- jaki wpływ na populację ma 5 kolumna i obce służby specjalne
Na potrzeby dedukcji przyjąłem bardzo uproszczony schemat obarczony z pewnością wieloma błędami. Temat publikuję na zasadzie - aby zainspirować do badań w tym zakresie osób posiadających odpowiednią wiedzę i znających metodologię.
Zastanawiał mnie ten temat tych "zaginionych" w czasie wojny 2 milionów Niemców.
Wątpie, żeby zaginęli, raczej zostali rozproszeni po Europie, w najgorszej opcji - pozostali tylko w Polsce podszywając się pod Polaków. Na pewno ktoś został, można się tylko zastanawiać - ilu.
Czy te 2 miliony to w Polsce, czy może na obszarze całej II RP, czy może też w innych krajach? Czy było ich 2 miliony, czy więcej? Ilu z tych zaliczonych do zabitych na froncie przeżyło i podszyło się?
Ewidentnie są powiązania pomiędzy UPA, a nazistami, "opozycja" na Białorusi także odwołuje się do flagi marionetkowego rządu białoruskiego utworzonego niegdyś przez Niemców.
Można jeszcze założyć, że doszło do tego w krajach okupowanych przez Niemcy, teraz pytanie w jakiej ilości zostali rozproszeni w Europie wschodniej, na Bałkanach.
No i jaką dzisiaj mają siłę.
I na tym tle - jak sprawdzić, jaką wielkość dzisiaj miałaby by populacja Niemców, która by ewentualnie potajemnie wtopiła się po wojnie w polskie społeczeństwo.
W zasadzie na obliczenie przyrostu ludności w danym okresie czasu są odpowiednie wzory, ale dla mnie to zbyt skomplikowane. Przejrzałem sobie na wikipedii demografie różnych krajów w Europie.
Zrobiłem sobie tabelę w zeszycie i tak rzuciło mi się na oczy, że po 80 latach - licząc od 1920 roku - przybyło np. we Francji czy Włoszech - mniej więcej połowa stanu ludności z roku 1920. Zastanowiło mnie to, czy istnieje może uniwersalna życiowa "reguła", która mówi, że dana społeczność w warunkach pokoju w ciągu ostatnich 80 lat demograficznie przyrasta o połowę stanu z roku startowego (tj. od momentu od którego zaczynamy sprawdzanie)? I czy byłby to dobry sposób na sprawdzenie jak przyrosła ilość niemców w Polsce? Teoretycznie taka "zasada" istnieje.
Czy można przewidzieć w bardzo dużym uproszczeniu, że każda populacja powiększy się o 1/2 wartości z roku 1920 (wiadomo, że są migranci)?
W każdym razie czynię tu takie założenie i w tekście odnoszę się do tego założenia.
Rozpisałem więc tę tabelę i wygląda to tak:
- w pierwszej kolumnie jest wpisana połowa wartości z roku 1920
- w kolumnach "z plusami" - o ile przyrosło ludności w następnym dziesięcioleciu
- "brak" oznacza:
dla Polski "powinno być" 26,7+13,35 = 40, 05 mln ludzi - a jest 38,7 mln, czyli "brakuje" nam 1,35 mln ludzi, ale np. dla Włoch - u nich nie brakuje, ale jest więcej o 3 mln ludzi - przekroczyli "normę"..
Po wojnie Francja, Niemcy i Wielka Brytania przyjęły bardzo dużą ilość migrantów z Afryki, czy Azji - nie wiem, jak to jest ujęte w statystykach, więc moje uwagi są obarczone jakimś błędem.
Czyli tak:
Polska, Niemcy, Wlk. Brytania, Rumunia i Rosja - brakuje im ludności w stosunku do "przewidywanej" określonej warunkiem: +1/2 stanu z 1920 r.
Francja celuje dokładnie w plan, z tym, że statystyki prawdopodobnie uzwględniaja napływ ludności afrykańskiej i innej - czyli teoretycznie rodzimych Francuzów jest mniej, niż powinno być - o wielkość migracji z zewnątrz.
Włochy, Hiszpania i Ukraina zanotowały nawet znaczny wzrost ponad "założony plan", Bułgaria nieznacznie poprawiła swój wynik - czyli w tych krajach "nie brakuje" ludności, a nawet jest trochę lepiej niż teoretycznie miało być.
1,5 mln "brak" w Polsce - czym może być spowodowany?
- migracja za pracą za granicę?
- fluktuacje w rozrodczości
- inne
Wg statystyk Polsce w wyniku wojny ubyło 11 milionów obywateli - my najczęściej mówimy o 6 milionach zabitych, zamordowanych - ale 7 mln z odebranych nam Kresów (statystyki Ukrainy wliczają te 7 mln na swój plus) i 6 milionów zabitych daje 13 milionów - akurat 2 mln różnicy..., a gdzie ci, co uciekli na granicę i już tam zostali?
Niby 6 milionów, a jak zaczynasz czytać, to sie okazuje, że: tego nie uwzględniono, tamtego...
Niemcy - największy "brak" z wymienionych krajów, zaskakuje ponieważ:
- lata powojenne to gospodarcza prosperita
- duży napływ obcokrajowców
i pomimo to "ubytek" na 10 mln ludzi?
Czyżby masowo wyjechali do Hiszpanii, Włoch, Ukrainy ??
Do Polski? Może do USA?
Czy jest możliwe, że w latach powojennych dochodziło do wymiany ludności w Polsce - w końcu kto na wszystkim trzymał łapę?
Wielka Brytania też zaskakuje: "brak" na blisko 7 mln ludzi pomimo dużego napływu obcokrajowców
Może w Niemczech i we Wielkiej Brytani było większe rozluźnienie obyczajowe, dostępność antykoncepcji, zgoda na aborcję?
Dane co do Ukrainy i Rosji też obarczone dodatkowymi błędami, tj. nie wnikałem w szczegóły wymiany populacji pomiędzy tymi krajami.
Zauważam jednak, że dane Ukrainy w wikipedii są raczej błędne, ponieważ wg zapisu w wiki po akcesji polskiego terytorium w 1939 roku przybyło Ukrainie ok. 7 mln ludzi - czyli tyle, ile mieszkało na terenach zagarniętych, a wiemy, że zamordowano 100 - 150 tysięcy ludzi, albo i więcej, były ucieczki do Polski, wywózki na Sybir itd..
Dlatego zbadaniem tego tematu powinien zająć się ktoś z kwalifikacjami. Tymczasem minęło 35 lat "wolnej" Polski....
Gazeta Prawna z września 2022 r.
Czy według Polaków roszczenia wobec Niemiec są podnoszone przez rząd słusznie i czy uzyskanie reparacji jest możliwe
Zwracam uwagę: z reguły negatywne odpowiedzi w przedstawieniach graficznych zaznaczane są kolorem czerwonym (często stosowany jako ostrzeżenie: coś złego, niesłusznego) który przykuwa uwagę, a pozytywne - zielonym lub innym - tu mamy znowu na odwrót... podobne sztuczki znamy z sondaży i słupków poparcia dla partii politycznych.
Kolor czerwony stosuje się w tekście żeby zwracać uwagę w tekście na ważne rzeczy, ale to nie to samo, co na grafice.
Kolejność kolorów w pasku - w Polsce czytamy od lewa do prawa, a w głowie zostaje to, co czytamy jako ostatnie...
Wszystko zależy od intencji zamawiającego badanie - łącznie z rodzajem i charakterem pytań - oraz pytań uszczegółowiających - na 5 opisów, jeden jest neutralny ("nie wiem" itd...), jeden jest pozytywny, ale taki słabo - jakby bez przekonania ("da się"), a pozostałe 3 są negatywne (ale nie da się.../ niesłusznie / i tak nie da się). Brak frazy "domagamy się", zastosowano neutralne - "podnoszony". W czasach, kiedy wszystkie media akcentują EMOCJE...
Czytelnik dla którego czymś oczywistym jest domaganie się reparacji może niewłaściwie ulokować swoje oczekiwania poprzez fałszywe odczytanie "nietradycyjnej" kolorystyki. Jestem przeciwnikiem sondaży - pamiętamy. Zapisuję sobie w notesie tytuł tej gazety i wam radzę to samo.
W kolorze niebieskim łagodnym, chłodnym neutralnym - opisano "niesłusznie", a w kolorze "błędu" - słuszne...
Rzeczpospolita - sierpień 2022 r.
Ciekawe zestawienie graficzne - na ilustracji powstaniec z pomnika (ubrany w poniemiecki hełm) wskazuje nam palcem na "zdecydowanie się nie zgadzam"... Brunatno-zielony kolor z okręgu nawiązuje do koloru postaci z pomnika... są dopasowane - tylko autor grafiki wie dlaczego.
No i też "pozytyw" czyli - POWINNIŚMY SIĘ DOMAGAĆ REPARACJI - ubrany jest w "ostrzegawczy" kolor czerwony.
Zapisuję sobie w notesie nazwę tej gazety i wam zalecam to samo...
Zupełnie inne wyniki prezentuje Tysol.pl.
28.09.2025 18:34
Zdecydowana większość Polaków popiera reparacje wojenne od Niemiec – wynika z najnowszego sondażu SW Research dla Wirtualnej Polski.
łącznie 59,1% respondentów popiera wypłatę reparacji wojennych od Niemiec.
Największą grupę stanowią osoby głęboko przekonane o słuszności roszczeń:
odpowiedź "zdecydowanie tak" wskazało 39,1% badanych. Kolejne
20,0% wybrało opcję "raczej tak".
Są także przeciwnicy pomysłu
Łącznie 17,9% ankietowanych uważa, że Niemcy nie powinny płacić.
W tej grupie
11,5% skłania się ku "raczej nie", a
6,4% jest "zdecydowanie przeciwnych"
Spory odsetek niezdecydowanych
Aż 23,0% respondentów wybrało odpowiedź "Nie wiem/trudno powiedzieć".
Metodologia badania
Badanie przeprowadzono 16–17 września 2025 r., metodą CAWI, na reprezentatywnej próbie n=824 dorosłych Polaków. Zleceniodawcą była Wirtualna Polska.
Jeżeli ktoś jest przeciwny domaganiu się reparacji od Niemiec - to teoretycznie znaczy, że jakby nie jest zainteresowany dobrobytem Polski.
Dla przypomnienia:- dorosłych - uprawnionych do głosowaniam jest 29 milionów obywateli
Wyniki wyborów prezydenckich:
- K. Nawrocki - 10,6 mln
- R. Trzaskowski - 10,3 mln
- niegłosujący - 8,0 mln
6,4% z 29 mln = 1,86 mln - w masie 39 mln ludzi
Próbując to przełożyć na poszukiwane w tym poście dane: sięgam do proporcji
1945 ----------- 24 mln -------- x
2025 ----------- 39 mln -------- 1,86
39x = 1,86 * 24
39x = 44,64 ===>
x= 1,14 mln
Jeżeli doszło w czasie wojny do podmiany ludności - mogło to być około miliona 140 tysięcy ludzi.
Gdzie podział się drugi milion?
To są oczywiście bardzo uproszczone hipotezy - nie wiemy, czy dane są prawdziwe, czy są dokładnie wyliczone - sprawdzone, czy respondenci mówili prawdę i tak dalej i tak dalej...
Trzeba się zastanowić dlaczego 8 milionów ludzi nie głosowało w wyborach - czy nie chcą, czy jest to jakaś forma negowania obecnego fałszywego systemu? Czy ci ludzie pozostają bierni wobec spraw polskich? Aby ich zachęcić - jeśli są bierni - trzeba akcentować polską kulturę i aktywnie działać prowspólnotowo - np. metodą małych kroków.
Trzeba całkowicie przebudować obecny system medialny w Polsce.
Czynne uczestnictwo w życiu społecznym i politycznym kraju - metoda małych kroków.
Wczesna decyzja o małżeństwie i 4-5 dzieci w rodzinie bardzo nam pomogą.
DEMOGRAFIA jest formą walki.
rp.pl/spoleczenstwo/art36969401-sondaz-reparacje-dziela-polakow
ysol.pl/a147083-polacy-zapytani-o-reparacje-od-niemiec-jest-sondaz
gazetaprawna.pl/wiadomosci/kraj/artykuly/8527872,reparacje-wojenne-roszczenia-wobec-niemiec-sondaz.html
pap.pl/aktualnosci/ilu-polakow-ma-prawo-glosu-ile-lat-maja-kandydaci-pkw-podaje-dane