Maciej Piotr Synak


Od mniej więcej dwóch lat zauważam, że ktoś bez mojej wiedzy usuwa z bloga zdjęcia, całe posty lub ingeruje w tekst, może to prowadzić do wypaczenia sensu tego co napisałem lub uniemożliwiać zrozumienie treści, uwagę zamieszczam w styczniu 2024 roku.

piątek, 7 stycznia 2022

Czapka

 





Magi w Sant'Apollinare Nuovo w Rawennie






















Karabas śpiewa: „ Teatralna kopuła świeci , Mój namiot jest gościnny! Jestem panem szczęśliwych lalek i suwerennym dyrygentem . Pokażę ci wprowadzenie, Ach, to tylko przejadanie się ... ” Lalki odpowiadają:„ Niech żyją nasze Karabasy, kochanie! Jak miło jest żyć pod jego brodą! I nie jest dręczycielem , ale ukochanym nauczycielem

Od samego początku pracy zaczyna się przed nami ujawniać straszny sekret . Ze starożytnej greckiej Βαραββᾶς jest ona czytana jako „Barabbas” - dosłownie „ Syn Ojca ”. Piosenka zawiera ślad biblijnej płaskiej Ziemi, zamkniętej niebiańską kopułą, Boga , który „… kogo kocha, karze ; bije każdego syna, którego otrzymuje ”(Hebr. 12: 6). Istnieje oczywista czarna parodia pewnego kultu, kultu Boga.






"Jeszcze dziś będziesz ze mną w Raju..."

Było ich co najmniej trzech.



chciwość, zdziwienie, radość


Zakończenie filmu jest również dość symboliczne: za pomocą złotego klucza Pinokio otwiera tajemnicze drzwi w szafie Papa Carlo, a bohaterowie schodzą w dół . W tym momencie wskazówka minutowa zaczyna szybko obracać się na głównym zegarze kwadratu , a wskazówka godzinowa stoi w miejscu . W tym samym momencie słychać głośny śmiech dzieci. Wszystko to jest bardzo przerażające Karabas-Barabas. W końcu zegar nagle wstaje o północy i zaczyna bić niepokojąco ... Nadchodzi koniec świata ... Początek NOWOŚCI ...

Zgadzam się, że w przypadku bajki dla dzieci jest to raczej dziwne szczęśliwe zakończenie. Bohaterowie otwierają tajemnicze drzwi, schodzą długo, do jakiejś piwnicy lub lochu i znajdują tam inny teatr - własny. Teraz nie powinni już służyć Karabas-Barabas. Mogą pracować dla siebie. Warto zauważyć, że ich własny teatr w lochu jest już pełen widzów, wśród których sami bohaterowie siedzą bez makijażu : Pinokio, Pierrot, Malwina i Artemon. Odpowiedź jest prosta: wszyscy nie żyją .



więcej tutaj:  Pinokio wg Tołstoja











Było ich co najmniej trzech.




Uwielbienie Magów, sarkofag z IV w., Muzea Watykańskie










Wg podania - i kolęd - najpierw byli pasterze, a potem królowie.
Atrybuty władzy faraona to przedmioty związane z rolnictwem - pasterstwem - a nie np. z walką (jak miecze czy tarcze) czy budownictwem (np. młotek u masonów - ale może to akurat nie budownictwo...).

Również Bóg, czy też Jezus nazywany jest pasterzem.


Faraon (stgr. Φαραώ) – jedno z określeń władcy starożytnego Egiptu, będące zniekształconą wersją staroegipskiego Per-āa – „wielki dom”. Od XVIII dynastii termin ten zaczęto odnosić również do zarządcy tego „wielkiego domu” (pałacu), czyli władcy.

Insygnia władzy

Nakrycia głowy

  • Biała korona Hadżet – symbol królów Górnego Egiptu. Wysoka i biała korona, znana jest już z Palety Namera. Nie posiadała żadnych zdobień.

  • Czerwona korona Deszeret – niska, czerwona korona, symbolizująca Dolny Egipt. Król zwykle przedstawiany był w dwóch koronach jednocześnie. Jej pierwsze znalezione wizerunki to hieroglif z czasów predynastycznych.

  • Podwójna korona Pszent – połączenie Czerwonej i Białej Korony. Symbolizuje zjednoczenie Dolnego i Górnego Egiptu. Jej egipska nazwa oznacza dwie potężne. Jej najwcześniejsze przedstawienie pochodzi z czasów I dynastii. Każda z dwóch koron (a więc faraon), pozostawała pod opieką bóstwa świętych miast: Nechen – gdzie czczono Nechbet, przedstawianą pod postacią sępa i Buto – gdzie czczono Uadżet wcieloną w kobrę.

  • Korona atef – korona przypominająca swoim kształtem Hadżet z dwoma strusimi piórami po bokach. Była powiązana z niektórymi rytuałami, wykonywanymi przez króla. Był w niej przedstawiany Ozyrys.

  • Błękitna korona cheperesz – faraonowie przedstawiani byli w niej w trakcie scen walki. Szczególnie popularna w okresie Nowego Państwa. Przypominała turban i była zdobiona drobnym deseniem z kółeczek.

  • Nemes – chusta w pasy, zwykle niebieskie i złote. Była noszona przez faraonów od czasów I dynastii. W okresie Nowego Państwa była łączona z innymi koronami.

  • Chat – biała chusta okalająca głowę. Podobne chusty nosiły między innymi boginie Izyda i Neftyda.


Berła i laski

  • Berło heka (laska pasterska) – posiadało zakrzywioną górną część. Najstarsze znane egzemplarze pochodzą z czasów predynastycznych.

  • Bicz nachacha – wywodzi się z narzędzi rolniczych. Wyglądem przypominał cep z ruchomą częścią w kształcie wachlarza.

  • Berło uas – zwykle trzymane przez boga; oparte o ziemię, u góry posiadało zwierzęcą głowę, a u dołu było rozdwojone.



Trzech pasterzy, co stali się królami. 

Wg zmyślonej legendy o Hiramie - byli to robotnicy.
Hiram odrodził się podobnie jak Ozyrys (Ojciec).


Według legendy[, Hiram Abiff pochodził z Tyru, był synem wdowy oraz głównym architektem Króla Tyru Hirama I, który oddelegował go na głównego architekta świątyni Salomona.

Hiram Abiff jako jedyny na świecie człowiek znał najistotniejszy sekret mistrza masońskiego „Grand Masonic Word” (Wielkie Kamieniarskie Słowo), którym jest imię Boga. Według nauk okultystów, poznanie imienia ducha jest kluczem do władzy nad nim, a więc Hiram Abiff dzierżył potężną moc. Obiecał on, że po zakończeniu budowy świątyni zdradzi sekret wszystkim robotnikom, aby i oni mogli stać się mistrzami oraz pobierać odpowiednią dla mistrza zapłatę.

Pewnego dnia, około godziny dwunastej, jak zwykle poszedł do „secrets of a Master Mason”, aby pracować nad projektem prac na najbliższe dni. Gdy Hiram Abiff skończył prace i wyszedł, podszedł do niego jeden z robotników (Jubela) i zażądał wyjawienia sekretu, nie czekając na zakończenie budowy. Gdy Hiram Abiff odmówił mu, potraktował go grubiańsko, ale uciekł. Podobnie było przy wizycie drugiego robotnika (Jubelo). Podobną odpowiedź dostał trzeci robotnik Jubelum, nie dostawszy czego chciał, zabił Hirama Abiffa uderzając go młotkiem w czoło. Początkowo ciało ukryto w śmieciach świątynnych, później przeniesiono ciało na szczyt góry i tam pochowano, grób oznaczono gałęzią akacji. Trzech łotrzyków po nieudanej próbie ucieczki statkiem z kraju, schroniło się w górach.

Gdy zauważono zniknięcie głównego architekta, powiadomiono o tym fakcie króla Salomona. Poszukiwania nie przyniosły rezultatu, wtenczas dwunastu robotników opowiedziało królowi Salomonowi, że razem z trzema innymi próbowali wymusić na architekcie wyjawienie sekretu, ale zrezygnowali, a tamci trzej zabili wielkiego Mistrza Hirama. Król rozesłał ich na poszukiwania, po trzech w każdą stronę świata. Po przesłuchaniu właściciela statku, którym łotrzyki chcieli opuścić kraj, trzej poszukujący udali się w kierunku grobu zaznaczonego gałęzią akacji. Po odnalezieniu ciała, robotnicy powiadomili o tym króla.

Ten kazał zidentyfikować ciało oraz ożywić za pomocą „grip of an Entered Apprentice” (uścisku Ucznia). Tak uczynili, lecz nie udało się ożywić zmarłego, gdyż już mięso oddzielało się od kości. Robotnicy powiadomili o tym króla Salomona, a ten kazał ożywić ciało za pomocą „grip of a Fellowcraft” (uścisku czeladnika). Również ta metoda nie poskutkowała, gdyż skóra pękała i ześlizgiwała się z ciała. Wtenczas król Salomon udał się osobiście do ciała Hirama Abiffa, aby ożywić jego ciało za pomocą uścisku „grip of a Master Mason” (uścisku Mistrza Kamieniarskiego) o nazwie „Strong Grip of a Lions Paw” (Silny uścisk łapy lwa). Hiram Abiff nie tylko powstał z grobu, ale również powrócił do życia. Pierwsze słowo, które wypowiedział, zostało uznane za odpowiednik utraconego Wielkiego Słowa Kamieniarskiego, które zostało utracone wraz ze śmiercią Hirama. Słowo to przekazywane jest masońskim mistrzom po dzień dzisiejszy.


Postać Hirama Abiffa nie występuje w Biblii, być może postać Hirama została zaczerpnięta ze Starego Testamentu. Pismo św. wspomina o dwóch mężczyznach noszących imię Hiram, jeden to król Tyru, a drugi nazywany „synem wdowy z pokolenia Naftalego”, który nie był architektem, a pracował w mosiądzu przy odlewaniu kolumn, podstaw z kadzidłami i kotłów. Wykonał całą zleconą pracę i prawdopodobnie wrócił do domu.




Śledztwo w toku.






P.S. 

19 stycznia 2022

normalnie czułem, że to oto chodzi...




John William Waterhouse - Pandora, 1896.






i nieszczęście się rozlało....







https://pl.wikipedia.org/wiki/Psa%C5%82terz_paryski

https://maciejsynak.blogspot.com/2021/12/motyle-jowisza.html




https://maciejsynak.blogspot.com/2019/11/morfeusz-albo-antropomorfizacja.html

https://maciejsynak.blogspot.com/2020/01/pinokio-wg-tostoja.html

https://maciejsynak.blogspot.com/2021/09/phersu-2.html

https://maciejsynak.blogspot.com/2021/10/jocker-jack-jacek-phersu.html



czwartek, 6 stycznia 2022

Ostatnia Wieczerza

 


Akt II rozpoczyna się „Ostatnią Wieczerzą”, samodzielną, wieloczęściową suitą, która po mistrzowsku łączy elementy rockowe i teatralne. Na przemian z ludowym chórem Apostołów i kilkoma innymi częściami składającymi się z kolejnego porywającego dialogu między Jezusem a Judaszem, z Gillanem i Headem w najwyższej formie wokalnej, przy akompaniamencie świetnego pianina elektrycznego i bardziej wyrafinowanego basu Spennera. Zajmując się tekstem ewangelicznym, Rice używa również wzmianek o narkotykach


„Co jest w chlebie, wpadło mi do głowy”


i spowalnia chór Apostołów, gdy odpływają od pijaństwa, nieświadomi głębokiego przepowiadania Jezusa. „Gethsemane” jest prawdziwą wizytówką Gillan i najbardziej przypominającą „Child In Time”, piosenkę Deep Purple, która dała Gillanowi występ na pierwszym miejscu. 



Na pewno chodzi o narkotyki??




Act II begins with “The Last Supper”, a self-contained, multi-part suite which masterfully blends the rock and theatrical elements. Alternating between the folk chorus of the Apostles and several other parts consistng of another spirited dialogue between Jesus and Judas, with Gillan and Head at top vocal form, accompanied by a great electric piano and more exquisite bass by Spenner. While dealing with Gospel text, Rice also uses drug references “What’s that in the bread, it’s gone to my head” and slows the Apostles chorus as they fade from drunkenness, unaware of the profound proclamation made by Jesus. “Gethsemane” is the real showcase for Gillan and the most like “Child In Time”, the Deep Purple song which got Gillan the gig in the first place.




https://www.classicrockreview.com/tag/ian-gillan/









środa, 5 stycznia 2022

Najstarszy świadek pisma włoskiego

 

przedruk


„Najstarszym dowodem pisanego włoskiego jest napis na ścianie w katakumbach Kommodilli (w via delle Sette Chiese w Rzymie), datowany na VI-IX wiek: zaproszenie, by nie wypowiadać na głos tajemnic (prawdopodobnie zaproszenie zakonnik do swoich kolegów odmawiał ciche modlitwy) …


Nie mów ille secrita a bboce
(oryginalny tekst w języku ojczystym)


Nie wypowiadaj sekretu (słów) na głos (na głos)
(Aktualne tłumaczenie na włoski)


Napis ten przypominał celebransowi, aby nie odmawiał na głos tych modlitw mszalnych, zwanych sekretami, tzw. misteriami według formuły grecko-łacińskiej, które zgodnie z liturgią muszą być wypowiadane cichym głosem jako święte słowa skierowane wyłącznie do Boga, a nie do wszystkich.


Z lingwistycznego punktu widzenia zwracamy uwagę na użycie imperatywu przeczącego non dicere, wywodzącego się z klasycznego noli dicere (alternatywą jest ne dicas lub ne dixeris, z nawołującym trybem łączącym), przy czym dicere zachowało się również jako wulgarne forma przez całe średniowiecze.


Zaimek ille nabiera tutaj wartości rodzaju rodzaju żeńskiego w liczbie mnogiej, podczas gdy secrita wywodzi się od klasycznego rodzaju nijakiego w liczbie mnogiej secreta; a boce, z łac. ad vocem, przedstawia upadek końcowych spółgłosek, podwojenie fonosyntaktyczne i betacyzm, czyli przekształcenie v w b.











LA PIÙ ANTICA TESTIMONIANZA D'ITALIANO SCRITTO SI TROVA A ROMA


"La più antica testimonianza d'italiano scritto è un'iscrizione sul muro nelle Catacombe di Commodilla (in via delle Sette Chiese a Roma), che risalirebbe al VI-IX secolo: un invito a non dire i segreti a voce alta (probabilmente l'invito di un religioso ai suoi colleghi a recitare le orazioni a bassa voce)...


Non dicere ille secrita a bboce

(Testo originale in volgare)

Non pronunciare le (parole) segrete a voce (alta)

(Traduzione in italiano corrente)


Questa iscrizione ricordava al celebrante di non recitare a voce alta quelle preghiere della messa, dette secrete, i cosiddetti mysteria secondo la formula greco-latina, che secondo la liturgia devono essere pronunciate a bassa voce in quanto parole sacre dirette esclusivamente a Dio e non all'assemblea.


Dal punto di vista linguistico si nota l'uso della forma dell'imperativo negativo non dicere che deriva dal classico noli dicere (l'alternativa è ne dicas o ne dixeris, con il congiuntivo esortativo), mentre dicere si è conservato anche come forma volgare per tutto il Medioevo.


Il pronome ille assume qui valore di articolo femminile plurale, mentre secrita deriva dal classico neutro plurale secreta; a boce, dal latino ad vocem, presenta la caduta delle consonanti finali, un raddoppiamento fonosintattico e un betacismo, cioè la trasformazione della v in b.





fb







Amenhotep

 


przedruk


Po trzech tysiącach lat naukowcy cyfrowo "rozwinęli" mumię faraona


Praktycznie wszystkie mumie królewskie, jakie znaleziono w XIX i XX wieku, były rozwijane przez egiptologów na potrzeby badań. Był jeden wyjątek: naukowcy nie odważyli się otworzyć mumii faraona Amenhotepa I. Nie z powodu wiary w klątwy czy zaklęcia - raczej dlatego, że jest ona perfekcyjnie zawinięta i bogato zdobiona. Twarz i szyja mumii jest przykryta ozdobną maską, inkrustowaną barwnymi kamieniami.

Ostatecznie jednak naukowcy z Egiptu wniknęli pod osłony kryjące mumię. Nie dosłownie; wykorzystali do tego trójwymiarową tomografię komputerową (CT). Skanowanie z jej pomocą pozwoliło w cyfrowy sposób "rozwinąć" królewską mumię i zbadać jej zawartość.

Dotycząca tego dokonania publikacja (nie poddana recenzji) ukazała się w piśmie "Frontiers in Medicine".

Mumię Amenhotepa "otwarto" po trzech tysiącach lat. Wcześniej zdarzyło się to już w XI w. p.n.e., czyli ponad czterysta lat po jej mumifikacji i pochówku. Hieroglify zawierają opis tego wydarzenia z czasów panowania XXI dynastii. Ówcześni kapłani wydobyli królewskie mumie, reprezentujące starsze dynastie, po czym na nowo je pochowali. Ich celem była naprawa uszkodzeń, jakie pozostawili starożytni rabusie grobowców.





“Fakt, że mumia Amenhotepa I nie została odwinięta w czasach nowożytnych, daje nam wyjątkową możliwość: zbadania nie tylko tego, jak dawniej mumifikowano i chowano zmarłych, ale też tego, jak została ona potraktowana i pochowana po raz drugi - kilkaset lat po śmierci, przez najwyższego kapłana Amona” - opowiada odpowiedzialna za projekt dr Sahar Saleem, profesor radiologii z Wydziału Medycyny na Uniwersytecie Kairu i radiolog pracująca w ramach Egyptian Mummy Project.

“Odwijając cyfrowo mumię i 'zdejmując' jej wirtualne warstwy – maskę, bandaże i [oglądając] samą mumię – możemy z bezprecedensową szczegółowością zbadać tego świetnie zachowane szczątki faraona" - mówi Saleem.

Naukowcy szacują, że Amenhotep I w chwili śmierci miał około 35 lat. Mierzył ok. 169 cm wzrostu, był obrzezany i miał zdrowe zęby. W jego bandażach ukryto 30 amuletów, miał też wyjątkowy, złoty pas ze złotymi paciorkami. 

"Wydaje się, że fizycznie przypominał swojego ojca: miał wąskie kości policzkowe, niewielki, szczupły nos, kręcone włosy i nieco wystające górne zęby" - opisuje badaczka.





“Nie znaleźliśmy żadnych ran ani śladów zeszpecenia, które mogłyby wynikać z choroby, co pozwoliłoby poznać przyczynę śmierci. Są tylko liczne ślady okaleczenia dokonane już po śmierci - po jego pierwszym pochówku, prawdopodobnie przez rabusiów grobowca. Jego wnętrzności - oprócz mózgu i serca - zostały usunięte przez osoby, które jako pierwsze dokonały mumifikacji" - informuje.

Mumię Amenhotepa I, wraz z innymi mumiami królewskimi, odkryto w 1881 r na stanowisku archeologicznym Deir el Bahari na południu Egiptu. Amenhotep - drugi przedstawiciel XVIII dynastii (po swoim ojcu Ahmose I, który wyzwolił obszar Delty spod władzy Hyksosów i ponownie zjednoczył Egipt) - władał od ok. 1525 do 1504 roku p.n.e. Czasy te były dla kraju czymś w rodzaju złotego wieku: w Egipcie żyło się dostatnio, faraon zaś przewodził wyprawom do Libii i północnego Sudanu. Po jego śmieci młody faraon i jego matka byli czczeni jako bóstwa.

Sahar Saleem i jej współpracownik, uznany egiptolog - dr Zahi Hawass już wcześniej spekulowali, że głównym motywem kapłanów, którzy w XI wieku p.n.e. "ekshumowali" i ponownie pochowali faraona, była chęć ponownego wykorzystania rekwizytów, z którymi władcę początkowo pogrzebano. Teraz jednak podważają własne podejrzenia. “Wykazaliśmy, że przynajmniej w przypadku Amenhotepa I kapłani, którzy służyli XXI dynastii, z dbałością naprawili uszkodzenia, pozostawione przez rabusiów grobowca, przywrócili mumię do stanu świetności i przywrócili jej wspaniałe kosztowności oraz amulety" - opowiada Saleem.

W ramach projektu Egipskiego Urzędu Starożytności, który ruszył w 2005 roku, Hawass i Saleem przebadali ponad 40 królewskich mumii z okresu Nowego Państwa. W kwietniu 2021 r. do nowego muzeum w Kairze przeniesiono 22 mumie faraonów, w tym - Amenhotepa I. Twarz tej mumii i jej maska stały się ikoną spektakularnej 'Parady Złotych Mumii Królewskich', jaka 3 marca br miała miejsce w stolicy kraju.

“Teraz pokazaliśmy, że skanowanie metodą trójwymiarowej tomografii komputerowej można z powodzeniem wykorzystać w antropologicznych i archeologicznych badaniach mumii, także - z innych cywilizacji, np. z Peru” - podsumowują Saleem i Hawass. 

Anna Ślązak





28 grudnia 2021


Mimo że wszystkie odkryte w ubiegłych stuleciach mumie zostały już odwinięte, to jednej archeolodzy bali się ruszyć. Przez trzy tysiące lat nie było wiadomo, jaka tajemnica kryje się w trumnie faraona Amenhotepa I. Naukowcy właśnie sprawdzili, co jest w środku i to bez naruszania mumii. Wszystko dzięki zaawansowanej technologii cyfrowej.






Archeolodzy przez lata nie chcieli dotykać mumii faraona Amenhotepa I. Bali się, że naruszą jej doskonale zachowaną konstrukcję. Teraz, przy użyciu tomografii komputerowej sprawdzili, co kryje się w środku

  • Okazało się, że Amenhotep I zmarł, mając ok. 35 lat. Miał 170 cm wzrostu i był obrzezany. Naukowcy byli zaskoczeni idealnym stanem zębów władcy, który rządził Egiptem między 1525 r. a 1504 r. p.n.e

  • Naukowcy odkryli, że wcześniej mumia została naruszona przez rabusiów grobów, a następnie naprawiona przez kapłanów

    Mumia władcy Egiptu Amenhotepa I, odkryta w 1881 r., przez lata dalej skrywała swoje tajemnice. Archeolodzy nie bali się jednak klątwy faraona. Mumia zachowała się w tak dobrym stanie, że po prostu nie chcieli ingerować jej konstrukcję.






Płócienny materiał, w który owinięty został Amenhotep I po śmierci, zdobiony był girlandami z kwiatów, a pośmiertna maska została ozdobiona pięknymi malunkami.

Naukowcy już wcześniej otworzyli trumnę faraona, ale nie odwinęli z płótna jego ciała. Jak donosi "The Guardian", po uchyleniu wieka trumny, dostrzegli zachowane truchło osy, którą prawdopodobnie zwabił zapach kwiatów, jakimi zostało ozdobione ciało.

Archeologia przyszłości. Jak będzie kiedyś wyglądać poszukiwanie informacji?

W grudniu 2021 r. badacze odważyli się wreszcie sprawdzić, co kryje się pod płótnem, w które zawinięty został Amenhotep I. Użyli do tego trójwymiarowego skanowania i tomografii komputerowej.







"Poznaliśmy bezprecedensowe szczegóły" – napisała w komunikacie prasowym dr Sahar Saleem, profesor radiologii na Wydziale Medycyny Uniwersytetu w Kairze. Dr Saleem brała udział w zakrojonych na szeroką skalę badaniach nad mumią faraona. Dzięki cyfrowej technologii udało się sprawdzić, jaki był Amenhotep I.


Archeolodzy ustalili, że faraon zmarł, mając mniej więcej 35 lat. Był łudząco podobny do swojego ojca, Ahmose I. Amenhotep I miał wąski podbródek, mały nos i kręcone włosy. Leżący w trumnie od trzech tysięcy lat władca Egiptu był obrzezany.

Jednak naukowcy najbardziej zaskoczeni byli doskonale zachowanymi zębami. Ich idealny stan ucieszył badaczy. "Zmumifikowane ciało było doskonale zachowane. Udało się odkryć nawet drobne kości w uszach" – napisała dr Sahar Saleem w czasopiśmie "Frontiers in Medicine".






Naukowcom nie udało się ustalić dokładnie, co było przyczyną śmierci egipskiego władcy. – Nie znaleźliśmy śladów ran ani okaleczeń, które mogłyby być przyczyną śmierci. Uszkodzenia jego ciała poczynili prawdopodobnie złodzieje po jego śmierci – wyjaśniła badaczka z Uniwersytetu w Kairze.

Okazało się, że około XI w. p.n.e. mumia została odwinięta. Po co? – Kapłani 21. dynastii z miłością naprawili rany zadane przez rabusiów grobowców, przywrócili mumię do dawnej świetności – opowiedziała Saleem. Faraonowi założono też bogatą biżuterię grobową. Ciało Amenhotepa zostało ozdobione aż 30 amuletami.










Faron był drugim władcą XVIII dynastii. Wiadomo, że rządził zjednoczonym Egiptem mniej więcej przez 20 lat, a jego władza przypada na lata od 1525 r. do 1504 r. przed naszą erą.

Naukowcy podkreślają, że podczas sprawowania władzy przez Amenhotepa I, Egipt był wyjątkowo bezpieczny, a jego mieszkańcy mogli cieszyć się dostatkiem. Faraon wyruszał także na wojny. Podbił m.in. Libię i północny Sudan.


Źródła: "The Guardian", frontiersin.org

















poniżej też ciekawostki znalezione min. na fb





Amenhotep IV (Echnaton) - syn Amenhotepa III i Teje   (Tiye  1398 BC – 1338 BC, also spelled Tye, Taia, Tiy and Tiyi)



Teje (Tiye)












polska wiki o Amenhotepie III:



W wieku około 12 lat Amenhotep III  poślubił dziewczynę, która później jako dojrzała kobieta wywarła wielki wpływ na dalsze jego panowanie i losy całej dynastii. Teje była córką Jujego, dygnitarza z Achmim, oficera w oddziale rydwanów i naczelnika stajni; oraz jego żony Czuju. Byli oni również rodzicami Aja, następcy Tutanchamona.


Amenhotep III prawdopodobnie darzył Teje głębokim uczuciem i szacunkiem. Otrzymała tytuł Wielkiej Małżonki Królewskiej i Pani Obu Krajów, zbudowano dla niej wspaniały kompleks pałacowy w Malgacie oraz poświęcono jej świątynię w Sedeinga; pomiędzy Drugą i Trzecią Kataraktą. Pozycja królowej na dworze z pewnością była niezwykle mocna. Tylko jej synowie mogli być kandydatami na następców.

Ze związku Amenhotepa z Teje narodzili się: najstarszy syn Totmes, zmarły w młodym wieku, nie osiągnąwszy sukcesji, Amenhotep – następca, późniejszy faraon Echnaton, oraz cztery córki: Sitamon, Isis, Henuttaunebu i Nebetah, z których dwie; Sitamon i Isis, nosiły tytuły królowych. 

Wpływ Teje na losy państwa wynikał głównie z jej mądrości oraz mocy i niezłomności charakteru. Brała czynny udział we wszystkich przedsięwzięciach dotyczących funkcjonowania państwa: wielkich świętach religijnych, polityce wewnętrznej i zagranicznej. Przeżyła swego męża o około osiem lat. Współrządziła państwem, najpierw jako żona, a później jako matka władcy. Sprawowała regencję w imieniu małoletniego Amenhotepa IV.


??? - skąd takie superlatywy o Teje - kobiecie sprzed tysięcy lat -  nie mam pojęcia....      ....ale się domyślam.


























https://naukawpolsce.pl/aktualnosci/news%2C90786%2Cpo-trzech-tysiacach-lat-naukowcy-cyfrowo-rozwineli-mumie-faraona.html?fbclid=IwAR1NhCmLD_9IZohhoMaJZ9UHs6WHsozmuyFBJX0NyF-hmlC3ukxoEW0yyl8


https://www.komputerswiat.pl/aktualnosci/nauka-i-technika/dotad-nikt-nie-odwazyl-sie-otworzyc-tej-mumii-po-3000-lat-znaleziono-sposob/kjnzlq7#slajd-1

https://www.thearchaeologist.org/blog/egypt-digitally-unwraps-mummy-of-pharaoh-amenhotep-i


foto: internet

https://pl.wikipedia.org/wiki/Amenhotep_III#/media/Plik:Genealogia_XVIII_D.png

https://en.wikipedia.org/wiki/Tiye

https://pl.wikipedia.org/wiki/Amenhotep_III


https://www.google.com/search?q=queen+tiye&sxsrf=APq-WBuejKAmEMyQR7OCNgI4nPb9NkJWUw:1645795756246&source=lnms&tbm=isch&sa=X&ved=2ahUKEwjO3LH7-pr2AhWFvYsKHeOOBFgQ_AUoAXoECAIQAw&biw=1280&bih=631&dpr=1.5


Chińska archeologia

 

Bardzo ciekawe odkrycia archeologiczne w Chinach, min. w  Sanxingdui - polecam obserwować i interesować się.

Podoba mi się podejście prezentowane w tekstach (uzupełnić).

Poniżej - wytwory chińskiej kultury, zwracam uwagę na pewne podobieństwa do sztuki scytyjskiej oraz.... Stanisława Szukalskiego....




Lower Xiajiadian culture  (2200–1600 BCE2) - Chiny



Shajing Culture  , Pinyin Shājǐng wénhuà - Chiny



4th-3rd BC. Nalinggaotu, Shenmu County, Xi'an - Chiny


Scytyjskie złoto:






Chińska sztuka z Sanxingdui:

















przedruk

tłumaczenie automatyczne


Przeczytaj informacje o chińskiej archeologii w krajowych mediach, a może Cię uderzyć nacisk, jaki kładzie się nie tylko na odkryte relikty, ale także na nowe technologie wykorzystywane do ich znajdowania i identyfikowania. W mediach błysnęło nagłaśnianie tegorocznych wykopalisk w Sanxingdui , na przykład kamery telewizyjne wisiały na nowoczesnych, klimatyzowanych kabinach, platformy w stylu „Mission Impossible”, które pozwoliły archeologom dotrzeć głębiej bez naruszania gleby, oraz zaawansowane laboratorium sprzęt, który obiecuje wreszcie rzucić światło na tajemnicze artefakty witryny.

Technologia i nauki przyrodnicze zawsze odgrywały rolę w praktyce archeologicznej. Już w latach dwudziestych XX wieku, kiedy chińscy archeolodzy prowadzili pierwsze wykopaliska w kraju, chemik Wang Jin przeprowadził analizy chemiczne monet z dynastii Han, aby dowiedzieć się więcej o starożytnych chińskich technologiach metalurgicznych. Kraj zbudował swoje pierwsze laboratorium datowania węgla 14 w 1965 roku.

W ciągu ostatnich trzech dekad Chiny w coraz większym stopniu dążyły do ​​rozszerzenia i podkreślenia zastosowania naukowych technik i metodologii w dziedzinie archeologii, aż do stworzenia oficjalnie uznanej subdyscypliny tej dziedziny: nauk archeologicznych. Obecnie w Chinach istnieje ponad 30 instytutów i uniwersytetów z własnymi archeologicznymi ośrodkami naukowymi lub laboratoriami, obejmującymi wiele dziedzin badań, w tym wszystko, od datowania radiowęglowego i zoologii po archeobotanikę, osteoarcheologię człowieka, badania DNA, analizę stabilnych izotopów i archeometalurgię.


Najlepszym przykładem tego, jak to zaawansowane technologicznie podejście działa w praktyce, nie jest Sanxingdui, ale Erlitou, miejsce z epoki brązu w pobliżu starożytnej stolicy Luoyang, w dzisiejszej centralnej prowincji Henan. Od lat 50. XX wieku w Erlitou odkopywano relikty kultury wykonane z ceramiki, jadeitu, turkusu i brązu, zapewniając wgląd w wysoce wyrafinowaną kulturę starożytnego miasta. Groby, doły ofiarne i kości wyroczni wskazują na istnienie złożonego systemu religijnego.

Ale w ostatnich latach archeolodzy byli w stanie głębiej zagłębić się w tajemnice Erlitou, w dużej mierze dzięki interdyscyplinarnym podejściom. Na przykład archeolodzy środowiskowi wykazali, że w basenie Luoyang panował ciepły i wilgotny klimat w okresie rozkwitu miasta. Pobliska rzeka Yiluo wraz z jej dopływami utworzyła aluwialną równinę, która podtrzymywała produkcję rolną i ułatwiała kontakt z resztą dzisiejszych północnych Chin.

Tymczasem osteoarcheologia ludzka sugeruje, że mieszkańcy miasta mają wspólne cechy fizyczne z innymi mieszkańcami równin centralnych w Chinach, chociaż wczesne badania z wykorzystaniem izotopów strontu wskazują, że około 30% szczątków znalezionych w Erlitou należało do migrantów, a nie miejscowych.

Wiemy również, że w okresie Erlitou w regionie ukształtował się już dobrze prosperujący i złożony system produkcji rolnej. Proso było podstawowym zbożem spożywczym, a następnie ryż i proso, pszenica i soja. Najczęściej spożywanym mięsem była wieprzowina, następnie zwierzęta gospodarskie, takie jak psy, bydło i owce, a także okazjonalnie jelenie lub inna zwierzyna łowna. Równoczesny rozwój upraw zbóż i hodowli zwierząt przyczynił się do wzrostu kultury i dobrobytu Erlitou.

Co ciekawe, nowe badania z wykorzystaniem izotopów węgla, azotu, wodoru, tlenu i strontu wskazują, że stosunkowo wysoki odsetek zwierząt gospodarskich spożywanych w Erlitou był hodowany gdzie indziej. Niektóre były sprowadzane z innych regionów do spożycia, inne były używane do rytuałów i składania ofiar. Odkryte na miejscu ślady pszenicy, bydła i owiec należą do gatunków obcych w basenie Luoyang, a nawet w Azji Wschodniej. Po raz pierwszy były uprawiane przez rolników w Azji Zachodniej, a następnie sprowadzone do Chin przez Azję Środkową około 3000 lat pne Około tysiąclecia później zostały wprowadzone na Równiny Środkowe.

Te same sieci sprowadziły metalurgię do Chin. Ale starożytni mieszkańcy Erlitou również szybko połączyli te nowo wprowadzone gatunki i technologie z lokalnymi tradycjami, aby stworzyć nowe formy. Cięcie jadeitu również osiągnęło nowy poziom, ponieważ Erlitou był w stanie wytwarzać duże przedmioty z jadeitu do celów rytualnych.

Przemysł garncarski również osiągnął w tym czasie pewien stopień zaawansowania; Powstały dedykowane warsztaty, które produkowały wyłącznie wyroby ceramiczne do użytku szlachty lub do rytuałów. Łańcuch dostaw materiałów używanych do produkcji rękodzieła, takich jak wyroby z brązu, narzędzia turkusowe, biała ceramika i narzędzia kamienne, był stosunkowo długi. Materiały te pochodziły nie tylko z basenu Luoyang, ale także z okolicznych regionów, takich jak południe Henan w dzisiejszej prowincji Hubei, a także z gór Zhongtiao w sąsiedniej prowincji Shanxi.

Nauka archeologiczna jest odpowiedzialna za niektóre z najbardziej odkrywczych znalezisk z Erlitou — jednego z najważniejszych stanowisk archeologicznych w Chinach. Nowe metody sugerują istnienie społeczeństwa na dużą skalę na poziomie państwa z wyrafinowaną gospodarką, solidnym systemem zarządzania i zaawansowaną kulturą.

Równie ważne, odkrycia archeologiczne dokonane za pomocą nowoczesnych technik naukowych dały archeologom i społeczeństwu głęboki wgląd w życie ogółu ludności – w przeciwieństwie do królów, generałów i ministrów, których wyczyny dominują w popularnych książkach historycznych. W tym sensie nauka archeologiczna, pomimo wszystkich swoich zaawansowanych technologicznie pułapek, pokazuje nam bardziej autentyczną i ugruntowaną wersję historii.

Współautorem tego artykułu jest Yuan Jing, profesor w Instytucie Archeologii Chińskiej Akademii Nauk Społecznych.



Chen Chun

30 grudnia 2021 


Jest to trzecia seria z serii poświęconej przeszłości, teraźniejszości i przyszłości chińskiej archeologii. Część pierwszą znajdziesz tutaj , a część drugą tutaj .


Początki współczesnej archeologii chińskiej sięgają 1921 roku, kiedy szwedzki archeolog Johan Gunnar Andersson przeprowadził wykopaliska w wiosce Yangshao w północnej prowincji Henan. Chociaż niektórzy uczeni argumentowali od tego czasu, że długą i bogatą tradycję epigrafii w Chinach — badanie starożytnych inskrypcji — można uznać za poprzednika archeologii, chińska tradycja epigraficzna była zasadniczo rozszerzeniem badań historycznych i brakowało jej wyrafinowanej metodologii, której pionierami byli zachodni archeolodzy, tacy jak Andersson, który z kolei wzorował swoje bardziej „naukowe” podejście do wykopalisk na pracach XIX-wiecznych geologów i biologów.

Jednak brak tradycji archeologicznej w Chinach nie przesłonił współczesnym naukowcom potencjalnego znaczenia tej dziedziny. W szczególności podwaliny pod rozwój archeologii położyło pojawienie się rewizjonistycznej „szkoły wątpiącej w starożytność” ( gushi bian yundong) na początku XX wieku. Kierowana przez uczonego Gu Jieganga szkoła zastosowała podejścia zapożyczone z zachodniej krytyki tekstu do badania starożytnych chińskich tekstów historycznych. Zasadniczo Gu argumentował, że rozumienie siebie i historii narodu chińskiego było w dużej mierze oparte na fałszywych źródłach. Ten śmiały ruch nie tylko odrzucił istnienie „trzech władców i pięciu cesarzy”, mitycznych założycieli tego, co dziś uważa się za Chiny, ale także zakwestionował samo istnienie najwcześniejszych chińskich królestw, w tym dynastii Xia i Shang.


Twierdzenia „Szkoły Wątpiącej Starożytności” były wybuchowe politycznie, a Gu i innych spotkało się z ostrą krytyką ze strony bardziej tradycyjnych uczonych, takich jak Liu Yizheng, Wang Guowei i Zhang Yinlin. Chociaż to Gu twierdził, że badanie fizycznych artefaktów jest jedynym sposobem na rozwinięcie prawdziwie autentycznego zrozumienia starożytnej historii, obie strony debaty szybko uchwyciły potencjał tego, co uczony Fu Ssu-nien nazwał kiedyś „nowatorskim narzędziem” archeologia do rozwiązywania niektórych z najstarszych pytań historycznych w Chinach.

To było więc środowisko intelektualne, w którym Andersson po raz pierwszy wprowadził zachodnie metody archeologiczne. Jednak to nie Andersson kształtował przyszłość archeologii w Chinach. To raczej przypadłoby chińskiemu uczonemu Li Ji, który zyskałby reputację „ojca chińskiej archeologii” po zorganizowaniu w 1926 roku wykopalisk w wiosce Xiyin w północnej prowincji Shanxi. W 1928 roku Li został mianowany dyrektorem zespołu archeologii w Instytucie Historii i Filologii Academia Sinica. W tej roli kierował wykopaliskami w ruinach Yin — wykopaliskach, które potwierdziły, że miejsce to jest stolicą dynastii Shang.

Wykopaliska miały daleko idące konsekwencje dla chińskiej archeologii i nie wszystkie były pozytywne. Udowodnienie istnienia dynastii Shang – która rządziła znaczną częścią centralnej równiny chińskiej w drugim tysiącleciu pne – posłużyło jako skuteczny odpór twierdzeniom „szkoły wątpiącej starożytności”. Właśnie dlatego, że ruiny Yin zdawały się dowodzić prawdziwości starożytnych chińskich tekstów, wykopaliska pomogły również potwierdzić status archeologii jako „narzędzia” – mówiąc słowami Fu – środka rozstrzygania historycznych lub historiograficznych debat, a nie samodzielnej dyscypliny. Zamiast prowadzić więcej wykopalisk i ulepszać swoje metody, chińscy uczeni wykorzystywali archeologię przede wszystkim do rozwiązywania sporów tekstowych. Najbardziej satysfakcjonującym aspektem ich pracy nie był dreszczyk emocji związany z odkrywaniem czegoś nowego i nieznanego; raczej,

Krótko mówiąc, archeologia była postrzegana jedynie jako gałąź historii, sytuacja, która oficjalnie nie zmieniła się do 2011 roku, kiedy Rada Państwa – Chiński Gabinet – nadał archeologii status pełnej dyscypliny akademickiej na tym samym poziomie co historia.

Niemniej jednak archeologia nadal kwitła w Chinach w ciągu XX wieku, a okres od 1949 roku do tuż przed rewolucją kulturalną w 1966 roku był czasami określany jako „złoty wiek” tej dziedziny. Odkrycia dokonane w tych latach przeniosły zrozumienie przez uczonych prehistorii i historii starożytnej Chin na zupełnie nowe wyżyny.

Pomimo tych wzlotów, izolacja kraju od wymiany akademickiej w epoce Mao funkcjonalnie ograniczała archeologów do badania starożytnej kultury materialnej. Chińscy archeolodzy nadal wykorzystywali metody z lat 20. i 30. XX wieku, a ich „badania” ograniczały się zasadniczo do kategoryzacji, opisu i datowania różnych artefaktów.

Historia ostatnich 40 lat była więc historią nadrabiania zaległości. Postęp technologiczny i nowe metody pozwoliły archeologom w kraju uzyskać bezprecedensową ilość informacji ze starych stanowisk. To dało nam nowe odpowiedzi, ale także nowe pytania. Piętą achillesową tej dyscypliny pozostają słabe podstawy teoretyczne. 

Wiele dzisiejszych badań archeologicznych ogranicza się do interpretacji artefaktów, a archeolodzy zbyt często nie potrafią zagłębić się w to, co te artefakty mówią o strukturach społecznych, modelach ekonomicznych i krajobrazach kulturowych. Tymczasem zbyt mało czasu poświęconego na badanie podejść empirycznych spowodowało, że wykopaliska stały się rutynowymi operacjami, które nigdy nie odbiegają od jednej, uniwersalnej procedury.

Prawda jest taka, że ​​teorie, metody i praktyki archeologiczne stanowią całość; wszystkie są ze sobą ściśle powiązane i współzależne. Brak koordynacji między tymi trzema wpłynie na zdolność archeologów do osiągnięcia ich celów badawczych.

Na przykład, wielu chińskich archeologów nadal opiera swoje analizy na koncepcji „kultur archeologicznych”, skupiając swoją energię na wykorzystaniu metod typologicznych do kategoryzacji kultur materialnych i przypisywania ich różnym starożytnym grupom etnicznym lub kulturowym.

Ze względu na ograniczenia i podmiotowość tych kategorii, koncepcja kultur archeologicznych nie nadaje się do zadania rekonstrukcji chińskiej historii. Dzieje się tak dlatego, że teoria kultur archeologicznych kategoryzuje kulturę materialną w oparciu o wspólne cechy, podczas gdy cywilizacje i narody stają się z czasem coraz bardziej zhierarchizowane i zróżnicowane. 

Na przykład, jak spekulował archeolog Zou Heng, kultura Erlitou z epoki brązu jest w rzeczywistości na wpół mityczną dynastią Xia. Opierając się na tym założeniu, Zou pracował do tej pory i zdefiniował kulturę poprzez kategoryzację ceramiki znalezionej w ruinach Erlitou. Jednak zdecydowana większość tej ceramiki składa się z przedmiotów codziennego użytku, które ewoluują niezależnie od bytów politycznych. Ich formy, motywy i kombinacje, nieważne jak ciekawe,

Aby przełamać ucisk kultur archeologicznych na archeologię chińską jako dyscyplinę, musimy przyjąć bardziej zróżnicowane podejście do badań i praktyki archeologicznej. Zamiast skupiać się na kulturze lub cywilizacji, do której należy dany artefakt, powinniśmy przyjrzeć się roli, jaką kultury materialne odgrywały w starożytnym społeczeństwie, ich interakcjom ze środowiskiem i kulturami otaczającymi oraz ewolucji tych kultur z jednego okresu na drugi. Pozwoli nam to wyjść poza statyczne opisy przeszłości i dać nam prawdziwy wgląd w ewolucję prehistorycznych i starożytnych społeczeństw, które zamieszkiwały Chiny.

Nieżyjący już archeolog Yu Weichao podzielił kiedyś globalny rozwój archeologii na okres embrionalny, okres tradycyjny i okres interpretacyjny. Yu uważał, że chociaż cele chińskiej archeologii są zgodne z celami okresu interpretacyjnego, jej praktyki tkwią w okresie tradycyjnym. W ciągu ostatniego stulecia chińska archeologia dokonała wielu godnych pochwały osiągnięć, od wykopalisk Terra Cotta Warriors po nieziemskie znaleziska Sanxingdui. Jednak oceniając osiągnięcia archeologiczne, należy oddzielić odkrycie materiałów od jakości prowadzonych badań. To właśnie w tej ostatniej dziedzinie — ekstrapolacji, syntezie i interpretacji informacji — chińscy archeolodzy muszą podwoić swoje wysiłki.



Tłumacz: Lewis Wright; redaktorzy: Wu Haiyun i Kilian O'Donnell; artysta portretowy: Wang Zhenhao.


https://www.sixthtone.com/news/1009254/the-hole-at-the-heart-of-chinese-archaeology

https://www.sixthtone.com/news/1009253






manipulować postrzeganiem

 

"bezkrytyczny podziw faraonów, który trwa do dziś, jest dziedzictwem wysiłków starożytnych władców, by manipulować ich postrzeganiem, a nawet służył jako narracyjna i kulturowa podstawa podpierająca współczesny autorytaryzm."


Niekoniecznie zgadzam się z pod-tezami zawartymi w tekście - monarchia nie jest zła, wszystko zależy od relacji pomiędzy władcą, a ludźmi - a tak w ogóle to żyjemy jakby w monarchii, tyle, że skrytej, bo o wszystkim decyduje jakiś utajony Pajac, zasłaniający się demokracją... 


Kiedy on w końcu abdykuje? 


Co???!! Jeszcze cały tydzień??!! 

No co za bezczelność!! 

Nieeeenoo too jeest nieee do POMYŚLENIA!!!!

Ja protestuję!!

Sio!

Sio! 

A sio mi stąd!!




przedruk

tłumaczenie automatyczne


Znany egiptolog mówi, że czas przestać romantyzować starożytny Egipt

W „Dobrych królach” Kara Cooney z UCLA rysuje podobieństwa między faraonami a współczesnymi autorytarami




Alison Hewitt  6 grudnia 2021


Piramidy, faraonowie i starożytni egipscy bogowie oczarowali wielu, ale nadszedł czas, abyśmy przestali romantyzować pułapki autorytaryzmu, według Kara Cooney z UCLA.

Cooney jest profesorem egiptologii i archeologii na UCLA, a także autorem bestsellerów („Kobieta, która byłaby królem”, 2014 i „Kiedy kobiety rządziły światem”, 2019). W swojej najnowszej książce przyznaje, że jej fascynacja starożytnym Egiptem osłabła – tak bardzo, że teraz określa się jako „ odradzający się egiptolog ”. Pisze, że bezkrytyczny podziw faraonów, który trwa do dziś, jest dziedzictwem wysiłków starożytnych władców, by manipulować ich postrzeganiem, a nawet służył jako narracyjna i kulturowa podstawa podpierająca współczesny autorytaryzm.

„Ilu z nas miało głęboką obsesję na punkcie starożytnego świata — po prostu kocham egipskie świątynie! Uwielbiam mitologię grecką! — to naprawdę symptomy ciągłego uzależnienia od męskiej siły, których po prostu nie możemy wyrzucić?” pisze Cooney.

„The Good Kings: Absolute Power in Ancient Egypt and the Modern World”, opublikowany przez National Geographic, przedstawia bezpośrednie podobieństwa między władcami sprzed 3000 lat a współczesnymi tyranami. Cooney opisuje w nim, w jaki sposób faraonowie stworzyli przekonujący moralny argument na rzecz władzy, który nadal zwodzi ludzi dzisiaj i który jest bezpośrednio powiązany z obecnym wzrostem autorytaryzmu.

Cooney bada pułapki systemów patriarchalnych, które szkodzą zarówno kobietom, jak i mężczyznom, i przekonująco argumentuje, że społeczeństwo powiela historyczne wzorce, które wielokrotnie prowadziły do ​​upadku władzy. Tylko tym razem, zauważa, zmiany klimatyczne zmieniły zasady ożywienia.

Cooney jest przewodniczącym Wydziału Języków i Kultur Bliskiego Wschodu UCLA. W wywiadzie dla UCLA Newsroom opowiada o tym, jakie lekcje mogą zaoferować starożytne egipskie narracje w świetle wyzwań społecznych i społecznych, przed którymi stanie świat w 2021 roku.

Dlaczego faraonowie starożytnego Egiptu są nadal tak aktualni tysiące lat później?

Faraonowie otwierają się na dyskusje o sprawiedliwości społecznej. Trudne jest to, że faraonowie byli prawdopodobnie najlepsi w przedstawianiu autorytarnego reżimu jako dobrego, czystego i moralnego. To jest podstawowa idea, która musi zostać wysunięta jako pierwsza, ponieważ nadal ją kupujemy. Z egipskiej narracji wylewały się koncepcje społeczeństwa patriarchalnego, wydobywania zasobów naturalnych dla zysku, eksploatacji, przepracowania, mizoginii i nie tylko.

 „Faraonowie byli prawdopodobnie najlepsi w przedstawianiu autorytarnego reżimu jako dobrego, czystego i moralnego. To podstawowa idea, która musi zostać zrealizowana jako pierwsza, ponieważ nadal ją kupujemy”.


Wciąż żyjemy w tych narracjach. Możemy sobie wmawiać, że jesteśmy zbyt sprytni, by dać się oszukać, ale idea nowoczesnej wyjątkowości jest fałszerstwem. Nadal jesteśmy tak samo podatni na obawy przed przedwczesną śmiercią lub brakiem dobrobytu. Jesteśmy równie przesądni i boimy się Boga.

Wszystkie te słabości czynią nas bardzo, bardzo łatwymi ocenami dla autorytarnych reżimów, jeśli nie myślimy krytycznie i nie rozumiemy narzędzi, jakimi nas używają.

Co masz nadzieję, że ludzie wyniosą z książki?

Chciałem dać czytelnikom w pewnym sensie podręcznik do tego, co może nastąpić z perspektywy historyka i dlaczego patriarchat nie jest jedynym sposobem zarządzania systemem. Patriarchat sam się niszczy. To się dzieje. I musimy tam być, antypatriarchalnie, aby odbudować coś, co lepiej chroni nas wszystkich przed nadużyciami władzy.

Piszesz, że widzisz oznaki, że patriarchat prowadzi społeczeństwo ku upadkowi, powtarzając schemat, który miał miejsce w całej historii. Zauważasz jednak również, że zmiany klimatyczne w dużym stopniu zakłócą ten cykl. Czego możemy się dowiedzieć o tym, co będzie dalej, badając wzloty i upadki starożytnych egipskich reżimów?

Patriarchat wznosi się i upada cyklicznie, załamując się i odbudowując. Ale tym, co teraz nawiedza autorytarne reżimy, jest to, że Ziemia nie pozwala już na ten cykl. Ziemia nie pozwala na ciągłe wydobycie, konsumpcję, nierówne gromadzenie, które definiuje te reżimy, ponieważ jest to niezrównoważone, a ta niezrównoważenie jest teraz zgubą patriarchatu.

Od tysięcy lat mamy do czynienia ze zmianami klimatycznymi na mniejszą skalę; pomyśl o miastach zniszczonych przez wylesianie, które doprowadziło do lawin błotnych. Różnica polega teraz na skali. Teraz jest globalny. Patriarchat raz za razem sieje nasiona własnej destrukcji, zanim powróci w błędnym kole, ale tym razem różnica polega na tym, że globalna zmiana klimatu grozi, że będzie to ostatni cykl.

Nie jestem wróżbitą, ale z mojego 10 000-letniego poglądu na historię widzę dwie ścieżki. Może być więcej patriarchatu przez kolejne 500 lat, zanim planeta będzie naprawdę martwa, i to wszystko; to koniec historii. Ale myślę, że będziemy flirtować z patriarchatem i bawić się nim przez kolejne 200-kilka lat, a potem znajdziemy drogę do czegoś zrównoważonego i innego.







https://newsroom.ucla.edu/releases/egyptologist-kara-cooney-good-kings-book?fbclid=IwAR2lni-GfUiMMxGVgXilhMVg-Nyt46Q1Te9LobVG17G8Iup-DC22CmitM84





Stopień trudność tekstu.

 


przedruk

fragmenty



„Obywatele współczesnych społeczeństw, by odnieść sukces, muszą umieć dobrze czytać. Czytanie nikomu wprawdzie sukcesu nie gwarantuje, ale jego osiągnięcie bez opanowania tej umiejętności jest zdecydowanie trudniejsze” 1(Grabe, 2009,s. 5). 

Proces czytania jest złożony (zob. Alderson 2000), a na jego efektywność wpływa wiele czynników (zob. Wolter 2017).


Jednym z nich jest stopień trudność tekstu.


Xiaobin Chen i współpracownicy (2018, s. 487) twierdzą nawet, że jest ona najistotniejszym ze wszystkich parametrów, gdyż, ich zdaniem, jakość procesu czytania (a więc czas spędzony na lekturze, osiągnięty poziom rozumienia, motywacja towarzysząca lekturze) zależy od stopnia dostępności językowej tekstu, a więc od poziomu jego zrozumiałości. J. Charles Alderson (2000, s. 35) z kolei pisze, że „[k]onieczność męczenia się z tekstem z powodu nieznanych słów w sposób oczywisty niekorzystnie wpływa na jego rozumienie, odbiera również całą przyjemność z czytania”.

Konsekwencją źle dobranego przez nauczyciela tekstu może więc być niewielki przyrost kompetencji językowych uczących się, frustracja i demotywacja do nauki. Zbyt wysoki stopień trudności tekstów może też stać się przyczyną słabej sprzedaży gazet czy też niewielkiej poczytności artykułów w witrynach internetowych.

Ocena poziomu trudności tekstu wymaga przeprowadzenia analizy jego struktury. Można to zrobić za pomocą testów takich jak Taylor cloze-procedure lub rozmaitych algorytmów, np. wskaźnika Flescha, indeksu FOG Gunninga czy też programu jansopis.pl.  Pomocne w tym być może również.......







Całość tutaj:


https://czasopisma.uni.lodz.pl/kpc/article/view/11914/11545






Chiny i "elitarna siła zdolna do wygrywania wojen"

 


takie podejście...



przedruk

tłumaczenie automatyczne


Xi podpisuje rozkaz mobilizacyjny na szkolenie wojskowe


PEKIN, 4 stycznia (Xinhua) – Prezydent Chin Xi Jinping podpisał we wtorek rozkaz mobilizacyjny dotyczący szkolenia sił zbrojnych, pierwszy rozkaz Centralnej Komisji Wojskowej (CMC) w 2022 roku.

Podpisany przez Xi, również sekretarza generalnego Komitetu Centralnego Komunistycznej Partii Chin i przewodniczącego CMC, zarządzenie ogłosiło rozpoczęcie szkolenia wojskowego na rok.

Wszyscy szeregowi sił zbrojnych są zobowiązani do zdecydowanej realizacji planów i instrukcji kierownictwa partii i CMC, zgodnie z rozkazem, dodając, że zmieniający się krajobraz bezpieczeństwa narodowego i okoliczności walki muszą być dokładnie zrozumiane.

Siły zbrojne muszą uważnie śledzić ewolucję technologii, działań wojennych i rywali, podwoić wysiłki, aby lepiej połączyć szkolenie z operacjami bojowymi oraz wzmocnić systematyczne szkolenie i wykorzystanie technologii w celu stworzenia elitarnej siły zdolnej do prowadzenia i wygrywania wojen, zamów przeczytaj.

Wszyscy oficerowie i żołnierze powinni podtrzymywać ducha, by nie obawiać się ani śmierci, ani trudności, i prowadzić szkolenie w energiczny, dobrze zaprojektowany i bezpieczny sposób, aby wzmocnić ich zdolności dowodzenia i walki oraz promować doskonałe zachowanie, powiedział rozkaz.






PEKIN, 4 stycznia (Xinhua) – „Możemy być skromni jako urzędnicy małego hrabstwa, ale martwimy się o każdy listek na każdej gałęzi”. Prezydent Xi Jinping kilkakrotnie cytował ten wiersz, aby zachęcić urzędników do poświęcenia się służbie ludziom.

„W rezydencji mojego sędziego leżę, słuchając szelestu bambusa. Brzmi to jak ludzie jęczący z rozpaczy. Możemy być skromni jak urzędnicy powiatu, ale martwimy się o każdy liść na każdej gałęzi” – czytamy w wierszu.

Zheng Banqiao, znany artysta i poeta, napisał wiersz około 270 lat temu, pełniąc funkcję sędziego okręgu Weixian we współczesnej prowincji Shandong we wschodnich Chinach. Podczas swojej siedmioletniej kadencji w hrabstwie Zheng poświęcił się pomaganiu lokalnym mieszkańcom w przetrwaniu klęsk żywiołowych, takich jak powodzie i plaga szarańczy.

Porównując każdą zwykłą osobę do każdego liścia na każdej gałęzi, Zheng wyraził w swoim krótkim wierszu szeroko rozpowszechnione wśród chińskich piśmiennych przekonanie i długą tradycję, że urzędnicy państwowi powinni naprawdę dbać o ludzi.

Członkowie Komunistycznej Partii Chin kontynuują tę tradycję, ponieważ ich pierwotnym dążeniem i misją założycielską jest poszukiwanie szczęścia dla narodu chińskiego i odmłodzenia narodu chińskiego.

Podczas spotkania z ponad 200 przywódcami partii okręgowych, które odbyło się w 2015 roku w Pekinie, Xi wyrecytował wiersz Zhenga i powiedział: „nawet we śnie myślał o tym, jak żyli zwykli ludzie. Jakie miał bliskie kontakty z ludźmi!”

Xi, który sam był kiedyś szefem partii w hrabstwie w północnych Chinach, poprosił tych urzędników, aby czerpali inspirację ze starożytnych wzorów do naśladowania i priorytetowo traktowali dobro ludzi.




https://english.news.cn/20220104/dd08c39b1e054134bbd96f148dc2f828/c.html

https://english.news.cn/20220104/13d3604d521a42f6a0d32ccfba33e8cc/c.html




Kaligrafia i rysunek.

 


Czy wiedzieliście, że nauka pisania, rozwinięta w prawidłowy sposób rozbudza w mózgu bardzo dużo nowych połączeń i ścieżek, które bezpośrednio wpływają na naszą twórczość, kreatywność oraz myślenie? Niestety, nastały czasy, w których kaligrafia nie jest czymś, do czego przywiązuje się dużo uwagi w edukacji najmłodszych. Na szczęście są osoby, które zdają sobie sprawę z zalet pięknego pisania i dbają o to, aby najmłodsi przyswoili tę umiejętność w sposób przyjemny i prawidłowy.


Ewa Landowska i jej „Elementarz do nauki pisania i czytania ułożony według metody nauki pisania” to propozycja dla początkujących, jak i zaawansowanych uczniów, którzy chcą w prawidłowy sposób nabyć jakże ważną umiejętność pisania. Elementarz został stworzony ściśle według zasad metody nauki pisania, która, wbrew pozorom, różni się od nauki czytania. Ważna jest kolejność oraz wielkość liter, które mają duży wpływ na przyswajanie wiedzy.


„Elementarz do nauki pisania i czytania” to projekt stworzony specjalnie dla dzieci, który zaprasza ich do fascynującego świata liter i słów. Harmonijne połączenie wiedzy Ewy Landowskiej, wierszy Izabeli Barankiewicz oraz ilustracji Kamili Piazzy daje nam rewolucyjne spojrzenie na edukację najmłodszych, które rozwija ich wyobraźnię oraz twórcze myślenie.







https://www.facebook.com/hashtag/wydawnictwobenedyktynowtyniec


Kaligrafia i rysunek.




40 lat z dala od cywilizacji

 


przedruk


Data publikacji: 03.12.2020


W 1978 roku w rosyjskiej tajdze odnaleziono rodzinę, która od ponad 40 lat żyła z dala od cywilizacji – w warunkach podobnych do tych, w jakich mieszkały ludy pierwotne. Dzisiaj przy życiu pozostaje ostatni członek rodu – 80-letnia Agafia, która nie chciała wrócić do cywilizacji.

W czerwcu 1978 roku geolodzy poszukujący złóż rudy żelaza w górnym biegu rzeki Abakan, lecąc helikopterem nad bezkresną tajgą, zauważyli ogród warzywny i chatkę na zboczu góry. Obecność ludzi na tych niezamieszkałych obszarach wzbudziła ich ciekawość, więc pewnego słonecznego dnia udali się w odwiedziny do tajemniczych tubylców. Gdy zbliżyli się do sczerniałej chaty, na spotkanie im wyszedł bosy starzec ubrany w połataną koszulę i spodnie.

Zaprosił ich do środka. Tam ukrywały się dwie kobiety. Jedna z nich krzyknęła: „To kara za nasze grzechy!”. Druga milczała, ale na jej twarzy malowało się przerażenie. Tak oto została odnaleziona rodzina Łykowów – staroobrzędowców, którzy przez przeszło cztery dekady ukrywali się w tajdze przed władzą radziecką.

Ucieczka przed kolektywizacją

Ich niezwykła historia rozpoczęła się na początku lat 30. XX wieku. Młodzi małżonkowie, Karp Łykow i Akulina, oraz ich dzieci, Sawin i Natalia, mieszkali we wsi Tiszy nad rzeką Wielki Abakan. Gdy zaczęła się kolektywizacja tych okolic, zdali sobie sprawę, że nadszedł kres ich spokojnego życia. Postanowili przenieść się do… tajgi. Zabrali ze sobą m.in. wodę święconą (w miarę jej ubywania rozcieńczali ją zwykłą wodą), ikony, modlitewniki i nasiona niektórych roślin. Wkrótce przyzwyczaili się do nowych warunków.

Wybudowali sobie chatę wśród drzew. Zasadzili ogród warzywny. Uprawiali rzepę, groch, żyto, cebulę i konopie. W międzyczasie urodziły się im kolejne dzieci – Agafia i Dmitrij. Podstawę żywienia rodziny pustelników stanowiły ziemniaki, które przechowywali w piwnicy. Ale nawet tam szybko się psuły, więc Łykowowie nauczyli się je suszyć. Kroili je w cienkie plasterki i w upalne dni rozkładali na dużych płatach kory brzozowej lub na dachu. Całą izbę wypełniały skrzynki z kory brzozowej z tak przygotowanymi ziemniakami.

Swoje skąpe menu Łykowowie wzbogacali darami lasu – sokiem brzozowym, orzeszkami piniowymi, dziką cebulą, pokrzywą, jagodami i grzybami. Latem i jesienią łowili ryby. Jedli je na surowo, piekli na ogniu lub suszyli. Czasami udawało im się upolować łosia albo jelenia i wtedy urządzali sobie prawdziwą ucztę. Od święta na ich stole pojawiała się kasza z ziaren żyta.

Matka Akulina uczyła dzieci pisać i czytać. Zamiast kartek wykorzystywała korę brzozy, a zamiast atramentu – sok z wiciokrzewu. Gdy zanurzała w nim szpiczasty patyk i zaczynała „pisać” na korze, pojawiały się bladoniebieskie litery.
Niestety w 1961 roku wskutek klęski nieurodzaju zmarła. Jej organizm był zbyt osłabiony ciężką pracą.

Największą niedogodnością tego samotniczego życia był… brak soli.

„Życie bez soli to istna męczarnia” – przyznawał Karp, głowa rodziny. Gdy w chatce pojawili się geolodzy, Łykowowie nie chcieli przyjąć ani chleba, ani innej żywności, lecz bez oporów wzięli sól, by przyprawiać nią spożywane potrawy.


Geolodzy odwiedzali rodzinę podczas swoich delegacji i Łykowowie stopniowo zaczęli im ufać. Okazało się, że staroobrzędowcy nigdy nie słyszeli o Leninie, Marksie, Engelsie; nie mieli pojęcia, że przez Związek Radziecki przetoczyła się wielka wojna ojczyźniana, a świat ogarnął drugi globalny konflikt. Cała ich wiedza bazowała na świętych księgach, dlatego ujrzawszy samoloty rodzina stwierdziła, że są to „żelazne ptaki”. Zauważywszy sputniki, uznali, że: „To gwiazdy zaczęły chodzić po niebie”.

Badacze regularnie zapraszali staroobrzędowców do swojego obozu, który znajdował się 15 km od domu pustelników. Karp jednak uparcie odmawiał, tłumacząc, że „nam nie wolno”. Łatwo wyobrazić sobie zdziwienie naukowców, gdy pewnego dnia ujrzeli oni 5-osobową rodzinę Łykowów zbliżającą się do ich siedzib. Co ciekawe, goście przemierzyli całą drogę na boso. Najpierw Łykowowie i geolodzy wdali się w miłą pogawędkę, potem gospodarze zaproponowali im posiłek.

Staroobrzędowcy odmówili: „Nam nie wolno spożywać tego, co jecie”. Usiedli osobno. Ich obiad składał się z własnoręcznie upieczonego chleba i orzechów. Do picia: wyłącznie woda.


Późną jesienią 1981 roku Sawin, Dmitrij, Agafia i Natalia przechodzili ciężkie przeziębienie, które przekształciło się w zapalenie płuc. Najprawdopodobniej zarazili się od odwiedzających ich geologów, a że przez niemal całe życie przebywali w odosobnieniu, ich układ odpornościowy nie był dostatecznie wykształcony. Rodzeństwo z wyjątkiem Agafii) odmówił przyjmowania leków i zmarło.

Z sześcioosobowej rodziny przy życiu pozostali tylko ojciec i córka. Tymczasem w 1982 roku w chatce Łykowów zaczęli pojawiać się radzieccy dziennikarze, dzięki którym o staroobrzędowcach z tajgi zrobiło się głośno nie tylko w Związku Radzieckim, ale też na całym świecie. Jeśli chodzi o stosunek sowieckich obywateli do Łykowów, to niektórzy uważali ich za pasożytów, inni zaś podziwiali ich zdolność przetrwania w prymitywnych warunkach.



W lutym 1988 roku zmarł Karp. Czterdziestoośmioletnia wówczas Agafia odmówiła powrotu do cywilizacji. Wprawdzie kilkakrotnie odwiedziła swoich krewnych, ale nie zagrzała wśród nich miejsca – poróżniły ich odmienne poglądy na religię. Przez pewien czas mieszkały z nią zakonnice, ale z powodu niełatwego charakteru gospodyni wróciły do zakonu. Agafii pomagał też gubernator obwodu kemerowskiego, Aman Tulejew, który rozkazał swoim podwładnym regularnie dostarczać kobiecie jedzenie oraz leki i świadczyć pomoc lekarską.

Obecnie Agafia ma 80 lat i wciąż mieszka w tajdze, bo – jej zdaniem – życie w głuszy, z dala od pokus, które niesie ze sobą cywilizacja, jest najwłaściwsze z punktu widzenia duchowości.



Bibliografia:

  1. Песков В. Таежный тупик. Москва 2007.

  2. Таежный тупик: как семья Лыковых смогла так долго прожить в изоляции, (dostęp w dn. 21.11. 2020).

  3. Урушев Д.А. Русское староoбрядчество. Традиции, история, культура. Москва 2016.



https://ciekawostkihistoryczne.pl/2020/12/03/nie-wiedzieli-nawet-o-wybuchu-ii-wojny-swiatowej-ta-rodzina-przez-40-lat-zyla-odcieta-od-cywilizacji/?fbclid=IwAR0IZFzoARuOxuzsufLne1DVbqI-FtbhdjTQMwIF5IP269tQwtBM82nlisU