Maciej Piotr Synak


Od mniej więcej dwóch lat zauważam, że ktoś bez mojej wiedzy usuwa z bloga zdjęcia, całe posty lub ingeruje w tekst, może to prowadzić do wypaczenia sensu tego co napisałem lub uniemożliwiać zrozumienie treści, uwagę zamieszczam w styczniu 2024 roku.

sobota, 30 kwietnia 2022

„Tak się robi..."




przedruk


Fundacja Ochrony Zabytków Architektury Drewnianej
17 min ·



Rok temu ukazała się książka Pani Jaśminy Korczak-Siedleckiej, 

Przemoc i honor w życiu społecznym wsi na Mierzei Wiślanej w XVI-XVII wieku

potwierdzająca zasadę, którą każdy poważny historyk wiedzieć powinien: ślady historii najlepiej bada się w piwnicach i na strychach oraz w materiałach źródłowych, koniecznie w zakurzonych archiwach.

Pani Korczak-Siedlecka wyłowiła z sezamowych czeluści dokumentów sądowych pełnokrwiste życie nowożytnych chłopów w wielokulturowej I Rzeczpospolitej. Książka ta jest szalenie inspirującym zbiorem dialogów relacjonowanych przez sądowego protokolanta oraz tez autorki o honorze, emocjach, prawie i jego recepcji. To książka naukowa w pełni, ponieważ traktuje o prawdzie i właśnie dlatego tak pasjonująca, gdyż dzięki uczciwości autorki mamy dostęp do imponujących ilości wyciągów z akt sądowych, zeznań, relacji z epoki – czyli pasjonujący „film na faktach”. 

Można nie zgadzać się z pewnymi wnioskami Pani Korczak-Siedleckiej, ale dzięki obfitemu wyborowi tekstów źródłowych mamy możliwość wyczucia atmosfery ówczesnego społeczeństwa Mierzei Wiślanej.







 
Główna konkluzja w tej pasjonującej książce warta szczególnej uwagi: większość spraw sądowych dotycząca chłopów Mierzei Wiślanej dotyczyła honoru, a nie majątku – tę wartość chyba niemal doszczętnie straciliśmy w społeczeństwie.

Z historycznego punktu widzenia szczególnie ciekawa jest obserwacja stosunku chłopów do pastorów – w momencie zamiany katolicyzmu na protestantyzm w odczuciu społecznym duchowny przestał być powołanym sługą Bożym, a stał się mianowanym przez władze miejskie urzędnikiem. Dopiero czytając relacje sądowe z czasów „świeżego” protestantyzmu dostrzec można jak wielką wyrwę w duchowości, psychice społeczeństwa spowodowała ta zmiana. Np. strona 305:

karczmarz do pastora: Diabeł zabiera takie klechy, które listy do karczmy piszą.

 
Brutalność zeświecczenia urzędu duchownego działała w obie strony, czyli dosięgała również pastorów, np. historia Lorentza Eissenharda, kaznodzieja w Kobbelgrube:

Gdy któregoś razu szynkarz odmówił podania mu kolejnego kufla kaznodzieja bardzo się na niego rozgniewał, zwyzywał od „burego szelmy”, a jego żonę od „kurwy”. Kiedy indziej „zachowywał się jak szalony”... Jeszcze innego wieczoru zaczął wyciągać gołymi rękami masło z maselnicy i rzucał nim dookoła, mówiąc: „Tak się robi mierzejskie karły”... (s. 307), albo:

Pastor w Sobieszewie określany jako „pan Heinrich” miał swojemu sąsiadowi Georgowi Linge w odwecie za zabicie czterech kur przełamać wygon dla koni i przegnać tamtędy swoje bydło. Służący Lingego zwyzywał go od „klechy”, na co pastor pobił go korbaczem. Następnie sąsiedzi „porządnie” zwyzywali się od „szelm i złodziei”. (s. 309)

 
Poza wspaniałymi sądowymi określeniami dotyczącymi obdukcji np. „zostać pobitym na sino i na brązowo” jedną z ciekawszych obelg było zdanie wypowiedziane przez miejscowego woźnicę Gregera Lessentina do Niclaia Czipa hajduka JKM Zygmunta III Wazy na promie przez Wisłę, gdzie po kłótni słownej woźnica wyjął nóż i zagroził: „Zaraz sprawię, że będziesz leżeć w wodzie jak żaba”, a w oryginale: „das du solt ins wasser liegen, gleich einem frosche.” 

Wystarczy spojrzeć na postaci łowiące ryby z mapy Friedricha Berndta z 1600 r. aby wyimaginować sobie pejzaż nadwiślański ze sztafażem: mierzejski woźnica grożący królewskiemu hajdukowi losem płaza. Obelga iście mokradlana. Nawiązując do specyfiki gruntowej delty Wisły zaznaczyć trzeba, że mieszkańcy Mierzei nijak się mieli do mieszkańców Żuław, gdzie jedni drugich mieli za element obcy.


 




 
Z punktu widzenia badacza architektury drewnianej cenne jest przypomnienie przez Panią Korczak-Siedlecką w ilustracjach do książki map F. Berndta z 1600 r., gdzie pokazano typy zabudowy regionalnej odmienne od tego co znamy z XVII i XVIII-wiecznych zachowanych zabytków.

Książka przeznaczona nie tylko dla mieszkańców Mierzei, ale dla wszystkich, których łechta codzienność życia minionych pokoleń – mimo że w skali kraju temat mierzejskich niemieckojęzycznych chłopów może wydawać się niszowy to jednak jest świadectwem jednej z wielu grup społecznych w ówczesnym potężnym organizmie politycznym, jakim była Rzeczpospolita Polska.


Zwijając tę nitkę mierzejską złożoną z cytatów sądowych dostaniemy się do kłębka pełnowartościowej, czystej wełny ludzkiej z epoki przedrewolucyjnej, ludzi którzy umieli przeklinać, buntować się, bić, pić i jeść, pokutować, pościć, modlić i pracować. Z niecierpliwością czekamy na kolejne prace naukowe Pani Jaśminy Korczak-Siedleckiej dotyczące tym razem chłopów żuławskich.















źródło:
fb





poniedziałek, 25 kwietnia 2022

Geograficzno-polityczny atlas Polski

 


tekst nieskończony z 25.02.2022





jak na pracę naukową - mnóstwo ogólników


zwracam uwagę na:

(po zaznaczeniu kursorem ujawni się zatarty przeze mnie tekst)


"kolejny krok w dół... naszego podziału Polski"

"Dziś nadszedł czas na"...

"prezentujemy na podkładzie współczesnej mapy",

"nie mają już w ogóle zastosowania pierwszorzędne kryteria" " granice z epoki nowożytnej lub nawet ze średniowiecza [...], niegdyś doniosłe, dziś jednak o mniejszym, a czasem już żadnym znaczeniu."

" kryterium geograficzne związane z rozłącznością geograficzną dawnych ziem"

" na tym szczeblu podziału jedynie już tylko porządkujemy przestrzeń na mniejsze jednostki"

"druga wojna światowa unieważniła w całości dawne podziały historyczne" "Uzyskaliśmy także, co wreszcie w pełni widać na zaprezentowanej mapie, w miarę spójny zestaw"

"Postępowanie badawcze zmierzające do wyróżnienia megaregionów, prowincji, podprowincji i makroregionów zakładało wyjście od stanu teraźniejszego i powolne cofanie się w przeszłość


Po co takie zabiegi o charakterze oddziaływania na podświadomość?

 Co się za tym kryje?


"Prowincja" to też niemiecki termin podziału administracyjnego, odpowiednik "województwa". 




tekst w postaci edytowalnej plus komentarz:


POLITYCZNOGEOGRAFICZNA REGIONALIZACJA WSPÓŁCZESNEJ POLSKI: Makroregiony

Czas na kolejny krok w dół naszego podziału Polski na regiony politycznogeograficzne. Dziś nadszedł czas na makroregiony, które prezentujemy na podkładzie współczesnej mapy administracyjnej Polski z podziałem na powiaty.


 Czas na kolejny krok i zaraz powtórzenie: Dziś nadszedł czas na - ten drugi zwrot traktuję jako właściwy, ten pierwszy wydaje mi się dodany, a chodzi w nim o to, że "krok w dół" - co jest negatywem w stosunku do Polski

Dziś nadszedł czas na...  na podkładzie współczesnej Polski 

mowa o zmianach, gdzie Polska jest tylko podkładem - punktem wyjścia - pod cudzy zamysł - a nie podmiotem i celem samym w sobie

jak wielu znacie ludzi, którzy bez pytania was o zdanie planują wasz kraj wg własnego widzimisię?
to nie jest prywatne mędrkowanie na jakimś blogu jakiegoś Synaka o Polsce przyszłości tylko projekt, który ma założone cele i przyznane fundusze
jakie cele? jeszcze nie wiemy

 
Tym razem nie mają już w ogóle zastosowania pierwszorzędne kryteria, które stosowaliśmy do tej pory.


metoda zmienia się z czasem - metodę dostosowuje się do etapu czyli ktoś analizuje potencjalne lub prawdziwe reakcje. poza tym - ogólniki

pierwszorzędne kryteria - ma to być oczywiście odniesienie do poprzednich wpisów (chyba), przypomina mi to jednak mocno krzyżacki zabieg pijarowy, gdzie herszt bandy zbójcerzy nazywany był Mistrzem, a wręcz - Wielkim Mistrzem.

pierwszorzędne kryteria - program prezentowany na fb pojawia się "w odcinkach" jak jakaś powieść, ten odcinek jest to kontynuacja wątku z 28 stycznie, czyli niemal z przed miesiąca, pomiędzy nimi było kilkanaście postów na zupełnie inny temat, żeby wiedzieć, co oznacza "pierwszorzędne" trzeba jeszcze raz grzebać w starych postach, albo klikać dodatkowe linki - dlaczego autor użył słów pierwszorzędne kryteria  zamiast w kilku słowach przypomnieć wyjaśnić o co chodzi? 

Po co pracę prezentować w odcinkach i opisywać ogólnikami, skoro nie daje to efektu informacyjnego czy edukacyjnego??

Wszystko staje się niejasne, jasne pozostają jedynie zwroty, które wyszczególniłem wyżej - przypominam Eksperyment Milgrama - tam też "autorytet" w kółko powtarza wybrane zwroty.


Porównaj wcześniejsze analizy - to ta sama metoda.





Pojawiają się kryteria zdecydowanie historyczne rysujące granice z epoki nowożytnej lub nawet ze średniowiecza (z jednym raczej niewiele zmieniającym wyjątkiem), niegdyś doniosłe, dziś jednak o mniejszym, a czasem już żadnym znaczeniu. 

to zdanie jest całkowicie niejasne, również dlatego, że jest rozbudowane - zwracam uwagę:

zamiast: proponujemy użyto zwrotu: pojawiają się i rysujące  - to oznacza, że coś samo się dzieje, czyli autor jest nie znany, choć wiemy, że autorem są ci, co biorą udział w opracowaniu mapy - dlaczego więc taki bezosobowy zwrot? Ludzie lubią podkreślać, że są autorami tego i owego.

Być może efekt - w odległej przyszłości - nas mocno zniesmaczy, a  nawet zbulwersuje, oburzy.
Autor mając to na uwadze - czyli ma pewność, że zaproponowane zmiany będą się nam nie podobać - usuwa się w cień używając bezosobowego pojawiają się.


Z czego składa się to powyższe rozbudowane zdanie?
Głównie z łączników, które sugerują, że autor ma jakieś przemyślenia w temacie, ale nic o tych przemyśleniach, żadnych szczegółów. 

lub nawet
z jednym raczej niewiele
niegdyś
dziś jednak
a czasem


Jak na pracę naukową czy po prostu badawczą - mnóstwo ogólników.

Skoro to zdanie nic nie znaczy - bo nie ma w nim żadnej treści - to po co ono jest??


Pojawiają się kryteria zdecydowanie historyczne rysujące granice z epoki nowożytnej lub nawet ze średniowiecza (z jednym raczej niewiele zmieniającym wyjątkiem), niegdyś doniosłe, dziś jednak o mniejszym, a czasem już żadnym znaczeniu. 

Widzę tu opinię, że granice były niegdyś doniosłe, a teraz nie mają już żadnego znaczenia.
Też to widzicie??

niegdyś
dziś jednak

Mam na fb  podlajkowane różne rzeczy - np. muzea, instytuty naukowe, leśnictwa itd. i zawsze pojawiają się tam interesujące wpisy, często krótkie, ale zawierające jakąś wiedzą, informację i zawsze merytoryczne. 

A tu nie ma nic.


W trakcie pisania tego artykułu, ok. 2 godziny po publikacji na fb mojego komentarza - bardzo ogólnikowego ("bardzo interesujące..."), ale z wypisanymi cytatami (skrócona wersja tego, co umieściłem na początku tego artykułu) - został on usunięty, a ja zostałem zbanowany i już nie mogę tam komentować.




Pojawiają się kryteria zdecydowanie historyczne

wygląda to jak opis cudzej pracy, a nie własnej - usuwanie się  w cień

znowu przypomnę - skąd wzięło się np. pojęcie Europy Śr-Wsch. i wiele innych.


W jednym przypadku ponownie sięgnęliśmy po kryterium geograficzne związane z rozłącznością geograficzną dawnych ziem węgierskich.



 
Wydaje się, że na tym szczeblu podziału jedynie już tylko porządkujemy przestrzeń na mniejsze jednostki politycznogeograficzne, choć niewykluczone, iż te dawne podziały wciąż kształtują mieszkańców poszczególnych makroregionów (raczej z wyjątkiem Nowopolski, gdzie druga wojna światowa unieważniła w całości dawne podziały historyczne). 

Uzyskaliśmy także, co wreszcie w pełni widać na zaprezentowanej mapie, w miarę spójny zestaw nazw regionów politycznogeograficznych - np. Śląsk Zachodni, Środkowy, Wschodni i Południowy, Pomorze Zachodnie, Środkowo-Zachodnie, Środkowo-Wschodnie i Wschodnie, Podlasie Północne, Środkowe, Wschodnie, Zachodnie i Południowe, etc.
 
Postępowanie badawcze zmierzające do wyróżnienia megaregionów, prowincji, podprowincji i makroregionów zakładało wyjście od stanu teraźniejszego i powolne cofanie się w przeszłość w poszukiwaniu kolejnych kamieni milowych decydujących o niejednorodności polskiej przestrzeni politycznej. Czy wiecie jak nazywa się taka metoda postępowania badawczego?





wracam uwagę na:


"kolejny krok w dół... naszego podziału Polski"

"Dziś nadszedł czas na"...

"prezentujemy na podkładzie współczesnej mapy",

"nie mają już w ogóle zastosowania pierwszorzędne kryteria" granice z epoki nowożytnej lub nawet ze średniowiecza [...], niegdyś doniosłe, dziś jednak o mniejszym, a czasem już żadnym znaczeniu."

" kryterium geograficzne związane z rozłącznością geograficzną dawnych ziem"

" na tym szczeblu podziału jedynie już tylko porządkujemy przestrzeń na mniejsze jednostki"

"druga wojna światowa unieważniła w całości dawne podziały historyczne"

"Uzyskaliśmy także, co wreszcie w pełni widać na zaprezentowanej mapie, w miarę spójny zestaw"



Bardzo to przypomina fragmenty z czasopisma Odkrywca, których analizę zalinkowałem powyżej.  To jest tak napisane, jakby podział Polski już nastąpił i oni teraz tylko  " na tym szczeblu podziału jedynie już tylko porządkujemy przestrzeń na mniejsze jednostki" i tak dalej zgodnie z tym całym bełkotem.


Nie pierwszy to raz widzimy - jest to taka informacja podświadoma, sugestie podsuwane podprogowo, a mówiące o podziale Polski na kawałki, dezawuujące obecne granice wraz z "uzasadnieniem", a dokładnie mówiąc - z sugestiami sugerującymi domniemaną logiczność i zasadność wywodu - jak wiemy, nie ma tam nic, po za ogólnikami i powoływaniem się na coś z przeszłości. Podobnie, jak kłamstwa z wikipedi, powołujące się na nieistniejące (jak się okazuje po sprawdzeniu) źródła.


Polacy po 1918 roku zszywali kraj podzielony przez zaborców, a dzisiaj znowu go ktoś chce dzielić doszukując się różnic pomiędzy regionami.

Podobnie z lansowanym [i znowu, nie wiadomo, kto zapoczątkował karierę tego pojęcia -  podobnie jak w przypadku pojęcia Europa Środkowo-Wschodnia (zamiast E. Środkowa)] wyrażeniem "mała ojczyzna" - skupienie na pobliżu oznacza rozproszenie - odwrócenie uwagi od Ojczyzny w ogóle i ważnych spraw. 

Lansowanie tego pojęcia uważam za bardzo niebezpieczne - pamiętajcie, jak dorosną pokolenia, to powiedzą - "przecież zawsze tak było..."



Mamy cały czas do czynienia z próbami rozrywania kraju -  chodzi nie tylko o podbój i dominację, ale głównie o pieczę nad elementami infrastruktury należącej do Stwórcy - są to materialne i objętościowo duże obiekty, które do dzisiaj nie zostały wywiezione z terenu Polski.

Zawłaszczając teren - nie dopuszczają nas do ich odkrycia, lub eksploracji - tylko sami je eksplorują, no i ponownie temat trzymają w ścisłej tajemnicy i pod swoją kontrolą.

W zeszłym roku jakiś troll zasugerował mi dość czytelnie, że cała wielowiekowa napaść na Słowian motywowana jest technologią znajdującą się na naszej ziemi.




Już wcześniej miałem uwagi do twórczości na tej strony, odpowiedzi autorów na moje zapytania były sztampowe, pełne entuzjastycznego zaangażowania i sugerujące - żadnych argumentów, ponadto włączyły się do dyskusji osoby broniące autorów strony.

Odpowiedzi uczestników dyskusji oscylowały wokół prognozowania wyborów, że niby po  to dokonuje się takich rozważań  z granicami, co uważam za bzdurę.

Stwierdzam, że takie zaangażowanie obcych osób komentujących na jakimś fb jest na pewno nietypowe, bo to się nigdy nie zdarza, żeby obca osoba traktowała nieznajomych jak jakie bożyszcze. To są trole.





P.S. 

5 maja 2022













W tym co człowiek robi obowiązuje pewien porządek przez niego założony i ten porządek tu również widzimy. Na plakacie kolor biały użyto jako tło dla innych treści - ale nie dla słowa "małą" - ginie ono w tak skonstruowanej przestrzeni, choć oczywiście trafia do umysłu. 

Zabiegi o charakterze oddziaływania na podświadomość.













Jeśli coś wygląda jak kaczka, pływa jak kaczka i kwacze jak kaczka - to prawie na pewno jest to kaczka.




Atlas
geograficzno - polityczny  - jeśli przeszukamy internet, nic podobnego - - takiego terminu - - nie znajdziemy, ja osobiście nie znalazłem żadnego punktu zaczepienia umożliwiającego uzasadnienie, istnienie takiego projektu - to coś, czego nigdy nie było - pytanie, czy ma to - cały projekt i wprowadzane podziały - logiczne i merytoryczne uzasadnienie.

Ja takiego nie znajduję.


Rozdrobnienie np. Podlasia na 5 części nie ma uzasadnienia historycznego, ani geograficznego, ani gospodarczego, ani politycznego - jest to wymysł.





Region (łac. regionalis ‘dotyczący okolicy’ od regio 'kierunek; linia (graniczna); prowincja, okręg’ z regere ‘prostować; rządzić; kierować’)[1] – obszar charakteryzujący się jednorodnością cech środowiska przyrodniczego, zjawisk społeczno-gospodarczych, unikalną historią i tradycjami kulturowymi[2].

Cechy różnicujące regiony można podzielić na dwie grupy – naturalne i antropogeniczne. Te pierwsze to najczęściej położenie geograficzne i cechy przyrody ożywionej lub nieożywionej. Istotnymi dla regionalizacji cechami antropogenicznymi bywają najczęściej odrębność językowa, religijna lub etniczna zamieszkującej region społeczności oraz cechy lokalnej gospodarki. Odpowiednio do tego wyodrębnia się:regiony naturalne (fizyczno-geograficzne, klimatyczne, zoo-geograficzne itp.),

regiony kulturowe (o wspólnych cechach kulturowych),
regiony gospodarcze (o wspólnych centrach bądź powiązaniach gospodarczych – przemysłowe, rolnicze itp.),
regiony administracyjne (wyodrębnione prawnie jednostki administracji terenowej – podział administracyjny).

Regiony wydziela się w celu przestrzennego usystematyzowania materiału naukowego (regionalizacja).





Regionalizacja – proces wydzielania regionów, forma klasyfikacji, w której występuje dodatkowe kryterium sąsiedztwa przestrzennego. Dokonując regionalizacji wydzielamy większe terytoria złożone z mniejszych obszarów o podobnych, badanych cechach (region strefowy) lub skupione wokół jakiegoś ośrodka (region węzłowy). Procesy międzynarodowej integracji gospodarczej.

Zobacz też

regionalizacja fizycznogeograficzna
regionalizacja fizycznogeograficzna Europy
regionalizacja fizycznogeograficzna Polski





Regionalizacja fizycznogeograficzna Polski – regionalizacja fizycznogeograficzna opracowana przez Jerzego Kondrackiego w 2. połowie XX wieku, następnie kilkukrotnie modyfikowana.

Głównym celem podziału Kondrackiego było wyróżnienie na obszarze Polski jeszcze mniejszych regionów geograficznych – mezoregionów. Dokonując tego podziału, trzymał się on kilku podstawowych zasad:

region geograficzny jest jednostką indywidualną o niepowtarzalnych cechach i różni się od innych regionów, w tym sąsiednich;

region geograficzny ma jednorodną genezę;

wszystkie elementy środowiska przyrodniczego mezoregionu są ze sobą silnie powiązane.




Krainy i regiony to obszary o odrębnych cechach fizycznogeograficznych mające jednorodną genezę i wyraźnie różniące się od innych obszarów, w tym sąsiednich. Przyjęło się, że kraina jest na ogół większa od regionu.

Podstawowym kryterium wyróżniającym region geograficzny jest rzeźba terenu. W dalszej kolejności bierze się pod uwagę budowę geologiczną, klimat, wody powierzchniowe, roślinność, gleby, zaludnienie.

W każdym regionie geograficznym powinny występować silne powiązania między elementami własnego środowiska przyrodniczego.

Podział Kondrackiego jest pięciostopniowy i wyróżnia kolejno: megaregiony, prowincje, podprowincje, makroregiony i mezoregiony geograficzne.

Największe znaczenie w tym podziale mają mezoregiony, ponieważ ich nazwy odnoszą się do konkretnych form terenu i często są dla nich jedynymi nazwami.






Podział według Kondrackiego na regiony fizycznogeograficzne jest podziałem ściśle naukowym, w niektórych przypadkach odbiegającym od powszechnie przyjętych regionów (brak tu np. Niziny Mazowieckiej, Niziny Wielkopolskiej, czy Pojezierza Suwalskiego). Kondracki, zdając sobie z tego sprawę, chciał opracować wersję swojej regionalizacji nadającą się dla szkół. 

Nagła śmierć nie pozwoliła mu na realizację tego zamierzenia.

Podział na regiony fizycznogeograficzne opracowany przez Kondrackiego jest jedynym kompleksowym podziałem regionalnym Polski, jaki uzyskał szeroką akceptację polskich geografów.



Regionalizacja fizycznogeograficzna – rodzaj regionalizacji polegający na wydzieleniu w przestrzeni pewnych obszarów – regionów fizycznogeograficznych, które wykazują pewien stopień wewnętrznej jedności wynikający z ich położenia geograficznego, historii rozwoju, charakteru współczesnych procesów geograficznych oraz wzajemnego powiązania poszczególnych elementów tworzących daną jednostkę.

Teoria regionalizacji opiera się na trzech założeniach:

  1. uznanie obiektywnego istnienia kompleksów fizycznogeograficznych,
  2. oparcie zasad regionalizacji na podstawowych prawidłowościach zróżnicowania przestrzennego epigeosfery, wynikających z praw strefowości i astrefowości,
  3. ustaleniu systemu jednostek hierarchicznie sobie podporządkowanych.

W teorii regionalizacji wyróżnia się kilka podstawowych zasad, m.in.:

  • zasada zwartości regionów,
  • zasada pewnej jedności genetycznej, wpływającej na ukształtowanie się określonych cech danej jednostki regionalnej,
  • zasada kompleksowego pojmowania jednostek regionalnych – każdy region rozumiany jako całość złożona z wszystkich składników epigeosfery.


[...] Również regionalizacja fizycznogeograficzna Polski opracowana przez J. Kondrackiego bywa kwestionowana – podnosi się jej nieścisłości i niespójności, zwłaszcza co do hierarchii poszczególnych jednostek. Dlatego obecnie używaną regionalizację fizycznogeograficzną należy postrzegać nie jako jedynie słuszne rozwiązanie, lecz jako etap w rozwoju wiedzy geograficznej, podlegający ciągłej weryfikacji.







Po co w pracy naukowej - badawczej (?) zabiegi o charakterze oddziaływania na podświadomość czytelnika?


P.S.

14.12.2023


Atlas doczekał się wydania w formie książkowej - cena 90-120 zł

Okładka też robi na mnie niemiłe wrażenie....

ledwo widać tę Polskę....



















wtorek, 19 kwietnia 2022

Bardzo powolne pranie mózgu

 

też zasłyszane..



Sen jest rzeczywistością dla mózgu. Skoro na nią reagujesz...

Wyobraźnia jest rzeczywistością dla mózgu.


Żyjemy w wieloświecie, gdzie wszystkie warianty są możliwe. 

Mózg - należy mu wskazać właściwe - te pożądane.


Mózg to maszyna do przewidywania przyszłości.

Czyż nie robisz planów?


Przyszłość jest tworzona poprzez łańcuch działań, przyszłość zmienia się, kiedy w teraźniejszości zmieniasz warunki.

W teraźniejszości  - teraz - programuję przyszłość.

Zmienić myśli na inne niż są codzienne = odmiana losu.

Mózg generuje rzeczywistość. Wybrany wariant.


Porównaj - psychologiczny trening skoczków narciarskich - wyobrażają sobie idealny skok i lot -  a potem go wykonują.

Powtarzanie stanowi warunek zmiany -  ilość powtórzeń każdego dnia. 

Powtarzanie to najszybszy sposób.


Dlatego poprzez media i 5 kolumnę nieustannie codziennie podsuwają ci wzorce, które są wg nich pożądane. Oni chcą, abyśmy tacy byli, często usprawiedliwiają się z "komercji", że "ludzie tego pragną". 


- jeśli to prawda, to znaczy, że ludzie już są tacy, jacy oni chcą by byli. Zmień to!

- jeśli to nieprawda,  to znaczy, że oni chcą, żebyśmy konsumowali to co oni nam dają i byśmy stali się tacy.


Jesteś tym, co jesz - co podajesz swojemu mózgowi, tym się stajesz.

Oni "tylko" kształtują młodzież, by później mieć to co chcą - takich ludzi jacy IM są potrzebni.


Ten ubecki młyn, który mieli ludzkie umysły - porusza się bardzo powoli - ale porusza. 

Porusza się w dzień i noc i mieli ludzi na papkę. Zmiany są bardzo subtelne, bardzo niewielkie, ale zachodzą nieustannie i są skrupulatnie planowane, wdrażane, sterowane - nawet jeśli myślisz, że to samo się robi.... albo, że nic się nie dzieje.


Po śmierci JPII  Młodzież  mówiła - "on zawsze był".


Zawsze? Czy ZAWSZE znaczy ostatnie 20 lat? 


"Zawsze tak było" - powie dorosły człowiek oglądający telewizję. 

"Zawsze", czyli odkąd pamięta. 


Dlatego ich mało obchodzą ludzie dorośli - to młodzież jest ich celem.


Dlatego tak ważne są wzorce jakie młodzież spotyka na swojej drodze - taki będzie kraj, takie będą media i takie będzie nasze życie, jaka będzie młodzież za 10 lat.


I dlatego to my musimy mieć wpływ na media i politykę, a nie ktoś, kto wykonuje polecenia służb.


--


Utrzymuj swój mózg w czystości - to maszyna, która tworzy rzeczywistość. I, jak mówią, dobre jedzenie zaszczepia smak dobrego jedzenia. Ale jeśli jesz pomyje od rana do wieczora, to dlaczego dziwić się zapachowi, którym pokryje twoje światy? Utrzymuj swój mózg w czystości, "myj" go od czasu do czasu. 

Wiedz, że wszystko, w co wierzysz i na co reagujesz emocjonalnie, zaczyna swoją niezauważalną pracę w twoim życiu, a wszystko, o czym myślisz, mniej lub bardziej okresowo, prędzej czy później wypłynie na powierzchnię.


Vadim Demczog




Держите мозг в чистоте — это та самая машина, которая создаёт реальность. И, как говорится, вкус к хорошей еде прививает хорошая еда. Если же вы с утра до вечера едите помои, то что удивляться тому запаху, каким затянуты ваши миры? Держите свой мозг в чистоте, подмывайте его время от времени. Знайте: всё во что вы верите и на что эмоционально отзываетесь, начинает свою незаметную работу в вашей жизни, и всё о чём вы думаете, более-менее периодически, рано или поздно прорастёт на поверхность.

Вадим Демчог




Wyobraźnia jest rzeczywistością dla mózgu.











fb




sobota, 16 kwietnia 2022

Olivera Stone - tweet ws. wojny na Ukrainie

 


przedruk z greckiej strony

nieco słabe tłumaczenie automatyczne




16.04.2022 | 10:35
Oliver Stone wyjaśnia, co było wcześniej, co się dzieje i co nastąpi na Ukrainie





Świetna analiza wojny na Ukrainie

Tweet czołowego amerykańskiego reżysera i badacza Olivera Stone'a wywołał burzę reakcji. A jednak to nie jest jego artykuł, ale śledztwo byłego urzędnika wywiadu, który służył nawet na kluczowym stanowisku w ONZ i był szkolony przez zachodnie tajne służby. Ze względu na swoje położenie od początku bacznie obserwowała kryzys na Ukrainie. Przede wszystkim jednak prowadził na zlecenie NATO śledztwo w sprawie modernizacji armii ukraińskiej. 

Dzięki temu zna sytuacje z pierwszej ręki.

To szwajcarski Jacques Baud i badania opublikowane we francuskim Centrum Badawczym w Paryżu.

Należy zauważyć, że Oliver Stone obszernie zajmował się wydarzeniami na Ukrainie, tworząc dokument z 2018 r., który wywołał wielką dyskusję. Ale Zachód nie docenił tego i dziś próbuje go wyeliminować.

Badania te dostarczają odpowiedzi na wiele pytań, wyjaśniając zarówno wydarzenia, które doprowadziły do ​​rosyjskiej inwazji, jak i to, co dzieje się obecnie na Ukrainie, a także szacunkową ocenę wyników działań wojennych. Autor wydaje się być bezstronny, choć wiele z tego, co pisze, nie przypadnie do gustu w USA, a prawdopodobnie także w Rosji.



Przeczytaj w tłumaczeniu z francuskiego

Sytuacja militarna na Ukrainie

autor:  Jacques Baud *

Część pierwsza: Wydarzenia, które doprowadziły do ​​wojny

Przez lata, od Mali po Afganistan, pracowałem na rzecz pokoju i ryzykowałem dla niego życiem. Nie chodzi więc o usprawiedliwienie wojny na Ukrainie, ale o zrozumienie, co nas do niej doprowadziło.

Spróbujmy przyjrzeć się korzeniom konfliktu ukraińskiego. Zaczyna się od tych, którzy od ośmiu lat mówią o „separatystach” lub „niezależnych” z Donbasu. To myląca nazwa. Referenda przeprowadzone przez dwie samozwańcze republiki, Doniecką i Ługańską w maju 2014 r., nie były referendami „niepodległości”, jak twierdzili niektórzy pozbawieni skrupułów dziennikarze, ale referendami „samostanowienia” lub „autonomii”. ). Określenie „prorosyjski” sugeruje, że Rosja była stroną konfliktu, do którego nie doszło, a określenie „rosyjskojęzyczny” byłoby bardziej uczciwe. Ponadto referenda te odbyły się wbrew radom Władimira Putina.

W rzeczywistości te demokracje nie dążyły do ​​oderwania się od Ukrainy, ale do uzyskania statusu autonomii, gwarantującego używanie języka rosyjskiego jako języka urzędowego - bo to pierwszy akt ustawodawczy nowego rządu, który wyłonił się z obalania wspieranego przez Amerykanów [ demokratycznie wybranego prezydenta Janukowycza było uchylenie 23 lutego 2014 roku ustawy Kivalov-Kolesnichenko 2012, która uczyniła rosyjskim językiem urzędowym na Ukrainie. To tak, jakby niemieccy planiści zamachu stanu zdecydowali, że francuski i włoski nie będą już językami urzędowymi w Szwajcarii.

Ta decyzja wywołała burzę wśród ludności rosyjskojęzycznej. Rezultatem były brutalne represje w rosyjskojęzycznych regionach (Odessa, Dniepropietrowsk, Charków, Ługańsk i Donieck), które miały miejsce w lutym 2014 roku i doprowadziły do ​​militaryzacji sytuacji i kilku  przerażających masakr  ludności rosyjskiej.

Na tym etapie, bardzo sztywny i pochłonięty dogmatycznym podejściem do operacji, ukraiński Sztab Generalny ujarzmił wroga, ale nie zwyciężył. Wojna toczona przez „autonomicznych” polegała na operacjach dużej mobilności prowadzonych lekkimi środkami. Dzięki bardziej elastycznemu i mniej dogmatycznemu podejściu partyzantom udało się wykorzystać bezczynność sił ukraińskich, by wielokrotnie ich „uwięzać”.

W 2014 roku,  kiedy byłem w NATO,  byłem odpowiedzialny za walkę z rozprzestrzenianiem broni strzeleckiej i próbowaliśmy śledzić rosyjskie dostawy broni dla partyzantów, aby zobaczyć, czy Moskwa była w to zamieszana. Informacje, które wtedy otrzymywaliśmy, pochodziły prawie w całości z polskich służb wywiadowczych i nie „dopasowywały się” do informacji z OBWE [Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie] – i pomimo dość prymitywnych zarzutów  nie było dostaw broni i sprzęt wojskowy z Rosji.

Partyzanci byli uzbrojeni dzięki odległości rosyjskojęzycznych jednostek ukraińskich, które stanęły po stronie partyzantów. W miarę upływu niepowodzeń ukraińskich bataliony artylerii, artylerii i dział przeciwlotniczych powiększały się w szeregach autonomicznych. To skłoniło Ukraińców do zobowiązania się do porozumień mińskich.

Komentarz:  To niesamowite. Wszyscy na Zachodzie zakładaliśmy, że separatyści zabierają przynajmniej trochę rosyjskiej broni. Co więcej, zachodnie media mówiły o „rosyjskiej inwazji na Ukrainę” od pierwszego dnia „operacji antyterrorystycznej” w Kijowie na Donbasie. Ale jeśli naprawdę chcesz wolności, naprawdę musisz o nią walczyć, a w większości….

Jednak wkrótce po podpisaniu porozumień mińskich 1 prezydent Ukrainy  Petro Poroszenko  rozpoczął masową „operację antyterrorystyczną” (ATO) przeciwko Donbasowi. Zgodnie ze złą radą urzędników NATO, Ukraińcy ponieśli druzgocącą porażkę pod Debalcewem, co zmusiło ich do przyłączenia się do porozumień mińskich.

Warto w tym miejscu przypomnieć, że umowy Mińsk 1 (wrzesień 2014) i Mińsk 2 (luty 2015) nie przewidywały separacji czy niezależności republik, ale ich  autonomię w ramach Ukrainy. Ci, którzy czytali Umowy (niewielu faktycznie to zrobiło), zauważą, że wyraźnie stwierdzają, iż status republik miał być negocjowany między Kijowem a przedstawicielami republik w celu rozwiązania wewnętrznego na Ukrainie.

Dlatego od 2014 roku Rosja systematycznie domaga się realizacji porozumień mińskich, odmawiając udziału w negocjacjach, ponieważ była to wewnętrzna sprawa Ukrainy. Z drugiej strony Zachód – na czele z Francją – starał się systematycznie zastępować porozumienia mińskie „formatem normandzkim”, który stawiał Rosję i Ukraińców twarzą w twarz. Pamiętajmy jednak, że przed 23-24 lutego 2022 r. w Donbasie nigdy nie było wojsk rosyjskich. Ponadto  obserwatorzy OBWE nigdy do tego czasu nie zauważyli najmniejszego śladu rosyjskich jednostek działających w Donbasie  . Na przykład mapa wywiadu USA opublikowana przez Washington Post 3 grudnia 2021 r.  nie pokazuje wojsk rosyjskich w Donbasie.

W październiku 2015 r. Wasyl Hrycak, dyrektor Służby Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU), przyznał, że w Donbasie znajdowało się tylko 56 rosyjskich bojowników. To było dokładnie porównywalne ze Szwajcarami, którzy chodzili walczyć w Bośni w weekendy, w latach 90., lub z Francuzami, którzy chodzili walczyć dziś na Ukrainie.

Armia ukraińska była wtedy w opłakanym stanie. W październiku 2018 roku, po czterech latach wojny,  prokurator generalny Ukrainy Anatolij Matios stwierdził, że Ukraina straciła w Donbasie 2700 mężczyzn: 891 z powodu chorób, 318 z wypadków drogowych, 177 z innych wypadków, 175 z zatrucia (, narkotyki), 172 za nieostrożne obchodzenie się z bronią, 101 za naruszenie przepisów bezpieczeństwa, 228 za morderstwa i 615 za samobójstwa.

W rzeczywistości armia ukraińska została  osłabiona przez korupcję swoich kadr i nie cieszyła się już poparciem ludności. Według raportu brytyjskiego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, w odwołaniu rezerwowym z marca/kwietnia 2014 r. 70 proc. nie pojawiło się na pierwszej sesji, 80 proc. na drugą, 90 proc. na trzecią i 95 proc. czwarty. W październiku/listopadzie 2017 r. 70% poborowych nie zgłosiło się do akcji „Jesień 2017”. Nie obejmuje to samobójstw i zamachów samobójczych (często w regionach autonomicznych), które osiągnęły nawet 30% potencjału w regionie ATO. Młodzi Ukraińcy odmówili pójścia na wojnę w Donbasie i woleli imigrację, co przynajmniej częściowo tłumaczy deficyt demograficzny tego kraju.

Ukraińskie Ministerstwo Obrony zwróciło się następnie do NATO o pomoc w uatrakcyjnieniu swoich sił zbrojnych. Pracując już nad podobnymi projektami w ramach ONZ, zostałem poproszony przez NATO o udział w programie przywracania wizerunku ukraińskich sił zbrojnych. Ale to długotrwały proces i Ukraińcy chcieli działać szybko.

Tak więc, aby zrekompensować niedobór żołnierzy, rząd ukraiński odwołał się do paramilitarnych milicji. Według Reutera w 2020 roku stanowili około 40% sił ukraińskich i liczyli około 102 000 ludzi. Byli uzbrojeni, finansowani i szkoleni przez Stany Zjednoczone, Wielką Brytanię, Kanadę i Francję. Było ponad 19 narodowości.

Te milicje działają w Donbasie od 2014 roku przy wsparciu Zachodu. Nawet jeśli można nie zgodzić się z terminem „nazistowskie”, faktem jest, że te milicje są brutalne, noszą niepokojącą ideologię i są antysemickie… [i] składają się z fanatyków i brutalnych jednostek. Najsłynniejszą z nich jest Konstytucja Azowa, której emblemat przypomina 2. Dywizję Pancerną SS Das Reich, która jest uhonorowana na Ukrainie za wyzwolenie Charkowa z rąk Sowietów w 1943 roku, przed dokonaniem masakry w Oradour-sur-sur- Glane. Francja.

Określanie ukraińskich paramilitarnych mianem „nazistów” lub „neo-nazistów” jest uważane za rosyjską propagandę. Ale to nie jest pogląd Times of Israel czy Centrum Antyterrorystycznego Akademii West Point. W 2014 roku magazyn Newsweek wydawał się łączyć ich bardziej z Państwem Islamskim μικό!

W ten sposób Zachód wspierał i nadal wyposażał milicje, które od 2014 roku popełniały liczne zbrodnie na ludności cywilnej: gwałty, tortury i masakry.

Rozmieszczeniu tych paramilitarnych sił w Ukraińskiej Gwardii Narodowej nie towarzyszyła żadna „deeskalacja”, jak twierdzą niektórzy.

Wśród wielu przykładów ten z insygniami Konstytucji Azowskiej jest orientacyjny:



W 2022 r., bardzo krótko, ukraińskie siły zbrojne stawiające opór rosyjskiemu atakowi zostały zorganizowane jako:

Armia pod Ministerstwem Obrony. Jest zorganizowana w 3 korpusy armii i składa się z formacji manewrowych (czołgi, ciężka artyleria, pociski rakietowe itp.).

Gwardia Narodowa, która podlega Ministerstwu Spraw Wewnętrznych i jest zorganizowana w 5 administracjach.

Gwardia Narodowa jest więc formacją obrony terytorialnej, która nie należy do armii ukraińskiej. Obejmuje milicje paramilitarne, zwane „batalionami ochotniczymi” (bataliony ochotnicze), znane również jako „ bataliony odwetowe ” i składające się z piechoty. Wyszkoleni głównie do bitew w miastach, teraz bronią miast takich jak Charków, Mariupol, Odessa, Kijów itp.

Część druga: Wojna

Jako były szef analiz sił Układu Warszawskiego w szwajcarskim wywiadzie z żalem odnotowuję – ale nie zaskoczeniem – że nasze służby nie są już w stanie zrozumieć sytuacji militarnej na Ukrainie. Tak zwani „eksperci”, którzy paradują na naszych ekranach telewizyjnych, niestrudzenie przekazują te same informacje, co twierdzenie, że Rosja, a dokładniej Władimir Putin, jest schizofreniczna. Cofnijmy się o krok.

1. Wybuch wojny

Od listopada 2021 roku Amerykanie nieustannie ostrzegają przed rosyjską inwazją na Ukrainę. Jednak Ukraińcy początkowo nie zgadzali się. Czemu;

Musimy wrócić 24 marca 2021 r. Tego dnia Wołodymyr Zełenski wydał dekret o odbiciu Krymu i zaczął rozszerzać swoje siły na południu kraju. W tym samym czasie między Morzem Czarnym a Bałtykiem odbywało się wiele ćwiczeń NATO, czemu towarzyszył znaczny wzrost lotów rozpoznawczych wzdłuż granicy rosyjskiej. Rosja przeprowadziła następnie kilka ćwiczeń, aby sprawdzić gotowość operacyjną swoich wojsk i pokazać, że monitoruje sytuację.

Sytuacja uspokoiła się do października-listopada wraz z zakończeniem ćwiczeń ZAPAD 21, których ruchy zostały zinterpretowane jako posiłki do ataku na Ukrainę. Jednak nawet ukraińskie władze odrzuciły pomysł rosyjskich przygotowań do wojny, a minister obrony Ukrainy Ołeksij Reznikow mówi, że od wiosny nie nastąpiły żadne zmiany w jej granicach.

Z naruszeniem porozumień mińskich Ukraina przeprowadziła operacje lotnicze w Donbasie przy użyciu dronów, w tym co najmniej jeden atak na skład paliw w Doniecku w październiku 2021 r. O strajku donosiła prasa amerykańska, ale nie Europejczycy. i nikt nie potępił tych naruszeń.

W lutym 2022 wydarzenia doszły do ​​głosu. 7 lutego podczas wizyty w Moskwie Emanuel Macron potwierdził Władimirowi Putinowi swoje zobowiązanie do porozumień mińskich, które powtórzy następnego dnia po spotkaniu z Wołodymyrem Zełenskim. Ale 11 lutego w Berlinie, po dziewięciu godzinach pracy, spotkanie doradców politycznych przywódców „formatu normandzkiego” zakończyło się bez konkretnych rezultatów: Ukraińcy nadal odmawiali realizacji porozumień mińskich, oczywiście pod naciskiem Stany Zjednoczone. Władimir Putin zauważył, że Macron składał puste obietnice, a Zachód nie był gotowy do egzekwowania porozumień, które popierał od ośmiu lat.

Trwały przygotowania Ukrainy na linii frontu. Rosyjski parlament był oburzony i 15 lutego zwrócił się do Władimira Putina o uznanie niepodległości republik, czego początkowo odmówił.

17 lutego prezydent Joe Biden zapowiedział, że w najbliższych dniach Rosja zaatakuje Ukrainę. Skąd on to wiedział? To jest tajemnica. Jednak od 16 czerwca  liczba bombardowań ludności Donbasu wzrosła dramatycznie, jak wynika z codziennych raportów obserwatorów OBWE.  Oczywiście  ani media, ani Unia Europejska, ani NATO, ani żaden rząd zachodni nie zareagowały ani nie interweniowały.  Później powiemy, że była to „rosyjska dezinformacja”. W rzeczywistości wydaje się, że Unia Europejska i niektóre kraje  celowo przemilczały masakrę ludności Donbasu, wiedząc, że mogłoby to sprowokować rosyjską interwencję.

W tym samym czasie pojawiły się doniesienia o sabotażu w Donbasie. 18 stycznia bojownicy Donbasu przechwycili  polskojęzycznych dywersantów uzbrojonych w zachodni sprzęt i próbujących wywołać chemiczne prowokacje w Gorłówce. Mogli być najemnikami CIA, prowadzonymi lub „doradzanymi” przez Amerykanów i złożonymi z ukraińskich lub europejskich bojowników, do przeprowadzania operacji sabotażowych w samozwańczych republikach Donbasu.

W rzeczywistości już 16 lutego Joe Biden wiedział, że Ukraińcy zaczęli intensywnie bombardować cywilną ludność Donbasu, zmuszając Władimira Putina do dokonania trudnego wyboru: pomóc Donbasowi militarnie i stworzyć problem międzynarodowy, albo stworzyć problem międzynarodowy pozostań apatyczny i obserwuj. rosyjskojęzycznych mieszkańców Donbasu do zmiażdżenia.

Gdyby zdecydował się na interwencję, Putin mógłby powołać się na międzynarodowe zobowiązanie „Odpowiedzialność za ochronę” (R2P). Wiedział jednak, że bez względu na charakter i skalę interwencja wywoła burzę sankcji. Dlatego też bez względu na to, czy rosyjska interwencja ograniczałaby się do Donbasu, czy szła dalej, by wywierać presję na Zachód w sprawie statusu Ukrainy, cena byłaby taka sama. Wyjaśnił to w swoim przemówieniu 21 lutego. Tego dnia zgodził się na prośbę Dumy i uznał niepodległość obu republik Donbasu, jednocześnie podpisując z nimi traktaty o przyjaźni i pomocy.

Nadal trwał ostrzał artylerii ukraińskiej na ludność Donbasu, a 23 lutego obie republiki zwróciły się o pomoc wojskową do Rosji. 24 lutego Władimir Putin powołał się na art. 51 Karty Narodów Zjednoczonych, który przewiduje wzajemną pomoc wojskową w kontekście sojuszu obronnego.

Aby rosyjska interwencja wydawała się w oczach opinii publicznej całkowicie nielegalna, mocarstwa zachodnie celowo ukrywały fakt, że wojna rozpoczęła się 16 lutego. Armia ukraińska przygotowywała się do ataku na Donbas już w 2021 r., o czym doskonale wiedziały zarówno Rosjanie, jak i europejskie służby wywiadowcze.

W swoim przemówieniu 24 lutego Władimir Putin określił dwa cele swojej operacji: „demilitaryzację” i „odnacjonalizowanie” Ukrainy. Nie chodziło więc o podbój Ukrainy, a może nawet o jej okupację. a już na pewno nie o jego zniszczeniu.

Poza tym nasza wiedza na temat przebiegu działalności jest ograniczona: Rosjanie mają całkowitą tajemnicę swoich działań (OPSEC), a szczegóły ich konstrukcji nie są znane. Jednak stosunkowo szybko przebieg biznesu pozwala nam zrozumieć, w jaki sposób cele strategiczne były realizowane na poziomie operacyjnym.

Demilitaryzacja:  zniszczenie ukraińskich sił powietrznych, systemów obrony przeciwlotniczej i środków rozpoznania

Neutralizacja struktur dowodzenia i informacji (C3I), a także głównych szlaków logistycznych w głębi terytorium ·
Oblężenie większości armii ukraińskiej skoncentrowanej na południowym wschodzie kraju.

Rozbiórka:  zniszczenie lub neutralizacja batalionów ochotników działających w miastach Odessa, Charków i Mariupol, a także w różnych obiektach na terytorium.

2. Demilitaryzacja

Atak rosyjski został przeprowadzony w bardzo „klasyczny” sposób. Początkowo – jak zrobili to Izraelczycy w 1967 roku – wraz ze zniszczeniem (na ziemi) lotnictwa w pierwszych godzinach. Wtedy byliśmy świadkami jednoczesnego rozwoju na wielu osiach, zgodnie z zasadą „płynącej wody”: jedź tam, gdzie opór był słaby, a miasta (bardzo wymagające pod względem wojskowym) zostaw na później. Na północy elektrownia w Czarnobylu została natychmiast zajęta, aby zapobiec sabotażowi. Wizerunki ukraińskich i rosyjskich żołnierzy wspólnie strzegących fabryki oczywiście się nie pojawiają.

Pomysł, że Rosja próbuje zająć stolicę Kijów, aby wyeliminować Zełenskiego, pochodzi zazwyczaj z Zachodu. Ale Władimir Putin nigdy nie zamierzał zamordować ani obalić Zełenskiego. Zamiast tego Rosja stara się utrzymać go przy władzy, zmuszając go do negocjacji, okrążając Kijów. Rosjanie chcą zapewnić Ukrainie neutralność.

Wielu zachodnich komentatorów było zaskoczonych, że Rosjanie nadal szukali wynegocjowanego rozwiązania podczas operacji wojskowej. Wyjaśnienie leży w rosyjskiej strategii od czasów sowieckich. Dla Zachodu wojna zaczyna się, gdy kończy się polityka. Jednak podejście rosyjskie jest inspiracją w stylu Clausewitza:  wojna jest kontynuacją polityki i można płynnie przechodzić od jednego do drugiego, nawet podczas bitwy. Pozwala to wywierać presję na przeciwnika i skłonić go do negocjacji.

Z operacyjnego punktu widzenia rosyjski atak był przykładem zaawansowanych działań militarnych i planowania:  w ciągu sześciu dni Rosjanie zajęli obszar tak duży jak Wielka Brytania, posuwając się szybciej niż Wehrmacht w 1940 r.

Większość armii ukraińskiej została rozmieszczona na południu kraju w ramach przygotowań do wielkiej operacji przeciwko Donbasowi. Dlatego od początku marca siły rosyjskie potrafiły go okrążać w „kociołku” między Słowiańskiem, Kramatorskiem i Siewierodonieckiem, przepychając się od wschodu przez Charków i od południa przez Krym. Wojska z samozwańczych republik donieckiej (DRL) i ługańskiej (LPR) uzupełniają siły rosyjskie natarciem ze wschodu.



Na tym etapie siły rosyjskie powoli zaciskają pętlę, ale nie są już pod presją czasu ani harmonogramu. Cel ich demilitaryzacji został osiągnięty, a pozostałe siły ukraińskie nie mają już operacyjnej i strategicznej struktury dowodzenia.

„Spowolnienie”, które nasi „eksperci” przypisują złej logistyce, jest jedynie konsekwencją realizacji swoich celów. Rosja nie chce okupować całego terytorium Ukrainy. W rzeczywistości wydaje się, że Rosja stara się ograniczyć swój postęp do „językowych granic” kraju.

Media mówią o masowych bombardowaniach ludności cywilnej, zwłaszcza w Charkowie, a przerażające obrazy są szeroko rozpowszechniane. Jednak  mieszkający tam korespondent z Ameryki Łacińskiej Gonzalo Lira wprowadza nas do spokojnego miasta 10 i 11 marca. To prawda, że ​​to duże miasto i nie widzimy tego wszystkiego. Jeśli chodzi o „Republiki Donbasu”, „wyzwolili” własne terytoria i walczą w mieście Mariupol.

3. „Depersonalizacja”

W miastach takich jak Charków, Mariupol i Odessa obronę Ukrainy zapewniają milicje paramilitarne. Wiedzą, że cel „denazyfikacji” jest skierowany przede wszystkim do nich. Dla napastnika na terenie zurbanizowanym problemem są obywatele. Dlatego  Rosja dąży do budowy korytarzy humanitarnych, aby ewakuować miasta z ludności cywilnej i pozostawić tylko milicji do łatwiejszej walki z nimi.

Zamiast tego milicje te starają  się uniemożliwić ewakuację ludności cywilnej z miast, aby uniemożliwić tam walkę armii rosyjskiej. Dlatego niechętnie realizują te korytarze i robią wszystko, co w ich mocy, aby rosyjskie starania zakończyły się niepowodzeniem –  wykorzystują ludność cywilną jako „ludzkie tarcze” . Filmy ukazujące cywili próbujących opuścić Mariupol i bici przez bojowników reżimu azowskiego są oczywiście cenzurowane przez zachodnie media.

Na Facebooku  grupa Azow była zaliczana do tej samej kategorii co Państwo Islamskie [ISIS] i podlega „polityce platformowej dla niebezpiecznych osób i organizacji”. Zabroniono więc upubliczniania swojej działalności, a „posty” sprzyjające jej były systematycznie zakazane. Jednak 24 lutego Facebook zmienił swoją politykę i zezwolił na posty korzystne  dla milicji. W tym samym duchu w marcu posty na Facebooku w byłych krajach wschodnich wzywały do ​​bezcenzurowego zabójstwa rosyjskich żołnierzy i przywódców.

Media rozpowszechniały romantyczny obraz ludowego oporu ze strony narodu ukraińskiego. To właśnie ten obraz skłonił Unię Europejską do finansowania dystrybucji broni wśród ludności cywilnej. Pełniąc funkcję szefa sił pokojowych w ONZ, zajmowałem się kwestią ochrony ludności. Odkryliśmy, że przemoc wobec ludności cywilnej miała miejsce w bardzo specyficznych kontekstach. Zwłaszcza gdy broni jest pod dostatkiem i nie ma struktur dowodzenia.

Te struktury dowodzenia są istotą armii: ich funkcją jest kierowanie użycia siły na cel. Wyposażając cywilów losowo, tak jak ma to miejsce dzisiaj, UE zamienia ich w bojowników, czyniąc z nich potencjalne cele. Co więcej, bez administracji, bez celów operacyjnych,  dystrybucja broni nieuchronnie prowadzi do likwidacji, rabunków i działań bardziej zabójczych niż skutecznych. Wojna staje się kwestią emocji. Władza staje się przemocą. Stało się to w Tavarga (Libia) od 11 do 13 sierpnia 2011 r., gdzie 30 000 czarnych Afrykanów zostało zmasakrowanych z użyciem broni palnej. który spadł na spadochronie (nielegalnie) z Francji. Nawiasem mówiąc, Brytyjski Królewski Instytut Studiów Strategicznych (RUSI) nie widzi żadnej wartości dodanej w tych dostawach broni


przy okazji:



Zacharowa: „Niemcy od lat prowadzą również wojskową działalność biologiczną na Ukrainie”



Wypowiedzi w wywiadzie dla rosyjskich mediów

Ponadto, według rzecznika rosyjskiego MSZ, możliwe jest, że Niemcy będą go nadal realizować nawet teraz.

Zdaniem przedstawiciela rosyjskiego MSZ, pod wieloma względami to motywuje Berlin do wzmożonej aktywności w staraniach o przypisanie naszemu krajowi zbrodniczych planów użycia broni biologicznej i chemicznej na ziemi ukraińskiej.


Z tego samego powodu Niemcy pomagają Stanom Zjednoczonym przenieść światową uwagę z wojskowych laboratoriów biologicznych na Ukrainę, wyjaśniła Maria Zacharowa.



----------------------


2 Dywizja Pancerna SS "Das Reich" (niem. 2. SS-Panzerdivision "Das Reich") – dywizja Waffen-SS.


W kwietniu 1944 trafiła do Francji gdzie 10 czerwca popełniła jedną z najgłośniejszych zbrodni Waffen-SS na ludności cywilnej. Żołnierze w miasteczku Oradour-sur-Glane zamordowali 642 osoby, w tym 207 dzieci. Kobiety wraz z dziećmi zostały zamknięte w kościele, który został podpalony. Przez okna żołnierze dywizji Das Reich wrzucali granaty, a do próbujących uciekać strzelali z broni maszynowej.



A także:


Morderstwo cywilów w Jugosławii 

Podczas inwazji na Jugosławię w kwietniu 1941 r. członkowie dywizji popełnili zbrodnie na ludności cywilnej oraz jugosłowiańskich jeńcach wojennych w rejonie Alibunar (Wojwodina, Serbia), gdzie około 200 osób zostało zamordowanych. 51 ciał znaleziono w masowym grobie na dziedzińcu serbskiego kościoła prawosławnego Alibunar, a 54 inne w pobliskiej osadzie Selište. Zbrodnie zostały popełnione w odwecie za udział uzbrojonych cywilów podczas walk w okolicy i zabójstwa adiutanta pułku.


Morderstwo Żydów w Mińsku 

Jednostka wspierająca dywizji pomogła grupie zagłady SS w rzezi 920 Żydów pod Mińskiem we wrześniu 1941 r.



Masakra Tulle
Główny artykuł: masakra tiulu

Po otwarciu II frontu alianckiego 6 czerwca 1944 r. wszystkie ugrupowania oporu włączyły się „do powstania”. Część dywizji otrzymała rozkaz ataku na twierdze wiejskich twierdz francuskich bojowników ruchu oporu, gdy przeniósł się do Normandii. Po udanej ofensywie FTP 7 i 8 czerwca 1944 r. Das Reich został skierowany do rejonu Tulle-Limoges.  Przybycie oddziałów SS „uratowało oblężone” wojska i zakończyło walki w mieście Tulle .  9 czerwca w odwecie za straty niemieckie esesmani powiesili 99 mężczyzn z miasta, a 149 wywieziono do Niemiec. 



porównaj informacje z polskojęzycznej i z angielskiej wiki





Insygnia jednostki, Wolfsangel







sprawdź:


https://fr.wikipedia.org/wiki/Oradour-sur-Glane