Maciej Piotr Synak


Od mniej więcej dwóch lat zauważam, że ktoś bez mojej wiedzy usuwa z bloga zdjęcia, całe posty lub ingeruje w tekst, może to prowadzić do wypaczenia sensu tego co napisałem lub uniemożliwiać zrozumienie treści, uwagę zamieszczam w styczniu 2024 roku.

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą prl. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą prl. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 23 marca 2026

PRL - jaki był?

 




przedruk z fb

nie zgadza się tu wiele rzeczy, dość powierzchowna ocena



PRL- jaki był naprawdę?

Bożena Gadomska ·1 min ·

Pragnę powrotu socjalizmu z kilku powodów:

1. Było wtedy dobrze, a na pewno lepiej niż teraz w kapitalizmie
2. Ludzie mieli pracę
3. Każdy mógł posłać dzieci na kolonie
4. Nie było głodnych uczniów
5. Państwo zapewniało godny żywot każdemu obywatelowi
6. Przemysł rozkwitał
7. To nieprawda, że polskie wyroby były złe - eksport wciąż się rozwijał
8. Staruszkowie nie grzebali po śmietnikach
9. Artyści plastycy mieli masę roboty
10. Państwo dawało za darmo pracownie artystom
11. Były plenery dla rysowników satyrycznych
12. Młodzież była wysportowana
13. Bezpiecznie było na ulicach
14. Księża się nie szarogęsili
15. Nie było podatków takich jak dziś
16. Przejrzysta struktura władzy pozwalała na stabilne myślenie o państwie
17. Tanie paliwa
18. Polska zajmowała 7. miejsce w produkcji stali - teraz staliśmy się z producentów zbieraczami złomu
19. Hierarchiczny system odpowiedzialności sprawiał, że afery były tłumione w zarodku
20. Przeciętny obywatel zawsze mógł odwołać się do lokalnego komitetu partii. Prawie zawsze dostawał odpowiedź, nie czuł się opuszczony i bezradny.
21. Tanie wczasy nad pięknym i czystym Bałtykiem
22. Ziemia nie leżała odłogiem
23. Rozbudowany system socjalny w zakładach pracy, sprawiał, że można było pewnie patrzeć w przyszłość
24. Młode małżeństwa miały możliwość obrania tanich kredytów tzw. dla MM. Sprawiało to, że każda rodzina miała zapewniony start.
25. Kartkowy system sprawiał, że nikt nie był uprzywilejowany
26. Nie było kontrastów biedy i oszałamiającego bogactwa
27. Kwitła kinematografia
28. Dożywianie dzieci, darmowa szklanka mleka to rzecz powszechna w PRL
29. Czy ktoś słyszał o zasiłkach dla bezrobotnych w PRL?
30. Tani dostęp do książki i kultury
31. Majątek państwowy był pod dobrym zarządem
32. ZUS działał - płynność zapewniał dobry zarząd
33. Żywność była zdrowsza
34. Mogliśmy liczyć na pomoc sąsiadów (NRD, Czechosłowacja, ZSRR)
35. Dzięki ożywionej wymianie handlowej z krajami bloku, kwitły wszelkie gałęzie przemysłu
36. Dzięki 8-godzinnemu dniowi pracy, każdy miał czas dla rodziny i przyjaciół.
37. Nasze granice były bezpieczne
38. Tania żywność ( wiecie, że ser żółty był tańszy niż biały, a dorsz był najtańszą rybą, dostępną dla nawet najsłabiej uposażonych )
39. Przy zakupie jakichkolwiek dóbr nie płaciłeś VAT-u i innych domiarów na państwo, a mimo to system działał.
40. Służba zdrowia działała sprawnie
41. Żadem lekarz i pielęgniarka nie musiała szukać pracy poza granicami Polski
42. Emeryci nie musieli sobie odmawiać leków, niezbędnych dla życia
43. Państwo zarządzało firmami pogrzebowymi - dlaczego to pisze? Bo w PRL nikt nie musiał uśmiercać staruszków PAVULONEM, by dorobić sobie do pensji
44. Media lansowały zdrowy styl życia ( np. program "Tydzień na działce" , "Klinika zdrowego człowieka"
45. Programy dla dzieci nie były agresywne ("Miś uszatek", "Sigma i Pi")
46. Nie było narkomanii
47. Żołnierz Polski miał godność i honor
48. Milicja była na każde wezwanie, działa energicznie, nie bała się łobuzów
49. Nie było mafii, Wołomin i Pruszków były zwykłymi, spokojnymi miejscowościami
50. Duże sklepy, hipermarkety nie odbierały pracy ludziom
51. Nikt nie pracował w niedzielę
52. Jasno określano cele gospodarki
53. Istniał wspaniały system łowienia talentów sportowych - polska piłka święciła tryumfy, jakie nigdy przedtem i potem nie miały miejsca ( i mieć zapewne nie będą) .
54. Nikt nie niszczył świetnie prosperujących firm
55. Przyrost naturalny był wyższy, co świadczy o radości ludzi z życia, o chęci planowania przyszłości, o nadziei i zaufaniu dla państwa
56. Mieliśmy harcerstwo z prawdziwego wrażenia - młodzież nie musiał szukać wzorów w sektach
57. Istniało OHP, hufce pracy dla młodych ludzi, których wdrażano w system pracy dla dobra ogółu
58. Nasza armia była jedną z najnowocześniejszych na świecie, a metody wychowawcze kształtowały charakter u młodych mężczyzn
59. Istniały PGR-y, czy widzieliście co TERAZ się dzieje na wsi???
60. Państwo i nasze międzynarodowe sojusze gwarantowały nienaruszalność własności na ZIEMIACH ODZYSKANYCH - RFN nie próbowało nigdy podnieść na forach międzynarodowych kwestii nieprawomocności naszego stanu posiadania.
61. Na drogach było bezpieczniej, nie jeździło po nich tyle zdezolowanych, używanych i zatruwających powietrze samochodów z zachodu.
62. Polskie zadłużenie wynosiło około 20 mld dolarów, teraz mamy ponad 100 mld dolarów. Wtedy pieniądze szły na rozwój przemysły, dróg , zakup technologii, a dziś pieniądze rozpływają się w prywatnych kieszeniach.
63. Istniała doskonała kontrola nad służbami specjalnymi - nie to, co teraz - państwo w państwie.
64. Czyny społeczne aktywizowały lokalne społeczności, integrowały i zapewniały piękny wygląd miastom i wsiom.
65. Agresywne reklamy nie przerywały programów telewizyjnych.
66. Telewizja nie epatowała niskimi wartościami: nie było głupawych programów typu "BAR"
67. Zachód nie zasypywał nas śmieciami i nieekologicznymi odpadami.
68. TANIE MIESZKANIA! System społecznej kontroli na dystrybucją dóbr trwałych zapewniał prędzej czy później każdemu własne "m"
69. Wypłaty były na czas
70. Szpitale zawsze przyjmowały pacjentów
71. Nie musieliśmy podlegać idiotycznym normom europejskim
72. Nie było żywności modyfikowanej genetycznej
73. Każde dziecko otrzymywało darmo, bądź prawie darmo podręczniki. Zestaw podręczników był dostępny dla każdego.
74. Jeśli ktoś miał nadmiar waluty zachodniej, mógł ją bez obaw i chodzenia do kantoru wydać w PEWEXIE. Nie musiał przeliczać, obawiać się , że go napadną gdzieś koło kantoru. Szedł i kupował
75. NA Stadionie X-lecia grano w piłkę
76. Rozwijał się transport publiczny, tanie koleje, autobusy, tramwaje
77. Bezrobocie w socjalizmie 0%, w kapitalizmie 20%.
78. Płacenie za nadgodziny
79. Wypłacanie pensji za czas strajku
80. Przestrzeganie BHP, dziś obowiązują przepisy rodem z XIX wiecznego Manchesteru.
81. Podwyżki cen raz na kilka lat, dziś codziennie.
82. Prace dostawało sie ze względu na wykształcenie, a nie znajmosci.
83. Nikt nas nie miał prawa eksmitować.
84. Obowiązywał niższy wiek emerytalny.
85. Kobiety miały wiele dodatków i ulgi w pracy, dostawały tez prezenty okolicznościowe, dziś dostają podpaski aby tyrać i szczac w czasie pracy 16godzinnej.
86. Młodzież miała PLATNE praktyki.
87. Dzieci wychowywały sie na mądrym "Świecie Młodych" a nie gównie typu "Bravo Girl".
88. Stypendia studenckie wystarczające na wszelkie potrzeby, dziś ledwo wystarczają na zupkę w barze mlecznym.
89. Ukończenie studiów zapewniało bardzo dobra prace, dziś zostanie "bezrobotnym magistrem".
90. Slumsy znaliśmy tylko z amerykańskich seriali, dziś wystarczy wyjechać poza kilka wielkich miast i dzielnice miejskie.
91. Mówiono prawdę o USA, dziś same kłamstwa.
92. Neoliberałowie i monetaryscci siedzieli w wiezieniu.
93. Świat arabski szanował nasz kraj a Irakijczycy wręcz nas kochali, dziś do nas strzelają.
94. Byliśmy największym sprzymierzeńcem ZSRR (obok NRD),potęgi naszego wojska bal sie cały zachód, dziś jesteśmy giermkiem USA i pośmiewiskiem świata.
95. Od ZSRR dostawaliśmy gratis zawsze najnowsze uzbrojenie, np. wszystkie MIG-i, od USA dostajemy "łatający" złom i kutry przeznaczone na żyletki i jeszcze musimy za to płacić.
96. Wojsko Polskie jechało na misje POKOJOWĄ nie MORDOWAĆ ludzi.















sobota, 21 marca 2026

1982 - 2026

 


W 1982 roku minęło 37 lat od zakończenia II Wojny Światowej, a w 2026 roku mija 37 lat od "obalenia" komuny.


Od lat 50tych Polacy własnymi rękoma odbudowali zniszczone miasta i wsie, własnym wysiłkiem pobudowali fabryki, cukrownie, kombinaty i osiedla z wielkiej płyty -  to wszystko zaczęto niszczyć za Jaruzelskiego, bo padł rozkaz... kraść wszystko!

Mimo niewydolnego systemu, przetrwał on blisko 45 lat, a na pewno trwałby dalej, gdyby była taka wola decydentów.



A jaki jest bilans ostatnich 37 lat?

Wyremontowaliśmy PRL, pobudowaliśmy nowe drogi, nakupowalismy dóbr wszelakich, drogi samochód z mocnym silnikiem nie jest niczym dziwnym w powiatowym mieście...

Coś jeszcze?


I znowu padł rozkaz i pętla długu znowu się zaciska - tym razem to jednak nie o majątek idzie, ale o życie nasze..... 

Ponowny kryzys 37 lat po "odzyskaniu wolności", czy to znaczy, że mamy jeszcze tylko 5 -7 lat do kolejnej napaści?

A może to już za rogiem....










wtorek, 17 marca 2026

A jednak II RP - Konstytucja 1935 r.

 



UCHWAŁA

SENATU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

z dnia 16 kwietnia 1998 r.

o ciągłości prawnej między II a III Rzecząpospolitą Polską.



1. Senat uznaje państwo utworzone w wyniku II wojny światowej na ziemiach polskich i funkcjonujące w latach 1944-1989 za niedemokratyczne państwo o totalitarnym systemie władzy, będące elementem światowego systemu komunistycznego, pozbawione suwerenności i nie realizujące zasady zwierzchnictwa Narodu.

2. Senat uznaje ciągłość prawną II i III Rzeczypospolitej Polskiej, wyrażającą się w ich suwerennym i niepodległym bycie. Tym samym stwierdza, że narzucona w dniu 22 lipca 1952 r. konstytucja niesuwerennego państwa nie podważyła legalnie mocy prawnej Ustawy Konstytucyjnej Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 23 kwietnia 1935 r. oraz opartego na niej porządku prawnego.

3. Senat wyraża wdzięczność organom państwa polskiego na uchodźstwie, które działając na podstawie Konstytucji Kwietniowej z 1935 r. umożliwiły zachowanie ciągłości prawnej między II i III Rzecząpospolitą Polską, a także tym wszystkim, którzy swą walką w kraju i na obczyźnie przyczynili się do przywrócenia niepodległości i suwerenności Rzeczypospolitej Polskiej.

4. Senat stwierdza, że akty normatywne stanowione przez niesuwerennego prawodawcę w latach 1944-1989 pozbawione są mocy prawnej, jeśli godziły w suwerenny byt państwa polskiego lub są sprzeczne z zasadami prawa uznawanymi przez narody cywilizowane, znajdującymi swój wyraz w Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka. Dotyczy to w szczególności aktów normatywnych naruszających podstawowe prawa i wolności obywatelskie. Zaliczyć do nich należy akty pozbawiające obywatelstwa polskiego, czyniące z prawa karnego narzędzie prześladowania ludzi walczących o niepodległość lub różniących się przekonaniami światopoglądowymi, a także akty, na których podstawie dokonano niesprawiedliwego pozbawienia własności. Nieważność wspomnianych aktów normatywnych rangi ustawowej wymaga stwierdzenia ustawowego, a innych aktów normatywnych - decyzji właściwych organów władzy państwowej. Zapewnić równocześnie należy przywrócenie praw niesłusznie odebranych oraz ochronę praw nabytych, na podstawie uznanych za nieważne aktów normatywnych, chyba że nabycie było niegodziwe.


-----------


Za blogiem Szeremietiewa:

Niemcy podjęły liczne starania nakłaniające Rumunów do internowania polskich władz, co miało uniemożliwić im funkcjonowanie i skutkować likwidacją państwa polskiego. Wtedy pozbawiony swobody działania prezydent Ignacy Mościcki przekazał swój urząd zgodnie z konstytucją wyznaczonemu przez siebie następcy. Ciągłość prawna państwa polskiego została zachowana. Mimo okupowania terytorium państwo polskie istniało! Niemcy i Sowieci dążący do jego likwidacji nie osiągnęli swego celu.
 
Podkreślmy - dzięki konstytucji 1935 roku można było odtworzyć władze Rzeczypospolitej na Uchodźstwie. 

Władze RP działały nieprzerwanie do 1990 roku, gdy ostatni prezydent Ryszard Kaczorowski przekazał insygnia władzy państwowej Lechowi Wałęsie, pierwszemu wybranemu w wolnych wyborach prezydentowi Polski. Przy tym nie zauważono, że moc prawna konstytucji z 1935 roku obowiązuje skoro nie została ona w żadnym trybie unieważniona!
 
Polska ma obecnie DWIE konstytucje, przy czym druga, z 1997 roku, chyba jest nielegalna? 




przedruk
wolnislowianie.wordpress.com
autor dość wiernie odtwarza treści z artykułu na który się powołuje, można temu tekstowi zaufać


27 lutego, 2020


Natknąłem się dziś na publikację dziennika „Rzeczpospolita” z X 2019 r., w której autor, Hubert Koziej, pisze o tym jak potraktowano w III RP konstytucję kwietniową z 1935 r., czyli ostatnią konstytucję obowiązującą w niepodległej II RP. Na początku Koziej wychwala tę konstytucję jako bardzo dobrą, bo dającą podstawy dla władzy mocnej. Tak mocnej, że prezydent RP odpowiadał tylko przed „Bogiem i historią” i mógł w zasadzie dowolnie rozwiązać parlament. O tym autor jakoś nie wspomniał, ale zostawmy to bo nie na tym się chcę tu skupić.

Nie jestem prawnikiem z wykształcenia, ale miałem na studiach przedmiot pt. podstawy prawodawstwa, więc jakieś podstawowe pojęcie o prawie mam. Według tego co mnie nauczono dany akt prawny (ustawa, rozporządzenie jak i konstytucja) obowiązuje nieprzerwanie aż do czasu uchwalenia i wejścia w życie przepisów znoszących dotychczas istniejące. Przykładowo gdy w 2013 r. weszła w życie nowa ustawa o odpadach znalazł się w niej zapis, że traci moc dotychczas obowiązująca ustawa o odpadach z 2001 r. (niektóre zapisy poprzedniej ustawy wg nowej ustawy straciły moc później, ale chodzi o samą zasadę). Jest to tzw. derogacja , czyli nowe prawo odwołuje stare prawo. To samo dotyczy konstytucji, a więc także a może w szczególności tej z 23.04.1935 r. Tak jak w 2013 r. nie można było sobie od tak uznać, że np. od 01.01.2014 r. ustawa o odpadach z 2001 r. przestaje obowiązywać, bo nam się tak podoba tak samo nie można tego zrobić w przypadku konstytucji.

A jak zrobiono w III RP? Otóż właśnie uznano sobie od tak, że konstytucja z 23.04.1935 r. nie obowiązuje i ją mówiąc kolokwialnie olano. Obecnie stosowana w Polsce konstytucja z 1997 r. (nazywana nieraz konstytucją Kwaśniewskiego) odwołuje się do małej konstytucji z 1992 r., a ta z kolei odwołuje się do stalinowskiej konstytucji z 22.07.1952 r. Stalinowska konstytucja natomiast odwołuje się do konstytucji marcowej z 1921 r. Konstytucja z 1997 r. na końcu ma zapis, że traci moc prawną mała konstytucja z 1992 r., a o konstytucji z 23.04.1935 r. nigdzie ani słowa.

Żeby było jeszcze „ciekawiej” to mała konstytucja z 1992 r. na podstawie której uchwalono obecnie stosowaną w Polsce konstytucję z 1997 r. powołuje się na nielegalną konstytucję państwa totalitarnego. W 1947 r. przeprowadzono w stalinowskiej Polsce wybory, które zostały całkowicie sfałszowane przez Sowietów (wg zasady Stalina, że nieważne kto i jak głosuje, ale kto liczy głosy). Komuniści rządzili zatem Polską przez ponad 40 lat wbrew woli narodu polskiego i nigdy nie mieli do tego żadnych praw i wszystkie prawa jakie w Polsce ustanowili są nieważne, włącznie z ich konstytucją z 1952 r. Zatem konstytucja Kwaśniewskiego uchwalona została na podstawie nielegalnej stalinowskiej konstytucji!

Należy tu wspomnieć o jeszcze jednej rzeczy odnośnie podstaw prawodawstwa. Konstytucja jest najwyższym aktem prawnym i jej obowiązywanie może zostać zniesione tylko aktem prawnym o tej samej randze, czyli kolejną konstytucją. Zgodnie z zasadą derogacji powinno być w nowej konstytucji odwołanie do starej konstytucji i na końcu powinien być zapis o utracie mocy prawnej przez starą konstytucję. Gdzie zatem znajduje się taki zapis w przypadku konstytucji z kwietnia 1935 r.? Otóż odpowiedź brzmi: NIGDZIE! Ani w nielegalnej konstytucji z 1952 r. ani w małej z 1992 r. ani w tej z 1997 r. takiego zapisu znoszącego obowiązywanie konstytucji z 1935 r. nie ma. A zatem zgodnie z zasadami prawa konstytucja z 1935 r. do dziś obowiązuje. Jedynie nie jest stosowana, bo takie jest widzimisię obecnie rządzących tworem zwanym III RP. I w artykule jest to wszystko opisane i ta część artykułu jest zatytułowana „demokratyczne niedbalstwo”.

Owa nieszczęsna III RP opierając swoją konstytucję na tej stalinowskiej z 1952 r. nie jest spadkobiercą niepodległej II RP, ale totalitarnej i nielegalnej PRL. A skoro tak to nie ma ciągłości prawnej między II RP, a III RP. Zatem III RP nie jest prawnym spadkobiercą II RP. Co to oznacza? Oznacza to, że wszystkie gadki PiS o reparacjach wojennych od Niemiec są funta kłaków niewarte. Niemcy nie zapłacą nam nawet jednego grosza, bo obecnie rządzące Polską władze nie są prawnymi spadkobiercami II RP, ale PRL. A jak wiadomo Niemcy zniszczyły II RP, a nie PRL. I tyle. Niech nikt nie liczy na jakiekolwiek reparacje.

Co zatem należy zrobić? Trzeba przywrócić ciągłość prawną między II RP i III RP i tym samym zalegalizować polskie władze. Obecne władze bowiem są tak naprawdę przedłużeniem władz okupacyjnych Polski z lat 1944-1989. Zmieniono nazwę państwa, godło i wprowadzono tzw. demokrację, ale nic tak naprawdę się nie zmieniło. III RP była i jest na arenie międzynarodowej jedynie popychadłem i marionetką innych państw i naszymi władzami tak naprawdę gardzą. I nie dotyczy to tylko USA, ale nawet takich „mocarstw” jak Ukraina czy Litwa. Dlaczego tak jest? Ano właśnie dlatego – świat wie, że nasza władza jest nielegalna i nie reprezentuje tak naprawdę narodu polskiego. A że rządzący III RP to sprzedajne kanalie to jest tak jak jest. I lepiej nie będzie, a raczej tylko gorzej dopóki się nie obudzimy i nie zrozumiemy tego.

Jak przywrócić tę ciągłość prawną i zalegalizować władze? Trzeba zacząć od wyboru prezydenta. Musi on złożyć przysięgę na konstytucję kwietniową z 1935 r. Następnie powinien on rozwiązać parlament i należy przeprowadzić wybory i wybrać Sejm i Senat wg zasad z konstytucji z 23.04.1935 r., a wszyscy posłowie i senatorowie powinni złożyć przysięgę zgodną z zapisem w konstytucji z 23.04.1935 r. Dopiero tak wybrane władze będą prawnymi spadkobiercami II RP. Potem należy uchwalić nową konstytucję wg zasad z konstytucji z 1935 r. i znieść obowiązywanie konstytucji z 1935 r. przez odpowiedni zapis w nowej konstytucji. A konstytucja Kwaśniewskiego z 1997 r. powinna trafić tam gdzie jej miejsce, czyli do kosza na śmieci.

Dziś tak naprawdę jakby się ktoś uparł to mógłby powiedzieć, że wszystkie władze i akty prawne jak i organy władzy od 1944 r. do dziś są nielegalne, bo nie wybrano ich na podstawie konstytucji z 1935 r. I niech teraz któryś sędzia udowodni, że tak nie jest. Zatem de facto można odmówić wykonywania wszelkich poleceń i nie stosować się do żadnego prawa obecnie w Polsce stosowanego i powołać się na dekret z dnia 30.11.1939 r. o nieważności aktów prawnych władz okupacyjnych. Obecne władze III RP są faktycznie władzami okupacyjnymi, a konstytucja z 1935 r. na podstawie której wydano ten dekret nadal obowiązuje to i sam dekret obowiązuje. Nie polecam jednak tego robić gdyż aparat represji jest po stronie tych władz okupacyjnych. Można próbować w sądach. Ciekawe jak odniosą się do takiej argumentacji.

Pozostaje jeszcze kwestia jak to określa autor „czasu samozwańców”. W 1972 r. Juliusz Nowina Sokolnicki rozesłał na emigracji w Londynie kopię dokumentu wg którego został powołany przez swojego poprzednika, prezydenta Augusta Zalewskiego na jego następcę (zgodnie z art. 24 konstytucji z 1935 r. wg którego prezydent mianuje swojego następcę w razie zagrożenia opróżnieniem urzędu przed zawarciem pokoju, a pokoju z Niemcami nie został podpisany do dziś, jedynie akt kapitulacji a to nie jest to samo). Tym samym uważał się za legalnego prezydenta II RP. W 2009 r. Sokolnicki zmarł i kilka dni przed śmiercią przekazał, przez dokument sporządzony u notariusza, stanowisko prezydenta II RP Janowi Zbigniewowi Potockiemu. Teraz on twierdzi, że jest legalnym prezydentem II RP. Czy tak jest nie jestem przekonany. Podobno bowiem Sokolnicki zrzekł się stanowiska prezydenta II RP, a jeśli tak to nie miał prawa przekazać go Potockiemu, bo już go nie pełnił. Były poseł Robert Majka przez kilka miesięcy działał razem z Potockim, a potem zrezygnował, gdyż uznał, że Potocki nie udowodnił, że jest prawowitym prezydentem II RP. Nie wiem czy Potocki jest legalnym czy nielegalnym prezydentem II RP, ale wiem na pewno, że obecne władze są okupacyjne i nielegalne – choćby dlatego, że Wałęsa i pozostali prezydenci III RP nie składali przysięgi na konstytucję z 23.04.1935 r.

Należy jeszcze wspomnieć o jednej rzeczy – konstytucja kwietniowa z 1935 r. została uchwalona ze złamaniem zasad ustanowionych w jej poprzedniczce, tj. konstytucji marcowej z 1921 r. Nową konstytucję należało przegłosować w sejmie większością 2/3 głosów, a sanacja tyle wtedy nie miała i uchwalono ją zwykłą większością. Mimo to prezydent Ignacy Mościcki ją podpisał i stała się obowiązującym aktem prawnym, którego nigdy nie zniesiono aż do dziś.


Wspomiany na początku artykuł z „Rzeczpospolitej” można przeczytać tutaj:
 https://www.rp.pl/Historia/310249930-Jak-III-RP-zdeptala-konstytucje-kwietniowa.html


Damian Prędota pisze:
27 lutego, 2020 o 9:13 pm

Na swoim przykładzie mogę w całą stanowczością potwierdzić, że prokuratura oraz policja POTWIERDZAJĄ dalsze obowiązywanie Konstytucji Kwietniowej 1935 roku. Młodzieżową Radę Miasta Wrocławia czeka proces sądowy, ponieważ pozbawili moją osobę mandatu radnego za mówienie o dalszym obowiązywaniu tejże konstytucji. Rzecz jasna nie przedstawili kompletnie żadnych dowodów udowodniających stan odwrotny, czyli jej nieobowiązywanie. Po prostu uznano mnie z góry za winnego i już. Zapomnieli jednak, że będą musieli to na poważnie udowodnić, jeśli zdecyduję się ich pozwać do sądu. Bo jeżeli tego nie udowodnią to sąd po prostu wyrzuci do śmieci wniosek Komisji Statutowej, pisany de facto na kolanie (co przyznała nie wprost sama przewodnicząca tej Rady).

Odnośnie Jana Zbigniewa Potockiego Europejski Sąd Arbitrażowy POTWIERDZIŁ oficjalnie, że jest on Prezydentem II RP: brak dokumentu pod linkiem



Prawnicze ABC mówi, że jeśli uchwala się nową ustawę, to należy zamieścić w niej klauzule derogacyjne, czyli przepisy wskazujące, które akty prawne przestają obowiązywać w części lub w całości po wprowadzeniu nowej legislacji. 

To, że żaden akt prawny w III RP formalnie nie anulował konstytucji kwietniowej, tworzy niebezpieczny prawny wytrych, który może zostać wykorzystany przez jakąś siłę podważającą legalność polskich władz.







Tak więc ustawa Senatu - do kosza.
Jak zresztą wszystkie "akty prawne"...?

To są właśnie te niuanse, na podstawie których działa Werwolf - IV Rzesza istnieje, tylko nie ma organów pozwalających na jej funkcjonowanie i tak samo jest z II RP - istnieje, ale nie ma powołanych organów...

Czas biegnie, Werwolf powoli niszczy nowe wschodzące pokolenia i sabotuje kraj, by pozostawał w dryfie, tak byśmy nie mogli odzyskać kontroli. To jest gra na czas. Może dlatego orzeł w herbie Polski jest narysowany niezgodnie z zasadami heraldyki. Może stąd właśnie ten rebus na polskich banknotach - od jajka i pisklęcia po grób - coś nieistniejącego.... symulakra państwa. 









Jeżeli konstytucja z 1997 r.  jest nielegalna, to całe prawodawstwo w Polsce jest nielegalne, wydaje się, że prawo w Polsce obowiązuje na zasadzie zgody, tj. jak ktoś się zgadza, to go obowiązuje, a jak nie - to nie.

I tak to funkcjonuje.

Jeżeli obowiązuje konstytucja z 1935 roku, de jure istnieje państwo polskie z granicami z roku 1939, a de facto - z granicami PRL.





---

wydział Okopowej - styczeń 2025 r.




Ale nikt go nie oskarżył o uzurpowanie władzy Prezydenta?



Onet:

Uważa się za legalnego prezydenta Polski. Część "kadencji" spędzi w więzieniu

Słynny samozwańczy prezydent Jan Zbigniew Potocki wystawiał własne dekrety, mianował urzędników, a także opowiadał m.in. o fortecy pełnej dzieci, "które urodziły się z głową kota". Na razie musiał jednak zakończyć działalność, gdyż został skazany za łapownictwo, powoływanie się na wpływy i posiadanie broni bez zezwolenia. Wyrok odsiaduje w więzieniu w Barczewie (woj. warmińsko-mazurskie) – informuje "Rzeczpospolita".

Dziennikarze Onet Wiadomości
9 stycznia 2025, 07:08

Jan Zbigniew Potocki uważa się za legalnego prezydenta Polski, a podstawą do tego ma być konstytucja kwietniowa z 1935 r. Zgodnie z jej zapisami, w czasie wojny, z uwagi na brak możliwości przeprowadzenia wyborów, prezydent wskazuje swojego następcę. Na tej podstawie w czasie II wojny światowej i po niej funkcjonowali kolejni polscy prezydenci na uchodźstwie (ostatnim był Ryszard Kaczorowski). W 1972 r., po śmierci Augusta Zaleskiego, w emigracyjnym środowisku powstał rozłam. Większość emigracji uznała, że na prezydenta został wskazany Stanisław Ostrowski. Za głowę państwa uznał się jednak także Juliusz Nowina-Sokolnicki, który przed śmiercią na następcę wyznaczył właśnie Potockiego.

Jan Zbigniew Potocki w ostatnich latach zasłynął — jak pisze "Rzeczpospolita" — fantasmagorycznymi teoriami z domieszką antysemityzmu. Twierdził m.in., że "pod Krakowem jest instytut, forteca nie do zdobycia, gdzie są dzieci, które urodziły się z głową kota". Mianował też swoich urzędników, wydawał dekrety, dowody osobiste i akty urodzenia.

Teraz Potocki został skazany. Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych opublikował treść wyroku, z którego wynika, że sprawa ma związek z tzw. kaliską piramidą finansową, w ramach której dwóch mężczyzn oszukało około 600 osób na kwotę 47 mln zł. Samozwańczy prezydent powoływał się na wpływy w zamian za korzyść majątkową. Potocki obiecał twórcom piramidy, że dzięki niemu unikną więzienia, za co wziął 480 tys. zł.



W całym artykule użyto tylko jednego wyrażenia: "samozwańczy prezydent" , a reszta to redaktorskie śmieszki. Po prostu unikają precyzowania co i jak.


Podobnie calisia.pl:

- Jan Zbigniew Potocki urodził się w Kaliszu i z tego miasta wyszedł w świat. Jeszcze w latach 70-tych zdążył zaliczyć wyrok za aferę przyprawową. W latach 90-tych zajmował się szeroko pojętym biznesem. W 2009 roku pojawił się u boku człowieka o nazwisku Juliusz Nowina-Sokolnicki, który właśnie umierał w Anglii. Uważał się on za prezydenta Polski na uchodźctwie. Potocki dziwnym trafem pojawił się w Anglii z notariuszem i uzyskał akt nominacji. W ten sposób został prezydentem RP. Jeszcze wcześniej prawdopodobnie zakupił funkcję tzw. Wielkiego Mistrza św. Stanisława. Ten order był przyznawany przez Juliusz Nowinę-Sokolnickiego za pewną opłatą - mówi nasz rozmówca. - Przez pewien czas Jan Potocki był niewidoczny. Próbował przekazać insygnia władzy prezydentowi Lechowi Kaczyńskiemu, ale został zlekceważony przez kancelarię.

Co tu jest literalnie napisane?

 

rzeczpospolita.pl
ABW ostrzega przed samozwańczym prezydentem i innymi ruchami antypaństwowymi

W Polsce wzrasta „popularność oraz skłonność do radykalizacji” grup kwestionujących obowiązujący porządek prawny – twierdzi oficjalne czasopismo ABW. Jako przykład podaje wielokrotnie opisywaną w „Rzeczpospolitej” działalność rzekomego prezydenta Jana Zbigniewa Potockiego.
Publikacja: 12.09.2025 04:32

Niestety nie dowiemy się, bo to artykuł płatny.




pamiętamy co znaczy cudzysłów:

Niebezpieczni antypaństwowcy
12 września 2025 | Kraj | Wiktor Ferfecki

źródło: Rzeczpospolita
Jan Zbigniew Potocki uważa, że jest prezydentem na mocy konstytucji kwietniowej z 1935 r.

W Polsce wzrasta „popularność oraz skłonność do radykalizacji” grup kwestionujących obowiązujący porządek prawny.

„Pamiętaj, Polaku – iluzja nie trwa wiecznie. Jeszcze zatęsknisz za czasami II RP, bo III RP, której zaufałeś, sprzeda Cię w niewolę za długi, tak jak w 1795 roku!” – taki tekst znalazł się w internetowym zaproszeniu na 3 października do Pszczyny, gdzie mają spotkać się „suwereni”, by rozmawiać o „historii, teraźniejszości i przyszłości naszej Ojczyzny”.

To wydarzenie środowiska zwolenników Jana Zbigniewa Potockiego, które może stanowić coraz większe zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa. Tak wynika z oficjalnego periodyku Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego.

Prezydent w myśl konstytucji z 1935 r.

Czasopismo nosi tytuł „Przegląd Bezpieczeństwa Wewnętrznego”, a w najnowszym numerze ukazało się opracowanie: „Ruchy antypaństwowe w Polsce i ich wpływ na sektor publiczny oraz bankowy”. Jednym z nich, zdaniem ABW, jest środowisko Jana Zbigniewa Potockiego, samozwańczego prezydenta – choć on sam nie uważa się za samozwańca. Twierdzi, że jest głową państwa w myśl konstytucji z 1935 r., na...

archiwum.rp.pl/artykul/1540431-Niebezpieczni-antypanstwowcy.html


"środowisko", nie sam Potocki? 


Coś jest na rzeczy.

fb z 2025 r i na końcu listy:

ABW OSTRZEGA PRZED RUCHAMI ANTYPAŃSTWOWYMI
Bardzo ważny artykuł ukazał się w Rzeczpospolitej. Wśród osób, które się w nim wypowiadają jest fundator naszej organizacji.
Chodzi o ruchy antypaństwowe, które zaczęły działać na terenie Polski❗
Celem tych organizacji jest zniszczenie Państwa Polskiego.
Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego wymienia między innymi:
🔴 Ruch "Zawodowy Polak"
🔴 Ruch ”Najwyższy Trybunał Narodowy"
🔴 Ruch " Doroty Garland"
🔴 Ruch "Jana Zbigniewa Potockiego"
Do związków z wyżej wymienionych organizacjami przyznają się tysiące Polaków.
Z naszych informacji wynika, że wiele z tych i im podobnych tworów jest sterowane pośrednio lub bezpośrednio przez prowokatorów powiązanych z białoruskim KGB i rosyjskim FSB.
Nasz Ośrodek rozpracowuje tego typu antypolskie twory, współpracując w tym zakresie z polskimi organami ścigania i przekazując informacje polskim służbom specjalnym.
Dzięki naszym działaniom kilkudziesięciu przedstawicieli tych antypolskich ruchów stanęło przed sądem. Część z nich trafiła do więzień.

Podejrzewam, że ta gorączka naokopowej ma związek z tzw. "kryzysem konstytucyjnym" po 2023 roku - politycy zaczęli w końcu dociekać i wyszło im, że żyjemy w symulakrze....?



tysol.pl

Prof. Jan Majchrowski o rządach Tuska: To wszystko służy likwidacji państwa polskiego

06.03.2026 16:52

„To wszystko służy likwidacji państwa polskiego. Nie jakimś ograniczeniom. Nie. To już nie ten etap. Likwidacji państwa polskiego we wszystkich możliwych wymiarach” - powiedział prof. Jan Majchrowski, prawnik i publicysta podczas spotkania Klubu Gazety Polskiej we Wrocławiu.

„To wszystko służy likwidacji państwa polskiego. Nie jakimś ograniczeniom. Nie. To już nie ten etap. Likwidacji państwa polskiego we wszystkich możliwych wymiarach. Mówię to z całą odpowiedzialnością. Jestem o tym całkowicie przekonany i krzyczałem o tym dużo wcześniej. Żałuję, że tak mało słuchało”

Likwidacja instytucjonalna

Jako pierwszą wymienił kwestię likwidacji instytucjonalnej. Wskazywał, że pójście drogą nowych traktatów europejskich jest likwidacją suwerenności państwa, ponieważ najwyższa władza zostaje przesunięta na zewnątrz państwa.

„Wtedy nie ma suwerenności, a państwa nie ma, jeżeli nie jest suwerenne. Suwerenność jest immanentną cechą państwa. Jeżeli oddajemy suwerenność, czyli władzę ustawodawczą, wykonawczą i sądowniczą na zewnątrz, wtedy stajemy się częścią nowego organizmu, nie całością. Jesteśmy częścią czegoś. To może być oczywiście land, to może być federacja, a może być państwo scentralizowane”

- zauważył.

„Polska zadłuża się każdego dnia ponad miliard złotych. To jest upadek gospodarczy. To nie przypadek, że te elektrownie atomowe [zostały] zatrzymane, to nie przypadek – przyjęcie tych szaleńczych reguł pseudoekologicznych, które mają 'uratować płonącą planetę', a tak naprawdę zniszczyć każdą gospodarkę, każde gospodarstwo domowe w gruncie rzeczy. My tego przecież nie wytrzymamy, to jest jasne. I gdzie byśmy nie spojrzeli, to jest działanie, które trudno traktować jako idiotyczne. To nie może być idiotyzm, to musi być działanie celowe. I oni się spieszą, bo jeszcze wiele rzeczy trzeba załatwić”

- mówił prof. Majchrowski.

Przejmowanie przy pomocy zadłużenia

„'Może nie wszystko tym Polakom zwinąć, może jeszcze zostanie trochę zaskórniaków w kieszeni. Wiem! To trzeba jeszcze zrobić pożyczkę. To wtedy, jak tamci dochodzą do władzy, to i tak będą musieli płacić'. Ten dług na nas i na dzieci nasze. I nieważne, jak się władza zmieni, bo ci, którzy będą wierzycielami, wyciągną do każdego łapę i powiedzą: 'Ale płać'. 'A nie potraficie płacić, to znaczy, że nie potraficie się rządzić, ale nie bójcie się, my wam pomożemy. Przejmiemy wasze długi, i odpowiedzialność za długi, i w ogóle odpowiedzialność za was'”

- snuł ponury scenariusz państwa polskiego pod rządami obecnej ekipy.

W jego ocenie jest to sposób na przejęcie państwa i uczynienie z niego kolonii.

Zabić ducha narodu

W ocenie prof. Jana Majchrowskiego najgorszą jest kwestia społeczno-kulturalna czyli ducha narodu.

„Otóż żeby taki naród nigdy nie powstał, nigdy nie upomniał się o swoje i nie powiedział: 'Nie będziemy płacić waszych długów, sami je sobie płaćcie, bo sami je w oszukańczy sposób zaciągaliście. Nie będziemy płacić pożyczek i sum bajońskich', to taki naród musi mieć przetrącony skutecznie kręgosłup. Przede wszystkim ma go nie być, ma być nieliczny. 'Po co wam dzieci? Na to nieszczęście macie je na sumieniu mieć? Po co?', 'A jak już mają to nieszczęście się urodzić, to niech sobie poszukają lepszej ojczyzny', 'Po co mają taki polski garb nosić, przecież polskość to historia, polskość to nienormalność! Trzeba się z niej wyzwolić'”

- opisał obecnie prowadzoną politykę.


Odebrać ludziom godność i własność

„Mały naród to mały problem, ale ten mały naród musi być jeszcze mały duchem. On musi gnać za pieniądzem. Człowiek jest tyle wart, ile ma, jaką bryką jedzie, ale to można zredukować. Takiego się potraktuje, jak to w obozach koncentracyjnych dawniej było, rzuciło się chleb, a potem się patrzyło jak panowie profesorowie będą się tłukli między sobą, bo głodni, bo głód odbiera wolność człowieka. Zabrać co mają, spowodować, że nagle jakiś podatek katastralny będzie przekleństwem i nagle człowiek, który całe życie pracował, żeby sobie ten domek wybudować, skończy na tej mizernej emeryturze i myśli sobie: wyżyję z niej, dom mam, dożyję moich dni, i tak mi wiele nie potrzeba, to nawet się okaże, że on musi płacić tyle, że nie jest w stanie tego zrobić. A jeszcze fotowoltaika na dachu, a pompa ciepła w piwnicy, a wiatrak przed domem, a jakieś inne pomysły będą, bo przecież nie możesz napalić w piecu, bo planeta spłonie, no to kredyt w bankach. A banki dają kredyt na hipotekę”

- zauważył prawnik.



fronda.pl

16.03.2026, 21:28
Prezydent do sędziów: Potrzebujemy nowej Konstytucji


„Ufam, że werdykt naszego zbiorowego suwerena pozwoli wkrótce uchwalić nową konstytucję – oraz że znajdą się w niej mechanizmy uniemożliwiające takie bezkarne anarchizowanie państwa, jakie obserwujemy w ostatnich latach”
– napisał prezydent Karol Nawrocki do sędziów Naczelnego Sądu Administracyjnego.


Prezydent Karol Nawrocki skierował list do sędziów uczestniczących w Zgromadzeniu Ogólnym Sędziów Naczelnego Sądu Administracyjnego. Głowa państwa odniosła się do „bezprecedensowego kryzysu wymiaru sprawiedliwości i sądownictwa, zwłaszcza sądów powszechnych w Polsce”. Karol Nawrocki zwrócił uwagę, że część środowiska sędziowskiego „nie akceptuje przepisów konstytucji, obowiązujących ustaw regulujących ustrój sądów i trybunałów oraz procedur powołania sędziego i mianowania asesora sądowego”. To natomiast, jak podkreślił, prowadzi do „pozbawionego jakichkolwiek podstaw prawnych kwestionowania statusu ustrojowego i inwestytury sędziów powołanych od 2018 roku” i podejmowania „sprzecznych z prawem czynności – w tym uchylania orzeczeń lub uznawania ich za nieistniejące”.

Prezydent zauważył, że w ten sposób obywatele są pozbawiani prawa do bezstronnego i niezawisłego sądu oraz narażeni na przewlekłość postępowań, co powoduje osłabienie zaufania Polaków do wymiaru sprawiedliwości i państwa.

- „Doszło do tego, że obywatel nie wie, czy może liczyć na realną pomoc państwa w dochodzeniu swoich wierzytelności lub rozwiązaniu problemów z bankami i ubezpieczycielami. Nie wie, czy może skutecznie przysposobić dziecko albo uzyskać alimenty. Pokrzywdzeni nie są w stanie przewidzieć, czy sprawcy przestępstw poniosą konsekwencje swoich czynów – czy też może wydane po długoletnim procesie sprawiedliwe i prawidłowe wyroki skazujące na karę pozbawienia wolności zostaną uchylone bez podstawy prawnej, a winni nawet najcięższych zbrodni wyjdą na wolność”

- wskazał Karol Nawrocki.

Kwestionowanie statusu sędziów przez polityków obozu władzy oraz część sympatyzujących z nimi sędziów prezydent uznał za sytuację niedopuszczalną.

- „Jest to w istocie zamach na niezawisłość wszystkich sędziów (…). Niestety, dotyczące tej materii wyroki Trybunału Konstytucyjnego są wciąż ignorowane. Nie nastąpiła zapowiadana przez szefa rządu sanacja porządku konstytucyjnego – i nic jej nie zapowiada. Eskalacja antykonstytucyjnych działań podejmowanych przez niektóre sądy uderza w fundamenty państwa i dobro Polaków”

- napisał.

- „Ten skandaliczny stan chaosu i anarchii pogłębiają politycy aktualnej koalicji rządzącej. W ramach planu politycznego – nazwanego przywracaniem praworządności – stworzyli fikcję prawną właściwie nieistnienia Krajowej Rady Sądownictwa. Fikcja ta stanowi przesłankę systemowego kwestionowania statusu określonej, legalnie powołanej grupy sędziów oraz ich orzeczeń. Ma też usprawiedliwiać działania służące niestety upolitycznieniu wymiaru sprawiedliwości. Nie wyrażam na to zgody”

- dodał.

Karol Nawrocki nawiązał również do przypadającej w przyszłym roku 30. rocznicy uchwalenia polskiej konstytucji wskazując, że „ostatnie trzy dekady ujawniły istotne słabości” tego dokumentu.

- „Ufam, że werdykt naszego zbiorowego suwerena pozwoli wkrótce uchwalić nową konstytucję – oraz że znajdą się w niej mechanizmy uniemożliwiające takie bezkarne anarchizowanie państwa, jakie obserwujemy w ostatnich latach”

- stwierdził.




Jeżeli założyć, że obecna konstytucja, to taka pseudokontytucja, to hasają, kpią sobie, bo mogą... bo wiedzą...
Czyli jak kodownicy wołali "Konstytucja!" to może chodziło im o wskazanie, że konstytucja z 1997 to wydmuszka i że prawo w Polsce nie istnieje??? A oni będą mącić tak długo, aż... niestarczy nam czasu? Wtedy IV Rzesza wyciągnie papiery.... 



napis w kolorach flagi cesarstwa niemieckiego

















1006

DEKRET PREZYDENTA RZECZYPOSPOLITEJ
z dnia 30 listopada 1939 r.

o nieważności aktów prawnych władz okupacyjnych.



Na podstawie art. 79 ust. (2) ustawy konstytucyjnej stanowię, co następuje:



Art. 1.
Wszelkie akty prawne i zarządzenia władz, okupujących terytorium Państwa Polskiego, jeżeli wykraczają poza granice tymczasowej administracji okupowanym terytorium, są, zgodnie z postanowieniami IV-ej Konwencji Haskiej z 1907 roku o prawach i zwyczajach wojny lądowej, nieważne i niebyłe.


Art. 2.
(1) Wszelkie akty prawne i zarządzenia władz, okupujących terytorium Państwa Polskiego, dotyczące przenoszenia, obciążania, ścieśnienia lub ograniczenia pod jakąkolwiek inną nazwą prawa własności: Skarbu Państwa, związków komunalnych, przedsiębiorstw państwowych i komunalnych, instytucyj publicznych oraz osób fizycznych i prawnych na rzecz obcych państw, obcych obywateli lub obcych osób prawnych oraz osiedlanie w nieruchomościach obywateli obcych państw pod jakimkolwiek tytułem prawnym, są nieważne i niebyłe.

(2) Nieważne i niebyłe są również akty prawne i zarządzenia władz, okupujących terytorium Państwa Polskiego, wymienione w ust. (1), gdy wynikają one ze stosowania eksterminacyjnej polityki narodowościowej.


Art. 3.
(1) Nieważne i niebyłe są wszelkie akty prawne władz, okupujących terytorium Państwa Polskiego, dotyczące wprowadzenia sekwestru, zarządu przymusowego, lub wprowadzenia pod inną nazwą zmiany w sposobie zarządzania i użytkowania mieniem osób fizycznych i prawnych prawa polskiego, jak również wszelkie akty prawne tychże władz, dotyczące zmiany w składzie władz spółek i personelu zarządzającego interesami osób fizycznych i prawnych.
(2) Jeżeli akty te zdziałane zostały na nieprzymuszony wniosek obywateli polskich i w ich interesie, to nadanie takim aktom mocy prawnej nastąpi w trybie uznania ich przez władze polskie.


Art. 4.
Nieważne i niebyłe są wszelkie akty prawne i zarządzenia dokonane przez władze, okupujące terytorium Państwa Polskiego, w stosunku do uprawnień i mienia obywateli polskich i polskich osób prawnych, znajdującego się poza granicami obszaru Polski.


Art. 5.
Nieważne i niebyłe są wszelkie tytuły prawne, nabyte przez jakąkolwiek osobę fizyczną lub prawną do jakiegokolwiek mienia lub jakichkolwiek praw na zasadzie zarządzeń i aktów prawnych władz okupacyjnych, uznanych przez dekret niniejszy za nieważne. Również nieważne i niebyłe są wszelkie tytuły prawne, nabyte przez jakąkolwiek osobę fizyczną lub prawną do jakiegokolwiek mienia lub jakichkolwiek praw w drodze umów lub też wykorzystania przepisów przymusowych, o ile dotyczą przedmiotów i praw, wskazanych w artykułach poprzednich.


Art. 6.
Akty zwykłego, ustanowionego przez władze okupacyjne, zarządu cudzym mieniem w czasie wojny w granicach koniecznej potrzeby i normalnej eksploatacji, prowadzonej na zasadach uczciwości i dobrej wiary, wymagać będą uznania przez władze polskie po zbadaniu sposobu wykonywania zarządu cudzym mieniem.


Art. 7.
Nieważne i niebyłe są wszelkie akty prawne, zdziałane przez obywateli polskich pod przymusem bezpośrednim lub pośrednim władz okupacyjnych. Akty te mogą być zgłaszane do rejestracji władzom polskim z umotywowanym zastrzeżeniem osób poszkodowanych. Każda osoba poszkodowana ma prawo wnieść do sądu skargę o uznanie tych aktów za nieważne.


Art. 8.
Obywatel polski, który dobrowolnie będzie pomagał władzom okupacyjnym do wykonywania aktów, wskazanych w artykule 1—5, podlegnie karze do 10 lat więzienia oraz grzywnie lub konfiskacie całego mienia.


Art. 9.
Przepisy niniejszego dekretu stosują się do już wydanych aktów prawnych i zarządzeń władz okupacyjnych, jak również do wszelkich, sprzecznych z postanowieniami niniejszego dekretu, aktów prawnych i zarządzeń tychże władz, które zostaną wydane po wejściu w życie niniejszego dekretu.


Art. 10.
Dekret niniejszy obowiązuje z dniem ogłoszenia.


Art. 11.
Wykonanie dekretu powierza się Prezesowi Rady Ministrów i właściwym Ministrom.

Prezydent Rzeczypospolitej:
Władysław Raczkiewicz

Prezes Rady Ministrów: Sikorski



wersja pdf:






















isap.sejm.gov.pl/isap.nsf/download.xsp/WMP19980120200/O/M19980200.pdf
isap.sejm.gov.pl/isap.nsf/download.xsp/LDU19391021006/O/LDU19391021006.pdf
historia.rp.pl/historia/art9159541-jak-iii-rp-zdeptala-konstytucje-kwietniowa
wolnislowianie.wordpress.com/2020/02/27/iii-rp-jest-nielegalna-i-przyznaje-to-choc-nie-wprost-nawet-mainstreamowa-gazeta/

Prawym Okiem: Konstytucja z 1935 r.
Prawym Okiem: Cesarstwo Niemieckie istnieje - dokumenty

youtube.com/shorts/QneEHJOjhlM

onet.pl/informacje/onetwiadomosci/uwaza-sie-za-legalnego-prezydenta-polski-czesc-kadencji-spedzi-w-wiezieniu/wpvd06l,79cfc278
calisia.pl/uwaza-sie-za-prezydenta-rp-sprzedaje-falszywe-dokumenty-i-certyfikaty-urodzenia-jeden-z-najwiekszych-oszustow-w-polsce-pochodzi-z-kalisza,70340
rp.pl/sluzby/art42988471-abw-ostrzega-przed-samozwanczym-prezydentem-i-innymi-ruchami-antypanstwowymi
tysol.pl/a154991-prof-jan-majchrowski-o-rzadach-tuska-to-wszystko-sluzy-likwidacji-panstwa-polskiego
fronda.pl/a/Prezydent-do-sedziow-Potrzebujemy-nowej-Konstytucji,253045.html?utm_id=97758_v0_s00_e0_tv2

niedziela, 4 stycznia 2026

Demografia Europy i 2 mln niemców




Tematem posta są teoretyczne rozważania na temat:

- o ile wzrasta dana populacja w przedziale czasu
- jak sprawdzić udział 5 kolumny w populacji
- jaki wpływ na populację ma 5 kolumna i obce służby specjalne

Na potrzeby dedukcji przyjąłem bardzo uproszczony schemat obarczony z pewnością wieloma błędami. Temat publikuję na zasadzie - aby zainspirować do badań w tym zakresie osób posiadających odpowiednią wiedzę i znających metodologię.



Zastanawiał mnie ten temat tych "zaginionych" w czasie wojny 2 milionów Niemców. 

Wątpie, żeby zaginęli, raczej zostali rozproszeni po Europie, w najgorszej opcji - pozostali tylko w Polsce podszywając się pod Polaków. Na pewno ktoś został, można się tylko zastanawiać - ilu.

Czy te 2 miliony to w Polsce, czy może na obszarze całej II RP, czy może też w innych krajach? Czy było ich 2 miliony, czy więcej? Ilu z tych zaliczonych do zabitych na froncie przeżyło i podszyło się?

Ewidentnie są powiązania pomiędzy UPA, a nazistami, "opozycja" na Białorusi także odwołuje się do flagi marionetkowego rządu białoruskiego utworzonego niegdyś przez Niemców.

Można jeszcze założyć, że doszło do tego w krajach okupowanych przez Niemcy, teraz pytanie w jakiej ilości zostali rozproszeni w Europie wschodniej, na Bałkanach.

No i jaką dzisiaj mają siłę.


I na tym tle - jak sprawdzić, jaką wielkość dzisiaj miałaby by populacja Niemców, która by ewentualnie potajemnie wtopiła się po wojnie w polskie społeczeństwo.

W zasadzie na obliczenie przyrostu ludności w danym okresie czasu są odpowiednie wzory, ale dla mnie to zbyt skomplikowane. Przejrzałem sobie na wikipedii demografie różnych krajów w Europie.

Zrobiłem sobie tabelę w zeszycie i tak rzuciło mi się na oczy, że po 80 latach - licząc od 1920 roku - przybyło np. we Francji czy Włoszech - mniej więcej połowa stanu ludności z roku 1920. Zastanowiło mnie to, czy istnieje może uniwersalna życiowa "reguła", która mówi, że dana społeczność w warunkach pokoju w ciągu ostatnich 80 lat demograficznie przyrasta o połowę stanu z roku startowego (tj. od momentu od którego zaczynamy sprawdzanie)? I czy byłby to dobry sposób na sprawdzenie jak przyrosła ilość niemców w Polsce? Teoretycznie taka "zasada" istnieje.

Czy można przewidzieć w bardzo dużym uproszczeniu, że każda populacja powiększy się o 1/2 wartości z roku 1920 (wiadomo, że są migranci)?

W każdym razie czynię tu takie założenie i w tekście odnoszę się do tego założenia.


Rozpisałem więc tę tabelę i wygląda to tak:
- w pierwszej kolumnie jest wpisana połowa wartości z roku 1920
- w kolumnach "z plusami" - o ile przyrosło ludności w następnym dziesięcioleciu
- "brak" oznacza:

dla Polski "powinno być" 26,7+13,35 = 40, 05 mln ludzi - a jest 38,7 mln, czyli "brakuje" nam 1,35 mln ludzi, ale np. dla Włoch - u nich nie brakuje, ale jest więcej o 3 mln ludzi - przekroczyli "normę"..



Po wojnie Francja, Niemcy i Wielka Brytania przyjęły bardzo dużą ilość migrantów z Afryki, czy Azji - nie wiem, jak to jest ujęte w statystykach, więc moje uwagi są obarczone jakimś błędem.

Czyli tak:

Polska, Niemcy, Wlk. Brytania, Rumunia i Rosja - brakuje im ludności w stosunku do "przewidywanej"  określonej warunkiem: +1/2 stanu z 1920 r.

Francja celuje dokładnie w plan, z tym, że statystyki prawdopodobnie uzwględniaja napływ ludności afrykańskiej i innej - czyli teoretycznie rodzimych Francuzów jest mniej, niż powinno być - o wielkość migracji z zewnątrz.

Włochy, Hiszpania i Ukraina zanotowały nawet znaczny wzrost ponad "założony plan", Bułgaria nieznacznie poprawiła swój wynik - czyli w tych krajach "nie brakuje" ludności, a nawet jest trochę lepiej niż teoretycznie miało być. 


1,5 mln "brak" w Polsce - czym może być spowodowany?

- migracja za pracą za granicę?
- fluktuacje w rozrodczości
- inne

Wg statystyk Polsce w wyniku wojny ubyło 11 milionów obywateli - my najczęściej mówimy o 6 milionach zabitych, zamordowanych -  ale 7 mln z odebranych nam Kresów (statystyki Ukrainy wliczają te 7 mln na swój plus) i 6 milionów zabitych daje 13 milionów - akurat 2 mln różnicy...,  a gdzie ci, co uciekli na granicę i już tam zostali?

Niby 6 milionów,  a jak zaczynasz czytać, to sie okazuje, że: tego nie uwzględniono, tamtego...


Niemcy - największy "brak" z wymienionych krajów, zaskakuje ponieważ:
- lata powojenne to gospodarcza prosperita
- duży napływ obcokrajowców 

 i pomimo to "ubytek" na 10  mln ludzi?

Czyżby masowo wyjechali do Hiszpanii, Włoch, Ukrainy ??
Do Polski? Może do USA?

Czy jest możliwe, że w latach powojennych dochodziło do wymiany ludności w Polsce - w końcu kto na wszystkim trzymał łapę?


Wielka Brytania też zaskakuje: "brak" na blisko 7 mln ludzi pomimo dużego napływu obcokrajowców 

Może w Niemczech i we Wielkiej Brytani było większe rozluźnienie obyczajowe, dostępność antykoncepcji, zgoda na aborcję?

Dane co do Ukrainy i Rosji też obarczone dodatkowymi błędami, tj. nie wnikałem w szczegóły wymiany populacji pomiędzy tymi krajami.


Zauważam jednak, że dane Ukrainy w wikipedii są raczej błędne, ponieważ wg zapisu w wiki po akcesji polskiego terytorium w 1939 roku przybyło Ukrainie ok. 7 mln ludzi - czyli tyle, ile mieszkało na terenach zagarniętych, a wiemy, że zamordowano 100 - 150 tysięcy ludzi, albo i więcej, były ucieczki do Polski, wywózki na Sybir itd..

Dlatego zbadaniem tego tematu powinien zająć się ktoś z kwalifikacjami. Tymczasem minęło 35 lat "wolnej" Polski....



Gazeta Prawna z września 2022 r.

Czy według Polaków roszczenia wobec Niemiec są podnoszone przez rząd słusznie i czy uzyskanie reparacji jest możliwe

Zwracam uwagę: z reguły negatywne odpowiedzi w przedstawieniach graficznych zaznaczane są kolorem czerwonym (często stosowany jako ostrzeżenie: coś złego, niesłusznego) który przykuwa uwagę, a pozytywne - zielonym lub innym - tu mamy znowu na odwrót... podobne sztuczki znamy z sondaży i słupków poparcia dla partii politycznych. 

Kolor czerwony stosuje się w tekście żeby zwracać uwagę w tekście na ważne rzeczy, ale to nie to samo, co na grafice. 

Kolejność kolorów w pasku - w Polsce czytamy od lewa do prawa, a w głowie zostaje to, co czytamy jako ostatnie...

Wszystko zależy od intencji zamawiającego badanie - łącznie z rodzajem i charakterem pytań - oraz pytań uszczegółowiających - na 5 opisów, jeden jest neutralny ("nie wiem" itd...), jeden jest pozytywny, ale taki słabo - jakby bez przekonania ("da się"), a pozostałe 3 są negatywne (ale nie da się.../ niesłusznie / i tak nie da się). Brak frazy "domagamy się", zastosowano neutralne - "podnoszony". W czasach, kiedy wszystkie media akcentują EMOCJE...

Czytelnik dla którego czymś oczywistym jest domaganie się reparacji może niewłaściwie ulokować swoje oczekiwania poprzez fałszywe odczytanie "nietradycyjnej" kolorystyki. Jestem przeciwnikiem sondaży - pamiętamy. Zapisuję sobie w notesie tytuł tej gazety i wam radzę to samo.

W kolorze niebieskim łagodnym, chłodnym neutralnym - opisano "niesłusznie", a w kolorze "błędu" - słuszne...







Rzeczpospolita - sierpień 2022 r. 




Ciekawe zestawienie graficzne - na ilustracji powstaniec z pomnika (ubrany w poniemiecki hełm) wskazuje nam palcem na "zdecydowanie się nie zgadzam"... Brunatno-zielony kolor z okręgu nawiązuje do koloru postaci z pomnika... są dopasowane - tylko autor grafiki wie dlaczego.

No i też "pozytyw" czyli - POWINNIŚMY SIĘ DOMAGAĆ REPARACJI - ubrany jest w "ostrzegawczy" kolor czerwony.

Zapisuję sobie w notesie nazwę tej gazety i wam zalecam to samo...



Zupełnie inne wyniki prezentuje Tysol.pl.


28.09.2025 18:34

Zdecydowana większość Polaków popiera reparacje wojenne od Niemiec – wynika z najnowszego sondażu SW Research dla Wirtualnej Polski.

łącznie 59,1% respondentów popiera wypłatę reparacji wojennych od Niemiec.

Największą grupę stanowią osoby głęboko przekonane o słuszności roszczeń: 

odpowiedź "zdecydowanie tak" wskazało 39,1% badanych. Kolejne 
20,0% wybrało opcję "raczej tak".

Są także przeciwnicy pomysłu
Łącznie 17,9% ankietowanych uważa, że Niemcy nie powinny płacić. 

W tej grupie

11,5% skłania się ku "raczej nie", a
6,4% jest "zdecydowanie przeciwnych"


Spory odsetek niezdecydowanych 
Aż 23,0% respondentów wybrało odpowiedź "Nie wiem/trudno powiedzieć".


Metodologia badania
Badanie przeprowadzono 16–17 września 2025 r., metodą CAWI, na reprezentatywnej próbie n=824 dorosłych Polaków. Zleceniodawcą była Wirtualna Polska.


Jeżeli ktoś jest przeciwny domaganiu się reparacji od Niemiec - to teoretycznie znaczy, że jakby nie jest zainteresowany dobrobytem Polski.


Dla przypomnienia:
- dorosłych - uprawnionych do głosowaniam jest 29 milionów obywateli

Wyniki wyborów prezydenckich:
- K. Nawrocki - 10,6 mln
- R. Trzaskowski - 10,3 mln
- niegłosujący - 8,0 mln


6,4% z 29 mln = 1,86 mln - w masie 39 mln ludzi

Próbując to przełożyć na poszukiwane w tym poście dane: sięgam do proporcji


1945 -----------     24 mln --------       x       

2025 -----------     39 mln --------    1,86  


39x = 1,86 * 24

39x = 44,64 ===> 

x= 1,14 mln


Jeżeli doszło w czasie wojny do podmiany ludności - mogło to być około miliona 140 tysięcy ludzi.

Gdzie podział się drugi milion? 


To są oczywiście bardzo uproszczone hipotezy - nie wiemy, czy dane są prawdziwe, czy są dokładnie wyliczone - sprawdzone, czy respondenci mówili prawdę i tak dalej i tak dalej...



Trzeba się zastanowić dlaczego 8 milionów ludzi nie głosowało w wyborach - czy nie chcą, czy jest to jakaś forma negowania obecnego fałszywego systemu? Czy ci ludzie pozostają bierni wobec spraw polskich? Aby ich zachęcić - jeśli są bierni - trzeba akcentować polską kulturę i aktywnie działać prowspólnotowo - np. metodą małych kroków.


Trzeba całkowicie przebudować obecny system medialny w Polsce.

Czynne uczestnictwo w życiu społecznym i politycznym kraju - metoda małych kroków.

Wczesna decyzja o małżeństwie i 4-5 dzieci w rodzinie bardzo nam pomogą.


DEMOGRAFIA jest formą walki.










rp.pl/spoleczenstwo/art36969401-sondaz-reparacje-dziela-polakow
ysol.pl/a147083-polacy-zapytani-o-reparacje-od-niemiec-jest-sondaz
gazetaprawna.pl/wiadomosci/kraj/artykuly/8527872,reparacje-wojenne-roszczenia-wobec-niemiec-sondaz.html
pap.pl/aktualnosci/ilu-polakow-ma-prawo-glosu-ile-lat-maja-kandydaci-pkw-podaje-dane