Maciej Piotr Synak


Od mniej więcej dwóch lat zauważam, że ktoś bez mojej wiedzy usuwa z bloga zdjęcia, całe posty lub ingeruje w tekst, może to prowadzić do wypaczenia sensu tego co napisałem lub uniemożliwiać zrozumienie treści, uwagę zamieszczam w styczniu 2024 roku.

środa, 29 czerwca 2022

A nie mówiłem? (7)




jeżeli coś idzie źle - powodem jest to, że tak ma być . Ktoś zadecydował , że tak ma być. 




przedruk
tłumaczenie automatyczne





ŚWIATOWY RZĄD ROZPOCZYNA GRĘ: NIKITA MICHAŁKOW PRZEDSTAWIŁ FAKTY


Doskonale zdajemy sobie sprawę z idei „zachodnich partnerów”, że nowy porządek światowy będzie budowany „przeciw Rosji”, „kosztem Rosji”, a ponadto – „na gruzach Rosji”. Wielokrotnie słyszeliśmy o zachodnich pomysłach „dekolonizacji” Rosji. Kto stara się to wszystko urzeczywistnić?

O tym, jakie „niewinne” organizacje powstają w celu realizacji tych planów, jak starannie i konsekwentnie wprowadza się do umysłów naszych obywateli idee regionalnego separatyzmu i rusofobii – powiedział Nikita Michałkow w nowym numerze autorskiego programu „Besogon”, o nazwie „Krwawa Wolność Europy”.
Rosja była w stanie oddalić się od krawędzi otchłani…

Jednak Nikita Siergiejewicz rozpoczął ten numer bardzo krótkim fragmentem swojego przemówienia podczas wręczenia mu Złotej Gwiazdy Bohatera Pracy Rosji:


Chciałem bardzo podziękować za tę wysoką nagrodę, Władimir Władimirowicz, to jest najwyższa nagroda. I chciałem podziękować i podziękować wszystkim moim towarzyszom, bez których myślę, że ta nagroda nie byłaby możliwa. Wiesz, Władimir Władimirowicz, chciałem też powiedzieć, że bardzo denerwujesz naszych, jak ich się nazywa, zachodnich partnerów. I bardzo denerwujesz także tych, którzy ponad 20 lat temu myśleli, że na Kreml przybył posłuszny, negocjowalny urzędnik, który spełnia pragnienia innych ludzi. Pan polecił, aby popełnili błąd. Rosja wyszła z przepaści na 20 lat i doszła do dnia dzisiejszego.

A więc z jakiej krawędzi i jakiej przepaści oddalił się nasz kraj na przestrzeni lat? Nikita Siergiejewicz mówił o tym wielokrotnie w programach Besogon. Ale powrót do tego tematu nie będzie zbyteczny, bo znowu próbują kopać pod naszymi stopami tę samą przepaść.

Warto przypomnieć słowa przypisywane szefowi Komisji Spraw Zagranicznych Kongresu USA, doradcy Baracka Obamy - Zbigniewowi Brzezińskiemu :

Nowy porządek światowy pod hegemonią USA jest tworzony przeciwko Rosji, kosztem Rosji i na gruzach Rosji.


Tak, te słowa najprawdopodobniej przypisuje się amerykańskiemu politykowi, ponieważ nie ma ich w żadnym źródle. Mimo to Brzeziński przez całe swoje długie życie uparcie rozwijał ten rusofobiczny temat. Był to jeden z najbardziej trujących wrogów Rosji.

Nienawidził Imperium Rosyjskiego – jak wielu uważał to za przyczynę utraty przez Rzeczpospolitą wiodącej roli geopolitycznej w Europie, od Bałtyku po Morze Czarne, i marzył o odrodzeniu świetności Polski. Nienawidził ZSRR - za socjalizm, który wraz z nim przyjechał do Polski. Zrobił wszystko, aby Polska stała się amerykańskim przyczółkiem w postsowieckim świecie. Nienawidził Rosji - zawsze.

Według jednej z wersji monstrualny cytat Brzezińskiego zabrzmiał pod koniec lat 90. na obwodzie lwowskim – legendę przekazał ukraiński dziennikarz , były wojskowy Jurij Kiriłłow. A jeśli ta opowieść jest słuszna, to Brzeziński w tym momencie mógłby być zadowolony ze stanu Rosji. Przegraliśmy przecież zimną wojnę, upadł mur berliński, „zaprzysiężeni” przyjaciele z Zachodu wypatroszyli nasz kompleks wojskowo-przemysłowy. A rosyjski prezydent Borys Jelcyn w tym samym czasie radośnie prosił Boga, aby „błogosławił Amerykę”. Zaniedbywany kraj z zaniedbywanym prezydentem – komu może teraz przeszkadzać?


Słabość Rosji wywołała ekscytację na Zachodzie, czekali na nasz „wrak”

Jest jasne, że cała ta nienawiść Zachodu do Rosji narasta nie od lat, ale od wieków. A zawsze widoczna - lub chwilowa - słabość Rosji wywołała podekscytowanie na Zachodzie: trzeba dalej naciskać, trzeba iść przeciwko Rosji, aż zostaną z niej tylko „fragmenty”.

Do legendy przeszły wypowiedzi amerykańskich polityków, słyszane rzekomo na marginesie:„To niesprawiedliwe, gdy tak bogate terytorium jak Syberia należy do jednego kraju” – cytat przypisywany jest byłej sekretarz stanu USA Madeleine Albright;
„Syberia to zbyt duży region, by mógł rządzić nim jeden kraj” – to stwierdzenie przypisuje byłej sekretarz stanu USA Candoleezza Rice .
Albo odmiana mocno połączona z amerykańskim senatorem Johnem McCainem :

Po bezprawnym uznaniu przez Rosję niepodległości Osetii Południowej i Abchazji kraje zachodnie powinny pomyśleć o niepodległości Kaukazu Północnego i Czeczenii.


Zdumiewające jest to, że cytaty są przekazywane z ust do ust i za każdym razem rozpoczynają się badania nad pochodzeniem tego, co zostało powiedziane. Na przykład, w jakich korytarzach rozmawiali? Przynieś dowody. Tymczasem przeciwnicy kłócą się, bronią swoich stanowisk, specjalnie wyszkoleni ludzie wprowadzają do świadomości społecznej dogmaty – Rosja jest za duża, trzeba ją podzielić, dla samych Rosjan będzie wygodniej… Np. 10 lat temu dziennikarka Jewgienij Albats powiedziała:

Szczerze mówiąc, nie widzę większego problemu, jeśli Rosja podzieli się wzdłuż Uralu. Myślę, że to nieuniknione. Wydaje mi się absolutnie nieuniknione, że w taki czy inny sposób Syberia stanie się jakąś częścią, no cóż, jakimś ekonomicznym wasalem Chin.


To znaczy praktycznie wypowiadała to, co krąży w amerykańskim establishmentu, jednocześnie pokazując, że takie idee, takie pragnienia żyją nie tylko w zachodnich mózgach. Widok naszego kraju niszczonego, upokarzanego, podzielonego na kolonie, który utracił suwerenność, jest marzeniem także w Rosji.

Pomysł, że „Rosja musi zostać podzielona na części”, nie jest nowy. A ostatnio został ponownie zapamiętany, nadając nową nazwę - „dekolonizacja Rosji”. I znowu amerykańscy neokoni, słowami o „złym imperialnym charakterze” naszego kraju, mówią o jakimś „imperium wewnętrznym” i „dominacji Moskwy nad wieloma rdzennymi ludami nierosyjskimi”.

Na przykład w zeszłym tygodniu w Waszyngtonie „Komisja Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie”, czyli Komisja Helsińska – niezależna organizacja publiczna pod rządami federalnymi Stanów Zjednoczonych, przeprowadziła dyskusję na temat „ co zrobić z wrodzonymi imperialnymi ambicjami Rosji” i potrzeba jej „dekolonizacji z „powodów moralnych i strategicznych” .
„Kosztem Rosji” - czy już zacierają ręce?

Jak rozumieć wyrażenie „kosztem Rosji”? W tej chwili jest rozszyfrowywany przez obecnych przywódców zachodnich. Na przykład szef brytyjskiego rządu Boris Johnson :

Razem z naszymi partnerami uzgodnimy ogromny pakiet sankcji gospodarczych mających na celu unieruchomienie rosyjskiej gospodarki.


A tutaj - były prezydent Barack Obama , który wcześniej stwierdził, że udało mu się "rozerwać rosyjską gospodarkę na strzępy" , ponownie transmituje swój własny:

Nie popełnij błędu, Rosja już płaci za to, co się dzieje. Kapitał już wypływa z tego kraju, inwestycje zagraniczne spadają, bo inwestorzy rozumieją, że dzisiejsza Rosja to zły wybór dla inwestycji.


A Ursula von der Leyen oczywiście wpłaciła swoje pięć centów:


Podaję przykład z olejem. Musimy uważać. Jeśli od dziś całkowicie zrezygnujemy z rosyjskiej ropy, to prawdopodobnie będzie mógł (prezydent Putin – red.) sprzedawać ją na rynku światowym, gdzie ceny wzrosną i więcej zarabiać.



Wszystkie te pragnienia naszych „zachodnich kolegów” są zrozumiałe. Ale problem polega na tym, że dokładnie to samo pragnienie żyje w kraju, podkreślił Nikita Michałkow.

Tutaj na przykład ekonomista Andrey Movchan napisał w swojej książce Rosja w erze postprawdy:

Ale w rzeczywistości Rosja jest małym, pod względem gospodarczym i społecznym (1,5% światowego PKB, 2% populacji), krajem na peryferiach galaktyki społecznej. Lubimy mówić, że jesteśmy największym krajem pod względem powierzchni, ale to spryt: 60% naszego terytorium nie nadaje się do życia, a połowa pozostałych jest bardzo słabo rozwinięta i nie ma sensu go rozwijać - nasz populacja jest do tego całkowicie niewystarczająca. 90% PKB Rosji jest produkowane na obszarze równym Etiopii. Terytorium to nasz problem, a powiększanie go to najgorszy możliwy pomysł.


A to już owoc niezdrowej fantazji prezenterki radiowej Julii Latyniny :

Na przykład próbuję w ramach eksperymentu myślowego wyobrazić sobie rozpad Rosji. Na przykład wyobraź sobie, że jest Moskwa. A w nim został Władimir Władimirowicz Putin... Powiedzmy, że pod Moskwą pozostały obwody Chanty-Mansyjsk i Jamalsko-Nieniecki, aby gazociąg biegł nieprzerwanie, żeby można było na nim usiąść.


Dziennikarz Oleg Kashin nie pozostaje w tyle za swoimi podobnie myślącymi ludźmi * :


Mam wielką nadzieję, że kiedy Syberia stanie się innym państwem, oddzielonym od Moskwy (a jestem przekonany, że Rosja nie będzie długo istnieć w swoich obecnych granicach), reżim przekraczania granicy będzie bezwizowy.

Niewidoczne dla oka: wejdą przez okno, gdy drzwi są zamknięte

Ale to jest widoczna część góry lodowej. I jest też jego niewidoczna część, przypomniał Nikita Siergiejewicz. Wiemy, że od czasów sowieckich istnieje taka wspaniała tradycja miast siostrzanych, kiedy miasto w naszym kraju przyjaźni się z miastem w innym kraju. A takich przykładów jest wiele.

Powiedzmy, że Samara ma trzy siostrzane miasta. Są to Stara Zagora w Bułgarii, Stuttgart w Niemczech, St. Louis w Stanach Zjednoczonych. A Niżny Nowogród ma 19 miast siostrzanych. No i tak dalej.

I jest też taka organizacja „Zjednoczone Miasta i Władze Lokalne” (UCLG), działa od 2004 roku. Ale prekursorem tej organizacji był Międzynarodowy Związek Władz Lokalnych. Istnieje od 1913 roku. Siedziba UCLG znajduje się w Barcelonie, organizacja działa pod auspicjami ONZ. Ponadto jest kluczowym partnerem Organizacji Narodów Zjednoczonych.


Jest to globalna sieć gmin, obszarów metropolitalnych i regionów. Sieć ta zrzesza ponad 240 tysięcy miast, praktycznie na całej Ziemi, w 140 krajach. To 5 miliardów ludzi - 70% światowej populacji. Ponadto istnieją oddziały na wszystkich kontynentach. Jest Afrykański, Europejski, azjatycko-pacyficzny, eurazjatycki i inne.


Siedziba oddziału euroazjatyckiego znajduje się w mieście Kazań. Na czele tej struktury stoi burmistrz miasta Ilsur Metshin .


Organizacje te rozwiązują problemy, których ONZ nie jest w stanie rozwiązać, „wchodząc do drzwi”. Ale drzwi można zamknąć, wtedy podchodzimy do okna – coś takiego można określić jako stawkę. Przyjrzałem się informacjom, około 40 miast i republik Rosji - już tam są. Proszę mi powiedzieć, jeśli ta organizacja ma własną ujednoliconą konstytucję, o której nic nie wiemy, a w prace zaangażowanych jest około 40 naczelników miast i dumów, to rozumiemy, że próbują wejść tutaj w ten sposób, z pominięciem struktur państwowych ,

- powiedziała dziennikarka i osoba publiczna Tatiana Furman .

Organizacja ta ma możliwość dotarcia do władz regionalnych, przywództwa regionalnego, z pominięciem przywództwa federalnego. I w ten sposób omijając prawa federalne, podkreślił Michałkow.

W każdym kraju, w którym taka organizacja istnieje, nie jest podporządkowana rządowi krajowemu, ale jakiemuś międzynarodowemu konglomeratowi, który ma nawet własną konstytucję. Nawiasem mówiąc, nie przetłumaczone na rosyjski.

Przyjrzyjmy się niektórym punktom tej konstytucji, zasugerował Nikita Siergiejewicz. Mówi, co następuje:


Rządy krajowe nie mogą centralnie zarządzać i kontrolować złożonego systemu miast dziś i jutro. Uznajemy kluczową rolę władz lokalnych jako siły promującej prawa człowieka, co zostało udokumentowane w dokumentach ONZ. Naszym obowiązkiem jest aktywne uczestnictwo w reagowaniu na wyzwania stojące przed ludzkością: są to ubóstwo, nietolerancja, dyskryminacja, wykluczenie, degradacja środowiska i dostosowanie kulturowe.

Nie sądzisz, że gdzieś to słyszeliśmy? O wyzwaniach, o wzroście populacji, o środowisku... Czy nie widzimy tu związku z globalną ideą „rządu światowego”? Tę ideę promuje Forum Davos, któremu przewodniczy Schwab, Bank Światowy. I spójrz, spójrz, jak to jest wprowadzane do ludzkich umysłów.



„Nigdy nie będziesz tak szczęśliwy” jak w 2030 r.

Artykuł WEF z 2016 r. stwierdza, że ​​w 2030 r. człowiek nie będzie miał własności, prywatności, a jednocześnie „nigdy nie był szczęśliwszy”. Oto, co mówi o tym reklama:


Nic nie będziesz posiadać, będziesz szczęśliwy. Jeśli czegoś potrzebujesz, zawsze możesz to wypożyczyć, a dron dostarczy Ci wszystko. Stany Zjednoczone nie będą już światowym supermocarstwem. Kilka krajów będzie miało dominację nad światem. Nie umiera się czekając na oddanie organów. W ogóle ich nie przesadzimy, tylko wydrukujemy nowe. Będziesz jadł mniej mięsa tylko po to, by traktować siebie, a nie jako źródło pożywienia. Zrobisz to w trosce o środowisko i własne zdrowie.

Dla kogoś, kto nie rozumie, wygląda to jakoś kusząco, nieoczekiwanie, nic groźnego. Ale czasami ludzie rozmawiają. Tutaj posłuchaj Klausa Schwaba:

Jeśli patrzę na naszych interesariuszy, mamy oczywiście biznes jako bardzo ważną grupę odbiorców. Mamy zasady; utrzymujemy stałą współpracę z wieloma rządami na całym świecie. Mamy organizacje pozarządowe i związki zawodowe. Oczywiście media, a nawet przywódcy religijni. I bardzo ważne: eksperci i naukowcy w środowisku akademickim. Jeśli spojrzymy w przyszłość, to myślę, że powinniśmy szukać nowych rozwiązań, a będą one w dużej mierze zależały od rozwoju technologicznego.


To znaczy, we wszystkich tych gazetach „czerwona nić” biegnie, że to rządy narodowe są przeszkodą w powstaniu zupełnie nowego porządku światowego, o którym mówi Brzeziński, podkreślił Nikita Michałkow. Okazuje się, że stosunkowo niewielka liczba ludzi bierze na siebie prawo do decydowania o losach miliardów we własnym interesie.

Na przykład jedno z zadań niniejszej konstytucji UCLG:

Zapewnienie równości rasowej i płci oraz zwalczanie wszelkich form dyskryminacji zabronionych przez prawo międzynarodowe i/lub bezprawnych, zgodnie z wartościami i polityką organizacji.


Okazuje się, że wartości tej konkretnej organizacji są stawiane wyżej niż interesy państwa narodowego, które żyje zgodnie ze swoją Konstytucją. Oznacza to, że jeśli konstytucja narodowa zakazuje małżeństw osób tej samej płci lub propagandy homoseksualizmu wśród dzieci, to ci, którzy są częścią tej organizacji, nie tylko nie są zobowiązani do przestrzegania praw konstytucji krajowej, ale muszą chronić to, czego sprzeciwia się państwo.

Cóż, jeśli chodzi, powiedzmy, Czarnogóra, Maroko, Walia, czy jakiś inny mały kraj, to nie będziemy decydować za nie – uważa Michałkow. Ale jeśli chodzi o kraj taki jak Rosja, z tak wieloma narodami, narodowościami, językami, religiami, zwyczajami, tradycjami kulturowymi, to co, jeśli nie ma jednej reguły?


Ale nie czuje się tu początku tej fluktuacji, tej sprzeczności między interesami jednej organizacji, międzynarodowej, a interesami kraju” – zadał pytanie Nikita Michałkow. - Kiedy, zgodnie z konstytucją i zasadami tej organizacji, wchodząc do niej, masz prawo nie przestrzegać przepisów obowiązujących w Twoim kraju, ponieważ nie są one zgodne z prawami i zasadami tej organizacji. Czy to nie początek rozkładu?


Tutaj możemy przypomnieć jak gubernator obwodu swierdłowskiego Eduard Rossel próbował stworzyć Republikę Uralską na początku lat 90-tych . Wynalazł nawet walutę Ural. Co więcej, w 1997 roku franki uralskie zostały wprowadzone do obiegu w Zakładzie Metalurgicznym Serov, można je było płacić w sklepach fabrycznych, stołówkach, bufetach.
Nie wszystko jest w porządku w Królestwie Danii?

Wtedy to nie wyszło. Ale jej zarazki pozostały. Nie pamiętajmy nawet Centrum Jelcyna. Wystarczy, że sekretarz prasowy prezydenta Rosji Dmitrij Pieskow powiedział do zrozumienia, że ​​również wątpi, czy w Królestwie Danii wszystko jest w porządku.

Rzeczywiście, niektóre epizody związane z działalnością tego ośrodka wywołały szerokie kontrowersje, szerokie dyskusje publiczne.

Cóż, jak może nie budzić pytań? Jak przemówienie Konsula Generalnego USA do elity Jekaterynburga Otto-Hansa van Maerssena z okazji Święta Niepodległości Stanów Zjednoczonych w 2017 roku nie budzi pytań:


Musimy mówić bezpośrednio i szczerze. Stany Zjednoczone będą nadal wspierać niezależną i pokojową Ukrainę oraz pomogą zakończyć nielegalną okupację Krymu i powstrzymać wysiłki na rzecz destabilizacji innych regionów Ukrainy.


Niestety, podkreślił Michałkow, nie mamy odwrotnego punktu tego filmu – kto go słucha? Ale ktoś go słucha, mówi po rosyjsku. Czy słyszeliśmy jakiś protest, ktoś trzasnął drzwiami, ktoś krzyknął: „Kłam! Nie waż się!”? Nie, nie ma.

Dmitry Rogozin , komentując ten film, zauważył:

Po obejrzeniu pojawiły się dwa pytania: dlaczego ten dyplomata nadal pracuje w Rosji i dlaczego na Uralu jest tak wielu Własowitów. Żaden z naszych obywateli, w tym obecny na imprezie Jewgienij Roizman, nie przerwał bezczelnej przemowy Amerykanina, nawet nie próbował wyjść z sali. Jeśli nie jest to zgrubna instalacja, te pytania są więcej niż istotne.


A oto studenci Uralskiego Uniwersytetu Architektury i Sztuki, którzy kategorycznie sprzeciwiają się znakowi Z na budynku swojej uczelni. Oznacza to, że sprzeciwiają się specjalnej operacji wojskowej prowadzonej przez ich kraj, chroniącej ich rodaków w Donbasie. A kto wychował tych uczniów? Z kogo wyrastają? Może jeden z tych facetów, którzy właśnie odwiedzili Centrum Jelcyna i marzą o wyjeździe do Ameryki, a przynajmniej do Niemiec.


A wszystko to dzieje się nie byle gdzie, ale w strategicznym regionie naszego kraju, na Uralu - powiedział Nikita Siergiejewicz. - W regionie, w którym ukuto Zwycięstwo w Wielkiej Wojnie Ojczyźnianej, gdzie znajduje się potężny kompleks wojskowo-przemysłowy. To kuźnia wielkiego kraju. Jak myślisz i jak przypadkowy jest obecny gubernator obwodu swierdłowskiego Jewgienij Kujwaszew w tym regionie organizujący Partię Ural?


Nie wiadomo, na ile to prawda, ale piszą, że Kujwaszew i lokalni polityczni technolodzy rzekomo zaczęli odbudowywać Partię Ural, która stanie się pełnoprawną partią Moskwy. Ideologicznym centrum Partii Ural jest Centrum Jelcyna.

Partia Uralu dysponuje znacznymi zasobami finansowymi i politycznymi. Kiedyś rozwinęła się tutaj teoria Republiki Ural. I dzieje się to w regionie, w którym ideologia Centrum Jelcyna ma duży wpływ. A wtedy może pojawić się tam Partia Syberyjska, Dalekowschodnia, Północna i tak dalej.

Do czego to prowadzi? Prowadzi to dokładnie do tego, o co wzywają nasi „zachodni koledzy” – do upadku kraju. Zamienić go w gruz.
Przygotowywali się do wojny. I nie jeden rok

A teraz, broniąc tych „fragmentów”, są indywidualni „bohaterowie” rządu światowego. Na przykład zbiegły wiceprezes Gazpromu Igor Volobuev wzywa Rosjan do przyłączenia się do legionu Wolna Rosja w celu zabijania Rosjan…

Posłuchaj kolejnego cytatu Zbigniewa Brzezińskiego. To zostało powiedziane w 2009 roku:


Ten kryzys nie zakończy się w sierpniu, wrześniu, październiku, listopadzie, 2010, 2012 czy 2015 roku. Ten kryzys nigdy się nie skończy, dopóki nie osiągniemy naszych celów. A nasze cele są wam dobrze znane – jeden rząd światowy, tego właśnie potrzebujemy. I zostanie uformowany, czy podoba ci się ten pomysł, czy nie. Sam nas o to pytasz. Ponieważ będzie coraz gorzej, gorzej i gorzej. Wkrótce zdasz sobie sprawę, że tak zwany kryzys nawet się nie zaczął. To nie kryzys, moi drodzy, to kontrolowany chaos.


Od tego czasu minęło 13 lat. Co widzimy dzisiaj? Widzimy wojny, epidemie i zbliżający się głód. Innymi słowy, możemy stwierdzić, że wszystko to razem wzięte jest dziełem ludzkich rąk. Gdyby 24 lutego nasz kraj nie zrobił tego, co zrobił, zamiast operacji specjalnej, zaangażowalibyśmy się w wojnę, odbijając własne terytoria z rąk wyszkolonych przez Zachód neonazistów.

I bez względu na to, jak bardzo Boris Johnson , a teraz Borys Chupryna, mówi, że konfrontacja nie została niczym sprowokowana, rozumiemy, że to nieprawda: przygotowywany jest prawdziwy atak na Rosję – podsumował Nikita Michałkow.







jeżeli coś idzie źle - powodem jest to, że tak ma być . Ktoś zadecydował , że tak ma być. 


http://werwolfcompl.blogspot.com/p/blog-page.html




Przedstawiciele ZMP w Komitecie Politycznym CEMR:

Aleksandra Dulkiewicz, prezydent Gdańska

Tomasz Kacprzak, przewodniczący RM Łodzi, członek Zarządu ZMP
Jarosław Górczyński, prezydent Ostrowca Świętokrzyskiego, członek Zarządu ZMP


Zastępcy:

Jacek Majchrowski, prezydent Krakowa, Wiceprezes ZMP


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz