Maciej Piotr Synak


Od mniej więcej dwóch lat zauważam, że ktoś bez mojej wiedzy usuwa z bloga zdjęcia, całe posty lub ingeruje w tekst, może to prowadzić do wypaczenia sensu tego co napisałem lub uniemożliwiać zrozumienie treści, uwagę zamieszczam w styczniu 2024 roku.

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą MON. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą MON. Pokaż wszystkie posty

środa, 22 lutego 2017

Rosyjski MON wybuduje pod Moskwą makietę Reichstagu…dla celów szkoleniowych

Rosyjski MON wybuduje pod Moskwą makietę Reichstagu…dla celów szkoleniowych 

 

Minister Obrony Rosji Siergiej Szojgu poinformował, że w podmoskiewskim parku „Patriot” powstanie makieta berlińskiego zabytku, który będzie szturmowany przez członków rosyjskiej organizacji paramilitarnej „Junarmiejcy”.
„W parku „Patriot” budują Reichstag, żeby nasi junarmiejcy mogli szturmować nie, co popadnie, a konkretny obiekt.” – ogłosił Szojgu podczas wystąpienia w Dumie.
Rosyjski polityk poinformował również , że w parku tematycznym położonym w podmoskiewskiej Kubince powstanie kopia partyzanckiej wioski z „oborą, chlewem, kuchnią, ziemianką politruka i zajęciami przygotowywania ładunków wybuchowych”. W parku zostanie również odtworzona „cała linia frontu” z okopami i ziemiankami.
Organizacja Junarmia (Skrót od słów „junaja armia” – czyli młoda armia – Belsat.eu) została powołana w 2015 r. z inicjatywy rosyjskiego Ministerstwa Obrony. Organizacja stawia sobie za cel przygotowanie wojskowe i patriotyczne wychowanie młodzieży. Junarmiści chodzą w czerwonych koszulkach i beretach w takim samym kolorze. Symbolem organizacji jest sowiecka gwiazda wpisana w głowę orła.


http://belsat.eu/pl/news/rosyjski-mon-wybuduje-pod-moskwa-makiete-reichstagu-dla-celow-szkoleniowych/


 

sobota, 3 grudnia 2016

MON: Byli pracownicy służb dezinformują


03.12.2016


Ministerstwo Obrony Narodowej wydało oświadczenie, w którym przestrzega przed dezinformacją dotyczącą bezpieczeństwa Polski ze strony byłych funkcjonariuszy tajnych służb. 

 
Ministerstwo Obrony Narodowej wydało oświadczenie, w którym przestrzega przed dezinformacją dotyczącą bezpieczeństwa Polski ze strony byłych funkcjonariuszy tajnych służb. Resort wskazuje, że tolerowali środowiska mafijne wyrosłe z komunistycznej Służby Bezpieczeństwa i prowadzili „przestępczą działalność na rzecz obcych służb”.


- Ministerstwo Obrony Narodowej zwraca uwagę, że coraz częściej pod pozorem dyskusji naukowej wypowiadają się byli funkcjonariusze służb odpowiedzialni za katastrofalny stan polskiego bezpieczeństwa, tolerowanie środowisk mafijnych wyrosłych ze Służby Bezpieczeństwa, inwigilację niepodległościowych partii politycznych, a nawet przestępczą działalność na rzecz obcych służb - czytamy w komunikacie ministerstwa rozesłanym do MON.
Resort wskazał, że „smutnym przykładem takiego działania była dyskusja zorganizowana 24 listopada 2016 r. w Collegium Civitas, w której wzięli udział byli funkcjonariusze podejrzewani o współpracę ze służbami wrogimi Polsce i NATO”.


24 listopada w auli Collegium Civitas w Warszawie odbyła się debata z cyklu „Historia polskich służb specjalnych w III RP” pod tytułem „Polskie służby specjalne po roku rządów PiS”. Debatę poprowadził gen. bryg. rez. Krzysztof Bondaryk, a w dyskusji, zgodnie z informacją umieszoną na stronie uczelni mieli zabrać głos, Piotr Niemczyk, były zastępca Dyrektora Zarządu Urzędu Ochrony Państwa, Paweł Białek, były zastępca Szefa Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego i gen. bryg. rez. Janusz Nosek, były Szef Służby Kontrwywiadu Wojskowego.

- Przestrzegamy polską opinię naukową i opinię publiczną przed dezinformacyjnymi konsekwencjami propagowania takich działań - podkreśliła cz.p.o. rzecznika prasowego MON Katarzyna Jakubowska.

Interesujące informacje na temat części uczestników debaty w Collegium Civitas przedstawił na antenie Telewizji Republika w „Rozmowie Niezależnej” członek komisji likwidacyjnej i weryfikacyjnej WSI oraz ekspert ds. służb specjalnych Piotr Woyciechowski. - Ta ekipa budowała Urząd Ochrony Państwa w oparciu o dwa fundamenty. Jeden to stara kadra Służby Bezpieczeństwa, którą oni jako członkowie komisji kwalifikacyjnych przepuścili do nowej rzeczywistości - mówił Woyciechowski o Piotrze Niemczyku, Bartłomieju Sienkiewiczu, Konstantym Miodowiczu i Wojciechu Brochwiczu.

Byli działacze pacyfistycznego Ruchu Wolność i Pokój w PRL (Bartłomiej Sienkiewicz, Konstanty Miodowicz, Piotr Niemczyk), którzy w okresie transformacji trafili do służb, nie mieli problemów z budowaniem rzekomo niezależnych służb wolnej Polski w oparciu o agenturę Służby Bezpieczeństwa. - Druga noga, o której mało wiemy, to ukadrowiona agentura Służby Bezpieczeństwa. W latach 80. jedną z ikon działalności podziemia w Warszawie był Wojciech Świdnicki. Został on zwerbowany we wrześniu 1986 roku przez płk. Juliana Lewandowskiego. On wsypał cały tajny zarząd Niezależnego Zrzeszenia Studentów UW. Następnie urwał się ze smyczy. Następnie pod koniec lat 80 zaczął współpracować z Piotrem Niemczykiem i z Olgą Iwaniak. Cała trójka w 1990 roku znalazła się z UOP w Biurze Analiz - stwierdził Woyciechowski.

W Urzędzie Ochrony Państwa, który istniał w latach 1990-2002, były co prawda procedury sprawdzające kandydatów do służby, ale wydaje się, że były one traktowane wybiórczo. - Każdy kandydat do służby w UOP podlegał procedurze sprawdzającej pod kątem oceny jego przydatności do służby. Standardowo sprawdzenia obejmowały ewidencję operacyjną po byłej SB. W wypadku Wojciecha Świdnickiego wyniki sprawdzeń musiały ujawnić fakt współpracy z SB oraz zachowanie źródłowej dokumentacji. Pomimo tego Wojciech Świdnicki został przyjęty do służby w UOP na jesieni 1990 roku i odszedł z niej dobrowolnie po ponad 4 latach pod koniec 1994 roku. Po odejściu z UOP Niemczyk z Świdnickim pracowali wspólnie w wywiadowni gospodarczej jeszcze przez kolejne 10 lat - podkreślił.


[Gmach MON przy al. Niepodległości, fot. Hiuppo/commons.wikimedia.org]


MON/civitas.edu.pl/niezalezna.pl/wPolityce.pl/ems



poniedziałek, 11 listopada 2013

MON "ustawi" przetarg na dostawę podwodnych okrętów tak, aby wygrali go Niemcy?





Ale fajnie. Czy to jest to cudo??


MON oficjalnie: wymagania na okręt podwodny będą zmieniane, ponieważ ... nie spełniał ich niemiecki okręt typu 212A

OPUBLIKOWANO: Poniedziałek, 04 Listopada 2013, 18:17, OSTATNIO EDYTOWANY: Wtorek, 05 Listopada 2013, 7:16


  •  

Ministerstwo Obrony Narodowej poinformowało, że niemiecki okręt podwodny typu 212A nie spełnia obligatoryjnych wymagań taktyczno-technicznych i w związku z tym … te wymagania zostaną zweryfikowane.
 
Nasz artykuł z lipca br. o próbie wprowadzenia do Marynarki Wojennej bocznymi drzwiami okrętu podwodnego typu 212 (poprzez leasing a nie przetarg) spowodował reakcję posła Jacka Sasina, który w swojej interpelacji poselskiej nr 20515 w sprawie planowanego zakupu okrętów podwodnych dla Marynarki Wojennej RP zapytał MON o szczegóły toczącego się postępowania w odniesieniu do okrętu podwodnego.

Czy okręt 212 spełnia polskie wymagania?
Najbardziej zastanawiająca przy tej interpelacji jest odpowiedź MON na pytanie: „Czy okręt typu 212A jest zgodny z technicznymi wymaganiami sporządzonymi przez MON, nad którymi prace miały się zakończyć?

Generał Skrzypczak odpowiedział bowiem: „…analiza dokonana w resorcie wykazała, iż wskazany okrętnie spełnia wszystkich obligatoryjnych wymagań taktyczno- technicznychopracowanych przez gestora sprzętu wojskowego, w tym w szczególności w zakresie układu napędowego, uzbrojenia rakietowego oraz systemu ratowniczego.” Formalnie powinno to oznaczać odrzucenie niemieckiej oferty.


Niestety pomimo tego, że w jednym zdaniu wcześniej w swojej odpowiedzi na interpelację posła Sasina generał Skrzypczak zawarł deklarację, że:

„…okręty podwodne, które mogą być zaoferowane stronie polskiej, będą musiały odpowiadać kryteriom postawionym przez Sztab Generalny WP w wymaganiach operacyjnych” w zdaniu później poinformował on posłów, że w związku z nie spełnianiem wymagań obligatoryjnych przez proponowany przez Niemców okręt podwodny: „…minister obrony narodowej na wniosek szefa Sztabu Generalnego WP wyraził zgodę na powołanie grupy specjalistycznej do weryfikacji wymagania operacyjnego na okręt podwodny 212A.”
Gdyby tych „obligatoryjnych wymagań” nie spełniał żaden z oferentów decyzja MON byłaby całkowicie zrozumiała. Jednak wiadomo jest, że oferta niemiecka nie jest jedyną jaką otrzymała Marynarka Wojenna. Co gorsza dla MON - tamta druga oferta wskazane „obligatoryjne wymagania” spełniała.
Wymagania były „złe” więcnależało wymienić „ekspertów”?
Tryb postępowania MON/IU/MW przy wyborze typu okrętu podwodnego jest więc co najmniej zastanawiający i niestety sprawia wrażenie dalekie od pełnej przejrzystości. Może to się położyć cieniem na bardzo dobrym (być może rzeczywiście najlepszym dla Polski o czym powinien zadecydować przetarg) okręcie podwodnym typu 212.
Obligatoryjne wymagania taktyczno- techniczne zostały opracowane przez gestora sprzętu wojskowego, a więc z założenia przez najlepszych specjalistów w Marynarce Wojennej w tej dziedzinie. Powołanie więc jeszcze jakiejś „grupy specjalistycznej” oznacza, że wymagania te nadal nie są gotowe, oraz że w siłach zbrojnych są specjaliści, którzy mogą pisać wymagania zamiast gestora.
Z nieoficjalnych źródeł wiemy, że w Marynarce Wojennej nie zgodzono się na proponowaną przez MON zmianę wymagań pod niemiecki okręt podwodny. Ciekawe kto więc będzie w tej „grupie specjalistycznej”? I dlaczego wcześniej ta grupa nie brała udziału w pisaniu założeń taktyczno - technicznych na najdroższy przecież system uzbrojenia w polskiej armii.
Pozostawiając samą ocenę tej decyzji, bardziej smuci nas to, że rozpoczęcie właściwego postępowania znowu się opóźni. Według MON „zakłada się, że najpóźniej do dnia 8 listopada br. zostanie zakończony proces weryfikacji przedmiotowego wymagania operacyjnego. Po jego zatwierdzeniu dokonana zostanie weryfikacja dokumentów fazy analityczno- koncepcyjnej systemu pozyskiwania, eksploatacji i wycofania sprzętu wojskowego, takich jak: wstępne założenia taktyczno -techniczne i pełne studium wykonalności na pozyskanie okrętu podwodnego nowego typu.”

Prawo zamówień publicznych a okręty podwodne
Poseł Sasin otrzymał od wiceministra Skrzypczaka jedną, bardzo ważną deklarację, że „Przedmiotowe okręty zostaną pozyskane zgodnie z ustawą z dnia 29 stycznia 2004 r. Prawo zamówień publicznych. Wspomniany akt nie przewiduje trybu gabinetowego, o którym mowa na portalu internetowym Defence24.” Nie będą- to jasne, ale dlaczego były?
Przypomnijmy tylko, że 27 maja 2013 r. podpisywany został list intencyjny pomiędzy ministrami obrony narodowej Niemiec i Polski o współpracy morskiej, w którym już na pierwszym miejscu możliwych dziedzin współpracy wymienia się „polsko –niemiecką współpracę dotyczącą okrętów podwodnych”.

Kłamaliśmy czy nie?
Na pytanie posła Sasina „Czy przytoczone wyżej informacje portalu Defence24 są prawdziwe?” generał Skrzypczak odpowiedział politycznie, ale konkretnie, że w przyszłości „Planowane postępowanie na dostawę okrętów podwodnych nowego typu nie będzie prowadzone w celu zawarcia umowy leasingowej”.
Wiceminister nie zaprzeczył więc informacjom z naszego artykułu, że MON był zainteresowany pozyskaniem okrętu typu 212 i że toczyły się gabinetowe rozmowy (być może nieoficjalne) z Niemcami w celu ich wyleasingowania.
By ten temat zamknąć przytoczmy tylko wypowiedź Inspektora Floty Niemieckiej wiceadmirała Axela Schimpfa:

„W tym nowym początku współpracy wchodzi również możliwy leasing jednego niemieckiego okrętu podwodnego klasy 212A przez polską Marynarkę Wojenną w przygotowaniu zakupu tej klasy okrętu podwodnego w TKMS/HDW.”


Ktoś więc jednak na ten temat z Niemcami rozmawiał…  

http://www.defence24.pl/analiza_mon-oficjalnie-wymagania-na-okret-podwodny-beda-zmieniane-poniewaz-nie-spelnial-ich-niemiecki-okret-typu-212a




KOMENTARZE

  • ...
    Nie mogliśmy wybudować swoich polski Gawronów, to teraz nam je zbudują Niemcy w postaci okrętów podwodnych.

    Po co Polsce przy naszym położeniu geograficznym okręty podwodne, jeżeli Morze Bałtyckie to jedno z najpłytszych mórz na świecie? A może nasze okręty będą wysyłane w misje stabilizacyjne i pokojowe na inne akweny wodne?

    Przecież trzeba podtrzymywać produkcję okrętów w stoczniach niemieckich, a po naszych polskich stoczniach od dawna hula wiatr.

    PO-PSL teraz w ostatnich ich podrygach będą nie takie przetargi ustalali i ustawiali, przecież to może być ich ostatnia szansa na przyszłą wygodną polityczną emeryturę.
  • Czy te łodzie podwodne są "nam" potrzebne do inwazji na Iran?
    Aby wesprzeć starania Usraela?
  • @Paweł Tonderski 17:51:08
    Ten 212A to jest nowoczesny, poważny okręt oceaniczny. Ma pewne bardzo innowacyjne, wyrafinowane i zaawansowane technicznie rozwiązania, dające mu duże możliwości działań na oceanach (nieco podobne do okrętów podwodnych z napędem atomowym). I pewnie odpowiednio do tego poważnie kosztuje. Tylko czy my mamy jakieś interesy na oceanach?
  • @vortex 20:36:49
    A linka zapomniałem dać. Jakby ktoś chciał więcej wyjaśnień na czym polega innowacyjność tych rozwiązań, to ewentualnie jak potrafię wyjaśnię.

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Okr%C4%99ty_podwodne_typu_212A

    Tak w ogóle na bazie tego okrętu oni dostarczają Izraelowi coś jeszcze lepszego (tylko dla Izraela), co daje im możliwość drugiego uderzenia. Te okręty od Niemców są zdolne do przenoszenia i odpalania broni atomowej. Nawet w wypadku całkowitego zniszczenia Izraela i naziemnych wyrzutni rakiet z głowicami atomowymi Żydzi będą w stanie zadać uderzenie odwetowe. Taką możliwością dysponuje tylko kilka krajów na Świecie. I to im dali Niemcy, sojusz izraelsko niemiecki w rozkwicie. Czy czasem w rewanżu oni nie dali Niemcom kilku bombek A?
  • @vortex 20:36:49
    Przed wybuchem II wojny światowej też budowaliśmy u innych okręty podwodne i stawiacze min, zupełnie nieprzydatne w momencie wybuchu II wojny światowej, na które wydawaliśmy wtedy krocie, zamiast inwestować nasze pieniądze w broń pancerną artylerię czy samoloty, które przecież mieliśmy! W momencie wybuchu wojny okazało się, że mieliśmy źle uzbrojoną armię i mieliśmy jako pierwsi przyjąć uderzenie wroga.

    Po to chyba chcą naszą armię wyposażyć w tę zupełnie bezużyteczną broń, która będzie nas kosztowała krocie, a co z naprawami, tych okrętów, z serwisem, co z uzbrojeniem i aparaturą nasłuchową oraz radarami. Kto to będzie serwisował i wyposażał te okręty?:))))))) I w ten sposób będziemy naturalnie nie wystawieni na podsłuch i szpiegowanie przez na przykład Niemców, i to jest ta autonomia i wolność?

    Przecież tutaj tak naprawdę chodzi tym panom o kasę i o nic więcej.
  • @vortex 05:48:00
    ORP Orzeł to na ówczesne czasy też był najnowocześniejszy okręt podwodny w swojej klasie na świecie. No i co z tego?
  • @Paweł Tonderski 12:11:35
    Tak też myślę, może słabo to wyakcentowałem, więc można było pomyślał że mi się ten zakup podoba. Ten zakup to nie na potrzeby Polski, na nic nam ten okręt podwodny. Dużo wydanej bez sensu kasy, ale pewnie jakimś tzw. "sojusznikom" kiedyś się przyda.