polecam też komentarze pod filmem
youtube.com/watch?v=1E28delpsGw
youtube.com/watch?v=KdtT_lRUivc
Maciej Piotr Synak
Od mniej więcej dwóch lat zauważam, że ktoś bez mojej wiedzy usuwa z bloga zdjęcia, całe posty lub ingeruje w tekst, może to prowadzić do wypaczenia sensu tego co napisałem lub uniemożliwiać zrozumienie treści, uwagę zamieszczam w styczniu 2024 roku.
Mamy tu przykład manipulacji, głównie w tytule artykułu:
"Iran grozi Stanom Zjednoczonym"
niezalezna.pl/polska/wojna-na-bliskim-wschodzie-iran-grozi-stanom-zjednoczonym/545906
Mapa amerykańskich baz wojskowych na świecie
worldbeyondwar.org/military-empires/
D. Trump: Jeśli Iran nas zaatakuje, odpowiemy z niespotykaną siłą – RadioMaryja.pl
en.irna.ir/news/85865849/Iran-sends-a-message-to-the-U-S-with-an-advanced-maneuverable
en.irna.ir/news/85865582/Araqchi-warns-of-Israeli-conspiracy-to-spread-conflict-to-the
Polecam wywiad na YT -
z Panią dr Magdaleną Zientek - Wielomską rozmawia Monika Jaruzelska, wywiad trwa ponad 1' i 40 minut.
Poniżej krótka recenzja tego wywiadu - z pamięci.
Panią dr Ziętek "znam" od lat, od czasów prawica.net.pl czy jakoś tak... ale nigdy aż tak bardzo jej tezy nie pokrywały się z moimi, mieliśmy podobne myślenie o tych sprawach okołoniemieckich, ale ja o wiele bardziej sprecyzowane i radykalne, zresztą Czytelnicy bloga sami wiedzą..
Jednak w pierwszych minutach filmu poczułem się trochę zawiedziony, że Pani doktor pomija całkowicie istnienie innych piszących o Niemcach, a także, w dalszej części wywiadu - nieco skopiowany...
Wyrwę tu z kontekstu:
"reakcje na tę książkę, były bardzo takie sceptyczne"
""ja wiedziałam, inni nie wiedzieli""
Nie, żebym był zazdrosny, ale czuję się pominięty, więc może małe sprostowanie.
Tak jak w jednym z ostatnich postów zwracałem uwagę, że TO JA jestem prawdziwym zagrożeniem dla systemu, a nie ludzie, co sobie - jak się wydaje - spokojnie żyją, realizują na każdej niwie... tak w tym wypadku też mogę powiedzieć, że Pani Ziętek nie jest jedyną osobą piszącą tak o Niemcach, bo przecież jestem jeszcze JA i inni, a tezy padające w tym filmie głosiłem od początku swojej działalności, więc ja bym powiedział, że
pani dr Wielomska, podobnie JAK I JA - jest jedną z niewielu osób, które tak kompleksowo, precyzyjnie i przenikliwie piszą o niemieckim zagrożeniu od 15 lat.
Co zresztą zauważyłem dopiero w tym wywiadzie, bo
o ile wcześniejsze znane mi artykuły czy wykłady Pani Magdaleny, nie były do końca zbieżne z moimi obserwacjami, w tym wywiadzie przez pierwsze ok. 50 minut pani Wielomska mówi z reguły o rzeczach, które są opisane u mnie na blogu, choć niektóre z tych rzeczy interpretuje inaczej.
Zapisane wątki, jakie mi sie rzuciły na uszy, w skrócie tematy i orientacyjny czas emisji:
Dojrzałość, a 5 minutowość...
Zabrakło naszych ośrodków
ok. 17 minuty - Grossraum - to jest generalnie niemiecka ściema, podobnie jak lebensrau, celem jest zagarnięcie ziemi Jana, czyli obecnie Polski, aby mieć wyłączność na technologię
Ponadto, jak zwracałem uwagę w postach z ostatniego roku (?) - niemcy (sitwa rządząca) instrumentalnie traktują wszelkie przekonania, religie, nacjonalizm, patriotyzm, demografię, politykę czy idee Unijne - to są wyłącznie pojazdy (sposoby) którymi poruszają się w określonym czasie historycznym i na określonej przestrzeni.
Podczas gdy u nas - i u innych narodów - idea identyfikacji narodowej jest czymś niezwykle ważnym - oni traktują to wyłącznie w charakterze użytecznego narzędzia i są gotowi je porzucić, jeśli tego będzie wymagać sytuacja.
Gdyby okazało się, że jedynym sposobem osiągnięcia celu byłoby zniszczenie Niemiec i wygubienie idei niemieckich - to by to zrobili.
Dlatego przestrzegam przed tryumfalizmem nad niemcami (nad sitwą).
Rozprawa ze Światową Sitwą nie będzie wcale łatwa, ani szybka, jakby się wydawało patrząc na obecne USA.
Wiosna Ludów to jeden z wynalazków Sitwy.
23 - musicie posyłać dzieci do wojska, policji, służb - tak właśnie pisałem w ostatnich tygodniach, wcale nie myślałem wtedy o niemcach tylko o ubekach i resortowych dzieciach
25 - mówi to co ja - o planowaniu
27 - początek opracowania Werwolf
29 - ja to określam, jako "żebranie" - początki pisania Werwolf
31 - Banys z insytutu cybernetycznych analiz strategicznych - sprawdzić
33 - Bydgoszcz - może Werwolf zdecydował? To nie proces decyzyjny, ale działalność werwolfu.
50 - demokracja
1:08 - przytomni ludzie
1:29
1:33 - polska okupacja, czyli wątki o granicach i mapach
Oczywiście nie zgadzam się ze stwierdzeniem, że Polski nie ma, jest to mocno przerysowane uogólnienie i nadużycie - taka jest moja opinia o tych słowach.
Jakie są przekonania i przekaz Pani Moniki Jaruzelskiej - nie wiem, nie sprawdzałem.
youtube.com/watch?v=QRbKhv3POik
Prawym Okiem: Niemieckie sterowanie informacją
Prawym Okiem: Trump a niepodległość Polski
Prawym Okiem: Niemieckie mapy szkolne z lat 1950 - 1970 r.
Prawym Okiem: Jeszcze uwagi do niemieckich map
tvp.info/79758540/tomasz-lipinski-o-depresji-siedzialem-w-lesie-i-plakalem
Bardzo dobry wywiad.
Polecam!
www.youtube.com/watch?v=s2PCad7XlUU
25 czerwca 2008
Mniejszość litewska w porównaniu z ukraińską i białoruską nie stanowiła większego problemu w II Rzeczpospolitej. Jej położenie i działalność miało natomiast duże znaczenie w stosunkach polsko- litewskich. Kowno starało się wykorzystać ją do destabilizacji polsko- litewskiego pogranicza i zyskać pretekst do stopniowego niszczenia polskości na Kowieńszczyźnie, co w dwudziestoleciu międzywojennym udało mu się znakomicie przeprowadzić.
Po dziś dzień badacze nie są zgodni jak duża była populacja Litwinów w Polsce międzywojennej. Oficjalne dane są w tej kwestii bardzo rozbieżne. Kowno szacowało tą liczbę na 500 tys. Dane z polskiego spisu ludności z 1931r. wykazywały zaś, że żyje ich w RP tylko 82,31 tys. Współcześni badacze w tym także litewscy są zdania, że w Polsce międzywojennej zamieszkiwało około 200 tys. Litwinów. Mieszkali oni na Wileńszczyźnie, Suwalszczyźnie, a także na Grodzieńszczyźnie. Diaspora litewska żyła też w niektórych miastach m.in. w Warszawie, gdzie Litwini tworzyli skupisko liczące około dwóch tysięcy osób i w Wilnie. Według polskich danych mieszkało ich w nim około trzech tysięcy. Litwini utrzymują, że liczba ich ziomków, będących obywatelami stolicy Wielkiego Księstwa Litewskiego wynosiła co najmniej siedem tysięcy. Mniejszość litewska składała się aż w 96 procentach z ludności wiejskiej. Uprawiała ona głównie niewielkie gospodarstwa poniżej 7 ha. Około 20 proc. litewskich rolników posiadało gospodarstwa o powierzchni od 7 do 20 ha, a zaledwie 1 proc. miało areał ziemi ponad 50 ha. Inteligencja litewska była nieliczna , składała się głównie z duchownych, nauczycieli, lekarzy i prawników. Niewątpliwie jednak to ona nadawała ton życiu ,mniejszości litewskiej. Za pieniądze z Litwy
Dzięki finansowemu wsparciu państwa litewskiego mniejszość litewska w Polsce wykazywała dużą aktywność. Litwa finansowała utrzymanie szkolnictwa, prasy litewskiej, rozwój organizacji gospodarczych i kulturalnych. Żadna z mniejszości II Rzeczpospolitej nie mogła pochwalić się tak dużym nasyceniem różnorakich towarzystw. Naczelną organizacją Litwinów w Polsce był Tymczasowy Komitet Litwinów Wileńskich, który pełnił rolę swoistej „czapki” nad innymi organizacjami. Koordynował ich działalność, a także je finansował za pieniądze otrzymane z Kowna. Reprezentował je także wobec rządu polskiego. Do najważniejszych organizacji litewskich w Polsce należały: Litewskie Towarzystwo Oświatowe „Rytas”, Litewskie Towarzystwo Naukowe, Towarzystwo Pomocy Ofiarom Wojny, Litewskie Towarzystwo Wychowawcze i Opieki nad Młodzieżą im. Św. Kazimierza, Litewska Spółdzielnia Kredytowa, Litewskie Towarzystwo Rolnicze, Związek Nauczycieli Litwinów, Związek Studentów Litwinów Wileńskich i wiele innych. O sile tych organizacji niech świadczy fakt, że Litewskie Towarzystwo Rolnicze posiadało np. 130 oddziałów terenowych, 140 kółek „młodych rolników”, 14 kooperatyw , 3 duże i kilka mniejszych mleczarni, sieć sklepów oraz 26 czytelni. Towarzystwo św. Kazimierza miało zaś aż 477 oddziałów i skupiało 20 tys. członków.
Pod kowieńskie dyktando
Działalność organizacji litewskich w Polsce była ściśle skoordynowana z polityką Kowna. Stanowiły one de facto przybudówkę litewskiego rządu. W początkowym okresie zajmowały zdecydowanie antypolskie stanowisko. Popierały litewskie żądania terytorialne, dyskredytując wszelkie poczynania rządu polskiego. Wywołało to retorsje ze strony władz RP, które deportowały na Litwę 33 działaczy. W następnych latach stosunek organizacji litewskich ewoluował , zawsze jednak był Polsce nieprzyjazny. Jedno ze sprawozdań Wydziału Narodowościowego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych tak ją oceniało:” Życie polityczne mniejszości litewskiej w Polsce kształtowało się pod znakiem zupełnego ignorowania faktu, przynależność do państwa polskiego. Dlatego też na zewnątrz przywódcy ruchu litewskiego w Polsce konsekwentnie unikają brania udziału w życiu politycznym państwa. Tym niemniej zachowanie się tak czołowych działaczy , jak i ogółu ludności litewskiej jest tego rodzaju, że prawie nigdy nie dostarcza ono momentów dla zastosowania represji”.
Kierowana przez swoich liderów mniejszość litewska w Polsce żyła całkowicie obok niego, nie przyjmując faktu jego istnienia do wiadomości. Traktowała ona swoją sytuację jako tymczasową, czekając na inkorporację swych ziem do Litwy. By przetrwać bez strat, pielęgnowała ona bardzo mocno ideę litewskiego solidaryzmu narodowego i jedności narodowej. Jednocześnie jednak Litwini skrupulatnie starali się egzekwować prawa wynikające z mniejszościowego ustawodawstwa II Rzeczpospolitej.
Na usługach wywiadu
Wywiad polski doskonale zdawał sobie sprawę, że w litewskiej doktrynie wojennej Polska jest traktowana jako przeciwnik nr 1, od którego w toku działań wojennych należy odebrać Wilno i inne terytoria litewskie okupowane przez Polskę. W osiągnięciu tego celu miała jej pomóc mniejszość litewska. Dlatego też wywiad litewski w oparciu o nią przygotowywał w Polsce organizacje dywersyjne, które w czasie pokoju miały wspierać wywiad litewski, a w wypadku wojny przejść do czynnej dywersji. Według raportów kontrwywiadowczych KOP z 1934r. wywiad litewski wykorzystywał do swoich celów m.in. Tymczasowy Komitet Litwinów Wileńskich, Związek św. Kazimierza i Towarzystwo „Rytas”. Wybór informatorów, a następnie ich werbunek dokonywał się głównie w gimnazjach litewskich w Wilnie i Święcanach, a także w samych litewskich organizacjach. Werbownikami byli głównie aktywiści litewscy , którzy kierowali pozyskanych do nielegalnych w Polsce organizacji: Związek Wyzwolenia Wilna, Drużyn Żelaznego Wilka i Pułków ks. Witolda. Według raportu płk dypl. I. Sadowskiego , dotyczącego „uchwyconych spraw szpiegowskich” w ostatnich 10 latach przed wojną wywiad litewski plasował się na trzecim miejscu po wywiadach sowieckim i niemieckim.
Zaostrzenie kursu
Postawa organizacji litewskich musiała wpływać na politykę władz polskich wobec mniejszości litewskiej, która w żaden sposób nie chciała się z Polską identyfikować i uczestniczyć jej w życiu. Stawała się więc ona obiektem różnorakich restrykcji i ograniczeń. Była też niewątpliwie zakładnikiem stosunków polsko- litewskich. Jej działacze nie chcieli wpływać na Kowno, by to złagodziło swój lituanizacyjny kurs wobec mniejszości polskiej na Kowieńszczyźnie , którego strona polska nie mogła pozostawić bez odpowiedzi.
Kurs wobec mniejszości litewskiej radykalnie został zaostrzony po 1935r. , gdy wojewodą wileńskim został ppłk dypl. Ludwik Bociański oficer Oddziału II Sztabu Generalnego. Uznawał on litewskie organizacje za eksponenty państwa litewskiego. Rozpoczął ostrą akcję antylitewską, doprowadzając do delegalizacji Tymczasowego Komitetu Litwinów Wileńskich i większość litewskich organizacji. Wciągnął do swojej akcji administrację państwową, wojsko, a zwłaszcza KOP. Zaciążyła ona niewątpliwie na pogłębieniu antagonizmu polsko- litewskiego, podobnie jak antypolska akcja na Kowieńszczyźnie.
Marek A. Koprowski
https://kresy.pl/kresopedia/polityka-ii-rzeczpospolitej-wobec-mniejszosci-litewskiej/