Maciej Piotr Synak


Od mniej więcej dwóch lat zauważam, że ktoś bez mojej wiedzy usuwa z bloga zdjęcia, całe posty lub ingeruje w tekst, może to prowadzić do wypaczenia sensu tego co napisałem lub uniemożliwiać zrozumienie treści, uwagę zamieszczam w styczniu 2024 roku.

niedziela, 5 lutego 2023

Na poddaszu Tudor Manor

 

przedruk

tłumaczenie automatyczne



Tysiące rzadkich artefaktów odkrytych pod deskami podłogowymi na poddaszu Tudor Manor



Wśród znalezisk są rękopisy prawdopodobnie używane do odprawiania nielegalnych mszy katolickich, fragmenty jedwabiu i ręcznie pisana muzyka





Nora McGreevy

Korespondent17 sierpnia 2020 r


Podczas gdy większość Anglii była zamknięta z powodu pandemii COVID-19, archeolog Matt Champion pracował samotnie w Oxburgh Hall , otoczonej fosą rezydencji Tudorów w Norfolk.

W ramach projektu renowacji dachu o wartości 6 milionów funtów (około 7,8 miliona USD) robotnicy po raz pierwszy od wieków podnieśli deski podłogowe na poddaszu posiadłości. Sondując zagłębienia pod deskami opuszkami palców w rękawiczkach, Champion spodziewał się znaleźć brud, monety, kawałki gazet i śmieci, które wypadły przez szczeliny. Zamiast tego odkrył prawdziwą skarbnicę ponad 2000 przedmiotów pochodzących z XV wieku.

Skrytka jest jednym z najbardziej niezwykłych „podpodłogowych” znalezisk archeologicznych, jakie kiedykolwiek dokonano w posiadłości National Trust , mówi brytyjska organizacja zajmująca się dziedzictwem w oświadczeniu . Razem obiekty oferują bogatą historię społeczną dawnych mieszkańców dworu.

Wśród znalezisk są gniazda dwóch dawno wymarłych szczurów, które zbudowały swoje domy ze skrawków Tudorów i gruzińskich jedwabi, wełny, skóry, aksamitu, satyny i haftowanych tkanin, donosi Mark Bridge dla Timesa .


Stworzenia ponownie wykorzystały około 450-letnie fragmenty odręcznej muzyki i części książki. Pewien budowniczy znalazł niedawno resztę tomu – względnie nienaruszoną kopię Psalmów Kynge'a katolickiego męczennika Johna Fishera z 1568 roku – w dziurze na strychu.






Inny pracownik odkrył rzadki przedmiot w gruzach pod jednym z okapów strychu. Zgodnie z oświadczeniem, zespół współpracował z Jamesem Freemanem , specjalistą od średniowiecznych rękopisów z Biblioteki Uniwersyteckiej w Cambridge, aby zidentyfikować 600-letni fragment pergaminu, wciąż lśniący złotymi liśćmi i jasnoniebieskim atramentem, jako część Psalmu 39 łacińskiej Wulgaty.

„Użycie niebieskiego i złotego dla mniejszych inicjałów, zamiast bardziej standardowego niebieskiego i czerwonego, pokazuje, że wyprodukowanie tej książki byłoby dość drogie” – zauważa w oświadczeniu kuratorka National Trust, Anna Forrest .

Dodaje, że mały rozmiar strony wskazuje, że była to prawdopodobnie część Księgi Godzin lub przenośnego modlitewnika przeznaczonego do użytku osobistego.

„To po prostu najwspanialsza rzecz, a znalezienie jej dosłownie w kupie gruzów jest prawdopodobnie… no cóż, to z pewnością coś niespotykanego dla National Trust” — mówi Forest Markowi Brownowi z „ Guardiana ” 






Brytyjski szlachcic Sir Edmund Bedingfeld zbudował dwór w 1482 roku, donosi BBC News . Jego potomkowie mieszkają w domu do dziś.

Bedingfeldowie , jako pobożni katolicy, zostali poddani ostracyzmowi ze względu na swoją wiarę , zwłaszcza po wstąpieniu na tron ​​Elżbiety I w 1558 roku. Rok po wniebowstąpieniu protestanckiej królowej, sir Henry Bedingfeld odmówił podpisania aktu ujednolicenia , który zakazał katolickiej mszy, według oświadczenie.

W okresie elżbietańskim wielu duchownych katolickich było więzionych, torturowanych i zabijanych . Według „Timesa” Bedingfeldowie ukrywali duchownych w tajnej „ księżywej norze ” w swoim domu i uczestniczyli w tajnych mszach . Religijne artefakty odkryte na strychu mogły być wykorzystywane do tych nielegalnych usług.







.

Naukowcy odkryli również niewielkie fragmenty, które prawdopodobnie pochodzą z wydania hiszpańskiego romansu rycerskiego z 1590 r., Starożytna, słynna i honorowa historia Amadis de Gaule . W oświadczeniu trust zauważa, że ​​katolicy często czytają hiszpańskie romanse, które zawierały odniesienia do mszy i innych katolickich tematów w czasie prześladowań.

Inne znaleziska na strychu – przede wszystkim pudełko czekoladek – pochodzą z II wojny światowej. Biorąc pod uwagę fakt, że pudełko zawiera wszystkie opakowania, ale nie zawiera cukierków, zespół sugeruje, że ktoś mógł schować pudełko po zjedzeniu ukrytej uczty. Archeolodzy odkryli również wojenne paczki papierosów Woodbine i skrawki gazet.






„[I]naprawdę wydaje mi się, że [te artefakty] rzucają światło na świat Bedingfeldów sprzed wieków” — mówi Forrest w rozmowie z „ Timesem” . „Mówi nam, w co się ubierali, co robili w wolnym czasie, co czytali, być może nawet jaką muzykę grali. To niesamowite."

W rozmowie z BBC News kurator zauważa, że ​​artefakty spędziły dziesięciolecia spoczywając pod grubym kurzem i warstwą wapiennego tynku, który wyciągał wilgoć z powietrza i pomagał „idealnie” zachować delikatne fragmenty papieru.

Jak mówi Russell Clement , dyrektor generalny Oxburgh Hall w oświadczeniu: „Te znaleziska znacznie wykraczają poza wszystko, czego się spodziewaliśmy”.

Dodaje: „Obiekty te zawierają tak wiele wskazówek, które potwierdzają historię domu jako rekolekcji pobożnej rodziny katolickiej, która przez wieki zachowała swoją wiarę. … To budynek, który powoli oddaje swoje tajemnice. Nie wiemy, na co jeszcze możemy się natknąć – lub co może pozostać ukryte, aby przyszłe pokolenia mogły je ujawnić”.
















https://www.smithsonianmag.com/smart-news/thousands-rare-artifacts-discovered-underneath-attic-floorboards-tudor-manor-180975578/?utm_medium=social&utm_source=facebook&utm_campaign=editorial&utm_term=2%2F4%2F2023&utm_content=archival&fbclid=IwAR1_-5VHsPbV8XKrkbRLun_Cy5XGZUscitUm7GbSZ81DVUqHM4OsXampRDI




sobota, 4 lutego 2023

Kręgi Thornborough Henges






Forgotten ‘Stonehenge of the north’ given to nation by construction firm



Two sections of the Thornborough Henges come off Historic England’s at-risk register after donation








Two enormous and thrillingly mysterious ancient monuments, part of a complex regarded as the Stonehenge of the north, have been given to the nation and will come off England’s heritage at-risk register.

The Thornborough Henges, near Ripon, in North Yorkshire, are three huge, human-made, enclosed earth circles. Each is more than 200 metres in diameter and they date from 3500BC to 2500BC, making them late neolithic/early bronze age monuments.


Precisely why the circles were created is a matter of debate. What is agreed is that they are a true wonder of the north, part of one of the UK’s most important ancient sites.

Historic England and English Heritage announced, after years of concern, they had secured the future of two of the henges and parts of the surrounding landscape.

English Heritage will manage the site and said it was welcoming visitors to the henges which, despite their importance, are not widely known, from Friday.

Joe Savage, a senior interpretation manager at English Heritage, agreed they were not well known – “at the moment”. He said: “I live in Yorkshire and have a good understanding of the landscape and the area but when I started looking at the site a few years ago, it came as a surprise to me.









“It is an incredible series of monuments. They’re awe-inspiring … so it is fantastic that they’re now in national care.”

The circular earthworks are thought to be part of a “ritual landscape”, comparable to Salisbury Plain, home to Stonehenge.

There are three henges running north to south over a mile long. Two have been given to the nation by the construction company Tarmac. Lightwater Holdings, a local company, has given parts of the wider monument.

Those two Thornborough Henges were added to Historic England’s heritage at-risk register in 2009 because of erosion caused by livestock and rabbits. The new deal, which makes Historic England the legal owner, will lead to the two henges, the central and southern ones, being taken off the register.

The human effort to make the henges would have been enormous, comparable to Stonehenge or the standing stones at Avebury. The earth banks around the circles would have been around 5 metres high and there is evidence they would have been coated with bright white gypsum.

“They would have been quite visible monuments and epic,” said Savage. “Who knows how they were used, but if you’re standing in the middle of them and you looked around, all you would have been able to see is the sky and this incredible vast wall of white surrounding you.”

There is a magic about the henges even today when the experience is more pastoral, said Savage. “When you walk between them you are walking in the footsteps of people 5,000 years ago. You’re taking the same route, experiencing the same skies. There is something that grounds you in deep history when you’re in the spaces.”








The henges, close to the A1, are in the Richmond constituency of the prime minister, Rishi Sunak. He welcomed the announcement and the potential for the site to help tell the story of ancient Britain.

“Comparatively few people are aware of its significance – both locally and nationally. I hope many more will come to appreciate this little-known gem of our history and while doing so provide a welcome boost to the local visitor economy.”

The deal means the two henges become part of the National Heritage Collection, joining places such as Stonehenge, Iron Bridge, Dover Castle and numerous forts on Hadrian’s Wall. The third henge is privately owned and not on the at-risk register.

Duncan Wilson, chief executive of Historic England, said the henges and their surrounding landscape “form part of the most important concentration of Neolithic monuments in the north of England. They are a link to our ancient ancestors, through thousands of years, inspiring a sense of wonder and mystery. We are thrilled.”

Kate Mavor, the chief executive of English Heritage, echoed his sentiments: “Thornborough Henges is one of the most important ancient sites in Britain and yet almost completely unknown. We are looking forward to sharing its significance, its stories and its secrets with the public.”





https://www.theguardian.com/culture/2023/feb/03/thornborough-henges-north-yorkshire-gifted-england-heritage?fbclid=IwAR3IOPLlmRtfZNwyT1A-8f48-UJlPSf4WKjQMXU0U_iarWl2teasRmYMhNk


Psycholingwistyka







Psycholingwista: „Przestań czytać złe książki, rozmawiać z niewykształconymi ludźmi i słuchać złej muzyki – przeciążasz swój mózg”


Psycholingwistyka to dziedzina z pogranicza językoznawstwa i psychologii. Pomaga ona lepiej zrozumieć procesy rządzące językiem i jego wykorzystywaniem w codziennym życiu. Skuteczne wykorzystanie języka wpływa na nasze życie na wielu poziomach – poznawczym, emocjonalnym i zachowawczym.



21/01/2019



Rosyjska neurolog i psycholingwistka, Tatiana Cernigovskaia, prowadzi interesujące i przydatne wykłady na temat mózgu, świadomości i nieświadomości, psychiki i sztucznej inteligencji. W tym artykule Tatiane Cernigovskaia wyjaśniła związek między językiem a naszym mózgiem, ale także odpowiedziała na inne interesujące pytania.







Dlaczego mózg ma zdolność zapamiętywania absolutnie wszystkiego?


Każdy z nas rodzi się z własną siecią neuronową, zresztą małe dzieci mają więcej neuronów niż dorośli, potem część z nich zanika – bo są bezużyteczne. Następnie w tej sieci neuronowej zapisywany jest tekst naszego życia.

Kiedy nadejdzie czas spotkania człowieka ze Stwórcą, każdy przedstawi swój własny tekst: co jadł, pił, z kim rozmawiał, co robił. Jeśli osoba nie jest chora na Alzheimera lub Parkinsona, to mózg przechowuje wszystkie informacje, przez które przeszedł, zapachy, smaki itp. Jeśli nie pamiętasz tych rzeczy, nie oznacza to, że nie ma ich w twoim mózgu. Istnieje wiele sposobów, aby udowodnić, że jest inaczej, najprostszym sposobem jest hipnoza.

Dlatego ciągle powtarzam: „Przestań czytać złe książki, rozmawiać z niewykształconymi ludźmi i słuchać złej muzyki – te rzeczy przeciążają twój mózg”.

Dlaczego język jest tak ważny dla ludzi?


W każdej nanosekundzie otrzymujemy ogromną ilość informacji poprzez wzrok, słuch, smak, zapach, dotyk itp. Język jest jednym z narzędzi, które koordynuje cały ten chaos i przechowuje informacje w oddzielnych skrzynkach. To on organizuje zajęcia i koncepcje. Największy językoznawca świata, Noam Chomsky, jest przekonany, że język nie został stworzony do komunikacji, ale do myślenia, a komunikacja jest produktem ubocznym otrzymywanych informacji.

Czy ludzie są najważniejszymi istotami na planecie?

Wydaje nam się, że jesteśmy najważniejszymi istotami we Wszechświecie, ale w rzeczywistości to nieprawda. Na przykład w porównaniu z delfinami i ich niesamowitymi mózgami, które są jeszcze bardziej skomplikowane niż nasze, ludzie pojawili się znacznie później. Delfiny pojawiły się na Ziemi 60 milionów lat temu, a ludzie 250 tysięcy lat temu. I nie jest prawdą, że to koniec ewolucji, nie wiadomo dokładnie, co będzie dalej, ale wiadomo na pewno, że nasz mózg cały czas się rozwija.

Rodzimy się czy stajemy się osobowościami?


Jeśli dziecko rodzi się zdrowe, nie daje mu to wszystkiego w życiu. Aby rozwijał się jako osobowość, dobrze byłoby, aby uczestniczył w życiu społecznym przed ukończeniem 3 roku życia, ale nie później niż do 6 roku życia. Istnieją dwa ważne czynniki: geny i doświadczenie, które spowodują lub nie spowodują powstania wrodzonych zdolności. Mozartem można się urodzić, ale nigdy nim nie zostać.

Czy mechanizm genetyczny jest taki sam dla wszystkich ludzi?

Obecnie na Ziemi istnieje około 6 tysięcy języków, bardzo się od siebie różnią, ale łączy je wspólny mechanizm genetyczny, który pozwala każdemu zdrowemu dziecku nauczyć się języka ojczystego. Mózg dziecka dokonuje niezwykłego wysiłku, aby rozszyfrować najbardziej złożony kod - kod języka. Mózg sam sobie pisze instrukcję – psychologowie i psychiatrzy oddaliby wszystko, żeby rozszyfrować ten mechanizm. Dzisiejsze wysiłki kognitywistyki zmierzają do zrozumienia, jak działa mechanizm genetyczny, bo wszystko od niego zależy. Jeśli kiedykolwiek wygramy tę grę mózgową, od razu zdobędziemy wszystko — chociaż nie sądzę, żeby to było możliwe.

Czy istnieje gen pamięci?

Człowiek ma dużą liczbę genów, które działają na mózg, jest to wynikiem całej ewolucji. Istnieje wiele książek i spekulacji na temat genu pamięci, genu odpowiadającego na myśli, ale tak naprawdę każdy, kto ma przynajmniej podstawowe wykształcenie, rozumie, że tak skomplikowanych rzeczy nie da się powiązać z jednym genem.

Czy skomplikowane zadania są niebezpieczne dla mózgu?

Na seminarium obserwowałem, co dzieje się w mózgu podczas skomplikowanego zadania, kiedy trzeba coś zrobić w szybkim tempie. Potem odkryłam, że przechodzi przez okropny stan, jeśli chodzi o dużo pracy na czas, ale z drugiej strony umiarkowany stres jest dobry dla mózgu.

Czy komórki nerwowe regenerują się?

Niektórzy wciąż powtarzają, że komórki nerwowe się nie regenerują, ale to nieprawda. Wszystko zależy od tego, czy zmusisz mózg do pracy. Powinien być stale narażony na pracę intelektualną. Jeśli nie ćwiczysz – twoje mięśnie zanikają, podobnie jak mózg.

Jeśli czytasz, uczysz się, malujesz, zapamiętujesz - będziesz mieć minimalne predyspozycje do choroby Alzheimera. Ludzie często pytają mnie: „Czy kawa wpływa na mózg?” - Oczywiście - kawa, zielona herbata, alkohol wpływają na mózg bardziej niż stres czy negatywne emocje.








https://povestiri.net/interesant/psiholingvist-opriti-va-sa-cititi-carti-proaste-sa-vorbiti-cu-oamenii-inculti-si-sa-ascultati-muzica-rea-va-surmenati-creierul/?fbclid=IwAR0MkWkHHau4ncnGJ74RAUIE-qMHtYupRkJgiDKCxbo85U_1rH_v_qLkmkE





piątek, 3 lutego 2023

Zmyślone kroniki

 

Bajki i przypowieści


W pewnej bibliotece, gdzie była nie pomnę,
Powadziły się księgi; a że niezbyt skromne,
Łajały się do woli różnemi języki.
Wchodzi bibliotekarz, pyta się kroniki:
Dlaczego takie wrzaski? - Dlatego się swarzem,
Iżeś mnie śmiał położyć obok z kalendarzem.
Wszystko się tu porządnie, rzekł jej, posadziło;
On zmyśla to, co będzie; ty zmyślasz, co było.


Ignacy Krasicki












środa, 18 stycznia 2023

Etnologia i antropologia kulturowa




przedruk






2023-01-09

Etnologia i antropologia kulturowa – nie tylko akademicka moda

W ubiegłym roku, w wyniku rozporządzenia ministra edukacji i nauki, na listę dziedzin i dyscyplin nauki przywrócono etnologię i antropologię kulturową. Decyzję tę uzasadnia dla FA prof. Zbigniew Libera, etnolog i antropolog z Uniwersytetu Jagiellońskiego.

[...]




Poważną częścią historii etnologii i antropologii jest fascynacja i niechęć do nich. Są to też skutki tego, że ich zajęcia zostały wyznaczone interesami politycznymi, ideami demokratycznymi i liberalnymi, dążeniami niepodległościowymi i wolnościowymi, jak w Polsce w XIX w. Cele tych nauk zbyt często i silnie zrastały się z interesami państwa, utożsamiały się z historią nacjonalizmu, kolonializmu, wykorzystywały wojny jako okazję do badań naukowych. Oskarżano je o szerzenie ateizmu, propagowanie wiedzy antynarodowej i obcej. W stalinowskiej Polsce zlikwidowano etnografię i etnologię jako nauki burżuazyjne, zastępując je „historią kultury materialnej”. W ostatnich latach etnologię i antropologię obwiniano o lewactwo, LGBT, gender i inne szkodliwości społeczne, po czym zlikwidowała tę dyscyplinę reforma szkolnictwa wyższego w 2018 roku. 

Powtarzające się niechęci do niej są spowodowane przede wszystkim tym, że (wg L. Kołakowskiego) to jedyna nauka zrodzona w Europie, która jest zdolna do krytyki i kwestionowania naszych podstawowych nawet idei i wartości. Stałym i charakterystycznym wysiłkiem etnologów i antropologów jest burzenie oczywistości, naturalności, trwałości i wyjątkowości naszego świata kulturowego. Już to może wywoływać niechęć i strach. Badania etnologów i antropologów niszczą nasz święty spokój, wytykają nasze przesądy i zabobony, angażują się często w sprawy sporne i drażliwe, ale też dają użyteczne rozpoznania rozmaitych zjawisk (np. problemów etniczności i tożsamości, migracji, transformacji społeczno-kulturowych). W tym tkwią wystarczające racje istnienia tej dyscypliny. Pytania o jej potrzebę są takie, jak wątpienie w powody i korzyści istnienia socjologii czy historii.

Etnologia i antropologia były i są podstawowymi naukami społeczno-humanistycznymi w Polsce i na świecie. Formowanie tych zainteresowań i nauk rozpoczyna się w Polsce, podobnie jak w innych krajach europejskich, od przełomu XVIII i XIX w. Uniwersytecka etnografia w Polsce zaczęła się z wykładami Wincentego Pola na Uniwersytecie Jagiellońskim w roku akademickim 1850/51 r. W 1910 r. powstała pierwsza Katedra Etnologii we Lwowie. Etnologia jako samodzielna jednostka naukowa istniała na pięciu uniwersytetach w Polsce do 1939. Jako wyodrębniona nauka powstawała w Polsce często wcześniej niż w innych krajach. W znacznym stopniu dzięki znajomości osiągnięć naszej etnografii z przełomu XIX i XX w. Bronisław Malinowski stał się twórcą nowoczesnej antropologii.

Etnologia polska od końca XIX w. do 1939 r. miała liczne i wielostronne związki ze swoimi odpowiednikami za granicą. Te relacje uległy poważnemu ograniczeniu po 1945 r. Od lat 80-90 XX w. polska etnologia i antropologia odbudowała i rozwinęła w dużym stopniu związki z antropologią światową, stała się jej integralną i rozpoznawalną częścią. To zagraniczne instytucje i międzynarodowe organizacje (np. American Anthropological Assocition) protestowały w 2018 r. przeciwko usunięciu tej dyscypliny z listy ministerialnej nauk. 

Nasza dyscyplina istnieje obecnie na ośmiu uniwersytetach (jeszcze ok. 10 lat temu etnologia należała do najpopularniejszych kierunków studiów). Etnologią i antropologią zajmuje się obecnie ponad 200 badaczy zatrudnionych w szkołach wyższych, jednostkach PAN i w muzeach (to jest kilkakrotny wzrost w stosunku do lat 80. i 90. XX wieku). 

Rozporządzenie MEiN z 11 października 2022 r. uzupełniające wykaz dyscyplin o etnologię i antropologię kulturową przywraca nas do świata, w którym ta dyscyplina istnieje na wszystkich liczących się i mniej znacznych uniwersytetach: w USA, Wielkiej Brytanii, Francji, Chinach, Etiopii, w Brazylii itd. Na Uniwersytecie Jagiellońskim przystępujemy natychmiast do organizacji rady dyscypliny etnologii i antropologii kulturowej.



Zbigniew Libera





https://forumakademickie.pl/sprawy-nauki/etnologia-i-antropologia-kulturowa-nie-tylko-akademicka-moda/?fbclid=IwAR07Pea5httoD8uzCldPP5C6CfUxnE7TlftnVk-76qGytIT5Zo4nwQYy5Ss


sobota, 14 stycznia 2023

Corona Borealis

 



Korona Północna (łac. Corona Borealisdop. Coronae Borealis, skrót CrB) – niewielki, 73. co do wielkości, lecz wyrazisty gwiazdozbiór nieba północnego, leżący między Wolarzem i Herkulesem. Jego gwiazdy układają się w łuk przypominający diadem bądź koronę. Jego najjaśniejszą gwiazdą jest Alphecca. Liczba gwiazd dostrzegalnych nieuzbrojonym okiem wynosi około 20. W Polsce widoczny od zimy do lata[2]. Gwiazdozbiór jest jednym z 48 wyznaczonych przez Ptolemeusza.

Podobnym gwiazdozbiorem na południowej półkuli nieba jest Korona Południowa.


Korona Północna jest jedną z tych konstelacji nieba, które naprawdę przypominają to, co mają przedstawiać, w tym przypadku koronę z klejnotami. Jest to jeden z pierwotnych greckich gwiazdozbiorów. Ariadna była córką króla Krety Minosa, który zbudował labirynt pod swoim pałacem w Knossos. W labiryncie mieszkał Minotaur, żywiący się ludzkim mięsem potwór z ciałem człowieka oraz głową i ogonem byka. W ramach trybutu dla potężnej Krety Ateny zobowiązane były dostarczać regularnie siedmiu młodzieńców i siedem dziewic, którzy stawali się ofiarami Minotaura. Tezeusz, syn króla Aten, bohatersko ofiarował się popłynąć na Kretę, by zabić potwora. Ariadna zakochała się w Tezeuszu i ofiarowała mu miecz i kłębek nici, które – gdyby przeżył – miały mu pomóc odnaleźć drogę w labiryncie. Tezeusz zabił Minotaura, uratował Ateńczyków, którzy przybyli wraz z nim, i opuścił Kretę z Ariadną na przygotowanym przez nią okręcie. Tezeusz jednak zostawił Ariadnę na wyspie Naksos. Dziewczyna była załamana, ale wkrótce spotkała i poślubiła boga Dionizosa (Bachusa). Podczas zaślubin dostała w darze ślubnym złoty diadem wykonany przez Hefajstosa. Po jej śmierci bóg przeniósł ten prezent na niebo w postaci gwiazd i tak powstał gwiazdozbiór Korony Północnej

















https://pl.wikipedia.org/wiki/Korona_P%C3%B3%C5%82nocna



sobota, 7 stycznia 2023

A nie mówiłem? (9) - błędy językowe

 

"Trwające obecnie upraszczanie systemu przypadkowego jest więc, moim zdaniem, początkiem głębokich i gruntownych zmian w systemie fleksyjnym języka polskiego"



Jak to możliwe, że dziennikarze robią błędy językowe lub stylistyczne?

Jak to możliwe, że na "paskach" u dołu ekranu roi się od literówek?

Zdolność poprawnego pisania i wyrażania się są to elementarne umiejętności, bez których opanowania nie można ukończyć szkoły podstawowej. 

Jak to możliwe, że ludzie wykształceni bełkoczą źle akcentując, albo "upraszczają" liczebniki?

Czy to taka wielka filozofia, sprawdzić tekst pod kątem zgodności w edytorze?

Ci ludzie tam w tej telewizji zarabiają średnio wyższe pieniądze niż popularne zawody. I te pieniądze nie są warte tego, by zadbać o zdolność do poprawnej czystej komunikacji? Dziecko ze szkoły podstawowej z łatwością poradziłoby sobie z takim zadaniem, a dorośli ludzie tego nie potrafią?

Może powinni w takim razie rowy kopać, a nie przygotowywać serwisy informacyjne dla 40 milionów ludzi?


Zmiany w języku dokonywane są celowo. Czego jakby w ogóle nie zauważają naukowcy.

Elitom owszem, zdarzają się takie przypadki, ale to są też konsekwencje powszechności "błędów" w telewizji i radio.

Zmiany w języku dokonywane są celowo i metodą małych kroków.  Jest to metoda prowadząca do  głębokich i gruntownych zmian w języku i komunikacji międzyludzkiej oraz międzypokoleniowej, które skutkować będą także fałszowaniem historii i potężnymi zmianami cywilizacyjnymi - o czym często wspominam na blogu.

A odpowiedzialni są za to głównie ludzie mediów - co min. pokazują przykłady w poniższym tekście. 

Wielka szkoda, że badaczka nie zadała sobie trudu, by chociaż wypytać autorów tych wyrażeń, dlaczego popełniają takie błędy. 

Czy u siebie w pracy słyszeliście kiedyś tyle błędów co z telewizora? Bo ja nie, kiedy mam do czynienia z ludźmi wykształconymi - w zasadzie tego nie spotykam. Za to w telewizji - plaga.

 Jakby tam pracowało zbiorowisko uczniaków, co muszą chodzić na zajęcia wyrównawcze. 

Jak to możliwe??

Dlaczego nikt nie nakłada kar finansowych na dziennikarzy za kaleczenie języka polskiego? Na dzieci w szkole nakłada się kary, stawia się dwójki, ale pracownicy mediów to co - święte krowy?

Język to podstawowe narzędzie pracy dziennikarza, a efektem ma być - informacja i komunikacja. Błędy językowe u dziennikarzy to tak jakby profesor matematyki na uniwersytecie podczas wykładu napisał na tablicy 2+2 = 10  - i nikt go za kołnierz nie złapie?

Jest na to przyzwolenie, bo to jest działanie systemowe, celowe,  podobnie jak upowszechnianie wiary w to, że odblaski jakoby "ratują życie". Myślenie i przezorność ratują życie, a nie odblaski.

Czy ktoś kojarzy dziennikarza w PRL, który miałby wadę wymowy, albo się jąkał? Nie było tego, bo wtedy pilnowano pewnych standardów, dzisiaj celowo zmienia się język, celowo też się ludzi oducza patriotyzmu - programowo i subtelnie, niezauważenie - poprzez media - i można to wykazać.


Potrafią deliberować  o przecinku w ustawie, wprowadzają modę na W Ukrainie zamiast także poprawnego, ale i tradycyjnego Na Ukrainie - to wiedzą, a innych rzeczy nie wiedzą??

Dyskutują w mediach o poprawności politycznej wobec kobiet - o sędzinach, sędzirzycach, albo sędziniach, sołtysowych i sołtyskach - znają się na języku, że hej! Ale podstawowych zasad wpajanych w szkole podstawowej - nie stosują. Skąd taka wybiórczość?

Jednym z podstawowych błędów jakie robią głupki ze służb specjalnych to - brak konsekwencji w działaniu (to częsty błąd także u nieubeków).

Zwracają uwagę na końcówki, by mówić nauczycielka i ciężarówka, ale jak afera, bo seksuolog komentuje, że kobiety najpierw chcą, a potem idą na policję, że zostały zgwałcone, to się pan redaktor śmieje i mówi, że to nie był gwałt i w ogóle męska rzecz okłamywać kobiety i udawać kogoś innego, by zaciągnąć je do łóżka. "To taka gra". A potem ona idzie na policję, bo czuje się oszukana  - i zgwałcona właśnie. 

Ci z małymi siurakami są najgorsi. Ci co boją się, że ktoś odkryje "prawdę" o nich - także. Kobiety będą oszukiwać, a innym zatruwać życie podchwytliwymi pytaniami i "testami" na męskość. Powszechność tego zjawiska jest taka, że im nawet do głowy nie przyjdzie, że są ludzie, którzy nie grają w małpie gry, nie grają, bo po prostu są facetami i z definicji nikomu nie muszą tego udowadniać. Jak facet może się przejmować tym, co inni o nim myślą, tym bardziej, że tak naprawdę go nie znają? Wielka gra pozorów i przydawanie wielkiego znaczenia rzeczom bez znaczenia. Tymczasem, kiedy oni sprytnie dwuznacznie całemu towarzystwu dają do zrozumienia, że są najpiękniejsi, najsprytniejsi, najmądrzejsi, a ich siurak jest najdłuższy w całym powiecie - w tym samym czasie niemiecka agentura - fap, fap, fap, fap, fap - wali ich w dupę, a echo niesie się po całej Europie. Oto jacy są sprytni, przewidujący i w ogóle cacy.

Ubek, ale i opętaniec udają ultrakatolika i niemal w każdej dyskusji powołują się na biblię, ale jak ma jakiś rebus ci do przekazania, to na biblię macha ręką i wręcz powie że "to nie ważne".

Jak zapomni, że ma coś udawać - to przestaje udawać.

Brak konsekwencji w działaniu pokazuje, że to działanie jest udawane.



Fleksja nominalna współczesnej polszczyzny

– upraszczanie się czy początki rozpadu systemu przypadkowego?


Abstrakt

Przełom wieków 20 i 21 przyniósł ogromne, nienotowane dotąd przeobrażenia polskiej fleksji nominalnej, zwłaszcza w kategorii rzeczowników i liczebników. Celem artykułu jest więc odpowiedź na pytanie, czy jest to tylko upraszczanie się systemu przypadkowego języka, czy już początki jego rozpadu? Zanalizowany obszerny materiał badawczy obejmujący zarówno wyrazy pospolite, jak i nazwy własne zapisanej i mówionej odmiany polszczyzny oraz masowość zjawiska pozwalają postawić tezę, że jesteśmy świadkami kształtowania się nowego wzorca polskiej fleksji nominalnej, a trwające obecnie upraszczanie systemu przypadkowego języka jest początkiem szerszego procesu oraz gruntownych zmian w systemie fleksyjnym polszczyzny i w przyszłości skutkować będzie odejściem od deklinacji.


Przełom wieków XX i XXI przyniósł ogromne, nienotowane dotąd przeobrażenia polskiej fleksji nominalnej, zwłaszcza w kategorii rzeczowników i liczebników. Zostały one dostrzeżone przez badaczy i trafnie zdiagnozowane.

Zdaniem Haliny Satkiewicz najważniejszą innowacją XX-wieczną było „rozszerzanie się zakresu nieodmienności wyrazów” prowadzące do ograniczenia fleksyjności polszczyzny (Satkiewicz 2001: 99).

Według badaczki na przełomie wieków XX i XXI opisywane zjawisko nie uległo zahamowaniu i obecnie system fleksyjny języka polskiego znajduje się „w stadium rozwojowym, w którym większość procesów jeszcze nie osiągnęła etapu końcowego” (Satkiewicz 2001: 101).

Kwiryna Handke, opisując wyraziste właściwości dzisiejszej polszczyzny codziennej, zajęła w tej kwestii bardziej zdecydowane stanowisko, twierdząc, że „od pewnego czasu obserwuje się w polszczyźnie zanikanie niektórych form przypadków rzeczowników, co wpisuje się w tendencję odchodzenia od deklinacji” (Handke 2008: 278).

Od końca XIX w. nieustannie zmienia się także zakres wykorzystywania określonych typów morfologiczno-semantycznych liczebników, co na przełomie wieków XX i XXI doprowadziło do drastycznego ograniczenia zasięgu społecznego oraz zmniejszenia częstotliwości użycia liczebników zbiorowych na rzecz liczebników głównych, notabene pozostawianych często w postaci mianownikowej1.

Walery Pisarek, opisując omawiany proces, uznał, iż „w wieku XXI pewnie się pożegnamy z liczebnikami zbiorowymi szeregu dwoje, troje itd.” (Pisarek 2013: 195), por.:

– Zanim strona afgańska przekazała Katarowi pięć Talibów (TVN, Dzień dobry

TVN, 1 VI 2014);

– Przesłuchano trzydzieści świadków (TVN 24, Wstajesz i wiesz, 16 VI 2015);

– Ta komisja ma siedem członków (TVN 24, Fakty po faktach, 16 V 2020);

– Bardzo zainteresowało mnie to dwadzieścia siedem dzieci w klasie (TVN 25, 24 VIII 2015, wypowiedź minister szkolnictwa);

– Pochodził z rodziny niezwykle licznej / jedenaście dzieci (30 XI 2016, wypowiedź profesora UJ).


W tym miejscu można by więc postawić pytanie, czy owe przeobrażenia polskiej fleksji nominalnej to tylko upraszczanie systemu przypadkowego języka, czy już początki jego rozpadu?

Pozostawianie liczebników głównych w postaci mianownika jest już zjawiskiem powszechnym,

por.:

– I nie kupili tych siedem tysięcy przyłbic (TVN 24, Dzień po dniu, 2 VI 2020);

– Jutro od dziewięć do szesnaście stopni (TVN 24, Wstajesz i weekend, 2 III 2019);

– Dzieciom zajęło to jedna doba / na wykonanie filmiku (TVN 24, 4 III 2016, oficjalna wypowiedź przedszkolanki).



Liczebniki główne przejmują też funkcje liczebników porządkowych, por.:

– Przy peron dwa stoi skład.


Proces zmian językowych w polszczyźnie potocznej, a także w jej wariancie oficjalnym, gwałtownie przyspieszonych na przełomie wieków na skutek zjawiska globalizacji, rozpoczął się już w okresie powojennym. Przyczyniła się doń migracja ludności wiejskiej do miast i związane z nią trudności z opanowaniem normy ogólnopolskiej.

W latach sześćdziesiątych i siedemdziesiątych XX w. badacze zajmujący się zagadnieniami fleksyjnymi zwrócili uwagę na nasilającą się wtedy tendencję do zastępowania wołacza formą mianownika przejmującego jednocześnie jego funkcję adresatywną (Sieczkowski 1964; Furdal 1965; Buttler, Kurkowska, Satkiewicz 1971).

Wypieranie wołacza przez mianownik początkowo charakterystyczne było dla polszczyzny potocznej, lecz stosunkowo szybko zaczęło też przenikać do języka zapisanego (Buttler, Kurkowska, Satkiewicz 1971: 182).

Omawiane zjawisko, mimo powszechności występowania, zwłaszcza w antroponimach, nie znalazło jednak odzwierciedlenia w gramatykach, które wtedy z reguły pomijały ten problem (Dunaj 1989: 126). Informację o dopuszczalności używania form mianownikowych w funkcji wołacza w polszczyźnie potocznej znajdziemy dopiero na początku lat dziewięćdziesiątych m.in. w poradniku językowym dla każdego zatytułowanym Polszczyzna płata nam figle przygotowanym pod redakcją naukową Jerzego Podrackiego (Bereda, Dolacka, Marszałek, Podracki, Strzałkowska, Wodiczko 1993: 86).

Obecnie mianownik w miejscu wołacza pojawia się powszechnie także w mówionym języku ogólnym, por.:

– Pani Ewelina o co chodzi z tym ostrym cieniem mgły (Radio Zet, 15 V 2020, wypowiedź prezydenta Andrzeja Dudy);

– Informuję panie pośle Sławomir Nitras (TVN 24, 28 III 2020, wypowiedź marszałek Sejmu).


Zdaniem językoznawców przejmowanie przez mianownik roli wołacza jest procesem naturalnym, ponieważ morfemy fleksyjne obu przypadków nie pełnią funkcji semantycznej i zamiana miejsc nie powoduje żadnych zmian w funkcjonowaniu ich systemu opozycji (Perlin 2004: 177). Niezwykle ważnym czynnikiem wspierającym omawiane zjawisko jest identyczność końcówek fleksyjnych wołacza i mianownika rzeczowników rodzaju nijakiego, żeńskiego i męskoosobowego o odmianie przymiotnikowej, np.: dziecko, pani, woźny, Kowalski (Łuczyński 2007: 151).


W czasie trwania procesu nominatywizacji, na skutek niestabilności końcówek, niekiedy dochodzi też do pojawiania się form wołacza w funkcji mianownika, zwłaszcza w tekstach „o większym ładunku emocjonalnym” (Łuczyński 2007: 155), np. w inskrypcjach nagrobnych dzieci (Kurek 2019: 128–129), por.:


– Jasiu prosi o Zdrowaś Mario (Dukla);

– Tom / który redagował Stasiu Cygan (wypowiedź profesora podczas konferencji

naukowej w Krakowie).


Obecnie wołacz, stojący w zasadzie poza kategorią przypadka, stopniowo zrównuje się z mianownikiem, który przejmuje jego funkcję adresatywną zwracania się i apelowania do odbiorcy.

Na przełomie wieków XX i XXI upowszechniła się także kolejna tendencja świadcząca o upraszczaniu się deklinacji polegająca na zastępowania końcówek dopełniacza końcówkami biernika. Pierwsza faza procesu polegała na wprowadzaniu konstrukcji niezaprzeczonych w miejsce zaprzeczonych, co oznacza, że po czasownikach zaprzeczonych stopniowo zaprzestawano używania końcówek dopełniacza (Handke 2008: 279), por.:


– Telefon nie należy suszyć na grzejniku (Superstacja, 6 I 2020);

– Chodzi o to, że nadal nie mam w systemie wpisane zaliczenie, które tam musi

być wpisane najpóźniej do końca tygodnia (WP UJ, luty 2019);

– Sytuacja nie powinna mieć miejsce (TVN 24, 5 III 2020);

– Polska nie dałaby sobie radę w finansach publicznych (TVN 24, 10 IV 2010);

– Nie szanuje się martyrologię ani statystykę (TVP Info, 8 XII 2015);

– Trzydzieści dni po stanie klęski żywiołowej nie można organizować wybory (Polsat

News, 5 IV 2020);

– Abyśmy się nie lękali otworzyć nasze serca (Polsat News, Msza św. 17 V 2020,

tekst odczytany).


W drugiej fazie stale rozszerzającego się procesu w związku składniowym zaczęto zmieniać rekcję czasowników – z dopełniaczowej na biernikową, przyporządkowując nadrzędny człon czasownikowy do podrzędnika, por.:

– Na spód nasypiemy keramzyt (Domo+, Twój kawałek ogrodu, 28 I 2020);

– Staramy się dotknąć pośladek (Polsat News, 16 V 2020);

– Kiedy używamy taki namiot to nie trzeba tego robić (Polsat News, 16 V 2020);

– Potrzebujemy odpowiednio pocięte kawałki drewna (HGTV, Wymarzone ogrody,

29 V 2020);

– Od jutra mamy używać rękawiczki ochronne (TVN 24, Szkło kontaktowe,

31 III 2020, tekst zapisany);

– Zupełnie inne wiadomości komisja potrzebuje do oceny wniosku wyjazdowego

na konferencję (posiedzenie IJP PAN, wypowiedź pracownika naukowego).


Biernik zaczął się pojawiać także w grupach nominalnych: typu dom ojca, budowa szkoły w miejscu nieruchomego członu dopełniaczowego, por.:

– Skontaktuj się z dostawcą ten komputer, aby uzyskać więcej informacji (informacja

o braku dostępu do pliku);

– Wprowadziliśmy relikwie dwoje przyjaciół Boga (TVP Polonia, Msza św.,

29 X 2017, kazanie);

– Pomimo ustąpienia wymioty pacjent w obniżonym nastroju


Podobne zjawisko obserwować można również w strukturach składniowych:

przyimek + grupa imienna w dopełniaczu, która zastępowana jest jednostką biernikową, por.:

– Został podłączony do respirator (TVN 24, Dzień po dniu, 7 IV 2020);

– Pacjent wypisany z oddział osiem trafił do,

– Prognoza pogody dla Sułkowice (<https://www.accuweather.com> dostęp:

29.09.2012).


Co prawda, wprowadzanie końcówek biernika do dopełniacza potwierdzają zjawiska odwrotne, czyli – na skutek mieszania się końcówek – używanie dopełniacza w bierniku, por.:

– Bardzo ładnego masz tego golfa (wypowiedź pracownika naukowego UJ);

– Niedługo Kraków się wzbogaci o nowego nowoczesnego szkieletora (TVP 3 Kraków, 4 XI 2018),

to jednak w wypadku rzeczowników liczby pojedynczej rodzaju nijakiego i męskiego nieżywotnego nie można jednoznacznie stwierdzić, że w miejscu dopełniacza pojawia się biernik, a nie formalnie mu równy mianownik, jako neutralny i nienacechowany reprezentant danego rzeczownika (Kurek2019: 133), por.:

– To jest keramzyt;

– Mam keramzyt;

– Na spód nasypiemy keramzyt (Domo+, Twój kawałek ogrodu, 28 I 2020).


Analogiczną sytuację mamy w liczbie mnogiej rzeczowników rodzaju nijakiego, żeńskiego i męskiego żywotnego nieosobowego oraz męskiego nieżywotnego, por.:

– To są rękawiczki ochronne;

– Mam rękawiczki ochronne;

– Od jutra mamy używać rękawiczki ochronne (TVN 24, Szkło kontaktowe, 31 III 2020, tekst zapisany).


Ważnym argumentem, iż może to być jednak mianownik, jest ogromna liczba zanotowanych przykładów zawierających nazwy własne i wyrazy pospolite jednoznacznie wskazujące na ten przypadek (Kurek 2019: 134–135), por.:

– sprzedarz (!) szafa gdańska;

– w postępowaniu spadkowym dotyczącym działka budowlana;

– Zofia Zarębianka udostępniła post Katarzyna Grzesiak (Facebook, dostęp:

26 II 2019);

– pani Marta Kowal córka Robert Krawiec;

– Jan Kowalski pełniący obowiązki prezes Izby Sądu.


Wśród nich są też konstrukcje utworzone na wzór języka angielskiego typu – dzwon Zygmunt, ulica Święty Marcin łączące w grupie nominalnej (w związku zgody) dwa rzeczowniki w mianowniku, por.:

– W środę w południe zabrzmi dzwon Zygmunt (Polsat News 24 III 2020);

– Ulica Święty Marcin w samym środku miasta (TVN 24, 17 II 2020).


Różnica pomiędzy formacjami zapożyczonymi a rodzimymi polega jednak na tym, że w formacjach typu: kucharz pomoc, But sklep, biznes kobieta, bomba pomysł, radio konkurs, Sopot Festiwal (Witalisz 2009: 89–91) pierwszy człon modyfikuje znaczenie drugiego, pełniąc jednocześnie funkcję członu określającego, natomiast w konstrukcjach powstałych na skutek nominatywizacji elementem określającym pozostaje drugi człon, który, wchodząc do typu składniowego charakterystycznego dla nazw własnych, automatycznie pozostaje poza fleksją (por. struktury zaaprobowane przez normę poprawnościową:

wieś Kolechowice (do wsi Kolechowice), ulica Podwale (na ulicy

Podwale) itp. (Kreja 1995: 17).


Dopełniacz ewoluuje też w kierunku struktur przyimkowych, w których jego końcówki fleksyjne zastępowane są formami mianownikowymi, por.:

– Obrazy dla nowy wirus grypy (<https://www.google.pl>, dostęp: 07.03.2019);

– Badania lekarskie dla pan Marian;

– Dyplom ukończenia szkolenia podnoszącego kwalifikacje STEP-BY-STEP Dla

Marek Gdula Academy of hair design berendowicz&kulbin;

– Dyplom dla Gabryś Paweł za zdobycie I miejsca Mistrzostwa Rejonu Stary Sącz

[…], (Kraków, 5 X 1998);

– Od Fizjomed ul. Królowej Jadwigi 101a Krk. Prosimy potwierdzić wizytę u Michał

Kłosiński wysyłając SMS zwrotny (Tak/Nie).


Należałoby również dodać, że sam biernik, mimo iż w opinii językoznawców stał się przypadkiem ekspansywnym, bardzo często zastępowany jest formą mianownika, por.:

– w akademiku znowu spotkam mój sąsiad;

– stawia sobie kogut (wypowiedź nieoficjalna);

– zalecono dieta;

– bierze pani jedna tabletka;

– dyżury w środa czwartek i sobota;

– Módlmy się za Stanisław / Karolina / Mieczysław / Stanisław / Anna / Maria

/ Monika Zalewska.


Zatem, nie negując procesu mieszania się końcówek biernika i dopełniacza, uważam, że zjawisko uogólniania się wzorca biernikowego w dopełniaczu jest tylko pośrednim etapem szerszego procesu odchodzenia od deklinacji na skutek zastępowania mianownikiem form obu przypadków. Wydaje się, że problem z uznaniem drugiego, wtórnego składnika (w pierwotnej składni rządu) za człon mianownikowy, a nie biernikowy polega na tym, że „mianownika, […] mimo iż podlega takim samym regułom selekcji jak przypadki zależne, tzn. jest wymagany przez podstawową część składnika rządzącego, nie uznaje się za składnik rządzony” (Karolak 1993: 462).

W proces nominatywizacji dobrze wpisuje się też miejscownik, który w polszczyźnie nie istnieje jako samodzielny przypadek. Zawsze musi bowiem występować z poprzedzającym go przyimkiem (Polański 1978: 272).

Przyimek w miejscowniku (przy, na, o, po, w), należąc do klasy morfemów gramatycznych, pełni więc funkcję podobną do końcówki fleksyjnej przypadka zależnego, precyzyjnie nań wskazując2. W związku z tym, aby nie dublować funkcji pełnionych jednocześnie przez końcówkę fleksyjną rzeczownika oraz przyimek, zastępowanie miejscownika neutralną formą mianownikową wydaje się naturalne i logiczne, choć budzi opory poprawnościowe, por.:

– Nie zapomnij o urząd!;

– Zebranie odbędzie się w Klub Urocze;

– Lekarze w Kraków prowadzą nowe badanie dotyczące świerzbiączki guzkowej

(Facebook, data dostępu: 2 IV 2019);

– We wtorek w Bomba;

– Buziaki bdI przy poczta, podrzce ć;

– W lato jadę do Włoch.


Na coraz szerszą skalę nominatywizacja zaczyna obejmować też celownik i narzędnik, a więc przypadki o niższej frekwencji tekstowej pełniące funkcję semantyczną (Laskowski 1984: 167). W celowniku tendencja do analityzmu objawiła się już w latach siedemdziesiątych XX w. poprzez zastępowanie form fleksyjnych konstrukcjami z przyimkami, zwłaszcza z przyimkiem dla (Handke 2008: 279). Dziś zjawisko to wsparte angielskim for jest już powszechne, por.:

– I co to da dla szkół? (Radio Plus, 14 V 2019);

– Nie przypuszczałam / żeby robili coś złego dla nich (Polsat HD, Trudne sprawy,

26 IV 2020);

– Daj to dla mamy (Kołodziejek 2010: 162);

– Daj buzi dla cioci (Kołodziejek 2010: 162);

– Dobry wieczór dla państwa (Kołodziejek 2010: 162).


Drugi etap przemian, który właśnie ma miejsce, to zastępowanie końcówek celownika formami mianownikowymi (również w konstrukcjach z przyimkiem dla), por.:

2 „Można […] uznać za udowodniony fakt, że w przeważającej liczbie wyrażeń przyimkowo-przypadkowych przyimki są częścią wskaźnika syntaktycznego, jednym z submorfemów morfemu nieciągłego złożonego z przyimka i końcówki przypadka” (Karolak 1993: 463).


– jednocześnie informuję, że pokrzywdzony […] istnieje możliwość wydania kserokopii

dokumentów;

– zawiadomienie o terminie posiedzenia w sprawie przeciwko Natalia Michalik;

– Gratuluję ojciec chrzestny (Cel.) (TVP 1, Jaka to melodia, 17 IV 2014);

– Kolegium Nagrody Honorowej Nowosądeckiej Izby Turystycznej „Sadecki Laur

Turystyczny 2003” przyznało wyróżnienie w kategorii ośrodków wypoczynkowych

i wczasowych pod patronatem Starosty nowosądeckiego dla Ośrodek Leczniczo-

-Wypoczynkowy „Smrek” w Piwnicznej.


Ten sam proces obserwujemy też w narzędniku, por.:

– To by się mogło okazać zabójstwo tej wiosny (Polsat News, 12 V 2020);

– W związku z koronawirus (TVN 24, Koronawirus Raport, 27 IV 2020);

– W natłoku codziennej walki z koronawirus (TVN 24, 21 III 2020);

– Ponad sześćdziesięciu zarażonych koronawirus (TV 24, Fakty, 5 III 2020);

– Ty jesteś studentka prawa to mi się przydasz (TVP 1, Ranczo, 14 IV 2020).


Kończąc, należałoby odpowiedzieć na postawione na wstępie pytanie, czy obserwowane przeobrażenia fleksji nominalnej współczesnego języka polskiego to tylko upraszczanie systemu przypadkowego polszczyzny, czy już początki jego rozpadu?

Wydaje się, że zanalizowany obszerny materiał badawczy obejmujący zarówno wyrazy pospolite, jak i nazwy własne zapisanej i mówionej odmiany języka oraz masowość zjawiska pozwalają poprzeć tezę Andrzeja Markowskiego o kształtowaniu się nowego wzorca polszczyzny (Markowski 2008: 143–144), w tym – nowego wzorca polskiej fleksji nominalnej. 

Trwające obecnie upraszczanie systemu przypadkowego jest więc, moim zdaniem, początkiem głębokich i gruntownych zmian w systemie fleksyjnym języka polskiego i w przyszłości skutkować będzie odejściem od deklinacji.



całość tutaj:




https://czasopisma.uwm.edu.pl/index.php/pj/article/view/6590/5197?fbclid=IwAR2NBMQfhQTYnpeffUcEeBHLRxRVa6tqT0Ku-UkupQngUmOE5oeqt466Qd4







Czy technologia zniszczy ludzkość?



komentarz napiszę ...za kilka miesięcy




Stephen Hawking: Bez rządu planetarnego technologia zniszczy ludzkość


02 stycznia 2023 r


„Od zarania cywilizacji agresja była pożyteczna ludzkości o tyle, o ile przyczyniała się do przetrwania. W całej ewolucji agresja jest głęboko wpisana w nasze geny. Obecnie tempo postępu technologicznego jest tak szybkie, że ta właśnie agresywność może doprowadzić nas do zniszczenia, poprzez wojnę nuklearną lub biologiczną. Z tego powodu ten instynkt musi być kontrolowany przez logikę i rozsądek” – wyrażał opinię nieżyjący już fizyk Stephen Hawking.

Hawking zasugerował, że jakaś forma zarządzania planetą mogłaby złagodzić to niebezpieczeństwo, ale nawet to rozwiązanie mogłoby samo w sobie stworzyć problemy.

„Możliwe, że ta forma rządów stanie się w końcu tyranią. Cały mój scenariusz może wydawać się Państwu apokaliptyczny, ale jestem optymistą i wierzę, że człowiek będzie w stanie skutecznie sprostać tym wyzwaniom.

Hawking miał wiele pesymistycznych interwencji dotyczących przyszłości ludzkości.

W 2015 roku w sesji pytań i odpowiedzi na Reddit Hawking zauważył, że sztuczna inteligencja może osiągnąć poziom, na którym byłaby w stanie nas eksterminować, zupełnie nieumyślnie.

„Ryzyko stwarzane przez sztuczną inteligencję nie polega na prawdziwie przestępczym zamiarze, ale na kompetencjach. Sztuczna inteligencja wysokiego poziomu będzie wyjątkowo dobra w wykonywaniu zadań, ale jeśli te cele nie będą zgodne z naszymi własnymi, wtedy naprawdę będziemy w niebezpieczeństwie, — powiedział Hawking.

„Stworzenie sztucznej inteligencji będzie największym wydarzeniem w historii ludzkości, ale może też być ostatnim.

Taka forma inteligencji mogłaby się wyemancypować, a nawet ulepszyć własną koncepcję, w coraz szybszym tempie. Ludzie, ograniczeni przez swoją powolną ewolucję biologiczną nie będą w stanie konkurować i zostaną zdetronizowani” – dodał.









https://mariustuca.ro/stiinta/stephen-hawking-fara-un-guvern-planetar-tehnologia-va-distruge-omenirea-40229.html?fbclid=IwAR0WH7WhdODgeePw1WUtUFh6QSQzj6kZ8Qill_mTiDv77lZO4UjR5G2YK0k




poniedziałek, 2 stycznia 2023

Księżyc

 


2.01.2013

Czy słowa ksiądz i księżyc należą do jednej rodziny wyrazów?

Tak, słowa ksiądz i księżyc należą do tej samej rodziny wyrazowej; pozostają ze sobą w bezpośrednim związku etymologicznym. Trzeba jednak od razu wyjaśnić, że pierwotnie ani ksiądz nie oznaczał księdza, czyli kapłana, duchownego, ani księżyc nie był Księżycem, czyli satelitą Ziemi.

Ksiądz bowiem w języku prasłowiańskim i początkowo w języku polskim oznaczał niekoronowanego władcę, wodza.

Jego dziecko to książę (najpierw to książę, później ten książę). W wiekach średnich powstały tzw. nazwy odojcowskie, np. od król – królewic(z), od pan – panic(z), od starosta – starościc, od wojewoda – wojewodzic. A od ksiądz – księżyc. Autor Kazań świętokrzyskich (XIV w.) Księżycem nazywa nowo narodzonego Jezusa.

Ostatecznie ustabilizowało się w polszczyźnie znaczenie tego wyrazu, które miało oparcie w następującej metaforze: wielki ksiądz, magnus dominus, to Słońce, natomiast mały ksiądz to Księżyc. Jako nazwa satelity Ziemi funkcjonuje Księżyc już od XV w. I od tego czasu następuje zerwanie związku znaczeniowego między wyrazem podstawowym ksiądz a pochodnym od niego księżycem.

Krystyna Długosz-Kurczabowa, Uniwersytet Warszawski


Wydaje się, że Ksiądz ma podobne znaczenie, jak "Ojciec".

Tu, Skandynawowie i Angielczycy w strefie wpływów naszego języka. 
Germanie to Słowianie. Prawdopodobnie.








 łuna, ‘blask’, »łuna księżycowa« 1537 r., »łuna od pożaru«; prasłowo; przed n wypadło ch z ks, prus. lauksnos, ‘gwiazdy’, starobaktr. raoksnā, ‘światło’, łac. lūna (w narzeczach losna), ‘księżyc’, grec., z inną samogłoską, lychnos, ‘światło’. Od 14. do 16. wieku, od psałterza flor. do Paprockiego, znachodzimy łunę, lunę łacińską, ‘księżyc’ (jest i w cerk. i na Rusi), ale to pożyczka półuczona, nie ludowe, chociaż i na Bałkanie do dziś się szerzy. Pokrewne więc z łuczywem, łac. lūx, luceo, ‘świecę’, lucerna, itd.



etymologia słowa miesiąc 


Słowo jest prasłowiańskie, jego pierwotne znaczenie to 'księżyc', stąd 'miesiąc księżycowy', czyli okres między pełnią a pełnią. Polskie słowniki etymologiczne wywodzą postać prasłowiańską z praindoeuropejskiej, wskazując przy okazji odpowiedniki innojęzyczne. W słowackich słownikach etymologicznych pewnie jest podobnie.

Polski miesiąc w swoim pierwotnym znaczeniu ustąpił miejsca księżycowi, który etymologicznie jest 'synem księcia' i zawiera charakterystyczny przyrostek -ic (po spółgłoskach twardych -yc), tworzący rzeczowniki odojcowskie, por. królewicz, dawne wojewodzic, kasztelanic, podczaszyc i in.

Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski





Wszystko z Polski...


Przypominam, że:

"Szczególnym problemem jest wyraz „ojciec”, który różni Słowian od wszystkich pozostałych Indoeuropejczyków włączając w to najbliżej z nimi skądinąd spokrewnionych Bałtów; po litewsku bowiem ojciec znaczy tevas, a więc również inaczej niż we wszystkich pozostałych językach indoeuropejskich."

[może świadczy to o tym, że Stwórca najdłużej przebywał wśród Słowian, słowo "ojciec" wiązałbym z nim personalnie, w innych językach istnienie jego osoby zostało szczególnie zamazane poprzez zbabilozowanie pojęcia ojciec  - otwiera się pole do domysłów - MS]

Jerzy Krasuski - "Językowe podłoże podziału Europy"

PRZEGLĄD ZACHODNI 1995, nr 1






„Rozmieszczenie osiedli na powierzchni ziemi.

Najbardziej charakterystyczną cechą ekumeny jest nierównomierne rozmieszczenie punktów zamieszkanych pod względem zasięgu poziomego i pionowego.

Zaludnienie ziemi nie rozszerzało się bowiem – pisze Vidal de la Blache (215)1), podobnie, jak rozszerza się plama z oliwy, współśrodkowo, równomiernie rozchodząc się z jednego punktu, lecz wybierało i dawało pierwszeństwo pewnym punktom, przyjaznym warunkom, omijając starannie inne.”


B. Zaborski - „O kształtach wsi w Polsce...” 1927 r.



A jednak świat językowy pozostaje skoncentrowany wokół Polski.

Cywilizacja Śmierci okrążając nas od południa doszła do tzw. Germanii i tam już ślad językowy pozostał słowiański. Kraje wcześniejsze (w okresie rzymskim?)  zostały poddane silniejszym (dłużej trwającym) zmianom językowym.


Wyjątek stanowią Bułgaria i Rumunia - ale może to dlatego, że chodzi o Mysię z Bałkanów, nie Anatolii?

Skandynawowie i Angielczycy w strefie wpływów naszego języka.








Skandynawowie i Angielczycy, Germanie - staranne wymazanie "Ojca".






Allah to oczywiście Al - Lah




Bóg



Etymologia

Język praindoeuropejski

pie.
*bʰag- [SEJPBo]Język prasłowiański
psł.
*bȏgъ

Języki słowiańskie
czes.bůh    dłuż.bog  głuż.bóh    połab.büg    słc.boh    błr.bóh    ros.bóg    ukr.bóh    scs.bogъ    bułg.bog    bułg.bog    mac.bog    sch.bȏg    słoweń.bọ̑g

Inne języki indoeuropejskie
sans. bhága-
awest. baγa-
irań. baga-

Ewolucja formalna  

 pie. *bʰag-
 psł. *bȏgъ
 stpol. bōg
 śrpol. bóg
 npol. bug




 bóg, pierwotnie ‘szczęście’, ‘pomyślność’ (ind. bhagas, w temże znaczeniu bhadżati, ‘udziela’); stąd: bogaty; ubogi, t. j. niebogi, niebogaty (u w pierwotnem, przeczącem znaczeniu), *niebożec (stąd z nowym przyrostkiem -ik, jak Niemczyk, niebożczyk, pisane mylnie nieboszczyk), nieborak (umyślnie zamiast: niebożak); zboże jeszcze w biblji ‘bogactwo’, ogółem wszelkie ‘dochody’, ‘majątek’, później ograniczone (już i w biblji) do ‘roli’; zbożny, ‘szczęśliwy’, właściwie ‘bogaty’. 

Obok »biernego« był i »czynny« bóg, ‘udzielca’, ‘pan’ (ind. bhagas, przydomek bóstw; pers. baga, ‘bóg’), i zastąpił w słowiań., jak w pers., nazwę boga (Darjusz pisze: »bagahja radi«, jak Ruś mówi: »boga radi, ‘dla boga’); bóg jednak nie pożyczka z pers., lecz samorzutnie urósł, niema bowiem łączności między Persją a Słowianami; o Scytach, pośrednikach mniemanych, ani wiemy, czy słowo to kiedykolwiek znali; w ich nazwach mitologicznych niema po niem najmniejszego śladu.

I zaginęła u Słowian pierwotna nazwa boga, lit. diewas, łac. deus, zastąpiona przez tę nową, Litwie zupełnie obcą.

 Urobienia od bóg- ‘udział’: bogacz, bogacić, bogactwo; od bóg: bozia, bożyszcze, bożek, bożkować, o ‘bigocie’ w 16. w. ogólne (bożkowanie); bożnica (dziś żydowska, niegdyś każdy kościół), bogini (ludowe, od 16. w. znane boginki, ‘mamuny’, ‘rusałki’, ‘wiły’, złośliwsze jednak niż południowe, p.; boginiak, ‘odmieniec’); w złożeniach: bogobojny, częściej bogu- (3. przypadek) zamiast pniowego, pierwotnego bogo-, bogurodzica (cerk. bogorodica, ‘theotokos’, grec. dogmatyczne, nie łac. mater dei, ‘matka boża’), Bogusław, Bogumił, Boguchwał, Boguwola (Zofja, u ludu bogwola, ‘wilga’, bogumiła, ‘trznadel’); bogalna baba; bóstwo, boski; bożyc (‘syn boży’, jak sędzic itp.; serb. bożić, ‘boże narodzenie’; bożyce albo bożycze, ‘synu boży’, w Bogurodzicy, którą pieśń od 2. połowy 15. w. Bogarodzicą zwano); bożyć się; bodaj z bógdaj od 17. w. zapisywane; bogać tam (ludowe, od r. 1610 znane — inteligencja mówi: djabła tam, ‘wcale nie’, ‘bynajmniej’); pobożny, nabożny, pobożność, nabożeństwo, zbożny (‘szczęśliwy’, p. wyżej; niezbożstwo, ‘nieszczęście’, w psałterzu); Bogoryja, niby w przeciwieństwie do źle zrozumianej Czartoryji. Ruskie: Bohdan, bohdanka, Bohomolec (nasze bogomodlec, bogomodlca, bogomolca w 16. i 17. w.); bogatka r. 1472 nazwa rośliny »bogacącej«, boże drzewko, że w klasztorach hodowane.






Wyrazy dziękować, dzięki (składać) to rzeczywiście zapożyczenia – dawne, pochodzące z języka staro-wysoko-niemieckiego danken, denke (dziś Dank), pierwotnie o znaczeniu religijnym (Deo gratias facere). 

Obecne najpierw w języku czeskim, zostały następnie przekazane polszczyźnie w czasie misji ewangelizacyjnej (X w.); poświadczone w tekstach polskich od XIV w. W rozwoju historycznym polszczyzny utraciły swój religijny charakter. Występują nadal są w języku czeskim, por. děkovat, dík, są w języku słowackim d’akovat’; a z języka polskiego przeszły do języka ukraińskiego diákuwaty, (po)diáka i do rosyjskiego diákowat’, diáka.


Krystyna Długosz-Kurczabowa, Uniwersytet Warszawski



Germanie to Słowianie. I znowu wpływy u Anglików i Skandynawów.






https://sjp.pwn.pl/poradnia/haslo/ksiadz-i-ksiezyc;13734.html

https://pl.wikisource.org/wiki/S%C5%82ownik_etymologiczny_j%C4%99zyka_polskiego/%C5%82una

https://sjp.pwn.pl/poradnia/haslo/miesiac;13821.html


https://maciejsynak.blogspot.com/2021/09/patrzec-w-lustro.html

https://maciejsynak.blogspot.com/2021/09/polski-alfabet.html

https://maciejsynak.blogspot.com/2017/12/rozprzestrzenianie-sie-cywilizacji.html

https://sjp.pwn.pl/poradnia/haslo/dziekowac;9190.html

https://slowniketymologiczny.uw.edu.pl/entry/15

https://pl.wikisource.org/wiki/S%C5%82ownik_etymologiczny_j%C4%99zyka_polskiego/b%C3%B3g



Formuła

 


Gdyby coś poszło nie tak, należy w społeczeństwie zachować i ugruntować tę formułę, tak by On, jak znowu go tu sprowadzą, mógł zapoznać się z nią, domyśleć się i zapobiegać.


Ma to codziennie powtarzać.


"Nikomu nie pozwalam na używanie moich komputerów i urządzeń.

Ktokolwiek jest zalogowany, bądź się loguje, natychmiast wylogować, reset wszystkich systemów, zmiana haseł."


---


A co, jeśli obudzą Śpiącego i on nic nie będzie pamiętał?

Może on nic nie wie, co dzieje się na świecie i jakie panuje tu chaos.


Może po przebudzeniu, kiedy zejdzie z prokrustowego(?) łoża, jego oprawcy będą udawać jego wybawicieli?

Rodzi to wiele niebezpieczeństw.















Nie należy bać się śmierci, ale trzeba uważnie przyglądać się tym, co podejmują decyzje o cudzym życiu. 

Lub śmierci.


Co jest powodem takiego, a nie innego wyboru.


Czy powód jest właściwy, czy jest rzeczywisty, czy może trywialny, na zasadzie - "chcę te zabawki już teraz, nie chcę czekać!"
















U lekarza cz.5

 



CO PANU DOLEGA? Dobrze?


Wyjaśniam sprawę


A BRAŁ PAN ANTYBIOTYK? Dobrze?

BO TO SIĘ ANTYBIOTYKIEM LECZY. Dobrze?


No właśnie nie.


Miałem coś takiego jakieś 7 lat temu i lekarz od razu, bez żadnych badań przepisał mi antybiotyk, przeszło po trzech dniach, a teraz... coraz gorzej funkcjonuję


Przez ostatnie 10 miesięcy byłem ze 14 razy u pięciu różnych lekarzy i każdego prosiłem o antybiotyk powołując się na tamto zdarzenie i każdy mi odmawiał.


I w ogóle źli jacyś tacy byli na mnie... nie wiem czemu.... jakby urazę mieli jakąś....


Bo wie pan, mówili – wyniki ma pan dobre

albo

antybiotyk to leczy Cośtam, a pan może mieć Niewiadomoco


„pan miał stan zapalny, a teraz wyniki ma pan dobre, proszę zrobić to usg i wtedy przyjść...”



krew robiłem w kwietniu, lipcu i październiku – i wtedy też mocz


wszystko dobre



A CZY BYŁ ROBIONY POSIEW MOCZU, Dobrze?


Coś mi się zdaje, że za tym „Dobrze?” kryje się jakieś pranie mózgu, albo co....na wszelki wypadek za każdym razem powtarzam w myślach „nie, nie, nie.... odmawiam”


Eeeee.... no nie wiem, tam wszystko jest w papierach, pan spojrzy


Panie doktorze, a czemu pan ciągle mówi „Dobrze?”?


Czy to jakiś rebus??


JAK ZANIESIE PAN FIOLKĘ DO ANALIZY, A TE PANIE POWIEDZĄ, ŻE NA POSIEW TO MUSI BYĆ POJEMNIK JAŁOWY, TO WTEDY SIĘ PAN ZORIENTUJE, Dobrze?