Maciej Piotr Synak


Od mniej więcej dwóch lat zauważam, że ktoś bez mojej wiedzy usuwa z bloga zdjęcia, całe posty lub ingeruje w tekst, może to prowadzić do wypaczenia sensu tego co napisałem lub uniemożliwiać zrozumienie treści, uwagę zamieszczam w styczniu 2024 roku.

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą prawica. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą prawica. Pokaż wszystkie posty

środa, 23 lipca 2025

Kluby "Gazety Polskiej", a poparcie w wyborach i "Owsiak"



szklane oczy prawicy i kto generuje poparcie?




przedruk




25.06.2025, 23:16
Potęga wspólnoty. Tomasz Sakiewicz o fenomenie klubów "Gazety Polskiej"


Ostatnio coraz częściej korzystam z możliwości, jakie daje sztuczna inteligencja. Zdaję sobie sprawę z jej ograniczeń i że często wynik jej analiz zależy od wprowadzanych przez nas samych danych. Czyli idealnie może ona wspierać myślenie życzeniowe. Jednak biorąc poprawkę na wszystkie możliwe błędy, spędziłem kilka godzin, pytając o fenomen ruchu Klubów „Gazety Polskiej”.


Autor: Tomasz Sakiewicz

Dla porównania wrzucałem dane dotyczące ruchu Jerzego Owsiaka. Otóż ruch Owsiaka jest największym pod względem liczby woluntariuszy ruchem społecznym. Gromadzi nawet 120 tys. aktywistów. Jego jednorazowe oddziaływanie dotyczy kilku milionów osób. A jednak okazuje się, że według przedstawionych analiz ruch ten ma mniejszą zdolność trwałego oddziaływania niż ruch Klubów „Gazety Polskiej”, który liczy kilkanaście tysięcy działaczy.
Reklama

Dlaczego? Bo woluntariusze „Gazety Polskiej” działają niemal codziennie, a przynajmniej raz w miesiącu. Owsiak gromadzi swoich ludzi na jednej dużej imprezie w roku, wspierając ich jeszcze w wakacje koncertem. Jego siła zależy w dużym stopniu od wspierających go mediów, czyli są one w stanie go kreować i mogą go w znacznym stopniu wygasić. Oczywiście Owsiak przy wsparciu tych mediów ma ogromne zdolności mobilizacyjne, co pokazała na przykład kampania w 2023 roku. To on dorzucił obecnej koalicji rządowej około pół miliona głosów, które zdecydowały o przejęciu władzy. W kampanii prezydenckiej go zabrakło razem z owym pół milionem i skutek jest widoczny.

Kluby „GP” długo nie miały tak potężnych mediów za sobą. Wspierała je Strefa Wolnego Słowa, ale sama nie była w stanie realnie oddziaływać na kilkaset tysięcy osób. Niesamowity rozwój telewizji Republika włączył klubom turbodoładowanie i dał sporo nowych możliwości, ale istoty tej działalności nie zmienił. Prawie 600 Klubów organizuje w skali roku od kilku do kilkunastu tysięcy spotkań, w których uczestniczy przynajmniej epizodycznie około miliona osób. Nikt tego nie jest w stanie dokładnie policzyć. 100 tys. osób to w miarę stali bywalcy Klubów. Brak konieczności płacenia składek (Kluby same o tym decydują) utrudnia realne policzenie. Nawet jeżeli ktoś do Klubu trafia przypadkowo, to potem staje się coraz bardziej świadomym uczestnikiem tego ruchu. Przez to zaczyna oddziaływać na innych. Związek z mediami Strefy Wolnego Słowa ułatwia komunikację i daje podstawy ideowego rozwoju.

Ruch Klubów odpowiada na kilka ważnych ludzkich potrzeb: przynależności, akceptacji i przede wszystkim wspólnoty. Człowiek jest istotą społeczną, ale najbliższą mu formą organizacji społecznej jest wspólnota, stąd siła rodziny.

Kluby to ostoja polskości, ale też wielki obrońca wolnego słowa. Widoczne są wszędzie tam, gdzie znajdują się rzeczy ważne. To nasz dar dla Polski i wszystkich miejsc, gdzie żyją Polacy.


Właśnie mija 20 lat, odkąd reaktywowałem ruch Klubów „GP”. Każdemu z jego uczestników nisko się kłaniam. Dobrze służycie Polsce.





niezalezna.pl/polityka/potega-wspolnoty-tomasz-sakiewicz-o-fenomenie-klubow-gazety-polskiej/546423





poniedziałek, 6 stycznia 2025

10 zasad Milei ( i kultura)





No, zasady bardzo słuszne.




przedruk




"Nie obchodzi nas zdanie polityków na żaden temat". 
Milei przedstawił 10 zasad


Dodano: dzisiaj 15:01


Prezydent Argentyny Javier Milei przedstawił 10 zasad politycznych, którymi kieruje się jego rząd i powinna jego zdaniem kierować się prawica.





Na kongresie kierowanej przez Giorgię Meloni partii Bracia Włosi prezydent Argentyny Javier Milei przypomniał i omówił 10 zasad politycznych, którymi kieruje się swojej działalności w ramach sprawowania władzy.


Przypomnijmy, że w Argentynie od roku trwa transformacja zrujnowanej przez socjalizm gospodarki w kapitalizm. Rządzący koncentrują swoje działania m.in. na radykalnym obniżeniu rządowych wydatków i uwolnieniu gospodarki. W 2025 polityka budżetowa jest prowadzona zgodnie z zasadą zero deficytu.


Milei podkreślił, że nie jest zawodowym politykiem, lecz ekonomistą i gardzi politykami z powodu szkód, które wyrządzili Argentynie. 

W swoim przemówieniu wiele miejsca poświęcił zagadnieniu walki prawicy z lewicą, którą jego zdaniem należy pokonać.



10 zasad politycznych rządu Javiera Milei

Lepiej powiedzieć niewygodną prawdę, niż wygodne kłamstwo

Nie obchodzi nas zdanie polityków na żaden temat

Nigdy nie należy negocjować swoich idei, żeby zdobyć głosy – zaprzeczanie własnym przekonaniom pozostawi cię bez przekonać i bez głosów

Musimy być praktyczni, zdecydowani i nie wahać się pokonać lewicę w bitwie kulturowej

Jedynym sposobem na walkę ze zorganizowanym złem jest zorganizowane dobro

Kiedy przeciwnik jest silny jednym sposobem na pokonanie go jest większa siła

Najlepsza obrona to dobry atak – prawica nie może być ciągle w defensywie i tylko reagować na to, co robi lewica

Walka kulturowa to obowiązek, bo dobrze wskazana idea to dopiero początek, a trzeba ją jeszcze zaimplementować

Jedyny sposób na walkę z socjalizmem jest z prawej strony, bo centrum w praktyce pomaga lewicy

Bronimy sprawy sprawiedliwej i szlachetnej – znacznie większej, niż każdy z nas. Ta sprawa to wielki cywilizacyjny wyczyn, jakim jest Zachód.






Życie, wolność, własność prywatna


W trakcie wystąpienia argentyński prezydent podkreślił, że jego rząd kieruje się przekonaniem, że wolny rynek przynosi dobrobyt dla wszystkich. W konsekwencji rząd musi być ograniczony, ponieważ ludzie wiedzą lepiej niż politycy i biurokraci, jak produkować, z kim handlować i kogo zatrudniać. Dodał, że obecna władza Argentyny broni życia, wolności i własności prywatnej.

Milei wyraził ocenę, że prawicowa liberalna strona zbyt często wpada w pułapkę defensywy, marnując czas na "tłumaczenie się przed tymi, którzy na to nie zasługują".

 – Nikomu kto zrujnował nasz kraj, nie musimy niczego tłumaczyć. To my musimy dyktować tempo wydarzeń, upewniają się, że gra toczy się według naszych zasad. Jeśli zdarzy się, że stracimy punkt, musimy zdobyć kolejne trzy 

– apelował.


Walka kulturowa z lewicą

Prezydent Argentyny wskazał, że najważniejszym polem, na którym toczy się bój z lewicą, jest kultura.

 – Lewica to dowód na to, że najgorsze idee kulturowe mogą odnieść sukces, jeśli są dobrze wypromowane – zwrócił uwagę, dodając, że należy lepiej wypromować idee wolnościowe, które sprawdzają się w praktyce.

Milei podkreślił, że rząd Argentyny nie jest zainteresowany trwaniem w żadnym pakcie, który zakłada dalsze dojenie podatników.

 – To, co oni nazywają konsensusem to w rzeczywistości konsensus między nimi a ich jedynym celem – przywileje kasty politycznej nawet wtedy, kiedy zmieniają się rządy, a politycy skaczą sobie do gardeł 

– powiedział.





---------




I jeszcze tytułem komentarza:

"wolny rynek" - pod tym pojęciem czają się różne interpretacje

"dobro trzeba organizować" - dokładnie!

"walka kulturowa" - to jest coś, co już podkreślałem we wcześniejszych postach 



- na kulturę zwracałem uwagę min. przy okazji notatki o pismach J. G. Herdegera i Muzeum w Morągu

- a także przy okazji postu "Zwycięstwo bez walki" o konkurencji pomiędzy Chiami, a USA - poniżej fragment tego tekstu:



złe działania wynikają z błędnych pomysłów

błędnego poglądu



nasza zdolność do bezpośredniego zwycięstwa dzięki sile militarnej nie powinna być naszą jedyną miarą sukcesu
tak jak chińscy przywódcy studiowali nasz sposób prowadzenia wojny, tak my musimy studiować ich
konkurencja strategiczna jest trwałym stanem, którym należy zarządzać, a nie problemem, który należy rozwiązać


kluczowe znaczenie będzie miała nasza zdolność budowania jedności

na jedność wpływa jakość kultury narodu

idea kulturowa




rywalizacja idei


liczy się nie tylko rywalizacja militarna czy gospodarcza

wymaga to od nas poznania i zrozumienia:

- własnej kultury
- filozofii oraz kultury naszego przeciwnika


znajomość kultury była decydująca, a z pewnością krytycznie ważna





"fałszywa kultura" i massmedia mogą niweczyć wysiłek rodziców włożony w wychowanie dzieci, tak więc

podtrzymywanie i uprawianie kultury zgodnej z naszym kodem kulturowy, tradycją, naszym narodowym interesem - jest ekstremalnie ważne.








wtorek, 30 kwietnia 2013

"Dziel i rządź" powtarza prawica, a na sobie tego nie dostrzega...

Informacja turystyczna po rosyjsku







W odpowiedzi:

http://mipan.nowyekran.pl/post/90753,prezydent-pawel-ilicz-adamowicz-po-leninie-wprowadza-cyrylice-do-gdanska

http://www.trojmiasto.pl/wiadomosci/Wiecej-informacji-dla-rosyjskich-turystow-w-Gdansku-n67928.html




Jak pojawił się ten artykuł w sieci, to zaraz miałem napisać coś na temat podsycania nastrojów antyrosyjskich


Swoją drogą, nasila się to od jakiegoś czasu, może miesiące - pewnie kulminacja to właśnie dzisiejsza rocznica.
Dzieje się to zresztą zgodnie z pewną zasadą jaką zauważyłem u służb - łączyć maksymalizować efekty, maksymalizować zyski.


Ale doczytałem do końca

Skoro angielskie czy niemieckie napisy na drogowskazach kierujących do zabytków miasta to nic złego - rosyjskie podpisy również mogą być.
I francuskie.

W pociągu były zawsze opisy po francusku rosyjsku niemiecku - chyba nie było po angielsku.


WIDZĘ JEDNAK, ŻE ARTYKUŁ TEN JEDNAK WZBUDZA ANTYROSYJSKIE NASTROJE

UWAŻAM, ŻE TO CELOWA NAGONKA SŁUŻB NIEMIECKICH

- odwrócenie uwagi od siebie
- zaognienie relacji z Rosjanami, napuszczanie na Rosję - przygotowanie do przyszłego konfliktu zachodu z Rosją, gdzie Polakom jak zwykle przydzielono rolę mięsa armatniego


To znana metoda nazywana DZIEL I RZĄDŹ.

Niejeden publicysta chwali się jej znajomością, ale jakoś nie na sobie...


Kto się dał podzielić?



Tym się zajmijcie:

http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Belgijska-Het-Nieuwsblad-przeprasza-za-polski-oboz,wid,15483932,wiadomosc.html?ticaid=110635&_ticrsn=5



zamiast pozwalać wodzić się za nos...



czwartek, 29 listopada 2012

Skąd się biorą lemingi.

 


tekst uzupełniony 1 sierpnia 2026 z portalu neon24

niestety, zdjęcia niezachowane

i wydaje mi się, że te teksty z 2012 roku były już na blogu



Skąd się biorą lemingi.

Na naszych oczach rozbiór.

 

  

 

Ludzie prawicy mają niezwykłą okazje prześledzić techniki jakimi spowodowano upadek pierwszej Rzeczypospolitej

 

Tego nam nie powiedziała – i nie mówi – żadna szkoła, żadna lekcja historii.

 

Stąd prosty i oczywisty wniosek – że wszystkie nasze lekcje historii były nierzeczywiste.

 

 

Pójdźmy dalej.

 

Czy nasi ojcowie rozszyfrowali posunięcia władzy w latach 80tych i 90tych?

 

Lekcje historii naszych ojców – też były zakłamane, a przynajmniej nierzeczywiste.

 

Podobnie lekcje naszych dziadów – jeśli w ogóle były.

 

Czy w domowym nauczaniu, kiedy starsze doświadczone pokolenie uczyło młode pokolenie – padały konkretne usestymatyzowane informacje nt. działalności obcych wywiadów w Polsce?

Czy ci ludzie, nasi antenaci podawali konretne informacje?

 

Czy byli w stanie, na podstawie obserwacji, odtworzyć plan jakim posługiwały się obce agentury przejmujące w powolnym systematycznym procesie naszą ojczyznę?

Czy ze szczegółami ostrzegali o nim swoich potomnych?

 

 

 

 

Czy ktokolwiek z nas wiedział - od swoich rodziców, starszych krewnych – jak wygląda ten proces od podszewki?

 

Czy to raczej my sami obserwujemy i wyciągamy logiczne wnioski, że władza w naszym kraju nie jest władzą polską.

 

 

 

Skąd biorą się lemingi?

 

Biorą się z lekcji historii – lekcji, które nie uświadamiały jak przebiega proces przejmowania kraju, jakie sztuczki stosują służby specjalne.

 

Na lekcji historii dowiedzieli się WSZYSTKIEGO istotnego, co powinni wiedzieć.

Takie mamy przynajmniej przekonanie.

 

 

 

 

Są w naszym kraju patrioci, dla których największym przykładem Polaka jest Piłsudski – szpieg niemiecki.

 

 

Czyż ludzie ci nie ugrzęźli w nierzeczywistości? W fabule, micie wymyślonym przed 100 laty przez speców z obcego wywiadu?

 

 

Ugrzęźli.

 

 

Wielu Polaków ugrzęzło w micie polniszewirszaft – które jest symptomem metody – „dziel i rządź”.

Czyli – skłóconych łatwiej otumanić, opanować, rządzić nimi.

Po to ten mit jest aktywnie podtrzymywany do dzisiaj.

 

 

Metody opisane przeze mnie w Werwolfie – na pewno były stosowane w przeszłości, przed - i przez ostatnie 300 lat. To nic,że technika się zmieniła, metody są podobne.

 

 

 

Czytelniku – czy ty jesteś absolutnie pewien, że wiesz już wszystko?

 

 

Nasi dziadowie nie byli w stanie wyjść poza pewne ograniczenia – stąd dzisiaj uwielbienie dla Piłsudskiego, który na plecach Hallera i innych odebrał władzę z rąk polskich,  przechował ją dla swych mocodawców do 39 roku. Nie ważne, czy mniej lub bardziej świadomie, ale – zrobił to.

 

 

Kiedyś podsuwano ludziom gotowe definicje – i dzisiaj też się tak robi.

 

 

 

Czy my mamy tak naprawdę Tradycję?

 

 

K o r z e n i e.

 

 

 

 

 

 

Mamy, czy nie mamy?

 

A jeśli nasza Tradycja pełna jest kłamstw?

 

 

Zachowanie okupantów, ich beszczelność arogancja i pogarda podpowiadają mi, że Polacy w olbrzymiej większości żyją w ułudzie, wytworzonej przez obce wywiady w okresie ostatnich 300 lat.

A nie tylko dwudziestu.

 

Żyją zawieszeni w sosie z matrixu.

 I nie potrafią go rozpoznać.

 

Bez Prawdziwych Korzeni, biorąc za swą Tradycję – historię „wzbogaconą” o starannie wyselekcjonowane i pielęgnowane przez obce wywiady – negatywne szkodliwe wzorce.

 

I kłamstwa.

 

 

Negatywne szkodliwe wzorce, które  s t a ł y   s i ę    e l e m e n t e m  Tradycji.

 

Przyswojone, uznane za własne - bo przekazane przez zmylonych przodków.

Oszukiwanych przez 300 lat.

Krok po kroku, rok po roku.

 

 

Czytelniku – czy twoja wiedza zagraża powodzeniu planów tutejszych okupantów?

 

 

Czy jesteś niebezpieczny?

 

 

Ile jest warta Twoja wiedza?

 

Na ile wycenia je ta władza?

 

Czy władza boi się Ciebie – i nęka cię, aby złamać Cię?

 

Czy władza nastaje na życie Twe?

 

 

 

Ile jest warta twa wiedza?

 

 

Wiedza, o rzeczywistości...

 

 

 

 

 

 

Zdjęcie:http://www.fotoprzyroda.pl/korzenie-sosny-vt279.htm





https://neon24.net/9glxx5kg,skad-sie-biora-lemingi

Skąd się biorą lemingi.