Maciej Piotr Synak


Od mniej więcej dwóch lat zauważam, że ktoś bez mojej wiedzy usuwa z bloga zdjęcia, całe posty lub ingeruje w tekst, może to prowadzić do wypaczenia sensu tego co napisałem lub uniemożliwiać zrozumienie treści, uwagę zamieszczam w styczniu 2024 roku.

środa, 18 października 2017

Czipowanie w dawnych wiekach



Z etnografii przemysłu manipulacji



A dzis historia z czarami w tle.

W 1688 r odbyła się w Żywcu egzekucja zbójnika - niejakiego Wojciecha Miczka ze Słotwiny. Musiał być znany w okolicy, gdyż na jego egzekucję "czterzy kacia z Cieszyna przybyli". Nie dość tego, zbójnik parał się też czarami i wszedł w pakt z diabłem.

"Będąc na torturach, do niczego się przyznać nie chciał i stryczki się na nim targały, aż opatrzywszy go, charakter nad łopatką lewą, w ciele zaprawiony i zarośniony jemu naleźli, to jest jakąś kosteczkę, po czym przyznał się".

Charakter, jak pisze Bystroń, to znamię, które diabeł pozostawiał na ciele osoby która weszła z nim w pakt. Stąd ludzi z takim znamieniem zwano charakternikami. Charakternicy mieli być odporni na ból, kule czy broń sieczną. Podobnie miało być w przypadku Wojciecha Miczka. Dopiero odnalezienie diabelskiego "charakteru" złamało czar.


Po tym gdy Wojciech się przyznał do rozboju dokonano widowiskowej egzekucji:

"Na placu tedy ścinając go, jeden klęczącemu za włosy trzymał głowę, a drugi ściął. W tym ciało na ziem upadło, a on głowy nie dopuszczając na ziemię, dotrzymał i w ręce głowę za włosy trzymając. Ale za ten figiel złotych 60 od głowy wzięli, coby kat oświęcimski złotych 10 kontentowałby się"







Źródło:
Projekt chłop/ fb  1 października 2017
internet






.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz