Maciej Piotr Synak


Od mniej więcej dwóch lat zauważam, że ktoś bez mojej wiedzy usuwa z bloga zdjęcia, całe posty lub ingeruje w tekst, może to prowadzić do wypaczenia sensu tego co napisałem lub uniemożliwiać zrozumienie treści, uwagę zamieszczam w styczniu 2024 roku.

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lubań. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lubań. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 26 marca 2026

Puszka na trociny

 




Ciekawe, bardzo ciekawe - gazeta LUBUSKA...


Radio Zachód
przedruk


Redakcja „Gazety Lubuskiej” odnalazła archiwalny film z 1958 roku, na którym uwieczniono ówczesną Zielonę Górą oraz Gorzów Wielkopolski. Składający się z dwóch części film trwa około 20 minut i został zarejestrowany na profesjonalnej 35-milimetrowej taśmie.


Dodajmy - dwie puszki opisane były po niemiecku.
A ja pamiętam, że 5 lat temu w LUBANIU (dolnośląskie) znaleziono puszkę filmową...


"To, co trzymam w rękach, to nie tarcza. To kinowa taśma filmowa w nieuszkodzonej puszce z czasów II wojny światowej" - napisano na facebookowym profilu Muzeum Regionalnego w Lubaniu. Puszkę odnaleziono 17 kwietnia w trakcie prac archeologicznych przy ulicy Piramowicza w Lubaniu"


Bardzo byłem ciekaw, co zawierała, ale trzeba było poczekać na specjalistyczne otwarcie pod okiem specjalnych specjalistów... więc niecierpliwie wyczekiwałem  informacji o tym arcyciekawym znalezisku... 
Puszka była ciężka, niestety, okazało się - wypełniona trocinami.


Tak mnie to zastanawia - po co ktoś wkładał trociny do puszki na film?


A teraz Gazeta Lubuska i film z powojnia znaleziony w sejfie.
Dlaczego w sejfie nie było trocin?

Nie mam pojęcia....

Wy też swoje trociny trzymacie w starej puszce po cukierkach?









Poniżej wynurzenia redaktorów Gazety Lubuskiej na temat "odkrycia" - zwroty, użyte określenia jako żywo przypominają mi pewien artykuł z Dziennika Bałtyckiego, który opisałem w 2019 roku w poście: "Na tropie kłamstwa - zamach pod Starogardem". 

Gdyby te artykuły OBA ukazały się dzisiaj, to bym stawiał pytania, czy czasami nie zostały napisane przez sztuczną inteligencję.

Tam też były zdjęcia i poszukiwania - domysły redaktórów... co tam się nie działo człowieku... na końcu link dla przypomnienia.... a w tym tekście wytłuściłem min. to, co kojarzy mi się z tamtym artykułem - sprawdź sam, czy są podobne!



Gazeta Lubuska

przedruk

Co za historia! Przeleżała w sejfie prawie siedem dekad i wydarzyła się u nas


Leszek Kalinowski,Mariusz Kapała
6 marca 2026, 5:30


Prawda, że niesamowite zdjęcia? Choć właściwie to nie fotografie, tylko kadry z filmu. Filmu, który znaleźliśmy niechcący, o zgrozo, we własnej redakcji. Dziś pierwszy odcinek historii o tajemniczej puszce, odnalezionej w sejfie.

W redakcji przy al. Niepodległości 25 w Zielonej Górze przez wiele dekad stał sejf. Duża szafa pancerna, której „się nie otwierało”. Powód był prozaiczny – zgubiliśmy klucz. Kiedy przyszedł czas remontu i pancerną szafę trzeba było wywieźć, szefowa administracji zarządziła, że przed „wywózką” sejf trzeba otworzyć.

Ściągnęliśmy prawie... Kwintę


- Ściągnęliśmy ślusarza, takiego specjalnego, prawie Kwintę, który znał się na rzeczy - wspomina Ewa Jankowiak. - Z wielką ciekawością czekałam, aż „sezam się otworzy” – śmieje się.

W środku były stare telefony komórkowe, wielkie, tzw. cegły.

- I dwie taśmy filmowe. Z niemieckimi napisami – opowiada Ewa. – Nie wiedziałam, co na nich jest. Spodziewałam się, że może to być jakiś niemiecki film. Albo polski, ale nagrany na niemieckiej taśmie. Różne pojawiały się domysły, ale wiadomo było, że trzeba je zachować. Trafiły więc do redakcyjnego archiwum – relacjonuje.

Tajemnicze puszki z niemieckimi napisami

Tymczasem kilka miesięcy temu nasze archiwum przekazywaliśmy Wojewódzkiej i Miejskiej Bibliotece Publicznej im. Norwida w Zielonej Górze. I wtedy już nie tylko Ewa, ale my wszyscy zobaczyliśmy te taśmy. Opatrzone były, a właściwie są, datą 22 lipca 1958 roku. Część redakcji uważała, że na taśmach zapewne są jakieś partyjne przemówienia. Inni wieszczyli, że być może to jest film z „życia miasta lub regionu”, a jeszcze inni, że mogą to być znalezione przez naszego Czytelnika filmy dotyczące Polskiej Wełny. Gwoli wyjaśnienia, kiedy zielonogórskie zakłady zamieniały się w galerię handlową, w gruzach odnaleziono film o dawnej fabryce. „Gazeta Lubuska” wyświetlała go zresztą w kinie Newa, a także drukowała wspomnienia dawnych pracowników zakładu.

Dyskusjom nie było końca. I choć mieliśmy różne podejrzenia, jedno było pewne. Musimy dowiedzieć się, co jest na 35 mm taśmach. Osobą, która dokonała przełomu, był Jacek Katos, nasz redakcyjny kolega. Po prostu rozwinął film (rzecz jasna nie cały, tylko troszkę) i naszym oczom ukazały się niebywałe wręcz obrazy. Siedziba gazety, ludzie, jakiś piknik, tłumy na trybunach, chyba w… Zielonej Górze. Tomasz Rusek zauważył, że na jednym z kadrów pojawia się pierwsza strona „Gazety Zielonogórskiej”. O „Uroczystych obchodach KPP (…)”.

- Trzeba więc odnaleźć tę gazetę i przeczytać, o czym pisała, może to będzie trop? – zastanawiał się.

[...]

- Łeee – wymknęło mi się z ust, bo czytając artykuł dowiedziałem się, że do Zielonej Góry na wojewódzkie obchody Komunistycznej Partii Pracy przybył poeta, były członek KPP, obecnie PZPR – Władysław Broniewski (od razu słyszę „Bagnet na broń”). Potem jest lista gości z ZSRR, NRD. Omówienie wystąpienia I sekretarza KW PZPR Tadeusza Wieczorka, itd. Ale problemem była data - 15 grudnia 1958 roku. Nawet Polska Zjednoczona Partia Robotnicza nie mogła 22 lipca (to data z filmowego pudełka), pokazać nagłówka gazety, która ukazała się dopiero pół roku później. Byliśmy podłamani.

- Może to film robiony przez wiele miesięcy, ekipa wróciła pod koniec 1958 roku zrobić “dokrętki” w redakcji i w naszej drukarni, stąd grudniowe wydanie? – zastanawialiśmy się.

Ważny nie tylko dla historyków

Uznaliśmy, że niezależnie od nieścisłości i wielu pytań pozostających bez odpowiedzi, z pewnością taśmy kryją kawał historii regionu, ważny nie tylko dla historyków czy regionalistów, ale dla nas, Lubuszan.

- Czy dobrze myślimy? – zapytaliśmy historyka prof. dr hab. Czesława Osękowskiego 

Zdaniem profesora, oglądając ten film, trzeba będzie pamiętać, w jakim czasie był kręcony. To dwa lata po wydarzeniach 1956 i po powrocie Gomułki do władzy. Do tego był to czas cenzury…

- Ale jest to na pewno ważny dokument. Pokazuje w formie bezpośredniej – na wyczucie to mówię, bo nie widziałem filmu – jakieś sytuacje, mieszkańców Zielonej Góry i Gorzowa.

Jedziemy do Łodzi

Nasz fotoreporter Mariusz Kapała z filmowych taśm zrobił zdjęcia. Już na ich podstawie wiemy, że obraz przedstawia festyn z okazji 22 lipca. 

A film? Współczesne kina nie dysponują sprzętem, na którym można by wyświetlić obraz na 35 milimetrowej, niemieckiej taśmie. Okazało się jednak, że kino Newa taki projektor ma i dzięki uprzejmości członków Klubu Kultury Filmowej, udało nam się go zobaczyć. Projekcja nie była zbyt udana, bo taśma jest sucha i brudna. Wiemy na pewno, że jest dźwięk, ale słychać niewiele. Konieczne jest czyszczenie taśmy, a to już wyższa szkoła jazdy. Dlatego w poniedziałek jedziemy do Łodzi, może tam uda się oczyścić rolki. Co z tego wyniknie? Opowiemy w następnych odcinkach tej toczącej się na naszych oczach historii. Bo te tajemnicze filmy są dla Was, Lubuszanie!




i moje tylko niektóre uwagi:

Gazeta Lubuska:

Prawda, że niesamowite zdjęcia? Choć właściwie to nie fotografie, tylko kadry z filmu. Filmu, który znaleźliśmy niechcący, o zgrozo, we własnej redakcji. Dziś pierwszy odcinek historii o tajemniczej puszce, odnalezionej w sejfie.


Ale zaraz... jakiej puszce?
Przecież znaleziono dwie puszki... a nie jedną....





- I dwie taśmy filmowe. Z niemieckimi napisami – opowiada Ewa. – Nie wiedziałam, co na nich jest. Spodziewałam się, że może to być jakiś niemiecki film. Albo polski, ale nagrany na niemieckiej taśmie. Różne pojawiały się domysły, ale wiadomo było, że trzeba je zachować. Trafiły więc do redakcyjnego archiwum – relacjonuje.

Skąd pani redaktor miała wiedzieć, co jest na filmie, który przeleżał na półce w archiwum ... kupę lat? 
A wy wpadlibyście na taki pomysł, żeby powiedzieć: nie wiedziałem co jest na filmie, o którym nigdy nawet nie słyszałem i nie wiedziałem, że w ogóle istnieje i leży sobie w kantorku?


Różne pojawiały się domysły, ale wiadomo było, że trzeba je zachować.
Domysły zachować, hę? Algebra z ortografią znowu się pomajtała?


Osobą, która dokonała przełomu, był Jacek Katos, nasz redakcyjny kolega. Po prostu rozwinął film 

O, widzisz: ten wiekopomny czyn powinien być zapisany w Annałach gazety - i człowiek, "który dokonał przełomu"! Zupełnie jak po śmierci właściciela RadiaZ - "umarł twórca RadiaZ"... jakby był przynajmniej pomocnikiem samego Pana Boga... "tfórca", ale im się gemby śmiały jak to mówili... sami się z tego śmiali.... z kogokolwiek robili tfórcę....

I tu też mamy bohatera na miarę tfórcy radia:

"I rozwinął film z rolki..."

Myślałem, że takie harce to tylko na Pomorzu, a okazuje się, że za mało czasu poświęcam zachodniej prasie... "Na tropie kłamstwa - zamach pod Starogardem":

Kiedy pewnego dnia zadzwonił do nas Piotr Puchalski, znany kociewski eksplorator i kolekcjoner, poczuliśmy się jak odkrywcy naszej małej, pomorskiej Ameryki. - Wiem, gdzie są zdjęcia z zamachu na Hitlera - powiedział krótko Piotr. 

Czyż nie podobne?
Tam jest więcej podobieństw...




jakiś piknik

o forum gdańskim i o wieszaniu oprawców ze Stutthofu (albo ruch oporu...):

poniedziałek, 23 grudnia 2019

EGZEKUCJA NA BISKUPIEJ GÓRCE

Kilka lat temu na jakiś proniemieckim forum (Wolne Forum Gdańsk?) ktoś opowiadał kłamstwa o tym, że jakoby podczas tej egzekucji trwała atmosfera pikniku - jedzono kiełbaski, pito piwo sprzedawano oranżadę i lody.... Zareagowałem wtedy i osoby szkalujące nie były w stanie udowodnić swoich tez. Teraz widzę te kłamliwe tezy powtórzone tutaj...
"Władze miejskie zachęcały mieszkańców do udziału w egzekucji; wokół terenu, gdzie postawiono drewniane szubienice, sprzedawano lody, piwo i oranżadę. W stronę więźniów leciały kamienie; musieli interweniować obecni na miejscu żołnierze.



W środku były stare telefony komórkowe, wielkie, tzw. cegły.
Skoro w sejfie były.... to cenne chyba? Nie było obowiązku zdania? Jakiś remanent, coś?











TVN24

Znaleźli puszkę z kinową taśmą filmową z czasów II wojny światowej. "Ciekawe, jakie obrazy zawiera?"

21.04.2021, 13:01

W Lubaniu (województwo dolnośląskie) odnaleziono puszkę z czasów II wojny światowej. Metalowy pojemnik jest niemal nietknięty zębem czasu i - według muzealników - skrywa taśmę filmową sprzed lat. Co na niej jest i czy da się odtworzyć? Tę zagadkę będą teraz próbowali rozwikłać.

"To, co trzymam w rękach, to nie tarcza. To kinowa taśma filmowa w nieuszkodzonej puszce z czasów II wojny światowej"
- napisano na facebookowym profilu Muzeum Regionalnego w Lubaniu. Puszkę odnaleziono 17 kwietnia w trakcie prac archeologicznych przy ulicy Piramowicza w Lubaniu.

Co może znajdować się na tkwiącej w środku taśmie filmowej? Tego nie wiadomo. Zagadkę mają pomóc wyjaśnić eksperci. - Wysłaliśmy ją do Filmoteki w Warszawie, celem wykonania ekspertyzy. Puszki nie otwieraliśmy, by nie uszkodzić zawartości. Nie wiemy więc, co znajduje się na taśmie - mówi nam Łukasz Tekiela, dyrektor Muzeum Regionalnego w Lubaniu.

Nie tylko puszka z taśmą

Czy taśma z czasów wojny zawiera film propagandowy, a może jakiś dawny kinowy hit? To może okazać się jeszcze w kwietniu. Puszkę z taśmą odnaleziono w miejscu, gdzie w XVII wieku znajdował się budynek, który spłonął.

Pod koniec II wojny światowej przez plac - jak mówi Tekiela - przechodził rów przeciwlotniczy, który następnie został zasypany różnymi przedmiotami. Teraz te przedmioty, po ponad siedmiu dekadach - wyciągane są z ziemi. - W okopie znaleziono nie tylko puszkę z taśmą, ale też broń z czasów II wojny światowej i XIX-wieczną, a także szereg przedmiotów codziennego użytku - informuje dyrektor.







To, co trzymam w rękach to nie tarcza. To kinowa taśma filmowa w nieuszkodzonej puszce z czasów II wojny światowej. Puszka została znaleziona 17 kwietnia przy ul. Piramowicza w Lubaniu. Ciekawe, w jakim stanie jest taśma i jakie obrazy zwiera? - pisze pod zdjęciem ze znaleziskiem Łukasz Tekiela, dyrektor lubańskiego muzeum.

W tej chwili pracownicy Muzeum Regionalnego poszukują fachowców, którzy otworzą puszkę, bo my nawet jej nie otwieraliśmy. To muszą zrobić ludzie, którzy się na tym znają i jeżeli ta taśma będzie w takim stanie, że coś się da z nią zrobić, zakonserwujemy ją i spróbujemy zrobić z tego taką wersję żeby to dało się odpalić. I obojętnie co tam będzie, czy to komedia przedwojenna, czy kronika wojenna to zrobimy premierę w kinie. - mówi dla eLuban.pl dyrektor muzeum.


Po tych wszystkich zapowiedziach, byłem pewien, że w środku jest film. Na jednej ze stron zwróciłem uwagę, że był tam chyba link do facebuka ze zdjęciem - a teraz nie ma... czyżby Muzeum usunęło post ze swoim odkryciem? Ale czemu?





Zajrzałem na stronę Muzeum i tam w opcjach odfiltrowałem posty z kwietnia 2021 roku...




I nie ma.

Chyba wszystkie redakcje powoływały się na wpis Muzeum na facebooku. Nie ma tego posta, jest inny post dotyczący ul. Piramowicza, z 17 kwietnia - co ciekawe, polubiony przeze mnie. 

Stary brakteat być może jest okrągły i przypomina starą puszkę filmową, ale... ja wiem co ja widziałem, a z racji moich działań na blogu byłem ciekaw, czy na taśmie nie zapisano czasami jakiś niemieckich zbrodni - dlatego interesowałem się, co z tą sprawą...




Bartlomiej Kubas-Saba
Kopać,kopać,a może dokopie się ktoś do jakiejś wskazówki gdzie się podział ukryty skarbczyk od Sióstr Magdalenek,z pewnością by im się teraz przydał w tych trudnych czasach:-)


Są posty min. z 1, 6, 12, 16, 20, 21, 22, 27, 29, 30 kwietnia - razem 12 postów. 
Brakujący post datowany był na 18 kwietnia - wiem to, bo zachował sie u mnie na blogu - w poście z 27 kwietnia - tego dnia Muzeum informowało, że puszka, choć ciężka - okazała się wypełniona trocinami.


Zdjęcia z mojego bloga:


Post z 17-ego polubiło 57 osób, a skomentowało 2, a ten z 18-ego - blisko 500 polubień, 53 komentarze i blisko 200 udostępnień...


Post Muzeum z 27 kwietnia - też jest wykasowany:





osobliwa dedykacja z tego samego dnia....









Ciekawe, że "odkrycie" z sejfu Gazety Lubuskiej dotyczy Zielonej Góry i Gorzowa - te miasta razem z Lubaniem leżą niemal na jednej linii...



...gdzie Zielona Góra jest niemal idealnie pośrodku - do Gorzowa w linii prostej jest 90 km, a do Lubania - 92 km... 



Ktoś się może dziwić, czemu u mnie na blogu zawsze są mapy i te sprawy językowe, ale ja bardzo lubię mapy i geografię i historię, w szkole podstawowej chodziłem na kółko geograficzne,  historyczne, a potem nawet na polonistyczne - i to w soboty! Z tych przedmiotów zawsze miałem czwórki i piątki, 

a jak to było u was, Lubuszanie, Lubanianie??


Hę?




Potraficie odróżnić Lubań od Lubuskiego?









zachod.pl/1449397/archiwalne-znalezisko-w-gazecie-lubuskiej/
gazetalubuska.pl/co-za-historia-przelezala-w-sejfie-prawie-siedem-dekad-i-wydarzyla-sie-u-nas/ar/c1p2-28789459
tvn24.pl/wroclaw/luban-to-nie-tarcza-to-kinowa-tasma-filmowa-st5073925
eluban.pl/artykul/16085,w-trakcie-prac-archeologicznych-znalezli-stara-tasme-filmowa
kopalniawiedzy.pl/Luban-Piramowicza-wykopaliska-tasma-filmowa-II-wojna-swiatowa-Muzeum-Regionalne-w-Lubaniu-Lukasz-Tekiela,33634

O tropach: