Maciej Piotr Synak


Od mniej więcej dwóch lat zauważam, że ktoś bez mojej wiedzy usuwa z bloga zdjęcia, całe posty lub ingeruje w tekst, może to prowadzić do wypaczenia sensu tego co napisałem lub uniemożliwiać zrozumienie treści, uwagę zamieszczam w styczniu 2024 roku.

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą złudzenie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą złudzenie. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 14 czerwca 2021

Neurobiologia, a postrzeganie


Tak, zauważyłem to kiedyś i wnioski moje były podobne - naśladowanie w architekturze lub sztuce motywu ludzkiej twarzy ma spowodować, że będziemy owe wytwory ludzkich rąk traktować jako coś znajomego i łatwiej nam to będzie akceptować, lub będziemy się w takim otoczeniu lepiej czuć.

Chociaż mnie osobiście to niepokoi, może dlatego, że nie lubię jak ktoś usiłuje mną sterować serwując mi coś podprogowo..

A może to z powodu moich odkryć w tych tematach...



Amalfi - kościelna wieża z wyłabuszonymi "oczami"  i rozdziawionymi do krzyku "ustami"


Artykuł poniższy jak najbardziej może stanowić uzupełnienie poprzednich artykułów "z tego cyklu":

  • Sztuka patrzenia, sztuka widzenia
  • Sztuka komponowania
  • Zdolność patrzenia
  • Ostrość widzenia


Linki na końcu artykułu.


Poniżej przedruk z poprawionym tłumaczeniem automatycznym...




Jak oprogramowanie biometryczne zmienia sposób, w jaki rozumiemy architekturę — ​​i nas samych

Autorzy: Ann Sussman , Janice M. Ward




To nie ma znaczenia, gdzie się znajdują – jakie to miasto, stan, kraj, kontynent - to nie ma znaczenia. Jeśli chodzi o duże i pudełkowe szklane budynki, ludzki mózg jest tak zaprogramowany, że przyjmuje je w ten sam sposób: jako coś niezbyt interesującego.

Oto zdjęcia drapaczy w Nowym Jorku, Bostonie i Toronto. Poniżej znajdują się mapy cieplne, generowane przez oprogramowanie biometryczne, przewidujące, gdzie ludzie będą patrzeć na pierwszy rzut oka lub w ciągu pierwszych kilku sekund, zanim aktywuje się ich świadomość.





Mapy cieplne świecą na czerwono tam, gdzie ludzie będą spoglądać najczęściej, bledną do niebieskiego, gdzie mniej, a następnie czarnego w obszarach, które będą ignorowane. To, co jest oszałamiające w obrazach, to to, jak wiele początkowo nie jest brane pod uwagę; nasz mózg skupia się na krawędziach, obszarach o wysokim kontraście i ignoruje rdzeń budynków. Wszędzie tam, gdzie mamy do czynienia z masywnymi, szklistymi pudłami, przetwarzamy je w ten sam sposób.


To samo dotyczy pustych ścian; ludzie instynktownie nie patrzą na nie. Te odkrycia mogą pomóc wyjaśnić interesujące zjawisko, dlaczego sztuka ścienna pomaga ożywić zniszczone obszary miejskie, jak widać na tych zdjęciach z centrum Cincinnati:  



Pusta ściana w zabytkowym Cincinnati. VAS pokazuje, jak zmienia się zaangażowanie człowieka w budynek, gdy ma już sztukę. Zdjęcia: © theHapi.org.

 

Zwróć uwagę, jak uwaga przenosi się na ścianę, gdy ma kolorową grafikę, zamiast skupiać się na jej krawędziach i zaparkowanym samochodzie, gdy ściana jest pusta. 

Po prawej stronie, na najwyższym poziomie, diagramy obszarów zainteresowania (ROI) wskazują czerwonymi konturami, że 88%–96% przewidywanych spojrzeń przypadnie na środek nowego muralu, czyli obszar, który jest najbardziej ignorowany, gdy ściana jest pusta .

Witamy w naszej Nowej Epoce Biologii, jako OECD, czyli Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju, nazwanej w 2012 r. jako: XXI-wieczna, gdzie nowe spojrzenie na nauki przyrodnicze w połączeniu z nowymi technologiami zmieniły nie tylko to, co robimy, ale także sposób, jak postrzegamy siebie i zmieniamy rozumienie tego, co widzimy, by zbliżyć się do tego stanu, by stać się najlepszym wydaniem samego siebie.



Narzędziem technicznym jest oprogramowanie Visual Attention Software (VAS) firmy 3M, które pojawiło się w 2011 r., a w 2020 r. stało się wtyczką do programów Adobe Photoshop i Illustrator. (Obecnie na rynku dostępne są podobne narzędzia biometryczne, w tym Attentioninsight.com.)

VAS powstał na podstawie ponad 30-letnich badań w 3M, badających ludzkie reakcje na bodźce wzrokowe. Oprogramowanie symuluje pierwszą, podprogową fazę widzenia, która ma miejsce zanim płeć, wiek czy kultura wpłyną na naszą uwagę, a także zanim wejdzie świadomość.



Początkowo używany do informowania o reklamach, witrynach internetowych i projektach oznakowania, VAS obecnie pracuje nad planowaniem urbanistycznym i badaniami architektonicznymi oraz programami nauczania. 3M promuje ją jako „sprawdzanie pisowni” dla wszystkich rodzajów projektowania, bo przecież ludzki obserwator i biologia naszej percepcji wzrokowej pozostają takie same.

„Studenci są bardzo podekscytowani tym oprogramowaniem”, mówi profesor architektury z Katolickiego Uniwersytetu Ameryki, Robin Puttock, RA.

Jej uczniowie po raz pierwszy wykorzystali VAS do analizy nowej konstrukcji na ich kampusie w Waszyngtonie, D.C.

„Widzę tak wiele momentów „a-ha” na ich twarzach, kiedy rozumieją, co robi i co może zrobić. Chcą zrobić zdjęcia swoich najnowszych tablic projektowych, aby dowiedzieć się, co ludzie zobaczą jako pierwsze, i rozpocząć burzę mózgów, w jaki sposób mogą to wykorzystać”.

VAS sprawił, że ona i uczniowie inaczej widzieli budynki, powiedziała. 

„W naszych badaniach wielokrotnie zauważaliśmy, że proste szklane fasady po prostu nie są przez nas postrzegane z wyprzedzeniem. Ludzie poszukują zainteresowania wzrokowego, wzorów, krawędzi, natury, a przede wszystkim innych ludzi. To sprawiło, że zacząłem myśleć bardziej krytycznie o tym, jakie budynki wspierają nasze samopoczucie”.



Jeśli chodzi o zrozumienie, w jaki sposób ornament i szczegóły, a także zorganizowana złożoność, mają znaczenie w fasadach budynków, VAS może szybko to ułatwić.

Na przykład, ponieważ ludzie są zaprogramowani tak, aby ignorować puste przestrzenie, mózg kieruje widza, aby patrzył na to, co jest wokół muzeum sztuki współczesnej w Cincinnati [ Centrum Sztuki Współczesnej, autorstwa Zahy Hadid ukończonym w 2003 roku], a nie na nie bezpośrednio.

Zwróć uwagę, jak na poniższych zdjęciach diagram sekwencji wizualnej VAS omija nowy budynek, pozostający w centrum sąsiednich XIX-wiecznych fasad budynków (pokazanych powyżej niego).

Nic dziwnego: dziesięć lat po otwarciu, Metrobot - rzeźba z kolekcji muzeum autorstwa Nam June Paika, została na stałe zamontowana przed drzwiami wejściowymi muzeum w 2014 roku. A sekwencja wizualna VAS sugeruje, że rzeźba jest naprawdę magnetyczna - ona sprawia, że drzwi do muzeum łatwiej znaleźć.


Uwagę zwracają XIX-wieczne budynki handlowe w centrum Cincinnati (na zbliżeniu u góry zdjęcia), podczas, gdy Muzeum Sztuki Współczesnej (z ok. 2003 r.) nie; VAS pokazuje, w jaki sposób rzeźba Metrobot, zamontowana na stałe przy drzwiach wejściowych muzeum w 2014 roku, pomaga. Zdjęcia: © theHapi.org.


Jak na ironię, zaawansowane technologicznie narzędzia, takie jak VAS, pozwalają nam skonfrontować się z czymś, co projektanci często zaniedbują:

rozważeniem naszej zwierzęcej natury i tego, jak ewolucja oraz walka o przetrwanie, która nas stworzyła, predefiniowała ludzkie uprzedzenia wizualne.


Faktem jest, że wszystkie te wizualne skłonności są starożytne, czynią nas stworzeniami z Epoki Kamienia, wcale nie nowoczesnymi. To coś, z czym możemy mieć trudności z zaakceptowaniem, ale coś, co powinniśmy zrozumieć:

jak budynki wpływają na nasze zachowanie, nasz poziom stresu i, ostatecznie, nasz ogólny stan zdrowia.

„Nasz system wizualny bardzo szybko oblicza krawędzie, jasność, kontrast intensywności lokalnej i kontrast kolorów, a także obecność geometrii przypominających twarze” – mówi Alexandros Lavdas, neurobiolog, który używa tego narzędzia biometrycznego do badania środowiska zabudowanego.

„Ta szybka kalkulacja ma wartość survivalową, ponieważ pozwala na inicjowanie szybkich reakcji, jeszcze zanim świadomie zrozumiemy charakter bodźca.”

Ewoluując w dzikości (in a wild), zasadniczo nadal pozostajemy połączeni z tym miejscem przodków.


Dlaczego uwzględnienie naszej zwierzęcej natury i wykorzystanie narzędzi biometrycznych do śledzenia jej ma znaczenie w architekturze?

„Ponieważ daje obiektywne dane dotyczące kwestii, które uznano za subiektywne” – mówi Lavdas.


Biometria jak VAS ”dostarcza narzędzie oparte na dowodach - i to utrudnia obronę form (autorce chodzi o spór pomiędzy architektami tradycjonalistami, a modernistami - VAS odbiera modernistom argumenty za ich formami architektonicznymi - MS), które nie angażują wizualnie widza.”

A dzięki potężnym punktom danych o tym, jak faktycznie zachodzi zaangażowanie, możemy lepiej wyjaśnić ludzkie zachowanie we wszelkiego rodzaju środowiskach zabudowanych, na przykład dlaczego fasada przypominająca twarz w budynku Harvard Lampoon w Cambridge w stanie Massachusetts jest tak często fotografowana i jest częstym przystankiem dla grup wycieczkowych.




Harvard Lampoon Building ujmuje nas podprogowo. Dzięki analizie VAS widzimy, jak to robi.


Oczywiście autobusy turystyczne zatrzymują się tutaj; muszą. Wieża podświadomie chwyta ludzi, zakotwiczając ich w przestrzeni i czyniąc to niezapomnianym.

Dokładnie odwrotne doświadczenia mają ludzie ze szklanymi drapaczami, jak widać powyżej.

I nie ma znaczenia, że ta ceglana wieża ma ponad sto lat – będzie miała taki sam wpływ na ludzi za kolejne sto lat. Faktem jest, że nasz system percepcyjny, niezmieniony przez około 40 000 lat, pozostanie zasadniczo taki sam przez długi czas.



I to może być zaskakujący wniosek płynący z tego narzędzia biometrycznego i badań architektonicznych: pomaganie ludziom zrozumieć, że nie różnią się tak bardzo, jak im się wydaje.

Zapytana, jak VAS zmieniła jej perspektywę, Puttock powiedziała:

„Uważam, że to fascynujące, że wszyscy jesteśmy zasadniczo tacy sami. Widzimy te same rzeczy z wyprzedzeniem w oparciu o naszą wspólną ewolucję”.

A co może być bardziej trafnym odkryciem na początku XXI wieku - Wieku Biologii?

Zrozumienie tego, jak patrzymy na budynki, pomaga nam zobaczyć siebie.





Nie, nie jesteśmy tacy sami, ponieważ część ludzkości żyje w złudzeniu - wielkim kłamstwie zgotowanym im przez Skynet? przy pomocy innych ludzi...

O czym będzie - lub już jest - tutaj (wstawić link).









Wszystkie zdjęcia dzięki uprzejmości Ann Sussman.




Ann Sussman:

jest autorką, architektką i badaczką, pełni funkcję prezesa organizacji non-profit Human Architecture + Planning Institute Inc (theHapi.org). Jej najnowsza książka, Cognitive Architecture, Designing for How We Respond to the Built Environment, wyd. (2021), którego współautorem jest Justin B Hollander, zawiera 40 obrazów architektury śledzonej wzrokiem. 

Więcej informacji na: annsussman.com oraz na blogu geneticsofdesign.com.


Janice M. Ward:

jest pisarką, projektantką, blogerką i adwokatką STEM. Ona i Ann Sussman są współautorkami artykułu z okładki w czerwcowym wydaniu magazynu Planning Magazine: używanie śledzenia gałek ocznych i innych narzędzi biometrycznych, aby pomóc planistom kształtować środowiska zbudowane. 

Więcej informacji na acanthi.com i geneticsofdesign.com.




P.S.




Nefertari na ścianie swojego grobowca - zwróć uwagę, na hieroglify w kartuszu i te jakby zestawione w ramkach po jego lewej stronie. Czyż nie odwzorowują ludzkiej twarzy?

Ten po lewej - jakby z profilu, gdzie oko jest głównym elementem, nad nim zygzakowata brew, zaś "usta" pomiędzy dłońmi Nefretiti lub opcjonalnie - w postaci figury ptaka.

Po prawej w kartuszu - otwarte lewe oko, nad nim gruba brew, zamknięte prawe oko - zupełnie jak w nowożytnych przedstawieniach..., pionowe pióro jako nos, i prostokątne usta pod spodem







Tu również w białym kartuszu i w ramkach po prawej i lewej (dłoń robi za usta):





Źródło:


https://commonedge.org/how-biometric-software-is-changing-how-we-understand-architecture-and-ourselves/?fbclid=IwAR2gsGd0ad-zzuCEw3kbIMTmKbjpZqg7QLaMr3kKdfJVP6KSH2-aj91zAmM




P.S. 


2022 rok - podobny artykuł

geneticsofdesign.com/2022/10/02/what-riveting-results-from-buildingstudy1-reveal-about-architecture-ourselves/


geneticsofdesign.com/2021/07/15/cognitive-architecture-2nd-edition-is-out/



Powiązane notki:


https://maciejsynak.blogspot.com/2018/01/ostrosc-widzenia.html

https://maciejsynak.blogspot.com/2018/01/sztuka-komponowania.html

https://maciejsynak.blogspot.com/2017/12/sztuka-patrzenia-sztuka-widzenia.html

https://maciejsynak.blogspot.com/2018/01/zdolnosc-patrzenia.html


https://maciejsynak.blogspot.com/2021/04/bachus.html



https://pl.wikipedia.org/wiki/Nefertari


 


sobota, 24 sierpnia 2019

Misa chrzcielna



Zdaje się kilka lat temu oglądałem jakiś program z okazji rocznicy chrztu Polski i tam jakowyś profesor pokazywał - chyba w Gnieźnie - w poziomie fundamentów zastygłe pomyje ze średniowiecznej budowy. Żeby nie było - widziałem takie zastygłe pomyje wielokrotnie.

Nazywał to misa chrzcielną i wywodził historię, jak to Mieszko się w  niej zanurzał.


Na budowie jest tak, że pod betoniarką do robienia zaprawy, kopie się dołek, a po skończonej pracy betoniarkę się myje i pomyje z zaprawą wylewa do tego dołu.

Z czasem w dole tworzy się taka kolista skorupa z tych pomyj.

Potem, na koniec budowy, przyjeżdża koparka i wybiera te zastygłe pomyje na samochód i brudy te wywozi się do utylizacji. A niektórzy, zamiast wywozić, po prostu zasypują te pomyje i zostawiają pod terenem budowy. Zupełnie jak w średniowieczu.


No i ten profesor pokazuje to w telewizji i mówi, że to misa chrzcielna.

Myślałem, że spadnę z krzesła - na szczęście to był fotel...

Okazuje się, że nie ja pierwszy to zauważyłem...


Oto wpis jaki znalazłem w sieci:




Jeszcze o średniowiecznych „betoniarkach”


Pamiętacie wpis o średniowiecznych betoniarkach, z których jedną, odnalezioną w Poznaniu, uznano za misę chrzcielną? Wpis wywołał całkiem rozbudowaną dyskusję, jak na realia tego bloga, w której pojawiły się wpisy broniące interpretacji zaproponowanych przez poznańskich badaczy. Nie rozstrzygając tego sporu wspomnę jedynie, iż jednym z zarzutów, które stawia się utylitarnej interpretacji podobnych obiektów, bywały w literaturze przedmiotu wątpliwości dotyczące tego, czy taka „betoniarka” mogła w ogóle działać. Chodziło o to, czy zastygająca zaprawa nie uniemożliwi przypadkiem obrotu ramion kieratu.
Jako osoba, która nie całe życie była archeologiem, ale ma za sobą epizod pracy na budowach (jeszcze w liceum, później na studiach), wiem, że zaprawa zazwyczaj nie zastyga dopóki jest mieszana. Pewnym argumentem mogą być doświadczenia, które wykonywane są na Wyspach, a które można obejrzeć na filmiku:







Abstrahując od metody "wytwarzania" pomyj, czy to średniowieczna betoniarka była kuwetą, w której mieszano zaprawę drewnianymi łopatami, czy urządzeniem jak na filmie - ewidentnie są to pomyje po zaprawie.



I jeszcze przedruk:


Rzecz o tzw. misie chrzcielnej z Poznania.

To jest miś na miarę naszych możliwości. My tym misiem otwieramy oczy niedowiarkom! Mówimy: to jest nasz miś, przez nas zrobiony i to nie jest nasze ostatnie słowo. (Miś, reż. S. Bareja)
Do napisania kilku słów na temat poznańskiej misy skłonił mnie artykuł Sophie Hugelinz Archaeologische Bodenforschung Basel-Stadt, w którym autorka przedstawia znalezioną w 2004 roku w Bazylei, w pobliżu Wzgórza Katedralnego wapienną misę z X lub początków XI wieku na szerokim, ogólnoeuropejskim tle porównawczym. Artykuł opublikowany w Zeitschrift für Archäologie des Mittelalters z 2011 roku dostępny jest na portalu academia.edu, gdzie każdy może się z nim zapoznać. Nie jest to jakieś sensacyjne odkrycie – raczej kolejne w długim szeregu ponad trzydziestu analogicznych, znanych z obszaru całej Europy, głównie jednak Cesarstwa, Włoch (a więc też cesarstwa, przynajmniej formalnie) i Wysp Brytyjskich. Lektura jednak skłania do pewnej refleksji, dotyczącej długotrwałości i żywotności naukowych mitów, które podtrzymywane są uparcie przez niektórych badaczy i znajdują recepcję w społeczeństwie. Można by rzec – odpowiadają żywotnym tegoż społeczeństwa potrzebom.
Tzw. misa chrzcielna z poznańskiej katedry, odnaleziona podczas badań wykopaliskowych przeprowadzonych tutaj w latach 50. i 60. XX wieku i opublikowana przez K. Józefowiczównę. Wcześniej, już w latach 30. XX wieku podobną, nieco mniejszą misę odsłonił obok katedry Witold Hensel. W sumie w rejonie katedry znaleziono cztery takie misy. Największa, pomieszczona centralnie wewnątrz przedromańskiej katedry, miała być niemym, acz monumentalnym świadectwem masowych chrztów dokonywanych na poznańskim grodzie w latach 60. wieku X. Zidentyfikowane wokół wapiennej misy ślady po pionowych słupach stanowić miały relikt drewnianego budynku – zadaszenia pierwszego polskiego baptysterium. Sama misa zachowała się częściowo w postaci płytkiej, wapiennej niecki z wyraźnym śladem po centralnie umocowanym słupie oraz koncentrycznymi, płytkimi i dość słabo czytelnymi rowkami.
Misa poznańska – zdjęcie Rodomil, Wikipedia (na licencji CC).
Teza o baptysterialnej funkcji misy dość szybko zyskała naukowych przeciwników. Jednak wbrew powszechnej opinii pierwszym jej krytykiem nie był Andrzej Tomaszewski, a Zygmunt Świechowski, który już w 1962 r. przedstawił odkrycia z Mönchengladbach oraz Zuricha, gdzie analogiczne konstrukcje uznano za pozostałości mieszadeł do zaprawy – rodzaju średniowiecznych betoniarek.
doc0029
Misa z Mönchengladbach publikowana w pracy Z. Świechowskiego (1962, s. 263).
W 1970 roku Andrzej Tomaszewski zaprzeczył wyraźnie interpretacji misy jako basenu chrzcielnego opowiadając się za przyziemną, „betoniarkową” koncepcją, którą dodatkowo umocniła praca Daniela B. Gutschera opublikowana w 1981 r., w której przedstawiono problem na tle praktyki karolińskiego i ottońskiego warsztatu budowlanego. Dalszą krytykę pomysłów baptysterialnych przedstawił Przemysław Urbańczyk w 1995 i 1996 r. Równolegle ostatecznie pozbyto się z katalogu szacownych pomników chrystianizacji Polski innej misy, znanej z Wiślicy, która okazała się być przede wszystkim tworem eksploratorów (o misie wiślickiej napisał jakiś czas temu lucivo; samo zagadnienie wiślickiej misy jest dość złożone, ale bez wątpienia jest kolejnym przykładem misy na miarę naszych potrzeb).
Pomimo licznych publikacji powątpiewających w baptysterialny charakter misy poznańskiej teza ta nadal podtrzymywana jest przez poznańskich archeologów. Zofia Kurnatowska i Michał Kara opublikowali kilka pozycji, w których podtrzymują ową interpretację, argumentując m.in., że:
1. misa znajduje się w centrum późniejszej katedry, co ma być nonsensem z punktu widzenia organizacji pracy (Kurnatowska, Kara 2004, 56), nie bardzo rozumiem czemu, bo przecież posadowienie betoniarki na placu budowy, nawet w centrum wznoszonej budowli jest zdecydowanie korzystne, co może potwierdzić każdy, kto choćby raz w życiu pracował na budowie;
2. położenie w centrum budowli ma charakter symboliczny – to prawda, z tym, że ta budowla wówczas jeszcze nie istniała. Z. Kurnatowska i M. Kara piszą, iż „przytaczane przez Urbańczyka (…) miejsca lokalizacji domniemanych mieszadeł znajdują się, z wyjątkiem misy poznańskiej, na zewnątrz budowli (Kurnatowska, Kara 2004, 56). W ten sposób całkowicie pominęli dostępną nawet w języku polskim literaturę, w której można znaleźć przykłady mis pomieszczonych wewnątrz budowli: Schuttern, Aesch czy wspominane Mönchengladbach (zob.: Rodzińska-Chorąży 1997);
3. w budownictwie wczesnośredniowiecznym nie potrzeba było tak dużej ilości zaprawy, jaką można było przygotować w misie o średnicy ok. 3,5 m – na takie twierdzenie należałoby chyba przedstawić odpowiednie wyliczenia (stosując znany każdemu dziecku wzór na objętość walca, zakładając, że betoniarka miał 0,5 m głębokości otrzymujemy wartość pełnego, jednorazowego wsadu misy: 19,23 m3 – jakie było zużycie zaprawy w trakcie wznoszenia murów o szerokości przekraczającej 1 m, w technice opus emplectum, możemy sobie oszacować);
4. wokół misy z zadokumentowanych przez K. Józefowiczównę reliktów wykoncypowano istnienie niewielkiej, prostokątnej budowli, wewnątrz której miałaby znajdować się misa. Budowla miała być stacją misyjną i od wschodu przylegać miał do niej niewielki kościół/kaplica.
Jeśli chodzi o ową budowlę, to pięknie prezentuje się na rekonstrukcjach:
Rekonstrukcja P. Walichnowskiego zamieszczona na stronach serwisu poznan.pl
Rekonstrukcja ze strony poznan.pl (autor nie podany, ale zapewne jest to Jarosław Gryguć).
Problem polega na tym, że na publikowanych rzutach zazwyczaj nie są zaznaczone mury owej kaplicy, a jedynie prostokątna budowla wpisująca się w mury katedry tzw. przedromańskiej. Jej ścisłe oparcie się na tych murach każe przypuszczać, że wyrysowano ją na podstawie przebiegu ław fundamentowych bazyliki katedralnej. Ław, które tworzyły zapewne rodzaj typowej „kratownicy”, z poprzecznymi murami, prostopadłymi do ciągów murów międzynawowych bazyliki. Taki sposób konstrukcji ław fundamentowych był typowy dla budownictwa średniowiecznego.
Co ciekawe – w Poznaniu oprócz tej misy odnaleziono relikty jeszcze trzech podobnych. Kontrowersje nie dotyczą tamtych mis, nawet Z. Kurnatowska i M. Kara nie uważają ich za baptysteria.
Jak wyglądała wczesnośredniowieczna „betoniarka” poznańska? Opierając się na rekonstrukcjach D. Gutschera naszkicowałem taką konstrukcję:
Sketch71113024
W tej wersji słupy wspierają nie tyle materiały mające osłaniać katechumenów (jak na obrazkach powyżej), a po prostu kierat, w centrum misy znajduje się nie krzyż, a oś kieratu.
Warto dodać, że obok czterech mis poznańskich i problematycznej misy wiślickiej (która zapewne miała odmienną genezę) Teresa Rodzińska-Chorąży zauważała istnienie analogicznych konstrukcji w Krakowie na Wawelu (dwie misy), Kaliszu oraz innej misy w Wiślicy (odkrytej na Regii, w rejonie zespołu palatialnego).
Przywiązanie poznańskich badaczy do baptyzmalnej koncepcji interpretacji misy jest trudne do przyjęcia w świetle analogii. Większość polskich badaczy wypowiadających się na ten temat oraz nieomal cała nauka zachodnioeuropejska widzi w tych konstrukcjach ślady po działalności karolińskich i ottońskich warsztatów budowlanych. Ważny tutaj jest nieco inny aspekt całej dyskusji: to co dla Z. Kurnatowskiej i M. Kary jest głosem w dyskusji i próbą argumentacji (moim zdaniem chybioną) dla licznych autorów turystyczny i popularnonaukowych artykułów prasowych i internetowych jest prawdą objawioną. Najbardziej wątpliwa interpretacja stała się kanonem wiedzy, bogato ilustrowanym, a więc sugestywnym. Może więc warto by poznańskie portale uwzględniły w końcu odmienne opinie, zwłaszcza, że są znacznie lepiej podbudowane i szerzej przyjmowane w środowisku naukowym? Chyba, że nadal pragną poznańską misą „otwierać oczy niedowiarkom”.
Zdecydowanym krytykiem poznańskiej misy chrzcielnej na wielkopolskim podwórku jest historyk  Dariusz Sikorski.
DSC03484
Chrzest – XIII wieczny witraż katedry w Amiens.
SONY DSC
Chrzest – polichromia kościoła katedralnego w Akwilei (XI wiek)
Bibliografia (wybrana):
Z. Kurnatowska, M. Kara, Początki architektury sakralnej na grodzie poznańskim w świetle nowych ustaleń archeologicznych, [w:] Początki architektury monumentalnej w Polsce, Gniezno 2004, s. 47-70
T. Rodzińska-Chorąży, Koliste struktury w Poznaniu i Wiślicy – misy chrzcielne czy urządzenia do mieszania zaprawy?, [w:] Wiślica. Nowe badania i interpretacje, red. A. Grzybkowski, Warszawa 1997, s. 61-81.
D. Sikorski, Kościół w Polsce za Mieszka I oraz Bolesława Chrobrego. Rozważania nad granicami poznania historycznego, Poznań 2011.
Z. Świechowski, Wczesna architektura piastowska około roku 1000, [w:] Początki państwa polskiego. Księga Tysiąclecia, t. II, Poznań 1962, s. 245-268.
A. Tomaszewski, Misy, ale czy chrzcielne?, [w:]I Międzynarodowy Kongres Archeologii Słowiańskiej, t. 3, Wrocław 1970, s. 345-347.
P. Urbańczyk, Jeszcze o funkcji wczesnośredniowiecznych „mis” wapiennych, „Kwartalnik Historyczny” 103:1, 1996, s. 65-68.




https://gunthera.wordpress.com/tag/urzadzenia-do-mieszania-zaprawy/


środa, 3 stycznia 2018

Ostrość widzenia









8 września 2020

Od Alhazena do Witelona... i psychologii postrzegania.


Pierwotnie post pozostawał bez treści - zrobiłem to celowo, by zwrócić uwagę Czytelnika na to, że każdy powinien samodzielnie dochodzić do pewnych wniosków.

Cały cykl postów:

  • Sztuka patrzenia, sztuka widzenia
  • Sztuka komponowania
  • Zdolność patrzenia
  • Ostrość widzenia


są ze sobą ściśle powiązane, zaś ten ostatni - jego pusta strona - sygnalizuje, że czas by Czytelnik samodzielnie dokonał analizy ich treści i wyciągnął wnioski - że to co WIDZI, ma ścisły związek z tym, co on - Obserwator - myśli (wie lub wydaje mu się, że wie) o tym na co PATRZY.


Patrzenie i widzenie to dwie różne sprawy.


Kiedy patrzycie na działania - ale raczej na brak działań - służb specjalnych - to to widzicie, czy tylko na to patrzycie?

Dlaczego uważacie, że Jedi z filmu Gwiezdne Wojny to postacie pozytywne? Przecież to banda łotrów schowana za zasłoną ze słów...

Co widzisz w centrum obrazu? Przed kim Maryja skłania głowę? Co widzisz ostro, a co jako zamglone?



Tekst pochodzi z wikipedii i tylko sygnalizuje problem, zebrałem materiały online na ten temat i będę się starał je zgłębić i zaprezentować  - kiedyś.




Witelon,

mnich, polski fizyk, matematyk, filozof, optyk, twórca podstaw psychologii spostrzegania.

inne formy imienia: Witelo, Witello, Vitellio, Vitelo, Vitello, Vitello Thuringopolonis 
(ur. około 1230 na Śląsku legnicko-wrocławskim, zm. pomiędzy 1280, a kwietniem 1314)

Dorobek naukowy


Witelon miał bardzo nowatorskie poglądy na temat anatomii oka i fizjologii widzenia. Jest uznawany za twórcę podwalin wiedzy psychologiczno-psychiatrycznej i psychopatologicznej.


Poza zagadnieniami fizycznymi optyki, w których wzorował się na poglądach arabskiego uczonego Alhazena (około 965-1039) oraz Roberta Grosseteste z Oksfordu i rozpatrywał np. prostoliniowe rozchodzenie się światła, jego odbijanie, rozpraszanie, załamanie, świetlne zjawiska meteorologiczne, analizował także psychologiczny aspekt spostrzegania.


W swoim dziele o optyce, a także we wcześniejszej rozprawie Tractatus de primaria causa poenitentiae et de natura daemonum („Traktat o najgłówniejszej przyczynie skruchy i o naturze demonów”) z roku 1268 wskazywał m.in., że złudzenia wzrokowe są wynikiem warunków obserwacji oraz wyobrażeń i sposobu myślenia, pisząc np. że „oko nie otrzymuje żadnej innej informacji poza światłem, barwą i wielkością kątową”, a dopiero umysł dokonuje „przetworzenia wrażeń z pomocą przedstawień branych z doświadczenia”.


Wprost wyraża również swój szacunek do geometrii, opisując jak w wilgotnym powietrzu człowiek widzi stojącą przed nim swoją kopię. Jeśli nie zna zasad matematyki, może uznać to za działanie demona i przestraszy się, „lecz ten, który potraktuje to w sposób naturalny i matematyczny, nieźle się uśmieje.”[1]

Przyczyn złudzeń wzrokowych upatrywał zarówno w warunkach obserwacji, np. słabego oświetlenia jak i w poprzednich doświadczeniach obserwatora.

Jedną z jego najbardziej przenikliwych analiz jest przykład „Maura”, który „widzi czarnego anioła, podczas gdy dla chrześcijan ma on jasną skórę” natomiast diabeł dla chrześcijan jest czarny, a dla Maurów jasnoskóry.

Mimo że Witelon nie negował istnienia demonów, a nawet opisał szczegółowo ich naturę i zachowanie, to niedwuznacznie wskazał, że materialne wyobrażenie demonów może być złudzeniem, mającym swoje uwarunkowania kulturowe, np. związane z samooceną poszczególnych ludów, zaś większa część opowieści o demonach, które pojawiają się, ale nic nie robią ma swoje źródło w różnego rodzaju złudzeniach wzrokowych[2][3].


Poglądy filozoficzne

Witelo był zwolennikiem koncepcji dwóch dróg poznania: drogi rozumu oraz objawienia chrześcijańskiego. W przeciwieństwie do św. Tomasza z Akwinu dopuszczał jednak rozbieżność wiedzy uzyskanej każdym z tych środków, jak twierdzi w De causa primaria poenitentiae et de natura daemonum: „Nie chcę przez to moje pisanie przeszkadzać lepszym poglądom i najczcigodniejszej wierze chrześcijańskiej, której ufam bardziej niż jakiemukolwiek rozumowaniu”[1].

Wiele wskazuje, że poglądy Witelona nie były silnie uzależnione od współczesnych autorytetów filozoficznych żyjących w tych samych czasach, takich jak św. Tomasza z Akwinu czy św. Bonawentura. W sprawach filozofii bazował głównie na Awicennie i Al-Ghazalim oraz silnie zmodyfikowanych koncepcjach platońskich i chrześcijańskich, natomiast naukowymi autorytetami byli dla niego m.in. Arystoteles i Galen.

Szczegółowo opisał budowę i działanie ludzkiej duszy w liście „O najgłówniejszej przyczynie skruchy (...)”, przy czym pomimo rozróżnienia różnych funkcji umysłu, traktował jako niepodzielną całość[4]. Wielokrotnie powoływał się przy tym na swoją nieznajomość teologii oraz naukowe podejście do tematu[5].
Odrzucał twierdzenie o upadku Szatana jako niezgodne z rozumem oraz uznał demony za rodzaj zwierząt, szlachetniejszych jednak od człowieka, w których przeważa element duchowy i które zbudowane są głównie z elementu powietrza.

Mają, według niego, zmysł dotyku, ale mniej czuły niż ludzie i zwierzęta, za to ich intelekt przewyższa ludzki. Tłumaczy, że demony spółkują z kobietami przez tę samą lubieżność, która u ludzi powoduje zoofilię, jednak u demonów jest to zjawisko rzadsze niż u ludzi oraz pogardzane, oba ze względu na większą czystość duchową.

Przypisuje też demonom zdolności prorocze, zmiennokształtność, opętania i poruszanie ciałami martwych.














https://fbc.pionier.net.pl/search#fq={!tag=dcterms_accessRights}dcterms_accessRights%3A%22Dost%C4%99p%20otwarty%22&q=Witelona%20Perspektywy%2C





https://maciejsynak.blogspot.com/2019/02/stopien-zachowania-iluzji.html






































































.

Zdolność patrzenia




Pole widzenia ostrego to elipsa o wymiarach 4-6 cm w poziomie i 0.5-1.5 cm w pionie.

Dookoła rozciąga się pole widzenia peryferyjnego, które jest o wiele szersze.

Informacje w polu peryferyjnym postrzegamy jako niewyraźne i rozmyte, jednak szybko wyłapujemy w nim ruch.




Całkowity zasięg widzenia, w którym za pomocą obu oczu, bez ich poruszania, można zaobserwować duże spoczywające, małe poruszające się przedmioty, sygnały optyczne, określa się mianem pola obserwacji. Obraz przestrzeni padającej na siatkówkę oka i wyzwalający wrażenia wzrokowe nazywany jest polem widzenia. Granice pola widzenia uwarunkowane są:


  • samym usytuowaniem oka w oczodole,
  • kształtem anatomicznym oczodołu i nosa; w górę - 37o-45o, w dół -53o-55o, w bok: w stronę nosa - 44o-46o, na zewnątrz - 60o.


Pola widzenia oka lewego i prawego w środkowej części pokrywają się, umożliwiając tzw. widzenie obuoczne. Pozwala ono ocenić odległość i wielkość oglądanych przedmiotów. Obraz padający na obie siatkówki nieznacznie się różni - zjawisko paralaksy. Spowodowane to jest różnicą w kącie patrzenia obu oczu. Widzenie obuoczne jest sumą wypadkową pól pojedynczego pola wrażenia wzrokowego. Warunkiem jest jednoczesny odbiór jednakowych obrazów na symetrycznych miejscach obu siatkówek.

W zależności od barwy światła, przedmiotu, pole widzenia zmienia się. Największe jest dla światła białego. Dla promieni monochromatycznych jest mniejsze. Czynnikiem to warunkującym jest nie długość fali świetlnej l, a ilość energii pochłanianej przez siatkówkę (rys. 9.3.).

Nierównomierne jest też rozmieszczenie foto receptorów. Gęstość ich zmniejsza się w miarę oddalania się od centrum siatkówki, konsekwencją czego jest nierównomierna ostrość widzenia. W związku z tym rozróżnia się widzenie: centralne i obwodowe. Widzenie centralne obejmuje obszar pola widzenia o kącie 1,36o, co odpowiada prostokątowi o wymiarach 20x2 cm. Pozwala na rozpoznawanie szczegółów, barw przedmiotów. Ostrość widzenia zależy ponad to od :
  • szeregu czynników fizjologicznych,
  • układu optycznego,
  • cech stosowanych bodźców,
  • funkcji układu nerwowego - siatkówki.



 

Rys. 9.3. Wielkość pola widzenia dla:
a) jednego oka i różnej długości fali świetlnej,
b) obu oczu (wg Rosemana)
 
 
 W kącie 25o znajduje się z kolei widzenie dokładne. Po nim występuje pod ostre i peryferyjne. Rysunek poniżej  przedstawia rozkład ostrości widzenia w zależności od kąta widzenia.




 Rys. 9.4. Zmiana ostrości widzenia w zależności od kąta widzenia


Przedmioty będące w ruchu oko zauważa swą częścią peryferyjną. Ostrość widzenia uzyskuje się kierując część środkową gałki ocznej na nieruchomy obiekt. Podczas oglądania szczegółów obrazu i ustalania się osi widzenia występuje tzw. mikro oczopląs wynoszący ~ 30', który także obniża ostrość widzenia. Jest ona związana też z odległością obrazu od punktu stałego. Zależność tą przedstawia rysunku 9.5.
...



 Rys. 9.5. Zależność ostrości widzenia od odległości obrazu od punktu stałego













Po połączeniu tych obszarów otrzymamy obuoczne pole widzenia – w przybliżeniu jest to 120º, pozostała część jest zasłaniana przez nos i łuk brwiowy.

Poza obszarem widzenia obuocznego nie jesteśmy w stanie poprawnie ocenić odległości i wielkości oglądanych przedmiotów.



W porównywaniu "widzenia" aparatu z widzeniem ludzkiego oka:

Kąt najostrzejszego widzenia oka (mniej niż paznokieć na wyciągnięcie ręki) odpowiada kątowi widzenia obiektywu o ogniskowej 1000 mm (dla klatki-matrycy 24x36 mm). 

Ogniskowa oka - 20 mm a kąt widzenia - 160°; obu oczu razem - 200°  
ale wszystkie barwy oko odróżnia w kącie 100° 
w najszerszym kącie oko potrafi rozpoznać niebieski




Zdolność do rozpoznawania barw, która zmniejsza się wraz z oddalaniem od centrum siatkówki. Pole widzenia (rozpoznawania barw) prawego oka:



Pełną paletę barw rozpoznajemy w polu ok. 55-60º.

Dalej od centrum tracimy część składowych barwy zielonej, którą przestajemy dostrzegać zupełnie poza obszarem ok. 100º w poziomie (65º na prawo i ok. 35º na lewo, w pionie ten obszar jest jeszcze mniejszy).

Następnie poza obszarem ok. 110º przestajemy dostrzegać składowe barwy czerwonej i poza 135º składowe barwy niebieskiej.

Czyli na obrzeżach naszego pola widzenia dostrzegamy jedynie zmiany jasności.






Live Facial Manipulations Technology
Real-time Face Capture and Reenactment of RGB Videos

http://www.liveleak.com/view?i=a6a_1458328107
https://www.rt.com/viral/336379-change-face-trump-putin/

Researchers have developed mindblowing new video technology that allows a person to transfer their facial expressions on to another person in real-time – and it’s already being tested on George W Bush, Donald Trump, Barack Obama, and Vladimir Putin.
The development, which is as equally impressive as it is disturbing, is the result of a collaboration between researchers from Germany’s University of Erlangen-Nuremberg, the Max-Planck Institute for Informatics, and Stanford University in California.
The study, Face2Face: Real-time Face Capture and Reenactment of RGB Videos,
“animates the facial expressions of the target video by a source actor and re-renders the manipulated output video in a photo-realistic fashion,” according to the researchers.
The project works with a webcam and manipulates videos in real-time.
The research team have showcased the technology in a video in which they choose some of the people one may most want to manipulate, if they had the chance.
The technology tracks the facial expressions of both source and target video and addresses details such as teeth by finding the mouth interior that best matches the re-targeted expression and warping it to produce the right fit.

Reenactment is achieved by “fast and efficient deformation transfer” between source and target and the process is completed as the synthesized target’s face is re-rendered on top of the corresponding video footage.

Concerns have been raised, however, about how the technology could be applied – and if we will be able to trust what we see.








http://blog.psboy.pl/2013/12/kompozycja-w-grafice-malarstwie/

http://fortius.pl/silownia-oka-czyli-jak-poszerzac-pole-widzenia/

http://www.ergonomia.agh.edu.pl/Skrypt_Ergonomia-M.Wykowska/ergonomia/nr_9.htm

http://www.videoquality.pl/celowosc-wprowadzania-rozdzielczosci-ultra-hd/

http://serwisy.umcs.lublin.pl/w.frackiewicz/okulograf.htm


http://serwisy.umcs.lublin.pl/w.frackiewicz/mal.htm









Sztuka komponowania



Główny punkt obrazu
Każda scena powinna mieć swoją gwiazdę, która skupia wzrok oglądających. Reszta stanowi elementy drugoplanowe, wspomagające. Uwypuklenie najważniejszego elementu uzyskujemy przez:
  • najmocniejszy kolor i kolor dopełniający
  • największy kontrast kolorystyczny
  • ludzie, zwierzęta i wytwory rąk ludzkich najbardziej przyciągają wzrok
  • główna przestrzeń nie powinna być niczym zasłonięta, nawet w niewielkim stopniu
  • nie może mieścić się na środku obrazu (złoty podział)
  • elementy drugoplanowe powinny niejako wskazywać na element główny i prowadzić wzrok oglądającego ku niemu
  • należy unikać rozrzucenia dominujących elementów w różnych miejscach obrazu, gdyż będą ze sobą konkurować i oglądający będzie biegał wzrokiem od jednego do drugiego i nie będzie wiedział na co patrzeć. Elementy takie należy połączyć w jedną grupę blisko siebie.

Dwa główne obiekty na obrazie
Obraz może zawierać dwa miejsca zainteresowania, lecz dobre ich skomponowanie wymaga dużego doświadczenia. Istnieje przy tym duże ryzyko błędu.
  • nie może być jeden nad drugim
  • jeden musi być większy od drugiego
  • najlepiej umieścić je na przekątnej, w ostateczności na linii poziomej

Linie na obrazie
Wzrok oglądającego kieruje się wzdłuż najdłuższej i dominującej linii. Jeśli linia ta dochodzi do brzegu obrazu, wzrok wyjdzie poza obraz, a oglądający straci zainteresowanie. Jak tego uniknąć:
  • zwierzęta i ludzie powinny być odwrócone i patrzeć w kierunku środka obrazu
  • drogi, strumienie, rzeki i wszelkie linie nie powinny dochodzić do brzegu obrazu, wskazywać na brzeg
  • jeśli linia dochodzi do brzegu należy jej zakończenie czymś zasłonić, zmienić jej kierunek, niejako złamać przebieg linii
Linie (drogi, rzeki, strumienie)  powinny wchodzić na obraz wzdłuż litery S. Gorzej łukiem. Prostej linii należy unikać.
Nie zaczynaj linii od rogu obrazu.
Jeśli nie wiadomo skąd zacząć bieg linii lepiej tradycyjnie zacząć od lewej do prawej lub od lewego górnego rogu, tak jak czytamy książkę.


Głębia obrazu
Staramy się uzyskać obraz trójwymiarowy na dwuwymiarowej powierzchni. Jak tego dokonać:
  • obiekty powinny zachodzić na siebie
  • atmosferyczna perspektywa – wraz z oddalaniem się elementy powinny być coraz jaśniejsze a ich barwy coraz zimniejsze. Wraz z przybliżaniem się elementy nabierają cieplejszych kolorów i stają się ciemniejsze.
  • elementy dalsze powinny być mniejsze i mniej wyostrzone
  • obraz powinien mieć przynajmniej 3 plany: najbliższy, średni i najdalszy
  • perspektywa linearna
  • elementy bliższe powinny być kontrastowe, dalsze coraz mniejszy kontrast
Miejsce odpoczynku
Na pierwszym planie dobrze jest stworzyć miejsce odpoczynku dla wzroku, jasne i puste.

Wskazówki kolorystyczne:
  • zamiast mieszać farby na palecie, niech mieszają się w oku oglądającego.  Jeśli użyjemy 3 kolory jako fakturę dla jakiegoś elementu to świetnie wygląda jeśli, patrząc z dystansu, utworzą one razem inny odcień.
  • Powinno być nie więcej niż 3 kolory w jednym elemencie. Nie powinno się mieszać razem więcej niż 3 kolory.
  • aby obraz był zharmonizowany warto powtarzać te same kolory w różnych miejscach. Obraz wygląda nienaturalnie jeśli jakiś element jest namalowany jednym kolorem, który nie powtarza się nigdzie na obrazie.
  • nie powinno się używać tego samego koloru w tle co na pierwszym planie, gdyż będzie to wyglądało tak jakby w pierwszym planie były dziury
  • kolory zimne i ciepłe wzmacniają się jeśli sąsiadują ze sobą
  • kolory zimne oddalają, a ciepłe przybliżają
  • farba nałożona grubo sprawia wrażenie że kolor jest jaśniejszy
  • w obrazie nie ma możliwości użycia tylu tonów kolorystycznych jak w naturze. Dlatego aby uzyskać mocno nasłonecznione miejsca trzeba wykorzystać kontrast czyli znacznie przyciemnić miejsca sąsiadujące.


Kompozycja decyduje o tym, czy widz zatrzyma się aby popatrzeć na obraz czy też szybko odejdzie. Zasady kompozycji odnoszą się nie tylko do malarstwa czy rysunku lecz do wszelkich obrazów wizualnych jak grafika komputerowa, fotografia, kreskówka czy film.
Podstawowe zasady kompozycji
  1. element, który skupia wzrok – każdy obraz powinien skupiać wzrok oglądającego na ważnym elemencie. W przeciwnym razie obraz jest nudny i traci znaczenie. Oglądający właściwie nie wie czemu ten obraz służy i po co ma go oglądać.
  2. struktura – uporządkowanie elementów na obrazie. Główna zasada mówi, że jakakolwiek struktura jest lepsza od żadnej. Pozornie wydaje się, że uporządkowane elementy wyglądają nudno, lecz elementy ułożone przypadkowo wyglądają jeszcze gorzej i są nieprzyjemne dla oka.
  3. równowaga – obraz powinien być zrównoważony tak aby oglądający nie miał wrażenia, że za chwilę spadnie ze ściany, przesunie się na jedną stronę, jakby pozornie przeważy. Oglądający podświadomie czuje pewne zagrożenie, stres i niepokój, które sprawi, że szybko odejdzie.
Element ogniskujący wzrok oglądającego
  • ograniczona ilość – ilość ważnych elementów w obrazie powinna być ograniczona do 1, najwyżej 3. Większa ilość powoduje chaos w obrazie i oglądający i tak nie wie na co patrzeć i jego wzrok się męczy przeskakując z jednego elementu na drugi. Jeśli głównych elementów jest więcej niż jeden, tak czy owak powinny być uszeregowane pod względem ważności. Jeden element musi być zawsze najważniejszy i odpowiednio podkreślony, pozostałe mają trochę mniejszą wagę i są mniej podkreślone (mniejsze, mniej jasne, mniej kontrastowe, mniej rzucające się w oczy).
  • naturalne metody skupienia uwagi
    • wysoki kontrast
    • duże nasycenie koloru
    • wyostrzenie i rozmycie
    • ruch
    • twarze lub postacie ludzi lub zwierząt
    • elementy dobrze znane
  • sztuczne metody skupienia uwagi
    • linie wskazujące na ten element – mogą to być widoczne linie, szpaler drzew wiodący w tym kierunku, światło i inne
    • ramy – otoczenie elementu czymś co służy jako widoczna rama
    • geometria – figury geometryczne jak koła, kwadraty, trójkąty naturalnie przyciągają wzrok
Struktura obrazu
  1. trójpodział
  2. złoty podział
  3. piramida
  4. symetria
Trójpodział
Stanowi uproszczenie zasady złotego podziału. W skrócie ważne elementy powinny znaleźć się w jednym z przecięć linii oraz wzdłuż linii. Korzystne jest również zrównoważenie elementu znajdującego się w jednym z punktów przecięcia, przez element znajdujący się w punkcie przecięcia po przekątnej.
Złoty podział – złota spirala
Jest to zasada znacznie trudniejsza do zastosowania. Generalnie dobrze jest aby główny punkt zaintresowania znajdował się w miejscu ogniskowania się spirali. Główna linia powinna przechodzić wraz ze spiralą. Jeśli chcemy podzielić obraz na 2 części, nigdy nie powinny być one równe. Należy tu stosować złoty podział.
Jeśli spłaszczymy spiralę w pionie lub w poziomie, zostaje ona nadal spiralą i stosunek wielkości się nie zmienia.
Piramida
Struktura piramidy bardzo dobrze nadaje się do przedstawiania postaci lub pojedyńczych elementów.
Symetria
Symetria czyli podział symetryczny. Bardzo dobrze sprawdza się w architekturze. W obrazach zasada ta przeczy zasadzie złotego podziału, mówiącego, że nie powinno być 2 takich samych rzeczy, czy takich samych wielkości.

Zrównoważenie obrazu
Pozorny ciężar elementów na obrazie powinien być na tyle równomiernie rozłożony aby nie stwarzać wrażenia, że coś spadnie, przeważy. Nierównomierne rozłożenie wywołuje wrażenie, że obraz spadnie ze ściany i wzbudza u oglądającego nieprzyjemny niepokój.
Wrażenie ciężaru wywołuje:
  1. wielkość
  2. wysoki kontrast
  3. nasycenie koloru
  4. twarze
  5. postacie



Wydaje się, że piękno jest sprawą subiektywną i każdy ma inny gust. Jednak mózg ludzki uznaje za piękne i harmonijne to co zgadza się z matematycznymi zasadami działania przyrody.  Dlatego warto poznać i stosować zasady kompozycji odkryte przez dawnych mistrzów.

Rozplanowania kształtów na obrazie:
  • złoty podział odkryty przez starożytnych Greków, którzy uznali, że idealny prostokąt ma proporcje 1:1.62. Prostokąt ten dzielimy na dwa mniejsze wg tej proporcji, następnie dzielimy kolejny prostokąt i tak dalej. Jeśli poprowadzimy linię wzdłuż punktów styczności prostokątów w środku, linia przypomina muszlę ślimaka (spirala logarytniczna). Najważniejsza część obrazu, powinna znaleźć się mniej więcej w miejscu gdzie ślimak się zwija. Cała przyroda zbudowana jest według zasad matematycznych i dlatego scena zbudowana według tych przyrodniczych zasad wydaje się nam ładna, harmonijna, uspokaja i daje poczucie porządku.  Złoty podział działa także jeśli ślimak zostanie ściągnięty lub rozciągnięty w pionie lub w poziomie. Muszlę ślimaka możemy dopasować do całego obrazu jak również do poszczególnych jego części.
  • zasada trójpodziału – jeśli podzielimy prostokąt na trzy pionowo i poziomo, to najważniejsze elementy obrazu powinny znajdować się mniej więcej wzdłuż tych linii lub w punktach przecięcia. Podział na 3 jest umowny. Scenę można podzielić na 4 lub 5 z takim samym skutkiem.
  • zasada przekątnej stosowana głównie w malarstwie barokowym. Główne elementy obrazu powinny przebiegać wzdłuż przekątnej oraz według dwu lub jednej linii prostopadłej do przekątnej i idącej do przeciwległych rogów.
Te zasady stwarzają pewną nierównowagę, która jest przyciągająca dla oka.





Zróżnicowanie elementów
Podoba nam się  pozorna przypadkowość, nierównomierność, tak jak naturalnie w przyrodzie.
Wynika z tego kolejna zasada, że wszystkie elementy powinny się od siebie różnić. Dotyczy ona zarówno elementów jak i odstępów między nimi. Obraz wygląda źle jeśli powtarzają się dwa lub więcej takich  samych elementów (kształt, kolor, wielkość) lub jeśli odstępy między nimi są równe. Na przykład jeśli korona jednego drzewa ma kształt okrągły, to sąsiednie drzewo powinno mieć koronę w kształcie trójkąta lub prostokąta.
Praktycznie wszystko na obrazie powinno być zróżnicowane co do kształtu, wysokości, szerokości, odstępów.
  • unikaj duplikatów – jeśli na obrazie są dwa takie same kształty, linie, wielkości, będą one ze sobą konkurować
  • unikaj parzystych liczb – grupa powinna składać się z nieparzystej liczby elementów. Jeśli malujemy parę osób lub zwierząt to powinny one różnić się wielkością, kształtem, ustawieniem, pozą, wzrostem, nachyleniem ciała itp.
  • unikaj linii równoległych – np. jeśli osoby się nachylają to nie powinny się nachylać pod tym samym kątem
  • unikaj prostych linii, chyba że są krótkie. Lepsze są łuki.
  • unikaj prostych form geometrycznych. Jeśli taka forma musi występować, należy ją czymś złamać. Np. inny kształt powinien zachodzić na niego lub zasłaniać fragment.
  • unikaj dzielenia obrazu na 2 równe części pionowo lub poziomo
  • unikaj kształtu X
Linie wyznaczające kierunek oglądania
Elementy występujące na obrazie oraz kontrastujące kolory tworzą pewne linie, które wyznaczają kierunek patrzenia.
Najlepszy efekt uzyskuje się jeśli linie niejako wskazują na najważniejszy element obrazu. Warto tak rozplanować elementy drugoplanowe, elementy tła, aby ich linie zbiegały się w kierunku najważniejszego elementu, niejako go wskazując. Linie te mogą tworzyć gwiazdę o ramionach zbiegających się w najważniejszym miejscu. Mogą też tworzyć rodzaj drobi biegnącej ku głównemu elementowi.
Linie te nie powinny być zbyt oczywiste dla oglądającego. Dlatego warto je przerywać lub tworzyć delikatne przeszkody. Będzie to również spowalniało przesuwanie się wzroku, który nie powinien przesuwać się za szybko, bo oglądający obejrzy co ma obejrzeć i odejdzie.
Oko najpierw pobiegnie wzdłuż najdłuższej linii.
Linie te nie powinny pozwolić aby wzrok oglądającego wyszedł z obrazu. Dlatego nie powinny dochodzić do brzegów obrazu.  Jeśli jednak muszą dochodzić do brzegów, trzeba czymś zasłonić wyjście.
Na przykład jeśli droga biegnie w kierunku brzegu obrazu, warto na końcu zakryć ją krzaczkiem, cieniem lub jakimś elementem prostopadłym, przecinającym, który zatrzyma jej bieg.
Podobnie jest z liniami zbiegu perspektywy. Jeśli wypadają poza obrazem, trzeba je jakoś ukryć, aby nie wyciągnęły wzroku poza obraz.
Elementy które się poruszają lub mogą się poruszać będą przyciągać wzrok w kierunku ruchu:
  • unikaj zaczynania ruchu od rogu obrazu
  • linie zakrzywione wprowadzają więcej ruchu i życia, podobnie działają gradienty
  • lepszy jest ruch po przekątnej, gdyż nie przebiega równolegle do brzegów obrazu, co tworzy nudne wrażenie. Linie powinny być różne, także poziome i pionowe.






Przyjęło się stosować kompozycję asymetryczną, jako żywszą, bardziej interesującą i tak linia horyzontu nie powinna przecinać kadru na pół. Staramy się unikać pionowych, poziomych czy skośnych linii, odcinających ostro część zdjęcia. Każdy Fotograf, nawet ten początkujący powinien słyszeć o mocnych punktach obrazu.


Mowa o punktach przecięcia się pewnych linii w kadrze.


Istnieją trzy takie podziały.

Jeden z nich zakłada przecięcie obrazu czterema liniami, dwiema pionowymi i dwiema poziomymi (rys.1). Zdjęcie mamy podzielone na trzy równe części zarówno w pionie jak i w poziomie.

Podział, tak zwany "złoty" przewiduje podobnie jak poprzednio również cztery linie, z tym, że odcinki podziału nie są równe (rys.2). Mniejsza część odcinka ma się do większej, jak większa do całości. Liczbowo można to przestawić jako 3:5; 5:8; 8:13 itd.


Trzeci sposób polega na podziale prostokątnego kadru przekątną, i poprowadzeniu od niej dwóch prostych prostopadłych do pozostałych wierzchołków (rys.3).


Mocne punkty obrazu te powstały jeszcze zanim narodziła się fotografia.

Już malarze umieszczali ważniejsze elementy w tychże miejscach.

Trudno powiedzieć czy to oczy obserwatora automatycznie biegną do tych punktów i dlatego autorzy zarówno obrazów czy rysunków, jak i fotografowie wykorzystują je do uwypuklenia pewnych przedmiotów czy to widz przyzwyczaił się prze lata do takiej właśnie formy wskazania zasadniczego przedmiotu kadru.


rys. 1


rys. 2


rys. 3

Umieszczenie obiektu w jednym z tych punktów gwarantuje nam rozpoznanie przez obserwatora głównego motywu naszego obrazu.



Trzeba jednak pamiętać, że wykorzystujemy tylko jeden punkt, umieszczenie większej liczby przedmiotów na wszystkich przecięciach powoduje, że ktoś kto ogląda nasze dzieło błądzi wzrokiem od jednego punktu do drugiego nie wiedząc co wybrać.


Oczywiście nie musimy malować na matówce naszego aparatu wspomnianych wyżej miejsc, wystarczy jeśli mniej więcej zapamiętamy gdzie się one znajdują.






Otóż zasadę złotego podziału zastosować można na wiele sposobów. Począwszy od wymiarów tworzonego obrazu – stosunku długości jego boków – przez zaplanowanie rozmieszczenia elementów dzieła, kończąc na proporcjach w każdym przedstawionym elemencie. Wśród artystów, którzy próbowali tego rozwiązania, najbardziej znanym jest geniusz doby renesansu, Leonardo da Vinci. Ten wielki eksperymentator zastosował zasadę złotego podziału w swoim najsłynniejszym dziele – portrecie genueńskiej damy, Giocondy, zwanej też Moną Lisą. Proporcje ciała i twarzy ukazanej kobiety podyktowane są liczbą fi. Inny artysta renesansowy, Sandro Botticelli, oparł na złotej proporcji swój obraz „Narodziny Wenus”, podporządkowując jej wymiary dzieła, kompozycję i budowę ciała bogini. Także późniejsi artyści inspirowali się boską proporcją — wielki ekscentryk Salvador Dali według jej zasad namalował Ostatnią Wieczerzę.


Ten starożytny kanon wprowadzają w swoje dzieła nawet współcześni projektanci, tworzący grafikę użytkową. Spójrzmy na logo firmy Apple:

logo apple


Jabłko zaprojektowano przy użyciu sześciu różnych okręgów, na powyższej ilustracji zaznaczyliśmy dwa z nich. Stosunki ich promieni wynoszą… 1.618.
Złoty podział możemy wykorzystać nie tylko do tworzenia obrazów i grafik, ale także do projektowania layoutów, o czym przekonamy się w dalszej części artykułu.



Trójpodział — Zasada trójpodziału polega na przecięciu pola obrazu siatką złożoną z dwóch linii pionowych i dwóch linii poziomych, tak, by uzyskać dziewięć jednakowych prostokątów. Kanon ten został po raz pierwszy opisany w 1797 roku przez brytyjskiego artystę, antykwariusza i teoretyka sztuki Johna Thomasa Smitha. Dzięki zastosowaniu trójpodziału dominanta danego obrazu zostaje przesunięta w stronę przecięcia dwóch linii siatki (są to tak zwane mocne punkty), dzięki czemu uzyskujemy kompozycję dużo ciekawszą niż w przypadku umieszczenia dominanty pośrodku obrazu. Zasada ta jest stosowana szczególnie często w fotografii.



Zobaczmy, jak artyści stosowali tę zasadę w swoich dziełach, na przykładach obrazów Johna Constable’a i Edwarda Hoppera.

trojpodzial constable
Najważniejsze obiekty w obrazie przesunięte są w strefę między lewą krawędzią a pierwszą (patrząc od lewej strony) pionową linią siatki trójpodziału. W tym miejscu między górną a dolną linią wkomponowano przedstawienie ruin, a szczyt i podnóże budowli po prawej niemal dokładnie pokrywają się z mocnymi punktami. Kolejny pionowy obszar wyznaczony przez dwie linie siatki ukazuje widok niemal sielankowy, zaś część najbardziej z prawej ma zupełnie inny nastrój – kolory są tutaj ciemniejsze, kontrasty światła i cienia większe, krajobraz wydaje się nieprzyjazny.


trojpodzial hopper
W tym dziele najważniejsze miejsce obrazu – przedstawienie kobiety i mężczyzny – rozłożono niemal symetrycznie wokół prawej linii siatki. Torsy, głowy, ręce postaci umieszczono w przestrzeni między mocnymi punktami leżącymi na tej linii. Druga pionowa linia siatki, znajdująca się z lewej strony obrazu, przecina na pół namalowane drzwi.

Zasada nieparzystości — jej założeniem jest przekonanie, iż nieparzysta liczba obiektów w obrazie jest przyjemniejsza dla oka i sprawia bardziej harmonijne wrażenie. W przypadku umieszczenia jako dominanty jednego z elementów, najlepiej otoczyć go parzystą liczbą obiektów dodatkowych, by dzięki temu uzyskać nieparzystą liczbę wszystkich elementów w dziele.

Kanon ten pojawił się dopiero w sztuce współczesnej i fotografii.



Gestalt — (niem. forma, kształt w percepcji wzrokowej) to powstała w latach dwudziestych XX wieku teoria łącząca koncepcje psychologiczne, filozoficzne i estetyczne. Najczęściej terminu tego używa się w odniesieniu do jednej z form psychoterapii, nas jednak interesuje jego znaczenie estetyczne, opracowane w publikacjach Rudolfa Arnheima dotyczących psychologii widzenia i odbioru dzieł sztuki.

Gestalt mówi o tym, jak ludzkie oko odbiera relacje między poszczególnymi częściami obrazu a jego całością. Teoria ta głosi, iż umysł dąży do uproszczenia skomplikowanego, otaczającego nas świata, dlatego zawsze wyszukuje najprostsze rozwiązania napotkanych problemów. W sferze odbioru informacji wzrokowych przekłada się to na segregowanie i łączenie w grupy podobnych do siebie form, podpowiadanie brakujących elementów na podstawie wcześniejszego doświadczenia i podążanie wzrokiem we wskazanym kierunku.


1. Elementy obrazu traktowane są jako obiekty (na których należy skupić uwagę) lub jako tło (które są pomijane w odbiorze przez widza).

2. W przypadku obrazu dwuelementowego, ten mniejszy traktowany jest jako obiekt, a większy jako tło.

3. Obiekty podobne do siebie (kształtem, kolorem) są traktowane jako powiązane ze sobą.

4. Obiekty które są połączone ze sobą w sposób wizualny (np. linią, strzałką) traktowane są jako powiązane ze sobą, nawet jeżeli nie są do siebie podobne.

5. Obiekty umieszczone na jednej linii lub krzywej są traktowane jako powiązane ze sobą.

gestalt pomorze zachodnie gestalt unilever



6. Wzrok doszukuje się w nowych obrazach znanych mu rozwiązań, dlatego umysł będzie dopowiadał brakujące elementy na podstawie doświadczenia.
gestalt wwf



7. Obiekty ułożone blisko siebie traktowane są jako powiązane ze sobą.
gestalt soundcloud


8. Obiekty poruszające się w tym samym kierunku traktowane są jako powiązane.
9. Umysł preferuje symetrię.
10. Obiekty równoległe do siebie są traktowane jako powiązane.



gestalt franz ferdinand
11. Obiekty umieszczone w zamkniętym polu są traktowane jako powiązane ze sobą.
12. Dominanta jako pierwsza przyciąga wzrok odbiorcy dzieła.
gestalt adobe
13. Umysł odbiera skomplikowany obraz w najprostszy z możliwych sposobów.
Zasady Gestalt są szczególnie istotne we współczesnym projektowaniu graficznym, bowiem stosowanie się do nich pozwala na tworzenie form bardzo czytelnych i harmonijnych przy jednoczesnym uproszczeniu kształtów i ograniczeniu kolorów.











































https://www.fotopolis.pl/warsztat/porady-fotograficzne/645-kadrowanie-i-kompozycja-obrazu-przewodnik

http://blog.psboy.pl/2013/12/kompozycja-w-grafice-malarstwie/

http://obrazy.tematnatopie.pl/kompozycja-w-malarstwie/
http://obrazy.tematnatopie.pl/kompozycja-obrazu/
http://obrazy.tematnatopie.pl/zasady-kompozycji-w-malarstwie/