tekst uzupełniony 2 sierpnia 2026 z portalu neon24
niestety, zdjęcia niezachowane
i wydaje mi się, że te teksty z 2012 roku były już na bloggerze
Tak nie może dalej być...
W szkole podstawowej mówiono mi, że chłop feudalny cierpiał niesłychany ucisk - musiał płacić dziesięcinę....
2012-07-19 20:56:12
Argonauta
Wszystko co chcesz jest możliwe. Patrz tylko na to, czego nie widać....
Dziesięcinę - czyli 10 procent.
Jeśli zebrał z pola 10 worków zboża - to jeden musiał oddać Panu.
A ja co miesiąc oddaję osiem worków.
Na dziesięć.
To jest dopiero ucisk!
83% moich zarobków odbiera mi państwo administrowane przez niemiecką agenturę.
Zabiera mi w podatkach: dochodowym.
VATowskim - który płacę w sklepie, a uczynny sprzedawca odnosi do Urzędu Skarbowego...
Podatku w paliwie, zwanym akcyzą - też odprowadzane przez uczynnych sprzedawców do US...
Zabiera mi w składkach ubezpieczeniowych - a do lekarza specjalisty i tak muszę dodatkowo wybulić...
Zabiera mi w składce emerytalnej - a emerytury pewnie nigdy nie zobaczę...
Czego nie da się zawłaszczyć, to się marnotrawi.
Jak im uciekało parę złotych - to zaraz "podatek belki"....
Oczywiście nie chodzi o te parę milionów - chodzi o to, by Polakom starczyło tylko na przeżycie.
Nic więcej nie mogą mieć - bo jak za dużo pieniędzy będa mieli - to mniej pracować będą mogli, a myśleć zaczną...o polityce na przykład. Jeszcze zaczną dochodzić - dlaczego co i jak jest....
MILIARDY ZŁOTYCH ROCZNIE ZABIERA NAM OBCA AGENTURA.
Upraszczając - 90% pracujących, na to co dostaje co miesiąc do ręki, powinno pracować przez tydzień.
A nie przez cztery...
Zmasowany nieprzerwany atak na psychikę człowieka...:
No i groźby...
"Kradną wszystko: maszyny, samochody, nawet karpie ze stawów" - skarżą się mieszkańcy terenów graniczących z Polską i Czechami. Czują się bezbronni, bezradni, nikt nie wie, jak zaradzić tej pladze.
O alarmującej sytuacji na terenach przygranicznych z Polską i Czechami donosi wtorkowe wydanie kolońskiego dziennika "Koelner Stadt-Anzeiger". Autor Bernhard Honningfort opisuje cały szereg przypadków, które układają się w łańcuch koszmaru, jaki przeżywają handlowcy, rolnicy, budowlańcy i zwykli mieszkańcy terenów przygranicznych. Ludzie opowiadali mu nieprawdopodobne historie z ostatnich 3-4 lat,za sprawą których ich codzienne życie i praca stały się absurdalne i nieznośne.
Cały szereg firm budowlanych, dilerzy maszyn rolniczych czy nawet właścicielka butiku z odzieżą twierdzą w rozmowach z dziennikarzem kolońskiej gazety, że ich cierpliwość się skończyła. "Petra Lehmann, prokurystka firmy budowlanej mówi: miarka się przebrała i zarządziła, by cały teren firmy budowlanej okolić drutem kolczastym, jakiego do budowy zasieków używa NATO
To jest przecież nie do pojęcia, pomstuje szef firmy Osteg. Niemieccy policjanci mogli działać tylko do pewnego punktu, polskich nie było,tak przecież nie może być.
"Tak nie może dalej być- to zdanie, które słyszy się wszędzie na terenach przygranicznych w Saksonii, Brandenburgii i Meklemburgii - Pomorzu Przednim. W roku 2004 Polska i Czechy weszły do UE, w roku 2007 zlikwidowano kontrole graniczne. "Proszę się popytać - mówi Petra Lehmann. Nie mamy nic przeciwko Polakom, ale w stu procentach jesteśmy za przywróceniem kontroli granicznych".
Kolońska gazeta opisuje także gehennę dilera maszyn rolniczych Michaela Brandinga, który stara się sprzedawać maszyny "zanim nie zostaną wcześniej skradzione. Tu kradną wszystko, przyznaje, i zaznacza jak bardzo czuje się bezradny, bezbronny i wściekły. "Nawet nie wspominam już o samochodach.
Chodzi o maszyny rolnicze, maszyny budowlane, traktory czy nawet bydło, rowery, diesel, rynny i karpie ze stawu.
Kiedyś chłopi w czasie żniw nocą zostawiali maszyny na polu. Dziś wracają nimi do obejścia i barykadują wjazd.
"To jest jakiś obłęd - mówi Branding. Nie ma nic przeciwko Polakom, jedna trzecia jego klientów jest zza polskiej granicy,ale wreszcie coś się musi wydarzyć"!
Ludzie wycieńczeni sytuacją domagają się ostrzejszych środków. "Diler samochodów, który nie jest żadnym prawicowym ekstremistą, podżegaczem czy histerykiem, któremu już trzykrotnie kradziono auta, zaznacza, że tak dalej być nie może.
Mieszkańcy Grossschoenau grożą już samosądami i chcą tworzyć obywatelskie patrole, tylko brak im młodych mężczyzn".
Ostrzega, że sytuacja jest podminowana, bo kończy się zawsze na pustych słowach.
Ach, ci biedni niemcy....
P.S. Jak widać na załączonym obrazku - Polacy nie dali się ateistycznej propagandzie sowietów.
Za to niemców - urobili jak masło....
Co by było, gdyby niemieckie metody sabotażu zastosować na niemcach w niemczech?
Za 20 lat, Polska od morza do morza (Północnego)?
http://wiadomosci.onet.pl/raporty/deutsche-welle-w-onecie/niemieckie-media-alarmuja-kradna-wszystko,1,5191875,wiadomosc.html
http://www.smith.org.pl/pl/
https://neon24.net/3q9604dq,tak-nie-moze-dalej-byc
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Komentarze przed publikacją są moderowane.