Maciej Piotr Synak


Od mniej więcej dwóch lat zauważam, że ktoś bez mojej wiedzy usuwa z bloga zdjęcia, całe posty lub ingeruje w tekst, może to prowadzić do wypaczenia sensu tego co napisałem lub uniemożliwiać zrozumienie treści, uwagę zamieszczam w styczniu 2024 roku.

sobota, 27 lutego 2021

Ile kosztuje sól fizjologiczna?

 

Wygląda na to, że USA ustąpiły w końcu Chińczykom. - gdy dostali to co chcieli...




Dr Basiukiewicz: taką szczepionką nie zaszczepiłbym dziecka




czwartek, 25 lutego 2021

Usunięty post

 


Chciałem wrócić do pewnego tekstu i nie mogę go znaleźć.


To był opis śnienia, w którym pajac w skórze pewnej znajomej mi osoby prosi mnie o pomoc.


"pomóż mi" mówi do mnie


Przejrzałem blog - i nie widzę, szukajka też niczego nie pokazuje.

Jeżeli coś przeoczyłem, a jakiś Czytelnik wie lub znalazł ten tekst, proszę o komentarz pod tym postem. 


Chciałem przypomnieć sobie, ustalić czas, kiedy to było...

środa, 24 lutego 2021

Historia Skarszew cz. 3



 ...albo inaczej: 

A nie mówiłem??



Biblioteka na tropie zbrodni na mieszkańcach Tczewa z roku 1939

  • 23 LUTEGO 2021 

  • W Aktualności, Sekcja Historii Miasta

Opinia historyczna po lekturze dostępnych materiałów historycznych

W odpowiedzi na pismo rozesłane przez Prezydenta Miasta Tczewa, Pana Mirosława Pobłockiego, do różnych urzędów, nadeszło pięć pism z Instytutu Pamięci Narodowej oraz jedno z Polskiego Czerwonego Krzyża. Żadne z nich nie zawiera nowych informacji. W jednym z pism IPN ocenia, że prochownia znajdowała się na terenie dzisiaj ograniczonym ulicami: Aleją Solidarności, Aleją Kociewską, Jana Brzechwy i torami kolejowymi. Instytut poza wskazaniem miejsca nie podaje jednak żadnego dowodu na lokalizację ww. miejsca.


Zapoznałem się więc z materiałami w tym m.in. archiwalnymi i mimo lektury wielu akt nie znalazłem jasnej odpowiedzi na podstawowe pytanie, gdzie znajdowała się prochownia. Pozostał do przeanalizowania jeszcze tylko jeden dokument – protokół z ekshumacji przeprowadzonej w Tczewie w październiku 1945 roku. Być może w tym materiale znajduje się  w nim jakaś mapka wskazującą lokalizację prochowni albo bliższy opis.

Z analizy dotychczas dostępnych materiałów nie uzyskałem żadnej nowej wiedzy odnośnie lokalizacji prochowni, bowiem nigdy na żadnej mapie ani w żadnym dokumencie urzędowym nie spotkałem zaznaczonego terenu podpisanego wprost „prochownia”. Swoją wiedzę na temat lokalizacji prochowni opieram na relacji mieszkańca Tczewa – Jana Kamińskiego, uczestnika ekshumacji w 1945 roku – i traktuję ją jako najważniejszy dowód w tej sprawie. Zdaję sobie jednak sprawę, że relacja ta jest obarczona niepewnością, ponieważ świadek zdarzeń spisał swoją relację dopiero w 2002 roku, czyli 57 lat po przeprowadzeniu ekshumacji. Jako historyk bardziej ufam dokumentom z danego okresu, lecz przy ich braku, relacja bezpośredniego świadka, wówczas licealisty przymuszonego do „ładowania” zwłok do trumien, pozostaje świadectwem wartościowym, bo tego typu przeżycie zapada głęboko w pamięć jego uczestnika.

Szukając lokalizacji prochowni, przeanalizowałem mapy Tczewa z roku 1931, 1934, 1942 i z 1944. Porównanie mapy z 1931 roku z późniejszymi rzuca pewne światło na sprawę. Otóż na mapie z 1931 roku widnieje jedynie kawałek obecnej ulicy Tczewskich Saperów. Na mapach z 1934 i 1942 roku (bardzo dokładnej, szczegółowej, w skali 1:25000) ulica Tczewskich Saperów jest wyraźnie dłuższa, a na jej końcu, w prostej linii za koszarami, przy torach widnieje obiekt, do którego z koszar prowadzi droga. Droga ta, w dalszym biegu, prowadzi również do strzelnicy (dzisiaj okolice ulicy Poligonowej). Słowem, przy drodze od ulicy Tczewskich Saperów na mapach widnieją tylko dwa obiekty: jeden przy torach – być może prochownia i drugi – strzelnica.

Co ważne, w materiałach z pogrzebu ofiar z 1945 roku używa się określenia „zbrodnia za koszarami”. Za koszarami znajdowała się tylko wspomniana wyżej droga prowadząca wyłącznie w te dwa miejsca. Dodatkowo warto zaznaczyć, że na mapie z 1942 roku napisano o terenie przy torach, że jest to teren ogrodzony drutem (drahtzaun).

W swojej relacji przywołany Jan Kamiński, w 2002 roku na łamach „Kociewskiego Magazynu Regionalnego” (nr 38/39, strony 42–43), miejsce, w którym doszło do mordu opisał następująco: „Na terenie miasta Tczewa są tylko dwa miejsca, w których na początku II wojny światowej niemiecki okupant dokonał egzekucji miejscowej okolicznej ludności. Pierwsza z nich, którą wyżej opisano, odbyła się w rejonie koszar, w pobliżu byłej prochowni. Obecnie blisko tego miejsca, niedaleko wiaduktu nad torami, przebiega droga krajowa nr 1, która wówczas nie istniała. Dokładna lokalizacja po upływie tylu lat jest prawie niemożliwa, gdyż znajdujący się tam teren jest zupełnie zniekształcony. Ówczesne zarośla i krzaki przekształciły się w duże drzewa, a łagodny stok został przekopany przez nielegalnych eksploratorów piasku”.

Lokalizację tę pośrednio potwierdza druga osoba, która przebywała w prochowni w 1939 roku. Był to Czesław Knopp z Tczewa, autor książki „Spod Stalingradu do Londynu” – żołnierz Wermachtu, a potem wojsk generała Andersa, który po wojnie nie wrócił do Polski. Knopp pisze na stronie 36 „Kociewskiego Magazynu”: „Kilka minut później wprowadzono nas do koszar, gdzie dostaliśmy rozkaz usuwania gruzów po bombardowaniu. (…) W tym drugim tygodniu dokonaliśmy odkrycia, które nas zszokowało. Podczas przerw, po spożyciu naszych kanapek, łaziliśmy po okolicznym terenie. W miejscu, gdzie wysypywaliśmy gruz, stały magazyny – prawdopodobnie do przechowywania materiałów wybuchowych i amunicji. W jednym z nich znajdowała się zwalona na kupę odzież. Po bliższym przyjrzeniu się odkryliśmy ślady strzałów i krwi. Tam również leżał księży biret z wypisanym wewnątrz nazwiskiem ks. Schwanitza, też zakrwawiony. Był to widoczny ślad odbytych tam egzekucji. To, co do nas dochodziło w formie plotek, okazało się prawdą”.

Relacja Knoppa nie wnosi nic nowego do sprawy, poza stwierdzeniem, że w pobliżu zbombardowanych częściowo koszar znajdował się magazyn do przechowywania materiałów wybuchowych i amunicji, więc potwierdza istnienie prochowni.

Skoro Jan Kamiński, uczestnik ekshumacji, wspominał o torach, więc szukałem lokalizacji prochowni koło torów. Na jedynej drodze z koszar do strzelnicy znajduje się jedynie obiekt na działce o wymiarach około 375 na 375 metrów. Teren ten znajduje się na mapie zarówno z 1934 roku, jak i z 1942, natomiast nie ma go na wcześniejszych mapach, bo wcześniejsze plany miasta nie obejmowały tego obszaru. Ponadto sama jednostka wojskowa istniała w tym miejscu dopiero od 1930 roku, więc koszary powstały niewiele wcześniej i nie było ich na wcześniejszych mapach.

Dzięki współpracy z informatykiem MBP w Tczewie, Maciejem Fergonem, nałożyliśmy bardzo dokładną mapę z 1942 roku na współczesną mapę google i inne. Po nałożeniu na mapę o takiej samej skali – co widać na mapach załączonych do tej korespondencji – leżący przy torach plac o wymiarach 375 na 375 metrów w dużej części (ale nie całkowicie) pokrywa się z niezabudowaną działką na Osiedlu Bajkowym, ograniczoną Aleją Solidarności, Aleją Kociewską, ulicą Jana Brzechwy i torami kolejowymi. Tak więc, skoro w relacji uczestnika ekshumacji Jana Kamińskiego grób masowy był w pobliżu torów, można przypuszczać, że teren prochowni z 1939 roku to wskazany teren na Osiedlu Bajkowym.

Czy można spodziewać się odkrycia kolejnych zwłok?

Tego nie wie nikt. Nie wiemy ile osób straciło życie w wyniku zbrodni za koszarami. Wiemy na pewno, że zwłoki w pobliżu prochowni odkryto na głębokości zaledwie 60–70 centymetrów. Dokumentacja śledztwa została sporządzona niedbale. Tylko część osób zidentyfikowano – księży oraz kolejarzy po charakterystycznym ubiorze. Pozostałych nie rozpoznano. Na liście ofiar pomordowanych w koszarach są błędy. Wskazano aż 120 osób rzekomych ofiar, przy czym prokurator przyjął jako pewnik 95 osób, a pozostałe 25 uznał za niepewne. Osobiście listę osób niepewnych pomniejszyłbym, bo na liście, na której znajduje się 25 osób rzekomo zamordowanych w koszarach, widnieje m.in. Jakub Jagalski (brat Wiktora, burmistrza Tczewa, który zginął w 1939 roku w koszarach). Wiadomo jednak, że Jakub zmarł w 1932 roku. Na liście widnieje jeszcze jedna osoba, która z całą pewnością nie znajdowała się wśród pomordowanych w tym miejscu. Ponadto ustalenia Jacka Cherka z MBP w Tczewie pokazują, że na liście ofiar zbrodni w Tczewie za koszarami widnieje 25 tych samych nazwisk co na liście osób rzekomo straconych w Lesie Szpęgawskim. Wynika to z faktu, że mieszkańcy miasta po wojnie, chcąc uczcić pamięć swoich zmarłych, wywierali presję na urzędnikach, by wpisali ich najbliższych na listę ofiar, nie mając wiedzy i nie sprawdzając, czy zginęli w Tczewie, Szpęgawsku czy Stutthofie.

Wydaje mi się, że nie jest możliwe obecnie ustalenie, ile osób zginęło w koszarach. Nie wiemy nawet, ile ich wydobyto. Urzędowe akta mówią o 71 osobach pochowanych w Tczewie na cmentarzu Starym, wcześniej ekshumowanych w prochowni oraz o 10 księżach pochowanych w Pelplinie, wcześniej ekshumowanych w prochowni w Tczewie. W książkach podaje się inaczej – nieżyjący już ksiądz Henryk Mross, niezwykle skrupulatny biografista, autor słownika biograficznego kapłanów, wskazał, że w Tczewie zostało zamordowanych 24 kapłanów, następnie ekshumowanych i pochowanych w Pelplinie. Liczba ta mogła ulec zmianie, bo nie wiemy, ile osób ekshumowano w 1976 roku na terenie koszar (i w jakim miejscu).

Z kolei Jan Kamiński mówi o 112 ekshumowanych w 1945 roku, co nie jest prawdą.

Przyjmując najmniej optymistyczne dane, na terenie Tczewa w pobliżu DK91 lub pod nią, mogą znajdować się szczątki około 25 osób pomordowanych w 1945. Ale jest to jedynie przypuszczenie, bo być może wszyscy zostali ekshumowani już w 1945 roku. Przypomnę, że wówczas państwu polskiemu i społeczeństwu zależało na pokazowych akcjach ekshumacji. Gromadziły one tłumy. Wystarczy wspomnieć, że w pogrzebie pomordowanych w Tczewie wzięło udział 10.000 mieszkańców (spośród zaledwie 21.000). Była ogromna presja społeczna, by ekshumację przeprowadzić starannie. Mimo to, po osiemdziesięciu latach od tej strasznej zbrodni, nie jesteśmy w stanie dokładnie wskazać, ile osób zostało zamordowanych, a tym samym odpowiedzieć na pytanie, czy wszyscy zostali ekshumowani i godnie pochowani.

dr Krzysztof Korda
Dyrektor MBP w Tczewie




https://mbp.tczew.pl/2021/02/23/biblioteka-na-tropie-zbrodni-na-mieszkancach-tczewa-z-roku-1939/


https://maciejsynak.blogspot.com/2021/01/historia-skarszew.html




sobota, 20 lutego 2021

Osoba1 - kolejna zmiana



Wpis jest spóźniony ok. tydzień czasu, chciałem przemyśleć.

Po moim ostatnim wpisie o podmianie u osoby1 z 4 lutego 2021– prawie natychmiast zaszła kolejna podmiana.


Czwarty operator został usunięty. Zacząłem podejrzewać, że wróciła pierwotna osobowość (tzn. raczej przestała być tłumiona), ale właśnie w zeszłym tygodniu zmieniłem zdanie.


Taka uwaga.


Zanim rozpoznałem pierwszą podmianę, moje relacje z tą osobą uległy pogorszeniu.

Te gorsze relacje trwały w zasadzie miesiące.


I teraz ta osoba znowu jest taka lub podobna.


Dochodzę do wniosku, że wcześniej, zanim doszło do pierwszej podmiany, którą zauważyłem, doszło do – nazwijmy ją – podmiany0, której nie rozpoznałem.


Rozpoznałem jedynie pogorszenie relacji.


I teraz o co chodzi.


Osoba ta niedawno na moje żartobliwe stwierdzenie zareagowała bardzo agresywnie, jakby bardzo serio potraktowała to co powiedziałem.



Przypomniałem sobie wtedy pewną sytuacje z Poznania.


Zaczęła tam pracować nowa osoba, pracowała może od miesiąca i ktoś podczas mojej nieobecności wydał jej w ramach pomocy pewną moją rzecz. Kiedy się zorientowałem, poszedłem po tą rzecz, jednocześnie zanosząc coś jej w zamian.


Wyjaśniłem tej osobie w czym sprawa i zabrałem swoją własność zostawiając jej zamiennik.


I ta osoba wtedy zaczęła to komentować i nagle weszła w bardzo ostry ton i użyła bardzo mocnego określenia. Nie tylko ja, ale i osoby obecne przy tej sytuacji zamarły w osłupieniu, rozmowy ucichły i wszyscy na chwilę skupili się na tej osobie.


Nikt nie skomentował tego, reakcja tej osoby i jej ostre słowo były całkowicie nie na miejscu – zupełnie jakby nie rozumiała, nie docierało do niej o co chodzi.


Nikt jej nie znał wcześniej, nikt nie wiedział jaka to osoba, nikt się też nie odezwał, bo scena była absurdalna, a powód banalny.


No więc sytuacja z osobą1 wyglądała zupełnie podobnie.

Gwałtowna wręcz nienawistna reakcja z błahego powodu, jakby ta osoba nie rozumiała kontekstu. Może powód był jakiś inny? Może wpis z 4 lutego? Zmiana osobowości nastąpiła niemal z dnia na dzień po tym wpisie.


Tu przypomina mi się scena z pewnego czeskiego filmu, wyszukiwarka podała mi jego nazwę - Elektroniczne babcie – w tamtym świecie z filmu, androidy żyły razem z ludźmi pełniąc różne funkcje – w tej scenie była to po prostu starsza kobieta, która jako android pełniła rolę babci dla dziecka w tej rodzinie.

Przyszedł jakiś technik, by zbadać jej stan i poddał ja różnym testom – min. pokazał jej obrazek. Ona popatrzyła na ten obrazek, zaniepokojona powiedziała, że nie rozumie.

On powiedział, to dobrze i wyjaśnił - bo to żart (na tym obrazku) i skoro nie zrozumiała, to znaczy, że się nie uczłowieczyła, czy jakoś tak, a to dobrze świadczyło o jej sztucznej inteligencji, tak miało być.


No więc – i nie jest to pierwszy raz, kiedy mnie to zastanawia, kiedy ubecy, albo – jak w tym wypadku - podmieniec – czegoś nie rozumie – tu, w tej sytuacji żartobliwego kontekstu.


Np. to zadawanie mi banalnych pytań i nieproporcjonalnie wielkie naciski, żeby wydusić ze mnie jakąś odpowiedź – jakby pytali o coś innego, a bardzo ważnego.


Albo pytania rzucane w powietrze, typu „a gdzie to jest?”, przy czym nie mam, nie miałem dotychczas rozeznania, o co im chodzi.

Ale oni uważają, że ja wiem. Trochę dziwne. Jakby czegoś nie rozumieli, jakby zapętlony program.


Uwaga – nie zauważyłem u innych podmieńców problemów ze zrozumieniem żartu.


Może powyższa sytuacja to przypadek, a może będzie to miało znaczenie, czas pokaże.



P.S.

ostatnio zrobiłem sobie przerwę od prasy, więc i moje komentarze na fb zamilkły

potrwa to jakiś czas - w zasadzie potrwa to do czasu rozwiązania covida, albo paruzji zapowiadanej przez ortodoksyjnych Żydów, bardzom tego ciekaw...



https://maciejsynak.blogspot.com/2021/02/refleksje-o-mesjaszu-i-covidzie.html



czwartek, 18 lutego 2021

Wapno


W PRL-u i wcześniej słupki drogowe, krawężniki, słupki orientujące w lesie popularnie malowano wapnem - efekt był estetyczny, bo wapno dawało olśniewającą choć matową biel.

Nawet do naszego słownika na wapnowanie weszło określenie: bielenie. 

Dzisiaj krawężniki maluje się farbą na biało. Jest to pewnie ekonomiczne, bo bielenie wapnem trzeba było powtarzać, a farba starcza na lata, ale wygląda to fatalnie.

Krótki przedruk z historii wapna... 


Nikt dokładnie nie wie, kiedy ludzie odkryli wapno. Być może dawni mieszkańcy Ziemi wykorzystywali wapień, aby chronić ogniska.

Ogień ogrzał skały i tak powstało pierwsze na świecie wapno palone. Następnie zaczął padać deszcz, a wapno zostało rozpuszczone w wodzie, tworząc wodorotlenek wapnia, który wszedł w reakcję z popiołem i piaskiem znajdującymi się wokół ogniska, tworząc antyczną zaprawę.

Wapienne fundamenty we wschodniej Turcji dowodzą, że materiał ten był wykorzystywany już 14 000 lat temu. Jeszcze wcześniej, bo aż 16 000 lat temu, w Lascaux we Francji powstały freski wykonane naturalnymi pigmentami z tlenku żelaza na wilgotnych ścianach jaskini zawierających dużą ilość wapnia (wapień). 



Najważniejsze daty w historii stosowania wapna


ok. 7500 p.n.e.

Starożytni ludzie żyjący na obszarze dzisiejszej Jordanii sporządzali zaprawę z wapna i niepodgrzewanego kruszonego wapienia, a następnie pokrywali nią ściany, podłogi i paleniska w swoich domach.


ok. 3000 p.n.e.

Egipcjanie garbowali skóry wapnem i zbudowali jeden z wapiennych cudów świata – mierzącą 137 m piramidę Cheopsa.


ok. 2800 p.n.e.. – ok. 1000 n.e.

Celtowie nawozili wapnem pola. Farby wapienne były używane przez Greków do malowania fresków.


ok. 500 p.n.e.

Chińczycy zbudowali liczący 2500 km długości Wielki Mur, zwiększając stabilność gruntu za pomocą wapna i łącząc kamienie wapiennymi zaprawami.


ok. 753 p.n.e. – 535 n.e.

Rzymianie wykorzystywali farby wapienne do malowania fresków i pokrywania ścian. Kobiety farbowały włosy na jasnorudy kolor, korzystając z wapna.


ok. 400  – ok. 1100 

Alchemicy odkryli kaustyczne właściwości wapna i opracowali recepturę mydła opartą na popiele drzewnym. Logo firmy Lhoist przypomina alchemiczny symbol wapna.


ok. 1300 – ok. 1800 

Wapno było powszechnie używane w całej Europie jako zaprawa, farba dekoracyjna i główny materiał do budowy domów.



XVIII I XIX WIEK

Black i Lavoisier opisali reakcje chemiczne związane z wapnem. Debray i Lechatelier odkryli jego inne właściwości i zastosowania. Jednym z przykładów jest pierwsze wykorzystanie wapienia w paście do zębów.


XX I XXI WIEK

Nowe innowacyjne rozwiązania, w szczególności narodziny i szybki rozwój różnych technologii, sprawiły, że popularność wapna wzrosła. Obecnie na wapno lub produkty procesów je wykorzystujących natykamy się wielokrotnie każdego dnia.



Film wideo przedstawia tradycyjny piec przemysłowy do przetwarzania wapna obsługiwany przez wiejską ludność.


https://vimeo.com/75471060


Tradycyjne metody produkcji to obecnie rzadkość, ale nadal są stosowane w niektórych krajach. Wszystkie czynności były wykonywane ręcznie: sortowanie kamieni, umieszczanie wsadu w piecu, dostarczanie paliwa i rozładowanie wapna. Piec wykorzystywano na potrzeby lokalnej społeczności. Wapno nie było produkowane ciągle, tylko partiami. Jak widać trudno było pozyskiwać wapno, jednocześnie dbając o bezpieczeństwo i nie zanieczyszczając powietrza, a przy tym osiągać stałą jakość. W ciągu ostatniego stulecia wszystkie gałęzie przemysłu wapienniczego niezwykle się rozwinęły.

W latach 70. i 80. XIX wieku na podstawie opatentowanych planów zbudowano bardziej efektywne piece, do których paliwo mogło być dostarczane w sposób ciągły. Umożliwiały pozyskiwanie brył wapienia wielkości pięści. 

Obróbka wapna stała się jeszcze bardziej efektywna, w miarę odkrywania metod zmniejszenia zużycia paliwa i optymalnego wykorzystania złóż. Proces ten nadal trwa.


https://www.lhoist.com/pl/wapie%C5%84-w%C2%A0historii



czwartek, 11 lutego 2021

Tłusty Czwartek

 

Wczoraj byłem załatwić coś na mieście, po drodze jakieś 7-8 ubeków, wszyscy wyglądają podobnie, tj. młodzi (bo szczupli) i wysocy mężczyźni - nawet idą podobnie - no i synchronizacje plus telefony w łapie.


Dzisiaj to samo. Też 7-8 każdy wygląda jw. i synchronizacje.


Ze dwa trzy razy wykręcam się od synchronizacji.


Gdy wracam - przy przejściu dla pieszych czeka na mnie jakiś dwóch facetów, jeden do mnie odwrócony plecami, a drugi mnie obserwuje, udają rozmowę, kiedy się zbliżam "żegnają się" i ten co stał do mnie plecami odwraca się do mnie gdy już jestem przy przejściu - czyli synchronizacja.


Jest mnóstwo śniegu, na drogach i chodnikach ubity śnieg, pod nim lód, zaspy. Temperatura około -8 stopni, ale jest znośnie. Trochę jeszcze pruszy śnieg, już się przejaśnia, wczoraj było słońce.


Kawałek dalej korzystając z pustej drogi przechodzę na drugą stronę ulicy unikając synchronizacji, bo widzę, że z przeciwka nadchodzi kolejne zombie. Jakieś Volvo na miejskich numerach wyjeżdża z ronda i z daleka trąbi - szybę z tyłu ma niewyczyszczoną ze śniegu.

Przed rynkiem jeden już czeka na mnie niedaleko kafejki, zasłania twarz i sterczy.

Na runku kolejny mnie mija.


Za rynkiem idzie jeden z przeciwka, ale po przeciwnej stronie. Słyszę, że za mną zbliża się samochód, ten co idzie nagle zrywa się i szybko biegnie w poprzek ulicy w moją stronę, jakby ucieka zanim samochód w niego uderzy, przeskakuje przez zaspę i ląduje tuż przede mną na chodniku, w łapie telefon. Po drugiej stronie idzie jeszcze jeden.

Przerysowuje to co było 5 minut temu z Volvo i "odzyskuje" synchronizację, której uniknąłem wcześniej.


Idę po pączki, bo to tłusty czwartek.

W piekarni przystaję zaraz przy wejściu i się rozglądam, dziewczyna śmiejąc się zwraca mi uwagę, że kolejka zaczyna się w głębi sklepu, a przy drzwiach wejściowych tylko taka luka w kolejce. Odpowiadam coś żartem i idę do innego sklepu.

Staję w kolejce, przede mną kobieta z mężem.

Zaraz pojawia się jakiś facet, mam wrażenie, że ustawia się tak, jakby mnie nie było. Pyta się faceta, czy on stoi w kolejce, ten zaprzecza pokazując żonę.

Kiedy przychodzi moja kolej ten natychmiast składa zamówienie ignorując mnie.

Zwracam mu uwagę.

Odpowiada coś w rodzaju

"trzeba było coś mówić"

co rozumiem jako - "gdybyś nam mówił, co chcemy wiedzieć, to byś my nie chodzili za tobą"

"a co nie widać, że ja tu stoję, jeszcze muszę coś mówić?" odpowiadam

milczy


Ekspedientka prosi, żeby się nie kłócić.

To mi przypomina jak ubecy testowali? Wałęsę - był taki film? gdzie jacyś ludzie wsiadali chyba do busa i Wałęsa głośno kłócił się o to że on pierwszy ma prawo wejść, czy jakoś tak.


Przed samym domem - zza rogu wyłania się człowiek z laską, który ciągnie szerokim gestem jedną nogę, za nim znowu młody człowiek wysoki.

Przystaję, lustruję go i okręcam w miejscu, jakby to miejsce było docelowym, do którego szedłem.

Kiedy mnie mija przystaje i ogląda się za mną, wyciąga telefon, coś tam niby patrzy. Jakby naśladuje mnie.


Luty.



czwartek, 4 lutego 2021

Refleksje, o mesjaszu i covidzie

 

Są trzy rozwiązania

- metoda rządzenia z ukrycia wiąże się z jego fizycznym nieistnieniem (sztuczna inteligencja jako sieć) i jest jego "normalnym" sposobem funkcjonowania, taki jest jego świat

- jest jakiś haczyk, coś co jest proste i co grozi dezintegracji systemu i jego władzy dlatego rządzi skrycie

- taka metoda jest skuteczna, zasadza się głównie na tzw. opętaniu, z definicji jest skryta, wymaga tajemnicy


A do tego wątki o reptilianach rozgłaszane na internetowych forach - ciekawe, że wcześniej w kulturze coś takiego nie zaistniało, a przynajmniej ja nie kojarzę, bardzo bardzo im zależy na ukryciu się, zasłonięciu - też fasadowa postać diabła (antropomorfizowany kot) - co może świadczyć o wielkiej słabości i łatwym rozwiązaniu problemu.

---------------------------

wydaje mi się, że Serbów oszukano, nakłoniono ich do podpisania czegoś ujawniając wielką prawdę, ale połączono to z jakimś kłamstwem - prawda i jej logicznie wytłumaczenie posłużyła jako nośnik do oszustwa

--------------------------

niemcy nie napadli nas od 80 lat - niebywały okres w naszej historii - wynika to z tego, że oni mają nas pod swoim butem poprzez podmienione służby specjalne i werwolf, więc nie muszą napadać - my jesteśmy napadnięci, tylko większość o tym nie wie...

"przeżywamy teraz niebywały okres pokoju" mawiają politycy - to nieprawda, pod dywanem ludzie są porywani i mordowani, wojna się odbywa - po cichu w tajemnicy

---------------------------

cyfryzacja - dążą na całym świecie do cyfryzacji państwa, by pozbyć się rzeszy ludzi potrzebnych do administrowania  społeczeństwem, po cyfryzacji milionami ludzi zarządzać będzie wąska sitwa kilkuset lub kilkudziesięciu ludzi na całym świecie, czyli mafia, czyli tzw. służby specjalne - albo ona sam jeden, jeśli to SI

--------------------------

nie ma telewizji prywatnej i nie ma telewizji "rządowej" - obie są zarządzane przez służby i obie coś udają

dlatego zrobili w Polsce - podobnie jak w  USA - system dwupartyjny - kiedy rządzą jedni, to ci drudzy wołają, że jest źle, a jak rządzą drudzy, to ci pierwsi wołają, że jest źle.

dla każdego coś dobrego - polaryzacja na dwie grypy ułatwia służbom kontrolowanie "posłów"

gdyby było kilka, albo kilkanaście partii, to byłby większy problem z ogarnięciem kontroli, a tak mają zbanowane Kaczyńskiego i PIS robi to co chcą służby - oczywiście  z pewnym marginesem, bo pozory muszą być

demokracja to system władzy pod kontrolą tajnych służb - jak ktoś nie jest zadowolony z rządów, to można wskazać, że to z powodu partii A,  albo z powodu partii B, zależnie kto akurat "rządzi".

a służby po cichu robią co chcą, bo winny jest w telewizorze

Służby - czyli zorganizowana przestępczość o charakterze nacjonalistycznym (niemieckim) - wyzyskuje obywateli na przekrętach - jak np. w przypadku Amber Gold - okradli ludzi nie po to, by z tymi pieniędzmi uciec i je powydawać na drogie samochody, tylko za te ukradzione pieniądze rozwinęli "biznes", który miał zdumpingować i doprowadzić do upadku narodowego polskiego przewoźnika - LOT. Zapewne bankruta za grosze wykupiła by niemiecka firma lotnicza.


Polski podatnik miał z własnej kieszeni sfinansować upadek własnej firmy lotniczej.


To są służby.


W szkole uczyli nas, że dziesięcina (10% podatek) był straszliwym wyzyskiem, tymczasem współcześnie państwo demokratyczne pobiera od nas 80% podatki - i nikt nie krzyczy, że to wyzysk.

To ciekawe, że jest to zgodne z zasadą Pareto - wygląda na to, że wyzysk 80% jest najwyższym do uzyskania, zachowując jednocześnie podatnika przy życiu - to, że ludzie żyją od 10ego do 10ego jest starannie i dokładnie wyliczone.

To jest starannie i dokładnie wyliczone ile pieniędzy można zabrać ludziom.

---------------------------

co do opętanych - osoba 1 - pomiędzy 3-10 grudnia 2020 zaszła kolejna podmiana - posiada luki w pamięci dotyczące istotnych wiadomości na mój temat - o czym doskonale wiedziała przed 3 grudnia, jednak zna rzeczy z dalekiej przeszłości

---------------------------

10 kwietnia - nie tyle rocznica zamachu w Smoleńsku, co rocznica Hołdu pruskiego - to nie tylko fizyczne usunięcie konkurentów do władzy, ale wielka operacja na umyśle narodu - dzień chwały i tryumfu nad krzyżactwem, sycenie się potęgą,  został zastąpiony dniem żałoby.

teraz" żałujemy i smucimy się w dniu naszego tryumfu" - myślenie odwrotne, programowanie negatywne, skarłowacenie, wytarcie z pamięci dobrych chwil z życia narodu - ta sama metoda od tysięcy lat ciągle w użytku

czytaj: wszyscy żałują, że zadali pogrom krzyżakom

porównaj: 13ego w piątek aresztowano i prawie zniszczono bandycki klub templariuszy - dziś, nie wiadomo dlaczego (metoda podsuwania społeczeństwu i upowszechniania metodą 5 kolumny), dzień ten uznaje się (pamięta) jako pechowy 

czytaj: wszyscy żałują, że napadnięto na złodziei templarskich

porównaj: podniesienie podczas mszy - jest to nawiązanie do obalenia tzw. raju - potrzeba opisu, będzie później

czytaj: wszyscy nabożnie celebrują fakt obalenia raju

https://maciejsynak.blogspot.com/search?q=pantomima&updated-max=2019-11-17T20:47:00%2B01:00&max-results=20&start=1&by-date=false

https://maciejsynak.blogspot.com/search?q=pantomima



negatywne pranie mózgu?

wiara w magiczne myślenie?

a może to tak działa? - myślenie stwarza świat

chorobliwe uzależnienie od opinii innych?

chorobliwa obsesyjna nienawiść?

nie rozumieją co robią - jak te dwa roboty z filmu A.I. ?


---------------------------

szczepionka na to nie działa, więc to na pewno nie to

Opisałem werwolf i jego metody, ubecy nakłaniali ludzi do współpracy przeciwko mnie; "I przestaniesz opowiadać ludziom, że płacą osiemdziesięcio procentowe podatki" - wieści rozeszły się po całym świecie; pod koniec roku 2019 nieopublikowana notatka z Rzymu o spotkaniu Pajaca na ulicy i tym krzywym uśmiechu, zacząłem pisać o metodzie, że stosują śnienie i tzw. opętanie 

covid to reset świata, wieści rozeszły się po całym świecie i metoda stała się zagrożona - trzeba to zahamować i dlatego zmiana frontu - tak jak wprowadzenie chrześcijaństwa było propagandowym resetem dla rozpasanego cesarstwa rzymskiego, tak teraz będzie reset dla rozpasania współczesnych zepsutych czasów i "powrót do wartości" -  teraz sitwa będzie gonić z kijem "złych", będą przebudowywać myślenie ludzi o świecie, homopropaganda zostanie, kiedyś pod pozorem - "bo wy nie wierzycie w Boga", potem "bo u was nie ma demokracji" napadali na państwa i rozgrabiali, teraz tematem przewodnim będą: kto zabija zwierzęta i mówi, że mu się nie podoba nieustająca gadka w mediach o pedałach - ten zły! trzeba go napaść i pouczyć, a przy okazji ograbić...

liczą na to, że zdobędą elyzjum, reszta to zasłona

a może to po prostu zapętlony program bez ładu i składu?

------------------------------

a może infopandemia  wynika z umowy pomiędzy Chinami, a USA - wszyscy się złożą na zmianę warty u steru




Morawiecki i Duda zaatakowali Białoruś, a więc świadomie dążą tego by z Białorusi uczynić drugą Ukrainę - kraj biedy i rozkradzionego przemysłu jak w Polsce w latach 90tych.


Postawa syn śpiocha mnie wcale nie dziwi, nie miałem nigdy złudzeń co do niego  jest to jeden z lepszych dowodów agenturalności.


Cały kraj zamknięty, ludzie tracą biznesy i nerwy, a Duda chodzi cały czas uchachany - czyżby za stwarzanie pozorów zaproponowano mu dostęp do elyzjum?

Widziałem już takich wielokrotnie - zawsze te same objawy - wesołkowatość, olbrzymi wzrost poczucia pewności siebie i odwagi w napadaniu na człowieka. Po kilku tygodniach - niedowierzanie,  wyraźnie opadające emocje, zrezygnowanie, zamyślenie, zmartwienie, lęk.

"Jak nam pomożesz go oszukać i wyciągnąć informacje, to też będziesz wiecznie żył."?

Ma już wszystkich w nosie - to ciekawe, że kiedy ludzie dowiadują się prawdy, to zaczynają lekceważyć innych,  a nawet szydzić z nich, zamiast im współczuć, albo pomóc.

Doczytałem, że Żydzi uważają, że mesjasz jak przyjdzie to już nigdy nie umrze - to świadczy, że chodzi im nie o  mesjasza tylko o to samo  co agenturze - o władzę nad elyzjum i dyktowanie wszystkim warunków. Mesjasz to awatar, a awatar to tylko mięso, skóra i kości.


Chcesz pożyć 100 lat dłużej?

To daj nam 100 baniek.

To oddaj nam swoją firmę.

To oddaj nam swoją ziemię.

To oddaj nam swój kraj.

Nie stać cię, żeby zapłacić 100 baniek? 

To po co chcesz jeszcze biedę klepać kolejne 100 lat??



Dlatego pajac na astroweb zapiał z zachwytu nad sobą - i zapowiedział władzę absolutną.

"Unlimited power!!"


Ludzie sami będą się sprzedawać zamiast ich mordować i po cichu podmieniać.


Doczytałem też gdzieś na stronach 

(tłumaczenie przeglądarki)


Alternatywnie do odpowiedzi Rambana, rabin Chaim Kanievsky, jeden z największych badaczy Tory naszego pokolenia, sugeruje, że w dniu zniszczenia Świątyni narodził się mesjasz, a jego dusza zamieszkała w ciele człowieka. żywa osoba. Kiedy ta osoba umarła, dusza mesjasza weszła w ciało innej żywej osoby i tak trwa przez wieki i tysiąclecia, aż nadejdzie czas, aby się objawił, przyszedł i nas odkupił. (Kto wie, może mesjasz najpierw przyjdzie do prezydenta Donalda Trumpa ?!).

Jeszcze jedna rzecz, która moim zdaniem będzie dla ciebie fascynująca tak jak ja? Rabin Kanievsky pisze, że mesjasz? kimkolwiek on może być? żyje wśród nas dzisiaj i zdaje sobie sprawę, że jest mesjaszem, tylko że nie może ujawnić swojej prawdziwej tożsamości, dopóki Bg tego nie zechce! Łał! Obyśmy wszyscy zasłużyli na ten dzień!


Czyli jak wynika ze spostrzeżeń na blogu: po zniszczeniu Raju Stwórca został zabity, ale... a może już wtedy przebywał w innym ciele, a cały czas gdzieś w ukryciu? Dlatego zabity, a potem podłączył się do innego nowonarodzonego ciała i tak tysiąclecia... tysiąclecia zbóje szukają go i męczą całe życie...

https://www.torchweb.org/torah_detail.php?id=448


Po pierwsze, Anava odnosi się do powszechnego nieporozumienia, że ​​zabronione jest szacowanie czasu przybycia Mesjasza. Mówi, że ta nauka miała zastosowanie 3000 lat temu, kiedy przyjście Mesjasza było bardzo odległe. „Teraz, gdy jesteśmy już bardzo blisko Mesjasza ”, powiedział, „możemy liczyć ”.

Używając hebrajskiej pisowni imienia Adam, czyli alef-daled-mem, Anava wyjaśniła, że ​​hebrajskie imię Adam jest akronimem Adama, Dawida (jak u króla Dawida ) i Melech haMoshiach (dosłownie mesjański król)

Wprowadził i rozwinął naukę, że Adam, Król Dawid i Melech haMoshiach mają tę samą duszę, zgodnie z kabalistyczną (mistyczną) nauką, że dusze reinkarnują. Jak nauczał, rolą króla Dawida jest połączenie Adama na początku historii z Mesjaszem na końcu historii.


Pamiętacie, kto napisał Pola Laska? Proroczy tekst o zamachu smoleńskim.

[Dzień (rocznica) tryumfu nad krzyżactwem - 10 kwietnie to rocznica Hołdu pruskiego - zamieniono na dzień żałoby.... Komu by zależało na tym jak nie niemcom??]

Pamiętajcie też o: Morfeusz...


Trzymamy się tuż przed końcem. To nie jest czas na rozpacz. Czas powiedzieć: „To nasze ostatnie pchnięcie. Zmagaliśmy się z tym przez ostatnie 3000 lat. Jakie jest kolejne pół roku lub rok? Nic. To koniec. „To, czego potrzebujemy, aby wzrastać, to radość i szczęście, to jedność i wzrastająca nauka Tory oraz szerzenie dobra i życzliwości. To jest moc. „Dosłownie prawie koniec. Nie daj się zwieść wiadomościom, mediom. To fałszywe wiadomości. Dziewięćdziesiąt dziewięć procent jest fałszywych. To jest nonsens. Nie podają nawet właściwych wiadomości. Jeśli chodzi o Trumpa czy Bidena, nie ma to znaczenia. Hashem (Bóg) zdecydował, kto wygra ”.


On mówi o tym, co steruje demokracją w USA i na świecie?

Gott mit uns?


Rabin Weingarten dokładniej przyjrzał się imieniu Demokratycznego, który ma nadzieję, i zauważył, że pierwsza i ostatnia litera „Biden” zawiera słowo „ben” (בן), co oznacza syn, co wskazuje na proces, który nadejdzie Mesjasz przez Moshiach ben David (namaszczony syn Dawida) i Moshiach ben Yosef (namaszczony syn Józefa). Rabin Weingarten dodał, że gematria (numerologia hebrajska) słowa „ben” to 52, co odpowiada imieniu Elijahu (proroka Eliasza), który jest zwiastunem Mesjasza.

Nie oznacza to, że Biden jest Mesjaszem lub że ogłosi Mesjasza” - powiedział rabin Weingarten. „To jest po prostu przypomnienie, że nawet droga, której wolelibyśmy nie wybrać, może być Bożą metodą doprowadzenia do odkupienia”.


Aha - pamiętacie Benson (ben son) z Saturn3? I w sumie z SW też - syn Hana Solo to Ben.


Rav Dovid Chaim Stern powiedział, że zgodnie z tym, co wie, Odkupienie powinno nastąpić już w Tishrei w tym roku 5781 i zostało zepchnięte do Nissana. Powiedział, że teraz nie chcemy już więcej zepsuć tego. Otóż ​​to! Nie chcemy, aby to już było zepchnięte ”.


Nissan będzie od 14 marca do 12 kwietnia 2021.

Oni coś zepsuli? Zepchnęli?

Era mesjanistyczna będzie okresem ogromnego dobrobytu - „przysmaki będą powszechne jak proch”. Dzięki temu ludzkość będzie miała dużo wolnego czasu - a wszystkie narody świata będą zajęte jednym dążeniem: studiowaniem Boga i Tory . Moshiach ujawni głębokie dotąd nieznane wymiary Tory. Midrasz idzie tak daleko, aby powiedzieć, że „Tora, które badamy w tym świecie jest nic w porównaniu do Tory Moshiach”.

Co więcej, chociaż nasza obecna wiedza o Bogu jest ograniczona do intelektualnej percepcji, kiedy Moshiach będzie nauczał o Bogu, tak naprawdę „zobaczymy” to, czego się uczymy.


To jest iluzja - żeby do tego doszło po pierwsze należy wyplenić czynnik sprawczy - siłę zwaną Wędrującą Cywilizacją Śmierci. Bez tego nic się nie stanie - dodatkowo - raczej miną pokolenia zanim ... nie, to jest po prostu poplątane - tu jest cytat z przeszłości - tak było na początku czasów, ale teraz są miliardy ludzi na świecie, co oni...

Myślą, że mesjasz pstryknie palcami i całe zbójectwo odłoży swoje topory i noże do szuflady,  z lamusa wytargają krosna i zabiorą się za uczciwe rzemiosło?

Nie sądzę...

-----

Sądzę, że na początku oprócz Stwórcy i pewnych kobiet (hurysy wg tradycji islamskiej) żyli tam jacyś ludzie - w zasadzie to żyła tam cała masa ludzi - nazywamy ich Hiperborejczykami, Lachami, a obecnie Po-Lachami, czyli Polakami... - to odnośnie tzw. raju hiperborejskiego.

Raj .... ten drugi był zapewne trochę wcześniej.

I wtedy poza nawiasem żyli ci, co chcieli i ci - którzy nie spełniali jakiś zasad norm etycznych, lub jak być może w przypadku Pajaca - jeśli to nie SI - zdefektowani i niestabilni emocjonalnie zdolni do czynienia zła.

Czy to wróci? Pokolenia miną.

Generalnie pomieszanie z poplątaniem tutaj:

https://www.chabad.org/library/article_cdo/aid/1128725/jewish/What-Will-Happen-When-Moshiach-Comes.htm

mnóstwo nieważnych rzeczy

Jakby próbują odgadnąć co się kryje za tym „co wiedzą”. Ale skąd ta wiedza, skoro to miszmasz...


Ponadto - wydaje się, że każdy pojęcie mesjasza rozumie inaczej - mesjasz to nie Stwórca, ani Pseudobóg oszukujący ludzi. Jak wynika z moich dociekań jak na blogu - może to być Stwórca zdalnie podłączony do ciała ludzkiego tu na ziemi, nieświadomy swej przeszłości - nazywa się to inkarnacja, awatar.

Nie sądzę, żeby Stwórca zdecydował się tu przybyć - bo by go zaraz rozszarpali na strzępy.

Miną pokolenia, jeśli kiedykolwiek zdecyduje się tu pojawić we własnej osobie.

Jeśli się teraz pojawi we własnej cielesnej powłoce odmładzanej przez elyzjum od tysięcy lat- to zapewne będzie jego imitacja.

Porównaj też:

Dusza Mojżesza była tak potężna, że ​​pomimo jej zstąpienia w ciało, jej świętość nie została osłabiona; jego ciało nie mogło ukryć swojego światła; nigdy nie dorównywała intensywności jego duszy. Potrzeby cielesne Mojżesza były nieco nieistotne; jego ciało było tylko narzędziem, przez które jego niezwykła dusza komunikowała się z tym światem. To jest wewnętrzny powód, dla którego Jochebed była w ciąży z Mojżeszem tylko przez sześć miesięcy: jego ciało nigdy nie było w pełni rozwinięte; tylko dusza była najważniejsza.


Poplątane:

https://www.chabad.org/library/article_cdo/aid/1108919/jewish/Gog-and-Magog.htm


To jest niebezpieczne:

Święty, niech będzie błogosławiony, przyjdzie do rabinów we śnie z wizją i poinformuje ich, kogo wybrał na Króla Mesjasza” - zapowiedział rabin Ben Artzi. „Stwórca napisze do nich dokładnie, kogo wybrał na Króla Mesjasza”.

bo przecież sitwa światowa zna metody na wchodzenie komuś do snu i sugerowania co popadnie. 

To jest ciekawe:

„Na pergaminie jak zwój Tory będzie żółta kartka i święte litery, na których po aramejsku powiedzą im, kto jest Królem Mesjaszem” - kontynuował rabin. Język aramejski nie jest już używany, ale jest to język Talmudu (prawo ustne). „Wtedy nie będą mieli wyboru i rozpoznają Króla Mesjasza.

„Z góry usłyszą:„ Wybór należy do twoich rąk. Albo go ujawnisz, albo Stwórca świata sprawi ci wielkie kłopoty i nie pozwoli ci odejść, dopóki nie ujawnisz tego i nie powiesz o tym ludowi Izraela ”- powiedział rabin Ben Artzi. „Wtedy będą postępować zgodnie z instrukcjami zawartymi we śnie i uznają, kim jest Król Mesjasz”.  

Będzie nękanie??

https://www.unsealed.org/2019/03/jewish-rabbis-messiah-is-coming-this.html


Zgodnie z pismami żydowskimi Mesjasz:

  • studiuj Torę i skrupulatnie przestrzegaj jej przykazań

  • skłonić innych Żydów do przestrzegania Tory

  • toczyć „bitwy Boga” (sugerowałbym, toczyć bitwy za Izrael)

  • odbudować świątynię w Jerozolimie

  • ułatwianie gromadzenia Żydów do Izraela (alija)



No, tak.  Jak u de Mello: kochanek spotkał się w końcu ze swoją wybranką i zamiast się nią zająć, wsadzić jej ręce pod sukienkę, czy coś,  to on czyta jej swoje listy, w których opisuje jaką czuje do niej namiętność...


----------

Moshiach jest na północy Izraela”: 

rabin Abraham Boruch z przesłaniem od cadyka Nistara

16 lipca 2020


Jest ukryty cadyk, cadyk Nistar , który raz lub dwa razy w roku kontaktuje się z kilkoma cadykami w Izraelu, kiedy przekazuje wiadomość.

Kilka dni temu ten ukryty cadyk - który ma ponad 100 lat i przez prawie 20 lat wziął na siebie życie w jaskini gdzieś na pustyni - skontaktował się ponownie z rabinem Abrahamem Baruchem, aby przekazać kolejne przesłanie. .

Przesłania pochodzą z „objawienia Eliyahu HaNavi”, tj. Przesłania z Nieba i zwykle przybierają formę pewnego rodzaju ostrzeżenia lub pouczenia o tym, czego Niebo chce od narodu żydowskiego w tym okresie. Zwykle cadyk Nistar przekazuje te wiadomości w formie lub krótkiej notatki.

„ Am Yisrael jest obecnie w najbardziej delikatnej sytuacji.

Musimy wzmocnić sobie wiele, zanim testu Emuna który stoi przed nami, i to Aszur (zabronione) do rozpaczy w ogóle - w ogóle!

„O ile reshaim (złoczyńcy) bardzo mocno przygotowują się do kochav (gwiazda / kometa), o tyle kochav jest gotowy, aby przejść blisko nas, a Moshiach cadyka jest związany z tym kochavem . Z tym kochavem będzie walczył ze wszystkimi podopiecznymi Izraela .

  • W KAŻDYM RAZIE TEN KOCHAV ZADA IM SILNY CIOS.


Kokhav HaShahar ( hebr . כּוֹכַב הַשַּׁחַר , Kokhav HaShahar pisane także Kochav Shachar i Kochav HaShachar , trans. Gwiazda Poranna) to izraelska osada zorganizowana jako osada społeczna w regionie Binyamin na północnym Zachodnim Brzegu .

 

oryginalnie:

Am Yisrael is currently in the most fragile of situations.

We need to strengthen ourselves a great deal, before the test of emuna that stands before us, and it’s assur (forbidden) to despair at all – at all!

As much as the reshaim (evildoers) are preparing very strongly for the kochav (star / comet), the kochav stands ready to pass close by to us, and Moshiach Tzidkaynu is connected to this kochav. He is going to fight all the wards of Israel with this kochav.

IN ANY CASE, THIS KOCHAV IS GOING TO DEAL THEM A STRONG BLOW.



„Moshiach już tu jest.

Moshiach można znaleźć w Izraelu. Zapytaj cadyków hagadolimów (największego cadyka), którzy mówią, że Moshiach można znaleźć na północy Izraela, a jest on z krwi i kości, [jest] na chwilę przed naciśnięciem spustu, zanim zostanie objawiony Am Yizraelowi .

„Moshiach może zostać objawiony w miłosierny sposób, jeśli Am Yisrael zjednoczy się w achdut (jedności).

Wtedy będzie walczył w wojnach Izraela (tj. Z narodem żydowskim), a wszystkie bóle porodowe zostaną osłodzone i przejdą na nienawidzących Izraela [zamiast narodu żydowskiego].

„Wirus zostanie unieważniony, a Gan Eden Adama HaRishona spadnie”.




Oryginalnie:

Moshiach is already here.

Moshiach is to be found in Israel. Ask the tzaddikim hagadolim (the biggest tzaddikim), who are saying that the Moshiach is to be found in the North of Israel, and he’s flesh and blood, [it’s] a moment before pulling the trigger, before he is revealed to Am Yisrael.

The Moshiach can be revealed the merciful way if Am Yisrael will come together in achdut (unity).

Then he will fight the wars of Israel (i.e. the Jewish people) and all the birth pangs will be sweetened, and will pass over to the haters of Israel [instead of on the Jewish people].

The virus will be nullified, and the Gan Eden of Adam HaRishon will descend.”



Eden (hebr. Gan Eden, גַּן עֵדֶן „ogród rozkoszy”), czyli Raj

Adam Kadmon – pierwszy człowiek według kabały i Hagady. Jego ziemski odpowiednik utracił cechy, które łączyły Adama Kadmona z Bogiem: nieśmiertelność, wspaniałość i mądrość. Jego żoną była Lilith. Opisany został m.in. przez Izaaka Lurię.



Wirus zostanie unieważniony, a Raj Adama upadnie???

Bardzo ciekawe... Wirus, nanoboty, czy co?

Raj Adam to ten świat, w którym żyjemy, ten system??


„Moshiach już tu jest.

„Ale test emuny, który stoi przed nami, jest poważny .

„To ważna wiadomość dla wszystkich rabbanim (rabinów), przy czym Admors, i inni, którzy są zaangażowani w zasięgu w Izraelu (tj wśród narodu żydowskiego):

„W tym trudnym czasie powinniśmy wiedzieć, że nie ma odwrotu; raczej musimy pracować z całej naszej siły, aby obudzić lud Haszem, aby uczynić teszuvę z miłości, dla Hashema Yitbaracha, i przez to zasłużymy na posiadanie geula z rachamim (miłosierdziem).

„Ponieważ z powodu wielu grzechów, które popełniamy, nie zwracając na nie uwagi, zstąpiliśmy już w niewolę ostatniego galut (wygnania) Amaleka, a trudność jest nie do zniesienia.

====

POD KONIEC TEGO GALUTU TEN ZŁY MALCHUT (DOSŁOWNIE: KRÓLEWSKOŚĆ, W PRZENOŚNI: RZĄD) ROZPRZESTRZENI SIĘ W IZRAELU I NA CAŁYM ŚWIECIE PRZEZ OKRES DZIEWIĘCIU MIESIĘCY.

Obyśmy zostali od tego uratowani i szybko odkupieni za naszych dni, amen.

Zwróć uwagę, że to zaczyna się od jednej blokady, a potem kolejnej blokady… Dopóki wszyscy nie będziemy w stanie całkowitej blokady. Nie mów, że ci nie powiedzieliśmy.

Ale to w 100% fakt, że świat już nie wróci do „rutyny”.


oryginalnie:

Moshiach is already here.

“But the test of emuna that stands before us is a big one.

“This is an important message for all of the rabbanim (rabbis), the Admors, and the others who are engaged in outreach in Israel (i.e. amongst the Jewish people):

“In this difficult time, we should know that there is no turning back; rather, we need to work with all of our strength to wake Hashem’s people up, to make teshuva from love, for Hashem Yitbarach, and by this, we will merit to have the geula with rachamim (mercy).

“Because from the many sins we do, without paying attention to them, we have already descended into the slavery of the last galut (exile) of Amalek, and the difficulty is unbearable.

====

AT THE END OF THIS GALUT, THIS EVIL MALCHUT (LITERALLY: ROYALTY, FIGURATIVELY: GOVERNMENT) WILL SPREAD IN ISRAEL, AND IN THE WHOLE WORLD FOR THE DURATION OF NINE MONTHS.

May we be saved from it, and and may we be redeemed speedily in our days, amen.

Pay attention, that this is beginning with one lockdown, and then another lockdown… Until all of us will be in an absolute lockdown. Don’t say that we didn’t tell you.


Galut lub Golus (hebr. גלות) – wygnanie, wypędzenie Żydów z kraju (Palestyna, Izrael) i ich pobyt na obczyźnie.  

Malchut (hebr. מלכות, królestwo) – dziesiąta i ostatnia sefira kabalistycznego Drzewia Życia oznaczająca materię, bądź obecność Boga w świecie materialnym (Szechina).  



Bardzo ciekawe - są dwie wersje o mesjaszu - jedna mówi, że objawi się w Izraelu - a druga - że w Polsce. Jedni wierzą to, a inni w to drugie.

No, chyba, że ci ortodoksyjni Żydzi mówią szyfrem - i kiedy mówią Izrael - to mają na myśli Polskę. 

Czyli oni wiedzą kim on jest, gdzie żyje na północy Polski i pewnie jeszcze podglądają go przez monitor jak przed kompem dłubie w nosie! No, no....



W każdym razie następne miesiące zapowiadają się ciekawie, o ile nie jest to kolejna pomyłka rabinów co do paruzji.


Chyba więc jednak pobiegnę szybko po popkorn i zasiadam do oglądania...





https://ravberland.com/message-from-a-tzaddik-nistar-the-kochav-is-going-to-come-and-deal-the-evildoers-a-strong-blow/



https://maciejsynak.blogspot.com/2021/01/mesjasz-zbawienie-nastapi-w-polsce.html

https://www.israel365news.com/160959/the-messiah-should-arrive-anytime-between-september-2021-2022-kabalist-rabbi-deducts/

https://www.israel365news.com/161094/the-inner-meaning-of-bidens-name-the-hand-of-god/

https://ravberland.com/redemption-this-year-nissan-rav-dovid-chaim-stern-5781/

https://calendar.zoznam.sk/jewish_calendar-pl.php

https://www.chabad.org/library/article_cdo/aid/1069796/jewish/Elijah-Heralding-the-Redemption.htm



https://maciejsynak.blogspot.com/2020/01/notatka-grudzien-2019.html


czwartek, 21 stycznia 2021

Infopandemia - o co chodzi?

 

Soczysty przedruk z Gazety Bałtyckiej.

Domyślam się, że pomyłka w imieniu nieprzypadkowa i ma nawiązywać do mazowieckiego na usługach ub.

Jest to rzeczywiście zastanawiające, że Chiny nie biorą trwałego udziału w infopandemii.

Biorąc nawet pod uwagę fakt, że może chodzić o coś innego niż grypa covid, nawet Chiny winny

 jakoś się asekurować - patrz np. filmy: "Inwazja" z N. Kidman, "Jestem legendą" czy "World War Z..."



Tajemnicza choroba i ustawa 447. O co tak naprawdę chodzi?

Wiele wskazuje na to, że jednym z niewielu krajów, które praktycznie nie odczuły tego, co na świecie nazwano pandemią koronawirusa, jest Chińska Republika Ludowo – Demokratyczna.


Od lat zabiegająca o zwiększenie swojego udziału w szeroko rozumianej gospodarce światowej, o wyrugowanie Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej z roli największej gospodarki świata, światowego hegemona militarnego, jedynego państwa nadzorującego to, co na ziemskim globie jest realizowane. Sądząc po efektach, w realizacji swoich dalekosiężnych (?) planów Chińczycy uczynili znaczący krok naprzód.

To, co nie udało się przy pomocy świńskiej grypy, ptasiej grypy – zrealizowano przy pomocy grypy, której nadano naukową nazwę „covid-19”. Jeśli SARS-CoV-2 był zaplanowaną operacją chińskich służb specjalnych, to chwała im za pomysłowość i sprawność działania. I nagana dla takich służb innych krajów, które nie tylko nie potrafiły przewidzieć Armagedonu przygotowanego przez Chińczyków, ale także nie potrafiły przeciwstawić się jego realizacji.

Gospodarki większości państw świata będą długo jeszcze podnosiły się po wszelkiego rodzaju lockdownach, wyłączeniach, restrykcjach i t.p. Gigantyczne ilości dodrukowanych pieniędzy praktycznie wszystkich walut spowodują znaczący wzrost inflacji. Równoczesne ograniczenie skłonności konsumpcyjnych społeczeństw obu Ameryk, Australii i Europy może na tyle poważnie zachwiać światową gospodarką, że już teraz można zacząć zastanawiać się, co za kilka lat będzie podstawowym środkiem rozliczeniowym pomiędzy poszczególnymi państwami (jeśli te w ogóle pozostaną jako gospodarcze byty).

Na te pytania odpowiedzieć nie sposób. Można zastanawiać się jeszcze, jak niektóre państwa (te poważne, a do tego grona Polski zaliczyć w żaden sposób nie można) będą starały się przekuć sromotną porażkę w sukces (czy to gospodarczy, czy w zakresie zwiększenia kontroli i nadzoru nad ludnością, czy w zakresie współpracy z innymi, równie poważnymi państwami). Pewne symptomy działań w tym zakresie są już widoczne nawet dla przeciętnych ludzi. To tyle jeśli chodzi o ŚWIAT.

Maseczki i respiratory

Teraz POLSKA. Jestem skłonny oddzielić tu działania premiera Tadeusza Morawieckiego od działań pozostałych członków tak zwanej „rady ministrów”. Dlaczego – o tym w dalszej części tekstu. Dla mnie niespotykane jest wyjątkowo szybkie podjęcie przez premiera decyzji o zamrożeniu gospodarki i głębokości tego zamrożenia. W marcu 2020 roku świat dopiero dowiadywał się o tajemniczej chorobie. A nasz premier już zamykał hotele, szkoły, restauracje, zakazywał wchodzenia do lasu, przemieszczania się i tak dalej, i tak dalej. Wszystko to w sytuacji, gdy dosłownie trzy miesiące wcześniej z dumą ogłaszał, że w roku dwa tysiące dwudziestym Rzeczpospolita będzie miała zrównoważony budżet.

Odnoszę wrażenie, że premier wyjątkowo szybko zorientował się (otrzymał informacje?), co będzie się działo i natychmiast skorzystał z okazji, by zagwarantować sobie możliwość wydawania pieniędzy praktycznie bez ograniczeń. Do swych działań zaprzągł niektórych ministrów. Natychmiast rozkwitła ich radosna twórczość. A przy okazji mogliśmy poznać ich wiedzę i umiejętności. W tym drugim zakresie na szczególny podziw zasługują akcje, które ja nazwę symbolicznie: „maseczki i respiratory”. Przy czym jeśli o maseczki chodzi, to mam na myśli nie tylko sposób ich kupowania (przypomnę, po uprzednim upłynnieniu przez Agencję Rezerw Materiałowych znaczących ich ilości z powodu zbliżającego się terminu przeprowadzenia koniecznych badań certyfikujących), ale także sprowadzania (tu wspomnę piękny samolot Mrija) i uzasadniania ich przydatności. W tej roli minister Łukasz Szumowski odegrał rolę zaiste niezapomnianą. Gdyby rzecz dotyczyła aktorstwa, Oscar murowany.

Oczywiście na maseczkach i respiratorach zagadnienie się nie kończy. Prawdziwy biznes realizowany jest na szczepionkach – „nieszczepionkach”. Tak zupełnie na marginesie: informacja rządzących, że „szczepionki” będą bezpłatne – jest nieprawdziwe. Każdy z polskich podatników łoży na nie gigantyczne pieniądze. Tyle jeśli chodzi o umiejętności rządzących.

Łamanie prawa

A teraz kilka słów o wiedzy. Dziś już każdy przeciętny Polak wie, że wprowadzając różnego rodzaju ograniczenia, nakazy i zakazy, rządzący wielokrotnie na przykład złamali zapisy polskiej Konstytucji. Osobiście widzę tylko jedną możliwą przyczynę takich działań. Jest nią gigantyczne, kompletne nieuctwo i brak znajomości obowiązującego prawa. (Jakoś żadna spiskowa teoria dziejów nie przemawia do mojej wyobraźni – mimo, że wiele może wyjaśnić). „Grupa trzymająca władzę”, opanowana dziejową misją naprawiania Rzeczpospolitej albo nie zdaje sobie sprawy ze swoich braków edukacyjnych i ograniczeń wynikających z przepisów hierarchicznego prawa, albo doszła do wniosku, że w realizowaniu owej misji „dla dobra Polski i Polaków” może robić wszystko. I jedna i druga motywacja w zasadzie wyklucza tych ludzi z grona rządzących. Mam głębokie przekonanie, że społeczeństwo potwierdzi to stanowisko w czasie najbliższych wyborów.

Ten brak wiadomości i niechęć (niemożność) ich zgłębiania dał się zauważyć już przy próbie odwołania przed upływem kadencji Pierwszej Prezes Sądu Najwyższego. Zakazy przemieszczania się (wprowadzane kolejnymi rozporządzeniami) tylko potwierdziły stan prawniczej wiedzy (lub szacunku dla zapisów ustawy zasadniczej) w kręgach rządzących. Do szczególnie śmiesznych, ale i strasznych chwil doszło, gdy premier rządu publicznie oświadczył, że „bez zmian legislacyjnych” (to takie retoryczne „obejście” sformułowania – bez zmiany Konstytucji) nie można skutecznie ograniczyć prawa do swobodnego przemieszczania się, a dwie godziny po nim jego ministrowie dalej stwierdzali, że policja będzie takie ograniczenia egzekwowała.

Tu pozwolę sobie na kolejne niewielkie wtrącenie. Jeśli ktoś będzie posiadał umiejętności pana Antoniego Macierewicza (tego od wyjaśniania katastrofy smoleńskiej), to może szybko wysnuć wniosek, że: kwarantannę można podciągnąć pod pozbawienie wolności bez wyroku sądu, zakaz wychodzenia z domu w celach innych niż dla zaspokojenia podstawowych potrzeb życiowych – również, pozbawienie młodzieży do szesnastego roku życia możliwości wychodzenia z domu bez opieki dorosłych w okresie na przykład ferii – można zakwalifikować jako sprowadzenie powszechnego zagrożenia zdrowia dużej grupy ludności, że nakaz zasłaniania nosa i ust można zakwalifikować jako – zakazane w Konstytucji – tortury lub (również zakazane) nieludzkie, niegodne traktowanie.

Metoda przekazywania decyzji administracyjnych drogą krótkich wiadomości tekstowych nie jest przewidziana w polskim prawie. Nie ma w nim również żadnych zapisów pozwalających wprowadzać jakiekolwiek ograniczenia, zakazy lub nakazy drogą informacji przekazywanych przez premiera w czasie konferencji prasowych.

Kaczyński jak Gomułka

Niektóre z wymienionych przeze mnie czynów kwalifikują się jako przestępstwa nie podlegające przedawnieniu. I tu kolejna refleksja. Jaka jest w tym wszystkim rola Jarosława Kaczyńskiego? Sięgnę do analogii historycznej. Pan Kaczyński zapewne wzoruje się na Władysławie Gomułce. Nic w tym dziwnego. Najwyraźniej Prezes Prawa i Sprawiedliwości widzi, że tamto państwo było o wiele lepiej zorganizowane niż dzisiejsza Rzeczpospolita.

Niektórzy twierdzili, że pod koniec lat sześćdziesiątych ubiegłego wieku ten, wówczas już niemłody „wódz naczelny” PRL-u, był całkowicie odcięty od wiadomości na temat sytuacji panującej w kraju. Ówczesna plotka głosiła, że I sekretarz PZPR na przykład otrzymywał Trybunę Ludu (codzienna gazeta, „organ KC PZPR”) drukowaną specjalnie dla niego na kredowym papierze. Mam wrażenie, że ci, którzy dzisiaj mają łatwy dostęp do „ucha prezesa”, również przekazują mu informacje na takim „kredowym papierze”.

Ustawa 447

Wrócę na chwilę do Prezesa Rady Ministrów. Swoją przewagę intelektualną i w zakresie wiedzy merytorycznej nad większością członków Rady Ministrów pokazał, gdy próbował wycofać się z zapisów rozporządzenia łamiących wprost zapis Konstytucji („godzina policyjna”). Nie wierzę, że Mateusz Morawiecki nie zdaje sobie sprawy ze skutków gospodarczych swoich działań. A w takiej sytuacji pojawia się pytanie – dlaczego to robi? Jakoś dziwnie kojarzy mi się to wszystko z amerykańską ustawą 447.

Wyobrażam sobie na przykład, że praktycznie większość polskich restauracji, hoteli, pensjonatów po prostu splajtuje. Za tanie pieniądze zostanie przejęta (kupiona?) przez organizację typu „narodowy holding nieruchomości”. Za dwa, najdalej za dwa i pół roku władze Rzeczpospolitej w skład rady nadzorczej owego holdingu powołają przedstawicieli wielkiego narodu mieszkającego gdzieś w odległej Palestynie. Skoro pani Kopacz nie udała się „prywatyzacja” lasów państwowych, to może obecnym władzom uda się z innymi nieruchomościami? Wszak temat trzeba w końcu załatwić! Polacy będą mogli przypomnieć sobie stare, przedwojenne porzekadło: „wasze są ulice, nasze – kamienice”. Cóż pozostaje nam?

Mam wrażenie, że najgorszym rozwiązaniem byłoby obrazić się na Polskę, machnąć ręką i ewentualnie wyjechać z kraju. Teraz, gdy państwo jest w kompletnym rozkładzie, gdy skapitulowało na wszystkich frontach, jego obywatele powinni po prostu wziąć się do roboty!

Młodzież powinna rozpocząć proces samokształcenia. Zacząć poszukiwać wiadomości w bibliotekach, czytać klasykę i wartościowe podręczniki. Wymieniać się wiadomościami, dzielić problemami, dyskutować, wyciągać wnioski. Korzystać z wiedzy nauczycieli. Zapewniam, że wśród pedagogów jest wielu, bardzo wielu rzetelnych, z bogatym zasobem wiedzy, chcących ją przekazywać młodszemu pokoleniu. Teraz, gdy państwo jest w upadku, czas upowszechniać postawę tych ludzi, którzy ciągle jeszcze zachowują się zgodnie z naszymi, tradycyjnymi, polskimi wartościami. Dla których etyka, moralność, uczciwość – nie są pustymi hasłami. Wielu takich jest i wśród sędziów, i lekarzy, i profesorów, i dziennikarzy. Po prostu wielu ich jest wśród nas. Trzeba ich pokazywać.

Żeby nie być gołosłownym. Przesłano mi ostatnio wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Opolu w sprawie o sygnaturze II SA/Op 219/20. Polecam wszystkim uzasadnienie do tego wyroku. W tym uzasadnieniu sędziowie w składzie: przewodniczący – sędzia WSA Krzysztof Sobieralski, sędzia WSA (spr). Krzysztof Bogusz, sędzia WSA Elżbieta Kmiecik dokonali całościowej, kompleksowej oceny sytuacji prawnej dotyczącej kar nakładanych w drodze administracyjnej na przedsiębiorców.

Mówiąc wprost, na obecnych regulacjach prawnych, sposobie egzekwowania (a właściwie – próbach wymuszania na obywatelach posłuchu) przez władze „prawa” sędziowie nie zostawili suchej nitki. Ich praca dowodzi, że są niezależnymi sędziami, że znają prawo i potrafią je stosować. Dowiedli także, że w żaden sposób nie można ich zastraszyć. Tak, stawiam wymienionym sędziom Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Opolu swego rodzaju pomnik. Bo to Ich należy stawiać za wzór społeczeństwu. Takich ludzi, Ich działania, Ich postawy należy popularyzować.

Czas przestać „zachwycać się” wszelkiej maści celebrytami, ludźmi władzy, gwiazdkami jednego sezonu polującymi na swoje pięć minut w telewizorze. Oni nie pomogą Polsce ani Polakom, gdy zajdzie potrzeba bronienia naszych swobód i wolności.



I jeszcze słowo o mandatach.


Policjant ma mieć nad nami jeszcze większą władzę! Oto najnowszy pomysł rządzących



Najwyraźniej władza PiS trzęsie się w posadach. Widać to po kolejnych projektach regulacji „prawnych” proponowanych przez poszczególnych funkcjonariuszy tej partii. Cudzysłów nie był przypadkowy! Wiele z przedkładanych propozycji łamie Konstytucję, narusza fundamenty porządku prawnego mającego swe podstawy gdzieś w starożytnej Grecji i Rzymie. Przykład z ostatnich dni jest porażający. Mam na myśli przekazany do Sejmu Rzeczpospolitej Polskiej projekt „ustawy o zmianie ustawy – Kodeks postępowania w sprawach o wykroczenia”.



Jedną z ważniejszych zmian proponowanych w tym wiekopomnym projekcie jest zapis pozbawiający obywatela prawa do odmowy przyjęcia mandatu nakładanego przez funkcjonariusza. Oznacza to, że z chwilą wejścia w życie ustawy funkcjonariusz będzie arbitralnie uznawał, że obywatel popełnił czyn karalny (wykroczenie) i będzie mógł go ukarać grzywną. (Jak to enigmatycznie rozszerzają co bardziej „światli” prawnicy, nakładaną w drodze mandatu karnego).

Jak się to ma do zapisu Konstytucji mówiącego o tym, że „każdego uważa się za niewinnego, dopóki jego wina nie zostanie stwierdzona prawomocnym wyrokiem sądu”, nawet nie będę się zastanawiał. Jak też nad innymi problemami, które pociągnie za sobą przyjęcie tego projektu (sejmowa większość, posłuszna prezesowi, naczelnikowi, wicepremierowi, posłowi Jarosławowi Kaczyńskiemu niewątpliwie ten dokument przegłosuje, a pan Prezydent Rzeczpospolitej, mocą autorytetu swego długopisu, zatwierdzi go do stosowania).

Widać wyraźnie, że „przewodnia siła narodu” dąży za wszelką cenę do odbudowania Polski silnej jak niegdyś. Zastanawiam się tylko, czy ideałem, do którego prowadzi nas Jarosław Kaczyński, jest Polska wczesnego Władysława Gomułki, czy może raczej późnego Bolesława Bieruta.

Napiszę wprost. Żaden z tych ideałów nie jest godzien ani pożądania, ani polecenia. Ponieważ nie jestem prawnikiem, nie będę się znęcał nad dalszymi prawnymi konsekwencjami, jakie przyjęcie tego potworka może na nas sprowadzić. Ale nie mogę pominąć innych aspektów sprawy.

Pierwszy z nich to wyjątkowe potraktowanie ogółu obywateli Rzeczpospolitej w uzasadnieniu ustawy, dołączonym do projektu. Okazuje się, że zdaniem posłów, autorów projektu, obywatele odmawiający przyjęcia mandatu niejednokrotnie działają w sposób impulsywny i nieprzemyślany. Gratuluję szacunku dla współobywateli.

Inny niezwykle interesujący aspekt sprawy. Zgodnie z projektem obywatel ukarany grzywną w drodze mandatu karnego może odwołać się od tej kary w ciągu siedmiu dni, przedstawiając sądowi wszystkie znane mu dowody  mogące stanowić o jego niewinności bądź bezzasadności nałożenia kary.

W dotychczasowym systemie to policjant, mający do dyspozycji cały aparat państwa, przygotowywał materiały dowodzące, że obywatel popełnił wykroczenie. Miał na to bodaj trzydzieści dni. Jakie możliwości ma w tej sytuacji przeciętny Kowalski. On nawet nie może na ulicy poprosić człowieka, który ewentualnie mógłby świadczyć na jego korzyść, o dokumenty. O przepisach symbolicznie nazwanych RODO nawet nie wspomnę.

Żeby nie było całkiem łatwo, w postępowaniu sądowym odwołujący się, ukarany obywatel, nie może przywoływać nowych dowodów w sprawie chyba, że dowody te nie były mu znane w dacie złożenia odwołania! Kolejne kuriozum: mandat uważa się za odebrany także w razie odmowy odbioru mandatu, odmowy lub niemożności pokwitowania odbioru mandatu przez ukaranego. Wystarczy, że funkcjonariusz sporządzi na mandacie stosowną adnotację! Jak widać, społeczne przywoływanie funkcjonariuszy do przestrzegania Konstytucji, skutkujące coraz liczniejszymi przypadkami umarzania przez sądy spraw kierowanych do rozpoznania w związku z bezprawnie nakładanymi na ludzi restrykcjami „covidowymi” już się władzy przestały podobać. Czas najwyższy wziąć społeczeństwo krótko za twarz. W związku z tym przypominam mój wcześniejszy pomysł. Pisałem kiedyś o konieczności wprowadzenia „mandatów przedpłaconych”. W sytuacji gospodarczej klęski zgotowanej nam przez rządzących pozwoli to jeszcze przez jakiś czas udawać, że nic się nie stało. A po nas – choćby potop.



Xawery Lopiński



http://gazetabaltycka.pl/promowane/tajemnicza-choroba-i-ustawa-447-o-co-moze-chodzic

http://gazetabaltycka.pl/promowane/policjant-ma-miec-nad-nami-jeszcze-wieksza-wladze-oto-najnowszy-pomysl-rzadzacych


niedziela, 17 stycznia 2021

Starożytny kult braci Arvali

przedruk - tłumaczenie przeglądarki


L'antico culto dei fratelli Arvali


8 PAŹDZIERNIKA 2020 R~ FEOR




Historia, o której dziś mówimy, zaczyna się prawie trzy tysiące lat temu, nad brzegiem rzeki ...

Arvalis było starożytnym rzymskim kolegium kapłańskim, składającym się z 12 członków zwanych „fratres arvales” (bracia Arvali / „bracia pola”). Czcili boginię matkę (Dia-Cerere), Marmar (Marsa), a ich podstawowym zadaniem było przebłaganie żyzności ziemi, sama nazwa „Arva” oznacza „pola uprawne”. Zgodnie z tradycją, początki kultu Arval sięgają narodzin Rzymu.

Zgodnie z mitem dwunastu fratres arvales to synowie Acca Larenzia i etruskiego pasterza Faustola, a więc bracia Romulusa (założyciela Rzymu). 


Do kolegium mogli wstąpić tylko wybrani członkowie najstarszych rodów arystokracji, a po księstwie wybrani przez cesarza. Każdego roku, w drugiej połowie maja, kapłani Arvala obchodzili Ambarvalia (dosłownie „dookoła pól”), idąc w procesji po uprawianych ziemiach i śpiewając carmen Arvale, kompozycję po archaicznej łacinie, która prawie przypomina magiczną formułę. Oto fragment, który do nas dotarł:

(TAM)

«Enos Lases iuvate

enos Lases iuvate

enos Lases iuvate

snow lue rue Marmar, sins incurrere in pleoris

snow lue rue Marmar, sins incurrere in pleoris

snow lue rue Marmar, sins incurrere in pleoris

sat fu, fere Mars, limen sali, sta berber

sat fu, fere Mars, limen sali, sta berber

sat fu, fere Mars, limen sali, sta berber

semunis alternni advocapit conctos

semunis alternni advocapit conctos

semunis alternni advocapit conctos

enos Marmor iuvato

enos Marmor iuvato

enos Marmor iuvato

triumpe triumpe triumpe triumpe triumpe. "

(TO)

„Lari pomóż nam,

Lari pomóż nam,

Lari pomóż nam,

nie pozwól, Marsie, na wielu upadek ruiny.

nie pozwól, Marsie, na wielu upadek ruiny.

nie pozwól, Marsie, na wielu upadek ruiny.

Bądź nasycony, okrutny Marsie. Przeskocz przez próg. Zostań tam.

Bądź nasycony, okrutny Marsie. Przeskocz przez próg. Zostań tam.

Bądź nasycony, okrutny Marsie. Przeskocz przez próg. Zostań tam.

Wzywaj po kolei wszystkich bogów nasion.

Wzywaj po kolei wszystkich bogów nasion.

Wzywaj po kolei wszystkich bogów nasion.

Pomóż nam, Marsie.

Pomóż nam, Marsie.

Pomóż nam, Marsie.

Triumf, triumf, triumf, triumf, triumf. "

To fragment Acta, „protokołów” wyrytych na marmurowych płytach z okazji obchodów.

Intonując te pieśni i składając ofiary bogom, Arvalis mieli dwojaki cel: bronić uprawianych ziem zarówno przed zewnętrznymi wrogami, jak i przed niebezpieczeństwami, które mogły nadejść „z wewnątrz” (głód, zarazy itp.). Kapłanów podczas procesji można było rozpoznać po koronie uszu i bandażach z białej wełny. Poprowadzili także świnię, barana i byka, aby następnie złożyć je w ofierze i „oczyścić” plony.



Cyfrowa rekonstrukcja świątyni bogini Dia

Według niektórych źródeł uczelnia początkowo spotkała się na Palatynie, a następnie została przeniesiona nad brzeg Tybru, odpowiadający dzisiejszemu obszarowi Magliana, w południowo-zachodniej części nowoczesnego miasta. Na tym terenie znaleziono liczne ślady obecności Arvalis: na przykład pozostałości okrągłej podstawy świątyni bogini Dia z I wieku naszej ery, opuszczonej w III wieku. Święte drewno („miejsce”) Fratres Arvales musiało być wokół niego.

Wspaniałym śladem po sanktuarium Dia jest znaleziony na miejscu marmurowy antefiks arval. W 1996 r. Ratusz XV (obecnie XI), nalegający na to samo terytorium, przyjął nazwę „Arvalia” i symbol starożytnego antefixu świątyni.




- Feor 

Źródła:

- MG CIMINO, Frates Arvales. Rzymskie kolegium kapłańskie na wybrzeżu Portuense, w M. Martini (a

pod redakcją), Mirabili presenze. Historie i miejsca w XI gminie Rzymu Stolica „Arvalia-Portuense”, Rzym

2016, ss. 11-16



https://fuocodelviandante.code.blog/2020/10/08/lantico-culto-dei-fratelli-arvali/?fbclid=IwAR1aR4JCRDB2_m9iis0wbIGn5FZ5VD1hOmGmMfvz2wJ_3Wf64Lt7KunfAGM




Rumuńskie tradycje

 przedruk - tłumaczenie przeglądarki



Dla wielu Rumunia wciąż jest krajem mitów i legend. Biorąc pod uwagę liczbę tradycji, które wciąż są obecne w codziennym życiu Rumunów, może to nie być taki banał. Odkryj najpopularniejsze rumuńskie zwyczaje, prawdziwą bramę do kultury tego kraju, od wywoływania deszczu po pozostawienie pod oknem prezentów dla wróżek przeznaczenia.






Śnij o swoim przyszłym mężu na Bobotează

W nocy przed świętem Epifanii lub „Bobotează” w rumuńskim , niezamężne kobiety mówi się zobaczyć ich przyszłego męża w swoich snach. Wszystko, co muszą zrobić, to umieścić pod poduszką małą gałązkę suszonej bazylii (którą muszą otrzymać od księdza). Jeśli nie wydarzy się nic rozstrzygającego, zawsze mogą udać się jeszcze raz w ciągu roku, rytuał odprawiany jest również przed świętem Sânziene, dobrych wróżek lata.



Dragobete

Postrzegane jako rumuńskiej wersji Walentynki , Dragobete obchodzony jest 24 lutego th . Dragobete, uosabiający się jako młody, przystojny mężczyzna, jest obrońcą kochanków w rumuńskiej kulturze ludowej. Uważa się, że w okolicach tego dnia, który reprezentuje koniec zimy, ptaki odnajdują partnera i wspólnie budują gniazda. Tradycyjnie młodzi mężczyźni i kobiety zbierali razem kwiaty w lesie, a po powrocie kobiety pozwalały mężczyźnie, któremu chcieli ukraść buziaka. Oznaczałoby to początek ich związku i dawne czasy zaręczyn.

Obecnie powszechny zwyczaj mówi, że kobiety powinny upewnić się, że przed końcem dnia dotkną mężczyzny, jeśli chcą być szczęśliwe w miłości w tym roku. Każdy mężczyzna w każdym wieku, nawet nieznajomy w autobusie (chociaż nie jest to zalecane), zrobi to.



Cucii

W tłumaczeniu „Kukułki” jest to tradycja, w której uczestniczy cała wioska. Jeden z najbardziej kolorowych zwyczajów rumuńskich, poprzedza początek Wielkiego Postu i obejmuje pięknie zdobione maski i kostiumy. Główny bohater, Kukułka, nosi maskę w kształcie globu, ozdobioną setkami papierowych kwiatów i wstążek. Pozostali uczestnicy to mężczyźni przebrani za kobiety, ubrani w stroje kochanków. Noszą pasy przymocowane głośnymi dzwoneczkami dookoła talii i noszą kij. Wędrują po wiosce i dotykają, a nawet delikatnie uderzają słuchaczy, aby zyskać ochronę przed chorobami i nieszczęściami w nadchodzącym roku. Ta tradycja ma miejsce we wsiach Brănești niedaleko Bukaresztu , a także w kilku wioskach w pobliżu Călărași, nadmorskie miasto Konstanca w regionie Maramureș w północnej Rumunii.



Martisor

Na 1 st marca, z okazji nadejścia wiosny, kobiety Rumuński odbierać zarówno z mężczyznami, ani od swoich koleżanek, mały klejnot-jak ornament związany z czerwonym i białym sznurkiem z frędzlami wiszące. Noszony przypięty do ubrania, po lewej stronie, przed sercem, zwykle jest wykonany ręcznie , ale może być również wykonany ze złota lub srebra. Kluczowe dla odwiecznego zwyczaju jest połączenie czerwieni i bieli w jednym sznurku, co reprezentuje dwoistość życia i śmierci.

Tradycyjnie pod koniec marca martisor przywiązuje się do gałęzi drzewa, ale obecnie, szczególnie na obszarach miejskich, są one po prostu trzymane w pudełku z biżuterią do następnej wiosny.



Mucenici

Mucenici to chrześcijańskie święto obchodzone 9 marca . Jest to święto czterdziestu męczenników z Sebaste . W tym dniu w południowych regionach Rumunii zwyczajowo spożywa się deser składający się z gotowanego ciasta, doprawionego cukrem, cynamonem i orzechami włoskimi. Ciasto ma kształt znaku nieskończoności lub cyfry 8.



Babele

Zwyczaj ten, tłumaczony jako „staruszki”, celebruje początek wiosny. Mężczyźni i kobiety, wybrać dowolny dzień, od 1 st do 9 -go marca, jako dzień, który ujawni to, co przyniesie rok wcześniej. W zależności od pogody w ciągu dnia przyszłość będzie albo tak jasna i lśniąca jak w dzień słoneczny, albo mniej, jeśli dzień jest pochmurny lub deszczowy.

Legenda stojąca za tym zwyczajem mówi, że stara kobieta o imieniu Dochiachcąc ukarać swojego jedynego syna, Dragobete, za ożenek bez jej zgody, wystawiła jej synową ciężki test. Mimo bardzo mroźnej pogody wysłała młodą żonę nad rzekę z czarną kłębkiem nici, aby umyła ją w lodowatych wodach, aż zrobi się biała. Mimo jej starań, piłka nie zmieniała koloru i zaczęła płakać. Widząc jej cierpienie, młody człowiek (który w niektórych wersjach jest Jezusem) podarował jej czerwony kwiat, którym mogła umyć nić. Udało się, a nić stała się biała, wróciła do domu, a Dochia, zdumiona słysząc, że na zewnątrz już kwitną kwiaty, myśli, że wiosna już nadeszła. Pośpiesznie zaczyna chodzić po górach i w gorących promieniach słońca rzuca po kolei wszystkie swoje dziewięć wełnianych płaszczy. Ale kiedy dociera na szczyt, zostaje uderzona przez silną zamieć i bez sierści natychmiast zamarza. Dlatego też, komentując szybko zmieniającą się wczesną marcową pogodę, często mówi się, że „Dochia musiała rzucić jeden ze swoich płaszczy!”


Olej Sâmbra

Ta starożytna tradycja ma miejsce na wzgórzu Huta Certeze w regionie Maramure ș . To początek wypasu zwierząt, przemieszczanie się żywego inwentarza z miejsca, w którym spędzał zimę, na letnie pastwiska. W pierwszą niedzielę maja ludzie zbierają się na zabawach i piknikach, podczas gdy pasterze dokonują niezbędnych umów i przygotowań na najbliższe miesiące. W tym dniu mieszkańcy regionu noszą swoje najlepsze stroje ludowe, co jest wyjątkowe w dzisiejszej Rumunii , gdzie niewiele regionów nadal zachowuje tradycyjny strój.



Sânzienele

Mając podobieństwa do wypoczynku szwedzki Midsummer , Sânzienele są obchodzone w dniu 24 czerwca thi zaznacz przesilenie letnie. W rumuńskiej kulturze ludowej Sânzienele są dobrymi wróżkami, a święto odbywa się na ich cześć. Ta tradycja dotyczy młodych kobiet, które ubierają się w długie białe sukienki i noszą piękne korony z dzikich kwiatów i pszeniczne kłosy we włosach. Centralnym punktem rytuału jest ich taniec, który zwykle odbywa się wieczorem, przy ognisku. Uważa się, że w tę wyjątkową noc niebo się otwiera i każdemu, kto w nią wierzy, mogą przydarzyć się magiczne rzeczy. Zwłaszcza zaklęcia miłosne są tej nocy najpotężniejsze. Podobnie jak na Boboteazie niezamężne kobiety mogą śnić o swoim przyszłym mężu, jeśli wczoraj wieczorem włożyły pod poduszkę kilka kwiatów Lady.



Caloianul

Caloianul to rytuał wywołujący deszcz, wykonywany przez dzieci po Wielkanocy, Zielonych Świątkach lub w każdy letni dzień po długotrwałej suszy. Zwyczaj ten, najczęściej występujący na terenach wiejskich na południu Rumunii, polega na wypieku do dziewięciu glinianych lalek, które są następnie zakopywane podczas pozorowanej ceremonii, po paradowaniu przez pola przez grupę dzieci śpiewających stare ceremonialne pieśni. Po trzech dniach są odkopywani i przenoszeni z powrotem do wioski, gdzie są albo wrzucani do studni, albo umieszczani na drewnianej desce i pozostawieni na rzece lub jeziorze. Następnie uczestniczące dziewczyny zbierają i pieczą tradycyjne ciasto, aby wszyscy mogli się nimi podzielić i upamiętnić Caloian.

Oferowanie prezentów Wróżkom Przeznaczenia

Rumuni uważają, że kiedy rodzi się dziecko, on lub ona będzie odwiedzane przez wróżki losu, czy „Ursitoarele” w Rumunii, na 3 -cim dniu po zachodzie słońca. Dlatego zwyczajowo wita się bajek wyborem prezentów, takich jak mąka, sól, monety, wino, kwiaty, a nawet ciasta. Tradycyjnie umieszcza je przy oknie matka chrzestna dziecka.



Jedzenie czosnku w dzień św. Andrzeja

Na Andrzejki Day, listopad 30 th , popularny zwyczaj jest wziąć garść pszenicy i umieścić go na słonecznym miejscu w domu, tak że regularnie podlewane, mogą kiełkować i rosnąć. Jeśli pszenica będzie rosła wysoka i zdrowa, oznacza to, że nadchodzący rok będzie szczęśliwy. Ponadto, jak można by się spodziewać po kraju, który dał światu hrabiego Draculę , powszechne przekonanie mówi, że tej nocy złe duchy i stworzenia, takie jak wilkołaki i strzygi (lokalny typ zombie), dostają wolne panowanie i mogą wchodzić do domów ludzi. Rozwiązanie? Rumuni jedzą w ciągu dnia jak najwięcej czosnku i smarują wszystkie drzwi i parapety cenną żarówką.



Ubój świń na Boże Narodzenie

W wielu gospodarstwach domowych, w okresie przedświątecznym, nadal odbywa się ubój świń. Nie dla osób o słabym sercu, jest to czynność tradycyjnie obejmująca dorosłych samców, którzy zabijają zwierzę, które następnie zostaje pocięte na kawałki. Później mięso jest przetwarzane i gotowane przez kobiety. Zwykle pierwszą rzeczą, którą zjada się ze świni, jest plasterek wycięty z czoła świni. Dzięki temu ci, którzy je jedzą, mogą pozostać w czołówce w nadchodzącym roku. Podczas tego rytuału nic nie jest odrzucane. Nawet krew świni jest zbierana i używana do przygotowywania tradycyjnych potraw, takich jak sângerete lub kaszanki. Tradycyjnie do wyrobu guzików używano kopyta świni, a sierść zbierano na szczoteczki do zębów i szczoteczki.


https://theculturetrip.com/europe/romania/articles/12-traditions-only-romanians-can-understand/?fbclid=IwAR3JPWyOsNx4ZQ4iwq8c0lQn-ybxqlpWTowa7qZEbchC8z6X6KCE-74UrmA