Maciej Piotr Synak


Od mniej więcej dwóch lat zauważam, że ktoś bez mojej wiedzy usuwa z bloga zdjęcia, całe posty lub ingeruje w tekst, może to prowadzić do wypaczenia sensu tego co napisałem lub uniemożliwiać zrozumienie treści, uwagę zamieszczam w styczniu 2024 roku.

niedziela, 21 czerwca 2026

Nie rozumiecie tekstu?

 

Poniżej uwagi, które wyłączyłem z tekstu:

Metropolis - cz. 5 - sieci rowerowe




Artykuł opublikowany 4 dni temu, dotyczy raportu opublikowanego 10 grudnia 2024 r. Autor pomija milczeniem uwagi, że należy w przypadku wyników dla Polski: "zachować ostrożność"




obserwatorgospodarczy.pl
Polacy mają problem z rozumieniem tekstu

Według danych OECD 39% dorosłych w Polsce osiągnęło w badaniu PIAAC poziom 1 lub niższy w zakresie rozumienia tekstu. Średnia dla krajów OECD wyniosła 26%. Oznacza to, że Polska wypada wyraźnie gorzej niż przeciętne państwo rozwinięte. Nie chodzi o to, że te osoby w ogóle nie potrafią czytać. Osoby na poziomie 1 są w stanie rozumieć krótkie teksty i proste listy, jeżeli informacja jest jasno podana. Problem pojawia się wtedy, gdy trzeba odnaleźć właściwą informację w dłuższym tekście, połączyć kilka faktów, zrozumieć instrukcję, wyciągnąć wniosek albo odróżnić informację istotną od mniej ważnej.

Ciekawe, na czym polega badanie.

Skrótem:


www.oecd.org/en

Badanie Umiejętności Dorosłych gromadzi dane poprzez wywiad osobisty i samoocenę. Podobnie jak w przypadku badania gospodarstw domowych, zbieranie danych odbywa się w domach respondentów. W Polsce w badaniu wzięło udział 5014 dorosłych (co daje ogólny wskaźnik odpowiedzi na poziomie 57%). Próba została dobrana tak, aby była reprezentatywna dla około 23,3 miliona osób w wieku 16–65 lat mieszkających w Polsce w momencie zbierania danych, niezależnie od narodowości, obywatelstwa czy statusu językowego. Analizy przeprowadzono w celu wykluczenia istotnych błędów systematycznych wynikających z braku odpowiedzi ( więcej informacji na temat tych analiz można znaleźć w Przewodniku dla Czytelników ).

Niektórzy uczestnicy nie władali wystarczająco biegle językiem oceny i nie byli w stanie komunikować się z ankieterem na tyle dobrze, aby odpowiedzieć na kwestionariusz. W takich przypadkach zaproponowano kwestionariusz „do wypełnienia w domu”.



https://www.oecd.org/en/publications/survey-of-adults-skills-2023-country-notes_ab4f6b8c-en/poland_9d76682b-en.html



I tu bardzo ciekawa uwaga:

Należy zachować ostrożność przy interpretacji wyników dla Polski ze względu na wysoki odsetek respondentów o nietypowych wzorcach odpowiedzi. Więcej informacji można znaleźć w Przewodniku Czytelnika OECD (2024) pt. „ Czy dorośli posiadają umiejętności, których potrzebują, aby odnieść sukces w zmieniającym się świecie? Badanie umiejętności dorosłych 2023” .



Sięgamy do źródła:
https://www.oecd.org/en/publications/survey-of-adult-skills-2023_3639d1e2-en/full-report/the-methodology-of-the-2023-survey-of-adult-skills-and-the-quality-of-data_f06aecea.html#section-d1e16955-979fd8ccd0

5. Metodologia badania umiejętności osób dorosłych z 2023 r. i jakość danych

- Ogólna ocena jakości danych

[...]
W Polsce zidentyfikowano dziewięciu ankieterów, którzy mieli stosunkowo duży udział przypadków z nietypowymi wzorcami odpowiedzi respondentów, stosując te same kryteria, które doprowadziły do ​​identyfikacji przypadków w innych krajach. Wszystkie dane od tych ankieterów (łącznie 774 przypadki) zostały wyłączone z danych użytych do oszacowania modelu populacji, który ustala związek między zmiennymi z kwestionariusza wstępnego a wynikami w ocenie bezpośredniej w celu wygenerowania szacunków kompetencji (OECD, w przygotowaniu[1]) . To wykluczenie zwiększa solidność modelu, zapewniając jego oszacowanie wyłącznie na podstawie przypadków uznanych za wystarczająco jakościowe.

Co więcej, zebrano mocniejsze dowody na to, że sześciu z tych ankieterów w Polsce naruszyło protokoły zbierania danych w trakcie całego badania. Na przykład, niektórzy z tych ankieterów byli nieprawdopodobnie produktywni, przeprowadzając wiele wywiadów w ciągu jednego dnia. Inni nie nagrywali wywiadów ani nie uzyskiwali numerów telefonów respondentów, co utrudniało walidację wywiadów. Jeszcze inny ankieter został uznany za winnego sfałszowania siedmiu przypadków podczas zbierania danych (przypadki, które zostały natychmiast usunięte ze zbioru danych w ramach procesu kontroli jakości i nie są uwzględnione w 774 przypadkach rozpatrywanych w niniejszej notatce). Dwadzieścia siedem innych przypadków zebranych od tego ankietera zostało jednak zwalidowanych i pozostało w zbiorze danych. Ponieważ czynniki te budzą obawy co do jakości wszystkich przypadków wypełnionych przez tych sześciu ankieterów, odpowiedzi na pytania dotyczące oceny poznawczej dla wszystkich przypadków tych sześciu ankieterów zostały wyłączone z bazy danych (łącznie 559). Prawdopodobne wartości dla tych przypadków zostały następnie oszacowane na podstawie jedynie ich odpowiedzi na kwestionariusz wstępny (dla których nie wykryto żadnych nietypowych wzorców) oraz parametrów oszacowanych przez model populacji.

W Polsce zidentyfikowano również inne przypadki z nietypowymi wzorcami odpowiedzi, które mogłyby sugerować brak zaangażowania lub brak rozsądnego poziomu wysiłku podczas oceny. Ponieważ przypadki te nie były skupione w obrębie żadnego konkretnego ankietera, pozostawiono je w zbiorze danych i traktowano jak wszystkie inne przypadki, biorąc pod uwagę trudność ustalenia obiektywnych kryteriów pozwalających określić, czy włożono rozsądny wysiłek i czy wyniki oceny rzeczywiście odzwierciedlają kompetencje respondentów. Chociaż podobne przypadki występują we wszystkich krajach, liczba takich przypadków w Polsce może potencjalnie mieć znaczący wpływ na szacowany poziom kompetencji całej populacji. Należy o tym pamiętać przy interpretacji wyników dla Polski. Z tego powodu w OECD (2024[3]) wyniki dla Polski oznaczono gwiazdką.


Czyżby ktoś chciał, by Polacy źle wypadli w badaniu, czy jak? 
Wykryto sześciu "niesolidnych" ankieterów, ale może innym się udało, hę?





Z całą pewnością artykuły w polskojęzycznych mediach są celowo - niezrozumiale i z błędami logicznymi i stylistycznymi pisane, aby utrudnić Czytelnikom zrozumienie treści, lub wręcz zamaskować przed nimi istotne informacje bądź zmanipulować.





A ty? 

Myślałeś o karierze programisty ekonomisty ankietera w GUS? Statystyka to ważna dziedzina gospodarki...







https://obserwatorgospodarczy.pl/2026/06/17/prawie-40-polakow-ma-problem-z-rozumieniem-tekstu-to-cichy-hamulec-gospodarki/

https://www.oecd.org/en/publications/survey-of-adults-skills-2023-country-notes_ab4f6b8c-en/poland_9d76682b-en.html

https://www.oecd.org/en/publications/do-adults-have-the-skills-they-need-to-thrive-in-a-changing-world_b263dc5d-en.html

https://www.oecd.org/en/publications/survey-of-adult-skills-2023_3639d1e2-en.html

https://www.oecd.org/en/publications/survey-of-adult-skills-2023_3639d1e2-en/full-report/component-2.html#acknowledgement-d1e79-a91e08725f



piątek, 19 czerwca 2026

tak, żeby nie było śladów




przedruk


Aldona Machnowska – Góra jest „prawą ręką” Trzaskowskiego. To córka milicjanta.

Dorota Kania
2025-05-14



Komendanta komisariatu – Konstantego Machnowskiego – na którym został śmiertelnie pobity Grzegorz Przemyk.

12 maja 1983 roku na Starym Mieście funkcjonariusze milicji zatrzymali grupę maturzystów. Jednym z nich był Grzegorz Przemyk. Chłopak został brutalnie skatowany najpierw podczas zatrzymania, a następnie na komisariacie przy ul. Jezuickiej. Uderzali „tak, żeby nie było śladów” – w brzuch i plecy, unikając ran zewnętrznych. Przemyk zmarł dwa dni później, 14 maja, w wyniku pęknięcia śledziony i zakażenia wewnętrznego. Trzy dni dzieliły go od 19. urodzin.

Decyzję o wezwaniu pogotowia podjęli komendant komisariatu Konstanty Machnowski oraz wizytujący go kpt. Roman Gembarowski. Funkcjonariusze wprowadzili ratowników w błąd, przekazując, że chłopak to „psychicznie chory”, który „tarza się po ziemi”.





Bezpieka groziła matce. Przemyk nie był przypadkową ofiarą

Barbara Sadowska – matka Grzegorza – była znaną poetką, która w latach 70. i 80. zaangażowała się w działalność opozycyjną. Bezpieka wielokrotnie groziła jej, że skrzywdzi jej syna. 3 maja – niespełna dwa tygodnie przed śmiercią Grzegorza – została pobita przez milicję podczas pacyfikacji klasztoru franciszkanów. Zmarła trzy lata po zabójstwie syna, prześladowana przez system.

Kłamstwo w imię państwa. Kto naprawdę zabił Grzegorza Przemyka?

Ministerstwo Spraw Wewnętrznych przeprowadziło zakrojoną na szeroką skalę operację fałszowania śledztwa. Winą obarczono sanitariuszy z pogotowia, którzy zostali skazani na podstawie wymuszonych zeznań. Michał Wysocki, jeden z nich, po latach opisał swoją historię w książce. Funkcjonariusze grozili mu śmiercią dzieci – po próbie samobójczej przyznał się do niepopełnionej zbrodni.

Lekarka Barbara Makowska-Witkowska również została fałszywie oskarżona. Dwóch prokuratorów, którzy nie zgodzili się na fałszowanie akt sprawy, spotkały represje – WSW spreparowało przeciw nim sprawy karne.

Operacja tuszowania prawdy

Zbrodnia na Przemyku pociągnęła za sobą wieloletnie działania służb: inwigilację, zastraszanie świadków, kompromitowanie ofiary i jego rodziny. Uczestników tej operacji komunistyczne państwo nagradzało awansami i pieniędzmi. Jednym z porwanych przez bezpiekę po śmierci Przemyka był Wojciech Cejrowski – został zatrzymany podczas matury, a podczas przesłuchania wybito mu palce ze stawów.

Księża z pogrzebu – później zamordowani przez SB

Pogrzeb Grzegorza Przemyka celebrowali m.in. ks. Jerzy Popiełuszko, ks. Stefan Niedzielak i ks. Stanisław Suchowolec – wszyscy zostali później zamordowani przez komunistyczną bezpiekę. W uroczystości wzięło udział około 100 tysięcy osób – w tym ludzie kultury, sztuki, nauki.

Sprawa Przemyka trafiła do opinii publicznej tylko dlatego, że jego matka była znaną postacią. Tysiące innych ofiar reżimu do dziś pozostają anonimowe.

Córka komendanta dziś blisko władzy w Warszawie
Aldona Machnowska-Góra, córka Konstantego Machnowskiego – komendanta komisariatu przy Jezuickiej, gdzie skatowano Przemyka – jest dziś jedną z kluczowych osób w warszawskim ratuszu. Została mianowana przez prezydenta Rafała Trzaskowskiego na stanowisko dyrektorki koordynującej ds. kultury i komunikacji społecznej.

Według „Pressmanii” oraz „Gazety Polskiej Codziennie”, Machnowska-Góra brała udział w tworzeniu programów politycznych Trzaskowskiego i współorganizowała Warszawskie Dni Różnorodności razem z Jolantą Lange, byłą agentką SB. Media komentują jej obecność w ratuszu jako symboliczny ukłon w stronę postkomunistycznych środowisk.

Ojciec Aldony Machnowskiej-Góry – Konstanty Machnowski – po śmierci Przemyka nie poniósł żadnych konsekwencji. Wręcz przeciwnie – rok po śmierci Grzegorza Przemyka został I sekretarzem Komitetu Zakładowego PZPR a w czerwcu 1984 awansował do stopnia majora. W końcu lat 80. objął stanowisko komendanta RUWS w Ostrołęce. 


Dzięki III RP pozostał bezkarny.







https://dorotakania.pl/2025/05/14/grzegorz-przemyk-smiertelnie-pobity-przez-milicje-dzis-corka-komendanta-pracuje-u-trzaskowskiego/





środa, 17 czerwca 2026

Werwolf, wojska radzieckie, UB, wybory - mapy

 

Na dniach pokazało mi się na fb takie coś i zacząłem wnikać, skąd to się wzięło...








Coś mi tu nie pasuje:
ta mapa jest zrobiona na podstawie tego: 
https://dzieje.pl/infografiki/wojska-radzieckie-w-polsce

ale skąd wzięli żółte regiony?


To na pewno nie jest tak. Najpierw przedruki, a potem ode mnie...



niepoprawni.pl
Lokacja wojsk radzieckich w Polsce w latach 90-tych XX w., a wybory do PE w 2019 r. 
Analogie i różnice. Mapy.

contessa - 30 Maja, 2019 - 17:40










z fb 2026:





Nie, to nie tak, sytuacja "wyjaśniła się" po zajrzeniu na stronę wpolityce.pl....

30 maja 2019

"W mediach społecznościowych zawrotną karierę robi mapka z 1990 roku prezentująca zestawienie miejsc stacjonowania Północnej Grupy Wojsk Radzieckich. Co w niej nadzwyczajnego? Łudząco przypomina mapę poparcia w wyborach do PE z 2019 roku."

redakcja zamieściła przedruki z portalu x.com:

zaczął pan Bartecki - oszczędny opis mógł zmylić odbiorców, powinien napisać, że to kompilacja dwóch map, zamiast tego jakby odsyła nas do dalszych działań we własnym zakresie, jakbyśmy mieli sami sobie znaleźć mapę z wyborów 2019 i porównać...



Na ilustracji widzimy połączone dwie mapy:
- miejsce stacjonowania AR
- wyniki wyborów do PE w 2019 roku

https://dzieje.pl/infografiki/wojska-radzieckie-w-polsce
https://wbdata.pl/wybory-do-parlamentu-europejskiego-2019-na-mapach/

I powiedzmy sobie szczerze - tak, przypadek.

Tę kompilację map powielił pan Saryusz - Wolski bez szczegółowej informacji:




Ten post spotkał się z krytyką byłych kolegów pana Wolskiego z PO, jednak żaden z nich nie sprostował informacji.

Pan Binkowski obrócił wszystko w mem - co też mogło zaważyć... prawdopodobnie później usunął ilustrację







Co do map - największa koncentracja baz znajduje się poza "żółtymi gminami", północno wschodnie gminy leżą z dala...  absolutnie nie widzę korelacji.
Mnie interesuje co innego...































https://x.com/TomaszBaart/status/1134029873004056576/photo/1
https://maciejsynak.blogspot.com/2025/11/ciasto-z-lukrem.html
https://niepoprawni.pl/comment/1592875?utm_medium=organic&utm_source=yandexsmartcamera
https://pl.wikipedia.org/wiki/Garnizony_Armii_Radzieckiej_na_terytorium_Polski
https://x.com/AdamDee_pl/status/1133701330697162752
https://wpolityce.pl/polityka/448896-poparcie-dla-ke-w-miejscach-stacjonowania-sowietow




sobota, 13 czerwca 2026

Dlaczego niszczą sztukę?

 



za fb:
Proboszcza Wyspa 

Historia sztuki współczesnej odc. 3

Być może niektórzy zastanawiają się dlaczego ostatnie wpisy na tej stronie zdryfowały, może za bardzo w stronę krytyki sztuki i kultury.
Jest to temat ostatnio mocno grzany, by przykryć różne ważniejsze sprawy.
Jednak skoro już ta tematyka się w ogóle pojawiła i wszystkich komentatorów bieżących spraw, aż pali żeby dać upust swojemu rozgoryczeniu. To postacią która mogłaby pogodzić ten spór i wyjaśnić u źródła problematykę sztuki, był niewątpliwie Krzysztof Karoń.

Tematyka sztuki, od której zaczął i w której poruszał się Krzysztof Karoń, jest oczywistym narzędziem używanym do zmiany światopoglądu społeczeństwa. I Jak to się stało, że z rzemiosła, czyli połączenia żmudnego, celowego wysiłku, które zależało od opanowania pewnych umiejętności w stopniu przekraczającym możliwości przeciętnego człowieka, doszło do postawienia w 1917 na piedestale - pisuaru, a sto lat później mamy do czynienia z obrażeniem milionów Polaków, poprzez promocję autorki fekalno-tematycznych bohomazów przez Polską Ministrę Kultury i Dziedzictwa Narodowego.
Krzysztof Karoń dał tą iskrę, która kilka lat temu zapaliła innych do podjęcia tych rozważań. Magazyn Szum piszący o sztuce, w jednym z artykułów 5 lat temu, wymienił go, (ku swojemu zaniepokojeniu), jako jednego z głównych ideologów konserwatywnego zwrotu w sztuce.
Krzysztof Karoń, poprzez głębokie zanurkowanie w przestudiowanie historii kultury i sztuki, po odkryciu, takich narzędzi inżynierii społecznej jak marksizm kulturowy, na którego sfinansowanie od lat 60 poszły gigantyczne środki i który w połączeniu z dobrobytem zniszczył dziś zachodni świat.
Doprowadzając do tego co widzimy dziś, z całą ekspansją wszystkich form nowej normalności, bez tożsamości, bez tradycji, bez rodziny, bez religii..

Odkrywając ten spisek zaapelował o potrzebie edukacji i zadał sobie ten trud odpowiedzi na pytania, na które nikt nie ma sensowych odpowiedzi, by w przełożeniu na język „zwykłych ludzi”, stały się one możliwie jasne. Ponieważ jego ideą było stworzenie programu wiedzy społecznej, który stawi czoła tym wszystkim rewolucjom ogólnie wymierzonym w cywilizację łacińską, w tym także nasz kraj.
Poniżej fragment dłuższej wypowiedzi, w której Karoń, sprowadza do jednego terminu ideologię sztuki po II wojnie, z której wynika reszta.


facebook.com/reel/1015098484789296/





Niszczą sztukę, bo sztuka to piękno, a piękno to min. harmonia, a harmonia - to prawda.

Niszczą więc sztukę: malarstwo, rzeźbę, architekturę, typografię czyli PISMO, upraszczają loga, wizerunki herbów - by pozbawić was wrażliwości na sztukę, a tym samym - na prawdę. Byście nie umieli odróżnić prawdy (harmonii) od kłamstwa (brak harmonii).

By móc was swobodnie oszukiwać i manipulować wami.

Pisałem nie raz - ta maszyna pracuje 24h na dobę, te młyny cały czas się obracają i bardzo, bardzo powoli - niszczą wszystko.


Niszczenie wrażliwości na sztukę przebiega też metodą podmiany:

bohomazy, "instalacje", banan przypięty taśmą do ściany, but zdjęty z nogi i postawiony na cokole, psia kupa na środku pomieszczenia - nazywają to sztuką.



To jest podmiana. By przyszłe pokolenia od dziecka oduczyć zdolności rozróżniania: prawdy od kłamstwa...













piątek, 12 czerwca 2026

Ambasador Litwy na zjeździe wschodniopruskim


Ambasador Giedrius Puodžiūnas, wziął udział w spotkaniu Prus Wschodnich w Wolfsburgu.

---

"Więź bitwy jest często silniejsza niż więź pokrewieństwa - te słowa wypowiedziane ponad sto lat temu są aktualne do dziś"



Najwyraźniej Litwinom nie śmierdzą niemieckie sentymenty...




za fb:



Preußische Allgemeine Zeitung

wczoraj

Wie selbstverständlich spricht der Botschafter Litauens freundliche Worte auf dem Ostpreußentreffen in Wolfsburg am 6. Juni 2026. Bis seine Kollegen aus Polen und Russland seinem Beispiel folgen werden, wird es wohl noch etwas dauern.

Oczywiście ambasador Litwy wypowiada miłe słowa na spotkaniu Prus Wschodnich w Wolfsburgu 6. Czerwiec 2026. Prawdopodobnie trochę potrwa, zanim koledzy z Polski i Rosji wezmą z niego przykład.




fb ambasady


Botschaft der Republik Litauen / Lietuvos Respublikos ambasada Vokietijoje

jest z Dennis Weilmann i
3 innymi użytkownikami.



Botschafter Giedrius Puodžiūnas, nahm am Ostpreußentreffen in Wolfsburg teil.
Beim traditionellen Ostpreußentreffen in Wolfsburg begrüßte der litauische Botschafter Giedrius Puodžiūnas die Teilnehmerinnen und Teilnehmer und betonte die enge historische und kulturelle Verbundenheit zwischen Litauen und Deutschland.
In seiner Ansprache hob er die Bedeutung des gemeinsamen Erbes Ostpreußens und Kleinlitauens hervor sowie die Verantwortung, Geschichte lebendig zu halten und den Dialog zwischen den Völkern zu stärken.
Zu den Ehrengästen zählten unter anderem der Bundestagsabgeordnete und Präsident des Bundes der Vertriebenen, Stephan Mayer, sowie der Wolfsburger Oberbürgermeister Dennis Weilmann.
Das Ostpreußentreffen bringt jedes Jahr Menschen zusammen, die sich für die Geschichte, Kultur und das Erbe Ostpreußens engagieren.



Ambasador Giedrius Puodžiūnas, wziął udział w spotkaniu Prus Wschodnich w Wolfsburgu.

Na tradycyjnym spotkaniu Prus Wschodnich w Wolfsburgu ambasador Litwy Giedrius Puodži ūnas przywitał uczestników i podkreślił bliską historyczną i kulturową więź pomiędzy Litwą a Niem
W swoim wystąpieniu podkreślił znaczenie wspólnego dziedzictwa Prus Wschodnich i Mniejszej Litwy, a także odpowiedzialność za utrzymanie historii i wzmacnianie dialogu między narodami.
Wśród gości honorowych znalazł się m.in. członek Bundestagu i prezes Federacji Wysiedlonych Stephan Mayer, a także burmistrz Wolfsburga Dennis Weilmann.
Co roku spotkanie Prusów Wschodnich skupia ludzi zaangażowanych w historię, kulturę i dziedzictwo Prus Wschodnich.



mapa! i znak na mównicy







Nasi chłopcy?



Von den sächsischen Freiwilligen im Jahr 1919 bis zur deutschen Brigade in Litauen heute – eine über 100-jährige deutsch-litauische Militärpartnerschaft.
Die neue Sonderausstellung „Blutsbande des Kampfes. Die Geschichte der deutsch-litauischen militärischen Zusammenarbeit“ im Vytautas-Magnus-Kriegsmuseum erzählt diese gemeinsame Geschichte.
Wir laden Sie herzlich zum Besuch ein!
„Die Bande, die im gemeinsamen Kampf entstehen, sind oft stärker als die Bande der Verwandtschaft.“ Worte von vor über hundert Jahren – und heute aktueller denn je.
***

Nuo saksų savanorių 1919 m. iki Vokietijos brigados Lietuvoje šiandien – daugiau nei šimtmetį trunkanti Lietuvos ir Vokietijos karinė partnerystė.
Apie šią bendrą istoriją pasakoja naujoji Vytauto Didžiojo karo muziejaus paroda „Kovos kraujo ryšys. Vokietijos ir Lietuvos karinio bendradarbiavimo istorija“.
Kviečiame apsilankyti!
„Kovos kraujo ryšys dažnai būna tvirtesnis nei giminystės ryšys.“ Šie prieš daugiau nei šimtą metų ištarti žodžiai aktualūs ir šiandien.

Lietuvos Respublikos Krašto apsaugos ministerija Vytauto Didžiojo karo muziejus
Panzerbrigade 45 Bundeswehr
Wyświetl mniej



Od saksońskich ochotników w 1919 roku do niemieckiej brygady na Litwie dzisiaj - 100-letnie niemiecko-litewskie partnerstwo wojskowe
Nowa wystawa specjalna "Bloodband of combat. Historia niemiecko-litewskiej współpracy wojskowej" w Muzeum Wojny Wytautas-Magnus opowiada tę wspólną historię.

Serdecznie zapraszamy do odwiedzin!
"Więzy, które tworzą się we wspólnej walce, są często silniejsze niż więzy pokrewieństwa. "Słowa sprzed ponad stu lat - a dzisiaj bardziej aktualne niż kiedykolwiek."
***

Od saksońskich ochotników w 1919 roku. do dziś niemieckiej brygady na Litwie - trwające ponad stulecie partnerstwo wojskowe Litwy i Niemiec.
Tą wspólną historię opowiada nowa wystawa Muzeum Wielkiej Wojny Wytautas "Combat Blood Connection". Historia współpracy wojskowej pomiędzy Niemcami a Litwą".
Zapraszamy do odwiedzin!

"Więź bitwy jest często silniejsza niż więź pokrewieństwa. "Te słowa wypowiedziane ponad sto lat temu są aktualne do dziś.






wikipedia:
Deutschlandtreffen der Ostpreußen

Zjazd Niemców Wschodniopruskich - był dużym zgromadzeniem Związku Prus Wschodnich , odbywającym się co trzy lata w różnych miejscach do 2014 roku i regularnie przyciągającym dziesiątki tysięcy gości. Na przykład w 1953 roku w Bochum uczestniczyło około 120 000 osób , w Bochum – 170 000, w Düsseldorfie – 200 000, w 2005 roku w Berlinie – 40 000, a w 2014 roku w Kassel – ponad 10 000

Do kluczowych elementów programu należały wykłady i występy kulturalne, a także nabożeństwo i duży wiec. Następnie w halach wystawowych odbywały się spotkania organizowane przez społeczność dystryktu. Tarcza Pruska została wręczona po raz pierwszy na spotkaniu w maju 1957 roku.


Preußische Allgemeine Zeitung

erotnSdspoh1964cefmi17fi l92426 t145mr01co wczc8acl:cacat071 
Am 22. Mai 2026 hat das Justizministerium Russlands die Landsmannschaft Ostpreußen als "unerwünschte Organisation" eingestuft. Russen, die mit der Landsmannschaft zusammenarbeiten, können ab sofort dafür verhaftet werden.
Wyświetl mniej
22 maja 2026 roku Ministerstwo Sprawiedliwości Rosji oceniło reprezentację Prus Wschodnich jako „organizację niepożądaną”. Rosjanie współpracujący z reprezentacją mogą być teraz za to aresztowani.



Wygrajmy w końcu tę wojnę, wygrajmy wojnę z Niemcami.





https://de.wikipedia.org/wiki/Deutschlandtreffen_der_Ostpreu%C3%9Fen

https://maciejsynak.blogspot.com/2025/07/cesarstwo-niemieckie-istnieje-dokumenty.html








wtorek, 2 czerwca 2026

Biuro Reparacji




za fb:

Bielsko Patriotycznie




Jeśli ktoś lubi sobie ponarzekać, jak to w Polsce źle, i że biednie, proszę zerknąć na ten tekst, wiele wyjaśnia…
Dlatego bezwzględnie powinniśmy się ubiegać o reparacje od Niemiec!

 
Niemiecka grabież okupowanej Polski – kto korzystał z majątku zrabowanego obywatelom Rzeczypospolitej

Pierwsze tygodnie niemieckiej okupacji w Polsce charakteryzowały się m.in. grabieżami i konfiskatami majątków na wielką skalę. Niemcy organizowali masowe transporty do Rzeszy surowców, produktów przemysłowych, wyposażenia wojskowego i żywności. Demontowano i wywożono nowoczesne obiekty przemysłowe. Do początku listopada 1939 roku okupanci wywieźli z naszego kraju 10 tys. wagonów kolejowych zdobyczy, między innymi maszyn rolniczych, mebli i żywności. Do lutego 1941 roku liczba ta wzrosła do 41 tys. wagonów. Wartość tych łupów szła w miliardy marek.

Niemcy szybko utworzyli struktury administracyjne służące systematycznej eksploatacji wszystkich zasobów gospodarczych okupowanej Polski. 19 października 1939 roku Herman Göring powołał do życia Haupttreuhandstelle Ost (Główny Urząd Powierniczy Wschód – HTO) z siedzibą w Berlinie i oddziałami w Gdańsku, Poznaniu, Ciechanowie i Katowicach, a po ataku na Związek Sowiecki także w Białymstoku. Zadaniem HTO było konfiskowanie polskiego majątku państwowego oraz prywatnego na ziemiach wcielonych do Rzeszy, jak również zarządzanie tym majątkiem oraz jego eksploatowanie.
Ponadto Heinrichowi Himmlerowi jako komisarzowi Rzeszy do spraw umacniania niemieckości udało się uzyskać zgodę Hitlera na konfiskowanie i eksploatację własności rolnej i leśnej obywateli polskich na zaanektowanych terenach. Himmler powołał w tym celu 12 lutego 1940 roku Ostdeutsche Landbewirtschaftungsgesellschaft mbH. Ostland (Wschodnioniemiecka Spółka z o.o. ds. Gospodarki Wiejskiej, Ziemie Wschodnie).

Obie organizacje, HTO oraz Ostland Gesellschaft, przystąpiły do masowego wywłaszczania ludności polskiej na terenach przyłączonych do Rzeszy. Niemieccy okupanci przejęli cały majątek państwa polskiego, samorządów, organizacji politycznych i społecznych oraz zdecydowaną większość własności gmin zarówno polskich, jak i żydowskich religijnych. Skonfiskowali wszystkie należące do Polaków i Żydów zakłady rolne i przemysłowe, a także przedsiębiorstwa kredytowe i transportowe. W ten sposób zarekwirowano ponad 90% domów mieszkalnych, zakładów rzemieślniczych i handlowych, a także 500 tys. w pełni wyposażonych mieszkań. W tej części okupowanej Polski do końca wojny pozostały w rękach polskich jedynie nieliczne zakłady rzemieślnicze i usługowe. Zakłady żydowskie zostały przejęte w całości.

Beneficjentami tego zbiorowego wywłaszczenia był niemiecki aparat okupacyjny: władze cywilne, NSDAP, Wehrmacht, SS, rozmaite stowarzyszenia i organizacje. Korzystali z niego również mieszkańcy Rzeszy, którzy ucierpieli w wyniku bombardowań. Tylko od 1 stycznia do 18 października 1943 roku do Rzeszy wyjechało 1,6 tys. wagonów z meblami skonfiskowanymi na terenach zaanektowanych. Wywłaszczony majątek otrzymywały także niemieckie przedsiębiorstwa, niemieccy osadnicy z krajów bałtyckich lub Europy Wschodniej. Polacy na terenach zaanektowanych nie byli nigdy i w żadnych okolicznościach beneficjentami tej grabieży, lecz jej głównymi ofiarami, jeżeli za miarę przyjąć ogół zrabowanego majątku.

W odróżnieniu od terenów wcielonych do Rzeszy w Generalnym Gubernatorstwie nie prowadzono polityki powszechnego wywłaszczenia. Skonfiskowany został i wywłaszczony przede wszystkim cały majątek państwowy. Ponieważ tereny te miały mieć wyłącznie rolniczy charakter i nie przewidywano podjęcia tam znaczącej produkcji, wszelkie zdatne do wykorzystania maszyny i urządzenia były rabowane. Z samej tylko Warszawy w latach 1940–1941 wywiezionych zostało 700 wagonów maszyn i urządzeń przemysłowych.

Nie wywłaszczono całego majątku prywatnego obywateli polskich, wyjątek stanowiła własność Żydów oraz Polaków, którzy uciekli za granicę. Niemieckie władze uznały cały majątek żydowski za bezpański, stopniowo go rekwirowały i przekazywały pod zarząd powierniczy. Zdarzało się też, że konfiskowana była prywatna własność polska, na przykład w celu zwolnienia mieszkań i budynków dla niemieckich władz okupacyjnych i ich niemieckich pracowników, albo też w ramach represji za przynależność do ruchu oporu lub choćby, w przypadku chłopów, za niezrealizowanie obowiązkowych kontyngentów.
W Generalnym Gubernatorstwie niemieckie władze skonfiskowały zatem całą własność państwa polskiego, organizacji politycznych i społecznych, jeśli były polskie lub żydowskie, oraz cały majątek ludności żydowskiej. Ogółem niemieccy okupanci przejęli mniej więcej 1/3 całego majątku znajdującego się na tym terenie. Wszelkie przychody z tego tytułu, na przykład czynsze, zasilały kasy niemieckich starostów powiatowych i grodzkich.

Do zarządzania skonfiskowaną własnością w urzędzie Generalnego Gubernatora powstał wydział o nazwie Biuro Powiernicze z oddziałami w dystryktach oraz w starostwach powiatowych i grodzkich. W 1942 roku w jego zarządzie znajdowało się 1659 zakładów przemysłowych, 1036 handlowych i rzemieślniczych, 49 185 nieruchomości i 2600 majątków ziemskich. Między 1939 a 1942 roku skonfiskowanych zostało także około 217 tys. żydowskich sklepów i zakładów rzemieślniczych, z których ponad 100 tys. zostało natychmiast zamkniętych.
 
W latach 1940 i 1941 w Generalnym Gubernatorstwie obroty rzemiosła spadły o 63 proc. w porównaniu z rokiem 1938. Liczba Polaków, którzy skorzystali na zamykaniu żydowskich firm handlowych i rzemieślniczych, była niewielka, zwłaszcza że likwidacją objęto także firmy polskie. Jeśli już przejęli jakieś firmy, były to najmniej atrakcyjne zakłady. Najlepsze, najbardziej dochodowe przedsiębiorstwa przejmowali niemieccy „biznesmeni” z Rzeszy, jak choćby znany wszystkim Oskar Schindler lub miejscowi volksdeutsche.

Wspomniany Schindler, członek NSDAP i agent Abwehry, przejął za niewielkie pieniądze Pierwszą Małopolską Fabrykę Naczyń Emaliowanych i Wyrobów Blaszanych „Rekord” w Krakowie Podgórzu, którą przemianował na Deutsche Emaillewarenfabrik (Niemiecka Fabryka Wyrobów Emaliowanych), produkując początkowo naczynia emaliowane, a potem amunicję. Do pracy pozyskał około 1300 żydowskich robotników, którzy wykonywali tam niewolniczą pracę. Choć Schindler rzeczywiście starał się ochronić ich przed wywózką do obozów koncentracyjnych, początkowo było to prawdopodobnie podyktowane jedynie chęcią pomnożenia zysków. Dopiero później zajął się czynną opiekę nad pracownikami, utrzymując np. że wykwalifikowani robotnicy są niezbędni dla utrzymania wydajnej produkcji w fabryce i prześladowanie ich spowoduje wniesienie przez niego żądania o odszkodowanie od niemieckiego rządu.

Do chwili rozpoczęcia masowego mordu na Żydach w 1942 roku cały majątek żydowski znajdujący się w Generalnym Gubernatorstwie – domy, mieszkania, zakłady, które nie zostały wcześniej zlikwidowane, konta bankowe – został skonfiskowany. Aby móc sprawnie zarządzać około 50 tysiącami przejętych działek, latem 1942 roku administracja cywilna Generalnego Gubernatorstwa stworzyła specjalną spółkę.
Niemieccy urzędnicy rościli sobie również prawo do całego ruchomego majątku Żydów (meble, ubrania, przedmioty użytku domowego). Niemieccy starostowie powiatowi i grodzcy szantażem wyłudzali od gmin żydowskich – jeszcze przed deportacjami Żydów do komór gazowych – wysokie kontrybucje, między innymi aby „pokryć koszta przesiedlenia” lub „dla własnych potrzeb”. Niemieccy sprawcy postarali się także – jeszcze przed rozpoczęciem „ewakuacji” żydowskich dzielnic i gett – o zabezpieczenie ich przed plądrowaniem przez Polaków. Tylko bowiem niemieccy organizatorzy „wysiedlenia” mieli prawo do zdobyczy i łupu w świetle prawa niemieckiego. Starostowie ostrzegali więc ludność miejscową, że plądrowanie opuszczonych żydowskich mieszkań i domów będzie surowo karane. Grożono karą śmierci lub obozem karnym. Do szabrów mimo to dochodziło. Niektórych łupieżców zastrzelono.

Po wymordowaniu Żydów w Generalnym Gubernatorstwie powstał spór między Hansem Frankiem i Heinrichem Himmlerem o ich własność. Obaj chcieli zużytkować pozostały po Żydach majątek do własnych celów: Frank dla Generalnego Gubernatorstwa, natomiast Himmler do sfinansowania osiedlenia się Niemców na Wschodzie. Dopiero w obliczu zbliżającego się frontu sowieckiego latem 1944 roku doszli do porozumienia. Postanowili przekazać zarządzanie żydowskim majątkiem niemieckiej cywilnej administracji Generalnego Gubernatorstwa. W praktyce jednak przejęła ona własność Żydów jeszcze przed ich wymordowaniem.
Do masowej sprzedaży żydowskich nieruchomości nie doszło w Generalnym Gubernatorstwie, ponieważ zostały one wprawdzie skonfiskowane, ale – w większości przypadków – formalnie nie wywłaszczone. A tylko wywłaszczoną własność można było sprzedać. Zatarg między Frankiem i Himmlerem zablokował prawne rozwiązanie tego problemu. A więc wbrew temu, co próbują nam wmówić pewne zainteresowane środowiska, należy stanowczo stwierdzić, że Polacy nie skorzystali majątkowo na eksterminacji Żydów, ponieważ byli wykluczeni z grona beneficjentów konfiskat i wywłaszczeń. Oczywiście nie oznacza to, że nie istnieli polscy szmalcownicy bądź pospolici bandyci, którzy wzbogacili się na majątku żydowskim metodami przestępczymi. Ale trzeba też dodać, że ich ofiarami padali także Polacy, starający się ocalić od śmierci żydowskich sąsiadów. Ponadto był to margines w stosunku do całości społeczeństwa polskiego, a nie zjawisko masowe, jak przekonują dziś niektórzy.”


Tekst za: Historia i Militaria II wojny światowej.














piątek, 29 maja 2026

Mieniec --> Niemiec

 

 

 

 

P.S.  do posta:  Germanie to Słowianie - A nie mówiłem? (39)

https://maciejsynak.blogspot.com/2026/04/germanie-to-sowianie-nie-mowiem-39.html

 


28 maja 2026

Oczywiście powinienem to wcześniej dopisać... 

Wedle wikipedii - czyli niewiadomokogo - nazwa Niemcy ma oznaczać ludzi, którzy nie umieli mówić po słowiańsku, jeszcze parę lat temu napisane to było tak z ostrożna, jako domniemanie bez podania źródeł - przed wikipedią ktoś wypisywał takie swoje hipotezy na jakiś forach, dzisiaj wiki traktuje tę informację jakby to był fakt... ale o Łużycach to wiecie... "może ", "podobno", "niektórzy twierdzą" itd...

 

wikipedia dla Polaków: 

Etnonim „Niemiec” pochodzi od psł. *němьcь („niezdolny do mówienia”, „mamroczący”, „mówiący niezrozumiale”) z psł. *němъ („niemy”) i sufiksu -ьcь, co podkreśla barierę językową a wręcz ideologiczną między językami germańskimi („cudzymi”) a słowiańskimi („naszymi”, „słownymi”) od psł. *slověninъ.

Słowo „Niemiec” odnaleźć można we wszystkich językach słowiańskich, a nawet w węgierskim zapożyczeniu német. Termin „Niemcy” występuje na przykład w Żywocie św. Metodego z IX w. oraz w mowie księcia wielkomorawskiego Rościsława do bizantyńskiego cesarza Michała III:

Oto z łaski bożej zdrowi jesteśmy; i przybyli do nas liczni nauczyciele chrześcijańscy z Włoch, i z Grecji, i z Niemiec.

Według starszych nielingwistycznych teorii z lat 1970 Stanisława Rosponda, nazwa ta mogła nawiązywać do plemienia Nemeti wzmiankowanego przez Tacyta i Cezara. 

 

Zauważ, że poniżej Bruckner całe zdanie pisze z ostrożna i dwuznacznie: "a więc niby" - "uraczył"

Słownik etymologiczny języka polskiego:

Niemiec, niemiecki, Niemka (Niemkini), zniemczały; tem uszczypliwem przezwiskiem o ‘niezrozumiałym’, a więc niby niemym człowieku uraczył Słowianin pierwszych Niemców, których napotkał, Bastarnów przed Chr., albo Gotów po Chr., i nazwę tę rozszerzył na wszystkich bliskich im mową czy zbroją; nazwa więc taka sama, jak Słowianie (p.). Już w 15. i 16. wieku, narzeczowo, przez upodobnienie, Miemiec, czego przy samem niemy nie bywa.

Niemiec i niemy. Historyk czeski wątpił o wywodzie Niemca od niemego, boć jakżeż »niemymi« przezywać ludzi mówiących wiele i głośno? Ależ niemy, to ‘mówiący niezrozumiale, bełkot’; pisze też Nestor: »Jugra jazyk niem« (naród-bełkot). Więc wywodzą niem z *miem, od pnia dla ‘bełkotu’, por. z odmianą samogłoski momot, cerk. mŭmati, rus. mjamlit’, czes. mumlati i mumrati, o ‘mruczeniu’, łot. mēms (jeśli to nie pożyczka ruska ?); jeszcze liczniejsze są odmianki tegoż pnia z a: mamot, mamrać, mamrotać (a z tego rozpodobnione jamrot, jak nazywają Kaszubi szwargocącego Niemca lub żyda; z przestawką: marmot, marmotać) itd. Tę nazwę Niemiec przejął z naszem c cały Bałkan (Albani, Rumuni, Grecy), Węgrzy natomiast mają -t: Nemet. Prusowie Niemców Mikami (‘Michałami’,?) przezwali, Litwini Woketis (‘zdolny’,?).

 

Obstaję przy swoim, o czym kilka razy pisałem na blogu - ekspansja zachodu odbywa się z zastosowaniem technologii pozwalającej "opętywać" lokalnych liderów. Na pewno dawni Słowianie zauważyli to i dlatego napływ z zachodu, czy też od cesarstwa rzymskiego, zwali: "podmieńce" od "podmiany" - a może "mamieńce" od mamienia.... co potem zostało metodami opisanymi na blogu skrócone, zniekształcone do nic nie znaczącego Miemiec - Niemiec , do czego dorobiono historyjkę, że tak niezrozumiale mówili...

 

Skoro Germanie to Słowianie, to jak mogli mówić niezrozumiale? 

  

Wszyscy Słowianie posługują się językiem bardzo podobnym i mniej więcej dość dobrze się rozumiemy, podobno w Europie tylko u nas zachodzi taka korelacja, inne języki w ramach swojej grupy nie są aż tak podobne. 

 

Słowo "podmieniec" składa się z dwóch słów, co uprawdopodabnia skrócenie słowa: 

 podMieniec --> podMiemiec --> pod Miemiec --> Miemiec/ Niemiec --> Mieniec/ Niemiec


gdzie zmiana zaszła:

n - zamieniono na m lub
m zamieniono miejscami tworząc:  Mieniec --> Niemiec



Jak wyżej Bruckner:
 
 
"Więc wywodzą niem z *miem" 
"Prusowie Niemców Mikami (‘Michałami’,?) przezwali, Litwini Woketis (‘zdolny’,?)"

Michałami nazywali?
"opowiadać michałki" znaczy bajki, kłamstwa opowiadać... sądzę jednak, że to o co innego chodzi...
 
 

"mamieńce" od mamienia

Bruckner:

mamić, mamidło, przymamić itd., oprócz nas i na Bałkanie i u Czechów znane; od *mam, co przyrostkiem -m urobione od pnia ma-, por. manowiec (p. manić); pień ten co i w mach, majak, itd., szczególniej u Serbów rozgałęziony obficie. 

manić, ‘zwodzić’, u nas rzadkie (na Rusi częste, szczególnie w złożeniu obman, ‘oszustwo', primanka, ‘przyłuda’), ocalało głównie w słowie manowiec (manowie, manowisko), o ‘bezdrożu’; od tegoż pnia co i mamić (p.), z przyrostkiem -n (zestawiają i niem. mein, o ‘fałszu’, np. Meineid, ‘krzywoprzysięstwo’). Litwie brak wszelkich tych słów; niema mowy o bezpośrednim związku z grec. maniā (skąd manja i manjak); całe dalsze pokrewieństwo pnia ma- z słowami dla ‘omamienia’ (ind. mājā-, ‘iluzja, złuda’, grec. mimos, ‘guślarz’, ‘aktor, naśladowca’, itd.) pozostaje wątpliwem.



mamić - mamieńce
manić - manieńce ?


mamieniec --> ma mieniec --> Mieniec --> Niemiec --> Miemiec/ Niemiec
 
lubm zamieniono miejscami tworząc:  Mieniec --> Niemiec
 
 

słowo "mieniec" mogło funkcjonować samodzielnie:
 
https://sjp.pwn.pl/przyklady/odmieniec.html
Odmieniec - pisownia i odmiana

od•mieniec -mień•ca; -mień•cy, -mień•ców

(tu chodzi o odmianę "odmieniec", czyli należy czytać: od-mień•cy )


Słownik języka polskiego PWN
odmieniec
 
1. «z dezaprobatą o osobie różniącej się wyglądem lub zachowaniem od innych osób»
2. «w wierzeniach ludowych: dziecko diabła lub boginki podrzucone w miejsce skradzionego niemowlęcia»
3. «płaz o wydłużonym ciele barwy białawej, żyjący w podziemnych wodach Półwyspu Bałkańskiego»


Słownik języka polskiego PWN

mienić się«nazywać siebie kimś lub uważać się za kogoś»

mienić się II
1. «błyszczeć różnymi barwami»
2. «rumienić się i blednąć na przemian»


«nazywać siebie kimś lub uważać się za kogoś» czyli udawać Słowianina, a w środku być agresorem, napastnikiem, złodziejem, bandytą, mordercą, udawaczem... ostatecznie: 

mieniec --> niemiec



W innych językach Niemcy noszą inne nazwy, co też jest wyjątkowe, np. Allemagne, Saksa, Tedesko itd..







https://pl.wikipedia.org/wiki/Niemcy#Etymologia_i_pole_semantyczne
https://pl.wikisource.org/wiki/S%C5%82ownik_etymologiczny_j%C4%99zyka_polskiego/Niemiec
https://sjp.pwn.pl/slowniki/mamienie.html
https://pl.wikisource.org/wiki/S%C5%82ownik_etymologiczny_j%C4%99zyka_polskiego/mani%C4%87 
https://pl.wiktionary.org/wiki/opowiada%C4%87_micha%C5%82ki
https://sjp.pwn.pl/slowniki/mieni%C4%87%20si%C4%99.html
https://sjp.pwn.pl/sjp/mieni%C4%87-si%C4%99-i;2482934.html 
 
 
https://www.youtube.com/watch?v=7N_lHVGqNBM


 

5 czerwca 2026

za fb: Na słowo - Zenon Lica




Dlaczego pokrzywa nazywa się pokrzywa?
 
Ostatnio otrzymałem bardzo ciekawe pytanie od jednej z młodych czytelniczek. Zastanawiała się, dlaczego pokrzywa nazywa się właśnie pokrzywą. Rozważała dwie możliwości. Pierwsza prowadziła do słowa krzywy — szybko jednak zauważyła, że pokrzywy przecież nie są szczególnie krzywe. Druga wiązała nazwę z krzywdą, bo kontakt z pokrzywą może być bolesny.


Gdy zajrzymy do słownika etymologicznego Aleksandra Brücknera, znajdziemy dawne formy tej nazwy: koprzywa, kopriwa, pokriwa, pokrzywa. Badacz wiązał je ze słowiańskim rdzeniem koprъ, oznaczającym „ukrop”, „wrzątek”, a więc coś gorącego, palącego i piekącego.
Od tego rdzenia powstał wyraz kopriva, który dał polską koprzywę, a później pokrzywę. Nazwa odnosiła się więc do najbardziej charakterystycznej cechy tej rośliny — pieczenia i parzenia skóry po dotknięciu.
Co ciekawe, z tym samym dawnym rdzeniem łączy się również nazwa kopru. W obu przypadkach chodziło o odczucia związane z ostrym, intensywnym działaniem rośliny.
Badania historyczne pokazują, że forma koprzywa była starsza. Dzisiejsza postać pokrzywa zaczęła upowszechniać się pod koniec XIV wieku, najwcześniej w Wielkopolsce, a najpóźniej dotarła na Mazowsze i do Małopolski w XVII–XVIII wieku.
I tutaj mogę z uśmiechem wrócić do rozważań młodej badaczki. Sama etymologia nie ma związku z wyrazem krzywy, ale zmiana dawnej formy koprzywa na pokrzywa mogła być wspierana przez skojarzenie z czasownikami typu pokrzywić. A więc intuicja córki była bliższa prawdy, niż mogłoby się wydawać.
Serdecznie pozdrawiam i życzę kolejnych równie ciekawych odkryć językowych!



koprzywa --> pokrzywa
Mieniec --> Niemiec