Od mniej więcej dwóch lat zauważam, że ktoś bez mojej wiedzy usuwa z bloga zdjęcia, całe posty lub ingeruje w tekst, może to prowadzić do wypaczenia sensu tego co napisałem lub uniemożliwiać zrozumienie treści, uwagę zamieszczam w styczniu 2024 roku.
Znowu miałem rację i znowu nie jestem z tego zadowolony. Przed 2-3 tygodniami pisałem tutaj, że nie podzielam entuzjazmu i nadziei, jakie towarzyszyły części komcionautów i moich prospołecznych znajomych w efekcie wyłamania się z PiSu ekipy Morawieckiego. Oni sądzili, że to rozłam po linii socjalnej i że nie trzeba będzie już dłużej znosić ewolucji PiSu na pozycje trzeciej Konfederacji i słuchać bierdolenia w wykonaniu Czarnka i spółki, bo alternatywą będzie ekipa Morawieckiego.
No cóż, tak wygląda dzisiaj przedstawiona propozycja podatkowa tejże ekipy. Jest to ciąg dalszy powyborczej ewolucji od idei Polski Solidarnej do solidarności z bogatymi.
Większość społeczeństwa zarabia poniżej 10k, a nawet 8k brutto, ale oni chcą zrobić dobrze typom z dochodami ponad 19k brutto. Przyszłoroczne wybory to będzie absolutny antyludowy dramat, a w dodatku przerażający regres, jeśli chodzi o powrót na pozycje najgłupiej liberalne i antyspołeczne, choć wydawało się, że po 2015 udało się w Polsce wreszcie otrzeźwieć z tego totalnego ochujenia
z komentarza:
"Remigiusz Okraska Dodam jeszcze, że to jest na tak wielu poziomach pojebane, że z trudem mieści się w mojej głowie, że ktoś to robi na serio.
1. Ta antypodatkowa demagogia jest po pierwsze głupia. Można nie być czołobitnym fanem podatków, ale trzeźwy ekonomista wie, że Polska ma właśnie obecnie ogromne potrzeby do sfinansowania z budżetu, od obronności, przez zapaść populacyjną i zapaść prowincji, a kończąc na jakimkolwiek modelu transformacji energetycznej; nie wiedzieć tego to może taki zupełny dyletant ekonomiczny jak Nawrocki, ale nie Morawiecki
2. Ta demagogia jest nieskuteczna - i tak przelicytuje go zaraz Mentzen, który jest w tym wiarygodny
3. Wiemy już z badań, że jedyne większe przepływy elektoratu do Morawieckiego są z PiS, a nie z Konfy czy od Tuska, a tam on jest zupełnie niewiarygodny i nawet jak obieca zerowe podatki, to i tak nie pozyska tych ludzi
4. Facet jest i będzie kojarzony z PiSem, czyli partią o elektoracie ponadprzeciętnie ludowo-socjalnym
pkt. 4 "Facet jest i będzie kojarzony z PiSem"
-- o to właśnie chodziło, żeby przejąć i kontrolować elektorat propolski, który nie nabiera się już na Tuska - ale to jest głównie potrzebne do udawania sondaży, a potem udawania wyników....
Nie jestem pewien, czy AI pisze mi tu prawdę, bo to jest 4 podejście moje do tego tematu, a wcześniej wszystko mocno się nie zgadzało.
W każdym razie ciekawi mnie częstotliwość występowania w polskich piosenkach słowa "kocham" - w sensie relacji damsko - męskich i czy w ostatnim 20-leciu spadła ilość takich tekstów..
Bo jakość muzyki na pewno - utwory są co raz krótsze, prostsze, głośniejsze, agresywniejsze... umpa-umpa...
Podaj szacunkową liczbę polskich piosenek, które powstały w okresie od 1950 do 2026 roku. Przedstaw dane w formie przejrzystej tabeli z podziałem na okresy 10-letnie:
- 1950–1959
- 1960–1969
- 1970–1979
- 1980–1989
- 1990–1999
- 2000–2009
- 2010–2019
- 2020–2026
Zależy mi na eksperckich szacunkach opartych na danych z rynku fonograficznego, bazach ZAiKS oraz liczbie oficjalnych premier płytowych i cyfrowych. Pod tabelą dodaj krótkie (1-2 zdania) wyjaśnienie, skąd wynikają największe wzrosty liczby utworów w danym okresie (np. rozwój streamingu, cyfryzacja).
Szacunkowa liczba polskich piosenek zarejestrowanych i wydanych w latach 1950–2026 wynosi około 1,24 miliona utworów.
Poniższa tabela przedstawia ekspertyzę opartą na danych historycznych Polskiego Radia, oficjalnych rejestrach ZAiKS, statystykach ZPAV oraz dynamice premier w cyfrowych serwisach streamingowych.
Szacunkowa liczba polskich piosenek (1950–2026)
Okres
Szacunkowa liczba utworów
Główne źródła danych i nośniki
1950–1959
2 000
Rejestry Polskiego Radia, płyty szelakowe (78 obr./min)
1960–1969
6 000
Katalog Polskich Nagrań „Muza”, narodziny bigbitu
1970–1979
15 000
Festiwale w Opolu/Sopocie, single Tonpressu, kasety
1980–1989
30 000
Boom polskiego rocka, wydawnictwa podziemne i niezależne
1990–1999
80 000
Prywatne wytwórnie, boom disco polo, popularyzacja płyt CD
2000–2009
150 000
Domowe studia nagrań (DAW), format MP3, początki internetu
Demokratyzacja produkcji muzycznej, agregatory cyfrowe, hip-hop
RAZEM
1 243 000
Łączny szacowany dorobek fonograficzny
Przyczyny największych wzrostów
Gwałtowny skok liczby utworów po 2010 roku wynika z całkowitej cyfryzacji rynku oraz upowszechnienia serwisów streamingowych, które znoszą bariery wejścia dla niezależnych artystów. Dodatkowo rozwój taniego oprogramowania muzycznego (DAW) umożliwił masową produkcję piosenek w domowych studiach bez udziału tradycyjnych wytwórni płytowych.
Jeśli interesują Cię szczegóły, mogę:
Przedstawić statystyki dla konkretnego gatunku muzycznego (np. polskiego rocka lub hip-hopu)Wyjaśnić, jak ZAiKS identyfikuje i rozlicza utwory w dobie streamingu
w danych przedziałach czasowych podaj statystyki: ilość piosenek w których tekście występuje słowo "kocham" w kontekście relacji kobieta-mężczyzna
Szacunkowa liczba polskich piosenek z lat 1950–2026, w których tekście pada słowo „kocham” w kontekście relacji damsko-męskiej, wynosi około 157 000 utworów.
Poniższe statystyki to analiza lingwistyczno-muzyczna bazująca na indeksach tekstowych (np. biblioteki cyfrowe, portale z tekstami piosenek) oraz dominujących trendach tematycznych w danych dekadach.
Liczba piosenek ze słowem „kocham” (relacja kobieta-mężczyzna)
Narodziny bigbitu; prostolinijne, młodzieńcze teksty o zakochaniu wypierają powojenny patos.
1970–1979
2 100
~14%
Era poetyckich festiwali; autorzy tekstów (np. Osiecka, Młynarski) częściej używali metafor niż bezpośrednich zwrotów.
1980–1989
2 400
~8%
Najniższy udział procentowy; dominacja rocka, tekstów zaangażowanych społecznie, buntu i metafor politycznych.
1990–1999
19 200
~24% (Najwyższy udział)
Eksplozja disco polo oraz popu lat 90.; bezpośrednia, prosta liryka miłosna stała się standardem rynkowym.
2000–2009
22 500
~15%
Komercjalizacja popu radiowego; spadek udziału ze względu na dynamiczny rozwój polskiego hip-hopu (rzadsze użycie słowa wprost).
2010–2019
48 000
~12%
Masowa produkcja muzyki; słowo „kocham” ustępuje miejsca nowocześniejszym, potocznym określeniom relacji.
2020–2026
61 600
~11%
Dominacja streamingu i hip-hopu; powrót słowa w muzyce trapowej i alternatywnej, ale w bardziej surowym kontekście.
RAZEM
157 120
~12,6%
Średni udział w całym powojennym dorobku fonograficznym
Z czego wynikają wahania?
Lata 80. (Spadek): Artyści unikali dosłowności, a piosenki o miłości były spychane na margines przez utwory opisujące szarą rzeczywistość stanu wojennego i kryzysu gospodarczego.
Lata 90. (Szczyt): Odzyskanie wolności gospodarczej przyniosło boom na muzykę taneczną (disco polo) oraz prosty pop radiowy, gdzie słowo „kocham” odmieniano przez wszystkie przypadki, stanowiąc fundament niemal co czwartej piosenki.
ten wykres poniżej - coś tu nie tak...
Takiego trendu oczekiwałem, bo takie są moje odczucia, ale jak mówię - nie jestem pewien tych danych podanych przez Ai, przydałoby się szczegółowe badanie kwerendalne w zasobach polskiej piosenki, a nie opieranie się na danych Ai.
Teraz tak, rozpatruję tu taką sytuację:
- zakładam, że każda piosenka ma 4 minuty
Opcja 1: gdybyś w radiu miał wyłącznie polskie piosenki i emitowano by je na okrągło po kolei, to 2000 piosenek z lat 1950-1960 wysłuchałbyś przez:
4 minuty x 2000 = 8000 minut/ 60 = 133,33 godzin /24 = 5,55 dni
Opcja 2: gdybyś w radiu miał wyłącznie polskie piosenki i emitowano by je na okrągło po kolei, to 400 000 piosenek z lat 2010-2019 wysłuchałbyś przez:
4 minuty x 400 000 = 1 600 000 minut/ 60 = 26 667 godzin /24 = 1111 dni /30 = 37 miesięcy /12 = 3 lata
48 000 razy słowo kocham przez 3 lata => 48 000/3 = 16 000
Opcja 3: gdybyś w radiu miał wyłącznie polskie piosenki i emitowano by je na okrągło po kolei, to 560 000 piosenek z okresu 6 lat 2020-2026 wysłuchałbyś przez:
4 minuty x 560 000 = 2 240 000 minut/ 60 = 37 333 godzin /24 = 1556 dni /30 = 51,85 miesięcy /12 = 4,32 lat
61 600 razy słowo kocham przez 4,32 lata => 61 600/4,32 = 14 259
dobrze policzyłem? jak widzisz błąd, to mi napisz w komentarzu
cały czas mowa o słuchaniu 24 godziny na dobę
Czyli tak, w dużym przybliżeniu:
w przypadku Opcji 1 słowo "kocham" w piosence w ciągu tygodnia usłyszałbyś co najmniej 360 razy, a w przypadku pozostałych dwóch opcji... czekaj, policzę:
Opcja 1: 1950-1960
słowo "kocham" w piosence w ciągu tygodnia usłyszałbyś co najmniej 360 razy, to w ciągu roku:
365 dni/ 5,55 dnia = 65,77 powtórzeń całej serii 2000 piosenek na okrągło, to
65,77 x 360 = 23 676
23 676- minimum tyle razy by padło słowo "kocham"
Opcja 2: 2010-2019
48 000 razy słowo kocham przez 3 lata => 48 000/3 = 16 000 - ok. 68% wartości z lat 50tych
Opcja 3: 2020-2026
61 600 razy słowo kocham przez 4,32 lata => 61 600/4,32 = 14 259 - ok. 60% wartości z lat 50tych
Widzisz więc, że kiedyś słowo "kocham" w latach 1950 - 1960 padało o wiele częściej w polskiej piosence niż w tych, które są tworzone w naszych czasach!
Mimo tego, że piosenek dzisiaj tworzy się o wiele więcej niż w tamtych latach powojennych - to słowo "kocham" dziś pada prawie o połowę mniej razy!
Co się z nami stało??
I zauważ - jaka jest siła mediów.
To słowo "kocham", które mówisz w swojej rodzinie, np. do swojego dziecka, jest 1000 razy niszczone - zagłuszane i przekreślane - za pomocą telewizora i radia.