Maciej Piotr Synak


Od mniej więcej dwóch lat zauważam, że ktoś bez mojej wiedzy usuwa z bloga zdjęcia, całe posty lub ingeruje w tekst, może to prowadzić do wypaczenia sensu tego co napisałem lub uniemożliwiać zrozumienie treści, uwagę zamieszczam w styczniu 2024 roku.

wtorek, 25 lutego 2025

Niemiecka agentura w UB






przedruk - 2016 rok



"Gazeta Polska" UJAWNIA: ​Safjan w hitlerowskim mundurze


Podczas Nadzwyczajnego Kongresu Sędziów Polskich sędzia Marek Safjan jako „smutne” określił dezawuowanie wiarygodności dwójki sędziów poprzez opisywanie przeszłości ich rodziców.



​Maciej Marosz 
Niezalezna.PL






Filip Blazejowski/Gazeta Polska



Podczas Nadzwyczajnego Kongresu Sędziów Polskich sędzia Marek Safjan jako „smutne” określił dezawuowanie wiarygodności dwójki sędziów poprzez opisywanie przeszłości ich rodziców. Tymczasem „Gazeta Polska” dotarła do nowych dokumentów dotyczących przeszłości ojca sędziego Safjana. Był on nie tylko współpracownikiem komunistycznej Informacji Wojskowej, lecz także funkcjonariuszem hitlerowskiego Grenzschutzu, walczącego z Armią Krajową.

Część opisywanych tu faktów została już wcześniej ujawniona w publikacjach prof. Andrzeja Nowaka, Macieja Replewicza czy Joanny Siedleckiej. „Gazeta Polska” dotarła jednak do odnalezionych w Centralnym Archiwum Wojskowym dokumentów, w tym teczki personalnej Safjana z okresu jego powojennej służby w Głównym Zarządzie Politycznym LWP.

W Grenzschutzu na ochotnika

Jak wynika z dokumentów, w latach 1943–1944 Zbigniew Safjan służył w mundurze hitlerowskiej policji Grenzschutz, zwanej też „Zoll”. Zgłosił się do niej na ochotnika. Mieszkał wówczas w miejscowości Różana. Niemcy urządzili w tej osadzie województwa brzeskiego getto żydowskie. W 1942 r. przystąpili do jego likwidacji. Deportowali jego mieszkańców do obozu w Wołkowysku, skąd wkrótce wywieziono ich do komór gazowych Treblinki. Na terenie Różany doszło do licznych egzekucji – zamordowano ponad 120 osób. Wielu zabito podczas marszu do Wołkowyska.

Różana i okolice były regionem zapalnym przy granicy III Rzeszy z Białorusią. Safjan był świadkiem tych dramatycznych wydarzeń. Nosił hitlerowski mundur i broń. Zachowało się jego zdjęcie w uniformie policji nazistowskiego państwa. Jej oddziały brały aktywny udział w walkach z partyzantkami antyhitlerowskimi.

Według informacji, jaką otrzymała w 1950 r. peerelowska prokuratura wojskowa,

 „Safjan pewnego razu w potyczce z partyzantami specjalnie się wyróżnił, od wojskowych władz niemieckich otrzymał pochwałę i był stawiany jako wzór dobrego żołnierza”.



Rozstrzelany przez donos Safjana

Z formacją Safjana – policją Grenzschutz – ścierały się m.in. oddziały AK. Właśnie z rąk tych funkcjonariuszy zginął w akcji w Sieczychach komendant Tadeusz Zawadzki „Zośka”. Safjan uciekł z niemieckim wojskiem w 1944 r., gdy front armii sowieckiej przesunął się na zachód. W niewyjaśnionych – także przez komunistyczną bezpiekę – okolicznościach Safjan przedostał się następnie przez linię frontu i wstąpił do Armii Czerwonej. Z niej trafił do szeregów II Armii WP.

Po wojnie zaczął robić szybką karierę i wkrótce został szefem wydziału propagandy Głównego Zarządu Politycznego. Odpowiadał za polityczne szkolenia żołnierzy i wtłaczanie im propagandy marksistowsko-leninowskiej.

W 1945 r. Safjan złożył po rosyjsku donos do Informacji Wojskowej na swojego kolegę z wojska. 21-letni żołnierz AK Jan Nessler wcielony został do armii dowodzonej przez gen. Karola Świerczewskiego. Zwierzył się Safjanowi, że nie wie, czy złożyć przysięgę na wierność tworowi, na którego czele stoi Bolesław Bierut, czy uciekać do partyzantki niepodległościowej.

Nessler został w istocie skazany przez sąd wojskowy za przynależność do AK. Zarzucono mu, że chciał wciągnąć do współpracy Safjana, by utrzymywać kontakt AK z ludnością cywilną. Wyrok – karę śmierci – wykonano poprzez rozstrzelanie.

„Politycznie zupełnie pewny”

W wojsku Safjan szybko zasłużył sobie na pochlebne opinie przełożonych. Jego dowódcy stwierdzali, że „jest oficerem szczerze oddanym sprawie Polski Demokratycznej”. Przy okazji wniosku o awans na porucznika, w 1946 r. napisano zaś, że „pracuje politycznie chętnie, doskonale pojmuje sytuację polityczną kraju, politycznie zupełnie pewny, poglądów demokratycznych”.

Safjan był wyróżniany przez kierownictwo GZP (Główny Zarząd Polityczny Wojska Polskiego) za polityczne uświadamianie kadr i walkę z „prawicowo-nacjonalistycznymi odchyleniami”. W związku z 32. rocznicą Wielkiej Socjalistycznej Rewolucji Październikowej majorowi Safjanowi przyznano premię pieniężną 6000 zł. Po roku również otrzymał takie wyróżnienie. Ówczesny szef wyszkolenia politycznego żołnierzy występował też o karty wczasowe dla żony i dziecka w wojskowym ośrodku wczasowym w Juracie.

Stawka większa niż życie

Współpracę z niemieckim okupantem Safjan ukrył przed komunistyczną władzą. Jednak gdy cała prawda wyszła na jaw podczas przesłuchania przed zwerbowaniem go przez Informację Wojskową, Safjan przyznał się, że kłamał w życiorysie, ukrywając fakt służby w hitlerowskiej formacji. 

W śledztwie dotyczącym jego współpracy z niemieckim okupantem wskazał nazwiska innych osób robiących po wojnie karierę w MBP ( Ministerstwo Bezpieczeństwa Publicznego ), którzy służyli w Grenzschutzu.



Chociaż po ujawnieniu współpracy Safjana z nazistami został on usunięty z wojska, zdegradowany do szeregowca i wykluczony z partii, nie spowodowało to jego publicznej śmierci. Przeciwnie, wówczas otworzył się nowy etap jego wielkiej kariery jako wpływowej postaci PRL, a później III RP. W cywilu dalej mógł pracować jako propagandysta i kontynuować rozpoczętą już w wojsku pracę dziennikarską. Prowadził też działalność literacką, stał się autorem bestsellerów takich jak „Potem nastąpi cisza”, „Do krwi ostatniej” czy sztandarowej „Stawki większej niż życie”, w której to wykreował na „bohatera” PRL agenta NKWD Hansa Klossa.



W 1951 r. Safjan został zwerbowany jako TW przez Informację Wojskową, obierając sobie ps. „Żerań”. W zobowiązaniu do współpracy stwierdził, że jest świadom odpowiedzialności karnej za popełnione przestępstwa zatajenia przed władzami wojskowymi faktu przynależności w okresie okupacji do organizacji „Zoll”, jak i współpracy z Niemcami.

„Zobowiązuję się współpracować z organami Informacji MON w ujawnianiu szpiegów, dywersantów i innych wrogów Demokratycznej Polski i Wojska Polskiego” –poświadczał Safjan.

Po latach przerwy, od 1967 r. ponownie działał w PZPR, będąc m.in. działaczem Komitetu Warszawskiego partii. W stanie wojennym trafił do Tymczasowej Rady Krajowej Patriotycznego Ruchu Odrodzenia Narodowego. Był też we władzach krajowych Towarzystwa Przyjaźni Polsko-Radzieckiej.

Marek Safjan: ojciec opuścił naszą rodzinę

Syn scenarzysty Marek Safjan, były szef Trybunału Konstytucyjnego, stanął w pierwszym szeregu rokoszu sędziowskiego wobec państwa rządów PiS. 

– Sytuacja jest graniczna. Bardzo niebezpieczna – mówił o konflikcie wokół TK przed rozpoczęciem Nadzwyczajnego Kongresu Sędziów Polskich w Warszawie.
– Istnieje bardzo poważne zagrożenie dla demokracji – stwierdzał w wypowiedzi dla Niezależnej.pl Marek Safjan.

Pytany o swój rodzinny rodowód, stwierdził: 
– A cóż ja mam wspólnego z moim ojcem? Opuścił naszą rodzinę, gdy miałem trzy lata. Sprzeciwiałem się jego poglądom. Łączenie mojego życiorysu z jego biografią jest prymitywizowaniem dyskusji o państwie – stwierdził.


Czy na pewno Marek Safjan nie miał nic wspólnego z ojcem? 

Już jako szef Trybunału Konstytucyjnego publikował w piśmie „Słowo Żydowskie”, które od 2006 r. prowadził jego ojciec. Wówczas to w tekście „Refleksje z Krety” podpisał się pod całością wywodu Jana Tomasza Grossa z książki „Strach” o antysemityzmie Polaków. Do publikacji Grossa odnosił się apologetycznie, nie dostrzegając fałszerstw i wyciągania nieuprawnionych, oszczerczych dla Polski wniosków.






Współscenarzysta "Stawki większej niż życie" Zbigniew Safjan to tajny współpracownik komunistycznej bezpieki o pseudonimie "Żerań". Gorliwy komunista, do końca służył systemowi. ojciec sędziego Marka Safjana.







"Dziadek z wehrmachtu":


>> Był niegdyś serial - Stawka większa niż życie - i tam w pierwszym odcinku widzimy prawdziwie oddanego Rzeszy Niemca  - Hansa Klossa, który współtowarzyszom niedoli zwierza się, że ciągle go przesłuchują, pytają o to samo, o rodzinę, o znajomych... ciągle te same pytania i on nie rozumie - po co.

Kto oglądał film ten wie, "po co" - by po mistrzowsku podszywać się pod Klossa, szpiegować plany niemieckie i dokonywać dywersji.

W tych scenach pierwszego odcinka, jak w krzywym zwierciadle odbija się cel obozu Stutthof:

segregacja, 
pozyskanie wszystkich możliwych danych, 
podmiana... 
eksterminacja świadków




.............     <<



12. Werwolf (?) w mediach





Serial „Stawka większa niż życie” 1968-1969



Film ukazuje Niemców - jako ludzi kulturalnych, dobrze ubranych, porządnych i miłych - bo raczących się winem, cygarem...
Polacy t łachmaniarze, zaniedbani, niecywilizowani, żyjący w prymitywnych warunkach.

Odcinek 8 – „Wielka wsypa” -

Występuje agent o nazwisku Zając i pseudo: „Wolf” (wilk - aluzja do werwolfu), co niezmiernie śmieszy gestapowca Brunnera (porównanie: zając, a wilk; Polak, a Werwolf)


Odcinek 18 – „Poszukiwany Gruppenführer Wolf”



Fot. 22: Kadr z filmu: od lewej Wernitz, Lubow, Ohlers, pośrodku DOWÓDCA  Fahrenwirst


W.O.L.F. – to grupa czterech wysokich oficerów niemieckich ukrywających się pod fikcyjną postacią wymyślonego Wolf’a.... Celem tej mistyfikacji było zmylenie Polaków co do prawdziwych decydentów odpowiedzialnych za mordy na jeńcach wojennych.

Ciekawe jest nazwisko „ostatniego w kolejce” oficera, które brzmi:
Fahrenwirst, co gogle tłumacz przekłada jako: Czy Kontynuuj

Przesłanie dla szefa Gehlena, czy ogólnie – dla rodaków w heimat?



Fot. 23: WOLF w komplecie i po kolei od lewej 
                                            Wernitz - Zakrzeński,
                                            Ohlers - Kęstowicz,
                                            Lubow – Dariusz,
                                            Fahrenwirst - Żórawski


(DOWÓDCA oznaczony czapką)







--------







TOW „Gryf Pomorski”



Pewną ilość informacji na temat powiązań UB, SB z Gestapo podaje nam książka autorstwa  Stefana Dargacza, członka TOW „Gryf Pomorski”, pt.:

Zbrodnie polskojęzycznej grupy Gestapo przemianowanej po 1945 roku na UB w okresie okupacji niemieckiej i sowieckiej w Polsce”. 


Podobnym świadectwem jest artykuł

 „Siedziałem z gauleiterem” 


na stronie: Aspekt Polski (aspektpolski.pl), z marca 2012 roku.


Panowie Stanisław Uciński i Mieczysław Filipczak relacjonują, jak traktowano w PRL niemieckiego bandytę – Alberta Forstera – swego czasu, z ramienia Hitlera, namiestnika ziemi gdańskiej. 

 
Według tej relacji Bolesław Bierut był nie tylko pułkownikiem NKWD, ale przede wszystkim – agentem Gestapo. 


Mowa jest również o Polskojęzycznej Grupie Gestapo stworzonej przez Forstera na terenie Pomorza:

Wyrok śmierci na młodej sanitariuszce był nie tylko sądową zbrodnią komunistyczną, ale i nazistowską, ponieważ w składzie sędziów, którzy 3 sierpnia 1946 r. skazali "Inkę" na śmierć, był pracujący w czasie wojny w Kriminalpolizei (Kripo) niemiecki oficer Kazimierz Nizio-Narski, członek Polskojęzycznej Grupy Gestapo powołanej przez Alberta Forstera w celu całkowitej germanizacji Pomorza




Po wojnie Polskojęzyczna Grupa Gestapo została przemianowana na UB i wniknęła również do "polskiego sądownictwa" wojskowego."



Od lat badamy genezę tego paktu narodzonego w Wolnym Mieście Gdańsku w Oliwie w domu przy obecnej ulicy Piastowskiej nr 20. Dom należał wtedy do rodziny Modrowów (z Bolesławowa koło Skarszew – nazwa tej miejscowości powstała na cześć B. Bieruta – przyp. M.P.S.


Pakt zawiązany konspiracyjnie na przełomie 1935 i 1936 r. (nazwę Ribbentrop-Mołotow otrzymał dopiero w 1939 r.) Doszło już do formalnego spotkania wysokiej rangi wysłanników Hitlera i Stalina. 


Hitlera reprezentował Waldemar Nicolai - płk SS, doradca Hessa (zastępcy Hitlera) oraz Albert Forster - gauleiter tzw. Prowincji Gdańsk Prusy Zachodnie; 
Stalina natomiast - najbliższy swego czasu współpracownik Lenina - Karol Radek (prawdziwe nazwisko: Sobelson, polski Żyd z Tarnowa) oraz płk NKWD, a zarazem agent Gestapo Bolesław Bierut. „



Warto zaznajomić się z tym krótkim tekstem.




de.wikipedia.org/wiki/Grenzschutz



Grenzschutz - jeśli chodzi o II wojnę światową - internet milczy...











niezalezna.pl/polska/85803-gazeta-polska-ujawnia-safjan-w-hitlerowskim-mundurze/85803

Ministerstwo Bezpieczeństwa Publicznego – Wikipedia, wolna encyklopedia

Werwolf: 12. Werwolf (?) w mediach

Werwolf: 4. Inne świadectwa

Werwolf


youtube.com/watch?v=OWc8wgrYIW4

de.wikipedia.org/wiki/Grenzschutz_Ost


poniedziałek, 24 lutego 2025

Poczta Polska, a mobilizacja







Skoro Poczta Polska ma pełnić kluczową rolę podczas ewentualnej mobilizacji - to czemu jest teraz niszczona??


Jak przez ostatnie 30 lat - straszyli Rosją i jednocześnie likwidowali wojsko.



O co tu chodzi?





przedruki


------------




Nowe rozporządzenie MON. Tak będą wzywać Polaków na wojnę


21.02.2025


Rozporządzenie o doręczaniu kart poborowych w wypadku mobilizacji lub wojny zostało opublikowane w Dzienniku Ustaw 30 stycznia 2025 r. Zawarte w nim przepisy wejdą w życie w 2026 roku. Czego dotyczą?

Mobilizacja wojskowa: Kto rozdaje karty poborowe?


Zgodnie z rozporządzeniem, szefowie Wojskowych Centrów Rekrutacji dostarczą karty poborowe przedstawicielom władz lokalnych.


Wójtowie, burmistrzowie i prezydenci po potwierdzeniu ich odbioru mają je przechowywać aż do czasu, kiedy będą potrzebne.

Gdy dojdzie do mobilizacji, przedstawiciele władz lokalnych otrzymają hasła do dokumentów. Od tej pory ich zadaniem będzie skuteczne dostarczenie im adresatom. Władze lokalne mogą też ustalić w porozumieniu z szefem Centralnego Wojskowego Centrum Rekrutacji o dostarczeniu wezwań bezpośrednio jednostkom wojskowym, poczcie lub policji.

W jaki sposób wezwania będą dostarczane?


Przedstawiciele wojska, poczty, policji lub samorządu będą wręczać wezwania osobiście, za potwierdzeniem odbioru.


Jeśli okaże się to niemożliwe, zawiadomienie o próbie doręczenia zostawią w skrzynce pocztowej, w drzwiach lub w widocznym miejscu przy wejściu na posesję.


---------------


"Dziś stajemy przed brutalną prawdą". Związki zawodowe w Poczcie Polskiej alarmują

05.02.2025 12:15


"Poczta Polska jest systematycznie niszczona"

"Dziś stajemy przed brutalną prawdą – Poczta Polska jest systematycznie niszczona przez decyzje, które są nie tylko błędne, ale wręcz szkodliwe dla polskiej gospodarki i bezpieczeństwa państwa! To, co robi Zarząd Poczty Polskiej, nie ma nic wspólnego z naprawą czy rozwojem – to sabotaż, który krok po kroku degraduje naszą firmę!"

- komentują związkowcy w kolejnym piśmie.


"Poczta Polska jest jedynym polskim operatorem działającym na całym obszarze kraju. Każda strata części rynku, każde osłabienie jej pozycji, każda pochopna decyzja prowadząca do redukcji zatrudnienia, zamykania placówek i pogorszenia jakości usług to bezpośredni cios wymierzony w interes Rzeczypospolitej Polskiej! Co w zamian oferuje nam Zarząd? Ukrywanie rzeczywistej skali degradacji, propagandowe komunikaty i zasłanianie się rzekomą koniecznością oszczędności"

- dodają.


"Dość tego! Poczta Polska nie może być traktowana jak balast do wyrzucenia! To nie jest prywatna firma do eksperymentów i spekulacji. To instytucja, która przez dekady była fundamentem komunikacji i logistyki państwa polskiego! Dlatego dziś apelujemy i ostrzegamy: Nie będziemy biernie przyglądać się tej destrukcji! Wzywamy Prezydenta RP, Rząd, Parlament, Partie Polityczne oraz wszystkich Polaków – nie pozwólcie na rozbiór Poczty Polskiej! Jeśli ta polityka będzie kontynuowana, dojdzie do nieodwracalnych strat. Czy mamy patrzeć, jak narodowy operator pocztowy upada, oddając pole zagranicznym podmiotom? Czy mamy pozwolić, by polska firma była sprowadzona do roli marginalnego gracza w rękach ludzi, którzy nie rozumieją jej misji i znaczenia? Mówimy: NIE!"

- przekonują związkowcy. 


Żądają, jak twierdzą, natychmiastowego odejścia od polityki niszczenia Poczty Polskiej i rozpoczęcia realnych działań naprawczych.

"Nie pozwolimy, by ignorancja i krótkowzroczne decyzje doprowadziły do upadku firmy, która jest jednym z filarów państwa polskiego.



Poczta Polska to dobro narodowe – i tak ją traktujmy!"

- zapowiadają.



----------------



20.02.2025

"Musimy być gotowi". Polskie lotniska dostosowują się do sytuacji


- Musimy być gotowi na różne scenariusze. Najlepiej zadbamy o nasze bezpieczeństwo sami, we współpracy z Europą - mówi wiceminister infrastruktury Maciej Lasek. Jak informuje RMF FM, na polskich lotniskach - w odpowiedzi na zmieniającą się sytuację międzynarodową - wprowadzane są zmiany.


Przygotowania na polskich lotniskach do zmian w sytuacji międzynarodowej były głównym tematem spotkania w Rzeszowie z początku tygodnia - donosi RMF FM.


Wiceminister infrastruktury Maciej Lasek w rozmowie z rozgłośnią podkreślił, że polskie lotniska miałyby być wykorzystywane zarówno do celów cywilnych, jak i wojskowych - na ten temat trwają rozmowy z Ministerstwem Obrony Narodowej. - 15 polskich lotnisk cywilnych to jest drugie tyle, ile mamy lotnisk wojskowych. Działamy elastycznie - zaznaczył.



"Dialog trwa od pewnego czasu"


Rozbudowa infrastruktury trwa w Rzeszowie, a na lotnisku w Krakowie prowadzone są procesy przygotowawcze. W Katowicach powstaje hub cargo z bocznicą kolejową i zapasami paliwa. Podobne inwestycje realizowane są we Wrocławiu, a lotnisko w Szczecinie planuje rozwój z podwójnym wykorzystaniem.


- Jest powiedzenie: jeżeli chcesz pokoju, szykuj się na wojnę. Musimy być gotowi na różne scenariusze - podkreślił Lasek, dodając:

- Najlepiej zadbamy o nasze bezpieczeństwo sami, we współpracy z Europą.

- Dialog między resortem obrony narodowej a nami, także lotniskami regionalnymi, trwa od pewnego czasu.


Zaznacza, że przy 15 lotniskach "jesteśmy w stanie polskim siłom zbrojnym zaoferować potencjalne, dodatkowe możliwości". 

- Ale od planów jest wojsko - podkreśla.



----------------------




Nie tylko Radom. Zobacz największe lotniskowe absurdy w Europie

Mariusz Piotrowski
9 lat temu


Lotnisko w Radomiu to tylko wierzchołek lotniskowego problemu, z którym od lat zmaga się cała Europa. Przepłacone inwestycje, drogie terminale, z których nikt nie chce latać i opóźnienia w budowie sięgające kilku lat - oto największe absurdy i najbardziej niepotrzebne lotniska w Europie.

W Polsce jest miejsce na 45-55 lotnisk

Mimo trudnej sytuacji Radomia, który przez półtora roku nie mógł znaleźć żadnego przewoźnika, a po dwóch miesiącach znów stał się portem widmo wciąż nie brakuje ekspertów, według których w Polsce wciąż jest zbyt mało lotnisk cywilnych. 

Kilka dni temu w mediach pojawiła się depesza, w której eksperci dowodzą, że biorąc pod uwagę powierzchnię i liczbę ludności w Polsce powinno być przynajmniej 45 albo 55 lotnisk cywilnych.. 

A samo lotnisko w Radomiu też nie jest projektem straconym, bo – zdaniem ekspertów – wystarczy „sporządzić dobry biznesplan i podpisać preferencyjną umowę z którymś z przewoźników, zgodnie z którą przez 3 albo i 5 lat nie będzie płacić za korzystanie z lotniska”. Plan jest oczywiście świetny, tyle tylko, że skoro od półtora roku nie znaleziono linii zainteresowanej lotami z Radomia, to trudno w tej sytuacji o optymizm. Tym bardziej, że na innych lotniskach w Polsce też nie jest kolorowo...





-----------




wydarzenia.interia.pl/kraj/news-nowe-rozporzadzenie-mon-tak-beda-wzywac-polakow-na-wojne,nId,7916649#google_vignette


wiadomosci.wp.pl/musimy-byc-gotowi-polskie-lotniska-sie-przygotowuja-7127260099169088a

fly4free.pl/nie-tylko-radom-zobacz-najwieksze-lotniskowe-absurdy-w-europie/

Prawym Okiem: Sabotaż w Poczcie Polskiej



Lew i atan

 







Chwile grozy przeżyło dwóch kajakarzy u wybrzeży Chile, gdy podpłynął do nich wieloryb. Jeden z nich wpadł w paszczę humbaka, jednak zwierzę po chwili puściło go wolno. Całe zdarzenie uchwycił na nagraniu drugi kajakarz.




Dwójka kajakarzy z Wenezueli, 24-letni Adrian Simancas i jego ojciec Dell, pływała w okolicy chilijskiej latarni San Isidoro w Cieśninie Magellana, gdy nad powierzchnię wody wyłonił się humbak.


Zwierzę chwyciło kajak Adriana w paszczę, zanurzyło się na kilka sekund, po czym wypuściło zdobycz wolno. Kajakarz myślał, że wieloryb go zjadł


Ojciec mężczyzny, którego kajak znajdował się w odległości zaledwie kilku metrów, nagrał całe zdarzenie. Na wideo słychać, jak krzyczy do uwolnionego już syna: "Spokojnie, spokojnie, trzymaj się".







- Myślałem, że już nie żyję. Sądziłem, że (wieloryb) mnie zjadł i połknął - powiedział Adrian agencji AP. Dodał, że prawdziwe przerażenie ogarnęło go dopiero, gdy z powrotem znalazł się na powierzchni wody.



W ciągu kilku sekund Adrianowi udało się dopłynąć do ojca i obaj bezpiecznie, nie doznawszy żadnych obrażeń wrócili na brzeg.

Humbaki rzadko atakują ludzi. Mogą ważyć 36 ton


Na chilijskich wodach nadzwyczaj rzadko dochodzi do ataków wielorybów na ludzi, coraz częściej zdarzają się natomiast przypadki śmierci tych zwierząt po zderzeniu ze statkami handlowymi. W ciągu ostatniej dekady problemem stało się też wypływanie wielorybów na brzeg.


W 2021 r. amerykański nurek Michael Packard znalazł się w paszczy humbaka na 40 sekund. Wskutek incydentu, do którego doszło u wybrzeży stanu Massachusetts, zwichnął sobie tylko kolano.


Humbaki mogą mierzyć 15 metrów i ważyć 36 ton. Ich światową populację szacuje się na 60 tysięcy.






youtube.com/watch?v=muOBrsm5DPc&t=2s

wydarzenia.interia.pl/zagranica/news-kajakarz-w-paszczy-wieloryba-myslalem-ze-juz-nie-zyje,nId,7912031?utm_source=fb





Zdrowie psychiczne, a aborcja

 






w Twoim otoczeniu walczy z ciemnością, bądź światełkiem w tunelu




to informacja podprogowa?
żeby być aborterem??










Depresja to nie jest przejściowy smutek - to poważna choroba, która odbiera siłę, nadzieję i radość życia. Nie zawsze widać ją na pierwszy rzut oka, ale dotyka miliony osób na całym świecie. W Dniu Walki z Depresją, przypominamy:
🤍 Mówienie o swoich uczuciach to odwaga, a nie słabość.
🤍 Prośba o pomoc to znak siły, a nie porażki.
🤍 Obecność i zrozumienie mogą uratować komuś życie.
Jeśli zmagasz się z depresją – nie jesteś sam_a. Jest nadzieja, jest pomoc, jest przyszłość. A jeśli widzisz, że ktoś w Twoim otoczeniu walczy z ciemnością, bądź światełkiem w tunelu, które przypomina, że inna rzeczywistość jest możliwa.
Ważne w kontekście aborcji: przerwanie niechcianej ciąży nie powoduje depresji ani kryzysu zdrowia psychicznego. W 2018 roku na zlecenie pisma psychiatrycznego JAMA, przebadano 400 tysięcy kobiet, aby udowodnić, że aborcja nie zwiększa ryzyka wystąpienia depresji. Nie ma związku między chorobami psychicznymi, a przerwaniem ciąży.
Większe ryzyko wystąpienia zaburzeń psychicznych zachodzi przy odmowie aborcji osobie, która nie chce kontynuować ciąży, niż po zabiegu jej przerwania - według badania JAMA Psychiatry z 2016 roku.




i znowu mamy do czynienia ze zwrotami, które mają się zagnieździć w umyśle, a które zestawione razem sugerują powiązanie pomiędzy nimi - co nie musi być prawdą




przerwanie niechcianej ciąży nie powoduje depresji ani kryzysu zdrowia psychicznego

niechcianej?

nie powoduje depresji ani kryzysu zdrowia psychicznego

rozpatrywane razem czy osobno?





W 2018 roku na zlecenie pisma psychiatrycznego JAMA, przebadano 400 tysięcy kobiet, aby udowodnić, że aborcja nie zwiększa ryzyka wystąpienia depresji. 


i co? 
jaki wynik?


Nie ma związku między chorobami psychicznymi, a przerwaniem ciąży.


no i nie doczekałem się odpowiedzi... powyższe zdanie traktuję jako oderwane od poprzedniego -

na pewno samotny mężczyzna może zachorować psychicznie, więc faktycznie - literalnie: choroby psychiczne nie mają związku z aborcją

przy czym: zasadniczo nie znalazłem definicji choroby psychicznej, takiego terminu się unika - mówi się: zaburzenia psychiczne


 
Większe ryzyko wystąpienia zaburzeń psychicznych zachodzi przy odmowie aborcji osobie, która nie chce kontynuować ciąży, niż po zabiegu jej przerwania - według badania JAMA Psychiatry z 2016 roku.

nie znamy wyników tych badań, ani metodologii tych badań, więc powoływanie się na to badanie nic nam nie mówi


ale.... literalnie może być to prawda, ponieważ jeśli ktoś bardzo bardzo bardzo nie chce, istnieje właściwie pewność, że już funkcjonuje w zaburzeniu psychicznym (lęku), a odmowa aborcji potęguje ten stan.

Zaś z chwilą przerwania ciąży to zaburzenie (lęk przed ciążą, albo lęk przed urodzeniem dziecka, albo lęk przed posiadaniem dziecka) mija.

Pytanie, co się dzieje z taką osobą po latach na przykład, na to pytanie krótka notatka z fb nie daje odpowiedzi, odsyłając nas do ww. badania z 2016 roku, do którego - nie zaglądałem...

Zwracam jednak uwagę, że:


za wiki:

nie ma jednej, „oficjalnej” definicji [zdrowia psychicznego], ponieważ (według WHO) różnice kulturowe, subiektywne odczucia oraz rywalizujące ze sobą profesjonalne teorie wpływają na to, jak termin ten jest rozumiany



Czyli co pod tymi wszystkimi pojęciami rozumiemy my, a co autorzy badania z 2016 roku i co rozumie autorka tych słów - to mogą być bardzo różne rzeczy.











--------



wikipedia:

Zaburzenia psychiczne – wzorce lub zespoły zachowań, sposobów myślenia, czucia, postrzegania oraz innych czynności umysłowych i relacji z innymi ludźmi, będące źródłem cierpienia lub utrudnień w indywidualnym funkcjonowaniu dotkniętej nimi osoby.

Zaburzenia te mogą być utrwalone, nawracające, mogą stopniowo ustępować (remisja) lub przebiegać jako pojedynczy epizod.




Zdrowie psychiczne – dobrostan na poziomie poznawczym, behawioralnym, emocjonalnym i społecznym. Zdrowie psychiczne jest nieodłącznym i ważnym aspektem zdrowia. 

Zgodnie z definicją Światowej Organizacji Zdrowia: „Zdrowie psychiczne oznacza dobrostan, w którym jednostka uświadamia sobie własne możliwości, potrafi radzić sobie z normalnymi stresami życiowymi, może produktywnie pracować i jest w stanie wnieść wkład do swojej społeczności”.

Zdrowie psychiczne obejmuje m.in. subiektywne poczucie dobrostanu, poczucie własnej skuteczności, autonomię, kompetencje, zależność międzypokoleniową oraz samorealizację własnego potencjału intelektualnego i emocjonalnego.

Ze względu na wieloznaczność i ogólnikowość terminu, pojęcie zdrowia psychicznego jest w różny sposób kategoryzowane i uściślane, choć przeważa pogląd, iż nie istnieje jedna i bezwzględnie uniwersalna definicja zdrowia psychicznego, nie ma jednej, „oficjalnej” definicji, ponieważ (według WHO) różnice kulturowe, subiektywne odczucia oraz rywalizujące ze sobą profesjonalne teorie wpływają na to, jak termin ten jest rozumiany. 


Jedynym aspektem, z którym zgadza się większość ekspertów jest to, że
zdrowie psychiczne i zaburzenie psychiczne nie są do siebie przeciwstawne, czyli

 brak rozpoznanej choroby psychicznej nie musi oznaczać zdrowia psychicznego.








Socjalizacja - rola i model

 






Na fb taki fragment mi się wyświetlił o Piotrusiach Panach, ale ja bardziej zwróciłem uwagę na ten wątek:



"Do czego są socjalizowane polskie dziewczyny?

Oglądają matki, które obsługują ojców alkoholików [...]

No i te dziewczynki, które rosną w takim domu, myślą sobie: no to jest moja zasadnicza rola (model)... "



I tak właśnie się dzieje odnośnie lgtb!!

Ale nikt tego nie potępia, nie wyjaśnia, nie zwraca uwagi, a tylko - pomija milczeniem.

Tak jak rodzice socjalizują dzieci do przyszłej roli mężczyzny czy kobiety, tak MEDIA socjalizują dzieci i młodzież do roli lgtb.

A szczególnie - osoby medialne, dziennikarze, którzy na codzień w mediach "walczą o prawa lgtb" i nieustannie każdego pouczają w tym temacie, o tym ciągle też mówią we własnym  domu przy swoich dzieciach.


"Kulturowo, my jesteśmy wręcz do tego hodowane"


To jest dobitnie powiedziane.

Dzieje się to na tej samej zasadzie - poprzez ciągłe mówienie o tym w każdej stacji telewizyjnej i radiowej, młodzież "ogląda" lgtb i słucha o lgtb i w ten sposób się staje się lgtb.

Oczywiście wszystko zależy jeszcze od podatności tej młodzieży na czyjąś perswazję i szeregu różnych zmiennych, które nawet trudno jednoznacznie określić - to praca dla badaczy, socjologów, seksuologów, psychologów.








Ta pani, która używa słowa "bachory" także socjalizuje młodzież - do pogardy, niechęci dla dzieci.


Każdy, kto występuje w mediach ma pewien wpływ na wychowanie dzieci, wpływy te kumulą się - im więcej lgtb w mediach, tym większy ich wpływ.


Moim zdaniem wiele osób zdaje sobie z tego sprawę, bo to jest robione celowo.


"myślą sobie: no to jest moja zasadnicza rola(model)... "


Po tych słowach głos tej pani zaczął drżeć - czyżby zdała sobie sprawę, że publicznie ujawnia ten mechanizm?





"Kulturowo, my jesteśmy wręcz do tego hodowane"



Media hodują osoby lgtb!






facebook.com/reel/1582528869108458





niedziela, 23 lutego 2025

Dyscyplina w szkole












przedruk
tłumaczenie automatyczne



Chińska szkoła wymaga od rodziców zapisania się na dyscyplinę fizyczną, w przeciwnym razie uczniom grozi przymusowe przeniesienie



Kary fizyczne obejmują "biczowanie dłoni", "długie okresy wstawania", co dzieli opinię w mediach społecznościowych na kontynencie




Szanghaj

9:00, 23 lut 2025



Prywatna szkoła w południowych Chinach znalazła się pod ostrzałem krytyki za to, że nakazała rodzicom podpisanie się pod przepisami aprobującymi stosowanie kar cielesnych wobec uczniów.

Eksperymentalna szkoła Longyuan w Yangjiang w prowincji Guangdong została zdemaskowana w połowie lutego za to, że prosiła rodziców swoich uczniów o wyrażenie zgody na stosowanie kar, w tym bicia po rękach i stania przez dłuższy czas.

Zgodnie z przepisami, nauczyciele mogą uderzyć uczniów w dłonie nie więcej niż 10 razy za każdą karę, podczas gdy kara w stójce może trwać do dwóch godzin.



"Dążymy do tego, aby uczniowie ponosili odpowiedzialność za błędy, które popełnili. Dzięki temu będą mieli większą świadomość zapobiegania podobnym błędom i staną się dobrymi, praworządnymi obywatelami" – czytamy w regule.


Dokument zakazuje również studentom płci męskiej noszenia długich włosów, a dziewczętom  nakładania szminki, manicure lub noszenia biżuterii.

Ponadto, aby promować oszczędny sposób myślenia wśród uczniów, szkoła powiedziała, że powinni nosić ubrania o wartości poniżej 100 juanów (14 USD) i buty tańsze niż 80 juanów (11 USD).



Szkoła ma 2,500 uczniów w wieku od pierwszej do dziewiątej klasy.

Jest uważana za najlepszą szkołę w mieście ze względu na wysokie wyniki, jakie jej uczniowie osiągnęli na egzaminach wstępnych do szkół średnich w ostatnich latach.

Jeśli uczniowie lub rodzice nie akceptują przepisów, szkoła sugeruje przeniesienie ich do innych szkół, powiedziała niezidentyfikowana nauczycielka.


"Kara fizyczna jest wymierzona w tych, którzy nie odrobią pracy domowej lub popełnią błędy w klasie. Można to robić tylko raz w tygodniu i służy jako przypomnienie dla uczniów" – powiedziała.

"Kara stania jest nakładana na uczniów, którzy zasypiają w klasie lub nie koncentrują się na pracy domowej" – dodał nauczyciel.

Szkoła twierdziła, że zasady są zgodne z regułą kar dyscyplinarnych Ministerstwa Edukacji dla szkół podstawowych i średnich, która weszła w życie w 2021 roku.

Dekret ministerstwa zakazuje jednak wszelkich form kar cielesnych, wymagając, aby kara w stójce nie była dłuższa niż lekcja lub około 45 minut.


Sprzeciw opinii publicznej skłonił lokalny wydział edukacji do wezwania szkoły do "naprawienia swojego problemu".


"Zapewniamy, że nie będą już prosić rodziców o podpisanie tego rodzaju umowy" – powiedział urzędnik.

Wiadomość ta wznowiła dyskusję na temat zasadności stosowania kar cielesnych na kampusach.

Jeden z internautów powiedział: "Kary fizyczne powinny być zdecydowanie zakazane w szkole. Nauczyciele powinni prowadzić uczniów, aby dorastali zdrowo poprzez miłość i cierpliwość".

Jednak inna osoba powiedziała: "Odkąd dwójka moich dzieci przeniosła się do tej szkoły, stały się bardziej uprzejme, a ich wyniki w nauce uległy poprawie.


"Nauczyciele regularnie komunikują się ze mną i będą karać moje dzieci, jeśli popełnią błędy. Wspieram szkołę".









Alicja Yan

NASTĘPOWAĆ
Alice Yan jest reporterką zajmującą się wiadomościami społecznymi w Szanghaju. Pisze o ludzkich zainteresowaniach i specjalizuje się w opowieściach o relacjach rodzinnych, edukacji,







China school demands parents sign up for physical discipline or pupils face forced transfer | South China Morning Post