Maciej Piotr Synak


Od mniej więcej dwóch lat zauważam, że ktoś bez mojej wiedzy usuwa z bloga zdjęcia, całe posty lub ingeruje w tekst, może to prowadzić do wypaczenia sensu tego co napisałem lub uniemożliwiać zrozumienie treści, uwagę zamieszczam w styczniu 2024 roku.

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą raport. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą raport. Pokaż wszystkie posty

piątek, 21 października 2016

"problem Polski dla naszych dzieci przestanie być istotnym problemem”.




Polityka niemiecka wobec Warszawy

18 października 2016 
 
 
 

Hala Kongresowa NSDAP projektowana na miejscu skazanego na zburzenie Zamku Królewskiego – symbolu państwowości polskiej stanowi kwintesencję niemieckich intencji wobec Warszawy


 
Narysowana w 1942 r., stanowiła tylko pośrednie ogniwo w barbarzyńskich poczynaniach najeźdźców dotyczących stolicy Polski.


Jej planowana z pełną premedytacją zagłada odbywała się etapami. Pozornie oderwane od siebie fakty i działania składają się w spójną całość. Ich ostateczny cel został wcześniej w latach 1939-1940 określony w oficjalnym dokumencie prezentującym plan budowy nowego miasta niemieckiego na miejscu z premedytacją obróconej w gruzy Warszawy.


Etap pierwszy to rozpoznanie zasobów dziedzictwa kulturowego. Współdziałają w tym uczelnie i specjalnie powołane instytuty, które metodycznie przygotowują się prowadząc studia nad kulturą polską i badając teren na wiele lat przed wojną. Szczególnie dobrze znane są działania historyka sztuki Dagoberta Freya, profesora Uniwersytetu Wrocławskiego, który od 1938 r. odwiedzał Polskę penetrując najcenniejsze zbiory, by natychmiast po wkroczeniu wojsk niemieckich we wrześniu 1939 r. rekwirować najcenniejsze obiekty. Na dwa miesiące przed wojną, w lipcu 1939r. na Międzynarodowym Kongresie Urbanistycznym w Sztokholmie polscy delegaci uzyskali poufne informacje o nominacji niejakiego Pabsta na naczelnego architekta Warszawy z dniem 1 października.


Faktem jest, że bombardowanie stolicy we wrześniu 1939 r. dokonywane było według przygotowanego zawczasu planu. Zostało to dowodnie wykazane w memoriale zredagowanym przez znakomitego historyka sztuki i znawcę Warszawy Alfreda Lauterbacha na krótko przed jego zamordowaniem 19 listopada 1943r.


Podczas gdy Zamek, siedziba prezydenta i symbol polskiej państwowości stał się jednym z pierwszych celów nalotów bombowych, to sąsiadujące z nim Stare Miasto było oszczędzone. Z późniejszych materiałów nazistowskiej propagandy można wywnioskować, że regularny układ Starego Miasta okupanci starali się przedstawiać jako świadectwo jego rzekomego niemieckiego charakteru, a więc godne zachowania.


Burzono natomiast obiekty pochodzące z epoki nowożytnej, wolne od wpływów niemieckich, a podnoszące rangę stolicy. Podobnie zastanawiające było oszczędzenie pałacu Krasińskich podczas gdy burzone było zrzucanymi z niskiego lotu bombami jego najbliższe otoczenie. Przekonywujące jest domniemanie , że było to świadome działanie mające na celu zachowanie głównego korpusu pałacu zwieńczonego tympanonem autorstwa niemieckeigo rzeźbiarza A. Schlütera. Nadana przez okupanta placowi Krasińskich nazwa Andreas Schlüter Platz jest wielce wymowna.


Przedstawiając stan zniszczeń zabytkowych gmachów dokonanych w czasie oblężenia we wrześniu 1939 roku Alfred Lauterbach wymienia pałac Czapskich, pałac Branickich, pałac Prymasowski, zespół gmachów Ministerstwa Skarbu na Placu Bankowym, Teatr Wielki, Pałac Zamoyskich, Pałac Kazimierzowski (Uniwersytet), Muzeum Przemysłu i Rolnictwa.
Z krótkiego przeglądu zniszczonych zabytków wynika, że straty najdotkliwsze poniosła Warszawa klasycystyczna – a ten właśnie styl dominował w mieście, nadawał mu swoisty koloryt i wyraz. Dotyczy to zwłaszcza ulicy Miodowej – która między Senatorską a Kapucyńską nie zachowała ani jednego domu, Nowego Światu, Senatorskiej, Bielańskiej, Elektroralnej i Nalewek.


Koncentracja na niszczeniu ośrodków kultury polskiej znalazła potwierdzenie w bombardowaniu teatrów i gmachu filharmonii. Względy praktyczne decydowały o oszczędzeniu nowych budynków biurowych przydatnych dla okupanta.


Z kolei zmasowane ataki na dzielnicę żydowską ujawniają cel pierwszoplanowy, tj. sukcesywne niszczenie miasta. Zestawienie w albumie dedykowanym generalnemu gubernatorowi Hansowi Frankowi planów nowego miasta niemieckiego ze stanem zniszczeń spowodowanych bombardowaniem i ostrzałem artyleryjskim we wrześniu 1939 roku nie pozostawia żadnych wątpliwości. Planowo przeprowadzone działania niszczycielskie miały doprowadzić miasto do stanu, w którym jego totalna zagłada stałaby się w pełni uzasadniona (straty Warszawy z września 1939 roku szacowane były na ponad 10% ).


Album ten nosi datę 6 lutego 1940r. Był on opracowywany przez fachmanów z Würzburga. Profesor Jan Zachwatowicz, któremu późną jesienią w 1939 roku udało się po kryjomu zobaczyć plany na deskach kreślarskich w budynku na zapleczu pałacu Blanka, wnioskował z obfitości przygotowywanych materiałów, że praca rozpoczęta została jeszcze przed wybuchem wojny.


Tak więc dysponujemy wystarczającymi przesłankami, by bombardowanie Warszawy w czasie oblężenia we wrześniu 1939 uznać za etap w programowej akcji niszczenia miasta jako stolicy Polski i niezwykle ważnego ośrodka jej kultury. Proste zestawienie chronologii faktów utwierdza w przekonaniu o konsekwentnej realizacji tego barbarzyńskiego programu.


6 października 1939 Hitler odbiera paradę wojskową w Alejach Ujazdowskich, które przemianowano na Aleje Zwycięstwa.


17 października Ministerstwo Propagandy Rzeszy wydaje zakaz wszelkiej publikacji na temat zniszczeń Warszawy i jej ewentualnej odbudowy. W tym też czasie wydany jest nakaz pozostawienia ruin zniszczonych budynków „by przypominały Polakom o klęsce 1939”.
26 października – utworzono Generalne Gubernatorstwo ze stolicą w Krakowie.
27 października zaaresztowany został prezydent Warszawy Stefan Starzyński. Bezpośrednio po tym niemieckim prezydentem Warszawy zostaje Oskar Dengel.


4 listopada generalny gubernator Hans Frank rozmawia z Hitlerem uzyskując akceptację decyzji o zburzeniu Zamku i nieodbudowywaniu miasta. Z relacji gubernatora dystryktu warszawskiego Ludwika Fischera wynika, że otrzymał on ponadto nakaz pozbawienia Warszawy jej charakteru jako centrum Polski i redukcji obszaru miasta.


29 listopada niemieccy saperzy rozpoczynają minowanie Zamku Królewskiego, po uprzednim jego rozgrabieniu prowadzonym przez berlińską firmę Rudolf. Niemiecki specjalista Hans Posse w swym raporcie stwierdza, że „wobec szczególnego zainteresowania jakie ma Drezno dla uratowanego inwentarza zamku królewskiego, który budowali sascy architekci i artyści, byłoby pożądane, aby ocalone części urządzenia jego wnętrz (boazerie, drzwi, posadzki, rzeźby, lustra, żyrandole, meble, porcelana itd.) pozostały do dyspozycji celem wyposażenia pawilonów drezdeńskiego Zwingera.”


W grudniu zostają sprowadzeni przez niemieckiego prezydenta Warszawy, Hubert Gross i Otto Nurnberger, autorzy przebudowy Würzburga dla potrzeb NSDAP. Otrzymują oni polecenie przygotowania planów rozbiórki Warszawy i budowy na jej miejscu nowego niemieckiego miasta.


Plan ten, określany niesłusznie mianem „planu Pabsta”, należy do najhaniebniejszych dokumentów w dziejach cywilizacji europejskiej.


Aby stworzyć pozory, że plan oparty jest na badaniach ewolucji Warszawy w przeszłości, autorzy w cyniczny sposób wykorzystywali prace profesora Oskara Sosnowskiego, założyciela zakładu Architektury Polskiej Politechniki Warszawskiej i pierwszego prezesa Towarzystwa Urbanistów Polskich (zabitego 24 września 1939 roku bombą na dziedzińcu Wydziału Architektury Politechniki Warszawskiej) na temat sieci ulicznej Warszawy, aby przedstawić na kolejnych planszach rozplanowanie miasta w połowie XVII wieku i na początku XIX wieku.


W istocie jednak przyjęty przez okupanta schemat Die Neue Deutsche Stadt Warschau” stanowił zaprzeczenie wielowiekowej linii rozwojowej miasta. Poza zachowanym Starym Miastem traktowanym jako rzekome świadectwo porządku germańskiego, ale z amputowanym Zamkiem, plan praktycznie nie zachowuje żadnego ciągu ulicznego. Zakłada przy tym 10-krotne zmniejszenie obszaru miasta i 10-krotną redukcję ilości mieszkańców z 1 300 000 do 130 000 na lewym brzegu Wisły z przeznaczeniem dla ludności niemieckiej i ok. 30 000 po stronie praskiej dla ludności polskiej.


Zdaniem J. Zachwatowicza obłąkana, niewiarygodna koncepcja zburzenia milionowego miasta i wzniesienia na jego miejscu nowego, była wynikiem dwóch przesłanek. Redukcja wielkości miasta miała na celu degradację stolicy do skali miasta powiatowego (Distrikt Warschau). Natomiast zburzenie prawie całości miasta i budowa na nowo miało spowodować, żeby Niemcy, przyszli jego mieszkańcy, „nie mieli poczucia, że są w obcym kraju, lecz w tym niemieckim otoczeniu czuli się jak w ojczyźnie” ( F. Gollert, Warschau unter deutscher Herrschaft, 1942, s. 237 ).


Zbrodniczy zamysł tego planu sprawia, że jakakolwiek jego analiza uwłaczałaby godności badacza ewolucji form przestrzennych. Należy poprzestać na przedstawieniu jego konsekwencji, polegających na wymuszaniu kolejnych masowych wyburzeń całych dzielnic miasta. Przedstawione są one na planszy zatytułowanej „rozbiórka polskiego miasta” (Der Abbau der Polen Stadt) i budowa miasta niemieckiego (Der Aufbau der Deutschen Stadt ).
Wśród 10-ciu typów wyznaczonych w mieście sektorów widnieje obszar „dzielnicy żydowskiej” w północno-zachodniej części miasta pokrywający się w znacznym stopniu z później wytyczonymi granicami getta. Przygotowania do jego utworzenia zostały rozpoczęte w pierwszych miesiącach 1940 r. pod pretekstem zapobiegania rozprzestrzenianiu się epidemii tyfusu. Cały teren o powierzchni 307 ha oficjalnie uznany został 2 października 1940 r. za żydowską dzielnicę mieszkaniową.


16 listopada dzielnica została w całości oddzielona od reszty miasta 3-metrowym murem. Stłoczono tu blisko pół miliona ludzi. Obszar ten do września 1939 r. zamieszkały był w dużej mierze przez ludność żydowską. Policyjne nakazy wymusiły przesiedlenie z innych dzielnic miasta do getta około 130 tys. Żydów, oraz wyprowadzkę z tego terenu około 113 tys. Polaków. Granice getta wielokrotnie ulegały zmianom. Od lutego 1942 r. , po redukcji obszaru na zachód od ul. Żelaznej, getto dzieliło się na tzw. duże i małe, połączone mostem nad ulicą Chłodną.


Przerażające warunki egzystencji w getcie są przedmiotem wielu relacji, studiów i opracowań. Głównie w 1941 r. z głodu i chorób zmarło tu około 100 tys. ludzi. W dniach od 22 lipca do 21 września 1942 r. Niemcy wymordowali w ośrodku zagłady w Treblince około 300 tys. mieszkańców getta. Jego obszar został wówczas znacznie zredukowany do kilku oddzielnych części, głównie na północ od Leszna.


Kolejne próby wywiezienia i wymordowania mieszkańców getta spotkały się z ich oporem, najpierw w dniach 18-22 stycznia, a następnie w czasie powstania rozpoczętego 19 kwietnia 1943 r. Niemcy palili dom po domu, zmuszając ludzi do opuszczenia bunkrów i kryjówek.
Całkowite zniszczenie zabudowy w getcie zostało wykonane na rozkaz Himmlera, w celu zmniejszenia „milionowego miasta Warszawy, które jest zawsze niebezpieczne i stanowi centrum rewolty”. Himmler zaznaczył, iż zburzenia należy dokonać po uprzednim zabezpieczeniu wszystkich elementów i materiałów budowlanych zdatnych do użytku, oraz oświadczył, iż „przestrzeń mieszkalna podludzi (Untermenschen) nigdy nie będzie się nadawała do mieszkania dla Niemców”. Część obszaru getta, na której miało miejsce powstanie kwietniowe, została zrównana z ziemią. Na terenie dawnego więzienia zwanego Gęsiówką został założony obóz koncentracyjny.


Systematyczna akcja zrównywania z ziemią terenów getta mogłaby zadziwić w ówczesnej sytuacji militarnej Niemiec. Widać w tym jednak konkretne działanie zapowiedziane już w planach Grossa i Pabsta, mające na celu uwolnienie terenu od zabudowy – stworzenie możliwości budowy die Neue Deutsche Stadt Warschau.


Trwające od 1 sierpnia do 2 października Powstanie Warszawskie przyniosło zniszczenia, których tylko część była rezultatem działań o charakterze wojskowym. Wbrew przeświadczeniu, że Stare Miasto stanowi najbardziej germańską część Warszawy, stało się ono symbolem walki powstańczej. Starówka walczyła przez cały sierpień a jej opór spotkał się z okrutnym odwetem – totalnym zniszczeniem.


Dla wielu warszawiaków wspaniałym symbolem walki stał się gmach najwyższego budynku stolicy Prudentialu, na którym już 1 sierpnia zatknięto białoczerwony sztandar widoczny z odległych punktów miasta. Był on wielokrotnie zestrzeliwany i wielokrotnie potem przywracany, a szkielet Prudentiala ostał się mimo wściekłych ataków artyleryjskich.


60-ta rocznica Powstania Warszawskiego była okazją do przypomnienia heroicznych zmagań ludu Warszawy. Niszczeniu miasta towarzyszyła masakra ludności cywilnej. Można przychylić się do opinii, że w misję żołnierza wpisana jest ewentualność ofiary życia. Nie dotyczy to w żadnym stopniu ponad 200 000 zamordowanych podczas Powstania Warszawskiego osób spośród ludności cywilnej. W szacowaniu strat za niemoralne bywa uznawane szacowanie wartości utraconego życia. Można to uznać za uzasadnione przyjmując, że życie jest wartością bezcenną. Z drugiej jednak strony jest wysoce niesprawiedliwe pomijanie wielkich cierpień i utraty życia w szacunkach strat poniesionych przez mieszkańców Warszawy.


21 września 1944 roku Heinrich Himmler mówiąc o Powstaniu Warszawskim stwierdza: „z historycznego punku widzenia czyn Polaków jest błogosławieństwem, pokonamy ich w ciągu pięciu, sześciu tygodni. Wówczas jednak Warszawa, stolica, centrum tego 16-17 milionowego narodu Polaków, zostanie zlikwidowana, narodu, który od 700 lat odgradza nas od wschodu i od pierwszej bitwy pod Grunwaldem ustawicznie nam przeszkadza. Tym samym z historycznego punktu widzenia problem Polski dla naszych dzieci, dla wszystkich, którzy po nas przyjdą, a nawet już dla nas, przestanie być istotnym problemem”.


12 października Himmler konkretyzuje polecenie pacyfikacji Warszawy stwierdzając „to miasto ma całkowicie zniknąć z powierzchni ziemi i służyć jedynie jako punkt przeładunkowy dla transportu Wehrmachtu. Nie powinien pozostać kamień na kamieniu. Wszystkie budynki należy zburzyć aż do fundamentów. Pozostaną tylko urządzenia techniczne i budynki kolei żelaznej”.


Po kapitulacji wojsk powstańczych pozostała ludność lewobrzeżnej Warszawy została wypędzona z miasta. Wówczas też okupanci przystąpili do ostatniego etapu niszczenia miasta. Utworzone zostały specjalne oddziały niszczycielskie („Vernichtungskommando” i „Brennkommando”), które prowadziły systematycznie akcje burząc i paląc dom po domu, wysadzając w powietrze urządzenia podziemne i wyrywając przy pomocy czołgów przewody telegraficzne i tory tramwajowe.


Już 9 września powtórnie zaminowano Zamek Królewski i wysadzono go w powietrze. Dokumenty B.O.S. mówią, że: 18 grudnia wysadzono w powietrze pałac Brühla, a 27 grudnia pałac Saski. Spalono pałac w Łazienkach, przygotowano do wysadzenia Belweder, Pałac Pod Blachą i kościoły Bernardynów, Karmelitów i Wizytek, czego nie zdążono wykonać. Od kapitulacji Warszawy, tj. od 2 października 1944 roku do 16 stycznia 1945 roku zlikwidowane zostało 30% zabudowy miasta, tzn. więcej niż uległo zniszczeniu w czasie dwóch miesięcy Powstania.


Te destrukcyjne akcje były dokumentowane przez specjalną grupę Alfreda Mensebacha ,a również ekipy filmowe ( znany jest kadr z filmu „Varsovie quand même ). Tym działaniom towarzyszyły prowadzone na wielką skalę grabieże powodujące niezwykle wysokie, ale trudne do oszacowania szkody.


Już w 1943 roku, podsumowując pierwsze etapy zagłady Alfred Lanterlsuch z niezwykłą przenikliwością stwierdził: „zniszczeń Warszawy nie można mierzyć jedynie sumą zburzonych i spalonych budynków wybitnie zabytkowych, lecz też zniszczeniem krajobrazu miejskiego”. Jest to spostrzeżenie niezwykłej wagi. Pojęcie krajobrazu miejskiego wiąże się z tożsamością miasta. Ogrom strat zadanych Warszawie spowodował, że tożsamość ta została zagrożona. Tak więc zniszczenie charakterystycznej zabudowy nie może być traktowane wyłącznie w kategoriach utraconej kubatury, jak to czyniono w szacunkach B.O.S.


Zauważmy przy tym, że w okresie ostatnich 60 lat wiele zrujnowanych obiektów zyskałoby na wartości – tak jak stało się to udziałem tych zachowanych. Ich znaczenie zostało potwierdzone uznaniem ich za obiekty zabytkowe. Przywrócenie potencjalnym zabytkom ich dawnego kształtu wykraczać by musiało poza ramy określone rutynowo obliczanymi kosztami odtworzeniowymi.


W swej rozprawie „Etyczne podstawy rewindykacji i odszkodowań” Władysław Tatarkiewicz w 1945 roku pisał: „zniszczenie cudzego mienia dokonane z premedytacją i planowo jest złem oczywistym, niewątpliwym, nie dającym się kwestionować. A właśnie takie zło zostało przez Niemców wyrządzone. Polska została planowo i z premedytacją zniszczona ogniem i dynamitem. Zniszczenie zostało przeprowadzone z całą świadomością, rozmysłem, przygotowaniem, systemem, metodą. Nie było przypadkiem, chwilowym impulsem, szałem wojennym. Jeśli to był impuls i szał, to trwał bez przerwy przez pięć i pół lat okupacji…”.
Nazajutrz po wojnie Jan Zachwatowicz zauważył że „zniszczenie Warszawy przez Niemców nasuwa daleko idące spostrzeżenia. Wśród ruin i zgliszcz wyróżniamy zupełnie łatwo, że najbardziej gruntownym zniszczeniom uległy urządzenia techniczne, przemysłowe [….] w tej samej kategorii również obiekty zabytkowe: zamki, pałace, kościoły, pomniki. Czym tłumaczyć to szczególne natężenie niszczycielskiej pasji niemieckich zbrodniarzy w stosunku do sędziwych zabytków. Odpowiedź znajdziemy w haśle przez nich samych głoszonych. Naród żyje tak długo, jak długo żyją jego dzieła kultury. To jest bez wątpienia uzasadnienie niszczycielskiej pasji. Zniszczenie Warszawy to jedna z prób zniszczenia narodu Polskiego”.



Krzysztof Pawłowski

Tekst jest fragmentem „Raportu o stratach wojennych Warszawy”, Warszawa 2004.
Opublikowano dzięki uprzejmości Miasta Stołecznego Warszawy.







https://obnt.pl/pl/aktualnosci/polityka-niemiecka-wobec-warszawy/