tekst uzupełniony 1 sierpnia 2026 z portalu neon24
niestety, zdjęcia niezachowane
i wydaje mi się, że te teksty z 2012 roku były już na blogu
Siła niestrachu.
W polityce nie ma rzeczy niemożliwych – ani ostatecznych.
- 2012-10-25 22:50:07
- 0
- 0
- (0)

Argonauta
Wszystko co chcesz jest możliwe. Patrz tylko na to, czego nie widać....
Putin.
Mogę zabić was jednym olowkiem. Ale dwoma - weselej.
W dzień 485-ej rocznicy Hołdu pruskiego zamordowano Lecha Kaczyńskiego wraz z grupą współpracowników i wojskowych.
Zginęła prawie cała pro-amerykańska śmietanka towarzyska pozostająca u władz Rzeczypospolitej Polskiej.
Decyzję o zabójstwie podjęły niemiecka agentura w porozumieniu z rosyjską, na jesieni 2009 roku
Stąd – dzień zabójstwa, który załatwia dwie rzeczy:
zemsta za hołd pruski i
zamiana w pamięci Polaków dnia 10 kwietnia - z rocznicy hołdu pruskiego, na dzień rocznicy „katastrofy” smoleńskiej.
Krótko po zawarciu umowy, Donald T. „rezygnuje” z ubiegania się o prezydenturę.
Jednak w polityce nie ma rzeczy niemożliwych – ani ostatecznych.
Współpraca z wypchniętą z Polski w latach '90-tych Rosją, tj. oddanie jej pola w pewnych kwestiach, a także pozostanie przy życiu amerykańskiego stronnika Jarosława Kaczyńskiego, posiadającego poważne poparcie w społeczeństwie, najwyraźniej mocno skomplikowały plany niemieckie.
Czy pomysły Bronisława Komorowskiego dotyczące budowy „polskiej” tarczy antyrakietowej mają coś z tym wspólnego?
Wydawało się, że po odnowionym mordzie założycielskim, współpraca niemiecko - rosyjska będzie zgodna.
A jednak nie.
Niemcy dogadują się z Amerykanami za plecami Rosji, montując nowy sojusz „po-okrągłostołowy”, ale w starym składzie.
Nastąpiła ruchawka sondażowa, widać, że strony dogadały się co do interesów.
W tej sytuacji Rosjanie wywlekają zdjęcia zamordowanych w zamachu smoleńskim, dając do zrozumienia, że figle z atomowego mocarstwa mogą się źle skończyć.
Zdjęcia stawiają pod ścianą Donalda T. i jego ekipę.
Jeśli Rosjanie ujawnią (nie wprost), że był to zamach, o którym wiedzieli decydenci w Warszawie i „przyjaciele” Amerykanie, że bezpośrednio stoją za nim niemcy – złodziejskie plany tych dwóch krajów mogą zostać zaprzepaszczone na wieki.
Może się okazać, że agentura niemiecka zostanie wypchnięta z orbity wpływów w Polsce i zastąpiona – rosyjską(ku uciesze prawicowych lemingów, którzy w końcu będą mogli powiedzieć: „a nie mówiłem....”)
Oczywiście siła piątej niemieckiej kolumny nadal będzie znaczna, ale ich wpływ na decyzje polityczne drastycznie zmaleje.
Ponadto – przy korycie prawdopodobnie utrzymają się inne poboczne służby, jak brytyjskie czy izraelskie.
W każdym razie trwa walka o wpływy – a także wizyty seryjnego samobójcy tu i ówdzie...
Przypomnę tylko te pomniejsze.
Rok (i 1 dzień) po wypowiedzi Lecha Wałęsy nt. Kaczyńskiego:
["- Na pewno zginął i to jest osiągnięcie, że zginął.
Natomiast innych osiągnięć nie widzę" ]
w wypadku motocyklowym omal nie zginął jego syn, Jarosław. Ocalał tylko dzięki błyskawicznej interwencji służb ratunkowych i lekarzom MSWiA.
Przypadek, czy prztyczek w nos od amerykańskiej agentury?
4 września tego roku, blisko rok po publikacji w Naszym Dzienniku tekstu: „Hołd ruski” (z 21 września 2011) zginął Józef Szaniawski.
Kolejny amerykanofil i zaprzysiężony wróg Rosji.
O Petelickim i załzawionych oczach Czempińskiego (taki przejaw „instynktu zabójcy”...) odstawiających szopkę pod nazwą: „Polacy mają własne służby specjalne”, wszyscy wiemy.
W obliczu kolejnej wojny światowej stoimy przed kolejna szansą odzyskania niepodległości. Tym razem jednak walka nie może rozegrać się na naszym terytorium – i na pewno się nie rozegra.
Polacy są zamroczeni, niczym goście weselni u Wyspiańskiego i budzenie ich nie jest na rękę żadnej ze służb.
Walka musi rozegrać się na terytorium Europy Zachodniej i na Bliskim Wschodzie....
Plany tzw. konwergencji, czyli połączenia Rosji i UE zostały odsunięte w czasie – Putin, na pytanie Józefa Oleksego odpowiada, że „Jest to nierealistyczne i z punktu widzenia terytorium Rosji, i struktury jej gospodarki”.
Jednocześnie zaznacza swoją otwartość na konsensus:
„Trzeba szukać dróg zbliżenia, wykorzystywać synergię z wysiłków, które obie strony podejmują w tym kierunku”
Teraz piłeczka po stronie zachodniej bestii...
http://wiadomosci.onet.pl/swiat/putin-wejscie-rosji-do-ue-nierealne,1,5287879,wiadomosc.html
http://www.google.pl/imgres?um=1&hl=pl&client=firefox-a&rls=org.mozilla:pl:official&biw=1238&bih=749&tbm=isch&tbnid=0MvaYLY21xdqiM:&imgrefurl=http://demotywatory.pl/1995940/Putin&docid=X3NUxByZtCOiDM&imgurl=http://img2.demotywatoryfb.pl/uploads/201008/1281806844_by_Seraphim2355_600.jpg&w=600&h=868&ei=iqWJUKDfKobGtAaKnYBo&zoom=1&iact=hc&vpx=409&vpy=4&dur=2991&hovh=270&hovw=187&tx=111&ty=115&sig=102346871825701358192&page=2&tbnh=140&tbnw=90&start=26&ndsp=33&ved=1t:429,r:8,s:20,i:152
https://neon24.net/9glwk5oq,sila-niestrachu
Komentarze
Ciri 2012-10-26 00:41:59 0
Bardzo bardzo
prawdopodobne. W końcu jak nas sprzedali raz, drugi, trzeci, to i kolejny nie jest tak trudno.
prof.doc.hab.inka1 2012-10-26 01:20:43 0
"..... W obliczu kolejnej wojny światowej "
Pozwolą nam łaskawie odzyskać wolność ze względu
na to że ... zresztą
doskonale i myślę że proroczo opisał to S.Michalkiewicz:
"......A nie trzeba chyba nikomu tłumaczyć, że z punktu widzenia bezcennego Izraela, a także miłujących pokój Stanów Zjednoczonych byłoby najlepiej, gdyby na złowrogi Iran uderzyła cała społeczność międzynarodowa, a w każdym razie żeby można było odnieść takie wrażenie. Skoro zaś tak, to nikt chyba nie ma też wątpliwości, że to między innymi naszemu nieszczęśliwemu krajowi przypadnie zaszczyt wzięcia w tej operacji udziału i to w pierwszym szeregu, zgodnie z pryncypialną zasadą: za wolność waszą i naszą. W końcu chyba w tym celu tubylcze samoloty F-16 trenowały na manewrach na pustyni Negew? W końcu pomijając oczywiście tak zwane roszczenia, w ramach których nasz nieszczęśliwy kraj będzie zmuszony do zapłacenia za radosny przywilej uczestnictwa tubylczych askarisów w operacji przeciwko złowrogiemu Iranowi chyba taki właśnie rozkaz przekazali izraelscy dygnitarze tubylczemu rządowi premiera Tuska, podczas jego wizyty in corpore w bezcennym Izraelu? Skoro tak, to pomyślmy sami czy wypadałoby, by na taką wyprawę nasz nieszczęśliwy kraj prowadziły siły zdrady i zaprzaństwa pod przewodnictwem pana premiera Tuska Donalda czy też znacznie bardziej stosowne będzie w takiej sytuacji przewodnictwo płomiennych obrońców interesu narodowego? Nie ulega wątpliwości (nie ulega wątpliwości, jak mawiała stara niania; lepiej ciupciać bez miłości, niźli kochać bez ciupciania), że przewodnictwo płomiennych obrońców interesu narodowego byłoby w tej sytuacji nieporównanie lepsze a zatem wszystkie, a w każdym razie bardzo liczne znaki na ziemi, a tylko patrzeć, jak pojawią się one również na niebie wskazują iż wypadki w naszym nieszczęśliwym kraju zmierzają nieubłaganie w tym właśnie kierunku. "