Maciej Piotr Synak


Od mniej więcej dwóch lat zauważam, że ktoś bez mojej wiedzy usuwa z bloga zdjęcia, całe posty lub ingeruje w tekst, może to prowadzić do wypaczenia sensu tego co napisałem lub uniemożliwiać zrozumienie treści, uwagę zamieszczam w styczniu 2024 roku.

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą matura. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą matura. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 22 marca 2026

Matura z języka





Ilu uczniów z Ukrainy wybrało ukraiński, a ilu język rosyjski na maturze w Polsce w danym roku?


odpowiada Ai google


W 2022 roku
do polskiego egzaminu maturalnego przystąpiło zaledwie 41 obywateli Ukrainy, którzy przybyli do Polski po wybuchu wojny (24 lutego 2022 r.). Ze względu na bardzo małą grupę zdających oraz fakt, że egzaminy odbywały się zaledwie dwa miesiące po fali uchodźczej, szczegółowe statystyki dotyczące konkretnych języków dla tej podgrupy nie były tak szeroko raportowane jak w latach późniejszych.

Na podstawie ogólnych danych CKE i Ministerstwa Edukacji za 2022 rok:

Język rosyjski: Podobnie jak w kolejnych latach, był to najczęściej wybierany język obcy nowożytny przez uczniów z Ukrainy, którzy zdecydowali się na polską maturę.
Język ukraiński: W 2022 roku język ten nie figurował jeszcze na liście nowożytnych języków obcych (można go było zdawać jedynie jako język mniejszości narodowej w wybranych szkołach). Większość ukraińskich maturzystów w Polsce (kilkanaście tysięcy osób) przystąpiła wówczas do ukraińskiej matury (NMT) organizowanej w Polsce przez stronę ukraińską, zamiast zdawać polski egzamin.

Dla porównania, w kolejnych latach liczba ta dynamicznie rosła: w 2023 roku polską maturę zdawało 158 osób, a w 2024 roku już 229 osób.

ale nie podałeś danych liczbowych

W 2022 roku do polskiej matury przystąpiło jedynie 41 obywateli Ukrainy, którzy przybyli do Polski po wybuchu wojny.

Ze względu na to, że egzamin odbył się zaledwie dwa miesiące po inwazji, liczba zdających była śladowa, a ich wybory przedmiotowe kształtowały się następująco:Język rosyjski: Wybrała go zdecydowana większość z tej 41-osobowej grupy. Był to najczęściej wybierany przez nich język obcy nowożytny.
Język ukraiński: Liczba zdających wśród uchodźców wyniosła blisko zera. W 2022 roku język ukraiński można było zdawać wyłącznie jako język mniejszości narodowej (obowiązkowy tylko dla uczniów klas ukraińskich w Polsce), a nie jako nowożytny język obcy.





W 2023 roku do polskiego egzaminu maturalnego przystąpiło łącznie 158 obywateli Ukrainy, którzy przybyli do Polski po wybuchu wojny.
 
Dane dotyczące wyboru języków przez tę grupę (według statystyk CKE) przedstawiają się następująco:

Język rosyjski: Wybrało go 106 osób (jako język obcy nowożytny). Był to najczęściej wybierany przez nich przedmiot dodatkowy na poziomie podstawowym.
Język ukraiński: Na zdawanie egzaminu z języka ojczystego zdecydowało się 33 uczniów. 

Należy jednak pamiętać, że w 2023 roku język ukraiński był zdawany wyłącznie jako język mniejszości narodowej, a nie jako nowożytny język obcy.
 
Dodatkowe informacje o wyborach maturzystów z Ukrainy w 2023 r.:
Język angielski: Był drugim najpopularniejszym językiem obcym – pisało go 41 osób.

Większość ukraińskich uczniów przebywających w Polsce w 2023 roku nie przystąpiła do polskiej matury, wybierając zamiast tego ukraiński Narodowy Multitest (NMT) zdawany w formie elektronicznej.



W 2024 roku
w polskim systemie egzaminacyjnym do matury przystąpiło łącznie 229 obywateli Ukrainy. Ich wybory językowe przedstawiały się następująco:
 
Język rosyjski: Wybrało go 147 osób. Był to najpopularniejszy język obcy nowożytny wśród tej grupy uczniów.
Język ukraiński: Wybrało go łącznie 95 osób. Na poziomie podstawowym (jako język mniejszości narodowej) egzamin pisało 67 osób, natomiast na poziomie rozszerzonym 28 osób.

Kluczowe obserwacje dotyczące matury 2024:
Dominacja rosyjskiego: Liczba osób zdających język rosyjski (147) była niemal dwukrotnie wyższa niż liczba osób zdających język angielski (75) w tej samej grupie obywateli Ukrainy.
Ułatwienia: Centralna Komisja Egzaminacyjna (CKE) przygotowała dla uczniów z Ukrainy dostosowane arkusze, m.in. z instrukcjami w ich języku ojczystym.
Alternatywa: Niska ogólna liczba zdających (229 osób na tysiące uczniów w polskich szkołach) wynika z faktu, że większość ukraińskiej młodzieży wciąż wybiera zdawanie ukraińskiej matury (NMT) w formie zdalnej, co umożliwia im rekrutację na studia zarówno w Ukrainie, jak i w Polsce.


W 2025 roku, podobnie jak w latach ubiegłych, obywatele Ukrainy przystępujący do polskiej matury znacznie częściej wybierali język rosyjski niż swój język ojczysty. Wynika to z faktu, że język rosyjski jest traktowany jako język obcy nowożytny, podczas gdy ukraiński w 2025 roku był zdawany głównie jako język mniejszości narodowej.

Oto szczegółowe statystyki dla maturzystów z obywatelstwem ukraińskim w 2024 roku (dane za rok 2025 są w trakcie pełnego opracowania przez CKE, jednak trend pozostaje stabilny):Język rosyjski: Wybrało go 147 osób (najpopularniejszy język obcy w tej grupie).
Język ukraiński: Wybrało go łącznie 95 osób (67 na poziomie podstawowym oraz 28 na poziomie rozszerzonym).
Kluczowe trendy i zmiany w 2025 roku:Dominacja rosyjskiego: Uczniowie z Ukrainy często wybierają rosyjski ze względu na biegłość w tym języku, co pozwala im łatwo uzyskać wysoki wynik (średni wynik z rosyjskiego na poziomie podstawowym w 2025 r. wyniósł ok. 80%).
Mała skala na poziomie regionalnym: Przykładowo, w województwie dolnośląskim w 2025 roku na 179 maturzystów z ukraińskim paszportem, niemal żaden nie zdecydował się na egzamin z języka ojczystego.
Przyszłe zmiany: Od roku szkolnego 2025/2026 język ukraiński wejdzie na oficjalną listę nowożytnych języków obcych do wyboru. Oczekuje się, że od matury w 2026 roku liczba osób wybierających ten przedmiot gwałtownie wzrośnie, gdyż zastąpi on rosyjski lub angielski w grupie przedmiotów obowiązkowych.





środa, 18 marca 2026

Obowiązkowa matura z matematyki





Matematyka była obowiązkowa przed i po wojnie - zniesiono ją dopiero w 1982 roku, a więc możemy przypuszczać, że był to sabotaż sił, które celowo wywróciły PRL. Po 1989 r. siły te przeprowadziły sabotaż na pełną skalę min. na edukacji, co wyraźnie widzimy dzisiaj. 

Skoro sabotażyści "wolą" nieobowiązkową maturę - WIDOCZNIE to źle dla nas. 

Osoby, które planują studia humanistyczne wiedzą, że nie muszą się uczyć matematyki, więc ją zaniedbują - tym samym pozbawiają się ćwiczeń rzeźbiących w ich mózgu dodatkowe ścieżki, które nie powstają/ ną inaczej. 

Analogicznie Hitler nadał podczas okupacji "prawo" Polakom do aborcji - żeby zwiększyć ilość aborcji zastosowano prawne przyzwolenie.







infor.pl

W dniu 9 stycznia 2025 r. – na podstawie art. 63 Konstytucji RP – do Sejmu została trafiła petycja w sprawie zniesienia obowiązkowej matury z matematyki (znak: BKSP-155-X-445/25). Jej autorka – mama uczennicy szkoły średniej i psycholog – żąda zniesienia obowiązkowej, pisemnej matury z matematyki, argumentując, iż
 „obecny system edukacyjny, który wymaga od każdego ucznia przystąpienia do egzaminu maturalnego z tego przedmiotu, nie odpowiada różnorodnym potrzebom, talentom, możliwościom intelektualnym młodych ludzi w Polsce”. Uważa ona, że system maturalny powinien zostać zmieniony w taki sposób, aby – w części pisemnej – obowiązkowy był wyłącznie egzamin maturalny z języka polskiego i języka obcego, a trzeci z obowiązkowych przedmiotów był do wyboru spośród całego katalogu (matematyka, fizyka, chemia, geografia, biologia, historia czy inne).

W jej ocenie – „matura z matematyki to narzędzie segregacji i eliminacji, a nie wyrównywania szans”. Rozwój ma bowiem wiele twarzy – „są wśród uczniów wybitni: humaniści, baletnice, plastycy, przewodnicy turystyczni, hotelarze, uczniowie o zdolnościach lingwistycznych. Są także uczniowie z różnego rodzaju zaburzeniami, takimi jak: FAS, dyskalkulia, zakłócenia orientacji w schemacie relacji przestrzennych, zakłócenia wyobraźni przestrzennej, trudności w rozpoznawaniu i używaniu symboli, problemy z kopiowaniem liczb i obliczeń, problemy z zastosowaniem matematyki w zadaniach praktycznych, sztywność myślenia – niemożność wybrania właściwej strategii w rozwiązywaniu problemu i w zamianie strategii na inną, abstrakcyjność myślenia czy spektrum autyzmu”. 

Wydaje mi się, że takie osoby nie poradzą sobie na studiach i pewnie nie zdadzą matury - po co je stresować?

Wśród uczniów, którzy nie posiadają predyspozycji do nauki matematyki na poziomie maturalnym – w ocenie autorki petycji – „obligatoryjność matury z matematyki powoduje stres i obciążenie psychiczne, które często wpływają negatywnie na zdrowie psychiczne młodzieży. W efekcie wiele osób pomimo wysokiego poziomu, nie osiąga wymarzonego wyniku na maturze, co ogranicza ich możliwość dalszego rozwoju edukacyjnego oraz zawodowego – baletnica, plastyk, pilot turystyki, uczeń ze spektrum autyzm z niezdaną maturą z matematyki, uczennica klasy maturalnej, która już nawet nie podejmuje prób w rozumowaniu, mimo korepetycji, gdyż ma dość” – wymienia autorka. 

A nie mówiłem?

Pamiętajmy - nie każdy musi mieć maturę, nie każdy musi iść na studia, a wręcz - nie każdy nadaje się na studia. Stop z nagonką na ludzi, że bez studiów "jest się nikim"! Stop z propagandą, że "trzeba mieć wyższe wykształcenie"!

Precz ze "specjalistami", którzy w telewizorze powtarzają takie brednie.
I precz z celebrytami z telewizora!

Zwraca ona również uwagę na fakt, iż młodzi ludzie, w wieku 18 lat, mogą głosować w wyborach, kupić legalnie wyroby tytoniowe, alkohol, uprawiać hazard, ale nie mogą – na swoim egzaminie dojrzałości – dokonać wyboru przedmiotu obowiązkowego, który ich interesuje.

No właśnie!

Ja też jestem za tym, że 18 lat to za niski próg, by głosować w wyborach, moim zdaniem:

- głosowanie w wyborach od 21 roku życia

a ze względu na zdrowie:

- logowanie do internetu max 7h tygodniowo do 21 roku życia
- gry online - logowanie max 3h tygodniowo
- telefony do 21 roku życia tylko za zgodą rodziców, bez dostępu do internetu, aparat fotograficzny bez nagrywania filmów i dyktafonu, połączenia tylko z wybranymi osobami (rodzina)
- social media od 21 roku życia - bez możliwości komentowania
- smartfony i komentowanie na social media - od 25 roku życia (obostrzenie właściciela licencji)
social media na prawdziwe dane osobowe na stronie głównej z możliwością posługiwania się aliasem w komentarzach
- pografia w internecie dostępna tylko dla osób od 21 roku życia i tylko od 2 do 4 w nocy - na terenie całego  kraju
- alkohol i tytoń od 21 roku życia - ale po co?

i dalej:



W podsumowaniu petycji, autorka prosi zatem o pozostawienie obowiązkowej matematyki wyłącznie dla chętnych pasjonatów i poszanowanie różnorodności umysłów dzieci, jednocześnie powołując się na:



Czy ja dobrze zrozumiałem , bo teraz to zwątpiłem...

autorka prosi zatem o pozostawienie obowiązkowej matematyki wyłącznie dla chętnych pasjonatów


jeszcze raz...

pozostawienie obowiązkowej matematyki wyłącznie dla chętnych




"obowiązek" wyłącznie dla "chętnych", tak?







Nie, nie mylę się - to jest bełkot. Co prawda nie wiem, czy to bełkot tej pani, czy bełkot redaktora, który nakreślił te słowa, te sformułowania...

To najlepszy dowód na to, że Matematyka musi być obowiązkowa na maturze.

Chcemy, żeby osoby z wyższym wykształceniem były prawdziwymi elitami narodu - mądrymi, posługujący się logiką, potrafiącymi się wysławiać - nie tylko logicznie, ale także pięknie. 
Po to jest matura, po to są egzaminy, po to są te różne sita, by na studia szli ludzie odpowiedni tj. mający potencjał, by sobie tam poradzić i najlepiej z sukcesem ukończyć, by potem swoimi kompetencjami budować Polskę.

Ludzie, którzy bełkocą brednie, nielogiczne bezsensowne "obowiązkowej matematyki wyłącznie dla chętnych" nie powinni mieć dostępu na studia wyższe, nie powinni pracować w edukacji, w prasie, w mediach.... 


i dalej:


W opinii merytorycznej na temat petycji w sprawie zniesienia obowiązkowej matury z matematyki, sporządzonej w dniu 9 czerwca 2025 r., sejmowe Biuro Ekspertyz i Oceny Skutków Regulacji zarekomendowało Komisji do Spraw Petycji nieuwzględnienie żądania będącego przedmiotem petycji.

W opinii BEOS – realizacja żądania petycji (czyli zniesienie obowiązkowej matury z matematyki) przyczyniłaby się do obniżania motywacji do doskonalenia sposobu kształcenia matematycznego (począwszy od edukacji wczesnoszkolnej, poprzez wszystkie etapy edukacji szkolnej), jak również potęgowałaby „ucieczkę od matematyki”. Takie rozwiązanie – zdaniem specjalistów z sejmowego Biura Ekspertyz – „kultywowałoby stereotypowy wizerunek matematyki oraz często fałszywy podział uczniów na „humanistów” i „umysły ścisłe” zamykający dużej części uczniów drogę do obiecujących ścieżek kariery. Utrudniałoby to pracę nad poprawą jakości kształcenia.” BEOS dostrzega, że jakość kształcenia matematycznego stanowi niewątpliwe wyzwanie i wymaga systematycznych działań, ale – w jego opinii – nie interwencji legislacyjnej, a sformułowane w petycji żądanie wzbudza zasadnicze wątpliwości, ponieważ przyniosłoby wspomniane powyżej niepożądane skutki.

Dokładnie.


I poniżej tych uwag, redaktor zamieszcza obfitą wypowiedź na temat dzieci z dyskalkulią - ten tekst stanowi ok. 40% (!) całego artykułu.


brpd.gov.pl:
Dyskalkulia jest trwałym brakiem zdolności do nabywania umiejętności matematycznych wynikających z rozwoju mózgu. Nie należy jej zatem utożsamiać z brakiem wiedzy czy kompetencji wynikających z niewłaściwej motywacji, ale z niezdolnością do zdobywania sprawności matematycznych. Dlatego też wspomaganie kształcenia i wkładana praca jest pomocna w procesie edukacji, ale nigdy nie doprowadzi do wyeliminowania problemu, bo z zaburzeń neurorozwojowych się nie wyrasta. Dzieci z dyskalkulią i ich rodzice wykonują tytaniczną pracę w celu podnoszenia kompetencji z matematyki.


Proszę państwa, dyskalkulik, jeżeli to jest naprawdę poważna dyskalkulia – on i tak się nie nauczy rozwiązywać zadań, bo nie ma do tego odpowiednio pracującego mózgu, najzwyczajniej.


Wygląda na to, że te osoby albo nie są w stanie zdać matury - a co powiedzieć o studiach, nawet humanistycznych? Czy tam sobie poradzą? Ja nie wiem, bo ja się na tym nie znam, ale wg mnie - nie każdy musi mieć maturę, nie każdy musi iść na studia. Czy takie osoby, które męczą się z matematyką - powinny decydować się na szkołę średnią i po co? Ile takich osób jest w szkole średniej?

Matura nie jest obowiązkowa - egzamin maturalny jest dla chętnych. Jak ktoś nie umie matematyki - nie musi podchodzić do matury. 

Jestem przekonany, że jeżeli ktoś okaże się kompetentny w jakiejś dziedzinie - to brak wyższego wykształcenia, czy brak matury nie będą przeszkodą, by ktoś chciał go zatrudnić na jakimś stanowisku.



Petycja w sprawie zniesienia obowiązkowej matury z matematyki:

"Na dzień 17 marca 2026 r. – podpisało się pod nią już 23 811 osób."
 
 
 
Poniższe dane liczbowe pozyskałem od AI.
 
W Polsce jest ok. 1,43 mln uczniów w technikach i liceach, jeżeli to ci uczniowie głosowali (i tylko oni) żeby sobie "ułatwić", to znaczy, że tę petycję podpisało ok. 1,67% uczniów tych szkół.

Abstrachując od tego, że UCZNIOWIE nie znają się na dydaktyce i nauczaniu i nie są kompetentni, by zajmować stanowisko w tej sprawie...
UCZEŃ to nie NAUCZYCIEL, ignorant, to nie specjalista, a młodociany, to nie DOROSŁY.
 
jeżeli głosowali tylko nauczyciele szkół średnich - a jest ich ok. 200 tysięcy, to udział byłby na poziomie 12%, a
 
jeżeli liczyć dorosłych z min. średnim wykształceniem - tj. grupa ok. 17 mln osób - czyli wtedy w petycji głosowało 0,14% tych dorosłych.

 
Tak czy inaczej: o maturze z matematyki nie powinni decydować uczniowie, o tym powinni decydować specjaliści, jeżeli chcecie decydować o tym na zasadach demokracji (decyduje większość), to wygrywa opcja pozostawienia matematyki jako obowiązkowej, bo 

głosujący za usunięciem matematyki na dzisiaj są w rażącej mniejszości - odpowiednio:    1,67    12    i   0,14   procent.



 
Koniec dyskusji.







A tę stronę poprawiam sobie w notesie na czerwono...



P.S.

26 marca 2026 

fb


To, co za chwilę napiszę, nie wynika z braku empatii. Wręcz przeciwnie - wynika z troski. Zarówno o poziom polskiej edukacji, jak i o samych uczniów, o których dziś toczy się dyskusja. Bo najłatwiej jest obniżyć wymagania w imię współczucia. Znacznie trudniej jest stworzyć system, który naprawdę pomaga je osiągnąć.
Dlatego pomysł, by zrezygnować z obowiązku zdania matury dla uczniów ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi, budzi poważne wątpliwości. Nie dlatego, że ktoś nie dostrzega ich trudności. Tylko dlatego, że proponowane rozwiązanie idzie na skróty.
Bo o jakim progu my w ogóle mówimy?
O 30 procentach.
Nie o wyniku ambitnym. Nie o poziomie, który wymaga ponadprzeciętnych zdolności. Mówimy o absolutnym minimum - o podstawie, która ma jedynie potwierdzić, że uczeń opanował najbardziej elementarne treści po latach nauki.
I właśnie ten próg - tak niski, jak to tylko możliwe w systemie egzaminacyjnym - miałby przestać obowiązywać.
Tak to prawda: są uczniowie, którzy nie są w stanie przekroczyć tego progu. To fakt. Ale ten próg wynosi 30 procent na poziomie podstawowym - czyli naprawdę minimalnym. To nie jest bariera nie do zdobycia dla „wybranych”. To jest granica, która oddziela brak przygotowania od jego elementarnej formy.
Jeśli zaczniemy uznawać, że nawet tego minimum nie trzeba spełniać, to nie rozwiązujemy problemu. My go zamiatamy pod dywan.
Bo studia wyższe nie zaczynają się od nauki podstaw. One na tych podstawach bazują. Jeśli ktoś ich nie posiada - to nie znaczy, że trzeba zmienić zasady przyjęć. To znaczy, że trzeba wcześniej zapewnić realne wsparcie, żeby te podstawy mogły zostać osiągnięte.
Najbardziej niepokojące w tej propozycji jest to, że pod pozorem wrażliwości przemyca bardzo niskie oczekiwania wobec konkretnych uczniów. Jakbyśmy mówili: „wiemy, że to trudne, więc nie będziemy od was wymagać nawet minimum”.
A przecież prawdziwa troska polega na czymś dokładnie odwrotnym - na tym, żeby dać narzędzia, wsparcie i czas, ale nie odbierać sensu wysiłku.
Bo jeśli 30 procent przestaje być konieczne, to pytanie nie brzmi już, kto jest gotowy na studia.
Pytanie brzmi, czy jeszcze w ogóle istnieje jakikolwiek próg gotowości.




.infor.pl/prawo/nowosci-prawne/7540013,koniec-obowiazkowej-matury-z-matematyki-ktora-jest-narzedziem-segregacji-i-eliminacji-a-nie-wyrownywania-szans.html