Maciej Piotr Synak


Od mniej więcej dwóch lat zauważam, że ktoś bez mojej wiedzy usuwa z bloga zdjęcia, całe posty lub ingeruje w tekst, może to prowadzić do wypaczenia sensu tego co napisałem lub uniemożliwiać zrozumienie treści, uwagę zamieszczam w styczniu 2024 roku.

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą podmieńcy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą podmieńcy. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 20 sierpnia 2018

A czy to coś złego?



  • A czy to coś złego? - powiedziała

Była tego wyuczona, żeby w niebezpiecznych sytuacjach sięgać po ten zwrot, który jest starannie przemyślany. Dodatkowo taki zabieg wymaga odpowiedniego zachowania, żeby nikt ich nie złapał na czymś o czym można powiedzieć, że jest złe. Dlatego tak ostrożnie postępują.

Oczywiście, bycie wesołym to nic złego.

Ale podszywanie się pod kogoś innego – to jest coś złego.

Oznacza, że właścicielowi odebrano prawo do funkcjonowania.
Oznacza, że osoba podszywająca się, może udając kogoś, dokonać wielu szkód lub szkód znacznych.


Kiedy zaliczają wpadkę, tak to może nazwijmy, kiedy uwidaczniają się ich złe intencje, kiedy ich udawanie nie przystoi do rzeczywistości jaką udają, wtedy sięgają po sprawdzony fortel – pytają, „czy to coś złego.”

'”.
Pytanie to definiuje uczynek przez nich poczyniony. Z reguły, jako „nic złego”, jako, że starannie ukrywają swoje intencje i to co ma wyniknąć z ich uczynków – pamiętajmy, że rozkładają wszystko bardzo w czasie i może to być trudno uchwytne – efekt ich działąń.
„ to nie ma powodu do niepokoju.


A więc skoro to „nic złego” to nie ma powodu do niepokoju.

Tu jednak ona zwyczajnie odwraca uwagę od sedna sprawy – sednem sprawy jest to, że ona podszywa się pod kogoś innego – a więc coś złego musiało się stać z tamtą osobą..

No i drugie zło – w jakim celu pod kogoś się ktoś podszywa – z reguły w negatywnym, no bo skoro ukrywa swoje cele działania, no bo czym jest udawanie innej osoby...


Skupiła uwagę, całkiem wprawnie - zauważ, na sprawie drugorzędnej – co jest złego w tym, że była wesoła...

„czy to coś złego.”?

Skoro odpowiadasz, że nie, to sam sobie wytrącasz oręż z ręki.

Wyuczonym tonem zagaduje cię, wtedy ty giniesz w gęstwinie znaczeń i definicji.

„czy to coś złego.”? - to zdanie powiedziane jest i z wyrzutem i zarazem jest w pełni otwarte, poddaje się ta osoba ocenie całkowicie bezwładnie.