Maciej Piotr Synak


Od mniej więcej dwóch lat zauważam, że ktoś bez mojej wiedzy usuwa z bloga zdjęcia, całe posty lub ingeruje w tekst, może to prowadzić do wypaczenia sensu tego co napisałem lub uniemożliwiać zrozumienie treści, uwagę zamieszczam w styczniu 2024 roku.

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą granice. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą granice. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 21 kwietnia 2026

Fala cz.1



Wiecie, jak doszło do anszlusu? Do wchłonięcia Austrii przez nazistowskie Niemcy?

Nic nie działało!
I trzeba było temu zaradzić!




werwolfcompl.blogspot.com/p/blog-page.html

Obecnie stwierdzenie, że Polacy są głupi i nie potrafią się sobą rządzić – to najlepsze na świecie alibi dla różnych agencików udających głupoli.
Innym alibi są media, które nie mówią prawdy.

Trudno nam dzisiaj sobie wyobrazić, po tych 20 latach, że rzeczywistość można kontrolować do tego stopnia, że układa się ona po naszej myśli w całym kraju. (Ale przecież w dobrze prosperujących firmach się to udaje – dlaczego więc nie na skalę całego państwa?)
Tak właśnie jest m. in. w krajach zachodu - rzeczywistość w tych krajach układa się po myśli ludziom, ponieważ tak jest zaplanowana. W Polsce również to działa, tylko, że w odwrotnym kierunku – nastawione jest na rozkład. U nas rzeczywistość układana jest po myśli zagranicznych ośrodków władzy. I z ich punktu widzenia – wszystko jest najlepszym porządku.
Z naszego punktu widzenia – jest oczywiście niedobrze.

Dlatego pamiętajmy – jeżeli coś idzie źle - powodem jest to, że tak ma być. Ktoś zadecydował, że tak ma być. 


Niemcy nadal sytuują się w roli śmiertelnego wroga Polski i to się nie zmieni, dopóki niemiecka państwowość nie zostanie ostatecznie zniszczona. Niemcy nie podpisały z nami traktatu pokojowego po II Wojnie Światowej, by nie zamykać sobie drogi do odtworzenia cesarstwa niemieckiego.

Wygrajmy w końcu tę wojnę, po 80 latach wygrajmy w końcu tę wojnę z Niemcami.

















przedruki


za fb:

Ruch Obywatelski - W Imieniu Sopocian zmartwiony(a) w: Dworzec PKP Sopot. ·
Obserwuj
22 marca o 19:25 ·Sopot ·

FALA TOPI POMORZE 
W artykule „FALA topi Pomorze.

To najdroższe przejazdy koleją w Polsce i najgorszy system biletowy” autor Maciej Bąk przedstawia brutalną rzeczywistość, w jakiej znaleźli się pasażerowie transportu publicznego na Pomorzu. Zamiast spodziewanej integracji i uproszczeń, po zmianach 1 marca wzrost cen biletów kolejowych wyniósł nawet ponad 25 %, a sama idea systemu FALA zamieniła się w „maraton katastrof” z niedziałającymi urządzeniami i burdelem w naliczaniu tychże opłat.

https://innpoland.pl/222559,fala-topi-pomorze-to...

Decyzje dotyczące organizacji transportu publicznego w Trójmieście, których skutki odczuwają dziś również mieszkańcy Sopotu, trudno uznać za spójne, a tym bardziej za racjonalne z punktu widzenia interesu pasażerów. Wprowadzane zmiany miały przynieść uproszczenie systemu i większą dostępność komunikacji zbiorowej. W praktyce doprowadziły do sytuacji odwrotnej, czyli wzrostu kosztów, chaosu organizacyjnego i spadku zaufania do instytucji odpowiedzialnych za transport.

Najgorszym efektem jest wzrost cen. Jak wskazano w analizowanym materiale, „podróż przez cztery stacje (…) zdrożała do 7 złotych”, a „wyprawa do Sopotu w obie strony (…) 22 złote”. Jednocześnie „ceny biletów miesięcznych skoczyły w górę o 30 złotych”. 

Tego rodzaju podwyżki trudno uzasadnić w kontekście deklarowanego celu, jakim powinna być popularyzacja transportu publicznego. W istocie prowadzą one do jego ekonomicznej marginalizacji względem transportu indywidualnego.

Argumentacja władz, odwołująca się do rosnących kosztów funkcjonowania systemu, nie wytrzymuje w pełni krytycznej analizy. Owszem, wskazuje się, że „dopłata z budżetu (…) wzrosła z 137 mln zł do prawie 400 mln zł”, jednak równocześnie część inwestycji, w tym zakup nowego taboru, została sfinansowana ze środków zewnętrznych, m.in. z Krajowego Planu Odbudowy. Powstaje więc uzasadnione pytanie o przejrzystość i proporcjonalność przerzucania kosztów na pasażerów.

Na osobną uwagę zasługuje system FALA, który miał stanowić technologiczny fundament nowego modelu korzystania z transportu. Dziś trudno oprzeć się wrażeniu, że stał się raczej symbolem jego niedopracowania. Jak trafnie ujęto w artykule, „dziś można jasno powiedzieć, że nic z tego nie wyszło”, a w praktyce „walidatory działają w kratkę”. Wprowadzenie systemu, który nie spełnia podstawowych standardów niezawodności, podważa wiarygodność całej reformy.
Konsekwencje tych decyzji są łatwe do przewidzenia i co istotne, już dostrzegalne. Wzrost cen przy jednoczesnych problemach organizacyjnych nie tylko nie zachęca do korzystania z transportu zbiorowego, lecz wręcz aktywnie do niego zniechęca. 

Tym samym podważany jest jeden z kluczowych celów polityki miejskiej i regionalnej, jakim miało być ograniczenie ruchu samochodowego i poprawa jakości życia w miastach. 

Trudno oprzeć się wrażeniu, że zabrakło tu zarówno długofalowego myślenia, jak i elementarnej wrażliwości na skutki społeczne podejmowanych decyzji.
Transport publiczny nie jest zwykłą usługą rynkową. Jeśli zaczyna być postrzegany jako drogi, nieprzewidywalny i skomplikowany, przestaje spełniać swoją rolę. W obecnym kształcie system nie wymaga już kosmetycznych korekt, lecz poważnej rewizji założeń. W przeciwnym razie mieszkańcy Sopotu i całego Trójmiasta zapłacą podwójnie, najpierw w cenie biletów, a później w konsekwencjach źle zaprojektowanej polityki transportowej.
Decyzje dotyczące organizacji transportu zbiorowego w Sopocie i całej metropolii Trójmiejskiej pokazują, że strategia władz pozostawia wiele do życzenia. Do rosnących kosztów i problemów w funkcjonowaniu systemu FALA swoje pięć groszy dołożyły władze Sopotu, dokonując niekorzystnej modyfikacji połączeń autobusowych linii 122 i 117. Zamiast poprawy dostępności transportu, mamy dezorganizację komunikacyjną i bezradność decydentów.

czyli  w odwrotnym kierunku

12 lutego 2026r. , prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz przekazała przewodnictwo nad Radą Obszaru Metropolitalnego Gdańsk-Gdynia-Sopot prezydentce Sopotu, Magdalenie Czarzyńskiej-Jachim. 
[to ta pani od 5 metrowego pomnika z brązu dla niemieckiego architekta Sopotu - przeciętnemu, nikomu nieznanemu facetowi, nawet Niemcom - youtube.com/watch?v=5mXh8ocjfPw - koszt pomnika to ok. 300 000 zł -  MS]

To nie powód do kurtuazyjnych gratulacji, lecz moment wymagający chłodnej, bezlitosnej i krytycznej oceny. Objęcie funkcji przewodniczącej Rady OMGGS wiąże się z realną odpowiedzialnością za koordynację strategicznych projektów transportowych, inwestycyjnych i społecznych w całej metropolii – zarządzanie organizmem liczącym setki tysięcy mieszkańców i operującym budżetami, których skala znacznie przekracza możliwości Sopotu.

Problem w tym, że bilans rządów w Sopocie nie daje podstaw do zaufania, że mamy do czynienia z osobą zdolną do skutecznego zarządzania procesami o tej skali. Magdalena Czarzyńska-Jachim, absolwentka Collegium Humanum, zdaje się bezradna wobec potrzeby zapewnienia mieszkańcom około 30-tysięcznego miasta dwóch funkcjonalnych linii autobusowych. Rezygnacja z wcześniejszego przebiegu linii 122, mimo masowych petycji mieszkańców, pokazuje lekceważenie wobec uzasadnionych potrzeb Sopocian i brak skutecznego dialogu społecznego.
Analiza decyzji finansowych, polityki przestrzennej oraz sposobu prowadzenia konsultacji społecznych prowadzi do wniosku, że obecne kierownictwo miasta nie sprostało kluczowym wyzwaniom. Sopot zmaga się z wyludnianiem, starzeniem populacji i wypychaniem mieszkańców przez drożyznę oraz ekspansję najmu krótkoterminowego, a władze nie przedstawiły przekonującej strategii odwrócenia tych trendów. Do tego dochodzi kwestia finansów. Ambitne, kosztowne projekty, rosnące zadłużenie i brak wieloletniego planowania budżetowego stawiają pod znakiem zapytania zdolność do odpowiedzialnego zarządzania publicznymi pieniędzmi.
Prezydentka Sopotu deklaruje podnoszenie współpracy metropolitalnej i zintegrowany transport, jednak mieszkańcy już od lat sygnalizują niedostatki lokalnej komunikacji. Jeśli w tak niewielkim mieście nie udaje się wypracować sprawnego i przewidywalnego modelu transportu, trudno uwierzyć, że można skutecznie zsynchronizować systemy całej metropolii. Postawa władz, które konsekwentnie odrzucają wnioski i petycje mieszkańców, stanowi symptom poważnego kryzysu kultury demokratycznej i jawnej pogardy wobec obywateli.
W świetle powyższego decyzja o powierzeniu przewodnictwa w Radzie OMGGS osobie, której dorobek wzbudza poważne wątpliwości, wymaga ostrej i publicznej krytyki. Metropolia potrzebuje lidera z doświadczeniem, strategicznym myśleniem i zdolnością do budowania konsensusu. W przeciwnym razie konsekwencje poniosą mieszkańcy całego regionu, płacąc podwójnie - najpierw za błędy w systemie transportu, później za brak kompetentnego zarządzania w skali metropolitalnej.
Sopot, zamiast stawać się wzorem zrównoważonego rozwoju, traci demograficzny i społeczny kręgosłup, a władze bronią swoich decyzji suchymi statystykami i analizami, ignorując codzienne doświadczenia mieszkańców. Postawa prezydentki, która w tej sprawie konsekwentnie udaje, że problemu nie ma, zasługuje na szczególne potępienie. Z gabinetu wszystko wygląda świetnie, podczas gdy mieszkańcy doświadczają komunikacyjnej rzeczywistości na własnej skórze.
Samorządowa arogancja i brak skuteczności w Sopocie kosztują mieszkańców sporo. Sopockie portfele dławią się, jakby wciągano je pod wodę, tracimy również na czasie i w jakości codziennego życia. Każde kolejne decyzje, które ignorują potrzeby mieszkańców, zamiast budować metropolitalny transport, pogłębiają chaos i ciągną na dno instytucje, którym powierza się zarządzanie całym regionem.

-----------

za fb:

Sebastian Piasecki
Obserwuj
14 marca ·

System FALA wciąż nawala, pieniądze podatników przepala, a teraz podwyżki cen biletów wyzwala! - ta rymowanka autorstwa radnego Andrzej Skiba to niestety gorzkie odzwierciedlenie rzeczywistości.
W 2024 roku władze miasta Gdańska, głosami Wszystko dla Gdańska i Koalicja Obywatelska w Radzie Miasta Gdańska postanowiły przeznaczyć 5 milionów złotych na utrzymanie systemu. W 2025 roku to już było 10,5 miliona, a w 2026 roku zapłacimy z naszych podatków 25 milionów na bubel, którego nie cierpią mieszkańcy!
Podobnie w województwie pomorskim - głosami Koalicji Obywatelskiej w pomorskim Sejmiku 27 milionów zostanie w tym roku przekazane na utrzymanie systemu FALA. Prawdopodobnie dziurę po tym marnotrawstwie pieniędzy mają wypełnić ostatnio wprowadzone podwyżki cen biletów na kolej metropolitalną. Płacimy za nieudolność tych władz!


----------

Wbijamszpile.pl
Obserwuj
17 marca ·

Zdaniem posła Kacpra Płażyńskiego, Marszałek Mieczysław Struk od lat firmuje System Fala. To samorząd województwa ma największe udziały w InnoBaltica. 
Ponad 300 mln zł na system, który według użytkowników „wciąż nawala”. A to jeszcze nie koniec wydatków. W tym roku kolejne 72 mln zł. Ile jeszcze? 
Dziś padł wniosek do Najwyższej Izby Kontroli. Ma być sprawdzone, jak wdrażano FALĘ, kto podejmował decyzje i czy publiczne pieniądze były wydawane gospodarnie. Bo kiedy mówimy o setkach milionów złotych, nie ma miejsca na eksperymenty.

----------

Kacper Płażyński
22 marca o 10:55 ·

Mieszkańcy Pomorza płacą i będą płacić dziesiątki milionów złotych na system FALA. Jaka kwota musi zostać przekroczona, by zakończyć ten chory projekt?! Marszałek Mieczysław Struk i prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz pakują nas w niezłe bagno zamiast wycofać się z projektu, z szacunku do naszych, podatników pieniędzy. To nie jest odpowiedzialna polityka

-----------

Wdrażanie Systemu FALA w Trójmieście. Miała być rewolucja, a jest "kloc z Gdańska"

Karolina Kurek
01 lutego 2026, 05:30

Celem funkcjonowania FALI jest połączenie różnych przewoźników w jeden wspólny system płatności, dzięki czemu pasażer nie musi korzystać z kilku aplikacji czy kas biletowych.
Można z niego korzystać przez aplikację mobilną "System FALA", stronę internetową oraz falomaty zamontowane w pojazdach i na stacjach kolejowych. Założenie konta pozwala na automatyczny dobór ulg i najkorzystniejszych taryf, jednak nie jest obowiązkowe.
Za przejazd można zapłacić również kartą płatniczą. W ostatnich latach FALA stała się głównym kanałem sprzedaży biletów okresowych w części pomorskich miast.
System FALA oficjalnie wszedł w fazę rozruchu 25 sierpnia 2023 roku w Lęborku. W następnych miesiącach był rozszerzany na kolejne miasta regionu. Od 4 sierpnia 2025 roku, bilety okresowe (gdańskie, gdyńskie i metropolitalne) są dostępne wyłącznie w aplikacji FALA.

Opinie użytkowników są podzielone. Na platformie Reddit głośnym echem odbił się wpis jednego ze studentów z Gdańska, który w ostrych słowach skrytykował aplikację.

Autor zwraca uwagę na to, że bilety okresowe, w tym popularny bilet semestralny, można obecnie kupić wyłącznie w FALI, podczas gdy wcześniej były one dostępne także w innych, jego zdaniem lepiej działających aplikacjach. Podkreśla liczne problemy techniczne, niskie oceny w sklepie Google Play oraz fakt, że trzeba się zalogować i podać numer PESEL.
Największą frustrację wywołała jednak poniżej opisana sytuacja:

"Jakieś 3-4 tygodnie temu aplikacja wywaliła przy otwieraniu błąd o pobieraniu danych. Spoko, nie mogę się dostać do biletu za 300 zł, no bo po co mi on. Próbuję reinstalować, może coś się zmieni. Po reinstalowaniu nie można zalogować się do swojego konta, aplikacja po prostu się wywala. Myślałem, że mnie złapie k******. Błąd zajął prawe tydzień do naprawy".

Pasażer poinformował, że doszło do powtórki z rozrywki: " Jak debil muszę kupować bilety jednorazowe bo ktoś sobie zadecydował, że coś, co działa jest fe i trzeba to zastąpić klocem, ale przynajmniej kloc był zrobiony w Gdańsku! Hip hip hurra".

Pod wpisem pojawiły się dziesiątki komentarzy. Internauci dzielili się podobnymi doświadczeniami, krytykowali stabilność aplikacji, wyrażali obawy o bezpieczeństwo danych, a także podawali alternatywne sposoby radzenia sobie z systemem. Nie brakowało ironii i mocnych słów. Poniżej przykładowe wpisy internautów:

"Na twoim przykładzie dam sobie wszystkie kończyny odciąć, że twój PESEL albo już fruwa w darknecie albo niedługo będzie";
"Potwierdzam g#wno nieprzeciętne";
"Wcześniej kupowałem bilety w SkyCash i gdy słyszałem o Fali, to myślałem sobie: "Kurde, pewnie ludzie trochę przesadzają z tym narzekaniem". Po wycofaniu okresowych z innych aplikacji sam musiałem się przesiąść na Falę i o matko, nie, te opinie nie były przesadzone. Ostatnio przez 2 minuty patrzyliśmy z kanarem aż mapa z widoku głównego się zsynchronizuje żebym potem łaskawie mógł przejść do zakładki bilety. Iks de";
"Ja mam bojkot Fali, dzielnie kupuję bilety jednorazowe w innej apce. Upierdliwe jak cholera, ale nie chcę tego badziewia nawet pobierać";

"Kilka protipów dla osób korzystających z biletów okresowych SKM w Trójmieście:
Jeśli jeździsz nie tylko w obrębie jednego miasta, czyli np z Gdańska do Gdyni, to nadal da się kupić okresowy na poprzednich aplikacjach (ja korzystam z JakDojade i czasem trzeba się nagimnastykować żeby kupić, wolę ten jeden raz niż codziennie podczas kontroli)
Jeśli jednak jeździsz tylko w obrębie Gdańska, to polecam przed każdą kontrolą wyłączyć wszystkie aplikacje w tle. Fala ma to do siebie, że potrzebuje strasznie dużo pamięci, by odpalić tę mapkę i to dlatego tak często się zawiesza.

Z tego, co kojarzę to nadal można kupić bilet papierowy bądź kupić na legitymację (z tym drugim kojarzę, że jest to skomplikowany proces, ale warto to tez sprawdzić)
Ja korzystałem z fali przez pierwsze 2 miesiące i potem kanar po wręczeniu mi mandatu, bo Fala się nie otworzyła, pokazał mi, że można nadal jeździć bez używania tej niedopracowanej (a to mało powiedziane) aplikacji".

Atmosferę wokół FALI dodatkowo podgrzały doniesienia medialne. Radio Gdańsk poinformowało niedawno o kradzieży danych w spółce InnoBaltica, która jest odpowiedzialna za system.
Nieoficjalnie mówi się o danych osobowych kilkuset uczniów z województwa pomorskiego, w tym informacji powiązanych z legitymacjami szkolnymi. Dane miał skopiować były pracownik spółki.


-------

Pogorzelski: czy ta fala nas zaleje? Czas pokaże, ale początki nie są dobre

Mariusz Sieraczkiewicz
09:14, 17.04.2026

Coraz głośniej mówi się na Pomorzu o tym, że system Fala to bubel, niewypał i źle wydane publiczne pieniądze. Samorządy zastanawiają się, czy dla świętego spokoju nie wycofać się z nieudanej inicjatywy.
System bardzo często nie działa, pasażerowie nie mogą dokonać zakupów biletów. W sieci huczy na temat fatalnego funkcjonowania rozwiązania, które miało być lekarstwem na korzystanie z komunikacji autobusowej, trolejbusowej, tramwajowej i kolejowej. System pochłonął miliony złotych i okazał się bublem, za który zapłacili mieszkańcy. A samorządy za te pieniądze mogły remontować drogi czy dokonać zakupów nowych autobusów.

Tczew zrezygnował z udziału w systemie FALA (inteligentny system transportowy w pomorskim) ze względu na wysokie koszty funkcjonowania, stawiając na darmową komunikację miejską.

Należy zatem spodziewać się, że kolejne samorządy pod presją niezadowolenia mieszkańców będą rezygnować z FALI.
System FALA miał być narzędziem do planowania podróży oraz płacenia za przejazdy w transporcie publicznym na terenie województwa pomorskiego.
Obejmuje on swoim zasięgiem trasy transportu kolejowego (pociągi aglomeracyjne i regionalne, czyli pociągi POLREGIO oraz PKP SKM w Trójmieście) oraz trasy komunikacji miejskiej organizowanej przez następujące miasta: Gdańsk, Gdynia, Słupsk, Władysławowo, Chojnice, Lębork, Puck, a także Wejherowo.



Gdańsk, Gdynia, Słupsk, Władysławowo, Chojnice, Lębork, Puck, a także Wejherowo.





wikipedia dla Polaków:

Wolne Miasto Gdańsk (skrótowo WMG, niem. Freie Stadt Danzig) – istniejące w okresie międzywojennym autonomiczne miasto-państwo, pod ochroną Ligi Narodów. Jego powstanie było wynikiem przegranej Cesarstwa Niemieckiego w I wojnie światowej i jednym z rozstrzygnięć traktatu wersalskiego (1919) w kwestii ustalenia granicy polsko-niemieckiej. Utworzenie Wolnego Miasta Gdańska było kompromisem, który nie zadowolił ani Polaków, ani Niemców.

[...]

Dalsze istnienie Wolnego Miasta Gdańska uznaje za fakt de iure środowisko jego obywateli zamieszkałych w Niemczech. Wybrało ono w 1947, istniejącą do dziś, Radę Gdańska (niem. Rat der Danziger), pełniącą obowiązki rządu WMG na uchodźstwie.

13 listopada 1947 r. W. Richter, przewodniczący Stowarzyszenia Obywateli Wolnego Państwa Gdańskiego, ogłosił utworzenie rządu Wolnego Miasta Gdańska na uchodźstwie. Ma on swoją siedzibę w Berlinie, a za swój główny akt prawny uznaje oryginalną Konstytucję WMG. Organ ustawodawczy, Rat der Danziger (Rada Gdańska) ma 36 członków i uważa się za reprezentanta interesów byłych niemieckich gdańszczan. Członkowie Rady są wybierani przez wysiedlonych z Gdańska i ich potomków drogą głosowania drogą pocztową. Obecnie organizacja funkcjonuje w oparciu o Związek Gdańszczan (Bund der Danziger e.V.) należący do Związku Wypędzonych.

Organizacja zwróciła się do Organizacji Narodów Zjednoczonych z prośbą o oficjalne uznanie, deportację Polaków z zajętego terytorium i pomoc w przywróceniu Wolnego Miasta. Richter ogłosił także, że stowarzyszenie zaakceptuje porozumienie ze strony społeczności międzynarodowej, które da im alternatywne terytorium będące ośrodkiem handlowym.
Minister spraw zagranicznych Polski, Władysław Bartoszewski stwierdził w 2001, że ta organizacja i podobnie do niej stowarzyszenia są postrzegane w oczach niemieckiej opinii publicznej jako rewanżystyczne i politycznie zbliżone do skrajnie prawicowej Narodowodemokratycznej Partii Niemiec.

Organizacja wnosi roszczenia do całego terytorium, które niegdyś było własnością Wolnego Miasta Gdańska. Opiera swoją zasadność na twierdzeniu, że Wolne Miasto Gdańsk było państwem neutralnym i że jego aneksja przez Niemcy w 1939 r. była nielegalna; a włączenie terytorium do Polski było efektem porozumienia innych stron niż te, które podpisały ustanawiający powstanie WMG traktat wersalski, tak więc nie miały mocy zmienić jego postanowień .



Tak naprawdę było to WMG II, bo WMG już było wcześniej - nie ma o tym ani słowa w wikipedii, musisz sam się dowiedzieć i poszukać innej strony wikipedii dla Polaków, informacje znajdziesz pod hasłem: Wolne Miasto Gdańsk (1807–1814)


en.wiki
Czyli czego nie ma w wikipedii dla Polaków:

Gdańsk miał wczesną historię niepodległości. Był czołowym graczem w Związku Pruskim, który był skierowany przeciwko Krzyżackiemu Państwu Zakonnemu Prus. Konfederacja postanowiła z królem Polski, Kazimierzem IV Jagiellończykiem, że Korona Polska zostanie objęta głową państwa zachodnich części Prus (Prus Królewskich). W przeciwieństwie do tego, Prusy Księcia pozostały polskim lennem. Gdańsk i inne miasta, takie jak Elbing i Thorn, finansowały większość wojen i cieszyły się dużą autonomią miejską.

W 1569 roku, gdy stany Królewskich Prus zgodziły się włączyć region do Rzeczypospolitej Obojga Narodów, miasto nalegało na zachowanie swojego specjalnego statusu. Bronił się podczas oblężenia Gdańska w 1577 roku, aby chronić swoje specjalne przywileje. Następnie nalegał na negocjacje, wysyłając posłów bezpośrednio do króla Polski. Położenie Gdańska jako głębokowodnego portu, gdzie Wisła łączy się z Morzem Bałtyckim, uczyniło go jednym z najbogatszych miast Europy w XVI i XVII wieku, gdyż zboże z Polski i Ukrainy były transportowane barkami w dół Wisły, by załadować je na statki w Gdańsku, skąd dalej do Europy Zachodniej. Ponieważ wielu kupców wysyłających zboże z Gdańska było Holendrami i budowali dla siebie domy w stylu holenderskim, co spowodowało, że inni Gdańscy ich naśladowali, miasto zyskało wyraźnie holenderski wygląd. Gdańsk zyskał miano "Amsterdamu Wschodu", bogatego portu morskiego i węzła handlowego łączącego gospodarki Europy Zachodniej i Wschodniej. Jego położenie, gdzie Wisła wpada do Bałtyku, prowadziło do rywalizacji różnych potęg o rządy miastem.

Chociaż Gdańsk stał się częścią Królestwa Prus po drugim rozbiorze Polski w 1793 roku, Prusy zostały następnie podbite przez Napoleona Bonaparte w 1806 roku. We wrześniu 1807 roku Napoleon ogłosił Gdańsk półniezależnym państwem klienckim Cesarstwa Francuskiego, znanym jako Wolne Miasto Gdańsk. Przetrwało siedem lat, aż do ponownego włączenia do Królestwa Prus w 1814 roku, po klęsce Napoleona w bitwie pod Lipskiem (znanej również jako Bitwa Narodów) przez koalicję obejmującą Rosję, Austrię i Prusy.


--

i drugie hasło - 1807–1814

Wolne Miasto Gdańsk (fr. Ville libre de Dantzig) – autonomiczne terytorium, obejmujące miasto Gdańsk i okolice, istniejące w latach 1807–1814. Wolne Miasto Gdańsk znajdowało się pod protektoratem Prus i Saksonii, choć faktyczny protektorat sprawowała nad nim Francja. O jego utworzeniu zdecydował podpisany 9 lipca 1807 r. pokój w Tylży. Powstanie Wolnego Miasta poprzedziło długotrwałe oblężenie Gdańska przez wojska napoleońskie. W 1813 miasto zostało ponownie oblężone, tym razem przez wojska pruskie i rosyjskie. Niemal roczne oblężenie miasta doprowadziło do ogromnych strat. 2 stycznia 1814 Francuzi poddali miasto, co de facto oznaczało koniec istnienia wolnego miasta. Na kongresie wiedeńskim w 1815 zdecydowano o likwidacji Wolnego Miasta Gdańska.

----



Rząd przyjął ustawę metropolitalną dla Pomorza

Ewelina Oleksy
8 kwietnia 2026, godz. 14:20

Po 10 latach starań pomorskich samorządowców Rada Ministrów na swoim posiedzeniu 8 kwietnia przyjęła projekt ustawy metropolitalnej dla Pomorza. Nie oznacza to jeszcze jednak pełnego sukcesu. By dokument był obowiązujący, musi go jeszcze przyjąć Sejm i Senat, a na końcu zaakceptować prezydent RP. 
- Mam nadzieję, że nikomu nie przyjdzie do głowy, żeby wetować tak dobry projekt, jak ten dotyczący metropolii - mówił premier RP Donald Tusk.
Temat ustawy metropolitalnej dla Pomorza to niekończąca się historia od 10 lat. Już w 2016 r. samorządy Obszaru Metropolitalnego Gdańsk-Gdynia-Sopot rozpoczęły starania o prawne usankcjonowanie współpracy metropolitalnej na Pomorzu. 
Związek metropolitalny łączy gminy, miasta i powiaty. Daje możliwość wspólnego realizowania zadań, tj.: planowanie inwestycji, zapewnienie połączeń autobusowych i kolejowych oraz promocję miast i gmin jako jednego organizmu. Ustawa metropolitalna to także bardziej dynamiczny rynek pracy, bogatsza oferta kulturalna i edukacyjna.

- Wszyscy liczmy na to, że jeszcze przed wakacjami będziemy mieć w końcu przyjętą ustawę metropolitalną - zaznacza Piotr Borawski, wiceprezydent Gdańska.
Prezydent Sopotu Magdalena Czarzyńska-Jachim, prezes Rady Obszaru Metropolitalnego Gdańsk-Gdynia-Sopot, podkreśla, że dzisiejsza decyzja Rady Ministrów to "zielone światło dla setek tysięcy mieszkańców Pomorza".


-------

za fb:

Jakub Łoginow - dziennikarz morski o transporcie
15 kwietnia o 12:32 ·

To jedna z najważniejszych decyzji dla pomorskiego transportu – rząd przyjął projekt Metropolii Pomorskiej. Trudno tej idei nie kibicować, bo wiąże się z nią obietnica transportowej normalności – wspólnego zarządu transportu publicznego dla Gdańska i Gdyni, wspólnego biletu na transport publiczny i niższych cen biletów, które na Pomorzu wskutek decyzji Mieczysława Struka są już droższe, niż w bogatych Niemczech i Austrii.

Jak jednak słusznie zauważyli komentatorzy, przyjęty przez rząd projekt ma pewne fundamentalne wady, w postaci braku partycypacji społecznej. 

Oto powstaje – i słusznie – dawno oczekiwany, nowy szczebel samorządu decydujący o fundamentalnych sprawach życia codziennego – i władze tego „samorządu” będą z nominacji partyjnej jak nie przymierzając naczelnicy miejskich rad narodowych w PRL, a nie z wyborów powszechnych. To się nie może udać i musi zostać poprawione w Sejmie i Senacie, inaczej skończy się zapewne vetem prezydenta.


---





Cesarstwo Niemieckie nadal istnieje:


II Rzeczpospolita nadal istnieje:


to najprawdpopodobniej WMG II też istnieje, a jeśli nie istnieje to zaraz powstanie - ale nie jako WMG, tylko jako: 

METROPOLIS...




Jesteśmy nadal w 1939 roku.


























facebook.com/search/top/?q=system%20fala
pl.wikipedia.org/wiki/Wolne_Miasto_Gdańsk
innpoland.pl/219919,wdrazanie-systemu-fala-w-trojmiescie-miala-byc-rewolucja-a-jest-kloc-z-gdanska
dziendobrypomorze.pl/pl/707_samorzad/82623_pogorzelski-czy-ta-fala-nas-zaleje-czas-pokaze-ale-poczatki-nie-sa-dobre.html
innpoland.pl/222559,fala-topi-pomorze-to-najdrozsze-przejazdy-koleja-w-polsce-i-najgorszy-system-biletowy


pl.wikipedia.org/wiki/Rząd_Wolnego_Miasta_Gdańska_na_uchodźstwie
pl.wikipedia.org/wiki/Wolne_Miasto_Gdańsk#Sytuacja_polityczna_i_prawna_po_1945
pl.wikipedia.org/wiki/Wolne_Miasto_Gdańsk_(1807–1814)
netka.gda.pl/w-tczewie-na-kociewiu-znajduje-sie-jeden-z-najwiekszych-w-europie-zbior-kamieni-granicznych-wolnego-miasta-gdanska/

facebook.com/search/top/?q=system%20fala

youtube.com/watch?v=5mXh8ocjfPw
facebook.com/MetropoliaGGS/posts/o-ustawie-metropolitalnej-w-radio-gdańskmagdalena-czarzyńska-jachim-prezydentka-/1355167103312418/




trojmiasto.pl/wiadomosci/Rzad-przyjal-ustawe-metropolitalna-dla-Pomorza-n217688.html
zawszepomorze.pl/artykul/26083,metropolia-na-pomorzu-coraz-blizej-prawdziwa-praca-dopiero-przed-nami




niedziela, 9 listopada 2025

Dwie twarze







8 listopada 2025

Polska i AfD. Dwie twarze Alternatywy dla Niemiec


(Oprac. PCh24.pl)


Alternatywa dla Niemiec jawi się wielu Polakom jako jedyna sensowna siła polityczna w RFN. To dość uzasadniony pogląd. Sympatia dla racjonalnej narracji AfD nie może jednak przysłaniać szerszego obrazu. 





Sympatia dla racjonalnej narracji AfD nie może jednak przysłaniać szerszego obrazu. Oprócz twarzy przyjaznego wobec Polski Götza Fromminga, z którym debatował profesor Andrzej Nowak, jest jeszcze twarz… Eriki Steinbach.

[...]

Nacjonaliści i ziomkostwa

Trzeba jednak pamiętać, że wobec Polski Alternatywa ma też nieco inną twarz. By wyrobić sobie pełny obraz tej partii, trzeba pamiętać o obu. Część elektoratu AfD to także niemieccy nacjonaliści, którzy roją o odtworzeniu dawnych granic Niemiec, na przykład z roku 1918, powiększonych jeszcze o Austrię (w Austrii nie brakuje zwolenników scalenia w jeden byt państwowy). To oznacza chęć przejęcia tzw. polskich ziem odzyskanych. Czy to wizja realizowalna i stąd poważna, nie chcę w tym miejscu oceniać – dość powiedzieć, że dla osiągnięcia pełnych celów RFN musiałaby „odzyskać” również Królewiec, czyli dzisiejszy Obwód Kaliningradzki… Tak czy inaczej, Niemcy o nastawieniu rewizjonistycznym są wśród wyborców AfD. Druga z problematycznych z polskiej perspektywy grup – częściowo zresztą zazębiająca się z pierwszą – to osoby związani ze środowiskiem tzw. ziomkowskim. Chodzi o potomków ludzi uciekających albo wypędzonych z polskich ziem po II wojnie światowej. Nawet jeżeli środowiska ziomkowskie rzadko albo nawet wcale nie zgłaszają postulatów rewizjonistycznych w kwestii terytorialnej, oczekują przepisania historii II wojny światowej na nowo, tak, by to cierpienie ich rodzin znalazło się w centrum – a od Polski finansowego zadośćuczynienia.

[...]

Alice Weidel wspomina cierpienie śląskiego ojca

Przejście Steinbach do AfD było dla wielu szokiem. Transfery partyjne nie zdarzają się w Niemczech zbyt często, a Steinbach przez lata była mocno osadzona w niemieckim estabilishmencie. Nie można jej odmówić pewnej odwagi i zdolności do niezależnego myślenia, to pewne. Jej przeszłość na odcinku ziomkowskim w AfD nie była przy tym niczym rażącym, bo tymi wątkami potrafi grać nawet… Alice Weidel, czyli druga obok Tino Chrupalli szefowa partii. Weidel w 2024 roku udzieliła wywiadu austriackiemu magazynowi ziomkowskiemu „Der Eckart”, gdzie opowiadała o swojej historii rodzinnej. „Tak, Weidel to górnośląskie nazwisko. Moja rodzina ze strony ojca pochodzi z Leobschütz [dziś Głubczyce – red.]. Zawsze wzbraniałam się przed sprawdzeniem, jak brzmi polska nazwa miasta i przed tym, by nazywać je inaczej” – powiedziała. Co ciekawe, to właśnie nazwa Głubczyce jest pierwotną nazwą miasta. Nazwa „Leobschütz” jest niemieckim zniekształceniem powstałym w średniowieczu. W tym samym wywiadzie Weidel została też zapytana o słowa Maximiliana Kraha, który był czołowym kandydatem AfD do Parlamentu Europejskiego. W rozmowie z włoską „La Repubblica” Krah powiedział: „Nigdy nie powiedziałbym, że każdy, kto nosił mundur SS, był automatycznie przestępcą”. Dodał następnie: „Na pewno był tam duży odsetek przestępców, ale nie wszyscy nimi by”. W efekcie Krah został wykluczony z kampanii AfD.

Rok wcześniej Alice Weidel napisała w mediach społecznościowych, że Alternatywa dla Niemiec ma wysokie poparcie „w środkowych Niemczech” (Mitteldeutschland). W istocie chodziło jednak o landy wschodnie. Pojęcia „Mitteldeutschland” używano po wojnie w RFN dla opisania NRD, jeżeli kwestionowano granicę z Polską – wtedy pojęcie „Niemcy wschodnie” (Ostdeutschland) rezerwowano dla polskich ziem zachodnich.

Złożony obraz

Ziomkowska karta Eriki Steinbach, specyficzne wypowiedzi Alice Weidel – o tym wszystkim trzeba pamiętać, chcąc wyrobić sobie bardziej złożony obraz Alternatywy dla Niemiec. Nie powinno to w żadnej mierze przesłaniać dość poważnych możliwości współpracy Polaków z AfD, choćby w tak strategicznych dziedzinach jak walka z nielegalną migracją, ideologią gender, zieloną transformacją czy centralizmem unijnym. W przypadku gotowości Alternatywy do współpracy z Rosją trzeba pamiętać, że to typowa niemiecka optyka: AfD różni się od innych ugrupowań tym, że dziś otwarcie o tym mówi, ale to Gerhard Schröder i Angela Merkel otwierali Nord Stream, bynajmniej nie Alice Weidel i Tino Chrupalla. 

Dziś partie niemieckiego mainstreamu deklarują się jako antyrosyjskie, ale na ile to wiarygodne zapewnienia, pokaże dopiero czas. Wiele wskazuje zresztą na to, że – czy to się Polakom podoba, czy nie – Alternatywa jest partią przyszłości. W sondażach buduje rosnącą przewagę nad konkurencją, chce na nią głosować coraz liczniejsza grupa młodych ludzi, inne partie, zwłaszcza CDU, chętnie kopiują jej program… Ludzie wolą jednak zwykle oryginał niż podróbkę, jak mówią sami politycy AfD. Biorąc to pod uwagę, trzeba w Polsce budować relacje z działaczami Alternatywy. Będą trudne, ale są konieczne – jak całość relacji Polski z Niemcami.

Paweł Chmielewski



całość tutaj:

pch24.pl/polska-i-afd-dwie-twarze-alternatywy-dla-niemiec/




wtorek, 5 sierpnia 2025

Brzeski i Wielomska o granicach Polski







przedruk


Dr Rafał Brzeski: Wiele wskazuje na to, że Niemcy dążą do pokojowej okupacji części Polski

28.07.2025 10:59

– Niemcy infiltrują na polską stronę narzędzia przydatne do siania chaosu, strachu i destabilizacji polskich społeczności. Narzędziami tymi są imigranci, zwłaszcza ci wyselekcjonowani, którzy po niemieckiej stronie dali się poznać jako element aspołeczny. Wiele wskazuje, że oba te tory działań mają doprowadzić do pokojowego okupowania „od wewnątrz” sporej części terytorium Polski – mówi dr Rafał Brzeski w rozmowie z Jakubem Pacanem.



Co musisz wiedzieć:

Zdaniem dr. Rafała Brzeskiego, Niemcy infiltrują na polską stronę narzędzia przydatne do siania chaosu, strachu i destabilizacji polskich społeczności.
Narzędziami tymi są według niego imigranci, zwłaszcza ci wyselekcjonowani, którzy po niemieckiej stronie dali się poznać jako element aspołeczny.
 
W prawie międzynarodowym rozróżnia się dwa rodzaje okupacji. 

Okupację wojenną [occupatio bellica – przyp. red.] w wyniku podboju militarnego oraz okupację pokojową [ocuppatio pacifica – przy. red.] bez użycia przemocy militarnej.
Obecne działania Niemiec na granicy z Polską mogą być elementem strategii prowadzącej do okupacji pokojowej części terytoriów naszego kraju.
 

"Służalców nie brakuje"

– W najnowszej historii Polski trudno znaleźć polityka, który tak bardzo przysłużyłby się drugiemu państwu kosztem własnego, tak jak robi to Donald Tusk?

– Jeżeli za najnowszą historię Polski przyjąć lata po II wojnie światowej, to takich służalców nie brakuje. W Polsce Ludowej Bolesław Bierut, a później Wojciech Jaruzelski. Oni jeździli bić pokłony na Wschód, do Moskwy. Donalda Tuska można zaliczyć to tej kategorii hołdowników, z tym że on jeździł w odwrotnym kierunku – na Zachód, do Berlina i Brukseli. Jeździł, gdyż teraz nikt go nawet nie wzywa. On już tylko odbiera telefon.

– Które momenty w polityce Donalda Tuska są według Pana najbardziej brzemienne w skutkach dla Polski?

– Nie wiem. Mam za mało informacji o tym, co mógł obiecać i do czego się zobowiązał przed 1989 rokiem. Co obiecał w dniach, a może nawet godzinach obalania rządu Jana Olszewskiego. Co ustalał z przywódcami Niemiec w Brukseli. O czym rozmawiał z Władimirem Putinem na sopockim molo 1 września 2009 roku. Jego obecne decyzje i zachowanie skłaniają do oceny, że zobowiązanie były daleko idące, a kwity są mocne.

– W co grają teraz Niemcy na granicy niemiecko-polskiej?


– Działają dwutorowo. Z jednej strony sprawdzają mechanizmy transgranicznej współpracy dobrosąsiedzkiej oraz lojalność i sprawczość zaangażowanych w nią ludzi. Tu prezydent miasta, tam wiceburmistrz, ówdzie autorytet wykreowany na grantach niemieckich fundacji itp. Z drugiej strony infiltrują na polską stronę narzędzia przydatne do siania chaosu, strachu i destabilizacji polskich społeczności. Narzędziami tymi są imigranci, zwłaszcza ci wyselekcjonowani, którzy po niemieckiej stronie dali się poznać jako element aspołeczny.

Wiele wskazuje, że oba te tory działań mają doprowadzić do pokojowego odtworzenia Rzeszy Niemieckiej w granicach z 31 grudnia 1937 roku. Innymi słowy – do pokojowego okupowania „od wewnątrz” sporej części terytorium Polski. Jeżeli przy okazji udałoby się inkorporować do Rzeszy terytorium dawnego Wolnego Miasta Gdańsk, to Berlin uzyskałby historyczny bonus, gdyż w 1937 roku Gdańsk do Rzeszy nie należał.


Okupacja pokojowa

– Co to znaczy pokojowa okupacja? Jak miałaby ona wyglądać?

– W prawie międzynarodowym rozróżnia się dwa rodzaje okupacji. Okupację wojenną [occupatio bellica – przyp. red.] w wyniku podboju militarnego oraz okupację pokojową [ocuppatio pacifica – przy. red.] bez użycia przemocy militarnej. Okupacja pokojowa to według definicji czasowe zajęcie terytorium jednego państwa przez inne państwo, przy czym to zajęcie nie jest bezpośrednim wynikiem działań wojennych. Może się wprawdzie odbywać przy udziale sił zbrojnych, ale w charakterze policyjnym, dla utrzymania porządku. Podstawowym warunkiem jest zgoda państwa okupowanego na zajęcie jego terytorium przez okupanta. Okupacja pokojowa bez zgody państwa okupowanego jest tożsama z okupacją wojenną. Mówiąc inaczej – jest to okupacja „za porozumieniem stron”.

– Czyli?

– Cel okupacji pokojowej jest jednak ten sam, co przy okupacji wojennej, i jest nim „ochrona określonych praw i interesów państwa okupującego”. Z punktu widzenia okupanta ocuppatio pacifica jest bardzo wygodna, ponieważ nie jest unormowana w prawie międzynarodowym w takim stopniu jak occupatio bellica, która obrosła w konwencje, reguły, przepisy i paragrafy.


Okupacja pokojowa daje państwu planującemu takie rozwiązanie praktycznie nieograniczoną swobodę działania tak długo, jak nie zdecyduje się ono na użycie siły lub odwoła się do groźby jej użycia. Brak szczegółowych uregulowań sprawia, że można różnymi sposobami „ustawić” władze państwa wyznaczonego do pokojowego okupowania w pozycji biedaka wymagającego pomocy, gdyż pogrąża się w chaosie gospodarczym i społecznym oraz w kryzysie demokracji i praworządności prowadzącym do dyktatury szalejących na ulicach faszyzujących bojówek. Inwazja imigrantów nadaje się znakomicie do sterowania napięciami społecznymi, odpowiednią propagandą zaś, przy wykorzystaniu cierpliwie tworzonej i plasowanej agentury wpływu, można skłonić władze wyznaczonego do okupacji państwa, aby celem przywrócenia porządku zgodziły się na obcą pomoc w przejęciu kontroli nad biegiem spraw wewnętrznych.

Równocześnie całą operację można przedstawić międzynarodowej opinii publicznej jako najwygodniejsze rozwiązanie dla uniknięcia destabilizacji regionu. Ot chirurgiczny zabieg w interesie pokoju, spokoju, dobrostanu i dobrobytu.

– W jaki sposób Niemcy przed trybunałami międzynarodowymi będą dowodzić, że tereny III Rzeszy, które przypadły Polsce, należy zwrócić? W XXI wieku to absurd.

– Niemcy pracują nad tym od 1945 roku, przede wszystkim argumentując, że ustalenia konferencji poczdamskiej nie są dla Niemiec wiążące, gdyż Rzesza nie była stroną umowy. Ponadto wykorzystują fakt, że w Poczdamie Wielka Trójka odłożyła wiele kwestii do kończącej wojnę konferencji pokojowej, która się nie odbyła. Tym samym według tak zwanej „pozycji prawnej” Bundesrepubliki ustalenia poczdamskie są tymczasowe do momentu regulacji pokojowej z Niemcami jako całością. Natomiast tę całość Niemiec określił w swych orzeczeniach jako Federalny Trybunał Konstytucyjny w Karlsruhe.

– Jak brzmią te orzeczenia?

– Sprowadzają się one w skrócie do tezy, że Rzesza prawnie istnieje w granicach z 31 grudnia 1937 roku, Polska posiada w przyznanych jej w Poczdamie ziemiach tylko tymczasową administrację, natomiast nie posiada na tych terenach suwerennego władztwa, zachodnia granica Polski zaś jest tymczasowa do momentu zawarcia regulacji pokojowej z Niemcami jako całością. Zwraca się przy tym uwagę na zapis w artykule I kluczowego traktatu normalizacyjnego z grudnia 1970 roku, że ustalona w Poczdamie „istniejąca linia graniczna [...] stanowi zachodnią granicę państwową Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej”. Natomiast słowa w tym traktacie nie ma, że linia ta stanowi wschodnią granicę Niemiec.

– Jakie to niesie konsekwencje?

– W niemieckiej opinii artykuł IV traktatu nawiązuje do wspomnianej regulacji pokojowej z Niemcami jako całością. Podczas procesu ratyfikacji traktatu z 1970 roku wszystkie partie reprezentowane w Bundestagu przyjęły 17 maja 1972 roku rezolucję stwierdzającą, że nie określa on linii granicy, a jedynie stanowi wyrzeczenie się zmiany istniejącej linii granicznej siłą.

Tym samym zmiana granicy w sposób pokojowy, na przykład pod wpływem silnej presji zewnętrznej lub wewnętrznej (albo obu), nie została wykluczona. Uzasadnione jest zatem wrażenie, że według niemieckiej „pozycji prawnej” Rzesza najpierw powinna odtworzyć granice z 1937 roku, a dopiero potem uregulować swoje stosunki z Polską.


"Stosunki polityczne oparte są na spiskach"

– Twierdzenie, że Niemcy mają teraz jedyny moment na odzyskanie dawnych ziem wschodnich, odbierając je III RP, to najlepsza pożywka dla zwolenników teorii spiskowych.


– Może nie jedyny moment, ale z pewnością najlepszy czas od klęski militarnej III Rzeszy. Czy to jest teoria spiskowa? Historia uczy, że stosunki polityczne w tym międzynarodowe, oparte są, jeśli nie w całości, to w dużej mierze na spiskach, czyli działaniach tajnych. Tak było jest i będzie. Prowadzenie polityki przy otwartej kurtynie to pięknie brzmiąca mrzonka. Z drugiej strony „teoria spiskowa” to pobudzająca wyobraźnię etykietka używana dla zdewaluowania niewygodnych rozważań i ocen. Nie mam wątpliwości, że zostanę okrzyczany „ruską onucą”, zwłaszcza że propaganda moskiewska właśnie prowadzi kampanię demaskującą Niemcy jako kraj „staczający się od polityki pamięci ku polityce zbrojeń”, państwo, które nie ukrywa, że zamierza sformować „najsilniejsze konwencjonalne siły zbrojne w Europie”, czym przekreśla powojenne hasło „Nigdy więcej”.

– Mówienie o onucy niemal straciło już swoją moc.

– Wymachującym onucami chciałbym jednak przypomnieć, że kilka miesięcy po tragedii smoleńskiej Władimir Putin zaproponował niemieckiej elicie wspólne tworzenie przestrzeni od Władywostoku po Lizbonę, i propozycja została przyjęta. W przestrzeni tej nie ma miejsca na suwerenną Polskę, natomiast jest na rosyjsko-niemiecki propagandowy sojusz medialny.

– Czy to, co się dzieje na naszej granicy zachodniej, to już wojna hybrydowa Niemiec z Polską?

– Sądzę, że można uznać, iż do pierwszego przerzuconego przez Odrę do Polski migranta była to wojna informacyjna, a dalej jest już hybrydowa. To, co się dzieje, składa się bowiem z działań informacyjnych oraz z energetycznych działań fizycznych, takich jak transportowanie ludzi, przepychanie ich przez granicę itp.

– Sygnały ostrzegawcze co do zamiarów Niemiec względem ich dawnych ziem wschodnich co najmniej od dwóch dekad z roku na rok stawały się coraz bardziej czytelne. Czy Polska jest tak zdominowana przez wpływy niemieckie, że nasza klasa polityczna te sygnały ignorowała?

– Nie wszyscy ignorowali, ale powszechnie nie chciano wierzyć w ostrzeżenia. Roszczenia Niemiec zdawały się niewiarygodne, a przy tym były zgrabnie kamuflowane „dobrosąsiedztwem” oraz innymi łagodzącymi hasłami. Przecież sam Pan stwierdził przed chwilą o niemieckich roszczeniach granicznych: „W XXI wieku to absurd”. Ostrzegających nie było wielu, znacznie mniej niż uspokajaczy. Większość ostrzegających analityków zgrupowana była w założonym w 1944 roku w Warszawie i przeniesionym do Poznania Instytucie Zachodnim. Miał on dużą renomę, solidne zaplecze intelektualne i naukowe oraz znakomite archiwum. Co ma teraz po zmianie dyrekcji? Nie wiem.




Rafał Brzeski

[Dr Rafał Brzeski – według Służby Bezpieczeństwa PRL "Delegat Radia Wolna Europa na Kraj". Dziennikarz, autor książek, analityk, teoretyk i praktyk wojny informacyjnej. Pracował w BBC World Service, był korespondentem TVP w Londynie. Członek brytyjskiego Special Forces Club]


--------------



Ziętek-Wielomska: Niemieckie elity realizują plan. Polska ma być prowincją imperium


Niemcy realizują plan politycznego opanowania Europy. Z niezrozumiałych dla mnie powodów Polacy w większości nie są w stanie tego zrozumieć – mówi Magdalena Ziętek-Wielomska.



Stosunki polsko-niemieckie były przedmiotem rozmowy z Magdaleną Ziętek-Wielomską na kanale YouTube "Do Rzeczy". Przypomnijmy, że Ziętek-Wielomska, filozof zajmującą się cybernetyką i sterowaniem społecznym, prezes Fundacji "Instytut Badawczy Pro vita bona" jest autorką licznych publikacji, w tym pracy "Niemiecki sen o imperium".

Punktem wyjściowym rozmowy były coraz bardziej nieskrywane działania niemieckie wobec Polski w zakresie wpływania na naszą politykę.


Ziętek-Wielomska: Niemcy realizują długofalowy plan

– Czy polska polityka jest przejęta i my tylko łudzimy się, że mamy polskie władze? – zapytał prowadzący Piotr Szlachtowicz.

Zdaniem Ziętek-Wielomskiej przejęcie polityczne nastąpiło już bardzo dawno. – Zaczęło się właściwie od lat 80. W 89 r. w momencie upadku, jak to się u nas mówi, komunizmu zaczęło się regularne przejmowanie Polski – powiedziała publicystka.

Jak podkreśliła, było to robione bardzo sprytnie. Niemcy, choć cały czas są krajem zależnym od USA, to robiły różne rzeczy za plecami Amerykanów, mając swój plan. – Plan powstał pod koniec wojny, bo Niemcy wiedzieli, że nie pogodzą się z porażką, będą innymi metodami dążyć do osiągnięcia tych samych celów i krok po kroku swój plan realizowali – powiedziała.

Czekali, aż USA osłabną

Gość kanału "Do Rzeczy" dodała, że w Polsce jest trudne do zrozumienia i przyjęcia, że można mieć jakiś plan i przez dziesięciolecia dążyć do jego realizacji. Prezes "Pro vita bona" nakreśliła tło historyczne, zwracając uwagę m.in. na to, że to właśnie Niemcy najmocniej ciągnęły Polskę do Unii Europejskiej.

– Teraz, kiedy prawie cały świat, poza Polską, wie, że USA przestają być hegemonem i znany z ostatnich lat układ geopolityczny świata de facto już się skończył i wchodzimy w erę wielobiegunowości, to jest moment, na który Niemcy czekali. – Teraz Niemcy chcą zrealizować swój plan przekształcenia Europy, europejskiego filaru NATO, w twór imperialny. Zaczynają to już na całego odpalać właśnie dlatego, że Stany Zjednoczone są już dużo słabsze [...] Teraz pewne rzeczy są robione szybciej, w dużo bardziej otwarty sposób – powiedziała Ziętek-Wielomska.


Polska prowincją imperium?

W jej ocenie Niemcy nie będą jednak w stanie opanować politycznie Europy bez podporządkowania sobie Polski. – Trzeba zapamiętać, że jesteśmy kluczem do imperium. To jest coś, czego Polacy w większości z nieznanych dla mnie powodów nie są w stanie zrozumieć, mimo że mamy 1000 lat ciągłych prób przekształcenia Europy w imperium przez różne niemieckie dynastie – kontynuowała. Zaznaczyła, że mowa jest oczywiście o wizjach i planach niemieckich elit, nie o tamtejszym społeczeństwie.

Ziętek-Wielomska podkreśliła, że chodzi o podporządkowanie polityczne. Polska we wspomnianych planach ma być prowincją europejskiego imperium – język polski, polskojęzyczne urzędy, biało-czerwone flagi, ale najważniejsze decyzje polityczne nie będą zapadać w Warszawie. – Chodzi o to, że mamy nie mieć tożsamości narodowej, mamy zadowolić się statusem mieszkańców imperium, które będzie zarządzane przez określone centrum – powiedziała.


tysol.pl/a144278-dr-rafal-brzeski-wiele-wskazuje-na-to-ze-niemcy-daza-do-pokojowej-okupacji-czesci-polski

dorzeczy.pl/opinie/756744/plan-niemiec-zietek-wielomska-polska-prowincja-imperium.html


środa, 23 lipca 2025

Cesarstwo Niemieckie istnieje - dokumenty

 


Prawym Okiem: Konsekwencje braku Traktatu Pokojowego po II WŚ


Konstytucja RFN

www.niemcy.ovh.org/ustroj_polityczny.html
www.ambasadaniemiec.pl/files/USTAWA_ZASADNICZA_Niemiec.pdf



1. Zasada federalizmu - RFN tworzy 16 krajów związkowych (landów), które mają charakter państw o ograniczonej suwerenności. Konstytucja nie wymienia z nazwy wszystkich krajów związkowych, stąd wnioskować można, iż ich granice i liczbę można zmieniać. Obecnie są to: ...........


oraz:

Artykuł 116 Niemieckiej Konstytucji:

(1) Niemcem w rozumieniu niniejszej Ustawy Zasadniczej z zastrzeżeniem odmiennej regulacji ustawowej jest każdy, kto posiada niemiecką przynależność państwową lub jako uciekinier albo wypędzony narodowości niemieckiej lub też jego współmałżonek albo potomek znalazł przyjęcie na obszarze Rzeszy Niemieckiej według stanu z 31 grudnia 1937 r.




Schlesien

Lars G Wessel Johnsen 1 godz. 
Karte gefunden in einem Kalender aus dem Jahr 1970. Beachte die Überschrift ‚Deutschland‘ und dass die ehemaligen deutschen Gebiete eingezeichnet sind.
Znalazłem tę mapę w kalendarzu z 1970 roku. Zwróćcie uwagę na nagłówek "Niemcy" i że były tereny niemieckie są zarejestrowane


komentarze na godzinę 14:59  21 czerwca 2025



Andreas Schubert
Najbardziej zasłużony współautor
Urodziłem się w 1968 roku i nauczyliśmy się ich 0,0000 w szkole, a co dopiero słyszeliśmy! Wtedy już nie! To hańba!
  • Lubię to!
  • Odpowiedz
  • Zobacz oryginalny tekst (niemiecki)
  • Udostępnij
Gunnar Grzella
Andreas Schubert został również zmieniony z upadkiem do kolana pijanego Frahma!
  • Lubię to!
  • Odpowiedz
  • Zobacz oryginalny tekst (niemiecki)
  • Udostępnij
Wilfried Fendesack
Mieliśmy Niemcy w 5. Zajęcia zakończone, w tym Strefa Wschodnia i niemieckie Terytoria Wschodnie
  • Lubię to!
  • Odpowiedz
  • Zobacz oryginalny tekst (niemiecki)
  • Udostępnij
Philipp Diehr
Obiecujący współautor
Jeśli odbierasz starego Reiberta z lat 60-tych, to nadal zaznaczone są tereny wschodnie.
W latach 60. granica Oder-Neisse była tylko tymczasowa. Po konferencji w Poczdamie 1945/46 powiedziano, że tereny segregowane będą jedynie "tymczasową polską administracją".
Dopóki Willy Brandt nie oddał go całkowicie poprzez kontrakty wschodnie w 1970...
  • Lubię to!
  • Odpowiedz
  • Zobacz oryginalny tekst (niemiecki)
  • Udostępnij
2
Michel Tocheport
Niemieckie dialekty
Może być zdjęciem przedstawiającym mapa i tekst „Deutsche Dialekte 1910 Ostsee Nordsee Schleswigisch Holstelnisch Mecklenburgisch- Nordhiedersachsisch Vorpommersch mm: Mnremerie Niederpreußisch Niederpre Hoch- proumisch Pommersch Nledertränkisch Nlederiră Ostralisch Pipuasch machen pund unit- -fund allenF ailenFallan Fallan ಮಪಜ nat Verbalendung Inuner udletG Gerundilum หลิต(อน Lizu trinkan) khnkan)an Thüringisch (Ober) Sächsisch. Mospi Hessisch tränkisch Lausitzisch- Schiesisch M.P.•Mimsipommerach Friesisch Rhein-u ptaizisch Niederdeutsch Mitteldeutsch Oberdeutsch Schwábisch Dialekte, die Grund mancher prachelgen- mitunter anderen en Dialekten Dialektenzugerechn zugerechnet zugerec werden Atemannisch Bairisch”
  • Lubię to!
  • Odpowiedz
  • Zobacz oryginalny tekst (francuski)
  • Udostępnij
4
Łukasik Dariusz
Michel Tocheport Hirschberger Mundart - Hirschberger Tal-.
  • Lubię to!
  • Odpowiedz
  • Udostępnij
Karl Friedrich Eyermann
Dokładnie, mogę to potwierdzić
  • Lubię to!
  • Odpowiedz
  • Zobacz oryginalny tekst (niemiecki)
  • Udostępnij
Robert Kappatsch
Obiecujący współautor
Oficjalnie Niemcy nadal pod polską administracją! Żadnego traktatu pokojowego, żadnego ustanowienia granicznego!
  • Lubię to!
  • Odpowiedz
  • Zobacz oryginalny tekst (niemiecki)
  • Udostępnij
5
Kristian von Blume
Gwiazda grupy
Robert Kappatsch ale było już kilku polityków, którzy uznali obecne granice za ważne!
  • Lubię to!
  • Odpowiedz
  • Zobacz oryginalny tekst (niemiecki)
  • Udostępnij
Wyświetl 1 odpowiedź
Marcus Metzger
Robert Kappatsch Bzdury. Kontrakt 2+4 obowiązuje od 1990 roku. To ważna umowa prawa międzynarodowego, w której ustalone są obecne granice Niemiec. A do tego nie potrzeba traktatu pokojowego. Nie potrzebuje też traktatu wojennego, żeby prowadzić wojnę.
  • Lubię to!
  • Odpowiedz
  • Zobacz oryginalny tekst (niemiecki)
  • Udostępnij
3
Wyświetl wszystkie 4 odpowiedzi
Jerzy Bojko
Robert Kappatsch chyba już nie. Dr. Kohl i Bundestag oficjalnie zrezygnowali z dostępu do "wschodnich terenów", dla których sojusznicy pozwolili na zjednoczenie się z NRD. To, jak wierzysz w to, gdzie kończy Twój kraj (a nie państwo) to sprawa serca. Widzę, że tak jest z Polakami, gdzie Lemberg czy Wilna Wilna na zawsze pozostaną polskim miastem.
  • Lubię to!
  • Odpowiedz
  • Zobacz oryginalny tekst (niemiecki)
  • Udostępnij
Michael Kempf
Takie jednostronne umowy łatwo poznać. Voelkerrecht, to też jeden z wyrazów sprzedawcy paznokci węża....
  • Lubię to!
  • Odpowiedz
  • Zobacz oryginalny tekst (niemiecki)
  • Udostępnij
Nico Müller
Robert Kappatsch Imperium niemieckie nadal istnieje (BVerfGE 2, 266 [277]; 3, 288 [319 f. ]; 5, 85 [126]; 6, 309 [336, 363]), nadal posiada zdolność prawną, jednak jako całość nie jest w stanie działać bez organizacji, zwłaszcza bez organów zinstytucjonalizowanych.
  • Lubię to!
  • Odpowiedz
  • Zobacz oryginalny tekst (niemiecki)
  • Udostępnij
Łukasik Dariusz
Robert Kappatsch Bundeskanzler Wilii Brandt - december 1970 Warschau -; Polen.
  • Lubię to!
  • Odpowiedz
  • Udostępnij
Kristian von Blume
Gwiazda grupy
"Pod polską administracją", takie karty pamiętam jeszcze.
  • Lubię to!
  • Odpowiedz
  • Zobacz oryginalny tekst (niemiecki)
  • Udostępnij
3
Gerold Bollinger
Kristian von Blume Niemcy Zachodnie, Środkowe Niemcy, Wschodnie Niemcy... (zZt. pod Polską. Administracja... 0 weih!
  • Lubię to!
  • Odpowiedz
  • Zobacz oryginalny tekst (niemiecki)
  • Udostępnij
Wolfgang Aurich
Ta mapa była dostępna tylko w BRD. W NRD była mapa Republiki federalnej i mapa NRD. Nie wspomniano o dawnych terenach wschodnich, gdzie zamknięto Odrę i Neisse.
  • Lubię to!
  • Odpowiedz
  • Zobacz oryginalny tekst (niemiecki)
  • Udostępnij
2
Michał Kądziołka
Wolfgang Aurich bo porozumienie Görlitz obowiązywało w NRD, ale nie w Republice Federalnej
  • Lubię to!
  • Odpowiedz
  • Zobacz oryginalny tekst (niemiecki)
  • Udostępnij
Wolfgang Aurich
Jednak byłoby lepiej, gdybyście dowiedzieli się więcej o uchodźcach i/lub przesiedleńców z terenów wschodnich, ale nauczyciele najwyraźniej sami o tym nie wiedzieli. Po prostu nie było wtedy mowy o złych wydarzeniach. Resettler... Tak, tak nazywali wyrzutków.
  • Lubię to!
  • Odpowiedz
  • Zobacz oryginalny tekst (niemiecki)
  • Udostępnij
Silvio Titz
Posiadam mapę drogową gdzie tereny wschodnie są pod polską administracją 45
  • Lubię to!
  • Odpowiedz
  • Zobacz oryginalny tekst (niemiecki)
  • Udostępnij
Pete Berg
Tak, mam też atlas z mapą Niemiec i byłe tereny niemieckie pod polską administracją.
  • Lubię to!
  • Odpowiedz
  • Zobacz oryginalny tekst (niemiecki)
  • Udostępnij
Jana Zellmer
Gwiazda grupy
Oto co zmieniło kontrakt 2+4. Ceną zjednoczenia były wschodnie regiony
  • Lubię to!
  • Odpowiedz
  • Zobacz oryginalny tekst (niemiecki)
  • Udostępnij
Roy Mandel
www.ewigerbund.org
Startseite. | Ewiger Bund.
EWIGERBUND.ORG
Startseite. | Ewiger Bund.

Startseite. | Ewiger Bund.

  • Lubię to!
  • Odpowiedz
  • Udostępnij
Andreas Rahm
Pytanie, czy Rzesza niemiecka "trwa tak jak dawniej" dotyczy debaty prawno-politycznej, która pojawia się w kółko, zwłaszcza w Niemczech. Odpowiedź jest inna:
1. Punkt widzenia prawnego (pogląd Federalnego Trybunału Konstytucyjnego)
Federalny Trybunał Konstytucyjny (BVerfG) stwierdził w kilku decyzjach, zwłaszcza w tzw. „BVerfGE 36, 1” (wyrok SRP z 1973):
"Cesarstwo niemieckie nadal istnieje, jednak jako całość nie jest w stanie funkcjonować z powodu braku organizacji. „
Co to znaczy?
• Kontynuujemy: Imperium niemieckie nie upadło w prawie międzynarodowym (w 1949 r. nie było więc nowego establi
• Sukcesja prawna: Republika Federalna Niemiec (BRD) nie jest „państwem następcą”, lecz identycznym z Imperium niemieckim – a tylko w obecnych granicach.
• Zdolność do działania: Imperium niemieckie nie jest już w stanie działać, ponieważ nie ma już instytucji, które mogłyby reprezentować to imperium (np. B. Rząd Rzeszy, Reichstag itp. ).
• BRD jako państwowość: Według BVerfG Republika Federalna Niemiec jest „częściowo identyczną kontynuacją” Cesarstwa Niemieckiego.
2. Rzeczywistość polityczna
• BRD jest dziś jedynym prawowitym państwem niemieckim uznanym przez międzynarodową społeczność państw.
• Imperium niemieckie jako zjawisko historyczne (1871-1945) już nie istnieje. Nie ma rządu, nie ma instytucji, nie ma konstytucji imperium, która dziś obowiązuje.
• BRD nie jest "konstrukcją okupacyjną", jak twierdzą teorie spiskowe, lecz suwerennym państwem.
3. Nadużycie pracy dyplomowej przez ruch Reichsbürger
Niektóre tak zwane "bogaty obywatele" lub ugrupowania skrajnie prawicowe próbują wyciągnąć konsekwencje prawne lub polityczne z kontynuacji Imperium Niemieckiego - na przykład, że BRD jest "nielegalne" lub "nieistniejące Te interpretacje są fałszywe, niekonstytucyjne i są monitorowane przez ochronę konstytucji.
Podsumowanie
Tak, Cesarstwo niemieckie nadal istnieje w sensie prawa międzynarodowego, ale nie jest zdolne do działania. Republika Federalna Niemiec jest dziś jedynym prawowitym państwem na ziemi niemieckiej i kontynuuje Imperium Niemieckie w międzynarodowej tożsamości prawa.
  • Lubię to!
  • Odpowiedz
  • Zobacz oryginalny tekst (niemiecki)
  • Udostępnij






prscr










------------------------------------------

Nico Müller

Robert Kappatsch:

Imperium niemieckie nadal istnieje (BVerfGE 2, 266 [277]; 3, 288 [319 f. ]; 5, 85 [126]; 6, 309 [336, 363]), nadal posiada zdolność prawną, jednak jako całość nie jest w stanie działać bez organizacji, zwłaszcza bez organów zinstytucjonalizowanych.



Das Deutsche Reich existiert fort (BVerfGE 2, 266 [277]; 3, 288 [319 f.]; 5, 85 [126]; 6, 309 [336, 363]), besitzt nach wie vor Rechtsfähigkeit, ist allerdings als Gesamtstaat mangels Organisation, insbesondere mangels institutionalisierter Organe selbst nicht handlungsfähig.


BVerfGE 2, 266 [277]; 3, 288 [319 f. ]; 5, 85 [126]; 6, 309 [336, 363]


ewigerbund.org/aktuelles/6-jahre-arbeit-fuer-frieden-und-freiheit-fuer-thron-und-reich/


bundesverfassungsgericht.de/SharedDocs/Entscheidungen/EN/1973/07/rs19730731_2bvf000173en.html


----------------------------------------


fragmenty stąd 

bundesverfassungsgericht.de/SharedDocs/Entscheidungen/EN/1973/07/rs19730731_2bvf000173en.html


tłumaczenie automatyczne




Zarządzenie Drugiego Senatu z dnia 31 lipca 1973 r.


Przypisy do Zarządzenia Drugiego Senatu z dnia 31 lipca 1973




W IMIĘ LUDU

W postępowaniu w sprawie

kontroli

sądowej



Ustawy o Traktacie z dnia 21 grudnia 1972 r. między Republiką Federalną Niemiec a Niemiecką Republiką Demokratyczną o podstawach stosunków między Republiką Federalną Niemiec a Niemiecką Republiką Demokratyczną z dnia 6 czerwca 1973 r. (Federalny Dziennik Ustaw II, s. 421),


Strona skarżąca: Rząd kraju związkowego Bawaria

reprezentowany przez Prezesa Rady Ministrów, Monachium, Kancelaria Stanu,
- upoważniony przedstawiciel: ...,

Zaangażowana strona: Rząd Federalny,
reprezentowany przez Federalnego Ministra Sprawiedliwości, Bonn, Rosenburg,
- upoważnieni przedstawiciele: ....


Federalny Trybunał Konstytucyjny – Drugi Senat –

z udziałem sędziów
Wiceprzewodniczący Seuffert
v Schlabrendorff
Rupp,
Geiger
Hirsch
Rinck,
Różdżka

na podstawie rozprawy w dniu 19 czerwca 1973 r.:


Wyrok:

Ustawa o Traktacie z dnia 21 grudnia 1972 r. między Republiką Federalną Niemiec a Niemiecką Republiką Demokratyczną o stosunkach między Republiką Federalną Niemiec a Niemiecką Republiką Demokratyczną z dnia 6 czerwca 1973 r. (Federalny Dziennik Ustaw II, s. 421), zgodnie z jego wykładnią zawartą w uzasadnieniu, jest zgodna z ustawą zasadniczą.


Powodów:

[...]


III.



Traktat reguluje podstawowe stosunki między Republiką Federalną Niemiec a Niemiecką Republiką Demokratyczną. Dokonując przeglądu jej treści, należy przeanalizować, co Ustawa Zasadnicza mówi o statusie prawnym Niemiec:


1. Sama Ustawa Zasadnicza – a nie tylko zwykła naukowa teoria prawa międzynarodowego i konstytucyjnego – zakłada, że Rzesza Niemiecka przetrwała upadek 1945 r. i nie przestała istnieć ani wraz z kapitulacją, ani w wyniku sprawowania obcej suwerenności w Niemczech przez alianckie mocarstwa okupacyjne, ani później; wynika to z preambuły oraz z art. 16, art. 23, art. 116 i art. 146 ustawy zasadniczej. 

Jest to również zgodne z utrwalonym orzecznictwem Federalnego Trybunału Konstytucyjnego, do którego przychyla się Senat.

Rzesza Niemiecka istnieje nadal (BVerfGE 2, 266 [277]; 3, 288 [319 i n.]; 5, 85 [126]; 6, 309 [336, 363]) i nadal posiada zdolność prawną, ale sama nie jest zdolna do działania jako państwo całościowe z powodu braku organizacji, w szczególności z powodu braku zinstytucjonalizowanych organów. 


Koncepcja jednolitego niemieckiego ciała politycznego i jednolitej niemieckiej władzy państwowej jest również "zapisana" w Ustawie Zasadniczej (BVerfGE 2, 266 [277]). Odpowiedzialność za "Niemcy jako całość" spoczywa – również – na czterech mocarstwach (BVerfGE 1, 351 [362 i n., 367]).



Powstanie Republiki Federalnej Niemiec nie oznaczało powstania nowego państwa zachodnioniemieckiego, lecz reorganizację części Niemiec (zob. Carlo Schmid w VI sesji Rady Parlamentarnej – oficjalny protokół z posiedzenia, s. 70). 

W związku z tym Republika Federalna Niemiec nie jest "następcą prawnym" Rzeszy Niemieckiej, lecz jako państwo jest identyczna z państwem zwanym "Rzeszą Niemiecką" – choć tylko częściowo pod względem geograficznym, co oznacza, że jej tożsamość nie rości sobie prawa do wyłączności w tym względzie. 

W związku z tym, jeśli chodzi o jej ciało polityczne i terytorium narodowe, Republika Federalna Niemiec nie obejmuje zatem całych Niemiec, mimo że uznaje ona jednolity organizm polityczny "Niemiec" (Rzeszy Niemieckiej) za podmiot prawa międzynarodowego, do którego nieodłączną częścią należy jej własna ludność, oraz jednolite terytorium "Niemiec" (Rzeszy Niemieckiej), do którego należy jego własne terytorium narodowe jako równie nieodłączna część. 

Pod względem prawa konstytucyjnego Republika Federalna Niemiec ogranicza swoją suwerenną władzę do "obszaru, w którym obowiązuje Ustawa Zasadnicza" (por. BVerfGE 3, 288 [319 i n.]; 6, 309 [338, 363]), ale czuje się również odpowiedzialna za całe Niemcy (por. Preambuła Ustawy Zasadniczej). Obecnie Republika Federalna składa się z krajów związkowych wymienionych w art. 23 Ustawy Zasadniczej, w tym z Berlina; status Kraju Związkowego Berlin Republiki Federalnej Niemiec jest jedynie uchylony i obciążony "zastrzeżeniem gubernatorów mocarstw zachodnich" (BVerfGE 7, 1 [7 i nast.]; 19.377 [388]; 20, 257 [266]). 

Niemiecka Republika Demokratyczna należy do Niemiec i nie może być uważana za państwo obce w stosunku do Republiki Federalnej Niemiec (BVerfGE 11, 150 [158]). Dlatego na przykład handel międzystrefowy i odpowiadający mu handel wewnątrzniemiecki nie stanowiły handlu zagranicznego (BVerfGE 18, 353 [354]).



2. Federalny Trybunał Konstytucyjny dokonał – a Senat potwierdza – następujące ustalenia w odniesieniu do klauzuli zjednoczeniowej i prawa do samostanowienia zawartych w Ustawie Zasadniczej: Preambuła do Ustawy Zasadniczej ma nie tylko znaczenie polityczne, ale także treść prawną. Zjednoczenie jest imperatywem konstytucyjnym.
IV.


1. Ocena prawna Traktatu jest możliwa jedynie poprzez umieszczenie go w szerszym kontekście. Jest to część szerszej polityki, bliższej polityce odprężenia wobec Wschodu (Ostpolitik), w ramach której kluczowymi kamieniami milowymi są zwłaszcza traktaty moskiewski i warszawski; Traktaty te były w takim samym stopniu warunkiem wstępnym zawarcia traktatu, jak sam traktat był celem rządu federalnego, który miał nadzieję osiągnąć poprzez zawarcie tych dwóch traktatów ze Wschodem. W tym kontekście traktat nabiera takiego samego fundamentalnego znaczenia jak traktaty moskiewski i warszawski. Nie jest to krok, który, podobnie jak wiele innych kroków politycznych, może być dowolnie korygowany, ale raczej, jak sama nazwa wskazuje, stanowi podstawę nowej polityki, która ma charakter długoterminowy. W związku z tym nie zawiera ona ani daty wygaśnięcia, ani klauzuli wypowiedzenia. Wyznacza ona historyczny bieg, z którego należy na nowo zdefiniować stosunki między Republiką Federalną Niemiec a Niemiecką Republiką Demokratyczną. Kontekst ten jest istotny z kilku powodów dla oceny prawnej Traktatu:


Podobnie jak Ustawa Zasadnicza (por. preambuła, art. 23 i 146 Ustawy Zasadniczej), Traktat nie stanowi ostatecznego rozwiązania kwestii niemieckiej. Nie można go jednak uznać za zwykłe "rozwiązanie przejściowe" w oczekiwaniu na późniejsze "ostateczne" przedefiniowanie stosunków między oboma państwami; Nie jest to uzgodniony modus vivendi, który ma zostać zastąpiony w przewidywalnej przyszłości przez kolejną fundamentalną redefinicję stosunków między tymi dwoma państwami. Sam Traktat jest rzeczywiście zamierzoną nową podstawą do określenia stosunków między tymi dwoma państwami, bez uszczerbku dla faktu, że strony Traktatu mają prawnie wolną możliwość uzgodnienia w każdym czasie zmiany lub uzupełnienia Traktatu zgodnie z zasadami prawnymi mającymi do niego zastosowanie.




2. W art. 3 ust. 2 Traktatu strony Traktatu potwierdzają "nienaruszalność obecnie i w przyszłości granic istniejących między nimi i zobowiązują się do pełnego poszanowania integralności terytorialnej każdej ze stron". 

Istnieją granice o różnej jakości prawnej: granice administracyjne, linie demarkacyjne, granice stref interesów, granica obszaru stosowania Ustawy Zasadniczej, granice Rzeszy Niemieckiej według stanu na 31 grudnia 1937 r., granice konstytucyjne, a wśród nich takie, które obejmują całe państwo oraz takie, które wyodrębniają państwa członkowskie (np. kraje związkowe Republiki Federalnej Niemiec) od siebie nawzajem w ramach jednego państwa. 

Fakt, że art. 3 ust. 2 odnosi się do granicy państwowej, jest jednoznaczny z uwagi na pozostałą treść Traktatu (art. 1, 2, art. 3 ust. 1, art. 4, 6). W odniesieniu do tego, czy uznanie granicy między dwoma państwami za granicę państwową jest zgodne z Ustawą Zasadniczą, kluczowe znaczenie ma to, czy kwalifikuje się ono jako granica państwowa między dwoma państwami, których "cechą szczególną" jest to, że istnieją na fundamencie wciąż istniejącego państwa "Niemiec jako całości", innymi słowy, że jest to granica państwowa podobna do granicy między krajami związkowymi Republiki Federalnej Niemiec.

 Kwalifikacja jako granicy państwowej jest zgodna z umową, zgodnie z którą oba państwa rozwijają "normalne, dobrosąsiedzkie stosunki między sobą na równych prawach" (art. 1 Traktatu), że oba państwa będą kierować się zasadą "suwerennej równości wszystkich państw", która jest zapisana w Karcie Narodów Zjednoczonych (art. 2 Traktatu) oraz że oba państwa postępują zgodnie z zasadą, że suwerenna jurysdykcja każdego z tych dwóch państw jest ograniczona do własnego terytorium oraz że szanują wzajemnie swoją niepodległość i autonomię w sprawach wewnętrznych i zewnętrznych (art. 6 Traktatu). To zakwalifikowanie jako granica państwowa w art. 3 ust. 2 Traktatu uwzględnia również dążenie Ustawy Zasadniczej, aby kwestia narodowa, a mianowicie żądanie osiągnięcia jedności państwowej narodu niemieckiego, pozostała możliwa do osiągnięcia.






------------------------------

ewigerbund.org

ewigerbund.org/aktuelles/6-jahre-arbeit-fuer-frieden-und-freiheit-fuer-thron-und-reich/



przedruk

tłumaczenie automatyczne - usunąłem aktywne szybkozłączki 










Flagi - na podstawie angielskiej wikipedii - na pewno są tu wszystkie flagi z rubryki:

Republika Weimarska/ nazistowskie Niemcy

flagi z innego okresu opisałem jako "współczesna flaga"



przy czym na środku na samej górze barwy jak flaga RFN, ale o pasach pionowych - być może to zakamuflowana flaga Prus (czyli na białym płacie czarny orzeł pruski, biały płat na dole i u góry posiada czarne pasy), 

wokół tej flagi dwie 

flagi niebiesko - białe:
Wolny kraj związkowy Schwarzburg-Sondershausen
Wolny kraj związkowy Schwarzburg-Rudolstadt

idąc w prawo jak wskazówki zegara:

biało-czerwono-niebieska:     Wolny Kraj Związkowy Schaumburg-Lippe
jak flaga RFN -                     Wolne Państwo Waldeck-Pyrmont
czerwona z białą wieżą -     współczesna flaga Hamburga
biało-niebieska -                 współczesna flaga Bawarii
pasy biało-czerwone -         współczesna flaga Bremy
biało-czerwona -                 Wolne Miasto Lubeka
czarno-czerwona -               Wolne Państwo Ludowe Wirtembergia
zielono-biała -                     Wolne Państwo Saksonia-Altenburg
żółto-czerwono-żółta -         Republika Badenii
niebiesko-żółto-czerwona -   Wolny kraj związkowy Meklemburgia-Schwerin
czerwono-biało-czerwona -     Ludowy kraj związkowy Hesja
czerwony krzyż na niebieskim płacie - Wolny Kraj Związkowy Oldenburg
czarno-żółto-zielona -         Wolne Państwo Saksonia-Weimar-Eisenach
niebiesko-żółto-czerwona - Wolny kraj związkowy Meklemburgia-Strelitz
niebiesko-żółta -                 Wolne Państwo Brunszwik
biało-zielona -                     współczesna flaga Saksonii
czerwono-zielono-biała -     Wolne Państwo Anhalt
zielono-biała -                     Wolny kraj związkowy Saksonia-Meiningen
zielono-biała - pasuje jedynie     Wolne Państwo Coburg, ale powinny być pasy na przemian
pomarańczowo-czerwona -         Wolne Państwo Lippe
jak flaga RFN -                     Ludowe państwo Reuss



czyli mamy flagę "współczesnych"  Prus (współczesne Niemcy to państwo "identyczne z państwem zwanym "Rzeszą Niemiecką"...) i 19 flag z okresu nazistowskiego plus 4 flagi współczesne (Bawarii i 3 miast)




przedruk


6 lat pracy na rzecz pokoju i wolności,na rzecz tronu i imperium.


18 maja 2018 r. Sascha wyraził swoją wolę odbudowy Królestwa Prus w ramach wykładu Niemiecki czy Niemiecki – Człowiek czy Osoba.

Wykład wideo: niemiecki lub niemiecki [01:14:00]. Kim jestem i czego tak naprawdę chcę? Stoję tutaj i mówię: tak, jestem Sascha, jestem Prusak i chcę być Pruskiem, i chcę walczyć za Prusy. I to mnie do tego skłoniło. Teraz też zrobiłem krok, ale nie bardzo polegał na założeniu stowarzyszenia, bo nawet nie wiedziałbym, w której jurysdykcji powinienem to zrobić. Gdzie powinienem go zarejestrować? Moje państwo jest niezdolne do działania. Założyłem organizację.

Wtedy Sascha przedstawił Instytut Pruski, który niedawno założył w celu odbudowy Prus, i wyjaśnił, czego Prusy teraz potrzebują:

Wykład wideo: niemiecki lub niemiecki [01:17:56]. Musimy pracować.

I od razu przystąpiono do pracy.

Początkowo stworzono bazy komunikacyjne, takie jak forum internetowe, aby dać Prusom możliwość wymiany myśli.
Archiwum: Instytut Pruski

Szybko stało się jasne, że członkowie innych niemieckich krajów związkowych również muszą współpracować w celu przywrócenia państwu zdolności do działania. To skłoniło Saschę do ustanowienia w sierpniu 2018 r. spadkobierców Bismarcka jako platformy dla wszystkich konstytucyjnych Niemców. Również tutaj pierwsi towarzysze broni zebrali się na forum internetowym, aby w mniejszym lub większym stopniu uczestniczyć w pracach.






Zajrzyj na stronę internetową spadkobierców Bismarcka.Spadkobiercy Bismarcka.


Jedno było pewne: nie może się udać bez Prus. I tak w październiku 2018 r. wystosowano pierwsze wezwanie do przeprowadzenia spisu ludności Prusów.

Do artykułu o spadkobiercach Bismarcka.


W maju 2019 r. zakończono prace nad adaptacją ważnej książki Emila Riedla Reichsverfassungsurkunde, a ich wyniki zostały zaprezentowane opinii publicznej. Odkryto, że miliony starych niemieckich książek czekają na ponowne odkrycie, co jest ogromnym skarbem, który trzeba odkopać. Dostrzeżono potrzebę stworzenia cyfrowej biblioteki państwowej.

Konstytucja Cesarska online.

W międzyczasie Sascha przeanalizował wspólne koncepcje przywrócenia państwu zdolności do działania: pod lupę wzięto wolne państwa i wspólne gminy, a także tzw. reorganizację municypalną lub komisje wyborcze. Żadna z tych koncepcji nie wytrzymała analizy na gruncie prawa konstytucyjnego monarchii pruskiej. Wszystkie odkrycia zostały udokumentowane na stronach internetowych spadkobierców Bismarcka oraz w czasopiśmie Preußenjournal.






Tu teraz ostatnie ziarno zostanie oddzielone od plew, ponieważ zajmiemy się szczegółowo formami władzy w Rzeszy Niemieckiej.

Do artykułu Monarchia konstytucyjna!

W sierpniu 2019 r. prace badawcze uzupełniły dwie nowe informacje: wzór dowodu osobistego w Dzienniku Ustaw Rzeszy z 1916 r. oraz ustawa o Patriotycznej Służbie Pomocniczej z 1916 r. Te dwa elementy układanki, w połączeniu z art. 68 Konstytucji Cesarskiej, nie tylko dały pełny całościowy obraz statusu prawnego państwa niemieckiego jako całości, ale także otworzyły legalną drogę do jego przywrócenia: nadzwyczajną konstytucję stanu wojny w związku z prawnym obowiązkiem pełnienia funkcji asystenta.


Aby zaprezentować wyniki, strona internetowa zostanie skonfigurowana ewigerbund.org.

Archiwum: strona internetowa Ewiger Bund


W dniu 5 września 2019 r. Sascha zaprezentował publiczności wyniki prac w Chemnitz w swoim imponującym i otwierającym oczy wykładzie "Jak wyjaśnia się kwestia niemiecka". Nie pozostawił wątpliwości, że teraz chce podążać drogą, która została otwarta.

Wykład wideo: Jak wyjaśnia się kwestię niemiecką [01:11:00]. Jesteśmy w stanie oblężenia. I chcę z tym skończyć. Chcę pokoju. Pokój. Pokazałem wam drogę, aby się tam dostać. Młotek, przyniosłem go do ciebie. Przyniosłem to wam dzisiaj. Niemcy muszą się nim rozmachać. Nie dam rady zrobić tego sam. Nie możemy tego zrobić również tutaj, w tej sali. Nie możemy tego zrobić. Młotek jest dla nas o wiele za ciężki. To musi być zrobione przez masy.

Wizja "odbudowy państwa niemieckiego jako całości" była więc tak samo otwarta, jak misja

"Przywrócenie ostatniego obowiązującego stanu prawnego, czyli stanu wojny" i cel "zawarcia pokoju w sprawie I wojny światowej". Nie było jednak jeszcze jasne, w jaki sposób miałoby to zostać zrealizowane:


Wykład wideo: Jak wyjaśniono kwestię niemiecką [01:17:10]. Fundusze są na stole. Nie wiem, jak to zorganizować.

Zadanie było jasne: trzeba było napisać podręcznik odbudowy Rzeszy Niemieckiej, więc teraz trzeba było naprawdę zacząć prace.

W tym samym czasie znany wówczas kanał satyryczny nawoływał do pruskiego marszu na Unter den Linden w Berlinie. Aby nie opuszczać pola bitwy do Prus, aby zwrócić uwagę na rozwiązanie kwestii niemieckiej i znaleźć innych towarzyszy broni, spadkobiercy Bismarcka wzięli w tym udział i przenieśli niemieckie flagi przez Berlin. Sygnał był silny: po stu latach orzeł pruski powrócił do Berlina.

Sascha wykorzystał również wydarzenie towarzyszące pod Pomnikiem Narodowym Bismarcka, aby poderwać Prusaków:

Wideo "Wspomnienie zaczyna się teraz" – Bismarck National Monument, październik 2019 r.: Potrzebuje mężczyzn za sobą, mężczyzn z tyłkami w spodniach, mężczyzn, którzy są świadomi tego, kim są. Mężczyzn! Spadkobiercy Bismarcka!

Wszystko, co dobre, chodzi trójkami i tak w wydarzeniu 9 listopada 2019 r., pamiętnego dla Niemców, przed Pałacem Miejskim w Berlinie wzięli udział także spadkobiercy Bismarcka. Miało to być trzecie i ostatnie publiczne wystąpienie i zakończyło się jasnym sygnałem: spadkobierców Bismarcka nie można prowadzić w kółko pod flagami: spadkobiercy Bismarcka pozostają przy życiu. Zgodnie z przestrogą założyciela Rzeszy, Ottona von Bismarcka: "Błąd polega właśnie na tym, że większy nacisk kładzie się na «wygląd»; Ale liczy się byt i zdolność, a to jest tylko owoc poważnej i rozpoczętej pracy".

W związku z tym praca została zintensyfikowana i od tego czasu rosła w siłę. Podczas gdy na Telegramie rozpoczęło działalność pierwsze biuro meldunkowe patriotycznej służby pomocniczej i pierwszy personel służby pomocniczej zgłosił się do służby, podczas gdy jeden okręg administracji wojskowej po drugim znalazł odważnego Niemca, który chciał wziąć na siebie odpowiedzialność za jego budowę, Sascha opracował deklarację "Do Narodu Niemieckiego". Z jednej strony ustanawiała ona prawne status quo, a z drugiej opisywała "prostą i stanowczą drogę legitymizacji dla restauracji monarchii prusko-niemieckiej", której domagał się cesarz Wilhelm II.

Deklaracja ta została odczytana przez 16 niemieckich mężczyzn 29 grudnia 2019 r. po pierwszym prawdziwym spotkaniu organizacji patriotycznej służby pomocy pod pomnikiem Kyffhäuser, podpisana z osobą fizyczną i uznana za prawdziwą.


Aby zwrócić na to uwagę opinii publicznej, od stycznia 2020 r. wyprodukowano krótkie filmy na kanał wideo wiecznego przymierza pod przewodnictwem Rona i Saschy, które szybko nabrały coraz szerszego zasięgu i szybko zyskały pewną popularność pod tytułem "Wiedza to dług do zdobycia".



Zmotywowani tym faktem coraz więcej ochotników zgłaszało się na ochotnika do służby humanitarnej w wielu okręgach korpusów armii. Powoli stawało się jasne, w jaki sposób można dalej rozwijać organizację patriotycznej służby pomocy. W czerwcu 2020 roku Sascha przedstawił koncepcję dyrekcji, w ramach której profesjonalnie uregulowano zakres obowiązków: biuro sprawozdawcze, zasoby ludzkie, technologie informacyjne i public relations, a także różne centralne biura główne wyższego szczebla. W tym procesie strukturyzacji organizacji nie było wątpliwości co do tego, kto powinien przejąć oficjalne ogólne kierownictwo patriotycznej służby pomocniczej: ze względu na swoją pruską naturę, ogromne bogactwo wiedzy i sprawdzoną już siłę woli, tylko Sascha mógł objąć stanowisko dyrektora generalnego.

We wrześniu 2020 r. wszystkie stanowiska dyrekcji zostały obsadzone odpowiednimi pracownikami, prace mogły teraz nabrać tempa, a zatem widoczne stały się owoce tej pracy, z których tylko kilka pokrótce wymieniono tutaj:

3 października 2020 r. Staatsbibliothek des ewigen Bund otworzy swoje cyfrowe podwoje. Niemieckie prawdy są pisane we Frakturze, a 18 miesięcy po wydaniu Riedla coraz więcej prawd jest dostępnych dla niemieckiej opinii publicznej. Ale wiedza pozostaje długiem do zdobycia. Jednocześnie w tym dniu Instytut Pruski oficjalnie kończy swoją działalność, aby całą swoją energię poświęcić pracy Służby Pomocy Ojczyźnie i Wiecznej Ligi.





Od 16 grudnia 2020 r. Patriotyczna Służba Pomocy będzie co miesiąc informować o postępie prac w dyrekcjach i okręgach korpusu armii na kanale YouTube VHD Aktuell w formacie nadawania VHD Aktuell.

2 kwietnia 2021 r., wraz z utworzeniem okręgu II Korpusu Armijnego, prace administracji niemieckiej rozpoczną się również w pruskiej prowincji Pomorze.

VHD Aktuell z 9 maja 2021 r. [05:13], O-Ton Sascha: "Teraz szczególnie mnie to cieszy .... Pomorze biega"

W dniu 10 czerwca 2021 r. Poziomy Orientacji Wiecznego Przymierza zostaną udostępnione publicznie. Poprzedziła to wielomiesięczna praca nad przekazaniem zdobytej przez Saschę wiedzy w maksymalnie skondensowanej i dydaktycznie przygotowanej formie. Ponieważ wiedza jest warunkiem wstępnym świadomości, naród niemiecki ma od tego dnia turbo świadomość.





Wiedza to potęga. Poziomy orientacji.



Od 5 września 2021 r. w ramach wiecznego przymierza odbywa się spis ludności. To, co zaczęło się od pierwszego apelu Instytutu Pruskiego, jest teraz serwowane w całych Niemczech przez sieć biur sprawozdawczych Służby Pomocy Ojczyźnie: Każdy Niemiec może teraz zgłosić się do administracji nadzwyczajnej utworzonej przy Służbie Pomocy Ojczyźnie i w ten sposób nadać większą wagę międzynarodowemu wymiarowi sprawiedliwości.

W dniu 21 grudnia 2021 r. zostanie wprowadzone szkolenie podstawowe Akademii Służby Pomocniczej. Dzięki temu nowi pracownicy pomocniczy mogą szybko odnaleźć się w szybko rozwijających się strukturach organizacyjnych i szybko uczestniczyć w pracach.

W styczniu 2022 roku Wieczna Liga zapali pierwszą latarnię morską: od teraz pomniki w całych Niemczech będą podświetlane w czterech stałych terminach w roku. To jasno pokazuje, że niemieckiego ducha i niemieckiej siły woli nie da się już zatrzymać.



Od lutego 2022 r. stało się to jeszcze wyraźniejsze: dzięki serii filmów "Oblicza wiecznego przymierza" coraz więcej Niemców uznaje swoje prawomocne państwo oraz obowiązek pracy i pracy w patriotycznej służbie pomocy ze względu na jej zdolność do działania.

We wrześniu 2022 r., podczas uruchomienia Saksońskiego Portalu Krajowego w Niemczech Środkowych, a wkrótce potem na Spotkaniu Południowoniemieckim, okaże się, jak duża i silna jest już wspólnota losu.

W lutym 2023 r. Wieczna Liga opublikuje nowe wydanie "Prawa konstytucyjnego Rzeszy Niemieckiej" Meyera-Anschütza, dając tym samym podstawę do poważnego studium prawa. Inne książki, takie jak łatwe do zrozumienia dzieło "Unsere Reichsverfassung" Bazille'a, są obecnie częścią standardowej

 oferty powiązanej zajezdni federalnej.



Od maja 2023 r. praca Bazille'a jest tam oferowana w poprawionej wersji przez Centrum Kompetencyjne RuStAG Służby Pomocy Ojczyźnie, w skrócie RKZ. RKZ wyłoniła się z grupy "Bismarck's Heirs Evidence", która powstała w lutym 2020 roku. W ciągu trzech lat nie tylko tysiącom Niemców udzielono porad i udzielono wsparcia w uzyskaniu dowodu obywatelstwa, ale nowe wydanie Bazille ujawnia dosłowne kompetencje, które zostały tam nabyte w ciągu trzech lat.

https://www.bundesdepot.net/shop/Bazille-Unsere-Reichsverfassung-u-deutsche-Landesverfassungen-p555159274

W dniu 10 czerwca 2023 r. zakończą się prace nad rozwojem organizacyjnym i strukturalnym patriotycznej służby pomocniczej wraz z publikacją i wprowadzeniem regulaminu służby pomocniczej. Od "Jak to zorganizować, nie wiem" do tego momentu, trzeba było pokonać trudną i kamienistą drogę. Został on opanowany i w ten sposób zakończono fundamenty prac restauracyjnych. Od teraz personel pomocniczy może skupić się na niezbędnej pracy. A oto co się dzieje:

15 sierpnia 2023 r. zostanie oddany do druku "Nowoczesny podręcznik do wiedzy o społeczeństwie niemieckim". Jest to praca samokształcąca opracowana przez personel pomocniczy w aspekcie nowoczesnych metod dydaktycznych.


Na tym jednak praca nad nią się nie kończy, ponieważ od 25 lutego 2024 r. treść książki jest oferowana na stronie internetowej Wiecznego Przymierza w dwunastu rozrywkowych modułach jako interaktywny kurs wiedzy o społeczeństwie.

https://www.ewigerbund.org/volksschule/staatskunde/

We wrześniu 2023 roku osiągnięto bardzo ważny kamień milowy: wraz z wprowadzeniem szkolenia i egzaminu dla menedżerów Meldestelle niemiecka administracja po raz pierwszy od ponad 100 lat dysponuje dobrze ugruntowanym programem szkoleniowym.

Od października 2023 roku Wieczne Przymierze, a co za tym idzie także Służba Pomocy Ojczyźnie jako instytucja Wiecznego Przymierza są dostępne na platformie wideo TikTok: Dwa razy w tygodniu, we wtorki i soboty, Ron i jego zespół odpowiadają na pytania wszystkich zainteresowanych, ale także krytyków w transmisjach w czasie rzeczywistym.

Transmisje w czasie rzeczywistym wiecznego przymierza.

Minęło sześć lat, odkąd Sascha stanął na sztandarze Prus 18 maja 2018 roku.

Wykład Spotkanie Północno-Wschodnie 2021 [09:04]. To pruski generał dywizji, Karl von Clausewitz, który powiedział, że wola człowieka zawsze wydawała mi się najważniejszą rzeczą na ziemi. Nie, najpotężniejszy, mówi, najpotężniejszy. W tym czasie na tym wykładzie powiedziałem, że jestem teraz Prusakiem. Co to oznacza? Biorę teraz sztandar Prus i chcę je znowu podnieść. I to bez względu na koszty. A ja chcę stanąć w obronie prawdy i prawa. Urosło to do tego, co widzimy dzisiaj. To działa. Musimy po prostu uwierzyć w siebie. Napisałem tę historię do tej pory i wierzę w nią bardzo, bardzo mocno.

W ciągu sześciu lat ciężkiej i nieustannej pracy przed narodem niemieckim otworzyła się prawowita droga do pokoju i wolności, droga, która staje się coraz bardziej rozpoznawalna i dlatego może nią kroczyć coraz więcej osób. Nie chodzi już o to, czy na pytanie niemieckie zostanie udzielona odpowiedź, bo na to pytanie 18 maja 2018 r. odpowiedziałem po prostu "tak". Pytanie tylko, kiedy kwestia niemiecka zostanie rozwiązana. A to zależy wyłącznie od tego, czy Niemcy zechcą w wystarczającej liczbie uczestniczyć w zadaniach, które trzeba jeszcze opanować. Najpierw to, co konieczne, potem to, co możliwe, w ten sposób tworzymy również niemożliwe. Sascha zrobił to, co było konieczne, utorował drogę niemieckim rdzennym mieszkańcom dzięki patriotycznej służbie pomocy i wiecznemu sojuszowi, najtrudniejsza część została pokonana.

Wspólnota losu Niemców, która wyrosła z tego w ciągu sześciu lat, potrzebuje teraz Waszej pomocy i wsparcia, aby móc z powodzeniem wypełniać misję: Za pokój i wolność, za tron i imperium! Jesteś w środku?




Niemieckie roszczenia co do Polski nigdy się nie skończą - dopóki istnieje państwo niemieckie.

Napaść Niemiec na Polskę, jest tylko kwestią czasu, zależy to od naszej siły i siły Niemiec.

Przygotujcie się!