Maciej Piotr Synak


Od mniej więcej dwóch lat zauważam, że ktoś bez mojej wiedzy usuwa z bloga zdjęcia, całe posty lub ingeruje w tekst, może to prowadzić do wypaczenia sensu tego co napisałem lub uniemożliwiać zrozumienie treści, uwagę zamieszczam w styczniu 2024 roku.

niedziela, 1 listopada 2026

Dziennik Ustaw i data ogłoszenia




1-2 sierpnia 2026
10 sierpnia 2026

tekst nieskończony












Kilka miesięcy temu szukałem informacji odnośnie legitymacji urzędniczej w II RP - czy takowa jest jakoś opisana prawem, jej istnienie itd. - i w internecie nic nie znalazłem, AI też mi nie pomogła.

Co do ustawy o Ordynacji podatkowej:
 
wraz z datą widnieje ona w:

System Aktów Prawnych - ISAP zawiera opisy bibliograficzne i teksty aktów prawnych opublikowanych w wydawnictwach urzędowych: Dzienniku Ustaw oraz Monitorze Polskim, wydawanych przez Prezesa Rady Ministrów

ale na stronie Dziennik Ustaw - brak daty ogłoszenia

Monitor Polski - wyświetla komunikat o błędzie:
"Przepraszamy, wystąpił błąd.
Element nie istnieje: dziennik MP, rok 1997, numer 926"


czyli nie ma w Dzienniku

patrz zrzuty poniżej

2 sierpnia rozmowa z AI odnośnie braku daty ogłoszenia dla KK z 1997 r.:

Adnotacja „Data ogłoszenia: brak” w tym miejscu wynika z czysto technicznego powodu: Rządowe Centrum Legislacji (RCL) nie uzupełniło tego konkretnego pola tekstowego w swojej bazie danych dla starych roczników. Oto dlaczego tak się dzieje i jak to interpretować:

1. Dlaczego system wyświetla „brak”? Współczesny portal RCL (z którego pochodzi zrzut ekranu) został zaprojektowany pod akty prawne wydawane po 2012 roku, czyli od momentu wprowadzenia pełnej cyfryzacji prawa. W przypadku nowych ustaw system automatycznie pobiera dokładny dzień i godzinę wrzucenia pliku na serwer i wyświetla ją jako „Datę ogłoszenia”. Ponieważ Kodeks karny z 1997 roku był wprowadzany do bazy wstecznie (jako skan), system informatyczny nie potrafił automatycznie przypisać mu cyfrowej daty publikacji. Urzędnicy po prostu zostawili to pole puste, stąd automatyczny komunikat systemu: brak.

2. Gdzie w takim razie podziała się ta data? W przypadku tej konkretnej podstrony musisz spojrzeć na pole wyżej: Wydanie: 88.Jeśli na tym samym portalu wejdziesz w spis całego wydania (numeru) 88 z 1997 roku, tam odnajdziesz przypisaną do niego fizyczną datę. Cały ten zbiorczy numer Dziennika Ustaw (zawierający pozycję 553) wyszedł z drukarni i został oficjalnie ogłoszony 2 sierpnia 1997 roku.

Podsumowanie:
Komunikat „brak” w tym okienku to po prostu luka informatyczna w rządowej bazie danych, a nie dowód na to, że ustawa nie posiada daty ogłoszenia. Oficjalną i jedyną datą ogłoszenia tego aktu pozostaje data wydrukowana na papierowej okładce tego numeru, czyli właśnie 2 sierpnia 1997 roku

data ogłoszenia widnieje na pierwszej stronie Dziennika Ustaw - patrz niżej



































Nie.

Nie zgadzam się z tym tłumaczeniem. Cyfryzacja to cyfryzacja, a nie - półcyfryzacja. Dlaczego program pisze: "błąd"

"luka informatyczna w rządowej bazie danych"
"
Urzędnicy po prostu zostawili to pole puste"

to nie może tak funkcjonować, a w ogóle - dlaczego tak?

Wydajemy miliony na różne bzdury, a nie stać nas na zatrudnienie jednego faceta od wpisywania daty do systemu?

Jak ja piszę post i opieram go na jakiś danych, to zawsze staram się podać źródła tych danych, staram się po prostu rzetelnie podejść do problemu i opisać go tak, by można było zagadnienie prosto zweryfikować - a urzędników państwowych nie stać na to, by być rzetelnym?


O ile tłumaczenie Ai jest prawdziwe - to nie może tak być, że dane są niepełne, przecież tę informację, podaną przez oficjalny urząd można zrozumieć jako: 

"nie było ogłoszenia tej ustawy",

a więc - ustawa jest nieważna - i być może właśnie to ma na myśli facet na filmie z US w Gorlicach.

Po co w deklarację podatkową mam wpisywać datę urodzenia, skoro wynika ona z peselu? Po co mam wpisywać adres, skoro jest pesel i urzędnik ma na ekranie wyświetlone aktualne dane powiązane z peselem? Ja muszę wpisywać te dane, a urzędnik na cyfrowej wersji Dziennika Ustaw nie musi wpisywać ważnych danych?

To jest bylejakość, to jest wstęp do niszczenia porządku i destrukcji państwa....








Ostatnio całą Polskę obiegła niesamowita informacja o zdesperowanym gospodarzu który po prostu wjechał ciężkim sprzętem i rozrył lokalną drogę.
Na światło dzienne wychodzą zupełnie nowe fakty w tej absurdalnej sprawie. Okazuje się że nasz bohater uprawiał ten konkretny kawałek gruntu nieprzerwanie od ponad dwudziestu lat. W polskim systemie prawnym istnieje bardzo silny mechanizm zwany zasiedzeniem. Skoro nikt przez dwie dekady nie interesował się tym pasem ziemi a rolnik dbał o niego jak o swoje to ma teraz w ręku naprawdę potężne argumenty przed sądem.
Prawdziwym winowajcą całego zamieszania jest jednak coś zupełnie innego i dotyczy to tysięcy polskich gospodarstw. Mowa o gigantycznych problemach naszych państwowych rejestrów takich jak popularny Geoportal. Urzędnicy tworzyli te nowoczesne cyfrowe bazy w najprostszy z możliwych sposobów mianowicie skanując i nakładając na siebie stare oraz koszmarnie niedokładne papierowe mapy. Skutki tej cyfryzacji na skróty rolnicy odczuwają boleśnie do dzisiaj. Cyrki w których czyjś wielki murowany dom od wielu lat stoi dokładnie na środku wirtualnej autostrady a oficjalna granica działki przecina w połowie stodołę sąsiada to w naszym kraju absolutna i bardzo smutna norma.
Zwykły człowiek musi teraz tracić nerwy czas oraz potężne pieniądze na geodetów żeby udowodnić urzędnikom błędy w ich własnym systemie. A jak to wygląda w Waszych miejscowościach. Mieliście kiedyś podobne przeboje z przesuniętymi mapami i walką o każdy metr swoich pól czy w Waszych papierach wszystko zgadza się co do centymetra. Koniecznie podzielcie się swoimi geodezyjnymi historiami w komentarzach pod spodem!


No i masz. 

Od ciebie wymagają jazdy pod linijkę, grożą ci mandatami, a nawet więzieniem, a od siebie - nic.





Kara śmierci w prawie II RP

Po odzyskaniu niepodległości w 1918 roku Polska stosowała przepisy państw zaborczych, które przewidywały karę główną.

Kodeks Makarewicza (1932 r.): Nowy, jednolity Kodeks karny z 1932 roku utrzymał karę śmierci za najcięższe przestępstwa przeciwko państwu oraz za morderstwa.

Sądy doraźne: Poza zwykłym trybem, w II RP często wprowadzano sądy doraźne (np. do walki z bandytyzmem), w których kara śmierci była jedynym możliwym wymiarem kary, a wyrok wykonywano natychmiast.

Prawo łaski: Prezydent RP posiadał prawo łaski, jednak w praktyce rzadko z niego korzystał w sprawach o brutalne morderstwa lub zdradę stanu.


Oficjalnie karę śmierci w Polsce zniesiono dopiero w nowym Kodeksie karnym z 1997 roku (przepisy weszły w życie w 1998 roku).








https://isap.sejm.gov.pl/isap.nsf/DocDetails.xsp?id=wdu19971370926

https://www.dziennikustaw.gov.pl/DU/1997/s/137/926

https://www.dziennikustaw.gov.pl/MP/rok/1997/pozycja/926


https://isap.sejm.gov.pl/isap.nsf/DocDetails.xsp?id=WDU19200110060

https://isap.sejm.gov.pl/isap.nsf/DocDetails.xsp?id=WDU19210300177

https://isap.sejm.gov.pl/isap.nsf/DocDetails.xsp?id=wdu19970880553


https://www.facebook.com/reel/1065010676216507/


Inżynier Tytko



12 sierpnia 2026

tekst nieskończony, 
skupiłem się na zagadnieniach związanych z językiem polskim






przedruki

strefainwestorow.pl

30.09.2022
Piotr Maciążek

Kim jest inżynier Tytko? Analiza dezinformacji uderzającej w fuzję paliwową

Wysyp materiałów uderzających w kluczową transakcję w branży paliwowej na popularnej platformie YouTube pokazuje jak istotna staje się „osłona informacyjna” newralgicznych spółek w Polsce.

Schemat działań

Przejęcie PGNiG przez PKN Orlen to wiele synergii i zmiana równowagi sił nie tylko w Polsce, ale również w Europie Środkowej (można o tym przeczytać tutaj). To nie podoba się wielu podmiotom. W efekcie transakcja staje się obiektem zmasowanych działań dezinformacyjnych. W sposób spektakularny można obserwować takie ruchy na platformie YouTube, gdzie w ciągu kilku ostatnich dni pojawiło się kilka materiałów z tzw. „inżynierem Tytko” w roli głównej. [...]

Przekazy serwowane w ten sposób masowemu odbiorcy są nieprawdziwe i w zasadzie wymagałyby prostowania całego materiału. Siła tej dezinformacji jest natomiast bardzo duża, ponieważ coraz więcej Polaków czerpie wiedzę z platform takich jak YouTube, nie posiadając nawyku ich jakiejkolwiek weryfikacji. Tymczasem dla tradycyjnych mediów takie działania pozostają często po prostu niewidoczne, więc i reakcja jest żadna bądź umiarkowana.

Analiza manipulacji

Początek najpopularniejszego filmu z inżynierem Tytko, który ma ponad milion odsłon i 10,5 tys. komentarzy (celowo go nie zamieszczam), rozpoczyna się od „trzęsienia ziemi” niczym w filmach Hitchcocka. Pada tam sformułowanie, według którego polskie zasoby geologiczne mają wartość tryliona złotych, a następnie łączy się tę kwotę z koncesjami posiadanymi przez PGNiG. Kuriozalna jest tu zarówno „wycena”, bo nie pada tu żadne wytłumaczenie co do metodologii obliczeń (nie wiadomo nawet czy chodzi o złoża wydobywalne?), jak i samo zestawienie. Jak bowiem można zestawiać złoża najróżniejszych pierwiastków z koncesjami dotyczącymi ropy i gazu? Dalej jest już tylko zabawniej, albo straszniej, biorąc pod uwagę liczbę odbiorców materiału…

[...]

Jak skutecznie walczyć z dezinformacją?

Mógłbym poświęcić kilka stron tego komentarza, na prostowanie każdej kolejnej wypowiedzi założyciela kanału „Dla pieniędzy” i jego gościa inżyniera Tytki (kimkolwiek on jest?). Jednak nie ma to najmniejszego sensu. To rodzaj walki z wiatrakami, a Rosjanie bardzo pragną byśmy podjęli grę na właśnie takich zasadach. Zasadach defensywnych, reaktywnych. Nie tędy droga.

PGNiG, ale również inne podmioty, które dotyka zmasowany atak dezinformacyjny, przy współudziale państwa powinny zrobić wszystko by zarządzić sytuacją w perspektywie krótkoterminowej i długoterminowej.

Po pierwsze, konieczny wydaje się kontakt z Google i zdjęcie wprowadzających opinię publiczną w błąd materiałów z platformy YouTube. Byłoby to działanie skuteczniejsze niż w przypadku prób blokowania portali publikujących wiadomości z tzw. afery mailowej, ze względu na skalę działalności wspomnianej platformy. Jej rola w segmencie wideo jest dominująca.

Po drugie, należy w kooperacji z organami rządowymi przyśpieszyć dialog z big techami dotyczący wdrażania rozwiązań zwalczających dezinformację. Dziś mamy tu duże rozbieżności – od nieźle funkcjonujących rozwiązań na Facebooku [co???!!! - MS], po niemal bezbronny na ataki informacyjne Twitter.

Po trzecie, uzyskanie przewagi w toczących się zmaganiach informacyjnych wymusza odwrócenie logiki z defensywnej na ofensywną. Być może przypadek inżyniera Tytki to dobry moment by wdrożyć je w dużych państwowych firmach? Zaangażowanie wysokozasięgowych twórców na kluczowych platformach, gdzie w sposób atrakcyjny, ale i merytoryczny, tłumaczono by duże procesy gospodarcze, ma dziś większą wartość niż artykuły w klasycznej, papierowej prasie.

Solidarność ekspercka

W przypadku branży energetyczno – paliwowej kluczowa jest także solidarność ekspercka. Większość komentatorów z tego segmentu gospodarki powinna zapoznać się z materiałami, w których gościem jest inżynier Tytko, ze względu na ich zasięgi. Naszą rolą powinno być bezlitosne punktowanie wypowiedzi Tytki i wszystkich kolejnych Tytków jacy pojawią się w sieci. Bo pojawią się. Zarówno przy wielkich fuzjach jak i realizacji strategicznych projektów infrastrukturalnych…




-----

"Przekazy serwowane w ten sposób masowemu odbiorcy są nieprawdziwe i w zasadzie wymagałyby prostowania całego materiału. Siła tej dezinformacji jest natomiast bardzo duża"

To dlaczego pan tego nie zrobi? Ja od lat piszę o Werwolfie, a pan nie chce pisać o "całym materiale"? Nie chce się panu? Czy nie potrafi pan obalić tez pana inżyniera Tytko?


"natomiast" ?

Natomiast to spójnik przeciwstawny (lub partykuła spajająca) w języku polskim, który służy do zestawiania dwóch różnych, przeciwstawnych lub kontrastujących ze sobą treści

Przekazy... są nieprawdziwe i w zasadzie wymagałyby prostowania całego materiału. Siła tej dezinformacji jest natomiast bardzo duża"

Gdzie tu kontrast? Rzeczy przeciwstawne?





tysol.pl

Ogromne złoże miedzi i srebra pod Nową Solą. Kanadyjska spółka szykuje się do budowy kopalni

07.08.2026 19:54


kanadyjska spółka górnicza Lumina Metal ... ubiega się o koncesję wydobywczą, by zbudować jedną z największych kopalń miedzi w Europie. Projekt znajduje się nadal na etapie przygotowania studium wykonalności, prac środowiskowych i procedur koncesyjnych.



Kanadyjska spółka górnicza Lumina Metals podała w komunikacie, że w ramach projektu Nowa Sól trwają prace wiertnicze prowadzone na potrzeby wstępnego studium wykonalności oraz oceny oddziaływania na środowisko, a także wiercenia poszukiwawcze w ramach wszystkich trzech projektów (Nowa Sól, Sulmierzyce i Mozów).

W projekcie Nowa Sól spółka zaplanowała wykonanie ok. 8200 metrów wierceń w czterech otworach. Jak poinformował wnp.pl, obecnie pracują dwa urządzenia wiertnicze. Wiercenia rozpoczęły się w maju, a pierwszy otwór ukończono po osiągnięciu docelowej głębokości 1900 metrów.

Projekt Sulmierzyce stanowi drugą część portfolio odkryć typu greenfield firmy Lumina w Polsce i jest zlokalizowany około 125 km na wschód od projektu Nowa Sól. Do tej pory spółka pomyślnie ukończyła pięć otworów wiertniczych na swoim obszarze koncesji poszukiwawczej

- pisze wnp.pl.



Portal dodaje, że zlokalizowana 35 km na północny zachód od Nowej Soli, koncesja Mozów znajduje się w obrębie tego samego regionalnego korytarza mineralizacji co Nowa Sól i zwiększa długoterminowy potencjał poszukiwawczy.

Jednocześnie spółka poinformowała, że Adrian Karolko został powołany na stanowisko wiceprezesa ds. poszukiwań, zastępując na nim Leo Hathawaya.

Plany Lumina Metals

Spółka zakłada uzyskanie koncesji wydobywczej około 2030 r. Według prezesa Lumina Jordana Pandoffa budowa kopalni mogłaby wówczas potrwać około 4–5 lat, co oznaczałoby możliwość rozpoczęcia pierwszej produkcji około 2035 r.

Czy KGHM również interesował się tym rejonem?

Polskie firmy się ubiegały o wyżej wymienione złoża, a w przypadku części obszarów doszło wręcz do wieloletniego sporu między KGHM Polska Miedź a kanadyjską Miedzi Copper Corp., czyli poprzednikiem dzisiejszej Lumina Metals.

Nowa Sól nie była wcześniej w pełni rozpoznanym i przygotowanym do eksploatacji złożem, które państwo przekazało zagranicznemu inwestorowi. Grupa Miedzi Copper prowadziła tam własne prace poszukiwawcze i poniosła koszty szczegółowego rozpoznania oraz dokumentacji złoża. Pierwszy otwór odkrywczy wykonano w 2014 r., a później firma przeprowadziła dziesiątki kilometrów wierceń. Obecna Lumina podaje ponad 51 tys. metrów wierceń wykonanych w latach 2014–2024.

Spory KGHM z grupą Miedzi Copper nie dotyczyły wyłącznie samego projektu Nowa Sól, lecz także sąsiednich i częściowo nakładających się obszarów koncesyjnych, m.in. Bytomia Odrzańskiego i Kulowa–Luboszyc.

Oficjalne zestawienie Ministerstwa Środowiska z 2016 r. pokazuje, że KGHM posiadał koncesję „Nowa Sól” nr 17/2011/p, natomiast Zielona Góra Copper — spółka z grupy kanadyjskiej Miedzi Copper — również działała na tym obszarze. W tym samym zestawieniu widzimy równoległą aktywność KGHM i spółek kanadyjskiej grupy także na innych obszarach, m.in. Bytom Odrzański.

Co więcej, KGHM i Miedzi Copper składały konkurencyjne lub nakładające się wnioski koncesyjne w tym regionie. Oficjalna odpowiedź przedstawiona w Senacie wskazuje, że wnioski Miedzi Copper dotyczące m.in. Bytomia Odrzańskiego i Kulowa–Luboszyc niemal w całości pokrywały się z wnioskami KGHM.

W 2013–2014 r. zrobiło się z tego nawet polityczne zamieszanie. Ministerstwo przyznało KGHM koncesje m.in. na Retków–Ścinawa i Głogów, natomiast spółka Leszno Copper z kanadyjskiej grupy otrzymała koncesję na Bytom Odrzański. Były to jednak koncesje na poszukiwanie i rozpoznawanie, a nie na wydobycie.

KGHM i Miedzi Copper rywalizowały o część koncesji w regionie

KGHM długo walczył z Kanadyjczykami o koncesje. Po decyzjach z 2014 r. rozpoczęły się odwołania i postępowania sądowe. Spór dotyczył m.in. Bytomia Odrzańskiego. Ostatecznie w 2021 r. Ministerstwo Klimatu i Środowiska przyznało KGHM prawa do poszukiwań na obszarach Bytom Odrzański oraz Kulów–Luboszyce.

Jeszcze ciekawsza jest wypowiedź samego KGHM z konferencji wynikowej za 2024 r. Spółka potwierdziła, że wokół Bytomia Odrzańskiego toczyły się zarówno postępowania krajowe, jak i arbitraż związany z roszczeniami Miedzi Copper wobec Skarbu Państwa. Po ich zakończeniu KGHM zapowiadał dalsze wiercenia i określał ten obszar jako część swojej przyszłości.

KGHM aktywnie zabiegał o część perspektywicznych obszarów i w niektórych przypadkach ostatecznie uzyskał prawa do prowadzenia na nich prac poszukiwawczych.





Dlaczego więc Nowa Sól jest dzisiaj projektem Lumina?

Najważniejszym powodem jest to, że to właśnie grupa Zielona Góra Copper poniosła ryzyko i koszty szczegółowego rozpoznania tej konkretnej części obszaru oraz udokumentowała nowe złoże.

W 2020 r. Ministerstwo Klimatu zatwierdziło dokumentację geologiczną przygotowaną przez Zielona Góra Copper.

Ówczesne oszacowanie mówiło o 848 mln ton rudy, około 11 mln ton miedzi i 36 tys. ton srebra. Obecnie oficjalne materiały Lumina wskazują ponad 10 mln ton miedzi i ok. 36 tys. ton srebra dla projektu.

Nowa Sól jest bardzo atrakcyjna pod względem wielkości zasobów, ale nie jest łatwym złożem.

Mineralizacja występuje miejscami na głębokości około 1,7–2,2 km. Już kilka lat temu wskazywano, że na takich głębokościach temperatury górotworu mogą dochodzić do około 70°C, co oznacza ogromne wyzwania technologiczne i koszty związane m.in. z wentylacją, chłodzeniem i automatyzacją wydobycia.

Takie parametry oznaczają bardzo wysokie wymagania technologiczne i koszty. Mogły one ograniczać atrakcyjność ekonomiczną projektów wydobywczych w tym rejonie, choć decyzje poszczególnych firm zależały również od innych czynników.

Lumina i KGHM rozmawiają o współpracy

5 maja 2026 r. Lumina i KGHM podpisały list intencyjny dotyczący współpracy. Jednym z rozważanych wariantów jest dostarczanie koncentratu miedzi z przyszłej kopalni Nowa Sól do hut KGHM. Strony mają analizować m.in. wolumeny, jakość koncentratu, zgodność metalurgiczną oraz logistykę.

Na tym etapie nie oznacza to jeszcze zawarcia umowy na dostawy koncentratu — list ustanawia ramy do dalszych rozmów między spółkami.



------------------------

UCZULAM:

podana informacja, że:
nie była wcześniej w pełni rozpoznanym i przygotowanym do eksploatacji złożem, które państwo przekazało zagranicznemu inwestorowi.

to nie to samo, co:
nie była wcześniej w pełni rozpoznanym złożem

albo:
nie była wcześniej rozpoznanym złożem

ponieważ spójnik "i" każe nam te dwie rzeczy (a nawet trzy) rozpatrywać łącznie, a nie oddzielnie:

rozpoznanym i przygotowanym
w pełni rozpoznanym i przygotowanym


a jeszcze po przecinku dochodzi:
które państwo przekazało zagranicznemu inwestorowi.


obrazu dopełnia nam dalej podana informacja:

i poniosła koszty szczegółowego rozpoznania oraz dokumentacji złoża

to nie to samo, co:

i poniosła koszty rozpoznania oraz dokumentacji złoża

lub

i poniosła koszty rozpoznania 

lub

 i poniosła koszty dokumentacji złoża






Jeżeli więc złoże było rozpoznane - np. w czasach PRL, a redaktor napisałby:
"nie była wcześniej rozpoznanym złożem" - to by skłamał.

Ale jeżeli napisał:
"
nie była wcześniej w pełni rozpoznanym i przygotowanym do eksploatacji złożem" - to nie skłamał, bo połączył ze sobą dwie informacje i każe nam je rozpatrywać razem, a nie osobno.

Również, gdyby napisał: 
"nie była wcześniej w pełni rozpoznanym złożem" - to nie skłamał, bo mogło tak być, że złoże było rozpoznane, ale nie w pełni, przy czym to "w pełni" można też różnie rozumieć interpretować.


Również samo słowo "złoże" można różnie interpretować, bowiem "złoże" można rozpatrywać jako pokłady miedzi występujące ciągiem np. od Zielonej Góry do Lubina, a Nowa Sól to tylko fragment tego złoża właśnie koło tego miasta... a można mieć na myśli właśnie tylko to złoże przy Nowej Soli.







Zwracam uwagę, że artykuł wiele razy powtarza frazę o wierceniach - a to może sugerować Czytelnikom poszukiwania złóż, podczas gdy w tych wierceniach chodzi o dopełnienie informacji, o jej uszczegółowienie do tego stopnia, by z wysokim prawdopodobieństwem ustalić jakość i opłacalność złoża. W okresie powojennym, w latach 1945 - 1989 państwo polskie, poszukując złóż  wykonało tysiące odwiertów badawczych - co przecież każdy z mojego pokolenia wie, bo w szkole miał atlas do geografii, gdzie te złoża były zaznaczone na mapie...

Ai (nie sprawdzałem tych informacji):

To prawda. W latach 1945–1989 w Polsce przeprowadzono ogromny program regionalnych badań geologicznych, w ramach którego wykonano tysiące głębokich odwiertów. Działania te miały kluczowe znaczenie dla gospodarki PRL, ponieważ ich celem było uniezależnienie surowcowe kraju oraz odnalezienie strategicznych zasobów dla rozwijającego się przemysłu ciężkiego.
Dzięki tym intensywnym pracom wiertniczym i badawczym, realizowanym głównie przez Instytut Geologiczny (dzisiejszy Państwowy Instytut Geologiczny) oraz przedsiębiorstwa poszukiwawcze, odkryto w tym okresie najważniejsze polskie złoża:
  • Miedź i srebro: Odkrycie w 1957 roku przez zespół prof. Jana Wyżykowskiego bogatych złóż rud miedzi na Monoklinie Przedsudeckiej (rejon Lubina i Polkowic), co dało początek Legnicko-Głogowskiemu Okręgowi Miedziowemu (KGHM).
  • Siarka: Odkrycie w 1953 roku przez prof. Stanisława Pawłowskiego wielkich złóż siarki rodzimej w rejonie Tarnobrzega (Piaseczno, Machów, Jeziórko), co uczyniło Polskę jednym z globalnych liderów produkcji tego surowca.
  • Węgiel kamienny: Udokumentowanie i rozpoczęcie eksploatacji nowych złóż w Rybnickim Okręgu Węglowym (ROW) oraz odkrycie całkowicie nowego Lubelskiego Zagłębia Węglowego (LZW) w latach 60. i 70.
  • Węgiel brunatny: Odkrycie i udokumentowanie gigantycznych złóż w rejonie Bełchatowa, Konina, Turku oraz Bogatyni (Turoszów), które do dziś stanowią fundament polskiego sektora energetycznego.
  • Cynk i ołów: Odkrycie nowych partii złóż w rejonie olkusko-pomorskim.
  • Gaz ziemny i ropa naftowa: Odkrycie licznych złóż gazu ziemnego na Niżu Polskim (Wielkopolska, Ziemia Lubuska) oraz na Przedgórzu Karpackim, a także pierwszych złóż ropy naftowej na polskim szelfie Morza Bałtyckiego (złoże B3).
  • Sole potasowo-magnezowe i sól kamienna: Odkrycie potężnych pokładów soli kamiennej na Monoklinie Przedsudeckiej oraz soli potasowych nad Zatoką Pucką.
Wiele z tych tysięcy wykonanych wtedy otworów (często sięgających głębokości kilku tysięcy metrów) nie zakończyło się bezpośrednim odkryciem złoża, ale dostarczyło bezcennych danych o budowie geologicznej Polski. Informacje te, zgromadzone w Centralnym Archiwum Geologicznym, są z powodzeniem wykorzystywane do dzisiaj – np. przy poszukiwaniu wód geotermalnych, gazu z łupków czy projektowaniu nowoczesnych inwestycji infrastrukturalnych.


Tymczasem w tym krótkim artykule słowo "wiercenie" odmienia się przez różne przypadki i powtarza 15 razy - poniższe frazy spisywałem po kolei i tak:


- Wiercą kilometry pod ziemią.
- ukończyła pierwszy z czterech zaplanowanych wierceń w swoim kluczowym złożu
- Pierwszy otwór ukończono po osiągnięciu docelowej głębokości 1900
- zakończyła pierwszy z czterech zaplanowanych odwiertów w należącym do niej projekcie złoża rud miedzi Nowa Sól
- Zakończone wiercenie jest kolejnym etapem przygotowań do realizacji jednego z kluczowych projektów
- Wiercą kilometry pod ziemią
- trwają prace wiertnicze prowadzone na potrzeby wstępnego studium wykonalności oraz oceny oddziaływania na środowisko
- a także wiercenia poszukiwawcze w ramach wszystkich trzech projektów (Nowa Sól, Sulmierzyce i Mozów)
- cała fraza: W projekcie Nowa Sól spółka zaplanowała wykonanie ok. 8200 metrów wierceń w czterech otworach. Obecnie pracują dwa urządzenia wiertnicze. Wiercenia rozpoczęły się w maju, a pierwszy otwór ukończono po osiągnięciu docelowej głębokości 1900 metrów.
- Projekt Sulmierzyce stanowi drugą część portfolio odkryć typu greenfield firmy Lumina w Polsce i jest zlokalizowany około 125 km na wschód od projektu Nowa Sól. Do tej pory spółka pomyślnie ukończyła pięć otworów wiertniczych na swoim obszarze koncesji poszukiwawczej.


Tak więc słowa typu "wiercenie - odwierty - otwory" itp. występują: 15 razy, a samo "wierc-" itp.: 11 razy.

Moim zdaniem, takie nagromadzenie słów "wierc-" może spowodować u Czytelnika wrażenie, że Lumina Metal jest odkrywcą tych złóż w Polsce, w związku z tym - na przykład, "należą jej się jak psu zupa", a co za tym idzie - w ogóle złoża w Polsce to se mogą wydobywać i nimi bawić jakieś poważne zachodnie podmioty, a nie Polacy i "ten ich Tytko"....


Nowa Sól nie była wcześniej w pełni rozpoznanym i przygotowanym do eksploatacji złożem, które państwo przekazało zagranicznemu inwestorowi. Grupa Miedzi Copper prowadziła tam własne prace poszukiwawcze i poniosła koszty szczegółowego rozpoznania oraz dokumentacji złoża. Pierwszy otwór odkrywczy wykonano w 2014 r., a później firma przeprowadziła dziesiątki kilometrów wierceń. Obecna Lumina podaje ponad 51 tys. metrów wierceń wykonanych w latach 2014–2024.


Z tego zapisu wynika, że złoże było wcześniej "nie w pełni rozpoznanym i przygotowanym". Czemu redaktor właśnie w ten sugestywny sposób opisuje sprawę złóż akcentując, że LM "poniosła koszty szczegółowego rozpoznania"?? Po co Czytelnikom - obok epickich opisów "wiercenia" - taka "biznesowa" informacja, co do której w zasadzie redakcja nie wprowadza jakiegoś szczegółowego opisu ani kontekstu?


Dlaczego więc Nowa Sól jest dzisiaj projektem Lumina?

Najważniejszym powodem jest to, że to właśnie grupa Zielona Góra Copper poniosła ryzyko i koszty szczegółowego rozpoznania tej konkretnej części obszaru oraz udokumentowała nowe złoże.

Wydawałoby się, że to powód podstawowy, a nie "najważniejszy". Dziwne, dziwne...


"udokumentowała nowe złoże" czy "nowe" złoże? Dziwne, dziwne... tyle tłumaczenia, a na końcu nie wiadomo co.


Ówczesne oszacowanie mówiło o 848 mln ton rudy, około 11 mln ton miedzi i 36 tys. ton srebra. Obecnie oficjalne materiały Lumina wskazują ponad 10 mln ton miedzi i ok. 36 tys. ton srebra dla projektu.

Czemu rudy nie wymienia się "obecnie"? Nie wiadomo... a tyle tłumaczenia było wyżej... 


Nowa Sól jest bardzo atrakcyjna pod względem wielkości zasobów, ale nie jest łatwym złożem.
[...]
Takie parametry oznaczają bardzo wysokie wymagania technologiczne i koszty. Mogły one ograniczać atrakcyjność ekonomiczną projektów wydobywczych w tym rejonie, choć decyzje poszczególnych firm zależały również od innych czynników.


Po co pani redaktor tak tłumaczy prywatną ZAGRANICZNĄ spółkę biznesową?? Widziały gały co brały, po co się tak rozczulać, w biznesie nie ma czegoś takiego, jak "rozczulanie się"... po co to wszystko.... ?







 





Na stronie Lumina Metals: https://www.luminametals.pl/polish/sulmierzyce-project

"Sulmierzyce w Wielkopolsce to jedno z trzech znaczących odkryć rud miedzi i srebra Lumina Metals.
Położony w obrębie Północnego Pasa Miedzionośnego projekt obejmuje 61 km² i jest rozpoznawany za pomocą wierceń poszukiwawczych."
 "Sulmierzyce to drugie, po flagowym projekcie Nowa Só, znaczące złoże miedziowo-srebrowe w portfelu Lumina,– z potencjałem dalszego wzrostu zasobów w obrębie tego samego, kształtującego się nowego zagłębia."




Ze strony:

pgi.gov.pl/o-instytucie-geologicznym/historia.html?showall=1



Wielkie odkrycia geologiczne złóż surowców mineralnych

Pierwsze lata okresu powojennego były dla Państwowego Instytutu Geologicznego niezwykle bogate w odkrycia złóż surowców mineralnych. Badania regionalne nad występowaniem złóż soli kamiennej poza zapadliskiem przedkarpackim, prowadzone jeszcze przed rokiem 1939 w Kłodawie na Kujawach, doprowadziły do odkrycia w tym rejonie w 1947 r. wysadowego złoża solnego.

W roku 1952 Stanisław Pawłowski wraz z zespołem odkrył złoża siarki w miocenie zapadliska przedkarpackiego. To pierwsze odkrycie Instytutu Geologicznego o znaczeniu światowym znacznie przyczyniło się do rozwoju gospodarki kraju - uruchomiony został polski przemysł siarkowy.

W roku 1954 w Sudetach, w pobliżu Stanisławowa odkryto jedno z największych w Europie złóż barytu. Trzy lata później rozpoczęto eksploatację.

Od 1955 r. trwały również poszukiwania złóż miedzi na monoklinie przedsudeckiej. W maju 1957 r., w otworze Sieroszowice IG-1, odkryto łupek miedzionośny a wraz z nim olbrzymie - w skali globalnej - złoże miedzi, i jak się niebawem okazało, również srebra, które zostało udokumentowane w 1959 r. przez zespół Jana Wyżykowskiego. Odkrycie i udokumentowanie złóż rud miedzi między Lubinem a Głogowem stworzyło warunki dla powstania nowego przemysłu miedziowego.

W latach 1954-1960 w wyniku prac grawimetrycznych i wiertniczych, prowadzonych przez Zbigniewa Wernera, odkryto kolejne wysady solne w Izbicy Kujawskiej, Lubieniu, Łaniętach, Mogilnie i Damasławku.

Prace poszukiwawcze, realizowane z inicjatywy Edwarda Ciuka w osadach mioceńskich na Niżu Polskim (1952-1960), doprowadzily do udokumentowania wielu złóż węgla brunatnego (m.in. Adamów, Uniejów, Gubin, Mosty, Rogoźno), w tym niektórych o bardzo dużych zasobach. W latach 1961-1975 PIG zbadał budowę, jakość i zasobność złóż Bełchatowa, Złoczewa i tak zwanych rowów wielkopolskich.

Wykonane w 1962 r. wiercenia według projektu Jerzego Znoski, w rejonie Krzemianki i Udrynia, ujawniły obecność wanadonośnych rud ilmenitowo-magnetytowych.

Odkrycie złoża polihalitu w rejonie Zatoki Puckiej to wynik intensywnych prac geologicznych PIG prowadzonych w latach 1964-1970.

Największym sukcesem w grupie surowców energetycznych było odkrycie złóż Lubelskiego Zagłębia Węglowego.








https://tysol.pl/gospodarka/ogromne-zloze-miedzi-i-srebra-pod-nowa-sola-kanadyjska-spolka-szykuje-sie-do-budowy-kopalni,193864

https://strefainwestorow.pl/w-zielonej-strefie/paliwa-i-surowce/dezinformacja-tytko-youtube-pgnig-orlen

wnp.pl/przemysl/wierca-kilometry-pod-ziemia-w-polsce-powstanie-jedna-najwiekszych-kopaln-w-europie,1087480.html