Maciej Piotr Synak


Od mniej więcej dwóch lat zauważam, że ktoś bez mojej wiedzy usuwa z bloga zdjęcia, całe posty lub ingeruje w tekst, może to prowadzić do wypaczenia sensu tego co napisałem lub uniemożliwiać zrozumienie treści, uwagę zamieszczam w styczniu 2024 roku.

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kontrwywiad. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kontrwywiad. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 20 czerwca 2021

Litwa i II RP

 


POLITYKA II RZECZPOSPOLITEJ WOBEC MNIEJSZOŚCI LITEWSKIEJ

25 czerwca 2008



Mniejszość litewska w porównaniu z ukraińską i białoruską nie stanowiła większego problemu w II Rzeczpospolitej. Jej położenie i działalność miało natomiast duże znaczenie w stosunkach polsko- litewskich. Kowno starało się wykorzystać ją do destabilizacji polsko- litewskiego pogranicza i zyskać pretekst do stopniowego niszczenia polskości na Kowieńszczyźnie, co w dwudziestoleciu międzywojennym udało mu się znakomicie przeprowadzić.


Po dziś dzień badacze nie są zgodni jak duża była populacja Litwinów w Polsce międzywojennej. Oficjalne dane są w tej kwestii bardzo rozbieżne. Kowno szacowało tą liczbę na 500 tys. Dane z polskiego spisu ludności z 1931r. wykazywały zaś, że żyje ich w RP tylko 82,31 tys. Współcześni badacze w tym także litewscy są zdania, że w Polsce międzywojennej zamieszkiwało około 200 tys. Litwinów. Mieszkali oni na Wileńszczyźnie, Suwalszczyźnie, a także na Grodzieńszczyźnie. Diaspora litewska żyła też w niektórych miastach m.in. w Warszawie, gdzie Litwini tworzyli skupisko liczące około dwóch tysięcy osób i w Wilnie. Według polskich danych mieszkało ich w nim około trzech tysięcy. Litwini utrzymują, że liczba ich ziomków, będących obywatelami stolicy Wielkiego Księstwa Litewskiego wynosiła co najmniej siedem tysięcy. Mniejszość litewska składała się aż w 96 procentach z ludności wiejskiej. Uprawiała ona głównie niewielkie gospodarstwa poniżej 7 ha. Około 20 proc. litewskich rolników posiadało gospodarstwa o powierzchni od 7 do 20 ha, a zaledwie 1 proc. miało areał ziemi ponad 50 ha. Inteligencja litewska była nieliczna , składała się głównie z duchownych, nauczycieli, lekarzy i prawników. Niewątpliwie jednak to ona nadawała ton życiu ,mniejszości litewskiej. Za pieniądze z Litwy

Dzięki finansowemu wsparciu państwa litewskiego mniejszość litewska w Polsce wykazywała dużą aktywność. Litwa finansowała utrzymanie szkolnictwa, prasy litewskiej, rozwój organizacji gospodarczych i kulturalnych. Żadna z mniejszości II Rzeczpospolitej nie mogła pochwalić się tak dużym nasyceniem różnorakich towarzystw. Naczelną organizacją Litwinów w Polsce był Tymczasowy Komitet Litwinów Wileńskich, który pełnił rolę swoistej „czapki” nad innymi organizacjami. Koordynował ich działalność, a także je finansował za pieniądze otrzymane z Kowna. Reprezentował je także wobec rządu polskiego. Do najważniejszych organizacji litewskich w Polsce należały: Litewskie Towarzystwo Oświatowe „Rytas”, Litewskie Towarzystwo Naukowe, Towarzystwo Pomocy Ofiarom Wojny, Litewskie Towarzystwo Wychowawcze i Opieki nad Młodzieżą im. Św. Kazimierza, Litewska Spółdzielnia Kredytowa, Litewskie Towarzystwo Rolnicze, Związek Nauczycieli Litwinów, Związek Studentów Litwinów Wileńskich i wiele innych. O sile tych organizacji niech świadczy fakt, że Litewskie Towarzystwo Rolnicze posiadało np. 130 oddziałów terenowych, 140 kółek „młodych rolników”, 14 kooperatyw , 3 duże i kilka mniejszych mleczarni, sieć sklepów oraz 26 czytelni. Towarzystwo św. Kazimierza miało zaś aż 477 oddziałów i skupiało 20 tys. członków.

Pod kowieńskie dyktando

Działalność organizacji litewskich w Polsce była ściśle skoordynowana z polityką Kowna. Stanowiły one de facto przybudówkę litewskiego rządu. W początkowym okresie zajmowały zdecydowanie antypolskie stanowisko. Popierały litewskie żądania terytorialne, dyskredytując wszelkie poczynania rządu polskiego. Wywołało to retorsje ze strony władz RP, które deportowały na Litwę 33 działaczy. W następnych latach stosunek organizacji litewskich ewoluował , zawsze jednak był Polsce nieprzyjazny. Jedno ze sprawozdań Wydziału Narodowościowego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych tak ją oceniało:” Życie polityczne mniejszości litewskiej w Polsce kształtowało się pod znakiem zupełnego ignorowania faktu, przynależność do państwa polskiego. Dlatego też na zewnątrz przywódcy ruchu litewskiego w Polsce konsekwentnie unikają brania udziału w życiu politycznym państwa. Tym niemniej zachowanie się tak czołowych działaczy , jak i ogółu ludności litewskiej jest tego rodzaju, że prawie nigdy nie dostarcza ono momentów dla zastosowania represji”.

Kierowana przez swoich liderów mniejszość litewska w Polsce żyła całkowicie obok niego, nie przyjmując faktu jego istnienia do wiadomości. Traktowała ona swoją sytuację jako tymczasową, czekając na inkorporację swych ziem do Litwy. By przetrwać bez strat, pielęgnowała ona bardzo mocno ideę litewskiego solidaryzmu narodowego i jedności narodowej. Jednocześnie jednak Litwini skrupulatnie starali się egzekwować prawa wynikające z mniejszościowego ustawodawstwa II Rzeczpospolitej.

Na usługach wywiadu

Wywiad polski doskonale zdawał sobie sprawę, że w litewskiej doktrynie wojennej Polska jest traktowana jako przeciwnik nr 1, od którego w toku działań wojennych należy odebrać Wilno i inne terytoria litewskie okupowane przez Polskę. W osiągnięciu tego celu miała jej pomóc mniejszość litewska. Dlatego też wywiad litewski w oparciu o nią przygotowywał w Polsce organizacje dywersyjne, które w czasie pokoju miały wspierać wywiad litewski, a w wypadku wojny przejść do czynnej dywersji. Według raportów kontrwywiadowczych KOP z 1934r. wywiad litewski wykorzystywał do swoich celów m.in. Tymczasowy Komitet Litwinów Wileńskich, Związek św. Kazimierza i Towarzystwo „Rytas”. Wybór informatorów, a następnie ich werbunek dokonywał się głównie w gimnazjach litewskich w Wilnie i Święcanach, a także w samych litewskich organizacjach. Werbownikami byli głównie aktywiści litewscy , którzy kierowali pozyskanych do nielegalnych w Polsce organizacji: Związek Wyzwolenia Wilna, Drużyn Żelaznego Wilka i Pułków ks. Witolda. Według raportu płk dypl. I. Sadowskiego , dotyczącego „uchwyconych spraw szpiegowskich” w ostatnich 10 latach przed wojną wywiad litewski plasował się na trzecim miejscu po wywiadach sowieckim i niemieckim.

Zaostrzenie kursu

Postawa organizacji litewskich musiała wpływać na politykę władz polskich wobec mniejszości litewskiej, która w żaden sposób nie chciała się z Polską identyfikować i uczestniczyć jej w życiu. Stawała się więc ona obiektem różnorakich restrykcji i ograniczeń. Była też niewątpliwie zakładnikiem stosunków polsko- litewskich. Jej działacze nie chcieli wpływać na Kowno, by to złagodziło swój lituanizacyjny kurs wobec mniejszości polskiej na Kowieńszczyźnie , którego strona polska nie mogła pozostawić bez odpowiedzi.

Kurs wobec mniejszości litewskiej radykalnie został zaostrzony po 1935r. , gdy wojewodą wileńskim został ppłk dypl. Ludwik Bociański oficer Oddziału II Sztabu Generalnego. Uznawał on litewskie organizacje za eksponenty państwa litewskiego. Rozpoczął ostrą akcję antylitewską, doprowadzając do delegalizacji Tymczasowego Komitetu Litwinów Wileńskich i większość litewskich organizacji. Wciągnął do swojej akcji administrację państwową, wojsko, a zwłaszcza KOP. Zaciążyła ona niewątpliwie na pogłębieniu antagonizmu polsko- litewskiego, podobnie jak antypolska akcja na Kowieńszczyźnie.

Marek A. Koprowski


https://kresy.pl/kresopedia/polityka-ii-rzeczpospolitej-wobec-mniejszosci-litewskiej/






środa, 2 czerwca 2021

Medialny kontrwywiad

 


Orlen wykupił prasę - po 20 czy 30 latach prania mózgów i przerabiania Polaków na pulpę - gazety już niemcom nie są potrzebne?


---

Struktury, które określają siebie jako wrogie Polakom - są zorganizowane – a my nie.


Każda rzecz w państwie wymaga szczególnej uwagi i troski.


Bardzo ważne są środki masowego przekazu, jak internet, radio i telewizja.

Tam szczególnie widać starania obcych służb zgodne ze złotymi zasadami Sun Tzu.


I tam trzeba przeciwdziałać – tj. mieć zorganizowane struktury uwrażliwione za działania agenturalne i działające celowo w sferze informacyjnej.


W zasadzie – to się nazywa agentura.

Więc w zasadzie to o czym piszę nadaje się na:   po aresztowaniu sabotażystów.


Nie wystarczy po prostu oddać sferę pasjonatom, z czym mamy do czynienia w Polsce.


Każda sfera musi być zorganizowana,



To co nie jest zorganizowane, staje się polem działania obcych służb i ich sposobem oddziaływania na społeczeństwo.

Agentura zapełnia internet własnymi treściami.

Choć nie tylko – wrażliwe są ważne, a w sumie mało płatne zajęcia, jak muzealnictwo, przewodnicy wycieczkowi i wszystko co wokół tych spraw. Potrzebna jest na to odtrutka.


Jakkolwiek by to źle zabrzmiało – potrzebni są etatowi pracownicy – których zadaniem będzie uważne monitorowanie treści w mediach - pilnowanie by racja stanu nie była wykoślawiana - odkłamywanie, a przede wszystkim – zapełnianie internetu pożądanymi zgodnymi z polską racją stanu treściami.

Wydaje się, że taką robotę powinni wypełniać dziennikarze – abstrahując, że dziennikarze i publicyści często żyją w fikcji i tę fikcję jeszcze nakręcają ludziom.

Gazety w dobie wolnego rynku – a w zasadzie - w dobie ubecji - nie spełniają tych założeń.


Fora i blogi w polskim internecie powinny być zakładane przez agenturę państwa polskiego – i tam zamieszczane odpowiednie treści.

Treści nie oczywiście ze sztancy, choć i to nie byłoby złe – mając na uwadze moje obserwacje dotyczące powielania języka z różnych proniemieckich stron.



Tak, chodzi o pewną fikcję - powinni być pracownicy państwowi, którzy będą zapełniać internet właściwymi treściami – ponieważ przeciętni ludzie nie mają na to czasu lub mają na to zbyt mało czasu.

Inna rzecz – czy to normalne, że mamy taki system (nibykapitalizm), który powoduje, że ludzie tak dużo pracują, że nie mają czasu dla siebie.


Te blogi pasjonatów, które są – powstają często w ramach pracy naukowej, jako dodatkowa forma publikacji materiałów, nad którymi ktoś pracuje zawodowo.

To jest za mało w stosunku do tego, co robią u nas obcy.

Trzeba zamknąć wikipedię i stworzyć coś w zastępstwie, a co stanie się szerokim źródłem wiarygodnej informacji.

Antypolskie treści na istniejących forach, kłamliwe artykuły w wikipedii – zarchiwizować i udostępniać na zasadzie dowodów ze szczegółowym opisem fałszerstwa.

Należy popatrzeć na to co robi obca agentura i robić to w podobny sposób jak ich trolle, lecz stosując odpowiednie treści.


Poniżej przedruki z prasy białoruskiej - jak widać zaczęto tam czynić pewne zabiegi w kierunku jak wskazuję wyżej.


---


Odsłanianie podróbek to już odrębny gatunek dziennikarstwa. O tym stwierdził prezes Białoruskiego Związku Dziennikarzy Andriej Kriwoszejew na marginesie I Forum społeczności medialnej Białorusi „Mass media w dobie cyfryzacji” - dowiedział się BelTA.

„Odsłanianie podróbek to już odrębny gatunek dziennikarski, bardzo cytowany, błyskotliwy, który przyciąga publiczność.
Z drugiej strony tworzenie podróbek to też niestety gatunek, choć nie dziennikarski, a informacyjna, hybrydowa konfrontacja.

Oba gatunki istnieją, rozwijają się na Białorusi i nie możemy nie reagować na to - powiedział Andrei Krivosheev.

Według niego białoruscy dziennikarze potrzebują narzędzi, jak radzić sobie z podróbkami, jak je prawidłowo zdemaskować.

„Na przykład tak całkiem nowy kierunek, jak dziennikarstwo danych. Jest to bardzo ważne, ponieważ w tej dziedzinie człowiek wierzy w liczby. I to nie tylko w liczby w sensie nowej rzeczywistości mediów cyfrowych lub krajobrazu medialnego, ale także w liczbach, które są mu wyraźnie pokazane. To są wykresy, diagramy.

Widzieliśmy to nawet podczas incydentu z samolotem, kiedy potwierdzono całkowicie fałszywe tezy, w tym za pomocą liczb. Szczegóły potwierdziły tylko fałszywe dane "- powiedział przewodniczący Białoruskiego Związku Dziennikarzy.


----



Uczestnicy I Forum społeczności medialnej Białorusi „ Masmedia w dobie cyfryzacji” przyjęli uchwałę, informuje BiełTA.

„My, uczestnicy I Forum Społeczności Medialnej Białorusi„ Środki masowego przekazu w erze cyfryzacji ”, zauważamy, że dziś wraz z pozytywnymi zmianami, transformacja przestrzeni medialnej ma pewne negatywne konsekwencje, negatywnie wpływające na wiarygodność i obiektywizm przepływów informacji fałszywymi i otwarcie nieprawdziwymi informacjami, które dosłownie ogarnęły nasze społeczeństwo

Zawodowe dziennikarstwo traci twarz i dewaluuje się w obliczu faktu, że ekstremiści, terroryści, prowokatorzy wszelkiej maści często ubierają się na podobieństwo dziennikarza, ”mówi rezolucja.

Wydarzenia ostatnich dni wyraźnie pokazały, jak różne platformy medialne stały się integralną częścią bezprecedensowej presji na nasz kraj, zniesławienia i narastającego napięcia w naszym społeczeństwie. 

"W rzeczywistości wybuchła wielka wojna hybrydowa przeciwko Białorusi, a my, dziennikarze, jesteśmy dziś na czele. Dostrzegamy potrzebę konsolidacji profesjonalnej społeczności dziennikarskiej, aby skutecznie przeciwdziałać nowym wyzwaniom i zagrożeniom, zapewnić bezpieczeństwo informacji suwerennej Białorusi i sprawiedliwego ładu światowego, poprawa jakości życia naszego. I tutaj naszym zadaniem jest niesienie ludziom prawdy, odpieranie zmasowanych ataków przeciwników, nie pozwalanie im na spekulacje świadomością narodu i tworzą błędne postrzeganie bieżących wydarzeń, aby zapobiec rozłamowi w społeczeństwie białoruskim” – zauważają uczestnicy forum.

Ważnym czynnikiem w osiąganiu tych celów jest kształtowanie przestrzeni informacyjnej opartej na systemowej wspólnocie światopoglądowych wytycznych, lojalności wobec duchowych tradycji i wartości. 

"W kontekście współczesnej globalizacji jesteśmy zobowiązani do zachowania naszej podmiotowości, integracji ze społecznością światową w oparciu o interesy narodowe, wartości historyczne i kulturowe. Biorąc pod uwagę zmianę paradygmatu publicznego i medialnego spowodowaną szybkim rozwojem informacji i technologii komunikacyjnych, media muszą wziąć na siebie szczególną odpowiedzialność, stać się czynnikiem konsolidacji i tworzenia, wzajemnego zrozumienia i współpracy, umacniania wzajemnego szacunku i przyjaźni między krajami i narodami” – podkreśla dokument.




https://www.belta.by/society/view/krivosheev-razoblachenie-fejkov-eto-uzhe-otdelnyj-zhanr-zhurnalistiki-443257-2021/

https://www.belta.by/society/view/smi-dolzhny-vzjat-na-sebja-osobuju-otvetstvennost-uchastniki-foruma-mediasoobschestva-prinjali-443305-2021/



czwartek, 7 lipca 2011

Tajemnicza śmierć oficera kontrwywiadu

. Jakieś 3 lata temu przez media przetoczyła się informacja, że jacyś oficerowie SKW pochwalili się fotkami z Afganistanu na naszejklasie. To pokazuje, jaki jest poziom wiedzy przeciętnego obywatela co do rzeczywistej władzy w Polsce. 

W zeszłym miesiącu jeden z oficerów SKW powiesił się. Może w końcu zrozumiał, że tak naprawdę cały czas żył w matrixie wytworzonym przez media? 

W latach siedemdziesiątych werwolf przechwycił władzę w tutejszych służbach specjalnych i odtąd konsekwentnie prowadzi politykę ruinowania państwa polskiego. 

I oto OFICER nowych służb nie ma o tym pojęcia...wychowany przez media na poważnego...... dorosłego człowieka....to musiało być szokiem.... Co więcej, najwyraźniej nie dostrzegł możliwości zmiany tego stanu rzeczy. Świadomość masy dywersantów oraz ogromu zniszczenia musiały go powalić. No, ale ja na szczęście jestem optymistą.... 



 http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Oficer-polskiego-kontrwywiadu-powiesil-sie,wid,13577195,wiadomosc.html http://www.specops.pl/forum/topics17/kontrwywiad-zdekonspirowany-na-naszej-klasie-vt3497.htm