Maciej Piotr Synak


Od mniej więcej dwóch lat zauważam, że ktoś bez mojej wiedzy usuwa z bloga zdjęcia, całe posty lub ingeruje w tekst, może to prowadzić do wypaczenia sensu tego co napisałem lub uniemożliwiać zrozumienie treści, uwagę zamieszczam w styczniu 2024 roku.

Wszystkie posty spełniające kryteria zapytania sztuka widzenia, posortowane według trafności. Sortuj według daty Pokaż wszystkie posty
Wszystkie posty spełniające kryteria zapytania sztuka widzenia, posortowane według trafności. Sortuj według daty Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 14 czerwca 2021

Neurobiologia, a postrzeganie


Tak, zauważyłem to kiedyś i wnioski moje były podobne - naśladowanie w architekturze lub sztuce motywu ludzkiej twarzy ma spowodować, że będziemy owe wytwory ludzkich rąk traktować jako coś znajomego i łatwiej nam to będzie akceptować, lub będziemy się w takim otoczeniu lepiej czuć.

Chociaż mnie osobiście to niepokoi, może dlatego, że nie lubię jak ktoś usiłuje mną sterować serwując mi coś podprogowo..

A może to z powodu moich odkryć w tych tematach...



Amalfi - kościelna wieża z wyłabuszonymi "oczami"  i rozdziawionymi do krzyku "ustami"


Artykuł poniższy jak najbardziej może stanowić uzupełnienie poprzednich artykułów "z tego cyklu":

  • Sztuka patrzenia, sztuka widzenia
  • Sztuka komponowania
  • Zdolność patrzenia
  • Ostrość widzenia


Linki na końcu artykułu.


Poniżej przedruk z poprawionym tłumaczeniem automatycznym...




Jak oprogramowanie biometryczne zmienia sposób, w jaki rozumiemy architekturę — ​​i nas samych

Autorzy: Ann Sussman , Janice M. Ward




To nie ma znaczenia, gdzie się znajdują – jakie to miasto, stan, kraj, kontynent - to nie ma znaczenia. Jeśli chodzi o duże i pudełkowe szklane budynki, ludzki mózg jest tak zaprogramowany, że przyjmuje je w ten sam sposób: jako coś niezbyt interesującego.

Oto zdjęcia drapaczy w Nowym Jorku, Bostonie i Toronto. Poniżej znajdują się mapy cieplne, generowane przez oprogramowanie biometryczne, przewidujące, gdzie ludzie będą patrzeć na pierwszy rzut oka lub w ciągu pierwszych kilku sekund, zanim aktywuje się ich świadomość.





Mapy cieplne świecą na czerwono tam, gdzie ludzie będą spoglądać najczęściej, bledną do niebieskiego, gdzie mniej, a następnie czarnego w obszarach, które będą ignorowane. To, co jest oszałamiające w obrazach, to to, jak wiele początkowo nie jest brane pod uwagę; nasz mózg skupia się na krawędziach, obszarach o wysokim kontraście i ignoruje rdzeń budynków. Wszędzie tam, gdzie mamy do czynienia z masywnymi, szklistymi pudłami, przetwarzamy je w ten sam sposób.


To samo dotyczy pustych ścian; ludzie instynktownie nie patrzą na nie. Te odkrycia mogą pomóc wyjaśnić interesujące zjawisko, dlaczego sztuka ścienna pomaga ożywić zniszczone obszary miejskie, jak widać na tych zdjęciach z centrum Cincinnati:  



Pusta ściana w zabytkowym Cincinnati. VAS pokazuje, jak zmienia się zaangażowanie człowieka w budynek, gdy ma już sztukę. Zdjęcia: © theHapi.org.

 

Zwróć uwagę, jak uwaga przenosi się na ścianę, gdy ma kolorową grafikę, zamiast skupiać się na jej krawędziach i zaparkowanym samochodzie, gdy ściana jest pusta. 

Po prawej stronie, na najwyższym poziomie, diagramy obszarów zainteresowania (ROI) wskazują czerwonymi konturami, że 88%–96% przewidywanych spojrzeń przypadnie na środek nowego muralu, czyli obszar, który jest najbardziej ignorowany, gdy ściana jest pusta .

Witamy w naszej Nowej Epoce Biologii, jako OECD, czyli Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju, nazwanej w 2012 r. jako: XXI-wieczna, gdzie nowe spojrzenie na nauki przyrodnicze w połączeniu z nowymi technologiami zmieniły nie tylko to, co robimy, ale także sposób, jak postrzegamy siebie i zmieniamy rozumienie tego, co widzimy, by zbliżyć się do tego stanu, by stać się najlepszym wydaniem samego siebie.



Narzędziem technicznym jest oprogramowanie Visual Attention Software (VAS) firmy 3M, które pojawiło się w 2011 r., a w 2020 r. stało się wtyczką do programów Adobe Photoshop i Illustrator. (Obecnie na rynku dostępne są podobne narzędzia biometryczne, w tym Attentioninsight.com.)

VAS powstał na podstawie ponad 30-letnich badań w 3M, badających ludzkie reakcje na bodźce wzrokowe. Oprogramowanie symuluje pierwszą, podprogową fazę widzenia, która ma miejsce zanim płeć, wiek czy kultura wpłyną na naszą uwagę, a także zanim wejdzie świadomość.



Początkowo używany do informowania o reklamach, witrynach internetowych i projektach oznakowania, VAS obecnie pracuje nad planowaniem urbanistycznym i badaniami architektonicznymi oraz programami nauczania. 3M promuje ją jako „sprawdzanie pisowni” dla wszystkich rodzajów projektowania, bo przecież ludzki obserwator i biologia naszej percepcji wzrokowej pozostają takie same.

„Studenci są bardzo podekscytowani tym oprogramowaniem”, mówi profesor architektury z Katolickiego Uniwersytetu Ameryki, Robin Puttock, RA.

Jej uczniowie po raz pierwszy wykorzystali VAS do analizy nowej konstrukcji na ich kampusie w Waszyngtonie, D.C.

„Widzę tak wiele momentów „a-ha” na ich twarzach, kiedy rozumieją, co robi i co może zrobić. Chcą zrobić zdjęcia swoich najnowszych tablic projektowych, aby dowiedzieć się, co ludzie zobaczą jako pierwsze, i rozpocząć burzę mózgów, w jaki sposób mogą to wykorzystać”.

VAS sprawił, że ona i uczniowie inaczej widzieli budynki, powiedziała. 

„W naszych badaniach wielokrotnie zauważaliśmy, że proste szklane fasady po prostu nie są przez nas postrzegane z wyprzedzeniem. Ludzie poszukują zainteresowania wzrokowego, wzorów, krawędzi, natury, a przede wszystkim innych ludzi. To sprawiło, że zacząłem myśleć bardziej krytycznie o tym, jakie budynki wspierają nasze samopoczucie”.



Jeśli chodzi o zrozumienie, w jaki sposób ornament i szczegóły, a także zorganizowana złożoność, mają znaczenie w fasadach budynków, VAS może szybko to ułatwić.

Na przykład, ponieważ ludzie są zaprogramowani tak, aby ignorować puste przestrzenie, mózg kieruje widza, aby patrzył na to, co jest wokół muzeum sztuki współczesnej w Cincinnati [ Centrum Sztuki Współczesnej, autorstwa Zahy Hadid ukończonym w 2003 roku], a nie na nie bezpośrednio.

Zwróć uwagę, jak na poniższych zdjęciach diagram sekwencji wizualnej VAS omija nowy budynek, pozostający w centrum sąsiednich XIX-wiecznych fasad budynków (pokazanych powyżej niego).

Nic dziwnego: dziesięć lat po otwarciu, Metrobot - rzeźba z kolekcji muzeum autorstwa Nam June Paika, została na stałe zamontowana przed drzwiami wejściowymi muzeum w 2014 roku. A sekwencja wizualna VAS sugeruje, że rzeźba jest naprawdę magnetyczna - ona sprawia, że drzwi do muzeum łatwiej znaleźć.


Uwagę zwracają XIX-wieczne budynki handlowe w centrum Cincinnati (na zbliżeniu u góry zdjęcia), podczas, gdy Muzeum Sztuki Współczesnej (z ok. 2003 r.) nie; VAS pokazuje, w jaki sposób rzeźba Metrobot, zamontowana na stałe przy drzwiach wejściowych muzeum w 2014 roku, pomaga. Zdjęcia: © theHapi.org.


Jak na ironię, zaawansowane technologicznie narzędzia, takie jak VAS, pozwalają nam skonfrontować się z czymś, co projektanci często zaniedbują:

rozważeniem naszej zwierzęcej natury i tego, jak ewolucja oraz walka o przetrwanie, która nas stworzyła, predefiniowała ludzkie uprzedzenia wizualne.


Faktem jest, że wszystkie te wizualne skłonności są starożytne, czynią nas stworzeniami z Epoki Kamienia, wcale nie nowoczesnymi. To coś, z czym możemy mieć trudności z zaakceptowaniem, ale coś, co powinniśmy zrozumieć:

jak budynki wpływają na nasze zachowanie, nasz poziom stresu i, ostatecznie, nasz ogólny stan zdrowia.

„Nasz system wizualny bardzo szybko oblicza krawędzie, jasność, kontrast intensywności lokalnej i kontrast kolorów, a także obecność geometrii przypominających twarze” – mówi Alexandros Lavdas, neurobiolog, który używa tego narzędzia biometrycznego do badania środowiska zabudowanego.

„Ta szybka kalkulacja ma wartość survivalową, ponieważ pozwala na inicjowanie szybkich reakcji, jeszcze zanim świadomie zrozumiemy charakter bodźca.”

Ewoluując w dzikości (in a wild), zasadniczo nadal pozostajemy połączeni z tym miejscem przodków.


Dlaczego uwzględnienie naszej zwierzęcej natury i wykorzystanie narzędzi biometrycznych do śledzenia jej ma znaczenie w architekturze?

„Ponieważ daje obiektywne dane dotyczące kwestii, które uznano za subiektywne” – mówi Lavdas.


Biometria jak VAS ”dostarcza narzędzie oparte na dowodach - i to utrudnia obronę form (autorce chodzi o spór pomiędzy architektami tradycjonalistami, a modernistami - VAS odbiera modernistom argumenty za ich formami architektonicznymi - MS), które nie angażują wizualnie widza.”

A dzięki potężnym punktom danych o tym, jak faktycznie zachodzi zaangażowanie, możemy lepiej wyjaśnić ludzkie zachowanie we wszelkiego rodzaju środowiskach zabudowanych, na przykład dlaczego fasada przypominająca twarz w budynku Harvard Lampoon w Cambridge w stanie Massachusetts jest tak często fotografowana i jest częstym przystankiem dla grup wycieczkowych.




Harvard Lampoon Building ujmuje nas podprogowo. Dzięki analizie VAS widzimy, jak to robi.


Oczywiście autobusy turystyczne zatrzymują się tutaj; muszą. Wieża podświadomie chwyta ludzi, zakotwiczając ich w przestrzeni i czyniąc to niezapomnianym.

Dokładnie odwrotne doświadczenia mają ludzie ze szklanymi drapaczami, jak widać powyżej.

I nie ma znaczenia, że ta ceglana wieża ma ponad sto lat – będzie miała taki sam wpływ na ludzi za kolejne sto lat. Faktem jest, że nasz system percepcyjny, niezmieniony przez około 40 000 lat, pozostanie zasadniczo taki sam przez długi czas.



I to może być zaskakujący wniosek płynący z tego narzędzia biometrycznego i badań architektonicznych: pomaganie ludziom zrozumieć, że nie różnią się tak bardzo, jak im się wydaje.

Zapytana, jak VAS zmieniła jej perspektywę, Puttock powiedziała:

„Uważam, że to fascynujące, że wszyscy jesteśmy zasadniczo tacy sami. Widzimy te same rzeczy z wyprzedzeniem w oparciu o naszą wspólną ewolucję”.

A co może być bardziej trafnym odkryciem na początku XXI wieku - Wieku Biologii?

Zrozumienie tego, jak patrzymy na budynki, pomaga nam zobaczyć siebie.





Nie, nie jesteśmy tacy sami, ponieważ część ludzkości żyje w złudzeniu - wielkim kłamstwie zgotowanym im przez Skynet? przy pomocy innych ludzi...

O czym będzie - lub już jest - tutaj (wstawić link).









Wszystkie zdjęcia dzięki uprzejmości Ann Sussman.




Ann Sussman:

jest autorką, architektką i badaczką, pełni funkcję prezesa organizacji non-profit Human Architecture + Planning Institute Inc (theHapi.org). Jej najnowsza książka, Cognitive Architecture, Designing for How We Respond to the Built Environment, wyd. (2021), którego współautorem jest Justin B Hollander, zawiera 40 obrazów architektury śledzonej wzrokiem. 

Więcej informacji na: annsussman.com oraz na blogu geneticsofdesign.com.


Janice M. Ward:

jest pisarką, projektantką, blogerką i adwokatką STEM. Ona i Ann Sussman są współautorkami artykułu z okładki w czerwcowym wydaniu magazynu Planning Magazine: używanie śledzenia gałek ocznych i innych narzędzi biometrycznych, aby pomóc planistom kształtować środowiska zbudowane. 

Więcej informacji na acanthi.com i geneticsofdesign.com.




P.S.




Nefertari na ścianie swojego grobowca - zwróć uwagę, na hieroglify w kartuszu i te jakby zestawione w ramkach po jego lewej stronie. Czyż nie odwzorowują ludzkiej twarzy?

Ten po lewej - jakby z profilu, gdzie oko jest głównym elementem, nad nim zygzakowata brew, zaś "usta" pomiędzy dłońmi Nefretiti lub opcjonalnie - w postaci figury ptaka.

Po prawej w kartuszu - otwarte lewe oko, nad nim gruba brew, zamknięte prawe oko - zupełnie jak w nowożytnych przedstawieniach..., pionowe pióro jako nos, i prostokątne usta pod spodem







Tu również w białym kartuszu i w ramkach po prawej i lewej (dłoń robi za usta):





Źródło:


https://commonedge.org/how-biometric-software-is-changing-how-we-understand-architecture-and-ourselves/?fbclid=IwAR2gsGd0ad-zzuCEw3kbIMTmKbjpZqg7QLaMr3kKdfJVP6KSH2-aj91zAmM




P.S. 


2022 rok - podobny artykuł

geneticsofdesign.com/2022/10/02/what-riveting-results-from-buildingstudy1-reveal-about-architecture-ourselves/


geneticsofdesign.com/2021/07/15/cognitive-architecture-2nd-edition-is-out/



Powiązane notki:


https://maciejsynak.blogspot.com/2018/01/ostrosc-widzenia.html

https://maciejsynak.blogspot.com/2018/01/sztuka-komponowania.html

https://maciejsynak.blogspot.com/2017/12/sztuka-patrzenia-sztuka-widzenia.html

https://maciejsynak.blogspot.com/2018/01/zdolnosc-patrzenia.html


https://maciejsynak.blogspot.com/2021/04/bachus.html



https://pl.wikipedia.org/wiki/Nefertari


 


środa, 3 stycznia 2018

Ostrość widzenia









8 września 2020

Od Alhazena do Witelona... i psychologii postrzegania.


Pierwotnie post pozostawał bez treści - zrobiłem to celowo, by zwrócić uwagę Czytelnika na to, że każdy powinien samodzielnie dochodzić do pewnych wniosków.

Cały cykl postów:

  • Sztuka patrzenia, sztuka widzenia
  • Sztuka komponowania
  • Zdolność patrzenia
  • Ostrość widzenia


są ze sobą ściśle powiązane, zaś ten ostatni - jego pusta strona - sygnalizuje, że czas by Czytelnik samodzielnie dokonał analizy ich treści i wyciągnął wnioski - że to co WIDZI, ma ścisły związek z tym, co on - Obserwator - myśli (wie lub wydaje mu się, że wie) o tym na co PATRZY.


Patrzenie i widzenie to dwie różne sprawy.


Kiedy patrzycie na działania - ale raczej na brak działań - służb specjalnych - to to widzicie, czy tylko na to patrzycie?

Dlaczego uważacie, że Jedi z filmu Gwiezdne Wojny to postacie pozytywne? Przecież to banda łotrów schowana za zasłoną ze słów...

Co widzisz w centrum obrazu? Przed kim Maryja skłania głowę? Co widzisz ostro, a co jako zamglone?



Tekst pochodzi z wikipedii i tylko sygnalizuje problem, zebrałem materiały online na ten temat i będę się starał je zgłębić i zaprezentować  - kiedyś.




Witelon,

mnich, polski fizyk, matematyk, filozof, optyk, twórca podstaw psychologii spostrzegania.

inne formy imienia: Witelo, Witello, Vitellio, Vitelo, Vitello, Vitello Thuringopolonis 
(ur. około 1230 na Śląsku legnicko-wrocławskim, zm. pomiędzy 1280, a kwietniem 1314)

Dorobek naukowy


Witelon miał bardzo nowatorskie poglądy na temat anatomii oka i fizjologii widzenia. Jest uznawany za twórcę podwalin wiedzy psychologiczno-psychiatrycznej i psychopatologicznej.


Poza zagadnieniami fizycznymi optyki, w których wzorował się na poglądach arabskiego uczonego Alhazena (około 965-1039) oraz Roberta Grosseteste z Oksfordu i rozpatrywał np. prostoliniowe rozchodzenie się światła, jego odbijanie, rozpraszanie, załamanie, świetlne zjawiska meteorologiczne, analizował także psychologiczny aspekt spostrzegania.


W swoim dziele o optyce, a także we wcześniejszej rozprawie Tractatus de primaria causa poenitentiae et de natura daemonum („Traktat o najgłówniejszej przyczynie skruchy i o naturze demonów”) z roku 1268 wskazywał m.in., że złudzenia wzrokowe są wynikiem warunków obserwacji oraz wyobrażeń i sposobu myślenia, pisząc np. że „oko nie otrzymuje żadnej innej informacji poza światłem, barwą i wielkością kątową”, a dopiero umysł dokonuje „przetworzenia wrażeń z pomocą przedstawień branych z doświadczenia”.


Wprost wyraża również swój szacunek do geometrii, opisując jak w wilgotnym powietrzu człowiek widzi stojącą przed nim swoją kopię. Jeśli nie zna zasad matematyki, może uznać to za działanie demona i przestraszy się, „lecz ten, który potraktuje to w sposób naturalny i matematyczny, nieźle się uśmieje.”[1]

Przyczyn złudzeń wzrokowych upatrywał zarówno w warunkach obserwacji, np. słabego oświetlenia jak i w poprzednich doświadczeniach obserwatora.

Jedną z jego najbardziej przenikliwych analiz jest przykład „Maura”, który „widzi czarnego anioła, podczas gdy dla chrześcijan ma on jasną skórę” natomiast diabeł dla chrześcijan jest czarny, a dla Maurów jasnoskóry.

Mimo że Witelon nie negował istnienia demonów, a nawet opisał szczegółowo ich naturę i zachowanie, to niedwuznacznie wskazał, że materialne wyobrażenie demonów może być złudzeniem, mającym swoje uwarunkowania kulturowe, np. związane z samooceną poszczególnych ludów, zaś większa część opowieści o demonach, które pojawiają się, ale nic nie robią ma swoje źródło w różnego rodzaju złudzeniach wzrokowych[2][3].


Poglądy filozoficzne

Witelo był zwolennikiem koncepcji dwóch dróg poznania: drogi rozumu oraz objawienia chrześcijańskiego. W przeciwieństwie do św. Tomasza z Akwinu dopuszczał jednak rozbieżność wiedzy uzyskanej każdym z tych środków, jak twierdzi w De causa primaria poenitentiae et de natura daemonum: „Nie chcę przez to moje pisanie przeszkadzać lepszym poglądom i najczcigodniejszej wierze chrześcijańskiej, której ufam bardziej niż jakiemukolwiek rozumowaniu”[1].

Wiele wskazuje, że poglądy Witelona nie były silnie uzależnione od współczesnych autorytetów filozoficznych żyjących w tych samych czasach, takich jak św. Tomasza z Akwinu czy św. Bonawentura. W sprawach filozofii bazował głównie na Awicennie i Al-Ghazalim oraz silnie zmodyfikowanych koncepcjach platońskich i chrześcijańskich, natomiast naukowymi autorytetami byli dla niego m.in. Arystoteles i Galen.

Szczegółowo opisał budowę i działanie ludzkiej duszy w liście „O najgłówniejszej przyczynie skruchy (...)”, przy czym pomimo rozróżnienia różnych funkcji umysłu, traktował jako niepodzielną całość[4]. Wielokrotnie powoływał się przy tym na swoją nieznajomość teologii oraz naukowe podejście do tematu[5].
Odrzucał twierdzenie o upadku Szatana jako niezgodne z rozumem oraz uznał demony za rodzaj zwierząt, szlachetniejszych jednak od człowieka, w których przeważa element duchowy i które zbudowane są głównie z elementu powietrza.

Mają, według niego, zmysł dotyku, ale mniej czuły niż ludzie i zwierzęta, za to ich intelekt przewyższa ludzki. Tłumaczy, że demony spółkują z kobietami przez tę samą lubieżność, która u ludzi powoduje zoofilię, jednak u demonów jest to zjawisko rzadsze niż u ludzi oraz pogardzane, oba ze względu na większą czystość duchową.

Przypisuje też demonom zdolności prorocze, zmiennokształtność, opętania i poruszanie ciałami martwych.














https://fbc.pionier.net.pl/search#fq={!tag=dcterms_accessRights}dcterms_accessRights%3A%22Dost%C4%99p%20otwarty%22&q=Witelona%20Perspektywy%2C





https://maciejsynak.blogspot.com/2019/02/stopien-zachowania-iluzji.html






































































.

wtorek, 15 marca 2022

Każdy patrzy po sobie?



Jakby nie do końca wyjaśnione, ale powtarza pewne znane i przytaczane przeze mnie na blogu mechanizmy min. opatrzone tagiem "sztuka widzenia".


przedruk





Świat wokół nas wcale nie jest taki, jakim się być wydaje. Nasze poczucie rzeczywistości z łatwością można oszukać różnymi sztuczkami, iluzjami, uprzedzeniami i założeniami.




Okazuje się, że nasze poczucie rzeczywistości to dość fascynująca kwestia, a doskonale pokazało to pewne badanie. Próbowano zrozumieć, w jaki sposób nasze postrzeganie tego, co widzimy, zostaje zniekształcone przez uprzedzenia i to, co spodziewamy się zobaczyć.

Seria kilku eksperymentów pokazała, że ludzie postrzegają zachowania i działania innych w taki sposób, jaki chcą lub oczekują je zobaczyć, a nie takimi, jakie są w rzeczywistości.


Naukowcy wyjaśniają, że ludzie, podobnie zresztą jak inne ssaki z rzędu naczelnych, interpretują działania innych jako zamierzone i ukierunkowane na cel. Często również zakładamy, że działania zostały zoptymalizowane, by były jak najbardziej wydajne i racjonalne.

Najprościej mówiąc, zazwyczaj zakładamy, że wszystkie zachowania są wykonywane z jakiegoś logicznego powodu, w najprostszy możliwy sposób. W rzeczywistości świat nie zawsze działa w ten sposób.



Naczelne interpretują zachowania jako ukierunkowane na cel i zostaną osiągnięte w najskuteczniejszy sposób. Choć psychologowie akceptują ten mechanizm, nadal niewiele o nim wiadomo.


Prosty eksperyment

Jak wyjaśniono w czasopiśmie Proceedings of Royal Society B, psychologowie postanowili sprawdzić, czy mechanizm faktycznie działa w ten sposób. Do badania zaproszono 85 osób.
Na początku uczestnicy oglądali nagranie osoby sięgającej nad stołem po piłkę. W niektórych przypadkach między rękę a piłkę wprowadzono przeszkodę.

Po pokazaniu nagrania, każda z osób na ekranie dotykowym rysowała sposób, w jaki postrzegali ruchy ręki, która próbowała złapać piłkę.









Badanie pokazuje, że ludzie mają pewne oczekiwania, kiedy widzą działania innych. Od dawna twierdzono, że robimy poszczególne założenia i wykorzystujemy je, by dowiedzieć się, czy inni postrzegają poszczególne rzeczy w tan sam sposób.


Analiza rysunków pokazała, że postrzeganie tego, co się stało było oparte na oczekiwaniach danej osoby, czyli maksymalizacji wydajności, a nie tego, co faktycznie się stało na ekranie zaledwie kilka sekund wcześniej.

Prosty eksperyment pokazuje, że nasze oczekiwania i założenia mają ogromny wpływ na sposób w jaki postrzegamy otaczający nasz świat. Ma to odzwierciedlenie nie tylko w testach, ale można to również dostrzec w sposobie, w jaki organizujemy nasze otoczenie, a nawet interakcje społeczne.


Ludzi „widzą” działania innych w świetle własnych oczekiwań. Może to wyjaśniać, dlaczego często źle oceniamy czyjeś zachowanie i postrzegamy pewne aspekty jako znaczące, choć wcale nie są.



https://maciejsynak.blogspot.com/search?q=sztuka+widzenia



https://nauka.rocks/oczekiwania-vs-rzeczywistosc/?fbclid=IwAR3zyRcGE8FXc6M0ZLpEnAL3BK2H-VkeQm3VOhdm1ru7nB3b5MEtm8h1GAc






czwartek, 16 czerwca 2022

Amerykanie nie mają prawa do posiadania broni






tytuł może trochę przydługi, ale i tak za krótki...



na początek przypomnienie z wiki:

Milicja (łac. militia „służba wojskowa” od miles „żołnierz”) – rodzaj oddziałów, zazwyczaj ochotniczych, których członkowie posiadają wyszkolenie wojskowe i wyposażeni są w broń palną, stanowiących jednostki pomocnicze lub rezerwowe dla regularnej armii lub partyzantki. Mogą być używane w stanie wyższej konieczności (klęski żywiołowe, zagrożenie wewnętrzne lub zewnętrzne i innych).

Milicje takie istnieją obecnie np. w Australii i Stanach Zjednoczonych (federalna Gwardia Narodowa oraz milicje stanowe) oraz Łotwie, a istniały w byłej Jugosławii (Obrona Terytorialna)[potrzebny przypis]. W pewnym sensie charakter taki ma armia Szwajcarii.


Mianem milicji określa się także uzbrojone grupy paramilitarne, organizowane np. w celu zapewnienia samoobrony lub ochrony porządku na obszarach objętych działaniami wojennymi lub wojną domową. Mogą one również prowadzić działania ofensywne przeciwko innym ugrupowaniom, stosując np. metody partyzantki miejskiej lub nawet terrorystyczne (np. libańska wojna domowa, konflikt w Iraku).

W niektórych krajach nazwa milicja jest używana dla instytucji, której zadaniem jest ochrona bezpieczeństwa publicznego oraz ściganie przestępstw, czyli dla odpowiednika policji w innych krajach. W 1917 roku bolszewicy sowieccy powołali milicję (teoretycznie jej członkami byli chłopi i robotnicy – w przeciwieństwie do „burżuazyjnej” policji krajów kapitalistycznych). 

Po roku 1944 w wielu państwach pozostających pod wpływem ZSRR policje nosiły nazwę milicji (np. w Polsce była to Milicja Obywatelska). Po rozpadzie ZSRR milicje pozostały m.in. w Rosji do 2011 roku, na Ukrainie do 2015 roku (patrz: ukraińska milicja), a do dzisiaj na Białorusi oraz w nieuznawanych republikach: Abchazji, Donieckiej i Ługańskiej Republice Ludowej.




Poniższy tekst jest ze strony internetowej czasopisma "Myśl Polska".

Strona ta jest obecnie blokowana, więc jeśli chcesz poczytać, co polecam, zastosuj bezpłatny VPN lub przeglądarkę Opera, która posiada VPN wbudowany - po instalacji trzeba go osobno kliknąć, aby zadziałał






Co stało się z Drugą Poprawką do Amerykańskiej Konstytucji?


Nie bardzo wiadomo, co jeszcze można napisać, żeby ujawnić pełny horror amerykańskich niezliczonych mordów, szczególnie tych masowo popełnianych na dzieciach amerykańskich. Aktualny przykład, z dnia 24 maja, to masakra 19 dzieci i 2 nauczycielek w teksańskiej szkole podstawowej w miejscowości Ulvade przez uzbrojonego po zęby 18-latka.

Podaję więc tylko kilka podstawowych danych, bez których nie sposób zacząć rozumieć koszmar życia w USA w ciągłym paraliżującym strachu przed kolejną egzekucją w szkole, sklepie, kinie, klubie, domu czy na koncercie lub na przystanku. Wszędzie. Także w szpitalu, jak to właśnie miało miejsce wczoraj, kiedy zirytowany pacjent zastrzelił dwoje lekarzy i dwie inne osoby, popełniając na koniec samobójstwo.

Według portalu Brady i innych licznych źródeł, łatwo dostępnych: – w USA, co roku postrzelonych zostaje ok. 8000 dzieci i nastolatków, ok. 1800 umiera; – w USA jest więcej broni palnej niż obywateli: w 2018 roku USA miała 331 milionów obywateli i ok. 400 milionów broni palnej. – ok. 117 000 Amerykanów jest postrzelonych co roku, ponad 41 000 umiera, z tego ponad 19 000 w wyniku morderstw popełnionych przy użyciu broni palnej.

Problem jest tak skomplikowany – jak się obecnie coraz częściej przyznaje w niezliczonych dyskusjach medialnych w USA – że prawdopodobnie nic nie da się zrobić. Organizacja NRA (National Rifle Association), która działa na rzecz propagowania prawa do posiadania broni palnej, jest zbyt potężna i finansowo i politycznie, żeby się jej przeciwstawić. Poza tym, NRA popiera Drugą Poprawkę do Konstytucji Amerykańskiej, a ta – jak wszystkim wiadomo – daje przecież prawo Amerykanom do posiadania broni palnej. Prawda? Więc NRA „ma prawo do prawa”, a Konstytucja Amerykańska jest tak „święta” jak „Święta Biblia” i jeżeli tak jest, to nie ma o czym mówić. Koniec dyskusji. Trzeba się jakoś z tymi masowymi mordami pogodzić. Zaraz będą następne. I już są.

Ale ja jestem zawodowym językoznawcą, nie zawodowym politykiem. Jestem też zawodowym amerykanistą, dla którego wszystko to, co charakterystycznie i unikalnie amerykańskie – jak np. Druga Poprawka do Konstytucji Amerykańskiej – interesuje mnie zawodowo już od 40 lat. Dla mnie problem Drugiej Poprawki jest przede wszystkim problemem gramatycznym i semantycznym, nie politycznym. Tak, gramatycznym i semantycznym. Proszę przygotować się na absurd bardziej groteskowy niż każdy inny teatr absurdu, który oferuje tzw. amerykańska demokracja.

Zacznę od cytatu: oto tekst oryginalny Drugiej Poprawki do Amerykańskiej Konstytucji, Poprawki, którą NRA i wszyscy prawie Amerykanie z taką pasją popierają i która stała się prawem w bardzo odległym, 1791 roku:

„A well regulated Militia, being necessary to the security of a free State, the right of the people to keep and bear Arms, shall not be infringed”. (pisownia i wersja oryginalna)

Jedno z polskich tłumaczeń, celowo chyba nieudolnych, brzmi tak (Wikipedia):

„Dobrze zorganizowana milicja, będąca niezbędną dla bezpieczeństwa wolnego państwa, prawo ludzi do posiadania i noszenia broni, nie ulegnie naruszeniu”.

Autor tekstu w Wikipedii mówi, że to tłumaczenie „jest w miarę dosłowne i umyślnie niejednoznaczne, aby oddać niejasność oryginału. Od długiego czasu amerykańscy prawnicy i konstytucjonaliści spierają się, czy poprawka daje prawo każdemu obywatelowi do noszenia broni na własny użytek, czy jedynie w ramach zorganizowanej formacji stanowej”.

Ale dla mnie wcale nie jest jasne, dlaczego oryginał tekstu tej poprawki jest „niejasny”. Był bardzo jasny dla każdego Amerykanina, który żył w tamtych czasach, czyli pod koniec XVIII wieku. Zgoda, teraz nie jest jasny, ale o tym nieco później.

Wikipedia podaje drugą wersję tłumaczenia:

„Ponieważ dobrze zorganizowana milicja jest niezbędna dla bezpieczeństwa wolnego państwa, prawo ludzi do posiadania i noszenia broni nie ulegnie naruszeniu”.

Brawo. Jest to fachowe przetłumaczenie Drugiej Poprawki do Konstytucji Amerykańskiej. Od tego momentu przechodzę głównie na moje tłumaczenie i parafrazę mojego artykułu w wersji angielskiej, który oryginalnie opublikowałem w magazynie „The American Rationalist”, a później w mojej książce Adventures in Freedom, wydanej w 2010 roku.

Tytuł mojego artykułu: „An Absolute Phrase Absolutely Ignored” (Fraza absolutna absolutnie zignorowana).

O czym do diabła mówi Druga Poprawka?

Mówiąc z punktu widzenia gramatyki, jest to tzw. „zdanie proste”. Z tym, że nie jest tak „proste”, jak się wydaje. Większość Amerykanów po prostu zakłada, że Konstytucja daje im prawo do kupienia broni palnej. Amerykanie są przekonani, że tak jest, bo NRA, najpotężniejsze lobby promujące prawo do posiadanie broni palnej, tak im mówi. Ale, jak twierdzi Paul Fussell, amerykański historyk wojskowy, amerykanista i profesor języka angielskiego, problem polega na tym, że NRA konsekwentnie ignoruje pierwszą część Poprawki („Ponieważ dobrze zorganizowana milicja jest niezbędna dla bezpieczeństwa wolnego państwa”) zwykle cytując tylko drugą część.

Jak mówi Fussell w swej książce Thank God for the Atom Bomb and Other Essays, NRA nie chce przypominać komukolwiek o kluczowo ważnej pierwszej części Drugiej Poprawki i dlatego koncentruje się tylko na drugiej części w celu nieustannego propagowania swojej interpretacji znaczenia tego konstytucjonalnego prawa, które już od dawna ma tak tragiczne konsekwencje.

W tradycyjnej terminologii gramatycznej, pierwsza część Drugiej Poprawki to tzw. „absolute phrase”, fraza absolutna. Ta opcja stylistyczna, używana głównie w formalnym i literackim języku pisanym, ma dwa rodzaje: an absolute phrase of detail (absolutna fraza szczegółu) i absolute phrase of reason or cicumstance (absolutna fraza przyczyny lub okoliczności).

Ta pierwsza fraza, fraza szczegółu, jest bardzo przydatna i popularna w języku pisanym. Oto jeden przykład (absolutna fraza szczegółu jest napisana kursywą):

Eyes fixed on its prey, the cougar moved closer to the deer. – Kuguar zbliżył się do sarny, a jego oczy były utkwione w ofierze. (Problem tłumaczenia fraz absolutnych na polski jest innym problemem, który wymaga dodatkowego wytłumaczenia, ale tu nie ma takiej potrzeby.)

Natomiast drugi rodzaj frazy absolutnej, tzn. frazy przyczyny lub okoliczności, jest obecnie już konstrukcją przestarzałą, wręcz archaiczną (choć w wieku XVIII, kiedy napisana została Konstytucja Amerykańska, była to również bardzo często używana opcja stylistyczna w języku pisanym): „The young Indian women having arrived at the site, the sacred Apache ceremony began. – Kiedy młode Indianki przybyły na miejsce, zaczęła sie święta ceremonia Apaczów.

Taka fraza brzmi obecnie w języku angielskim już pretensjonalnie, zbyt formalnie i dlatego jest z reguły unikana. Zastępuje się ją zwykłym zdaniem podrzędnym, tak jak w języku polskim: „Kiedy młode Indianki przybyły na miejsce” czyli „When the young Indian women arrived at the site”.

I to właśnie jest głównym problemem, jeśli chodzi o Drugą Poprawkę do Konstytucji Amerykańskiej: zawiera ona konstrukcję gramatyczną, która stała się obecnie, w XXI wieku, konstrukcją archaiczną i dlatego często błędnie rozumianą lub interpretowaną. Tłumacząc osiemnastowieczny tekst Drugiej Poprawki na współczesny język angielski, powinniśmy użyć zdania podrzędnego, a nie frazy absolutnej, czyli:

„Because a well-regulated militia is necessary to the security of the state, the right of the people to keep and bear arms shall not be infringed”. (Drobne zmiany w pisowni i interpunkcji są oczywiście nieistotne.) Czyli tak jak tłumaczy Wikipedia: „Ponieważ dobrze zorganizowana milicja jest niezbędna dla bezpieczeństwa wolnego państwa, prawo ludzi do posiadania i noszenia broni nie ulegnie naruszeniu”.

Oczywiście, jest tu jeszcze jeden problem dotyczący znaczenia terminu „milicja”. Ale z pewnością autorowi tej amerykańskiej Poprawki – którym, nota bene, był James Madison, „Ojciec” Amerykańskiej Konstytucji – chodziło o to, co obecnie nazwalibyśmy paramilitarną organizacją, która wymaga aby jej członkowie byli odpowiednio przeszkoleni militarnie. Taką funkcję w większości przejęła obecnie policja, ale fakt ten nie wyklucza możliwości utworzenia innych takich formacji „dobrze zorganizowanych”.

Przy okazji należy wspomnieć, że Madison liczył się z możliwością, że rząd federalny może przejąć nadmierną władzę i właśnie w takim przypadku obywatele USA mieliby prawo do obrony przed zbytnią interferencją władzy czy federalnej czy stanowej w ich prywatne życie przez prawo do posiadania własnej broni.

Wracając do frazy absolutnej: jak widać chociażby z dwóch przykładów podanych wcześniej, fraza absolutna używana jest dla pewnych konkretnych celów syntaktycznych i semantycznych. I dlatego jej obecność jest istotna. Jeżeli nie, to po co w ogóle miałaby być używana? Nie można ją tak po prostu zignorować – jak to czyni NRA – kiedy czytamy i próbujemy zrozumieć Drugą Poprawkę do Amerykańskiej Konstytucji.

Aby jeszcze bardziej wyklarować, o co chodzi, użyję łatwego przykładu frazy przyczyny i okoliczności, czyli takiej właśnie, jaka jest użyta w Drugiej Poprawce. Będzie to jednak wyrażenie, które wyjątkowo ciągle jest używane, nie tylko w języku pisanym, ale również w potocznej mowie, więc jest łatwe do zrozumienia: Weather permitting, we will go hunting. – Jeżeli pogoda pozwoli, pojedziemy na polowanie.

To zdanie nie znaczy, że „pojedziemy na polowanie”. Ono znaczy, że pojedziemy na polowanie tylko wtedy, kiedy pozwoli pogoda albo jeżeli pozwoli pogoda. Gdybyśmy użyli tego samego sposobu interpretacji, którego używa NRA cytując czy parafrazując Drugą Poprawkę, to stwierdzilibyśmy, że ta Poprawka ma takie samo znaczenie bez względu na to, czy dołączymy do niej frazę absolutną czy nie. Oczywiście jest to ewidentna nieprawda.

A to dlatego, że jeżeliby rzeczywiście James Madison życzył sobie aby wszyscy Amerykanie mieli prawo do dostępu do broni (z pewnymi oczywistymi ograniczeniami: nie powinno się dawać, wiadomo, takiego prawa dzieciom i szaleńcom), to przecież mógł po prostu napisać: „Prawo ludzi do posiadania i noszenia broni nie ulegnie naruszeniu”. Czyli bez żadnej frazy absolutnej albo innego modyfikatora gramatycznego. Ale tak nie napisał.

Można więc podsumować, że najsłynniejsza fraza absolutna w Ameryce (jak ja ją nazywam) jest użyta w Drugiej Poprawce z krytycznie ważnego powodu. Oznacza ona, że, owszem, jako obywatelowi amerykańskiemu, wolno Ci posiadać i nosić broń, ale tylko wtedy, kiedy jesteś członkiem milicji, policji, czy jakiejkolwiek innej „dobrze regulowanej” organizacji paramilitarnej lub cywilnej. Ale aby zostać takim członkiem i mieć takie uprawnienia, musisz się poddać rygorystycznemu i często nieprzyjemnemu treningowi. Fussell, który uczestniczył w wojnie w Wietnamie i wiedział bardzo dobrze jak wymagające i trudne jest szkolenie wojskowe i militarne, daje kilka przykładów w swojej książce. Jeden z nich to ten:

„Would you like to dig latrines, drink only 3.2 beers, and eat sandwiches made of bull dick and choke-ass?”

Jest to język tak obrazowy, że zostawiam czytelnikowi przyjemność przetłumaczenia sobie tego pytania (zwykle) retorycznego.

Czyli powinno być tak, że prawo i przywilej posiadani broni wymaga dokładnej znajomości różnego typu broni palnej i umiejętności bezpiecznego, odpowiedzialnego i skutecznego jej obsługiwania. A to wymaga dużo czasu, czasu, w którym petenci są wyjęci ze swego otoczenia komfortowego (comfort zone), z dala od rodziny, przyjaciół, kochanek, kumpli itd.

Nie jest łatwo zdać taki test. Podejrzewam, że większości Amerykanów bardzo szybko odechciałoby się prawa do „posiadania i noszenia broni”, gdyby musieli przejść taki paramilitarny trening. Wielu masowych morderców, jak chociażby ten, który tydzień temu zmasakrował 19 dzieci w szkole (niektóre trudno było rozpoznać), nigdy nie miałby dostępu do broni gdyby tylko amerykański rząd i cały polityczny establishment w USA miał wreszcie odwagę moralną, cywilną, intelektualną i przede wszystkim polityczną przyznać publicznie, że ustawodawstwo dotyczące broni w USA oparte jest na nieprawidłowej lub niekompetentnej interpretacji znaczenia archaicznej już Drugiej Poprawki do Amerykańskiej Konstytucji.

W tym momencie, na pewno niejeden czytelnik myśli sobie tak: To znaczy, co? Twierdzi Pan, że potężne, nowoczesne ponad 300-milionowe państwo amerykańskie stało się żałosną, bezradną ofiarą nieporozumienia, czyli niezrozumienia lub fałszywej interpretacji jakiegoś archaicznego prawa, które nabazgrolił jakiś facet pod koniec XVIII wieku?

Że jakaś „fraza absolutna”, o której absolutna większość Amerykanów albo nigdy nie słyszała albo, o której nie ma żadnego pojęcia, jest przyczyną jakiejś groteskowej semantycznej pomyłki, w wyniku której co roku ginie ok. 45 000 Amerykanów (licząc wszystkie mordy, samobójstwa, jak i również przypadkowe postrzelenia i „legalne” zastrzelenia przez policję)?

Że w USA ciągle nie ma woli politycznej żeby wreszcie zażądać zmiany w Konstytucji skoro nikt już nie jest w stanie zrozumieć, o co tak naprawdę chodzi w Drugiej Poprawce?

Że widocznie nikt z amerykańskiej elity politycznej nie ma odwagi cywilnej oficjalnie przyznać, że archaiczne prawa napisane ponad 200 lat temu wymagają znacznej modyfikacji ze względu na oczywisty fakt, że życie się ciągle zmienia i że życie w XXI wieku dramatycznie rożni się od życia w XVIII wieku? I że czas najwyższy żeby Ameryka doczekała się nowej, nowoczesnej Konstytucji opartej na aktualnych realiach XXI wieku?

Że nowoczesna broń palna – jak np. „bardzo ulubiony” przez Amerykanów amerykański karabin półautomatyczny AR-15 czy, powiedzmy, rosyjski AK-103 (potomek legendarnego AK-47) – w porównaniu z karabinem skałkowym z XVIII wieku to broń przerażająca w swej sile destrukcyjnej i że w związku z tym „prawo” do broni palnej z XVIII wieku to nie to samo, co prawo do broni palnej z XXI wieku? Że gdyby Salvador Ramos, młodociany morderca z Ulvade, wszedł to klasy z karabinem skałkowym to być może zdążyłby zabić jedno lub dwoje dzieci, ale z pewnością nie 19?

Że wszelkie „politycznie poprawne” próby rozwiązania tego wiecznego, koszmarnego problemu w US – takie jak np. obecna propozycja prezydenta Bidena, który proponuje podnieś granicę wieku z 18 do 21 dla tych, którzy chcą kupić tak niebezpieczną broń jak AR-15 – to jakieś niepoważne, absurdalne ćwierć-środki, które niczego absolutnie nie zmienią? Nigdy nie zmieniły w przeszłości i nigdy nie zmienią w przyszłości?

Tak, czytelniku. Zgadza się. Dokładnie tak twierdzę.




prof. Kaz Dziamka



Kaz Dziamka jest profesorem Uniwersytetu Nowy Meksyk w USA, od 1996 r. jest redaktorem naczelnym „American Rationalist”.


Myśl Polska, nr 25-26 (19-26.06.2022)







Tak, światowa potęga "wisi" na błędzie semantycznym, a także na bierności swoich obywateli wobec SŁOWA.




semantyka – dział semiotyki (logicznej) opisujący relacje między językiem, a rzeczywistością

semantyka – dział językoznawstwa zajmujący się znaczeniem słów, zwrotów, zdań i tekstów





Pamiętacie ten zapis?




W treści uchwały z 1945 roku użyto sformułowania 

"terytorium byłego Wolnego Miasta Gdańska"
"Na obszarach byłego Wolnego Miasta Gdańska"

,a  w    o ś w i a d c z e n i u     Rady Miasta Gdańska -

 "określa sytuację prawną na terenie Wolnego Miasta Gdańska"


Czy to znaczy, że Wolne Miasto Gdańsk istnieje??

Skoro użyto trybu w czasie teraźniejszym.. najwyraźniej tak.






A ten?


KODEKS KARNY
ROZDZIAŁ XVII

Przestępstwa przeciwko Rzeczypospolitej Polskiej

Art. 127.

§ 1. Kto, mając na celu pozbawienie niepodległości, oderwanie części obszaru lub zmianę przemocą konstytucyjnego ustroju Rzeczypospolitej Polskiej, podejmuje w porozumieniu z innymi osobami działalność zmierzającą bezpośrednio do urzeczywistnienia tego celu,
podlega karze pozbawienia wolności na czas nie krótszy od lat 10, karze 25 lat pozbawienia wolności albo karze dożywotniego pozbawienia wolności.

§ 2. Kto czyni przygotowania do popełnienia przestępstwa określonego w § 1,
podlega karze pozbawienia wolności na czas nie krótszy od lat 3.

Artykuł 127 można interpretować tak, że państwo zezwala obywatelom na obalenie tegoż państwa, jeśli obywatel dąży do tego obalenia w pojedynkę, a  nie w porozumieniu z innymi osobami - czyli dywersant złapany i oskarżony o próbę obalenia państwa - nie podlega żadnej karze.






Często na blogu zwracam uwagę właśnie na semantykę. Od tego jak w prawie skonstruowane są stwierdzenia, od tego jak w mediach formułowane są wypowiedzi, zależy komunikacja pomiędzy ludźmi, rozumienie przez tych ludzi problemów i zdolność reagowania na niebezpieczeństwo.


Jak widać semantyka i zdolność rozumienia cudzej wypowiedzi - a nie dopowiadanie sobie "co on miał na myśli" - wybitnie ważą o naszym życiu.



Zwracanie uwagi na słowa, na wypowiedzi, na precyzję komunikatów jest bardzo, bardzo ważne.


Od tego zależy nasze życie.



Widzenie prawdy to kwestia - być żywym - lub martwym.

Być niewolnikiem - lub wolnym.

Być biednym - lub być bogatym.








-----------------------


Językowy obraz świata

Grzegorczykowa zwraca uwagę, że język, będący systemem pojęć, stanowi „podstawę zmagazynowanej w pamięci ludzkiej elementarnej wiedzy o świecie”.

Słownictwo nie stanowi jednak mechanicznego odzwierciedlenia świata, ale jego swoiste, subiektywne widzenie.

Intelektualny i emocjonalny stosunek człowieka do rzeczywistości pozajęzykowej powoduje, że w języku obecna jest interpretacja rzeczywistości, którą można ująć, jak twierdzi J. Bartmiński, „w postaci zespołu sądów o świecie”. 

Mogą one być „utrwalone w samym języku, w jego formach gramatycznych, słownictwie, kliszowanych tekstach (np. przysłów), bądź to przez formy i teksty języka implikowane”.  Takie rozumienie językowego obrazu świata podkreśla szczególną rolę interpretowania rzeczywistości. 

Nieco inaczej ujmuje tę kwestię R. Grzegorczykowa, przedstawiając językowy obraz świata jako „strukturę pojęciową utrwaloną (zakrzepłą) w systemie danego języka, a więc jego właściwościach gramatycznych i leksykalnych (znaczeniach wyrazów i ich łączliwości)”. Owa struktura pojęciowa realizuje się za pomocą tekstów. 

Z kolei dla J. Maćkiewicz językowy obraz świata stanowi „część obrazu świata, która przejawia się w danych językowych”. Uczona rozumie to jako sposób, w jaki do języka zostaje wniesiona rzeczywistość doświadczona, przeżyta i wyobrażona przez wspólnotę.

Subiektywny stosunek człowieka do rzeczywistości pozajęzykowej powoduje, że pewne cechy mogą znaleźć swoje odbicie, co podkreśla R. Tokarski, w „semantycznej strukturze pojedynczych słów”, zostać uwydatnione dzięki operacjom nazwotwórczym.

Według badacza językowy obraz świata „to zbiór prawidłowości zawartych w kategorialnych związkach gramatycznych (fleksyjnych, słowotwórczych, składniowych) oraz w semantycznych strukturach leksyki, pokazujących swoiste dla danego języka sposoby widzenia świata oraz ogólniejsze rozumienie organizacji świata, panujących w nim hierarchii i akceptowanych przez społeczność językowa wartości”. Również inni językoznawcy, jak: J. Bartmiński, S. Grabias, A. M. Lewicki, A. Pajdzińska, R. Grzegorczykowa, B. Szymanek, J. Panasiuk, J. Maćkiewicz, przyjmują, że język stanowi nie tylko narzędzie porozumiewania się, ale i interpretowania rzeczywistości, czego konsekwencją staje się m. in. obraz świata, chociaż różnie rozważają problematykę językowego obrazu świata.







------------------------------



mgr Renata Janicka-Szyszko - "Słownictwo rzemiosł w drewnie w leksyku doby nowopolskiej"





sobota, 23 grudnia 2017

wtorek, 24 grudnia 2019

Ty jesteś Stwórcą.





IDEA
Ty jesteś Stwórcą.

Pospisywane z kartek pozbieranych na biurku.

Sprzeciw mój jest wyrazem afirmacji.

Skoro skoczkowie narciarscy osiągają sukcesy trenując wcześniej WYOBRAŻANIE SOBIE CAŁEGO SKOKU – I REKORDOWY WYNIK – to i my możemy trenować usuwanie bandytów z naszego życia.


Min. stąd Nakazy i zakazy.

Wróg jest podstępny – zamaskował swoje istnienie postaciami „boga” i diabła, i z tego ukrycia steruje światem – życiem naszym, z czego wielu w ogóle nie zdaje sobie sprawy...

Teraz mając go w przybliżeniu chociaż zdemaskowanym – można określić sposoby postępowania – pierwsze, to zmienić myślenie – skoro on podaje nam w mediach nienawistną papkę, wpływające na nasze samopoczucie i myślenie, trzeba się temu przeciwstawić i zakazać im tego, zaś nakazać rzeczy dobre.


Postaw się w roli Stworzyciela świata - nie musisz o tym mówić komukolwiek, po prostu otwórz swój notatnik, dziennik, zeszyt co tam masz i napisz - „list” do ubeków, „list” do sitwy, która rządzi tym światem, do diabła i satanistów, polityków, bogaczy...

Zakaż im czynić zło – wypisz dokładnie co masz na myśli, czego im zakazujesz. Nakaż im normalizację – napisz dokładnie co masz na myśli – i określ datę do 3-5 miesięcy na wykonanie tych zadań...

Zauważyłem, że określone ataki (tj. jakiś tam pomysł na nękanie mnie) służb trwają ok. 3 miesięcy – może stosują się tu do mojej notatki, w której kiedyś napisałem, że człowiek ma 3 miesięczną pamięć, tj. wszystko co starsze niż 3 miesiące gwałtownie się zaciera...

Po omacku szukam rozwiązania tej sprawy - min. stąd Nakazy i zakazy – ale nie mogę znaleźć żadnej wskazówki, po nocach spać nie mogę, bo wieczorem dopiero, gdy miasto cichnie i usypia mogę się skupić i zaczynam myśleć o wszystkich tych sprawach... ...dwa dni temu czytałem streszczenia o komiksowym Jokerze – żeby się pozbyć złośliwego Mister_Mxyzptlk trzeba, by on sam imię swoje wymówił wspak – wtedy odejdzie na 3 miesiące...

A ja robię coś podobnego, skoro oni o coś mnie pytają – to ja im się przeciwstawiam i rozpoczynam: Nakazy i zakazy – a więc jakby mówię wspak to co oni chcą... nie stosują się do zakazów, choć wydaje mi się, że pierwsze strony głównych portali stały się jakby strawniejsze..

Tak skrótowo - w stosowaniu afirmacji mowa jest o jakimś dłuższym okresie potrzebnym do przebudowania myślenia – z negatywnego na pozytywne np. więc... człowiek posiada pewną siłę sprawczą, być może potrzebuje ona „upewnić się”, że na pewno chcemy tego i tamtego, dlatego „czeka” jakiś okres czasu, zanim wprowadzi zmianę. My zaś przez cały ten okres musimy podtrzymywać tę afirmację.

Gdyby człowiek posiadał siłę sprawczą, która natychmiast reaguje, z jego chaotycznym myśleniem i wewnętrznym nieuporządkowaniem, doprowadziłoby to do gwałtownych i dramatycznych zmian w otoczeniu. Jedni chcieliby mieć słońce przez 2 miesiące , a inni – deszcz na swoich polach – powstałby galimatias, ale może właśnie tak jest, tylko tego nie dostrzegamy...?

Seryjne wypadki kolejowe lub lotnicze mogą być spowodowane ludzkim myśleniem pobudzonym po oglądaniu zasłyszeniu informacji z tv i radia na temat pierwszego wypadku kolejowego..

Jeśli będziemy się konsekwentnie trzymać Nakazów i zakazów i będziemy systematycznie reagować na zakusy ubeków, to....może Mxyzptlk nie zniknie na 3 miesiące, może chodzi o coś innego - 3 miesiące trzeba opierać się ich działaniom – przeciwstawiać się, zakazywać ich pomysłom i nakazywać swoje – by to zaczęło działać... minie ten okres – od mojego wpisu Nakazy i zakazy - 3 stycznia – ciekawe...

Może nie 3 miesiące, lecz 5- 8 – 9 - 12 ??? Skoro oni nieustannie zajmują się wmawianiem nam zła, my musimy cały czas konsekwentnie im tego zakazywać..

To w każdym razie na pewno zadanie na całe życie...

Bywa, że afirmacja przyspiesza, gdy modlą się za nią wierni w kościele – to musi być naturalny przypisany do ludzkiej natury mechanizm, myśl pragnienie poparte wiarą – niekoniecznie w „boga”, lecz w spełnienie pragnienia – że ktoś coś je wypełni.





https://maciejsynak.blogspot.com/2016/11/narzekanie-niszczy-mozg-i-jest-zarazliwe.html







P.S.

Pamiętaj, żeby patrzeć na to:

https://maciejsynak.blogspot.com/2017/12/sztuka-patrzenia-sztuka-widzenia.html


mając na uwadze to:

https://maciejsynak.blogspot.com/2018/01/zdolnosc-patrzenia.html


Kiedyś "to" były massmedia...



-------------



https://maciejsynak.blogspot.com/2017/03/traume-dziedziczymy-przez-wiele-pokolen.html
https://maciejsynak.blogspot.com/2019/10/nakazy-zakazy.html
https://maciejsynak.blogspot.com/2019/11/morfeusz-albo-antropomorfizacja.html
https://maciejsynak.blogspot.com/2017/04/gaslighting.html


poniedziałek, 2 lutego 2026

Fałszywe mapy ukraińskie




Mapa Polski z okresu potopu szwedzkiego.


"O trafności określenia potop szwedzki może świadczyć ówczesna rycina rycina Eryka Dahlberga. Widać na niej ziemie polskie i litewskie, a tarczami herbowymi z koroną oznaczone zostały te miejsca, w który stacjonował w trakcie wojny polsko – szwedzkiej Karol Gustaw"

Źródło: Samuel von Pufendorf, Erik Dahlbergh, 1696, domena publiczna.



Opis:
"Auctior et correctior tabula chorographica Regni Poloniae vicinarumque regionum, ubi itinera, quae seren rex Sueciae Carolus Gustavus una cum exercitibus suis ab initio usque ad finem belli fecit [...] E. Dahlberg"
"Większa i dokładniejsza mapa chorograficzna Królestwa Polskiego i okolic, na której zaznaczono szlaki, którymi nieżyjący już król Szwecji Karol Gustaw ze swoimi wojskami przebył od początku do końca wojny [...] E. Dahlberg"

I ta sama mapa z ukraińskiej (?) strony fb: "Oryginalne mapy Original maps", która permanentnie pokazuje Polskę pokawałkowaną - autor celuje w ukazywaniu map "Ukrainy"w taki sposób, jakby to było państwo, a nie region i część Polski w XVII - XIX wieku.


"mapa 1"

Znam już trochę ten profil i wiem jak działa, widać, że na oryginalną mapę nałożono kolory, żeby podkreślić "małość" ówczesnej Polski, co ma korespondować z narracją o "starożytności" Ukrainy i jej "wielkości" sięgającej jakoby tzw. zakierzoni - celem jest "udowadniać" prawa banderowców do terenów Polski.

Nałożone kolory nawiązują do kolorystyki starych map tak jakby autor chciał, żeby jego "produkt" udawał autentyczny wyrób sprzed wieków - pokolorował także legendę i fragmenty po bokach.


Na tym profilu fb dominuje nieprzypadkowa jednostronna wybiórcza starannie dobrana narracja "obrazkowa" - "Ukraina", która była setki lat częścią Polski i  zawsze na starych mapach pokazywana jest jako REGION - na tej stronie urasta do rangi państwa i to istniejącego już w XVII wieku - co przecież nie jest prawdą.

Z reguły nie ma opisów, jest tylko jakby ilustrowane porównanie map regionu "Ukraina" z mapami Polski. Oglądając nieustanie taką narrację czytelnik nieuzbrojony w wiedzę, może odnieść mylne wrażenie, że dzisiejsza Ukraina od dawna była jakimś bytem pastwowym.

Tu inny przykład - mapa zamieszczona jako "zdjęcie w tle" tego facebookowego profilu:


"mapa 2"


Tu zaś kolorowa mapa ze strony zpe.gov.pl wyraźnie pokazująca rzeczywistość tego okresu:


Rzeczpospolita Obojga Narodów (łac. Res Publica Utriusque Nationis, lit. Abiejų Tautų Respublika), potocznie: Polska, I Rzeczpospolita lub Rzeczpospolita szlachecka – państwo złożone z Korony Królestwa Polskiego i Wielkiego Księstwa Litewskiego powstałe w roku 1569 na mocy unii lubelskiej.

To nie Korona prowadziła wojnę ze Szwecją, tylko cała Rzeczpospolita, król polski rządzący w tym okresie, Jan II Kazimierz Waza posiadał tytuł:

Ioannes Casimirus, Dei Gratia rex Poloniae, magnus dux Lithuaniae, Russie, Prussiae, Masoviae, Samogitiae, Livoniae, Smolenscie, Severiae, Czernichoviaeque; nec non Suecorum, Gothorum, Vandalorumque haereditarius rex, Rex Orthodoxus etc.
Jan Kazimierz, z Bożej łaski król Polski, wielki książę litewski, ruski, pruski, mazowiecki, żmudzki, inflancki, smoleński, siewierski i czernihowski, a także dziedziczny król Szwedów, Gotów i Wendów, Król Prawowierny.

W jakim celu administrator fejkowej strony "Oryginalne mapy" ukazuje nam granice Królestwa Polskiego w obrębie I RP, skoro mapa dotyczy wydarzeń dotyczących całej Rzeczpospolitej?

Czy jakby prezentował nam mapę Wielkiej Brytani, to też zaznaczyłby granice Angli - no i po co?  W jakim celu?

Gdyby ktoś zarzucił autorom tej strony, że fałszują historię, bo nie publikują ORYGINALNYCH map, tylko przetworzone, zawsze mogą odpowiedzieć: "ale oryginalne w tym sensie, że wytworzone przez nas i nikt inny takich nie ma, dlatego są takie wyjątkowe i oryginalne".


Zwracam uwagę, że nazwa tej strony opisana jest po polsku i po angielsku [Oryginalne mapy Original maps] - tak jakby jakiś Polak te stronę robił w celach EDUKACYJNYCH także w wersji angielskiej - ale opisy są po ukraińsku i angielsku, jak tutaj:


"mapa 3"

"Mapa 3", a właściwie plansza - jest całkowicie nieczytelna (szczególnie dla kogoś, kto nie rozeznaje się w geografii Polski), co w stoi w sprzeczności np. z tą pokazaną wyżej pokolorowaną mapą Eryka Dahlberga, gdzie starannie dobrano kolory.

Ja na tej "mapie" nie rozpoznaję żadnej miejscowości, bo jestem z Pomorza, ale sprawdziłem, że Лісько to Lesko. Na tej podstawie określiłem przybliżone terytorium, jakie pokazuje ta "mapa", jest ono mw. ograniczone miejscowościami: Kamionka-Szklary, Wolica, Lesko, Solinka.







Nie wiem, co to znaczy ten napis na planszy: "shidno-łemkowska" i nie mogę tego od ręki sprawdzić, bo to jest nieedytowalne (żeby skopiować do tłumacza), ale przecież obok w opisie napisano:
"Proukraiński organizm państwowy, którego celem było zjednoczenie z ZURL. Obejmował około 30 wsi łemkowskich, liczących prawie 18 tysięcy mieszkańców. Republika powstała 4 listopada 1918 roku i została zniszczona 24 stycznia 1919 roku w wyniku zbrojnej agresji Rzeczypospolitej Polskiej."

A więc chodzi o chwilową tzw. Łemko-Rusińską Republikę Ludową? Wiem, że coś takiego było, coś mi tam świta... Ale to ciekawe, bo wg wikipedii ŁRPL obejmowała większe terytorium: od Nowego Targu po Sanok.


The approximate extent of the territory whose southern parts were claimed by the Lemko Republic (yellow).




Jak widać strona fb "Oryginalne mapy" na swojej "mapie" ograniczyła się tylko do wschodniego fragmentu tego terytorium - czemu?

Ano temu, że to nie jest ŁRPL, tylko Republika Wschodnio-Łemkowska u naz zwana Komańczańską, o której pierwszy raz słyszę.



Jak widać "poruszanie się" użytkownika po tej stronie jest ściśle kontrolowane przez administratora, tj. w tekście (edytowalnym) nie ma nazwy RK, tylko ogólne "Proukraiński organizm państwowy" - dlaczego strona ukraińska, tak lubująca się w podkreślaniu domniemanej ukraińskości tych ziem i tak starannie przygotowująca fałszywe mapy pokazujące rozmieszczeniem ludności w I i II RP pod kątem etniczności, nie pozwala mi błyskawicznie - z automatu - zorientować się w sytuacji: co pokazuje plansza z "mapą 3"?

To nie jest indolencja administratora strony, to jest celowe przemyślane działanie. 

Nie pierwszy raz widzimy brak konsekwencji u werwolfa, a teraz tutaj... większość map na tej stronie jest zrobiona profesjonalnie, są bardzo ładnie wykonane i jest ich bardzo dużo, a niektóre, jak ta tutaj, są zrobione na kolanie... to nie przypadek - to celowe działanie - widocznie TERAZ, do jakiejś zadanej tezy,  jest potrzebna mapa niedbale wykonana...


Tak przy okazji - przykład mapy Polski z wikipedii dla Polaków:

Jak już kiedyś pisałem, trudno znaleźć w internecie mapy Polski z okresu świetności, które nie byłyby pokawałkowane rozbiorami, czy innymi granicami - tu np. mamy mapę, która wygląda jakby była zrobiona pod jakąś archaiczną grę online z lat 90tych - wygląda jak produkt amatorski (pewnie tak jest), a to przekłada się na wizerunek naszego państwa... mapa jest nieczytelna, nieestetyczna, zawiera odstręczające pstrokate kolory, niewłaściwe grubości czcionek i linii, które mocno szatkują całość... nie ma w internecie pięknych map Polski - trzeba będzie je dopiero stworzyć. 





Przypatrzmy się tej planszy z "mapą".

"Mapa 3" ukazuje wycinek jakiegoś terytorium z "tytułem": Rzeczpospolita Polska, od którego biegną dwie czerwone strzałki, podobne do rąk. Terytorium tu ukazane, to tylko niewielki skrawek terenu o długości ok. 40 km na kierunku wschód-zachód - co to jest w porównaniu z Polską... a mimo to strzałki nie biegną po prostu z północy, tylko są zagięte w stronę godła - "wyrastają" z niego jak ręce, tak jakby godło było osobą, która stoi za arkuszem mapy i wyciąga przed siebie ręce... skąd ja to znam?? Gdzie ja to widziałem?

Obok zaś wycinka, dominujący po prawej strony planszy, widnieje przekręcony w pion napis Zachodnioukraińska Republika Ludowa. Wszystko to napisane w cyrylicy, po ukraińsku, a nie po angielsku czy polsku, co nieznającym języka utrudnia zrozumienie treści - więc to chyba nie jest strona edukacyjna? Tylko po co opis z boku jest po angielsku?


Co przedstawia ta plansza? 



Co widzisz ty, a co widzi twój mózg? On widzi więcej...   
Patrzenie i widzenie to dwie różne sprawy.

Wzrokowo:

- kształt wycinka nawiązuje do kształtu Polski jak z przerobionej mapy Dahlberga z początku posta, widzimy więc mocno ściśniętą "Polskę" mniej więcej w jej rozpoznawalnym kształcie - także obecnym
- czerwona obwódka wokół poprowadzona jest "jak bądź" bez zgodności z czymkolwiek w geografii - jakby dziecko rysowało, brak profesjonalnego odwzorowania granic RK, które wyrysowano np. w wikipedii
- intensywny kolor czerwony kojarzy się z kolorem polskiego godła
- w środku mnóstwo czerwonych punktów jako oznaczenie miejscowości - jest ich więcej niż byś mógł zobaczyć na mapie w internecie, opisane są po ukraińsku, a także
- wiele flag w kolorach ukraińskich, szczególnie na środku wycinka układają się wzdłuż pionowej linii, jakby osi wycinka - jakby naśladują wstęgę Wisły - od Torunia do Gdańska, który jest kluczowy 
(w tym miejscu godło)- a może chodzi po prostu o linię podziału z Niemcami...
- u dołu i po lewej stronie widać czerwonawe szerokie linie jakby jakieś granice państw - nie wiadomo co to jest
- pod wycinkiem tabelka z opisem po ukraińsku - legenda i duża flaga ukraińska
- legenda do "mapy" i skrzyżowane miecze, czytam opis: 
zbrojne zitknienia z polskimi okupantami - znowu Polacy na swojej ziemi nazywani są okupantami..

Zauważ:

"mapa 3" graficznie pasuje do miedziorytu - "Alegoria rozbioru Polski" - autorstwa Noëla Le Mire'a na podstawie rysunku Jeana-Michela Moreau'a.
Na ilustracji uwidoczniono, patrząc od lewej: Katarzynę II, króla Polski Stanisława II Augusta, Józefa II Habsburga i króla Prus Fryderyka II.

Szczególnie czerwone strzałki u góry "mapy" powtarzają kierunek i proporcje rąk wskazujących na mapę, a postać Fryderyka II króla Prus po prawej stronie optycznie pokrywa się z odwróconym napisem. 
Fryderyk na rysunku wskazuje szpadą Gdańsk, który jest kluczowy.



Przyjrzyj się postaci Katarzyny:
- suknia (płat tkaniny) zakrywająca nogi = flaga ukraińska (płat tkaniny), a
- profil jej głowy odwzorowuje szeroki czerwonawy łuk podobny do oznaczania granicy na mapie





Przekopiowałem niektóre elementy rysunku na "mapę 3" - narzędzie "szybkie zaznaczanie" pozwala zaznaczyć i skopiować razem elementy, które nie leżą bezpośrednio obok siebie - tak właśnie zrobiłem z rękami: Poniatowskiego i Józefa II, które na "mapie 3" są czerwonymi strzałkami. 

Pasują idealnie.

Także postać Katarzyny, "siedząca" na ukraińskiej fladze, bardzo dobrze wpasowuje się w profil dolnej granicy "mapki" i dziwny czerwonawy łuk - który już nie jest dziwny, bo teraz wiemy po co został wrysowany...






I nad tym wszystkim napis: Respublika Polsza.

Rozumiesz, co tu się dzieje?

To jest napaść.

Plansza nawiązuje bezpośrednio do miedziorytu - "Alegoria rozbioru Polski" - i sama jest alegorią: miksuje ze sobą rysunkek Moreau'a i fragment dzisiejszej Polski i wizerunek Polski wyłaniający się z map przedstawianych na tym profilu, czyli co robi?

Poddaje ją rozbiorowi. 

To jest robota niemieckiej agentury z Ukrainy (tam nazywana banderowcami), która ma oddziaływać podprogowo na ludzkie umysły - ma was i innych programować na kolejny rozbiór.




Przegląd od AI:

Programowanie neurolingwistyczne (NLP) to zestaw technik komunikacji i pracy z wyobrażeniami, mający na celu zmianę wzorców myślenia i zachowania. Wykorzystuje kotwienie, metafory i trans, aby wpływać na stany emocjonalne i eliminować ograniczenia, co znajduje zastosowanie w rozwoju osobistym, biznesie oraz psychoterapii.
 NLP (Neuro-Linguistic Programming) skupia się na programowaniu umysłu poprzez język i interakcje, aby osiągnąć pożądane rezultaty.


Kluczowe techniki: 

Kotwienie: Tworzenie silnych powiązań między bodźcem (dźwięk, dotyk) a stanem emocjonalnym, co pozwala przywoływać pożądane stany.
Linia czasu: Praca nad percepcją przeszłych i przyszłych doświadczeń w celu zmiany ich wpływu na teraźniejszość.
Metafory: Zmiana perspektywy poprzez wykorzystanie opowieści i metafor do przeprogramowania ograniczających przekonań.
Trans (hipnoza): Wprowadzenie w stan relaksu, w którym umysł jest bardziej podatny na sugestie i zmiany. [piękne mapy, ekscytacje narratora i jego opowieści "historyczne" czytane przy kawie mogą stwarzać stan zbliżony do relaksu - MS]
Zastosowanie: Metody te są używane przez liderów, trenerów i terapeutów do poprawy charyzmy, radzenia sobie z bezsennością, nałogami oraz podnoszenia pewności siebie.
Efekty: Zmiana słownictwa i sposobu myślenia wpływa na strukturę neurologiczną, co prowadzi do głębokich transformacji osobistych.
 
Warto odróżnić NLP od neurobiologii (dziedziny naukowej badającej układ nerwowy) oraz neurohackingu (metod optymalizacji pracy mózgu).






Jeszcze odnośnie rysunku Jeana-Michela Moreau'a - w wikipedii dla Polaków nazywa się on:

Kołacz królewski (fr. Le gâteau des rois) podczas gdy w innych wersjach językowych (są tylko 4): ciasto królewskie po francusku i niemiecku, Трофейний торт po ukraińsku, po angielsku The Troelfth Cake (also The Twelfth Cake, The Royal Cake, The Cake of Kings) - co ciekawe, nie ma wersji rosyjskiej...

Angielskie Troelfth jest chyba nieprzetłumaczalne i w wynikach pokazuje się zawsze w kontekście ww. rysunku, a Twelfth to "dwunasty" :

ang wiki:
Ciasto królewskie, znane również jako ciasto trzech króli lub ciasto niemowlęce, to ciasto kojarzone w wielu krajach z Objawieniem Króle, czyli obchodem Wieczóru Trzech Króli po Bożem Narodzeniu. Tradycyjnie przygotowywano ją z ciasta brioche, w większości przypadków ukryta była fève (dosł. "fasola fawy"), taka jak figurka przedstawiająca Dzieciątko Chrystus.  Po pokrojeniu ciasta ten, kto znajdzie fève w swoim kawałku, wygrywa nagrodę. 

Kołacz (psł. kolačь) – słowiańskie pieczywo obrzędowe o kolistym kształcie, drożdżowy placek, wieniec lub bochenek uformowany z przeplatanych ze sobą wałków lub zdobiony licznymi mniejszymi kółkami. Kołacze wyrabiano z mąki pszennej lub żytniej. Podawano je często na weselach – zwyczaj ten zachował się w niektórych regionach Polski do dzisiaj.

Tort – bogato zdobione ciasto deserowe, najczęściej biszkoptowe, przekładane masą.
Ojczyzną tortów najprawdopodobniej są Włochy. W Polsce pojawiły się po raz pierwszy na dworze królowej Bony. W Polsce upowszechnił się zwyczaj pieczenia tortu na specjalne okazje, jak urodziny, wesele. Bardzo podobne ciasta np. w języku angielskim nie są nazywane tortami (torte), a ciastami (birthday cake, wedding cake).


Skoro torty znane są w Polsce od czasów Bony, to dlaczego rysunek nazywany jest "kołaczem"? Czyżby jakiś rebus na KOŁO?





-------

tohistoria.pl

Według jednego z przekazów, król Prus Fryderyk II słynący z ironicznych spostrzeżeń miał przyrównać pierwszy rozbiór Polski z średniowieczną tradycją spożywania w święto Trzech Króli specjalnego ciasta – tzw. tortu królewskiego. W czasie rzeczonej uczty porcję dzielono na tyle porcji, ile było osób przy stole, a jeden kawałek pozostawiano dla nieznanego wędrowca. Wewnątrz ciasta znajdowało się ziarno fasoli, a osoba, która na nie natrafiła, powinna w nadchodzącym roku cieszyć się szczęściem i otrzymywała tytuł króla święta. Dla władcy Prus zwyczaj dzielenia się ciastem skojarzył się z rozbiorem ziem polskich między króla, carycę i cesarza.

Znany pisarz i filozof epoki oświecenia – Wolter przesyłając Fryderykowi II w październiku 1772 roku gratulacje z okazji odniesionego sukcesu pisał o rozbiorze Polski w następujący sposób : „To rzeczywiście królewski kołacz, a fasolka została podzielona na trzy części”. W ówczesnej Europie stanowisko krytyczne wobec rozbiorów było wówczas dość rzadko spotykane, także z uwagi na propagandę państw zaborczych. Prezentował je m.in. francuski filozof oświeceniowy Jean Jacques Rousseau. Sposób działania mocarstw wywołało sprzeciw także Jeana Michela Moreau – paryskiego malarza i rysownika, a także autora ilustracji do Wielkiej encyklopedii francuskiej. Był on autorem wielu prac, w tym szkicu zatytułowanego „Ciasto trzech króli”, nazywanego w Polsce „Kołaczem królewskim”.

Scena uwieczniona na rycinie miała na celu wzbudzić nie tylko zainteresowanie, lecz zainteresować odbiorców sytuacją Polski. W niedługim czasie, wzorując się na rysunku artysty, rytownik Nicolas Noël Le Mire wykonał miedzioryt, który można było powielać w setkach egzemplarzy. Przez to, „Kołacz królewski” miał szansę dotrzeć szerokiego grona odbiorców. Rycina zdobyła wielką popularność już w roku jej powstania, jednak nie odbyło się to bez problemów. W niektórych państwach wydano zakaz jej rozpowszechniania. Z kolei we Francji, starającej się w tym czasie uniknąć konfliktu z państwami zaborczymi, miedzioryty Le Mire’a objęto cenzurą. Na szczęście, przed tym jak artyście nakazano zniszczyć matrycę do powielania swojego dzieła, zdołał on wykonać znaczną liczbę egzemplarzy.


"Na szczęście" ??
"nie bez problemów ?
"wielką popularność" ??

Co to znowu za redaktór pisał?? Cóż za ekscytacja, jaki entuzjazm...

I dalej...


Dzieło stworzone wysiłkiem Moreau i Le Mire’a w niedalekim odstępie czasowym doczekało się wielu kopii i interpretacji. I tak w Wielkiej Brytanii powstała rycina, na której wśród gości zgromadzonych u stołu z tortem królewskim znajduje się władca Francji – Ludwik XV, a za plecami monarchów stoi sułtan turecki wygrażający im szablą.

Tytułem „Kołacz królewski” określa się także wersję ryciny, której autorem był Johannes Nilson. Jednak jego dzieło znacząco różni się od francuskiego miedziorytu. Zgromadzeni monarchowie zdają się być w radosnych nastrojach, jak gdyby prowadzili towarzyską rozmowę. Widzom ukazuje się król Stanisław August Poniatowski, który z zadowoleniem pokazuje dokumenty potwierdzające legalność rozbioru. 

Odbiorca scenki uwiecznionej na miedziorycie z pewnością nie odbierał wydarzeń z 1772 roku jako złamania prawa czy tragicznego dla Rzeczpospolitej aktu przemocy. Wprost przeciwnie – mógł on dojść do wniosku, że władcy Rosji, Prus i Austrii w porozumieniu z królem Polski dokonali zmiany granic, przywracając naturalny porządek w Europie i zażegnując historyczne spory terytorialne.

Michał Aściukiewicz





Zauważ, że produkty z fejkowego konta fb korespondują np. z tym:

Prawym Okiem: Symboliczna parada niemieckich flag

„Symboliczne parady czołgów”. A może on wie co mówi? Symbolicznie niemieckie czołgi wjechały do Polski - po podboju przez niemiecką 5 kolumnę. Poniżej: niemieckie wojska na Wiśle. 
Po co im tyle FLAG????
Flaga z orłem nazywa się: Flaga służb państwowych (Bundesdienstflagge) i jej użycie jest ściśle obwarowane przepisami. 
CZY TO MOŻE Dzień Jedności Niemiec ????

Prawym Okiem: Flaga kaszubska
Prawym Okiem: Propaganda
Prawym Okiem: Nazistowskie korzenie barw białoruskiej opozycji
Prawym Okiem: Czarne - białe - czerwone







Nie śpij.


Mamy do wygrania II Wojnę Światową.
Mamy do wygrania wojnę z Niemcami.



Wygrajmy wojnę z Niemcami.













"Res Publica Utriusque Nationis" z łaciny:

utriusque - "obojga"

etriusque - "i więcej"  - automatyczny tłumacz gogla
etriusque - "i każdego" alternatywnie: "oraz każdego" - wg deepl.com

etrusque - "etruski"

brakuje tylko "i"... 







-------------




zpe.gov.pl/a/rzeczpospolita-wojuje-xvi/xvii-w/D5K5GQMqQ
wbc.poznan.pl/dlibra/publication/533617/edition/473402?language=pl
raremaps.com/gallery/detail/6262
pl.wikipedia.org/wiki/Kołacz_królewski
en.wikipedia.org/wiki/King_cake
pl.wikipedia.org/wiki/Tort
tohistoria.pl/tajemnicze-dzielo-dotyczace-i-rozbioru-polski-czym-jest-i-co-przedstawia-kolacz-krolewski/
en.wikipedia.org/wiki/Twelfth_cake
pl.wikipedia.org/wiki/Kołacz_(pieczywo)
pl.wikipedia.org/wiki/Lesko
en.wikipedia.org/wiki/Lemko_Republic
pl.wikipedia.org/wiki/Zachodnioukraińska_Republika_Ludowa
uk.wikipedia.org/wiki/Команчанська_Республіка
pl.wikipedia.org/wiki/Podział_administracyjny_Polski_(1944–1975)#1957–1975
pl.wikipedia.org/wiki/Rzeczpospolita_Obojga_Narodów
pl.wikipedia.org/wiki/Jan_II_Kazimierz_Waza