Maciej Piotr Synak


Od mniej więcej dwóch lat zauważam, że ktoś bez mojej wiedzy usuwa z bloga zdjęcia, całe posty lub ingeruje w tekst, może to prowadzić do wypaczenia sensu tego co napisałem lub uniemożliwiać zrozumienie treści, uwagę zamieszczam w styczniu 2024 roku.

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kultura ludowa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kultura ludowa. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 19 listopada 2023

Folklor angielski


przedruk




Zwijanie sera, słomiane misie i mnóstwo dziwnych rytuałów: misja jednego człowieka, aby spisać cały brytyjski folklor




Miłośnicy brytyjskiego folkloru walczą o ochronę unikalnego archiwum katalogującego tradycje z Wielkiej Brytanii i Irlandii. Kolekcja – ponad 20 000 książek, 4 000 kaset magnetofonowych i 3 500 godzin nagrań szpulowych – została zgromadzona przez jednego człowieka. David "Doc" Rowe to 79-letni folklorysta, który podróżuje po Wielkiej Brytanii od lat 1960., odwiedzając zwyczaje kalendarzowe, takie jak Festiwal Słomianego Niedźwiedzia, Krampus Run czy Polowanie na hrabiego Rone.

Reżyser Rob Curry i aktor Tim Plester założyli crowdfunding, który był wspierany przez Elizę Carthy, Alana Moore'a i Neila Gaimana. Współreżyserzy współpracowali wcześniej przy dwóch uznanych filmach dokumentalnych o brytyjskiej scenie folkowej – "Way of the Morris" i "The Ballad of Shirley Collins". Pod koniec lockdownu rozpoczęli pracę nad filmem o Rowe'ie i jego corocznej odysei wokół rytuałów Wielkiej Brytanii, a następnie rozszerzyli projekt, aby pomóc mu znaleźć stały dom dla jego archiwum.

"Istnieje niewiele zbiorów historii klasy robotniczej na Wyspach Brytyjskich" – mówi Curry. "Możliwość uratowania jednego na taką skalę jest warta każdych pieniędzy".

Archiwum jest obecnie przechowywane w dawnej jednostce farmaceutycznej w Whitby w hrabstwie North Yorkshire, w repozytorium, które przywodzi na myśl inną brytyjską instytucję. "Doktor jest jak Doctor Who. Jego magazyn ma małe drzwi do przestrzeni podobnej do Tardis, a przeglądanie jego archiwum jest jak podróż w czasie i przestrzeni.

Podobnie jak w serialu Doctor Who, wiele wydarzeń zarejestrowanych przez Rowe'a jest niezwykle przerażających. Zwiastun dokumentu Plestera i Curry'ego przywołuje obecne zamiłowanie do folk horroru, dramatów wykorzystujących estetykę i styl folkloru, takich jak tegoroczny kultowy hit Enys Men czy serial telewizyjny The Gallows Pole.

"Jako filmowcy czerpiemy z tego pierwiastka Wicker Mana" – mówi Curry. "Istnieje teoria, że Brytyjczycy kochają horrory ludowe, ponieważ byliśmy pierwszym krajem, który się uprzemysłowił, więc jesteśmy najbardziej oderwani od naszych agrarnych korzeni".

Plester mówi, że jako dziecko dorastające w wiosce Adderbury był przerażony głupcem morrisa, performerem, który wchodzi w interakcję z widzami podczas tańca. "Szczycił się tym, że nas straszył – to część tych tradycji. Są okazją do anarchii, dla społeczności, by na jeden dzień odzyskać ulice".


To właśnie tancerze morrisa z dzieciństwa Plestera zainspirowali jego pierwszą filmową współpracę z Currym. Dwaj przyjaciele już z ciekawości zaczęli uczęszczać na imprezy, takie jak Cheese Rolling w Gloucestershire i noc przy ognisku w Lewes. "Pochodzę z mekki tańca morrisa, ale dzięki więzi z wielokulturowymi przyjaciółmi, których poznałam w Londynie, mogłam spojrzeć na moje angielskie dziedzictwo w nowy sposób. Nie postrzegałem tego jako ślepą uliczkę kultury, ale jako to, w jaki sposób łączy się ona z szerszymi zwyczajami" – mówi Plester.

Podczas pracy nad promocją swojego filmu, para została przedstawiona Rowe'owi jako jedynej osobie w kraju, która miała informacje na temat wszystkich siedmiu rodzajów tańca morrisa. Rowe mówi, że uwaga, jaką poświęca się obecnie jego archiwum, jest dość przytłaczająca, zwłaszcza reakcja na trwający crowdfunding. "Jestem zaszczycony, jak można się spodziewać, i zaskoczony nieoczekiwanym wsparciem ze strony opinii publicznej, ponieważ zawsze starałem się być względnie prywatny i anonimowy".

Chociaż Curry urodził się w Londynie, oboje jego rodzice są imigrantami. Postrzega folklor jako sposób na połączenie się z ziemią. "Muszę znaleźć sposób, aby utożsamić się z miejscem, z którego pochodzę. Jest to również część opowieści o ekologii, ruchu na rzecz praw do ziemi i, co najważniejsze, o społeczności. Doc jest przekonany, że nie ma różnicy między karnawałem w Notting Hill a jakimś kameralnym lokalnym festiwalem, który można prześledzić na przestrzeni wieków. Chodzi o to, by ludzie celebrowali swoje tu i teraz".

Filmowcy uruchomili swój crowdfunding podczas Halloween i Nocy Ogniska, aby przypomnieć ludziom, że zwyczaje kalendarzowe są naznaczone wieloma wydarzeniami, choć te mniej znane przyciągają nową publiczność. Magazyn Weird Walks opublikował niedawno album artystyczny przedstawiający pogańskie miejsca i rytuały w Wielkiej Brytanii. W sierpniu "New York Times Magazine" opublikował artykuł o Brytyjkach tańczących morrisa.

Jedną z występujących trup, był Boss Morris Strouda. Trupa przekazała nagrodę na rzecz crowdfundatora Rowe'a w postaci lekcji tańca. "W coraz bardziej zsekularyzowanym społeczeństwie ludzie szukają poczucia wspólnoty" – mówi grupa. "Przyłączając się do rytuału, uczestniczymy w działaniach, które wywołują w nas rzadko spotykaną w dzisiejszych czasach euforię. Dają nam również perspektywę na naszą historię społeczną; Widzimy, co te rytuały znaczą dla ludzi".

Curry mówi, że ludzie, którzy pielęgnują te tradycje, są integralni. "Nasz projekt ma wymiar polityczny, ponieważ podczas gdy zwyczaje kwitną, wiele społeczności, które je utrzymują, jest zagrożonych – gentryfikacją, posiadaniem drugiego domu".

Plester mówi, że jeden z jego ulubionych klipów z archiwum Rowe'a jest świadectwem tych oryginalnych wielbicieli. "To taniec Abbots Bromley Horn Dance z lat 60-tych. Tańczą ten sam taniec, co teraz, ale wtedy było to na oczach policjanta, psa i dwójki dzieci na hulajnogach. Gdybyście teraz próbowali zobaczyć to wydarzenie, nie zbliżylibyście się do niego, jest taki tłum. Ale tancerze i Doc Rowe robili to, zanim stało się to memem, zanim stało się to modne.













Zwijanie sera, słomiane misie i mnóstwo dziwnych rytuałów: misja jednego człowieka, aby spisać cały brytyjski folklor | Folklor i mitologia | Strażnik (theguardian.com)







czwartek, 29 września 2022

Kurpie - nazwa

 

przedruk


O Kurpiach, co na Kurpiach żyją i w kurpiach chadzają…

Zazwyczaj formy liczby mnogiej są tworzone od form liczby pojedynczej, ale czasem bywa odwrotnie: najpierw jest tworzona i używana forma pluralna, a dopiero od niej powstaje forma singularna. Tak było również z KURPIAMI.
 
Najpierw były kurpie – małą literą, bo to rzeczownik pospolity; kurpie były to łapcie, postoły, chodaki, plecione z łyka, zazwyczaj lipowego (miękkiego i elastycznego, a przy tym łatwego do pozyskania) lub wierzbowego (twardszego, ale powszechniejszego, łatwiejszego do zdobycia – wierzby były i są częściej spotykane niż lipy). 

W różnych regionach różnie nazywano takie ręcznie robione, tanie i niezbyt trwałe buty, noszone przez ubogą ludność, zwłaszcza wiejską. Na północnym Mazowszu, w Puszczy Białej i w Puszczy Zielonej takie obuwie nazywano KURPIAMI. 

Najpierw były więc kurpie ‘buty’, a później kurp ‘but’. Od tych właśnie kurpiów pochodzi nazwa ludu – grupy etnicznej i kulturowej – Kurpiów. Jako że mieszkańcy Puszczy Białej i Puszczy Zielonej, którzy sami mówili o sobie: Puszczaki, byli ludem wyróżniającym się pod względem kulturowym, a chadzali przeważnie w kurpiach z lipowego łyka, zaczęli być przezywani Kurpiami. 
W tym wypadku również najpierw powstała forma liczby mnogiej: ci Kurpie, a dopiero później forma liczby pojedynczej: ten Kurp. Nazwa ludu dała podstawę nazwie regionu przezeń zamieszkiwanego: Kurpie, która pozostała w postaci pluralnej. 

Mamy więc w polszczyźnie kurpie ‘buty’ (używane już tylko w gwarach lub jako archaizm), Kurpie ‘ludzie’ i Kurpie ‘region’.

 
O kurpiach ‘chodakach’ i o Kurpiach ‘regionie’ opowiemy Wam w następnych ciekawostkach.

[NSPP; WSPP; SO PWN; SJP PWN; SJP Dor; ESJP, I, 858-859]




KURPIK, czyli łapciuś

KURP – z niegdyś miękkim [p’] na końcu, wywodzącym się z formy liczby mnogiej: kurpie i w gwarze kurpiowskiej wymawianym [pś], czyli kurp [kurpś] – to but, chodak, łapeć wypleciony z łyka.
Kurpiowskie kurpie ‘buty’ miały swoje odpowiedniki, będące wersjami tego słowa, również w innych gwarach i dialektach: karpie, kurpiki, kurpiele. W językach bałtyckich do dziś używa się wyrazowych krewniaków kurpi (lub Kurpiów): w litewskim ‘but’ to kurpė, a w łotewskim – kurpe. 
Możliwe, że kurpiowskie KURPIE ‘łapcie, chodaki’ zostały zapożyczone właśnie z tych języków (jeśli tak, to jeszcze przed XV wiekiem), ewentualnie ze staropruskiego. Możliwe jednak również, że KURPIE to wcale nie zapożyczenie, tylko jedna z najstarszych, reliktowych nazw obuwia, zachowana w regionalnej odmianie polszczyzny i wywodząca się z prasłowiańszczyzny (wspólnym przodkiem kurpiowskich KURPI oraz litewskich i łotewskich kurpes byłaby potencjalna forma *kŗpja oznaczająca albo ogólnie obuwie, albo jakiś konkretny rodzaj butów).

[SJP PWN; SJP Dor; ESJP, I, 858-859]


















niedziela, 29 maja 2022

Ornamenty wsi Cicmany




Na Słowacji.











przedruk w tłumaczeniu automatycznym.


Termin ozdoby Čičmianske odnosi się do dekoracji zdobniczych domów z bali we wsi Čičmany, a także do całej lokalnej tradycji zdobniczej wraz z wzorami na haftach. Wystrój domów inspirowany jest bogatą tradycją lokalnego haftu z geometrycznymi wzorami. Do głosu doszła zwłaszcza po pożarze wsi w 1921 roku, kiedy to z inicjatywy architekta Dušana Jurkoviča zaczęto budować i dekorować nowe domy w latach dwudziestych XX wieku.


Malowidła zostały wykonane z białej gliny, później wapna. Malowanie wapnem (pierwotnie również białą gliną) chroniło drewno przed działaniem czynników atmosferycznych, ale także owadów i zostało wykonane na dolnych partiach i narożach domów, później opracowano bogatszą dekorację całych ścian zewnętrznych. Pełnił także funkcję ochronną (niektóre elementy geometryczne pełniły funkcję znaków towarowych), a później znaczenie przeniosło się na poziom dekoracyjny i reprezentacyjny.


Rozwój malarstwa ornamentalnego w Čičmanach można podzielić na trzy etapy i jest związany z wydarzeniami historycznymi w miejscowości, zwłaszcza w XIX i XX wieku. Pożary w latach 1907, 1921 i 1945 przyczyniły się również do obecnego wyglądu wsi. 

Najpierw w drugiej połowie XVIII wieku zaczęto dekorować domy piętrowe, które miały pierwsze zmodyfikowane belki stropowe. Było to także wizualne zróżnicowanie bogatszych właścicieli.
Od końca XVIII wieku zniekształcenia belek wraz z dekoracją ścian rozprzestrzeniły się na kolejne domy. Udekorowano tylko domy, nigdy zabudowania gospodarcze. Na tym etapie typowe były białe listwy krawędziowe, które malowano głównie w dolnej części domu, w rogach i wokół drzwi oraz wyznaczały prostokątne obszary ścian. Okna były wyłożone po bokach dwoma rzędami prostokątów. Drzwi podkreślono białymi opaskami, które po bokach uzupełniono łamaną falistą linią, au góry szeregiem prostokątów. 

Drugi etap obejmuje tymczasowe malowanie dekoracyjne na starych domach z bali, gdzie następuje zmiana wzorów zaczerpniętych z domów piętrowych. Przykładem jest piętrowy dom z bali w Čičmanach, tzw Dom Radena, wybudowany w 1924 roku. 

Trzeci etap to ostateczny dekoracyjny typ malowania domów parterowych. Dekoracja ma kształt „paska”, te same wzory namalowane są na całej długości belki, niezależnie od sąsiednich belek. Dobór poszczególnych elementów i ich rozmieszczenie zależał jedynie od gustu malarza, a mianowicie dekoracją domów w Čičmanach zajmowały się kobiety. Jednak obraz na nowych domach był inny i można go opisać jako ostatni etap malowania ozdobnego domów z bali Čičmian. 

Aby uzyskać cieńsze linie malowano go również węższym pędzlem. Wpływają one na kontrast pomiędzy białym malunkiem a ciemnobrązowym tłem, którego kolor jest spowodowany impregnacją drewna. Dekoracja miała być niepowtarzalna dla każdego domu, ale z wykorzystaniem tradycyjnych wzorów i ich kompozycji. Do oryginalnych zdobień stopniowo dodawane były nowe elementy zaczerpnięte z lokalnego haftu (np. koło, geometryczne serce, romb, spiralne "s", "rogi jagnięce" itp.). Podstawowe elementy nadal łączyły się ze sobą, tworząc nowe, bardziej złożone ornamenty. Dekoracja pasmowa była nadal używana, ale nie zawsze jest tak, że na jednej belce namalowany jest jeden ozdobnik paskowy, więc różne wysokie paski występują naprzemiennie. Ponadto np. niektóre misterne ornamenty nie powtarzają się, są umieszczane pośrodku ściany lub symetrycznie po bokach. Narożniki domów i ścianki działowe nie bieleją,









Malowane ludowe ornamenty zdobiące Čičmianskie domy z bali oparte są na lokalnym hafcie.


Haft Čičmianski

Początkowo stosowano go do odzieży ludowej, do miejsc takich jak szwy, obszycia i plisy, gdzie miało to funkcjonalne uzasadnienie (wzmocnienie), później był haftowany w miejscach, gdzie jedyną funkcją była dekoracyjna.

[...]

Istotny jest również motyw zoomorficznego koguta. Prawdziwy wzór stylizowany jest na geometryczną formę pasującą do haftu z liczeniem wątków nitekMotyw ten występuje głównie na płótnach, co wiąże się z przypisaną mu magiczną i ochronną mocą. Miał chronić przed siłami zła, a jednocześnie był symbolem płodności i siły.  Motyw koguta pojawił się na ubraniu po tym, jak ta magiczna funkcja ustąpiła i stała się przede wszystkim dekoracją.


Trudna sytuacja gospodarcza przyczyniła się do zachowania ludowej odzieży i haftu Čičmian, dla której od dawna szyją i ozdabiają miejscowe kobiety ubrania dla samej rodziny. W 1934 r. pozytywny wpływ na rozwój hafciarstwa miał konkurs, w którym miejscowe kobiety musiały szyć z lnu odzież damska ozdobiona haftem. Oprócz projektu technicznego został poddany ocenie także kompozycja kolorystyczna, dobór motywów i jakość użytego materiału. Cel: konkurs miał wzbudzić zainteresowanie wymagającą techniką krojenia, zwrócić uwagę na walory tradycyjne hafty ludowe, takie jak kompozycja, kolor i materiał, a także pośredniczyć w sprzedaży haftów.




Przykłady haftu Čičmian w odcieniach bieli, żółci i pomarańczy









Motyw koguta w hafcie Čičmian.






Motywy używane w Čičmianskim hafcie





Bardziej złożone ozdoby oparte na lokalnym hafcie.






Wykazanie niewielkich zmian kształtu, nachylenia lub wielkości elementów.






Zdjęcie przedstawia jak dolny ornament naśladuje kształt belki.







Stylizowane obrazy kogutów.






Ornamenty pasowe






Starszy typ malowania






Čičmany na mapie Słowacji











Bogactwo ornamentów na słowackiej wsi:























































foto: internet

https://is.muni.cz/th/ou2dc/DP.pdf

https://www.projektidentita.sk/database-record/14

http://www.pamiatky.sk/Content/ZASADY/Cicmany/011_Cicmany_text.pdf

https://www.ludovakultura.sk/zoznam-nkd/cicmianske-ornamenty/

http://www.tikzilina.eu/pl/zywe-tradycje-cziczmian/


https://www.google.com/search?q=%C4%8Ci%C4%8Dmiansky+%C4%BEudov%C3%BD+ornament&oq=%C4%8Ci%C4%8Dmiansky+%C4%BEudov%C3%BD+ornament&aqs=chrome..69i57j69i61l2.469j0j15&sourceid=chrome&ie=UTF-8




W uzupełnieniu:


https://bemvoyage.pl/cicmany-wioska-wapnem-malowana/

https://slovakia.travel/pl/jak-sie-dawniej-zylo


https://pl.wikipedia.org/wiki/Vlkol%C3%ADnec



W Polsce:


Malowane zręby chałup wiejskich / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1949 t.3 z.7-8


np.:

https://www.cyfrowaetnografia.pl/search?query=cha%C5%82upa&query_type=keyword&submit_search=Wyszukaj


wieś Zalipie:


















Czechy:













https://dobrewiadomosci.net.pl/18760-91-latka-anezka-kasparkova-malarka-ludowa-czech-swoimi-obrazami-rozslawila-mala-wioske/


















sobota, 30 kwietnia 2022

„Tak się robi..."




przedruk


Fundacja Ochrony Zabytków Architektury Drewnianej
17 min ·



Rok temu ukazała się książka Pani Jaśminy Korczak-Siedleckiej, 

Przemoc i honor w życiu społecznym wsi na Mierzei Wiślanej w XVI-XVII wieku

potwierdzająca zasadę, którą każdy poważny historyk wiedzieć powinien: ślady historii najlepiej bada się w piwnicach i na strychach oraz w materiałach źródłowych, koniecznie w zakurzonych archiwach.

Pani Korczak-Siedlecka wyłowiła z sezamowych czeluści dokumentów sądowych pełnokrwiste życie nowożytnych chłopów w wielokulturowej I Rzeczpospolitej. Książka ta jest szalenie inspirującym zbiorem dialogów relacjonowanych przez sądowego protokolanta oraz tez autorki o honorze, emocjach, prawie i jego recepcji. To książka naukowa w pełni, ponieważ traktuje o prawdzie i właśnie dlatego tak pasjonująca, gdyż dzięki uczciwości autorki mamy dostęp do imponujących ilości wyciągów z akt sądowych, zeznań, relacji z epoki – czyli pasjonujący „film na faktach”. 

Można nie zgadzać się z pewnymi wnioskami Pani Korczak-Siedleckiej, ale dzięki obfitemu wyborowi tekstów źródłowych mamy możliwość wyczucia atmosfery ówczesnego społeczeństwa Mierzei Wiślanej.







 
Główna konkluzja w tej pasjonującej książce warta szczególnej uwagi: większość spraw sądowych dotycząca chłopów Mierzei Wiślanej dotyczyła honoru, a nie majątku – tę wartość chyba niemal doszczętnie straciliśmy w społeczeństwie.

Z historycznego punktu widzenia szczególnie ciekawa jest obserwacja stosunku chłopów do pastorów – w momencie zamiany katolicyzmu na protestantyzm w odczuciu społecznym duchowny przestał być powołanym sługą Bożym, a stał się mianowanym przez władze miejskie urzędnikiem. Dopiero czytając relacje sądowe z czasów „świeżego” protestantyzmu dostrzec można jak wielką wyrwę w duchowości, psychice społeczeństwa spowodowała ta zmiana. Np. strona 305:

karczmarz do pastora: Diabeł zabiera takie klechy, które listy do karczmy piszą.

 
Brutalność zeświecczenia urzędu duchownego działała w obie strony, czyli dosięgała również pastorów, np. historia Lorentza Eissenharda, kaznodzieja w Kobbelgrube:

Gdy któregoś razu szynkarz odmówił podania mu kolejnego kufla kaznodzieja bardzo się na niego rozgniewał, zwyzywał od „burego szelmy”, a jego żonę od „kurwy”. Kiedy indziej „zachowywał się jak szalony”... Jeszcze innego wieczoru zaczął wyciągać gołymi rękami masło z maselnicy i rzucał nim dookoła, mówiąc: „Tak się robi mierzejskie karły”... (s. 307), albo:

Pastor w Sobieszewie określany jako „pan Heinrich” miał swojemu sąsiadowi Georgowi Linge w odwecie za zabicie czterech kur przełamać wygon dla koni i przegnać tamtędy swoje bydło. Służący Lingego zwyzywał go od „klechy”, na co pastor pobił go korbaczem. Następnie sąsiedzi „porządnie” zwyzywali się od „szelm i złodziei”. (s. 309)

 
Poza wspaniałymi sądowymi określeniami dotyczącymi obdukcji np. „zostać pobitym na sino i na brązowo” jedną z ciekawszych obelg było zdanie wypowiedziane przez miejscowego woźnicę Gregera Lessentina do Niclaia Czipa hajduka JKM Zygmunta III Wazy na promie przez Wisłę, gdzie po kłótni słownej woźnica wyjął nóż i zagroził: „Zaraz sprawię, że będziesz leżeć w wodzie jak żaba”, a w oryginale: „das du solt ins wasser liegen, gleich einem frosche.” 

Wystarczy spojrzeć na postaci łowiące ryby z mapy Friedricha Berndta z 1600 r. aby wyimaginować sobie pejzaż nadwiślański ze sztafażem: mierzejski woźnica grożący królewskiemu hajdukowi losem płaza. Obelga iście mokradlana. Nawiązując do specyfiki gruntowej delty Wisły zaznaczyć trzeba, że mieszkańcy Mierzei nijak się mieli do mieszkańców Żuław, gdzie jedni drugich mieli za element obcy.


 




 
Z punktu widzenia badacza architektury drewnianej cenne jest przypomnienie przez Panią Korczak-Siedlecką w ilustracjach do książki map F. Berndta z 1600 r., gdzie pokazano typy zabudowy regionalnej odmienne od tego co znamy z XVII i XVIII-wiecznych zachowanych zabytków.

Książka przeznaczona nie tylko dla mieszkańców Mierzei, ale dla wszystkich, których łechta codzienność życia minionych pokoleń – mimo że w skali kraju temat mierzejskich niemieckojęzycznych chłopów może wydawać się niszowy to jednak jest świadectwem jednej z wielu grup społecznych w ówczesnym potężnym organizmie politycznym, jakim była Rzeczpospolita Polska.


Zwijając tę nitkę mierzejską złożoną z cytatów sądowych dostaniemy się do kłębka pełnowartościowej, czystej wełny ludzkiej z epoki przedrewolucyjnej, ludzi którzy umieli przeklinać, buntować się, bić, pić i jeść, pokutować, pościć, modlić i pracować. Z niecierpliwością czekamy na kolejne prace naukowe Pani Jaśminy Korczak-Siedleckiej dotyczące tym razem chłopów żuławskich.















źródło:
fb





wtorek, 25 stycznia 2022

Szycie japońskie

 

Kogin-zashi (こぎん刺し) to jedna z technik sashiko , czyli tradycyjnego japońskiego dekoracyjnego szycia, która wywodzi się z części dzisiejszej prefektury Aomori kontrolowanej przez klan Tsugaru w okresie Edo (1603-1867). Jest również określany jako sashi-kogin .







Kogin-zashi jest zwykle wykonany z białego haftu bawełnianego w romby na tkaninach barwionych na kolor indygo ,takich jak bawełna , len i konopie . 

W okresie Edo chłopom w regionie Tsugaru nie wolno było nosić bawełnianych sukna, więc do lnianych sukna dodawano bawełnianą nić w celu ominięcia tych przepisów i uczynienia odzieży cieplejszą i bardziej ochronną podczas surowej zimowej pogody, a także wzmacniającą. ściereczka.


W okresie Edo chłopom w regionie Tsugaru nie wolno było nosić bawełnianych tkanin. Chłopi początkowo próbowali się ogrzać, nosząc wiele warstw lnu , ale tkanina łatwo się strzępiła. Jako rozwiązanie dodano bawełnianą nić jako haft do płótna lnianego w celu ominięcia przepisów i uczynienia odzieży bardziej ochronną podczas surowej zimowej pogody, a także wzmocnienia tkaniny.



 


Później, w okresie Meiji (1868-1912), system klasowy został zniesiony. Umożliwiło to używanie bawełny w odzieży dla wszystkich w dawnych gospodarstwach Tsugaru, a haftowanie tkaniny barwionej w kolorze indygo białą bawełnianą nicią stało się bardziej powszechne. Wraz ze wzrostem dostępu do materiałów wzrosła konkurencja w projektowaniu najpiękniejszych wzorów, przy czym szacuje się, że powstało ponad 300 różnych wzorów kogin-zashi


 .



W XX wieku rzemiosło kogin-zashi zostało usprawnione, ustanawiając trzy główne typy, które można dziś spotkać: nishi-kogin , higashi-kogin i mishima-kogin . 

Hirosaki Koginzashi Institute od lat sześćdziesiątych stara się chronić i promować kogin-zashi . 

W 1996 r. kogin-zashi otrzymało status tradycyjnego przedmiotu rzemieślniczego prefektury Aomori.  W dzisiejszych czasach uczniowie szkół podstawowych w prefekturze Aomori uczą się ręcznie wyszywać wzór. 






Sashiko (刺し子, dosł. „małe dźgnięcia”)to rodzaj tradycyjnego japońskiego haftu lub szwów używanych do dekoracyjnego i/lub funkcjonalnego wzmocnienia tkaniny i odzieży. Ze względu na stosunkowo tani charakter białej bawełnianej nici i obfitość taniego, barwionego na niebiesko tkaniny w historycznej Japonii, sashikoma charakterystyczny wygląd białego haftu na niebiesko, chociaż niektóre elementy dekoracyjne mogą również używać czerwonej nici 

Po raz pierwszy powstały w okresie Edo (1603-1867), haft sashiko został po raz pierwszy zastosowany do odzieży z praktycznej potrzeby i służył do wzmocnienia samodziałowych ubrań z dawnych czasów. Zużyte ubrania poskładano w nowe części garderoby za pomocą prostych ściegów biegowych. Te ubrania wzmocniły swoją wytrzymałość dzięki temu trwałemu haftowi. W okresie Meiji (1868-1912) sashiko ugruntowało się na tyle, że przekształciło się w pracę zimową w północnych społecznościach rolniczych, kiedy było zbyt zimno, by pracować na zewnątrz.

Sashiko była powszechnie używana do wzmacniania już połatanej odzieży wokół punktów noszenia, ale była również używana do mocowania łat do odzieży, dzięki czemu tkanina była ostatecznie mocniejsza. Byłby również używany do nakładania warstw cienkich tkanin, aby zapewnić ciepło, a w przypadku niektórych ubrań, takich jak płaszcze strażackie (hikeshibanten) , do tworzenia grubego i chłonnego materiału, który moczyłby się w wodzie przed wykonaniem obowiązków jako strażak. Chociaż większość sashiko wykorzystuje tylko technikę zwykłego ściegu , sashiko jest powszechnie używane do tworzenia dekoracyjnych i powtarzalnych haftowanych wzorów i może być używane do celów czysto dekoracyjnych, takich jak tworzenie pikowań i próbników haftu.

Sashiko wykorzystuje głównie wzory geometryczne, które dzielą się na dwa główne style; moyōzashi , w którym tworzone są wzory z długich linii biegnących ściegów; i hitomezashi , gdzie wzór wyłania się z wyrównania pojedynczych ściegów wykonanych na siatce. Typowe motywy sashiko to m.in. fale, góry, bambus, pióra strzał, shippō-tsunagi , trawa pampasowa i zazębiające się geometryczne kształty;  Haft sashiko jest tradycyjnie stosowany przy użyciu specjalistycznych igieł i nici, chociaż współczesne sashiko może wykorzystywać nowoczesne nici hafciarskie i igły do ​​haftu.




Fragment kimona z połowy XIX wieku ozdobionego sashiko białymi bawełnianymi nićmi na tle o splocie płóciennym barwionym na kolor indygo ( Metropolitan Museum of Art ) 








@sachi_kogin  


https://en.wikipedia.org/wiki/Sashiko

https://en.wikipedia.org/wiki/Kogin-zashi