Maciej Piotr Synak


Od mniej więcej dwóch lat zauważam, że ktoś bez mojej wiedzy usuwa z bloga zdjęcia, całe posty lub ingeruje w tekst, może to prowadzić do wypaczenia sensu tego co napisałem lub uniemożliwiać zrozumienie treści, uwagę zamieszczam w styczniu 2024 roku.

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rzym. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rzym. Pokaż wszystkie posty

piątek, 21 kwietnia 2023

Starożytna greka i łacina




przedruk



Czy łacina pomaga w nauce języków obcych?



Zacznijmy od szalonego stwierdzenia, że łacina po prostu przydaje się w codziennym życiu. Jeśli tylko lubisz się uczyć, poznawać, dokształcać (nie tylko w sferze językowej, ale i w innych dziedzinach), łacina jest dla Ciebie.

 
NATALIA CICHOŃ-PIECUCH

27 PAŹDZIERNIKA 2022



Jeśli kiedykolwiek zadałeś sobie to pytanie, jesteś w dobrym miejscu – za chwilę wszelkie wątpliwości zostaną rozwiane. Łacina w liceum lub na studiach często jest widziana jako zło konieczne, wkuwanie końcówek i okropne nudy, które do niczego się nie przydadzą. Czas kompletnie obalić tę wizję! Odpowiemy sobie na pytanie: czy łacina pomaga w nauce języków obcych?
O myśleniu holistycznym, czyli zalety związane z nauką… wszystkiego

Zacznijmy od szalonego stwierdzenia, że łacina po prostu przydaje się w codziennym życiu. Jeśli tylko lubisz się uczyć, poznawać, dokształcać (nie tylko w sferze językowej, ale i w innych dziedzinach), łacina jest dla Ciebie. Dlaczego? Podczas nauki tego języka szybko zorientujesz się, że niemal natychmiast będziesz opanowywać zawiłe struktury gramatyczne i składniowe (inaczej niż w przypadku większości innych języków, gdzie zaczyna się od rzeczy naprawdę prostych) – by przetłumaczyć dłuższe zdanie łacińskie, Twoje myślenie musi być holistyczne i analityczne. Wykształcenie tych cech przyda się przede wszystkim w nauce przedmiotów ścisłych, ale także w każdej innej dziedzinie. Poznając łacinę „uczymy się uczyć”.

Co więcej, dzięki łacinie zaczniesz wszędzie dostrzegać ciekawe, często zabawne etymologie (łacina wpłynęła na mnóstwo języków: nie tylko romańskich, lecz także na polski czy angielski). To sprawi, że łacina będzie „super” (z łac. ponad) i „ekstra” (z łac. na zewnątrz). W czym jeszcze łatwo dostrzeżesz łacinę? Choćby w wyrazie, który uwielbiamy: GRATIS – to z łac. gratiis, czyli dosłownie… z łaskami, a więc przez grzeczność, za darmo. Odkryjesz także, dlaczego mówimy „pod auspicjami” – auspicium to po łac. wróżba z lotu ptaka lub zachowania kury, a do naszego języka przeszło jako „pod dobrą/złą wróżbą”, „pod czyimś przewodnictwem” (ale już nie kury, która miałaby decydować o naszym losie).

Znajomość łaciny bez wątpienia zrobi więc z Ciebie erudytę! Ponoć już u Mikołaja Reja językiem gęsim miała być właśnie łacina (tak ją wówczas nazywano: czy to od skojarzeń dźwiękowych, czy też raczej od tego, że pisano w tym języku gęsim piórem, podpisując oficjalne pisma) – dawniej nierzadko wplatano zresztą łacinę w polskie zdania tak obficie, że w końcu postanowiono z tym walczyć. Ty z tym walczyć nie musisz.
„Na ulicy w Manchesterze kupuję wino i ser”, czyli zalety związane bezpośrednio z nauką języków obcych
Czy łacina pomaga w nauce języków obcych? – JĘZYK ANGIELSKI

Stacjonowanie żołnierzy rzymskich w Brytanii, fala zapożyczeń w renesansie, praca zakonników przepisujących manuskrypty, handel… Tymi sposobami łacińskie wyrazy już dawno zaczęły zadomawiać się w języku angielskim. Jego nauka stanie się zatem dzięki łacinie łatwiejsza i ciekawsza. Co więcej, kto uczy się łaciny, ten może na podstawie swojej wiedzy o rdzeniach i przedrostkach odgadnąć znaczenie nowych słów.

Wyobraźmy sobie, że w styczniu (January) w przyjemny (nice) dzień idziemy ulicą (street) Manchesteru do sklepu (supermarket) po wino (wine) i ser (cheese), płacimy kartą debetową lub kredytową (debit / credit card), mijamy ochronę (security) i kierujemy się do wyjścia (exit). W tym jednym zdaniu mamy aż 12 wyrazów z łaciny, a cały angielski zawiera jej aż około… 60%! January – z łac. Ianuarius, również oznaczający styczeń; co ciekawe, to słowo pochodzi od boga Janusa, patrona początków, opiekuna drzwi, bram i mostów, nie bez powodu zatem związany był z pierwszym miesiącem roku


nice – od łac. czasownika nescire, czyli… nie wiedzieć, ponieważ dawniej nice oznaczało „głupi”, „niezdarny”, potem „osobę ubraną zanadto luksusowo”, a dopiero od XVIII w. – kogoś lub coś miłego
street – od via strata, czyli droga brukowana
Manchester – od łac. castra określającego obóz wojskowy; od tego pochodzą wszelkie miasta z -ceaster, -cester i -chester w nazwie, gdy słowo zyskało szersze znaczenie odnoszące się do wsi, miast i osad
supermarket – mercatus to po łac. oczywiście targ, a super – ponad, wyjątkowy
wine – od łac. vinum
cheese – ser to po łacinie caesum
debit – pochodzi od czasownika debere, czyli „mieć powinność” – cóż, mamy pewną powinność wobec banku
credit – od czasownika credere, czyli „wierzyć” – w tym przypadku bank nam coś bez wątpienia zawierza
card – pochodzi z łac. carta, czyli kartka, papier
security – securitas to po łacinie bezpieczeństwo
exit – od czasownika exire, czyli wychodzić (exit znaczy dosłownie „wychodzi”)



Czy łacina pomaga w nauce języków obcych? –JĘZYKI ROMAŃSKIE

Na języku angielskim nie kończą się zalety znajomości łaciny. Słyszałam kiedyś, że łacina powstała od dawnego ludu Łaciów. Nic bardziej zabawnego Nazwa pochodzi od Lacjum, regionu, w którym istniał Rzym. Jak to się stało, że język jednego ludu rozprzestrzenił się niemal na całą Europę? Język łaciński, stosowany w prowincjach Imperium Rzymskiego oraz państwach średniowiecznych, które powstały na jego gruzach, naturalnie się rozwijał, a odległości geograficzne czy bariery polityczne sprzyjały tworzeniu się odrębności regionalnych, które z czasem doprowadziły do narodzin nowych języków.

Łacina rozwinęła się zatem w następujących językach:

francuski
hiszpański
galicyjski
kataloński
portugalski
rumuński
włoski
korsykański
sardyński
waloński

Jest to wpływ związany ze słownictwem (znając łacinę zyskujesz doskonałą podstawę do nauki ponad innych 10 języków, a nawet bez ich specjalnego poznania będziesz w stanie zrozumieć w nich prosty artykuł, piosenkę czy fragment książki, ponieważ nawet 90% słownictwa pochodzi z łaciny) oraz z gramatyką. Nie będą Ci obce wykorzystywane w tych językach konstrukcje gramatyczne, składniowe i stosowane w nich nazewnictwo – deklinacje, stopniowanie przymiotników, tworzenie czasów: to wszystko często bazuje na łacińskim wzorcu. Jeśli jesteś fanem gramatyki, łacina jest dla Ciebie idealna. Jeśli nie jesteś jej fanem – również w tej sytuacji łacina jest idealna, ponieważ ułatwia naukę zasad w innych językach.



Mówisz, że łacina to martwy język? To dla łaciny wielki komplement!

Latin is a language,
Dead as dead can be.
First it killed the Romans,
Now it’s killing me.

Czy aby na pewno? Łacina może dobić ucznia (cóż, wszystko zależy od nauczyciela), ale nazywanie jej martwą w negatywnym znaczeniu nie ma uzasadnienia. Po pierwsze, język martwy to nie to samo, co język wymarły. Język „wymarły” to taki, który nie jest już używany przez nikogo.
Język „martwy” to taki, który nie jest używany przez nikogo jako język rodzimy.

Po drugie, łacina jest niezmienna (więc martwa, jakby zamrożona w najlepszym momencie rozwoju) – podczas gdy inne języki rodzą się i zanikają, „martwa” łacina wciąż pozostaje językiem ludzi wykształconych w niezmienionej od wieków formie. Słusznie rzekł Stefan Batory do ucznia: „Disce puer latine, ego faciam te mości panie”, czyli: „ucz się chłopcze łaciny, a ja cię uczynię mości panem”.

Czy łacina rzeczywiście zrobi z Ciebie mości pana? Niewątpliwie jest to kusząca wizja, wszak od wieków łacina uchodzi za język ludzi uczonych. Martwa, więc niezmienna, otwierająca drzwi nie tylko do podróży w czasie, lecz także do poznawania języków współczesnych i wszystkiego, co nas otacza.









Jak i dlaczego warto uczyć się starożytnej greki?


Antyczna Grecja nie musi być nudnym etapem do odhaczenia w szkole na lekcji historii – może stać się raczej lekcją dla Ciebie i sposobem na dobre życie.  W tym artykule dowiesz się jak i dlaczego warto uczyć się starożytnej greki. 


NATALIA CICHOŃ-PIECUCH

20 GRUDNIA 2022




Pamiętasz te majestatyczne czasy antycznej Grecji, kiedy Zeus posyłał z Olimpu pioruny na Ziemię, poeci prosili o natchnienie Kalliope, a winogrona zbierano ku czci Dionizosa? Gdybyś je pamiętał, miałbyś fascynujące dzieciństwo! Wciąż jednak możesz do tych czasów się przenieść – mówiąc językiem Zeusa, a także Sokratesa czy Platona. W tym artykule dowiesz się jak i dlaczego warto uczyć się starożytnej greki!

Język starogrecki to gratka dla fanów starożytności i miłośników zasad, jakimi się wówczas kierowano. Zwróć uwagę na zamiłowanie Greków do aktywności fizycznej (wszak z tych czasów wywodzi się pierwsza olimpiada), sztuki (te rzeźby!), zdrowej diety (oliwki, owoce…) oraz edukacji (wszelkie szkoły filozoficzne, biblioteki, rozwój nauk ścisłych). Antyczna Grecja nie musi być nudnym etapem do odhaczenia w szkole na lekcji historii – może stać się raczej lekcją dla Ciebie i sposobem na dobre życie. Aby w pełni wsiąknąć w ten świat, warto poznać choć podstawy języka, jakim się wówczas posługiwano – pięknego, melodyjnego, logicznego.

Pomysł może wydawać się szalony, ponieważ dziś już nie mówi się po starogrecku. Jednak – podobnie jak w przypadku łaciny – greka wywarła ogromny wpływ na języki współczesne, w tym język polski czy popularny angielski: otacza nas z każdej strony w dziedzinie matematyki, medycyny, filozofii, literatury, historii i wielu innych.

Weźmy np. słowo dinozaur – pochodzi od starogreckiego przymiotnika δεινός (deinos – „przerażający”) i rzeczownika σαῦρος (sauros – „jaszczurka”). Dinozaur jest zatem niczym innym jak przerażającą jaszczurką! Z greki pochodzi też tak powszechne określenie jak idiota – ἰδιώτης (idiotes) oznaczało po prostu zwykłego obywatela, bez urzędu politycznego, a więc osobę, której brakowało profesjonalnych umiejętności. Do tej listy dołóżmy galatykę (γάλα, gala – mleko), gimnastykę (γυμνός, gymnos – nagi, gdyż dawniej ćwiczono nago) i astronautę (od ἄστρον, astron – gwiazda oraz ναύτης, nautes – żeglarz, astronaut ajest więc gwiezdnym żeglarzem).

Starożytna greka może być też źródłem nieopisanej radości, gdy przewertujemy słowniki. Czyż nie warto nauczyć się języka, który ma specjalny czasownik na „łowienie ryb nocą przy blasku pochodni” (πυρευτική, pyreutike) oraz „przekłuwanie tuńczyka trójzębem” (θυννάζω, thynnadzo) czy też przymiotnik na „ludźmi ubranymi na biało napełniony” (λευκοπληθής, leukoplethes) i rzeczownik znaczący „odbijanie się cebuli i octu” (κρομμυοξυρεγμία, krommyoxyregmia)? To daje niesamowity obraz epoki, patrząc na liczbę ludzi spacerujących w białych togach, zwyczaj połowu ryb czy popularne – z braku lodówek – konserwowanie potraw w occie.
Kilka słów o gramatyce

Och, gramatyka! Często jeden z najtrudniejszych aspektów nauki języka. Czy trudno opanować gramatykę języka starogreckiego? Według badań przeprowadzanych w USA, greka jest jednym z najtrudniejszych języków – badano jednak osoby posługujące się na co dzień językiem angielskim. Tak samo trudny byłby dla nich język polski, ciężej im też zrozumieć np. łacinę. Dla osób polskojęzycznych greka nie stanowi natomiast ogromnej trudności – nasz język też pełen jest wyjątków, końcówek, rzeczownik i przymiotniki mają rodzaje. Jest to więc zadanie głównie pamięciowe.
Alfabet i wymowa

Aby przemówić językiem Platona, musisz przede wszystkim opanować greckie litery – chodzi o alfabet używany od ok. 750 roku p.n.e. Znajdziesz go z łatwością w internecie i książkach – ciekawa wersja znajduje się na tej stronie, gdzie opanujesz pismo drukowane, a także starożytne (takie jak na tabliczkach i papirusach) oraz greckie liczebniki, a poza tym wymowę każdej litery z możliwością odsłuchania jej na nagraniach.



Język starogrecki będzie brzmiał oczywiście inaczej zależnie od dialektów na poszczególnych obszarach Grecji. Różni się także znacznie od nowogreckiego, dlatego nie powinieneś się nim sugerować. Aby nauczyć się wymowy greki klasycznej, sięgnij po przydatne wideo Luke’a Ranierego (pasjonata i nauczyciela łaciny i greckiego), który poza nauczaniem wymowy oferuje darmowe mini-kursy podstaw obu języków oraz zapewnia multum ciekawostek. Znajdziesz go na YouTube pod nickiem ScorpioMartianus.


Z czego uczyć się samodzielnie?

 
Pomoce online Greka Globalnie – tu znajdziesz kilka pierwszych lekcji za darmo oraz oferty podręczników do kupienia w PDF; są tak przejrzyście objaśnione, że nadają się idealnie do nauki bez nauczyciela
 
Witryna Textkit przekonwertowała podręczniki i słowniki należące do domeny publicznej do formatu PDF i udostępniła je do bezpłatnego pobrania. Podręczniki zawierają również klucze odpowiedzi, które są niezbędne, jeśli uczysz się samodzielnie.

Pod tym adresem znajdziesz potrzebne tabele i objaśnienia ułatwiające odnalezienie się w gramatyce greckiej.



 
Gdy zdobędziesz zadowalający poziom znajomości greki, przyda Ci się zbiór oryginalnych tekstów.

Najłatwiej przetłumaczysz je z pomocą wersji angielskiej. Perseus daje też możliwość kliknięcia na dowolny wyraz grecki, a wtedy przekieruje Cię do słownika i objaśnienia gramatycznego. Znajdziesz tu także teksty łacińskie.

 
Słownik online (angielsko-grecki i grecko-angielski) oraz „klawiatura”, na której napiszesz po grecku dowolne słowo.


Podręczniki Podręcznik do starogreckiego Moniki Mikuły i Magdaleny Popiołek w 3 tomach, oferujący ponad 1000 stron tekstów i ćwiczeń, a także wiedzy o literaturze i kulturze Grecji antycznej. Oparty jest na tekstach oryginalnych, więc od początku masz styczność z autentycznym językiem.

 
Podręcznik do nauki greki chrześcijańskiej Moniki Mikuły – jeśli chcesz czytać w oryginale Nowy Testament i pisma greckich pisarzy wczesnochrześcijańskich. Już po 20 lekcjach samodzielnie poradzisz sobie z dłużym tekstem oryginalnym.

 
Hellenike Glotta Agnieszki i Kazimierza Korusów (a Kazimierz Korus skutecznie nauczył greki autorkę artykułu ;)). Książka uczy rozumieć i poprawnie przekładać teksty oryginalne m.in. Homera, Solona, Herodota, Tukidydesa, Platona, Arystotelesa, Arystofanesa, Teofrasta, Meandra, Plutarcha, Lukiana i autorów Nowego Testamentu.



Greka w social mediach

Ciekawostki ze świata antycznej Grecji, ciekawe wyrażenia i niecodzienne etymologie znajdziesz na facebookowym fanpage’u „Wszystko w starogreckim brzmi mądrze”

Źródłem pomocy oraz ciekawych dyskusji będzie grupa anglojęzyczna „Learn Ancient Greek”

Po grecku i o grece porozmawiasz też w grupie „Latin & Ancient Greek Chats”.




Korzyści z poznania starożytnej greki



Podsumujmy jednak, dlaczego warto sięgnąć po ten wyjątkowy język.

Ważnym słowem dla Greków jest καλοκαγαθίᾱ (kalokagatia) – oznacza połączenie doskonałości duchowej i cielesnej. Gdy starożytny Grek przeniósł się do dzisiejszych czasów, mógłby się załamać tym, w jaką stronę zmierza cywilizacja, pod którą położył podwaliny. Dlatego dobrym pomysłem jest, abyś to Ty odbył_a podróż w czasie. Najlepiej dokonać tego wdrażając w życie wszechstronny rozwój i zanurzając się w dawnej kulturze – a czy istnieje lepszy sposób niż władanie tym samym językiem, co wielcy przodkowie?

Znajomość starożytnej greki ułatwi także zrozumienie wielu dziedzin współczesnej nauki i pochodzenie mnóstwa wyrazów używanych przez Ciebie na co dzień czy to w języku polskim, czy w językach obcych – stanowić będzie doskonałe poszerzenie horyzontów.








Więcej tutaj:








piątek, 10 czerwca 2022

Inny Mitra

 



Mozaika  ze starożytnej Edessy - obecnie Urfa  lub Sanlıurfa w Turcji - z 194 roku n.e.



Orfeusz, syn Apolla, grającego na lirze w celu oswojenia zwierząt







https://www.jpost.com/archaeology/article-707570?fbclid=IwAR1bcgGvpGCvyl0F_4eBiKcjd-BuGECtSzviGpOPuOPWSS2nbu2_MagX0ns













wtorek, 7 czerwca 2022

Prof. Krawczuk ukończył 100 lat.




przedruk




Panie profesorze, jest Pan wybitnym znawcą historii starożytnej. Proszę powiedzieć skąd wzięło się to zainteresowanie, pasja właściwie, bo przecież historii starożytnej poświęcił Pan prawie całe swoje życie. Kiedy Pan się zainteresował historią?

Proszę Pani, to z natchnienia Bogów Olimpijskich (śmiech). A Bogowie zadziałali poprzez łacinę, bo musi Pani wiedzieć, że w moich czasach gimnazjalnych i licealnych, przed wojną, łacina i historia to były najważniejsze przedmioty. A więc podsumowując, umiłowanie łaciny a poprzez umiłowanie tego języka, także świata i ludzi którzy się nim posługiwali. Otóż tam właśnie, w gimnazjum i liceum, pokochałem łacinę, która jest cudownym językiem, a obecnie u schyłku swoich dni, jestem świadkiem że łacina umiera, zniesiono ją nawet jako przedmiot fakultatywny, maturalny. Trudno tą jedna rozmową ogarnąć całe stulecie wspomnień, przemyśleń i refleksji. Obserwuję z przykrością wielką dekadencję naszych czasów i to w bardzo wielu dziedzinach życia społecznego, świadome przekreślanie wielowiekowego postępu myśli ludzkiej, szlachetnych działań wielu jednostek, patriotycznych dążeń do wolności. I umiera też historia, historii można już na maturze nie zdawać, nie jest już przedmiotem maturalnym. To jest zupełna zmiana świata, nauczania, obyczajów, patrzenia na świat w ogóle.







Ale zacznijmy od początku. Kraków to Pana rodzinne miasto.

Ja jestem arcyrodowitym krakowianinem! Urodziłem się tu w roku 1922! 7 czerwca, w środę, w dniu Merkurego.

Właśnie w czerwcu w roku 2022 skończy Pan 100 lat! Życzymy 200 lat Panie Profesorze! Proszę przyjąć najszczersze gratulacje od wszystkich krakowian i nie tylko!

Dziękuję! Jak mówiłem, urodziłem się 100 lat temu w Krakowie, w kamienicy przy Rynku Głównym 15, tam, gdzie teraz jest Wierzynek, to znaczy restauracja. Trzecie Pietro. To było mieszkanie moich rodziców, a przedtem moich dziadków. I muszę Pani powiedzieć jako ciekawostkę, moim dalekim powinowatym był Stanisław Wyspiański.

No, proszę!

To bardzo zwyczajna rzecz. Otóż moi dziadkowie mieszkali najpierw przy Placu Dominikańskim 3. Ale około roku 1890 przejęli mieszkanie po swojej powinowatej, pani Parwi. To właśnie mieszkanie Rynek Główny 15, trzecie piętro. Otóż pani Parwi, wdowa po cukierniku, ich powinowata, była rodzoną ciotką Stanisława Wyspiańskiego, który tam bywał codziennie, bo tam są ogromne pokoje i on tam pracował i malował. I ja się urodziłem w mieszkaniu właśnie tym, w którym gościem stałym, niemal mieszkańcem, był Wyspiański. Powinowactwo nie było wtedy czymś niezwykłym. Kraków był w tamtym czasie małym miastem, wszyscy się znali i byli ze sobą spokrewnieni, spowinowaceni, a akurat to była ta sama warstwa społeczna zamożnych rzemieślników i inteligencji. Więc to było zupełnie normalne.

A kim byli Pana rodzice, jaki to był dom?

Mój ojciec był drukarzem, kierownikiem drukarni związkowej, która wydawała pismo socjalistyczne „Naprzód”. Był nawet prezesem Związku Zawodowego Drukarzy. Był bliskim współpracownikiem Ignacego Daszyńskiego, tego, który kierował ruchem socjalistycznym. A moja matka była nauczycielką polonistką. Więc tam się urodziłem, w Rynku. To było wspaniale, ogromne mieszkanie, a pokoje tam, to są wręcz komnaty, z cudownym widokiem na Rynek. I tam spędziłem pierwszych dziesięć lat życia. Od roku 1932 mieszkam nieprzerwanie tutaj, lat już dziewięćdziesiąt. Czyli ja przez cale życie pilnuję Krakowa. Najpierw na Rynku Głównym, a teraz tu, w Podgórzu, u stóp Kopca Krakusa (śmiech).

A jak pamięta Pan ten dom rodzinny z czasów dziecinnych?

Przede wszystkim był piękny. Piękne, ogromne pokoje, piękne stare meble, niektóre z tych mebli jeszcze tu u mnie egzystują. Dom był dość zamożny. Moja babka prowadziła tam wielką pracownię krawiecką, gdzie bywały znakomite osoby, znani ludzie, między innymi panie Pareńskie, te opisane w „Weselu”. Ale choć to dom zamożny, takie były czasy, że ludzie jednak prymitywnie mieszkali jeśli chodzi o urządzenia. Na przykład była tylko jedna wygódka na całe piętro, chodziło się gankiem. Nie było łazienki. Moi rodzice dopiero wprowadzili elektryczność, przedtem był tylko gaz i lampy naftowe. Ale to mieszkanie miało nieodparty urok i ciągle tkwi w mojej psychice. To były cudowne dziecinne lata.

A jeśli chodzi o szkołę? Jaki to był czas dla Pana?

Najpierw Czwarta Miejska Szkoła Powszechna imienia św. Jana Kantego, która mieściła się na ulicy Smoleńsk. Teraz chyba Traugutta się nazywa, bo zmieniono nazwę szkoły, nie wiem czemu. A moje pierwsze zabawy, to na Plantach oczywiście, te Planty zwłaszcza na odcinku od Wiślnej do Wawelu. Zaś szkoła średnia to już tu w Podgórzu, gimnazjum na ulicy Zamojskiego, a obecnie bliżej Telewizji na Krzemionkach, czyli Tadeusza Kościuszki. Łacina to był wtedy jeden z najważniejszych przedmiotów. Ważne były wtedy polski, historia, łacina, i oczywiście matematyka.

Typowo humanistyczne wykształcenie.

Tak. A moi nauczyciele gimnazjalni byli jeszcze z czasów galicyjskich, wielcy patrioci, choć jak tak patrzę teraz w tył, to wszyscy mieli nazwiska, niemieckie, węgierskie, czeskie, a dyrektor gimnazjum nazywał się Tiurschmidt, cóż, typowo „polskie” nazwisko (śmiech). Ale faktycznie wszyscy byli wielkimi patriotami co sprawdziło się w czasie okupacji. Jestem więc wierny Krakowowi ale też wierny temu miejscu, a to ważna zasada: nie zmieniać lekkomyślnie miejsca swojego pobytu ani adresu zamieszkania. Ja tu, w tym miejscu spałem w dniu 1 września 1939 roku. Zbudziło mnie gwałtowne tłuczenie do tego właśnie okna, jeden z sąsiadów tłukł się i krzyczał: wojna, wojna wybuchła! Bombardują! Myśmy nie byli na to przygotowani, nikt nie wierzył, że tak się może stać Miałem wtedy 17 lat, ukończyłem pierwszą klasę licealną. Nie zdawałem sobie sprawy z tego, że to będzie coś aż tak strasznego. Myśmy jeszcze do południowych godzin nie wierzyli, że to naprawdę wojna. Niektórzy wręcz twierdzili, ależ nie, to tylko takie próby, próbne bombardowania, sami Polacy to zrobili, żeby bomby sobie wypróbować.

Jak Pan przeżył wojnę?

Cudem. Cudem… Natychmiast po rozpoczęciu wojny uciekaliśmy wraz z młodszym bratem Włodzimierzem z Karkowa na Wschód z całą rzeszą ludzi, byle dalej od Niemców 17 września zastał nas w Kowlu, skąd musieliśmy wracać, bo tam weszli Rosjanie. A w Krakowie nieustanny głód i strach Czasem spotyka się takie stwierdzenia, że była pierwsza okupacja, a potem była ta druga, narzucona przez nowy ustrój. Ale proszę mi wierzyć, ci co tak mówią, nie wiedza o czym mówią. Tego porównać się nie da. Dla mnie, młodego chłopaka, też było straszne, że nagle straciłem możliwość kształcenia. W czasie wojny Polak nie mógł się kształcić, mógł być tylko parobkiem, siłą roboczą. Oczywiście było tajne nauczanie, ja maturę robiłem na tak zwanych tajnych kompletach, ale z duszą na ramieniu. Kiedyś jakaś dziennikarka zapytała Irenę Sendlerową, czy się nie bała, bo ratowanie Żydów było bardzo niebezpieczne, a ona na to, że niebezpieczne to było wtedy nawet wyjście na ulicę. Tu, proszę pani, wielu moich sąsiadów rozstrzelano, jednych za to, że przechowywali Żydów, a innych zupełnie przypadkowo, ale tych przypadków było mnóstwo. Ja we wrześniu 44 roku przechodziłem koło Bramy Floriańskiej, złapał mnie pijany oficer niemiecki, przyłożył mi pistolet do skroni i mówi do mnie po niemiecku pijanym bełkotem , żebym go prowadził tam, gdzie on mieszka. A ja pojęcia nie miałem przecież gdzie on mieszka. Co by Pani zrobiła na moim miejscu? Pierwszy odruch, uciekać. Ale on wtedy strzeliłby do mnie. Przybiegnie ktoś z posterunku przy Dworcu i on powie, że ja na niego napadłem. I co, jak znajdą przy mnie jakieś papiery, a ja miałem akurat przy sobie jakieś gazetki podziemne. Wtedy mnie natchnął Petroniusz, ten znany z „Quo vadis”. Zachowała się we fragmentach jego powieść, jeszcze pisana po łacinie, a ja przez cały czas okupacji uczyłem się łaciny, bo kochałem ten język, więc ja tego Petroniusza przeczytałem. I tam jest taka scena, idzie młody chłopak, zgubił się w jakimś mieście w południowej Italii, i tak łazi po tych ulicach, nie wie gdzie iść, nagle widzi staruszkę na rogu, która na ulicy handluje warzywami, podchodzi do niej tak z głupia frant i pyta, nie wiecie matko gdzie ja mieszkam? A ona, oczywiście że wiem. Ten się, dziwi, co to bogini jakaś czy co, ale idzie za nią. Ona go prowadzi jakimiś zaułkami, i wprowadza go do jakiegoś domu, rozsuwa zasłony, on patrzy a tam burdel. I ona mówi do niego, tu powinieneś mieszkać. I mnie to natchnęło, bo scena podobna. Pomyślałem sobie, że nie będę uciekał, tylko go poprowadzę przez Planty do domu publicznego na Przemyską. Na szczęście przeszedłem raptem tylko kilkadziesiąt kroków, gdy napatoczył się jakiś żołnierz niemiecki, zobaczył co się dzieje, i do mnie po niemiecku, że teraz on go bierze pod swoją opiekę i go dalej poprowadzi. Więc ja szybko uciekłem. I widzi pani Petroniusz mnie uratował. Opisałem tę historię w mojej książce „Spotkania z Petroniuszem”. I dlatego boleję nad tym, że łacina została całkowicie skreślona z programu nauczania a z historią dzieje się to samo. To jest katastrofalne dla bytu narodowego. Bo przecież właśnie historia określa byt narodowy. Ja w swojej naiwności wyobrażałem sobie, że obecnie, kiedy wróciliśmy do zintegrowanej Europy, i kiedy nasza wspólna historia europejska stała się naszą historią, to od razu zrodzi się zainteresowanie historią starożytną. Nic z tego. Nasze władze zdecydowały wprost przeciwnie. Żadnej historii, żadnej wiedzy o wspólnych naszych korzeniach.


Wróćmy do pytania.

Jak przeżyłem wojnę? Wegetowałem, bałem się, jak wszyscy wtedy, byłem też w takich specjalnych oddziałach, które były zorganizowane przez Niemców i skoszarowane na wypadek nalotów. To było dla nas bardzo wygodne, bo myśmy mieli pewną ochronę, nie musiałem najciężej pracować, i niby byłem gdzieś zatrudniony, więc zwolniony od wywózki do Niemiec. Muszę też pani powiedzieć, że było wtedy bardzo trudno o książki, a ja kochałem książki, więc zdobycie książki, to była rozkosz i dopiero przeżycie. Jak wtedy zacząłem gromadzić książki, tak gromadzę do dnia dzisiejszego. Teraz ratuje mnie to że choć jestem ubogim emerytem i nie mogę kupować do woli książek, czy szperać po antykwariatach, to kupuję w taniej książce. W czasie wojny zdobywałem książki z antykwariatów właśnie, o których Niemcy o dziwo zapomnieli, choć księgarnie Niemcy przejęli. Ta księgarnia Gebethnera i Wolfa, sławna, przy Rynku, została przecież też przejęta. A w antykwariatach właśnie można było zdobyć coś cennego, po łacinie, po grecku, książki historyczne i inne. W czasie wojny byłem też oczywiście w Armii Krajowej. A pod sam koniec wojny zagarnęła nas Armia Ludowa. W 44 roku byłem w II Zapasowym Pułku Łączności. Część mojego pułku walczyła pod Berlinem, a tam śmierć kosiła bezlitośnie. Po wojnie zacząłem studiować języki klasyczne i historię.

W Krakowie, oczywiście.

W Krakowie, oczywiście. Jestem wierny temu miastu i Uniwersytetowi Jagiellońskiemu, jako student, asystent, docent, profesor, i profesor emerytowany do dnia dzisiejszego. Z placówką tą jestem związany prawie przez całe życie i bardzo jestem z tego dumny. Trochę książek napisałem i wydałem, ale w Polsce Ludowej, pani nie uwierzy, za publikacje książek płacono honoraria, a teraz trzeba dopłacać, aby coś wydać.

Mówi się, że pisanie książek to wielki dar, ale pisanie ciekawych książek, to dopiero jest umiejętność, a Pan tę umiejętność posiadł!

Wie pani, ja dużo zawdzięczam Władysławowi Tatarkiewiczowi, znakomitemu profesorowi filozofii. Otóż on w okresie stalinowskim został odsunięty od wykładów, że on taki idealista, nie na tamte czasy. On nad tym bolał, ale tak umiarkowanie, przesiadywał w naszym Zakładzie i pisał „Historię estetyki”. I tam się wtedy z nim spotykałem, ale ja byłem tylko studentem, a potem asystentem, a on profesorem, więc patrzyłem na niego jak na Platona. Tymczasem on był bardzo sympatyczny i bardzo przystępny. Kiedy tak na niego patrzyłem z podziwem, on powiedział do mnie słowa, które do dnia dzisiejszego pamiętam: „ Ja nie jestem twórcą jakiegoś systemu filozoficznego. Mnie największą przyjemność intelektualną sprawia przedstawienie skomplikowanego problemu tak, żeby to było przystępne i interesujące dla każdego”.

Świetna rada.

I to właśnie od niego przejąłem. Tę maksymę, którą kieruję się przez całe życie, pisząc. Teraz jest moda na pisanie bardzo uczone, trudnym, niezrozumiałym, czyli tak zwanym naukowym językiem, więc jak ktoś pisze w sposób taki popularny, że każdy może to zrozumieć, nawet człowiek niewykształcony, to uchodzi to wręcz za zniewagę. Że jak można tak zwyczajnie pisać, a gdzie odpowiednie słownictwo, terminologia, składnia, zdania rozbudowane? Tymczasem ja się czuję w tym przypadku uczniem Tatarkiewicza. Ale to wymaga dużo wysiłku, tak lekko, w taki sposób pisać.

Czytelnicy to doceniają.

Niby historia starożytna nie ma takich trudnych problemów, jak matematyka czy logika, ale jest bardzo odległa. Więc przybliżenie tamtych czasów, aby się stały w pełni zrozumiałe, jest naprawdę wyzwaniem. Ja zajmuję się głównie historią starożytną. Tamte epoki interesują mnie oczywiście jak każdego, zwłaszcza historia Polski. Ale nie zajmuję się najnowszą historią, bo ją przeżyłem i wolę zapomnieć o tych potwornych czasach, zwłaszcza o czasach okupacji.

Ma Pan ogromny księgozbiór. Proszę powiedzieć, co zawiera?

Głownie są to książki dotyczące historii starożytnej, przeważnie teksty greckie i łacińskie, autorów greckich i łacińskich. Wygląda może imponująco, ale jego wartość jest znikoma, bo jak Pani wie, nikt dziś po łacinie ani po grecku nie czyta. Teraz na aukcjach dobre ceny osiągają dobrze zachowane książki polskie, a takie jak moje, cóż… Cycero, Platon? Po co to komu?

Dla koneserów.

Ale ilu ich jest? Takich jak ja? W czasach nie tak odległych, bo jeszcze po wojnie, było oczywiste, że ktoś otwiera książkę i czyta Cycerona w oryginale. A dziś to już przeszłość. Dziś odcinamy się od korzeni europejskich. A to mnie bardzo, bardzo boli.

Ma Pan piękny dom, niezwykły ogród…

Ten dom zbudowali moi rodzice. Zaczął budować mój ojciec, ale nie dożył końca budowy. Zmarł w roku 1928, kiedy ja miałem 6 lat. Jego śmierć jest wciąż we mnie obecna. Dlatego uważam, że moja mama była bohaterką. Bo proszę sobie wyobrazić, gdy ojciec zmarł, ja miałem 6 lat, mój brat był dwa lata ode mnie młodszy, a siostra dopiero miała się narodzić. I mimo to moja matka zdołała ukończyć budowę tego domu, wychować nas, i przetrwać wojnę, To wszystko to jej zasługa. Ona temu wszystkiemu podołała, i im dłużej żyję, tym większym podziwem ją obdarzam. Dlatego staram się ten dom ratować, idą na to wszystkie moje oszczędności i wysiłki. A co do ogrodu, ma Pani rację. Ja kocham Naturę. Nie wiem, czy moja matka byłaby zachwycona tym co ja zrobiłem z tym ogrodem. Bo jak pani widzi, zrobiłem tutaj las. Jest tu masa szpilkowców, to jest ładne i zdrowe, ale matka pewnie by wolała drzewa owocowe.

A Bogowie żyją w tych drzewach?

Raczej nimfy ogrodowe. Każde drzewo według wierzeń Starożytności ma swoją nimfę. Ja staram się być praktykującym chrześcijaninem, i doceniać wartości świata antycznego. Praktykujący chrześcijanin powinien przestrzegać trzech podstawowych przykazań Chrystusa: po pierwsze, chcę miłosierdzia i dobrych uczynków a nie ceremonii ofiar, po drugie wybaczaj a będzie ci wybaczone, co jest bardzo trudno praktykować, bo jak się komuś wybacza, często się go tylko rozzuchwala, gdyż on tego nie docenia, a po trzecie, kiedy się modlisz, zamknij się w izdebce swojej, bo modlitwa to jest chwila skupienia i nie obnoś się ze swoją pobożnością i religijnością. Stosuj się do Dekalogu i to wystarczy. Jednym słowem bądź przyzwoitym. Ale jeśli chodzi o Bogów, to doceniam ich świat i wartości antyczne.

Na koniec: jak Pan patrzy na siebie wstecz, co Pan myśli?

Podsumowując? Że popełniłem sporą ilość głupot, ale miałem też niewiarygodne szczęście że dożyłem tego wieku, i muszę też powiedzieć ze smutkiem, że jestem ostatni z tego pokolenia, moich przyjaciół, z którymi studiowałem. A czemu to zawdzięczam? Bogom. Bogom właśnie. Bo żeby dożyć takiego wieku, trzeba mieć: dobre geny, co od nas nie zależy, ciąg szczęsnych przypadków, na co nie mamy żadnego wpływu, potem muszą być postępy medycyny, a na koniec dobra atmosfera domowa, co się zawdzięcza częściowo rodzinie, ale również swojemu pozytywnemu stosunkowi do życia. Czuję się człowiekiem spełnionym, który spłodził dwóch synów, doczekał wnuków, ratował dom rodzinny i jeszcze wybudował domek w Gorcach oraz posadził wiele drzew i krzewił jak mógł naukę pro bona fide.

I tego pozytywnego stosunku do życia życzymy dostojnemu Jubilatowi na następne 100 lat!






ROZMAWIAŁA: ELŻBIETA WOJNAROWSKA




https://www.miesiecznik.krakow.pl/teksty-z-miesiecznika/urodzilem-sie-sto-lat-temu-rozmowa-z-prof-aleksandrem-krawczukiem/?fbclid=IwAR3Qn3N-DP_I5yAa4mL16l8ivjT9jBBvWuDpKF2Z71hoKb3jfjN0IPBUByc




sobota, 28 maja 2022

Młotek i grudki

 


Il demone della Tomba della Quadriga Infernale (IV secolo a.C.).

Postać, o której mowa, jest odtworzona w pierwszej scenie grobowca Sarteano (między drzwiami wejściowymi a lewą niszą korytarza) i stanowi kultowe unicum: postać, wewnątrz czarnej chmury, prowadzi z obrazu narysowanego przez dwóch gryfów Ons i dwa lwy do poważne alternatywy. Kierowca, którego płeć wydaje się niepewna, ma białą cerę, nosi czerwoną kamizelkę zakrywającą ramiona i ma rude włosy uniesi Cechuje pomarszczona twarz, wystające oko oraz stałe i dowcipne spojrzenie. Uzupełniają twarz, mały nos, dobrze kształtowane ucho, intensywne czerwone usta i spiczasty ząb. Postać dla ogólnego kontekstu została jednoznacznie przedstawiona jako demon. 






Czy ktoś widział kobietę demona (w każdym razie niż Vanth) lub postać androgineczną. Wielu z kolei uznało, że zidentyfikowało cię Charun: ta teza, która z pewnością dotyczy majora, może wywołać pewne zakłopotania.
Nawet jeśli chce się zachować męską płeć figury (w tym sensie mógłby on obrazować nutkę brody lub ciemnoczerwonego zarostu widocznego na kościach policzkowych) można zauważyć, że postać nie przedstawia typowych postaci Charun, bo jak znanych z tego e ciemieniowo obrazy z Tarquinii i w Nelle Przedstawienia skrzyń sarkofagów i urnet (demon, ubrany w krótki chiton i wyposażony w młotek, który towarzyszy duszom w ostatniej podróży pieszo lub rzadziej łodzią).


Przywiązanie do białego wcielenia Caronti z ceramiki orvietańskiej grupy Vanth i z kłem obecnym w maskach Charuna kolekcji Faina, zawsze w Orvieto. Niezależnie od tożsamości postaci z Charunem, a właściwie w etruskiej ikonografii, obraz demona jadącego wagonem do transportu po życiu pozagrobowym jest wyjątkowy 

(po więcej szczegółów Alessandra Minetti, Grobowiec w Quadriga Piekło w nekropolii Pianacce di Sarteano, The Erma z Bretschneider, 2006).



nawiązanie do:

Hirama zamordowanego młotkiem¹


Biała skóra w malarstwie starożytnych świadczy o tym, że to kobieta - zwracam uwagę na cień za jej postacią - ma inny obły kształt, podobny do łba psa, na tym ciemnym tle jest oko-podobna jasna plama - dokładnie tam, gdzie oko powinno występować. W środku jest nawet niewielka ciemna okrągła plama, która mogłaby symbolizować źrenicę.






To co autor traktuje jako zarys brody czy zarostu na policzku - a może - jeśli nie są to dajmy na to jakieś runy - może to grudki pod skórą...²


Kręcił przy tym dziwnie głową, wyraz twarzy mu się zmienił, wzrok utkwił we mnie jakoś tak dziwnie, jakby z uwagą nagle zaczął mi się przyglądać, ale najważniejsze – po jego twarzy przebiegło drganie.

Po lewym policzku - skóra zarówno nad częściami miękkimi jak i nad kością policzkową – zadrgała, a drganie to przeszło po skórze jakby falą, ruchem w pionie.

Kręcił przy tym nieznacznie głową i uderzające było to, że ruch ten wydawał się być całkowicie niezależny od tego drgania. Wyraz jego twarzy wskazywał, że nie jest tego świadomy.

To drganie nie wyglądało jak nerwowy tik – raczej jakby było wzbudzone z zewnątrz. Generalnie mięśnie poruszają się pod wpływem impulsów elektrycznych, a tą sytuację określiłbym jako przyłożenie siły z zewnątrz – impulsu elektrycznego, który wymusił drganie skóry.


Ja nie twierdzę, że coś się pod skórą przemieszcza, tylko, że skóra drga.


Czyli byłaby to opętana kobieta.
Tak zwana Ewa (Adam i Ewa).

Ewa była z żebra Adama - a więc powstała z pałeczki³- jak i Ozyrys zmartwychwstał po zastosowaniu drewnianego fallusa, czyli to może jest nawiązanie do opętania - Ewa była opętana przez Adama, który udawał zalotnika.

Stąd opis Kochankowie na kartach Tarota, pokazywani jak para pierwszych rodziców w Starym Testamencie.









Stąd - tzw. Zwiastowanie - na większości przedstawień para - Ona i jej skrzydlaty zalotnik są oddzieleni od siebie jakąś przegrodą, najczęściej filarem.

Ta sytuacja "Zwiastowania" jest kopią wcześniejszego greckiego przedstawienia Apolla i Nike.

Ale grecka wersja też na pewno przedstawia to co wyżej opisałem. On powtarza poprzez wieki te same historie w różnych wersjach4







Plus inne legendy, np. szewczyk Skuba, w innej wersji legendy (u Piskorskiego) - zalotnik i umiłowany księżniczki.


Inna wersja:



Cień wyglądający jak czarny pies - jak pies kąsający człowieka w białej zasłonie - i jak na poniższych zdjęciach:























Czyli - nadal tajemnica...





poprzednie części - phersu





¹  Czapka

²  Legion

³  Phersu i ...paleolityczne otworowane pałeczki





foto: internet 

https://www.britishmuseum.org/collection/object/G_1776-1108-6?fbclid=IwAR1ZhGTVs1GR4oe_VImGJPEE33q8WhlJILvFcJQU999FtvxrFVILTB5EGck






piątek, 25 marca 2022

Pompeje - architektura Rzymian





przedruk
tłumaczenie automatyczne




Naukowcy odbudowali pompejański dom w wirtualnej rzeczywistości




Naukowcy odbudowali dom z rzymskiego miasta Pompeje przy użyciu wirtualnej rzeczywistości, aby lepiej zrozumieć motywy stojące za rzymskim wzornictwem i współczesną architekturą.







Badacze z Laboratoriet för Digital Arkeologi, laboratorium humanistycznego na Uniwersytecie w Lund, we współpracy z Projektem Pompei, stworzyli środowisko wirtualnej rzeczywistości, aby wskazać, w jaki sposób uwaga wizualna była ważnym elementem architektury rzymskiej.

„Praca i codzienne czynności przeplatały się w ciągu dnia. Dom przekazywał ludziom informacje o osobistej sile i statusie właściciela i jego rodziny” – powiedział Danilo Marco Campanaro, doktorant z Uniwersytetu w Lund i współautor badań.

Jednak studiowanie tego elementu rzymskiego projektu domu było wyzwaniem. Zniszczenia spowodowane stuleciami zaniedbań, wietrzenia i wulkanów kryją wiele przyciągających wzrok niuansów, które Rzymianie wbudowali w swoje domy.

Postępy w rekonstrukcjach komputerowych pomogły rzucić światło na ten problem, ale teraz Danilo Marco Campanaro i dr Giacomo Landeschi z Uniwersytetu w Lund idą o krok dalej. Ich badania, opublikowane w czasopiśmie Antiquity, wykorzystywały analizę przestrzenną i śledzenie wzroku do monitorowania ochotników podczas eksploracji rzymskiego domu w wirtualnej rzeczywistości.




„Technologia śledzenia wzroku i rzeczywistość wirtualna zapewniają teraz bezprecedensowe możliwości oceny jakości wizualnej starożytnych przestrzeni” – powiedział dr Giacomo Landeschi. Pozwoliło im to na przeprowadzanie eksperymentów, w których mierzyli wzrokową uwagę ochotników, którzy zwiedzali dom, śledząc to, co przykuło ich uwagę.

Wolontariusze badali wirtualną rekonstrukcję Domu Greckich Epigramów, imponującego domu w północno-wschodnich Pompejach, niegdyś ozdobionego bogatymi freskami. Został zniszczony podczas erupcji Wezuwiusza w 79 roku ne. Dom został wymodelowany w 3D, wraz z odrestaurowanymi obrazami i zaimportowany do silnika gier wideo Unity, aby obejrzeć go w VR.

„Wyniki tego badania pokazują, w jaki sposób właściciel domu stymulował zmysły odwiedzających, aby przekazać wiadomość o jego sile i bogactwie” – powiedział Danilo Marco Campanaro.

Dodaje to do rosnącej listy sztuczek architektonicznych stosowanych przez Rzymian przy projektowaniu swoich domów. Wcześniejsze badania wykazały, że niektórzy właściciele używali pochyłych ścian i podniesionych podłóg, aby wnętrze mogło wydawać się większe dla osób zaglądających przez frontowe drzwi.

W związku z tym te wstępne wyniki wskazują, że takie eksperymenty mogą pomóc rzucić światło na to, dlaczego Rzymianie projektowali swoje domy w taki sposób. Jednak naukowcy zauważają, że to tylko zarysowanie strategii stosowanych przez Rzymian, by zaimponować odwiedzającym ich dom.

„Następnym krokiem w tym badaniu może być połączenie wyników z badaniami multisensorycznymi, które obejmują węch i zaangażowanie słuchowe” – powiedział dr Giacomo Landeschi.






https://www.heritagedaily.com/2022/03/researchers-have-rebuilt-a-pompeian-house-in-virtual-reality/143221?fbclid=IwAR2lB3tnCQVt8cwLA99S2f2rQOFUT0iXBlV_qgY3znEkUFznIVIxxQm2y5o





sobota, 15 stycznia 2022

Tajna policja p.n.e. - n.e.

 



Zakony rycerskie i metoda Werwolfu - wilczej watahy -  jednak nie były w tym pierwsze?





przedruk


12 maja 2015

Frumentarii – tajna rzymska policja

Frumentarii była to tajna policja rzymska. Początkowo zajmowali się oni zbieraniem podatków i przekazywaniem wiadomości po całym Imperium. Odpowiedzialni byli także za kontrolę i regulację dostaw zboża do stolicy. Ich rola uległa jednak ewolucji za panowania Hadriana (117-138 n.e.), który zrezygnował z polityki ekspansji i skupił na stabilizacji wewnętrznej – w tym celu frumenatrii przejęli rolę tajnej policji.

Nienawiść wśród Rzymian do tej jednostki osiągnęła swoje apogeum w czasie kryzysu III wieku n.e., kiedy Imperium rządził chaos, a wielu wodzów oraz samozwańców wysyłało swoich lojalnych przedstawicieli, aby wypatrywać spisków, zdobywać informacje, a w razie konieczności aresztować poddanych. Co ciekawe nie zawsze wywiązywali się ze swoich zadań. Na przykład pewnego razu ścigany przez frumentarii chrześcijan Dionizjusz zbiegł i schował się we własnym domu, gdzie ukrywał się przez cztery dni. O dziwo śledzącym go frumentarii nie przyszło do głowy, że mógł się on ukryć we własnych „czterech ścianach”.

Źródła wykorzystane

  • Crowdy Terry, Historia szpiegostwa i agentury








https://imperiumromanum.pl/ciekawostka/frumentarii-tajna-rzymska-policja/



środa, 15 września 2021

Lista cesarzy i miast rzymskich

 


Ilu cesarzy rzymskich urodziło się w każdym dzisiejszym kraju?  



Lista dotyczy cesarzy rzymskich od początków cesarstwa do upadku Cesarstwa Zachodniorzymskiego.


Większość cesarzy urodziła się we Włoszech, zwłaszcza w okresie wczesnych dynastii.

Zaskakująca może być masowa obecność cesarzy z Serbii (piętnastu).

Sirmium, dziś Sremska Mitrovica, było jedną z czterech stolic Tetrarchii i przez kilka stuleci stanowiło centrum obrony wzdłuż wschodniej granicy na Dunaju. 

Imperium wysłało do regionu swoich najlepszych generałów i żołnierzy, by bronili granicy. Podczas niezliczonych wojen domowych III i IV wieku, korzystając z bliskości Rzymu, generałowie regionu często mianowali się cesarzami.




Lista cesarzy rzymskich w porządku chronologicznym



Przy okazji zwracam uwagę na spolszczenia imion czy nazw rzymskich.

W zasadzie powinniśmy używać oryginalnych nazw stosowanych w danym kraju - tak jest na przykład w przypadku współczesnych danych osób ze świata polityki i mediów.

 


Lista miast założonych przez Rzymian - podaję czysty przedruk bez spolszczenia:


Cities founded by the Romans

Italy

Aosta (Augusta Praetoria)
Aquileia (destroyed by Huns)
Belluno (Belum)
Bologna (Bononia)
Caserta (Calatia)
Cremona (Cremona)
Ferrara (
castrum bizantino was a Roman camp; Ferrara appears first in a document of the Lombard king Desiderius of 753 AD.)
Forlì (Forum Livii)
Iglesias (Ecclesia)
Lecce (Lupiae)
Macerata (Maceria or Macera)
Massa (Massa)
Monza (Modica)
Oristano (Aristius )
Pavia (Ticinum)
Piacenza (Placentia)
Pistoia (Pistorium, Pistoria or Piastoriae)
Pordenone (Portus Naonis)
Potenza (Potentia)
Ragusa (Rogos)
Reggio Emilia (Regium Lepidi)
Rimini (Ariminum)
Rome (
obvious)
Salerno (Salernum)
Torino (Augusta Taurinorum)
Vicenza (Vicetia, Vincentia or Vicentia)
Concordia Sagittaria (Iulia Concordia)
Oderzo (Opitergium
)
Algeria

Cherchell (Cesarea)

Austria

Schwechat (Ala Nova)
Fischamend (Aequinoctium)
Leibnitz (Flavia Solva)
Lienz (Aguntum)
Vienna (Vindobona)
Wels (Ovilava
)
Enns (Lauriacum
)
Zollfeld (Virunum
)
Salzburg (Iuvavum
)
Zirl in Tirol (Teriolis)
Linz (Lentia)
Wallsee-Sindelburg bei Amstetten (Ad Iuvense)
Pöchlarn  (Arelape)
Traismauer (Augustianis)
Zwentendorf an der Donau (Asturis)
Tulln an der Donau (Comagena)
Zeiselmauer-Wolfpassing (Cannabiaca)

Belgium

Tongeren (Atuatuca Tungrorum)

Croatia

Osijek (Mursa)
Sisak (Siscia
)
Rijeka,Trsat (Tarsatica
)
Ploče (Pretoria
)
Metković (Narona
)
Omišalj (Fulfinum – Mirine
)
Karin (Corinium
)
Kistanje (Burnum
)
Šćitarjevo (Andautonia
)
Čitluk (Aequum
)
Crikvenica (Ad turres
)

France

Lyon (Colonia Copia Claudia Augusta Lugdunum)
Paris (Lutetia Parisiorum)
Metz (Divodurum)
Beauvais (Caesaromagus)
Châlons-en-Champagne (Catalauni)
Amiens (Samarobriva)
Besançon (Vesontio)
Germany

Augsburg (Augusta Vindelicorum)
Bonn (Bonna)
Cologne / Köln (Colonia Agrippina)
Ellingen (Castellum Sablonetum
)
Frankfurt am Main (The city district Bonames has a name probably dating back to Roman times—it is thought to be derived from bona me(n)sa – thank to 
cpsartory)
Mainz (Mogontiacum)
Neuss (Novaesium)
Theilenhofen (Iciniacum
)
Trier (Augusta Treverorum)
Weißenburg (Biriciana
)
Xanten (Castra Vetera)
Walting (Vetoniana)
Kösching (Castelum Germanicum)
Pförring (Celeusum)
Eining (Abusina)
Stadt Straubing in Niederbayern (Sorviodurum)
Künzing in Niederbayern (Quintanis)
Kellmünz in Schwaben (Caelius Mons)
Kempten im Allgäu (Cambodunum)
Isny im Allgäu (Vemania)
Schlögen (Ioviacum)
Mautern an der Donau (Favianis)

England

Chester (Deva Victrix)
Chester-le-Street (Concangis)
Cirencester (Corinium Dobunnorum)
Gloucester (Colonia Nervia Glevensium)
Exeter (Isca Dumnoniorum)
Lancaster
Leicester (Ratae Corieltauvorum
)
Lincoln (Colonia Domitiana Lindensium)
London (Londinium)
Loughor (Leucarum)
Manchester (Mancunium, Mamucium)
Mancetter (Manduessedum)
Usk (Burrium)
York (Ebocarum
)
Newcastle upon Tyne (Pons Aelius
)
Corbridge (Coria
)
South Shields (Arbeia
)
Wallsend (Segedunum
)

Hungary

Komárom (Colonia Claudia Savaria)
Sopron, Ödenburg (Scarabantia)
Mosonmagyaróvár (Ad Flexum)
Győr (Arrabona)
Visegrád (Quadriburgium)
Budapest (Aquincum)
Sz?ny (Brigetio)

Israel

Caesarea 

Netherlands

Voorburg (Forum Hadriani)
Nijmegen (Ulpia Noviomagus
)

Romania

Alba Iulia (Apulum)

Serbia

Nis (Naissus)
Sremska Mitrovica (Sirmium
)
Kostolac (Viminacium
)

Slovenia

Ptuj (Poetovio)
Ljubljana (Emona)
Celje (Celeia)
Birnbaumer Wald (Ad Pirum)
Ajdovščina (Castra)

Syria

Buseira (Circesium)

Spain

Astorga (Asturica or Asturica Augusta)
Zaragoza (Cesaraugusta)
Cordoba (Corduba)
Mérida (Augusta Emerita)
León (Legio)
Seville (Hispalis)
Tarragona (Tarraco)
Huesca (Osca, Calagurris)
Valencia (Valentia)
A Coruña (Brigantium
)
Lugo (Lucus Augusta
)
Palencia (Palantia
)
Avila (Ovila
)
Girona (Ullastret
)
Ampurias (Emporiae
)
Tarragona (Tarraco
)
Sagunto (Saguntum
)
Murcia (Cigarralejo
)
Baza (Baza
)
Santinponce (Italica
)
Mérida (Emerita Augusta
)
Lérida (Toletum
)
Albacete (Castellar
)
Écija (Astigi
)
Astorga (Asturica
)
Santander (Portus Victoriae Iuliobrigensium
)

Switzerland

Saint-Maurice (Agaunum)
Avenches (Aventicum)
Bern
Lausanne (Lousonna)
Martigny
Nyon (Noviodunum , Colonia Iulia Equestris)
Orbe (Urba)
Yverdon-les-Bains (District. Eburodunum , Ebredunum)
Windisch AG (Vindonissa)
Augst and Kaiseraugst (Augusta Raurica
)
Winterthur (Vitudurum
)
Zurich (Turicum
)
Arbon in der Schweiz (Arbor Felix)

Portugal

Coimbra (Municipium Aeminium)
Póvoa de Varzim (Villa Euracini)

Tunisia

Haïdra (Ammaedara)

Wales

Caerleon (Isa Augusta)

Cities not founded by the Romans but have gained importance with the Romans

Italy

Altino (Altinum)
Ascoli (Asculum)
Avellino (Abellinum)
Bari (Barium)

Brescia (Brixia)
Milano (Mediolanum)
Padova (Patavium)
Pompei
Capua
Como (Comum)
Bolzano (Bauzanum)
Cuneo (Cuneus)
Firenze (Florentia)
Ravenna
Verona
Reggio Calabria (Regium Iulium)
Rieti (Reate)
Viterbo (Castrum Herculis)
Civitavecchia (Centumcellae)
Terni (Interamna Nahars)
Lodi (Laus Pompeia)
Mondragone (Sinuessa, Petrinum
)

Algeria

Tébessa (Theveste)

Austria

Bregenz (Brigantia, Brigantium)

Bulgaria

Vidin (Bononia)

Croatia

Senj (Senia)
Split (Salona
)

England

Bath (Aquae Sulis)
Canterbury (Durovernum Cantiacorum)

Colchester (Camulodunum)
St Albans (Verulamium)

Salisbury (Old Sarum, 
Sorviodunum)

France

Boulogne-sur-Mer (Bononia)
Harfleur (Caracotinum)
Nimes (Nemausus)
Strasbourg (Argentoratum o Argentorate)
Reims (Durocortorum
)

Germany

Passau (Castra Batava, Batavis, before known as Boiodurum)
Regensburg (Castra Regina)

Libya

Lebda (Leptis Magna)

Macedonia

Skopje (Scupi)

Netherlands

Alphen aan den Rijn (Castellum Albanianae)
Katwijk (Lugdunum Batavorum)
Leiden (Matilo)
Nijmegen (Oppidum Batavorum)
Maastricht (Trajectum ad Mosam)
Utrecht (Trajectum ad Renum)
Valkenburg (Praetorium Agrippinae)
Velsen (Flevum o Phleum)

Serbia

Belgrade (Singidunum)

Syria

Bosra (Nova Trajana Bostra)

Spain

Alicante (Lucentum)
Almuñecar (Firmium Julium Sexi
)
Barcelona (Barkeno, Barcino, Colonia Iulia Augusta Faventia Paterna Barcino)
Lugo (Lucus Augusti)
Cartagena (Carthago Nova
)
Granada (Elvira
)
Malaga (Malaca
)
Cádiz (Gades
)
Huelva (Onuba
)
Salamanca (Salmantica
)
Segovia

Switzerland

Sion (Sedunum)
Chur (Curia Raetorum)

Portugal

Évora (Ebora Cerealis)
Lisbon (Olisipo
)
Braga (Bracara Augusta
)
Bragança (Brigantia)
Leiria (Collipo)
Elvas (Dipo)
Alvor (Ipses)
Lamego (Lamecum)
Loriga (Lorica)
Santiago do Cacém (Mirobriga Celticorum)
Porto (Portus Cale)
Portimão (Portus Hannibalis)
Covilhã (Tritum)

Turkey

Istanbul (Nova Roma ; Byzantium)
Zeugma, Commagene (Zeugma)

Cities with Roman legendary origins

China

Liquian (the legendary lost roman legion built this town fleeing from Persia)

Source

Psitrend , Wikipedia , Reddit

Special thanks to all Reddit.com/r/History users for their suggestions and support!




Całość tutaj:

https://weirditaly.com/2013/02/08/cities-built-by-the-romans-the-big-list/


Na podstawie:


https://weirditaly.com/2021/09/10/list-of-roman-emperors-by-place-of-birth/?fbclid=IwAR3378Sub5-iPM0Lk3e-ouvixjW1WGFaH2stbbaMa54Ic-UKzn4x_brDA2M