Maciej Piotr Synak


Od mniej więcej dwóch lat zauważam, że ktoś bez mojej wiedzy usuwa z bloga zdjęcia, całe posty lub ingeruje w tekst, może to prowadzić do wypaczenia sensu tego co napisałem lub uniemożliwiać zrozumienie treści, uwagę zamieszczam w styczniu 2024 roku.

poniedziałek, 24 lutego 2014

Gość

zaonetem

Łukaszenka wyklucza powtórzenie Majdanu na Białorusi

Pre­zy­dent Bia­ło­ru­si Alak­sandr Łu­ka­szen­ka po­no­wił za­pew­nie­nie, że na Bia­ło­ru­si nie doj­dzie do Maj­da­nu. Wy­ra­ził też prze­ko­na­nie, że Ukra­ina po­win­na za­cho­wać in­te­gral­ność te­ry­to­rial­ną. - Maj­da­nu na Bia­ło­ru­si nie bę­dzie – oświad­czył Łu­ka­szen­ka zwra­ca­jąc się do do­wódz­twa bia­ło­ru­skich sił zbroj­nych z oka­zji Dnia Obroń­ców Oj­czy­zny.


– Świętym wspólnym obowiązkiem i zadaniem dla nas, ludzi w pagonach, jest ochrona pokoju i stabilności na naszej ziemi - dodał.




Prezydent zwrócił uwagę, że w dynamicznie zmieniającym się świecie pojawiają się w nowych miejscach ogniska napięcia i dlatego "nie wolno tracić czujności". - Należy się uczyć na błędach innych i nie dopuszczać do choćby najmniejszych przejawów niestabilności w naszym kraju – zaznaczył.

Według niego Ukraina stała się sceną starcia potężnych sił wewnętrznych i zewnętrznych. - Nawet w naszym społeczeństwie, jak zauważyłem, dają się zauważyć pewne napięcia, zagrożenia dla bezpieczeństwa i stabilności naszego państwa – dodał Łukaszenka.

Według niego, niezależnie od tego, w jakim państwie dochodzi do podobnych wydarzeń, mają one pewne wspólne cechy. Jak zauważył, osłabienie władzy, korupcja, bezkarność, bezmyślność i nieodpowiedzialność władz często prowadzą do zamieszek i anarchii.

- Społeczeństwo się dzieli, dochodzi do stagnacji gospodarczej, ludzie cierpią i stają się ślepą bronią w rękach destrukcyjnych sił (...) zlatują się zagraniczni "życzliwi", którzy jeszcze bardziej rozpalają namiętności i dolewają oliwy do ognia – powiedział prezydent.
Jego zdaniem Białoruś z uwagi na położenie geograficzne i otwarty charakter swojej gospodarki nie może być odcięta od wpływów zachodzących na świecie procesów geopolitycznych. Dlatego jest dla niej bardzo ważna przemyślana polityka wewnętrzna i zagraniczna, pozwalająca chronić kraj przed negatywnymi zjawiskami oraz rozłamem w społeczeństwie i anarchią.

Jak podkreślił, Białoruś buduje kochające pokój i niezależne państwo, aby naród nigdy nie znalazł się pod cudzym knutem. Tak właśnie – jak powiedział - rozumie swój główny cel jako głowy państwa. - Ważnym czynnikiem w jego osiągnięciu są dobrze przygotowane siły zbrojne i zdolne do działania organy ochrony prawa – zaznaczył.

Łukaszenka wyraził też przekonanie, że niezależnie od tego, jak rozwijają się wydarzenia na Ukrainie, powinna ona zachować integralność.

- Nikt nie powinien rozrywać tego wielkiego kraju, nie jest on nam obcy. Dlatego nie należy się martwić, że jeśli tam coś się stało, to pojawi się też u nas. Trzeba się martwić, że nasi ludzie tam przeżywają ciężki kryzys. Bardzo ciężki, i jest to dopiero początek – oznajmił.

Zaznaczył, że łatwo przemawiać na placach i wznosić apele. - Ale jutro zaczną się przecież problemy gospodarcze i finansowe. Ludziom trzeba wypłacać emerytury, pensje, dać pracę. Przed takimi kwestiami staną jutro rewolucjoniści - zauważył.

Łukaszenka powiedział, że coś podobnego do ukraińskiego Majdanu było na Białorusi w 2010 roku po wyborach prezydenckich.

- Teraz nasz naród zrozumiał, co mogłoby się zdarzyć, gdyby to tolerować. A my przecież ani nie polewaliśmy ich wodą, ani nie stosowaliśmy gazu łzawiącego, ani nic nikomu nie łamaliśmy. Ale jeśli ktoś podniesie rękę na żołnierza, milicjanta czy funkcjonariusza sił specjalnych, który próbuje was rozdzielić, odpowiedź będzie błyskawiczna - ostrzegł prezydent. I zakończył: "Nie martwcie się, wszystko będzie dobrze".


A o to im chodzi z tą całą Ukrainą:

Jak zauważa "Die Welt", rachuby władzy czasami nie sprawdzają się. "Na Majdanie umiera rosyjskie imperium i na nowo powstaje Rosja jako państwo narodowe" - powiedział jeden z mówców w Kijowie, którego słowa przytacza Gnauck. 

Czytaj więcej na http://fakty.interia.pl/raport-zamieszki-na-ukrainie/opinie/news-die-welt-szok-po-wydarzeniach-na-majdanie-zmieni-putinowska-,nId,1111211?utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox
"Jak zauważa "Die Welt", rachuby władzy czasami nie sprawdzają się. "Na Majdanie umiera rosyjskie imperium i na nowo powstaje Rosja jako państwo narodowe" - powiedział jeden z mówców w Kijowie, którego słowa przytacza Gnauck.

Autor komentarza zastanawia się, czy szok kijowski skłoni rosyjskie elity do przemyślenia sytuacji i do przestawienia się na realpolitik. Być może elity w Rosji zrozumieją, że na dłuższą metę lepiej jest zastanowić się samokrytycznie nad sobą, zmienić się i zreformować, zamiast ciągle szukać przyczyn własnych problemów u innych. 

Społeczeństwo rosyjskie zrozumie być może, że nawet władza sprawiająca wrażenie niepokonanej może zostać pokonana. Szkoda, że dla lekcji poglądowej w Kijowie musiało zginąć aż tylu ludzi - stwierdza w konkluzji "Die Welt"."
 
 
 
http://wiadomosci.onet.pl/lukaszenka-wyklucza-powtorzenie-majdanu-na-bialorusi/1x9fj


http://fakty.interia.pl/raport-zamieszki-na-ukrainie/opinie/news-die-welt-szok-po-wydarzeniach-na-majdanie-zmieni-putinowska-,nId,1111211




sobota, 22 lutego 2014

Tusk o sytuacji na Ukrainie


Premier podkreślił, że mówi o tym nie po to żeby kogoś straszyć, ale widać wyraźnie, że są siły zainteresowane tym, żeby stawiać pod znakiem zapytania integralność Ukrainy. - Musimy bardzo twardo i jednoznacznie mówić, że ten scenariusz (rozpadu Ukrainy - red.) nie może być możliwy, natomiast zagrożenia są realne - dodał.


- Pewnie przyjdzie jeszcze czas, kiedy świat dowie się bardzo precyzyjnie, kto i dlaczego działał na rzecz osłabienia Ukrainy, czy wręcz rozpadu Ukrainy. Przyjdzie ten czas, kiedy ta wiedza będzie dokładniejsza - mówił w rozmowie z Katarzyną Kolendą-Zaleską.


- Sam miałem okazję, sam nie raz byłem świadkiem rozmów, czy spotkań, na których pojawiali się politycy, którzy czasem kwestionowali - oczywiście nie w Polsce - ukształtowanie tego regionu po rozpadzie Związku Radzieckiego. Na ma żadnej wątpliwości, że sytuacja jest dynamiczna też ze względu na sytuację gospodarczą. Schody się dopiero zaczęły - przekonywał.





http://wiadomosci.onet.pl/kraj/tusk-o-sytuacji-na-ukrainie-najwazniejsze-aby-utrzymac-pokoj/r89sk

Ukraina - bardzo dobra analiza

Geopolityczne zagrania na Ukrainie






Powrót Ukrainy do konstytucji z 2004 roku to poważny krok wstecz, który zahamuje rozwój kraju, zwiększy bezrobocie i zmusi miliony nędzarzy do zarobkowej emigracji z powodu głodu.



 No i wyszło skrzydło z worka – według ostatnich doniesień prasowych (onet.pl) „opozycjoniści” w Kijowie otrzymują $200 dolarową dniówkę z funduszów amerykańskich za rozrubę na Majdanie. Normalnie przelana krew pieczętuje zwycięstwo w walce politycznej danego narodu. Ale w przypadku Ukrainy przypomina to zwycięstwo polityczne „Solidarności-BIS” w Polsce gdzie wywrotowe grupy żydowskie takie jak KOR dostały ogromne jak na tamte czasy pieniądze z Ameryki aby szybko zmienić ustrój i stworzyć monopol „demokratycznej” władzy w Polsce. W 1991 roku udało mi się otrzymac listę organizacji, które otrzymały duże sumy pieniędzy od National Endowment for Democracy (NED) w Waszyngtonie, gdzie jednym z dyrektorów był powszechnie znany rycerz „zimnej wojny”  Zbigniew Brzeziński. Kiedy skontaktowałem się z organizacjami na tej liście, okazało się, że każda z nich była organizacją żydowską w Polsce lub w Ameryce. Między innymi polityczna „Gazeta Wyborcza” dostała przez KPA 1.5 miliona dolarów sześć miesięcy przed wyborami na prezydenta w 1990 roku. Kanały finansowania „Solidarności-Bis” są między innymi opisane w ksiażce pt.Victory: The Reagan Administration's Secret Strategy That Hastened the Collapse of the Soviet Union”, której autorem jest Amerykanin Peter Schweizer.Szkolenie grup ukraińskich wywrotowców jest nawet finansowane przez NED w Warszawie:
 
Finansowanie pozarządowych grup na Ukrainie przez NED w 2012 roku:http://www.ned.org/publications/annual-reports/2012-annual-report/central-and-eastern-europe/ukraine
 
 
Proszę sobie wybobrazić przyjazd na lotnisko w Nowym Jorku z sumą $100,000 w gotówce i na pytanie urzędnika emigracji jaki jest cel przyjazdu do USA odpowiedzieć: „umocnienie demokracji”. Murowany jest areszt lub odlot następnym samolotem.
 
Celem finansowania przewrotu w Ukrainie jest okrążenie Rosji przyjaznymi dla Zachodu reżymami, które stworzą pierścien agresji pro-zachodnich rządów, takich jak w Polsce. Interes danego narodu nie ma żadnego znaczenia – wywrotowa działalnośc jest ważniejsza od ilości przelanej krwi ponieważ geopolityka nie zna litości. A więc leje się krew i ludzie umierają na Majdanie za judaszowe pieniądze.
 
Straszakiem dla Polaków jest udział w tej kijowskiej rozrubie różnych nacjonalistycznych grup, łasych na kasę i poparcie Zachodu. Osobiscie nie wierzę, że te grupy mają poparcie większości obywateli Ukrainy. Zdecydowana większość Ukraińców tak jak Polacy, chce spokoju, pracy i chleba. Wiadomo, że nie jest łatwe dla żadnego kraju szybkie odbudowanie gospodarki na zgliszczach pozostawionych przez szokową zmianę ustroju. A jeszcze trudniej kiedy obce kraje finansują krwawy przewrót i rewolucję aby ostro wejść na nowy rynek aby eksportować swoje bezrobocie.
 
W obecnych negocjacjach między prezydentem Ukrainy a opłacanymi przez Zachód terrorystami tematem numer jeden jest powrót do konstytucji z 2004 roku, czyli osłabienie władzy prezydenta. A więc stworzenie fasadowej demokracji takiej jaka jest Polsce, gdzie dekoracyjny prezydent nie ma władzy dyrektora zakładu pracy a krajem rządzą polityczne mafie pociągane sznurkami z Zachodu. Przy takim napięciu jakie jest obecnie na Ukrainie okazuje się, że właśnie to konstytucja, która określa ustrój kraju jest najważniejszym elementem negocjacyjnym. A to dlatego, ze kraj z rządem prezydenckim jest trudniejszy do zniewolenia i eksploatacji przez Zachód. Rozruba na Majdanie zaczeła się kiedy Prezydent Ukrainy ze względów gospodarczo strategicznych zdecydował się na współpracę z Rosją na niekorzyść Zachodu.
 
Czy jest możliwe, aby w stanie wojny decydentem wszelkich działań był kłótliwy Sejm, który wszystko musi obszernie przedyskutowac przed podjęciem jakiejkolwiek decyzji ? Czy taki Sejm byłby zdolny do zwycięstwa nad bolszewikami w 1920 roku? Wręcz przeciwnie – to działania Sejmu po wygranej wojnie doprowadziły wtedy do utraty reparacji wojennych od sowieckich bolszewików. Czy było możliwie aby w czasie II Wojny Światowej tacy dowódcy jak Gen. Anders czy Gen. Sikorski podejmowali decyzje na frontach walki pod dyktando Sejmu? Sejm nadaje się tylko do pracy ustawodawczej ale nie do rządzenia w sytuacji gospodarczego kryzysu. Do tego rodzaju walki najlepszy jest rząd prezydencki, jaki teraz ma Ukraina.
 
Prezydent Ukrainy powinien się zwrócic o pomoc z orędziem do swego narodu. W obliczu ataku terrorystów opłaconych przez zagranicę za Wiktorem Janukowyczem powinna teraz stanąć murem cała Ukraina aby nie dopuścic do przewrotu demokratycznie wybranego prezydenta i tym samym nie dopuścic do podziału Ukrainy. Cała Ukraina, nie tylko  prezydent, jest obecnie pod atakiem Zachodu. Co do decyzji wstąpienia do EU to odpowiedzni moment na taką decyzję jest przez ogólnokrajowe referendum czy też przy okazji następnych wyborów.
 
Jeśli chodzi o Rosję to zadziwia mnie jej biernosc w geopolityce, gdzie opłacanie przyjaznych sobie partii czy też ugrupowań politycznych jak się okazuje w praktyce jest możliwe i jest w modzie. Dopiero teraz rosyjska prasa podaje, ze terroryści Majdanu są finansowani przez Zachód. Dziwi mnie, że Rosjanie do tej pory nie dofinansowali swojej opcji politycznej na Ukrainie. A jeśli chodzi o Polskę to nasi rodzimi bezrobotni kibole potrafią być równie waleczni jak Kozacy za $200 dziennie. Z tego powodu nikt nie jest bezpieczny z powodu możliwości dywersji politycznej opłacanej przez zagranicę. Taka dywersja powinna być szybko wykryta przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego  i ostro karalna jako zdrada stanu.
 
Najbardziej znamienny jest fakt, że w tej krwawej rozgrywce geopolitycznej, naród ukraiński nie ma nic do powiedzenia. A to dlatego, że na Ukrainie tak jak w Polsce nie ma zwyczaju wspierania swoich własnych liderów pieniądzem. Z tego powodu Ukraińcy, podobnie jak Polacy nie mają prawdziwej reprezentacji w swoim Parlamencie – mają tylko polityczne mafie. A demokratycznie wybrany prezydent, który podejmuje strategiczne decycje na korzyśc swego narodu jest pod atakiem terrrorystów. A co takiego EU i USA mają Ukrainie do zaoferowania? Odrzutowce F16 i członkowstwo w NATO w zamian za umowę offsetową, która nie jest warta papieru? A może zdemobilizowany okręt wojenny aby kupować drogie części zapasowe?
 
Osobiście życzę naszym sąsiadom rozumu i spokoju aby nie dali się sprowadzić na manowce ludziom, ktorzy ich bezczelnie prowokują. Teraz jest czas aby stanąć murem za swoim prezydentem i nie dopuścic do rozbicia Ukrainy. Ukraińcy powinni zrozumiec na przykładzie Polski, że fasadowa demokracja nigdy nie będzie im służyc. Międzynarodowa wojna ekonomiczna tak jak każda wojna wymaga rządów prezydenckich, które szybko i efektywnie „na czuja” mogą podejmować decyzje co jest dobre a co złe dla narodu. Powrót Ukrainy do konstytucji z 2004 roku to poważny krok wstecz, który zahamuje rozwój kraju, zwiększy bezrobocie i zmusi miliony nędzarzy do zarobkowej emigracji z powodu głodu. Ukraina jest bogatym krajem, który ma świetne szanse na rozwój z dobrym rządem prezydenckich wspomaganym przez narodowy parlament. Tylko mozolną uczciwą pracą z poszanowaniem praw obywatelskich oraz eliminacją wszelkiej grabieży można odbudować swój kraj. I tylko w to można wierzyć. Pazerny Zachód nie będzie miał korzyści z rozwoju przemysłu i rolnictwa Ukrainy.
 
Dalszy rozwój sytuacji na Ukrainie w dużym stopniu zależy od jej mediów aby prasa, radio i telewizje pokazały dowody finansowania terrorystów na Majdanie i obnażyły cały mechanizm manipulacji. Reszta zależy od narodu ukraińskiego aby się zmobilizował, zebrał fundusz wyborczy i wybrał sobie w następnych wyborach takich ludzi, którzy im będą służyc. Inaczej zniewoleni ludzie bez własnej politycznej reprezentacji będą marnowali życie tak jak to robi większość zabiedzonych Polaków



http://rzeczpospolita.neon24.pl/post/106403,geopolityczne-zagrania-na-ukrainie

 

środa, 19 lutego 2014

Niemiecki burmistrz Zdzieszowic zamordowany.







Nie co dzień zdarza się, by ktoś w Polsce podrzynał gardła aktywnym działaczom mniejszości niemieckiej i zwolennikom śląskiej autonomii.



         Nie ukrywam, że dzisiejsza poranna wiadomość o tragicznej śmierci Dietera Przewdzinga postawiła mnie na równe nogi. Nie co dzień bowiem zdarza się, by ktoś w Polsce podrzynał gardła aktywnym działaczom mniejszości niemieckiej i zwolennikom śląskiej autonomii. Moje emocje były tym większe, że prawie równo rok temu w nagłośnionym przez media liście otwartym wezwałem Przewdzinga do opuszczenia Polski. Napisałem wówczas m.in.: „Panie Burmistrzu, w związku z Pańskimi ostatnimi wypowiedziami mającymi charakter antypaństwowy i antypolski, zwracam się do Pana z żądaniem podania się do dymisji, zrzeczenia się polskiego obywatelstwa i wyjazdu z Polski. I na koniec: Słusznie zauważa Pan, że Śląsk jest rozkradany i rozsprzedawany. Tak dzieje się zresztą w całej Polsce. Szkoda jednak, że nie zauważył Pan, że na tym procederze korzystają głównie Niemcy. Zdecydowana większość polskiej gospodarki przeszła w ręce niemieckie i to Niemcy są ekonomicznymi i politycznymi beneficjentami upadku III Rzeczypospolitej. Dlaczego ani Pan, ani środowisko Mniejszości Niemieckiej nigdy nie zaapelowało do swoich rodaków o zaprzestanie okradania Polski? Reprezentuje Pan naród, który na przestrzeni wieków nie skąpił Polakom okrucieństw, który wciąż głośno domaga się praw do ziem należących słusznie do państwa polskiego. Reprezentuje Pan mniejszość narodową, która niejednokrotnie udowodniła swoją nienawiść do Polski. Na Pańskim miejscu zdejmowałbym kapelusz przed każdym Polakiem napotkanym na ulicy lub... wyjechał do swoich. I tego ostatniego od Pana oczekuję. Przewdzing z Polski nie wyjechał, kontynuował antypolską robotę.

          Jego tragiczna śmierć bez wątpienia zostanie wykorzystana przez Berlin. Dobitnie świadczą o tym dzisiejsze oświadczenia Związku Niemieckich Stowarzyszeń Społeczno-Kulturalnych w Polsce oraz Ruchu Autonomii Śląska. Niemcy zasugerowali możliwość zaistnienia mordu politycznego i zwrócili się z prośbą do najwyższych władz państwowych o objęcie śledztwa w sprawie jego śmierci specjalnym nadzorem. Z kolei autonomiści piszą o polu do wielu domysłów (korzystając z okazji publicznie zapewniam moich „przyjaciół” z RAŚ: alibi mam!). W internetowych komentarzach użytkowników polskojęzycznego, a należącego do Niemców portalu Dziennika Zachodniego, pojawiły się treści pełne nienawiści do państwa polskiego. Poniżej prezentuję tylko niektóre smaczki:


          Niezwłocznie zareagowała na to swoim oświadczeniem reprezentowana przeze mnie Błękitna Polska: Z przykrością przyjęliśmy informację o tragicznej śmierci Dietera Przewdzinga, burmistrza Zdzieszowic, działacza środowisk niemieckich w Polsce. Wierzymy, że wszystkie jej okoliczności zostaną szybko wyjaśnione przez powołane do tego instytucje państwa polskiego. Równocześnie z niepokojem obserwujemy wykorzystywanie tego zdarzenia przez przeciwników polskości Śląska do intensyfikacji propagandy antypolskiej, a obciążanie politycznych przeciwników Dietera Przewdzinga winą za jego śmierć uważamy za cyniczną i niedopuszczalną prowokację.

          Historia stosunków polsko-niemieckich jest bogata w prowokacje. Bywały i takie, które spływały krwią, ale znak sprawczy zawsze był ten sam:

 

KOMENTARZE

  • Pewnie jest to ...
    jakaś prowokacja. Ktoś (albo coś) jak widac nie przebiera w środkach. Nie po to inwestuje potężne pieniądze by coś tam nie wyszło. A jak inwestuje się potężne pieniądze, to byc może także nie przebiera się w środkach. Niedawne wyrzucenie z pracy Pani Jadwigi Chmielowskiej nie dało byc może spodziewanego rezultatu, więc byc może sięga się po prowokację wikeszego kalibru. Polacy, ale i Ślązacy powinni wykazac chyba teraz większą czujnośc.
  • @Jan Paweł 17:44:41
    Tylko w jaki sposób tę czujność przekuć w konkretny ratunek dla Polski w sytuacji, gdy NASZE PAŃSTWO POZBAWIONE JEST NAJWAŻNIEJSZYCH INSTYTUCJI?
  • "Szkoda jednak, że nie zauważył Pan, że na tym procederze korzystają głównie Niemcy."
    Co konkretnie ma pan na myśli?
    Czy to, że mają agenta na stołku premiera w PL?
    Czy to, że uczestniczyli w prywatyzacji i skorzystali i zajęli miejsce na rynku w PL po rozwaleniu przez balcerowicza polskiego przemysłu?
    Wydaje mi się, że odwraca pan kota ogonem. Ja nie widzę tego abym był okradany przez Niemców. Widzę to co odważył się wyrazić Przewdzing - jesteśmy okradani przez warszawkę. W warszawce nic nie robią pożytecznego tylko kombinują co sprzedać, jaki podatek podnieść, jak zamącić, aby układ miał lepiej.
    Idea dążenia do autonomii jest naturalną reakcją okradanego narodu.
    Takie złodziejskie państwo nie ma szans na przetrwanie.
    Polacy zgnębieni wyjeżdżają gdzie się da i okazuje się że wszędzie lepiej niż w PL.
    A pan zwala na Niemców.
    No chyba, że ma pan na myśli Werwolf - ale to trzeba się wyrażać jasno.
  • @
    Posiadamy największe złoża złota w Europie. Rząd oddał je za bezcen!
    0
    Polska, Prawo i Ekonomia
    19 lutego 2014
    A+ A-
    Share on emailEmail Share on printDrukuj
    Sztabka złota. foto: wikimedia.commons.org

    Sztabka złota. foto: wikimedia.commons.org

    Media informują, ze Ministerstwo Środowiska oddało obcemu kapitałowi złoża miedzi warte miliard dolarów. W rzeczywistości korporacji kanadyjskiej chodzi o złoto, którego jest nawet 100 ton!

    Korporacja kanadyjska która jest reprezentowana przez byłego prezesa KGHM, koncesji na złoża miedzi ma multum na całym świecie, jednak tutaj chodzi o złoto, którego Polska ma najwięcej w całej Europie, a o tym media mainstreamowe nie mówią.

    Wprost nie odkrył przekrętu, tylko tuszuje jego skalę?

    Wprost informuje, że Bytom Odrzański zawiera 8 milionów ton miedzi wartej od 700 milionów do ponad miliarda dolarów. Czy to nie za mało? Miedź jest wyceniana na 7.200 dolarów za tonę. Na portalu Money.pl dowiadujemy się, że aktualna cena dolara to 3.0250 zł. Jak łatwo policzyć 8.000.000 x 7.200 = 57.600.000.000 = 58 miliardów $.

    Złoto natomiast, przyjmując 100 ton, czyli 1400$ za uncję/33gr, daje ok. 6000$ za 100 gram x 10= 1 kilogram = 60000$ x1000kg =60000000$ x 100 = 6000000000$ czyli 6mld$.

    “Przyszła wojna będzie wojną niewidzialną. Dopiero, gdy dany kraj zauważy, że jego plony uległy zniszczeniu, jego przemysł jest sparaliżowany, a jego siły zbrojne są niezdolne do działania, zrozumie nagle, że brał udział w wojnie i tę wojnę przegrywa” – Frederic Joliot-Curie.
    Chcesz dostawać info o nowych wpisach?
    author-avatar
    Autor Damian Kowalski

    Redaktor naczelny Parezja.pl. Od 2011r właściciel serwisu satyrycznego demotypolityczne.p
  • @NUS 18:10:15
    Szanowny Panie,
    tematyce zagrożenia niemieckiego poświęciłem wiele artykułów zamieszczonych m.in. na tym portalu, jaki na blogu: zagozda.blogspot.com. Nie ma więc sensu, bym dublował tutaj tamte treści. Zapraszam Pana do lektury.
  • @latajace skrzypce 18:12:50
    Dziękuję za tę informację.
  • ------- zaraz mord polityczny -- może porachunki ?! albo rabunek
  • @Krzysztof Zagozda 17:50:26
    Myślę, że sami członkowie RAŚ chyba widzą do czego prowadzi ta ich niby niewinna działalnośc autonomii Śląska. Jest to aż nadto szyte grubymi nicmi by nie było widac, że ktoś tym wszystkim manipuluje. Pan Gorzelik chyba powinien pójśc po rozum do głowy. Chyba że chcemy tu miec za niedługo drugą Ukrainę.
  • @latajace skrzypce 18:12:50
    Według nieoficjalnych wieści z lat 1970 tych w Polsce za czasów "komuny" zostały zamknięte na kłódkę 2 małe kopalnie złota jak to wtajemniczeni powiadali "na ciężkie polskie czasy". Tak wiec takie wiadomości należy traktować bardzo poważnie.
    Co do KGHM, ponad 60% ich akcji, już dokładnie nie pamiętam, jak to podawały źródła biznesowe jest w rekach Amerykanów a pozostałe kilka procent rozproszone po świecie. Resztę trzyma państwo. Jeżeli nawet zarząd w większości jest polski czy powinniśmy traktować KGHM jako jeszcze polską?
  • @NUS 18:10:15
    Jeżeli Śląsk uzyska autonomię, to jak myślisz, jak długo będzie taki samotny, zawieszony pomiędzy Polską a Niemcami? Kiedy zostanie wchłoniety jako kolonia Niemiec? Bo chyba nie jesteś taki naiwny i nie myślisz że Śląsk będzie równoprawnym niemieckim landem. Czy wtedy nie będzie okradany i eksploatowany przez Berlinek? a Ślązacy będą Niemcami II kategorii? Ślązacy już raz dostali dupę od Niemiec i dlatego na Śląsku były aż 3 powstania przeciw Niemcom. Naród który nie zna swojej historii, albo ją lekceważy, skazany jest na powtórne jej przeżywanie.
  • @Jan Paweł 19:29:19
    Przed plebiscytem Polska i Niemcy obiecywały Ślązakom autonomię. Rzeczpospolita wprowadziła ją - zgodnie z obietnicą - na tych terenach, które opowiedziały się za Polską. A Niemcy? Wsadzały do więzień każdego, kto odważył się przypomnieć im o złożonych przyrzeczeniach.
  • @NUS 18:10:15
    Niemcy podobno już nie są państwem a własnością bakierów (mozna było o tym przeczytac na Nowym Ekranie), którzy złożyli się na Plan Marschala. Jak myślisz, czy ktoś daje tak wielkie pieniądze za darmo? Czy chcesz by Sląsk dołączył do Niemiec jako właśnośc bankierów?
  • @
    ..typowa operacja False Flag... zajeżdża "prowokacją gliwcką"...pozdrawiam niepoprawnie
  • @Krzysztof Zagozda 19:34:46
    No, proszę! w tym kontekście naiwnośc członków i sympatyków RAŚ-iu, chyba nie ma granic. Już im Niemcy będa się kłaniac. Polacy którzy wyjechali do Niemiec od razu spadają w drabinie społecznej, tzn np lekarki robią za pielegniarki. Są oczywiście wyjątki, ale są one tylko odstepstwem od reguły. I tak niestety będzie ze Ślązakami.
  • @Jan Paweł 19:35:30
    Przepraszam, że odpowiadam nie pytany, ale opinia ta wypacza rzeczywistość i przytępia naszą ostrożność. Układ niemiecko-żydowski trwa (z Dorothensrasse) i przełożył się na UE (a za chwilę - Stany Zjednoczone Europy). Pojawiają się na szczęście ostatnio pewne przesłanki kłótni w rodzinie i daj Panie Boże, by przerodziły się one w otwarty konflikt.
  • @trybeus 19:37:28
    Mam nadzieję, że był to mord na tle rabunkowym bądź osobistym. Z drugiej strony to od "władzy" zależy to, czego się dowiemy. A jaka jest to władza (zależna od BND) - widać nie od dziś. Krótko mówiąc: cała ta sprawa daje Niemcom i Ślązakowcom medialną przewagę moralną. Na pewno zechcą to wykorzystać.
  • Zagozda mniej niz zero
    Dlaczego pan napisal takie podburzajace slowa. Burmistrz byl z dziada pradziada Slazakiem a nie Niemcem, wiem o tym dobrze i znam tych ludzi. Wielu moich przyjaciol z lawy szkolnej obecnie mieszka w Niemczech, ich rodzice i dziadkowie byli obywatelami III Rzeszy.

    Wszyscy sa Slazakami i Polakami !!
  • @Kodiak 20:11:45
    To dlaczego był działaczem mniejszości NIEMIECKIEJ?
  • @Krzysztof Zagozda 20:17:53
    Bo mu się kierunki porypały? :-(
  • @Krzysztof Zagozda 20:17:53
    Nie wiem na pewno, przypuszczam ze z powodow politycznych wylacznie i proceduralnych aby realizowac swoje plany autonomiczne, status Niemca (mniejszosci) nie oznacza narodowosci, Slazak to Slazak.
  • @Kodiak 20:41:42
    Ostrzegam, że następną taką paplaninę będę kasował.
  • @Krzysztof Zagozda 20:45:41
    Kiedy jestem gotowy do dyskusji z Zagozda, spedzam 2/3 czasu na myslenie o tym co Zagozda chce uslyszec i 1/3 na myslenie o tym co chcialbym napisac.

    Nadal ma pan ambicje "polityczne" ?
  • @Kodiak 20:54:18
    Po prostu proszę pisać z sensem, bo w wypowiedzi o Przewdzingu, Śląsku i Niemcach mocno się Pan zaplątał.

    Gdybym miał ambicje polityczne, byłbym w PO, PiS lub PSL.
    Ja chcę - tak po prostu - Polski Wielkiej.
  • @Krzysztof Zagozda 19:47:22
    Dziękuję za wyjaśnienia

Tusk: „Musimy zaakceptować naszą niemiecką przeszłość”





Powoli staję się stałym czytelnikiem „Portalu Niemców w Polsce”. Bo jak mam nim nie zostać, skoro raz po raz natrafiam tam na prawdziwe rodzynki?

          Powoli staję się stałym czytelnikiem „Portalu Niemców w Polsce”. Bo jak mam nim nie zostać, skoro raz po raz natrafiam tam na prawdziwe rodzynki? To, czego nie mają jeszcze odwagi napisać polskojęzyczne media przeznaczone dla autochtonów znad Wisły, stoi jak wół u Niemców. A ważne to rzeczy, nawet bardzo ważne.

           Ostatnie dni premier Tusk spędził w Opolu, gdzie spotkał się z „nową elitą” tego regionu. Wśród zaproszonych pięćdziesięciu gości rej wodzili: Norbert Rasch – przewodniczący Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego Niemców na Śląsku Opolskim – oraz ks. dr Arnold Drechsler – germanofil, dyrektor Caritas Diecezji Opolskiej (polecam artykuł „Kto ruguje polskość z Opolszczyzny?”). Pijąc sobie z dzióbków wszyscy wyrazili zadowolenie z potężnych dotacji budżetowych dla szkół niemieckich działających na ziemi opolskiej, a także z faworyzowania regionu przez dysponentów funduszy unijnych.

           Mniejszość niemiecka z satysfakcją przyjęła słowa premiera Tuska, który powiedział iż dla wszystkich nas odpowiedzialność za niemieckie dziedzictwo jest ważna. Wezwał do wyzbycia się kompleksów związanych z niemieckością oraz zaakceptowania niemieckiej przeszłość jako przeszłości własnej. Dwujęzyczność i dwu-etniczność premier wymienił jako atut regionu a nie ciężar.

          Donald Tusk zaznaczył, że Opolszczyzna stała się liderem, który daje bodźce do działań strategicznych i doraźnych. Czyżby miał na myśli germanizację całej Polski?



KOMENTARZE

  • Autor.
    Witam. Dziekuję za ten ważny wpis, bo wielu Polaków nie wie, że Premier Rządu RP ma korzenie niemiecko-żydowskie i czuje się niemcem:"POLSKOŚĆ TO NIENORMALNOŚĆ"!!! Za takie słowa w normalnym kraju miałby zarzut zdrady państwa i urzędu!!! Dzięki "MENDIOM", ten szkodnik i zdrajca jeszcze się turla i udaje że żondzi!!!
    Mam nadzieję, że niedlugo sytuacja polityczna w Polsce zmieni się diametralnie i podążymy drogą Wegier i Orbana!!!
  • @zibi 13:25:44
    Niestety, problem leży nie tylko w osobie Tuska, ale w całej naszej "nowej elicie" wyhodowanej w niemieckich inkubatorach. Naród nie widząc tego - nawet nie zaczyna się bronić.
  • @Aleksy Stachanow 13:59:44
    Przyszedł Pan tu z pogróżkami?
  • Witam, moja ocena "5".
    Powinien Pan założyć bloga na portalu "Niepoprawni.pl"

    W zasadzie, jako tamtejszy bloger zapraszam Pana.

    Pozdrawiam.
  • @Aleksy Stachanow 14:28:19
    Problemy z językiem polskim? Volksdeutsch?
  • @Krzysztof Zagozda 14:32:03
    //Volksdeutsch ?//

    Raczej to ten Srulek hołubiony tu od dłuższego czasu przez tutejszą redakcję.
    Solidarność "zdekompletowanych" ?
  • @Ptasznik z Trotylu 14:56:34
    Być może. Upierdliwość ta sama :)
  • @Aleksy Stachanow 15:05:19
    Wracaj za Odrę.
  • WSZYSTKIE ANTYPOLSKIE MNIEJSZOŚCI SĄ SOLIDARNE NAWET KABOTYNI SJONISTYCZNI Z KABOTYNAMI FOLKSDEUTSCHOWSKIMI I ZACHODNIO UKRAIŃSK
    TUSK DO USWRANEJ ŚMIERCI ZAZDROŚCIĆ BĘDZIE LECHOWI KACZYŃSKIEMU LIZBOŃSKIEGO WSPÓŁOJCOWSTWA I WARSZAWSKIEJ NIE A NAWET RATYFIKACJI TRAKTATU UE.
  • BARDZO DOBRZE, ŻE KRZYSZTOF ZAGOZDA ANALIZUJE NIEMIECKĄ AKCJĘ NA NASZYM TERYTORIUM
    To jest super ważne - żeby nie spuszczać ich z oka.
    Mam propozycję - żebyśmy razem pojechali na Węgry w ichnie Święto Niepodległości. Z kurtuazyjną wizytą międzynarodową. Niepokoję się, że nas - prawdziwych Polaków reprezentują tam mośki. Trzeba zalać bak paliwa, zebrać się i pojechać. Pochodzić po Budapeszcie, wypowiedzieć się na parę ważnych tematów, spotkać z ciekawymi Węgrami (będzie trzeba uważać, żeby byli to prawdziwi Węgrzy), sfilmować jak Węgrzy sobie radzą z niekorzystnymi Siłami, jak budują swój kraj, dać świadectwo - co się w Polsce wyprawia, ostrzec Bratanków Węgrów.
    Niech się Kolega pochyli nad tematem. Zapraszam.
  • Szanowny Autorze. O tym należy cały czas przypominać. Ryży się już całkowicie odkrył kim jest na prawdę.
    [Tusk: „Musimy zaakceptować naszą niemiecką przeszłość”] - Poniżej ta niemiecka przeszłość.!!!- Jesteśmy Dziećmi Wojny
    Nasze dzieciństwo - to strach, głód i łzy

    W dniu 1 czerwca 1943 r. wieś Sochy przeżyła straszliwą gehennę hitlerowskiej zbrodni. Tego dnia Niemcy w odwecie za pomoc udzieloną partyzantom spalili całą wioskę oraz zabili większość jej mieszkańców.

    Tego czerwcowego poranka zginęło prawie 200 osób.

    Jako dzieci widzieliśmy to wszystko. Na naszych oczach faszyści zabijali naszych ojców, matki, braci i siostry. Patrzyliśmy jak dobijają strzałem w głowę, rannych którzy nie zdołali się ukryć. Patrzyliśmy jak idą tyralierą wyszukując ukryte w zbożach rodziny. Jeszcze dzisiaj słyszymy krzyki płaczu i rozpaczy, jęki rannych i tych którzy kończyli życie, pomieszane z serią karabinów. W płomieniach ginęło to co kochaliśmy - nasze domy, sady i ogrody.

    Dzieła zniszczenia dokonały samoloty. Spadające bomby rozrywały strzępy ludzkich ciał i to co pozostało jeszcze po spalonych domach. Na zgliszczach wioski pozostały matki z małymi dziećmi, a często same tylko osierocone dzieci. Ten czerwcowy dzień był w oczach dziecka istnym piekłem zbrodni.

    Następne dni i lata to czas nędzy, głodu i zimna. Mieszkaliśmy w piwnicach wypalonych domów lub naprędce skleconych szałasach z niedopalonych desek. W ciągłym strachu czy Niemcy nie powrócą.

    Ci którzy przeżyli przez wiele lat z trudem i kosztem olbrzymich wyrzeczeń odbudowywali własne gospodarstwa. Ciężkie to były chwile - bez dachu nad głową, bez środków do życia i czyjejkolwiek pomocy.
    (80kB)
    Fot. 1. Cmentarz w Sochach.

    Bóg jednak pozwolił, że przeżyliśmy to wszystko, że żyjemy - choć wielu z nas już odeszło. Dzisiaj często jesteśmy dotknięci chorobami, niesprawnością czy inwalidztwem. To co przeżyliśmy zniszczyło nasze zdrowie. Trwałe są w nas ślady przeżytej zbrodni - to blizny na naszych ciałach i rany w naszych sercach po utraconych najbliższych. Przypominają nam o nich krzyże, na grobach cmentarza pomordowanych, znajdującego się na końcu naszej wioski. Obok cmentarza, staraniem mieszkańców stanęła kaplica jako Pomnik Zbrodni i Męczeństwa niewinnie pomordowanych naszych ojców i matek. Niechaj pamięć o nich nigdy nie zginie. To cmentarne krzyże i kaplica będą przypominały także przyszłym pokoleniom o ofierze życia, którą złożyli mieszkańcy wioski.

    Do chwili obecnej nie otrzymaliśmy żadnego odszkodowania za wyrządzone zło. Mimo wielu lat starań, żadne z nas nie zostało uznane za Dziecko Zamojszczyzny. Dzisiaj tkwi w nas żal, że żadna władza w Polsce nie przyszła nam z pomocą. A przecież to co przeżyliśmy nie było mniej bolesne od przeżyć tych, którzy tę pamięć otrzymują.

    Nic nie jest w stanie przywrócić nam utraconego dzieciństwa nie zastąpi nam miłości utraconych rodziców. Jednak świadomość, że ktoś przejął się wyrządzoną nam krzywdą, że moglibyśmy liczyć na pomoc władz, pozwoli nam jaśniej spojrzeć na czekającą nas przyszłość, pozwoli czuć się nam bezpieczniej. http://ojczyzna.pl/dzieciwojny/index2.html Pozdrawiam.
  • @Krzysztof Zagozda 13:36:28 dałem 5++++++!
    Maria Perkowska-Rusek
    Wydawnictwo "Ksiązka i Wiedza" w styczniu 1976 r. wydało Wyd.I nakład 10000 + 350 egzemplarzy książkę pt. "Byli wówczas dziećmi". Wybór i opracowanie Marian Turski.

    Książka licząca 683 strony zamieściła 72 autorów nagrodzonych w konkursie po hasłem "Byli wówczas dziećmi".

    Brałam udział w tym Konkursie. Wysłane przeze mnie wspomnienia dotyczyły okresu powojennego (ponieważ urodziłam się 1.08.1940 r.). Nie byłam więc na spotkaniu z laureatami Konkursu.

    Opracowując wspomnienia zwróciłam się do Zarządu Oddziału Związku Bojowników o Wolność i Demokrację w Zamościu pismem z dnia 19.06.1971 r. Pismo pozostało bez odpowiedzi. W lipcu tegoż roku pojechałam osobiście do Zamościa w tej sprawie. Odpowiedziano mi, że nikt o niczym nie wie i o niczym nie słyszał, a Dzieci Zamojszczyzny nie żyją. Wówczas zaczęłam pisać do różnych gazet. Był to okres kiedy wznoszono CZD w Warszawie. Mówiono tylko o zamordowanych, zgermanizowanych polskich dzieciach, pomijając nas, ocalałych z pożogi wojennej. Prawdę o nas Polskich dzieciach Wojny chciano przemilczeć tak jak przemilczano "Golgotę Wschodu".

    Wówczas Katyń i wywózki na Sybir były tematem zakazanym. W dalszym ciągu pisałam do różnych gazet informacje o Polskich Dzieciach Wojny ze szczególnym zwróceniem uwagi na los ocalałych Dzieci Zamojszczyzny.

    W tym czasie byłam nauczycielką i instruktorem Związku Harcerstwa Polskiego. Naczelnikiem ZHP był Wiktor Kincki Bogdanowicz [...] ZHP roztoczył patronat nad budową Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie. Miałam więc możliwość mówienia i pisania o żyjących dzieciach Wojny. Dotarłam do mgr Józefa Wnuka autora książki "Dzieci polskie oskarżają" (Wyd. lubelskie 1975 r.).

    Moje artykuły do gazet, władz zawsze zaczynałam mottem "Polacy Rodacy zwyczaj macie niewesoły wznosząc pomnik umarłym, kopiecie pod żywymi doły" "w imieniu ocalałych Polskich Dzieci Wojny" Nie wiem kto i dlaczego był inicjatorem pierwszego w historii Polski zjazdu byłych Dzieci Zamojszczyzny. Mimo że nazwisko moje było znane z bardzo licznych wystąpień oficjalnego zaproszenia nie dostałam. Zaproszenie to otrzymałam od drukarzy z drukarni zamojskiej. Zjazd odbył się 5 i 6 X 74 roku (sobota, niedziela). Nie było łatwo otrzymać wolną sobotę. Byłam wówczas Komendantem Ośrodka Miejskiego ZHP w Puławach z tym że 6 godz. Pracy pedagogicznej tygodniowo musiałam odpracować w Puławskim Domu Kultury. Ówczesnym dyr. był p. Stefan Krzewiński. Pracowałam u niego od 12 godziny do godziny 18 w soboty. O żadnym urlopie nie chciał słyszeć. Uzyskałam urlop drogą służbową od inspektora oświaty.

    Na zjazd pojechałam z moim synem Leszkiem (ur. w Lublinie 16.09.1961 roku). Do zjazdu nie byłam kompletnie przygotowana. Zaproszenie, które otrzymałam zawierało mały punkcik "dyskusja". Zastanawiałam się o czym byłe Dzieci Zamojszczyzny zechcą mówić. Zjazd rozpoczął się o godzinie [...] Całość tu: http://ojczyzna.pl/dzieciwojny/index2.html
  • Ja na pewno jej nigdy nie zaakceptuję, choć niestetu tu mieszkam, po moim trupie.
    Muzeum Polskich Dzieci Wojny w Klementowicach k/Puław
    ufundowane i prowadzone przez Marię Perkowską-Rusek - Maria Perkowska-Rusek
    Córka Bandyty - Józefa Czochry z Szewni Dolnej
    Wtedy wojny prowadzą
    ku swoim chwałom, ale dziecko
    dziecko zapłaci za wszystko jeśli ojciec z wojny -
    nie powróci cało.

    Zapłaciłam, całym swoim życiem, bo mój ojciec nie powrócił cało z pod Wojdy woj. Zamość. A jak to było opowiem

    Szewnia Dolna. Mała cicha wieś położona w dolinie za Szewnią Górną (około 20 km od Zamościa). Droga, a po jej obu stronach rzędy białych chat, krytych strzechą. I to jedyna moja rodzinna. I to jedyna, moja rodzinna chata stojąca u wejścia do lasu. Chata postawiona z jodłowych bali przez moich rodziców Annę i Józefa. W niej urodziłam się 1 sierpnia 1940 roku. Fot. 1. Maria Perkowska na rękach matki (prawy górny róg) - 15.08.1942.

    Ojciec mój od stycznia 1942 r. był członkiem Batalionów Chłopskich. Walczył w bitwie pod Wojdą 30 grudnia 1942. Wracając po zakończonej walce został ujęty przez Niemców wraz z innymi, torturowany i wraz z moją matką... żywcem spalony. Moja matka Anna z okna domu widziała jak Niemcy wgonili skatowanych partyzantów do stodoły i oblewali ją benzyną. Wybiegła ojcu na ratunek. Miała w ręku papiery stwierdzające, że był on robotnikiem leśnym. Matka moja była w ostatnim miesiącu ciąży, w chacie zostało dwoje małych dzieci. Niemcy nie wzruszyli się jej prośbami - wepchnęli ją do stodoły i razem z ojcem i innymi spalili żywcem. Jeden Niemiec wszedł do naszej chaty i zabrał dwoje małych dzieci. Brata Bronisława lat 4 i mnie Marię. Po spaleniu partyzantów Niemcy zabrali nas do obozu w Zamościu. Byli samochodem i na motorach podobno było ich dziewięciu. Następnego dnia rodziny spalonych zebrały popioły z pogorzeliska i pochowały we wspólnej mogile w Kosobudach. W zgliszczach znaleziono splecione ręce moich rodziców. Z tych rąk zdjęto dwie obrączki ślubne. One stanowią do dziś jedyną pamiątkę po moich rodzicach, których nawet twarzy nie pamiętam. Miałam wtedy 2 lata i 4 miesiące.

    To wszystko wiem z opowiadań mojej babci Katarzyny Czochry i dowódcy oddziału BCh z Szewni p. Antoniego Najdy.

    Pamiętam pogotowie opiekuńcze, sierociniec w Lublinie, w Kijanach, w Bystrzycy i znowu w Lublinie. Pamiętam płacz dzieci i swój, pamiętam swoją dziecinna straszną rozpacz, pamiętam swoją ogromną samotność. Wychowawczynie w tych domach starały się pilnować i nadzorować dzieci, ale były to raczej groźne dozorczynie niż nauczycielki. Pamiętam kije którymi biły dzieci, pamiętam ich krzyki i szarpanie. Były święta, był opłatek czasami, ale cóż z tego kiedy podawała go obca ręka. Pamiętam papierowe jajko, którymi dzieliła wychowawczyni (bo prawdziwego smaku jajka nie znałam). Pamiętam Mikołaja, którego panicznie się bałam i mrok, bo zanim wszedł gaszono światło i straszny płacz. Fot. 2. Rok 1946 - M. Perkowska w domu dziecka w Bystrzycy.

    Wreszcie wzięto mnie na "wychowanie". Była to ciężka, ponad siły dziecka służba, za nędzny kawałek chleba i jakiś stary łach. Straszne to były lata. Żadnej z nędz ludzkich los mi nie oszczędził: głodu, choroby, bezdomności, poniewierki. Przetrwałam. Przeżyłam wojnę, obóz w Zamościu, nie wiele lepsze sierocińce i straszną adopcję. Poznałam dłoń ludzką nienawistnie zaciśniętą w kułak i bijącą bez litości. Poznałam pijaństwo i razy sypiące się na moją głowę i wulgarne wyzwiska pijanego człowieka. Poznałam ludzkie okrucieństwo i... dobroć zupełnie obcych ludzi. Poznałam zimną obojętność rodziny.

    Żyję. Jestem nauczycielką. Zawód zdobyłam pracując i ucząc się. Ukończyłam wyższe studia pedagogiczne. Mam 55 lat. Jestem starą schorowaną kobietą. Piszę, bo chcę przybliżyć innym i utrwalić gehennę Dzieci Zamojszczyzny. Chcę by walka i męczeństwo nasze i naszych rodzin pozostały trwałe w pamięci potomnych. Chcę by wiedziano o tym, że ja mając 2 lata i 5 miesięcy byłam córką "bandyty" i byłam więziona przez Niemców w obozie i za tę mękę za życie gorsze od śmierci otrzymałam "rekompensatę" albo "niemiecką pomoc humanitarną" w wysokości 10 milionów 500 tysięcy (złotych starych w 1992 roku). Za te pieniądze mogłam sobie kupić 2 m2 mieszkania na starość, albo miejsce na cmentarzu w Puławach.

    Chcę by wiedziano o tym, że sierotom wojennym w Polsce po wojnie przyznano renty i prawo do pomocy (1949 r.). Renty te odebrano bezprawnie w PRL w roku 1950 sierotom po członkach AK i BCh. I tak w roku 1950 stałam się znowu córką "bandyty" skazaną przez PRL na nędzę i poniewierkę. W 1992 r. upomniałam się o swoją krzywdę, ale cóż sprawa uległa przedawnieniu. A ja w swej naiwności sądziłam, że mamy wolną Polskę (nareszcie!!!). Myślałam, iż prawo ma bronić skrzywdzonych i słabych, skrzywdzonych przez Niemców i przez... PRL. Mój ojciec Józef Czochra bronił Ojczyzny, bił się z Niemcami o swoją chatę, o swoje dzieci, zapłacił życiem i sieroctwem swoich dzieci, które uznane zostały w PRL za dzieci bandyty.

    Pisząc te wspomnienia, chodzi mi o to by przyszłe pokolenia Polaków wiedziały o cierpieniach polskiej wsi podczas wojny. Chodzi mi o to, by do skarbca narodowych pamiątek należały także bezimienne mogiły partyzantów Armii Krajowej i Batalionów Chłopskich i łzy sierot wojennych.

    Maria Anastazja Perkowska-Rusek - córka BANDYTY Józefa Czochry ze wsi Szewnia Dolna

    Klementowice 13.VI.1995 http://ojczyzna.pl/dzieciwojny/index2.html
  • @autor
    Dobrze, że ktoś jeszcze to monitoruje, doba jest za krótka dla jednego człowieka, polecam jeszcze
    lekturę

    http://werwolfcompl.blogspot.com/
  • @Maciej Piotr Synak 20:29:37
    Cały czas mam jednak nadzieję, że sprawę monitorują jacyś profesjonaliści. Cały czas mam nadzieję...
  • Matka Boska Rokitniańska...
    19.03.1947 roku zadekretowana przez Prymasa A.Hlonda, jako Królowa Polski Ziem Odzyskanych. Wyraźnie jest tu mowa o ziemiach odzyskanych, czyli kiedyś słowiańskich, polskich, czasowo zajętych przez niemców.
    http://jozefbizon.files.wordpress.com/2011/10/nmp_krolowa_polski.pdf
    To co tam się obecnie wyrabia z całą pewnością nie ma błogosławieństwa tej Matki Boskiej Rokitniańskiej. Więc wszelkie działania także takich organizacji jak RAŚ z całą pewnością i z całą surowością, są pozbawione takiego Błogosławieństwa.
  • @Jan Paweł 21:09:50
    Więc, Panie Krzysztofie, jak z tego widac, mamy za sobą Matkę Boską Królową Polski Ziem Odzyskanych
  • @Jan Paweł 21:17:56
    Jestem o tym przekonany. Pisałem na ten temat: http://www.krajski.com.pl/zagozda.pdf
  • @Krzysztof Zagozda 21:35:18
    Bardzo dziękuję za link do tego bardzo cennego materiału. Zachęcam wszystkich, którym dobro Polski leży na sercu, do zapoznania się z tym opracowaniem. Jest to wiedza historyczna, która jest przed Nami Polakami ukrywana. Dlatego tym bardziej należy ją rozpowszczechniac, mając Pana zgodę. Pozdrawiam
  • @Krzysztof Zagozda 21:35:18
    Zawsze z zaciekawieniem czytam pańskie wpisy w temacie. Świetna robota panie Krzysztofie!

    Sam też trochę interesuję się "zagadnieniem" niemieckim. I wiem jedno trzeba im patrzeć na ręce bo te psubraty są w stanie zrobić wszystko co najgorsze żeby osiągnąć swoje cele.
    Te wszystkie RAS-ie , ziomkostwa, powiernictwa, związki wypędzonych to wszystko urodziło się z werwolf-u i w majestacie prawa działa u Nas.

    Niedawno temu oglądałem tv śląską i tam w ciągu dnia był program silesien journal zdaje się i całość była po niemiecku!!!!! Ku...wa! co to ma być!! Rozumiem że program był by w gwarze śląskiej ale nie!!! po niemiecku!!!!
    Za Odra nie pozwala się mówić po polsku do dzieci, nie wspominając o tym że nigdy nie pozwolą uznać mniejszości polskiej w niemczech, a u Nas mają program w telewizji!!!! Takie przykłady można mnożyć.....


    "Cały czas mam jednak nadzieję, że sprawę monitorują jacyś profesjonaliści."...

    Obawiam się że tzw.profesjonaliści mają gdzieś cały temat. a wręcz rozbijają i rozpraszają tych co się tym za bardzo interesują........

    Wilki zaczynają powoli wyć( Aleksy.....) trzeba uważać żeby nie zaczęły gryźć.......

    A temat z dziećmi Zamojszczyzny arcy ciekawy.........

    Pozdrawiam serdecznie pana Krzysztofa,pana Macieja, pana Kula Lisa 62
  • --------- komentarze po śmierci burmistrza ze Zdzieszowic
    Jan Kowalski : Jestem Polakiem, ale mieszkam od 24 lat w Gogolinie - 20 km od Zdzieszowic - Gogolin to taka stolica Niemiec w Polsce . I tak jak przez ostatnie lata to nigdy tu nie było . Z chwilą dojścia do władzy PO / nie jestem przeciwnikiem PO - ani ich sympatykiem / Mniejszość , czytaj : Większość , niemiecka bezceremonialnie z nonszlancją i butą włada samodzielnie tym regionem w sposób apodyktyczny i nie znoszący jakiejkolwiek krytyki , czy dyskusji nawet. To są takie małe Państwa w Państwie . Poza kontrolą ,poza demokracją . Ten region jest bogaty bo ma wielkie zakłady pracy np Cementownia Górażdze , Zakłady Wapiennicze w Tarnowie Opolskim , Blachownia w K-Koźlu , czy Zakłady Koksownicze w Zdzieszowicach itd . Powoduje to że te małe miasta bogacą sie szybciej niz inne ale ich Burmistrzowie robią przy tym co chcą za pełnym poparciem niemców - radnych , którzy nie mają pojecia co tak naprawdę robi ich Wybrany. Przykład ostatni z Gogolina - wyremontowane na wysoki standaret przez pieniadze podatnika stare domy i mieszkania komunalne zostają wykupione na własnośc za psie pieniądze przez ludzi władzy , żeby nie powiedzieć konkretniej ; itd, itp tematów można tu mnożyć, tylko Ci dziennikarze nie chcą słuchać bo siedzą w kieszeni władzy - są przykłady . Osoby które startują np na radnego czy Burmistrza, a które nie sa z mniejszości niemieckiej po wyborach pozbawiane sa pracy i to nie jest żart niestety . Tutaj mówi się tak : Nie wazne kto i jak rządzi oby tylko był nasz tj. z mniejszości niemieckiej . Przykro mi że doszło do takiej tragedi, ale jeżeli władza centralna nie widzi problemu Polaków na śląsku opolskim to się nie dziwię że dochodzi do tak okropnych rzeczy . Nie pan Tusk nie tylko przyjeżdża do elektrowni Opole ,ale niech posługa Polaków tych mieszkających w małych miastach w centrum Wiekszości niemieckiej . zwiń
    54 minuty temu | ocena: 90% | odpowiedzi: 3

60-latka pokredkowała Sukiennice




"Chciałabym być ptakiem, najlepiej szpakiem, zwiedziłabym cały świat".

Z cyklu: marzy mi się świat


Krakowska Straż Miejska i policja zatrzymały 60-latkę, która rano zniszczyła elewację Sukiennic – donosi RMF FM. Kobieta namalowała kredką rysunki i umieściła napisy na murze, jeden z nich brzmiał: "Chciałabym być ptakiem, najlepiej szpakiem, zwiedziłabym cały świat".

Rysunki powstały na murze od strony ulicy Brackiej. Konserwator ma wycenić straty.
Do zdarzenia doszło około godziny 8.00. Na nagraniach z monitoringu strażnicy zauważyli kobietę, która kredkami rysuje po murze Sukiennic.
Kiedy funkcjonariusze przybyli na miejsce na elewacji zabytku widniał już napis: "Chciałabym być ptakiem, najlepiej szpakiem, zwiedziłabym cały świat".
60-latka tłumaczyła się, że nie chciała niczego zniszczyć. Twierdziła, że chciała jedynie, "żeby było ładnie".
Kobieta zostanie przesłuchana, ale nie wiadomo, czy usłyszy zarzuty. 60-latka była wcześniej znana policji i straży miejskiej. Straty ma wycenić konserwator zabytków.








 
http://wiadomosci.onet.pl/krakow/krakow-60-latka-zdewastowala-sukiennice/3frg1



KOMENTARZE

  • Sztab baranów ma już postawę żeby
    przytulić trochę grosza. Zamiast dać kobiecie gąbkę żeby malunki starła - wysyłają tam głąba, który za niemałą kasę wyda jakiś idiotyczny werdykt (podliczy straty). Kredka to dodatkowa warstwa - łatwo ścierana, więc poza zakłóceniem estetyki filaru, czy ściany, nie może być mowy o zniszczeniu. Jedyny koszt to koszt usunięcia. Godzina pracy robotnika to ok 8zł, gąbka 4zł, woda z mydłem 1zł. Koniec kosztów.
  • Musi to być komunistka. Komunizm czyni ludzi egocentrykami nie zważającymi
    na nic wokoło, tylko na siebie.

    Katoliczka, nawet wariatka nigdy nie zniszczyłaby cudzej, lub wspólnej wartości. Katolicy nie wiedząc o tym realizują postulat liberałów- moja pięść do granic twojego nosa, bo w katolicyzmie jest wszystko.
  • @Katogoria 13:16:49
    Czyli nie była to niejaka circ.. A też z Kłakowa :)
  • @Katogoria 13:16:49
    a może, po prostu, ta biedna kobieta zwariowała już tego wszystkiego. Nie wszyscy ludzi mają stalowe nerwy, żeby to wszystko wytrzymac. A Fan-wolności ma rację, za komuny ta kobieta po prostu musiałaby to umyc i byłoby po krzyku.
  • @Katogoria 13:16:49
    He he he....

    Czy już mówiłem, że wy niemcy jesteście nieprzeciętnie głupi?

    Chyba wielokrotnie....

    Nie dociera???

    No, bo jak wytłumaczyć tak głupi "zarzut" jak egocentryzm?
    A wy...?

    Czyż nie jesteście egocentryczni?
    Czyż nie zważacie tylko na siebie?

    Tak, niemcy to skończone przygłupy....

  • @Katogoria 13:16:49 - OBAWIAM SIĘ, DROGA "KATOGORIO" ŻE SIĘ MYLISZ.
    Wiele faktów przemawia, że to masonka jakaś. Po pierwsze - z Kłakowa. Zamasonowanie tego miasta jest oczywiste. Po drugie - treści ewidentnie libertariańskie, pseudo-intelektualne. Znaczy - że wykonywała robotę zleconą przez masonów. W tych kręgach obecnie jest moda na "wolność". No i po trzecie wiek - przemawia za Korą vel Olgą Jackowską. To rocznik dzieci-kwiatów doby stanu wojennego. Czyli nurt soc-demo-liberalny ewidentnie. Pełną gębą.
  • A PO CZWARTE - OSOBA INKRYMINOWANA ZAMIEŚCIŁA DWIE GWIAZDKI ŻYDOWSKIE I JEDNĄ MASOŃSKĄ.
    Takie są fakty. Powinniśmy się nad tym przypadkiem pochylić z troską o dialog i przeciwko antysemityzmowi. I trwać tak... pochyleni...
  • @Eugeniusz Sendecki 20:38:15
    :)
  • @fan-wolności 12:28:44
    Sztab baranów ma już postawę żeby
    przytulić trochę grosza. Zamiast dać kobiecie gąbkę żeby malunki starła - wysyłają tam głąba, który za niemałą kasę wyda jakiś idiotyczny werdykt (podliczy straty). Kredka to dodatkowa warstwa - łatwo ścierana, więc poza zakłóceniem estetyki filaru, czy ściany, nie może być mowy o zniszczeniu. Jedyny koszt to koszt usunięcia. Godzina pracy robotnika to ok 8zł, gąbka 4zł, woda z mydłem 1zł. Koniec kosztów.

    MISTRZOSTWO ŚWIATA KRÓTKO I NA TEMAT 5x 5 MOJA OCENA TEJ KRÓTKIEJ WYPOWIEDZI (baranów na leczenie)
    Staż miejska mogla Panią poprosić o usunięcie jej dzieła i TOBY BYŁ WĄTEK CIEKAWY DO PRZECZYTANIA niestety okazało by się że strażnicy miejscy myślą .
  • @latajace skrzypce 17:44:19
    na pewno?

    :)