Ciekawe, bardzo ciekawe - gazeta LUBUSKA...
przedruk
Redakcja „Gazety Lubuskiej” odnalazła archiwalny film z 1958 roku, na którym uwieczniono ówczesną Zielonę Górą oraz Gorzów Wielkopolski. Składający się z dwóch części film trwa około 20 minut i został zarejestrowany na profesjonalnej 35-milimetrowej taśmie.
Bardzo byłem ciekaw, co zawierała, ale trzeba było poczekać na specjalistyczne otwarcie pod okiem specjalnych specjalistów... więc niecierpliwie wyczekiwałem informacji o tym arcyciekawym znalezisku... Puszka była ciężka, niestety, okazało się - wypełniona trocinami.
A teraz Gazeta Lubuska i film z powojnia znaleziony w sejfie.
Nie mam pojęcia....
Gazeta Lubuska
Co za historia! Przeleżała w sejfie prawie siedem dekad i wydarzyła się u nas
Leszek Kalinowski,Mariusz Kapała
Prawda, że niesamowite zdjęcia? Choć właściwie to nie fotografie, tylko kadry z filmu. Filmu, który znaleźliśmy niechcący, o zgrozo, we własnej redakcji. Dziś pierwszy odcinek historii o tajemniczej puszce, odnalezionej w sejfie.
W redakcji przy al. Niepodległości 25 w Zielonej Górze przez wiele dekad stał sejf. Duża szafa pancerna, której „się nie otwierało”. Powód był prozaiczny – zgubiliśmy klucz. Kiedy przyszedł czas remontu i pancerną szafę trzeba było wywieźć, szefowa administracji zarządziła, że przed „wywózką” sejf trzeba otworzyć.
Ściągnęliśmy prawie... Kwintę
- Ściągnęliśmy ślusarza, takiego specjalnego, prawie Kwintę, który znał się na rzeczy - wspomina Ewa Jankowiak. - Z wielką ciekawością czekałam, aż „sezam się otworzy” – śmieje się.
W środku były stare telefony komórkowe, wielkie, tzw. cegły.
- I dwie taśmy filmowe. Z niemieckimi napisami – opowiada Ewa. – Nie wiedziałam, co na nich jest. Spodziewałam się, że może to być jakiś niemiecki film. Albo polski, ale nagrany na niemieckiej taśmie. Różne pojawiały się domysły, ale wiadomo było, że trzeba je zachować. Trafiły więc do redakcyjnego archiwum – relacjonuje.
Tajemnicze puszki z niemieckimi napisami
Tymczasem kilka miesięcy temu nasze archiwum przekazywaliśmy Wojewódzkiej i Miejskiej Bibliotece Publicznej im. Norwida w Zielonej Górze. I wtedy już nie tylko Ewa, ale my wszyscy zobaczyliśmy te taśmy. Opatrzone były, a właściwie są, datą 22 lipca 1958 roku. Część redakcji uważała, że na taśmach zapewne są jakieś partyjne przemówienia. Inni wieszczyli, że być może to jest film z „życia miasta lub regionu”, a jeszcze inni, że mogą to być znalezione przez naszego Czytelnika filmy dotyczące Polskiej Wełny. Gwoli wyjaśnienia, kiedy zielonogórskie zakłady zamieniały się w galerię handlową, w gruzach odnaleziono film o dawnej fabryce. „Gazeta Lubuska” wyświetlała go zresztą w kinie Newa, a także drukowała wspomnienia dawnych pracowników zakładu.
Dyskusjom nie było końca. I choć mieliśmy różne podejrzenia, jedno było pewne. Musimy dowiedzieć się, co jest na 35 mm taśmach. Osobą, która dokonała przełomu, był Jacek Katos, nasz redakcyjny kolega. Po prostu rozwinął film (rzecz jasna nie cały, tylko troszkę) i naszym oczom ukazały się niebywałe wręcz obrazy. Siedziba gazety, ludzie, jakiś piknik, tłumy na trybunach, chyba w… Zielonej Górze. Tomasz Rusek zauważył, że na jednym z kadrów pojawia się pierwsza strona „Gazety Zielonogórskiej”. O „Uroczystych obchodach KPP (…)”.
- Trzeba więc odnaleźć tę gazetę i przeczytać, o czym pisała, może to będzie trop? – zastanawiał się.
[...]
- Łeee – wymknęło mi się z ust, bo czytając artykuł dowiedziałem się, że do Zielonej Góry na wojewódzkie obchody Komunistycznej Partii Pracy przybył poeta, były członek KPP, obecnie PZPR – Władysław Broniewski (od razu słyszę „Bagnet na broń”). Potem jest lista gości z ZSRR, NRD. Omówienie wystąpienia I sekretarza KW PZPR Tadeusza Wieczorka, itd. Ale problemem była data - 15 grudnia 1958 roku. Nawet Polska Zjednoczona Partia Robotnicza nie mogła 22 lipca (to data z filmowego pudełka), pokazać nagłówka gazety, która ukazała się dopiero pół roku później. Byliśmy podłamani.
- Może to film robiony przez wiele miesięcy, ekipa wróciła pod koniec 1958 roku zrobić “dokrętki” w redakcji i w naszej drukarni, stąd grudniowe wydanie? – zastanawialiśmy się.
Ważny nie tylko dla historyków
Uznaliśmy, że niezależnie od nieścisłości i wielu pytań pozostających bez odpowiedzi, z pewnością taśmy kryją kawał historii regionu, ważny nie tylko dla historyków czy regionalistów, ale dla nas, Lubuszan.
- Czy dobrze myślimy? – zapytaliśmy historyka prof. dr hab. Czesława Osękowskiego
Zdaniem profesora, oglądając ten film, trzeba będzie pamiętać, w jakim czasie był kręcony. To dwa lata po wydarzeniach 1956 i po powrocie Gomułki do władzy. Do tego był to czas cenzury…
- Ale jest to na pewno ważny dokument. Pokazuje w formie bezpośredniej – na wyczucie to mówię, bo nie widziałem filmu – jakieś sytuacje, mieszkańców Zielonej Góry i Gorzowa.
Jedziemy do Łodzi
Nasz fotoreporter Mariusz Kapała z filmowych taśm zrobił zdjęcia. Już na ich podstawie wiemy, że obraz przedstawia festyn z okazji 22 lipca.
A film? Współczesne kina nie dysponują sprzętem, na którym można by wyświetlić obraz na 35 milimetrowej, niemieckiej taśmie. Okazało się jednak, że kino Newa taki projektor ma i dzięki uprzejmości członków Klubu Kultury Filmowej, udało nam się go zobaczyć. Projekcja nie była zbyt udana, bo taśma jest sucha i brudna. Wiemy na pewno, że jest dźwięk, ale słychać niewiele. Konieczne jest czyszczenie taśmy, a to już wyższa szkoła jazdy. Dlatego w poniedziałek jedziemy do Łodzi, może tam uda się oczyścić rolki. Co z tego wyniknie? Opowiemy w następnych odcinkach tej toczącej się na naszych oczach historii. Bo te tajemnicze filmy są dla Was, Lubuszanie!
i moje tylko niektóre uwagi:
Gazeta Lubuska:
Prawda, że niesamowite zdjęcia? Choć właściwie to nie fotografie, tylko kadry z filmu. Filmu, który znaleźliśmy niechcący, o zgrozo, we własnej redakcji. Dziś pierwszy odcinek historii o tajemniczej puszce, odnalezionej w sejfie.
Przecież znaleziono dwie puszki... a nie jedną....
poniedziałek, 23 grudnia 2019
EGZEKUCJA NA BISKUPIEJ GÓRCE
"Władze miejskie zachęcały mieszkańców do udziału w egzekucji; wokół terenu, gdzie postawiono drewniane szubienice, sprzedawano lody, piwo i oranżadę. W stronę więźniów leciały kamienie; musieli interweniować obecni na miejscu żołnierze.
TVN24
Znaleźli puszkę z kinową taśmą filmową z czasów II wojny światowej. "Ciekawe, jakie obrazy zawiera?"
21.04.2021, 13:01
W Lubaniu (województwo dolnośląskie) odnaleziono puszkę z czasów II wojny światowej. Metalowy pojemnik jest niemal nietknięty zębem czasu i - według muzealników - skrywa taśmę filmową sprzed lat. Co na niej jest i czy da się odtworzyć? Tę zagadkę będą teraz próbowali rozwikłać.
"To, co trzymam w rękach, to nie tarcza. To kinowa taśma filmowa w nieuszkodzonej puszce z czasów II wojny światowej" - napisano na facebookowym profilu Muzeum Regionalnego w Lubaniu. Puszkę odnaleziono 17 kwietnia w trakcie prac archeologicznych przy ulicy Piramowicza w Lubaniu.
Nie tylko puszka z taśmą
Czy taśma z czasów wojny zawiera film propagandowy, a może jakiś dawny kinowy hit? To może okazać się jeszcze w kwietniu. Puszkę z taśmą odnaleziono w miejscu, gdzie w XVII wieku znajdował się budynek, który spłonął.
Pod koniec II wojny światowej przez plac - jak mówi Tekiela - przechodził rów przeciwlotniczy, który następnie został zasypany różnymi przedmiotami. Teraz te przedmioty, po ponad siedmiu dekadach - wyciągane są z ziemi. - W okopie znaleziono nie tylko puszkę z taśmą, ale też broń z czasów II wojny światowej i XIX-wieczną, a także szereg przedmiotów codziennego użytku - informuje dyrektor.
To, co trzymam w rękach to nie tarcza. To kinowa taśma filmowa w nieuszkodzonej puszce z czasów II wojny światowej. Puszka została znaleziona 17 kwietnia przy ul. Piramowicza w Lubaniu. Ciekawe, w jakim stanie jest taśma i jakie obrazy zwiera? - pisze pod zdjęciem ze znaleziskiem Łukasz Tekiela, dyrektor lubańskiego muzeum.
W tej chwili pracownicy Muzeum Regionalnego poszukują fachowców, którzy otworzą puszkę, bo my nawet jej nie otwieraliśmy. To muszą zrobić ludzie, którzy się na tym znają i jeżeli ta taśma będzie w takim stanie, że coś się da z nią zrobić, zakonserwujemy ją i spróbujemy zrobić z tego taką wersję żeby to dało się odpalić. I obojętnie co tam będzie, czy to komedia przedwojenna, czy kronika wojenna to zrobimy premierę w kinie. - mówi dla eLuban.pl dyrektor muzeum.
I nie ma.
Bartlomiej Kubas-Saba
Kopać,kopać,a może dokopie się ktoś do jakiejś wskazówki gdzie się podział ukryty skarbczyk od Sióstr Magdalenek,z pewnością by im się teraz przydał w tych trudnych czasach:-)
Ktoś się może dziwić, czemu u mnie na blogu zawsze są mapy i te sprawy językowe, ale ja bardzo lubię mapy i geografię i historię, w szkole podstawowej chodziłem na kółko geograficzne, historyczne, a potem nawet na polonistyczne - i to w soboty! Z tych przedmiotów zawsze miałem czwórki i piątki,
a jak to było u was, Lubuszanie, Lubanianie??
Hę?
Potraficie odróżnić Lubań od Lubuskiego?
zachod.pl/1449397/archiwalne-znalezisko-w-gazecie-lubuskiej/
gazetalubuska.pl/co-za-historia-przelezala-w-sejfie-prawie-siedem-dekad-i-wydarzyla-sie-u-nas/ar/c1p2-28789459
tvn24.pl/wroclaw/luban-to-nie-tarcza-to-kinowa-tasma-filmowa-st5073925
eluban.pl/artykul/16085,w-trakcie-prac-archeologicznych-znalezli-stara-tasme-filmowa























