeszcze jakaś trolowata strona i 

jeden z komentarzy:

Artur Wojewodzic
ej Panie "Muszyński" — a może jednak Мушин albo Мушенко?
Trudno się zdecydować, bo forma „obiektywna” świetnie maskuje to, co robisz pod spodem. Przy pobieżnej lekturze można uznać Cię za bezstronnego analityka, ale wystarczy chwila uwagi, by zobaczyć selektywny dobór faktów, przemilczenia i zręczne domieszki propagandy.
To nie jest uczciwa analiza historii, tylko narracja z tezą — pytanie tylko, dla kogo i w jakim celu. Bo jeśli celem miała być rzetelność, to niestety po drodze ją zgubiłeś. To, co robisz, to nie analiza historyczna, tylko selektywny kolaż tez wyjętych z kontekstu i podanych w jednym kierunku interpretacyjnym. Kilka faktów, które konsekwentnie pomijasz lub zniekształcasz:
1. „Agresywna ekspansja” po 1918 r.
II RP nie powstała w próżni ani na „ustabilizowanym” obszarze. Europa Środkowo-Wschodnia była po I wojnie przestrzenią rozpadu imperiów, wojny domowej i próżni władzy. Konflikty z Ukrainą, Litwą czy bolszewicką Rosją nie były kaprysem Warszawy, tylko częścią brutalnego procesu kształtowania granic — identycznego jak w Finlandii, państwach bałtyckich, Rumunii czy Czechosłowacji. Przedstawianie wyłącznie Polski jako „destabilizatora” to czysta manipulacja porównawcza.
2. Wojna polsko-bolszewicka
Nie była „imperialną ekspansją”, tylko wojną egzystencjalną. Bolszewicka Rosja jawnie dążyła do eksportu rewolucji na Zachód, co dziś potwierdzają źródła rosyjskie. Polska nie „eskalowała”, lecz zatrzymała marsz Armii Czerwonej, co było w interesie całej Europy — również tej, która później lubiła ją pouczać.
3. Litwa i Wilno
Spór o Wilno był konfliktem narodowo-państwowym, a nie „agresją kolonialną”. Miasto miało zdecydowaną przewagę ludności polsko-żydowskiej, a Litwa była państwem młodym, niestabilnym i autorytarnym. To był spór regionalny, nie dowód „szowinistycznej natury” II RP.
4. Antysemityzm i mniejszości
Tak — II RP miała poważne problemy z polityką wobec mniejszości. Ale sugerowanie, że była czymś wyjątkowym lub porównywalnym z państwami totalitarnymi, to rażące nadużycie. Antysemityzm istniał w całej Europie: we Francji, Rumunii, na Węgrzech, w Niemczech. Polska nie wprowadziła ustaw norymberskich, nie odebrała Żydom obywatelstwa i nie prowadziła polityki eksterminacyjnej. Zrównywanie autorytaryzmu sanacyjnego z faszyzmem to publicystyczna przesada, nie fakt.
5. Bereza Kartuska
Bereza była obozem represyjnym — fakt. Ale porównywanie jej do Dachau to świadome granie emocją. Dachau był elementem systemu terroru totalitarnego i masowej eksterminacji. Bereza była bezprawnym, ale ograniczonym narzędziem represji w państwie, które nadal miało sądy, opozycję i pluralizm społeczny. Skala, cel i kontekst są nieporównywalne.
6. Pakt z Niemcami 1934 r.
To był pakt o nieagresji, nie sojusz. Podpisany w sytuacji, gdy Francja i Wielka Brytania prowadziły politykę appeasementu, a ZSRR był równie wrogi. Polska nie uczestniczyła w planach Hitlera, nie była jego satelitą i jako jedyna w regionie odrzuciła żądania terytorialne w 1939 r.. Gdyby była „dwulicowa”, poszłaby drogą Węgier lub Słowacji — a tego nie zrobiła.
7. Zaolzie
To jeden z niewielu punktów, gdzie krytyka jest uzasadniona — moralnie dwuznaczny krok, wykorzystujący słabość Czechosłowacji. Ale jeden epizod nie czyni z państwa „współsprawcy rozbiorów Europy”, zwłaszcza że kilka miesięcy później Polska sama padła ofiarą agresji.
8. Teza o „winie za 1939 r.”
To już klasyka propagandy: przerzucanie odpowiedzialności z agresorów na ofiarę. Polska nie „eskalowała”, tylko odmówiła kapitulacji bez wojny. Jeśli to ma być „wina”, to znaczy, że każde państwo broniące swojej suwerenności jest winne własnej napaści.
Podsumowując:
Twoja narracja nie jest obiektywna, bo konsekwentnie:
izoluje Polskę z realiów epoki,
stosuje współczesne kategorie moralne bez kontekstu,
porównuje nieporównywalne zjawiska,
a odpowiedzialność agresorów rozmywa na ofiarę.
To nie jest „odbrązawianie historii”.
To jest publicystyka z tezą, bardzo wygodną, ale słabo ugruntowaną faktami.







zwracam uwagę na jakość i różnorodność map - nie ma (albo bardzo trudno znaleźć..) w internecie map Polski z okresu świetności opracowanych w różnych wariantach i w super jakości - ale takie do podważania polskości, to są....
























No i jak "dane" pokazane na tej mapie mają się do tej z początku posta? Nie pasują, a ten sam autor je wywiesza..






Czemu właściwie służą te wpisy?




To po prostu pranie mózgu - "wychowywanie" naszej młodzieży do negowania polskości, do odstręczania, do obrzydzania, wypełnianie w miarę możliwości całej przestrzeni informacyjnej antypolskimi tekstami - że nie mają one wiele lub nic wspólnego z rzeczywistością, z historią, prawdą - to nie ma dla nich znaczenia, liczy się ilość negatywów i zdolność zasłonienia prawdy. 

Im nie chodzi o prawdę, tylko o narrację

Jeden Maciej to za mało, żeby tak siedzieć i to wszystko zbijać.


Tu przykład kolejnej antypolskiej strony - zwracam uwagę na dobór słów, obelżywy pogardliwy język stosowany względem wobec Polaków:

udając odważnych kawalerzystów II RP
- o zabitych ludziach - groteskowa inscenizacja

Nazwa trafna — w końcu operacja zakładała wykorzystanie „konserwy”, czyli ciała Franciszka Honioka, niemieckiego obywatela o sympatiach prorządowych w Polsce, który po śmierci miał odgrywać rolę „polskiego napastnika”

- przechwalał się, że odpalił II wojnę światową włącznikiem radiowym - są dumni z siebie...
- napaść na radiostacje, morderstwo ludzi to -  tylko poręcznego alibi
- znane "skrupulatni" pomijan milczeniem, opisywane było nie raz...
- Wojna zaczęła się nie od gromu dział, lecz od radiowej bujdy — i świat połknął przynętę, bo tak było wygodniej - to oczywista nieprawda, wojna zaczęła się od bombardowań i to nie bujda (język młodzieżowy)

 i wojna to nie przynęta, tylko śmierć, groza i zniszczenie...



Przypuszczam, że te wszystkie teksty pisze jedna i ta sama maszyna - "artykuły" po gazetach, najróżniejszych portalach, w tym regionalnych, na fb - w tym "oświecone" i pełne ekscytacji komentarze, w "Odkrywcy" i w "pamiętnikach" cudownie odnalezionych i tak dalej i tak dalej...



Pamiętajmy, na tych wszystkich stronach:

nie chodzi o prawdę, tylko o narrację






























Nie był w stanie odpowiedzieć, bo nie o to mu chodzi -

nie chodzi o prawdę, tylko o narrację





Także biada wam tam, gdzie demon opętał waszych polityków i wasz naród... i tak dalej...








wyborcza.pl/AkcjeSpecjalne/7,183958,32473146,co-olga-tokarczuk-mysli-o-mieszkancach-ziem-zachodnich-i-polnocnych.html#do_w=200&do_v=552&do_st=RS&do_sid=1729&do_a=1729&s=S.miasta_wroclaw-K.C-B.3-L.1.zw


pl.wikipedia.org/wiki/Białoruś#Mniejszość_polska

en.wikipedia.org/wiki/Ethnicity