Maciej Piotr Synak


Od mniej więcej dwóch lat zauważam, że ktoś bez mojej wiedzy usuwa z bloga zdjęcia, całe posty lub ingeruje w tekst, może to prowadzić do wypaczenia sensu tego co napisałem lub uniemożliwiać zrozumienie treści, uwagę zamieszczam w styczniu 2024 roku.

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ekscytacja niemczyzną. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ekscytacja niemczyzną. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 30 sierpnia 2026

Filozof Johann Herder - A nie mówiłem? (40)



Potęga wroga.




No i tak.... 

trafiłem wczoraj na artykuł z 2023 roku:
"Grabież dóbr kultury w czasie II wojny światowej jako zbrodnia wojenna. Aspekty prawne"

i tam min. czytamy:


[...] w przypadku okupanta niemieckiego, proponuje się nadanie mu klasyfikacji NS-Raubkunst, przez co należy rozumieć zorganizowaną kradzież dzieł sztuki przeprowadzoną w latach 1933–1945 przez rząd narodowych socjalistów w Niemczech oraz krajach przez nich okupowanych.

Co istotne, rabunkom tym niejednokrotnie towarzyszyło celowe niszczenie w imię narzucanej ideologii. Tak więc „grabież” jest pojęciem szerszym od „kradzieży”.

Cechowała się ona wysokim stopniem zorganizowania i podjęciem przygotowań do jej realizacji jeszcze przed wybuchem wojny. Paradoksalnie pomocne w tym zakresie okazało się opracowanie Edwarda Chwalewika z 1926 i 1927 r., w którym opisał on niemal wszystkie polskie dwory pod kątem znajdujących się w nich dzieł sztuki i przedmiotów artystycznych. Choć jego opisy były zdawkowe, okazały się wystarczające dla okupanta, który według nich dokonywał kolejnych zajęć w poszczególnych majątkach ziemskich. Niemcy masowo tę publikację wykupywali w polskich księgarniach, a nawet zlecili jej tłumaczenie na język niemiecki. Paradoks polegał na tym, że Chwalewik we wstępie swojej książki pisał:

Pod wrażaniem grozy zniszczenia, którego dokonała wojna światowa w zabytkach naszej przeszłości, wydałem w r. 1916 tytułem próby doraźnej, dzięki poparciu Kasy im. Dr. J. Mianowskiego, vademecum zbieracza polskiego, zawierające krótkie opisy, a często nawet drobne tylko wzmianki o zbiorach pamiątek naszej przeszłości. Uczyniłem to w chwili jak najodpowiedniejszej dla tego rodzaju poczynań, aby w przybliżeniu przynajmniej uświadomić sobie i wielu innymi miłośnikom zabytków naszej przeszłości ogrom strat, o które wojna przyprawiła nas w tej dziedzinie.

W październiku 1939 r. stanowisko specjalnego komisarza ds. zabezpieczenia dzieł sztuki objął dr Kajetan Mühlmann, który przed Międzynarodowym Trybunałem Wojskowym zeznał:

Oficjalną polityką generalnego gubernatora Hansa Franka było zabezpieczenie wszystkich ważniejszych dzieł sztuki stanowiących własność polskich instytucji publicznych, zbiorów prywatnych i Kościoła. Potwierdzam, że wspomniane dzieła były faktycznie konfiskowane, i jestem świadom tego, że w przypadku zwycięstwa Niemiec nie pozostałyby w Polsce, lecz zostałyby użyte w celu uzupełnienia niemieckich zbiorów dzieł sztuki.

Straty dóbr kultury w latach 1939–1945 na przykładzie Polski

Skala tych strat jest praktycznie niemożliwa do precyzyjnego oszacowania, można co najwyżej dokonywać przybliżonych szacunków. Niemiecki okupant wywiózł z terytorium Polski ok. 2,8 tys. obrazów malarstwa europejskiego, ok. 11 tys. obrazów polskich malarzy, ok. 1,4 tys. rzeźb, ok. 15 mln książek, ok. 5 tys. dzwonów kościelnych. Zniszczono 25 muzeów, 35 teatrów, 665 kin, 323 domy ludowe. Ze względów politycznych nie dokonano oszacowania strat spowodowanych przez wojska sowieckie, które dopełniły skalę zniszczenia.

Szczególny wymiar grabieży podczas II wojny światowej
Poza wymiarem ilościowym i organizacyjnym, grabież polskich dóbr narodowych miała jeszcze jeden wymiar – ideologiczny. Adolf Hitler twierdził, że

naród, któremu odbierze się kulturę, wkrótce przestanie być narodem


W Niemczech istniał stereotyp ukazujący Polaków jako ludzi prymitywnych, bez kultury. Okupant, dokonując grabieży dóbr kultury, dążył do unicestwienia całego dorobku narodowej kultury oraz polskiej inteligencji. Cel ten został określony podczas narady wyższych dowódców niemieckich sił zbrojnych w Obersalzbergu 22 sierpnia 1939 r., kiedy to sformułowano go jako „unicestwienie sił żywotnych” Polski i zniszczenie lub wywóz wszystkich wartościowych składników majątkowych, w tym również dzieł sztuki i zabytków. 16 grudnia 1939 r. Frank wydał rozporządzenie (miało ono obowiązywać na terenie Generalnego Gubernatorstwa), nakazując konfiskatę na rzecz Rzeszy

przedmiotów historycznych i prehistorycznych, akt, dokumentów, książek, przedmiotów o wartości historycznej lub kulturalnoartystycznej

Zamiar ten ukryty był pod pozorami poszanowania prawa [...]

Aż do początku XX w. nie istniały ogólne akty prawne regulujące ochronę dóbr kultury. Były one chronione wyłącznie przez prawo zwyczajowe. Jeden z osiemnastowiecznych klasyków prawa międzynarodowego, Emer de Vattel, pisał:

z jakiejkolwiek przyczyny kraj został zniszczony, to budynki, które nie tworzą potęgi wroga, takie jak świątynie, nagrobki, gmachy publiczne, wszelkie dzieła odznaczające się swym pięknem, powinny być oszczędzone

Pierwszym aktem prawnym o zasięgu międzynarodowym, regulującym ochronę dóbr kultury, była IV konwencja haska, dotyczącą praw i zwyczajów wojny lądowej, przyjęta 18 października 1907 r. 

Jej art. 3 przewidywał jednoznaczną odpowiedzialność strony wojującej za naruszenie postanowień regulaminu dołączonego do konwencji. Odpowiedzialnością tą objęte były wszystkie czyny osób wchodzących w skład sił zbrojnych, a w przypadku żołnierzy – także czyny popełnione poza służbą. Istotne z omawianego punktu widzenia są postanowienia wspomnianego regulaminu, który określa zasady ochrony własności w czasie działań wojennych i w czasie okupacji. Ustanawia naczelną zasadę poszanowania własności, co przejawia się zakazem jej niszczenia i grabienia, chyba że jest to podyktowane absolutnie koniecznością wojenną, a nadto zabronione jest wydawanie na łup miast lub miejsc zdobytych nawet szturmem (art. 23g i art. 28). Z kolei artykuły 46 i 47 stanowią, że wszelki rabunek jest zakazany, a własność prywatna nie podlega konfiskacie. Jeśli chodzi o dobra kultury, to w czasie wojny należy podjąć wszelkie niezbędne środki, aby w miarę możliwości oszczędzone zostały świątynie, gmachy służące sztuce, nauce i dobroczynności, a także pomniki historyczne (art. 27).

Ponadto podczas okupacji

własność gmin, instytucji kościelnych, dobroczynnych, wychowawczych oraz instytucji sztuk pięknych i naukowych, chociażby należących do państwa, będzie traktowana jak własność prywatna. Wszelkie zajęcie, zniszczenie lub rozmyślna profanacja instytucji tego rodzaju, pomników historycznych, dzieł sztuki i nauki są zabronione i winny być karane (art. 56).

Analogiczne postanowienia zawiera IX konwencja haska o bombardowaniu przez morskie siły zbrojne w czasie wojny. Co istotne, żaden z tych aktów prawnych nie wskazywał organu, który miałby orzekać i stosować kary. Tym samym należy wnioskować, że sprawcy naruszeń mieli być sądzeni według prawa wewnętrznego umawiających się państw.




Jak wiemy, Niemcy nie zostały skutecznie rozliczone ze swych grabieży - nadal po tamtej stronie granicy znajdujemy dzieła sztuki będące przed wojną w polskich zasobach. Dziwne to, moim zdaniem, skoro niemcy zniszczyli nasze dobra kultury, powinni nam przynajmniej oddać swoje zachowane od zniszczenia dobra - w podobnej klasie, np. zniszczeniu lub "zaginięciu" - czyli grabieży - uległy cenne starożytne wazy greckie z Gołuchowa, tymczasem w zasobach niemieckich muzeów są wazy greckie podobnej klasy...


To jedna sprawa, a druga - to
cytat z Hitlera:

naród, któremu odbierze się kulturę, wkrótce przestanie być narodem

 
Czy ja przypadkiem czegoś podobnego nie czytałem o Herderze, niemieckim  filozofie z Morąga?

Zajrzałem do posta o Muzeum w Morągu i masz tam za wikipedią:
Herder przywiązywał wyjątkową wagę do pojęcia narodowości i patriotyzmu – "ten, kto utracił ducha patriotycznego, traci siebie i całe światy wokół siebie"



Czyż te dwa zdania nie są podobne - czyż nie wyrażają tej samej idei???

"naród, któremu odbierze się kulturę, wkrótce przestanie być narodem"
"ten, kto utracił ducha patriotycznego, traci siebie i całe światy wokół siebie"


Z całą pewnością.



wg wiki:

Patriotyzm (łac. patria – ojczyzna, gr. patriotes) – postawa szacunku, umiłowania i oddania własnej ojczyźnie oraz chęci ponoszenia za nią ofiar i gotowości do jej obrony. Charakteryzuje się przedkładaniem celów ważnych dla ojczyzny nad osobiste, gotowością do pracy dla jej dobra i w razie potrzeby, poświęcenia dla niej własnego zdrowia lub nawet życia. Patriotyzm to również umiłowanie i pielęgnowanie narodowej tradycji, kultury czy języka. Oparty jest na poczuciu więzi społecznej, wspólnoty kulturowej oraz solidarności z własnym narodem i społecznością.


i taka rzecz:

poniżej przedruk obszerne fragmenty eseju z 2008 roku
polecam jednak przeczytać całość


Piotr Szymaniec
"Pojęcie narodu w filozofii dziejów Johanna Gottfrieda Herdera"

W wizji historiozoficznej, przedstawionej przede wszystkim w Myślach o filozofii dziejów i Listach o krzewienie człowieczeństwa, celem, który ma być osiągnięty przez człowieka jako gatunek, a zarazem celem, do którego mają zmierzać dzieje, jest człowieczeństwo. Jest to coś, co jest w ludziach ukryte i podobnie jak rozum czy świadomość musi zostać rozwinięte. To jest pewien ideał, którego osiągnięcie jest w zasięgu człowieka. Herder określa to tak:

„celem, do jakiego zmierza nasze teraźniejsze istnienie, jest kształtowanie człowieczeństwa, do którego wytworzenia mają służyć, a nawet prowadzić, wszystkie niskie ziemskie potrzeby. Nasza zdolność do posiadania rozumu ma się ukształtować w rozum, nasze bardziej subtelne zmysły w sztukę, nasze popędy w rzetelną wolność i piękność, siły, które nami kierują, w miłość do ludzi”. 


Obecny etap rozwoju ludzkości jest więc „etapem przygotowawczym, pączkiem przyszłego kwiatu”. 


Cel, który filozof stawia przed ludźmi, jest z gruntu oświeceniowy (przypomina nieco teorię Gottholda Ephraima Lessinga). Człowieczeństwo – można by powiedzieć – to potencja, która musi się zaktualizować. Można zapytać, dlaczego to musi nastąpić, skoro człowiek, jako wolny, może upadać bardzo nisko. Otóż w dziejach zło (siła niszcząca) może zapanować jedynie chwilowo, gdyż w końcu zniszczy („pochłonie”) samo siebie. Zło nawet służy w pewien sposób osiągnieciu człowieczeństwa.

Do Humanität wszakże ludzkość musi być wychowywana, wszelkie jej, nieuniknione zresztą, błędy i upadki służą temu procesowi. Do ostatecznego celu nie wiedzie droga prosta, jak by chcieli oświeceniowi optymiści – zwolennicy teorii kumulatywnego postępu, lecz kręta i wyboista. Prowadzi ona jednak do celu. 

Można zatem zauważyć, że Herder nie wyrzeka się całkowicie idei postępu, lecz jedynie ją przetwarza. Sam też przyznaje, że koncepcja człowieczeństwa ma genezę religijną i jest przetworzeniem idei Królestwa Niebieskiego, „królestwo kształtujących się dyspozycji ludzkich” jest bowiem „właściwym Państwem Boga na ziemi, w którym wszyscy ludzie są obywatelami”, mimo że prezentują bardzo zróżnicowane stopnie wychowania. 

Człowieczeństwo nie jest celem, który ma usprawiedliwiać wszystkie niegodziwości i wypaczenia w imię przyszłej, bardzo odległej, szczęśliwości rodu ludzkiego. Herder twierdzi bowiem, że „Najwyższa Mądrość” – Bóg – w ten sposób z ludźmi nie igra, a zatem to, „czym każdy człowiek jest i czym być może, musi być celem rodu ludzkiego”. Każda jednostka i każda społeczność dąży do wykorzystania swoich zdolności i do szczęścia, czyli do człowieczeństwa, zgodnie z tym, jak te wartości pojmuje i jak to możliwe w danych okolicznościach. 

W innym miejscu zaś z całą stanowczością podkreśla: „Ludożerca w Nowej Zelandii i Fénelon, najpodlejszy Peszerej i Newton są stworzeniami należącymi do jednego i tego samego rodzaju”. Herder idzie dalej i krytykuje „europocentryczne” widzenie ludów pozaeuropejskich jako prymitywne czy dzikie. Potępia w związku z tym ekspansję kolonialną państw europejskich, która prowadziła do zniszczenia kultur miejscowych. Narody bowiem zostały stworzone po to, aby żyły obok siebie, a nie w tym celu, żeby jeden dominował nad drugim. 

Pojęcie człowieczeństwa ma jeszcze jedno znaczenie – etyczne. Otóż Herder uznaje je za rodzaj obowiązku moralnego. „Człowiek nigdy nie jest cały, jego egzystencja jest stawaniem się”, lecz nosi w sobie, ciemny jeszcze, obraz tego, „czym może i powinien być”, a na obraz ów składają się jego zdolności i talenty. Obowiązkiem jednostki jest rozjaśnienie, wykształcenie wszystkich rysów tego obrazu–formy, przełożenie formy na materię, jaką jest ona sama; wykorzystanie jak najlepiej swoich możliwości. Jednostka  ma obowiązek wykształcenia w sobie człowieczeństwa, lecz obowiązek ten nie ma nic wspólnego z przymusem, gdyż jego „jarzmo jest słodkie a brzemię lekkie, jeśli przywyknąć do tego”. Człowieczeństwo jest koniecznością człowieka, lecz koniecznością, która przyniesie mu prawdziwą szczęśliwość.


Może to Herder, a może to cytaty z Jana, hę? 

Niemieckie imię Johann odpowiada polskiemu imieniu Jan.
Pochodzenie: hebrajskie (Jehochanan – „Bóg jest łaskawy”)

w dodatku w tekście dostrzegam pewne rebusy na temat "koła" i Jana... czytajmy dalej, to bardzo ciekawe...


Według R. Wisberta człowieczeństwo w koncepcji Herdera jest „wątkiem przewodnim w wyjaśnianiu świata i działań w obrębie historii. (...) Nie jest ono niczym innym, jak tylko wykładnią ludzkości, jakiej sama ona dokonuje w otwartej perspektywie dziejów i która objawia się w coraz to nowych (...) postaciach. Każda epoka jest w stanie wzbogacić tę paletę wzorców”. Ramowe warunki realizacji Humanität tworzy Bógnatura („Najwyższe Dobro”). Ona też wyznacza sam ostateczny cel historii i człowieka, zgodna z dobrą w istocie naturą człowieka, będącą odbiciem natury jako takiej i jej częścią, dlatego też Herder może stwierdzić, że dzieje to „pochód Boga poprzez narody”. 

Podmiotem historii jest zawsze jednostka, ale jednostka w ramach wspólnoty, albowiem zdaniem myśliciela z Morąga człowiek jest zawsze istotą społeczną.
["Polacy to indywidualiści" wmawiają wam redaktorzy - przy każdej okazji traktujący Was jak dzieci... - MS] 

Nie może on działać poza społecznością, przez całe swoje istnienie – od narodzin po śmierć – jest członkiem jakiejś wspólnoty – rodziny, plemienia, społeczeństwa, narodu. 

W niej podlega nieustannemu wychowaniu: „Cała struktura człowieczeństwa w człowieku, dzięki duchowym narodzinom, dzięki wychowaniu pozostaje w związku z rodzicami, nauczycielami, przyjaciółmi, ze wszystkimi okolicznościami własnego życia, a więc i z jego narodem i przodkami, a nawet z całym rodem ludzkim, łączącym się jakimkolwiek ogniwem z jedną z jego sił duchowych”.

Społeczeństwo przypomina organizm w procesie ciągłego rozwoju, składa się ono z poszczególnych osób, lecz nie da się do nich sprowadzić, jak żywy organizm nie jest tylko sumą składających się nań elementów. 
Jednakże pojedynczy człowiek ma wartość nie ze względu na wspólnotę, do której przynależy, ale ze względu na niego samego, ma bowiem niepowtarzalne zdolności. W interesie społeczności jest, aby te indywidualne talenty rozwijał, osiągając przez to maksymalny stopień człowieczeństwa, na jaki może się wznieść.

Nie można więc Herdera uznać za antyindywidualistę (w jego pismach o literaturze wielką rolę odgrywa pojęcie autora–geniusza, odrzucającego w swej twórczości sztywne klasyczne kanony; jednakże jak zauważa Tomasz Namowicz: „Geniusza tworzy umiejętność wczucia się w ducha epoki i narodu, a nie anarchia w zakresie kanonów estetycznych i zasad etycznych”).  
Najważniejsza wspólnota to naród. On bowiem jest czynnikiem historiotwórczym. 

[...]

Myśl zawsze jest w jakimś języku, nawet gdy nie jest wypowiedziana. Język niewypowiadany – język duszy – został stworzony przez ludzi przed językiem mówionym. Ten ostatni zaś jest przekazywany przez rodziców dzieciom – z pokolenia na pokolenie. Język wyznacza sposób, w jaki się myśli. Zatem naród – posiadający jeden język – jest wspólnotą ludzi myślących w ten sam sposób. 

Wedle Herdera kultura, drugi składnik duszy narodu, jest to „tradycja wychowania człowieka w kierunku jakiejkolwiek postaci szczęśliwości ludzkiej i ludzkiego trybu życia”. 
Wszystkie ludy są każdy na swój sposób – kulturalne, ale różni je stopień rozwoju kultury. O kulturze narodu decyduje przekazywana z pokolenia na pokolenia tradycja: „Jeżeli człowiek żyje między ludźmi, nie może uciec przed tą kształtującą czy zniekształcającą kulturą: tradycja narzuca mu się, formując jego umysł, kształtując jego członki”. 

Tak! Dokładnie, jeśli nie ma dobrej kultury w kraju, to znaczy, że jest kultura zła - zniekształcająca. Promująca np. pijaństwo, narkotyki, przestępczość, wulgarność, agresję, niesłowność, nierzetelność, brak szacunku... - MS

Naród zatem ma być kategorią jednoczącą rozbite społeczeństwo.

I znowu za mną jakby powtarza:

Więcej nawet – czasem Herder uważa za jeden naród (lud czy też wspólnotę etniczną) wszystkich Słowian, mimo wyraźnych odmienności etnicznych i zamieszkiwania w wielu państwach, a zatem Herderowskie pojęcie narodu ma też taki wariant, w którym ma ono szersze znaczenie, niż zazwyczaj przypisuje mu się obecnie. Poza tym autor ten podkreśla to, co narodom jest wspólne, a nie to, co je różni, a tą wspólną cechą jest „jednolity ludzki rozum”. Pisze też o „dziejach ducha ludzkiego”, a także „wzajemnej miłości narodów” i „prawie międzynarodowym”, do których zmierza historia kontynentu europejskiego.

Wszystkie kultury wyrastają z jednego pnia. Są one niczym konary, które pną się w górę, a gdy osiągną maksymalny rozmiar, muszą uschnąć. Zanim jednak uschną, przekazują swoje siły witalne nowym, wyrastającym z nich gałęziom, które będą się piąć ku słońcu, jak najwyżej zdołają. Ten ciągły wzrost sprawia, że czubek drzewa znajduje się coraz wyżej.

Kultura pojedynczego narodu przeżywa swój własny, przebiegający koliście, cykl powstania, rozwoju, rozkwitu, schyłku i upadku, stając się czymś na podobieństwo ogniwa łańcucha. Jednak jej wartości i dziedzictwo nie upadają razem z nią. Są bowiem przekazywane dalszym ogniwom tegoż łańcucha. Każda z kultur odziedziczyła coś po poprzednich i każda też pozostawi coś następnym. Herder używa tutaj takich pojęć, jak transmisja, przekształcenie, przejście, dług czy wreszcie wymieszanie - to jak opis Wędrującej Cywilizacji Śmierci - MS

O ile bowiem naród jest „organizmem naturalnym”, o tyle państwo jest „jednostką sztuczną”. 

znowu ja! - MS

Państwa po okresie rozwoju upadają, narody zaś – nawet upadające – trwają dłużej niż państwa. Herder krytykował współczesne państwa, twierdząc, że niekorzystnie wpływają na rozwój charakteru narodowego i indywidualność ludzi. Przeciwstawiał się przy tym idei, że państwo może być zbudowane na sile czy przemocy (powinno bowiem być „państwem humanitarnym”). Państwo umożliwia co prawda rozwijanie rzemiosła, handlu i sztuk, ale zabiera więcej, niż daje w zamian. Szczególnie zaś negatywnie wypowiadał się o pruskich – „kapralskich”, jak je określał – metodach rządzenia.

Herder sprzeciwiał się istnieniu wielkich imperiów, w których połączone zostały pod jednym panowaniem różne ludy. Takie twory, które nazywa „maszynami państwowymi”, są nienaturalne, ponieważ nie posiadają charakteru narodowego, i nie mogą przetrwać długo42.

- podobnie o maszynie, która mieli ludzi 24h na dobę pisałem nie raz... - MS

Gdy chodzi o ustroje państw, najmniej krytycznie oceniał konstytucyjną – opartą na powszechnych prawach – monarchię, pozytywnie wyrażał się o brytyjskim parlamentaryzmie, natomiast odrzucał despotyzm i demokrację. Tej ostatniej nie uważał za dobry ustrój, ponieważ twierdził, iż nieuświadomione masy ludu nie powinny brać udziału w sprawowaniu rządów

brakuje nam szerokich mas świadomych politycznie, doinformowanych, interesujących się i życiem lokalnym społeczności i ogólnopolskim - myślę, że harcerstwo powinno być obowiązkowe - w jakiejś formie - i właśnie tam dzieci i młodzież trzeba oswajać i przyuczać do aktywności społecznej i politycznej - tylko tak sobie poradzimy z systemem potajemnie sterowanym - MS

Ogólnie pogląd Herdera na temat roli i znaczenia państwa wyraża się następująco: im lepiej działa państwo, im bardziej oparte jest na zasadach rozumu i sprawiedliwości (co oznacza także, iż człowiek ma być celem, a nie tylko środkiem do realizacji celów państwa), tym bardziej jego istnienie przyczynia się do realizacji ideału człowieczeństwa.

no i znowu ja - "petent to nie klient!" - państwo jest dla nas, a nie my dla państwa, przepisy są do regulowania ruchu, a nie do łapanek na ludzi i karania mandatami - MS

To jest naprawdę ciekawe, że ja mam zupełnie podobne widzenie tych spraw, a  przecież żadnym filozofem nie jestem - tylko obserwatorem rzeczywistości.
Tak, to mi bardzo przypomina moje widzenie początków świata, wydaje się, że to z Jana są te zasady i mądrości....  to nie byłby pierwszy przypadek, kiedy niemcy lub Wędrująca Cywilizacja Śmierci kradły coś z przeszłości i sprzedawały jako swoją twórczość. Najpierw podstawiony typ drukuje janową "filozofię" jako swoją, a później drugi podstawiony typ - Hitler - odwracając jej poszczególne znaczenia, realizuje plan podboju.

Mówiłem, że te krzyżackie metody muszą być gdzieś opisane...

Jak wiecie uważam, że technologia, jaką posiadamy jest niemożliwa do osiągnięcia w społeczeństwach jakie mamy na Ziemi - tak naprawdę - opartych o agresję i przemoc.
Zanim ludzie sięgnęli by gwiazd - wcześniej doszłoby do wzajemnego wyrezania się.


"Otóż w dziejach zło (siła niszcząca) może zapanować jedynie chwilowo, gdyż w końcu zniszczy („pochłonie”) samo siebie"


Ludzkość wyraźnie nie jest gotowa na to, by bawić się smartfonami, ani innymi diabelskimi wynalazkami, jak bomby czy telewizja... Ta technologia, którą mamy -  wywodzi się z zasobów Jana, pochodzi od społeczeństwa opartego o pokój, wzajemny respekt i szacunek - czyli jak to mówią "oświeceni" masoni: braterstwie ludzi...

Niemcy budując UE budują fałszywe Królestwo Niebieskie, na wzór tego, które wcześniej obalili, stąd KOŁO na fladze UE oraz oczywiście zbieranie wszystkich Europejczyków pod jedną władzą i urabianie wszystkich na jedną modłę...


https://maciejsynak.blogspot.com/2021/08/hyperborea-czyli-polska.html

Multi-kulti to nic innego jak wynarodowienie: "naród, któremu odbierze się kulturę, wkrótce przestanie być narodem", czyli wymazanie dotychczasowych przekonań ludzi na swój własny temat.

Europa (i cały ówczesny świat) przed tysiącami lat zasiedlona była przez jeden lud, który mówił tym samym językiem, ten lud można by nazwać: Ludzie. 

Lud ten w ramach podboju został zantagonizowany, wymazano mu historię, zniekształcono -  zmieniono język i podzielono na odrębne - często wrogie sobie kraje. A teraz, jak już wymazano z kart historii - i z pamięci ludzkiej - fakt istnienia Jana, który ten świat budował, niemcy  - a może i inna jakaś sitwa... mają w planie zająć jego miejsce i korzystając z zagarniętej technologii Jana - zdobyć władzę nad wszystkimi ludźmi na planecie.


Europa w roku 1444 - drobne pańsetwka na zachodzie to pozostałość po podboju Słowiańszczyzny - są to nagrody dla najemników....


Tymczasem w Polsce niszczy się kulturę polską, sekuje na każdym poziomie, propaguje się multi- kulti łącznie z umiłowaniem niemczyzny, albo akcentowaniem niemczyzny ukrytej pod fasadą takich nazw jak: Prusy, Mazurzy, Kaszuby czy Śląsk...


Ai:

Główne założenia ducha patriotyzmu według Herdera można ująć w następujących punktach:

- Oparcie na języku i kulturze: Prawdziwy patriotyzm przejawia się w pielęgnowaniu rodzimej mowy, poezji, pieśni oraz obyczajów. Język nie jest tylko narzędziem komunikacji, ale „organem myśli” i skarbnicą zbiorowej pamięci narodu.
- Brak agresji i szowinizmu: Patriotyzm herderowski ma charakter głęboko humanistyczny, pacyfistyczny i pluralistyczny. Kochanie własnego narodu nie oznacza nienawiści do innych. Herder potępiał imperializm i podboje, uważając, że każdy naród ma równe prawo do rozwoju swojej unikalnej tożsamości. 
- Wspólnota ogólnoludzka: Miłość do ojczyzny stanowi u niego szczebel do miłości całej ludzkości (Humanität). Narody są jak instrumenty w jednej wielkiej orkiestrze świata – każdy ma do zagrania własną, niepowtarzalną melodię.
- Krytyka ślepego naśladownictwa: Prawdziwy duch patriotyczny odrzuca bezkrytyczne kopiowanie obcych wzorców (w czasach Herdera dotyczyło to m.in. fascynacji elit kulturą francuską). Filozof wzywał do powrotu do „korzeni”, czyli kultury ludowej, która zachowała największą czystość i pierwotną energię.

I dokładnie na odwrót postępują różni kodownicy, działacze i redaktóry:

- kaleczą język i niszczą kulturę wysoką 
- rośnie opresyjność władzy wobec "zwyczajnego" obywatela - nie tylko odnośnie przepisów ruchu drogowego, ale prawa w ogóle, szczególnie podatkowego i egzekucyjnego, terroryzuje się ludzi "prawami lgitd", lekarz od milionów nawet nie był przesłuchany, a rolnika za zaoranie asfaltu od razu ponieśli w kajdany...
- miłość do ojczyzny zastępuje się: masowym obrzydzaniem Polaków Polakom, np. w RFNFM odbywa się to w cyklicznym codziennym programie
- od 35 lat skutecznie kopiuje się zachodnie obyczaje, głównie poprzez media - króluje u nas zachodnia muzyka niskiej jakości, język pełen jest anglicyzmów, a cyfryzacja potęguje ten stan, w ostatnich dniach szczytem tego absurdu wydaje się pani od englisz nowomowy....
 

Tak idee, które wyżej zacytowałem, a głoszone przez Herdera, są piękne i godne urzeczywistnienia, sądzę jednak, że ich publikacja miała inny charakter - tak naprawdę chodziło o upublicznienie tych pism idei, aby każdy niemiec miał do nich swobodny dostęp i chętni naocznie mogli studiować, oficjalnie (dwuznacznie) o nich między sobą rozmawiać, jakie metody (odwracając Herdera) stosować w polityce i walce ze Słowianami.

Już w poprzednim poście o Muzeum w Morągu zwracałem uwagę:
"Wygląda na to, że faktycznie - pisma Herdera wpłynęły na powstanie (?)  i rozwój nazimu jako specyficznej formy niemieckiego nacjonalizmu.
Uwagi Herdera zastosowano do opracowywania metod podboju kulturalnego.
Niewykluczone, że Gramsci także korzystał z jego pism."

Podobieństwo owych cytatów - Hitlera i Herdera:  
"naród, któremu odbierze się kulturę, wkrótce przestanie być narodem"
"ten, kto utracił ducha patriotycznego, traci siebie i całe światy wokół siebie"

jeszcze bardziej przekonuje mnie do tego przekonuje.

Stawiam tezę, że książka Mein Kampf Adolfa Hitlera oparta jest na pismach Herdera - na przepisaniu jego filozofii, być może w postaci odwróconej - naukowcy powinni zbadać tę kwestię. 


Po to książka Hitlera jest zakazana, żeby nikt się nie zorientował, że rzeczy tam opisane na co dzień funkcjonują w mediach i polityce "europejskiej"...



Wtedy, w 2024 roku, zastanawiałem się nad celowością zmiany nazwy Muzeum - starałem się nie przesądzać i nie krytykować za bardzo tej decyzji, znajdując w niej plusy:
"Na podstawie spostrzeżeń z tego posta na pewno można powiedzieć, że rezygnacja z J. G. Herdegera jako patrona Muzeum to bardzo dobry ruch. Widać, że ta postać źle zapisała się w historii Polski, ale oczywiście trzeba by przeprowadzić sumienne badania, by to jednoznacznie wykazać, a przynajmniej - wzmocnić poszlaki uwidocznione powyżej przeze mnie."


I w tym roku taka sytuacja:




Z komentarzy wynika, że impreza przed laty miała większy rozmach:





Jak wspomniałem  - idee niemieckiego filozofa z Morąga wymienione w tym poście są piękne i godne urzeczywistnienia, jednak ze względu na niejednoznaczność tej postaci, zbieżność tych ideii z moim wyobrażeniem o "janowych" początkach ludzkości na ziemi (a więc podejrzenie o ich "zapożyczeniu" z nieoficjalnego utajnionego źródła) i fakt iż ich publikacja mogła mieć inny charakter - optowałbym za stopniowym albo zdecydowanym wygaszaniem imprez poświęconych Herderowi.





naród, któremu odbierze się kulturę, wkrótce przestanie być narodem

dlatego od 35 lat nie ma polskiej kultury w polskich mediach "na pełen etat"



z jakiejkolwiek przyczyny kraj został zniszczony, to budynki, które nie tworzą potęgi wroga, takie jak świątynie, nagrobki, gmachy publiczne, wszelkie dzieła odznaczające się swym pięknem, powinny być oszczędzone


Kultura polska to potężną broń Polaków - podobnie jak demografia














https://maciejsynak.blogspot.com/2024/12/muzeum-prus-gornych-w-moragu-nie-mowiem.html
https://maciejsynak.blogspot.com/2021/08/hyperborea-czyli-polska.html


https://przystanekhistoria.pl/pa2/tematy/zbrodnie-niemieckie/75823,Grabiez-dobr-kultury-w-czasie-II-wojny-swiatowej-jako-zbrodnia-wojenna-Aspekty-p.html

https://nck.pl/kordegarda/wystawy/utracone-odzyskane-z-kolekcji-goluchowskiej
https://regionwielkopolska.pl/artykuly-dzieje-wielkopolski/wazy-z-goluchowa/
https://pl.wikipedia.org/wiki/Patriotyzm


Piotr Szymaniec Pojęcie narodu w filozofii dziejów Johanna Gottfrieda Herdera:
https://repozytorium.uni.wroc.pl/Content/29199
Wrocławskie Studia Erazmiańskie. Zeszyty Studenckie” (Acta Studentium, t. I)

https://www.google.com/search?q=ducha+patriotyzmu%2C+wg+herdera&oq=ducha+patriotyzmu%2C+wg+herdera+&gs_lcrp=EgZjaHJvbWUyBggAEEUYOTIHCAEQABjvBTIKCAIQABiiBBiJBTIHCAMQABjvBTIHCAQQABjvBTIKCAUQABiiBBiJBdIBCDM1NTFqMGo3qAIIsAIB8QV7pZYmOtSRH_EFe6WWJjrUkR8&sourceid=chrome&source=chrome.ob&ie=UTF-8#sv=CBASpxgK_xcKBtrZ29IPABL0Fwq5BQq2BbrZ29IPrwUKLmh0dHBzOi8vcmVwb3p5dG9yaXVtLnVuaS53cm9jLnBsL0NvbnRlbnQvMjkxOTkSKFJlcG96eXRvcml1bSBVbml3ZXJzeXRldHUgV3JvY8WCYXdza2llZ28azgRkYXRhOmltYWdlL3BuZztiYXNlNjQsaVZCT1J3MEtHZ29BQUFBTlNVaEVVZ0FBQUJ3QUFBQWNDQU1BQUFCRjB5K21BQUFBYkZCTVZFVkhjRXd6UEVNME5qd25iSDQwUFVRMFBVUTBQVVEwT0VFMFBVUTBQVVEwUFVRME9UazBQVVExTVQwMFBVUTBQVVFBNHJZQTNMWVpsT1lma1BVZ2p2b091c3dBMnJRZ2ovTWdqL1FCMmJRQTNMRWdqL01CMmJRWWg5d0IyYlFBc2JFRmViRUIyYlFnai9NQWRLczgvRnBWQUFBQUpIUlNUbE1BRmlrTGxmL2NNb2ZRYlQvMlVjS3lGSFZRaUh3ci85SC9ZZXZmOVA5ZS8vK1E3VXN2ZEdVakFBQUF4MGxFUVZSNEFhM09CWElBSVFBRXdVSDIzQ1h1K2Y4Zmc4VGQraFFHcXVDN2pEVlk2M2lYVjRGVThxNUs5ZjlHMjFTTmVUK2FRbEg3WHJTU3V1S0RHRklMTk8vRlJqSWZIcWlXNThQWXFmOHNObVJlQTFMTE00T0d4MlUrUFZuYm1uU2ducWlTYkg1Rm8rU0FRdklHRzBZaklLa3hycTJsaXNCMHlnb0NxM3NqMmFpb0luR0RncTdoVWRsYm5yUXZSdE9jT0dCWjEzVmJGNTdaRDVLZHc2Tm81WVhqRkUrMjFFNTU1U3pWOHhRWFhybUk3ZkxxM1kxd0hkdFZxRGVPdDZibE50cjVuanVuSFExR25YOFZld0FBQUFCSlJVNUVya0pnZ2c9PSABOAEKpwIKpALS2dvSD50CCj9Qb2rEmWNpZSBuYXJvZHUgdyBmaWxvem9maWkgZHppZWrDs3cgSm9oYW5uYSBHb3R0ZnJpZWRhIEhlcmRlcmESLmh0dHBzOi8vcmVwb3p5dG9yaXVtLnVuaS53cm9jLnBsL0NvbnRlbnQvMjkxOTkaqQF6ZGFuaWVtIHRlZ28gYXV0b3JhIHphcsOzd25vIHUgSGVyZGVyYSwgamFrIGkgQnJvZHppxYRza2llZ28gcGF0cmlvdHl6bSB1enVwZcWCbmlhbnkgYnnFgiBwcnpleiDigJ5wb2N6dWNpZSB3c3DDs2xub3R5IG9nw7Nsbm9sdWR6a2llauKAnS4gTmF0b21pYXN0IGtvbmNlcGNqYSBuYXJvZHUgLi4uCr0JCroJwtnb0g-zCRI_UG9qxJljaWUgbmFyb2R1IHcgZmlsb3pvZmlpIGR6aWVqw7N3IEpvaGFubmEgR290dGZyaWVkYSBIZXJkZXJhGrYDCi5odHRwczovL3JlcG96eXRvcml1bS51bmkud3JvYy5wbC9Db250ZW50LzI5MTk5EjtQb2rEmWNpZSBuYXJvZHUgdyBmaWxvem9maWkgZHppZWrDs3cgSm9oYW5uYSBHb3R0ZnJpZWRhIC4uLhqpAXpkYW5pZW0gdGVnbyBhdXRvcmEgemFyw7N3bm8gdSBIZXJkZXJhLCBqYWsgaSBCcm9kemnFhHNraWVnbyBwYXRyaW90eXptIHV6dXBlxYJuaWFueSBiecWCIHByemV6IOKAnnBvY3p1Y2llIHdzcMOzbG5vdHkgb2fDs2xub2x1ZHpraWVq4oCdLiBOYXRvbWlhc3Qga29uY2VwY2phIG5hcm9kdSAuLi4gASoCcGwyAlBMOhQqEm1zYXJnbzQ0QGdtYWlsLmNvbUIfL3M_dGJtPW1hcCZnc19yaT1tYXBzJnN1Z2dlc3Q9cEowQUY1dFNPNmFoN3Jmd21PNEwzaXJjQW1CTnVCYWgwSkVmQToxNzg4MDc0NTAyNzIyUihSZXBvenl0b3JpdW0gVW5pd2Vyc3l0ZXR1IFdyb2PFgmF3c2tpZWdvUnMYBSo_UG9qxJljaWUgbmFyb2R1IHcgZmlsb3pvZmlpIGR6aWVqw7N3IEpvaGFubmEgR290dGZyaWVkYSBIZXJkZXJhOi5odHRwczovL3JlcG96eXRvcml1bS51bmkud3JvYy5wbC9Db250ZW50LzI5MTk5cmcKLmh0dHBzOi8vcmVwb3p5dG9yaXVtLnVuaS53cm9jLnBsL0NvbnRlbnQvMjkxOTkoIzIzxblyw7NkxYJvOiBSZXBvenl0b3JpdW0gVW5pd2Vyc3l0ZXR1IFdyb2PFgmF3c2tpZWdvetgDGj9Qb2rEmWNpZSBuYXJvZHUgdyBmaWxvem9maWkgZHppZWrDs3cgSm9oYW5uYSBHb3R0ZnJpZWRhIEhlcmRlcmEiFndlYnJlc3VsdF9QM25kQXZFZ3Ewa0owAWDujwZqCk1TQUYgLSBTUlBy3gKqARBXRUJfUkVTVUxUX0lOTkVSsgE5Ci5odHRwczovL3JlcG96eXRvcml1bS51bmkud3JvYy5wbC9Db250ZW50LzI5MTk5EgNPRkYYACAA4gGLAgq8AXpkYW5pZW0gdGVnbyBhdXRvcmEgemFyw7N3bm8gdSA8Yj5IZXJkZXJhPC9iPiwgamFrIGkgQnJvZHppxYRza2llZ28gPGI-cGF0cmlvdHl6bTwvYj4gdXp1cGXFgm5pYW55IGJ5xYIgcHJ6ZXog4oCecG9jenVjaWUgd3Nww7Nsbm90eSBvZ8OzbG5vbHVkemtpZWrigJ0uIE5hdG9taWFzdCBrb25jZXBjamEgbmFyb2R1Jm5ic3A7Li4uEkZQb2rEmWNpZSBuYXJvZHUgdyBmaWxvem9maWkgZHppZWrDs3cgSm9oYW5uYSBHb3R0ZnJpZWRhIDxiPkhlcmRlcmE8L2I-GAAgEaABYsABAeABAegBAQrLBgrIBsrZ29IPwQYSmQYilgYvc2VhcmNoL2Fib3V0LXRoaXMtcmVzdWx0P29yaWdpbj13d3cuZ29vZ2xlLmNvbSZjcz0xJnJlcT1DaTVvZEhSd2N6b3ZMM0psY0c5NmVYUnZjbWwxYlM1MWJta3VkM0p2WXk1d2JDOURiMjUwWlc1MEx6STVNVGs1RWdRYUFnZ0FHdGNERWdBYUFDSUFLZ0F5QmdnQkVnSndiRG9BUWdRSUFSQUxTZ0JhQUhJQWVnQ0NRTE1EQ0FzUUFCZ0FJQUFxRWdvRlpIVmphR0VWN3Jlc1BSb0VaSFZqYUNvZUNndHdZWFJ5YVc5MGVYcHRkUlVBQUFBQUdncHdZWFJ5YVc5MGVYcHRLaDBLQW5kbkZRQUFBQUFhQjNkbFpNV0NkV2NhQ1hkcGEybHdaV1JwWVNvZkNnZG9aWEprWlhKaEZSYTRCa0FhQm1obGNtUmxjaG9IYUdWeVltVnlkREl1YUhSMGNITTZMeTl5WlhCdmVubDBiM0pwZFcwdWRXNXBMbmR5YjJNdWNHd3ZRMjl1ZEdWdWRDOHlPVEU1T1RwR1VHOXF4SmxqYVdVZ2JtRnliMlIxSUhjZ1ptbHNiM3B2Wm1scElHUjZhV1ZxdzdOM0lFcHZhR0Z1Ym1FZ1IyOTBkR1p5YVdWa1lTQThZajVJWlhKa1pYSmhQQzlpUGtLOEFYcGtZVzVwWlcwZ2RHVm5ieUJoZFhSdmNtRWdlbUZ5dzdOM2JtOGdkU0E4WWo1SVpYSmtaWEpoUEM5aVBpd2dhbUZySUdrZ1FuSnZaSHBweFlSemEybGxaMjhnUEdJLWNHRjBjbWx2ZEhsNmJUd3ZZajRnZFhwMWNHWEZnbTVwWVc1NUlHSjV4WUlnY0hKNlpYb2c0b0NlY0c5amVuVmphV1VnZDNOd3c3TnNibTkwZVNCdlo4T3piRzV2YkhWa2VtdHBaV3JpZ0owdUlFNWhkRzl0YVdGemRDQnJiMjVqWlhCamFtRWdibUZ5YjJSMUptNWljM0E3TGk0dUlnSVFBVWdCV0FCb0FBJmhsPXBsLVBMJmdsPVBMGhZodHRwczovL3d3dy5nb29nbGUuY29tWgBgAWgBcAB4AIoBABIjYXRyaXRlbS1fQnRxVGF2SFlHdXJ1d1BBUHFlM25xUWtfNTIYLyDzrM6dBA


http://www.dzielautracone.gov.pl/katalog-strat-wojennych - to 

rządowy portal Dzieła Utracone (podlegający pod Ministerstwo Kultury) korzysta z adresu http:// (nieszyfrowanego), zamiast nowoczesnego standardu https://.

1. Brak aktualnego certyfikatu SSL (Szyfrowania)
Serwis dzielautracone.gov.pl powstał wiele lat temu jako niezależna, dedykowana witryna. Choć jest to autentyczna, oficjalna baza danych MKiDN, jej konfiguracja techniczna nie została w pełni zmigrowana do nowej, jednolitej i szyfrowanej platformy rządowej (z końcówką .gov.pl/web/...). Gdy Twoja przeglądarka widzi brak protokołu HTTPS, uznaje, że połączenie może być podatne na podglądanie i wyświetla "czerwoną planszę" z ostrzeżeniem. 

2. Jak bezpiecznie wejść na tę stronę?
Strona jest w pełni bezpieczna pod kątem złośliwego oprogramowania – nie grozi Ci zainfekowanie komputera. Po prostu przesyłane dane nie są szyfrowane, co w przypadku przeglądania publicznego katalogu dzieł sztuki nie stanowi zagrożenia dla Twojej prywatności. Aby na nią wejść:Kliknij na ekranie błędu przycisk „Zaawansowane” (lub „Więcej informacji”).
Wybierz opcję „Otwórz stronę (niebezpieczną)” lub „Zignoruj ostrzeżenie i przejdź do witryny”.



https://www.ancestry.com/first-name-meaning/johann?geo-lang=pl

https://maciejsynak.blogspot.com/2024/03/zwyciestwo-bez-walki.html

polecam tag "kultura" na blogu


 



niedziela, 9 sierpnia 2026

„kulturowym i biologicznymmo ludobójstwem”

 

Znowu gloryfikacja oficera Wehrmachtu. 
Zwracam uwagę na to, że artykuł jak i niektóre przytoczone wypowiedzi są przesadnie grzeczne.

 
Chełm Górny leży w Zachodniopomorskim ok. 85 km na południe od Szczecina.




przedruk

Kawka z nazistą. Podczas festynu historycznego rozdawano... kubki z generałem Wehrmachtu
Grzegorz Racinowski




W Chełmie Górnym, sołectwie wchodzącym w skład gminy Trzcińsko-Zdrój, odbyła się „Żywa lekcja z historią”. Podczas wydarzenia upamiętniono Henninga von Tresckowa, wywodzącego się z naszego regionu… generała Wehrmachtu. Wojskowy, który był m.in. odpowiedzialny za wywózkę polskich dzieci do III Rzeszy w ramach Heuaktion, znalazł się… na kubkach rozdawanych podczas imprezy

Chociaż festyn odbywał się pod szyldem „Żywej lekcji historii”, impreza skupiła się wokół jednej postaci. „Głównym bohaterem dnia”, jak pisali organizatorzy, był Henning von Tresckow.
Reklama

- Wybierzemy się w fascynującą podróż w czasie, odkrywając na nowo lokalne dziedzictwo i tożsamość naszego regionu. Czy wiecie, jakie tajemnice kryją nasze ziemie? Kim był człowiek, który rzucił wyzwanie totalitaryzmowi i którego korzenie sięgają naszych sąsiednich stron? Tegoroczną edycję poświęcamy niezwykłej i odważnej postaci związanej z zamieszkującą sąsiedni Chełm Dolny rodziną von Tresckow. To właśnie on był jednym z głównych autorów słynnego planu „Walkiria” i kluczową postacią antyhitlerowskiego ruchu oporu. Poznajcie historię bezkompromisowej walki o wolność, która działa się tuż obok nas! – można było przeczytać na stronie wydarzenia.

W cytowanej powyżej notce biograficznej zabrakło niestety znaczącej informacji, dotyczącej wcześniejszej działalności „generała z Gut Wartenberg”, jak do 1945 r. nazywał się Chełm Dolny. Von Tresckow podpisał bowiem rozkaz wywozu słowiańskich dzieci do III Rzeszy w ramach Heuaktion.


Odpowiedzialny za ludobójstwo

W sprawie tej z naszą redakcją skontaktował się radny powiatowy, Kamil Frelichowski.

- Piknik militarno-historyczny, który odbył się 18 lipca w Chełmie Górnym w gminie Trzcińsko-Zdrój, został niewątpliwie bardzo udanie zorganizowany dzięki zaangażowaniu, poświęceniu i talentowi organizacyjnemu Pani Sołtys, członków Stowarzyszenia Wspólnota Serc oraz lokalnej społeczności. Duże wrażenie mógł zrobić zarówno jego rozmach, jak i bogactwo atrakcji przygotowanych dla osób w każdym wieku. Dosyć sporą łyżką dziegciu w tej beczce miodu jest jednak promowana podczas wydarzenia postać generała majora Wehrmachtu Henninga von Tresckowa. Przedstawiany jest w niemieckiej narracji historycznej jako postać rozdarta dylematami moralnymi, jakie niosła ze sobą służba dla III Rzeszy i Adolfa Hitlera. Według tej interpretacji przeszedł on wewnętrzną przemianę i stał się jedną z kluczowych postaci grupy spiskowców skupionych wokół Clausa von Stauffenberga, którzy 20 lipca 1944 roku dokonali nieudanego zamachu na Führera w Wilczym Szańcu. Po niepowodzeniu zamachu popełnił samobójstwo w Gierłoży. Biografia von Tresckowa jest jednak znacznie bardziej złożona i budzi liczne kontrowersje – mówi Frelichowski.

Największym „problemem” omawianej biografii, wbrew pozorom nie jest udział w agresji na Polskę we wrześniu 1939 roku, za co został zresztą von Tresckow odznaczony Krzyżem Żelaznym I klasy.

- Niemiecki historyk Johannes Hürter przedstawił w 2005 roku dokumenty, z których wynika, że von Tresckow już w 1941 roku był informowany o masowych mordach dokonywanych przez Niemców na ludności żydowskiej i miał okazywać dla tych działań „zrozumienie”. 2 stycznia 1943 roku otrzymał Złoty Krzyż Niemiecki jako oficer Sztabu Generalnego Grupy Armii „Środek”, gdzie pełnił ważne funkcje operacyjne. 28 czerwca 1944 roku, już jako świeżo awansowany generał major i szef sztabu 2. Armii, podpisał rozkaz związany z realizacją akcji Heuaktion. W jej ramach z terenów okupowanej Polski wywieziono do Niemiec od 40 000 do 50 000 dzieci. Młodych Ukraińców, Białorusinów, ale przede wszystkim Polaków poddawano badaniom pod kątem posiadania pożądanych cech rasowych. Następnie zmieniano im nazwiska, niszczono oryginalne metryki urodzenia i kierowano je do niemieckich rodzin lub instytucji. Dzieci uznane za „niepełnowartościowe” rasowo trafiały natomiast do obozów koncentracyjnych, między innymi Auschwitz-Birkenau i Kulmhof – przytacza gryfiński radny powiatowy.

[...]

Właśnie ostrożności zabrakło podczas organizacji sobotniego festynu.

- Nie zamierzam potępiać organizatorów pikniku militarno-historycznego. Uważam, że mieli prawo nie posiadać pełnej wiedzy na temat działalności generała majora Henninga von Tresckowa. Zastanawia mnie jednak, dlaczego nikomu, na przykład w Starostwie Powiatowym, czy Urzędzie Marszałkowskim, który promował to wydarzenie, nie zaświeciła się „czerwona lampka” i nie dokonano choćby pobieżnej weryfikacji tej postaci – zastanawia się Kamil Frelichowski.

- Pani sołtys zwróciła się do nas z prośbą o patronat. Zawsze chętnie udzielamy go takim wydarzeniom, dla podniesienia rangi lokalnej imprezy. Dlatego również w tym przypadku wyraziliśmy zgodę. Nie finansowaliśmy jednak festynu w Chełmie Górnym. Urząd Marszałkowski nie przekazał ani złotówki, jedynie patronat – powiedział nam M. Łapeciński.

Odniósł się też do kwestii feralnego kubka.

- Byłem na tej imprezie przez godzinę, może półtorej. Wówczas nie rozdawano tych kubków, a przynajmniej nie miałem go w dłoni. Dowiedziałem się o nim dzisiaj i nie ukrywam, że mnie zmroziło. Gdybym wiedział wcześniej, na pewno nie wyraziłbym na to zgody – akcentuje prezes PSL na Pomorze Zachodnie.

Kubek z von Tresckowem to jedno, inną kwestią jest, że to właśnie on był "głównym bohaterem dnia".

- Sprawdziłem dziś wniosek o patronat. Nie było w nim informacji o postaci generała. Jedynie o festynie historycznym, bez podania informacji o "bohaterze dnia" - zaznacza członek zarządu województwa.

Już po rozmowie z Łapecińskim dowiedzieliśmy się, iż znalazł się w gronie dwunastu osób, które otrzymały od organizatorów upominki, w tym kubek.


Niewiedza organizatorów

Wymieniamy patronów i sponsora wydarzenia, gdyż w naszej opinii, podczas organizacji wydarzenia, zabrakło nadzoru. Zwłaszcza, iż mowa o młodym stowarzyszeniu, które nie ma doświadczenia w organizacji imprez o specyfice „historyczno-tożsamościowej”.

- Stowarzyszenie powstało zaledwie w lutym tego roku z potrzeby działania na rzecz lokalnej społeczności, a już dziś z powodzeniem realizuje inicjatywy, które integrują mieszkańców i przypominają o bogatej historii naszego regionu. Gratulujemy tej pięknej energii, odwagi i skuteczności w działaniu! Dziękujemy organizatorom, wolontariuszom i wszystkim uczestnikom za stworzenie wydarzenia, które pokazało, że historia może inspirować, łączyć ludzi i budować silną lokalną wspólnotę – czytamy w relacji, która została zamieszczona na oficjalnym fanpejdżu Powiatu Gryfińskiego.

Zbierając informacje do tego artykułu skontaktowaliśmy się z organizatorami. Sołtys Beata Strzelecka nie kryła emocji.

- Naprawdę nie wiedzieliśmy o tym fragmencie biografii generała. Gdybyśmy wiedzieli, że jest współodpowiedzialny za ludobójstwo, to przecież nie robilibyśmy akcji upamiętniającej – powiedziała nam zszokowana prezes Stowarzyszenia „Wspólnota Serc – Chełm Górny”.

Jak dodaje, wybór von Tresckowa podyktowany był chęcią uzyskania środków grantowych i opowiedzenia o historii regionu przez pryzmat członka znaczącej w regionie niemieckiej rodziny.

- Rozmowa o życiorysie generała, jako o osobie związanej z regionem, mogłaby okazać się twórcza, ale bez pomijania wątków związanych z „kulturowym i biologicznymmo ludobójstwem”. A już naprawdę niezręczne prezentują się upominki, które były rozdawane podczas festynu – powiedział nam jeden z mieszkańców południa powiatu, od którego otrzymaliśmy fotografie kubka.

Podobnie do sprawy podchodzi radny powiatowy, który nagłośnił sprawę.

- Jeszcze raz podkreślam, że organizatorzy chcieli dobrze. Proszę więc mieszkańców Chełma Górnego, aby nie odbierali moich słów jako wyrazu niechęci czy krytyki wobec kogokolwiek. Jako radny Powiatu Gryfińskiego oraz Przewodniczący Stowarzyszenia Gryfiński Ruch Patriotyczny czuję się jednak zobowiązany do zabierania głosu w sprawach dotyczących naszej lokalnej społeczności. Moją intencją jest wyłącznie zwrócenie uwagi na zaistniałą sytuację i zachęcenie do wspólnej refleksji, z której wszyscy możemy wyciągnąć cenne wnioski na przyszłość. O postaci Henninga von Tresckowa warto rozmawiać, jednak należy mieć świadomość, że nawet skuteczny zamach na Adolfa Hitlera nie spowodowałby zasadniczej zmiany losu okupowanej Polski. Po prostu z naszego punktu widzenia jedni przedstawiciele niemieckiego aparatu władzy zostaliby zastąpieni innymi – podsumowuje radny Powiatu Gryfińskiego.

----------------------------------------


wytłuszczenia ode mnie


OŚWIADCZENIE I OFICJALNE STANOWISKO STOWARZYSZENIA w sprawie publikacji prasowych dotyczących festynu historycznego „Historia, która żyje”

W związku z artykułami prasowymi, które ukazały się w ostatnich dniach, Zarząd Stowarzyszenia „Wspólnota Serc – Chełm Górny”, jako główny organizator wydarzenia, przedstawia swoje stanowisko.

Nadrzędnym celem festynu „Historia, która żyje” było przywracanie pamięci o lokalnej tożsamości, architekturze oraz skomplikowanych dziejach ziemi pomorskiej. Uważamy, że prezentowanie historii - również tej trudnej i niejednoznacznej - jest obowiązkiem organizacji zajmujących się edukacją historyczną. Dziś dostrzegamy jednak, że w przypadku przedstawienia postaci Henninga von Tresckowa zabrakło odpowiednio szerokiego kontekstu historycznego, który pozwoliłby uniknąć nieporozumień i błędnych interpretacji.



Przywołanie tej postaci wynikało wyłącznie z jej związków z naszym regionem. Henning von Tresckow mieszkał na pobliskich dobrach i został pochowany w Chełmie Dolnym. W żadnym momencie nie było naszym zamiarem gloryfikowanie jego osoby jako niemieckiego oficera ani tym bardziej promowanie ideologii nazistowskiej, którą jednoznacznie i bezwarunkowo potępiamy.

W materiałach edukacyjnych, w tym w folderach oraz limitowanej serii dwunastu kubków pamiątkowych, przekazanych gościom honorowym, przedstawiono informacje dotyczące jego udziału w niemieckim ruchu oporu przeciwko Adolfowi Hitlerowi oraz współorganizacji zamachu z 20 lipca 1944 roku w Wilczym Szańcu.


Jednocześnie mamy pełną świadomość, że Henning von Tresckow pozostaje postacią złożoną i budzącą uzasadnione kontrowersje. Wychował się w środowisku pruskiego militaryzmu i nacjonalizmu, a jak wielu przedstawicieli ówczesnego korpusu oficerskiego podzielał poglądy, które dziś oceniamy jednoznacznie negatywnie. To właśnie dlatego opisując jego losy należało wyraźniej zaakcentować pełny kontekst jego biografii.

Naszym celem nie było wybielanie ani usprawiedliwianie żadnej postaci związanej z III Rzeszą. Edukacja historyczna nie polega na przemilczaniu osób niewygodnych czy niejednoznacznych, lecz na przedstawianiu ich w sposób rzetelny, pełny i zgodny z ustaleniami historyków. Przyjmujemy krytyczne głosy dotyczące tej kwestii i traktujemy je jako ważną lekcję na przyszłość.


to samo ble ble co na proniemieckich forach, tylko tutaj ton o wiele bardziej ugładzony - krótko mówiąc: borowanie jak zwykle, ale więcej znieczulenia...








https://gryfinska.pl/polityka-redakcyjna


Rzetelność i dokładność:

Jako medium z wieloletnią historią na lokalnym rynku, dbamy szczególnie o jakość, rzetelność i dokładność publikowanych treści. Nasi redaktorzy to dziennikarze z wieloletnim doświadczeniem, którzy wszystkie materiały tworzą w oparciu o wnikliwy research. Publikujemy wyłącznie zweryfikowane u źródła informacje. Jako portal otwarty na głosy i opinie mieszkańców dbamy o procedury weryfikacji faktów oraz korekty błędów.

i tak dalej...












https://gryfinska.pl/artykul/kawka-z-nazista-podczas-n2424205
https://gryfinska.pl/artykul/stowarzyszenie-wspolnota-n2426114



piątek, 12 czerwca 2026

Ambasador Litwy na zjeździe wschodniopruskim


Ambasador Giedrius Puodžiūnas, wziął udział w spotkaniu Prus Wschodnich w Wolfsburgu.

---

"Więź bitwy jest często silniejsza niż więź pokrewieństwa - te słowa wypowiedziane ponad sto lat temu są aktualne do dziś"



Najwyraźniej Litwinom nie śmierdzą niemieckie sentymenty...




za fb:



Preußische Allgemeine Zeitung

wczoraj

Wie selbstverständlich spricht der Botschafter Litauens freundliche Worte auf dem Ostpreußentreffen in Wolfsburg am 6. Juni 2026. Bis seine Kollegen aus Polen und Russland seinem Beispiel folgen werden, wird es wohl noch etwas dauern.

Oczywiście ambasador Litwy wypowiada miłe słowa na spotkaniu Prus Wschodnich w Wolfsburgu 6. Czerwiec 2026. Prawdopodobnie trochę potrwa, zanim koledzy z Polski i Rosji wezmą z niego przykład.




fb ambasady


Botschaft der Republik Litauen / Lietuvos Respublikos ambasada Vokietijoje

jest z Dennis Weilmann i
3 innymi użytkownikami.



Botschafter Giedrius Puodžiūnas, nahm am Ostpreußentreffen in Wolfsburg teil.
Beim traditionellen Ostpreußentreffen in Wolfsburg begrüßte der litauische Botschafter Giedrius Puodžiūnas die Teilnehmerinnen und Teilnehmer und betonte die enge historische und kulturelle Verbundenheit zwischen Litauen und Deutschland.
In seiner Ansprache hob er die Bedeutung des gemeinsamen Erbes Ostpreußens und Kleinlitauens hervor sowie die Verantwortung, Geschichte lebendig zu halten und den Dialog zwischen den Völkern zu stärken.
Zu den Ehrengästen zählten unter anderem der Bundestagsabgeordnete und Präsident des Bundes der Vertriebenen, Stephan Mayer, sowie der Wolfsburger Oberbürgermeister Dennis Weilmann.
Das Ostpreußentreffen bringt jedes Jahr Menschen zusammen, die sich für die Geschichte, Kultur und das Erbe Ostpreußens engagieren.



Ambasador Giedrius Puodžiūnas, wziął udział w spotkaniu Prus Wschodnich w Wolfsburgu.

Na tradycyjnym spotkaniu Prus Wschodnich w Wolfsburgu ambasador Litwy Giedrius Puodži ūnas przywitał uczestników i podkreślił bliską historyczną i kulturową więź pomiędzy Litwą a Niem
W swoim wystąpieniu podkreślił znaczenie wspólnego dziedzictwa Prus Wschodnich i Mniejszej Litwy, a także odpowiedzialność za utrzymanie historii i wzmacnianie dialogu między narodami.
Wśród gości honorowych znalazł się m.in. członek Bundestagu i prezes Federacji Wysiedlonych Stephan Mayer, a także burmistrz Wolfsburga Dennis Weilmann.
Co roku spotkanie Prusów Wschodnich skupia ludzi zaangażowanych w historię, kulturę i dziedzictwo Prus Wschodnich.



mapa! i znak na mównicy







Nasi chłopcy?



Von den sächsischen Freiwilligen im Jahr 1919 bis zur deutschen Brigade in Litauen heute – eine über 100-jährige deutsch-litauische Militärpartnerschaft.
Die neue Sonderausstellung „Blutsbande des Kampfes. Die Geschichte der deutsch-litauischen militärischen Zusammenarbeit“ im Vytautas-Magnus-Kriegsmuseum erzählt diese gemeinsame Geschichte.
Wir laden Sie herzlich zum Besuch ein!
„Die Bande, die im gemeinsamen Kampf entstehen, sind oft stärker als die Bande der Verwandtschaft.“ Worte von vor über hundert Jahren – und heute aktueller denn je.
***

Nuo saksų savanorių 1919 m. iki Vokietijos brigados Lietuvoje šiandien – daugiau nei šimtmetį trunkanti Lietuvos ir Vokietijos karinė partnerystė.
Apie šią bendrą istoriją pasakoja naujoji Vytauto Didžiojo karo muziejaus paroda „Kovos kraujo ryšys. Vokietijos ir Lietuvos karinio bendradarbiavimo istorija“.
Kviečiame apsilankyti!
„Kovos kraujo ryšys dažnai būna tvirtesnis nei giminystės ryšys.“ Šie prieš daugiau nei šimtą metų ištarti žodžiai aktualūs ir šiandien.

Lietuvos Respublikos Krašto apsaugos ministerija Vytauto Didžiojo karo muziejus
Panzerbrigade 45 Bundeswehr
Wyświetl mniej



Od saksońskich ochotników w 1919 roku do niemieckiej brygady na Litwie dzisiaj - 100-letnie niemiecko-litewskie partnerstwo wojskowe
Nowa wystawa specjalna "Bloodband of combat. Historia niemiecko-litewskiej współpracy wojskowej" w Muzeum Wojny Wytautas-Magnus opowiada tę wspólną historię.

Serdecznie zapraszamy do odwiedzin!
"Więzy, które tworzą się we wspólnej walce, są często silniejsze niż więzy pokrewieństwa. "Słowa sprzed ponad stu lat - a dzisiaj bardziej aktualne niż kiedykolwiek."
***

Od saksońskich ochotników w 1919 roku. do dziś niemieckiej brygady na Litwie - trwające ponad stulecie partnerstwo wojskowe Litwy i Niemiec.
Tą wspólną historię opowiada nowa wystawa Muzeum Wielkiej Wojny Wytautas "Combat Blood Connection". Historia współpracy wojskowej pomiędzy Niemcami a Litwą".
Zapraszamy do odwiedzin!

"Więź bitwy jest często silniejsza niż więź pokrewieństwa. "Te słowa wypowiedziane ponad sto lat temu są aktualne do dziś.






wikipedia:
Deutschlandtreffen der Ostpreußen

Zjazd Niemców Wschodniopruskich - był dużym zgromadzeniem Związku Prus Wschodnich , odbywającym się co trzy lata w różnych miejscach do 2014 roku i regularnie przyciągającym dziesiątki tysięcy gości. Na przykład w 1953 roku w Bochum uczestniczyło około 120 000 osób , w Bochum – 170 000, w Düsseldorfie – 200 000, w 2005 roku w Berlinie – 40 000, a w 2014 roku w Kassel – ponad 10 000

Do kluczowych elementów programu należały wykłady i występy kulturalne, a także nabożeństwo i duży wiec. Następnie w halach wystawowych odbywały się spotkania organizowane przez społeczność dystryktu. Tarcza Pruska została wręczona po raz pierwszy na spotkaniu w maju 1957 roku.


Preußische Allgemeine Zeitung

erotnSdspoh1964cefmi17fi l92426 t145mr01co wczc8acl:cacat071 
Am 22. Mai 2026 hat das Justizministerium Russlands die Landsmannschaft Ostpreußen als "unerwünschte Organisation" eingestuft. Russen, die mit der Landsmannschaft zusammenarbeiten, können ab sofort dafür verhaftet werden.
Wyświetl mniej
22 maja 2026 roku Ministerstwo Sprawiedliwości Rosji oceniło reprezentację Prus Wschodnich jako „organizację niepożądaną”. Rosjanie współpracujący z reprezentacją mogą być teraz za to aresztowani.



Wygrajmy w końcu tę wojnę, wygrajmy wojnę z Niemcami.





https://de.wikipedia.org/wiki/Deutschlandtreffen_der_Ostpreu%C3%9Fen

https://maciejsynak.blogspot.com/2025/07/cesarstwo-niemieckie-istnieje-dokumenty.html